Dodaj do ulubionych

Dylemat towarzysko-polityczny

19.04.19, 17:31
Dobrzy znajomi,w zasadzie przyjaciele, są fanami miłościwie nam rządzącej partii. Mój mąż zapieklym przeciwnikiem. Teraz oni nas zapraszają a on nie chce iść. Pójdę sama, bo dla mnie przyjaźń jest ważniejsza niż polityka. Dylemat mam jeden: jak zapytają czemu go nie ma to coś ściemniać czy prawdę mówic? Istnieje wszak nadzieja (niewielka) że zmienili zdanie, od 3 lat nie poruszam z przyjaciółką tego tematu...


--
Obrzeży pochwy nie pokazuje się na dzień dobry.[beataj1]
Edytor zaawansowany
  • kosmos_pierzasty 19.04.19, 17:35
    Dziwne jest Twoje stanowisko.
    Wszak sympatie polityczne to i owo mówią o człowieku...
    Jedyną osobą, o sympatiach prorządowych, jaką tolerujemy jest teściowa, z przyczyn oczywistych.
    Nie wyobrażam sobie utrzymywania stosunków z "przyjaciółmi", którzy aktywnie współuczestniczą w tworzeniu bagna, jakie mamy.
    Bądź lojalną żoną tongue_out
  • homohominilupus 19.04.19, 18:03
    O rany...
    A jak starsi rodzice są wyznawcami PIS to też zerwać z nimi relacje?

    --
    Early to bed and early to rise makes a man wealthy and healthy and wise wink
  • kosmos_pierzasty 19.04.19, 18:11
    Przecież napisałam, że teściową tolerujemy - twoim zdaniem teściowa to bliższa relacja niż rodzice? Ciekawe...
    Czasem inaczej się nie da. Ale tu? Mąż podjął słuszną decyzję.
  • demodee 19.04.19, 18:07
    Ja tam lubię posłuchać i poczytać, co mają do powiedzenia ludzie o odmiennych ode mnie poglądach (na politykę, modę, kulinaria itp.)
  • kosmos_pierzasty 19.04.19, 18:14
    I serio wyborcy PiS mieszczą się w tej kategorii? Hmmm... Rasistów, homofobów, narodowców i innych takich kwiatków też nie toleruję. I nie zamierzam "wysłuchiwać, co mają do powiedzenie". Sama ich obecność w tym samym pomieszczeniu co ja mnie obraża. Wychodzę. Albo oni albo ja. Sorry.
  • demodee 19.04.19, 18:19
    > I serio wyborcy PiS mieszczą się w tej kategorii?I serio wyborcy PiS mieszczą się w tej kategorii?

    Serio, się mieszczą. I rasiści i homofoby. I pedofila tez bym wysłuchała, jakby miał coś ciekawego do powiedzenia.

    W sumie, każdy ma do opowiedzenia jakąś historię...
  • anahera 20.04.19, 03:10
    To Twoje stanowisko jest dziwne. Ludzi mozna lubic z wielu wzgledow i jak ktos akurat nie wlicza polityki do swoich scislych zainteresowan to mozna o niej z kims latami nie mowic. Ja nawet nie wiem jakie przekonania polityczne ma polowa moich znajomych. Sporo ma lewicowo-przyrodnicze i popiera najbardziej idiotyczna z australijskich partii zwanych The Greens. A ja sklaniam sie ku Australian Conservatives. I co z tego? Trzeba miec nierowno pod sufitem zeby kosic znajomych wedle ich politycznych przekonan.
  • rosapulchra-0 20.04.19, 03:32
    Też tak myślę.

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi by Vaikiria
  • heavy_metal_thunder 20.04.19, 09:48
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • angazetka 20.04.19, 14:35
    A ty znowu nie w temacie, ale o swoich złudzeniach, biedaku...
  • anorektycznazdzira 19.04.19, 18:18
    Mam takiego jednego na fejsie, którego sobie wygaszę i będzie git.
    Jak spyta dlaczego, to mu powiem.
    Poza tym nie mam takich sytuacji jak Wy, ale chyba bym nie poszła. Skoro wiesz, jakimi fanami są, to muszą dawać upust poglądom w Waszym towarzystwie. Nie widziałabym w takim wypadku powodu, żeby sobie to fundować i jeszcze udawać wariata, że mąż to chory albo zmęczony. Nie: mąż wqrviony propagandą polityczną na spotkaniu towarzyskim, i ja też.


    --
    'Na słońcu jest rzeczywiście znacznie mniej cienia, wiesz?' by król Julian
  • alicia033 19.04.19, 18:30
    powiedziałabym prawdę.
    Nie, sorry - nie powiedziałabym, bo z takimi ludźmi już od dawna nie utrzymywałabym kontaktów towarzyskich.
  • vodyanoi 19.04.19, 18:36
    Nie utrzymuję stosunków towarzyskich z debilami.
  • swiezynka77 19.04.19, 19:25
    oni są wspaniałymi ludźmi, wiem że by mi ponogli w potrzebie a o niewielu osobach mogę tak powiedzieć. nie są homofobami ani rasistami. a że głosowali na pis... nobody's perfect sad nie poruszamy tego tematu w rozmowach od momentu kiedy dowiedzieliśmy się na kogo głosowali. nie piastują funkcji publicznych ani nie czerpią korzyści poza 500+ (które ja tez biorę).


    --
    Obrzeży pochwy nie pokazuje się na dzień dobry.[beataj1]
  • alicia033 19.04.19, 19:37
    no, dobrzy ludzie, a że przez takich, jak oni, Polska zmierza w kierunku Wenezueli...
  • asfiksja 19.04.19, 21:10
    Ja bym się z takimi spotkała choćby po to, żeby ich delikatnie zawrócić ze złej drogi. Mam już takie osoby w kręgu znajomych (z tym że nie były to przypadki fanatyzmu i mają nauczycieli w bliskiej rodzinie, na fanatyków szkoda czasu, chyba że słucha ktoś niezdecydowany).
  • ravny 21.04.19, 10:39
    Jak masz męża fanatyka to cóż... będzie robił fochy by jego było na wierzchu.
  • wiktor_bog 19.04.19, 19:36
    Wprawdzie kłamać nie jest dobrze, ale dyplomatyczne przemilczenie tego faktu też na pewno nikomu nie zaszkodzi smile
    A co do sympatii politycznych - nie byłbym aż tak surowy wobec osób o odmiennych poglądach. Sam nie mogę w to uwierzyć, ale nasi najbliżsi przyjaciele mają ZUPEŁNIE odmienne poglądy polityczne od nas smile. I co, mamy przestać ich lubić bo inaczej głosują...? wink
    Bądźmy jednak ponad podziałami! smile Wystarczy nie rozmawiać o polityce. Jest miliard lepszych tematów big_grin

    Pozdrawiam

    --
    Właściciel bloga zycieoptymalne.pl
  • iwoniaw 19.04.19, 19:52
    Załóżmy, że nasi znajomi o odmiennych poglądach "to wspaniali ludzie" jak u autorki wątku, albo jak u kolejnej forumki - to najbliższa rodzina (rodzice, teściowie, rodzeństwo). Ma ktoś radę JAK "nie rozmawiać o polityce" w ogóle (bo jeśli już temat się pojawi, to niektórym wystarcza iskra, żeby się zapalili do dyskusji, zaraz też znajdzie się ktoś, kto nie zdzierży, bo jest zwolennikiem frakcji przeciwnej i katastrofa gotowa...) Bo ja mam wrażenie, że ciężko o temat nijak nie zahaczający o politykę i poważne obawy, że w pewnym gronie może dojść do scen gorszących w zw. z tym. Osobiście byłabym gotowa dla dobra sprawy gryźć się w język i zmieniać temat na "ależ pyszny mazurek", ale to nie zadziała na grzanie tematu, wiem to. Zatem czy naprawdę istnieje jakaś inna opcja niż unikanie spotkań/wychodzenie z nich?



    --
    "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
  • wiktor_bog 19.04.19, 20:09
    Wciąż można próbować gasić tego typu tematy w zarodku, szczególnie jeśli wiecie, że Was różnią.
    Idąc w tym kierunku zawsze istnieje ryzyko spięcia, bo przecież zawsze są jakieś różnice w: poglądach politycznych, religijnych, a to w piłce nożnej, a to w odbiorze książek, itp. A jednak udaje nam się jakoś mimo tego nie pozabijać smile
    Może z polityką uda się to samo... nie ma też co się negatywnie nakręcać przed spotkaniem. Podejrzewam, że dla znajomych (autorki i każdego z nas) tego typu rozmowy też na ogół są frustrujące, więc ważne też, by takich rozmów samemu nie prowokować. A jeśli już zostaną sprowokowane, to je gasić.
    Wystarczy, że politycy kłócą się sami ze sobą. "Nie idźmy tą drogą", jak to mawiał klasyk big_grin

    --
    Właściciel bloga zycieoptymalne.pl
  • wiktor_bog 19.04.19, 20:13
    A jeżeli już do takiej wymiany zdań dojdzie, to przecież nie trzeba się nią denerwować. Nawet, jeżeli zdania są odmienne od naszego smile

    --
    Właściciel bloga zycieoptymalne.pl
  • nenia1 19.04.19, 20:27
    wiktor_bog napisał:

    > Idąc w tym kierunku zawsze istnieje ryzyko spięcia, bo przecież zawsze są jakie
    > ś różnice w: poglądach politycznych, religijnych, a to w piłce nożnej, a to w o
    > dbiorze książek, itp. A jednak udaje nam się jakoś mimo tego nie pozabijać smile

    Dokładnie, w liceum moją najbliższą koleżanką była dziewczyna bardzo wierząca podczas gdy ja miałam ateistyczne poglądy, a mimo to w bardzo wielu kwestiach rozumiałyśmy się doskonale, bo tu nie chodziło wcale o to, że ona była wierząca a ja nie, ale o to, że ona nie była fanatyczna, a do tego oczytana, wrażliwa i bardzo inteligentna, zawsze miałyśmy o czym rozmawiać i żadna z nas nie przekonywała drugiej na siłę do swoich poglądów.
  • aerra 19.04.19, 20:37
    Tyle, że wiara to kwestia prywatna i indywidualna (a przynajmniej taka może i powinna być). Ja też mam wierzących znajomych, lubimy się i spotykamy.
    A polityka niestety dotyka nas wszystkich. To są konkretne ustawy, które wpływają na życie zarówno zwolenników, jak i przeciwników. To jakby spotykać się z wierzącym, który aktywnie działa na rzecz wprowadzenia państwa wyznaniowego i penalizacji ateistów, kiedy jesteś właśnie ateistą.
  • nenia1 19.04.19, 20:39
    Naprawę? Ciągle słyszę o tym jak wielki wpływ na nasze życie i politykę ma KK, zresztą KK w większości popiera PIS, już nie mówiąc przecież o ukrywanej latami pedofilii, więc idąc tym tropem też nie powinno się spotykać o osobami wierzącymi.
  • iwoniaw 19.04.19, 20:53
    Dlatego tez ja nie pytam, co robić spotykając się z kimś o innych poglądach, tylko co robić spotykając się z kimś o innych poglądach, kto nie bacząc na nic czuje misję ewangelizacyjną. Poza zaprzestaniem spotkań oczywiście, co też nie zawsze jest najlepszym wyjściem, no ale choć na bieżąco człowiek nie słucha tych dyrdymałów. Mam na myśli raczej sytuację typu, że X doskonale wie, iż Y ma jakieś tam poglądy odmienne, więc specjalnie zaczyna z mańki "a ci wasi to xyz, idioci, szuje i szczeżuje" i żadne tam wprost wyrażone "nie rozmawiajmy o polityce", czy tym bardziej subtelne "komu jeszcze serniczka" na niego nie podziała. Mało tego, serniczek z sera, a ser z mleka, a mleko to od krowy 500+ oczywiście - i tak ze wszystkim...

    W sumie zawsze można wyjść, wiem, ale męczy mnie to, że nie można z lubianą np. ciotką poświętować, bo jej np. ojciec/mąż/siostra ma dziwne fazy i prze do konfrontacji, bo tak to niestety wygląda.



    --
    "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
  • aerra 19.04.19, 20:59
    Mój teść jest taki. A w zasadzie był, bo tak wyszło, że z wyznawców PiSu to został sam na placu boju. I w związku z tym, że jest tylko on, to w końcu nauczył się, żeby tematów chociażby zahaczających o politykę nie zaczynać oraz ignorować, jak my miedzy sobą coś na ten temat rozmawiamy (chociażby o strajku teraz (dzieci szkolne w rodzinie), czy o służbie zdrowia).
  • nenia1 19.04.19, 21:03
    Jak nie działają słowa to co możesz zrobić? Jednak w realu bardzo rzadko spotykam się z tym, że wypowiedziane spokojnie ale stanowczo słowa nie działają. Ja w takiej sytuacji powiedziałabym szczerze, tak jak myślę, bo taką stosuję metodę na różne sytuacje w życiu i zazwyczaj działa. Coś w ten deseń "Miło mi się z wami spotkać, lubię was (ciocię) chciałabym spędzić z wami trochę czasu, ale nie chcę i nie będę rozmawiać o polityce, mam inne poglądy, proszę to uszanować, ponieważ w innym przypadku będę zmuszona wyjść, czego zrobić nie chcę, ale mogę nie mieć innego wyjścia." Przestawiam swój punkt widzenia, wplatam coś miłego, wyrażam swoje zdanie i pozostawiam wybór. I najczęściej działa.
  • aerra 19.04.19, 20:54
    Ano z biskupami, całą kościelną wierchuszką, oraz nawet szeregowymi księżmi (a już pedofilami tym bardziej) zdecydowanie się nie spotykam wink
    A KK ma wpływ, bo na to pozwoliliśmy - może jakby więcej wierzących miało świadomość, że ich wiara jest ich prywatną sprawą, to byłoby jednak lepiej? I warto wspierać takich wierzących, którzy w ten sposób właśnie do tego podchodzą? wink
  • nowaczek1 19.04.19, 20:53
    Ja jakoś sobie radzę w kontaktach z teściami, którzy są bardzo wierzący i wspierający kręgi pewnej rozgłośni radiowej jak i stacji telewizyjnej. Na co dzień również oglądają TVP Info.
    Nauczyliśmy się, zarówno jedna strona, jak i druga, unikać tych tematów, które nas różnią w stopniu fundamentalnym, a których ruszenie skończyłoby się, w najlepszym razie kłótnią, a w najgorszym zerwaniem stosunków.
    I tak funkcjonujemy od lat w harmonii i zgodzie.

    Więc 'dobre rady' e-matek w tym wątku, że ludzi, którzy popierają obecne brnięcie w bagno, tudzież Wenezuelę, i należy ich ignorować jak bydło, są z dupy wyjęte.
    Poglądy poglądami, ale w momencie, gdy pozwalamy polityce dzielić nas, pomimo innych więzi, to źle się dzieje. Bo sami wtedy stajemy się radykałami, za których uważamy wyłącznie drugą stronę. A o to właśnie chodzi rządzącym, aby nas jak najsilniej podzielić. I tu trzeba się wykazywać mądrością, nie dając się sprowokować, i próbując w ten sposób walczyć z narzucanymi nam podziałami.
  • iwoniaw 19.04.19, 20:56
    Ja się bardzo z Tobą zgadzam i dlatego na wstępie zaznaczyłam, że doceniam plusy rozmowy na tematy neutralne i omijanie słonia w pokoju i z chęcią bym to uczyniła, ale mam w otoczeniu osoby niekoniecznie dające mi taką szansę. I nie wiem, czy lepiej się wymawiać od spotkań w ogóle, czy słuchać, kiwać głową i jednym uchem wpuszczać, a drugim wypuszczać (choć mnie to męczy), czy jeszcze coś innego.


    --
    "Lubię muzykę poważną, ale nie jestem aż takim zwolennikiem klasyki, żeby puszczać ją sobie w domu." (Zbigniew Boniek)
  • nenia1 19.04.19, 20:23
    iwoniaw napisała:

    > Załóżmy, że nasi znajomi o odmiennych poglądach "to wspaniali ludzie" jak u aut
    > orki wątku, albo jak u kolejnej forumki - to najbliższa rodzina (rodzice, teści
    > owie, rodzeństwo). Ma ktoś radę JAK "nie rozmawiać o polityce"

    Mam radę, sama stosuję w praktyce, rada brzmi "po prostu nie rozmawiać".
    Ale nawet jeśli znajdzie się ktoś wyrywny po prostu mówi się głośno i stanowczo "nie rozmawiamy o polityce" albo "pax, pax między chrześcijany" wink Oczywiście, że istnieje inna opcja i szczerze mówiąc, dziwię się osobom niechętnym PIS, że namawiają do tego na czym się opiera PIS, czyli do pogłębiania podziałów, szczucie jednych na drugich i wzajemnej niechęci. Ja się wolę "bawić" na swoich zasadach.
  • wiktor_bog 19.04.19, 20:38
    Nic dodać, nic ująć! smile

    --
    Właściciel bloga zycieoptymalne.pl
  • aerra 19.04.19, 20:32
    A oni wiedzą jakie wy (czy tam mąż, bo w zasadzie o sobie nie pisałaś) macie poglądy polityczne?
  • solejrolia 19.04.19, 20:40
    Zerwałam kontakty z takimi ludźmi. Więc teraz dylematu nie mam.


    --
    Ile rzeczy należy mieć w d...e, to się w głowie nie mieści!
  • mama.nygusa 19.04.19, 20:47
    Ciemny pisowski lud nie widzi problemu zeby spotkac sie z jasnie oswieconym ludem po-n-kod.Natomiast jasnie oswiecony lud, ten tolerancyjny, z wszelkich marszow opozycji robi problem zeby spotkac sie z kims kto ma odmienne preferencje polityczne.
    Taka zasciankowosc.

    --
    bip.inowroclaw.pl/?cid=72759&bip_id=8677
    78,954,90zl tyle zarabia nauczyciel.
  • iimpala 19.04.19, 22:02
    >Ciemny pisowski lud nie widzi problemu zeby spotkac sie z jasnie oswieconym ludem po-n-kod

    a to interesujące...jakis przyklad?
    Bo jesli masz na myśli świeżynke to akurat nie jest to przyklad reprezentatywny (reprezentacyjny - świeżynka nie wydaje się być politykiem z pierwszych stron gazet).
    I biorac pod uwagę pisiorstwo, to na pewno węszą w tym jakas korzyść. Materialną. Jesli nie "dziś" to na przyszłość.
    Bo moze świeżynka robotę załatwi w razie co? albo ma jakieś znajomości, kompetencje?
    Albowiem pisiorstwo tak ma - niczego nie robi bezinteresownie a "przyjaźń" to traktuje raczej embiwaletnie....
  • iimpala 19.04.19, 22:02
    *ambiwaletnie
  • piataziuta 19.04.19, 21:02
    Będąc na studiach miałam takich prawicowych znajomych.
    Uważałam, że jeśli ja wykażę się tolerancją i akceptacją, oni nauczą się czegoś ode mnie.
    Błąd.
    Po kilku latach "przyjaźni" (tak byłam określana właśnie, jako "najbliższa przyjaciółka") w pierwszej kryzysowej sytuacji wszyscy, jak jeden mąż, zastosowali się do swoich prymitywnych, prawicowych instynktów.

    Od tego czasu nie chcę w swoim prywatnym środowisku mieć ŻADNYCH ludzi o odmiennych politycznie poglądach.
  • swiezynka77 19.04.19, 22:19
    piataziuta napisała:

    > Po kilku latach "przyjaźni" (tak byłam określana właśnie, jako "najbliższa przy
    > jaciółka") w pierwszej kryzysowej sytuacji wszyscy, jak jeden mąż, zastosowali
    > się do swoich prymitywnych, prawicowych instynktów.
    tzn co zrobili?
    --
    Obrzeży pochwy nie pokazuje się na dzień dobry.[beataj1]
  • piataziuta 20.04.19, 11:50
    Zostałam potraktowana w sposób seksistowski, przez kilku panów, którzy mówili o mnie "najbliższa przyjaciółka".
    Przyjaźniliśmy się wiele lat intensywnie. Jako jedyna z towarzystwa miałam dostęp do wszystkich najmroczniejszych sekretów każdego pana z osobna, o których nie opowiadali sobie wzajemnie. Byłam wożona po rodzinnych stronach, nazywana przyszywaną siostrą.
    Pewnego dnia zostawiłam swojego chłopaka - wspólnego kolegę.
    Tylko jeden z moich "przyjaciół" zapytał mnie "co się stało?". Reszta bez zamienienia ze mną słowa, przyjęła stronę mojego eks. Tylko dlatego, że ma fiutka.
    Cóż.
    Przyjaciele czasami zawodzą. Jednak za takich, dla których płeć jest czynnikiem wartościującym człowieka bardziej od wszystkiego innego, podziękuję.

    Jeszcze bardziej nie akceptuję wokół siebie rasistów, homofobów, ksenofobów, nacjonalistów - ani żadnych innych antyludzkich, nienawistnych czlowieczków.
    Nie jest mi to obojętne. Nie usiądę z kimś takim nawet przy stole, nie mówiąc o świadomym dobrze towarzystwa z którym spędzać miałabym swój wolny czas.
  • madami 20.04.19, 08:28
    Niestety ale w przypadku zajadłych sympatyków PISu i im podobnych nie występuje zjawisko tolerancji, tj . ich można nawet trzeba ale oni już nie muszą. To bardzo charakterystyczne dla tych środowisk. Więc oni mogą przymknąć oko na swoje kłamstewka, oszustewka itp. ale będą np. wyśmiewać osoby bezdzietne, szydzić z tych co sobie zrobili in vitro, brzydzić się gejem, którego kiedyś tam widzieli itp. itd.
  • droch 20.04.19, 08:36
    Typowa historia, niestety.
    Tylko dlaczego kojarzysz PiS z prawicą?
  • piataziuta 20.04.19, 11:59
    Po pierwsze: czy ja coś wspominałam o PISie?

    Nie. Wspominałam o prawicowcach - zwolennikach konserwatywnych poglądów. Żaden z mojego eks-towarzystwa nie głosował na PiS.

    Po drugie: PiS jest konserwatywny światopoglądowo, jest więc częściowo prawicowy.
  • heavy_metal_thunder 20.04.19, 10:28
    No to się zadawaj z samymi kodowcami i postkomunistami. Oni to kwiat tolerancji.
  • piataziuta 20.04.19, 12:00
    E tam. Wystarczyło, że odstrzeliłam takich jak ty.
  • asfiksja 19.04.19, 21:05
    od 3 lat nie poruszam z przyjaci
    > ółką tego tematu...
    Ucałuj przyjaciółkę, bo nie jest żadną fanką. Prawdziwy fan PIS-u nawet na stypie klepie o tym, że peło sprzedało za bezcen, nauczyciele to darmozjady, opozycja to agentura albo postkomuniści, Bruksela zajmuje się określaniem krzywizny bananów i robi wszystko pod dyktando Makreli, jesteście zaślepieni, kiedy przejrzycie na oczy, dzięki PIS-owi nie ma u nas gwałcących i podkładających bomby terrorystów itd. itp. I jeszcze żywot Mateusza Kijowskiego masz jak w banku.
  • swiezynka77 19.04.19, 22:23
    no właśnie oni nie są tego typu ludźmi. takich mam w pracy (z zz) i unikam

    --
    Obrzeży pochwy nie pokazuje się na dzień dobry.[beataj1]
  • alicia033 20.04.19, 11:42
    swiezynka77 napisał:

    > no właśnie oni nie są tego typu ludźmi.

    no nie, oni "tylko" na takich ludzi głosują.
  • iimpala 19.04.19, 21:52

    jak mozna się przyjaźnić z ludżmi o tak zdecydowanie innych pogłądach na życie???
    I pomijam, czy jest to milosciwie panujacy nam kurdupel, czy ktokolwiek inny.
    Przeciez to nie jest kwestia nazwisk i nazw partii, tylko kwestia swiatopoglagu.
    Tak, nie poszłabym na zaproszenie "kurduplowatej" partii. Popieram twojego męża.
    O czym gadac z ludźmi o tak ciasnych pogladach, jak miłosciwie panujacy nam kurdupel? i taka pawłowicz czy czarnecki? albo tarczyński?
    to naprawdę twoi guru?
  • swiezynka77 19.04.19, 22:22
    ja się przyjaźnię z nią od 35 lat, z nim od 25, a temat wypłynął po ostatnich wyborach. naprawdę nie mamy radykalnie odmiennych poglądów. nie wiem jak oni to godzą, ale nie chcę wnikać w szczegóły żeby unikać tego tematu. wiem że głosowali na pis m.in. ze względu na obietnice ułatwienia prowadzenia działalności gospodarczej. mam cichą nadzieję że realnie ocenią sytuację i więcej nie zagłosują na tę partię.

    --
    Obrzeży pochwy nie pokazuje się na dzień dobry.[beataj1]
  • iimpala 20.04.19, 00:24
    >wiem że głosowali na pis m.in. ze względu na obietnice ułatwienia prowadzenia działalności gospodarczej

    czyli, po pierwsze są naiwni, skoro w to uwierzyli. Łatwowierni - skoro w to uwierzyli
    A po drugie - koniunkturaliści.
    Tak czy siak, nic ich nie tłumaczy i nie jest to materiał na przyjaciół. Z toba też spotykaj ą się tylko dlatego, że możesz im się przydać? w razie co? że masz odpowiednie znajomości, mozliwosci, kasę? czy co tam? no, nigdy nie mozna być pewnym takich "przyjaciół".
  • nangaparbat3 20.04.19, 07:53
    Nie, nie musi wcale tak być.
    Na przykłąd ktoś, kto od kilkunastu lat jest za PiSem, wcale nie musi być koniunktualistą. W końcu miał czas zmienić nastawienie - dla koniunktury.
    Jeśli pozrywałaś z nimi wszystkimi kontakty, to już nie mozesz wiedzieć, jacy są. Operujesz stereotypami lub fantazjami. Budujesz mury, a to nie jest dobrze dla nikogo.

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • heavy_metal_thunder 20.04.19, 10:27
    Poglądy polityczne to dość intymna sprawa i nic Ci do tego, na kogo głosują Twoi znajomi.
  • demodee 20.04.19, 10:33
    > są naiwni, skoro w to uwierzyli

    Jestem etatowcem i nie znam się na prowadzeniu działalności gospodarczej, ale - czy "ulga na start" to nie jest ułatwienie dla przedsiębiorców?
  • tryggia 20.04.19, 15:52
    O czym gadać z tobą...?

    --
    cndnvn
  • 35wcieniu 19.04.19, 22:16
    Mam znajomą parę, o propisowskich poglądach. Może nie przyjaciele, ale znamy się bardzo dobrze i lubimy. Po prostu nie gadamy o polityce, kiedyś przy jakiejś rozmowie to wyszło i tyle. Spotykamy się jak zawsze.
  • milva24 20.04.19, 09:57
    Też tak robię.
  • marusia.00 19.04.19, 22:36
    No ja już od kilku miesięcy nie mam tego dylematu. Bardzo dobrej koleżance tak odje..ało, że dalsze udawanie, że skrajnie różne poglądy, przy nawet przy mocnych staraniach obu stron, mogą nie wpływać na znajomość, straciło sens. Wraz ze swoim mężem, są klasycznymi pisiorami. Przyjaźń utrzymywałyśmy, bo łączyło nas kilka ciężkich tematów. Ale dość. Mój mąż odetchnął, choć zbyt często nie narażałam go na spotkania w czwórkę. Na takich spotkaniach (może dwóch) o polityce nie rozmawialiśmy, kazdy starał się uważać co mówi, więc było strasznie sztywno big_grin widać było jak na dłoni, że obie wcześniej mężów instruowałyśmy big_grin Potem się pokłóciłyśmy. Tak, o politykę. Potem się przeprosiłyśmy ale już nie było jak kiedyś. Jej się coraz częściej wyrywały pochwalne peany na temat rządu. Ja ją złośliwie w takich sytuacjach pytałam, czy rząd spłacił już za nich kredyt we frankach (och jak się cieszyła na to). Kilka miesięcy temu zachowała się wobec mnie bardzo nie fair, więc darowałam sobie tą znajomość. Mój mąż odetchnął i powiedział mi, że zawsze dziwił się co nas mogło łączyć, bo byłyśmy bardzo różne. Dodam, że trwało to tak długo, bo razem pracowałyśmy.
    Ale uczciwie dodam, że mi jej brakuje, tej JEJ bez tła politycznego. No nic, za to też nienawidzę kurdupla, zabrał mi bliską osobę. Ale inaczej się nie da, trudno.
  • jola-kotka 20.04.19, 01:23
    Ale to wystarczy powiedziec znajomym, ze macie odmienne w tej sprawie poglady i chcecie ustalic ze nie poruszacie tego tematu bo przyjazn z nimi jest dla was istotna wiec to co was dzieli kazdy zachowuje dla siebie. Powinni zrozumiec i maz moze spokojnie isc z toba.
  • tryggia 20.04.19, 03:15
    Jeśli ktoś zrywa/ochladza relacje z powodu polityki, to ma coś z głową. Fanatyzm lub bardzo ograniczone horyzonty.
    Mamy wśród rodziny i znajomych różnych zagorzalcow i nadal dobre relacje.
    Smutna sprawa z tym mężem.

    --
    cndnvn
  • milva24 20.04.19, 09:59
    Też tak mam. Ze szwagrem czasem się pokłócimy o politykę ale i tak się lubimy choć ja jestem lewaczką a on pisiorem smile
  • heavy_metal_thunder 20.04.19, 10:30
    Popieram.
  • nangaparbat3 20.04.19, 07:46
    Przyznam się, ze z przerażeniem czytałam ten wątek.
    W nieco dalszej rodzinie mam i członków PiS, i Obywateli RP. Spotykają się ze sobą, rozmawiają, troszczą o siebie. Ostatnio nasz Pisman się rozchorował, więc pani Obywatelka robiła co mogła, żeby znaleźć kogoś do pomocy przy chorym.
    Owszem, te relacje wymagają pewnego wysiłku, raczej unikamy w tak mieszanym towarzystwie tematów stricte politycznych.
    Ja mam przyjaciółki co najmniej głosujące na PiS. (Piszę "co najmniej", bo dwie są bardziej zaangażowane ideologicznie, mają katolicko konserwatywne poglądy). Własnych poglądów nigdy nie ukrywałam przed nimi, chociaż pilnowałam, żeby wypowiadać je w cywilizowany sposób. Tak jak Świeżynko Ty, wiem, że mogę na nich polegać, nie raz i nie dwa pomagały, wspierały, ratowały. Dwie z nich teraz ze mną strajkują. Bo u mnie w szkole poza dyrekcją strajkujemy wszyscy.
    Jedna z koleżanek, samotna, mieszkająca ze schorowaną mama, została wyrzucona z fb przez jedyne krewne, właśnie za karę, że dobrze pisałą o prezydencie Dudzie. Dla mnie to barbarzyństwo (zerwanie kontaktów z samotną krewną z prowodu przkonań politycznych). Strajkuje z nami. Czyta komunikaty, widzi propozycję swojej partii, która proponuje jej obniżkę pensji. Nie musi się utwrdzać przeciwko nie-pisowi, może spokojnie przemyśleć.
    Jeśli będziemy dzielić się tak radykalnie, to szaleństwo nigdy się nie skończy, wszystko jedno kto wygra wybory.

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • madami 20.04.19, 08:34
    Chyba trzeba rozróżnić: bycie zwolennikiem PIS, bycie zajadłym zwolennikiem PIS a głosowałem na PIS. Tych ostatnich znam i mam wśród znajomych, 99% żałuje tego głosowania, to dobrzy ludzie którzy ulegli ułudzie albo zwyczajnie nie chcieli rządów platformy. Natomiast bycie zwolennikiem PIS, szczególnie mimo tego co ta partia wyprawia w naszym kraju.... to musi być stan umysłu, dość niebezpiczeny stan, zwykle ci ludzie to fanatycy, fanatyzm może kryć się w wielu a na zewnątrz tego nei widać. Natomiast to już było, widzieliśmy w historii co się działo w krajach faszyzujących - sąsiad na sąsiada donosił, w skrajnych przypadkach zabijał a zaczyna się od zwykłej niechęci do inności.
  • 3psybezkota 20.04.19, 09:26
    99% Twoich znajomych, którzy głosowało na PIS żałuje, a PISowi (wszystko na to wskazuje) poparcie utrzymuje się. Cuda jakieś, Pani. Ponieważ w cuda nie wierzę, widzę to tak: Tych 99% Twoich znajomych to konformiści, którzy dla świętego spokoju powiedzą, że żałują a wkrótce znowu postawią krzyżyk przy Jarku.
  • madami 20.04.19, 12:55
    3psybezkota napisała:

    > 99% Twoich znajomych, którzy głosowało na PIS żałuje, a PISowi (wszystko na to
    > wskazuje) poparcie utrzymuje się. Cuda jakieś, Pani. Ponieważ w cuda nie wierzę
    > , widzę to tak: Tych 99% Twoich znajomych to konformiści, którzy dla świętego s
    > pokoju powiedzą, że żałują a wkrótce znowu postawią krzyżyk przy Jarku.

    Na szczęście zdecydowana większość moich znajomych nie głosowało na PIS i wbrew temu co piszczą PIStrolle nie są jakimiś zwolennikami platformy ( trolle lubują się z określaniu antyPIS = proPO) tak samo jak ja, nigdy nie byłam zadowolona z rządów platformersów ale niestety okazało się, ze rządy PIS to zdecydowanie większe zło.
    Nie jest prawdą, że partii rządzącej rośnie poparcie, inteligencja jest zdecydowanie przecież. Może warstwy społecznie uboższe umysłowo, ludzie nie myslący samodzielnie tak, wierzą, głosują i uwielbiają
  • vasaria 20.04.19, 10:02
    Mam takie samo zdanie. Tzn. głosujących na pis w swoim towarzystwie stoleruję wink. Zwolenników i fanatyków nie. Spotkania towarzyskie to ma być relaks i miłe spędzanie czasu. Nie ma opcji na miłe spędzanie czasu z idiotami.
  • alicia033 20.04.19, 11:38
    czyli: władza ci pluje w twarz, ale udawaj, że to deszcz pada i udzielaj wsparcia i pomocy tym, którzy tę władzę popierają.






  • nangaparbat3 20.04.19, 12:03
    Jestem nauczycielką i co do plucia w twarz to od rządów Mazowieckiego nie miałam wrażenia, że jakikolwiek rząd o mnie dba - w najlepszym razie rzuca ochłap. Ten rząd jest wyjatkowy pod tym wzgledem, fakt, i moje koleżanki, które go popierały (bo nie wiem, czy wciąż popierają, nie zdaję im tego pytania, to ich wybór i nie mam potrzeby, by się przede mną kajały) to widzą - doświadczają na własnej skórze. Jak mawiają dzieci - oliwa sprawiedliwa na wierzch wypływa.
    A Twój postulat, by nie pomagać powinowatemu w chorobie, bo ma inne poglądy polityczne, to dno den.

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • triss_merigold6 20.04.19, 09:37
    Ale są fanami napastliwie agitującymi czy po prostu wiesz na kogo głosowali?

    Słabo znoszę towarzysko agitatorów bez względu na przedmiot agitacji.
  • heavy_metal_thunder 20.04.19, 09:50
    A dlaczego Twój mąż skreśla kogoś z powodu poglądów politycznych? To chore, przecież nie rozmawia się z przyjaciółmi wiecznie o polityce.
  • vasaria 20.04.19, 10:04
    To nie jest chore, to jest racjonalne. Wystarczy, że człowiekowi wszystko opada jak tylko neta odpali, czy tv włączy. Miałby jeszcze się denerwować na spotkaniach towarzyskich ? Brawo dla męża.
  • tryggia 20.04.19, 11:08
    Wow! Ciekawy wątek.
    Nie śledzę wpisów poszczególnych osób, ale ciekawa jestem zestawienia deklaracji jawnej wrogości i odrzucenia z jakimiś wcześniejszymi obronami inności. Otwartość i tolerancja aż bije po oczach.
    Panie mogą siąść do jednego stołu z ciotką dewotką, która przestaje się odzywać bo siostrzeniec żyje bez ślubu.

    --
    cndnvn
  • chatgris01 20.04.19, 11:20
    10/10
  • bywalec.hoteli 20.04.19, 16:35
    Twój mąż jest głupi i mało inteligentny niestety.

    --
    wiosenna sygnaturka
  • swiezynka77 21.04.19, 09:37
    bywalec.hoteli napisał:

    > Twój mąż jest głupi i mało inteligentny niestety.
    >
    bo?

    --
    Obrzeży pochwy nie pokazuje się na dzień dobry.[beataj1]
  • alicia033 21.04.19, 11:10
    bo bywalec głosuje na pis.



  • bywalec.hoteli 21.04.19, 13:01
    Bo skreśla porządnych ludzi, których poglądów nie rozumie.

    --
    wiosenna sygnaturka
  • piataziuta 20.04.19, 16:56
    Ja coś jeszcze dodam ważnego, bo temat gorący, a wydaje mi się, że nie jest to za bardzo rozumiane.

    Nie chodzi o dopasowanie ludzi gustem - ja wolę różowe, ty żółte, ja głosuję dzisiaj na PiS, ty na PO.
    Chodzi o ŚWIATOPOGLĄD w dużo większej skali, niż bieżące partie polityczne.

    Można przymknąć oko na pewien rodzaj naiwności i fakt udzielenia głosu obecnej partii, która sprawuje władzę. Ludzie błądzą, ludzie się mylą, ludzie się zmieniają. Mieli dość PO - zagłosowali na PiS - nie popieram, ale ok.

    Ciężko jednak przymknąć oko na znajomych, którzy krzyczą "NIE!" takim kwestiom jak in vitro, aborcja, którzy przejawiają agresję wobec homoseksualistów, uchodźców, którzy odmawiają inteligencji kobietom (jak zwolennicy kurwina), albo chcieliby zmusić innych do przejścia na katolicyzm za pomocą wielu godzin religii w szkołach, czy ustanawiania innych katolickich tradycji, jako obowiązku narodowego.
    To TAKIM ludziom mówię (i to samo prawdopodobnie ma na myśli pozostała część forumowa, która opowiedziała się za mężem autorki wątku): NIE, NIE i jeszcze raz NIE!
    Akceptację w stosunku do takich ludzi, odbieram jako akceptację zniewolenia tudzież przyzwolenie na przemoc i zachowania antyhumanitarne.

  • madami 20.04.19, 17:20
    No dokladnie o to chodzi wink
    Ja z ujadającymi fanatykami, plującymi nienawiścią nie chcę mieć nic wspólnego niezależnie na kogo głosowali.
  • demodee 20.04.19, 17:22
    > Ja z ujadającymi fanatykami,
    Ale fanatyk to chyba ten, co nie chce wysłuchać poglądów innych niż jego?
  • piataziuta 20.04.19, 18:24
    >Ale fanatyk to chyba ten, co nie chce wysłuchać poglądów innych niż jego?

    W życiu przychodzi taki moment, że stajesz się dorosły i kiedy ktoś wciska ci, że homoseksualizm to choroba, nie musisz dawać miejsca na słuchanie.
    I co więcej, nie jest to fanatyzm i nie ma w tym nic złego.
  • demodee 20.04.19, 19:04
    > W życiu przychodzi taki moment, że stajesz się dorosły i kiedy ktoś wciska ci, że homoseksualizm to choroba, nie musisz dawać miejsca na słuchanie.

    Jeśli nie dowiem się, jakie argumenty mają wyznawcy teorii "homoseksualizm jest chorobą", to na pewno nie zdołam przekonać ich, że chorobą nie jest.
  • piataziuta 20.04.19, 19:54
    Podejmowałam takie próby mając 15 lat. Myślałam wtedy, że są to dyskusje abstrakcyjne, niczym dyskusje o gustach.
    Argumentacja była przyjacielska, a mimo to nie przekonałam nikogo.

    Dzisiaj - mając świadomość, że przedmiotem takich dyskusji są prawdziwi ludzie, a dyskusje dotyczą tego czy dać im prawo do godnego życia czy nie - przeciwstawiam się zjawisku całą sobą.
    Wszyscy ludzie MAJĄ PRAWO do godnego życia, o ile nikogo wokół siebie nie krzywdzą. Każdy kto to podważa jest prymitywem, samemu niegodnym praw człowieka.
  • kura17 21.04.19, 10:10
    > Dzisiaj - mając świadomość, że przedmiotem takich dyskusji są prawdziwi ludzie, a dyskusje
    > dotyczą tego czy dać im prawo do godnego życia czy nie - przeciwstawiam się zjawisku całą
    > sobą.
    > Wszyscy ludzie MAJĄ PRAWO do godnego życia, o ile nikogo wokół siebie nie krzywdzą. Każdy
    > kto to podważa jest prymitywem, samemu niegodnym praw człowieka.

    Ziuta, pieknie napisane!


    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • heavy_metal_thunder 21.04.19, 11:23
    Nielegalni imigranci też mają prawo do godnego życia w Polsce??
  • alicia033 21.04.19, 11:55
    heavy_metal_thunder napisał:

    > Nielegalni imigranci też mają prawo do godnego życia w Polsce??

    a twój jezus rozróżniał, kto nielegalny emigrant a kto nie?
    Czy tylko legalnych nakazywał nakarmić, napoić i miłować jako bliźniego swego?
  • swiezynka77 20.04.19, 17:50
    piataziuta napisała:
    > Ciężko jednak przymknąć oko na znajomych, którzy krzyczą "NIE!" takim kwestiom
    > jak in vitro, aborcja, którzy przejawiają agresję wobec homoseksualistów, uchod
    > źców, którzy odmawiają inteligencji kobietom (jak zwolennicy kurwina), albo chc
    > ieliby zmusić innych do przejścia na katolicyzm za pomocą wielu godzin religii
    > w szkołach, czy ustanawiania innych katolickich tradycji, jako obowiązku narodo
    > wego.
    > To TAKIM ludziom mówię (i to samo prawdopodobnie ma na myśli pozostała część fo
    > rumowa, która opowiedziała się za mężem autorki wątku): NIE, NIE i jeszcze raz
    > NIE!
    ale ja wyraźnie napisałam że moi znajomi tacy nie są. jakby byli to zorientowałabym się x lat temu a nie dopiero po ostatnich wyborach.

    --
    Obrzeży pochwy nie pokazuje się na dzień dobry.[beataj1]
  • piataziuta 20.04.19, 18:19
    Pogadaj z mężem. Sprawdź co go tak od waszych znajomych odrzuca. Może mieć rację, może trochę przesadza.
  • nenia1 20.04.19, 18:38
    Ale ludzie często tak to widzą, biało/czarno, może dlatego, że łatwiej się poruszać w ściśle podzielonym świecie, gdzie zwolennicy PIS-u jak jeden mąż są klonami, podobnie jak klonami są przeciwnicy PIS-u. Co ciekawe, były badania z którym wyszło, że to przeciwnicy PIS-u żywią silniejsze negatywne uczucie i bardziej dehumanizują swoich przeciwników politycznych, co oczywiście można częściowo tłumaczyć tym, że to PIS jest u władzy stąd i niechęć silniejsza, niemniej to pokazuje, że rządzącym udało się osiągnąć efekt do którego dążyli a podzielonym spolaryzowanym i podzielonym społeczeństwem łatwiej jest rządzić.
  • heavy_metal_thunder 21.04.19, 09:52
    Jak niejaki Farmazon atakował młodą i drobną reporterkę TVP, to tzw. obrońcy demokracji którzy stali obok nawet nie reagowali, tylko się gapili jak głupi do sera. W tym Kramek, który krążył wokół i lampił się jak debil. Najbardziej zacietrzewieni i pełni nienawiści ludzie, których znam to wyborcy PO.
  • magdzialena78 20.04.19, 17:39
    Są tematy ktorych w towarzystwie się nie porusza...polecam sie tego trzymac😉
  • piataziuta 20.04.19, 18:18
    Utrzymywanie relacji, w których nie można/nie da się porozmawiać na większość istotnych w życiu (a więc drażliwych) tematów, nie ma żadnej wartości.
  • notting_hill 20.04.19, 18:23
    Tylko, że wtedy niestety nie pozostaje wiele tematów do poruszania i robi się drętwo.

    Mam znajomą, dobrego, uczynnego człowieka, który pomaga wielu ludziom bezinteresownie, a jest z opcji mocno kościelnej, chociaż tej niby inteligenckiej. Nie mogę się z nią spotykać po tym jak z ogniem w oczach zrobiła mi wykład, jakie to zło piekielne stanowią osoby nieheteronormatywne. No, normalnie wymiękłam. Nie mogę na taką osobę patrzeć bez niechęci ani z nią rozmawiać na tematy neutralne, bo mam w tyle głowy, że ona nie jest taka łagodna i pełna miłości, za jaką by chciała uchodzić. To trochę jak z zakonnicami - powłoka cicha i spokojna, a bywa, że pod spodem coś takiego, czego wcale nie chcę oglądać.
  • madami 20.04.19, 21:43
    Ja miałam też taką znajomą, ona kościółkowa typ oazowy i ja nie kościółkowa, dawnie spotykałyśmy się normalnie bez gadania o polityce czy moralności itp. ale odkąd wysłuchałam absurdalnej tyrady na temat dzieci mutantów z in vitro i ujadania na antykoncepcję to ja już więcej jakoś nie mam ochoty na spotkania.
    A ciekawe jest to, że ja w sumie nie jestem zwolenniczką antykoncepcji hormonalnej, ona twierdziła, że problemy z płodnością to wina kobie to biorą pigułki, i nawet w pewnym sensie się zgadzam ale odrzuca mnie sposób w jaki się wypowiadała, właśnie z ogniem w oczach jakby odczytywała z kartki jakies posklejane zdania bez ładu i składu, jakby ktoś kazał się jej nauczyć czegoś czego ona totalnie nie rozumie ale wyrzuca absurdy z prędkością karabinu maszynowego. Nie ma tu mowy na dyskusję, argumenty czy przykłady.
  • escott 20.04.19, 18:52
    Mnóstwo ludzi głosowało na PiS z najróżniejszych powodów, także z takich, że po prostu chcieli więcej zabezpieczeń socjalnych (do czego jak najbardziej mają prawo). Samo głosowanie nie jest powodem do skreślenia znajomości. Podobnie jak samo niegłosowanie o niczym nie świadczy, jest mnóstwo przedurnych neolibskich "zapiekłych przeciwników" PiS, którym niechętnie podałabym rękę, bo wiem, że mają mnóstwo obrzydliwych przekonań i prezentują zgoła niegodne chwały postawy. Więc po prostu zależy, o co naprawdę chodzi. Osobiście myslę, że w Polsce jest jakaś taka tendencja do tego, żeby sądzić, że polityka to jakieś abstrakcyjne sprawy daleko od "życia". Co dla mnie jest absurdem. Wszystkie ważne sprawy w życiu są co najmniej w pewnym stopniu polityczne. Więc z bardzo wieloma osobami nie utrzymuję relacji, ponieważ mają obrzydliwe poglądy na te sprawy, nie zadaję się z homofobami, naziolami, zamordystami, mizoginami, januszami biznesu, a przede wszystkim z osobami, które nie dbają o przyrodę. Bo nie mam najmniejszej ochoty i żadna przyjaźń z takimi ludźmi nie wydawałaby mi się możliwa ani w ogóle celowa. Nie widzę nic złego w otaczaniu się osobami, które zwyczajnie cenimy. No, więc w odpowiedzi na tytułowe pytanie - wszystko zależy od tego, o co chodzi przyjaciołom i o co chodzi mężowi. Jak mąż nie chce iść tylko dlatego, że czuje się lepszy od pisowskiej hołoty, to bym zastosowała leczenie patelnią męża. Jeśli istnieją poważne różnice w ważnych poglądach - sama zastanowiłabym się nad pójściem.

    --
    Sherlockiana - blog o SH

    Forum Sherlock Holmes

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.