Dodaj do ulubionych

Nie umiem poradzic sobie z czyms

20.04.19, 00:42
zamknięty
Nadchodzi okres jakis tam, teraz swieta
Wracaja wspomnienia rodziny
Pomimo tego, ze mialam tam jakies inne relacje po rozwodzie, to i tak silnie byly przoduje
Do czego zmierzam.
Otoz nie umiem sobie poradzic z tym wszystkim, pomimo tego, ze wydawalo mi sie, ze potrafie
To ulge mi sprawia pewien plan
Za trzy lata corka konczy osiemnascie lat, bedzie dorosla
Nie bede jej w sumie potrzebna
Z ulga mysle o tym, zeby powiedzmy zakonczyc, cos skonczyc
Nie mam sily
Teraz swieta, mam nadzieje, chociaz w sumie i tak trwam, a nie zyje
Poradzcie cos, prosze o pomoc
  • zamknięty
    vre-sna 20.04.19, 00:44
    Zapisalam sie do psychiatry.
    Miewam te mysli
    Jestem zmeczona juz, to za dkugo trwa
  • zamknięty
    taki-sobie-nick 20.04.19, 00:53
    vre-sna napisała:

    > Zapisalam sie do psychiatry.

    Jak szybko?


    > Miewam te mysli
    > Jestem zmeczona juz, to za dkugo trwa
  • zamknięty
    double-facepalm 20.04.19, 00:57
    No pomyśl odrobinę, nawet w prywatnym turbomolochu do bylekogo najszybciej pewnie za niecały tydzień.
  • zamknięty
    vre-sna 20.04.19, 01:05
    Za miesiac
  • zamknięty
    taki-sobie-nick 20.04.19, 01:08
    Bierz prywatnie, jeśli tylko możesz.
  • zamknięty
    jola-kotka 20.04.19, 01:20
    Prywatnie sa tacy co za godzine u niej beda.
  • zamknięty
    double-facepalm 20.04.19, 10:02
    Za 5-10 razy tyle co dla zwyklych smiertelnikow w prywatnym gabinecie. Jolciątko, święta są.
  • zamknięty
    35wcieniu 20.04.19, 00:46
    Co tu można poradzić, psychiatra na już.
  • zamknięty
    vre-sna 20.04.19, 00:49
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • zamknięty
    bergamotka77 20.04.19, 00:55
    Vre-sna myślę ciepło o tobie... Nie załamuj się. Ułoży ci się jeszcze wszystko i będziesz szczęśliwa. Nie twórz takich myśli. Idź jak potrzebujesz po leki ale nie myśl tak.

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • zamknięty
    vre-sna 20.04.19, 00:59
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • zamknięty
    vre-sna 20.04.19, 01:03
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • zamknięty
    krowa_morska 20.04.19, 01:11
    Nie wiem o co chodzi, nie znam (jeszcze) Twoich historii. Za chwilę zajrzę w wyszukiwarkę.
    Powiem Ci tylko na szybko, że za 3 lata będziesz gdzie indziej, z innymi myślami w głowie, nową przeszłością za sobą, w zupełnie innym kawałku życia. Wszystko się zmienia, płynie, ewoluuje, spada i podfruwa, nic nie będzie takie samo i warto o tym pamiętać, gdy przychodzą TE myśli. Emocje przemijają, nie warto przywiązywać do nich jakiejś wielkiej wagi.
  • zamknięty
    vre-sna 20.04.19, 01:13
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • zamknięty
    jola-kotka 20.04.19, 01:14
    Terapia ci pomoze. Na co czekasz? Dlaczego nie idziesz sobie pomoc? Zaraz mnie zdenerwujesz i ci posle. Co to znaczy ze za 3 lata mozna skonczyc? Takie udprawiedliwienie wlasnego sumienia? Poswiecilam sie dotrwalam do pelnoletnosci dziecka? A dalej? Nie interesuje cie co poczuje twoja corka jak bedzie zyla dalej ze seiadomoscia ze jej matka popelnila samobojstwo? Nie liczysz sie z tym ze moze sie o to obwiniac do konca zycia? Bo nie wiedziala , bo nie pomogla? Przestan sie bawic w samolubna laske pomysl o corce idz sie leczyc zanim narobisz tragedii wlasnemu dziecku.
  • zamknięty
    vre-sna 20.04.19, 01:23
    Masz racje.
    Bedzie ok.
  • zamknięty
    jola-kotka 20.04.19, 01:32
    Trzymam kciuki. Sory ponioslo mnie ale jak ktos pisze o samobojstwie to sie denerwuje. Niestety do nich czesto dochodzi i czesto jest tak ze ktos mowi niby tylko o nim przez dlugi czas a potem ... ma jakis mega dol i robi to.
  • zamknięty
    vre-sna 20.04.19, 01:49
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • zamknięty
    jola-kotka 20.04.19, 03:08
    Trzymaj sie ❤️
  • zamknięty
    vre-sna 20.04.19, 05:58
    Mam taki zamiar smile
    Mysle, ze taki przeogromny smutek po prostu trzeba leczyc. Mam tego swiadomosc.
    Dlugo bronilam sie przed tym, ze nie daje rady.
    W nocy cos peklo, dziekuje Wam za to, ze sie odezwalyscie bez charakterystycznej tu na forum wredoty (bywa).
    Czlowirek z wlasnymi przemysleniami czesto jest sam. Bo ilez mozna lub w ogole po co zatruwac swimi pierdami otoczenie.
  • zamknięty
    jola-kotka 20.04.19, 01:09
    Psychiatra na juz . To napisano wyzej. Co to znaczy ze nie bedziesz corce do niczego potrzebna? Wiesz ja mam kolezanke w srode urodzila dziecko. Szczescie ogromne bo to po dlugich staraniach. Dziewczyna bardzo dorosla 37 lat. Wiesz czemu plakala? Bo jej mama zmarla 10 lat temu. Plakala i mowila ze nigdy jej matki nie brakowalo tak jak teraz w tym tak szczesliwym dla niej momencie. Ja akurat wiem co czujesz i jak wyglada zycie gdy psycha siada a jak juz sa mysli typu " skonczyc". To juz jest to czesto ostatni dzwonek zeby zaczac leczenie. Spadasz w dol i albo sie zatrzymasz albo osiagniesz dno a jak juz je osiagniesz to powrot na gore jest ciezki . Znam przypadek ze sie nie udalo skonczyc i jest dramat , kalectwo do konca zycia , uszkodzony mozg. Dlatego blagamcie idz sie zacznij leczyc to nie boli a pomaga bardzo. Masz corke masz dla kogo zyc i walczyc o siebie.
  • zamknięty
    vre-sna 20.04.19, 01:21
    Jolu, wiem.
    Nie mam juz sily.
    To wraca falami. Corka od dwoch miesiecy bierze antydepresanty, jest o wiele lepiej.
    Mam wrazenie, ze wszyscy chorujemy.
    Oczywiscie, ze nic nie zrobie sobie.
    Nie moge. Ale jest mi tak zle.

  • zamknięty
    jola-kotka 20.04.19, 01:26
    To idz do psychiatry . Corka bierze leki jest lepiej . Widzisz ze to dziala to pomoz tez sobie.
  • zamknięty
    claudel6 20.04.19, 01:45
    a czemu Ty nie bierzesz? to najlepsze co ludzkość wymyśliła po internecie... smile
    serio, idź do psychiatry i nie wychodź bez recepty. leki nie rozwiązują wszystkiego, ale pozwalają wynurzyć się ponad powierzchnię tego czarnego szlamu, który zalewa oczy i usta. potem nie będzie wspaniale, ale będzie bardziej w Twoich rękach. odzyskasz możliwość i moc udzielenia sobie pomocy.
    kiedy po operacji/w ciężkiej chorobie coś nas kurewsko boli, oczekujemy, ze lekarz da nam natychmiast silne środki przeciwbólowe. dusza też może kurewsko boleć i też potrzebuje środków przeciwbólowych, by podtrzymać normalne funkcje. to zupełnie normalna sprawa.

    przed Tobą jest całe alternatywne życie, w którym możesz być bardzo szczęśliwa. nie jutro ani za miesiąc, ale czas szybko mija. dlatego to mijanie musisz sobie ułatwić farmaceutykami. nie odbieraj sobie tego czasu ani przyszłości, bo kosmos dał Ci jedno życie. ono jeszcze da Ci dużo szczęścia, bilans będzie dodatni. daj mu szansę.
  • zamknięty
    vre-sna 20.04.19, 01:51
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • zamknięty
    claudel6 20.04.19, 01:56
    "jeszcze będzie przepięknie". brzmi teraz nieprawdopodobnie, ale po prostu mi uwierz. byłam tam, gdzie Ty.
    trzymaj się.
  • zamknięty
    vre-sna 20.04.19, 05:51
    Ok. U mnie to trwa za dlugo, dziekuje.
  • zamknięty
    evee1 20.04.19, 11:09
    Ile? U mnie trwało 13 lat, zanim głupia poszłam po pomoc (głupia, że tak późno).

    --
    Internet... You start reading about sequoias and two hours later you know everything about Russian Revolution
  • zamknięty
    vre-sna 20.04.19, 11:37
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • zamknięty
    vre-sna 20.04.19, 11:39
    Tel kaput.
    No i pan stwierdzil, ze celowo ten tel zalalam, zeby nie miec zadnego kontaktu z bylym.
    Nie wiem, naciagana teoria.
  • zamknięty
    claudel6 20.04.19, 22:38
    czemu Cię tak tną? przecież nic złego nie pisałaś...
  • zamknięty
    jola-kotka 20.04.19, 22:58
    Klela jak szewc smile
  • zamknięty
    jola-kotka 20.04.19, 03:10
    👍👍👍
  • zamknięty
    szarsz 20.04.19, 03:10
    > Za trzy lata corka konczy osiemnascie lat, bedzie
    > dorosla Nie bede jej w sumie potrzebna

    Oczywiście, że będziesz. Nie ma samodzielnych osiemnastolatek. Przecież to dziecko jeszcze nawet maturynie będzie miało.

    Idź do lekarza.
  • zamknięty
    rosapulchra-0 20.04.19, 04:11
    Już zrobiłaś pierwszy krok - zapisałaś się na wizytę do psychiatry. Powinnaś jeszcze pomyśleć o psychoterapii, bo jak widać, masz trochę nie przepracowanych krzywd. A ich lekami się nie pozbędziesz. A pisanie, że po ukończeniu przez córkę 18-tki jest śmiertelnym grzechem przeciwko córce.

    P.S. Nie przeklinaj, taka ładna dziewczyna, a takich brzydkich słów używa.

    --
    Można mieć wykształcenie wyższe, ale niekoniecznie podstawowe. by Figrut
  • zamknięty
    vre-sna 20.04.19, 05:49
    O, Rosa, a Ty skad wiesz czy jestem ladna?
    Dziekuje Wam, w nocy mialam takiego dola, szok.
    Wiecie, ze za czesto nie pisze, ale chyba nalozylo sie.
    W pracy, z mama, z corka i poszlo.
    A, z mama dobre kontakty, ale udary (wczesniejsze), zmiany w mozgu... Itd.
    I poczucie tego, ze jestem z tym sama. Od dwoch lat naprawde sie staram, ale ostatnio coraz czesciej placze np.
    A psychiatra prywatnie, nie ma tak pieknie, ze w ciagu tygodnia.
    Cos peklo. Jakas wytrzymalosc.
    Dziekuje, czulam sie fatalnie, Jolu, Tobie zwlaszcza, faktem jest, ze ostatnio specjalnie nie bylam dla Ciebie mila.
  • zamknięty
    helka.pentelka 20.04.19, 06:56
    Przytulam mocno. Mam nadzieję, że wstaniesz pogodniejsza.
    Ta ostatnia pełnia księżyca wiele osób osłabiła psychicznie.
    Mnie kiedyś też ktoś bardzo boleśnie kopnął w de. Za pełne oddanie dostałam kłamstwo, zdradę i kilka lat życia w poczuciu, że jestem do niczego. Dopiero po paru latach dotarło do mnie, że to z tym dupkiem było coś nie tak, nie ze mną. Że on nie umiał brać tego, co daję, ani dać tego czego potrzebuję. I że to dobrze, że już razem nie jesteśmy, bo przy nim nie kwitłam. Życzę mocnomocno, byś jak najszybciej doszła do podobnych wniosków i ruszyła dalej swoim szlakiem.
  • zamknięty
    pani-nick 20.04.19, 07:19
    Tez mi się wydaje, ze ta pełnia jakaś wyjątkowo niszcząca psychicznie.
    Vre-sna, przytulam mocno. I byle do wizyty. I polecam terapie. Ja przez wiele lat dzień w dzień żyłam przeszłością. I to było bardzo niszczące. I nie pozwalało mi żyć tu i teraz. Jest ciężko, ale można się z tym uporać. Nie dla córki, czy kogokolwiek, ale dla samej siebie.
  • zamknięty
    kosmos_pierzasty 20.04.19, 08:29
    pani-nick napisała:

    > Tez mi się wydaje, ze ta pełnia jakaś wyjątkowo niszcząca psychicznie.

    Też mam takie wrażenie.
    W nocy, jak się zbudziłam, gdy mąż się kładł, to tak widno było w sypialni, mimo rolety, że sądziłam, że już rano...
  • zamknięty
    rosapulchra-0 20.04.19, 10:21
    Pełnia. Teraz wiem, dlaczego tak się męczyłam w nocy.

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi. by Vaikiria
  • zamknięty
    pani-nick 20.04.19, 10:36
    Ja trzy razy żaluzje poprawiałam, tak mnie wku...l ten księżyc
  • zamknięty
    vre-sna 20.04.19, 10:46
    big_grin
  • zamknięty
    aqua48 20.04.19, 08:26
    vre-sna napisała:

    > A, z mama dobre kontakty, ale udary (wczesniejsze), zmiany w mozgu... Itd.
    > I poczucie tego, ze jestem z tym sama. Od dwoch lat naprawde sie staram, ale os
    > tatnio coraz czesciej placze np.

    W płaczu nie ma nic złego, wręcz przeciwnie, dobrze jest się porządnie wypłakać kiedy jest ciężko. W czasie choroby i odchodzenia mojej Mamy też płakałam, brałam psa, wychodziłam na spacer, żeby nie ryczeć przy dzieciach i płakałam.
    A w byciu samą jest również dobra strona - TY i tylko TY podejmujesz decyzje i nikt Ci nie brzęczy że źle, że nie tak, że można było zrobić inaczej, że czemu. Nie zdajesz się na nikogo innego i nie zawodzisz na nim, bo..jesteś sama. Robisz to co dajesz radę, a resztę odpuszczasz. I nikt nie ma prawa się wtrącić.
    Jak masz doła, warto posmucić się, powyrzekać, popłakać, pokrzyczeć, a potem spojrzeć inaczej na sprawy.
    Nie myśl też że dorosłemu dziecku nie będziesz potrzebna - ja mam dwójkę dorosłych, mieszkających już osobno, ze swoimi rodzinami i czasami mam wrażenie że jestem im teraz bardziej potrzebna niż niegdyś, tylko na innym poziomie. Do poważnych i mniej poważnych rozmów, do porad, do pomocy przy wnuczce, do wspólnych wyjazdów i spędzania czasu razem. Obawiałam się, że zostaniemy sami, w pustym domu, a jest wręcz przeciwnie.
    I z Tobą będzie podobnie. Na razie starannie bierz leki i pomyśl o psychoterapii, same leki nie wystarczą, musisz się wzmocnić, przepracować lęki, tak by w przyszłości poradzić sobie bez środków farmaceutycznych. Trzymam za Ciebie kciuki! I serdecznie pozdrawiam.



  • zamknięty
    vre-sna 20.04.19, 09:47
    Dziekuje za ogromne wdparcie od w sumie przecirz obcych ludzo.
    Jest lepiej, zrobilam zakupy, a ze mialam ich duzo (swieta u mnie) pan wlasciciel sklepu przyniosl mi je pod same drzwi smile Bardzo mily gest, jakos yak zrobilo sie lzej.
    Czasami male, drobne gesty, dobre slowo maja ogromne znaczenie.
    Bardzo Wam dziekuje i zycze Wam Swiąt w dobrym, pogodnym nastroju.
  • zamknięty
    rosapulchra-0 20.04.19, 10:51
    A dlaczego miałabyś być brzydka?? smile

    Vre-sna, ja mam za sobą próby samobójcze, byłam w głębokiej depresji, nienawidziłam siebie i wszystkich wokół (objawiało się to agresją m.in. na forum, na którym niektóre forumki do dzis mi niektóre chamki wyrzygują), nie myślałam, że swoim postępowaniem kogoś krzywdzę, bo byłam tak zafiksowana na własną, że reszta mnie nie interesowała. Pomogły mi silne leki, które musiałam brać przez kilka lat, żeby najpierw jakoś żyć, a potem zacząć dostrzegać jasne strony tego życia. Jestem przykładem, że można wyjść z największego dołka, uwierz mi. Dlatego pomyśl tez o psychoterapii.
    Życie potrafi bardzo doświadczyć, wiem to i rozumiem twój stan. Życzę ci spokoju ducha przede wszystkim!

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi by Vaikiria
  • zamknięty
    rosapulchra-0 20.04.19, 10:53
    *wyrzygują mi próby samobójcze

    --
    A to nie wiesz, że jak kobieta "rozkłada nogi", to jej się otwiera taka czarna dziura, co zasysa z niespotykaną siłą wszystkie samce jak leci, aż po horyzont zdarzeń...? by memphis90
  • zamknięty
    vre-sna 20.04.19, 11:02
    Wiem Rosa, bylas w trudnej sytuacji. Znam ten mechanizm bycia agresywna, czego oczywiscie czlowiek dotkniety depresja nie zauwaza. Ciesze sie, ze Tobie sie udalo poskladac wszystkie elementy w calosc.
    I dziekuje Ci, ze wczoraj sie odezwalas. Powiem tak, reakcja Jolki (wobec ktorej nie bylam mila) i Twoja szalenie pomogla.
    Naprawde.
  • zamknięty
    vre-sna 20.04.19, 11:09
    I oczywiscie pozostale dziwczyny noca.
    Ale serio, najbardziej Jolka do mnie przemowila.
    No nic, piekna pogoda, Dziewczyny, wszystkie Was serdecznie sciskam, jestescie naprawde Wielkie!
  • zamknięty
    rosapulchra-0 20.04.19, 12:09
    Pozdrawiam od fryzjera. Musiał po mnie zadzwonić, bo przez tę pełnię (tak, teraz pełnia jest wszystkiemu winna😉) zupełnie zapomniałam. W dodatku u nas jakieś koszmarne upały się wczoraj zaczęły, teraz już jest ponad 20 st., a w nocy wściekłam się na męża, który przed wyjściem do pracy zapomniał wyłączyć ogrzewanie. Na ranem termostat włączył i myślałam, że się ugotuję. Za to dziś ugotuję męża 😎

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi by Vaikiria
  • zamknięty
    cosmetic.wipes 20.04.19, 07:02
    Córka będzie cię potrzebować jeszcze długo po osiągnięciu pełnoletności - wiem, bo jestem osieroconą wcześnie córką. Złap się tej myśli. A psychiatra oczywiście jak najbardziej wskazany.
    Trzymam kciuki, żebys osiągnęła spokój.

    --
    Przychodzi Ziobro do apteki:
    - Poproszę czopek.
    - Jaki?
    - Może być.
  • zamknięty
    vre-sna 20.04.19, 10:58
    Wiem, dziekuje...
    Fajnie zresztą Ciebie widzieć.
    Juz wspomnialam, ten watek mam nadzieje, ze pomoze tez komus innemu.
    Chociazby da wiarę, ze ludzie potrafią naprawde wesprzec chocby tylko/az pisanym slowem.
    I mysle tez, ze takie osoby nie powinny wtedy milczec, bo nawet samo wygadanie sie sprawia ulge.
    Te sprawy sa bardzo osobiste, ale zeby sobie pomoc, warto to komunikowac. Czego doswiadczylam dzis w nocy, bo takie doly od jakiegos czasu lapie, zwlaszcza w nocy.
    Moje dzieci sa dla mnie najwazniejsze na swiecie, tuz po rozwodzie to wlasnie one mnie utrzymywaly na powierzchni (sama mysl, ze nie moge ich zawiesc i musze byc tez i dla nich wsparciem, opoka).
    Jest ok. Gdy do czasu wizyty u lekarza znow mnie tąpnie myśle, ze te slowa w tym watku beda swietnym rodzajem stuporu nawalu mysli.
    Nawet nie wiecie, ile dobre slowo wczoraj uczynilo i zreszta dzis tez.
    Czas do roboty, jedzenie sie samo nie zrobi smile
  • zamknięty
    jola-kotka 20.04.19, 16:09
    Nareszcie . Wrocilas?
  • zamknięty
    vre-sna 20.04.19, 17:11
    Tak. smile
    Dziekuje Ci i przepraszam, ze ostatnio bylam dla Ciebie w sumie wredna.
  • zamknięty
    jola-kotka 21.04.19, 23:15
    Ja nie pamietam nikow oprocz kilku wiec nie lacze tekstow z nimi . Nie pamietam nawet co pisalas smile. Wiec spoko smile.
  • zamknięty
    pani_tau 20.04.19, 07:03
    Córka nie przestanie cię potrzebować tylko dlatego, że skończy 18 lat. To w ogóle tak nie działa.
    A jeśli byś popełniła samobójstwo to straumatyzuje ją to na wiele lat o ile nie do końca życia, nie wyobrażam sobie, że mogłabyś tego chcieć.
    Opierając się na własnym doświadczeniu radzilabym antydepresanty.
    Masz kogoś kto by cię teraz wsparł?
  • zamknięty
    pani_tau 20.04.19, 07:12
    Jeśli myśli samobójcze nie towarzyszyły ci od zawsze to jest tylko reakcja na trudną sytuację, która na szczęście jest przejściowa i mogą to potwierdzić miliony kobiet, które się w niej znalazły, ze mną włącznie.
    Co do myśli samobójczych to taki Emil Cioran uczynił z nich właściwie sposób na życie a zmarł z przyczyn naturalnych będąc po osiemdziesiątce.
    Wierz mi: to minie nawet jeśli teraz ci się wydaje, że to niemożliwe.
  • zamknięty
    inka754 20.04.19, 07:15
    To nie ty pisałaś przypadkiem, że pani w aptece nie chciała ci sprzedać antydepresantów i jesteś jej wdzięczna do dziś, bo to mądra kobieta była?
  • zamknięty
    vre-sna 20.04.19, 09:58
    Nie, to nie ja.
    Mysli takie nie towarzysza mi non stop, z reguly statam sie trwac zamrazajac sie wewnetrznie. To pomaga, ale wczoraj cos sie przelalo. Jak juz pisalam powyzej, dzis jest lepiej, spokojniej, duzo pracy mnie czeka. Biore sie wiec do pracy, zalezy mi bardzo aby wszyscy wokol mnie czuli sie dobrze podczas tych swiąt, zwlaszcza dzieciaki.
    Mysle, ze czas na to, aby w koncu cos zrobic dla siebie tj. zadbac i wyleczyc swoja psyche, co wczesniej jakos spychalam, jak rowniez wydawalo mi sie, ze daje rade i jest lepiej...
    Dziekuje Wam i szczerze powiem dzieki Wam, Waszej tez uwadze zrobilo mi sie razniej.
    Tak, mam wokol siebie ludzi, serdecznych. W nocy jednak bylam sama, a silny smutek byl tak intensywny, dlatego napisalam tutaj...
  • zamknięty
    inka754 20.04.19, 11:54
    To było do pani_tau.
  • zamknięty
    pani_tau 20.04.19, 13:15
    inka754 napisał(a):

    > To było do pani_tau.
    Tak to ja. Miałam dwadzieścia lat i doła głębokiego ja Rów Mariański, psychiatra zapisał mi Xanax, silnie uzależniający lek, którego farmaceutka mi nie sprzedała, za co, powtórzę raz jeszcze, jestem jej wdzięczna.
    Siedemnaście lat później zaliczyłam traumatyczne rozstanie i gdy już poczułam, że czas się odstrzelić udałam się do psychiatry, który przepisał mi inhibitor wychwytu zwrotnego serotoniny.
    Dlatego tak, są sytuacje, w których tego typu leki są wybawieniem.

  • zamknięty
    inka754 20.04.19, 16:08
    Rozumiem.
  • zamknięty
    kosmos_pierzasty 20.04.19, 08:32
    pani_tau napisał(a):

    > Córka nie przestanie cię potrzebować tylko dlatego, że skończy 18 lat. To w ogó
    > le tak nie działa.
    W tym wieku mniej więcej musiałam wysłuchiwać planów samobójczych mojej matki, a o przyszłość wcale nie dbała, bo było oczywistym dla niej, że lada moment wszystko po niej odziedziczę, więc nie mam się o co martwić. Nie odbierałam takiej postawy zbyt dobrze...
  • zamknięty
    vre-sna 20.04.19, 10:35
    A ka sie dzieciakom nie zwierzam, a placze w odosobnieniu.
    Nigdy bym nie pozwolila na to, aby mnie widzialy w takim stanie.
    Najbardziej mi zalezy na ich dobrostanie, takie mysli wczoraj dopadly, ale dzis jest lepiej.
    Tez dzieki reakcji Jolki jak i Rosy.
    Mysle, ze pomimo tego, ze to miejsce jest wirtualne, to wczoraj doswiadczylam ile wazy dobre slowo. Zwlaszcza wczoraj...
    Jeszcze raz dziekuje wszystkim.
    Mysle tez, ze w tym dzisiejszym swiecie wazne jest wysluchanie i wsparcie.
    Ja ostatnio tez reagowalam zloscia na wiele zjawisk, to tez jest jakims objawem stanu psychicznego.
    Ciesze sie, ze dojrzalam do decyzji o farmakoterapii dlugo sie przed tym bronilam...
    Pewnie gdy zaczne brac leki stwierdze, ze bylam co najmniej niemadra, ze tak dlugo zwlekalam z pomoca damej sobie.
    Ale to sie okaze za jakies dwa miesiace.
  • zamknięty
    pani_tau 20.04.19, 13:23
    Widzę, że dużo twoich wypowiedzi usunięto. Nie rozumiem - w jaki sposób łamały regulamin?
  • zamknięty
    vre-sna 20.04.19, 13:56
    Nie, rano napisalam do iwoniaw aby usunela caly watek bo zdaje sobie z tego sprawe, ze potem tym watkiem mozna dosrac, tak bywalo na tym forum.
    Nie wiem czemu pociela niektore odpowiedzi, wspomnialam tez i o tym, ze niepotrzebie jakis temat poruszylam, mysle, ze to zostalo wyciete.
    A potem doszlam do wniosku, ze nawet jezeli zalozylam tak intymny watek a reakcje sa jakie sa, to w zasadzie nie tylko mnie sie on przyda.
    Tyle.
  • zamknięty
    pani_tau 20.04.19, 18:00
    Co za czasy franc..te, żeby nie można było na forum (na forum!) napisać o tym, że ma się myśli samobójcze, bo pijawki od razu wywęsza miękkie podbrzusze.
    Tutaj to można takie wygasić, gorzej w realu...
  • zamknięty
    rosapulchra-0 20.04.19, 18:40
    To nie wina czasów, pijawki zawsze były, są i będą. Nidyrydy, że nie spotkasz na swojej drodze, czy w internecie, czy w realnym życiu.

    --
    Jeśli cos zdarzyło sie raz- mozliwe, ze zdarzy sie ponownie, ale jesli cos zdarzylo sie juz dwa razy- na pewno zdarzy sie po raz trzeci. by eulalia_bardzo_przecietna
  • zamknięty
    pani_tau 20.04.19, 21:29
    No też racja. Ale nie potrafię się z tym pogodzić.
  • zamknięty
    inka754 20.04.19, 07:17
    Leki i terapia. Walcz, tak jak nie jedna z nas walczy.
  • zamknięty
    kura17 20.04.19, 07:55
    Vre-sna, mam nadzieje, ze w dzien bedzie lepiej? choc troche? przytulam bardzo mocno.
    u mnie byla inna sytuacja, choc reakcje czasem podobne - niestety trwalo az 7 lat, ale teraz jestem _wolna_ od tamtej sprawy. w ciagu tych 7 lat nie wierzylam, ze "nawet najzdluzsza zmija przemija" ...
    postaraj sie wierzyc, ze przyjdzie czas, gdy bedzie lzej, a teraz idz do profesjonalistow po pomoc.
    nawet TO przejdzie; trzymam kciuki.
    jestes dzielna kobieta, dasz rade - dla corki i dla SIEBIE. a jak juz Twoje "7 lat nieszczesc" minie (ile by nie mialy trwac), to przyjdzie czas dobrobytu - tego sie trzymaj, bo tak bedzie.


    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • zamknięty
    tojamarusia 20.04.19, 07:59
    Święta dla wielu osób są trudnym czasem. Wyłażą na wierzch złe wspomnienia, traumy, pretensje, rodzinne niesnaski. Jeśli do tego dokładają się kłopoty dnia codziennego to pozamiatane.
    Przechodzę przez to wszystko już ze 30 lat. Tyle lat myśli samobójczych, depresji, nerwicy.. Kiedyś nawet myślałam, będąc nastolatką, że po prostu w którymś momencie zabiję ojca..
    Od wielu lat biorę leki. Bez nich nie byłoby mnie tu. Terapia pozwoliła częściowo uporać się z demonami. Jestem w stanie normalnie funkcjonować, rozmawiać z rodzicami, usiąść z nimi przy stole, opiekować się nimi na starość. I żyję. Mam cudowną córkę, której nie byłoby, gdybym jednak kiedyś skoczyła.
    I cały czas walczę, mam dla kogo.
    Czego i tobie życzę. Depresja to straszna choroba.



    --
    http://emotikona.pl/gify/pic/pajak.gif
  • zamknięty
    kura17 20.04.19, 08:09
    Marusia, Ty tez sie trzymaj! sciskam mocno.


    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • zamknięty
    kosmos_pierzasty 20.04.19, 08:30
    I ja ściskam!
  • zamknięty
    kura17 20.04.19, 09:17
    > I ja ściskam!

    Kosmos, a mnie tez? wink



    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • zamknięty
    kosmos_pierzasty 20.04.19, 13:05
    Możemy się wszystkie wyściskać smile
  • zamknięty
    vre-sna 20.04.19, 13:50
    I to jest bardzo dobry pomysl na dzis i przyszlosc smile
  • zamknięty
    kosmos_pierzasty 20.04.19, 08:33
    Dziewczyny już wszystko napisały.
    Dopiszę więc jedynie, że mocno trzymam kciuki za poprawę stanu Twojego stanu zdrowia i lepsze życie.
  • zamknięty
    asfiksja 20.04.19, 08:52
    > Za trzy lata corka konczy osiemnascie lat, bedzie dorosla
    > Nie bede jej w sumie potrzebna
    Idź do psychiatry.
  • zamknięty
    aaa-aaa-pl 20.04.19, 09:46
    Ja straciłam mamę po 40 - stce, to nadal boli..( a przecież stara baba ze mnie).
  • zamknięty
    vre-sna 20.04.19, 10:19
    Dziekuje Wam wszystkim. Mam nadzieje, ze ten watek pomoze tez innym ludziom w potrzebie, ktorym jest zle...
    Wszystkie Was tez wirtualnie przytulam.
    Tojamarusio, trzymaj sie tez dziewczyno, trzymam kciuki, abys miala te swieta spokojne...

  • zamknięty
    tojamarusia 20.04.19, 11:31
    Dzięki dziewczyny😘😘 wszystkiego dobrego

    --
    http://emotikona.pl/gify/pic/pajak.gif
  • zamknięty
    kryzys_wieku_sredniego 20.04.19, 10:08
    Jak się zabijesz to duże prawdopodobieństwo, że i twoja córka się zabije, a na pewno "zrujnujesz" jej całe życie.
    Chcesz się zabić, bo facet cię zostawił?
  • zamknięty
    kryzys_wieku_sredniego 20.04.19, 10:09
    Też czasem myślę, że najlepiej to sobie walnąć złoty strzał ale mam syna, przyjaciół!
  • zamknięty
    vre-sna 20.04.19, 10:24
    Spokojnie, nie, dzis jest lepiej.
    Jest ok, na tyle, ile moze byc. Jestem dosc silna, wczoraj sie po prostu mialam totalne przesilenie.
    Dobrych Swiąt!
  • zamknięty
    verdana 20.04.19, 11:39
    Przytulam. Naprawdę , psychiatra może pomóc. To, co uwazałam za obiektywne trudności i zmartwienia i swój charakter, po niecałych trzech tygodniach antydepresantów okazało sie wcale nie obiektywne i wcale nie związane z charakterem. Nie wiem, po co tyle lat się męczyłam.
  • zamknięty
    vre-sna 20.04.19, 11:53
    Dziekuje Verdano.
    Paradoksalnie jestem teraz na tyle silna, aby w koncu sobie pomoc.
    Tez, tak mysle, dojde do tego wniosku.
    Tez przytulam smile
  • zamknięty
    inka754 20.04.19, 11:59
    To co ja dawno temu uważałam za miłość okazało się obsesją. Po lekach przeszło jak ręką odjął. Trzymaj się.
  • zamknięty
    vre-sna 20.04.19, 12:26
    Mysle, ze byla to forma pewnego u, aleznienia.
    Ale na poczatku i gdy bylo ok nie bylo takiej histerii, nierownosci nastrojow. Bylo normalnie, kazdy robil swoje i cieszylismy sie na powiedzmy wspolny wieczor. Byl i smiech, pamietam smingus dyngus wlasnie w wielkanoc, layalismy po domu i wszyscy wzajemnie sie probowali dorwac (potem bylo sprzatania, ale ile przy tym smiechu)
    No wiele dobrych chwil... Pamietam, jak stary zorganizowal (*no wlasnie, czemu nie ja?) 14 rocznice slubu.
    Najlepsza knajpa na monciaku, osobista kapela, pamietam tez wypady, takie nie zaplanowane, bylo tego mnostwo.
    Kiedys przyniosl mi stokrotki w styczniu smile
    No duzo tego jest, oczywiscie sa tez wspomnienia zlych momentow.
    Ale pamietam, jak mielismy dzialke i nocowalismy i przyszla potezna burza. Ale taka nawalnica, pamietam jak tulil, bo wtedy strasznie sie balam, jak wlasnie utulil.
    No we mnie przewaza wiecej tych dobrych wspomnien i pewnie dlatego trudno mi z tego wyjsc.
    Teraz oczywiscie nie ma nic wiec zdaje sobie sprawe ze to se ne wrati. Ale 21 lat dobrego zycia, bo pozostale lata jak wczesniej wspomnialam nie byly chyba juz dla nikogo dobre zostaje w czlowieku.
    Nie wiem wiec, czy w moim przypadku chodzilo o uzaleznienie, choc przyznam, ze po rozwodzie tez rozwazalam taka mozliwosc.
  • zamknięty
    danaide 20.04.19, 13:07
    1. A z jakich powodów mu odwaliło? Alko? Dragi? Zaburzenia? Kryzys wieku?
    2. A co Ty sama dla siebie fajnego potrafisz zrobić?
  • zamknięty
    vre-sna 20.04.19, 13:34
    Chyba kryzys wieku sredniego.
    Mysle tez, ze kogos poznal, nie, obecnie jest sam. Albo i nie. Nie wiem, nie rozmawiamy ze soba w ogole.
    Jest zupelnie inny. O 180 stopni. Pisalam o tym, ze stal sie szkoleniowcem, couchem. Nie chce juz do tego wracac.
    Mysle, ze samo to, ze chce zyc spokojnie jest ok kierunkiem.
    Tego mi brakuje.
  • zamknięty
    danaide 20.04.19, 13:40
    Kołczem powiadasz? Czy to taki ktoś, komu aplikuje się i kto aplikuje dalej techniki manipulacyjne i pranie mózgu, jak w sekcie. Powiedziałabym, że to wiele tłumaczywink
    Rozumiem, że Ty chcesz, bo nie było ogonka? O, jak najbardziej kierunek ok, choć mało pożądany i bojkotowany jako kierunek dla przegrywów (bo nie nakręca wystarczająco konsumpcji). Ale wystarczy znaleźć innych, podobnych sobie i optyka się zmienia.
  • zamknięty
    vre-sna 20.04.19, 13:49
    Skuchaj, nas dopadl wtedy kryzys finansowy, on stracil prace.
    Zaczal wiec isc w tym kierunku (a ma predyspozycje) ja go w tym wspieralam.
    Sama zarabialam bardzo malo i tez sie obwiniam o to, ze poki bylismy razem nie zrobilam nic, aby cos zmienic, bo z pewnoscia wtedy bylabym tez i dla niego wdparciem. Glupia dupa ze mnie. Niech akurat ten aspekt da do myslenia innym - facet naprawde moze sie ugotowac, gdy cala odpowiedzialnosc finansowa spada tylko na niego. Tak, o to mam do siebie ogromny zal.
    No, a potem byla rownia pochyla.
    Ale teraz juz Danaide ten temat nie jest istotny.
    Koncze, bo juz za duzo zostalo powiedziane - nie czuje sie komfortowo z az takim obnazaniem, bo pisze o kims innym niz o mnie.
    Jest ok, wiem co robic.
    Jego zostawmy w spokoju. To ja mam problem - on tego typu rozkmin pewnie nie ma.
    smile
  • zamknięty
    danaide 20.04.19, 14:25
    To przestań się obwiniać. Zwal na systemwink Naprawdę, czy to nasza wina, że nie możemy na kawałku ziemi postawić sobie drewnianej chaty zrobionej z drewna z drzew, które wyrąbiemy w pobliskim lesie? Ziemia nie jest nasza, drzewa nie są nasze, a nasze jest to, co spłacimy na kredyt po latach wyrzeczeń.

    To jest chore - i ci, którzy mogą uniknąć tej drogi mogą sobie o sobie powiedzieć, że mieli niezłego farta.

    Ale co tam głupi dom! Trzeba czymś jeździć, coś nosić, na sobie, w torebce (i ta torebka, też nie może być pierwsze lepsza!) podróżować, ćwiczyć, gotować, dzieci rodzić, wychowywać i edukować... ta lista się nie kończy.

    Spokojuwink
  • zamknięty
    vre-sna 20.04.19, 14:39
    wink
  • zamknięty
    pade 20.04.19, 16:01
    Danaide, widziałaś na forum, żebym komukolwiek prała mózg?

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • zamknięty
    vre-sna 20.04.19, 16:28
    Ja tego nie widzialam, Pade.
    Widocznie mix osobowosci i jakies wewnetrzne przekonanie o pomylce zyciowej byc moze tak dziala.
  • zamknięty
    pade 20.04.19, 16:40
    Odniosłam się do tej wypowiedzi Danaide: "Kołczem powiadasz? Czy to taki ktoś, komu aplikuje się i kto aplikuje dalej techniki manipulacyjne i pranie mózgu, jak w sekcie. Powiedziałabym, że to wiele tłumaczywink

    A to zdanie "Widocznie mix osobowosci i jakies wewnetrzne przekonanie o pomylce zyciowej byc moze tak dziala." czego dotyczy? Bo mam chyba chwilowe zaćmieniesmile
    Fajnie, że się pozbierałaś i chcesz skorzystać z pomocy. Trzymam za Ciebie kciukismile

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • zamknięty
    vre-sna 20.04.19, 17:03
    Wiesz, ja to widze tak.
    Ktos rozpoczal inna sciezke zawodowa, i dla mnie nagle odwrocil swiat
    Zanegownie wszystkich dotychczasowych wyborow zyciowych, np sluchalam "ja i dzialka?,
    Przeciez ja NIGDY nie lubilem grzebac w ziemi, albo kot? To ty chcialas kota nie ja. Juz pomijam, ze po drugiego kota pojechal sam z wlasnej woli, gdy to ja bylam przeciwna w sumie, bo to byl prawie dorosly kot, no ale byly sie zachwycil.
    Negowanie mnie jako mnie. Np ty nic innego nie robilas jak tylko gotowalas.
    Hm, no tez nie do konca prawda, bo sila rzeczy na wychowawczym sie miedzy innymi gotuje i niekoniecznie rozwija zawodowo. Choc przyznaje, ze mozna bylo tez skupic sie na czyms innym niz na rodzinie.
    Zarzucanie, gdy bylo juz zle, braku energii i optymizmu.
    Putalam o co chodzi?
    Bo ty nie rozwijasz swoich talentow.
    Ok, ale teraz robie to, to inne i jeszcze to.
    Movlabys wiecej.
    Zadnego wsparcia w tym oktesie w domu, bylam sam przez piec, szesc dni.
    Opowiedzialam, jak prawie bysmy sie spalili, bo ogien w domu sie rozprzestrzenil
    Uslyszalam: ale poradziliscie sobie, o czym tu mowic.
    No wiele zachowan zupelnie odwrotnych.
  • zamknięty
    pade 20.04.19, 17:40
    Z tego co piszesz wynika, że Twój mąż decyzję o rozstaniu podjął wcześniej niż Ci się wydaje. A potem negował wszystko, by mieć powód. Chciał siebie przekonać, udowodnić sobie, że podjął dobrą decyzję.
    Cokolwiek byś wtedy nie robiła, i czymkolwiek on by się wtedy nie zajmował, i tak byłoby źle.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • zamknięty
    vre-sna 20.04.19, 17:55
    Wiem o tym.
    Bo tez glupia nie jestem.
    Zakonczmy ten juz temat, on juz nie ma racji bytu.
  • zamknięty
    vre-sna 20.04.19, 18:02
    Aczkolwiek ta zmiana w nim nastapila gdy zaczal zawodowo zajmowac sie couchingiem.
    Wczesniej absolutnie nie.
    Tego jestem pewna i przykro mi to sywierdzic ogolnie to cale cuchowanie spralo mozg.
    Zabawne jest tez to, ze gdy mial kryzys mowilam, prosilam wroc do grania
    Nie, jestem juz za stary
    Wtf? Chlopie, zawsze to kochales?
    Nie
  • zamknięty
    vre-sna 20.04.19, 18:03
    A teraz gra. Ma zespol.
    Pade, no chore to jest.
  • zamknięty
    vre-sna 20.04.19, 18:06
    I nie jest juz couchem ani szkoleniowcem.
    I wrocil do muzyki.
  • zamknięty
    danaide 21.04.19, 15:28
    O, to bardzo prawdopodobne. Dotarł do wnętrza, poznał siebie i swoje granice. Niech gra na zdrowie, skoro zawsze w duszy mu grało.
    Ale dlaczego przy okazji krzywdzi Ciebie czy dziecko?
    Czy jedno z drugim tak bardzo się kłóci?
  • zamknięty
    danaide 21.04.19, 15:26
    Pade, czemu tak żywo reagujesz na moje przekonanie o kołczach? Mogę sobie mieć takie czy inne, ale nie musi ono dotyczyć Ciebie. Zresztą wiesz: policjanci chodzą w parach, bo jeden czyta a drugi pisze, a kasjerki siedzą na kasie, bo do niczego innego się nie nadają, a poziom nad nimi są nauczyciele, którzy nadają się tylko albo na kasę albo do uczenia... (alert: ironia! alert: ironia!).

    Tak, moje przekonanie wynika ze strzępów docierających do mnie informacji, a obraz jaki się wyłania nie jest specjalnie ciekawy. Może dlatego, że jest to zawód "dla każdego", a co za tym idzie: nie trzymający standardów (jakich oczekujemy np. od psychologów mających superwizje). Oraz dlatego, że wydaje mi się, że większość kołczów namawia do rzeczy zgodnych z duchem czasu i tęsknotami ludzi - ale także mogących krzywdzić innych. Sama z kołczami miałam niewiele do czynienia. A nie, raz przyszła do grupy matek taka jedna przemiła kołczka i nas kołczowała. Za tydzień znów przyszła, jak z krzyża zdjęta. Chłopak ją zostawił. Zgadnij, kto kogo tego dnia kołczował?

    To zawód na które jest zapotrzebowanie w świecie, gdzie ludzie się pogubili. I cholernie niebezpieczny, bo kołczować może każdy każdego i w dowolnym kierunku.

    Twój poziom empatii znam, na taką kołczkę mogłabym trafić. Choć wolałabym mieć po prostu taką przyjaciółkę. Jeśli rozumiesz co mam na myśli.
  • zamknięty
    pade 21.04.19, 20:10
    O takim kołczowaniu, o jakim piszesz, to ja tylko w internetach czytam, głównie na ematcebig_grin
    Coach z prawdziwego zdarzenia ani nie pierze mózgu, ani do niczego nie namawia, bo to jest po prostu sprzeczne z ideą coachingu.
    Nie zareagowałam żywo, tylko zareagowałam na generalizację.
    ps. szkoda, że nie jesteś z Wrockasmile

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • zamknięty
    danaide 21.04.19, 21:26
    smile To przepraszam za uproszczenie.
    Widzita ematki, wszystko można sobie w miłej atmosferze z miłą ematką wyjaśnić!
  • zamknięty
    pade 21.04.19, 21:44
    smile
    Jeszcze odnośnie tego co napisałaś. O tej dziewczynie, która przyszła na spotkanie jak z krzyża zdjęta, bo ją chłopak rzucił. Kiedyś przeczytałam na ematce, że jaktotak psycholog przeżywa trudne emocje? Przecież szkolony by sobie z nimi radzić.
    I skojarzyło mi się jedno z drugim.
    A przecież coach, psycholog, terapeuta, trener (niesportowy) to taki człowiek jak my. Ma prawo do załamania, doła, depresji. Tym się może różnić, że szybciej sobie poradzi z trudnymi emocjami, szybciej zorientuje się co się z nim dzieje, szybciej pójdzie po pomoc i wie gdzie iść. Ale to szybciej, to nie oznacza natychmiast, nawet nie oznacza na drugi dzień, a w przypadku depresji za tydzień.


    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • zamknięty
    vre-sna 21.04.19, 21:57
    Oczywiscie smile
    Pade to rozsadna kobieta.
  • zamknięty
    vre-sna 21.04.19, 21:56
    Ale to prawda.
    Z tym, ze wiem cos wiecej na temat bylego i mysle, ze nie tylko w zcouchowaniu tkwi problem.
    On sie pomylil. Po prostu.
    O, a ze skrzywdzil ludzi. Tak chyba sie w tym przypadku nie patrzy.
  • zamknięty
    danaide 20.04.19, 12:22
    Zadzwoń do ośrodka interwencji kryzysowej i powiedz, że masz myśli samobójcze. Przyjedzie do Ciebie policja, karetka i jeśli uznają, że jest Ci potrzebna pomoc, dostaniesz ją szybciej.
  • zamknięty
    vre-sna 20.04.19, 12:28
    Dziekuje, dzis jest lepiej.
    Ale mysle, ze to wazna informacja tez dla innych.
  • zamknięty
    inka754 20.04.19, 12:52
    Daj znać kiedy już zaczniesz leczenie.
  • zamknięty
    vre-sna 20.04.19, 13:29
    Dam.
  • zamknięty
    danaide 20.04.19, 13:03
    Doczytałam o fazach, też znam ten ból, ale akurat wciągnęłam się w serial i nie miałam czasu na łapanie doławink
    Powiem tylko, że mam świadomość, że różni ludzie przechodzą przez różne rzeczy i nie każdy z nich krokiem baletowym wychodzi z tego na idealną prostą. Po prostu tak jest i ma na to wpływ szereg czynników zewnętrznych i wewnętrznych. Cokolwiek się zdarzyło w Twoim życiu i jakkolwiek sobie z tym poradziłaś - lub nie - czasem po prostu trzeba pewne rzeczy zaakceptować i nie biczować się brakiem dorastania do wymogów i wyobrażeń cudzych i własnych - o co w takim kraju jak Polska gdy jest się samemu z dzieckiem wyjątkowo łatwo.
  • zamknięty
    pani_tau 20.04.19, 13:21
    Racja. A już odróżnić to czego się chce od tego, co inni chcą, żebyś chciała to już wyższa szkoła jazdy.
  • zamknięty
    danaide 20.04.19, 13:42
    Do tego służy psychoterapia. Siedzisz jak ten Kopciuszek nad garnczkiem popiołu z makiem i sortujesz: moje pragnienia, cudze pragnienia...
  • zamknięty
    pani_tau 20.04.19, 18:04
    danaide napisała:

    > Do tego służy psychoterapia. Siedzisz jak ten Kopciuszek nad garnczkiem popiołu
    > z makiem i sortujesz: moje pragnienia, cudze pragnienia...
    Super porównanie smile, obrazowe i trafne.
    Miałam dwie terapie (albo raczej dwie i pół, po w pierwszej po sześciu miesiącach terapeutka wybyla do prywatnej firmy), każdą można by spokojnie o kant dudy potłuc.
  • zamknięty
    vre-sna 20.04.19, 13:28
    Teraz mowisz przez pryzmat wlasnych doswiadczen bardzo podobnych do moich.
    Masz racje, ze moze tez czlowiek stawia za wysoka sobie poprzeczke bo przeciez inni w adekwatnej sytuacji wrecz po krotkim czasie ciesza sie pelnia zycia.
    Tak, kazdy jest inny, mysle tez ze tolerancja (to akurat jest niebezpieczne slowo) i akceptacja tego stanu jest wazna, jak tez zrozumienie.
    Wiesz, wiele slow slyszalam, ze gdyby tam komus facet cos takiego zrobil, to bylby wykreslony. Rozumiem to.
    Ze nie nalezy opierac sie na wspomnieniach isc do przodu.
    Powiem tak, to czasami jest jak sraczka, nie chcesz, a czujesz tesknote.
    Ale mysle, ze po jakiejs tam traumie wazne jest aby sobie uswiadomic, ze nalezy zwrocic sie o pomoc. W pierwszym rzucie to zrobilam, ale wtedy to chyba nie byla ta pomoc, nie potrafilam z niej skorzystac, cala soba bylam na nie, niepogodzona.
    Pamietam, ze marzylam wowczas o calkowitym wyizolowaniu i wyjezdzie na jakies zadupie. Nic nie robieniu. Nie czuciu oddechu odpowiedzialnosci za cokolwiek. Spaniu. Tez i o mozliwosci wyplakania sie do samego konca.
    Nie bylo to dane, trzeba bylo ogarnac wiele spraw.
    Dwie przeprowadzki w krotkim okresie czasu, najpierw na wynajete, potem na wlasne, praca.
    Dalam rade, ale koszmarnym wysilkiem, bywalo tez tak, ze po nieprzespanych ilus nocach musialam byc w tej pracy mocno uwazna.
    Swiadomosc odpowiedzialnosci wowczas byla potwornie przytlaczajaca.
  • zamknięty
    danaide 20.04.19, 14:16
    Podobnych, ale jednak zupełnie innychwink

    Zgadzam się, że rozstanie/rozwód może być traumą, po której należy się żałoba.
    Ale wielu kobietom nie jest dane przejść przez tę żałobę (szok, zaprzeczenie, rozpacz, pogodzenie się) - bo robota czeka! Dzieci i cała reszta!
    Do tego dochodzi interesująca kwestia - w czasach w jakich żyjemy żałoba jest niepożądana, gdyż jest kontrproduktywna. Osoba w żałobie nie konsumuje! W jednym z numerów Przekroju był wywiad z amerykańskim psychiatrą, który stwierdził, że są tam obecnie wytyczne, by osobom w żałobie po dwóch tygodniach żałoby przepisywać leki antydepresyjne - no ile w końcu można przeżywać?!
    Znam ten ciężar odpowiedzialności. Był nawet wątek na ematce. Odezwały się ematki, o których nawet nie wiedziałam że były kiedyś samotnymi matkami (wiem, wiem, jak nie będziesz o czymś mówić to weźmie, zniknie i nigdy go nie było!) - wszystkie jak jeden, nomen omen, mąż podkreślały, że ta odpowiedzialność obciążająca Cię w samotności jest najcięższa.
    I wiem, że gdy to się kończy jest się wypalonym. No, ale teraz można iść ze śpiewem na ustach przez życie.
    Tylko czemu jakoś to nie wychodzi?

    Trzymaj się.
  • zamknięty
    vre-sna 20.04.19, 14:34
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • zamknięty
    danaide 20.04.19, 15:21
    I właśnie dlatego cały czas zastanawiam się jak filtrować treści, aby jednak przekazać córce, że life is brutal and full of zasadzkas big_grin

    Mnie w sumie jest teraz raczej łatwo. Tylko jak kleszcze trzymają mnie tamte koszmarne lata - a z nimi cała moja przeszłość, która się skupiła, jak w soczewce, w ich kulminacji. Wiem, że potrzebowałam zmiany, ale nie wiem czemu nie mogła to być ewolucja, czemu musiała być to rewolucja, która mnie rozwali i odbije się rykoszetem na dziecku. I akurat w moim przypadku, odejście ojca dziecka to była wisienka na torcie. A może talerz na tort. Ale ten tort! Zjadłam i ledwo przeżyłamwink
  • zamknięty
    vre-sna 20.04.19, 16:11
    Wierze, bo wiesz co?
    Ostatnie lata mojego malzenstwa byly dla mnie i niego koszmarem.
    Tylko, ze ja kochalam, a on chyba nie.
    Obydwoje wiec sie meczylismy on z poczucia obowiazku, ja bo nie wierzylam, ze mozna tak przestac w ciagu trzech miesiecy po tylu latach kochac.
    Wychodze z zalozenia, nie wiem jak Ty, widocznie to nie bylo to?
    Ale i tak widac w Tobie duzo krzywdy. Przytulam.
  • zamknięty
    vre-sna 20.04.19, 16:19
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • zamknięty
    danaide 21.04.19, 15:15
    Modki, vresna coś mi napisała, a Wyście wycięły. Wnoszę o przywrócenie!
  • zamknięty
    rosapulchra-0 21.04.19, 15:21
    Posty z przekleństwami są kasowane, więc marne masz szanse na przywrócenie.

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi. by Vaikiria
  • zamknięty
    danaide 21.04.19, 15:32
    A co się stało z kropkami? Ojej, będę musiała uważać, środki ekspresji artystycznej zostały ograniczonebig_grin
  • zamknięty
    danaide 21.04.19, 15:34
    No ja od dawna wiem, że to absolutnie nie było to - ot, zaćmienie umysłu w ramach ucieczki do przodu. Za to przynajmniej raz, przez chwilę, dałam sobie zielone światło na dziecko. Myślę, że to moja córka za tym wszystkim stałabig_grin
  • zamknięty
    vre-sna 21.04.19, 16:29
    No, tam troche poklelam, niestety.
    Ale nie obrazliwie, tylko wlasnie po to, by wzmocnic przekaz...
  • zamknięty
    rosapulchra-0 20.04.19, 14:01
    Vre-sna! Nie myśl teraz o innych, tylko myśl o sobie. Ty jesteś dla siebie najważniejsza.

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi by Vaikiria
  • zamknięty
    vre-sna 20.04.19, 14:12
    smile dziekuje, Kochana.
  • zamknięty
    barbra25 20.04.19, 14:31
    Twoja dorosła córka przyjmuje antydepresanty - jest tego jakaś przyczyna tak jak i Twojego smutku? Gdybyś odeszła to sądzisz, że jej zrobiłoby się lżej zwłaszcza na tych lekach? Samobójstwo Whitney Houston - jej córka chciała zrobić to samo. Uczymy się od naszych rodziców i my jako rodzice dajemy przykład nawet tym prawie dorosłym. Czy rozwiązaniem na smutek jest zniknać z życia najblizszej osoby? Chciałabym Ci jakoś pomóc choć sama miewam podobne myśli gdy ból mnie dopada a lek przeciwbólowy nie nadąża. Warto przełamać milczenie i przeżyć żałobę po utracie związku tak jak opłakuje się zmarłych. Przechodzę coś w ten deseń właśnie zamiast dekorować koszyczek wielkanocny ale to minie. Po burzy wychodzi słońce i warto o siebie samemu zadbać.
  • zamknięty
    vre-sna 20.04.19, 14:56
    Moja corka ma 15 lat.
    Nie powiedziala wprost, poprosila o pomoc przez messengera. Jestem jej niesamowicie wdzieczna, ze mi o tym zakomunikowala, ze nawet w taki sposob szukala pomocy u mnie. Bardzo ja kocham i powiem tak - wykazala sie duza dojrzaloscia. Moglaby np isc w tym wieku w jakies chujowe towarzystwo czy alkohol. Po dwoch miesiacach widze buzke usmiechnieta, i wiem, to zupelnie nie pasuje do tego co wczoraj mnie dopadlo, ale ciesze sie, ze odzyskala spokoj. Juz wspominalam wczesniej, ze to dzieci mnie utrzymaly swego czasu na powierzchni. Wczoraj skumulowal sie stres, wygadalam sie, ale zdecydowanie na pierwszym miejscu jest dobrostan moich dzieciakow. Dlatego tez wspomnialam o dojsciu do granicy, ale podkreslilam tez, ze raczej te plany sa do niezrealizowania. Wczoraj byla potezna sciana.
    Ma zwiazek, bo zmienilo jej sie calkowicie zycie, otoczenie. Nie bylo mozliwe niestety zostac w tamtejszym miejscu zamieszkania, mnie nie byloby stac na utrzymanie domu.
    Sluchaj, jak Tobie to pomoze to powiem tak - dzis sie czuje o wiele lepiej, wypowiedzi wzmocnily marne przekonanie, ze gdzies zawsze tli sie ta nadzieja w czlowieku na lepsze.
    Przytulam, tez nie robie koszyczkow, za to od rana pomiedzy pisaniem robie zarcie.
  • zamknięty
    bazia8 20.04.19, 15:36
    Vre-sna, mój związek trwa, ale tak wiele w nim ostatnio napsułam, że tylko dzięki wielkiej wyrozumiałości partnera nie rozstaliśmy się. Inna sprawa, że gdy on trwał w kłopotach to mógł liczyć na mnie. Ale związek to nigdy nie jest 1:1, nie liczą się strzelone bramki.
    U mnie najczęściej wiosna wraca depresja. I myśli takie, jak u Ciebie.
    Jeśli nie będzie poprawy to maszeruję do lekarza. Samo się nie naprawi uncertain

    Cieszę się, że u Ciebie już lepiej. Dbaj o siebie.



    --
    www.fundacjaavalon.pl/
  • zamknięty
    vre-sna 20.04.19, 16:06
    Rozumiem.
    Trzymaj sie smile
    Dobrze, ze mowisz. To jest wazne. Mowic.
    Niecpotrafie teraz moze tak jak dziewczyny napisaly slow wsparcia, ale wiesz co?
    Tez duzo spieprzylam, tak mysle, Twoj partner jest godzien Twojego uczucia i zwrotnie tez,. A to naprawde jest bardzo duzo.
    Ceń to smile bo to rzadkosc
  • zamknięty
    double-facepalm 21.04.19, 16:04
    No to grubo w takim razie ze niepelnoletnia (wczesna nastolatka) juz na psychotropach (o ile uratowały ja od śmierci to OK), chyba zdectdowanie lepsza byłaby (nie zamiast ale do tego) psychoterapia.
  • zamknięty
    rosapulchra-0 21.04.19, 20:28
    Co by było lepsze, to może niech się specjaliści wypowiedzą.

    --
    Można mieć wykształcenie wyższe, ale niekoniecznie podstawowe. by Figrut
  • zamknięty
    vre-sna 21.04.19, 21:27
    Alez nie powiedzialam, ze nie chodximy rownoczesnie do psychologa.
    Mozemy ten watek zostawic?
    Nie chce juz wiecej mowic ani o starym, ani o corce.
    Pytaj mnie o mnie, odpowiem.
    Nie chce rozmawiac o osobach yrzecich.
  • zamknięty
    inka754 20.04.19, 16:25
    Też się niedawno z kimś rozstałam, tylko że w moim związku było już tyle rozstań i powrotów, że teraz już tak bardzo nie boli (nawet jak dotąd, tym razem xanax nie był w użyciu🙂 co mnie bardzo cieszy).
  • zamknięty
    danaide 21.04.19, 15:38
    Córka WH nie tylko chciała pójść w ślady matki. Ona poszła.
  • zamknięty
    barbra25 21.04.19, 17:58
    A to nie do końca byłam poinformowana. Fakt, teraz kojarzę że chyba cos nie poszło zgodnie z planem. Gdzie był jej ojciec?
  • zamknięty
    vre-sna 21.04.19, 21:30
    Nie bylo go, bo inaczej ustawil sobie relacje i ma na to inne spojrzenie.
    I dlatego tez post factum dochodze do wniosku, ze nie ma jednak sensu poruszac niczego osobistego.
    Nie chce rozmawiac ani o corce ani o starym, nie chce.
    Mozemy nie skrecac w te strone?
    Prosze.
  • zamknięty
    vre-sna 21.04.19, 21:33
    A, ok. Teraz doczytalam, ze mowisz o kims innym
    Obiecuje, ze jak zaczne brac te tabketki to powiem, czy dzialaja.
    Dzis jest w sumie smutno.
    No, bywa.

  • zamknięty
    danaide 21.04.19, 21:42
    Vresna, kogokolwiek prosisz - nie proś. Dziewczyny będą pytać - a Ty nie musisz odpowiadać. Luz, naprawdę.
  • zamknięty
    bei 20.04.19, 17:27
    Tez kiedys przechodziłam przez tak trudny czas. Doskonale rozumiem Cię😘😘
    Najbardziej pomagała myśl o dzieciach, minęło dużo czasu, gdy starszy miał 20 lat zdecydowałam się na nowy związek. Wcześniej nie wierzyłam, ze spotkam kogoś komu zaufam.
    Będzie dobrze! Świetnie, ze pójdziesz po profesjonalną pomoc😘
    To nie chodzi o założenie różowych okularów, tylko o zdjęcie tych przez które widzisz świat na czarno. Depresja okleja jak szary, zimny kisiel.
    Zrób herbatę i usiądź obok corki. Poszukaj w sieci komedii. Jest ciepło, otwórz okno.

    Aby mieć coś, czego nie masz, musisz zrobić coś, czego nigdy wcześniej nie robiłaś. Uwierz w siebie😘
  • zamknięty
    vre-sna 20.04.19, 17:35
    Bei, my z corka sie dogadujemy smile i ogladamy wspolnie seriale o np the office
    Dziekuje i wierze w to co mowisz smile
  • zamknięty
    barbra25 20.04.19, 18:03
    vre-sna napisała:

    > Bei, my z corka sie dogadujemy smile i ogladamy wspolnie seriale o np the office
    > Dziekuje i wierze w to co mowisz smile

    Ja z moją nadrabiam zaległości z mojej młodości i oglądamy "Na wariackich papierach" - ktoś to jeszcze w ogóle pamięta?
  • zamknięty
    pani_tau 20.04.19, 18:09
    barbra25 napisała:

    > vre-sna napisała:
    >
    > > Bei, my z corka sie dogadujemy smile i ogladamy wspolnie seriale o np the of
    > fice
    > > Dziekuje i wierze w to co mowisz smile
    >
    > Ja z moją nadrabiam zaległości z mojej młodości i oglądamy "Na wariackich papie
    > rach" - ktoś to jeszcze w ogóle pamięta?
    Ja! Ja pamiętam! Nieprzytomnie kochałam ten serial. Gdzie go można obejrzeć?
  • zamknięty
    vre-sna 20.04.19, 18:17
    Corka ma to na vlc
    Syn swego czasu zgrywal na pendrive

  • zamknięty
    vre-sna 20.04.19, 18:19
    Och, pomylilam seriale, ale tez ogladalam na wariackich papierach smile
  • zamknięty
    rosapulchra-0 20.04.19, 18:35
    Ja mam na Netflixie, wiesz tym od brutalnej prawdy wink

    --
    A to nie wiesz, że jak kobieta "rozkłada nogi", to jej się otwiera taka czarna dziura, co zasysa z niespotykaną siłą wszystkie samce jak leci, aż po horyzont zdarzeń...? by memphis90
  • zamknięty
    barbra25 20.04.19, 20:48
    Na wariackich papierach wpisuję w googlu i na pierwszej lepszej stonie chyba cda czy jakoś tak...nie trzeba nawet reklam oglądać...
  • zamknięty
    pani_tau 20.04.19, 21:35
    Jeeest! Dzięki smile
  • zamknięty
    barbra25 21.04.19, 18:01
    Dialogi Medlin Hejs z Adisonem... "wzięłam 40 tabletek uspokajajacych i teraz postaram się odpocząć..." Ciesze się ze pomogłam.
  • zamknięty
    pani_tau 20.04.19, 21:36
    rosapulchra-0 napisała:

    > Ja mam na Netflixie, wiesz tym od brutalnej prawdy wink
    >
    Brutalna prawda o Netflixie zrobiła mi wieczór 🤣
  • zamknięty
    barbra25 20.04.19, 17:58
    Po Twoim opisie relacji Twojej córki z ojcem biologicznym prawie płakałam, teraz już rozumiem skąd te antydepresanty u niej. Moi rodzice też się rozeszli gdy byłam w podobnym wieku co Twoja córka. Nic nie pamiętam z tego okresu. Być może wyparłam z pamięci. Bardzo współczuję Twojej córce takiego lekceważącego traktowania przez ojca. Dobrze, że ma jeszcze Ciebie! Jeśli jej odbierzesz siebie to nie zostanie jej nikt, chyba że ma liczne grono wspierających przyjaciół?
    Polecam lekturę "Mocni ojcowie, mocne córki" - chociaż to bardziej dla mężczyzn ale kobietom też daje do myślenia. Przepraszam z góry za hejt ale CO ZA BUC aby tak własną córkę olewać totalnie? Mnie to boli bo mój ojciec też nie występował w roli głównej jako kochający rodzic ponieważ założył kolejną rodzinę po rozwodzie i na nich skupił uwagę a mama miała depresję, trudno się dziwić. Ja potrzebowałam jego wsparcia, przede wszystkim jego, nie mamy bo mama była w zbyt ciężkim stanie abym od niej mogła wsparcie otrzymywać. Twoja córka też ma potrzeby a jej ojciec nie powinien myśleć o sobie, rozkładać laptopa aby sobie poszła, nie powinien zachowywać się jak niedojrzały nastolatek i nie powinien skupiać się na sobie. W tym wszystkim widzę plusy: masz dobrą, mocną więź z córką bo zakomunikowała Tobie co czuje.
  • zamknięty
    vre-sna 20.04.19, 18:27
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • zamknięty
    vre-sna 20.04.19, 18:43
    Tak, mam wiez z corka na tyle na ile ona pozwala.
    Ale jest to relacja zdecydowanie dorosly sie pochyla i rozumie, nie na odwrot.


  • zamknięty
    znowu.to.samo 20.04.19, 23:16
    Moja mama też chyba miała depresję, wiecznie sie chciała wieszać albo inne tego typu rzeczy robić. Strasznie się wtedy czułam. Jakby miała mnie gdzieś. Ja swoim dzieciom nigdy tego nie zrobie, nie będe gadać przy nich o samobójstwie ani tym bardziej próbować wprowadzać je w czyn.
    Nigdy też nie myśl że twoje samobójstwo będzie obojętne dla córki. Złamałabyś jej tym serce, na zawsze.

    --
    *Jeśli nie masz po co żyć, żyj innym na złość*
  • zamknięty
    danaide 21.04.19, 15:30
    Vresna, szkoda, że nie można normalnie tu porozmawiać o problemach, bo tną Cię jak żywopłot na wiosnę. Czy dobrze czytam, że ojciec odrzuca córkę? Duży temat. Może wąteczek obok zalozymy?
  • zamknięty
    vre-sna 21.04.19, 16:27
    Nie, nie chce o tym mowic.
  • zamknięty
    barbra25 21.04.19, 18:02
    Przepraszam jeśli trafiłam w najczulszy punkt. To także i mój tego typu.
  • zamknięty
    vre-sna 21.04.19, 21:39
    Juz dosc powiedzialam.
    Mozemy porozmawiac o czyms co nie jest zwiazane z moja corka.
    Dzis np spedzilam dzien z mama i dzieciakami.
    Powiem tak - uszczesliwilam mame, co slyszalam przez caly dzien.
    Mam obrazy na scianach, mama krazyla wzrokiem wokol tych obrazow, jak odwracala sie od jednej sciany to odkrywala na nowo juz wczesniej obejrzana. Zachwyt osoby, ktora odkrywa nieznane. A rok temu jeszcze pracowala...
  • zamknięty
    znowu.to.samo 21.04.19, 22:47
    Twoja mama jest już na emeryturze?

    --
    *Jeśli nie masz po co żyć, żyj innym na złość*
  • zamknięty
    aaa-aaa-pl 20.04.19, 18:44
    Dodam jeszcze, że najbardziej brakuje mi mamy w sytuacjach nie- smutku, a tych radosnych.
  • zamknięty
    bywalec.hoteli 20.04.19, 22:34
    Córce właśnie teraz jestes bardzo potrzebna !!!

    --
    wiosenna sygnaturka
  • zamknięty
    rosapulchra-0 20.04.19, 22:51
    O! Przeczytałeś post startowy. A cały wątek też ci udało?

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi. by Vaikiria

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.