Dodaj do ulubionych

Naprawdę chcecie pracy do 67.roku życia?

12.05.19, 13:28
Moi koledzy pracujący fizycznie już przed 40tką mają problemy z kręgosłupem lub kolanami. Już widzę, jak oni dadzą radę wytrzymać prawie do 70tki
Edytor zaawansowany
  • srebrnarybka 12.05.19, 13:34
    Zdajesz sobie sprawę, jaką emeryturę będzie miała kobieta przechodząca na emeryturę w wieku 60 lat? Nie mówiąc o tym, że dobrze wybrany zawód powinien być zarazem hobby.
  • aga_mon_ber 12.05.19, 13:37
    Nie każdy człowiek ma to szczeście, że pracuje tam, gdzie chce. Czy robi to, co lubi. Większość pracuje dla wypłaty.
    Hobbystycznie to można się w wolentariacie spełniać, tylko że tym nie wyżyjesz.
  • hanusinamama 12.05.19, 20:13
    Ja tez pracuje dla wypłaty co nie zmienia faktu,z e moje wykształcenie oraz pózniejsze samo kształcenie przywiozły mnie tam gdzie jestem. Czyli mam fajną prace, dobrze płatną, jestem tez wonsko specjalistko...i nadal pracuje dla kasy. Oczywiscie ze monza przejsc na emeryture w wieku lat 60....tylko za duzo niższą.
  • ykke 12.05.19, 13:50
    Ale chyba nie każdy ma szczęście pracować tam gdzie lubi i kochać to,co robi?

    --
    Izka

    "Dzień bez śmiechu to dzień stracony"
  • marta.graca 12.05.19, 14:53
    Powiedziałabym, że raczej mniejszość. Sama pracuję od 10 lat w zawodzie, a faktycznie kochające tę pracę osoby spotkałam może 2-3.
  • little_fish 13.05.19, 18:12
    Ja pracuję tam gdzie lubię i można powiedzieć, że kocham to co robię, ale wątpię, że będę w stanie robić to dobrze mając 65 lat
  • grru 12.05.19, 15:01
    Utopia. Są prace, które nie są niczyim hobby raczej, a muszą być wykonane.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • kagrami 12.05.19, 19:15
    Ktos musi sprzatac kible publiczne. Ciekawe hobby...

    --
    "Powiadają starzy Cyganie, że Bóg znika, gdy rozgniewają go ludzie, wówczas przychodzi czas magicznych zaklęć i przepowiadania przyszłości. Bez Boga w tle staje się ona łatwo przewidywalna." /Michał Kruszona "Rumunia"/
  • konsta-is-me 12.05.19, 21:15
    No to zes sie wymadrzyla 😂😂😂👍
    "Dobrze wybrany zawod, hobby".
    Zdrowia zyczyc, bo na rozum za późno 😁👍
  • panterarei 12.05.19, 21:23
    Hobby.Ja pierdole nowomowa hrowa. Dla każdej ekspedientki w spozywczym, salowej, urzędniczki, pracownicy służby więziennej to z pewnością hobby

    --
    "Natenczas onegdaj azaliż plwasz waść do strawy pozostawionej w holu?"
  • aga_mon_ber 12.05.19, 13:35
    Ematki to i do setki mogą przecież pracować, nie wiedziałeś?
    Raz, że to wunskie specjalistki i pracujących fizycznie tutaj nie ma.
    Jeśli takie są, raczej się nie wypowiedzą, żeby na drwiny się nie narazić.
    Tak naprawdę nie znam nikogo, kto chce pracować do 70tki, niezależnie od wykonywanego zawodu.
  • 21mada 12.05.19, 13:45
    >Raz, że to wunskie specjalistki i pracujących fizycznie tutaj nie ma.
    A poza tym ze spędzają 8 godzin na krześle w pracy, robią jeszcze 40 000 kroków dziennie. Można? Można.
  • yva-na 12.05.19, 22:10
    i 24/7 na ematce... można? można!
  • srebrnarybka 12.05.19, 15:12
    Ja.
  • betty_bum 12.05.19, 17:50
    A znasz kogoś kto da radę wyżyć za swoją emeryturę uzyskaną w wieku 60 lat (wykluczmy grupy uprzywilejowane)?
  • asia-loi 12.05.19, 18:47
    betty_bum napisał(a):

    > A znasz kogoś kto da radę wyżyć za swoją emeryturę uzyskaną w wieku 60 lat (wykluczmy grupy uprzywilejowane)?


    Pokolenie moich rodziców szło na emerytury w wieku 55 lat. Wielu z nich żyje całkiem nie najgorzej, a są już na tych emeryturach grubo ponad 20 lat. Są też tacy, którzy mają mało, bo mieli 30-35 lat pracy, ale mało zarabiali.
    W tamtym roku moja koleżanka poszła na emeryturę w wieku 55 lat życia. Spełniała warunki do emerytury z pracy w warunkach szkodliwych (drukarnia). Ostatnie kilka lat była na zasiłku przedemerytalnym, osiągnęła wiek 55 lat i ma już normalną emeryturę do końca życia. Ma ponad 1850 zł netto i męża który jeszcze pracuje, a syna już ożeniła. Więc uważam, że nie ma źle.


    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • brenya78 12.05.19, 19:22
    1850 zł i nie ma źle? 😂😂😂😂😂
  • asia-loi 12.05.19, 19:33
    brenya78 napisała:

    > 1850 zł i nie ma źle? 😂😂😂😂😂

    Przecież jeszcze mąż pracuje i nie ma dzieci na utrzymaniu.
    A nie ma aż tak dużo lat pracy no i ma 56 lat teraz, a emeryturę dostała mając 55 lat życia, w styczniu 2018 r.


    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • brenya78 12.05.19, 19:36
    Jezu, 56 lat i 1850 do dyspozycji? Biede nazywasz "nie ma źle" bo mąż jeszcze pracuje? To żart? Powiedz mi jak można nieźle żyć mając taki dochód???
  • asia-loi 12.05.19, 19:48
    brenya78 napisała:

    > Jezu, 56 lat i 1850 do dyspozycji? Biede nazywasz "nie ma źle" bo mąż jeszcze p
    > racuje? To żart? Powiedz mi jak można nieźle żyć mając taki dochód???


    A jak można żyć mając 1200 zł netto emerytury. Tak ma moja znajoma, jej mąż nie żyje, dzieci na szczęście dorosłe. Musi dorabiać i dorabia, a ma już prawie 80 lat. Poszła na emeryturę mając 54 lata życia (taki był wtedy przepis). Mało zarabiała, mało lat pracy miała, więc ma marną emeryturę. I cały czas dorabia, dobrze że ma gdzie dorabiać i ma jeszcze zdrowie. Tylko jak długo starczy jej sił i zdrowia?


    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • riki_i 12.05.19, 20:09
    asia-loi napisała:

    > brenya78 napisała:
    >
    > > Jezu, 56 lat i 1850 do dyspozycji? Biede nazywasz "nie ma źle" bo mąż jes
    > zcze p
    > > racuje? To żart? Powiedz mi jak można nieźle żyć mając taki dochód???

    >
    > A jak można żyć mając 1200 zł netto emerytury. Tak ma moja znajoma, jej mąż nie
    > żyje,

    A dlaczego nie poszła na emeryturę po mężu, gdy ten umarł? Raczej nieprawdopodobne żeby 85% emerytury po mężu wyszło mniej niż 1200.
  • asia-loi 12.05.19, 20:16
    riki_i napisał:
    >
    > A dlaczego nie poszła na emeryturę po mężu, gdy ten umarł? Raczej nieprawdopodobne żeby 85% emerytury po mężu wyszło mniej niż 1200.


    Jej mąż przez wiele lat miał rentę (był po kilku zawałach) i jak ona jeszcze pracowała - to umarł.

    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • demodee 12.05.19, 20:17
    > A dlaczego nie poszła na emeryturę po mężu, gdy ten umarł? Raczej nieprawdopodobne żeby 85% emerytury po mężu wyszło mniej niż 1200.

    Może mąż miał najniższą emeryturę, bo długo pracował na czarno za granicą?
  • brenya78 12.05.19, 20:28
    "A jak można żyć mając 1200 zł netto emerytury. "

    Wg mnie czy 1200 czy 1850 to taka sama bieda na emeryturze.
  • asia-loi 12.05.19, 20:49
    brenya78 napisała:

    > "A jak można żyć mając 1200 zł netto emerytury. "
    >
    > Wg mnie czy 1200 czy 1850 to taka sama bieda na emeryturze.


    No bieda, zwłaszcza że ceny cały czas idą w górę.
    Ale lepiej mieć 650 zł więcej .
    Tak sobie sama pomyślałam i wyszło mi, że ja na dzień dzisiejszy dałabym radę przeżyć za 1850 zł miesięcznie. Przeżyć, a nie godnie żyć, i to bardzo oszczędzać. Natomiast za 1200 zł nie jestem w stanie absolutnie przeżyć.
    Mieszkam sama, mam małe własnościowe mieszkanie bez kredytu. Same opłaty u mnie to 800 zł miesięcznie i nie bardzo mam co przyciąć. A za pozostałe 400 zł nie dałam bym rady żyć miesiąc w miesiąc.


    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • brenya78 12.05.19, 22:18
    No ale to Twoje "ma nieźle" o znajomej na 1850 emerytury brzmi jakbyś sobie jaja robiła. Nie można mieć nieźle przy takich kwotach. Na co to starczy? Na jedzenie? A gdzie normalne życie? Wakacje, wyjścia, jakieś zadbanie o siebie? Czy chociaz odłożenie na lepszy pogrzeb.
  • mik7ik 12.05.19, 22:45
    W 2018 roku przeciętna emerytura kobiety to ok. 1550 zł brutto. Zatem wspomniana emerytura 1850 ( nie pamiętam, czy to było brutto ) jest powyżej średniej. Nie wiem jak teraz, ale przed epoką 500+ połowa Polaków nie miała szans na wyjazdy, wakacje itd. Więc nie ma się co unosić. Taka jest rzeczywistość. Najczęstsze wynagrodzenie ( również w 2018 r. ) wynosiło 2074 brutto.
  • mik7ik 12.05.19, 22:49
    Doczytałam- chodziło o 1850 netto. No to całkiem wysoka emerytura. Coraz mniej ludzi ma na takie świadczenie szansę.
  • riki_i 13.05.19, 00:18
    mik7ik napisał(a):

    > W 2018 roku przeciętna emerytura kobiety to ok. 1550 zł brutto. Zatem wspomnian
    > a emerytura 1850 ( nie pamiętam, czy to było brutto ) jest powyżej średniej.

    No statystycznie jest, ale co z tego? Nadal jest głodowa.

    > Nie wiem jak teraz, ale przed epoką 500+ połowa Polaków nie miała szans na wyjazd
    > y, wakacje itd. Więc nie ma się co unosić. Taka jest rzeczywistość.

    No jednak na tym forum to nie jest i nie była rzeczywistość (przynajmniej ta deklarowana).

    > Najczęstsze wynagrodzenie ( również w 2018 r. ) wynosiło 2074 brutto.

    Przestań wciskać kocopały. To jest prawda statystyczna ogólnopolska, która ma się nijak do rzeczywistości większości piszących. W Warszawie aktualnie średnie wynagrodzenie to 6800 zł brutto.
    warszawa.naszemiasto.pl/artykul/srednia-zarobkow-w-warszawie-to-juz-prawie-7-tysiecy-zl-kto,5079101,galop,t,id,tm.html Żeby tutaj przewegetować (co niestety dotyczy wielu emerytów), trzeba mieć dwa tysiące na rękę.
  • mik7ik 13.05.19, 00:27
    riki_i napisał(a):

    >No statystycznie jest, ale co z tego? Nadal jest głodowa.

    Owszem, ale taka jest rzeczywistość. Tupanie nóżką tego nie zmieni.

    >Przestań wciskać kocopały. To jest prawda statystyczna ogólnopolska, która ma się nijak do rzeczywistości większości piszących. W Warszawie aktualnie średnie wynagrodzenie to 6800 zł brutto.

    Zacznij czytać ze zrozumieniem. Co innego najczęstsze wynagrodzenie, co innego średnia statystyczna, a Polska to o wiele więcej niż Warszawa.
  • asia-loi 13.05.19, 17:10
    brenya78 napisała:

    > No ale to Twoje "ma nieźle" o znajomej na 1850 emerytury brzmi jakbyś sobie jaj
    > a robiła. ...


    Przecież jeszcze jej mąż pracuje, więc nie żyją tylko za 1850 zł miesięcznie. A pracy nie ma. Lepiej mieć 1850 zł emerytury do końca życia, niż być na bezrobotnym i nie mieć NIC. A jak pracowała to też nie miała różowo, bo miała problemy z kręgosłupem i nie zarabiała kokosów.



    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • memphis90 13.05.19, 07:55
    >Poszła na emeryturę mając 54 lata życia (taki >był wtedy przepis).
    Nie "przepis", bo nikt nikogo w wieku 50lat na emeryturę nie wyganiał, była możliwośc (!) wcześniejszej emerytury. Moje obie babcie poszły, a jedna po odchowaniu wnuków wróciła (!) do pracy.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • kokosowy15 13.05.19, 08:29
    Jeżeli alternatywa było bezrobocie w wyniku likwidacji zakładu pracy lub wcześniejszą emerytura, to co byś wybrała?
  • asia-loi 13.05.19, 17:18
    memphis90 napisała:

    > >Poszła na emeryturę mając 54 lata życia (taki >był wtedy przepis).
    > Nie "przepis", bo nikt nikogo w wieku 50lat na emeryturę nie wyganiał, była możliwośc (!) wcześniejszej emerytury. Moje obie babcie poszły, a jedna po odchowaniu wnuków wróciła (!) do pracy.
    >


    Tak, była taka możliwość i skorzystała z tego. Wtedy firmy upadały jedna za drugą, a pracowała w małej prywatnej firmie, która istnieje do dzisiaj i firma ma się dobrze, ale tego nikt nie przewidzi jak będzie. Zresztą w tej firmie sobie nadal dorabia. Po drugie nie wiadomo było jak długo będzie taka możliwość/przepis/ustawa. I od dawna tej możliwości nie ma. Bo wtedy wystarczyło mieć 30 lub 35 lata pracy (nie pamiętam dokładnie) a wiek (życia) nie miał znaczenia. Tylko pracodawca musiał zwolnić tak, aby mieć prawo do tej emerytury czyli zlikwidować stanowisko pracy.



    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • riki_i 13.05.19, 22:51
    asia-loi napisała:

    > Po drugie nie wiadomo było jak długo będzie taka możliwość/przep
    > is/ustawa. I od dawna tej możliwości nie ma. Bo wtedy wystarczyło mieć 30 lub 3
    > 5 lata pracy (nie pamiętam dokładnie) a wiek (życia) nie miał znaczenia. Tylko
    > pracodawca musiał zwolnić tak, aby mieć prawo do tej emerytury czyli zlikwidowa
    > ć stanowisko pracy.

    Przypomnę, że kantowano na waloryzacji emerytur i istniało zjawisko 'starego portfela'. Po paru latach pobierania emerytury warta była grosze, niezależnie z jakiego pułapu się z nią startowało. Znajome panie, które przechodziły w wieku 55 i wcześniej, wpadły szybko w głodowe świadczenie. Jeśli żyją, to mają takowe do dzisiaj np. pewna pani doktor wyciaga dziś zaledwie 1340 zl (za to na emeryturze pozostaje już grubo ponad 20 lat). Reasumując, bardzo wczesne emerytury były pułapką jeśli chodzi o długoterminową wysokość świadczenia.

  • asia-loi 14.05.19, 17:38
    riki_i napisał:

    > ... Znajome panie, które przechodziły w wieku 55 i wcześniej, wpadły szybko w głodowe świadczenie. Jeśli żyją, to mają takowe do dzisiaj np. pewna pani doktor wyciaga dziś zaledwie 1340 zl (za to na emeryturze pozostaje już grubo ponad 20 lat). Reasumując, bardzo wczesne emerytury były pułapką jeśli chodzi o długoterminową wysokość świadczenia.

    >
    No i tak właśnie jest z moją znajomą. Ona jest na tej emeryturze (1200 zł) ze 20 lat lub coś koło tego, może nawet trochę więcej. Ta moja znajoma odkąd przeszła na emeryturę cały czas pracuje na umowę zlecenie i nic więcej z tego tytułu nie ma doliczone do tej marnej emerytury. Dopiero gdzieś od 3 lat, jak PiS ozusował umowy zlecenie, to potrącają jej na ZUS kilka stów miesięcznie (zależnie od tego ile w danym miesiącu zarobiła, czyli w jednym miesiącu np. 500 zł, w drugim 350 zł), a do emerytury doliczyli raptem 20 zł rocznie.



    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • riki_i 14.05.19, 19:27
    asia-loi napisała:

    >. Dopiero gdzieś od 3 lat, jak PiS ozus
    > ował umowy zlecenie, to potrącają jej na ZUS kilka stów miesięcznie (zależnie o
    > d tego ile w danym miesiącu zarobiła, czyli w jednym miesiącu np. 500 zł, w dru
    > gim 350 zł), a do emerytury doliczyli raptem 20 zł rocznie.

    Twoja znajoma musi sprawdzić, z jakich lat miała wyliczoną emeryturę 20 lat temu i jakie zarobki za poszczególne lata zostały przyjęte do jej wyliczenia.

    Te zarobki ZUS ujął w takiej specjalnej tabeli, gdzie odnoszono je procentowo do średniej pensji za dany rok kalendarzowy. Czyli np. za rok 1985 przyjęto, że zarabiała 85% średniej pensji, za 1986 78% średniej pensji itd. Ze wszystkich tych lat wyliczono jej w ten sposób tzw. Wskaźnik Wysokości Podstawy Wymiaru, który posłużył dalej do szczegółowego wyliczenia emerytury.

    Jeśli w którymś roku przyjętym do wyliczenia emerytury miala stosunkowo niskie zarobki np. 40% średniej, to teraz może zrobić następujący myk. Umówić się z pracodawcą aby skumulowal wystawione zlecenia na jeden rok kalendarzowy (czyli przeciągnąć te z końca poprzedniego roku i zawrzeć awansem zlecenia z następnego), tak aby suma ozusowanych rocznych zarobków przewyższyla te przyjęte w najgorszym roku przyjętym do wyliczenia emerytury.

    Wtedy będzie mogła przeliczyć emeryturę wg nowego, wyższego Wskaźnika Wysokości Podstawy Wymiaru i nowej Kwoty Bazowej. Kwota bazowa ogłaszana przez GUS to średnie wynagrodzenie w poprzednim roku kalendarzowym minus składki ZUS. Kwota bazowa rośnie znacznie szybciej niż waloryzacja wypłacanych emerytur. Przeliczenie emerytury po ponad 20 latach od nowej kwoty bazowej powinno Twojej znajomej przynieść kilkaset złotych podwyżki na rękę.
  • asia-loi 12.05.19, 19:52
    brenya78 napisała:

    > Jezu, 56 lat i 1850 do dyspozycji? Biede nazywasz "nie ma źle" bo mąż jeszcze p
    > racuje? To żart? Powiedz mi jak można nieźle żyć mając taki dochód???


    Nie mam pojęcia ile zarabia mąż mojej koleżanki. Ale ona nie narzeka. Cieszy się, że ma emeryturę i to w tak wczesnym wieku, bo kilka lat przed emeryturą była na zasiłku przedemerytalnym, który jest dużo mniejszy. A pracy nie było i teraz też nie ma. No chyba, że ciężka, fizyczna na śmieciówkę. Nikt nie zatrudni kogoś w wieku ochronnym lub emeryta. Ci emerycie co pracują, to najczęściej pracują tam gdzie pracowali. Rzadko kto znalazł zatrudnienie w nowej firmie.


    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • kokosowy15 12.05.19, 20:02
    Przez kilka lat za 2500 - 2700 zylismy w trzy osoby. Nie byliśmy głodni, nie mieliśmy długów, wydawalismy na rzeczy niezbędne. To nie jest bieda, tylko oszczędne życie.
  • vasaria 12.05.19, 20:07
    To jest bieda. Chyba że mieszka się z rodzicami/dziadkami. Jak za 2500 opłacić mieszkanie, prąd, wodę ? I przeżyć w 3 osoby ?
  • kokosowy15 12.05.19, 20:21
    . Mieszkałem z dwoma wnukami. Nie wydawalismy pieniędzy na zbędne rzeczy. Byliśmy oszczędni. Teraz jest tylko młodszy, po maturze wyjeżdża więc będę bogaty.
  • asia-loi 12.05.19, 20:22
    vasaria napisał(a):

    > To jest bieda. Chyba że mieszka się z rodzicami/dziadkami. Jak za 2500 opłacić
    > mieszkanie, prąd, wodę ? I przeżyć w 3 osoby ?


    Ale za takie kwoty dużo ludzi żyje. Dużo jest emerytów którzy mają 1000-1800 zł netto na miesiąc. Niedawno spotkałam kobietę, która mówiła mi że ma 1340 zł emerytury, a wcześniej była 4 lata na zasiłku przedemerytalnym. Ta kobieta nie ma męża, mieszka sama, tyle że na wsi, więc warzywa i jakieś owoce ma swoje, czynszu nie płaci, aczkolwiek dom stary i byle jaki.
    A kobiety, które same wychowują dzieci i nie łapały się na 500+, bo zarabiały trochę ponad limit. Mało tu było wątków na ten temat.


    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • brenya78 12.05.19, 20:31
    "Ale za takie kwoty dużo ludzi żyje. "

    I nie można tego nazwać dostatnim życiem. Na emeryturze wolałabym żyć za więcej.
  • kokosowy15 12.05.19, 21:30
    Ależ nikt tego nie nazywa dostatnim zyciem. Nie wyobrażacie sobie jednak, ile kosztują zbędne rzeczy, np kawa w mieście, ale i w domu, kino, basen, pizze i kebaby, hamburgery, ciastka, wczasy itp.
  • brenya78 12.05.19, 22:19
    "Nie wyobrażacie sobie jednak, ile kosztują zbędne rzeczy, np kawa w mieście, ale i w domu, kino, basen, pizze i kebaby, hamburgery, ciastka, wczasy itp."

    To są ZBĘDNE rzeczy???
  • kokosowy15 12.05.19, 22:32
    Bez nich można czytać, chodzić na spacery, ćwiczyć na siłowni w parku, wypoczywać na działce, gotować, jeździć na rowerze.
  • brenya78 12.05.19, 22:47
    Albo siedzieć w oknie i podglądać sąsiadów. Super emerytura.
  • kokosowy15 12.05.19, 22:53
    Siedzieć w oknie i podglądać sąsiadów można też z emerytura 5000 netto. Zależy, co kogo interesuje. Wyjeżdżałem na kolonie jak byłem w szkole podstawowej. Zobaczyłem, że wyjazdy mnie nie bawią, a raczej męczą.
  • riki_i 13.05.19, 00:03
    kokosowy15 napisał(a):

    > Zależy,
    > co kogo interesuje. Wyjeżdżałem na kolonie jak byłem w szkole podstawowej. Zob
    > aczyłem, że wyjazdy mnie nie bawią, a raczej męczą.

    Wyjeżdżać można w różnym charakterze. Wyjazd na kolonie ze szkoły to zgoła coś innego niż wyjazd samolotem do ciepłych krajów na all inclusive.

    Piszesz jak kierowca tira, który przekonuje, że podróże nie mają sensu, bo on przecież zjeździł całą Europę wzdłuż i wszerz. I wie, że nie ma w niej nic specjalnie ciekawego.

    No z perspektywy szoferki w tirze i kilometrów autostrad, to faktycznie. Ale są też miejsca, w które nie dojeżdża się tirem.
  • asia-loi 13.05.19, 17:54
    riki_i napisał:

    >
    > Wyjeżdżać można w różnym charakterze. Wyjazd na kolonie ze szkoły to zgoła coś innego niż wyjazd samolotem do ciepłych krajów na all inclusive.
    >



    Każdy ma inny charakter i upodobania. Jedni lubią jeździć po świecie, inni wolą spędzać urlop na działce, czy gdzieś w Polsce w zacisznym, ładnym miejscu, a jeszcze inni chodzić z plecakiem po górach.


    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • riki_i 12.05.19, 23:58
    kokosowy15 napisał(a):

    > Bez nich można czytać, chodzić na spacery, ćwiczyć na siłowni w parku, wypoczyw
    > ać na działce, gotować, jeździć na rowerze.

    Dziękuję, postoję. Miałem parę miesięcy w swoim życiu, gdzie jedyne co mogłem zrobić , to pojeździć na rowerku po parku, pospacerować, coś sobie ugotować albo robić przysiady w lesie. Nie ma większego upodlenia człowieka jak niemożność skorzystania z elementarnych czynności, typu wypicie kawy w kawiarence czy kupno ciastka.
  • brenya78 13.05.19, 17:05
    Otoz to!
  • asia-loi 13.05.19, 17:57
    riki_i napisał:

    > kokosowy15 napisał(a):
    >
    .... Nie ma większego upodlenia człowieka jak niemożność s
    > korzystania z elementarnych czynności, typu wypicie kawy w kawiarence czy kupno ciastka.


    Są większe: brak kasy na leki, czynsz, jedzenie, ubranie. Kawę i ciastko można sobie kupić/upiec w domu. Kawa i ciastko w kawiarni wychodzi drogo. wink Zresztą bez kawy i ciastka można żyć, bez leków czy jedzenia nie za bardzo.


    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • reinadelafiesta 13.05.19, 18:05
    Ale nie wmawiajmy ludziom, że to jest normalne! Naprawdę: kino, książka, basen - w XXI wieku nie powinien się jawić jako luksus! A to, że tak jest albo że inni mają jeszcze gorzej, to wcale nie oznacza że to powinno nas zadowalać. To jest wegetacja, w której co najwyżej niektórzy się odnaleźli i nauczyli znajdować dobre strony.

    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • asia-loi 13.05.19, 18:27
    reinadelafiesta napisała:

    > Ale nie wmawiajmy ludziom, że to jest normalne! ...
    >


    Ale nikt nie mówi, że to jest normalne. Po prostu trzeba dokonywać wyborów jak się nie ma kasy. Jeden woli zapłacić czynsz i rachunki niż zjeść ciastko i wypić kawę w kawiarni, a inny woli kawiarnię, a zapłaci tylko za to czego mu nie odetną, a czynszu nie zapłaci, bo do eksmisji droga daleka. W Polsce większość ludzi zarabia mało, zwłaszcza w małych miejscowościach i pracy tez nie ma w małych miejscowościach.
    Mamy rynek pracownika, ale do prac ciężkich i mało płatnych.


    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • kokosowy15 13.05.19, 20:19
    Nie czujesz się upodlony że nie poplynales wycieczkowcem dookoła świata, nie masz prywatnego odrzutowce, nie bywasz w apartamencie prezydenckim? Przecież są tacy, dla których to jest normalne i nie mogą zrozumieć wegetujacych bez tego.
  • reinadelafiesta 13.05.19, 22:50
    Uważam, że jeśli ktoś uczciwie pracuje, to powinno go być stać nie tylko na bułkę z mlekiem, ziemniaki z omastą i ciuchy z second handu. Ma prawo do jakiejś rozrywki, urlopu i przyjemności. I widzę różnicę, między wyjściem do kina, a prywatną salą kinową, nie sprowadzam moich oczekiwań do absurdu.

    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • kokosowy15 13.05.19, 23:10
    Powinno, no i co dalej?
  • reinadelafiesta 14.05.19, 09:50
    Dalej zacznijmy od tego, żeby zmienić myślenie i takiej sytuacji nie uważać za normalną . Bo lansowanie tezy, że zarobki typu "za dużo żeby umrzeć, za mało żeby żyć" są wystarczające - jest szkodliwe społecznie. Bo wtedy zawsze w zamian za ciężką prace będą nam rzucać ochłapy - skoro nas to satysfakcjonuje.
    I jeszcze jedno: tak jak riki_i napisał, to że na kolonie nie lubiłeś jeździć, nie oznacza, że nie lubiłbyś tygodnia na Majorce. Tylko żeby to wiedzieć, musiałbyś spróbować i jednego i drugiego, a nie tylko szkolnych kolonii za czasów komuny.

    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • kokosowy15 14.05.19, 11:52
    Podróż mnie męczy. Nie mogę czytać w podskakujacym i halasliwym autobusie. Samolotem nigdy nie lecialem i nie znoszę zmian ciśnienia, więc nie zaryzykuje. Jeżeli obecnego stanu finansów nie zaakceptuje, a nie mam szans na poprawę, będę żył w wiecznym stresie, więc po co. Kiedyś dysponowalismy w rodzinie większymi pieniędzmi, ale choroba Żony wykonczyla mnie finansowo.
  • reinadelafiesta 14.05.19, 13:34
    To z pewnością bardzo cenna rzecz, taka umiejętność akceptacji tego, co jest niezależne od nas, szczerze ją podziwiam. I rozumiem, że w życiu różnie się układa. Ale pogodzić się, to jedno, a uznać, że minimum jest normą, to drugie. I przeciwko takiemu podejściu, że np. urlop to rzecz zbędna , a kino to zbytek, protestowałam.

    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • kokosowy15 14.05.19, 17:04
    Jak sądzisz, ilu obywateli naszego kraju nie wyjeżdża na urlop? Najlepiej podaj w milionach. Do kina także nie chodzi większość. Po prostu jedni biorą kredyt i jadą na wczasy, a później często nie splacaja, a inni zdają sobie sprawę, że spokojny sen bez długów jest ważniejszy. Myślenie "jak mi źle" do niczego dobrego nie prowadzi.
  • riki_i 14.05.19, 17:37
    kokosowy15 napisał(a):

    > Jak sądzisz, ilu obywateli naszego kraju nie wyjeżdża na urlop? Najlepiej podaj
    > w milionach. Do kina także nie chodzi większość.

    Kino jest wypierane przez legalne i nielegalne serwisy w necie, z których korzystają nie tylko biedni.

    Co do urlopu, to zależy co masz na myśli pod tym określeniem. Na bieda-urlop typu działka i grill decyduje się wielu rodaków. A co do tych nieurlopujących milionów... W pierwszym kwartale 2019 roku biura podróży zawarły umowy o udział w imprezach turystycznych z 1,883 miliona podróżnych. 750 tysięcy z nich, czyli 40% zdecydowało się na podróże samolotowe czarterem.

    Po prostu jedni biorą kredyt
    > i jadą na wczasy, a później często nie splacaja,

    Chwilówek też nie spłacają, wydaje mi się, że akurat cel odgrywa tu wtórną rolę.

    a inni zdają sobie sprawę, że
    > spokojny sen bez długów jest ważniejszy. Myślenie "jak mi źle" do niczego dobre
    > go nie prowadzi.

    Ale myślenie "nie mam (prawie) nic, o jak to dobrze! " też do niczego dobrego nie prowadzi.

    Diogenes żyjący w beczce rekompensował to sobie przynajmniej rozpustnym życiem erotycznym. W dzisiejszych czasach nawet to nie jest możliwe, bo każdy ucieka od biedy i nikogo ona nie kręci.

    Racjonalizowanie sobie biedy celem pogodzenia się z nią to ślepa uliczka. Nie twierdzę przy tym, że przeciwstawne "mądrości" typu 'zmień pracę, weź kredyt' są słuszne. Po prostu trzeba iść swoim tempem do przodu.
  • riki_i 13.05.19, 00:09
    kokosowy15 napisał(a):

    > Ależ nikt tego nie nazywa dostatnim zyciem. Nie wyobrażacie sobie jednak, ile k
    > osztują zbędne rzeczy, np kawa w mieście, ale i w domu, kino, basen, pizze i ke
    > baby, hamburgery, ciastka, wczasy itp.

    Zapomniałeś o fryzjerze, spa, posiadaniu samochodu, chodzeniu do prywatnego dentysty, kupowaniu bułek droższych niż te po dwadzieścia groszy, odzieży nowej a nie z second handu, malinowych pomidorach itp. To wszystko też przecież są ZBĘDNE RZECZY. <ironia>

  • kokosowy15 13.05.19, 03:13
    Nie tyle zbędne, ile niekoniecznie do życia. Znakomicie można się bez nich obejść. Olbrzymia większość obywateli naszego kraju nigdy nie była w spa, u prywatnego dentysty, kupuje taki sam chleb jak ja, pomidory je w sezonie i jest zadowolona z życia. Posiadanie dla samego posiadania jest dziwne, samochód w mieście nie jest potrzebny, chyba, że ktoś musi do pracy zabierać kilkadziesiąt kilogramów bagażu.
  • iwoniaw 14.05.19, 14:28
    Znakomicie można się bez nich obejść.

    Obejść się zapewne można, z całą pewnością jednak nie "znakomicie". Wegetujący na skraju przeżycia biologicznego raczej też nie bywają "zadowoleni z życia".

    samochód w mieście
    > nie jest potrzebny, chyba, że ktoś musi do pracy zabierać kilkadziesiąt kilogra
    > mów bagażu.


    No więc wyobraź sobie, że owszem, niektórzy muszą zabierać do pracy "bagaż", dodatkowo jeszcze rozwożąc do żlobka/przedszkola/szkoły dzieci z kolejnymi "bagażami", a większość ludzi w dużych miastach NIE pracuje pięć minut na piechotę od miejsca zamieszkania, zaś komunikacja publiczna NIE pozwala na wspomniane rozwiezienie potomstwa po placówkach i dotarcia do pracy w rozsądnym czasie.


    --
    "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
  • kokosowy15 14.05.19, 17:13
    Niektórzy na pewno muszą wozić duży bagaż, np hydraulicy, malarze, serwisanci. Gdyby tylko ci jechali do pracy samochodem, nie było by korków. Dzieci najlepiej ulokować w placówkach rejonowych, wtedy nie trzeba ich wozić, wystarczy zaprowadzić. Przy mniejszej liczbie samochodow komunikacja miejska była by bardziej sprawna i przewidywalna. Chyba, że mieszka się 50 km od miejsca pracy w miejscu nieskomunikowanym.
  • iwoniaw 14.05.19, 18:59
    Dzieci najlepiej ulokować w placówkach rejonowych

    I jakie złote rady jeszcze masz w tej kwestii? Zwłaszcza ulokowanie dziecka w "rejonowym" przedszkolu to zwyczajne hop-siup i żaden problem big_grin


    --
    'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
    'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
  • kokosowy15 14.05.19, 19:49
    W odległości 500m od domu mam cztery przedszkola i trzy szkoły podstawowe. Jednak mieszkanie w Warszawie to nie same plusy.
  • iwoniaw 14.05.19, 19:51
    W odległości 500m od domu mam cztery przedszkola i trzy szkoły podstawowe

    No i?

    mieszkanie w Warszawie to nie same plusy

    Wspomniałam coś o mieszkaniu w Warszawie?



    --
    "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
  • kokosowy15 14.05.19, 20:47
    Dlaczego jesteś agresywna? Przedszkoli i szkół jest tyle, ile jest. Rodzice woza dzieci z dzielnicy A do dzielnicy B, z dzielnicy B do C i z dzielnicy C do A. W moim mieście wszystkie chętne dzieci dostały się do przedszkoli. Sąsiedzi których znam prowadzą dzieci do najbliższego. Coś w tym jest. Za to bezdzietni młodzi ludzie mieszkający piętro niżej wychodzą razem rano, wsiadaja każde w swój samochód i jadą do pracy - jakieś 3 km. Wracają już w odstępie ok 30 minut, narzekajac na korki.
  • iwoniaw 14.05.19, 21:08
    Gdzie widzisz agresję? W moim mieście rokrocznie do przedszkoli nie dostaje się minimum kilkaset dzieci; część dostaje się w zupełnie innej dzielnicy, niż mieszkają czy pracują rodzice, bo akurat tam są miejsca. Proponowanie tym ludziom, żeby zrezygnowali z auta, bo im "niepotrzebne" jest po prostu śmieszne.

    Wyobraź sobie, że nie każda para pracuje w tej samej części miasta, nawet jeśli wychodzą do pracy o tej samej porze i owszem, jazda dwoma autami bywa konieczna. Część tych ludzi zapewne w ogóle w ramach pracy jeździ cały dzień np. do klientów, więc obserwacje sąsiada znad parapetu mają się do realiów ich życia jak pięść do nosa.


    --
    "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
  • kokosowy15 14.05.19, 21:36
    Z sąsiadami jestem w dobrych stosunkach. Odbieram ich zakupy internetowe, kupuje rano pieczywo (przy okazji swoich zakupów). Rozmawiamy. Należą do ludzi którzy potrafią nawiązać kontakt z innymi, nawet tylko sąsiadami. Napisałem, że niektórym samochód jest potrzebny, ale na pewno nie wszystkim jeżdżący po mieście w godzinach szczytu. Często pada argument, że jak usprawni się komunikację publiczna, to będą z niej korzystać. Autobusy i tramwaje stoją w korkach, spowodowanych przez samochody osobowe, żeby mogły sprawnie jeździć należało by wszędzie wyznaczyć buspasy. Jesteś za?
  • iwoniaw 14.05.19, 21:44
    Tak, jestem za buspasami i sprawną komunikacją miejską. Z której to komunikacji (oraz dróg dla rowerów) sama zresztą korzystam. Zwłaszcza że obecnie nie mam nawet dzieci w wieku, w którym trzeba holować je same i dobytek niezbędny, gdy się z maluchem opuszcza dom na dłużej niż kwadrans. I nie jest też tak, że muszę mieć "wszystko" i mam jakieś wyśrubowane wymagania co do standardów życia, ale nie przeginajmy w drugą stronę. I jeszcze: tak, czasem sobie wręcz TRZEBA odmówić pewnych rzeczy, bo nie bardzo mamy wybór, ale nie nazywajmy niezłym życiem i całkowicie wystarczającym standardem tego, co jest sporym ograniczeniem i niedogodnością.


    --
    "My jesteśmy Rada Puchaczy - każdy w lesie wie, co to znaczy"
  • vasaria 12.05.19, 20:38
    Wiem, że ludzie tak żyją - bo muszą. Ale, to jest bieda.
  • asia-loi 12.05.19, 20:44
    vasaria napisał(a):

    > Wiem, że ludzie tak żyją - bo muszą. Ale, to jest bieda.


    No jest. Ale prognozy ZUS-u dla przyszłych emerytów są jeszcze gorsze. To co przysyła nam ZUS (prognozy) to są kwoty brutto. sad


    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • riki_i 12.05.19, 21:23
    asia-loi napisała:

    > vasaria napisał(a):
    >
    > > Wiem, że ludzie tak żyją - bo muszą. Ale, to jest bieda.

    >
    > No jest. Ale prognozy ZUS-u dla przyszłych emerytów są jeszcze gorsze. To co pr
    > zysyła nam ZUS (prognozy) to są kwoty brutto. sad

    Ale nie uwzględniające corocznych waloryzacji, które mogą być b.wysokie (za 2017r. 8,60%).

    Poza tym brutto/netto w przypadku emerytury to nie to samo co przy etacie. Potrącenia z emerytury wynoszą 18%, a nie 30%.
  • asia-loi 12.05.19, 21:28
    riki_i napisał:

    > Ale nie uwzględniające corocznych waloryzacji, które mogą być b.wysokie (za 2017r. 8,60%).
    >
    > Poza tym brutto/netto w przypadku emerytury to nie to samo co przy etacie. Potrącenia z emerytury wynoszą 18%, a nie 30%.


    riki, a gdzie można sprawdzić ile za poszczególny rok jest tej waloryzacji? Ile jest za 2018 r?


    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • riki_i 12.05.19, 21:36
    asia-loi napisała:

    > riki_i napisał:
    >
    > > Ale nie uwzględniające corocznych waloryzacji, które mogą być b.wysokie (
    > za 2017r. 8,60%).
    > >
    > > Poza tym brutto/netto w przypadku emerytury to nie to samo co przy etacie
    > . Potrącenia z emerytury wynoszą 18%, a nie 30%.
    >

    >
    > riki, a gdzie można sprawdzić ile za poszczególny rok jest tej waloryzacji? Ile
    > jest za 2018 r?

    Sprawdzić można u mnie, w wyszukiwarce postów. Podawałem roczne waloryzacje kapitału emerytalnego w ZUS począwszy od 1999 r.

    Waloryzacja za 2018 r zostanie ogłoszona w czerwcu.
  • asia-loi 12.05.19, 21:40
    riki_i napisał:

    >
    > Sprawdzić można u mnie, w wyszukiwarce postów. Podawałem roczne waloryzacje kapitału emerytalnego w ZUS począwszy od 1999 r.


    A nie możesz tego podać jeszcze raz? smile
    Ile będę tego szukać? sad

    Ładnie proszę. smile


    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • riki_i 12.05.19, 22:02
    asia-loi napisała:

    > riki_i napisał:
    >
    > >
    > > Sprawdzić można u mnie, w wyszukiwarce postów. Podawałem roczne waloryzac
    > je kapitału emerytalnego w ZUS począwszy od 1999 r.

    >
    > A nie możesz tego podać jeszcze raz? smile
    > Ile będę tego szukać? sad
    >
    > Ładnie proszę. smile
    >
    Średnio rozumiem, jak można być tak leniwym lun nieogarnietym żeby za pomocą słów kluczowych nie odnaleźć tego w 5 sekund, ale prrrroszę...
    forum.gazeta.pl/forum/w,567,165525771,165525771,Oszczedzacie_na_emeryture_.html#p165531512
  • asia-loi 12.05.19, 22:18
    riki_i napisał:

    > Średnio rozumiem, jak można być tak leniwym lun nieogarnietym żeby za pomocą słów kluczowych nie odnaleźć tego w 5 sekund, ale prrrroszę...
    > forum.gazeta.pl/forum/w,567,165525771,165525771,Oszczedzacie_na_emeryture_.html#p165531512

    Bardzo dziękuję. smile



    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • claudel6 12.05.19, 23:28
    te kwoty nie uwzględniają tych waloryzacji? jesteś pewien??
  • claudel6 12.05.19, 23:33
    doczytałam, tak jest. no to ciekawe, gdzie można uzyskać jakąś bliższą rzeczywistości symulację emerytury.
  • riki_i 12.05.19, 23:54
    claudel6 napisała:

    > ciekawe, gdzie można uzyskać jakąś bliższą rzeczywistości symulację emerytury.

    samemu można zgrubnie wyliczyć, o ile okres do emerytury nie jest jakoś kosmicznie odległy
  • riki_i 12.05.19, 23:53
    claudel6 napisała:

    > te kwoty nie uwzględniają tych waloryzacji? jesteś pewien??

    no a niby jak miałyby uwzględniać?

    waloryzacje są robione na podstawie przypisu globalnej składki do ZUS, to jest zmienna nieprzewidywalna - teraz akurat wychodzi wysoko, bo rząd walczy ze śmieciówkami oraz masz rzesze Ukraińców na oskładkowanych umowach

    zresztą popatrz sobie w mój link, tam masz dane archiwalne i jasno z nich wynika, że było i ponad 12% rocznie, a było i prawie zero.
  • reinadelafiesta 13.05.19, 16:20
    Najgorsze, że są ludzie, którzy tego nawet nie zauważają. Dali sobie wmówić, że od życia należy im się miska ryżu.

    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • aankaa 12.05.19, 21:20
    brenya78 napisała:

    > Jezu, 56 lat i 1850 do dyspozycji? Biede nazywasz "nie ma źle" bo mąż jeszcze p
    > racuje? To żart? Powiedz mi jak można nieźle żyć mając taki dochód???


    nie czytałaś ile zarabiają niektórzy nauczyciele ?


    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • dziennik-niecodziennik 12.05.19, 20:56
    Powiedz ze zartujesz. Tydzien wczasow wiecej kosztuje niz to co ona ma na miesiac. A przed nia jeszcze lekko 25 lat zycia...

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • asia-loi 12.05.19, 21:05
    dziennik-niecodziennik napisała:

    > Powiedz ze zartujesz. Tydzien wczasow wiecej kosztuje niz to co ona ma na miesiac. A przed nia jeszcze lekko 25 lat zycia...
    >


    Przy takich dochodach nie jeździ się na wczasy. Ludzie nie mają wyboru.


    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • dziennik-niecodziennik 12.05.19, 21:16
    To nie mow ze nie ma zle. Owszem, sa tacy co maja jeszcze gorzej - ale ona ma zle. Taka prawda.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • asia-loi 12.05.19, 21:25
    dziennik-niecodziennik napisała:

    > To nie mow ze nie ma zle. Owszem, sa tacy co maja jeszcze gorzej - ale ona ma zle. Taka prawda.
    >


    Ale ona jest zadowolona. Ja też uważam, że ma nieźle, bo mąż jeszcze pracuje a i dzieć dorosły już jest i nie jest na ich utrzymaniu.


    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • chatgris01 12.05.19, 21:32
    Wcale mnie nie dziwi, że uważa, iż ma nieźle, znam pełno emerytów z mojego rodzinnego miasteczka z emeryturami 1300-1500 netto i też muszą za to jakoś przeżyć, a możliwości dorobienia nie mają. I takich miasteczek przecież w Polsce niemało...
  • brenya78 12.05.19, 22:22
    Skoro zadowolona to nic mi do tego, ale nie udawajmy że jest to obiektywnie nieźle. Chyba że wegetacja na emeryturze to dla kogoś spełnienie marzeń. Czy to ma być argument o wyższości wczesnej emerytury bo 1850 to nieźle?
  • chatgris01 12.05.19, 22:28
    A to jeszcze zależy, jak sobie zsumuje, ile w końcu pobrała łącznie-1850 od 55 roku życia czy więcej (i zależy, ile więcej by jej wychodziło) od 65 albo 67 roku życia...
  • hanusinamama 12.05.19, 20:15
    Serio 1850 i nieźle...to chyba budżet ratuje pracujący mąż. Z zusu dostane mało (albo i nic jak cały zus pierdutnie) wiec odkłądamy sobie na emeryture. Nie wyobrazam sobie zyc za 1800, nawet za 2000, zakłądajac ze oboje mamy po 2000
  • aagnes 13.05.19, 12:56
    jak pomysle ilu takich darmozjadów trzeba utrzymywac to sie niedobrze robi. czesto maja mieszkanka otrzymane "od panstwa" wiec cala kasa - dwie emerytury rzeczywiscie daje calkeim niezle zycie jak na nasz kraj.

    --
    Jeśli przechodzisz przez piekło nie zatrzymuj się.
    Winston Churchill
  • asia-loi 13.05.19, 18:06
    aagnes napisał:

    > jak pomysle ilu takich darmozjadów trzeba utrzymywac to sie niedobrze robi. czesto maja mieszkanka otrzymane "od panstwa" wiec cala kasa - dwie emerytury rzeczywiscie daje calkeim niezle zycie jak na nasz kraj.
    >


    A to do kogo? Nie cytujesz do jakiej wypowiedzi się odnosisz, a z "dużego" drzewka nie bardzo wiem. Potrzebna by mi była linijka. wink



    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • aagnes 16.05.19, 14:20
    dot 55 letnich emerytów

    --
    Jeśli przechodzisz przez piekło nie zatrzymuj się.
    Winston Churchill
  • dyzurny_troll_forum 12.05.19, 22:33
    aga_mon_ber napisała:

    > Tak naprawdę nie znam nikogo, kto chce pracować do 70tki, niezależnie od wykony
    > wanego zawodu.

    Wiesz, ja zasadniczo nie chcę w ogóle pracować.
    Mogę całe życie leżeć na plaży na Maledivach, trzymać ręce na piersiach panienek i popijać zimne piffko.

    --
    Nic nie zostało wybaczone!
  • kropka_kom 13.05.19, 12:06
    w moim przypadku na urzędniczej pensji dodatkowe lata nic nie zmienią więc ni chcę pracować do 67
  • riki_i 14.05.19, 15:24
    kropka_kom napisała:

    > w moim przypadku na urzędniczej pensji dodatkowe lata nic nie zmienią

    Zarobki nie mają nic do rzeczy, każdy kejny rok to waloryzacja już zgromadzonych środków
  • rock-1 14.05.19, 14:55
    Ja mam 67 i nadal pracuję i chcę pracować, póki się da smile
  • asia-loi 14.05.19, 17:48
    rock-1 napisała:

    > Ja mam 67 i nadal pracuję i chcę pracować, póki się da smile


    No to tylko się cieszyć. Ale raz, że masz gdzie pracować, dwa masz jeszcze zdrowie, trzy masz siły. Gratulacje.


    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • sumire 12.05.19, 13:39
    Nie. Wolę przejść na emeryturę po 50-tce. Będę miała dużo czasu na siedzenie w przejściu podziemnym z tabliczką i puszką.
  • srebrnarybka 12.05.19, 16:11
    100/100
  • demodee 12.05.19, 19:01
    > Nie. Wolę przejść na emeryturę po 50-tce. Będę miała dużo czasu na siedzenie w przejściu podziemnym z tabliczką i puszką.

    Osobiście wolałabym w wieku 50 lat przejść na emeryturę i mieć mały dochód do końca życia niż w wieku 50 lat przejść na zasiłek dla bezrobotnych pobierany przez 12 miesięcy.
  • babcia.stefa 14.05.19, 10:03
    Też zdecydowanie wolałabym mieć od 50-tki jakikolwiek dochód, choćby na poziomie przeżycia biologicznego, niż perspektywę pracy do 67 roku życia, która w ogóle może nie być już realna (moja matka w tym wieku była już tak schorowana, że nie było mowy o jakiejkolwiek pracy), mając w perspektywie silną kolonizację zawodu przez SI i prawdopodobny jego znaczny zanik gdzieś tak do 10 lat. Już widzę, jak mając 60 lat się przekwalifikuję i już widzę, jak ktoś będzie chciał mnie zatrudnić.

    (Tak, mam drugi zawód, ale wymaga znacznie większych sił i energii niż siedzenie przy biurku i klepanie).

    Jest duża szansa, że z małżonkiem jakoś przeżyjemy z nieruchomości i inwestycji (ale dla większości ludzi to jest opcja na poziomie "weś kredyt zmień pracę zausz firmę").

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • madami 14.05.19, 10:46
    Ja np. chciałabym pracować jak najdłużej ale na moich warunkach, np. NIE na etat. Uważam, że praca przedłuża człowiekowi życie, wszystkie znane mi osoby po przejściu na emerytury nagle skapcaniały, traciły życie i charakter, i zdolności. Oczywiście że nie chcę wykonywać ciężkiej fizycznej pracy -to zostawimy młodym, ja bym chciała lekkie zajęcie stosowne do wieku, na pare godzin dziennie. Nie mam żadengo problemy z przekwalifikowaniem się ani z wykonywaniem zawodu "fizycznego" typu sprzedawca itp.
    Jeżeli chodzi o utrzymanie na emeryturze to ja państwu i rządom nie wierzę, więc zabezpieczamy się sami, mam nadzieję, że nasze nieruchomości pozwolną nam na godne życie + pracę dla pracy.
  • asia-loi 14.05.19, 18:03
    madami napisała:


    ... Oczywiście że nie chcę wykonywać ciężkiej fizycznej pracy -to zostawimy młodym, ja bym chciała lekkie zajęcie stosowne do wieku, na pare godzin dziennie.



    Ja też bym po przejściu na emeryturę chciała trochę pracować, ale trochę tak na pół etatu.
    W mojej obecnej firmie jest jeden taki "etat". Pani która teraz pracuje, jest emerytką, pracuje chyba na umowę zlecenie, może być tyle godzin ile chce, byle by swoją pracę zrobiła, a pracy ma niedużo. Praca jest łatwa, lekka, zero odpowiedzialności, własny pokój, ciepełko, milutko, ma z kim pogadać w pracy, bo ja jestem z koleżanką w drugim pokoju, kolega w trzecim. Finansowo też chyba nieźle zarabia. No i ma okazję wyjść z domu. Jej poprzedniczka pracowała do 89 roku życia, czyli do swojej śmierci. Mając taką fuchę, też mogłabym długo pracować będąc na emeryturze.



    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • betty_bum 12.05.19, 13:40
    A co tu ma to rzeczy chcenie? Potrafią ci Twoi koledzy wyżyć za 1000-?
  • cosmetic.wipes 12.05.19, 13:41
    Tylko nie jęcz za chwilę, że masz głodowa emeryturę, bo cię możni tego świata okradli 😁

    --
    niepokalaność przebiśniegów jest faktem
    natura brzydzi się dogmatem jak nikt
  • mamablue 13.05.19, 08:02
    Będzie jęczał, bo to taka męczybuła jest wink
  • marial_uiza 12.05.19, 13:42
    Ja to chcę możliwości pracy do tego wieku. Czyli rozbudowy firm/biznesów/instytucji które starszą osobę zatrudnią bez problemu na stanowiska na których starsi ludzie mogą pracować czy to na cały czy na część etatu.
    W Polsce w większości prywatnych firm szukają młodych i zdrowych, stary nie ma miejsca dla siebie jak tylko się zdrowie sypie to ląduje na bruku. Więc na starość to lepiej utkwić w państwowych instytucjach albo na uczelniach.
  • verdana 12.05.19, 13:47
    Ja chcę. Na szczęście moja emerytura dopiero w wieku 70 lat.
  • daniela34 12.05.19, 13:56
    Ja też chcę, ale na szczęście wykonuję wolny zawód i sama zdecyduję, kiedy przejść na emeryturę. Mój ojciec przestał pracować (chodzić do pracy na 8h) z wielkim żalem w wieku 75 lat, teraz czasem bierze jakieś zlecenia albo opinię do napisania. Fakt, stanowisko umysłowe, ale po instalacjach też musiał się sporo nachodzić.
  • srebrnarybka 12.05.19, 15:37
    Niestety Twoja emerytura nie jest już do 70 r. ż. Ustawa Gowina odebrała PRAWO wykonywania zawodu do 70tki nawet profesorom belwederskim. Wszyscy, poza tymi, którzy mają stare nominacje, pracują wg kodeksu pracy i mają powszechny wiek emerytalny. Z tym, że wg kodeksu pracy nie ma obowiązku przechodzenia na emeryturę po osiągnięciu wieku emerytalnego i na 60te urodziny nie można kobiety zwolnić wyłącznie w ramach prezentu urodzinowego. Nie można nawet zwolnić po ukończeniu 70 r. ż., bo kodeks pracy nie zakazuje pracy osobom w wieku emerytalnym. Ale jak się chce zwolnić, powód się znajdzie (reorganizacja czy coś podobnego), po 60tce kobieta nie jest w okresie ochronnym. Czyli teraz każda kobieta dr hab. lub prof. belwederski po 60tych urodzinach musi codziennie podlizywać się rektorowi, żeby jej nie zwolnił. Cóż, Kudrycka odebrała niezależne od płci prawo wykonywania zawodu do 70 r. ż. dr habom, dyskryminując w ten sposób kobiety habilitowane niebelwedrskie. Gowin rozszerzył tę dyskryminującą zasadę na profesorów belwederskich, ale seksistowsko napiszę, że jako facet jest bardziej skuteczny od Kudryckiej w niszczeniu nauki, chociaż mieli dokładnie tę samą politykę i cele. Aha, i nie radzę brać i emerytury i pensji. Na to, by brać emeryturę i pracować, trzeba się zwolnić z pracy na 1 dzień, by przejść na emeryturę. Następnego dnia można udać się do kadr, by podpisać nową umowę. Na uczelni można bez konkursu. Tyle, że następnego dnia w kadrach mogą Ci powiedzieć: "a takiego ..., przecież pani przeszła na emeryturę", a Twój etat dostanie kochanka rektora, albo też rektor go zlikwiduje jako niepotrzebny, by sobie podwyższyć pensję, co teraz może zrobić bez żadnej kontroli. Więc lepiej na emeryturę nie przechodzić, bo zwolnić z powodu samego osiągnięcia wieku emerytalnego nie mają prawa. Życzę Ci pracy do 100 lat.
  • asia-loi 12.05.19, 15:44
    srebrnarybka napisała:

    ... Więc lepiej na emeryturę nie przechodzić, bo zwolnić z powodu samego osiągnięcia wieku emerytalnego nie mają prawa.


    Nie wiem jak na uczelniach, ale władze naszego państwa na czele z ZUS-em namawiają nas, żeby nie przechodzić na emeryturę po osiągnięciu wieku emerytalnego, tylko żeby pracować dłużej, bo każdy rok pracy, to większa emerytura. A sam ZUS swoich pracowników, wygania na emerytury dając im propozycję nie do odrzucenia. Wysyła ich na drugi koniec Polski do pracy. Więc albo pójdą sami na emeryturę, albo ich się przeniesie do pracy na drugi koniec Polski.


    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • srebrnarybka 12.05.19, 16:12
    Mniej więcej o tym piszę.
  • sylwik7 12.05.19, 23:45
    asia-loi napisała:

    > srebrnarybka napisała:
    >
    > ... Więc lepiej na emeryturę nie przechodzić, bo zwolnić z powodu samego osiąg
    > nięcia wieku emerytalnego nie mają prawa.

    >
    > Nie wiem jak na uczelniach, ale władze naszego państwa na czele z ZUS-em namawi
    > ają nas, żeby nie przechodzić na emeryturę po osiągnięciu wieku emerytalnego, t
    > ylko żeby pracować dłużej, bo każdy rok pracy, to większa emerytura. A sam ZUS
    > swoich pracowników, wygania na emerytury dając im propozycję nie do odrzucenia.
    > Wysyła ich na drugi koniec Polski do pracy. Więc albo pójdą sami na emeryturę,
    > albo ich się przeniesie do pracy na drugi koniec Polski.
    >
    > Na koniec Polski to raczej nie ale owszem była taka akcja dwa lata temu. Intensywnie wypychano na emerytury. W tym momencie dużo tych wypchanych osób pracuje na zlecenie przy kolejnych akcjach typu obniżane wieku, e- składka itp. Bo brakuje ludzi. Pracownicy sami zaczęli odchodzić masowo. Nabory słabiutkie, a kiedyś po 30 osób walczyło o etat. Jest tak źle z zatrudnieniem w stosunku do ilości zadań, że nawet parę stówek podwyżki dali wszystkim bez strajku.
  • riki_i 12.05.19, 20:17
    srebrnarybka napisała:

    > Niestety Twoja emerytura nie jest już do 70 r. ż. Ustawa Gowina odebrała PRAWO
    > wykonywania zawodu do 70tki nawet profesorom belwederskim. Wszyscy, poza tymi,
    > którzy mają stare nominacje, pracują wg kodeksu pracy i mają powszechny wiek em
    > erytalny.

    Ci ze starą nominacją nie mogą po 65 r.ż. obejmować żadnych kierowniczych funkcji kadencyjnych, przynajmniej na UW. Znajomy profesor belweder mi się ostatnio skarżył.
  • srebrnarybka 13.05.19, 00:09
    Możliwe i chyba tak jest zapisane w ustawie. Akurat dla mnie nie byłaby to dolegliwość, bo ja takich rzeczy unikam, jak ognia. Chcę mieć czas na badania. Ale w końcu ktoś te funkcje sprawować musi i są tacy, którzy mają talent. Tak czy owak prawa kobiet-naukowców po 60tym roku życia nie są dobrze zabezpieczone, chociaż jest faktem, że ustawa nie nakazuje wprost przejścia na emeryturę na 60te urodziny. Natomiast daje narzędzia do ręki mającemu teraz absolutną władzę rektorowi, który jak zechce zatrudnić kochankę, to wywali 60latkę na zbitą twarz.
  • verdana 12.05.19, 20:29
    No cóż, ja zmieniłam pracę i nikt nie twierdził, ze jestem już w wieku emerytalnym.
  • asia-loi 12.05.19, 20:42
    verdana napisała:

    > No cóż, ja zmieniłam pracę i nikt nie twierdził, ze jestem już w wieku emerytalnym.


    Wszystko zależy od tego jaki ma się zawód i gdzie się mieszka.
    Ja nie mogłam w moim mieście znaleźć nowej pracy. Choć w swoim zawodzie dużo umiem. Byłam zwyczajnie za stara, a jak szukałam nowej pracy to byłam 40+.



    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • srebrnarybka 12.05.19, 22:54
    Mnie też na razie z pracy nie wywalają, chociażem tylko prosty doktor habilitowany niebelwederski, a na mojej uczelni pracuje pani prof. lat 71 i też z pracy raczej nie wyleci. Ale nie ma w tej chwili już dla nikogo, nawet dla profesorów belwederskich PRAWA pracy do 70 r. ż. Jak Cię będę chcieli zatrudniać, możesz pracować do 100 lat, ale równie dobrze mogą Ciebie i mnie za pół roku wywalić, bo w razie każdej redukcji wywala się najpierw osoby w wieku emerytalnym. Zresztą znam wypadek, gdy na uczelni nie przedłużono umowy kobiecie dr hab. lat 61, dobrej naukowo, bo jest w wieku emerytalnym. Oczywiście osoby tak wysoko kwalifikowane powinny mieć prawo i możliwość pracować, póki są wydolne naukowo (chyba, że nie chcą), ale zwracam uwagę, że teraz już nie ma żadnego wieku emerytalnego 70 lat dla profesorów. I jest różnica, czy pracujesz do 70 r. ż., bo masz takie PRAWO, czy Twoje zatrudnienie zależy od widzimisię rektora, a tak teraz będzie.
  • mamablue 13.05.19, 08:03
    verdana napisała:

    > Ja chcę. Na szczęście moja emerytura dopiero w wieku 70 lat.
    A w jakim kraju tak masz?
  • turzyca 13.05.19, 12:38
    >>Na szczęście moja emerytura dopiero w wieku 70 lat.
    >A w jakim kraju tak masz?

    W Polsce.
    A pracuje wraz z ludźmi, którzy mają 90 lat. I takimi 24 letnimi, dla równowagi.

    --
    Masajowie uważają, iż mycie wodą naczyń do mleka daje mleku przykry zapach
  • lot_w_kosmos 12.05.19, 13:50
    Nie. Oczywiście, że nie!
  • homohominilupus 12.05.19, 13:54
    Mój tata pracował do 78 roku życia dlatego, że chciał. Oczywiście nie na pełen etat i nie fizycznie. Dobrze mu to robiło. Mocno się postarzał odkąd nie pracuje.


    --
    Early to bed and early to rise makes a man wealthy and healthy and wise wink
  • kropka_kom 13.05.19, 12:07
    co innego chcieć a nie byc przymuszonym
  • asia-loi 13.05.19, 18:08
    kropka_kom napisała:

    > co innego chcieć a nie byc przymuszonym


    O! I o to mi cały czas chodzić. Samemu chcieć pracować dłużej, a nie musieć.


    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • woman_in_love 12.05.19, 13:54
    cię autonomiczne taksówki, tiry, roboty układające cegły na budowie:
    businessinsider.com.pl/wideo/szybka-budowa-domu-robot-ukladajacy-cegly/0228rzy

    nawet do kopania rowów pod fundamenty cię nie zechcą, bo zrobisz to źle.
    W końcu sztuczna inteligencja wku... się twoim pier... w necie i nawet net ci odetnie. Zostanie ci mieszkanie w lesie bez prądu i jedzenie śmieci wyrzuconych do lasu.
  • kokosowy15 12.05.19, 19:34
    Znacznie łatwiej będzie zastąpić urzędników (urzedniczki), wykonujące cała masę dobrej, nikomu nie potrzebnej roboty. Już przy obecnej komputeryzacji wystarczy trochę zmian organizacyjnych i prawnych i cała armia przekładaćzy papierow zniknie. Programiści będą mieli więcej roboty, bo to komputery będą tworzyły te wszystkie projekty, wciskające ludziom zbędne zakupy " produktow" ubezpieczeniowych, bankowych itp.
  • morekac 12.05.19, 19:52
    Oczywiście , że przy papierologii stosowanej potrzebnych będzie mniej osób. A konkluzja jest jedna: warto kształcić się w dziedzinie IT.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • lauren6 12.05.19, 21:44
    No co Ty, że 2 tygodnie temu Wysokie Obcasy obwieściły, że programować będą maszyny i branżę IT czeka zapaść wink
  • turzyca 12.05.19, 13:55
    1) Dla ludzi niezdolnych do pracy jest renta.
    2) Trzeba dbać o narzędzia pracy. Śpiewacy dbają o głos, naukowcy o mózg, pracujący fizycznie powinni dbać o ciało. Mój przyjaciel z dzieciństwa jest budowlańcem, kupuje osprzęt, żeby nie dźwigać niepotrzebnie, chodzi na siłownię i do fizjoterapeutów. Owszem, kosztuje to kasę, ale priorytety trzeba mieć.
    3) Jak będę szła na emeryturę, to prognozowana długość życia kobiet będzie prawdopodobnie 95 lat. Zaczęłam pracować mając 25. Przy wieku emerytalnym 60 musiałabym odkładać co miesiąc równowartość miesięcznej emerytury, żeby to się spięło. Będę miała szczęście jeśli granicą będzie ledwo 70 a nie 75 lat.

    --
    Kółka się kręcą?
  • heavy_metal_thunder 12.05.19, 14:07
    Renta ma to do siebie, że jest głodowa. Jak np. budowlaniec w wieku 60 lat przejdzie na rentę, to będzie czekał aż 7 lat na emeryturę, do tego czasu musząc podpierać się głodową rentą.
    A Ty piszesz pewnie o kimś, kto ma własną firmę.
  • dziennik-niecodziennik 12.05.19, 14:17
    A tak przejdzie w wieku 60 lat na emeryturę. Takze glodowa big_grin

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • heavy_metal_thunder 12.05.19, 14:19
    Lepszą, niż ta głodowa renta. Ja mogę w biurze i do 80tki pracować.
  • marial_uiza 12.05.19, 14:39
    Zależy w jakim zawodzie ta 80tka. Moja ciotka była księgową i mając 60+ nie była już w stanie nadążać za zmianami przepisów i nowymi programami do tego miała zwyrodnienie kręgosłupa od ciągle siedzącej pracy i schylonej głowy nad papierami.
    Dla mnie idealnie by było być wykładowcą na uczelni w kierunku mojego hobby. Bo w ramach pracy ćwiczę sobie mózg a że to hobby to nowinki przyswajam z łatwością. Ale to nierealne niestety.

    Natomiast na pewno nie mam ochoty na bycie rencistą.... dużo bardziej wolę być rentierem.
  • srebrnarybka 12.05.19, 15:39
    Emerytura w wieku 60 lat też jest głodowa.
  • chicarica 12.05.19, 13:56
    Tak.
    Oraz zrównania wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn oraz zaprzestania stosowania płci jako jedynego kryterium wpływającego na wyliczenie wysokości emerytury w oparciu o przewidywaną długość życia.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • heavy_metal_thunder 12.05.19, 14:16
    I jak kafelkarz da radę wytrzymać do 67. roku życia?
  • marial_uiza 12.05.19, 14:41
    akurat panowie typu "złota rączka" to pracują bardzo długo, do noszenia ciążarów zatrudniają chłopaka po zawodówce który się chce do zawodu przyuczyć i tyle.
  • chatgris01 12.05.19, 14:46
    chicarica napisała:

    > Oraz zrównania wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn

    No tu bym dyskutowała-mężczyźni jednak nie chodzą w ciąży, nie rodzą, nie karmią piersią i przeważnie (fizycznie) mniej zajmują się potomstwem, więc uważam, że kobietom to robiącym powinno się to rekompensować (BTW, sama jestem bezdzietna, więc to czysto obiektywnie widzę).
  • owmordke 12.05.19, 15:35
    Za robienie i wychowywanie dziec powinno sie kobietom placic, bo to ciezka i niewdzieczna praca niezbedna do tego by spoleczenstwo istnialo i funkcjonowalo.
  • chatgris01 12.05.19, 15:40
    Również tak uważam.
  • marta.graca 12.05.19, 15:47
    A kto ma płacić?
  • saskia44 12.05.19, 16:02
    marta.graca napisała:

    > A kto ma płacić?

    No jak to kto, panstwo 🤣
  • chatgris01 12.05.19, 16:11
    Nie miałabym nic przeciwko płaceniu podatków na ten cel (przynajmniej by poszły na pożyteczny).
  • dyzurny_troll_forum 12.05.19, 22:44
    marta.graca napisała:

    > A kto ma płacić?

    No jak to kto? Oni!

    --
    Nic nie zostało wybaczone!
  • sasanka4321 12.05.19, 16:26
    >Za robienie i wychowywanie dziec powinno sie kobietom placic,

    A placic powinni mezczyzni, tak? Tzn za robienie to chyba nie, bo oni tez robia? wink Za wychowywanie powinni placic? O ile sami nie przykladaja sie do wychowywania. Ale w tej sytuacji, to taki maz kobiety, moglby zaplacic jej bezposrednio, zamiast wplacac pieniadze dla tej kobiety do budzetu, ktory, po odciagnieciu swojego haraczu, polowe tej wplaty wyplaci rzeczonej kobiecie?
  • chatgris01 12.05.19, 16:32
    Całe społeczeństwo powinno płacić, bo dzietność społeczeństw jest w ich własnym interesie (co dobitnie już dziś widać na przykładzie starzejących się społeczeństw Europy i różnic związanych z wcześniejszą polityką pro-rodzinną w poszczególnych krajach).
  • brenya78 12.05.19, 19:25
    A ja myślałam że dzieci się ma bo się chce je mieć...
  • chatgris01 12.05.19, 20:20
    No właśnie zagwozdka w tym, że w rozwiniętych społeczeństwach coraz mniej kobiet chce je mieć (zwłaszcza jeśli nie mają ułatwień).
  • riki_i 12.05.19, 20:31
    chicarica napisała:

    > oraz zaprzestania stosowani
    > a płci jako jedynego kryterium wpływającego na wyliczenie wysokości emerytury w
    > oparciu o przewidywaną długość życia.

    Tabele które stosuje ZUS przecież są usrednione dla obu płci.
  • milva24 12.05.19, 13:56
    Chcenie tu nie ma nic do rzeczy. Gdybym miała pieniądze to i teraz bym nie pracowała.
  • asia-loi 12.05.19, 15:36
    milva24 napisała:

    > Chcenie tu nie ma nic do rzeczy.


    Też tak uważam. Ja wybieram się na emeryturę za 4 lata czyli będę wtedy miała 60 lat.
    Pracować dłużej będę tylko wtedy kiedy: będzie praca, będę miała siły i zdrowie żeby pracować.
    I uważam, że powinien być wybór: 55-60 lat emerytura dla kobiet (lub dłużej jeżeli chcą), a nie że każdy musi pracować do tego i tego roku życia, ponieważ każdy ma inną pracę i zdrowie i jest różny rynek pracy w różnych miejscowościach.
    Oczywiście im mniej lat pracy tym niższa emerytura, ale przede wszystkim: powinien być wybór.


    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • demodee 12.05.19, 19:08
    > powinien być wybór.
    Ależ wybór jest! W wieku 60 lat albo przechodzisz na emeryturę, albo pracujesz dalej. Nie ma zakazu pracy po przekroczeniu 60 lat.
  • asia-loi 12.05.19, 19:21
    demodee napisała:

    > > powinien być wybór.
    > Ależ wybór jest! W wieku 60 lat albo przechodzisz na emeryturę, albo pracujesz dalej. Nie ma zakazu pracy po przekroczeniu 60 lat.

    Teoretycznie tak. W praktyce różnie bywa. Pisałam w tym wątku o pracownikach ZUS.
    Ale mnie bardziej chodziło o to, że narzuca się jakiś wiek emerytalny np. 65 lat dla kobiet czy 67 dla mężczyzn (tak PO zrobiło). PiS ten wiek obniżył. Mnie np. Donald dołożył 3 lata i 7 miesięcy. A po obniżce wieku przez PiS mogę iść na emeryturę w wieku 60 lat (a nie 63,7). I tu ja bym chciała mieć wybór. Pracuję do 55 lub dłużej.
    Wiadomo, że jak ktoś będzie miała gdzie pracować, będzie miał zdrowie i siły to będzie pracował. Trudno pracować powyżej wieku emerytalnego jak nie ma gdzie lub nie ma zdrowia.
    Nie znam nikogo, kto osiągnął wiek emerytalny, pracował ciężko, fizycznie i dalej pracuje.
    Znam ludzi, którzy pracują po osiągnięciu wieku emerytalnego, ale tylko dlatego że ich praca nie jest ciężka, mają siły i mają gdzie pracować.


    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • demodee 12.05.19, 19:45
    > Ale mnie bardziej chodziło o to, że narzuca się jakiś wiek emerytalny np. 65 lat dla kobiet czy 67 dla mężczyzn (tak PO zrobiło). PiS ten wiek obniżył.

    Bym powiedziała, że PIS nic nie obniżał, tylko przywrócił wiek emerytalny, który PO podwyższyło. Tak sobie podwyższyło, bo przecież nic nie mówili, że przeprowadzili jakieś badania, że teraz ludzie są zdrowsi i mogą pracować dłużej niż 20 lat temu. Tak sobie podwyższyli, bo im się budżet nie spinał.

    > I tu ja bym chciała mieć wybór. Pracuję do 55 lub dłużej.

    Ależ wybór naprawdę jest i pracować sobie możesz do takiego wieku, jaki sobie wybierzesz! Możesz popracować przez 10 lat, potem wyjść za milionera i pracę zostawić. Możesz pracować do 93 lat, jak chcesz, masz siły i pracodawcę. Tu naprawdę jest pełna wolność. "Wiek emerytalny"" to tak naprawdę jest data, od której ZUS zaczyna wypłacać Ci świadczenie emerytalne, o ile ono Ci się należy. A wypłaci Ci bez względu na to czy pracujesz, czy nie (najogólniej rzecz biorąc, bo jeśli pracujesz i zarabiasz powyżej pewnej kwotyę, to Ci emeryturę zmniejsza, a jeśli powyżej innej kwoty, to emeryturę możesz sobie zawiesić).
  • olena.s 12.05.19, 19:51
    Co za bzdury. Cały rozwinięty świat podnosi wiek emerytalny, ponieważ zmieniła się długość życia, i w ciąguy 30-40 lat pracy nie uzbiera się na godziwą emeryturę wypłacaną przez dwie dekady i więcej.
    Najwyższy w Europie wiek emerytalny ma Norwegia (67 i 67), której budżet, zapewniam, spina się jak cholera.
  • demodee 12.05.19, 20:02
    > i w ciąguy 30-40 lat pracy nie uzbiera się na godziwą emeryturę wypłacaną przez dwie dekady i więcej.

    Żeby "uzbierać na emeryturę" trzeba mieć zatrudnienie i odprowadzać składki, serio! Nie wiem, jak jest w Norwegii, ale w Polsce kobiety 50+ nie znajdują zatrudnienia. O to się wszystko rozbija, nie o jakieś lenistwo. Tylko o to, że pracodawcy nie zatrudniają ludzi po 50, ci ludzie nie mają z czego żyć i nie odkładają składek.
  • olena.s 13.05.19, 19:51

    >O to się wszystko rozbija, nie o jakieś lenistwo. Tyl<
    Nie pisałam ani o lenistwie, ani o ludziach po 50. Polemizuję z - sorry - absurdalnym stwierdzeniem, że "ak sobie podwyższyło, bo przecież nic nie mówili, że przeprowadzili jakieś badania, że teraz ludzie są zdrowsi i mogą pracować dłużej niż 20 lat temu. Tak sobie podwyższyli, bo im się budżet nie spinał."
    Żaden kraj nie może udawać, że 35 lat pracy (nawet przy pełnym zatrudnieniu przez te 3 i pół dekady) wystarczy na emeryturę wypłacaną przez kolejne 20 lat.
  • asia-loi 12.05.19, 20:00
    demodee napisała:

    >
    > Ależ wybór naprawdę jest i pracować sobie możesz do takiego wieku, jaki sobie w ybierzesz!


    Nie mogę pracować dokąd chcę, bo gdybym teraz przestała pracować, a mam 56 lat, to nikt mi teraz nie da emerytury. Muszę pracować do 60 lat życia. A przez cztery lata z czego będę żyła. Mogę mieć mniej lat pracy przechodząc na emeryturę, ale nie mniej lat życia. Ja na żadne wcześniejsze emerytury wynikające z jakiś branżowych przepisów się nie łapię.


    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • demodee 12.05.19, 20:07
    > gdybym teraz przestała pracować, a mam 56 lat, to nikt mi teraz nie da emerytury.

    Nie da, bo prawa do emerytury nabierasz w Polsce w 60. wiośnie życia. Ale to i tak wcześniej niż za PO albo w Norwegii.

    Poza tym, Asia, ciesz się, ze masz pracę, bo ja znam mnóstwo kobiet po 50, które pracy nie mają i już nie znajdą.
  • asia-loi 12.05.19, 20:35
    demodee napisała:

    > Nie da, bo prawa do emerytury nabierasz w Polsce w 60. wiośnie życia. Ale to i
    > tak wcześniej niż za PO albo w Norwegii.

    Zgadza się. Dlatego nie mogłam Tuskowi darować podniesienia wieku i już na PO nie zagłosowałam.


    > Poza tym, Asia, ciesz się, ze masz pracę, bo ja znam mnóstwo kobiet po 50, które pracy nie mają i już nie znajdą.


    Cieszę się że mam pracę i mam nadzieję, że dopracuję do emerytury. Ale żeby utrzymać tą pracę, byłam ofiarą mobbingu. Gdyby była praca, to dawno trzasnęłabym tam drzwiami, a tak nie miałam wyboru i musiałam godzić się na mobbing. Teraz trochę mi się w tej pracy poukładało, choć dalej pracuję w tej samej firmie i mam tego samego szefa. Ale jestem już w innym budynku, na innej ulicy i mojego szefa widzę raz w miesiącu przez minutę. Ale i ludzie z którymi teraz pracuję są ok, mój szef też ich nie lubi, tylko oni mu nie podlegają. Dlatego, jako ofiara mobbingu marzę o emeryturze, a jak już będę mieć do niej prawo, to wtedy zdecyduję czy będę dalej pracować czy nie, bo to będzie też zależało od wielu czynników: czy będzie praca, czy będę miała zdrowie i siły i czy nikt już nikt mną nie będzie poniewierał. Ważne, żebym miała za co żyć.


    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • riki_i 12.05.19, 20:40
    asia-loi napisała:

    > demodee napisała:
    >
    > >
    > > Ależ wybór naprawdę jest i pracować sobie możesz do takiego wieku, jaki s
    > obie w ybierzesz!

    >
    > Nie mogę pracować dokąd chcę, bo gdybym teraz przestała pracować, a mam 56 lat,
    > to nikt mi teraz nie da emerytury.

    Ale zasiłek przedemerytalny już tak. W czasie pobierania tego zasiłku kasa naliczona w ZUS nie topnieje i co roku podlega waloryzacji. Jak ktoś ma z czego dołożyć do 1000 zł zasiłku przedemerytalnego, to może sobie iść wcześniej na emeryturę.
  • asia-loi 12.05.19, 20:51
    riki_i napisał:


    > Ale zasiłek przedemerytalny już tak. W czasie pobierania tego zasiłku kasa naliczona w ZUS nie topnieje i co roku podlega waloryzacji. Jak ktoś ma z czego dołożyć do 1000 zł zasiłku przedemerytalnego, to może sobie iść wcześniej na emeryturę.


    Słowo klucz: jak ktoś ma z czego dołożyć do zasiłku przedemerytalnego.


    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • turzyca 13.05.19, 23:37
    >ak sobie podwyższyło, bo przecież nic nie mówili, że przeprowadzili jakieś badania, że teraz ludzie są zdrowsi i mogą pracować dłużej niż 20 lat temu.

    Bo nie ma żadnych badań populacyjnych. W ogóle. Naukowcy nie prowadzą badań. GUS nie prowadzi statystyk. NFZ nie prowadzi statystyk. ZUS nie prowadzi statystyk. A już na pewno nie istnieje Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego, który z całą pewnością nie przygotowuje od ponad 40 lat raportów o sytuacji zdrowotnej Polski i jej uwarunkowaniach.
    W żaden sposób nie da się stwierdzić, jak jest stan zdrowia przeciętnego Polaka i przeciętnej Polki. Nie da się, nie ma mowy, rząd podjął decyzję, rzucając w powietrze patyczki.

    --
    Czajniczek Pana R.
  • turzyca 13.05.19, 10:43
    >Mnie np. Donald dołożył 3 lata i 7 miesięcy.

    3 lata i 7 miesięcy dołożyła Ci reforma rządu AWS, w którego skład wchodzili między innymi Kaczyński i Szyszko. Skąd Ci się ustawicznie w tym temacie Donald bierze, to ja nie wiem.

    >Nie znam nikogo, kto osiągnął wiek emerytalny, pracował ciężko, fizycznie i dalej pracuje.
    >Znam ludzi, którzy pracują po osiągnięciu wieku emerytalnego, ale tylko dlatego że ich praca nie jest ciężka, mają siły i mają gdzie pracować.

    Ja znam takich, co mają pracę obciążającą fizycznie i pracują po osiągnięciu wieku emerytalnego. Cykliniarze, kafelkarze, stolarze, trenerzy, fizjoterapeuci, pielęgniarki, chirurdzy.

    --
    Kółka się kręcą?
  • asia-loi 13.05.19, 18:13
    turzyca napisała:

    >
    > 3 lata i 7 miesięcy dołożyła Ci reforma rządu AWS, w którego skład wchodzili między innymi Kaczyński i Szyszko. Skąd Ci się ustawicznie w tym temacie Donald bierze, to ja nie wiem.


    AWS wprowadziła OFE. OFE to nie było podwyższenie wieku emerytalnego.
    Rząd PO/SLD podwyższył wiek emerytalny. Premierem wtedy był Donald Tusk.


    > Ja znam takich, co mają pracę obciążającą fizycznie i pracują po osiągnięciu wieku emerytalnego. Cykliniarze, kafelkarze, stolarze, trenerzy, fizjoterapeuci, pielęgniarki, chirurdzy.



    Widać ja żyję w innej Polsce, a Ty w innej. wink



    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • asia-loi 13.05.19, 18:14
    asia-loi napisała:

    > Rząd PO/SLD


    Miało być: rząd PO/PSL nie SLD.


    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • olena.s 13.05.19, 19:45
    >AWS wprowadziła OFE. OFE to nie było podwyższenie wieku emerytalnego.
    Rząd PO/SLD podwyższył wiek emerytalny. <
    Nie, Kiedy wprowadzano reformę było wiadomo, że ab y była skuteczna nalezy zrobić przynajmniej dwie rzeczy: jak najszybciej skończyć z wcześniejszymi emeryturami i podnieść wiek emerytalnty. Bo inaczej system nie ma szansy się spiąć.
  • asia-loi 13.05.19, 20:39
    olena.s napisała:


    > Nie, Kiedy wprowadzano reformę było wiadomo, że ab y była skuteczna nalezy zrobić przynajmniej dwie rzeczy: jak najszybciej skończyć z wcześniejszymi emeryturami i podnieść wiek emerytalnty. Bo inaczej system nie ma szansy się spiąć
    .

    Ale formalnie tego nie zrobiono. Najpierw ileś lat było OFE, dopiero za ileś lat (nie pamiętam ile) inny rząd podwyższył wiek emerytalny i był do rząd PO/PSL. I m.in. dlatego PO przegrało wybory.


    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • turzyca 13.05.19, 23:26
    >Ale formalnie tego nie zrobiono. Najpierw ileś lat było OFE, dopiero za ileś lat (nie pamiętam ile) inny rząd podwyższył wiek emerytalny i był do rząd PO/PSL. I m.in. dlatego PO przegrało wybory.

    Jak wprowadzono OFE, to był okres przejściowy zaplanowany na circa 10 lat. Żeby ludzie mieli czas odłożyć coś na tych kontach indywidualnych, bo inaczej dostaliby gołą emeryturę z I filara i to byłaby naprawdę bardzo nędzna kasa. Dopiero w 2009 zaczęto płacić pierwsze emerytury z nowego systemu. Zupełnym przypadkiem za rządów Tuska.

    Ale częścią tego systemu wprowadzonego przez AWS było też wyrównanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn. Bo podstawą systemu jest przejście od systemu Bismarcka - pracujący zrzucają się na emerytury na bieżąco, co wpłacą to od razu wypłacamy - do systemu "każdy odkłada w swoim garnczku." Przejście nieodzowne, bo pracujących jest coraz mniej. Pomysł był, żeby to przejście było stopniowe: na początku przewaga I filaru i trochę dodatku z II i III filaru, docelowo tylko II i III filar czyli ten własny garnczek.
    I teraz jeśli każdy odkłada na własną emeryturę, to facet ma 40 lat składkowych na 10 lat emerytury, a kobieta ma 30 lat składkowych (5 mniej bo inny wiek przejścia plus powiedzmy 5 mniej ze względu na macierzyństwo) na 15 lat emerytury. Jeśli do tego doliczymy, że kobiety zarabiają przeciętnie mniej niż mężczyźni to mamy głodowe emerytury kobiet.
    I dlatego w systemie OFE przewidziano stopniowe zwiększanie granicy przejścia na emeryturę kobiet, żeby docelowo było 65 dla obydwu płci. Nie mogę się dokopać, ale to było jakoś mniej więcej 2-4 miesiące co rok, pamiętam, jak mama z przyjaciółkami ze studiów liczyła, która kiedy przejdzie.

    Czyli AWS zaplanowało stopniowe wydłużanie czasu pracy do 65 roku życia. Na podstawie danych z lat 90 XX wieku. Ale potem okazało się, że to nie wystarczy, że oczekiwana długość życia wzrosła zdecydowanie ponad spodziewany poziom - postęp medycyny jest niesamowity.
    Popatrz zresztą, jaki wzrost widać tutaj po roku 2000: media.zadluzenia.com/media/2018/08/16/222222.PNG


    I stąd pomysł PO-PSL, żeby te 40 składkowych lat wydłużyć o 7,5%, jednocześnie zmniejszając okres na emeryturze o około 10% w przypadku kobiet. Czyli żeby przesunąć o 2 lata wiek emerytalny oraz żeby wpuścić kolejne roczniki na rynek pracy o rok wcześniej - w sumie przedłużyć okres składkowy o 3 lata, a skrócić emerytalny o 2.


    --
    Czajniczek Pana R.
  • turzyca 13.05.19, 23:28
    PS taki artykuł z roku 2008
    wiadomosci.onet.pl/kraj/jaka-emerytura-dla-kobiet-jaka-dla-mezczyzn/ql2he

    "Osoby przechodzące na emeryturę już pod rządami nowego systemu (najwcześniej od 2009 r.) dostaną więc tylko niespełna połowę swej pensji, podczas gdy dziś dostają średnio ponad 70 proc. Dłuższa praca pań stanie się wtedy koniecznością życiową. Jak oblicza prof. Szumlicz, stopa zastąpienia dla kobiety idącej na emeryturę w wieku 60 lat wyniesie 40 proc. W wieku 65 lat - już 63 proc., bo każdy rok spowoduje wzrost świadczenia o ok. 8 proc. "

    --
    Pani Grzyb tlumaczy
  • turzyca 13.05.19, 23:41
    Przepraszam literówka:
    a kobieta ma 30 lat składkowych (...) na 25 lat emerytury.

    Bo przechodzi w wieku 60 lat, a żyje do 85 roku życia.

    --
    Pani Grzyb tlumaczy
  • riki_i 14.05.19, 15:56
    turzyca napisała:

    > Jak wprowadzono OFE, to był okres przejściowy zaplanowany na circa 10 lat. Żeby
    > ludzie mieli czas odłożyć coś na tych kontach indywidualnych, bo inaczej dosta
    > liby gołą emeryturę z I filara i to byłaby naprawdę bardzo nędzna kasa.

    Okres przejściowy trwa do dzisiaj i będzie trwał jeszcze ponad 15 lat tzn. do czasu gdy przejdzie na emeryturę ostatnia osoba z naliczonym kapitałem początkowym za pracę do 1999r.

    > Dopiero
    > w 2009 zaczęto płacić pierwsze emerytury z nowego systemu. Zupełnym przypadkie
    > m za rządów Tuska.

    W latach 2009-2013 wyliczano tzw. emerytury mieszane, gdzie cześć była liczona wg starego systemu (kwoty bazowej i najlepszych lat zarobkowych z całego okresu aktywności zawodowej), a część wg obecnego systemu (naliczonego kapitału na indywidualnym koncie oraz średniej przewidywanej dalszej długości życia).

    >Ale częścią tego systemu wprowadzonego przez AWS > było też wyrównanie wieku emer
    > ytalnego kobiet i mężczyzn. Bo podstawą systemu jest przejście od systemu Bisma
    > rcka - pracujący zrzucają się na emerytury na bieżąco, co wpłacą to od razu wyp
    > łacamy - do systemu "każdy odkłada w swoim garnczku." Przejście nieodzowne, bo
    > pracujących jest coraz mniej.

    Przejście wcale nie jest nieodzowne, co udowadnia prof. Oręziak z SGH. Giełda także reaguje na demografię, a jeśli liczba ludności się zmniejsza i lawinowo rośnie liczba emerytów pojawia się wieloletnia bessa jak w Japonii. Skierowanie składek emerytalnych społeczeństwa na rynki kapitałowe nie może pomóc systemowi emerytalnemu. Zresztą popatrz na stopy zwrotu OFE w latach 1999-2018 - słabiusieńko!

    > Pomysł był, żeby to przejście było stopniowe: na
    > początku przewaga I filaru i trochę dodatku z II i III filaru, docelowo tylko I
    > I i III filar czyli ten własny garnczek.

    Nikt nigdy nie zakładał likwidacji I filara, czyli ZUS.

    > I dlatego w systemie OFE przewidziano stopniowe zwiększanie granicy przejścia n
    > a emeryturę kobiet, żeby docelowo było 65 dla obydwu płci. /.../
    > Czyli AWS zaplanowało stopniowe wydłużanie czasu pracy do 65 roku życia.

    67 lat dla obu płci miało być, nie 65.

    > Ale potem okazało się, że to nie wystarczy, że
    > oczekiwana długość życia wzrosła zdecydowanie ponad spodziewany poziom - postę
    > p medycyny jest niesamowity.

    Na razie długość życia w Polsce nieoczekiwanie spada.
    ZUS skraca przewidywany czas dalszego życia na emeryturze.
  • olena.s 14.05.19, 17:53
    >Ale formalnie tego nie zrobiono.<

    Zapewne dlatego m.in. PO przegrało wybory - PiS zwyczajnie ludzi oszukał - ale nie zmienia to faktu, że jeżeli nie chcemy państwowej emerytury na poziomie zasiłku dla bezrobotnych, to żyjąc tyle, ile żyjemy musimy pracować dłużej.
  • turzyca 13.05.19, 10:43
    >Mnie np. Donald dołożył 3 lata i 7 miesięcy.

    3 lata i 7 miesięcy dołożyła Ci reforma rządu AWS, w którego skład wchodzili między innymi Kaczyński i Szyszko. Skąd Ci się ustawicznie w tym temacie Donald bierze, to ja nie wiem.

    >Nie znam nikogo, kto osiągnął wiek emerytalny, pracował ciężko, fizycznie i dalej pracuje.
    >Znam ludzi, którzy pracują po osiągnięciu wieku emerytalnego, ale tylko dlatego że ich praca nie jest ciężka, mają siły i mają gdzie pracować.

    Ja znam takich, co mają pracę obciążającą fizycznie i pracują po osiągnięciu wieku emerytalnego. Cykliniarze, kafelkarze, stolarze, trenerzy, fizjoterapeuci, pielęgniarki, chirurdzy.

    --
    Masajowie uważają, iż mycie wodą naczyń do mleka daje mleku przykry zapach
  • maaria33 12.05.19, 13:56
    Nie. Przecież zawsze możemy sprowadzić imigrantów, żeby pracowali na nasze emerytury smile
  • maaria33 12.05.19, 14:05
    btw może warto zauważyć związek z obniżeniem wieku emerytalnego a sprowadzaniem do Polski setek tysięcy imigrantów, w tym obcokulturowych wink
  • heavy_metal_thunder 12.05.19, 14:17
    Wolę imigrantów zarobkowych, niż nielegalsów z relokacji którzy wyrzucili papiery do morza i nie wiadomo skąd podchodzą.
  • maaria33 12.05.19, 14:31
    Ale wiesz, że jak przyjadą na wizie to też mogą natychmiast zgubić papiery wink Jak żyć, jak żyć... big_grin
  • heavy_metal_thunder 12.05.19, 14:34
    Tylko im papiery są potrzebne, bo pracują na podstawie pozwolenia na pracę. Wolę żółtych, od ciapatych.
  • heavy_metal_thunder 12.05.19, 14:35
    Tak, wiem, jestem złym i podłym człowiekiem, rasiolem, który nie widzi w sobie zła.
  • sumire 12.05.19, 14:35
    Niestety, rasiolu, żółtym mamy niewiele do zaoferowania, bo azjatyckie gospodarki są bardziej prężne niż pisowska.
  • maaria33 12.05.19, 14:40
    Ale to nie żółtych PiS sprowadza tylko ciapatych wink big_grin
  • aga_mon_ber 12.05.19, 14:54
    Z czego powinnaś być zadowolona. W końcu zawsze tego chciałaś wink
  • maaria33 12.05.19, 14:59
    Czego chciałam? big_grin
  • aga_mon_ber 12.05.19, 15:04
    Sprowadzania obcych kulturowo.
    Wiem, nie strugasz głupiej. Ty głupia jesteś.
    Nie musisz odpowiadać. Nie chce mi się handryczyć z głupkiem wink
  • maaria33 12.05.19, 15:16
    Wiem, że ci się "nie chce" big_grin

    Bo tym wpisem doskonale udowodniłaś jak ty i podobni tobie "myślą" - "hurrrra, wróg, na wroga, łubu dubu". Żadne z was nie fatyguje się, żeby przeczytać to co komentuje, gotowe slogany załatwiają wszystko - wystarczy zidentyfikować wroga wink Dlatego nie proszę o zacytowanie jakiejkolwiek mojej wypowiedzi, na którą się powołujesz wink Stosunkowo łatwo będzie znaleźć wypowiedzi krytyczne w tym temacie. Ale wiadomo - nie można oczekiwać myślenia skoro nawet czytać się nie chce tylko chłapać językiem.

    A więc jeszcze raz dziękuję za przedstawienie się i swoich kolegów po "myśli". Tak samo analizujecie politykę, ekonomię i socjologię.

    Pozdro wink big_grin
  • madami 13.05.19, 20:56
    maaria33 napisała:

    > Nie. Przecież zawsze możemy sprowadzić imigrantów, żeby pracowali na nasze emer
    > ytury smile

    nieee imigrantów nie sprowadzimy bo przecież ich nie lubiemy
    pracować też nie będziemy długo tylko krótko a niektórzy wogóle

    a skąd brać piniondze na emerytów? Dodrukujemy, proste!
  • maaria33 13.05.19, 21:02
    Nie, to pieniądze "rządowe", (podobno wiele osób w to wierzy) i tylko złe rządy jak np peło, nie chce dać tych rządowych pieniędzy.
  • malia 12.05.19, 14:01
    Chciałabym przejść na emeryturę w wieku 55 lat. Oblicz mi ile ona wyniesie. Zarobki nauczycieli są ogólnie dostępne w sieci.
  • morekac 12.05.19, 14:52
    Dla ścisłości: to ty roztkliwiasz się co wątek nad pracą budowlańców tudzież operatorów kielni i łopaty. Że taka dobrze płatna i męska.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • sumire 12.05.19, 15:12
    No wiesz, te naoliwione potem muskuły...
  • bi_scotti 12.05.19, 15:31
    Bede pracowac tak dlugo jak znajdzie sie ktos, kto bedzie mnie chcial zatrudniac - szanse sa wink W grudniu zegnalismy colleague retiring jakies 2 tygodnie po jej 80 urodzinach. Zdecydowala sie przejsc na emeryture wylacznie ze wzgledu na klopoty zdrowotne jej starszej siostry, ktorej pomaga! Cases/files, ktore zostawila wciaz nie udalo sie nam skutecznie porozdzielac - rak do pracy brak a przy moim obecnym rzadzie prowincjonalnym moze byc tylko gorzej uncertain Ergo ... mam nadzieje, ze i dla mnie nie bedzie zadnej koniecznosci retiring przed jakimis 75 urodzinami, a jak sie da pracowac dluzej to ja jestem bardzo chetna smile Moj maz zreszta tez. Why not? Cheers.

    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • berdebul 12.05.19, 19:28
    Pozwolę sobie „przebić”, pod koniec zeszłego roku pożegnaliśmy pana 93+, ktory do ostatnich dni działał w laboratorium i skakał po krzesłach (bo półki wysokie). wink Niesamowity człowiek i z ogromną wiedzą.
  • heavy_metal_thunder 12.05.19, 17:29
    No powiedz to w końcu: nie na terapię, by zacząć kobiety szanować, tylko przyznać się do bycia gejem! Wyduś to z siebie, za kogo mnie uważasz!
  • morekac 12.05.19, 18:18
    Dobrze, że i zacząłeś to sobie uświadamiać.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • makurokurosek 12.05.19, 15:22
    To bardzo ciekawe, że gdy temat dotyczy ciąż to większość zgodnie twierdzi że 40+ to świetny wiek na powiększenie rodziny, że kobieta w tym wieku jest pełna sił i energii natomiast gdy temat dotyczy pracy i emerytur wtedy wychodzi, że czterdziestolatkowie to niemal wraki.
  • grru 12.05.19, 15:34
    Kto w tym wątku tak pisze?

    --
    Nadal jem gluten smile
  • aga_mon_ber 12.05.19, 15:36
    Ja mam zupełnie inne obserwacje a to dlatego, ponieważ ematki same sobie przeczą/ Raz piszą tak, później inaczej. Za nimi nie nadążysz.
  • grru 12.05.19, 23:03
    Te same? Czy po prostu jedna forumka pisze X a inna Y?

    --
    Nadal jem gluten smile
  • hanusinamama 12.05.19, 20:32
    A kto oprócz Józka tu tak pisze? MOj teść ma 66 i codziennie od 4 rano do póxnej nocy na traktorze jezdzi...
  • zasiedziala 12.05.19, 15:48
    Nie chcę pracować do 67rż ani nawet 55, ale mam świadomość, że jak będę mieć tę 50tkę, to system emerytalny będzie albo już dogorywał albo emerytura wypłacana ze środków publicznych będzie wystarczać na max tydzień skromnego życia. W konsewencji zakładam, że na emeryturę przejdę wtedy, kiedy będzie mnie na to stać, a emerytura państwowa będzie tylko miłym dodatkiem.

    --
    Nienawiść szkodzi dzieciom i innym żyjątkom
  • heavy_metal_thunder 12.05.19, 17:41
    Zdaje się, Ty jesteś prawnikiem, więc będziesz myślę w stanie długo pracować wink
  • hanusinamama 12.05.19, 20:35
    Cza sie było uczyć...
  • asia-loi 12.05.19, 20:39
    hanusinamama napisała:

    > Cza sie było uczyć...


    Ale ciężkie prace też ktoś musi wykonywać. Ci wykształceni raczej nie będą jej wykonywać


    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • hanusinamama 12.05.19, 21:38
    Ja nie o tym. To był komenatrz do wiecznego jojczenia Józka. Jak to wszyscy w koło maja super. A to rpawnik, a to informatyk. Panowie budowlancy tez bo baby na nich lecą..
  • morekac 12.05.19, 21:48
    asia-loi napisała:

    > hanusinamama napisała:
    >
    > > Cza sie było uczyć...

    >
    > Ale ciężkie prace też ktoś musi wykonywać. Ci wykształceni raczej nie będą jej
    > wykonywać
    >
    >

    Przecież Józej jojczy właśnie, że do ciężkich robót to on się nie nadaje. A że rozumu mu bozia nie dała, to nie został lekarzem, programistą czy pracownikiem działu finansów, tylko biurwą po byle jakich studiach z niespecjalnymi kwalifikacjami, to jojczy i narzeka.


    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • demodee 12.05.19, 20:42
    > Zdaje się, Ty jesteś prawnikiem, więc będziesz myślę w stanie długo pracować
    Tylko czy znajdzie klientów na swoje usługi, bo rynek się zmienia i młodzi też chcą pracować i zarabiać...
  • maadzik3 12.05.19, 17:14
    Dzis bylam na spotkaniu godzinnym. 3 kobiety po 70 I mezczyzna 77. Wszyscy pracuja. Nie w pelnym wymiarze czasu pracy, nie daliby rady. Ale pracuja. Jak widze prognozy wysokosci emerytur (I Tak optymistyczne) to wiem ze bede pracowalam dopoki bede w stanie. Jak kiedys...

    --
    I like work. It fascinates me. I sit and look at it for hours.
  • kokosowy15 12.05.19, 19:43
    Większość ludzi w Polsce pracuje jednak mniej lub bardziej fizycznie. Spróbujcie pomyśleć o całym społeczeństwie, a nie tylko o sobie i koleżankach z biura.
  • szpil1 12.05.19, 19:56
    kokosowy15 napisał(a):

    > Większość ludzi w Polsce pracuje jednak mniej lub bardziej fizycznie.

    Jakie rozwiązanie widzisz poza albo możliwością przejścia na emeryturę w wieku np. 60 lat i otrzymywaniu niskiej emerytury a podwyższeniem wieku emerytalnego tak by wypracowana emerytura była jednak wyższa?
  • astrologia333 12.05.19, 21:18
    Nie wiem czy ja gdzieś przegapiłam zajaz dorabiania do emerytury? Albo obowiązek przechodzenia na emeryturę w wieku określonym w ustawie?
    Nie ma takiego albo, albo bo sytuacje są różne. Jednemu opłaci się tak, innemu inaczej.
    Pracownik fizyczny czasem nie da rady dorobić do 67 r.z. Dla niego pójście do pracy, nie wygląda jak siedzenie 8 godzin przy biurku.
    Naprawdę nie wszyscy ludzie NAWET pracując mają standard życia jaki prezentuje ematka.
  • turzyca 13.05.19, 10:53
    >Większość ludzi w Polsce pracuje jednak mniej lub bardziej fizycznie. Spróbujcie pomyśleć o całym społeczeństwie, a nie tylko o sobie i koleżankach z biura.

    Trzy opcje:
    1) renta
    2) przekwalifikowanie
    3) dbanie o narzędzie pracy: praca zgodnie z BHP, regularna fizjoterapia i ćwiczenia.
    Btw na zachodzie zaczyna być tak, że bardziej opłaca się wysłać np. 60-letnią pielęgniarkę na miesięczne zajęcia, celem wyrehabilitowania i zwiększenia masy mięśniowej, żeby jeszcze kilka lat efektywnie popracowała niż wysłanie jej na emeryturę czy rentę, o zwolnieniu z pracy nie mówiąc.

    Dlatego że NIEKTÓRZY nie są w stanie pracować dłużej, nie możemy zrobić zasady dla WSZYSTKICH. Niektórym trzeba dać opcję skrócenia czasu pracy, owszem, ale tylko tym, którzy tego potrzebują, nie wszystkim.

    --
    "Zaproszenie wykonane jest z białego gładkiego papieru i ma zaokrąglone rogi. Na rzeczenie Klienta rogi mogą pozostać ostre."
  • madami 13.05.19, 11:42
    Dlaczego ludzie tak bronią się przed przekwalifikowaniem?
  • kokosowy15 13.05.19, 11:58
    Mówimy o pracownikach pracujących ciężko fizycznie. Na kogo może przekwalifikowac się brukarz, betoniarz, mechanik samochodowy? Na urzędnika, opiekuna osób starszych, nauczyciela czy lekarza?
  • madami 13.05.19, 12:05
    Na magazyniera, sprzedawcę, stróża?
    Owszem, może też skończyc studia, nikt mu nie broni. Mój znajomy budowlaniec kończył psychologie w wieku 50 lat, pracuje jak terapeuta z uzaleznionymi.
  • kokosowy15 13.05.19, 12:25
    Magazynier tylko guziki naciska? Stróż, czyli kto? Jeżeli to dozorca, to kawał fizycznej roboty. Sprzedawca? Nadzwiga się, nikt schorowane go do tej roboty nie przyjmie. Z ochroniarzy emerytów dość się emamy nasmialy, a firmy przyjmują raczej właśnie emerytów, a nie schorowanych.
  • madami 13.05.19, 13:47
    Magazynier obsługuje przede wszystkim system magazynowy, od dźwigania są wózki i podnośniki, dozorca- machanie miotłą to taki kawał roboty? Powiedz to milionom starszych kobiet. każdy sprzedawca dźwiga? Obok mnie na hali targowej sporo starszych pań sprzedaje - chleb, rajstopy, ciasto.... Jakos ktos je roboty przyjął. Emeryt ochroniarz nie jest od bezpośredniej intrewencji, ma w raziepotrzeby wezwać odpowiednie służby - straszny wysiłek fizyczny.

    Czy sa jakieś zawody gdzie nie używa się fizyczności? Informatykom siada kręgosłup i mają hemoroidy, masazysta, kosmetyczka tak samo, nauczyciele mają zylaki i traca głos
  • kokosowy15 13.05.19, 14:23
    Widzielas kiedyś przeciętny magazyn od środka, czy tylko tak Ci się wydaje? Są oczywiście magazyny wysokiego składowania, zmechanizowane, zkomputeryzowane, ale i tak człowiek musi fizycznie cześć roboty wykonać. Jeżeli machanie miotla, koszenie, przycinanie, mycie okien itp to nie jest praca, to dlaczego co druga emama wynajmuje Panią sprzątająca? Janusze biznesu chętnie zatrudniają osoby, które muszą dorabia do tysiaczlotowej emerytury by przeżyć, płacąc im znacznie poniżej płacy minimalnej bez obowiązujących obciążeń.
  • madami 13.05.19, 15:30
    A to wszystkie magazyny tego świata do budowlanka? Mozna się zatrudnić w magazynie ze skarpetkami czy majtkami, albo w hurtowni jajek.

    Każdy człowiek musi wykonać jakąś fizyczną pracę i co emerytura dla wszystkich w wieku 40 lat? Bo plecy bolą?
  • turzyca 13.05.19, 12:32
    >Mój znajomy budowlaniec kończył psychologie w wieku 50 lat, pracuje jak terapeuta z uzaleznionymi.

    Oooo, przypomniałaś mi! Mam przyjaciółkę, która pracuje z osobami uzależnionymi od narkotyków. Nie jako psychoterapeuta ale członek zespołu, ma coś na kształt technikum w tym kierunku (systemy się nie przekładają, sorry), nadzoruje kilka osób, pomaga prowadzić normalne życie, urządzić mieszkanie, ugotować posiłki, planować dzień, uprawiać hobby (baaaardzo duża dźwignia, np. zarazić bieganiem i potem nakręcić na maraton), kontaktować się z dziećmi. U nich w zespole praktycznie nie ma nikogo przed 40-tką. Bo trzeba swoje przeżyć, żeby dać radę w tej pracy. Żeby nie dać się zmanipulować, oszukać, żeby przewidzieć, komu jaka wiadomość grozi powrotem do nałogu. Fizycznie nie jest ciężko, ale psychicznie to wyzwanie, młodzi sobie w tej robocie nie radzą.

    --
    Wróżenie z fusów.
  • kokosowy15 13.05.19, 14:26
    Jeżeli prawie każdy betoniarz-zbrojarz w wieku 50 lat może skończyć studia, to marnie musi być z tymi studiami.
  • iwles 13.05.19, 14:30

    Jeżeli każdy betoniarz-zbrojarz da radę pracować do obecnego wieku emerytalnego (65 lat), to serio, te dwa lata dłużej, to taki wielki koszmar i wysiłek ponad miarę ?



  • madami 13.05.19, 15:31
    Dlaczego uważasz, że osoby wykonujące prace fizyczne są pozbawione inteligencji?
  • kokosowy15 13.05.19, 17:39
    Sądzisz, że wystarczy inteligencja, żeby być magistrem? Chyba zbierania liści. Większość uczestniczek tego forum nie ma pojęcia o matematyce, przyznają że matematyki nie lubią. Nie znam żadnego kierunku technicznego, gdzie matematyka nie jest potrzebna. Kierunki socjologiczne - politologiczne są większości potrzebne do wpisania w CV ze ma się wyższe wykształcenie. A co z ludźmi, którzy nie mają wysokiego IQ, lecz dobrze pracują gdy jeszcze mogą?
  • asia-loi 13.05.19, 18:34
    kokosowy15 napisał(a):

    > Jeżeli prawie każdy betoniarz-zbrojarz w wieku 50 lat może skończyć studia, to
    > marnie musi być z tymi studiami.


    kokosowy15, a nie wiesz ile jest teraz Wyższych Szkół Lansu i Balansu? W moim mieście nawet dają przyszłym studentom jakieś prezenty, żeby tylko chcieli studiować. Jak już się zapiszą na te "ciężkie" studia, to je skończą, tylko trzeba się zapisać. Egzaminów nie ma. wink


    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • turzyca 13.05.19, 12:20
    >Mówimy o pracownikach pracujących ciężko fizycznie.

    Rzeźnik może być? Zaczynał w rzeźni przemysłowej, ciężka praca, duże zwierzęta, przeszedł na stanowisko rzeźnika sklepowego, lżejsza praca, kombinowana ze sprzedażą, z tego punktu może iść dalej i zrobić uprawnienia do zatowarowania albo do wewnętrznego audytu jakości mięsa albo do standardów higieny. Z każdej z tych pozycji może iść dalej i w ogóle zmienić branżę.
    I jeszcze jak mi powiedział - ja teraz mogę być szefem, dzieci, wnuki sporo mnie nauczyły, widzę ludzi w kolegach, umiem z nimi rozmawiać. Jeszcze 15 lat temu prawie wyleciałem z rzeźni, za charakter.

    Ludzie to nie tylko zawód, to także doświadczenia.

    Ale fakt system powinien być taki, żeby dało się uprawnienia składać z klocków, żeby nie było tylko jednej ścieżki dojścia do danej branży.

    --
    Kółka się kręcą?
  • olena.s 12.05.19, 17:29
    Ty, a chcesz jeść między 60, a 70 czy 80 rokiem życia?
  • iwles 12.05.19, 17:54
    heavy_metal_thunder napisał:

    > Moi koledzy pracujący fizycznie już przed 40tką mają problemy z kręgosłupem lub
    > kolanami. Już widzę, jak oni dadzą radę wytrzymać prawie do 70tki



    Skoro maja juz takie problemy w wieku 40-, to co im da 2 lata krocej? Jak oni beda pracowac do 65 lat ?



    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • asia-loi 12.05.19, 18:54
    iwles napisała:

    > Skoro maja juz takie problemy w wieku 40-, to co im da 2 lata krocej? Jak oni beda pracowac do 65 lat ?


    W wielu indywidualnych sytuacjach da bardzo dużo. Czasami komuś braknie tylko kilka dni lub kilka miesięcy do emerytury. A wydłużony wiek powoduje, że brakuje wtedy kilka lat, a nie kilka dni czy miesięcy. Kilka dni lub miesięcy można przeżyć z oszczędności, zasiłków na pożyczkach. Kilka lat już nie bardzo.
    Mojemu sąsiadowi brakło 2 dni do zasiłku przedemerytalnego. I w takiej sytuacji nie wystarczy dopracować 2 dni, tylko trzeba pół roku jeszcze pracować i musi to być umowa o pracę, a nie śmieciówka.


    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • iwles 13.05.19, 14:33


    Z tym że, w takiej sytuacji, to żaden wiek emerytalny nie będzie odpowiednio dobry (skoro zdrowie sypie się w wieku +/- 40 )



  • asia-loi 13.05.19, 18:17
    iwles napisała:


    > Z tym że, w takiej sytuacji, to żaden wiek emerytalny nie będzie odpowiednio do
    > bry (skoro zdrowie sypie się w wieku +/- 40 )


    Moim zdaniem warunkiem przyznania emerytury powinny być lata pracy, a nie życia. I w zależności od lat pracy i zarobków ustalona wysokość emerytury.


    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • szalona-matematyczka 12.05.19, 17:58
    Niekoniecznie. Zastanawiam sie czy korzystajac ze zdobyczy medycyny nie strzelic sobie dzieciaka okolo 60-tki. Wiec bede w wieku 67 lat mama pierwszoklasisty i tym sie glownie zajme. 😁 Do tego pomyslu natchnela mnie snake, uwazajaca, ze nierodka w wieku 50++ moze zostac matka. Skoro nierodka 50+ moze to i wielorodka w wieku 60+ tym bardziej.
  • szalona-matematyczka 12.05.19, 18:03
    Moze sie uda z blizniakami i wtedy beda 2 razy 500+.
  • snakelilith 12.05.19, 18:23
    szalona-matematyczka napisała:

    Do tego pomyslu natchnela mnie snake, uwazajaca, ze
    > nierodka w wieku 50++ moze zostac matka. Skoro nierodka 50+ moze to i wielorod
    > ka w wieku 60+ tym bardziej.

    Nie fandzol. Dyskuja, z której podobno coś tam przytaczasz, dotyczyła tego, czy 50-latka potrzebuje antykocepcji, a nie czy urodzi dziecko i czy w ogóle ma na to ochotę. Zrób więc baranka w ścianę, albo może lepiej nie, bo przyśpieszy ci rozwój postępującej, jak widać, demencji.


    --
    "Założyć, większość facetów bedzie się przyglądać czy widać cycki" - bywalec.hoteli
  • szalona-matematyczka 12.05.19, 20:44
    Dziekuje, postoje. Zycze spelnienia wszystkich marzen i milych snow!😁
  • hanusinamama 12.05.19, 20:17
    Józek za 30 lat "poszedłem na wczesniejszą emeryture, ledwo wiąże koniec z konce i żadna mnie nie chce (nadal) drogie forum jak życ??". Chcenie nie ma nic do rzeczy. Wiekszosc nie chciałoby pracować ale za coś żyć trzeba....
  • szalona-matematyczka 12.05.19, 20:45
    A forum emama za 30 lat zamieni sie w ebabcia.😁
  • chatgris01 12.05.19, 20:49
    Raczej najdalej za 10-15 lat wink
  • astrologia333 12.05.19, 21:11
    W sumie miałam nie pisać, ale co tam.

    Zacznę od tego, że ludzie ciało wytrzyma wg doniesień naukowych ile? 130 lat? Podobno jednak jest dla współczesnych 115 lat.
    Średnia życia w Polsce to...plus minus 77 lat.

    Ogólnie ja jak każda ematka chętnie będę pracowować do tych 115. Jak się nie da to do 77. Jak się nie da to do 69. A jak się nie da to do 60.
    Ogólnie jak każdy człowiek na świecie kocham swoją pracę. Jest ona moim hobby. Jak mam wolne to płaczę.
    Gdybym wygrała w totolotka, też bym pracowała. Nie wiem czy miałabym czas wydać kasę z wygranej bo przecież szkoda by było nie iść do pracy. A wszystko po to by jako babcia mieć karnet na siłownię, zumbę, kasę na maniciur, fryzjera od kalafiora, botox, garsonki bordowe, laczki gumowe żeby mi stóp nie zdeformowało. No i prywatny pakiet w super klinice. Może żeby mi na in vitro jeszcze styknęło, jak poznam jakiegoś Alvaro w senatorium. Kredytu mi nikt nie dabędzie, nie?

  • chatgris01 12.05.19, 21:16
    Pozamiatałaś big_grinbig_grinbig_grin
  • astrologia333 12.05.19, 21:53
    😉
  • hanusinamama 12.05.19, 21:41
    O czym ty piszesz??? PIłaś? Nie pisz.
    Ja pracuje jako wunsko specjalistko- a mimo to pracuje dla kasy. Nie płacze jak mam wolne. MOje wolne to znaczy ze nie robie zlecen wiec nie zarabiam. Jak jade na 2 tygodnie wakacje to w tym meisiacu zarabiam mniej.
    Gdybym wyglała w totolotka to tak pracowałabym - zeby mi sodówka nie odbiła. A w sumie za duzo wygrać bym nie chciała, bo trudniej byłoby wychować dzieci na ludzi porządnych...
  • astrologia333 12.05.19, 21:52
    Ba, ja wiem. W sumie faktycznie pi namyśle, jak każda ematka oddałabym z 200 baniek bo mi sodówka uderzy 😂😂😂

    Jp, gdzie ja siedzę. 😂😂😂😂
  • chatgris01 12.05.19, 21:56
    No ale wiesz, lepiej już oddać te 200 baniek, niż mieć wolne i płakać big_grin
  • astrologia333 12.05.19, 22:23
    Dobra, oddam Lucjanowi. Liczy się nie? W końcu nie będą już moje i mi nie odbije szajba. W sumie miały i tak leżeć awaryjnie na koncie. " Nie tknęłabym ich palecm, a tfuuu".
    Co nie zarobione, to nieczyste.
    To co? Do roboty...wszak nie mogę płakać, bo wyglądam wtedy jak pobity pokemon.
    No nic złota kareta vel karoca nie dla mnie. Od jutra zapierdzielam na mks. W deszczu, bo nawet maj mi nie sprzyja. Może za jakieś 40 lat zostanę "kanarem". Autobusy znam od podszewki, kalafiora mi nie rozwieje, bordowe garsonka pasuje kolorem, a gumowe laczki nie wytrą się za szybko, bo będę tylko jeździć. O stopy trzeba dbać, żeby w trumnie w paskach się dobrze prezentowały.
    Wypada w ogóle założyć paski z odkrytymi palcami na taką okolicZność?

    Ps brzydzę sie alkoholu.
  • hanusinamama 12.05.19, 22:37
    NO ale ja moge tak uważąć. Znam 2 baaaaardzo bogate osoby. Jeden facet ma domu w Lodnynie, paryzu, kilka w USA. Ma jakiś tam kawałek wyspy i lata tam swoim samolotem...nosz kurna bardzo nieszczęsliwy cżłowiek. jeden z bardziej nieszczesliwych jakich znam. A moj ojciec znał go jak był jeszcze młody i biedny smile i był inny.
    Znam tez bardzo bogatą rodzinę i na serio jest problem zeby wychować dzieci jezeli masz na stałe sprzataczke, kucharkę a dziecko tak naprawde mogłoby miec co zechce...
  • simply_z 13.05.19, 18:40
    ale ty jesteś tępawa kobito..hanusino..
    Ironia,sarkazm znasz takie pojęcia?
  • chatgris01 12.05.19, 21:54
    Hanusinamama, nie bierz wszystkiego tak dosłownie. To przecież sarkastyczne podsumowanie tego wątku, nie wyłapałaś ironii?
  • vinca 12.05.19, 22:03
    Ja to raczej bede pracowac albo do smierci albo przynajmniej do kiedy bede w stanie. Na emeryture od panstwa nie liczę.
  • 45rtg 12.05.19, 22:16
    heavy_metal_thunder napisał:

    > Moi koledzy pracujący fizycznie już przed 40tką mają problemy z kręgosłupem lub
    > kolanami. Już widzę, jak oni dadzą radę wytrzymać prawie do 70tki

    Tak. Skoro żyje się coraz dłużej, to powinno się też coraz dłużej pracować, przecież to logiczne.
  • berdebul 12.05.19, 22:43
    To sprawdź ilu facetów umiera orzed emeryturą.
  • droch 12.05.19, 23:18
    A jaki to ma związek z poprzednią wypowiedzią, bo nie bardzo go widzę?
  • 45rtg 13.05.19, 08:47
    berdebul napisała:

    > To sprawdź ilu facetów umiera orzed emeryturą.

    Najwyraźniej za mało, skoro średnio żyją na niej jeszcze 9 lat.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.