Dodaj do ulubionych

tozsamosc emigranta

03.05.19, 12:57
Wiekszosc na forum emigrantami nie jest, ale moze macie jakies przemyslenia.
Jak emigrant np polski dosc dlugo w danym kraju mieszkajacy, nie planujacy powrotu, majacy rodzine w nowym kraju i posiadajacy obywatelstwo danego kraju powienien siebie okreslac.
Czy to Polak, ktory po prostu mieszka za granica (tak jak ten, ktory przyjezdza do danego kraju na chwile bez intencji integracji, wykonuje swoja robote i wraca) czy to juz powiedzmy Anglik pochodzenia polskiego, albo moze jeszcze inaczej?
Edytor zaawansowany
  • kropkacom 03.05.19, 13:03
    Tak jak mu to odpowiada. Jak rany...
  • milamala 03.05.19, 13:13
    Pytam, bo tacy ludzie czesto dostaja zarzuty, z jednej strony nie jestes juz wiecej Polakiem i najlepiej w ogole nie przyjezdzaj do Polski, bo co ty w niej szukasz, albo z drugiej strony, jaki z ciebie Anglik, zaden. Czasem trudno siebie okreslic, bo wychodzi na to, ze nie ma sie prawa do jakiejkolwiek tozsamosci.
  • olena.s 03.05.19, 13:18
    Należy systematycznie zlewać cudze opinie na temat tego, jak powinnaś się czuć. Po prostu.
  • milamala 03.05.19, 13:23
    olena.s napisała:

    > Należy systematycznie zlewać cudze opinie na temat tego, jak powinnaś się czuć.
    > Po prostu.

    Racja.
  • rosapulchra-0 03.05.19, 13:28
    100/100, olena!

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi by Vaikiria
  • tiszantul 03.05.19, 14:05
    Od patetycznych deklaracji o lekceważeniu do samego lekceważenia daleka droga. Już samo wygłaszanie takich deklaracji to przyznanie się do tego, że ma się problem, i to, co gorsza, nieświadome przyznanie się - które widzą wszyscy dookoła oprócz tego, kto wygłasza deklarację
  • olena.s 03.05.19, 14:33
    Hihi. Opinię tą wygłaszam z naszej cudnej stolicy. Tak więc odnosi się ona generalnie do ludzi, a nie do mojego, nie-emigranckiego statusu.
  • riki_i 03.05.19, 21:57
    Ale Ty akurat mało wiesz o emigracji, bo bycie żoną ekspata na kontrakcie ma tyle wspólnego z emigracją, co świnia z lataniem. O odczuciach emigrantki może się z własnego doświadczenia wypowiadać np. Rosa.
  • saskia44 03.05.19, 22:03
    riki_i napisał:

    >O odczuciach emigrantki może si
    > ę z własnego doświadczenia wypowiadać np. Rosa.

    A kazdy ma inne doswiadzczenia tak jak kazdy ma inne odczucia. Watek zreszta nie jest o doswiadczeniach na emigracji.
  • tiszantul 03.05.19, 14:02
    > Należy systematycznie zlewać cudze opinie na temat tego, jak powinnaś się czuć.
    > Po prostu.

    To co napisałaś, to też jest dla autorki wątku "cudza opinia"
  • boogiecat 03.05.19, 13:49
    A to, ze ktos uwaza ze jestes kimsinnym niz ty mowisz/ czujesz, to ci powinno zwisac i powiewac,jak wogole ktos moze to za ciebie okreslic?

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • kropkacom 03.05.19, 14:00
    Jestem Polką mieszkającą w Czeskiej Republice. Z czego Polsko sci świadczy głownie język w jakim zwracam się do męża, dzieci czy polskich znajomych. Osobiście nie wiedzę problemu. Inni widzą?
  • kropkacom 03.05.19, 14:03
    Europejką też się czuję ale to nie jest dla wszystkich jasne. Niektórych wręcz denerwuje.
  • tiszantul 03.05.19, 14:07
    pojęcie "Europejczyk" zostało zideologizowane na tyle, że dzisiaj to deklaracja polityczna, mniej więcej równoważna "popieram Kijowskiego", "popieram Ryszarda Petru" etc.
  • kropkacom 03.05.19, 14:10
    Dziękuję za zobrazowanie "problemu". tongue_out
  • rosapulchra-0 03.05.19, 14:31
    Kropka, ty jednak lubisz karmić trolli.

    --
    Na forum najrozsadniej jest ze wszystkim sie ukrywać, bo nigdy nie wiadomo co Ci wypomna wink by jak_matrioszka
  • kropkacom 03.05.19, 14:54
    Ta, ja z całego forum to lubię karmić trolle big_grin Dobre.
  • rosapulchra-0 03.05.19, 17:54
    Z gazeciarzem gadasz jak najęta, choć ciągle przypominasz, że to troll, podobnie teraz z tiszantulem? Po co ich karmisz?

    --
    A to nie wiesz, że jak kobieta "rozkłada nogi", to jej się otwiera taka czarna dziura, co zasysa z niespotykaną siłą wszystkie samce jak leci, aż po horyzont zdarzeń...? by memphis90
  • kropkacom 03.05.19, 18:41
    Czyżbym tylko ja ciebie nie wygasiła na tym forum? I to jest też wskazówka czemu CZASAMI odpisuję nawet trollom. Bez odbioru.
  • rosapulchra-0 03.05.19, 22:52
    big_grin
    Dobranoc!

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi. by Vaikiria
  • cauliflowerpl 03.05.19, 13:11
    Ja jestem z mojego pueblo 😎 tego tutaj, do ktorego wracam do domu po pracy.
    Idea takiego czy innego obywatelstwa czy pochodzenia, w codziennym zyciu jest zupelnie nieistotna.
  • milamala 03.05.19, 13:14
    cauliflowerpl napisała:

    > Idea takiego czy innego obywatelstwa czy pochodzenia, w codziennym zyciu jest
    > zupelnie nieistotna.

    To prawda. Nie pytalam jednak o codzienne zycie.
  • cauliflowerpl 03.05.19, 13:22
    A o co?
  • milamala 03.05.19, 13:25
    cauliflowerpl napisała:

    > A o co?

    Kto w codziennym zyciu mysli o tozsamosci? Tozsamosc to chyba juz "problem"o polke wyzej niz "musze isc do pracy, zrobic zakupy, odebrac dziecko i wymyc lazienke".
  • kamien.na.dnie 04.05.19, 03:55
    big_grin
  • boogiecat 03.05.19, 13:39
    A ojakie sytuacje pytasz konkretnie?
    Po pierwsze, tozsamosc jest kwestia indywidualna, i niekoniecznie zwiazana z pochodzeniem z danego kraju, mnie tytul troche zmylil bo jesli dobrze rozumiem, ty pytasz o okreslanie swojej narodowosci z rozmowach z innymi ludzmi.
    Dla mnie to raczej proste, mam obywatelstwo danego kraju i w dodatku czuje do niego przynaleznosc, identyfikuje sie z jego wartosciami, lubie, moeszkam w nim, zalozylam rodzine, pracuje i co tam jeszcze- we Francji jestem Francuzka polskiego pochodzenia; na zagranicznych wakacjach jestem Francuzka, bo nikt nie wnika w szczegoly a przyjezdzamy z Francji, a jakktos wnika to opowiadam o pochodzeniu, w Polsce w zasadzie tak samo, np. W hotelu wpisuje narodowosc francuska, ale naturalnie moja polska czesc jest bardziej zauwazana🙂

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • boogiecat 03.05.19, 13:47
    A kim jestem, sama dla siebie? Jestem pol na pol : Polskiego dziecinstwa i nastolectwa nigdy nie zapomne i jestem szczesliwa, ze cos takiego mi bylo dane- uwazam ze to moja przewaga nad Francuzami🙂, ale dzisiaj w bardzo duzej czesci czuje sie osobiscie tak przywiazana do Francji, ze po prostu uwazam sie tez za Francuzke i nigdy o sobie nie mysle, ze jestem po prostu Polka

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • tiszantul 03.05.19, 14:10
    > Idea takiego czy innego obywatelstwa czy pochodzenia, w codziennym zyciu jest
    > zupelnie nieistotna

    dla wielu osób jest to po prostu zbyt skomplikowany temat albo nie mają czasu o nim pomyśleć
  • lot_w_kosmos 03.05.19, 13:14
    Przed chwilą podczas mycia okien obejrzałam niejako w tle Amerykę Marzeń na Polsacie.
    Brrr! Emigracja ciężki chleb.
  • milamala 03.05.19, 13:18
    lot_w_kosmos napisała:

    > Brrr! Emigracja ciężki chleb.

    To prawda, przynajmniej dla mnie tak bylo.
  • 21mada 03.05.19, 13:26
    Jestem Polka gdziekolwiek mieszkam.
  • ira_08 03.05.19, 13:29
    Przemyśleń to ja mam zawsze mnóstwo wink Myślę, że wszystko zależy od człowieka i od jego poczucia tej tożsamości, czegoś, co w człowieku siedzi głęboko, nie ma reguły. Ja jestem Polką i nawet jeśli dla grupy prawiczków jestem wrogiem łojczyzny, który powinien spadać do Holandii - spływa to po mnie jak po kaczce, bo po prostu Polką jestem i tyle, chociaż ani mnie to ziębi, ani grzeje. Ale jakbym po 20 latach mieszkania w UK usłyszała od Anglika, że mam spadać do Polski, to na pewno byłoby mi przykro.

    Myślę, że Polak za granicą to też wciąż Polak, tak jak Anglik w USA to wciąż Anglik, ale po pewnym czasie (przynajmniej w znanych mi przypadkach) ludzie mają już podwójną tożsamość i czują się Polakami ORAZ Anglikami (choć w przypadku UK to raczej Brytyjczykami). Anglik polskiego pochodzenia to w moim rozumieniu Anglik urodzony z polskich rodziców (rodzica) ale już tam, w Anglii.
  • jematkajakichmalo 03.05.19, 14:18
    Widzę to dokładnie tak samo.
    Ja jestem Polką żyjąca w Niemczech, czy gdziekolwiek indziej, jeszcze chyba nigdy nie nazwałam się Niemką... No jakoś tak dziwnie. Moja córka, tutaj urodzona, mogłaby jednak powiedzieć, że jest Niemką polskiego pochodzenia. Ona też tak o sobie mówi.

    --
    "Bosze, dziewczyno to tylko wszy!!!! Mogłabyś mieć raka trzustki to był by problem!" by zefirkowapola
  • boogiecat 03.05.19, 21:52
    Mysle ze to zalezy tez czesciowo od wieku w ktorymsie zmienilo kraj zamieszkania

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • bi_scotti 03.05.19, 14:18
    ira_08 napisała:

    > Anglik w USA to wciąż An
    > glik, ale po pewnym czasie (przynajmniej w znanych mi przypadkach) ludzie mają
    > już podwójną tożsamość i czują się Polakami ORAZ Anglikami (choć w przypadku UK
    > to raczej Brytyjczykami). Anglik polskiego pochodzenia to w moim rozumieniu An
    > glik urodzony z polskich rodziców (rodzica) ale już tam, w Anglii.

    Przeczytawszy, pomyslalam zaraz o mojej bliskiej znajomej, mocno juz starszej pani, ktora urodzila sie byla w UK, jako mloda kobieta moved to South Africa, potem do Israel az w koncu jako matka dzieciom przyemigrowala jakies 35 lat temu do Toronto. No i ona sama mowi, ze gdy szybko po przylocie do Toronto, zobaczyla po raz pierwszy przez okno snieg padajacy w pazdzierniku to sie rozplakala ale tez gdzies w "duszy" poczula, ze (finally) she is home smile Ludzie maja bardzo rozne drogi, rozne zawijasy zanim znajda gdzies ten swoj "home" i wielokrotnie nie jest ani logiczne, ani pragmatyczne, ani tak z boku patrzac sensible. Jak milosc wink BTW, ona sama zawsze o sobie mowi, ze jest Canadian a gdy ktos ja pyta o pochodzenie jej akcentu to zbywa machnieciem reki "eh, just some English mish-mash" big_grin Co czlowiek to historia ... Cheers.


    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • asia.sthm 03.05.19, 14:43
    > zobaczyla po raz pierwszy przez okno snieg padajacy w pazdzierniku to sie rozplakala ale tez gdzies w "duszy" poczula, ze
    > (finally) she is home smile

    To tak jak ja - nie potrafilabym nigdzie mieszkac bez wyraznych 4 por roku. Po dwoch latach z kawalkiem w afrykanskim kraju, gdzie 10 miesiecy bylo suche lato a przez trzy miesiace lato z deszczem, to po powrocie do normalnego klimatu chcialam jesc snieg juz na lotnisku i wytarzac sie w pierwszej zaspie.
    Tozsamosc czlowieka lodowego?

    --
    - Jezusicku, Jendrek, psecie ty mas ciupaske w plecach!
  • chicarica 03.05.19, 15:14
    Dla mnie największe znaczenie w tym sensie ma las. Tam gdzie jest las, tam czuję się w domu. W krajach/ miejscach gdzie jest goła spalona słońcem ziemia, ewentualnie jakieś suche zielsko, czuję się niespecjalnie. Musi być las, cień, zielono, jakaś pluskająca woda.


    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • asia.sthm 03.05.19, 15:27
    i grzyby w tym lesie big_grin

    Moj szwagier, ktory mieszka z moja siostra w Szwajcarii, kiedy tu przyjechal to wywachal mi caly las. Moj las pachnie jak jego las z dziecinstwa. Inne lasy to namiastka. Nawet nie przypuszczalam ze mam taki luksus pod domem - las pachnacy prawdziwym lasem big_grin

    --
    po prostu, prosto z mostu...
  • riki_i 03.05.19, 22:02
    Uważaj z tym zapachem prawdziwego lasu, bo jak Gombrowicz go poczuł w Berlinie Zachodnim, to zanotował w dzienniku, że śmierć się zbliża wink
  • boogiecat 03.05.19, 14:45
    chyba wlasnie tak to dziala biscotti jak opisujesz- chyba forumka Leane cos tam sie czuje kenijka, tam czuje ze to jej domsmile

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • al_sahra 03.05.19, 15:42
    ira_08 napisała:

    > tak jak Anglik w USA to wciąż Anglik,

    Niekoniecznie smile. Mój mąż czuje się trochę Anglikiem, trochę Kanadyjczykiem, a trochę Amerykaninem.
  • krecik 04.05.19, 10:50
    ira_08 napisała:

    > Myślę, że Polak za granicą to też wciąż Polak, tak jak Anglik w USA to wciąż An
    > glik, ale po pewnym czasie (przynajmniej w znanych mi przypadkach) ludzie mają
    > już podwójną tożsamość i czują się Polakami ORAZ Anglikami (choć w przypadku UK
    > to raczej Brytyjczykami). Anglik polskiego pochodzenia to w moim rozumieniu An
    > glik urodzony z polskich rodziców (rodzica) ale już tam, w Anglii.

    Zgadzam sie z ta definicja. Polskosc to wg mnie wychowanie, rodzaj schematow myslenia wpojonych w dziecinstwie. U ktos, kto z Polski wyjechal na stale, te schematy zazwyczaj stopniowo ulegaja modyfikacji pod wplywem interakcji z nowym srodowiskiem, kultura itd - mimochodem lub w sposob celowy, w wyniku swiadomych przemyslen. Mysle, ze duze ma tu znaczenie samoswiadomosc danego czlowieka oraz jak silnie sa osadzone te pierwotne schematy.

    Dlatego czesc Polakow nie czuje sie takimi samymi Polakami, jak ich rodacy pozostajacy w kraju. Ci, ktorzy mentalnie pozostaja w miejscu, to najczesciej czlonkowie polskich enklaw, niechetni integracji, ktorych fakt mieszkanie poza granicami kraju w jakis sposob uwiera na duszy. I nie jest to nic zlego, absolutnie - to znaczy dla nich samych w jakims stopniu pewnie jest - nie jest dobrze czuc sie "nie na miejscu".

    Problemem w tej dyskusji jest moim zdaniem historycznie i kulkurowo osadzone pojecie "zdrady narodowosci", ze to tak koslawo nazwe - wieki prob wynarodowienia podczas zaborow, mentalnosc oblezonych powoduja, ze wiele osob nie jest w stanie przyjac faktu rozwoju tozsamosci czy poczucia przynaleznosci w sposob neutralny, nieemocjonalny, po prostu jako fakt.

    Ja jestem Polka, emigrantka, mieszkajaca w UK, niezamierzajaca powrocic do kraju, w ktorym sie urodzilam i wychowalam. Jestem Polka z podwojnym obywatelstwem. Czuje sie czescia brytyjskiego spoleczenstwa. Polskie korzenie mam silne, bo wyemigrowalam w wieku ponad trzydziestu lat, ale nie celebruje swojej polskosci w jakis specjalny sposob. Ona po prostu jest, niezaleznie od tego, ktory kraj uwazam za lepszy do zycia oraz tego powodow. Podobnie jak ktos, kto urodzil sie i wychowal w Krakowie, a potem przeprowadzil do Wroclawia.

    Moja corka Polka sie nie czuje, choc urodzila sie w Polsce i jest swiadoma swojego pochodzenia. Jednak odkad pamieta mieszka w UK, identyfikuje sie z tym krajem, jezykiem i kultura i jej korzenie sa tutaj, a nie skad wyjechala w wieku lat trzech. Jej kuzyn, ktory wyjechal w wieku lat 10, jak najbardziej czuje sie Polakiem (oboje sa nastolatkami).

    Ag
    --
    -_n_|_|_,_ Migawki
    |===.-.===| www.flickr.com/jazzwink/
    |-----((_)).....|
    '==='-'==='jgs
  • cauliflowerpl 04.05.19, 11:00
    Świetnie napisane smile
  • boogiecat 04.05.19, 11:39
    Tez uwazam, ze krecik dobrze nakreslila ta cala narodowo- tozsamosciowo- emigrancka problematyke;
    dodalabym tylko, do paragrafu o problemie z nieemocjonalnym zaakceptowaniem rozwoju tozsamosci przez innych Polakow, ze nie tylko « zdrada narodowa » jest tego przyczyna, ale tez ten nasz narodowy i nieuzasadniony kompleks nizszosci wobec innych nacji, ktory kaze nam « sprowadzac na ziemie » tych ktorzy sie czuja nie tylko Polakami- bo odbierane jest to jako jakas forma wywyzszania sie

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • olena.s 04.05.19, 13:04
    Dla mnie w ogóle kwestia tożsamości - cudzej tożsamości - jest trochę absurdalna. Ludzie się czują, jak się czują, mogą się czuć oberkobietami, albo kwiatem arystokracji, albo wybierają sobie jeden z kilku rodowodów i on staje się dla nich ważniejszy niż wszystkiego pozostałe. Dziwi mnie, że ludzie tak emocjonalnie oceniają cudze samopoczucie.

    Zaś co do wywyższania się, czy raczej podejrzeń o takowe, to coś w tym chyba jest. Ciekawe, że polscy emigranci (na forum) raczej dostają w łeb jeżeli nie pilnują polszczyzny dzieci etc., a cudzy emigranci dostają w łeb, jeżeli nie dość szybko i głęboko pozbywają się swojej starej skóry.
  • saskia44 04.05.19, 13:24
    olena.s napisała:


    > Zaś co do wywyższania się, czy raczej podejrzeń o takowe, to coś w tym chyba je st. Ciekawe, że polscy emigranci (na forum) raczej dostają w łeb jeżeli nie pil
    > nują polszczyzny dzieci etc.,

    Alez wiekszosc tych emigrantow nawet nie wyobraza sobie tego nie robic. To wynik gleboko wpojonego obowiazku wynikajacego z bycia Polakiem. Nie dotyczy to tylko Polakow, jest wiecej nacji ktore sie tym charakteryzuja. Zauwazylam ze im silniejsze sa zwiazki rodzinne, przywiazanie do tradycji, religii, pewnych norm spolecznych , schematow tym silniejsze poczucie tego obowiazku.
  • olena.s 04.05.19, 13:36
    Nie mam pojęcia, których grup ten schemat dotyczy, choc podejrzewam, że im jest tym częstszy, im bardziej dana grupa jest plemienna, a im mniej "społeczno-państwowa". Wzdycham sobie tylko nad ludzką niemożnością usunięcia belki z oka. Obawiam się, że to gatunkowa przypadłość.
  • boogiecat 04.05.19, 19:02
    saskia44 napisał(a):

    > olena.s napisała:
    >
    >
    > > Zaś co do wywyższania się, czy raczej podejrzeń o takowe, to coś w tym ch
    > yba je st. Ciekawe, że polscy emigranci (na forum) raczej dostają w łeb jeżeli
    > nie pil
    > > nują polszczyzny dzieci etc.,
    >
    > Alez wiekszosc tych emigrantow nawet nie wyobraza sobie tego nie robic. To wyni
    > k gleboko wpojonego obowiazku wynikajacego z bycia Polakiem

    ah piekny temat, dawno nie bylo😛



    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • boogiecat 04.05.19, 19:10
    olena.s napisała:

    >
    > Ciekawe, że polscy emigranci (na forum) raczej dostają w łeb jeżeli nie pil
    > nują polszczyzny dzieci etc., a cudzy emigranci dostają w łeb, jeżeli nie dość
    > szybko i głęboko pozbywają się swojej starej skóry.


    Nie tylko na forum to sie spotyka z jawna krytyka, w rzeczywistym kontakcie rowniez, nawet przez nieznajome osoby;
    tutaj na forum nie zwrocilam uwagi, ale podejrzewam ze masz racje- te same osoby sa z pewnoscia w staniejednoczesnie oburzac sie na ludzi mowiacych w swoich jezykach na ulicy lub placu zabaw, alejest w tym pewna konsekwencja jak sie zastanowic- wszystko i wszedzie ma byc po polsku😉

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • olena.s 04.05.19, 19:31
    Cóż, nikt nie obiecywał, że nas zaprojektuje racjonalnie... Ale przecież mi żal, jak mawiał poeta..
  • bi_scotti 04.05.19, 22:48
    A wsio taki zal szto w Moskwie uze niet proizwoszczika ...
    Well, ja mysle, ze do kwestii zachowania L1 podejscie jest zbyt emocjonalne a winno byc strictly pragmatyczne: znajomosc drugiego jezyka opoznia o co najmniej 4 lata development of Alzheimer (jesli komus ow pisany a komu pisany tego nie wie nikt wiec warto sie zabezpieczac gdy i jak tylko mozna). Ergo, jesli mozna dziecku ofiarowac znajomosc drugiego jezyka, to po prostu nalezy to zrobic. Czy to polski, czy Swahili, czy jakis local dialect malej wloskiej wsi ... Mozg dziecka na tym tylko skorzysta. Reszta to detale wink Cheers.

    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • mmoni 04.05.19, 23:04
    Wzruszamy się spolonizowanymi Lindem i Kolbergiem, ale major Płut to zdrajca.

    --
    Nika
  • chatgris01 04.05.19, 12:52
    Pięknie to Kreciku opisałaś smile
  • berber_rock 03.05.19, 13:33
    Ale wiesz ze koncepcje przynaleznosci do czegokolwiek i jakiejstam tozsamosci to we wspolczesnym swiecie nieco ten tego myszka traca.
    Oosobiscie nie czuje sie w ogole i mi to lotto.
  • milamala 03.05.19, 13:44
    berber_rock napisał(a):

    > Oosobiscie nie czuje sie w ogole i mi to lotto.

    Pozwol ze zgadne, jestes Polakiem mieszkajacym w Polsce. To niby dlaczego mialbys sie tym zajmowac? Ciebie nie dotyczy.
  • boogiecat 03.05.19, 13:50
    Chyba nie trafilas zupelnie

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • milamala 03.05.19, 13:53
    boogiecat napisała:

    > Chyba nie trafilas zupelnie

    Nie wiem, moze, po prostu czlowiek za granica jak ma troche emocjonalnej przestrzeni pomiedzy codziennymi obowiazkami to predzej czy pozniej spotka sie z takim dylematem.
  • boogiecat 03.05.19, 14:00
    Wiesz co, chyba niekoniecznie, jak zwykle- zalezy od czlowieka; jest wielu ludzi, ktorzy nie przywiazuja do tego zadnego znaczenia bo tak w glebi- jakie to ma znaczenie? Pochodzenie z danego kraju nie jest zadna wartoscia sama w sobie, ani zaleta ani wada zreszta, duzo ludzi skupia sie na wlasnych osiagnieciach zyciowych, a nie na poczuciu przynaleznosci wynikajacego z czystego przypadku- i ja to rozumiem
    Co nie znaczy, ze ci ludzie nie wola/ lubia tego lub tegokraju, to inna rzecz

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • tiszantul 03.05.19, 14:16
    > Ale wiesz ze koncepcje przynaleznosci do czegokolwiek i jakiejstam tozsamosci t
    > o we wspolczesnym swiecie nieco ten tego myszka traca

    Masz bardzo specyficzną wizję współczesnego świata, mniej więcej na poziomie "Gazety Wyborczej", a chyba się zgodzimy, że postępowe środowiska przeżywają ostatnio kryzys. "Płynna tożsamość" była modna dość dawno temu i jakoś nie wydaje się, żeby ktoś tęsknił za tym, żeby być codziennie kimś innym, dzisiaj mężczyzną, jutro kobietą, dzisiaj Anglikiem od pokoleń, a jutro Szwedem od pokoleń. To prosta droga do alienacji i depresji. Chociaż dostrzegam pewne plusy tej koncepcji - jeśli ktoś nagle odkryje w sobie tożsamość milionera, to może w poniedziałek nie zrywać się do pracy smile

    > Oosobiscie nie czuje sie w ogole i mi to lotto.

    Na tyle lotto, że sama się wyrywasz z deklaracjami
  • black_halo 03.05.19, 19:35
    Ja się czuję obywatelem świata. Po prostu. Wszędzie myślę bym się odnalazła. Ale i tak moje serce należy do Polski.

    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • riki_i 03.05.19, 22:05
    berber_rock napisał(a):

    > Ale wiesz ze koncepcje przynaleznosci do czegokolwiek i jakiejstam tozsamosci t
    > o we wspolczesnym swiecie nieco ten tego myszka traca.

    Wśród Żydów też?


  • chatgris01 03.05.19, 13:41
    Jestem przede wszystkim Europejką, i tak samo u siebie czuję się w Polsce, jak i we Francji.
  • boogiecat 03.05.19, 13:54
    Jest tez takie ladne okreslenie franco- polonaise
    ale faktycznie we Francji duzo osob pochadzacych z innych krajow europejskich sie okresla jako europejczycy, a jak juz pojedziesz na wycieczke na inny kontynent to w wielu krajach z automatu jestes z Europy po pierwsze

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • bi_scotti 03.05.19, 13:57
    Biorac pod uwage climate change i wszystkie zagrozenia srodowiska naturalnego marzyloby mi sie zebysmy wszyscy (wreszcie? znowu?) zaczeli sie czuc przede wszystkim obywatelami Matki Ziemi, tej tu Planety i za nia czuli sie w pelni odpowiedzialni. W to rowniez, oczywiscie i przede wszystkim, wpisuje sie troska o local pueblos jak u Cauli czy o tzw. Heimat jak to zapewne ujmie Snake, zeby juz nie wspomniec o "mojej ulicy" etc. Address naprawde zaczyna miec coraz mniejsze znaczenie w obliczu syfu ktory wciaz tworzymy i ktory zostawimy nastepnym pokoleniom sad
    We Do Not Inherit the Earth from Our Ancestors; We Borrow It from Our Children!
    Cheers.


    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • boogiecat 03.05.19, 14:02
    Biscotti, mialam dopisac wlasnie, ze dla kolegow z Marsa jestesmy po prostu gostkami z Ziemi😀 ale jedno nie zaprzecza drugiemu- mozna byc odpowiedzialnym za planete i miec narodowe poczucie przynaleznosci

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • saskia44 03.05.19, 14:05
    chatgris01 napisała:

    > Jestem przede wszystkim Europejką,

    Europa jest tak zroznicowana ze mieszkajac w Europie nie okreslialabym sie tylko jako Europejka.
  • chatgris01 03.05.19, 14:09
    Jest zróżnicowana, ale nie wyobrażam sobie dla siebie mieszkania nigdzie indziej poza Europą. Wolałabym już w którymś z najmniej lubianych przeze mnie europejskich krajów, niż na innym kontynencie.
  • saskia44 03.05.19, 14:19
    Ja nie mialabym z tym problemow zeby mieszkac na innym kontynencie, natomiast w wiekszosci europejskich krajow mieszkac bym nie chciala wlasnie ze wzgledu ma roznice.
  • saskia44 03.05.19, 14:00
    Nie obchodzi mnie co ktos mysli ze powinnam czuc. Czuje sie Brytyjka polskiego pochodzenia, tak, czuje sie tu dobrze i u siebie. Wpadam na polskie forum dla rozrywki glownie, tez troche z przyzwyczajenia, do Polski nie jezdze wcale a pobyt na tym forum to az nadto kontaktu.
  • yuka12 03.05.19, 14:19
    Ja tam czuję się Polką i chyba umrę jako Polka, natomiast moje dzieci mają już trochę inne spojrzenie np. syn czuje się Walijczyko- Polakiem, potem Brytyjczykiem, córka natomiast Polko-Brytyjką, a Walijką najmniej 😁. Dodam, że dzieci są w UK niemal od urodzenia.
    Ale prawdą jest, że w Polsce czuję się czasami obco, choć wciąż rzadziej niż w UK (po kilkunastu latach mieszkania tutaj). Może także dlatego, że mieszkam w regionie, gdzie obcokrajowców jest mniej niż w innych częściach kraju czy dużych miastach i dla wielu miejscowych mocno dorosłe dziecko polskich rodziców (np. z powojennej emigracji), które całe swoje życie spędziło w UK i nawet dobrze po polsku nie mówi i Polski nie zna, wciąż jest Polakiem/Polką, a nie Walijką czy Brytyjczykiem (zresztą dla tutejszych ktoś taki nie istnieje- jesteś albo Anglikiem,albo Walijczykiem, Szkotką czy Irlandką, ewentualnie innej określonej narodowości). Tak więc osobiste odczucia i tożsamość nie mają znaczenia- dla większości tutejszych ja, mąż i dzieci jesteśmy i będziemy Polakami, chyba że zaprzemy się pochodzenia i rodziny, zmienimy nazwisko i totalnie pozbędziemy się specyficznego akcentu 😋 (tylko córa nie ma).

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • bi_scotti 03.05.19, 14:28
    yuka12 napisała:

    > dla wielu miejscowych mocno dorosłe dziecko polskich rodziców (np.
    > z powojennej emigracji), które całe swoje życie spędziło w UK i nawet dobrze po
    > polsku nie mówi i Polski nie zna, wciąż jest Polakiem/Polką, a nie Walijką czy
    > Brytyjczykiem

    Opowiadala mi znajoma, z ktora robilam pewien project dotyczacy jej prowincji (Prince Edward Island) i mojej Ontario o sytuacji jej meza smile Facet pochodzi z Manitoba, Canadian w 5 czy 6 pokoleniu, przodkowie przybyli do Manitoba z Irlandii i Scotland gdzies tam w poczatkach XIX wieku. No i ona za niego wyszla za maz juz 30 lat temu z okladem. Przez ten caly czas ona wciaz czasem slyszy, ze ma fajnego meza "imigranta" tudziez pytania jak mu sie mieszka na PEI i czy sie juz przyzwyczail big_grin Tak to jest w malych spolecznosciach. Life.

    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • arista80 03.05.19, 14:39
    Ciekawa wypowiedź. Myślę podobnie, ja też czuję się Polką i zresztą nie zamierzam się tego wypierać. Jakkolwiek po około 10 latach spędzonych tutaj, nie widzę już za bardzo siebie w Polsce. Natomaist corka, urodzona tutaj i mająca tate Włocha, czuje się 100% Włoszką. Dorośli być może odbierają ją jako pół Polkę - pół Włoszkę, ale dla innych dzieci narodowość mojej córki i innych niewłoskich dzieci nie ma znaczenia. Uczą się razem, bawią się razem i z tego co widzę nie stawiają przed sobą barier typu "on jest stąd". Ciekawy przypadek stanowią moi sąsiedzi - macedońska rodzina z czwórką dzieci: najstarsza urodzona w swoim kraju pochodzenia odczuwa jeszcze korzenie i zna swój język, pozostali już urodzeni tutaj uważają się za Włochów, tylko średni jeszcze jako tako coś mówi po macedońsku, ostatnia dwójka gada już tylko po włosku.
  • panpaniscus 03.05.19, 14:23
    A po co takie szufladkowanie? Nie odczuwam potrzeby. Do niedawna miałam nadzieję, że państwa narodowe to XIX wieczny przeżytek, niestety ostatni czas okazuje, że nie wszyscy tak myślą.
    A jeśli już, to:
    ja jestem człowiekiem.
    Potem rodzicem.
    Potem naukowcem (tu upycham całe moje podejście do świata).
    Potem kobietą.
    Potem Europejką (sprawdziłam poza Europą).
    Potem mieszkanką mojego regionu (w nie-Polsce).
    Potem osobą pochodzącą z Polski.
    A obywatelstwo to czysto utylitarna sprawa, ideologicznie niewygodna dla mnie - bo trudno świadomie i z wyboru podpisać się pod tym, co większość krajów sobą reprezentuje.
  • jak_matrioszka 03.05.19, 14:31
    Pozwole sobie zauważyć, że emigrant długo w jakimś kraju mieszkajacy niekoniecznie ma paszport tego kraju oraz obywatelstwo. Ja poza granicami Polski mieszkam dość długo, a mam jedynie polski paszport i takież obywatelstwo. Dzieki temu nie musze na codzień rozmyślać nad samookreśleniem wink
  • bi_scotti 03.05.19, 14:36
    jak_matrioszka napisała:

    > Pozwole sobie zauważyć, że emigrant długo w jakimś kraju mieszkajacy niekoniecz
    > nie ma paszport tego kraju oraz obywatelstwo

    Co nie odbiera opcji, ze dana osoba czuje przynaleznosc do tego kraju zamieszkania. Znam sporo Irish-Canadians, ktorzy obywatelstwa Kanady miec nie chca, bo musieliby skladac przysiege na wiernosc krolowej a tego definitely robic nie chca. Niemniej jak najbardziej czuja sie "Canadian", utozsamiaja z miejscem zamieszkania etc. It's complicated big_grin Cheers.


    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • jak_matrioszka 03.05.19, 14:45
    Ja nikomu tej opcji nie zakazuje, aczkolwiek cześciej spotykam sie z sytuacja że ktoś jest Amerykaninem, Irlandczykiem lub Włochem i dodatkowo Osloeńczykiem, ale nie Norwegiem. Taki lokalny patriotyzm jako dodatek do narodowości nabytej przez miejsce urodzenia i dorastania. Akurat to też mam, chociaż ze wzgledu na przeprowadzki w ramach Norwegii aktualnie jestem w trakcie nabywania kolejnego poczucia tożsamości lokalnej big_grin
  • bi_scotti 03.05.19, 14:52
    Oh, to ja mam chyba odwrotnie. Czuje sie bardziej Varsovian-Canadian niz Polish-Canadian big_grin Choc w sumie najbardziej moze i faktycznie Varsovian-Torontonian wink Idea "malych ojczyzn", eh ... Cheers.

    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • cauliflowerpl 03.05.19, 15:08
    Nie wiem, komu i na co odpisujesz, ale w ramach ciekawostki:

    www.noticiasdenavarra.com/2019/01/06/politica/navarra/navarra-es-la-comunidad-con-menor-sentimiento-de-espanolidad

    Ta mapa przedstawia, jaki procent mieszkancow danej prowincji czuje sie w pierwszej kolejnosci Hiszpanami.
    U mnie jest to zaledwie 4,8%
    Najwiecej osob czuje sie przede wszystkim "ze swojego miasta albo wsi".
    Potem "ze wspolnoty autonomicznej".
    Przewaga tych opcji nad innymi: Europejczyk, obywatel swiata, Hiszpan, wsjo mu ryba, jest znaczna.

    Ciekawa jestem, jak to wyglada w miejscu zamieszkania innych forumek.
  • cauliflowerpl 03.05.19, 15:14
    To a'propos lokalnego patriotyzmu smile moim zdaniem bardzo ladna cecha, choc niektorym moze zalatywac drobnomíeszczanstwem.
  • bi_scotti 03.05.19, 15:21
    smile
    Gdy o Ojczyźnie mojej myślę -
    Myślę: Aleje, Zjazd, Powiśle...

    Tobie Ojczyzną - wioska, ruczaj,
    Mnie - Mokotowska, Bracka, Krucza.

    Nie las, nie łąka, nie łan zboża,
    A Krzywe Koło, Wspólna, Hoża.

    I kiedy bierze mnie tęsknota,
    To myślę: Chmielna... marzę: Złota...

    Jeśli mam zginąć - dobry Boże!
    To za spalone domy Hożej.

    Jeśli mam zginąć - niech mnie zniszczą
    Za Nowy Świat, podobny zgliszczom.

    Za Świętokrzyską zrujnowaną,
    Za Dobrą, Twardą i Drewnianą...

    Lecz przedtem - daj mi ujrzeć latem
    Księżyc idący Mariensztatem...


    Cheers.



    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • asia.sthm 03.05.19, 15:30
    > Lecz przedtem - daj mi ujrzeć latem
    > Księżyc idący Mariensztatem...

    a jak juz radosc szczera
    to tylko w Parku Dreszera

    --
    http://s4.tinypic.com/2z40pdi_th.jpg
  • yuka12 03.05.19, 18:19
    U mnie to walijskość. Choć sporo Anglików z pochodzenia w miejscu mojego obecnego zamieszkania, to nawet oni podkreślają- mieszkamy w Walii! A im głębiej, w doliny Snowdonii i na zachód w kierunku Bangor, tym bardziej widzi się i słyszy tą walijskość.
    Przy czym północ i południe Walii dosyć się kulturowo różnią, nawet język nie jest ten sam 😀.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • jak_matrioszka 03.05.19, 19:47
    Bergeńczyk jest z Bergen, nie z Norwegii. Mieszkańcy północy sa z Nord-Norge, bardzo podkreślajac ta północ. Generalnie Norwedzy maja wysoce rozwiniety patriotyzm lokalny, i to słychać i widać. Dwie wsie oddalone od siebie o kilka kilometrów w linii prostej moga mieć bardzo wyraźnie różne dialekty, bo lekko różne to maja z pewnościa. A już niedługo, w świeto konstytucji, na ulicach pojawia sie tłumy zwykłych obywateli w strojach ludowych. I po stroju poznasz korzenie norwega.
  • sniyg 03.05.19, 20:00
    Bo tak to właśnie działa, mózg ludzki najlepiej odnajduje się w mniejszej znanej mu od lat grupie, najbliższa dla człowieka jest zazwyczaj społeczność lokalna, w której się wychował i w której żyje.
  • massinga 03.05.19, 14:32
    W moim wypadku zalezy od sytuacji. Jak reprezentuje kraj zamieszkania, to mowie, ze jestem jego obywatelka nie wspominajac o Polsce. W prywatnej sytuacji, jesli dochodzi so rozmowy na temat pochodzenia to wspominam o Polsce. Osobiscie czuje sie jak najbardziej Polka.
  • boo-boo 03.05.19, 15:02
    Co najwyżej Brytyjczyk.
    Poczytaj kto to Anglik.

    --
    "All I ever wanted _ All I ever needed _ Is here in my arms _ Words are very unnecessary _ They can only do harm "
  • milamala 03.05.19, 15:35
    boo-boo napisała:


    > Poczytaj kto to Anglik.

    No kto to?
  • saskia44 03.05.19, 16:01
    Jesli ktos jest okreslony jako British to znaczy ze moze byc np Szkotem albo Walijczykiem ale tez Anglikiem. Generalnie Brytyjczycy maja najrozniejsze korzenie i to od wieluset lat. Tozsamosc jednak wynikajaca z mieszkania w danym kraju tez sie rozni dlatego nawet chocby w Anglii ktos moze sie uwazac np Yorkshireman.
    Mieszkaniec Anglii moze sie okreslic jako English ale czesciej jednak bedzie British.
  • boo-boo 03.05.19, 20:25
    Zapytaj rodowitego białego Anglika z dziada pra-dziada czy jest Anglikiem czy Brytyjczykiem- dokładnie ci to wyjaśni.
    W imię poprawności politycznej praktycznie nie usłyszysz, że ktoś o sobie powie nie w prywatnej rozmowie, że jest "English". Ale za to usłyszysz, że ktoś się określi jako Irish, Scottish albo Welsh. I to najbardziej rodowitych Anglików wpienia.

    --
    "All I ever wanted _ All I ever needed _ Is here in my arms _ Words are very unnecessary _ They can only do harm "
  • saskia44 03.05.19, 20:34
    boo-boo napisała:

    > Zapytaj rodowitego białego Anglika z dziada pra-dziada czy jest Anglikiem czy B
    > rytyjczykiem- dokładnie ci to wyjaśni.

    Serio? Ludzie okreslajacy sie jako English robia to glownie dlatego ze wychowali sie w Anglii ale tez ich rodzina zyje i zyla od pokolen na tym obszarze. To cos jak wielu Slazakow uwaza sie za Slazakow a nie Polakow.
  • boo-boo 03.05.19, 22:24
    Serio.
    Spotkałam się z wieloma rożnymi formularzami gdzie określało się swoją przynależność. I tak: obok Irish, Welsh i Scottish nie było English tylko British. Pamiętam jak u mnie w pracy biali rodowici Anglicy- tacy właśnie z dziada pra-dziada- parsknęli śmiechem, jak gostek urodzony w Ghanie ale od dziecka mieszkający w UK stwierdził, że on jest Ghanian ale jego dzieci już urodzone w UK są English.

    --
    "All I ever wanted _ All I ever needed _ Is here in my arms _ Words are very unnecessary _ They can only do harm "
  • maaria33 03.05.19, 22:28
    W formularzach to raczej o obywatelstwo pytali a nie "przynależnośc" (narodową) - stąd British
  • saskia44 03.05.19, 22:43
    maaria33 napisała:

    > W formularzach to raczej o obywatelstwo pytali a nie "przynależnośc" (narodową)
    > - stąd British

    Podejrzewam ze chodzi o pytanie o ethnicity, jest wiele opcji np white British, Irish, Welsh, Scottish oraz other. Podobnie z black czyli Caribbean, African , to samo z Asian np Indian.
  • saskia44 03.05.19, 22:45
    en.m.wikipedia.org/wiki/Classification_of_ethnicity_in_the_United_Kingdom

    Tu dokladniej. Chodzi o ethnicity.
  • maaria33 03.05.19, 22:54
    A gdzie zadają takie pytania i po co?
  • boogiecat 03.05.19, 23:06
    Taki jest system w Wielkiej Brytanii, statystyki odnosnie spoleczenstwa sa robione z uwzglednieniem tej ethnicity, czyli rasy, w przeciwienstwie do takiej Francji, gdzie tego typu statystyki sa zabronione, za to odroznia sie oficjalnie klasy finansowe
    System ras ( nie mylic z rasistowskim) kontra system klas, na tym sie opiera cala polityka danego kraju

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • maaria33 03.05.19, 23:10
    Masz na myśli spis powszechny? I ten spis powszechny to są te formularze w UK tak często widziane u innych przez forumki?
  • saskia44 03.05.19, 23:13
    maaria33 napisała:

    > Masz na myśli spis powszechny? I ten spis powszechny to są te formularze w UK t
    > ak często widziane u innych przez forumki?

    Chodzi o statystyki ktore sa wykorzytywane w roznym celu. Odpowiedz na pytanie o ethnicity nie jest obowiazkowa.
  • saskia44 03.05.19, 23:14
    Jest tez pytanie o religie I tez odpowiedz nie jest obowiazkowa.
  • boo-boo 04.05.19, 00:44
    Wyobraź sobie, że nie tylko spis powszechny. Nawet w szkole jak pewne formularze wypełniasz to takie pytania są.

    --
    "All I ever wanted _ All I ever needed _ Is here in my arms _ Words are very unnecessary _ They can only do harm "
  • saskia44 03.05.19, 23:11
    maaria33 napisała:

    > A gdzie zadają takie pytania i po co?

    W aplikacji o prace na przyklad, nie musisz odpowiadac, a po co to wyjasnia wiki.
    Czym innym jest pytanie o nationality, tu odpowiedz jest wymagana, bo wiadomo ze pracodawca czy instutucja (nie dotyczy szkol ma poziomie obowiazkowym) musi znac status osoby apliujacej np o prace, o mieszkanie czy o zasilki.
  • maaria33 03.05.19, 23:19
    Czemu służą dane, w których X% badanych okresla swoją przynależnośc etniczną jako British (czyli "nadgrupę").? Czym etnicznie różni się British od np English i Welsh?
  • saskia44 03.05.19, 23:27
    Niczym ale ktos moze tiknac British a dodatkowo zakreslic Welsh i do statystyki jest to juz konkretna informacja np o migracji w obrebie jednego kraju.
  • saskia44 03.05.19, 23:43
    Inna uzytecznosc to np zaproszenie osob na interview, po imieniu I nazwisku nie widac czesto ethnicity wiec to tez pomaga (albo I nie) wyrownac szanse.
  • maaria33 03.05.19, 23:53
    czyli ten dodatek się liczy w informacji - samo British nie znaczy nic.

    p.s. Wyrównywanie szans poprzez dodawanie informacji o swojej grupy etnicznej jest co najmniej dyskusyjne.
  • saskia44 04.05.19, 00:00
    maaria33 napisała:

    > p.s. Wyrównywanie szans poprzez dodawanie informacji o swojej grupy etnicznej j
    > est co najmniej dyskusyjne.

    Dlaczego? Jesli np bedzie 20 aplikacji o prace a wszystkie osoby beda miec odpowiednie kwalifikacje natomiast shortlisted bedzie 10 to istotne jest aby byli a roznych background pod wzgledem ethnicity a nie tylko white British albo Asian Indian.
  • maaria33 04.05.19, 04:13
    albo odwrotnie wink

    I dlatego mówi się o tym, żeby w ogóle nie było nawet imion i nazwisk, które sugerują pochodzenie etniczne.
  • maaria33 04.05.19, 04:13
    p.s. pomijając, że "British" bardzo dużo mówi o pochodzeniu etnicznym wink
  • saskia44 04.05.19, 09:43
    maaria33 napisała:

    > albo odwrotnie wink
    >
    > I dlatego mówi się o tym, żeby w ogóle nie było nawet imion i nazwisk, które su
    > gerują pochodzenie etniczne.

    ???
  • maaria33 04.05.19, 10:00
    OK, najma. Rozumiem, że jesteś etnicznie "British" i to daje szeroka wiedzę statystyczną.wink

  • saskia44 04.05.19, 10:13
    maaria33 napisała:

    > OK, najma. Rozumiem, że jesteś etnicznie "British" i to daje szeroka wiedzę sta
    > tystyczną.wink
    >

    Oh joa, dyskusja a toba jest poprostu niemozliwa. Idz policz te pralnie samoobslugowe na ulicach twojego miasta. Nie chce mi sie chodzic na kolejne poziomy absurdu w dyskusji z toba
  • krecik 04.05.19, 09:54
    Nie tylko mowi sie, ale to tak wlasnie dziala w sektorze publicznym. Aplikacje sa anonymizowane i rekruterzy dostaja tylko tresc i na jej podstawie robia odsiew. Podobnie z formularzami etnicznymi, na ktorych jak najbardziej jest i British i English zaraz obok 'other' oraz 'przefer not to say'.

    Ag

    --
    -_n_|_|_,_ Zapomnianki
    |===.-.===| www.flickr.com/jazzwink/
    |-----((
  • joasiazdaleka 04.05.19, 06:52
    Ja na jakimś forum widziałam dyskusję właśnie na ten temat. Forum angielskie, dosyć mocno antyimigranckie. I generalnie wniosek był taki, że 'british' to może być każdy, bo paszport można dostać po jakimś czasie przebywania w UK. A English to trzeba być z dziada pradziada. I oczywiście English jest o wiele wyżej w hierarchii smile A ci do tych ankiet o pochodzeniu i religii, to one są praktycznie na końcu każdego urzędowego formularza.
  • saskia44 04.05.19, 09:50
    joasiazdaleka napisała:

    > Ja na jakimś forum widziałam dyskusję właśnie na ten temat. Forum angielskie, d osyć mocno antyimigranckie. I generalnie wniosek był taki, że 'british' to może być każdy, bo paszport można dostać po jakimś czasie przebywania w UK. A Engl ish to trzeba być z dziada pradziada. I oczywiście English jest o wiele wyżej w
    > hierarchii smile

    W UK jak wszedzie czesc ludzi to sa niedouczeni kretynii i rasisici ktorzy maja marne albo zadne pojecie o historii swojego kraju i ogolnie niewiele o swiecie wiedza. Tak naprawde co to jest English z dziada pradziada? Bo UK w tym Anglia to jest ogromny mix nacji i to od wieluset lat wiec ten dzisiejszy English jesli zrobilby testy DNA moze sie naprawde zdziwic. Tu kazdy ma przodkow z innych nacji.
  • olena.s 04.05.19, 10:35
    Wszędzie na świecie (może poza Afryką subsaharyjską) absolutnie każdy ma przodków z różnych nacji.
  • sniyg 04.05.19, 10:40
    Tym bardziej dziwi że starasz się w wielu wątkach nadać Polakom jako grupie określone cechy a przecież wszyscy jesteśmy braćmi.
  • olena.s 04.05.19, 11:16
    big_grin Dziw się do upojenia, to zapobiega zwapnieniu mózgu.
  • rosapulchra-0 04.05.19, 15:40
    big_grin big_grin big_grin

    --
    Jeśli cos zdarzyło sie raz- mozliwe, ze zdarzy sie ponownie, ale jesli cos zdarzylo sie juz dwa razy- na pewno zdarzy sie po raz trzeci. by eulalia_bardzo_przecietna
  • rosapulchra-0 03.05.19, 23:49
    Np. w szpitalach, przy rejestracji w przychodni, w szkołach, przedszkolach, przy zatrudnieniu, itd.

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi by Vaikiria
  • boo-boo 04.05.19, 00:42
    No tak- bo w formularzach tylko o obywatelstwo pytają.....nie rozśmieszaj mnie.

    --
    "All I ever wanted _ All I ever needed _ Is here in my arms _ Words are very unnecessary _ They can only do harm "
  • saskia44 03.05.19, 22:39
    boo-boo napisała:

    > Serio.
    > Spotkałam się z wieloma rożnymi formularzami gdzie określało się swoją przynale
    > żność. I tak: obok Irish, Welsh i Scottish nie było English tylko British.


    Co nie jest dziwne, jak wiesz Walia i Szkocja jednak roznia sie znaczaco od core czyli Anglii.

    Pami ętam jak u mnie w pracy biali rodowici Anglicy- tacy właśnie z dziada pra-dziada- parsknęli śmiechem, jak gostek urodzony w Ghanie ale od dziecka mieszkający
    > w UK stwierdził, że on jest Ghanian ale jego dzieci już urodzone w UK są English.
    >

    A ja wlasciwie nie wiem czy znam w ogole Anglikow a dziada pradziada bo ci ktorych znam okreslajacych sie jako English maja jednak zawsze gdzies w rodzinie przodkow dlaszych i blizszych z roznych rejonow UK czy Europy. Np kolezanka z pracy okreslajaca siebie jako English ma ojca Anglika ale matka jest Irish choc zyje w Anglii od.4-tego roku zycia.
  • boo-boo 04.05.19, 00:46
    No ja znam i to sporo.

    --
    "All I ever wanted _ All I ever needed _ Is here in my arms _ Words are very unnecessary _ They can only do harm "
  • sniyg 03.05.19, 15:52
    milamala napisała:

    > Wiekszosc na forum emigrantami nie jest,

    Mogłabyś się zdziwić.
  • marisol25 03.05.19, 18:08
    Dla mnie Polak zagranica zawsze pozostanie Polakiem,chocby nie wiem jak sie czul.kraj urodzenia ,geny,przodkowie -to determinuje kim jestes.to,ze mieszkasz w Anglii czy Hiszpanii iks lat nie czyni z ciebie w zadnym stopniu rdzennego mieszkanca.i niestety ale nativi tez to wiedza (mowie glownie o Europie bo tygiel kulturowy w USA to tez inna bajka).dlatego rozczula mnie i rozbawia do lez to przekonanie imigrantow ze staja sie nativami bo pracuja i mieszkaja w danym kraju.sorry .pozdrawiam ,zona Hiszpana ,ktora urodzila tam dziecko,mieszka ale jest i czuje sie Polka 😆😆
  • berber_rock 03.05.19, 18:50
    Marisol, wszystko pięknie. Tylko powiedz mi proszę jaki ja miałam wpływ na to w jakim kraju się urodze i kto będzie moim przodkuem.
    A więc pozwól mi z łaski swojej czuć się tym kim się czuje.
    Czuje się głównie sobą. W bardzo niewielki m stopniu czuje się PL i naprawdę nie wiem czemu.
  • marisol25 04.05.19, 10:02
    berber_rock napisał(a):

    > Marisol, wszystko pięknie. Tylko powiedz mi proszę jaki ja miałam wpływ na to w
    > jakim kraju się urodze i kto będzie moim przodkuem.
    > A więc pozwól mi z łaski swojej czuć się tym kim się czuje.
    > Czuje się głównie sobą. W bardzo niewielki m stopniu czuje się PL i naprawdę ni
    > e wiem czemu.
    Ale ja ci niczego nie narzucam.przeciez nie chodze i nie nawoluje publicznie -wypowiedzialam sie na forum jak to wyglada w realu.
    Wplywu nie mialas zadnego natomiast dziwi mnie dlaczego w niewielkim stopniu czujesz sie PL ,to wlasnie przypadlosc wielu emigrantow.smutne w sumie ,bo w innym kraju nigdy nie bedziesz nativem,to zwykly fakt .a nasze korzenie,przodkowie ,geny ksztaltuja to.kim jestesmy.moze to kwestia domow z jakich pochodzimy,jakichs traum,nie wiem.
  • saskia44 03.05.19, 18:55
    marisol25 napisała:

    >kraj urodzenia ,geny,przodkowie -to determinuje kim jestes.

    Kraj urodzenie nie detrminuje kim sie jest, mozna sie urodzic w Ameryce, zostac zabranym jako niemowle do Francji I tam wychowac i wyedukowac i nie bedzie sie Amerykaninem nawet jesli bedzie mialo sie paszport tego kraju. Geny i przodkowie tez tego nie determinuja, bo w jaki sposob i kto tak naprawde wie jakie ma geny i kim byli przodkowie dalsi niz pradziadkowie?
    Tozsamosc ksztaltuje sie czesciowo przez wychowanie w rodzinie, ale tylko czesciowo, najwieksze znaczenie ma otoczenie, edukacja, jezyk, tradycja (ta tez nie do konca).
    Moje dzieci wiedza ze ich czesciowe pochodzenie jest polskie, czesciowe bo my mamy tez inne (zwlaszcza ja) ale oni czuja sie przede wszystkim British bo tu sie wychowuja, mieszkaja, edukuja, maja znajomych, przyjaciol, itd. Trudno zeby czuli inaczej, bylabym zdziwiona gdyby tak bylo.

    to,ze mieszkasz w
    > Anglii czy Hiszpanii iks lat nie czyni z ciebie w zadnym stopniu rdzennego mies
    > zkanca.

    Rdzennego? A co to konkretnie znaczy? Kto jest rdzennym mieskzacen np w UK albo Francji?
    Czy ty masz jakies pojecie o historii Europy?
  • sniyg 03.05.19, 19:16
    saskia44 napisał(a):


    > Rdzennego? A co to konkretnie znaczy? Kto jest rdzennym mieskzacen np w UK albo
    > Francji?

    Ple, ple, ple co pięknie pokazał brexit oparty na nacjonalistycznych hasłach i niechęci do emigrantów.
  • saskia44 03.05.19, 19:17
    sniyg napisał:

    > saskia44 napisał(a):
    >
    >
    > > Rdzennego? A co to konkretnie znaczy? Kto jest rdzennym mieskzacen np w U
    > K albo
    > > Francji?
    >
    > Ple, ple, ple co pięknie pokazał brexit oparty na nacjonalistycznych hasłach i
    > niechęci do emigrantów.

    Odpowiedz na pytanie albo sie nie odzywaj.
  • sniyg 03.05.19, 19:40

    W przesłodzonej wersji wszyscy pochodzimy z czarnej afrykańskiej matki tyle że ludzki mózg głupieje już przy 500 znajomych na Facebooku bo dawno dawno temu żylismy w małych grupach w której czuliśmy się dobrze i bezpiecznie. Gdy grupa robiła się większa rozpadała się na mniejsze, podobnie jak to się stopniowo dzieje w UK czy w Hiszpanii. Na murach "Polacy won do domu" nie malują emigranci, szczególnie ci w pierwszym pokoleniu.
  • olena.s 03.05.19, 21:44
    >W przesłodzonej wersji wszyscy pochodzimy z czarnej afrykańskiej matki<
    Dlaczego przesłodzonej? Ciut fałszywej, to owszem - "Ewa" zyła jakieś 200 000 lat temu i do niej dociera się wędrując w przeszłość szlakiem mitochondriów. Tyle, że współcześnie z nią żyło jeszcze wiele innych ludzi płci obojga, po których odziedziczylismy geny jądrowe.
    Jest taka hipoteza, że kiedy 70 000 lat temu wyrąbał wulkan Toba, nastapiła zima nuklearna i właśnie dlatego straciliśmy mocno na różnorodności genetycznej. Byc może ludzkość skurczyła się do zaledwie paru tysięcy osobników.....
  • marisol25 04.05.19, 10:09
    saskia44 napisał(a):

    > marisol25 napisała:
    >
    >
    > to,ze mieszkasz w
    > > Anglii czy Hiszpanii iks lat nie czyni z ciebie w zadnym stopniu rdzenneg
    > o mies
    > > zkanca.
    >
    > Rdzennego? A co to konkretnie znaczy? Kto jest rdzennym mieskzacen np w UK albo
    > Francji?
    > Czy ty masz jakies pojecie o historii Europy?

    Jak zwykle napastliwy elaborat,majacy na celu li i jedynie okopanie sie na swojej pozycji.
    Pojecie o historii mam wieksze niz ty z pewnoscia,za to ty czytania ze zrozumieniem nie opanowalas.wroc jak doczytasz.
    Co do rdzennych mieszkancow ,cala moja wypowiedz jest skrotem myslowym.
    Dziadek mojej corki urodzil sie w bilbao,jego ojciec rowniez,ojciec ojca rowniez itd.cake zycie mieszka w madrycie .jest Hiszpanem .forumka z Polski,ktora po ilus tam latach zycia w Polsce postanowila przeniesc sie do Hiszpanii ,pracowac tam i mieszkac ,tez jest Hiszpanka xDDD kazdy,kto tak uwaza jest stukniety.dziekuje ,pozdrawiam
  • saskia44 04.05.19, 10:20
    Tiaaa. Wlasciwie to juz wszystko wiadomo. 😂
  • marisol25 04.05.19, 19:46
    saskia44 napisał(a):

    > Tiaaa. Wlasciwie to juz wszystko wiadomo. 😂

    Najma 78 ja wiem ze Ty I Brytyjka I English jestes .I Elka I Karolek to przy tobie male misie ,jakies plebejskie kmiotki.ale jak juz zmienisz leki to ogarniesz ,ze jestes tylko polska emigrantka w UK I wyzej uja nigdy Nie podskoczysz.😂😂😂
  • rosapulchra-0 04.05.19, 19:51
    No nie przeskoczy, choćby nie wiem, jak się wysilała, a jej poza na forum to tylko i wyłącznie o niej świadczy. Jak najgorzej.

    --
    Na forum najrozsadniej jest ze wszystkim sie ukrywać, bo nigdy nie wiadomo co Ci wypomna wink by jak_matrioszka
  • boogiecat 03.05.19, 19:23
    marisol25 napisała:

    > dlatego rozczula mnie i rozbawia do lez to pr
    > zekonanie imigrantow ze staja sie nativami bo pracuja i mieszkaja w danym kraju
    > .sorry .

    Ale to nie chodzi wcale o zadne przekonanie, ze sie jest nativem; chodzi raczej o osobiste poczucie przynaleznosci
    i spojrzenie innych nie ma tu zadnego znaczenia, ani ze dla Polakow inny Polak zawsze pozostanie Polakiem, ani ze dla tubylcow nigdy nie bedziesz tubylczynia, ani ze ty sie czujesz tylko i wylacznie Polka


    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • maaria33 03.05.19, 19:53
    off top marisol - to Ty pisałaś niedawno w wątku o Notre Dame, że "masz chłopa, który urodził się w Paryżu" a nie przejmował się tak jak emamuśki? wink To teraz jasne - to Hiszpan, wg Twojej teorii nie powinien się przejmować wink
  • marisol25 04.05.19, 10:17
    maaria33 napisała:

    > off top marisol - to Ty pisałaś niedawno w wątku o Notre Dame, że "masz chłopa,
    > który urodził się w Paryżu" a nie przejmował się tak jak emamuśki? wink To teraz
    > jasne - to Hiszpan, wg Twojej teorii nie powinien się przejmować wink
    No bo urodzilnsie w Paryzu.ale nie czuje sie Francuzem,pojelas ?czy za trudne..😀😀za to gro emamusiek malo sie nie porobilo z zalu bo tyle je laczy wspomnien z notre dame ze niejeden paryzanin wysiada xDDD
    Wlasnie podalas doskonaly przyklad.ma paszport francuski ale czuje sie hiszpanem injest nim,bo jego przodkowie ,geny i pochodzenie to Hiszpania.
  • jak_matrioszka 03.05.19, 19:57
    Kim jest wiec dziecko którego matka ma za rodziców Polke i Norwega a ojciec rodziców Włocha i Hiszpanke, samo urodziło sie we Francji , ale od trzeciego miesiaca życia mieszka w Holandii? Który gen jest najsilniejszy i dlaczego nie może czuć sie Holendrem?
  • boo-boo 03.05.19, 20:27
    To, że ty się tak czujesz nie oznacza z automatu, że inni też się tak czują lub muszą bo tobie się tak podoba.
    Niech każdy się czuje tak jak mu pasuje.

    --
    "All I ever wanted _ All I ever needed _ Is here in my arms _ Words are very unnecessary _ They can only do harm "
  • edelstein 03.05.19, 21:41
    A kim jest twoje dziecko?

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • marisol25 04.05.19, 09:58
    edelstein napisała:

    > A kim jest twoje dziecko?

    Jest zarowno Hiszpanka jak i Polka.ale dziwne ze musze to.tlumaczyc-watek dotyczy emigrantow ,ktorzy nie sa dziexmi obcokrajowcow,nie urodzili sie w danym kraju,ich rodzice i przodkowie nie maja nic wspolnego z krajem pobytu-po prostu przyjechali,osiedli i pracuja.ogarnelas ?
    >
  • edelstein 04.05.19, 19:08
    Jak dochodzimy do przodkow,mam przodkow z Niemiec,urodzilam sie w PL,Moi rodzice maja tylko polskie obywatelstwo,pradziadkowie jednej strony niemieckie.Kim jestem?

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • leyla76 03.05.19, 19:16
    Ciekawy post i chętnie czytam wasze wypowiedzi. Sama mieszkam poza granicami Polski 20lat, 12 w UK i przez ostatnie 8 w Szwajcarii. Co do własnej osoby to raczej nie ma co dyskutować, jestem Polką, czuje się Polką i raczej nic tego nie zmieni. Zastanawiam się tylko nad moimi dziećmi. Dwoje urodzonych w UK, trzecie w Szwajcarii. Ja Polka, tata Turek z Brytyjskim paszportem. Zapytałam sie córki, jak myśli jaka jest jej tożsamość narodowa w tym momencie. Dla niej UK jest najbliżej sercu , tam sie urodziła, zaczęła szkole, jej angielski jest jej językiem ojczystym (wszyscy porozumiewamy sie pi angielsku jako język rodzinny), w UK jesteśmy czesciej niż w Polsce czy Turcji. Jej znajomi postrzegają ja jako Angielkę mimo, ze sama o dobie mówi ze jest pół Polka, pół Turczynka. Wiec jaka jes jej torzsamosx narodowa?
  • saskia44 03.05.19, 19:19
    Tozsamosc narodowa twojej corki to British.
  • damartyn 03.05.19, 20:53
    saskia44 napisał(a):

    > Tozsamosc narodowa twojej corki to British.

    Powiedziała najmabig_grin
  • saskia44 03.05.19, 20:57
    damartyn napisał(a):

    > saskia44 napisał(a):
    >
    > > Tozsamosc narodowa twojej corki to British.
    >
    > Powiedziała najmabig_grin

    A debilnie skomentowala z braku mozliwosci napisania czegos sensownego damartyn.
  • damartyn 03.05.19, 21:01
    saskia44 napisał(a):

    > damartyn napisał(a):
    >
    > > saskia44 napisał(a):
    > >
    > > > Tozsamosc narodowa twojej corki to British.
    > >
    > > Powiedziała najmabig_grin
    >
    > A debilnie skomentowala z braku mozliwosci napisania czegos sensownego damartyn
    > .
    Bardzo kulturalnie, bardzo, gratulacje.
  • saskia44 03.05.19, 21:12
    Pogratuluj sobie, mass czego 😂
  • magdzialena78 04.05.19, 20:14
    Ja się spotykakam w takich sytuacjach ze osoby mówiły że mają np polskie i tureckie korzenie. I to raczej same z siebie...bylo to dla nich ciekawsze niż cała szara masa- czyms sie wyróżniały i byly z tego dumne.
  • maaria33 03.05.19, 19:55
    Czuć to się można tym co się chce. Gorzej jak wybrana przez nas grupa nie uważa nas za swojego członka.
  • kropkacom 03.05.19, 22:39
    I zawsze tu myślę o Warszawie i "prawdziwych" Warszawiakach. wink
  • rosapulchra-0 03.05.19, 23:04
    100/100!
    Co ciekawe, Londyńczycy nie mają z tym problemu.

    --
    Można mieć wykształcenie wyższe, ale niekoniecznie podstawowe. by Figrut
  • snakelilith 03.05.19, 22:42
    Ale wybrana przez nas grupa też zwykle nie jest homogenna i może mieć różne definicje tego, kogo uważa za przynależnego do własnej grupy. W Polsce też istnieją różne zapatrywania na to, kto jest prawdziwym Polakiem, prawda? Więc przynależnym można się czuć z różnych powodów, czasem są to autentyczne narodowe korzenie, czasem obywatelstwo, a czasem tylko wspólnota regionalna polegająca na tym, że mieszka się od dłuższego czasu w tym samym kraju i z tego powodu uznaje go za "swój". Do każdej opcji ktoś może się zawsze przyczepić.

    --
    "Pewnie ze mogą być lepsze gdyż faceta bolą jajka od jazdy na koniu a kobita ma z tego przyjemność bo ja klepie po kopytku." - bywalec.hoteli
  • boogiecat 03.05.19, 22:56
    snakelilith napisała:

    > Do każdej opcji ktoś może się zawsze przyczepić.
    >


    Snejki, zdefiniowalas cale forum🙂

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • magdzialena78 04.05.19, 19:12
    Ktos mieszkający w uk powiedzmy 10 lat tk taki brytyjczyk jak ze mnie krolowa Elżbieta...😉jedbak ludzie z wyj naszych rodaków naja poczucue przynaleznosci narodowej. Większość utożsamia się z krajem rodzicow/ dziadków i sa z tego dumnj nie wazbe czg sa to wlochy, nigeria czg Indie.a Polacy....brithsh passport=brytyjczyk😂😂 i często polskiego zapominają
  • rosapulchra-0 04.05.19, 19:52
    Nie wiem, gdzie mieszkasz, ale pisać po polsku to ty nie potrafisz!

    --
    Jeśli cos zdarzyło sie raz- mozliwe, ze zdarzy sie ponownie, ale jesli cos zdarzylo sie juz dwa razy- na pewno zdarzy sie po raz trzeci. by eulalia_bardzo_przecietna
  • magdzialena78 04.05.19, 20:09
    Pulchra...wracaj szorowac schody😂
  • rosapulchra-0 04.05.19, 20:22
    O! Prawie ci się udało napisać poprawnie to zdanie big_grin big_grin big_grin

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi by Vaikiria
  • magdzialena78 04.05.19, 20:43
    Specjalnie dla ciebie pulchna🤫
  • rosapulchra-0 04.05.19, 20:47
    A widzisz! Złośliwość ci się nie udała, nawet jeśli nie była zamierzona, co podejrzewam widząc twoje błędy w piśmie. W mowie, podejrzewam, robisz jeszcze większe, polaczko (pisownia zamierzona) tongue_out

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi by Vaikiria
  • magdzialena78 04.05.19, 20:58
    😍haha polaczko😘😂😂😂

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka