Dodaj do ulubionych

Po watku o dziewczynie co nie moze zajsc w ciaze.

18.04.19, 16:18
" jestes jedna z najgorszych matek" . Wy czekacie na takie watki zeby sobie cos udowodnic? Myslicie ze tym pomagacie? A moze jednak to sobie w ten sposob piszac do kogos pomagacie? Tak paczki nie ma u mnie miejsca na wspolczucie. Jest i na wspolczucie i na obrone ludzi z problemami psychicznymi bo ja to przeszlam.A teraz siebie ocencie co robicie innym nie raz , nie dwa a kazdego dnia . Ja mam nadzieje ze to tylko na forum puszcza i w realu tego nie ma. Do kolezanki patrzac jej prosto w oczy tez byscie tak wywalily? Jestes zla matka, niszczysz wlasne dziecko, rozczulasz sie nad soba itd. Wiem ze u nas wiedza o chorobach psychicznych lezy ale widac dobrze sie ma budowanie poczucia wlasnej wartosci na takich osobach. Jestescie slabsze niz te wszystkie co musza sie leczyc psychiatrycznie no to szukacie okazji zeby udowodnic sobie. " jestem super, jaka to ja super mamusia, kobieta, zona itd. Ja nigdy, mnie nigdy depresja albo cos podobnego nie dopadnie" oby drogie panie.
Edytor zaawansowany
  • piataziuta 18.04.19, 16:27
    A coś pozytywnego Jola?

    Nic tylko strajki, egzaminy, teściowe, wzajemne pretensje i problemy psychiczne.
    Słońce jest! Wiosna jest!



    Ps. Napisałabym coś w temacie, ale nie kumam o co ci chodzi.
  • qwirkle 18.04.19, 17:54
    Ziuta, przeczytaj wątek 'tak wiem jestem nienormalna' jola tam fantastycznie pisze. Wiele dziewczyn też. Ale dziś w ciągu dnia zbiegły się harpie i szarpią autorkę tamtego wątku.
  • piataziuta 18.04.19, 20:07
    Ten wątek - o ile jest prawdziwy - jest dla mnie zbyt poważny, żeby go komentować w jakikolwiek sposób.
    Kobieta ma poważny problem. Kopanie jej nie pomoże nikomu. Nie pomoże też pisanie pełne wsparcia. To po prostu za gruby kaliber na forumowe rozmowy.
  • qwirkle 18.04.19, 22:31
    Pewne jest, że autorka tamtego wątku dostała i wsparcie i motywujacego kopa, jak również chamską nawalankę.
    Tylko ona wie co z tym zrobi. Może coś dobrego, tego się trzymam.
  • lauren6 18.04.19, 17:57
    Kurcze, dziwna jestem, ale nie jestem w stanie wykrzesać w sobie ani grama współczucia dla kobiety, która życzy śmierci cudzemu dziecku. No nie potrafię i już. Jak może kiedyś joluniu zostaniesz matką to zrozumiesz dlaczego.
  • agrypina6 18.04.19, 18:09
    I to tylko dla tego, że sama w ciążę zajść nie może. Ale kobieta ewidentnie ma problemy psychiczne.
  • pani-nick 18.04.19, 18:18
    Lauren, ale korag przecież pisze, ze zdaje sobie sprawę z tego, ze to chore. Ona tak pewnie nie chce czuć.
  • aguar 18.04.19, 18:22
    Ale ona pisze tylko, co czuje. Realnie żadnej krzywdy mu przecież nie robi. Ani jego matce.
  • astrologia333 18.04.19, 20:57
    A myślisz że ludzie, ktorzy innym robią realną krzywdę to tak z dnia na dzien bez niczego im zdrowie i zycie odbierają?
    Pani powinna się leczyć, bo jest z nią źle.
  • chicarica 18.04.19, 18:23
    Ale ona tego nie zyczy tylko pewnie w zlosci wykrzyczala.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • lauren6 18.04.19, 18:26
    W złości to można komuś życzyć żeby ptak mu nasr.ł na głowę, a nie śmierci dziecka.
  • mary_lu 18.04.19, 18:34
    No przestań, Korag przeżywa to wszystko wręcz ksiażkowo, jej życie ją tak ukształtowało. Bardzo jej współczuję i szkoda, że się nie leczy, jak od lat jej mówimy, ale to też typowe, za głębokie rany.
  • pani-nick 18.04.19, 19:07
    Dokładnie.
  • jola-kotka 18.04.19, 19:10
    To nie jest tak. Przeciez zaburzenia psychiczne powoduje bardzo dziwne zachowania u ludzi nawet prowadza do samobojstw i tu nie ma miejsca na nie potrafie wspolczuc. Musisz przeciez rozumiec bo ty akurat jestes madra ze tak jak wspolczujesz komus raka bo on zachorowal i nie ma na to wplywu tak samo ktos choruje psychicznie tez nie ma na to wplywu i jego zachowania pod wplywem tej choroby sa niezalezne od niego. Gdyby byl zdrowy tak by nigdy sie nie zachowal.
  • lauren6 18.04.19, 19:33
    Chrzanisz. Nie napisałam korag co o niej myślę, a jedynie żeby poszła do psychiatry. Co nie zmienia faktu, że czuję do niej obrzydzenie. Nie tylko z powodu życzenia śmierci tamtemu dziecku, ale również z powodu tego jak od lat traktuje swojego syna i jakie piekło mi robi zamiast rodziny.

    Brała już leki, była pod opieką psychiatry to przerwała leczenie, bo potencjalny bejbik ważniejszy od leczenia choroby. Czego tu współczuć?
  • jola-kotka 18.04.19, 19:41
    Choroby psychicznej. Zaburzen emocjonalnych. Nieumiejetnosci stworzenia poprawnych relacji rodzinnych. Meczenia sie z wlasna psychika, z sama soba.
  • pani-nick 18.04.19, 19:53
    Oj Lauren...
  • rosapulchra-0 19.04.19, 00:36
    Nie trać czasu na dyskusję z nią. To jest jak rozmowa z osłem. Ta pani zawsze wie lepiej, widzi rzeczy, które nigdy nie miały miejsca, przekręca fakty, obraża, a w ogóle to naśladuje tris, swoja idolkę.

    --
    Jeśli cos zdarzyło sie raz- mozliwe, ze zdarzy sie ponownie, ale jesli cos zdarzylo sie juz dwa razy- na pewno zdarzy sie po raz trzeci. by eulalia_bardzo_przecietna
  • double-facepalm 19.04.19, 04:04
    Oj shell nie wiesz ze Jola robi z gorzej zaburzonych od siebie (i odmawiajscych pomocy) święte krowy?
  • lauren6 19.04.19, 08:49
    Jolcia uparcie broni na forum wszelkich szaleńców, bo to pasuje do jej forumowego wizerunku.

    Sama trollowała innych ludzi w potrzebie (słynna historia z paczkami itd), a potem twierdziła, że powinnyśmy jej współczuć, bo prawie umarła.

    Rozumiecie: współczuć trollowi, nie dziecku, któremu obiecała zabawkę na święta, ale jej nie wysłała czy biednej kobiecie, która prawie straciła pracę, bo zamiast siedzieć w firmie czekała na kuriera z jedzeniem, który nigdy nie przyjechał. Jolunia była tak chora, że prawie umarła, ale mimo choroby miała czas i siły by regularnie wchodzić na forum i podgrzewać atmosferę: wyjdź z firmy, czekaj na kuriera, właśnie do mnie dzwonił i już jedzie z zakupami!

    Bardzo łatwo jest się zasłaniać chorobą zamiast stanąć przed lustrem i przyznać, że jest się po prostu podłym człowiekiem.
  • double-facepalm 19.04.19, 03:21
    Jolciatko nie tylko do samobójstw, to jeszcze pół biedy. Często albo do rozszerzonych albo morderstw.
  • double-facepalm 19.04.19, 03:23
    Jolunia ubezplodnila się trwale, wiec "matką" to jest co najwyzej dla chihuauy. I instynktu nie miałaza grosz jak również innych zdrowo wykształconych ludzkich odruchów.
  • ponis1990 19.04.19, 06:38
    Mnie tam szkoda tylko tego jej piętnastolatka. Co on musi czuć sad

    --
    Lubię placki
  • double-facepalm 19.04.19, 15:56
    Jeśli go nie zajeżdża do tego wszystkiego przemocą ekonomiczną(co niestety wysoce prawdopodobne),niech młody znajdzie jakąś niszowa szkole średnia (może być zawodowa ale nie musi) z internatem a potem hola zagranicę i zero kontaktu z rodzicielka. Konsekwentnie sobie na to zapracowala.
  • cruella_demon 18.04.19, 18:23
    Joluś, jak ktoś w coraz to kolejnych wątkach pisze, że na ma na własne dziecko wywalone i w zasadzie to zawsze miał, a teraz już zupełnie kładzie krzyżyk, bo finalnie uważa że to dziecko jest do kitu i zrobi sobie nowe, lepsze, bardziej udane, którym to będzie się zajmować i wychowywać, a stare już zupełnie pójdzie na śmietnik, to nie jest jedną z najgorszych, tylko najgorszą matką.
    Życzenia śmierci dziecka litościwie pominę.
  • mary_lu 18.04.19, 18:37
    A co napisałaś mi Dżolanto, jak pisałam o sądzeniu się o alimenty? Bierz jakieś leki na stabilizację nastroju, bo nie nadążamy za twoim absolutnym współczuciem / głębokim oburzeniem.
  • jola-kotka 18.04.19, 19:23
    No wlasnie teraz musialam pomyslec i sobie przypomniec. Tak napisalam i to wlasnie jest pokaz jak mozna sie zachowac jak czlowiek nie mysli racjonalnie. Jak nie jest soba . Nie mialam racji, to bylo chamskie, podle , nie powinnam tak napisac. Bardzo cie przepraszam . Dzisiaj bym tego nie napisala.
  • ficus_carica 18.04.19, 20:28
    Jakie to wygodne - nie byłam sobą, więc zapomnijmy o sprawie.

    --
    kiedy dorośnie wtedy on przyniesie wojnę pod twój dom
    i ojca synów i bratu brat stawi naprzeciw pana świat
    nie ma wiary bez niewoli nie ma bólu co nie boli
  • mary_lu 18.04.19, 20:38
    Bycie najpłodniejszym trollem na ruchliwym forum to praca ponad siły, może powinnyśmy mieć trochę zrozumienia.
  • ficus_carica 18.04.19, 21:26
    Wykaże zrozumienie jak odstawi forum w ramach odwyku.

    --
    kiedy dorośnie wtedy on przyniesie wojnę pod twój dom
    i ojca synów i bratu brat stawi naprzeciw pana świat
    nie ma wiary bez niewoli nie ma bólu co nie boli
  • jola-kotka 18.04.19, 22:31
    Wiec co... no szkoda bywa.
  • mrs.solis 18.04.19, 18:39
    Jolka to teraz odpowiedz na pytanie, czy kiedy bylas w psychicznej rozsypce bylabys dobra matka dla potencjalnego dziecka? Osobiscie nigdzie nie napisalam jaka jestem super, malo tego to wlasnie po urodzeniu dziecka dopadla mnie mega depresja i w tym czasie nie bylam najlepsza matka, i tak powiedzialabym to samo kolezance prosto w oczy co napisalam w watku koraq.

    --
    http://s17.rimg.info/94f1aa849ae7d6fc1cd7782d5aa29dac.gif
  • aguar 18.04.19, 18:58
    No ale ona jest w rozsypce właśnie z tego powodu, że nie może zajść i donosić. To nie jest taki rodzaj depresji, że niby wszystko ok, a człowiekowi smutno. Jeśli by została usunięta przyczyna (czyli by jej się w końcu udało) jest szansa, że dostałaby "powera" i inaczej spojrzała na otoczenie. To że się dziecka bardzo chce, wkłada dużo wysiłku i środków, aby je mieć, daje jednak duże szanse na bycie dobrym rodzicem, chociaż oczywiście nie daje gwarancji...
  • mrs.solis 18.04.19, 19:01
    Ona juz ma dziecko , dla ktorego ani nie byla ani nie jest dobra matka i drugie ma to zmienic?

    --
    http://s17.rimg.info/94f1aa849ae7d6fc1cd7782d5aa29dac.gif
  • aguar 18.04.19, 19:06
    Przeszłości nie zmieni, tamto miała, gdy była bardzo młoda, pewnie niegotowa, została z nim sama...Teraz może być inaczej. Oczywiście powinna się starać być jak najlepszą matką dla starszego, ale bez przesady - młodsze rodzeństwo nie skrzywdzi 15-latka tak jak 1,5 - roczniaka.
  • triss_merigold6 18.04.19, 19:08
    I co z tego, że niegotowa? Miała czas przygotować się przez 15 lat.
  • jola-kotka 18.04.19, 19:15
    No to sie przygotowala teraz chce drugiego dziecka i przezyc to tak jak powinno sie przezyc. Byc matka jaka powinno sie byc.
  • sniyg 18.04.19, 19:50
    Ona zdaje się jest matką. I może być taka jak powinna być.
  • double-facepalm 19.04.19, 04:06
    jola-kotka napisała:

    > No to sie przygotowala teraz chce drugiego dziecka i przezyc to tak jak powinno
    > sie przezyc. Byc matka jaka powinno sie byc.
    A tego nastolatka to wrzuci do okna zycia czy zrzeczenie się go w jakiś inny sposob? Rusz mózgiem od czasu do czasu.
  • morekac 19.04.19, 07:26
    jola-kotka napisała:

    > No to sie przygotowala teraz chce drugiego dziecka i przezyc to tak jak powinno
    > sie przezyc. Byc matka jaka powinno sie byc.

    Być może na tym właśnie polega jej największy problem - że wydaje jej się, że z nowym dzieckiem będzie inaczej. Że będzie super mamusią , dziecko będzie udane , wszyscy się będą nad nią rozpływać, jaką jest supermatką itp.
    Ale czasu się nie cofnie, pewnych swoich reakcji się nie zmieni.
    A te jej jazdy to jakaś paranoja, nie przygnębienie.
    BTW: nie rozumiem, co takiego niezwykłego ma być w nadzwyczajnej celebracji macierzyństwa i dlacsego trzeba przeżywać to jakoś specjalnie.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • anorektycznazdzira 19.04.19, 08:29
    Jolka, weź mnie nie denerwuj: MA SYNA.
    On ma teraz 15 lat, a ona od nowy model stara się już dłuższy czas, czyli pewnie lat kilka. Ile lat miał syn istniejący, kiedy został skreślony i podjęto decyzję, że łatwiej będzie poprowadzić nowy projekt?
    12?
    10?
    Kurwa nie mam słów jak można pobłażać takiemu okrucieństwu i je pudrować że "laska ma problemy".



    --
    'A teraz wzbudzę w was poczucie niższości. Zresztą uzasadnione.' by król Julian
  • mrs.solis 18.04.19, 19:18
    A jaka ma gwarancje , ze z nowym dzieckiem tez nie zostanie sama? Nie ma zadnej gwarancji rowniez na to, ze jak dziecko sie pojawi to ona nie znajdzie sobie nowego powodu do tego zeby zachowywac sie tak jak teraz. Pozniej bedzie nienawidzila ludzi, ktorzy maja ladniejsze , madrzejsze, zdrowsze dziecko. Powod zawsze sie jakis znajdzie.

    --
    http://s17.rimg.info/94f1aa849ae7d6fc1cd7782d5aa29dac.gif
  • jola-kotka 18.04.19, 19:26
    Nie ma gwarancji tak samo jak ty nie masz ze jutro twoje zycie sie nie zmieni. Zycie nie daje gwarancji na nic ale to nie znaczy ze nalezy rezygnowac z planow.
  • lauren6 18.04.19, 19:41
    Dziecko to nie jest "plan" tylko zobowiązanie na lata. Pani już schrzaniła jednemu dziecku dzieciństwo i absolutnie nic nie wskazuje na to, że dla kolejnego dziecka byłaby lepszą matką. Zaryzykowałabym stwierdzenie, że natura wie co robi czyniąc niepłodną osobę, która potrafi życzyć śmierci niewinnemu dziecku.
  • jola-kotka 18.04.19, 19:43
    Jednak moim zdaniem lepiej jak dziecko jest planem niz przypadkiem. Daj spokoj z tym zyczeniem smierci przeciez to bylo poza nia.
  • ficus_carica 18.04.19, 20:31
    aguar napisała:

    > - młodsze rodzeństwo nie skr
    > zywdzi 15-latka tak jak 1,5 - roczniaka.

    Młodsze rodzeństwo, którego jeszcze nie ma już dostatecznie skrzywdziło tego biednego chłopaka. Jest mi go cholernie żal.


    --
    kiedy dorośnie wtedy on przyniesie wojnę pod twój dom
    i ojca synów i bratu brat stawi naprzeciw pana świat
    nie ma wiary bez niewoli nie ma bólu co nie boli
  • jola-kotka 18.04.19, 19:13
    Ile ona miala lat jak urodzila to pierwsze dziecko? Do macierzynstwa tez die dojrzewa jedna wczesniej druga pozniej. To ze ma juz dziecko i byla matka jaka byla niczego nie zmienia. Wlasnie moze dlatego ze tego okresu bycia mama wtedy tak swiadomie nie przezyla teraz tak bardzo pragnie tego dziecka.
  • memphis90 19.04.19, 08:56
    No ta akurat twierdzi, że dojrzała już do pierwszej ciąży, tejw wieku lat 17, tej, którą to ciążę rodzice kazali usunąć.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • katriel 19.04.19, 09:34
    > To ze ma juz dziecko i byla matka jaka byla niczego nie zmienia.

    Ale ona nie "była matką", tylko jest matką. Tu i teraz. Matką piętnastoletniego dziecka.

    --
    My hovercraft is full of eels.
  • triss_merigold6 18.04.19, 19:03
    Na razie bardziej dna o urojoną przyszłą ciążę niż o nastoletniego dzieciaka, który od lat patrzy na fiksacje mamusi. Doprawdy, szansę na bycie znakomitym rodzicem ma codziennie.
  • triss_merigold6 18.04.19, 19:07
    dba
  • cruella_demon 18.04.19, 19:07
    A zaniedbywane od lat dziecko już istniejące celowo pomijasz?
  • aguar 18.04.19, 19:17
    Nie. Ale nie uważam, że w rodzinie, w której jest dwóch zdrowych, pracujących dorosłych nie da się ogarnąć i późnego nastolatka, i niemowlaka. Starszy potrzebuje miłości i wsparcia, może też wsparcia finansowego, ale nie absorbuje non stop, jest samoobsługowy...
  • triss_merigold6 18.04.19, 19:20
    Na razie pani zdecydowanie nie jest zdrowa, zwłaszcza psychicznie.
  • jola-kotka 18.04.19, 19:29
    Nie jest wymaga leczenia ale nie jazd po niej.
  • triss_merigold6 18.04.19, 19:35
    Jasne. I dlatego powinna lecieć na psychotropach i psychoterapii do skutku, a nie odstawiać, bo ma fantazję na kolejne podejście do in vitro.
  • cruella_demon 18.04.19, 19:34
    Ale dociera do ciebie ze starsze dziecko od matki nie dostaje NIC?
    Paradoksalnie, dla tego nastolatka jedynym "rodzicem" jest zupełnie obcy facet.
    Matka nie chce nic dawać, czy poprawiać relacji, tylko mieć nowy egzemplarz.
  • jola-kotka 18.04.19, 19:44
    Tego nie wiesz.
  • cruella_demon 18.04.19, 20:02
    Oczywiście, że wiem, bo sama o tym nie raz pisała.
  • aguar 18.04.19, 20:15
    Ale ona jest dość otwarta i samokrytyczna. Nie wierzę, że tu wszystkie wszystkim dobrze życzą, ale przyznać się nie przystoi. Podobnie niejedna krzywdzi dziecko w taki czy inny sposób, ale będzie to wypierała i się zażegnywała, że tak jest temu dziecku dobrze. A samoświadomość, że się krzywdzi na pewno jest pierwszym krokiem, żeby coś zmienić. Poza tym to nie jest nietypowe, że długoletnie nieskuteczne starania odciskają piętno na psychice, zwłaszcza, gdy dochodzi leczenie hormonalne.
    Na co dzień spotykam matki naprawdę małych dzieci (w wieku żłobkowym), które potrafią świrować na punkcie kolejnej ciąży - tracić czas na latanie po lekarzach, szpitalach, pieniądze na badania - i to rzeczywiście jest kosztem dziecka, które już mają. Ale nastolatek to już przecież coś innego, on żyje własnymi sprawami...Nie rozumiem więc aż takiego oburzenia, że kobieta chce mieć drugie.
  • cruella_demon 18.04.19, 20:31
    Aha ok rozumiem, dla ciebie dziecko się liczy dopóki można je karmić piersią. Czyli jak podrośnie i uznamy je za felerne, to można je wyrzucić na śmietnik historii i radośnie poeksperymentować na nowym. A nóż widelec się uda.
    Już pomijając, że doradzasz psychicznie chorej osobie zrobienie sobie dziecka jako lekarstwa na swoje psychozy. To jest niemoralne i niebezpieczne.

  • anorektycznazdzira 19.04.19, 12:02
    Po pierwsze, jest samokrytyczna w pewnym zakresie, np. potrafi napisać, że jej jazdy i darcie się, że życzy wszystkiego najgorszego szwagierce psują jej związek. Dobrze, nie będę dociekać skąd zdolność zauważenia (facet jej robi karczemne awantury o jej słowa?), ale zauważ, że jeśli chodzi o syna, to sprawa wygląda inaczej. Ja tej samokrytyki nie widzę z grosz i zapewne stad się biorą dobitne komentarze: inne matki starają się jej unaocznić, jaki robi błąd.
    Co ważne, ten błąd odbije się fatalnie na synu, ale i na niej: drugie dziecko będzie miała albo nie, ten aktualny związek z facetem utrzyma się albo nie. Ale jak zniszczy sobie stosunki z rodzonym synem, KTÓREGO JUŻ MA, to spieprzy szansę na posiadanie kogoś bliskiego i ważnego do końca życia.


    --
    medal ma dwie strony: dobrą i nienajgorszą- Murakami
  • aguar 19.04.19, 12:23
    Ale ja po prostu za bardzo nie rozumiem, dlaczego to drugie dziecko miałoby aż tak przeszkadzać w relacji z 15-letnim synem. Co innego, gdyby on miał 5 lat. Wtedy w zasadzie autorka mogłaby poświęcać mu cały czas kiedy ona nie jest w pracy, a on w przedszkolu, ani nie śpi i nie potrzebowała by innych dzieci, aby spełnić się macierzyńsko. Ale normalny 15-latek będzie jednak większość czasu wolał spędzać w inny sposób niż z matką. Nawet, jeśli kiedyś nie dała mu tego, czego potrzebował, to pewnych rzeczy już się nie nadrobi. Powinna nadal go kochać, wspierać, być gotowa zawsze wysłuchać, nakarmić, dać kasę i dach nad głową, ale już nie ma sensu mu się narzucać ze swoim towarzystwem. Małe dziecko, nawet jeszcze wczesnoszkolne, ma naprawdę dużo do stracenia w związku z pojawieniem się młodszego rodzeństwa, ale piętnastolatek??? Po prostu jeśli autorka pragnie następne lata swojego życia spędzić głównie oddając się macierzyństwu, no to już przecież nie z tym dzieckiem.
  • anorektycznazdzira 19.04.19, 17:48
    Nie, to chodzi nie o to, że drugie dziecko b.ę.d.z.i.e. przeszkadzać.
    To chodzi o to, że ono już teraz, jako byt całkowicie wirtualny nie tylko przeszkadza, ale niszczy życie istniejącego chłopaka. Matka ma totalne jazdy, dzikie awantury z partnerem, chłopak mieszka w jakimś piekle, tylko nieistniejące dziecko się liczy.
    I weź pod uwagę, że ten stan trwa (!!!). Nie mówimy o ostatnich ciężkich 2 tygodniach. Nie wiem jakie masz dzieci, ale z tym 15latkiem, co to sam sobie sterem, żeglarzem i okrętem to się minęłaś z rzeczywistością. Mojemu synowi leci 14ty rok życia i nie widzę, żeby nie potrzebował zdrowej psychicznie matki i stabilnej rodziny. Wręcz przeciwnie. Jest mu ciężko jako nastolatkowi, to nie jest lekki czas w życiu. Jak sobie pomyślę, że już od kilku lat byłby totalnie sam ze swoimi problemami, bo ja jestem zajęta robieniem lepszego modelu i życzeniem śmierci dzieciom szwagierek, to robi mi się zimno i słabo.

    Tak, szkoda mi autorki afery, ale to nic nie zmienia w moim osądzie sytuacji, w jakiej jest jej istniejący syn.




    --
    'Bóg zapłać, pradawni bogowie!' by król Julian
  • double-facepalm 19.04.19, 19:54
    Juz spieprzyla. Wątpię żeby było odwracalne
  • swiezynka77 18.04.19, 21:03
    Ale o co chodzi z tym synem, nie kojarzę sprawy. Dlaczego niby jest dla niego złą matką?

    --
    Obrzeży pochwy nie pokazuje się na dzień dobry.[beataj1]
  • jola-kotka 18.04.19, 19:27
    Co to znaczy celowo?
  • astrologia333 18.04.19, 21:02
    Weź, przy tobie to wielu ludziom zdarzyła by się krzywda. Nie wiem jak można dawać takie glupie rady i porównywać to do smutku.
  • jola-kotka 18.04.19, 19:20
    Ale ona jest w rozsypce bo tego dziecka nie moze miec a to jest bardzo duza roznica w porownaniu ze mna. Ja jestem osoba ktora przez cale zycie ma problemy tego typu w roznym natezeniu. Raz zero raz mega.
  • lauren6 18.04.19, 19:37
    Jak zajdzie, urodzi i walnie w nią bejbiblues (albo psychoza poporodowa, co bardziej prawdopodobne u pani, która już teraz leczy się psychiatrycznie) to się dopiero nie pozbiera.

    Dziecko nie jest lekarstwem na zaburzenia psychiczne!
  • jola-kotka 18.04.19, 19:44
    No nie jest.
  • mrs.solis 18.04.19, 20:16
    Jak to dziecko bedzie to jest bardzo duze prawdopodobienstwo , ze bedzie dalej w rozsypce tym razem z powodu nieprzespanych nocy, nadmiaru obowiazkow itd. Nie uwierze, ze kobieta pozbieralaby sie do kupy i wszystko byloby cacy. Poprostu nie wierze. Juz raz nie podolala obowiazkom chociaz byla mlodsza i zdrowsza. Poprostu niektorzy tak maja i juz.

    --
    http://s17.rimg.info/94f1aa849ae7d6fc1cd7782d5aa29dac.gif
  • cruella_demon 18.04.19, 21:12
    Bo jej się wydaje, ze nowe dziecko wszystko zmieni i uleczy.
    Związek będzie kwitł, ona się stanie cudowną matką, będzie mieć nowe idealne dziecko i wszystkie problemy znikną.
    Jak nastąpi zderzenie z rzeczywistością, że to jednak nie brak bejbisia był przyczyną problemów i one wcale nie znikły, a wręcz przeciwnie, to zapał wychowawczo-macierzyński minie jak ręką odjął i dziecko numer 2 skończy dokładnie tak samo jak numer jeden, a pani skupi się na pielęgnowaniu swojego świra.
  • mikk25 19.04.19, 12:42
    Pani ma 42 lata, ma słabe zdrowie, niezbyt kochającego? i wulgarnego partnera. Ma też syna.
  • lauren6 19.04.19, 12:51
    Ma też olbrzymie długi po ex mężu, które musi spłacać. Ten niezbyt kochający partner ją utrzymuje i wychowuje jej syna.
  • anorektycznazdzira 19.04.19, 17:51
    Ale serio?
    42-15=27,
    ktoś tutaj piep**ył, że korag urodziła syna "młodo" i teraz pewnie dojrzała?


    --
    'A teraz wzbudzę w was poczucie niższości. Zresztą uzasadnione.' by król Julian
  • double-facepalm 19.04.19, 17:55
    Bo któraś mundralinska zauważyła, ze watkodajka tam pisała o pierwszej ciąży w wieku 17 lat. Z ta subtelniuśką różnicą, że jako 17 latka poddała się aborcji na wyraźną prośbę rodziców.
    Nawet jeżeli donosila kolejna ciaze i urodzila dziecko dziesięć lat później to nie znaczy ze (osobowosciowo) była wtedy bardziej dojrzała. W wieku 42 tez nie jest.
    (I pewnie zaraz zleci się stado pisstrolli typu plater2 czy ten od liturgii triduum, którzy stwierdza ze powodem głębokich zaburzeń psychicznych tej babki jest dokonanie aborcji)
  • aguar 19.04.19, 19:06
    "I pewnie zaraz zleci się stado pisstrolli typu plater2 czy ten od liturgii triduum, którzy stwierdza ze powodem głębokich zaburzeń psychicznych tej babki jest dokonanie aborcji"
    To ja chciałam tutaj zaznaczyć, że jest ogromna różnica między ewentualną traumą po aborcji, która była własną decyzją kobiety, a traumą po aborcji wbrew woli, do której się zostało zmuszonym podstępem i przemocą, jak było w przypadku Korag. Przypuszczam, że całe jej dzieciństwo z takimi ludźmi było traumą.
  • chicarica 19.04.19, 19:26
    Właśnie podobno tzw. syndrom postaborcyjny występuje tylko i wyłącznie u tych kobiet, które czuły się do aborcji zmuszone: przez otoczenie, sytuację, partnera. U tych, które decyzję podjęły same, taka trauma nie występuje.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • double-facepalm 19.04.19, 19:49
    Myślę że większość 17latek jest w stanie podjąć decyzję same. Jak mają wporzo rodzicow/starsze rodzrnstwo/wujostwo to nawet nie będą się bac poprosić o kasę. O współczesnych nastolatka ch wiedzacych co to women on web, (lub nie majacych bana na google) piszę.
  • bergamotka77 19.04.19, 20:51
    chicarica napisała:

    > Właśnie podobno tzw. syndrom postaborcyjny występuje tylko i wyłącznie u tych k
    > obiet, które czuły się do aborcji zmuszone: przez otoczenie, sytuację, partnera
    > . U tych, które decyzję podjęły same, taka trauma nie występuje.
    >

    Coś w tym jest. Ja miałam usuwana ciążę pozamaciczna. Traumy nie mam. Czułam ulgę, że szybko wykryto ja i mnie nie zabiła.


    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • double-facepalm 19.04.19, 19:53
    aguar napisała:

    > "I pewnie zaraz zleci się stado pisstrolli typu plater2 czy ten od liturgii tri
    > duum, którzy stwierdza ze powodem głębokich zaburzeń psychicznych tej babki jes
    > t dokonanie aborcji"
    > To ja chciałam tutaj zaznaczyć, że jest ogromna różnica między ewentualną traum
    > ą po aborcji, która była własną decyzją kobiety, a traumą po aborcji wbrew woli
    > , do której się zostało zmuszonym podstępem i przemocą, jak było w przypadku Ko
    > rag. Przypuszczam, że całe jej dzieciństwo z takimi ludźmi było traumą.
    Aha, a dlaczego usprawiedliwiasz taka dorosla-42 letnią leliję która nie chce skupić się na byciu tu i teraz matką dla nastoletniego syna? Przykro mi ze Ty też miałaś taki model "wychowania", ale nie usprawiedliwiaj tej babki.
  • 3psybezkota 19.04.19, 07:02
    Depresje, schizofernie, ciężką nerwicę i inne choroby psychiczne się leczy, w dzisiejszych czasach całkiem skutecznie, a nie zatruwa się nimi życie najbliższym zwłaszcza dziecku. Zero współczucia dla kogoś, kto mimo że może sobie pomóc i iść się leczyć, niszczy swoje dziecko.
  • anorektycznazdzira 19.04.19, 08:24
    Wiedza o tym, że to co robimy jest całkowicie nieakceptowalne i niszczy komuś życie powinna być punktem wyjścia, do podjęcia działań, także leczenia. Autorka tamtego wątku niestety nie zdradziła najmniejszego nawet współczucia dla własnego syna za to, co on przechodzi.
    A przechodzi jakiś koszmar.
    Raczej martwi się, żeby jej partner nie kopnął i tym, że inne są w ciążach a ona nie. Syn nadaj przegrywa życie z wyimaginowanym dzieckiem, którego jeszcze nie ma. BARDZO DOBRZE, że ktoś to otwarcie napisał, bo nic nie wskazuje, że dziewczyna to rozumie. U każdej matki krzywda własnego dziecka jest punktem odbicia od dna, do zmiany jest wszystko, co tylko trzeba, żeby dziecko odzyskało normalne życie.
    Jest mi jej szkoda i sama napisałam właściwie tylko, żeby szukała profesjonalnej pomocy, ale tego nastolatka szkoda mi nawet bardziej.

    --
    medal ma dwie strony: dobrą i nienajgorszą- Murakami
  • jowita771 19.04.19, 12:08
    Bronisz tamtej pani, bo się z nią identyfikujesz. Nie potrzebnie. W tym układzie, jeśli mogę Ci to zobrazować, założycielka tamtego wątku nie jest Tobą, tylko Twoja matką. Tobą jest jej piętnastoletnie dziecko, z nim się identyfikuj i jemu współczuj. Sama pisałaś, że matka Cię zniszczyła, tam się dzieje to samo.


    --
    hierarchowie nadal trzymają się opinii arcybiskupa Józefa Michalika, że wszystkiemu winne są rozpasane seksualnie dzieci, które demoralizują cnotliwych z natury księży.
    /by Pudelek/
  • apallosa 19.04.19, 14:31
    Co mnie uderzyło w postach Korab,to jej zafiksowanie,a wręcz swir na punkcie swojego ,,chcenia dziecka".To nie jest normalne,to już jest zachowanie narkomanki,której odebrano działkę...
    Mam nadzieję tylko,ze zrobi tak jak napisała...jej facet B.brzydko odezwał sie do niej ,wiec podjela decyzje o przeprowadzce...bo jeżeli nie,to sorry,ale będzie swinia najgorsza.
    Jeżeli pozwoli,aby jej partner ( nawet nie mąż,a obcy dziad) wyzywal jej syna i ja-to jest to wariatka po potęgi entej...
  • 7katipo 19.04.19, 19:52
    Przepraszam, czy ktoś to zrozumiał i byłby uprzejmy przetłumaczyć? wink
  • double-facepalm 19.04.19, 20:00
    Jola na potrzeby swojej forumowej kreacji eterycznej zaburzonej pańci "mamglobuuuusojeeezu" broni innej forumki. Ta forumka też ma przednie jazdy - 42 lata, nienawisc do szwagierki w ciazy i zyczenie jej smierci, zlewanie nastoletniego syna pod przykrywką starania się o kolejnego bejbisia, negowanie potrzeby wizyty u psychiatry i wypisania jej leków. O ile jolka to pewnie mało szkodliwa społecznie postać, (poza akcjami pomocą potrzebujacym) to ta druga 'eksperymentuje' na swoim synu. Najwyżej jej los po wielekroc wynagrodzi.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.