Dodaj do ulubionych

Pytania o świnkę morska

21.04.19, 11:38
Dziecko moje zafiksowało się na punkcie gryzonia. Dokładniej świnki morskiej czy tam kawii domowej. I teraz mam kilka pytań: jakie rodzaj podłoża do klatki najlepszy: trociny czy pellet (takie drewniane kawałeczki)? Zależy mi na czymś, co będzie wygodne dla zwierza, ale nie będzie tez wymagało codziennej wymiany.
Co taka świnka najchętniej je z warzyw i owoców? Siano podstawa tj musi być codziennie czy niekoniecznie?
No i najwazniejsze: charakter. Jakie są świnki? Lubią głaskanie, noszenie na rękach? Zrobic jej większy wybieg w domu (nie wypuszczę na swobodne bieganie po całym mieszkaniu, bo nie chce, żeby mi sikała po kątch)? Wymagające zwierzę to jest? Może któraś z was miała i by się mogła podzielić osobistymi doświadczeniami. Dzięki z góry
Edytor zaawansowany
  • cruella_demon 21.04.19, 11:49
    Drewniany żwirek, czy jak tam to zwał i sianko, bo w sianku śpi i sobie podgryza. Najlepsza większa klatka z domkiem w którym może się schować i mieć troszkę miejsca do biegania. Po mieszkaniu raczej jej nie puścisz bo świnki defekują jak chodzą. Są bardzo towarzyskie, ale jak każde zwierzątko trzeba je oswoić. Od czasu do czasu wymagają przycinania pazurków.
    Upodobania kulinarne mają różne, jak ludzie. Podstawą jest karma z ziarenkami, zbożami itp, oprócz tego potrzebuje zieleniny, wszelakie natki, trawka, sianko, mlecz. Np. moja świnka nie lubi owoców, za to uwielbia ogórka i marchewkę, aha i lubi skórkę z arbuza.
    Generalnie nie można im dawać kapustnych i cebuli.
    No świnka jest delikatnym zwierzątkiem, lubi być brana na ręce i głaskana, ale łatwo ją uszkodzić.
  • chicarica 21.04.19, 11:53
    Miałam 3 świnki. Trociny sprawdzały się doskonale, na dnie lignina lub miękki papier typu ręczniki papierowe (uwaga na gazety bo świnki lubią to gryźć a farba drukarska truje), wymiana co 2-3 dni, moje świniaki miały dwupiętrowy domek i sikały tylko na dolnym piętrze więc tam 2 dni, a góra nawet raz na tydzień.
    Z warzyw i owoców najchętniej jadły marchew, buraczki, jabłka, rzodkiewkę (listki też), ogórka, trochę sałaty czy kapusty. Siano to podstawa, moje jadły chętnie latem taką szerokolistną trawę ale to musi być z dobrego źródła, czystej łąki z dala od miasta i zabudowań. Do tego jakiś smakołyk: kawałek pomarańczy, truskawka, inny owoc, warzywo, zielona pietruszka (uwielbiają!), koperek. Świnki nie piją za bardzo wody (przynajmniej moje nie chciały, choć miały poidełko), ale zwłaszcza w ciepłe dni zawsze dbałam żeby miały świeże ogórki, arbuza czy melona bo widać było że jadły chętniej takie wodniste owoce.
    Trzeba zadbać o to, żeby nie było przeciągów bo są na to wrażliwe, nie muszą mieć bardzo ciepło ale koniecznie nie w przewiewnym miejscu. Lubią też spać na sianku, powinny mieć zawsze jakieś schronienie typu zaciemniona część domku i tam sianko. Są fajne, wesołe, przychodzą same żeby je pogłaskać czy podrapać. Potrafią spać człowiekowi na ręku jak są zrelaksowane. Moje lubiły biegać po pokoju, często zostawiałam im po prostu otwarte drzwi domku i mogły sobie chodzić, na sikanie zawsze wracały do domku, w pokoju zdarzało im się zostawić gdzieś co najwyżej takie suche bobki. Nie są wymagające, nie kosztują dużo. Żyją stosunkowo długo jak na takiego małego zwierzaka.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • chicarica 21.04.19, 11:57
    Dobrze pisze poprzedniczka, karma z ziarenkami, zapomniałabym o tym. Moje nigdy nie lubiły takiej karmy granulowanej, za to jadły chętnie karmę w postaci mieszanki ziaren. Miały też kawałek suchej bułki do gryzienia bo świnkom rosną zęby i jak nie mają na czym ścierać, to te zęby przerastają. Bułki w zasadzie nie jadły tylko szatkowały zębami.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • little_fish 21.04.19, 12:17
    Moje świnki bardzo lubią karmę, w której są duże kawałki - suszonych warzyw, owoców, orzechy. Ziarenka zostawiają na sam koniec. Z owoców tylko jabłko lubią. Warzywa - najchętniej twarde i chrupiące. Ulubione to marchew, ogórek, papryka, wszelkie natki i liście.
  • chicarica 21.04.19, 11:57
    A, i mlecze jeszcze lubiły i pokrzywy.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • cruella_demon 21.04.19, 12:25
    Trociny szybko śmierdzą, a pellet przecież używa się też do kocich kuwet, lepiej wchłania siuśki i zapach.
    Moja świnka pije jak głupia, wypija taką poidełkową butelkę w ciągu doby.
    I nie lubi zimna i przeciągów, zaraz się stroszy i robi osowiała, w zimie mieszkała przy kaloryferze smile
  • little_fish 21.04.19, 12:56
    Moim swinkom od peletu robiły się otarcia i coś w rodzaju odcisków na łapkach, teraz używam tylko trocin. Niestety trzeba częściej sprzątać.
  • barbibarbi 23.04.19, 13:03
    Pelet jest dużo praktyczniejszy niż trociny, nie śmierdzi i lepiej wchłania. A żeby łapki się nie obcierały, to się daje pelet i na całość klatki (a nawet z zapasem po bokach) wykłada się matę łazienkową, taką na metry, ona jest miękka z pianki, i ma dużo małych otworków przez które przesiąkają w dół siuśki. Przetestowane. Bobki wystarczy raz dziennie zgarniać z maty, a z peletu wyjąć łopatką zasikane miejsca i ewentualnie uzupełnić - czysto, estetycznie i świnki lubią chodzić po miękkim. Matę można prać i płukać bez problemu.
    allegro.pl/oferta/mata-lazienkowa-antyposlizgowa-dywanik-65-cm-wzory-6648898238
  • little_fish 23.04.19, 13:08
    Próbowałam. Ale prosiaki ją gryzły i bałam się, że im zaszkodzi. Zostaliśmy przy trocinach
  • zurekgirl 21.04.19, 12:04
    Mialam swinke jako dziecko, trafil mi sie egzemplarz, ktory lubil spac na ramieniu, mruczal przy tym cudownie...a obudzony potrafil dziabnac, do tej pory mam szrame na policzku. Moja swinka mieszkala w pudelku wyscielanym gazetami i sianem, byla wypuszczana na cale dnie i biegala po mieszkaniu. Codziennie wiec w uzyciu byl odkurzacz zbierajacy bobki, ale swinka szczesliwa.
    Jedzenie: zapas swiezej trawy musial byc zawsze, uwielbiala, zrywalam pod blokiem i trzymalismy na balkonie w chlodniejsze dni, a latem w lodowce. Ale wtedy niczym trawy nie pryskali, teraz nie wiem, co sie robi. Do tego wszelkie swieze warzywa i owoce, oprocz chyba pomidorow.
    Charakter: moja poza tym ze gryzla niespodziewanie, byla cudowna, lubila byc noszona, lubila zasypiac na nas, piszczala i skakala jak szalona, gdy ktos z domownikow otwieral kluczem drzwi, to samo na dzwiek domofonu. Czy to zwierze wymagajace? Jak kazde. Niby na spacer nie trzeba zabierac, ale zdecydowanie trzeba poswiecic czas, wyczyscic klatke, porozmawiac, poglaskac, przytulic, pozwolic pobiegac, zlapac!, pamietac o jedzeniu, zabierac do weterynarza (mojej sie zrobil kaszak na grzbiecie, a potem dopadlo ja przeziebienie, z ktorego nie wyszla). No i trzeba pamietac, ze swinki nie zyja bardzo dlugo, nasza miala niecale 4 lata, jak ja to przeziebienie zabilo. Bardzo dlugo dochodzilismy do siebie.

  • aguar 21.04.19, 12:15
    Też miałyśmy z siostrą w dzieciństwie - była kochana. Jak się siedziało ze spuszczonymi nogami to zaczynała wchodzić na nogę, żeby ją wziąć i pogłaskać, reagowała też na wołanie - przychodziła. Miała swój domek, z którego mogła wychodzić i poruszać się po mieszkaniu - odchody nie były problemem, z tego, co pamiętam, ale poobgryzane kable - owszem. To było dawno więc nie dostawała gotowego żarcia, tylko warzywa, owoce, trawę, mlecze...Miała tylko jakieś kupne gryzaczki. Zabiła ją po kilku latach jakaś infekcja dróg oddechowych, jeździłam z nią do weterynarza na jakieś zastrzyki, ale nie pomogłosad Spoczywa w ogródku pod orzechem...
  • beverlyja90210 21.04.19, 12:35
    Świnka morska to jedyny gryzoń z którym można nawiązać jakaś relacje,to taki pies wśród gryzoni.Najlepsza jak największa klatka,mój patent to wyłożenie klatki podkładami takimi jak poporodowe i wtedy sprzątanie to pestka.Na taki podkład można nazywać trocin sianka czy czego tam chcecie napóźniej tylko podkład ze wszystkim zawijamy i wyrzucamy do śmieci,nic nie śmierdzi nie trzeba klatki z moczu szorować .
  • danaide 21.04.19, 15:48
    Nigdy nie miałam świnki, moja siostra miała ze trzy chomiki, ale ostatnio słyszałam historię o wyjątkowej, towarzyskiej śwince morskiej więc być może coś jest na rzeczywink Jako dziecko zachwycałam się świnkami morskimi z tzw. wicherkami, ale nie wiem czy taki model jest bardziej towarzyski czy tylko bardziej potargany.
  • beaucouptrop 21.04.19, 18:33
    Mialam taka. Nie wiem czy byl bardziej towarzyski, ale byl bardzo kontaktowy. I przeuroczy z ta swoja czupryna. Wada jest jednak to, ze moga sie robic koltuny dlatego tez nie uzywalam trocin tylko peletow. Te swinki trzeba regularnie czesac.
  • hukop 21.04.19, 16:01
    beverlyja90210 napisała:

    > Świnka morska to jedyny gryzoń z którym można nawiązać jakaś relacje,to taki pi
    > es wśród gryzoni.Najlepsza jak największa klatka,mój patent to wyłożenie klatki
    > podkładami takimi jak poporodowe i wtedy sprzątanie to pestka.Na taki podkład
    > można nazywać trocin sianka czy czego tam chcecie napóźniej tylko podkład ze ws
    > zystkim zawijamy i wyrzucamy do śmieci,nic nie śmierdzi nie trzeba klatki z moc
    > zu szorować .
    Tu się mylisz, po za psem to tylko szczur wykazuje najlepszą interakcje z człowiekiem. Nie każdy lubi, akceptuje. Ale jeżeli poświęcisz szczurowi trochę czasu to uwierz mi, że nawet będzie za tobą chodził, robił sztuczki i zachowywał się prawie jak pies "prawie" żeby nie było.
  • beverlyja90210 21.04.19, 16:47
    Oj możliwe ale szczur gołąb pająk to moi zwierzęcy wrogowie to nie brałam ich zupełnie pod uwagę 😜
  • koza_w_rajtuzach 21.04.19, 12:37
    Od jakiegoś miesiąca mam dwie świnki morskie. Nie są wymagające.
    Trzeba brać od razu dwie, bo jedna świnka będzie nieszczęśliwa. Moje większość dnia leżą wtulone do siebie.
    Co do podloża to się nie wypowiem. Sama mam trociny i póki co z niczym innym nie eksperymentowałam.
    A co do charakteru, to moje świnki są różne, ale ogólnie to miłe zwierzęta. Jedna jest głośna, od początku chrumka jak się ją głaszcze, krzyczy jak slyszy kroki w pokoju obok i nawołuje, żeby przyjść, na sam widok siana przeraźliwie się drze, kiedy woła się ją po imieniu to wychodzi z tunelu/domku i podchodzi. Druga oswajała się dłużej, rzadko wydaje jakieś dźwięki, a jesli już to nie są one donośne, pozwala się głaskać, ale jest jakby do tego zdystansowana, za to zdarza jej się śmiesznie skakać, co ponoć oznacza niewypowiedziane szczęście.
    Oczywiście sianko musi być zawsze wink. Ze trzy razy dziennie dostają jakieś warzywa, ziola itp. Dzisiaj np. dostały liście rzodkiewki i marchewkę.
  • beverlyja90210 21.04.19, 12:56
    Skąd ta myśl ze trzeba od razu dwie? miałaś jedna wcześniej?
  • olazdaleka 21.04.19, 13:31
    Swinki zawsze musze byc co najmniej dwie, to sa bardzo towarzyskie zwierzatka.
  • chicarica 21.04.19, 13:42
    No właśnie nie jestem przekonana. Ja w pewnym momencie miałam dwa samczyki i musiałam rozdzielić bo wcale się za bardzo nie kochały.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • koza_w_rajtuzach 21.04.19, 14:06
    Nie, od razu wzięłam dwie.
    Po prostu przed przygarnięciem czytałam na ten temat. Są to zwierzęta stadne.
  • gragi_tara 21.04.19, 13:47
    Hej, ja też mam 2 świnki od 2 miesięcy☺ u mnie jako podłoże idealnie sprawdza się dobry pelet a na to mata łazienkowa, taka gąbkowa. Przepuszcza uściski i jest czysto. Chociaż moje świnki mają kuwete i głównie tam się załatwiają. Mają też pięterko w klatce zrobione z panela podłogowego i tam mają stołówkę.
  • gryfna-frelka 21.04.19, 15:44
    Mialam swinki w przeszlosci i nie bylo problemow z czystoscia : druga mialam od malego, nauczylam ja ze zalatwia sie tylko w trocinach i do konca zycia swinka chodzac luzem po pokoju nie zostawila ani jednego bobka, o sikaniu nie wspominajac.
    Mieszkala w podstawie klatki (gora tzn czesc metalowa byla zdjeta i praktycznie nigdy nie zakladana), mogla chodzic po pokoju choc robila to rzadko kiedy ktos byl w poblizu, ewentualnie przeszla sie w poblizu domku. Za to nad ranem urzadzala sobie dzikie wyscigi gdzie galopowala przez caly pokoj, kiedy byla mloda wchodzila przy tym w ostre zakrety. Swinki maja wkodowane przegryzanie kabli, sznurkow i innych takich (mysla ze to korzonki) wiec tu lepiej uwazac.
    Potwierdzam tez ze sa towarzyskie i lubia kontakt z czlowiekiem. Kiedy sa wesole podskakuja sobie w gore (zjawisko nosi nazwe popcorning wink ), kiedy slysza kogos wchodzacego do domu lub szelest torebki z salata potrafia niezle krzyczec.
    Jedza warzywa korzeniowe i zielone, moga jesc jablka, arbuzy i buraki cukrowe jezeli jakis sie trafi. Do tego moje nie pogardzily nigdy kawa czy owsianka wink jednak lepiej nie ryzykowac.
  • beaucouptrop 21.04.19, 18:29
    Popcorning. Usmiechnelam sie, bo przypomnial mi sie moj swinek. Byl przezabawny jak to robil. Na poczatku zastanawialam sie czy aby ma wszystkie klepki 😁
  • cruella_demon 21.04.19, 18:40
    Ha ha, czego to człowiek się z forum nie dowie smile
    Moja świnka często tak robi, do dzisiaj myślałam, że tak okazuje jak coś jej nie pasuje, a tu proszę smile znaczy, że ma szczęśliwe życie smile
  • gryfna-frelka 21.04.19, 20:23
    Moja druga swinka kiedy byla mala czesto podskakiwala i to pionowo w gore, pare centymetrow, ot tak. Swietnie to wygladalo i taki radosny prosiaczek jest naprawde ultrakochany smile
  • hukop 21.04.19, 15:53
    Dla dobra świnki, kup pluszaka. Poważnie mówię, zwierzę nie jest zabawką!!! Ile można tłumaczyć, kurde. Dziecko dużo rzeczy chce, zabawkę rzuci w kąt. A co ze zwierzakiem? Za miesiąc wyrzucisz do lasu, może oddasz " w dobre ręce" .
  • bulzemba 21.04.19, 16:47
    Czemu od razu zakładasz najgorsze? Bywają przyzwoici ludzie którzy biorą sobie zwierzę bo "dziecko płacze". Moja siostra wypłakała psa, kuzyni wypłakali psa, kuzyn na żywioł przyniósł chomika... Wszystkie zwierzaki miały ciepły kąt i opiekę do końca starości.
  • cruella_demon 21.04.19, 18:31
    To prawda. Mój prawie 4latek zajmuje się naszymi zwierzętami na miarę swoich możliwości.
    Pytanie tylko, czy syn autorki mający problemy z agresją, rozwalający przedmioty w atakach szału, w takim ataku nie wykończy prosiaka.
  • little_fish 21.04.19, 17:37
    Mój 10 latek też chciał zwierzątko - świnka jest z nami już 6 lat, zdrowa zadbana szczęśliwa, mimo iż w sierpniu straciła kumpla. Jak rodzice są odpowiedzialni to i dziecko potrafi się zaopiekować zwierzęciem (z pomocą w razie czego)
  • astomi25 21.04.19, 18:44
    Przeciez hukop to troll.

    --
    Der Ossi ist schlau und stellt sich dumm, der Wessi macht es andersrum.
    smile
  • niktnaprawdewazny0 23.04.19, 14:44
    Ale jeśli i dziecko chce i rodzić chce to chyba problemu nie ma?
  • janja11 21.04.19, 18:09
    Pellet jest robiony ze słomy i jest bardzo przyjazny dla świnek morskich i innych gryzoni.
    Świnka to nie jest poziom intelektu pasa, ale już w porównaniu z chomikiem (który jest zwierzątkiem żyjącym w swoim świecie) wypada bardzo korzystnie.
    Jest raczej kontaktowa. Moja świnka np. jak była na kolanach, domagała się głaskania, trącając pyszczkiem.
    Trafił mi się egzemplarz- miłośnik mleka i to tylko ciepłego. Wystarczyła, że świnka poczuła gotujące się mleko i zaczynała szaleć w akwarium i głośno piszczeć.
    Tak samo reagowała na świeżą trawę ( taką z grubych gatunków) .
    Pamiętam, że w sklepie zoologicznym sprzedawca zapewniał, że świnkę można nauczyć reagowania na imię, ale jakoś nie wydaje mi się, aby moja świnka załapała jak ma na imię ( no chyba, że się sprytnie z tym ukrywała).
    Moja świnka żyła prawie 7 lat.
  • smoczy_plomien 21.04.19, 18:52
    Świnki są różne. Jedna z moich do dziś czasem mi się śni i nie mogę odżałować, że już go nie ma, a odszedł z 10 lat temu. Charakter w dużej mierze zależy od rodziców i domu, z którego pochodzi. Czy świnka może się przywiązać? Może to przypadek, ale dwie moje świnki padły podczas mojego dwutygodniowego wyjazdu, choć zostawiałam je zupełnie zdrowe sad Świnka niekoniecznie będzie lubiła noszenie, ale jak się dobrze oswoi może lubić głaskanie i sama przychodzić po pieszczoty. Na pewno jednak będzie lubić pory karmienia wink Ulubiony przysmak chyba wszystkich świnek to ogórek. Ale generalnie dieta to karma (za moich świnkowych czasów najlepszy skład miała karma Versele Laga), sianko i/lub zioła (np. Zuzala, moje lubiły szczególnie babkę, mniszka i liście malin, liści drzew i krwawnika za to nie jadły) oraz świeże warzywa i owoce. Wszystkie te 3 elementy są ważne, z żadnego nie powinniście rezygnować, ale siano na stałe jest chyba najważniejsze. Brak sianka może się nawet skończyć śmiercią. Na ściółkę lepszy będzie pellet, ale raczej i tak będziecie musieli ze 2x w tygodniu sprzątać. Na pewno ktoś napisze/już napisał, że wolą żyć w parach. Tak, ale samce czasem potrafią walczyć między sobą, więc weź albo dwie samice, albo najpierw starszego samca, który będzie pierwszy i dominujący, a potem dokup młodszego, który będzie musiał się podporządkować. Klatka minimum 120cm. Ja bardzo lubiłam moje świneczki, swego czasu byłam zaangażowana w powstanie i działalność polskich klubów CCP i MSMSM. Niestety żadna moja świnka nie pożyła mi dłużej niż 3,5 roku, choć były bardzo zadbane. Ze świnek zrezygnowałam ze względu na krótkie życie i konieczność częstego sprzątania. Przeniosłam się na króliki, które umieją korzystać z kuwety, ale za to były ogromnymi niszczycielami domu. Od 8 lat mam koty i jestem wreszcie usatysfakcjonowana smile
  • astomi25 21.04.19, 19:00
    Bo swinki sa jednak chorowite.
    Wazne zeby nie kupic w pierszym lepszym sklepie zoologicznym, bo tam sa czesto swinki z chowu wsobnego, co sie wiaze z chorobami.
    Moze warto rozwazyc swinke z hodowli.
    Ja cale niemalze swoje zycie mialam swinki...alw smierc ostatniej przezylam tak mocno, ze na razie sie nie moge przemoc.
    Bunia byla boska i przezyla u nas prawie 9 lat.

    --
    Der Ossi ist schlau und stellt sich dumm, der Wessi macht es andersrum.
    smile
  • mamtrzykoty 21.04.19, 19:53
    Najlepszym podłożem dla świnki jest Vetbed - przyjazny dla łapek, mięciutki, zawsze suchy. Pod spód podkłady higieniczne chłonne z apteki, co jest łatwe w sprzątaniu. Żadne pelety, ani trociny - świnki biegają, trociny będą porozsypywane wokół całej klatki, pelet też. Trociny będą śmierdziały już po dwóch dniach i świnki na mokrym będą siedziały i będą miały wypaprane łapki w tych zasikanych trocinach.
    Z vetdedu codziennie zbierasz bobki i resztki jedzenia, i klatka jest czysta i sucha.
    Generalne sprzątanie, zależnie od wielkości klatki i ilości świnek.
    Przy klatce 120x60 i trzech świnkach vetbed piorę przeważnie raz na 2-3 tygodnie(mam dwa), co kilka dni (3-4) zaglądam pod spód i jak podkłady bardzo mokre, to wymieniam na nowe. Klatkę myję wtedy, gdy piorę vedbed, myję ją chusteczkami mokrymi, bo taką dużą w wannie niewygodnie.
    Siano jest obowiązkowe dla świnek, jak ktoś w domu ma uczulenie na pyłki traw, to może być problem. Moje, jak nie ma siana w klatce, to wyciągają spod vedbedu podkłady i żrerają, a to dobre nie jest, więc siano musi być. Ogólnie cały czas muszą mieć coś, co mogą gryźć, bo to gryzoń i musi cały czas coś mieć do gryzienia. Woda w poidełku też zawsze musi być dostępna. Trzeba sprawdzać, czy dobrze leci, bo czasem świnka napcha tam jedzenia i poidełko się zapycha, a raz trafił mi się wadliwy korek, który ciągle się blokował. Poidełko trzeba często myć. Najłatwiejsza i najskuteczniejsza metoda, to nasypać sody i ryżu/kaszy, potrząsać butelką i wypłukać.
    Siano najlepiej dawać do klatki, a nie za żadne drabinki, bo świnki uwielbiają w nim buszować, kłaść się na nim i podgryzać jednocześnie. Sucha karma też obowiązkowa. Bardzo dobre i do końca zjadane są karmy Versele Laga( we frisco kupuję i w zooplusie, ale frisco zwykle ma więcej rodzajów-mieszam wszystkie, jakie akurat kupię + płatki grochu) poza tym marchewka, którą uwielbiają, szpinak, roszponka, pietruszka i inne kupne zieleniny, oraz mlecz i trawa z ogrodu, ogórki, sałata lodowa i inne warzywa i owoce, ale te inne nie zawsze są zjadane. Buraków specjalnie nie lubią, pietruszkę, dynię czasem zjedzą, kapusty, brokuł, kalafior, kalarepa nie są dla świnek specjalnie dobre i nie bardzo jedzą, ale czasem trochę daję, jak akurat nie ma nic innego w domu. Najbardziej lubią ogórki i mlecz. Świnka może dotkliwie ugryźć. Jak chcesz, aby była przytulaskiem, to kup młodziutkie świnki i trzeba je codziennie, systematycznie oswajać, dotykać, głaskać, brać na ręce, bo inaczej to będą dzikuski.
    Ja dostałam trzy dwuletnie dzikuski i teraz oswajanie idzie bardzo ciężko, nie lubią dotykania niestety. Kiedyś miałam świnki, które od małego były ciągle dotykane i głaskane i tamte głaskanie lubiły.
  • iimpala 21.04.19, 21:16
    a ile dziecko ma lat?
    bo wiesz...dzieci często się na coś "zafiksowują" ale mają mądrych rodziców, którzy potrafią tę skłonnosc naprostować.
    Odradzam gryzonie. To nie są zwięrzątka udomowione specjalnie = przymilaśne.
    Miałam dwie świnki morskie, jako alternatywna dla "wymagających" psów czy kotów.
    Dwie, bo po roku biednego pojedyńczego samca, także rzadko/krótko wypuszczanego (tylko pod kontrola, ze względu na kable tp) stwierdziliśmy, ze trzeba mu towarzystwa.
    Towarzystwo zdecydowanie mu posłuzyło, lepiej wygladał i "doczekalismy sie" potomstwa.
    Świnki miały także bardzo dużą klatkę (dla królików), atrakcyjnie wyposażoną. Duza = zajmuje duża powierzchnie w pokoju. Takie małe biurko w pokoju, dodatkowo, tyle, że nizsze.
    Jednak...no, zawsze troche takie połdzikie były. To nie jest to samo co kot czy pies. Zapomnij o tego rodzaju więzi. Nawet jeśli reaguje na jakieś dźwięki to głównie ma skojarzenie z żarciem. Np. dźwięk otwieranej lodówki czy "imię". Śmiem wątpic, że to oznaka socjalizowania.
    Jako podłoze stosowałam trociny (wtedy jedyne dostępne, jako podłoże). Trociny w pewnym momencie wymieniałam nawet codziennie a i tak smierdziały. Taki charakterystyczny zapach trocin wymieszanych z moczem....Poza tym pełno ich bylo dookoła klatki = syf wokoł zawsze.
    Świnki są baaardzo delikatne. Nie znosza przeciągów = chorują. Świeże żarcie przenawożone także im szkodzi = choruja. Szczególnie na sałatę trzeba uważać. Jesli nie masz własnego ogródka to nie wiesz, które warzywo jest zdrowe dla świnki, a które nie....
    Choruja = praktycznie zdychają, są nie do uratowania.
    Świnki muszą mieć zawsze dostęp do siana (ścieranie zębów) i wody - są pojemniki do zawieszenia na klatce, w ktore wkłada się siano. I poidła na wode. Karma dla świnek jest do kupienia w sklepach zoo/marketach.
    I świnki gryzą wszystko, jak to "gryzonie" Potrafią ugryźć także właściela/twoje dziecko bo akurat w doopie mają, że to dziecko. Czyli to, o czym pisałam wcześniej - to dzikie zwierzątka i kierują się instynktem a nie miłością i przywiązaniem do człowieka. Moje były głaskane, pozwalały sie głaskać, i co z tego? żadnego odwazajemnienia, chyba, że odwzajemnienie to to, że cie nie urąbią (ugryzą). A ugryzienie boli, oj boli.
    Odradzam.
    Polecam kota. Mniej uciązliwy a wiecej radości. Kot pomruczy, przytuli sie, doskonale potrafi bawić się z dzieckiem - moj roczny kot bawił sie z synem, ganiali sie po całym mieszkaniu, chowajac przed sobą. Kot biegał za zabawkami, skakał wysoko - takie zabawy nie są mozliwe w przypadku świnki.
    No i kuweta mniejsza niz klatka....
    Szczególnie, jeśli weźmiesz kota tak ok. 1 roku, z ukształtowanym charakterem (tobie odpowiadającym) to wszyscy bedziecie zadowoleni.
    Jesli koniecznie chcesz zobaczyć, co znaczy "gryzoń w domu" to weźcie chomika. Chomik zyje krótko, ok roku, świnka dobrych kilka lat, 6-7. A jak już weźmiesz świnkę to nie wyrzucisz przecież...
  • cruella_demon 21.04.19, 22:30
    Nie porównuj chomika ze świnką, to tak jakby porównać australopiteka do neandertalczyka wink
  • iimpala 22.04.19, 01:15
    >Nie porównuj chomika ze świnką, to tak jakby porównać australopiteka do neandertalczyka


    no...o ile się nie myle to i swinka, i chomik, są gryzoniami....więc chocby to uplasowuje je w tej samej rodzinie...
    Kontakt zreszta podobny, znaczy więź porównywalna
    A chomiki też miałam. Znaczy, syn miał. Bo chciał.
    Rozpacz dziecka po stracie chomika rozrywała mi serce...
    I to właśnie by ostatni gryzoń w moim domu.
    Potem juz tylko zwierzęta "udomowione" i żyjące długo. na tyle długo, że dzieci dorosły. Choc po stracie kota też mi serce rozrywało. Ale przynajmniej raz na kilkanaście lat, a nie kilka/rok.
  • euze_bia0 21.04.19, 22:44
    Dzięki za wszystkie odpowiedzi 🙂
    Kot to już w ogóle moje marzenie.. kocham te cudne stworzenia, kiedyś miałam.
    Ale teraz dupa, nie mogę miec ☹️. Nie to, ze się pojawiła jakaś alergia u dziecka/mnie, ale syn się do takiego zwierzęcia nie nadaje.
  • mamtrzykoty 21.04.19, 23:17
    A czemu się nie nadaje do kota?
    Jak się do kota nie nadaje, to skąd pomysł, że świnkę może mieć?
    Świnka to bardzo delikatne zwierzątko łatwo je uszkodzić i krzywdę zrobić.
  • mamtrzykoty 21.04.19, 23:32
    Kot to moim zdaniem najbardziej odpowiednie zwierzę dla dziecka.
    Nie da sobie krzywdy robić, bo albo ucieknie, albo użyje pazurów/zębów i ustawi dziecko, jak należy.
    Świnka jest pod tym względem zupełnie bezbronna.
    A ugryźć może niezależnie od tego, jak się ją traktuje, tak zupełnie znienacka.
    Dziecko będzie trzymało świnkę, ta go ugryzie, więc ją rzuci i będzie po śwince.
    Kot doskonale też nauczy tego, że nie wszyscy robią tak, jak dziecko chce.
    To dziecko musi się dostosować do kota, bo kota się dostosować nie da.
  • szpil1 25.04.19, 16:58
    mamtrzykoty napisała:

    >
    > Kot doskonale też nauczy tego, że nie wszyscy robią tak, jak dziecko chce.
    > To dziecko musi się dostosować do kota, bo kota się dostosować nie da.

    Tylko weź pod uwagę, że dziecko autorki nie jest normalne. To mały agresor, mający napady szału i niszczący rzeczy w domu. Myślisz, ze autorka go powstrzyma przed dręczeniem zwierzaka? Akurat.
    Dla takiego dzieciaka żadne zwierzę nie jest odpowiednie. Kot też nie.
  • iimpala 22.04.19, 01:22
    jeśli nie nadaje się do kota - ktory nie da sobie w kasze dmuchać, to tym bardziej nie nadaje się do świnki, która nie potrafi sie obronic. A przynajmniej mniej "potrafi". A jak dzieciaka ugryzie to moze mu palec odgryźć (jeśli mały, palec). Nie zapominaj, że gryzonie radzą sobie z gałązkami. I twardym ziarnem.
  • rexona_sport 25.04.19, 16:05
    Co ty dla tej paniusi to jest eksperyment, najwyżej się „popsuje”, Ot, trudno. Kot by udrapal panicza a świnkę najwyżej upuści, ściśnie, przetraci jej kark „przez przypadek” i mamunia kupi druga słodkiemu niezdarze sad
  • euze_bia0 21.04.19, 22:48
    Mam świadomość, ze w dużej mierze będę miała prosiaka na swojej głowie
  • iimpala 22.04.19, 01:34
    >Mam świadomość, ze w dużej mierze będę miała prosiaka na swojej głowie

    i pamietaj, że cię ostrzegałyśmy!
    Należy nam sie jakieś "hau hau" pod stolem, za rok, dwa.
  • umi 21.04.19, 23:20
    Świnka morska niekoniecznie jest dobrym zwierzątkiem dla dziecka. Przede wszystkim nie ma mozliwości bronić się jak kot, czy pies, więc dziecko młodsze/starsze, ale nieuważne może ją bardzo łatwo uszkodzić. Do tego ma długie zęby, z bólu może się tymi zębami wbić w rękę dziecka i głeboko pokaleczyć. Jeśli już dla dziecka, to spokojnego, uwaznego i wyważonego, do tego takiego, które będzie w stanie nauczyć się jak świnkę bezpiecznie podnosić, jak ją przenosić, nie upuścić (odpadają maluchy, ja bym np. 6-cio latkowi bez nadzoru świnki nie dała nosić, bo może upuścić gryzonia) i przede wszystkim nie będzie za bardzo ściskać. Przy obrażeniach wewnętrznych prosiak praktycznie nie do odratowania, a dzieciak będzie ryczał...

    Rację maja osoby piszące o tym, że świnki są chorowite. Wystarczy przeciąg, żeby się zaziębiły, zapalenie płuc może się przyplatać naprawdę szybko i świnka nie do odratowania. Trzeba też uważać na dietę - wzdęcia, zatrucia np. stęchłym siankiem (trzeba wymieniać). Świnka jak człowiek nie magazynuje witaminy C. Trzeba tez uwazac na zęby - jeśli świnka ich nie sciera regularnie (gałązki do gryzienia, gryzawki z ziarna itd.) moga przerastać. Taka świnka przestaje jeśc (i umiera uncertain). Po przycięciu zębów przez veta też może nadal nie chcieć jeśc (i też umrze... a dzieciak będzie ryczał).
    Z obcinaniem pazurków trzeba ostrożnie - jesli ma jasne, widac gdzie ciąć, zeby przyciąć tylko martwa tkankę, ale przy czarnych pazurkach to loteria i można świnkę pokaleczyć. Dlatego lepszą opcja jest zapewnienie mozliwosci poiegania i podłoza, na którym te pazurki będą sie śceiraly same. Raz obcięte pazurki sprawiaja problemy - co jakis czas znow trzeba j obcinac, bo szybciej rosną (przynajmniej z mojego doswiadczenia).

    Bardzo długie futerko ras - angorek może się kołtunic z trocinami i trzeba o nie dbac, albo kupic swinkę z nieco krotszym futerkiem.

    Świnki są bardzo towarzyskie, dwie to lepszy wybór niz jedna (raczej dziewczyny, samce moga się gryźć, a z parki zrobi się bardzo szybko ze trzy razy tyle swinek...). Jednej trzeba poswiecac bardzo duzo czasu i to szereg lat, bo to dlugowieczne zwierzaki. Do ludzi przywiązują się bardzo, są kontaktowne i inteligentne (przytulasne, reaguja na imię, maja do "swojego" człowieka wielkie zaufanie) ale jak przejdą za tęczowy most po tych 8-10 latach to tym gorzej, bo dzieciak znów będzie ryczał uncertain Dziecku młodszemu albo nerwowemu/nadpobudliwemu/niecierpliwemu lepiej kupic pluszaka, albo większe, konkretniejsze zwierzę, którego nie uszkodzi (kot jest niezły, kotełki są mądre i radzą sobie z dziećmi :3, do tego z naście lat pozyje).

  • umi 21.04.19, 23:29
    A jak nie kot, to pies po prostu. Najbardziej wyuczalny (jak go nauczysz, to ci dziecka nie pogryzie a jeszcze przypilnuje. Moja rada- darowac sobie tylko miniaturki), najbardziej znany i największa szansa, że znajdziesz jakiegokolwiek kompetentnego veta żeby go leczyć.
  • euze_bia0 22.04.19, 11:53
    W życiu psa. Nie lubie, nie mam najmniejszej ochoty na wychodzenie na dwór,dlugie spacery.
    Spróbujemy ze świnką. Ja się będę prosiakiem zajmowała, bo syn by tego i tak nie ogarnął
  • umi 23.04.19, 02:17
    To kup dobra książkę (albo kilka), będziesz miała rozwinięcie tego, co Ci wypisałam i się zabezpieczysz przed wypadkami. Na początku wydaje się tego dużo, ale jak się pilnujesz, szybko przywykasz, a zwierzątko jest naprawdę bardzo wdzięczne. Jeśli syn nie ogarnia sam opieki, to dobrze mieć na niego oko w czasie zabawy. Dzieci bardzo przeżywają rozstanie ze zwierzakiem, po co ma się winić w razie czego. Świnki są długowieczne, więc jeśli Ty będziesz dbała, masz szansę na oszczędzenie dziecku dramatu smile U nas czas zycia był właśnie przesłanką za tak, zanim prosiak zejdzie ze świata, dziecko zdązy podrosnąć i będzie mu łatwiej. Świnka dbana "ksiązkowo" i unikajaca przeciągów (i ludzi chorych) chorować nie powinna, więc masz domownika na co najmniej 8 lat.
  • euze_bia0 23.04.19, 10:37
    Kupujemy świniaka to pewne. Wiem, ze z dala od przeciągów, dlatego tak klatkę ustawie, żeby było jak nskbezpieczniej. O obcinaniu pazurków czytałam, trzeba uważać na miazgę w środku, podobnie zreszta jak u kotow. Dzisiaj idziemy kupować wszystko dla świniaka, czyli klatka, paśnik (na to siano), jedzenie, poidełko, ściółka. Jakbys mogła to powiedz mi: w jaki sposób podawać śwince witaminę c? Czytałam, ze trzeba im podawać. Mogą być krople dla dzieci? Czy jest coś specjalnie dla gryzoni?
    Wiem tez, ze świnkom szkodzi fipronil zawarty w preparatach p/pchłom i kleszczom. A mam działkę, na ktorej mogłabym w ciepłe dni wypuścić na trochę swinke. Oczywiście będzie tam ogrodzona. Jaki preparat przeciw kleszczom dla świnek najlepszy?
  • smoczy_plomien 23.04.19, 11:32
    Najlepiej podawać karmę z utrwaloną witaminą C. Tą w kropelkach musiałabyś podawać prosto do pyszczka, to jakieś tortury. Do wody czy do skropienia jedzonka nie ma co dodawać, bo w mig się utlenia.

    Z tą działką uważaj, bo świniak przeciśnie się przez najmniejszą dziurę. Nie uwierzyłabyś, że potrafi się tak spłaszczyć, a potem bardzo trudno ją złapać.
  • umi 25.04.19, 15:28
    Też myślę, że ucieknie. Gryzonie generalnie mają tak, że jak przejdzie łebek, to zadek tym bardziej.

    Euzebia, ja w tym nie jestem jakims ekspertem, bo zawsze leciałam po prostu według ksiązek i nigdy nie było problemu. Możesz też veta dopytać, teraz wiedza o małych gryzoniach bardzo poszła naprzód, moga byc jakies nowe tricki. Ja moge doradzić, że są preparaty dla świnek wzbogacone witaminą C, można je dawać i to chyba najprostrze. Można tez do pyszczka, ale trzeba wprawy plus zaufania prosiaka (one nie lubią kwaśnego). Możesz tez popatrzec w tabelach, co ma dużo i dawac w diecie. Np. natka pietruszki ma duzo, można prosiakowi podtykać. Osobiście nie mam jednego sposobu (a każdy vet mówi inaczej) ale przy róznorodnej diecie plus suplementacji co jakis czas (czyli niekoniecznie codziennie) szkorbutu prosiak nie miał nigdy.

    Jak juz suplementowac kroplami, to raczej te dla dzieci lepsze (nie jakis badziew-suplement, tylko lek OCT, przynajmniej wiesz za co płacisz), a vit C to akurat tylko vit C, to samo dla obu gatunków. Gdybyś się zdecydowała dolewać do poidełka, uważaj, bo ona się szybko rozłoży (ale co prosiak wypije, to jego wink ), więc to się sprawdza tylko u świnek które autentycznie napiją się tej chrzczonej wody od razu jak im dasz. Generalnie przy zróznicowanje diecie plus nawet małej suplementacji nie powinno być kłopotu. Świniaki w Peru nie maja suplementacji i też żyją, no ale jednak nie w klatce, więc trzeba brać poprawkę.
  • cruella_demon 23.04.19, 11:36
    IMO daruj sobie paśnik, sianko rzucaj jej prosto do klatki.
  • astomi25 25.04.19, 15:32
    Zabiezpiecz tez siatka z gory. Nam kiedys jastrzab porwal swinke, na naszych oczach...

    --
    Der Ossi ist schlau und stellt sich dumm, der Wessi macht es andersrum.
    smile
  • rexona_sport 25.04.19, 16:00
    Znaczy bierzesz odpowiedzialność chronić zwierzątko przed dzieckiem, tak? Tym dla którego kot się nie nadaje i nie chcesz powiedzieć dlaczego nie? I które rozwala rzeczy jak się wścieknie? Bo jak coś to wiesz ze karma wraca smile a świadome krzywdzenie zwierzątka które nie może się bronić albo narażanie go na krzywdę to s k u r w y s y n, no, niefajne to jest.

    Świnka jest delikatna, poza tym jak forumki wspomniały stadna i jedna będzie nieszczęśliwa, tak jak ty byś była gdyby cię trzymano w samotności całe życie.
  • sasha_m 22.04.19, 01:15
    Kup od razu dwie. Świnka to zwierzę stadne, a entuzjazm dziecka na pewno z czasem ostygnie i będzie poświęcało zwierzątku mniej czasu, świnka tego nie odczuje mając towarzysza swojego gatunku.
    Świnka musi mieć karmę i siano, to podstawa. Nasze zimą zajadały się cykorią, a w lecie dostawały uwielbiany mlecz i trawę.
    Moje świnki nie gryzły kabli ani niczego innego, na siku i kupę wracały do klatki i były bardzo kontaktowymi stworzonkami.
  • kermicia 22.04.19, 01:34
    Sprawdźcie najpierw w jakimś zoologu, czy któreś z Was nie ma alergii. Znam kogoś, kto nie reaguje na koty czy psy, ale po kontakcie ze świnką w ciągu pół godziny ma zapuchnięte oczy i wybroczyny na twarzy i rękach. Lekarz mówi, że to częste.
    I dwa: Jeśli nie mieliście nigdy świnki w rękach, tez możecie się zdziwić. Ja w dzieciństwie miałam tylko chomiki, one są takie super elastyczne, można je zginać i spłaszczać (wiadomo - w teorii, po prostu są mięciutkie). A gdy już jako dorosła pierwszy raz wzięłam na ręce świnkę, to mnie aż odrzuciło. To stworzenie to jeden wielki napięty mięsień. Podnosisz, a ta się cała spina, kwiczy jak szalona, pazury wbija. Odkładałam ją w trymiga i już więcej nie ruszałam. Wolę płaskie chomiki smile
  • iimpala 22.04.19, 01:48
    moje świnie nie prężyly ciał, nie spinały się, nie kwiczały i nie wbijały pazurów.
    Tak, ze to na pewno nie jest normą.
    Może na pierwszy raz"....
    Ale chyba chodzi raczej o opinie osob, które miały dłuższy kontakt ze świniami, niz "jednorazowy".
    Ja mialam 2 świnki, od zakupu do konca ich zycia, czyli przez ok.7 lat.
    Nie potwierdzam "spinania".
    Choc akurat uważam, że nie jest to najlepsze zwierzątko domowe. Uważam, że powinny żyć na wolnosci, w ich rdzennym kraju. A nie w Polsce, pod biurkiem dzieciaka.
  • flegma_tyczka 23.04.19, 12:06
    Lepszy jest kot. I czystszy. A roboty z nim tyle samo co ze świnką morską czyli pełna miska i wymiana żwirku jak nie wychodzi na pole.

    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • klaramara33 23.04.19, 15:32
    Karma nie jest podstawą żywienia świnek. Mój weterynarz odradza karmienia karmą, sam ma pięć świnek i zdrowo sobie żyją jedząc przede wszystkim dobre gatunkowo siano z ziołami. Warzywa jako dodatek- buraki, marchewkę, pietruszkę. Zioła świeże i trawa bardzo wskazana. Ja jeszcze swoim świnkom podaje codziennie natkę pietruszki, gdyż świnki tak jak ludzie same nie syntetyzują witaminy C. Jako podklad lepiej pellet. W klatce zostały zaczepione 2 ciepłe hamaki, które bardzo lubią. Poza tym przycinanie pazurków bardzo ważne. Możliwość wychodzenia z klatki również.
  • swinka-morska 23.04.19, 16:55
    świnki (jak wszystkie gryzonie i zajęczaki) mogą uczulać.
    Jeśli ktoś z domowników ma atopowe zapalenie skóry, to po pewnym czasie (np. po roku) alergia na zwierza jest bardzo, bardzo prawdopodobna.
    Miałam świnki, były cudne, ale kolejnych nie wezmę...
    A wit. C podaje się świnkom bardzo prostu - świnka wzięta na kolana i przekręcona na grzbiet jest przez chwilę się nie rusza - czas w sam raz na zakroplenie Cebionu do pyszczka.
  • howards_end 23.04.19, 21:17
    Świnki należą do bardzo mocno uczulających zwierząt. Znam osobe która reaguje alergią w towarzystwie własciciela świnki/świnek, czyli nawet bez bezpośredniengo kontaktu. Mamy prosiaczka od około 6 miesięcy i jest on zaprzeczeniem wszystkiego co czytałam o świnkach. Nie jest przytulaśny, raczej bardzo energiczny i ciekawski. Długo nie lubił głaskania, dotykania, chwytał lekko zębami znienacka. Podnoszenia nie lubi do tej pory: własnie pręży się, wczepia pazurkami, i piszczy. Podnosimy go jednak codziennie, i jak jest na kolanach to się odpręża smile Może więc być tak że potrzeba będzie sporo czasu żeby mieć kontakt ze świnką. Teraz chcemy sprawić naszemu kolegę, ale mam obawy, że nie zaakceptuje drugiej świnki i będzie agresywny.
  • klaramara33 23.04.19, 22:05
    Świnki mają różne charaktery. Moje dwie są inne i to jest w nich cudne.
    Nam w sklepie zoologicznym zostało doradzone, że w gromadzie zgodniej żyją samiczki. Prawda, nie walczą nasze , choć hierarchia jest jak to u zwierzaków więc czasem ta ważniejsza drugą ugryzie ale na tym się to tylko kończy.
  • munisa_luka 24.04.19, 07:55
    Świnki są różne, miałam w swoim życiu trzy - każda była inna nie tylko z wyglądu, ale i charakteru (jedna spokojna, taka typowe zwierzątko, co to tylko głaskać i tulić, a drugie potrafiło z byle powodu użreć, trzecie było jak burza i nie potrafiło usiedzieć w miejscu). Miałam zwykłe trociny, karmiłam warzywami, czasem jakimś owocem, dostawała trawę, siano i oczywiście karmę.
  • sy28 24.04.19, 15:07
    Miałam świnkę jako dziecko, samczyka. Był przytulaśny, lubił siedzieć na kolanach, ale lubił też biegać po podwórku. Było ogrodzenie, psa szybko sobie ustawił gryząc na powitanie w nos, i reagował na imię. Pod wieczór wołalismy go, przybiegał i na noc był w domu, ale letnie dni spędzał na dworze

    --
    Patryk 2003
    Szymon 2007
  • rexona_sport 25.04.19, 16:11
    Nie wydaje wam się ze to patologia kupować niezrównoważonemu dziecku zwierzątko które nie może się bronić bo takie które może by to dziecko podrapalo? Wybrać gatunek który dzieciak będzie mógł bezkarnie krzywdzić bo do kota „się nie nadaje”?
  • umi 25.04.19, 16:27
    Mnie się wydaje, że masz rację pod warunkiem, ze tak jest. Nie inwigiluję forumek, nie wiem, jakie dziecko ma autorka.

    Zakładam, że jak to dziecko zgniecie prosiaka pod wpływem emocji, to ona będzie miała w domu załobę narodową i ścianę płaczu przez najbliższy miesiąc, a potem co jakiś czas wspominki straumatyzowanego dziecka. Normalny rodzic nie naraza na cos takiego własnego dziecka, wiec zakłądam, ze skoro chce tą świnke jednak kupic, to albo dziecko będzie się bawiło przy niej i kiedy będzie spokojne, albo jest na tyle zrównoważone, że można mu swinke kupic jako towarzysza zabaw (niekoniecznie dajac jednoczesnei pełnię opieki). Więc jak juz chce, to jej piszę to, co jest ważne, żeby prosiak żył i był zaopiekowany.
  • szpil1 25.04.19, 16:55
    umi napisała:

    > Mnie się wydaje, że masz rację pod warunkiem, ze tak jest. Nie inwigiluję forum
    > ek, nie wiem, jakie dziecko ma autorka.

    Bo tak jest. Dziecko autorki jest agresywne, w atakach złości niszczy przedmioty w domu. Dlatego kiedy ona pisze, ze kot to zwierzę nie dla nich - forumowiczki znające temat odczytują to prawidłowo: kot się będzie bronił, podrapie lub pogryzie małego agresora. A taka biedna świnka? Nie zrobi nic. Smutne to bardzo, no ale ludziom takim jak autorka do rozsądku i sumienia nie przemówisz.
  • rexona_sport 25.04.19, 17:03
    Zgadzam się umi, jak ktoś mnie pyta o porady dotyczące dziecka to tez odpowiadam normalnie i nie zakładam ze chce je krzywdzić. Nie mam jednak problemu z nazwaniem rzeczy po imieniu, po prostu JEŚLI autorka bierze do domu żywa istotę dopuszczając mysl ze ta istota (nawet malutka) może tego nie przeżyć to jest to patologia. Oby nie. JEŚLI wybór zwierzątka pokierowany jest tym ze autorka wie ze dziecko nie jest delikatne i zwierze mające zdolność obrony uszkodziloby dziecko, czyli wybiera specjalnie bezbronne zwierze to jest to mega patologia. Autorka szybciutko zamilkła ale mam nadzieje ze przeczyta i JEŚLI tak się przydarzy ze zwierzątko które wzięła nie przeżyje „opiekowania się” przez jej dziecko to niech jej wszystko w głowie krzyczy - ale ze mnie patologia.

    Jeśli powód dlaczego dziecko się do kota nie nadaje jest inny i nie naraża świadomie świnki na cierpienie to spoko, nie ma tematu.
  • euze_bia0 25.04.19, 17:13
    Świniaka jeszcze nie mamy (z zoologa nie chce, bo się naczytałam, ze takie prosiaki są bardziej chorowite i mogą krócej żyć), ale... Syn się będzie zajmował zwierzakiem pod moim okiem. Wszelkie noszenie, głaskanie - tylko przy mnie. Dlatego karmienie czy wymiana w klatce to moje zadania w 100%.
    Po drugie syn nie agresorem w sensie dosłownym, on ma głęboki autyzm i owszem, zdarza się, ze na napady złości i potrafi coś rozwalić, ale jesteśmy pod opieka lekarza , syn jest wyciszony.
    Naprawdę myślałaś, ze biorę świnkę, bo jakby co, to syn sobie może ja na legalu uszkodzić? W sensie, ze wezmę zwierza, żeby syn miał żywa zabawkę? 😯
  • rexona_sport 25.04.19, 17:36
    Nie myslalam tylko nie chcesz powiedzieć czemu kotem nie może się zajmować tylko pod twoim nadzorem a świnka już tak. No i jak mówię, ty znasz swoje dziecko, my nie. Forum nie jest twoim sumieniem, sama sobie odpowiedz czy chciałabyś być ta świnka u ciebie w domu. Jeśli tak to miło, chodź pewnie nie bardzo byś bliskim życzyła takiego losu bo już na przykład wiesz ze będzie cierpieć w samotności ale cię to nie obchodzi, podejrzewam ze z wygody bo mniej sprzątania. Są zwierzęta stadne i samotniki (jak kot), świnki są stadne.

    Niektórzy ludzie używają zwierzątka jako zabawki i to jest patologia, szczerze mam nadzieje ze wasza rodzina nią nie jest. Synek się rozwija i ma się coraz lepiej, napewno kontakt ze zwierzętami czy przyroda to plus ale nie może się to odbywać kosztem zwierzęcia i forum ma nadzieje ze o to dbasz (nie na zasadzie a trudno). Również dlatego ze jak niechcący uszkodzi zwierzątko to wywoła to u niego masę trudnych emocji. Może warto rozważyć np wypad do stajni od czasu do czasu pod twoja opieka? taki weekendowy kontakt z natura mógłby być fajny.
  • mamtrzykoty 25.04.19, 18:02
    Nie bierz w takim razie świnki, to nie jest dobre zwierzę dla autystyka, jest za mało kontaktowe, samo się przytulać nie będzie, a swoim zachowaniem będzie ci dziecko dodatkowo denerwować. Autystykowi nie można pozwolić nosić świnki, bo świnka jest nieprzywidywalna, w każdej chwili może się wyrwać, a jak spadnie na podłogę, to będzie po śwince.
    Rozważ wzięcie kota. Kot może być dobrym terapeutą i uspokajaczem, a w razie zagrożenia zwieje.
    Ale nie bierz małego kociaka, tylko spokojnego, bardzo dorosłego (powyżej 7 lat), przytulaśnego kota, najlepiej samca, wykastrowanego w pierwszym roku życia i wychowanego w dobrych domowych warunkach, absolutnie nie takiego, który był kotem wychodzącym.
  • mamtrzykoty 25.04.19, 18:15
    Poczytaj o felinoterapii.
    Porzuć pomysł kupowania świnki, bo tylko narobisz sobie niepotrzebnej dodatkowej roboty.
  • umi 28.04.19, 21:47
    Euzebia, jeśli on jest autystyczny, czemu nie pomyslisz o psie??? Poczytaj sobie o wpływie psów na dzieci z różnymi zaburzeniami. Nie wiem, czy Twoja niechęć do psow wynika z tego, że masz jakieś złe przezycia (np. ugryzienie) czy po prostu chodzi o strone praktyczną (opieka jest duzo bardziej wymagająca) ale ja bym w tej sytuacji naprawde rozważała łagodnego psa większej rasy (ABSOLUTNIE I POD ŻADNYM POZOREM NIE pieska małej rasy, to musi być minumum naście kilo zwierzaka). Psi terapeuta jest drogi, podejrzewam też, że możesz nie mieć znajomych, którzy by Ci takiego psa ułozyli w ramach pomocy, ale może warto mimo wszystko warto się zaintersować? Może jakaś fundacja (pomagajaca dzieciom/osobom niepełnosprawnym, nie "schroniskowa" dla psów), może jak zaczniesz drążyć złąpiz kontakt z kimś, kto się zna i będzie mógł pomoc taniej. Wyprowadzaniem, jesli nie masz czasu może się zająć petsitterka (wystarczy dzieciak z LO/student, który chce dorobić). A jeśli Cię stać finansowo i jedynym argumentem na nie jest niechęć do psów jako taka, polecam znaleźć osrodek dogoterapii i zajrzec. Może zmienisz zdanie i zobaczysz, ile to niesie plusów dla dzieci.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka