Dodaj do ulubionych

Dzieciom klapsów nie wolno, a staruszkom?

24.04.19, 19:02
Sumienie mnie męczy.
Taka sytuacja: zaniosłam babci śniadanie, postawiłam na stoliku koło łóżka. Babcię z łóżka, postawiłam, zdjęłam gacie i zasikaną pieluchę, a wtedy babcia: a po co ty mnie rozbierasz i bach łapę w sałatkę, żeby nią we mnie rzucić, nie zdążyła, bo za łapę złapałam, przytrzymałam, to ona drugą macha, żeby mnie uderzyć, złapałam za drugą, to nogami wierzga i się wyrywa, i kopie, no to ja jedną rękę puściłam, klapa na ten goły tyłek dałam: spokój, grzeczna masz być! - podziałało natychmiast, babcia się uspokoiła i spokojnie stała, aż tyłek umyłam, pieluchę założyłam i ubrałam.
No i od dwóch dni mam wyrzuty sumienia, że nie powinnam, bo babcia przecież nie wie, co robi, bo przecież nic nie rozumie...
Ale co mogę innego zrobić?
Poprzednim razem pomogło samo przytrzymanie rąk i siłowe posadzenie na łóżku, ale wtedy była już ubrana.
A co jak akurat będzie cała w kupie? Mam się dać bić i może jeszcze kupą wysmarować, bo się babci nie spodoba, że ją przebieram?
Ostatnio coraz częściej się rwie do bicia, więc pewnie będzie coraz gorzej. Zawsze była posłuszna, stała spokojnie, a od jakiegoś czasu zaczyna jej odbijać i nie chce się dawać przebierać.
Edytor zaawansowany
  • 1matka-polka 24.04.19, 19:07
    Strasznie mnie to rozbawilo, moze dlatego, ze moja babcia od paru miesiecy szczesliwie przebywa w DPS-ie, ufff.

    --
    "Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo ja jestem największym skurkowańcem w tej dolinie."
    Psalm 23
  • scarlett74 24.04.19, 20:03
    Mam nadzieję że jesteś trollem😖.Rzyg...
    Serio, bawi cię , że ktoś się poświęca, opiekuje starszą osobą...
  • 1matka-polka 24.04.19, 22:06
    Akurat to mnie nie bawi ale wiem, ze ematka ma gleboki problem z czytaniem ze zrozumieniem oraz z wnioskowaniem.

    --
    "Tak długo trwało, zanim uświadomiliśmy sobie, że celem ludzkiego życia - niezależnie od tego, kto nim steruje - jest darzenie miłością tego, kogo akurat ma się pod ręką."
    Kurt Vonnegut
  • agata16.06 24.04.19, 20:04
    Czas szybko leci...... Za 20-30-40 lat wnuki 1matki-polki napisza na jakims forum. Uff na szczęście nasza babcia przebywa w DPS-ie.
  • scarlett74 24.04.19, 20:15
    😛
  • 1matka-polka 24.04.19, 22:07
    Wtedy najprawdopodobniej bede juz w takim stanie, ze bede to miala w glebokim powazaniu😜

    --
    „porzuciwszy tradycyjne formy religijności i duchowości... zyskaliśmy jakąś gigantyczną lukę, która zasysa wszystkie śmieci, które znajdują się w polu naszego widzenia” D. Masłowska
  • hanusinamama 24.04.19, 22:20
    Ja mam nadzieje ze w takiej sytuacji bede w DPSie....widziałam co to znaczy opiekować sie taką osobą i ile zdrowiato kosztowało moją teściową. Sorry ale własnie od tego są DPSy. Lepiej być w DPSie i być odiwiedzanym przez wnuki i być miło wspominanym niz umeczyć całą rodzinę...
  • flegma_tyczka 25.04.19, 07:41
    Racja sad

    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • yva-na 25.04.19, 08:40
    w takim DPSie nikt pewnie się nie zastanawia i nie ma moralnych dylematów, dać klapsa czy nie... zapewne mają takie same praktyki jak w szpitalach i hospicjach - leki uspokajające do oporu i skórzane pasy na kończyny sad Niby można je stosować na krótko i doraźnie ale kto tego przestrzega..
  • milva24 25.04.19, 08:49
    Gdybym miała na starość zatruwać życie najbliższym to wolałabym leżeć otumaniona lekami w jakimś ośrodku, naprawdę.
  • gryzelda71 25.04.19, 08:10
    Tak, czasami jest to ufff.
  • rulsanka 24.04.19, 19:20
    Powinna dostać leki psychiatryczne, pomogą. Nowoczesne nie otumaniają, wręcz przeciwnie, zmniejsza się agresja, poprawia chęć współpracy. Geriatra powinien pomóc.
    Co do konkretnej reakcji to myślę, że zadziałałaś prawidłowo. Z taką staruszką jest gorzej niż z dzieckiem, bo dziecku rozumu stopniowo przybywa, poza tym sił ma mniej i spokojnie można dziecko przytrzymać. Natomiast staruszka nawet z racji swojej masy ma więcej siły, a rozumu mniej niż roczniak.

    --
    www.siepomaga.pl/nozka-julci
  • jola-kotka 24.04.19, 19:34
    Bicie kogos jest prawidlowe? Tak oczywiscie zaraz sie zleca obronczynie, ze co ja wiem itd. Tak trzeba bo jest trudno. Lata mi to. Biciu kogokolwiek mowie . Nie. Ciekawe jak bys zobaczyla taka scene z udzialem twojej babci, matki , opiekunka w domu opieki by ja tak uderzyla. Sto procent ze zrobilabys afere a tu bo to ciebie nie dotyczy " prawidlowo"👎
  • rulsanka 24.04.19, 20:15
    Ciekawe jak ty sama byś zareagowała nie mając nikogo do pomocy. Łatwo teoretyzować.

    Przede wszystkim zadbałabym o to, by osoba z demencją dostała odpowiednie leki. No i oczywiście ani opiekunka w domu opieki ani pielęgniarka w szpitalu nie mają prawa uderzyć podopiecznego/pacjenta. Mają sobie załatwić odpowiednią pomoc, leki. Natomiast będąc sam na sam z osobą agresywną, odmawiającą współpracy, machającą obsraną pieluchą - pewnie sama dałabym jej klapsa, bo to byłoby po prostu najrozsądniejsze w danej sytuacji.

    --
    www.siepomaga.pl/nozka-julci
  • jola-kotka 24.04.19, 21:13
    Najrozsadniejsza jest przemoc?
  • rulsanka 24.04.19, 21:36
    Powiedz lepiej, co ty byś zrobiła.

    --
    www.siepomaga.pl/nozka-julci
  • cruella_demon 24.04.19, 22:32
    Dokładnie Dżolanto co zrobiłabyś w takiej sytuacji?
  • cruella_demon 24.04.19, 22:36
    Opiekunki, czy pielęgniarki nie muszą nikogo bić, bo taka osoba błyskawicznie zostaje spacyfikowana (czyli otumaniona) lekami, a jak jest bardzo pobudzona, zanim leki zaczną działać, stosuje przymus bezpośredni. Chyba nie myślicie, ze spokojnie stoją i pozwalają się okładać wink
  • tt-tka 24.04.19, 23:55
    cruella_demon napisała:

    > Opiekunki, czy pielęgniarki nie muszą nikogo bić, bo taka osoba błyskawicznie z
    > ostaje spacyfikowana (czyli otumaniona) lekami, a jak jest bardzo pobudzona, za
    > nim leki zaczną działać, stosuje przymus bezpośredni. Chyba nie myślicie, ze sp
    > okojnie stoją i pozwalają się okładać wink

    Przytrzymuja rece. Nie uderzaja w odwecie.
    I zeby skonczyc temat "po pracy do domu" - mam do czynienia z opiekunkami prywatnymi, mieszkajacymi z chora/niedolezna/zaburzona osoba. Praca 24/doba, dwie godziny wolne. Jesli wolne, bo mobilnej dementki nie mozna zostawic samej, choc teoretycznie opiekunka ma prawo do odpoczynku. Nie bija.


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • cruella_demon 25.04.19, 00:05
    Mimo wszystko to nadal praca i dystans, masz zapłacone, możesz odejść kiedy chcesz praktycznie z dnia na dzień. A prywatne, bijące, szarpiące opiekunki się trafiają wcale nie tak znowu rzadko.
  • yva-na 25.04.19, 08:41
    a jak to jest w analogicznej sytuacji z dzieckiem?
  • hanusinamama 24.04.19, 22:21
    Jola jako ksieżniczka w złotej koronie, żyjąca w jakimś równoległym świecie...nie wypowiadaj sie. Serio.
  • jola-kotka 24.04.19, 22:35
    Nie ma usprawiedliwienia dla przemocy ani w stosunku do dzieci ani do nikogo. Przestancie wypisywac bzdury. Po pierwsze pani jesli tak sie zwraca do babci jak tu pisze to ja sie nie dziwie ze babcia tak reaguje. Moze wiecej ciepla ?
  • cruella_demon 24.04.19, 22:38
    Ach więcej ciepła big_grin Jolka nie rozśmieszaj mnie. Ja oczywiście bicia w żaden sposób nie pochwalam, ale powiedz, z iloma osobami z zaawansowaną demencją miałaś do czynienia? Bo z tego co wypisujesz domyślam się, ze z żadną.
  • hanusinamama 24.04.19, 22:42
    JOla ogólnie ma mało do czynienia z wieksozscią opisywanych tutaj tematów...
  • hanusinamama 24.04.19, 22:41
    JOla nie masz kutwa zielonego pojecia co to znaczy opeika nad taką osobą. Zielonego. Wiecej ciepła??? Byś wymiękła po 2 godzinach, dnia byś nie wytrzymała...Ja widziałam co miała moja tesciowa ze swoja matka. Raz pomagałam jej wymyc babcie ze sraki. Babcia rozsmarowała gwno po łózku, pościeli i jednej scianie. Krzyczała, wyrywała sie, gryzła. W tesciową jak rzuciła kubkeim to głowe szyć trzeba było. Nie była to agresja wywowałana agresją. Nic nie daje przeczekać az sie uspokoi...tłumaczyć mozna róznie dobrze scianie - tyle samo zrozumie. Jak masz to 24h/dobę, 7 dni w tygodniu to samemu odchozisz od zmysłów. Wiecej ciepła...kaloryfer sobie rozkręć.
  • jola-kotka 24.04.19, 22:50
    Ok masz chore dziecko lezace jestes z nim 24 h tez je bijesz bo od zmyslow odchodzisz? Zamiast te personalne wycieczki pisac odpowiedz .
  • hanusinamama 24.04.19, 22:52
    Chore dziecko porównujesz do prawie 100kg babci??? Serio? I jaka to choroba dziecka przypomina zaawansowanego Alzheimera??? JOla nie masz pojecia o dzieciach (zdrowych czy chorych) oraz o starszych osobach z demencją...
  • jola-kotka 24.04.19, 23:52
    Hahaha no czegos takiego wlasnie sie spodziewalam. Otoz dzieci chore lezace niepelnosprawne to nie tylko niemowlaki . Sory ale piszesz tak zeby nic konkretnego nie napisac oprocz znanych nudnych oklepanych tekstow na moj temat.
  • hanusinamama 24.04.19, 23:59
    Trzeba było nie pisać bzdur i bajek na forum...chciałaś masz.
  • rosapulchra-0 25.04.19, 02:28
    OJP. Hanusinamama miałam o tobie lepsze zdanie. Serio.

    --
    Na forum najrozsadniej jest ze wszystkim sie ukrywać, bo nigdy nie wiadomo co Ci wypomna wink by jak_matrioszka
  • jola-kotka 25.04.19, 12:24
    Jakich bzdur i bajek? Bajki to sa wtedy jak piszesz nie prawde. Mialam napisac ze przez 10 lat opiekowalam sie babcia z demencja? Zeby moc napisac ze przemoc to przemoc i nie ma dla niej usprawiedliwienia ? Nie opiekowalam sie. Ale norm spolecznych to nie zmienia.
  • cruella_demon 25.04.19, 00:10
    A co ma ci napisać, jak ty się nawet własnymi psami nie zajmujesz, staruszka z alzheimerem widziałaś w klanie, a pieluchę w reklamie pampersów.
    To jak gadanie ze ślepym o kolorach.
    Łatwo jest być empatycznym wirtualnie, jak cię to zupełnie nic nie kosztuje, ty nawet obiecanej paczki dziecku na święta nie wysłałaś, to dużo gorsze niż klaps z bezsilności wymęczonej taką opieką kobiety.
  • jola-kotka 25.04.19, 12:25
    😀
  • 3-mamuska 26.04.19, 02:43
    No PENWIE ze by wynikała nie potrafiła pomoc i zaopiekować się dziewczynka po przedszkolu, bo ma swoje spotkania pazurki i kawki na mieście ,a co dopiero zająć się taka osoba.
    Ba z pieskami jej się wychodzić nie chce.
    Eh jolka jolka zaczynam myśleć ze ty troll jednak jesteś.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • tylko.bez.hipokryzji 25.04.19, 09:34
    Och, to przecież oczywiste! Jolanta, w takiej sytuacji, zamknęłaby się w pokoju i nie byłaby w stanie nic zrobić. Nawet herbaty - ktoś musiałby ją przynieść jej do pokoju. Nieprawdaż?
    Przecież sama pisała, że jak jej mąż był chory - taka była jej reakcja....
  • rosapulchra-0 25.04.19, 12:03
    Pod starym nickiem już zabrakło odwagi?

    --
    Jeśli cos zdarzyło sie raz- mozliwe, ze zdarzy sie ponownie, ale jesli cos zdarzylo sie juz dwa razy- na pewno zdarzy sie po raz trzeci. by eulalia_bardzo_przecietna
  • jola-kotka 25.04.19, 12:29
    Ty jestes normalna? Jak ty sie dowiesz ze twoj maz, dxiecko, wstaw kogo tam kochasz najbardziej to nie przechodzisz natychmiast do twardego dzialania, bez zalamania itd. Tak wiem napiszesz ze dziecko mialo raka a maz to umarl po wylewie ale zanim umarl to sie nim opiekowalas przez 5 lat i zero lez, zero lezenia w lozku placzac. Od poczatku do konca wszystko wykonywalas jak nalezy .
  • tylko.bez.hipokryzji 25.04.19, 23:32
    Tak jestem normalnym człowiekiem. Który rozumie, że po kilku latach opieki - a autorka wątku od dawna nieukrywa, że ma pod opieką trudną osobę - można stracić nerwy.
    Ona nie opiekuje się obcą osobą. Ona opiekuje się babcią, która zapewne nie była i nie jest jej obojętna.
    Co ja będę tłumaczyć. I tak tego nie pojmiesz. Sobie dajesz prawo do słabości. Innym tego prawa nie dajesz.
  • jola-kotka 26.04.19, 00:43
    slabosc a swiadoma przemoc to roznica. Przemocy slaboscia nie mozna nazwac. To tylko usprawiedliwienie.
  • flegma_tyczka 24.04.19, 19:42
    Czemu tak się mordujesz? Sama?

    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • tt-tka 24.04.19, 20:03
    mamtrzykoty napisała:

    > Sumienie mnie męczy.
    > Taka sytuacja: zaniosłam babci śniadanie, postawiłam na stoliku koło łóżka. Bab
    > cię z łóżka, postawiłam, zdjęłam gacie i zasikaną pieluchę, a wtedy babcia: a p
    > o co ty mnie rozbierasz i bach łapę w sałatkę, żeby nią we mnie rzucić, nie zdą
    > żyła, bo za łapę złapałam, przytrzymałam, to ona drugą macha, żeby mnie uderzyć
    > , złapałam za drugą, to nogami wierzga i się wyrywa, i kopie, no to ja jedną rę
    > kę puściłam, klapa na ten goły tyłek dałam: spokój, grzeczna masz być! - podzia
    > łało natychmiast, babcia się uspokoiła i spokojnie stała, aż tyłek umyłam, piel
    > uchę założyłam i ubrałam.

    Ekhm - i te wszystkie zabiegi toaletowe przy stojacym obok, odkrytym (skoro wsadzila lape) jedzeniu ? Sama tez jadasz w okolicznosciach kibelkowo-lazienkowych ?

    > No i od dwóch dni mam wyrzuty sumienia, że nie powinnam, bo babcia przecież nie
    > wie, co robi, bo przecież nic nie rozumie...
    > Ale co mogę innego zrobić?

    Skontaktowac sie z lekarzem. I to szybko, powinnas to byla zrobic przy pierwszej takiej akcji babci. A poki leki nie zadzialaja - najpierw myc i przebierac, potem przynosic jedzenie.


    > Poprzednim razem pomogło samo przytrzymanie rąk i siłowe posadzenie na łóżku, a
    > le wtedy była już ubrana.
    > A co jak akurat będzie cała w kupie? Mam się dać bić i może jeszcze kupą wysmar
    > ować, bo się babci nie spodoba, że ją przebieram?

    Skoro i tak to robisz w pokoju, a nie w lazience, myj i przebieraj lezaca. Korzystaj z jednorazowych podkladow.


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • larix_decidua77 24.04.19, 20:17
    Nie, będzie bijącą staruszkę targać do łazienki, żeby nie obrazić jej uczuć estetycznych. Otóż tak jest, że leżący, załatwiający się w pampersy człowiek w tym samym pomieszczeniu je, śpi i zmienia mu się pieluchy. Tak jak i niemowlę.
  • tt-tka 24.04.19, 20:21
    larix_decidua77 napisał(a):

    > Nie, będzie bijącą staruszkę targać do łazienki, żeby nie obrazić jej uczuć est
    > etycznych. Otóż tak jest, że leżący, załatwiający się w pampersy człowiek w tym
    > samym pomieszczeniu je, śpi i zmienia mu się pieluchy. Tak jak i niemowlę.


    Jednoczesnie ? Obsrany pampers przy odkrytej tacy z jedzeniem ?

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • larix_decidua77 24.04.19, 20:30
    Pampers nie był "obsrany" tylko obsikany. Poza tym jego stan mógł zostać odkryty już po przyniesieniu posiłku. Naprawdę, opiekunowie chorych mają dosyć zajęcia bez takich rozkmin.
  • hanusinamama 24.04.19, 22:23
    NO cos ty powinna to odnieść. Wrócić zmienić pampersa, dac sie pobić, ubrać. Wrócic po sałatke i ja wyrzucic bo przeciez stała juz jakies 20 minut. Zrobić nową przynieść...o nie babcia zrobiłą kupe...wynieść. Po jakis 2 godzinach moznaby uznać ze babcie głodzi....
  • larix_decidua77 25.04.19, 07:03
    O właśnie. Tak powinna zrobić wink
  • berdebul 24.04.19, 20:07
    Zdecydowanie leki i geriatra. Przemoc nie rozwiąże problemu.
  • 71tosia 24.04.19, 20:10
    nie jest. Babci potrzebny dobry geriatra który przepisze leki stabilizujące jej stan psychiczny i niwelujące stan agresji a nie bicie.
  • scarlett74 24.04.19, 20:29
    Napisz, czy babcia bierze leki, czy w ogóle może ze względu na stan zdrowia/ na inne leki , brać psychotropy, czy inne leki uspokajające?
    Też opiekowałam się babcią, ale prawie do końca babcia była sprawna psychicznie i fizycznie. Rehabilitant nauczył mnie sprawnie zmieniać położenie na łóżku, zmieniać podkłady, myć, przebierać ( na leżąco).
    Jesteś dzielna...😘
  • milva24 24.04.19, 20:23
    Zgadzam się z przedmówczyniami, tu potrzebne są leki.
  • kotekfelek 24.04.19, 20:26
    Wiem, ze jest Ci bardzo trudno. Sprobuj jednak myslec, mowic i pisac o babci innym jezykiem. Nie gacie a majtki, nie lapy a rece. Od lap niedaleka droga do pyska a od pyska do mordy. Wiem co mowie, slyszalam taka przemiane slownictwa na wlasne uszy. To bardzo odczlowiecza i odbiera godnosc. Ona tam pod powierzchnia choroby jest ciagle jeszcze czlowiekiem. I poszukaj pomocy, farmakologicznej przede wszystkim. Bicie nie jest rozwiazaniem, ani dla Ciebie, ani dla niej.
  • scarlett74 24.04.19, 20:34
    I najważniejsze:klaps nie jest tu żadnym rozwiązaniem.Bicie słabszego od nas nigdy nie jest dobrym rozwiązaniem. Nawet , w myśl zasady "cel uświęca środki"...
  • hanusinamama 24.04.19, 22:33
    Ale czy autorka uwaza to za rozwiązanie...sama napisała ze ma wyrzuty sumienia....Czy ona to stosuje codziennie i jest to jej metoda "ujarzmienia" staruszki???
  • berdebul 25.04.19, 08:08
    Jeszcze nie, ale już podniosła rękę, a stan starszej pani będzie tylko gorszy.
  • flegma_tyczka 25.04.19, 08:34
    Ojej! Straszne!
    Niech odda do ośrodka, wtedy będzie rozgrzeszona.

    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • potworia116 25.04.19, 08:28
    Autorka szuka rozgrzeszenia na forum. Nie bardzo widzę w jej wypowiedzi wyrzuty sumienia. I nawet jej za to nie winię, musi być wykończona. Ale to nie wpływa na ogólną ocenę sytuacji - jest nieakceptowalna.
  • 3-mamuska 26.04.19, 02:57
    scarlett74 napisała:

    > I najważniejsze:klaps nie jest tu żadnym rozwiązaniem.Bicie słabszego od nas ni
    > gdy nie jest dobrym rozwiązaniem. Nawet , w myśl zasady "cel uświęca środki"..
    > .
    Słabszym hihi dobre sobie często takie osoby maja więcej siły i potrafią zrobić krzywdę.
    Nie tylko opiekunowi ale i sobie byłam światkiem jak dziecko waląc głowa w szybę rozwaliło głowę do krwi, trzeba było szyć , bo właśnie używanie „przemocy” kontaktu fizycznego było zminimalizowane. Czyli siłowe przytrzymywanie.
    Widziałam chłopaka który tak kopał w siatkę płotu ,ze połamał kości w stopie. A klaps dla takiej osoby to otrząśnięcia taki „hamulec”
    Widziałam dziewczynę która uderzyła inna osobę i rozcięła jej skórę głowy.
    Nikt nie mówi o katowaniu ,wielokrotnym biciu ,ale ja uważam ze jeden klaps to nie przemoc ,ale naprawdę jeden ,w trudnych monetach działa jak znaczek stop.
    Zwłaszcza u osób którym umysł nie pracuje prawidłowo.
    Jak np. Taka osoba łapiąca za kierownice w czasie jazdy i o mały włos od wypadku. Choć nigdy wcześniej się to nie zdarzało ,a asystentka fizycznie nie była w stanie opanować.



    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • larix_decidua77 24.04.19, 20:33
    No nie ma w tym nic chwalebnego ale wierzę, że w danym momencie nie mogłaś wymyślić niczego lepszego. Na przyszłość dobre leki i to szybko, zanim nastąpi eskalacja agresji z obu stron.
  • arabelax 24.04.19, 20:40
    stało się, czasu nie cofniesz. rozumiem, że nerwy mogły puścić, że jesteś zmęczona opieka, tak się mogło stać. jesteśmy tylko ludźmi. ważne, żeby już tak nie robić.
    tak jak już napisano, trzeba zorganizować wyciszajace leki dla babci. dla niej i dla Ciebie lepiej. to nie babcia, tylko jej choroba.
    może ktoś pomoże Ci w opiece? chociaż, żeby na chwilę odciążyć.
  • stephanie.plum 24.04.19, 20:53
    radzą Ci tu leki (dla babci), oczywiście słusznie,
    ale co do klapsa, to moim zdaniem żadnych wyrzutów sumienia nie miej,
    starsza pani do próśb się nie zastosuje, bo ich nie rozumie, a tu instynkt podpowiedział ci coś, co do niej dotarło.
    najwyraźniej - jakoś dotarło, na zasadzie wspomnień, skojarzeń. to raczej uznałabym za sukces.

    kto pisze tu o "przemocy", ten nie wie, jak to jest, gdy trzeba np.umyć dorosłą osobę, która jest ubrudzona fekaliami, ale uważa, że nie jest, i się wyrywa, rękami umazanymi macha. owszem, trzeba nieraz się szarpać. dla dobra tego kogoś bliskiego - w brudzie go przecież nie zostawimy.

    ogólnie - ciężki temat.

    trzymaj się.

    --
    idę tam, gdzie idę
  • larix_decidua77 24.04.19, 21:07
    No nie do końca. To jest przemoc. Owszem w danej sytuacji, można uznać, że nie było lepszego sposobu ale to jest przemoc i należy jej zapobiec przez podanie leków.
    Pracuję w szkole specjalnej, gdybyśmy każdego problematycznego ucznia traktowali klapsami, to wszyscy poszlibyśmy dawno siedzieć. A nie mamy takiego luksusu, żeby móc podać leki każdemu agresywnemu. Często rodzice uparcie nie chcą i trzeba sobie radzić, oczywiście bez przemocy.
  • 3-mamuska 26.04.19, 03:10
    larix_decidua77 napisał(a):

    > No nie do końca. To jest przemoc. Owszem w danej sytuacji, można uznać, że nie
    > było lepszego sposobu ale to jest przemoc i należy jej zapobiec przez podanie l
    > eków.
    > Pracuję w szkole specjalnej, gdybyśmy każdego problematycznego ucznia traktowal
    > i klapsami, to wszyscy poszlibyśmy dawno siedzieć. A nie mamy takiego luksusu,
    > żeby móc podać leki każdemu agresywnemu. Często rodzice uparcie nie chcą i trze
    > ba sobie radzić, oczywiście bez przemocy.


    Szkola to jednak inny kaliber niż opieka nad dorosła osoba i to samodzielna opieka gdzie nie masz wsparcia.
    I gdzie jak się coś dzieje może być do jednego dziecka być 4-5 osób. Do kąpieli rozbierania/przebierania przy kupie okresie jest pomoc i dodatkowe ręce. Są pokoje przystosowane do tego gdy podopieczny szaleje rzuca się fizycznie na ściany.
    Tez pracuje w takiej szkole i przytrzymanie takiej osoby tez można uznać za przemoc. I użycie jakiejkolwiek siły się minimalizuje ,ale jednak są momenty ze trzeba przytrzymać fizycznie i to jest ograniczenie wolności naruszenie prywatnej przestrzeni.
    Wiec niejako tez przemoc.
    No i najważniejsze jest to ze taka szkola jest przystosowana.
    Uczeń nie ucieknie nie wyskoczy oknem pokoje z niebezpiecznymi rzeczami są pozamykane.
    Wiec nie ma co porównywać.

    No i czasem osobę chora zmusza się do zjedzenia posiłku/brania leków , bo jeść musi ,a to tez przemoc. Nawet jeśli to jest sonda do żołądka , która się zakłada gdy chory odmawia jedzenia , to jednak jest to cos wbrew woli chorego. Co można uznać za przemoc .


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • tt-tka 24.04.19, 21:22
    stephanie.plum napisała:



    > kto pisze tu o "przemocy", ten nie wie, jak to jest, gdy trzeba np.umyć dorosłą
    > osobę, która jest ubrudzona fekaliami, ale uważa, że nie jest, i się wyrywa, r
    > ękami umazanymi macha. owszem, trzeba nieraz się szarpać. dla dobra tego kogoś
    > bliskiego - w brudzie go przecież nie zostawimy.

    Ja wiem, jak to jest. Nie, szarpanie nie jest dla dobra szarpanej osoby. Tak, uderzenie, podobnie jak pogrozki, to przemoc.




    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • stephanie.plum 24.04.19, 21:33
    jak więc umyć taką osobę? pogróżek nie stosuję, uderzeń też nie było. ale przytrzymać musiałam. siłą.
    oczywiście, wolałabym po prostu pięknie poprosić. są dni, kiedy to działa. są takie, kiedy - nie.

    przemoc, powiadasz. widziałam ostatnio, jak dziecko jakieś ryczało i wyrywało się, bo miało dostać zastrzyk.
    rodzic dziecko przytrzymał, a musiał przez chwilę się szarpać, żeby nieszczęsnego pacjenta unieruchomić. i zrobił to! siłą!
    zastrzyk został podany.
    to też przemoc?

    --
    idę tam, gdzie idę
  • larix_decidua77 24.04.19, 22:14
    Nie, przytrzymanie to nie przemoc.
  • stephanie.plum 24.04.19, 22:26
    a jeśli przytrzymywany się wyrywa??? i trzeba się z nim szarpać, żeby być skutecznym?

    moim zdaniem, owszem, to przemoc. czasem konieczna.
    klaps autorki (sytuacja skrajna, owszem, przyznam), był właśnie czymś w tym rodzaju.
    ja bym się bardziej bała pogardy, porzucenia, obojętności, niż takiej "próby sił", przy życzliwym zaangażowaniu w opiekę nad kimś, kogo wyniszcza choroba.
    a skoro autorka ma wyrzuty sumienia, to znaczy, że babcię szanuje i kocha.

    ludzie, którzy myślą, że w DPS-ach to cud miód i wersal, lubią się oszukiwać, ot i tyle.

    --
    idę tam, gdzie idę
  • larix_decidua77 25.04.19, 07:06
    Przytrzymanie jest zgodne z prawem, bicie nie. Ja nie mówię, że autorka zrobiła coś strasznego. Zrobiła co musiała. Ale w przyszłości babcia powinna dostać takie leki, żeby to już konieczne nie było.
  • 3-mamuska 26.04.19, 03:17
    larix_decidua77 napisał(a):

    > Przytrzymanie jest zgodne z prawem, bicie nie. Ja nie mówię, że autorka zrobiła
    > coś strasznego. Zrobiła co musiała. Ale w przyszłości babcia powinna dostać ta
    > kie leki, żeby to już konieczne nie było.



    Hahaha przytrzymywanie ? Jest zgodne z prawem? Ot ciekawe to ograniczenie wolności i wcale nie jest zgodne z prawem. Tyle ze w tej sytuacji przy chorych priorytetem jest bezpieczeństwo. Wiec fizyczna wolność schodzi na drugi plan.
    Sprobuj na ulicy kogoś na siłę przytrzymywać i niech ktoś zadzwoni po police i zobaczysz co policja zrobi i powie.
    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • 3-mamuska 26.04.19, 03:13
    larix_decidua77 napisał(a):

    > Nie, przytrzymanie to nie przemoc.

    Bzdura przytrzymywanie to tez przemoc fizyczna jak najbardziej. Jakby cię obcy facet na ulicy złapał i na siłę trzymał to nie uznała byś tego za przemoc fizyczna wobec siebie niech mnie pan pościska jeszcze.
    Dotykanie wbrew twojej woli to tez forma przemocy.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • tt-tka 24.04.19, 22:23
    stephanie.plum napisała:

    > jak więc umyć taką osobę?

    Na lezaco. Co juz pisalam, w pierwszym poscie. Osoba ma ograniczone mozliwosci poruszania sie, a na pewno sama nie siegnie po pampersa, opiekunka ma latwiej.

    pogróżek nie stosuję, uderzeń też nie było. ale przyt
    > rzymać musiałam. siłą.

    Przytrzymanie. Uderzenie. Dwa rozne zachowania. Pierwsze bywa koniecznoscia, drugie nie.




    > przemoc, powiadasz. widziałam ostatnio, jak dziecko jakieś ryczało i wyrywało s
    > ię, bo miało dostać zastrzyk.
    > rodzic dziecko przytrzymał, a musiał przez chwilę się szarpać, żeby nieszczęsne
    > go pacjenta unieruchomić. i zrobił to! siłą!
    > zastrzyk został podany.
    > to też przemoc?

    Musieli szarpac ? Nie byli w stanie przytrzymac dziecka bez szarpania ? Raczej sadze, ze nerwy im puscily.





    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • stephanie.plum 24.04.19, 22:29
    dla mnie "szarpanie się" to próba przytrzymania wyrywającego się, silnego osobnika, a nie miotanie kimś dla zabawy, oczywiście!

    w przypadku mojej babci o leżeniu nie ma mowy, bo jest sprawna i komunikatywna.
    tylko w toalecie czasem sobie zupełnie nie radzi, a jako wielka dama, niczyjej pomocy nie toleruje.

    --
    idę tam, gdzie idę
  • hanusinamama 24.04.19, 22:27
    To napisz prosze jak umyć taka gresywną, silną !!! i cięzką osobe umazaną sraką równo?? Ja pomagałam raz tesciowej w takiej sytuacji. Nikt babci nie bił ale trzeba było siłą z łózka wyciągnąc (ona sobie to łzoko kupą umazała), przytrzymać, owinąc nowym przescieradłem, odprowadzić do łazienki, siłą wsadzić do wanny i siłą umyć. To nie ejst taki stan ze poczekasz, uspokoi sie to wytłumaczysz i zrozumie....siłą. A jak bacia nam sie wyrwała i chciała taka uciec to tesc ją naprawde mozno złapał (akurat wrócił z zakupów). Dla mnie to było męczące i straszne.....a byłam tam goscinnie. Miec na coodzien...
  • stephanie.plum 24.04.19, 22:30
    właśnie, niestety.



    --
    idę tam, gdzie idę
  • rosapulchra-0 25.04.19, 08:34
    Raz pomogłaś teściowej i już czujesz się ekspertką? big_grin No śmiech na sali.
    Rok zajmowałam się niepełnosprawną teściową, która żadnej demencji czy Choroba Alzheimera nie miała. Wręcz przeciwnie - mózg miała jak żyleta, do prawie samej śmierci rozwiązywała sudoku i to te z najtrudniejszego poziomu. I to było jeszcze gorsze, bo działała z premedytacją - chowała leki, żeby móc później mnie oskarżyć o to, że jej nie podaję, a wszystkie leki musiała mieć w swoim pokoju i ich pilnować, żebym jej jakichś nie skradła. Raz wezwała (przy pomocy głupiego i nie końca świadomego kolegi) na policję i po ambulans, bo zrobiła z siebie poszkodowaną i biedną staruszkę, którą chcą otruć lub zagłodzić na śmierć, a na pewno okraść (gdy umarła, to się okazało, że wydatki na jedzenie spadły nam o połowę, dosłownie o połowę, bo ona nie jadła, ona pochłaniała takie ilości jedzenia, którego dla naszej wówczas mieszkającej czwórki było za dużo). Skończyło się to dla niej przyjęciem do szpitala, z którego nie chciała wyjść, bo liczyła, że zostanie odesłana do domu opieki. Lekarze w szpitalu powiedzieli nam, że ona zajmuje łóżko dla kogoś bardziej potrzebującego i prosili nas, żeby ją przekonać do powrotu do domu. Przy okazji jej numer telefonu został zbanowany na wszystkie telefony alarmowe, gdy wyszła prawda, a nie była ona korzystna dla teściowej.
    Musiała mieć co najmniej raz w miesiącu manikiur i pedikiur oraz fryzjera. Znaleźliśmy młodą, sympatyczną i profesjonalną dziewczynę, która jej to wszystko wykonywała. Życzyła sobie codziennej zmiany pościeli - i tu absolutnie się nie zgodziłam, to potrafiła zalać kołdrę gorącą kawą i tryumfalnie powiedzieć mi, że nie ma się czym przykryć. Dostała koc na czas wyschnięcia kołdry, choć potem nie chciała, bo nie będzie pod brudną spać. Wszystkie owoce i warzywa trzeba było jej obierać ze skórki, inaczej nie tknęła, bo jej skórka szkodzi. W jaki sposób - nie chciała wyjaśnić. Obgadywała nas do wszystkich, kto tylko poświecił jej minutę swojego życia. Najczęściej do tłumaczy medycznych, oni też szybko się zorientowali, z kim mieli do czynienia.
    Z codziennych spraw to awantury, z różnych i przedziwnych powodów.
    Myć mogłam ją tylko ja, tak samo jak pomagać jej wysiadać z samochodu. Miałam posiniaczone przedramiona, bo miała bardzo silny uścisk. Z premedytacją robiła w pieluchy i odstawiała cyrki przy myciu i przy zmianie tejże. Dzięki babuni z piekła rodem miałam na głowie Social Service - to na szczęście było łatwe, bo dałam panu posłuchać awantur, jakie mi robiła i jak mnie wyzywała.
    Mycie jej to była kolejna katorga. Codziennie odmawiała mycia, bo jest zmęczona, jest chora, za wcześnie, za późno, zbyt pochmurno na zewnątrz i cała masa absurdalnych wymówek, ale nie przeszkadzało jej narzekać na nas, że już od miesiąca!!! nikt jej nie umył!!!A ja nie miałam zamiaru jej nigdzie ciągnąć na siłę. Gdy tylko usłyszała jakikolwiek ruch w pokoju, który znajdował nad jej pokojem (tam spały moje córki), to niemalże sprintem pędziła do łazienki, żeby zająć ją minimum godzinę, żeby dziewczyny nie mogły z niej skorzystać przed wyjściem do szkoły. A jeśli któraś, nie daj Boże!, zapukała, to słyszała obrzydliwe wyzwiska pod swoim adresem.
    Ni gdy, ale to nigdy nawet mi przez myśl nie przeszło, żeby podnieść na nią rękę, z jakiegokolwiek powodu.
    I tak - ten klaps to przemoc, która nie powinna mieć miejsca.

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi. by Vaikiria
  • milva24 25.04.19, 08:45
    Skoro tak marzyła o domu opieki to dlaczego jej tam nie odesłaliście? I wybacz ale może i Twoja teściowa rozwiązywał sudoku ale zdrowa psychicznie to nie była.
  • rosapulchra-0 25.04.19, 09:14
    Bo nie było nas na to stać, wyobraź sobie. Najtańszy taki dom to koszt 400-500 funtów za tydzień.

    --
    Można mieć wykształcenie wyższe, ale niekoniecznie podstawowe. by Figrut
  • akmaral-100 25.04.19, 16:18
    Są specjalne kombinezony zapinane na zamek błyskawiczny na plecach dla takich chorych. Mama zaraz po udarze też wkładała rękę do pampersa i taki kombinezon rozwiązał sprawę.
  • 3-mamuska 26.04.19, 03:20
    akmaral-100 napisał(a):

    > Są specjalne kombinezony zapinane na zamek błyskawiczny na plecach dla takich c
    > horych. Mama zaraz po udarze też wkładała rękę do pampersa i taki kombinezon ro
    > związał sprawę.


    W UK takie są zabronione ,ograniczają wolność moja droga.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • rosapulchra-0 25.04.19, 02:00
    Ja wiem, co oznacza opieka nad niepełnosprawną i starą osobą i dla mnie takie zachowanie to jak najbardziej przemoc.

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi. by Vaikiria
  • aerra 24.04.19, 20:54
    Czekaj, ty tak bez słowa tą babcią miotasz? Zdejmuj gacie i masz być grzeczna, bo dostaniesz lanie?
    Rozumiem, że to ciężka sytuacja, bo leżący i słabo kontaktujący starsi ludzie i opieka nad nimi to nie jest bułka z masłem, ale twój opis tej sytuacji jest okropny. I wybacz, ale na ile można wnioskować po tym opisie - to zachowanie i reakcja też. Trudno, zdarzyło się, nie powinnaś dopuścić do tego więcej i tyle.

    Dziewczyny już wyżej pisały - jeśli się pojawia agresja, to do lekarza i dobrać leki. Ja mam w rodzinie ciężki przypadek Alzheimera i też różnie bywało, ciocia jak jeszcze była na chodzie (bo już nie jest, od 3 lat jest leżąco-wózkowa) też miała okresy nasilonej agresji. Ale nikt jej nie odpowiadał tym samym, bo to jak bicie dziecka.



  • jola-kotka 24.04.19, 22:37
    👍
  • alicia033 24.04.19, 21:09
    zakładam, że żyjesz w Polsce, więc nie raz musiałaś słyszeć "traktuj bliźniego swego jak samego siebie".
    Chciałabyś, żeby ktoś ciebie traktował tak, jak ty traktujesz tę starszą osobę?

  • alicia033 24.04.19, 21:15
    i żeby nie było, że teoretyzuję - opiekowałam się osobą z alzheimerem, zmieniałam jej pampersy, myłam i karmiłam. Oczywiście stosowałam przymus w formie rzeczywiście koniecznej, czyli np. przytrzymania, namydlenia i spłukania pod kranem wymazanych kałem rąk, ale NIGDY bicia.
  • tt-tka 24.04.19, 21:20
    Padlo pytanie, ktore pozostalo bez odpowiedzi, wiec sie podepne - czy gdyby opiekunka w DPS-ie tak potraktowala babcie/matke forumki, forumka bylaby sklonna przyjac wytlumaczenie takie, jakie podala autorka ?
    Opiekunce (pracownicy) NIE WOLNO uderzyc podopiecznej. Nie wolno i juz. Ten standard nie wzial sie znikad.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • bukietlisci 24.04.19, 21:35
    zgadza się. ale opiekunka w DPSie po ośmiu godzinach idzie se do domu. a autorka wątku jak przypuszczam, mieszka z babcią. nie daję przyzwolenia na przemoc wobec dzieci w żadnej sytuacji. nie i już. jeśli już koniecznie chciałabym komuś przywalić wybrałabym kogoś, kto może mi oddać.
    ale.. nie wyobrażam sobie , jak to jest opiekować się taką babcią 24 na dobę. znosić fochy, obrażanie, rzucanie g...nem - bo i o tym słyszałam. każdy, po prostu każdy człowiek musi mieć reset. czas wolny od obowiązków. chwilę wytchnienia. bo inaczej maszyneria zaczyna szwankować. czy ma taki reset opiekun całodobowy osoby niepełnosprawnej?
    do autorki wątku: nie bij babci nigdy więcej. ona pewnie i tak nic nie zrozumie/ będzie się tylko bać. a to już straszne. biegnij, jak radzą baby po proszeczki dla babci. i tobie, i jej będzie łatwiej. i mocno Cię przytulam
  • hanusinamama 24.04.19, 22:30
    Dokładnie. MOja tesciowa miała u siebie matkę w takim stanie przez rok. Była sama juz wrakiem cżłowieka. Siłą zorganizowałismy pomoc, bo do DPSu oddać nie chciała. Ona była z chorą matką 24 godziny na dobę, babcia potrafiła 2 razy w ciagu jednego dnia wysparować łóżko kałem. Rzuciła kubkiem tak celnie ze tesciowej głowe rozbiła. Wiec sorry ale jak masz to przez 8 godzin a potem wracasz do normalnego domu to co innego niz jak masz ciągle i to jest twój dom...
  • jola-kotka 24.04.19, 22:47
    Rozumiem ze dziecko jak je masz 24 h i jest niegrzeczne tez mozna uderzyc. No ale o czym my mowimy w Pl 62 % rodzicow to robi wiec sie nie dziwie ze forum potrafi usprawiedliwic przemoc.
  • hanusinamama 24.04.19, 22:54
    NIe. Jolu nadal nie wiesz o czym piszesz. Ja piszę o 100kg babci z demencją...powiedz mi nadal piszemy o chorym dziecku. I nie, nie uwazam ze wolno bić. Ani dzieci ani staruszków. Autorka tez wie ze źle zrobiła....natomiast ty w tym swoim (zwyślonym czy prawdziwym) szklanym pałacu nie masz pojecia o tak trudnych sytuacjach. Ja mam 2 dzieci, nie bije moich dzieci. Ty dzieci nie masz, niegdy nie opiekowałas sie osoba z demecją, wątpie abyś widziała kiedys poważnie chore dziecko...serio odpuśc sobie "złote rady" hrabianki Joli.
  • jola-kotka 24.04.19, 23:54
    😂
  • cruella_demon 24.04.19, 23:02
    Profesjonalni opiekunowie, po pierwsze po pracy idą do domu i mogą się zresetować. Po drugie, są zdystansowani, przecież oni też niby pół życia spędzają z takimi ludźmi w pracy, ale nie targają nimi emocje, bo te osoby są im obojętne. Co innego jak własna matka rzuca w ciebie kałem, co innego jak jest to obca osoba, do umycia której podchodzisz zadaniowo, masz na to określone procedury i za co ci płacą.
  • cruella_demon 24.04.19, 23:29
    I zapomniałam chyba o najważniejszym. W profesjonalnej placówce opiekunka nie jest sama, nawet jeżeli z jakiegoś powodu idzie do chorego sama, to w razie kłopotów jak zawoła o pomoc, to przybiegnie odsiecz.
  • flegma_tyczka 25.04.19, 07:42
    Znowu - racja sad

    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • miedzymorze 25.04.19, 18:40
    Opiekunka wybrała taką a nie inną pracę, i jest na takie zachowania przygotowana.
    Domowych opiekunów nikt nie pyta o to czy wyrażają zgodę na podjęcie się takiej opieki, nikt im nie zapewnia ani przygotowania, ani urlopy. Po prostu radź sobie sam. No to sobie radzi.
    Przed agresywnym machaniem łapami każdy ma prawo się skutecznie bronić, niezależnie od stopnia demencji u machającego.
    A z opisu widać, że opieka ma serdecznie dość podopiecznej i samej opieki, więc leki na okiełznanie machania łapami to jedno, a szukanie domu opieki to drugie.
    pozdr,
    mi
  • mapo0 24.04.19, 21:23
    Jeśli staruszkom sprawia to przyjemność, to czemu nie ? smile
  • mapo0 24.04.19, 22:55
    Sorry za żarcik wink
  • homohominilupus 24.04.19, 23:16
    taki mało smieszny

    --
    Early to bed and early to rise makes a man wealthy and healthy and wise wink
  • rosapulchra-0 25.04.19, 02:34
    Kretyński rzekłabym.

    --
    Jeśli cos zdarzyło sie raz- mozliwe, ze zdarzy sie ponownie, ale jesli cos zdarzylo sie juz dwa razy- na pewno zdarzy sie po raz trzeci. by eulalia_bardzo_przecietna
  • ichi51e 25.04.19, 07:19
    Nie znam sie ale skoro przywolalas dziecko w przykladzie to mam pytanie
    Czy ty ja zapytalas czy mozesz? Uprzedzilas?
    Wiem ze to dziwne bo nikt przeciez dziecka o zmiane pieluchy nie pyta (chociaz w Japonii matka pyta niemowlaka i przeprasza) ale tak mi sie skojarzylo ze moze ci sie to zautomatyzowalo - jak z dzieckiem zapobiegasz a nie pacyfilujesz

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • ichi51e 25.04.19, 07:25
    Dodam jeszcze co sie robi z dziecmi z autyzmem i co jest w sumie proste a im pomaga. Wprowadzasz rutyne i “kalendarz czynnosci” i robisz to zawsze tak Najpierw sprawdzasz co teraz potem to robicie dopiero. Poszukaj sobie moze to jej pomoze z agresja - bo to wszystko tez ze strachu

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • ichi51e 25.04.19, 07:26
    www.synapsis.org.pl/kampanie-akcje/295-model-opieki-aac/1366-instruktaz-dla-specjalistow-dotyczacy-wprowadzania-planu-dnia-w-placowce
    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • kanga_roo 25.04.19, 08:16
    ichi51e napisała:
    Czy ty ja zapytalas czy mozesz? Uprzedzilas?

    mam podobne przemyślenia. chociaż akurat ja i do dzieci gadałam, że zmienię pieluchę, że umyję, takie tam, i kiedy muszę coś zrobić przy chorych zwierzętach (typu: zastrzyki, podanie leków do pyszczków, pielęgnacja zmian chorobowych, mycie i wycieranie) - również do nich mówię, uspokajam, robię przerwy na głaskanie. kiedy tego nie robię, kiedy się spieszę, jak wczoraj, albo jestem zmęczona, one są dużo bardziej nerwowe, nie współpracują, wyrywają się. niektórych może oburzać to wspominanie o zwierzętach, ale imo sytuacja jest podobna: mamy do czynienia z żywą istotą, która nie rozumie, dlaczego i po co ktoś ją "tyka", i do tego robi przy jego ciele różne nieprzyjemne rzeczy. nie wytłumaczysz sensu swojego działania, zrobisz, co trzeba ale masz wybór: na siłę, albo po dobroci.
    ja wiem, co to jest demencja, starcze otępienie, z alzheimerem też miałam do czynienia. i uważam, że działając zadaniowo bardzo łatwo sprowadzić chorego do roli przedmiotu, który trzeba umyć/przebrać/nakarmić. mogę zrozumieć, dlaczego autorka wątku postąpiła tak jak opisała, ale przyzwolenia na tego typu zachowanie, jakie zauważyłam w niektórych wpisach, już nie pojmuję. jeśli sobie nie radzi, niech poszuka pomocy - lekarza, który ustawi babci leki, dochodzącej pielęgniarki, opiekunki na parę godzin dziennie. kogoś z rodziny, kto pomoże przytrzymać chorą osobę. jeśli autorka wątku zacznie usprawiedliwiać i racjonalizować przemoc, będzie tylko gorzej.
    warto obejrzeć "Miód w głowie". naprawdę warto.
  • z_pokladu_idy 25.04.19, 08:18
    A właśnie, niemowlaka może i się nie pyta, ale jak dwulatkowi bez uprzedzenia ściągniesz pieluchę, to też często agresją zareaguje. Człowiek czy mały, czy duży nagłe obnażenie potraktuje jako upokorzenie. Czy w tym przypadku babcia wiedziała, że zaraz zaświeci tyłkiem przy sałatce?
    Co do pomocy, to sama znam kilka takich osób, które się osobiście mordują z babciami, matkami. Żadna z nich mimo wszystko nie chce wynająć opiekunki.
  • kanga_roo 25.04.19, 08:40
    właśnie, naruszasz bez uprzedzenia czyjąś strefę komfortu, trafna uwaga, że próba obrony jest normalną reakcją. równie trafne stwierdzenie, że niektórzy nie biorą pod uwagę możliwości pomocy kogoś z zewnątrz, tylko męczą się aż padną.
  • aqua48 25.04.19, 09:33
    mamtrzykoty napisała:

    > Ostatnio coraz częściej się rwie do bicia, więc pewnie będzie coraz gorzej. Zaw
    > sze była posłuszna, stała spokojnie, a od jakiegoś czasu zaczyna jej odbijać i
    > nie chce się dawać przebierać.

    Do lekarza i poproś o coś wyciszającego na uspokojenie babci skoro robi się agresywna. Nie bij, nie dawaj klapsów, bo to nie ma najmniejszego sensu. Nie możesz też pozwolić się kopać czy bić.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.