Dodaj do ulubionych

brak komunikacji w rodzinie i ogólny absurd

29.04.19, 20:25
A może inaczej trzeba to nazwać?
Mąż mój dzwoni do swojej matki, teściowa wspomina, że tydzień temu była w szpitalu, bo miała krwotok. Rozmawiają z 15 minut, on pyta a jaki szpital? Ona - a ten na Iksińskiej ulicy, miałam dzwonić po pogotowie, ale jednak pojechałam autobusem, on - no i co stwierdzili? Ona, że dali jej kroplówkę i już jest lepiej. On - aha, aha, ojej, ojej, to dobrze że lepiej. Koniec rozmowy. Kurtyna.
Rozmowa absurdalna, nie padło pytanie, a jaki krwotok, Z CZEGO ten krwotok? Jakim sposobem z krwotokiem do autobusu? Jak kroplówka miała pomóc i w czym?
Tak wygląda komunikacja w rodzinie mojego męża.
Edytor zaawansowany
  • mgla_jedwabna 29.04.19, 20:31
    Widac mąż nauczony, że mamusia robi z igły widły i się nie przejmuje.

    P.S. Pogotowie to nie jest taksówka do szpitala.
  • barbibarbi 29.04.19, 20:38
    Zgadłaś. Po latach zmyślania chorób tak właśnie rozmowy wyglądają. Już raz miała białaczkę, ale z niej "wyszła". Jak można wyleczyć białaczkę bez leków, tego nie wie nikt.
    Czy kroplówka może być pomocna przy "krwotoku"? smile
  • bigzaganiacz 29.04.19, 20:47
    No to po co ten watasek
    Babie sie cos miesza we lbie , reakcja w normie
  • aguar 29.04.19, 20:49
    Akurat może. W jakimś stopniu uzupełnia stracone płyny do czau aż będą gotowi przetoczyć krew (muszą zbadać krew pacjenta, zamówić krew itd.). A jeśli uda się opanować krwawienie i wyniki nie są złe, to na tym można poprzestać.
  • default 29.04.19, 21:48
    >>>> Już raz miała białaczkę, ale z niej "wyszła". Jak można wyleczyć białaczkę bez leków, tego nie wie nikt

    Ojtam, ojtam wink Moja mamusia wyleczyła się z ciężkiego zwyrodnienia kręgosłupa ...paracetamolem, a z raka żołądka i jelit (całych !) - hepatilem. Wiec wiesz. Różne historie się zdarzają wink
  • majenkir 29.04.19, 21:55
    default napisała:
    Jak można wyleczyć białaczkę bez leków, tego nie wie nikt


    Gyubal Wahazar wie! big_grin





    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • barbibarbi 29.04.19, 22:00
    No i można? Można! Nasze mamy i teściowe mają szczególne właściwości regeneracyjne 😉
  • nickbezznaczenia 29.04.19, 22:04
    A potem umierają.
  • aaa-aaa-pl 29.04.19, 20:39
    Obstawiam- z nosa.
  • wiktor_bog 29.04.19, 20:45
    To trochę straszne. Gdy nie daj Boże coś w końcu się naprawdę stanie, możecie z odruchu także to zbagatelizować...

    --
    Właściciel bloga zycieoptymalne.pl
  • barbibarbi 29.04.19, 20:49
    No tak, nikt jej nie uwierzy jakby coś się stało. Chociaż ona poza chorobliwym zmyślaniem ma zerową orientację w medycynie, zmyśla w sposób naiwny, więc jak faktycznie coś się stanie, to może opis będzie inny.
  • wiktor_bog 29.04.19, 21:22
    Oby do takiej sytuacji nie doszło... Teściowa nie jest przy tym trochę zazdrosna o syna? smile

    --
    Właściciel bloga zycieoptymalne.pl
  • heca7 29.04.19, 20:57
    Mój teść miał podobnie. Pewnego dnia znikał z domu a teściowej zakazywał mówić komukolwiek gdzie jest. Ani córce, ani synowi. A ci często bywali u rodziców i trudno było ukryć, że go nie ma. Bo on sobie nie życzy (ot tak bez powodu, w dobrych stosunkach). Po czym po wielkich dyskusjach wychodziło, że teść znowu na okulistyce i mu siatkówkę przyklejają.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • asfiksja 29.04.19, 21:00
    Zaraz, zaraz. "Była w szpitalu" nie w sensie "została przyjęta, a po leczeniu wypisana" tylko "pojechała autobusem do budynku szpitala, np. na SOR". Bardzo dobrze się mąż zachował, wypytywanie kobiety Z CZEGO miała krwotok jest niekoniecznie na miejscu, szczególnie, że już na pytanie "co stwierdzili?" odpowiedziała wymijająco.
    Krwotok pewnie z dróg rodnych, zapewne włożyła sobie podpaskę do autobusu, a zaniepokoiło ją to, bo jest już po menopauzie. Zrozum męża, że nie chciał drążyć, nie każdy człowiek lubi takie rozmowy. To jest "rozmowa jak każda inna" tylko na ematce.
  • evolventa 29.04.19, 21:06
    No ja nie wiem, czy tak dobrze że nie zapytał. Każde krwawienie z dróg rodnych u kobiety po menopauzie jest nienormalne, u mojej mamy tak się właśnie objawił rak macicy, więc tym bardziej należy dopytać co to było takiego.
  • brenya78 29.04.19, 21:14
    "u mojej mamy tak się właśnie objawił rak macicy, więc tym bardziej należy dopytać co to było takiego."

    Może jednak niech osoba zainteresowana decyduje czy chce powiedzieć?
  • evolventa 29.04.19, 21:24
    nie wiem, chyba jestem z jakiejś innej bajki, ale tym bardziej bym matkę zapytała, jeśli widzę, że coś niepokojącego się dzieje, a gdybym wyczuła opór przed mówieniem, zadzwoniłabym do kogoś, do kogo mama ma zaufanie i poprosiła o to aby ta osoba wybadała sprawę. Nie znoszę jakiś takich niedomówień w rodzaju: coś Ci powiem ale nie wszystko, a może poczekam aż zapytasz, a jak nie zapytasz to jeszcze się podroczę i rzucę jakieś niedopowiedzenia, brrrr..... coś okropnego. Albo mówię wszystko albo wcale, nie cierpię takich gierek.
  • barbibarbi 29.04.19, 21:42
    O! No to moja teściowa składa się wyłącznie z takich gierek, istna kwintesencja niedopowiedzeń, niedomówień, sugestii, pretensji po latach i korygowania się. A ulubione powiedzenie to "a co ci będę mówić" oraz "może ci kiedyś powiem"
  • evolventa 29.04.19, 21:54
    chyba byłabym złą synową dla Twojej teściowej, ale po pierwszej takiej akcji (jakem człowiek spokojny i niekonfliktowy) zebrałaby ode mnie niezły opieprz.
  • brenya78 29.04.19, 23:29
    "gdybym wyczuła opór przed mówieniem, zadzwoniłabym do kogoś, do kogo mama ma zaufanie i poprosiła o to aby ta osoba wybadała sprawę. "

    No ładnie, czyli pogwalcic czyjąś prywatność? Chciałabyś aby ktoś tak zrobił wobec Ciebie?

    "Albo mówię wszystko albo wcale, nie cierpię takich gierek."

    Jakież to gierki znowu? Nie ma obowiązku nikomu spowiadać się z każdego pryszcza na dupie. Przecież to normalne, że ludzie czują się źle z różnych powodów, a niekoniecznie chcą wszystkim obwieszczać każdy intymny szczegół. Ja po kilku poronieniach też mówiłam ogólnikami - niezbyt się czuje, kobiece sprawy, ale jestem pod opieką lekarza więc będzie ok. Po cholerę mam opowiadać wąż i wobec ile razy poroniłam, jak bolało i jak długo krwawilam. I nieźle bym się wkurwia, gdyby ktoś "badał" po rodzinie, bo życzy sobie zaspokoić swoją ciekawość.
  • evolventa 30.04.19, 07:38
    tutaj nie chodzi o zwykłe zaspokojenie ciekawości, tylko o pomoc, bo jeżeli starsza osoba ma niepokojące objawy, które bagatelizuje i mówi o nich półsłówkami, to uważam, że obowiązkiem dziecka jest zainteresować się tematem i podrążyć i wspomóc rodzica w dalszej diagnostyce, a skoro wstydzi się powiedzieć o szczegółach mnie, niech powie komuś do kogo nie ma takich oporów. A gdybym była kimś z Twojej rodziny, to chamsko nie wypytywałabym co Ci jest, tylko zwyczajnie i po prostu zapytałabym, czy potrzebujesz mojej pomocy, a jeżeli tak, to jak mogę to zrobić. Tutaj nie chodzi o żadne wścibstwo, tylko normalną ludzką komunikację w najbliższej rodzinie.
  • brenya78 30.04.19, 09:51
    "obowiązkiem dziecka jest zainteresować się tematem i podrążyć i wspomóc rodzica w dalszej diagnostyce"

    To jest traktowanie rodzica jak dziecka. Rodzic jest dorosły i ma prawo decydować na ile wtajemnicza dzieci w swoje sprawy.

    "gdybym była kimś z Twojej rodziny, to chamsko nie wypytywałabym co Ci jest, tylko zwyczajnie i po prostu zapytałabym, czy potrzebujesz mojej pomocy"

    I to wystarczy, nie musisz wiedzieć z której dziury komuś leci krew i jak często.

    "Tutaj nie chodzi o żadne wścibstwo, tylko normalną ludzką komunikację w najbliższej rodzinie."

    W normalnej rodzinie ludzie mają prawo komunikować tyle ile uznają za stosowne. Nie ma obowiązku spowiadania się z każdej przypadłości, tudzież szczegółu.
  • daniela34 29.04.19, 21:15
    Też mi to samo przyszło do głowy- krwotok z dróg rodnych u kobiety po menopauzie to bardzo niepokojący sygnał. Tylko, że starszej kobiecie może być niezręcznie rozmawiać o tym z synem.
  • barbibarbi 29.04.19, 21:17
    Eeeee tam, on nie zapytał, bo wcześniej było wiele podobnych rozmów i odpowiedź była "a co ci będę mówić, lekarzem nie jesteś, przecież mnie nie uleczysz" No i tak to się ciągnie, to są wieloletnie zaszłości. Jakby ktoś postronny posłuchał ich rozmów, to można wnioskować, że ślepy rozmawia z głuchym o kolorach i nie ma żadnego punktu stycznego.
  • brenya78 29.04.19, 21:13
    Ja uważam że mąż zachował się z tym i wyczuł o co może pytać i ile matka jest gotowa powiedzieć. Gdyby matka chciała powiedzieć z czego ten krwotok to by powiedziała.
  • ga-ti 29.04.19, 21:13
    U nas wygląda podobnie, tylko że teściowa podaje dużo mniej szczegółów i zawsze kończy stwierdzeniem, że nic się nie stało, jej nic nie jest. Mąż mój twierdzi, że matka i tak prawdy nie powie, więc nie ma sensu dopytywać.
    Tylko u nich to wynika z faktu zatajania informacji, żeby tylko synusia nie zdenerwować. Tak samo dziwaczny układ, jak u Was, ale co poradzisz.
  • barbibarbi 29.04.19, 21:22
    No to podobnie, tylko u nas chyba intencje są inne. Tu chodzi o to, aby pokazać jaka matka poszkodowana, nikt się nią nie interesuje, sama musi z krwotokiem po szpitalach jeździć, a dzieci/wnukowie to niewdzięcznicy. Chodzi o wywołanie poczucia winy, a że większość historyjek jest zmyślana, to lepiej nie opowiadać ze szczegółami, bo jeszcze się wyda, że historyjka się kupy nie trzyma.
  • wenecja8 29.04.19, 21:48
    A to chyba częsta przypadłość u starszych ludzi. Czują się niepotrzebni, więc walczą o głaski tak jak potrafią. To nie jest wyraz złośliwości tylko raczej komunikowanie niezaspokojonych potrzeb.
  • pitupitt 29.04.19, 22:55
    Jszus Maria, jestem patologia, bo w podobny sposób rozmawiam z moją mamą... co ci da znajomość szczegółów, jeżeli już po wszystkim?

    --
    Z zasady nie wchodzę dwa razy do tego samego wątku, więc prawdopodobieństwo, że przeczytam wasze "cięte" riposty, jest żadne big_grin
  • wenecja8 30.04.19, 10:01
    Przede wszystkim co żonie da znajomość szczegółów rozmowy telefonicznej męża ze swoją matką? Przecież to jakiś kosmiczny poziom kontroli: oceniać to jak mąż rozmawia ze swoją matką i dlaczego nie zapytał o A, a dlaczego ona powiedziała B.

    Mąż też tak wnikliwie analizuje jej rozmowy?
  • brenya78 30.04.19, 10:47
    No przecież ona się udusi jak się nie dowie z której dziury teściowej krew się lala i czy aby wystarczająco mocno...
  • barbibarbi 30.04.19, 11:25
    Ale to jest chore. Nie chodzi o to skąd jej się lało, rozmowa od początku jest nieszczera, on wie, że ona zmyśla, ona wie że on wie. Gdyby to była rozmowa o zwichniętej nodze, to nie padłoby pytanie, która to noga i gdzie zwichnięta, bo dostałby odpowiedź "lekarzem nie jesteś i tak mi nie pomożesz" Cała rodzina tak ze sobą gada, teściowa powiedziała przy stole, że miała "atak", to nawet nikt specjalnie się nie zainteresował, jaki atak, jeden sobie paznokcie ogląda, inny patrzy w sufit i taka była reakcja. Wszyscy od lat słuchają bajeczek, albo się boją zapytać bo będą pretensje i agresja, albo kompletnie już w nic nie wierzą.
  • wenecja8 30.04.19, 11:35
    No ok, ale dlaczego ty podejmujesz się roli oceniania tego? I jeszcze roztrząsasz to na forum.
    Ponawiam pytanie, mąż też robi ci analizę treści rozmów z twoją matką i omawia to w szerszym gronie?
    Rozumiem sytuację gdy to wpływa na ciebie bezpośrednio, teściowa mówi coś do ciebie i ty się zastanawiasz jak się z nią efektywnie komunikować, ale tu chodzi o rozmowę telefoniczną innych ludzi.
    Nie jesteś trochę control freakiem?
  • obrus_w_paski 30.04.19, 11:38
    Bardzo się skupiasz na tej teściowej. Są ludzie walnięci, ale nie ma co rozkminiac każdego przykładu tego bycia walniętym, lepiej skupic się na czymś/ kimś pozytywnym. ona będzie tak blisko tak długo jak długo będziesz z mezem, wiec dla własnego zdrowia psychicznego lepiej ja olać
  • aaa-aaa-pl 05.05.19, 10:11
    A może twoja teściowa poprosiła syna, aby nie wtajemniczał w szczegóły wscibskiej synowej ? Może wie, że masz np. " talent" do roznoszenia plotek ( wielkie litery: Z CZEGO) i nie życzy sobie, aby przy kolejnym, rodzinnym obiedzie, ciotki dywagowały Z CZEGO jej tak lała się krew.
  • agnieszka_kak 05.05.19, 10:22
    Nie widzę niczego absurdalnego w tej rozmowie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.