Dodaj do ulubionych

5-latek nie je warzyw

06.05.19, 19:32
Co zrobić z takim dzieckiem? wink Pomóżcie, pls.
Do drugiego roku życia jadło wszystko, praktycznie wszystkie warzywa, owoce prosto z krzaków, ryby, mieso. Potem powoli zaczęło się ograniczanie diety i aktualnie z warzyw jada: passatę pomidorową na ciepło, ziemniaki i surową marchew. Koniec. Trochę trudno cokolwiek z tego położyć na kanapce wink Jak sobie radzić? Jak zachęcać dziecko, a może przeczekać? Jak długo?

--
Oh, I'm sorry. Did I insult you? Is your body mass somehow tied into your self-worth?
Edytor zaawansowany
  • 35wcieniu 06.05.19, 19:36
    Marchewkę na kanapce można, ja często jem big_grin
    Chyba przeczekać. Ewentualnie bawić się w jakieś wycinane postaci i inne takie, ale to nie zawsze działa.
  • mebloscianka_dziadka_franka 07.05.19, 07:34
    No, ale z marchewką też nie można za bardzo przesadzać. Więc jedzenie jej do każdego posiłku raczej wskazane nie jest.
  • 35wcieniu 07.05.19, 12:16
    No do kazdego nie proponuje.
  • maaria33 06.05.19, 19:41
    A co je? Moje dziecko kiedy było małe zjadło wszystko w naleśnikami i z makaronem.

    Jak je marchew i np twarożek, to możesz mu te marchewkę kroić w "patyczki" niech sobie macza i je. Obok marchewki podobne "patyczki" z papryki, kalarepy itd - może z rozpędu weźmie.
  • kryzys_wieku_sredniego 06.05.19, 19:42
    Mój jada w zupach i owoce. Ja też nie jadam a mam 40 lat. Kiedyś jadłam, teraz sporadycznie, bo tak.
  • aerra 06.05.19, 19:48
    A co jada?

    Warzywa można jadać w plackach (dynia, cukinia, papryka), zupach (wszystkie wink ), naleśnikach/tortillach (prawie wszystkie wink ), sałatkach.
  • a1ma 06.05.19, 19:51
    Placki jada tylko z jabłkami, naleśników / tortilli z nadzieniem nie. Ale fakt, je zupy - wywar lub krem z pomidorów, do kremu z pomidorów domiksowuję trochę marchewki / selera, ale niewiele, bo jak wyczuje, to koniec <rolling_eyes>

    --
    Women, huh? Can't live with 'em; can't successfully refute their hypotheses.
  • aerra 06.05.19, 20:17
    To zostaje tylko namówienie do pomocy w gotowaniu wink
    Jak się samemu robi i można zdecydować z czego, to się łatwiej przekonać, żeby to zjeść - w końcu własnoręcznie zrobione wink
  • ivaz 06.05.19, 19:50
    To cię pocieszę, mój syn nie jadł żadnych warzyw a z owoców jedynie jablko do 15 roku życia, po czym stopniowo zaczał próbować i rozszerzać swoje bardzo ubogie menu do tego stopania, że od 4 lat (ma aktualnie 22) jest weganinem. Dodam jeszcze, że w dziciństwie w ogole nie chorował, w życiu nie brał antybiotyków, zęby ma zdrowe i wyrósł na chłopa 187 cm wzrostu.
  • a1ma 06.05.19, 19:52
    No to fakt, że nie choruje w ogóle, antybiotyku nie dawałam w zyciu, nawet lekarza swojego nie mamy, bo tylko z okazji szczepień bywam w przychodni wink Ale zakładam, że to odporność nabyta w pierwszych dwóch latach + hartowanie. Bo jak patrzę teraz na dietę, to dramat.

    --
    Excuse me, explain to me an organizational system where a tray of flatware on a couch is valid?
  • qs.ibidem 06.05.19, 19:55
    Jakbym o siostrzenicy swojej czytała; nawet wiek się zgadza. Była u nas ponad tydzień. Zmieniła nawyki pod wpływem szkoły i rodziców, którzy odpuścili parcie na zdrowe jedzenie (skoncentrowani na młodszym). Pozwalali na chleb, chleb i chleb z serem i szynką (i tyle zostało w jadłospisie).
    My kanapek jako takich w ogóle nie jemy, więc szybko się przestawiła. Zaczęła od jabłek i gruszek a potem poszło; szparagi, krem z cukinii czy pora, gotowane brokuły... Na jej "ale ja chcę chleb i chleb" reagowałam identycznie jak na "chcę tylko czekoladę".
    Wróciła teraz do szkoły i już powoli "rzuca" warzywa i owoce...
  • aguar 06.05.19, 19:57
    Zacytuję Leszka Talko:

    "6. Moje dziecko je wyłącznie kiełbasę. Co robić, żeby polubiło warzywa?

    Za 20 lat polubi. Teraz co najwyżej przerzuci się na nutellę."

    Sama prawdasmile
  • janja11 08.05.19, 11:23
    O jak ja nie lubię takich przemądrzałych niby-specjalistów, którzy mają bardzo "zabawną" ripostę na wszystko.
    Zapamiętałam tego pana z jakiegoś programu, do którego przytargał swoje " pociechy".
    Od początku znudzone i cały czas niezadowolone, miały problem z wysiedzeniem kilku minut i bez końca przerywały rozmowę.
    Takim "specjalistom" bardzo dziękuję.
  • katriel 06.05.19, 20:02
    Warzywa nie muszą być na kanapce, mogą być obok, do zagryzania, i to nie jest wcale gorzej.

    Ja robiłam tak:

    1. Pilnowałam, żeby młody codziennie dostawał jakieś warzywo z tych, które jada - nie ma dnia bez warzyw. Ale nie przeginałam, bałabym się go futrować marchewką przy każdym posiłku, bo raz że spomarańczowiałby na pysku, a dwa że mogłoby mu się znudzić i wtedy już żadnych warzyw by nie jadł.

    2. Brałam pod uwagę, że potrzeba decydowania o swojej diecie jest częścią ogólnej potrzeby decydowania o sobie i samoidentyfikacji. Wobec tego afirmowałam wybory młodego: "a, oczywiście, ty lubisz marchewkę surową, wcale ci się nie dziwię, też lubię" - i starałam się je uogólniać: "też lubię, ona tak fajnie chrupie, zobacz, tu masz (ogórka/kalarepę/paprykę), chrupie podobnie jak marchewka, spróbuj, może też lubisz". Cel jest taki, żeby dziecko zaczęło myśleć o sobie "lubię chrupiące warzywa" zamiast "lubię marchewkę" - poszerzy dietę.

    3. Jak miał już jakieś 6-7 lat i umiał pisać, kazałam napisać oficjalną listę 10 warzyw, które będzie jadł. Oczywiście na liście wylądowały frytki i keczup, a także oddzielnie ogórek surowy i oddzielnie kiszony, dlatego musiało być 10, żeby jednak trochę się tych warzyw uzbierało. Ze starszym to zadziałało bezbłędnie, z młodszym trochę gorzej, ale też. Tu chodzi z kolei o to, że łatwiej jest napisać "fasolka", jeśli chwilowo żadnej fasolki w zasięgu wzroku nie ma; a potem, jak się fasolka pojawia, to jednak fakt, że się własną ręką napisało, że będzie się ją jadło, trochę gra człowiekowi na ambicji. Poza tym w ten sposób zwalasz na dziecko obowiązek wybierania warzyw, nie musisz się sama męczyć.





    --
    There is a horse in aisle five.
  • biankao 06.05.19, 20:34
    No to jednak costam jewink a próbowałaś np. ugotowanego buraka w słupkach? Kolbe kukurydzy? Swiezy ogórek tez nie? Może mocniejsze smaki typu: ogórki małosolne, kiszone, oliwki czarne, zielone, suszone pomidory? Dobrze zbudować jakiś rytuał/ zabawę wokół jedzenia. . U nas np. syn strzyże brokuły, buraka nazywa różowa czekolada, a kukurydze lubi solic. Może spróbuj innych zup typu krupnik - tam dużo da się przemycić.
  • szafireczek 06.05.19, 21:43
    A może ma problemy z trawieniem warzyw i się do tego nie przyznaje?
    Poza tym, smaki kształtują się z wiekiem. Dobrze jest podpatrzeć, kto jest aktualnie faworytem dzieckasmile i nawiązywać do tego - typu skąd ta postać bierze siłę, - np. z diety wzbogaconej warzywami (tu jednak ostrożnie, bo dzieci są wyczulone na nachalną propagandę - raczej należy rzucić coś w żartach i nie przy jedzeniu, ale tak by dziecko sobie zakodowało taką myśl), opowiedzieć o kulinariach regionu/kraju skąd pochodzi warzywo, pokazać, jak takie warzywo trafia na stół - od ziarenka do sałatki, poprosić o pomoc w przygotowaniu warzyw i oczywiście pochwalićsmile, obejrzeć z dzieckiem program kulinarny dla juniorów, itp. Generalnie rozbudzać wyobraźnię kulinarną i może, co nie zawsze jest oczywiste - zachęcać przykładem jedzenia warzywsmile
  • a1ma 06.05.19, 23:29
    Robimy prawie wszystko z zaproponowanych, ale dzięki, czytam z nadzieja, ze w końcu coś załapie wink Aktualnie założyliśmy ogródek warzywny, dziecko codziennie podlewa swoje pomidorki, czeka aż się zrobią czerwone. Chociaż już się zarzeka, ze jeść nie będzie wink problem w tym, ze nie chce nawet próbować, ja jem różne warzywa, dziecku muszę wyławiać z zupy (dziś wylawialam groszek cukrowy, młoda marchewkę i kalafiora, zostały ziemniaczki). Masakra, no. Słodyczy nie jemy w domu w ogóle, tylko ciasta własnego wypieku, a pieczemy jedno w weekend. Gotujemy razem, uwielbia obierać warzywa! ale już przy obieraniu zastrzega, ze to dla mnie wink owoce na szczęście je! Tez nie wszystkie (wiele odpadło z menu), ale zdecydowanie więcej, niż warzyw. No nic, pozostaje chyba czekać.

    --
    Hydraulik jako pracownik manualny jest mi obcy ideowo!
  • klamkas 06.05.19, 23:50
    A chociaż jest skłonny próbować?

    Moja córka zaskoczyła, od kiedy mieliśmy umowę, że nie musi zjeść, ale musi spróbować jednostkę warzywa, czy owocu, który się pojawia na stole ( tu dowolnie - różyczka brokuła, jeden strączek fasoli/groszku, pomidorek koktajlowy, cząstka mandarynki/... cokolwiek). Nie posmakuje jej - więcej nie musi zjeść. Po czasie okazało się, że większość spróbowanych rzeczy jest jadalna, a nawet można je lubić. Miała właśnie 4/5 lat, jak dojrzała do takich umów, bo zaczęło ją przekonywać, że są rzeczy bardziej i mniej zdrowe (wcześniej miewała okresy, że jadła tylko makaron z sosem pomidorowym i kanapkę z szynką i kiszonym ogórkiem). Do jedzenia surowizny jakoś bardzo się z wiekiem nie przekonała (ma to po tatusiu), owoców nie je po mnie, za to gotowane warzywa i kiszonki je bez ograniczeń wink.
  • a1ma 07.05.19, 00:27
    No właśnie nie chce próbować. Próbuje negocjować próbowanie cząstek 1x1mm, o całym pomidorku nawet nie ma co marzyć wink ale nadal nie, nawet dzioba nie otworzy, uparte toto jak ja wink

    --
    Women, huh? Can't live with 'em; can't successfully refute their hypotheses.
  • danaide 07.05.19, 17:47
    Z uwagi na zawartość likopenu w pomidorach poddanych obróbce termicznej nie ma co się tak upierać przy surowych pomidorach. Dzieci wiedzą co robią rzucając się na keczupwink
  • danaide 07.05.19, 17:48
    Do tego dochodzą różne fobie - jak brokuł to najciemniejsza część, jak szparag to tylko górna część, jak fasola - to ziarenko, bez strączka. W sumie jest to wyjątkowo logiczne - bodajże najwartościowsze części.
  • iimpala 06.05.19, 23:05
    to normalne w tym wieku. Mój syn potrafił z całego sniadania zjeść tylko świeżego ogórka. Na obiad tylko pomidorowa a kiedy był głodny to potrafił wyjadać surową mąke z torby, zamiast zjeść obiad czy kanapke.
    Drugi syn wyrzucał warzywa z obiadu do kosza, kiedy "nie widziałam".
    Pierwszy nadal jest ortodoksem jedzeniowym, ma tylko kilka dań akceptowalnych, ale drugi syn przeciwnie, je wszystko niemal i lubi nowości. Obaj dorośli, zdrowi, a pierwszy juz sam sobie gotuje (na szczęście).
    Jeśli nie lubi warzyw to może lubi owoce?
    No i oczywiscie, wszelkie łakocie po zjedzeniu podstawowego posiłku. Ja nigdy nie zabraniałam jedzenia słodyczy tylko był jeden warunek - po zjedzonym obiedzie. Wtedy i obiad był zjedzony, i zjedzonych słodyczy mniej, o ile w ogole.
  • yuka12 07.05.19, 05:03
    Mojemu synowi odmieniło się po ukończeniu 3 rz. Przedtem jadł niemal wszystko, do teraz grymasi i wybiera. Warzyw surowych nie tknie żadnych poza mini małym listkiem np. rukoli. Ale lubi rosół, pomidorową i barszcz, więc przemycam w zupach. Kotlety mielone i sos boloński do makaronu też lubi, wrzucam więc do mięsa utarte na tarce warzywa. Jak zapiekam burgery w piekarniku, zawsze wrzucam na wierzch trochę warzyw z nadzieją, że soki się połączą i bardziej pożywne będzie 😊. Czasem syn zje ziemniaki, uszczknie szczyptę kiszonej kapusty, a ja czekam, aż wreszcie zechce spróbować czegoś innego.
    Generalnie jego ulubione dania to węglowodany (makaron, ryż, chleb, pizza) i słodycze (gł.czekolada), co oczywiście muszę kontrolować.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • evee1 07.05.19, 05:45
    Nic nie robic. Polubic dziwactwa i przystosowac troche kuchnie pod gust delikwenta. Moze to wymagac troche eksperymentow, ale u nas jakos sie udalo.
    Moj syn jak skonczyl dwa lata, to przestal jesc absolutnie wszelkie warzywa i owoce. Uparty byl jak osiol i nic mu nie moglam wcisnac, ani prosba, ani grozba, ani przekupstwem wink. Jak mial 5 lat zaczal laskawie jesc kartofle i jablka. Po dwoch kolejnych latach zaakceptowal zmiksowane zupy warzywne. Obecnie ma 22 lata i jego dieta az tak wiele zmianie nie ulegla, ale jest zdecydowanie lepiej. Toleruje juz ugotowane warzywa korzeniowe, czyli marchewke, dynie, slodkiego ziemniaka i buraki. O, zje jeszcze kukurydze na z kolny (ta sama kukurydze zdjeta z kolby juz sie nie nadaje do jedzenia). Ale rozne kombinacje duszonych warzyw (z wyjatkiem groszku) ochoczo jada zmiksowane, a nawet sie ich domaga. Gotuje wiec te gary "duszonek" i voila. Na surowo nie tknie zadnych warzyw ani owocow poza jednym typem jablek, oraz awanturuje sie postawiony przed koniecznoscia przebywania z bananem w jednym pokoju (lub samochodzie) wink. Poza tym, to chlop dorodny, zdrowy i silny. Zeby idealne, moznaby go na targu sprzedac wink. Ja mam wrazenie, ze jego niecheci jedzeniowe biora sie z zaburzen SI, niezdiagnozowane co prawda, ale uklada sie to wszystko w pewien schemat. W sumie jego dziwactwa kolinarne nie przeszkadzaja mi specjalnie (to tylko jeden aspect dziwacznych zachowan mojego syna), tylko troche to smieszne.

    --
    Internet... You start reading about sequoias and two hours later you know everything about Russian Revolution
  • danaide 07.05.19, 17:36
    22latek "domaga się" duszonych, miksowanych warzyw, a ematka dusi i miksuje i - voila?
  • beneficia 07.05.19, 18:02
    Skoro najwyraźniej w domu jest układ, że to Evee gotuje, to chyba nic dziwnego, że bierze pod uwagę preferencje domowników?
    Ty tak nie robisz?
  • boogiecat 07.05.19, 13:23
    Generalnie nic nie robic, ale i tak nie odpuscisz zupelnie i przejdziesz ta sama droge co niektore z nas- wymyslanie roznych kombinacji alpejskich w celu zareklamowania warzywek, wspolne babranie sie w kuchni, chodzenierazem na targi i obmacywanie pieknych okazow, robienie kroliczkow i misiow z awokado itp itd z mozliwym zupelnym brakiem jakichkolwiekrezultatow
    U nas tak jest/ bylo, dziecko ma lat 11, nadal je bardzo wybiorczo i rzadko jakiekolwiek warzywa obojetnie w jakiej formie, ciesze sie jak w nia wepchce zupe, ale faktem jest ze wpychac to ja przestalam z 9 lat temu za porada madrej pediatry, po prostu na stole jest zawsze i przy kazdym posilku duzy wybor warzywnych potraw, bo mytak jemy, a corcia zawsze ladnie pochwali, ze takie apetyczne, ale ona raczej nie...czekamy i cwiczymy cierpliwosc
    Zdrowa jest i nie lubi specjalnie cukru,dziecko zbozowo tluszczowo proteinowe, chuda ale wszystko w normie

    Ps jak jestesmy w Polsce to zje KAZDA zupe i surowke, w byle restauracji czy u rodziny, a jak jejzrobie w domu takie samo to juz nie chce

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • danaide 07.05.19, 17:43
    Moja córka je wybiórczo. Ale coś tam zje. Zupy, warzywa gotowane, placki warzywne. Czasem kwestia odpowiedniego podania - dodatek oliwy, masła, mleka kokosowego do zupy czy - niestety - cukru do placków i jazda. W przypadku mojej córki - im prościej tym lepiej (takie szparagi z masłem i chyba parmezanem to minimum wysiłku i maks korzyści, a próbowałam jakieś ciasta filo z szynką czy cuś - niepotrzebnie). Sama jedz, dawaj dziecku na spróbowanie, bez wymagania jedzenia. W ten sposób wróciła u nas do łask np. pogardzana ileś lat jajecznica (obecnie głównie z pomidorami) - sama jadłam, przyszło dziecko, spytało "Co jesz? Daj spróbować." - i poszło.
  • szafireczek 07.05.19, 20:50
    No to ostatnia kotwicawink bakłażan...Tylko musisz poszukać przepisów! Da się go tak przyrządzić, że raz będzie smakował, jak warzywo, raz jak mięso, a innym razem - jak ryba...nie wiem, jak to się robi, ale jakimś cudem tak jest...kiedyś - historia wprawdzie miała miejsce nie w Polsce - znajomi zaprosili do restauracji - na stole stało sporo dań i okazało się że wszystkie były z bakłażana, tylko każde inaczej przyrządzone - ani razu nie udało mi się zgadnąć, co jem, mimo że kubki smakowe mam niby w porządku i lubię popróbować tego i owego...smile Naprawdę bakłażan to warzywo kameleon!smile Może uda Ci się zaintrygować nim synkasmile
  • a1ma 07.05.19, 23:17
    To dziecko nie chce próbować żadnych nowych rzeczy, wiec smak nie ma póki co znaczenia, jesteśmy o krok wcześniej niestety. Problemem jest już otwarcie paszczy wink

    --
    Excuse me, explain to me an organizational system where a tray of flatware on a couch is valid?
  • taki-sobie-nick 09.05.19, 00:25
    a1ma napisała:

    > To dziecko nie chce próbować żadnych nowych rzeczy, wiec smak nie ma póki co zn
    > aczenia, jesteśmy o krok wcześniej niestety. Problemem jest już otwarcie paszcz
    > y wink
    >

    No to nie otwierać. Samej wżerać sałatki i inne wytwory owocowo-warzywne z widocznym smakiem. Może syn pozazdrości mamusi. tongue_out
  • summerland 07.05.19, 23:37
    Tak, ja tez sie zakochalam w baklazanie. Zebym jeszcze tylko umiala tak go przyzadzic.
  • evee1 08.05.19, 07:12
    Niestety smak, to tylko jedna składowa jedzenia. Jest jeszcze zapach i konsystencja i ta ostatnia jest czasem nie do przejścia. Chociaż w zasadzie wszystko da się zmielić na papkę wink.

    --
    Internet... You start reading about sequoias and two hours later you know everything about Russian Revolution
  • summerland 07.05.19, 23:35
    Moj jak byl maly to z warzyw jadl tylko szczypiorek i ziemniaki big_grin
    Tez zalamywalam rece, ale z wiekiem stopniowo sie to zmienilo. Moze sprobuj podawac mu warzywa z jakims zdrowym dipem, dzieci tak lubia na ogol. Moze popakuj w kolorowe pudeleczka jak gdzies pojedziecie na piknik. Albo jak bedzie sie bawil z innym dzieckiem (dziecmi) to wtedy im zaserwuj takie przekaski.
  • hanusinamama 08.05.19, 11:26
    Odpuścic. Zmuszanie da efekt odwrony. Moja sie kiedys obraziła na nabiał. Nie jadła. Zostawiłam. My jedliśmy przy niej...zaczeła sama. Propblem w tym ze rodzina musi jesc to co wciskacie dziecku. Czyli jemy obiad wszyscy maja nałożone warzywa...on nie ej, trudno. MOja starsza kocha wszelkie gotowane i na ciepło warzywa (ona moglaby obiad jesc na sniadanie, obiad i kolacje), surowe gorzej. Raz dziennie dostaje marchewke do chrupania (tez zdrowe na zeby). Zje całą. Wystarczy

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.