Dodaj do ulubionych

Jak wy to robicie

27.04.19, 23:25
że tyle lat jesteście z jednym facetem i jesteście szczęśliwe? Szczerze, w to szczęście nie wierzę, chyba że mamy pojęcie o innym. Szczęściu. I o to pytanie dla was, drogie panie. Co dla was jest szczęściem w związku. Błagam, dajcie wskazówki, bo albo ja jestem nie normalna albo mój związek i partner! Mieszkamy ze sobą od 2 lat, wcześnie randki, całuski, kwiatki, zabieganie. Standard. Teraz wspólne mieszkanie, praca. Ale nie jesteśmy na tyle zarobieni,żeby padać na ry..j ale pomimo tego, zmieniło się dużo. Już mój facet o mnie tak nie zabiega, nie okazuje uczuć tak jak na początku. Taki, jest bo jest. Żyjemy razem, chciałam tego ale brakuje mi tej adoracji jak na początku, treszczyku emocji przed spotkaniem, tych całusów pod blokiem smile wiem głupie. Ale tak mi dało w leb spotkanie z rzeczywistością. Jak się ogarnąć? Bo ja chce z nim być, ale jak przestawić się na życie poważne? Błagam, bo nie chce psuć naszej relacji, ale trudno przeskoczyć.
Edytor zaawansowany
  • kamien.na.dnie 27.04.19, 23:37
    Hm...Misiu...od czego tu zacząć?
    A więc tak: pisz tutaj, pisz...
    Programiści tacy uroczy wink i...niezawodni!
    Zaraz Cię zhakują, będziesz miała GPS w tel.i aktywną kamerkę...nagrają Twoje seksy i ekscesy...
    I w ten sposób dostarczycie sobie EMOCJI śwież(rz?)ych, gorących i niezapomnianych smile
    P.s odpisz czy pomogłam??
  • cruella_demon 27.04.19, 23:43
    Nie wiem co bierzesz, ale przestań. Ewentualnie zacznij to, co ci przepisał psychiatra.
  • kamien.na.dnie 27.04.19, 23:49
    Najdroższa, czy to diagnoza lekarska czy ( jedynie) pielęgniarska?
    ( o w mordę, znów włączyłam cookies - przez Ciebie!)
  • cruella_demon 27.04.19, 23:56
    Potraktuj to jako życzliwą poradę.
  • kamien.na.dnie 28.04.19, 00:06
    A, dziękuję.
  • danaide 28.04.19, 12:04
    Kamień właśnie dzieli się sowim doświadczeniem życiowym - pisząc o sobie. Może nie do końca na temat, ale za to zupełnie do rzeczy.
  • kamien.na.dnie 28.04.19, 12:19
    Danaide - czyżbyś miała jakieś info na temat, o którym piszę? Skąd ta pewność, że opisuję moją codzienność?
  • jola-kotka 27.04.19, 23:39
    Bo nie mowisz jasno od poczatku czego oczekujesz. Ja wlasnie tych caluskow, kwiatkow, adoracji zeby nie bylo rutyny i tak jest . O swoich potrzebach trzeba mowic jasno zanim sie razem zamieszka itd. Nikt sie nie domysli jak mu nie powiesz i to w obie strony powinno dzialac bo druga strona tez ma swoje potrzeby o ktorych trzeba wiedziec.
  • iimpala 29.04.19, 19:34
    czy nieustanne 'całuski, kwiatki i adoracja" to nie jest właśnie RUTYNA?
  • aankaa 27.04.19, 23:58
    wcześniej randki, całuski, kwiatki, zabieganie...brakuje mi tej adoracji jak na początku, dreszczyku emocji przed spotkaniem, tych całusów pod blokiem... ja chce z nim być, ale jak przestawić się na życie poważne?

    wyprowadź się, dorośnij i zacznij od nowa

    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • taki-sobie-nick 28.04.19, 00:06
    Ile masz lat? Może zatrudnijcie sobie kaowca?
  • mrs.solis 28.04.19, 00:13
    Zwiazek z biegiem czasu sie zmienia. Jesli potrzebujesz ciaglego zabiegania, caluskow i emocji, to pora zebys znalazla sobie nowego amanta.

    --
    http://s17.rimg.info/94f1aa849ae7d6fc1cd7782d5aa29dac.gif
  • dziennik-niecodziennik 28.04.19, 12:31
    Nijak. Widac go nie kochasz. Bylas zakochana, ale ko nie kochasz. Bo zakochanie i milosc to inne emocje, i czasem z zakochania nie wychodzi milosc. Zakoncz to i poczekaj na kogos innego.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • thaures 28.04.19, 12:39
    Mój na moje skargi, że mi kwiatków nie kupuje, twierdzi, że mi dobrą kawę robi i śniadanie do łóżka przynosi....I że wieczna adoracja tylko w filmie występuje.
    Pociesze Cię może tym, że ja po paru latach związku miałam spory kryzys, myślałam, że już do końca życia wszystko będzie takie samo. A potem doceniłam ten spokój i przewidywalność.
    Mój mąż, jeszcze w piżamie, siedzi i masuje mi teraz stopy. Może brak motylów w brzuchu, ale wiem, że mnie kocha.
    Mija 30 lat jak jesteśmy parą
  • solejrolia 28.04.19, 12:57
    Wspaniale!

    I mój związek jest podobny.
    A ponieważ jesteśmy bardzo, bardzo różni, to początkowo nie dawano nam razem szans. Znajomi łapali się za głowę, jak dowiedzieli się, że pobieramy się: co oni robią?!. Generalnie nie dawali nam 3 miesięcy.
    Parą jestesmy 19lat.

    --
    Biorąc pod uwagę, że mogło być gorzej, to może lepiej, że jest lepiej niż wtedy, gdy wydawało się, że jest doskonale, a w rzeczywistości, jak zwykle, było jak zwykle, czyli byle jak...
  • thaures 29.04.19, 00:10
    solejrolia napisała:

    > Wspaniale!
    >
    > I mój związek jest podobny.
    😀
  • jola-kotka 29.04.19, 03:11
    Ale trzeba przyjac do wiadomosci ze inni maja inne potrzeby i czego innego oczekuja. Maja do tego prawo ale zeby oczekiwania byly spelniane to trzeba informowac o nich. Bez dobrej komunikacji w zwiazku nie ma nic.
  • solejrolia 28.04.19, 12:52
    Dorośnij. To na pewno, bo oczekiwania masz jak moja 17latka big_grin

    Także tak, to na pewno kwestia oczekiwań. I tolerancji, do naszych wad, charakterów, temperamentów.etc.

    Mój mąż, jeśli w ogóle, to zabiegał o mnie raczej w formie: umyłem ci samochód.
    A czasem po prostu umył, ale juz bez komenatrza.
    A czasem po prostu nie budząc stawia przy łóżku kawę.
    Albo, jak ostatnio, dostałam laptopa na imieniny, jak go znalazłam na biurku, to tylko rzucił przez ramię: żebyś mogła sprawniej pracować.
    No i jak go nie kochać?! big_grin


    --
    Biorąc pod uwagę, że mogło być gorzej, to może lepiej, że jest lepiej niż wtedy, gdy wydawało się, że jest doskonale, a w rzeczywistości, jak zwykle, było jak zwykle, czyli byle jak...
  • piekna_remedios4 28.04.19, 16:08
    I taką zimną tą kawę miałaś pić dopiero jak się obudzisz? tongue_out ja bym wkurzona była za taki wyraz „troski”
  • dziennik-niecodziennik 28.04.19, 19:50
    No ja na przyklad wole zimna kawe niz goraca smile moze ona tez? smile

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • jola-kotka 29.04.19, 03:12
    No dla mnie slabe a juz to wreczenie prezentu aaaaa.
  • memphis90 29.04.19, 08:57
    Tja, kiedyś kupiłam matce na urodziny super wazon, wstawilam kwiaty, ustawilam tak, żeby zobaczyła od razu po obudzeniu. I co - był foch, bo nie dość opakowane, nie dość wręczone i ogole. Niektórych nie zadowolisz, jak nie będziesz kicac jak pajac w trykotach, to wszystko będzie "słabe".

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • znowu.to.samo 29.04.19, 09:55
    😂😂😂 pajac w trykotach 🤣🤣🤣 umarłam

    --
    *Jeśli nie masz po co żyć, żyj innym na złość*
  • fawiarina 29.04.19, 13:22
    Ja bym doceniła taką formę wręczenia. Tak wazonu, jak i laptopa smile
  • arwena_11 28.04.19, 12:54
    Może najwyższy czas dorosnąć?

    Naprawdę tak niepewna jesteś, że facet cały czas musi ci udowadniać że mu zależy? W normalnym związku wystarczy, że ktoś kogo kochasz jest obok. Że można wspólnie poleżeć i poczytać książkę ( każdy swoją ), że można pogadać itd.
    Ale to nie oznacza, że cały czas musi ktoś koło ciebie skakać i adorować. To w sumie byłoby męczące. Liczą się drobne gesty. I działa ti w obie strony
  • nutella_fan 28.04.19, 13:31
    To chyba kwestia faceta/miłości do niego. Ja z obecnym mężem jestem 16 lat i cały czas czuję to co na początku i mam wrażenie, że kochamy się coraz mocniej. Nie wyobrażamy sobie życia bez siebie. To jest kwestia dopasowania ludzi do siebie moim zdaniem.
  • bywalec.hoteli 28.04.19, 19:19
    Fajnie Nutella. Cos Cie nie było ostatnio?

    --
    wiosenna sygnaturka
  • nutella_fan 29.04.19, 06:35
    Zajęta jestem, ale forum podczytuję. Dziękuję za pamięć smile
  • nutella_fan 29.04.19, 06:58
    Zajęta jestem, dziękuję za pamięć smile
  • la_mujer75 28.04.19, 14:44
    Nam w sierpniu stuknie 20 lat bycia razem.
    Ja nie jestem romantyczna, więc nie przywiązywałam uwagi do takich pustych (dla mnie!) gestów, jak kwiatki, czekoladki itp.
    Jestem ogólnie strasznie racjonalna, przewidywalna i lubię rutynę. I jestem z tych osób,co to lubią samotność. Ba, wręcz tego potrzebują, więc nie marzyłam, abyśmy cały czas chodzili za rączki i patrzyli sobie w oczka, i razem jedli z jednego talerza oraz razem czytali w tym samym czasie jedną książkę.
    Po dwóch latach - zamieszkaliśmy razem i działo się coś nowego. I to było ożywienie w naszym związku- taka zabawa w dorosłość, jak ja to nazwałam.
    Po kolejnych dwóch latach - wzięliśmy ślub, bo uznaliśmy, że najwyższy czas na dzieci.
    I dzieci dostarczyły nam takich emocji, i tak "nie pozwoliły" na nudę w związku, że tym bardziej w dudzie miałam wszelkie romantyczne zabiegi męża. Ja chciałam konkretnej pomocy i konkretnych czynów, że mąż się ze mną liczy.
    Przyznaję- wcale dobrze mu to nie wychodziło !!!! Wielokrotnie miałam ochotę kopnąc go w tyłek!
    Powiedzmy, że mamy to jako tako ogarnięte wink Nadal jednak wolę,jak mąż coś zrobi, aby mnie odciążyć,cos mi ułatwić, niż jak przywiezie czekoladki (tym bardziej, że te cholerne czekoladki idą mi piorunem w tyłek- a to mi humoru nie poprawia!).
    Czy jestem szczęśliwa????? Są dni,że tak, a są dni, że mam doła i nie jest to żaden sposób połączone z moim mężem.
    Męża kocham, czasami nie lubię wink, ale nie umiem sobie wyobrazić, że nie jesteśmy razem. Jest moim przyjacielem i kochankiem smile Na początku związku było odwrotnie- był kochankiem, a przyjacielem dopiero się stawał.
    Ja w ogóle "wywodzę się" z takiej rodziny, że jak już się człek zakocha, to na zawsze. Nie wynika to z religii, bo my to ateiści.
    Coś jak te łabędzie, czy tam inne ptaki, co to się łączą raz na całe życie smile
    A mąż był pierwszym facetem, na widok którego drżały mi nogi, motyle latały w brzuchu i nawet ja- racjonalistka do bólu - nie umiałam i nie chciałam walczyć z tym uczuciem. Byłam w związkach, ale takich, że wszystko mnie nudziło, bo brakowało tego czegoś.
    A potem z radością te silne emocje przekułam na codzienne bycie razem.
  • beneficia 28.04.19, 20:27
    Ładnie napisanesmile
  • boogiecat 28.04.19, 15:19
    O kurde, poczekaj jak wam stuknie 10 lat z dziecmi, wtedy bedziesz miala zderzenie z rzeczywistoscia😉

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • jolie 28.04.19, 20:00
    To, o czym piszesz to zakochanie/zauroczenie.
    Ja do szczęścia potrzebowałam faceta, przy którym mogę być sobą. I tak mam. Do kwiatów/prezentów nie przywiązuję bardzo dużej wagi. To miłe, nie przeczę, ale wolę konkrety.
  • wapaha 28.04.19, 20:33
    Po prostu jestem zajebista.
  • damartyn 28.04.19, 20:38
    Nie martw się , dasz radę. najtrudniejsze jest pierwsze pięćdziesiąt lat, a potem już z górki.
  • znowu.to.samo 28.04.19, 20:50
    Hłe hłe....

    --
    *Jeśli nie masz po co żyć, żyj innym na złość*
  • ina_nova 28.04.19, 20:44
    "Żyjemy razem, chciałam tego ale brakuje mi tej adoracji jak na początku, treszczyku emocji przed spotkaniem, tych całusów pod blokiem smile "

    To se newrati. Też mi tego brakuje, ale nie jestem przez to nieszczęśliwa. Związek na całe życie to głównie codzienność, dlatego tak ważne jest dopasowanie - zainteresowania, rytm dnia, marzenia, cele, pogląd na życie. Do tego wzajemne zaufanie, pewność, że można liczyć na drugą osobę no i pociąg seksualny. To moja recepta na szczęśliwy związek. Na razie się sprawdza.

    --
    „Każdy facet boi sie tego, że po ślubie dziewczyna zetnie włosy,
    przybierze na wadze i przestanie dawać mu dupy"
  • memphis90 28.04.19, 21:08
    >tyle lat jesteście z jednym facetem i jesteście >szczęśliwe? Szczerze, w to szczęście nie wierzę
    No, skoro nie wierzysz, to po co pytasz? Wszystkie jesteśmy nieszczęśliwe i nie mamy caluskow pod blokiem. Ja to nawet bloku nie mam, więc w ogóle porażka. Bardzo nieszczęśliwi jestesmy, bardzo.

    Spróbuj wygenerować kilka dram, takich niemal do rozstania. Nic tak nie ożywia związku jak drama, rozstanie, ponowne zejście. To jest prawdziwe szczęście.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • fawiarina 29.04.19, 13:25
    Ach ci Borderzy, tacy szczęśliwi! big_grin
  • heca7 28.04.19, 21:29
    Nie wiem wink Po prostu się dopasowaliśmy , lubimy przebywać ze sobą, nie nudzimy się w swoim towarzystwie, mamy podobne choć nie identyczne zainteresowania i poglądy. Nadal potrafimy się nawzajem zaskoczyć. Dodatkowo znamy się jak łyse konie bo chodziliśmy do jednej klasy w liceum. Nie ma między nami przez to żadnych gierek bo jedno do drugiego mówi- aha, wiem do czego zmierzasz, nie uda ci się tongue_out wink Potem byliśmy w swoich związkach a potem coś pyknęło i wskoczyło na swoje miejsce w układance. Nie mieliśmy etapu szczenięcej miłości. Oboje nie jesteśmy dobrzy w tych motylkach i spijaniu sobie z dzióbków. Miłość okazujemy sobie w inny sposób. Znamy się 29 lat a po ślubie prawie 20.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • bi_scotti 29.04.19, 02:45
    Oh, it's easy, wystarczy, ze patrze na mojego meza i slysze w glowie LC no i milosc jest, simple smile Cheers.
    A tu podklad muzyczny:
    1. www.youtube.com/watch?v=vRMWW1KJD5E
    2. www.youtube.com/watch?v=2zjLBWnZGTU
    3. www.youtube.com/watch?v=zSUHkWd44vU
    4. www.youtube.com/watch?v=sGErfToOamY
    5.www.youtube.com/watch?v=WyLKfVpzqdg
    Enjoy ... smile
    Cheers.

    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • piataziuta 29.04.19, 07:36
    Przechodzisz z jednej fazy związku w drugą - normalka.

    Przyzwyczaisz się, zobaczysz mocne strony i nie będziesz potrzebowała tej pierwszej fazy.

    Albo zmienisz chłopaka i wszystko przejdziesz od nowa.
  • heca7 29.04.19, 07:48
    Albo jest uzależniona od motylkow i jak tylko w związku kończy się ten etap szuka nowego.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • piataziuta 29.04.19, 10:36
    Oj tam, od razu uzależniona.

    Motylki są przyjemne, te emocje, te podchody, giereczki.
    Jak przechodzą, trochę jest przez jakiś czas smutno.

    Przynajmniej dopóki się człowiek w związku nie ukorzeni i nie zobaczy, że swobodne, osadzone partnerstwo dwojga kochających się ludzi, gdzie większość wybojów jest już wyrównana, jest równie fajne albo i fajniejsze.


    Jakże mnie te durne, protekcjonalne, nie wnoszące nic tekściki: "dorośnij!", autorstwa forumowiczek o umysłach nietkniętych myśleniem, irytują.
    "Dorosłość" - jako synonim uciemiężonego wieloletnim związkiem i dziećmi życia, w którym o motylkach się już nawet zapomniało, że się je miało.

    Jeśli jest młoda - dorośnie we właściwym dla siebie czasie.
    Ale dlaczego stare baby nie miałyby mieć prawa do tęsknienia za motylkami?
  • boogiecat 29.04.19, 19:05
    piataziuta napisała:

    >
    > Ale dlaczego stare baby nie miałyby mieć prawa do tęsknienia za motylkami?

    Zgadzam sie- stara baba tez czlowiek;

    ale ja odbieram te wszystkie "dorosnij" jako niemy krzyk skrzywdzonej starej baby, ktora juz nie wierzy ze jej sie te motylki przydarza, juz sie z tym pogodzila mimo ze bylo trudno, bo ona tez byla takom mlodom dziewczynom, no i woli mlodej kolezance zaoszczedzic rozczarowan/przygotowac ja, jak ta juz sie stanie stara baba

    no ja wierze, ze to nie jest powiedziane z zazdrosci ani z podlosci starych bab, tylko z zyciowej rezygnacji to wynika

    wiem naiwna jestem

    (cos jak obrzezane stare baby obrzezujace male dziewczynki)

    PS czy uzylam wystarczajaca ilosc starej baby?

    PPS ja stara baba, duzo bym dala za te cholerne motylki one more time (ale nie wszystkowink)


    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • piataziuta 29.04.19, 19:47
    Niemy krzyk starej baby, która nie wierzy, że jej się te motylki przydarzą - zgadzam się.
    Ale że wolą oszczędzić rozczarowań - wątpię.

    Mnie się to widzi jako taka mieszanina emocji:
    z jednej strony pogarda i protekcjonalizm do autorki wątku, że niedorosła, że głupia - bo nie wie, że związek i rodzina to ciężka orka, że głupia myśli, że związek to motylki i czekoladki,
    a z drugiej strony gorycz i zawiść, że w jej życiu nie ma już miejsca na motylki, jest tylko ciężka praca, zapierdol, problemy i stary dziad - mąż. Myślę, że gorycz napędza ten protekcjonalizm.

    Pewnie prawda jest jeszcze inna. Jedna z drugą palnęła bezmyślnie "dorośnij" nie wiedząc same co mają na myśli - tego nie lubię w ludziach najbardziej, tej bezmyślności. Wolę już chyba najgorsze intencje - zawsze je się da jakoś usprawiedliwić.

    Też trochę tęsknię za motylkami - ech, zawsze byłam bardzo dobra w tych początkowych fazach związku, dużo, dużo lepsza niż we wszystkich kolejnych.
    No ale na kolejny związek nie mam żadnej ochoty, obecny jest bardzo dobry, więc sobie tylko po prostu czasami powspominam wink.
  • piataziuta 29.04.19, 19:49
    W kwestii motylków, też jestem starą babą. Ostatnie miałam...siedem lat temu. smile
  • 21mada 29.04.19, 19:57
    A to motylki zawsze musza prowadzić do związku?
  • piataziuta 29.04.19, 21:38
    Nie muszą.
    Ale ja nie chciałabym cierpieć "motylków" do jakiegoś faceta, będąc z innym.
    Po co się tak męczyć?
    Człowiek myślałby "jestem tu, ale jakby to było jakbym była z tamtym, jaki byłby seks, jaki byłby związek".
    Póki co, takie rozważania mnie nie dotyczą. I nie będą dotyczyły, dopóki o tym sama nie zdecyduję. wink
  • 21mada 29.04.19, 22:03
    > Człowiek myślałby "jakby to było jakbym była z tamtym, jaki byłby seks"
    To są właśnie te motylki! 😁

    >jaki byłby związek".
    Znowu związek? O jeżu. Serio fantazjując o koledze z pracy albo patrząc na przystojnego faceta od razu myślisz o związku??
  • boogiecat 29.04.19, 23:56
    Pewnie ze motylki sa szczesciodajne tylko w czystej sytuacji
    W nieczystej sa meczarnia, tzn dla w miare normalnych osob
    Ale ziuto powiedz na serio- myslisz ze ludzie moga nad tym zapanowac? Czuje ze ziutka troche mlodsza ode mnie, wiec staram sie nie pojechac protekcjonalizmem, ale taka piekna pewnosc siebie sama wola o mala probe weryfikacji😉
    Cholera czuje sie jakbym pisala do porad sercowych Marie Chantal (kotszary na pewno bedzie wiedzial o czym mowie)

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • 21mada 30.04.19, 17:20
    > Pewnie ze motylki sa szczesciodajne tylko w czystej sytuacji
    > W nieczystej sa meczarnia
    ? Dlaczego są męczarnia? Motylki zawsze są fajne, w każdej sytuacji - czystej i nieczystej.
  • boogiecat 30.04.19, 00:25
    piataziuta napisała:

    > > Ale że wolą oszczędzić rozczarowań - wątpię.


    Watpie wiec mysle, tak trzymaj, generalnie tutaj na forum to moze jest kilka powodow do powatpiewania, ale ja sobie robie dzien wiary w ludzkosc przez moj cholerny esprit de contradiction i z milosci do Nicolasa Hulot


    > tylko ciężka praca, zapierdol,

    Czy to aby nie sa synonimy? Znowu patoziuta z ciebie wylazi!


    > Pewnie prawda jest jeszcze inna. Jedna z drugą palnęła bezmyślnie "dorośnij" ni
    > e wiedząc same co mają na myśli - tego nie lubię w ludziach najbardziej, tej bezmyślności.

    No glupota, bezmyslnosc, nieczytanieulotek lekarstw, to zawsze sie zle konczy, to jest taka smutna biernosc- ludzie sie nie wysilaja na sformulowanie swoich mysli, tylko rzucaja zaslyszanymi haslami i nazywaja to rozmowa, a potem to wszystko zyciem, zyciuniem sie nazywa- a to raczej wegetacja- az mi sie zal samej siebie zrobilo bo chyba z 90% moich rozmow z ludzmi cos takiegoprzypomina
    Ale wlasnie dlatego pisalam o rezygnacji u starych bab, bo takie palniecie jest latwe, nie wchodzenie w temat glebiej daje jakis komfort i bezpoeczenstwo nierozdrapywania przykrych rzeczy, alleluja i do przodu

    Wolę już chyba najgorsze intencje - zawsze je się da jakoś usprawie dliwić.
    >

    A to nie wiem, moze sa bardziej przejrzyste niz to bezmyslne dziobanie, ale popadamy w latwosc ziuto a tego przeciez nie chcemy😛

    > Też trochę tęsknię za motylkami - ech, zawsze byłam bardzo dobra w tych początk
    > owych fazach związku, dużo, dużo lepsza niż we wszystkich kolejnych.

    Wogole sie nad tym nigdy nie zastanawialam, i dochodze do wniosku ze ja z pewnoscia tez jestem mistrzynia fazy zakochania, i wogole to « myslalam » ze wszyscy tak maja😁


    > No ale na kolejny związek nie mam żadnej ochoty, obecny jest bardzo dobry, więc
    > sobie tylko po prostu czasami powspominam wink.

    A tu juztylko wypada zyczyc zero nowych motylkow do konca zycia


    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • mama-ola 29.04.19, 09:14
    Przede wszystkim jest różnica między zakochaniem a miłością. Ty cenisz tylko zakochanie (randki, całuski, kwiatki, zabieganie), a ono trwa krótko. Zawsze trwa krótko. Jeśli porzucisz ten związek i znów się w kimś zakochasz, to nowe też potrwa krótko. Dopóki nie docenisz drugiego etapu związku (miłość, przywiązanie, wspieranie się, wspólne cele), to będziesz głupio myślała, że wraz z końcem etapu zakochania skończyło się to, co ważne.
  • maly_fiolek 29.04.19, 09:38
    > Już mój facet o mnie tak nie zabiega, nie okazuje uczuć tak jak na początku.

    Ma cały czas zabiegać o księżniczkę? Prędzej pójdzie w siną dal.
    Od męża dostaję cenne rady (szczery i inny punkt widzenia), bezpieczeństwo, pewność, zaufanie, wspólne wychowywanie dzieci i pomoc zawsze i w każdej sprawie. Czekoladek i kwiatów nie dostaję - no chyba że sadzonki do ogrodu wink. Dostaję to co uwielbiam - masaże nóg smile.
    I tak, jestem szczęśliwa, spełniona, ciągle Go kocham i modlę się codziennie żebyśmy zawsze byli razem smile.
    Moim zdaniem poważne życie zaczyna się gdy pojawiają się poważne obowiązki, na przykład dzieci.
  • znowu.to.samo 29.04.19, 10:28
    My z mężem jesteśmy razem 19 lat, z czego 16 to małżeństwo.
    Moim zdaniem proza życia codziennego jest wielkim testem na wytrzymałość związku...Kto wyobraża sobie że związek czy małżeństwo będzie niekończącą sie randką, jest w wielkim błędzie...trzeba jakoś nauczyć sie doceniać te szare codzienne dni...
    Nasze małżeństwo przechodziło mnóstwo kryzysów...średnio raz na rok mam ochotę pier..nąć drzwiami i nie wrócić 😂 jest jednak masę rzeczy które lubimy robić razem. Spacerki, wyjazdy, podróże, łażenie po pchlich targach... Lubimy gadać razem, śmiać sie i żartować. Ja staram sie doceniać męża że pomimo wszystko ma wkład w to, że małżeństwo sie nie rozleciało. Staram sie nie podporządkować sobie męża, nie walcze z nim o dominacje bo wiem, że udusiłby sie w takim związku. Inna sprawa że mój m to typowy samiec alfa i on nie daje sie nikomu zdominować 🤣 ani w pracy ani w domu.
    Do tej pory przynosi mi kwiaty bez okazji czy zabiera do kawiarni. Czasem na przeprosiny bo głupiej kłótni 😂
    Kolejna sprawa to każde powinno mieć osobne zainteresowania i pasje, osobną przestrzeń. Ja uprawiam sporty bez męża, on też chodzi na ryby czy siłownie beze mnie. Nie wyobrażam sobie byśmy każdą wolną chwilke spędzali razem. Trzeba odpocząć czasem od siebie, zatęsknić za sobą bo inaczej zanudzicie sie sobą na śmierć

    Czasem patrze na swoich kolegów z pracy i zazwyczaj stwierdzam, że jednak dobrze wybrałam. NORMALNEGO faceta trudno spotkać. A nawet jak ktoś wydaje sie normalny, to po czasie wychodzi feler: że kobieciarz, nałogowiec, egoista czy nudziarz.




    --
    *Jeśli nie masz po co żyć, żyj innym na złość*
  • 21mada 29.04.19, 19:20
    Związek to związek, a motylki to motylki. 😜
    Kto powiedział ze musi być 2 w 1?
  • riki_i 29.04.19, 23:58
    Wątek trolololo.
  • boogiecat 30.04.19, 00:28
    Mozliwe, ale jeszcze misia nas tunie zwyzywalaod pierd...tych suk, wiec jest ok

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.