Dodaj do ulubionych

Co robicie w takiej syt.?

23.04.19, 07:04
Dowiadujecie się od naocznego i b.wiarygodnego świadka (np. od młodszej siostry), że bardzo bliska Wam osoba poprzez pokrewieństwo (np. starsza siostra) skazała na śmierć głodową psa. Starsza siostra i jej rodzina miała pieska, mieszkał w domu, ulubieniec, przutulasek. Zachorował ten psiak, wobec tego został zamknięty w domku narzędziowym, gdzie po jakimś czasie po prostu umarł. Pieniądze na weterynarza nie były problemem, odległość też. To raczej podejście -szkoda wydawać kasę. Nie jest to kwestia mentalności raczej, bo oprócz starszej siostry mieszka też młodsze pokolenie (ponad 20-letnie).
I teraz gdy wiadomo, że sytuacja była prawdziwa. Wy mieliście b.słabe kontakty ze starszą siostrą, chcielibyście po takim czymś poprawiać te relacje czy nie?

Ja uznałam, że nie chcę by moje dzieci miały kontakt z tego typu ludźmi, póki mam na to wpływ. Nie jest to pretekst by utrzymać oddalenie, a raczej potwierd,enie doświadczeń.
Przesadzam?


--
Domownicy.com.pl
Edytor zaawansowany
  • tojamarusia 23.04.19, 07:09
    Nie przesadzasz. Zerwałabym kontakty bez wyrzutów sumienia.

    --
    http://emotikona.pl/gify/pic/pajak.gif
  • cruella_demon 23.04.19, 07:29
    Nie przesadzasz.
  • milka_milka 23.04.19, 07:32
    Dobitnie mówię, co myślę o takich ludziach i zrywam całkowicie kontakty.
    A pytającym, dlaczego, objaśniam bez skrępowania i owijania w bawełnę.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • milka_milka 23.04.19, 07:32
    Nie przesadzasz ani trochę.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • arwena_11 23.04.19, 08:06
    Zrywam kontakty, sprawę zgłaszam do TOZ i prokuratury
  • berdebul 23.04.19, 08:07
    Zrywam kontakt, a aprawę psa zgłaszam. Jeżeli uda się znaleźć świadków i nagłośnić sprawę, to kolejny @#%€&* się zastanowi zanim zrobi tak psu, lub innemu zwierzakowi.
  • barattolina 23.04.19, 08:13
    Nie mogłabym rozmawiać z taką osobą bez agresji, a co dopiero siadać do wspólnego stołu.
    Niemniej jednak wyraziłabym głośno, swoje zdanie na ten temat, żeby wiadomo było z czego wynika mój stosunek. Siostrze oraz tym wszystkim którzy się do tego przyczynili.

    Poszłabym też do jakiegoś TOZ'u i dowiedziała się jak sprawić, aby Ci ludzie za to zapłacili.
    Takie postępowanie jest nie tylko niehumanitarne, ale karalne z paragrafów.
    Moim zdaniem podchodzi pod znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem.
  • 35wcieniu 23.04.19, 08:41
    Co tu ma "podchodzic", przeciez to jasne ze zaglodzenie psa to znecanie, nic nie "podchodzi", sprawa jest jasna, problem w tym ze jak nie ma swiadkow to TOZ nic nie pomoze. Mozna zglosic sprawe do wielu organow ale kiedy mowa o czynie dokonanym w przeszlosci bardzo male szanse ze ktokolwiek sie tym zajmie na powaznie.
  • barattolina 23.04.19, 08:51
    No ale skąd wiesz ze nic się nie da zrobić?
  • 35wcieniu 23.04.19, 09:31
    A napisalam cos takiego? Mowie ze mozna zglosic do wielu instytucji, od TOZu, po policje, ale z mojego doswiadczenia wynika ze jezeli chodzi o sytuacje z przeszlosci to policja przy braku dowodow co najwyzej zaprosi na przesluchanie i zamknie sprawe.
  • 35wcieniu 23.04.19, 08:36
    "Wy mieliście b.słabe kontakty ze starszą siostrą, chcielibyście po takim czymś poprawiać te relacje czy nie?"

    To pytanie jest przedziwne, sugeruje ze ktos mialby ochote po czyms takim poprawiac relacje.
    Nie, nie chcialabym poprawiac relacji, absurdalny pomysl, po co mialabym to robic. Cieszylabym sie ze nie utrzymuje kontaktu z kims takim.
  • alpepe 23.04.19, 08:38
    Nie przesadzasz.


    --
    Achse des Guten
  • pani_tau 23.04.19, 08:40
    Nie wiem czy dobrze zrozumiałam: ty się zastanawiasz nad tym czy p o p r a w i a c relacje z kimś takim?????
  • 35wcieniu 23.04.19, 08:46
    No wlasnie tez o tym napisalam. Pytanie "chcielibyście po takim czymś poprawiać te relacje czy nie?" brzmi jakby dla kogos rozwazal czy aby zaglodzenie psa to nie jest przypadkiem dobra okazja zeby poprawic relacje, ale zakladam ze moze to tylko nieprzemyslanie napisane zdanie, bo pomysl dosc osobliwy.
  • flo-bo 23.04.19, 11:03
    Oczywiscie, napisanie na szybko. Po prostu chodziło o chęć poprawy relacji, ale po dowiedzeniu się o takiej sytuacji - nie ma mowy. Jak napisałam: trzymam moje dzieci (i siebie) z daleka od takich ludzi. Zgłaszałam już do TOZ sytuacje dużego zaniedbania zwierzaka, na swojego wydałam oszczędności -długie, drogie leczenie, na szczęście się udało. Sytuacja o której mi opowiedziano jest dla mnie ostatnią kroplą, która potwierdziła, że z takimi ludzmi nie chcę mieć nic wspólnego.
    A pytanie czy przesadzam, wzięło się stąd, że młodsza siostra od której o tym wiem, utrzymuje nadal (chłodniejsze znacznie) relacje ze starszą siostrą. I uważa, że ja przesadzam i ludzie są wazniejsi niż ludzie. Kwestia czy tak podtępują ludzie czg pitwory.
    Nie rozumiem też tego, że dzieci siostry (dorosłe) nie zareagowały -a mogły, nie boją się matki, ona bierze pod uwagę ich zdanie.


    --
    Domownicy.com.pl
  • aqua48 23.04.19, 14:49
    flo-bo napisała:

    > Nie rozumiem też tego, że dzieci siostry (dorosłe) nie zareagowały -a mogły, ni
    > e boją się matki, ona bierze pod uwagę ich zdanie.

    Ja też całej tej sytuacji nie rozumiem, dlatego podejrzewam, że to mógł być fake news młodszej siostry, która coś tam usłyszała (np. że pies był chory lub, że pod koniec życia nie mógł/nie chciał już jeść) i podkoloryzowała na potrzeby chwili. Wierzysz jej bezgranicznie?
  • lauren6 23.04.19, 08:47
    Sama napisałaś, że to potwierdzenie doświadczeń. Czyli już wcześniej uważałas siostrę za patologię, a plotkę o zabiciu psa traktujesz jako prawdziwą, bo to zachowanie pasuje do poziomu, który wcześniej reprezentowała ta osoba?

    No ja bym nie chciała żeby moje dzieci zadawały się z patusami. Skoro już wcześniej izolowałaś je od kuzynów znaczy, że miałaś mi temu powód. Widocznie ten powód nie zniknął.
  • default 23.04.19, 08:59
    Przede wszystkim idę na policję. To jest przestępstwo, rozpatrywanie tego w kategoriach towarzyskich: kontaktować się czy nie, jest w tej sytuacji absurdalne. Jeslibym się miała z taką osobą spotkać, to tylko w celu nakopania jej do dupy i naplucia w twarz.
  • kocynder 23.04.19, 09:14
    Nie przesadzasz. Mało tego - ja nie miałabym żadnych skrupułów, by zagadnięta przez kogoś z dalszych krewnych o powody "rozpadu relacji" - mocno ów fakt podkreślić. Bardzo mocno! Bo o ile uśpienie chorego psa można JAKOŚ TAM zrozumieć, choć ja za każda cenę starałabym się leczyć (jeśli byłby choć cień nadziei), albo zagwarantować godne i w miarę możliwości bezbolesne "dożywocie" (gdyby tejże nadziei nie było). Ale zamknięcie chorego psa w komórce i odczekanie na jego śmierć - to... Brak słów. Przecież ten pies cierpiał nie tylko konając z głodu, ale również przez odrzucenie - psy się ogromnie przywiązują do ludzi i w przypadku izolacji - cierpią. Okrucieństwo potworne. sad
    Z tym, że i owszem, to MOŻE być kwestia mentalności - fakt, że jest młodsze, ok 20letnie pokolenie nie ma nic do rzeczy - tych dwudziestolatków KTOŚ wychował, zapewne ich mamusia i tatuś, którzy podjęli decyzję o zagłodzeniu dotychczasowego pupila... I nie wierzę, że dwudziestolatki "nie wiedziały" czy że "nie mogły nic zrobić"... Po prostu miały to w ... sad

    --
    Kocynder - w gwarze śląskiej słowo określa sytuację ciężką do ogarnięcia, którą ciężko unieść - a wszyscy myślą, ze to coś od "kotka"... 3smile
  • triismegistos 23.04.19, 09:18
    Teoretycznie? Zrywam kontakty informując otoczenie o powodach. W praktyce nie jestem sobie wyobrazić takiej akcji ze strony siostry. Straszna historia..

    --
    Żarty z wnoszenia lodówki na czwarte piętro kończą się gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro.
  • milamala 23.04.19, 09:19
    Absolutnie nie przesadzasz. Przeciez ta kobieta to morderczyni, ktora torturowala psa (glod to rodzaj tortur) zebygo doprowadzic do smierci. Trzeba nie miec sumienia.
  • raczek47 23.04.19, 09:38
    No właśnie-przecież wiesz o popełnieniu przestępstwa.
    Musisz to zgłosić Chyba jest nawet na to jakiś paragraf-jeśli wiesz że ktoś popełnił przestępstwo i tego nie zgłaszasz.
    A moralnie w ogóle nie czujesz takiej powinności? Ja bym to rozgłosiła wszędzie i w mediach społecznościowych i na policję. Kryjesz morderców.
  • flo-bo 23.04.19, 11:38
    Brak świadków, bo osoba która powiedziała o tym nie będzie absolutnie zeznawać. Juz pytałam, odp: " ja nic nie wiem,nic nie słyszałam, nie pamiętam to było kilka lat temu, a teraz powiedziałam, bo tak się martwisz o swoje zwierzaki, przesadzasz, nie wszyscy tak mają"

    --
    Domownicy.com.pl
  • raczek47 23.04.19, 14:16
    No kilka lat wstecz to już po ptokach,nic nie zrobisz.Oprócz zerwania kontaktów z patusami.
  • lelija05 23.04.19, 09:36
    Nie utrzymuję kontaktu z psychopatami.

    --
    Wiedźmy nikt tu nie widział od lat.Podobno wykończyła ją ostatecznie na dobre para dzieciaków, które uciekły z domu.-Dzisiejsza młodzież-mruknął Rincewind.-Moim zdaniem to wina rodziców-oświadczył Dwukwiat.
  • rb_111222333 23.04.19, 09:48
    A dalej utrzymujesz kontakty z młodszą siostrą, która była naocznym świadkiem torturowania psa i nic z tym nie zrobiła?
  • flo-bo 23.04.19, 11:39
    Nie

    --
    Domownicy.com.pl
  • flo-bo 23.04.19, 11:48
    Z nikim z tej strony rodziny od kilku lat, młodsza siostra od wielu miesięcy (po tej rozmowie, potoczyła się ona dość wartko, bo powiedziałam co myślę i dowiedziałam się, że rodzina jest dla mnie mniej ważna, niż zwierzak no to powiedziałam, że to racja, bo ludzie zachowują się po ludzku, a nie jak potwory). Siedzi we mnie ta rozmowa.

    --
    Domownicy.com.pl
  • rb_111222333 23.04.19, 12:32
    Masakra, u Was w domu rodzinnym też tak się traktowało zwierzęta? Fajnie, że masz inne podejście
  • fawiarina 23.04.19, 09:50
    Jeśli ktoś potrafi bez skrupułów coś takiego wyrządzić psu, to i wobec człowieka nie będzie potrafił być ludzki.
    Z takimi ludźmi zrywam wszelkie więzi.
  • aqua48 23.04.19, 09:57
    Jakoś trudno mi w taką sytuację uwierzyć, że cała rodzina specjalnie nie dawała ulubionemu wcześniej psu jedzenia. Prędzej w to, że przebywał w tym domku bo np. załatwiał się pod siebie i po jakimś czasie tam umarł z powodu choroby. Przecież taki pies nie siedziałby cicho poza tym, tylko wył.
    No ale to Twoja rodzina i znasz ją pewnie lepiej...
  • nangaparbat3 23.04.19, 15:06
    No więc właśnie.
    Znasz historię opowiedzianą przez kogoś, kto też ponosi część odpowiedzialności, jeśli to wszystko jest prawdą.
    A nie jest to takie oczywiste - zamknięte psy wyją, płaczą, ujadają - trudno uwierzyć, ze ten się nie odzywał i wszystko, co usłyszałaś, jest prawdą. Niekoniecznie kłamstwem, opowiadająca mogła sama sobie coś uroić i w to uwierzyć. Ale kłamstewka wśród najbliższych też się zdarzają, a zwłaszcza skłonność do wyolbrzymiania. Hipoteza Aquy wydaje mi się bardzo prawdopodobna.
    Ja bym chyba zadała pytanie, kiedy obie - oskarżona i oskarżająca - będą ze mną przy jednym stole. Bo chciałabym wyjaśnić sytuację, albo mam w rodzinie sadystkę, albo intrygantkę, albo jedno i drugie, albo to wszystko jakieś nieporozumienie. Zbyt poważna sprawa, żeby nie wyjaśnić.

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka