Dodaj do ulubionych

Czy interesuje was ekologia? Ale tak na serio...

13.05.19, 09:46
Kontrowersyjnie i anonimowo, ale całkowicie szczerze. Wobec znajomych deklarujemy z mężem, że oczywiście to bardzo ważne itp., ale tak naprawdę nas nie obchodzi. W ogóle nie zwracamy uwagę na to, czy coś jest czy nie jest ekologiczne (co to w ogóle znaczy?). Tzn. liczy się tylko nasza wygoda oraz naturalnie cena, ekologia znaczenia nie ma. W praktyce tak było np. przy wyborze samochodu, albo gdy organizujemy jakieś nieformalne spotkanie ogrodowe dla znajomych, to używamy wyłącznie jednorazowych - plastikowych sztućców, talerzy, szklanek, kieliszków itp. Dla wygody. Śmieci nie sortujemy, bo po prostu nikomu się nie chce - płacimy naturalnie za odbiór niesortowanych. Z reguły nie kupujemy biodegradowalnych opakowań, w ogóle nie patrzymy na to. I mnóstwo innych takich spraw. Z tego, co widzę, nasi znajomi mają podobnie. Głoszą, że oczywiście ekologia ważna jest, ale w praktyce nikt nie stosuje "ekologicznych zachowań". Trochę tak, jak z jakimiś klęskami żywiołowymi w egzotycznych krajach: wypada powiedzieć, że smutno, ale przecież wiadomo, że mało kogo to obchodzi. A jak jest u Was? Żyjecie ekologicznie, czy tylko deklarujecie, a w rzeczywistości macie wywalone? Anonimowe wypowiedzi z jednorazowych nicków wskazane - wiadomo w końcu, że na poziomie deklaracji ematka jest ideałem proekologicznej postawy wink
Edytor zaawansowany
  • ykke 13.05.19, 09:50
    Podpucha czy nie, troll, czy nie troll - odpowiem,bo w rzeczystości takich jest wiekszosc: Przez właśnie takich wygodnickich nie zatrzymamy tej karuzeli zagłady....

    --
    Izka

    "Dzień bez śmiechu to dzień stracony"
  • alicia033 13.05.19, 09:53
    interesuje. Naprawdę.
    I dbamy o nią na codzień, od poruszania się środkami transportu zbiorowego po segregowanie śmieci.
  • forumologin 13.05.19, 09:54
    interesuje mnie troche wiecej niz ciebie, tzn czubek wlasnego nosa, wiec tak, ekologia mnie interesuje. sortowanie smieci jest proste jak konstrukcja cepa, trzeba byc leniem patentowanym by sadzic inaczej.
    a w ogole to obchodzi mnie jakie wzorce przekazuje dizecku, oraz to w jakim swiecie ono bedzie musialo zyc. a w ogole to jestes trollem?
  • profes79 13.05.19, 10:01
    Tylko cepowanie już nie jest takie proste. Póki mam trzy frakcje (suche/szkło/mieszane) to jeszcze ujdzie; jak będzie trzeba się jeszcze wgłębiać w suchych co do poszczególnych elementów (papier/tworzywa+metal/szkło/bio/mieszane) które wcale nie będą oczywiste (bo np. do bio nie wolno wrzucać mięsa). Niestety kuchnia ma ograniczoną pojemność; teraz też szkło wyrzucam jak mi się uzbiera, żeby z każdą butelką czy słoikiem nie latać do kosza...A za chwile będe musiał każde opakowanie trzy razy obejrzeć bo nie wiadomo co z każdą jego częścią zrobić...

    --
    Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
  • kropkacom 13.05.19, 10:05
    Nasze dzieci tak będą musiały postępować. Plus z czasem (jestem pewna) znikną pewne typy opkawań.
  • turzyca 13.05.19, 10:07
    Etap oglądania trwa ze dwa miesiące, potem się człowiek przyzwyczaja i parcelując opakowanie po jogurcie (dekielek do metali, etykietka do makulatury, kubeczek do plastiku) spokojnie wylicza razem z przyjaciółką objętość farby potrzebnej do wymalowania jej mieszkania. Been there, done that.

    --
    Czajniczek Pana R.
  • profes79 13.05.19, 10:37
    Tylko dlaczego ja mam się gimnastykować, skoro to korporacjom nie zależy na eko? Dlaczego mam sie bawić z rozbieraniem opakowań po jogurcie, zdejmowaniem naklejek z butelek PET i cudować na dziesiątki innych sposobów? Dlaczego butelka PET nie może mieć nadruku zamiast problematycznej folii; dlaczego napojów nie można produkować w szklanych, zwrotnych butelkach; dlaczego nawet jak opakowania są zwrotne to trzeba się gimnastykować, bo "tylko na wymianę albo za okazaniem paragonu" itd itp.

    --
    Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
  • turzyca 13.05.19, 11:03
    Porozmawiaj z rządem. W Niemczech od lat jest program butelek zwrotnych, wrzucasz do maszyny i dostajesz bon, nieważne, gdzie kupiłeś, żadne paragony, można oddać butelki za cały akademik i dostać kasę.
    A, i nie zdejmuje się etykietek z butelek, bo to one dają maszynie znać, jaki to rodzaj plastiku. Nie wiem czemu w Polsce trzeba. Kwestia przepisów? To przecież da się zmienić w jedną noc.

    Opakowanie po jogurcie rozbieram, bo ten akurat mi bardziej smakuje, są też takie pakowane w całości w plastik, wtedy nie trzeba rozbierać. Ale też to rozbieranie jest łatwe, nie trzeba niczego zdrapywać, wystarczy pociągnąć za pasek, żeby papierowa obejma zeszła z plastiku. No i do końca odciągnąć wieczko. Dwa ruchy więcej.

    --
    "Zaproszenie wykonane jest z białego gładkiego papieru i ma zaokrąglone rogi. Na rzeczenie Klienta rogi mogą pozostać ostre."
  • kropkacom 13.05.19, 11:34
    Tak będzie. Prędzej czy później wiele rzeczy się zmieni, ale tacy jak ty Bedą nadal jęczeć, że coś trzeba zrobić.
  • kosmos_pierzasty 13.05.19, 15:29
    Uważam, że robić trochę jest lepiej niż nie robić nic. Ale też mnie przeraża to, że najbardziej jednak szkodzą wielkie firmy i pojedyncze osoby raczej nie wyrównają tych szkód. Szlag mnie trafia na myśl o tym całym sprzęcie, samochodach ze sztucznie ograniczaną żywotnością, o fast fashion, reklamach i marketingu... uncertain
  • mikams75 13.05.19, 15:42
    ja mam u siebie rozne frakcje np. metale oddzielnie, trzy kolory szkla oddzielnie, rozne rodzaje plastiku oddzielnie i wcale nie jest to trudne. Nie przechowuje wszystkiego oddzielnie tylko wg miejsca, gdze nosze np. dwa rodzaje plastiku razem i jak ide do sklepu to biore, sortuje przy pojemnikach, i tak kazda butelke musze wrzucic oddzielnie. Podobnie trzy kolory szkla plus metal - trzymam razem, bo kontenery sa obok ustawione, sortuje na miejscu.
  • kropkacom 13.05.19, 09:59
    Sortowanie śmieci to jednak jakaś podstawa. W Polsce chyba nie sortowanie (ta wygoda) kosztuje więcej niż sortowanie, tak? U nas ciągle propozycja. Ja w każdym razie staram się sortować. W szafie mam opakowanie słomek z IKEA, ale córka kupiła wielorazowego użytku. Zresztą słomki to fanaberia. Jednorazowych naczyń nie używam. Czy to sprawia, że żyję ekologicznie? Pewnie nie ale (jak wspomniałam) to co robię to jest już jakaś podstawa podstawy.
  • triss_merigold6 13.05.19, 10:00
    O tyle, o ile.
    Śmieci segregujemy, ale bez mycia opakowań czy wyrzucania butelek po oleju osobno. Pracuję w centrum więc dojeżdżam zbiorkomem, ale samochód oczywiście jest. Nie lejemy wody bez sensu, agd nowe z wysoką klasą energooszczędności.
  • jak_matrioszka 13.05.19, 11:21
    No właśnie. O tyle, o ile. Czyli te zachowania które mi pasuja, a podpadaja pod bycie ekologicznym, a reszte olać, żeby nie zwariować.
    Sortuje śmieci i nie używam słomek, ale zbiórkom kosztuje tyle, że chcac oszczedzić pieniadze jade autem. I tak sobie balansuje miedzy byciem dobrym a złym obywatelem smile
  • triss_merigold6 13.05.19, 11:37
    Mój partner dojeżdża autem, bo zbiorkomem jechałby ponad godzinę.
    Opakowań nie myję przed wyrzuceniem, bo to marnowanie wody. Slomek nie używamy, mam płócienne torby na zakupy, ale np. foliowe worki na śmieci.
  • jak_matrioszka 13.05.19, 11:51
    I jeszcze takie drobne przemyślenie na podstawie innych wpisów: kiedyś nie było mnie stać na jednorazowe kubki i talerze, a potem kiedy już było mnie stać, to miałam swoje wielorazówki i przyzwyczajenia, wiec przez całe życie zużyłam tego mniej niż przecietny obecny gimnazjalista. I w ten sposób jestem watkowym gigantem ekologii wink I gdyby nie forum, to by mi to umkneło big_grin
  • 35wcieniu 13.05.19, 14:54
    " ale bez mycia opakowań"

    No bo nie powinno się myć. Bardzo dobrze że nie myjesz.
  • crulotka 14.05.19, 07:24
    A dlaczego nie powinno się myć? Z powodu zużycia wody yo jasne, ale czy jest jeszcze inny powód. Nasze wytyczne gminne mówią o myciu.
  • bigzaganiacz 13.05.19, 10:11
    nie
  • turzyca 13.05.19, 10:18
    Umiem zadbać o ekologię i zaoszczędzić sobie wysiłku i kasy.
    Na grille mam od lat zestaw talerzy plastikowych, takich wytrzymalszych, po grillu wrzucam je do zmywarki, wkładam do koszyka i przed następnym nie muszę pamiętać, żeby kupić. No i kasy zaoszczędziłam kupę, niby te jednorazówki tanie, ale przez kilka lat to jednak się robi konkretną suma.

    --
    Pani Grzyb tlumaczy
  • maly_fiolek 13.05.19, 10:27
    Ja mam wywalone. Kompletnie. Jedyne co robimy to segregujemy śmieci. Nie mam problemu z nawozami, opryskami, trzy i pół litrowym SUVem, jedzeniem mięsa i halibuta.
  • 1matka-polka 13.05.19, 10:29
    Sortuję śmieci i ogólnie mało kupuję chłamu. Natomiast dużo jeżdżę samochodem. I uważam, że dopóki ludzkość nie przestanie kupować codziennie setek ton plastiku, to żadne pozorne ruchy nic nie pomogą.

    --
    „porzuciwszy tradycyjne formy religijności i duchowości... zyskaliśmy jakąś gigantyczną lukę, która zasysa wszystkie śmieci, które znajdują się w polu naszego widzenia” D. Masłowska
  • 1matka-polka 13.05.19, 11:11
    I jem dużo mięsa, z 5 razy w tygodniu na pewno. Reszta rodziny je trochę rzadziej.

    --
    "Bardzo wiele rzeczy się dzieje, ale również zdumiewająco wiele rzeczy na świecie się nie dzieje."
    Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną
  • katja.katja 14.05.19, 07:59
    Ja jestem najbardziej ekologiczna z Was wszystkich, choć oczywiście zapraszam do rywalizacji, może ktoś mnie przebije? Nie mam bachorów, które są najbardziej nieekologiczne (pampersy etc.), nie mam samochodu i nigdy nie miałam, rzadko podróżuję za granicę, rzadko korzystam z taksówek i zbiorkomu, najczęściej nogi.


    --
    Nie dam się wygasić!
  • rosapulchra-0 14.05.19, 08:11
    Zapomniałos dodać, że rzadko się myjesz.

    --
    Jeśli cos zdarzyło sie raz- mozliwe, ze zdarzy sie ponownie, ale jesli cos zdarzylo sie juz dwa razy- na pewno zdarzy sie po raz trzeci. by eulalia_bardzo_przecietna
  • katja.katja 14.05.19, 08:23
    Co 2- 3 dni, chyba że dzieje się coś w typie upalny dzień czy wyjątkowy wysiłek fizyczny.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • maaria33 14.05.19, 08:19
    Ja też nie mam bachorów.
  • katja.katja 14.05.19, 08:24
    Myślałam, że jesteś matką jednego dziecka, chyba córki. Mogę się mylić bo wbrew plotkom rozpowszechnianym przez niektóre forumowiczki "nie mam kartoteki", chyba, że ta w głowie.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • maaria33 14.05.19, 08:42
    Aaaaa ...dziecko to mam, ale bachora żadnego nie mam.
  • katja.katja 14.05.19, 09:55
    Wszystko jego, jesteś nieekologiczna.
    Można się nie zgadzać ze skrajnymi feministkami, jednak prawdą jest to co miały na transparentach, że aborcja jest ekologiczna smile

    --
    Nie dam się wygasić!
  • milva24 13.05.19, 10:32
    Tak, interesuje mnie choć czasem po spotkaniu z takimi ludźmi jak Ty zaliczam kryzys.
  • hungaria 13.05.19, 10:33
    Troll, ale... mam wrażenie, że większość ludzi ma takie podejście. O dziwo również tych, którzy mają dzieci.
  • memphis90 13.05.19, 10:36
    Nie mam wywalonego na ekologię. Robię ile mogę. Ograniczam plastik i rzetelnie segreguję, ale i tak widzę, jak dużo tego świństwa zużywamy. Nie używam plastikowych talerzykow i kubków, "bo tak wygodniej"? . Walczę z kupowaniem napojów w plastiku. Nie wyrzucam śmieci do lasu, nie wrzucam śmieci do wody. Staram się kupować lokalnie. Nie kupuję miliona szmat, ciuchów, butów, torebek, durnostojek. Staram się ograniczać spożycie oleju palmowego. Jem bardzo mało mięsa.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • magia 14.05.19, 09:27
    Mogę się podpisać.
    Dorzucę, że na kazdy spacer do lasu zabieramy torby do zbierania śmieci i niestety zawsze wracamy z pełnymi.
    Staram się nie wyrzucać jedzenia, nie kupuje wody mineralnej.
    Ostatnie ej zimy tylko razie rozpalilam w kominku, żeby komin przczyscic.
    Biorę udział w różnych lokalnych akcjach typu sadzenie drzew, sprzątanie świata, ulicy.
  • klaramara33 13.05.19, 10:52
    Interesuje na serio. Kocham przyrodę i myślę o przyszłości moich dzieci.
  • hanusinamama 13.05.19, 11:02
    Smieci sortujemy, dzieci uczymy. Jak mozemy to staramy sie tez nie generować niepotrzebnie smieci: mamy dobra wode w kranie (bardzo mało kupujemy wody butelkowanej), mamy 4 bidony. Jemy sposo jogurtu, ponieaż jemy naturalny kupiłam jogurtownice i robie sama (tzn sam sie robi bo to sie nastawia i tyle), mase kubeczków po jogurtach wyrzucałam. Na zakupy jezdzimy z torbami materiałowymi i wielokrotnie używanymi zrywkami (starsza córka nauczona po zakupach zbiera te zrywki jak ja zakupy rozpakowuje i wkłada do kazdej torby materiałowej po 3-4). Z rzeczy nieekologicznych namietnie uzywam suszarki do ubran ale z drugiej strony żelazko odpalam raz na miesiac zeby odprasować jedna bluzke.
  • hanusinamama 13.05.19, 11:03
    Aha nie uzywam plastikowych jednorazowych talerzy. Mam plastikowe dla dzieci do ogrodu ale uzywamy je juz chyba 5 lat. Jak córka ma urodziny to tez nie kupuje jednorazówek.
  • narita04 13.05.19, 11:02
    Ile mogę tyle robię tzn. sortuje śmieci, staram się ograniczyć ilość plastikowych opakowań, staram się wykorzystywać opakowania wielokrotnie (oczywiście w miarę możliwości) np. w pudełku po serku mascarpone zabieram do pracy sałatkę albo zamrazam mus truskawkowy, większość ubrań mam z lumpeksu, gasze zbędne źródła światła, nie używam jednorazowych naczyń ani sztućców, na zakupy chodzę z własną torbą, nie wymieniam komórki co dwa lata, staram się nie kupować produktów z olejem palmowym w składzie, na parapecie mam kwiaty doniczkowe zamiast plastikowego szajsu, w wyposażeniu domu stawiam na drewno, działkę obsadzilam drzewami nektaro- i owocodajnymi a nie tujami, nie wylozylam podwórka kostką tylko mam trawę i różne zielsko, które koszę po przekwitnieciu, staram się nie marnować jedzenia itp.
  • stwory_z_mchu 13.05.19, 11:08
    Ja robię ile mogę:
    - nie jem mięsa, mąż bardzo ograniczył
    - nie kupiłam od wieeelu lat talerzyków jednorazowych, na grille i pikniki zabieramy wielorazowe plastikowe z ikei, mają już sporo lat, ale się sprawdzają
    - staram się wybierać rzeczy ekologiczne i w szklanych/kartonowych opakowaniach jeśli mam wybór, mam wielorazowe torby na zakupy
    - sortujemy śmieci, niestety nawet mimo naszych starań plastików jest 2x więcej niż wszystkich pozostałych sad
    - nie kupujemy butelkowanej wody, pijemy przegotowaną i taką zabieramy ze sobą jak wychodzimy
    - słomki z plastiku leżą od 4 lat w szafce, nieużywane, zrobię z nich kiedyś pająka podsufitowego do pokoju córki smile
    - mocno ograniczyłam kupowanie niepotrzebnych rzeczy
    - mąż do pracy jeździ tramwajem i hulajnogą, auto wykorzystujemy na dłuższe trasy i odwiezienie dziecka (poza miasto) do przedszkola, w mieście auto jest zostawiane na publiczny transport, maż się przesiada na tramwaj jak tylko zaczyna się trasa tramwaju
    - na podlasiu mam duże kompostowniki i tam trafiają kompostowalne resztki
    - biorę prysznic zamiast długich kąpieli w wanie z gorącą wodą
    - do remontu domu staramy się wybierać naturalne materiały (wełna drzewna etc)
    - chodzimy na akcje typu sprzątanie osiedla, pokazujemy córce proekologiczne działania
    - mam wielu znajomych, którzy starają się tak żyć, część znajomych przejmuje od nas takie zachowania (a my uczymy się też od naszych znajomych), gadamy o tym - kropla drąży skałę
    To, co nie jest różowe:
    - używam jednorazowych pieluch, nie ogarnęłam wielorazowych
    - nadal mamy sporo plastikowych śmieci, mimo ograniczenia kupowania rzeczy w takich opakowań czasem nie ma innych opcji i strasznie mnie wkurza, jak widzę, ile tego jest
    - mamy dom kilkaset km od miasta, w którym mieszkamy teraz i jeździmy długie trasy dużym samochodem (dwójka dzieci, pies i dwa koty, z rzeczami potrzebnymi do obsługi tego wszystkiego mieścimy się tylko do suva z bagażnikiem dachowym sad )
    - czasami zdarza mi się kupić produkty o dużym śladzie węglowym (awokado, granaty etc), ograniczam i staram się kupować takie rzeczy tylko od święta, ale się zdarza

    --
    Aby zrozumieć rekurencję należy najpierw zrozumieć rekurencję.
  • kosmos_pierzasty 13.05.19, 15:33
    stwory_z_mchu napisała:

    ograniczam i staram się kupować takie rzeczy tylko od święta, ale się
    > zdarza
    >
    Możesz napisać więcej, jakie to produkty?
    Wspomnianych akurat nie kupuję, ale może inne...

    Ogólnie to mamy bardzo podobnie. Większość Twoich punktów, pasowałaby i do nas. Tylko nie możemy ograniczyć jazdy samochodami, bo komunikacji u nas nie ma.
  • stwory_z_mchu 14.05.19, 00:34
    Kosmos, wszystko, co albo trzeba daleko przewieźć, albo zużywa dużo zasobów - prym w obu kategoriach wiedzie wołowina. I jeszcze jeśli coś jest z uprawy lub hodowli przemysłowej to ma duuuzo wyższy ślad węglowy niż lokalne, małe gospodarstwa/manufaktury.

    --
    Aby zrozumieć rekurencję należy najpierw zrozumieć rekurencję.
  • eilian 13.05.19, 11:14
    Ostatnio interesuje mnie właściwie tylko to. Tzn. uważam, że w obecnych czasach nie ma nic ważniejszego. NIC. Bardzo boję się o przyszłość moich dzieci. Płakać mi się chce jak sobie pomyślę w jakim świecie przyjdzie im żyć. Nie rozumiem jak można tę zbliżającą się (a właściwie już obecną) katastrofę ignorować, zwłaszcza mając dzieci.
    Na co dzień robię co mogę (segregacja, oszczędzanie wody, prądu, ograniczanie mięsa, ograniczanie konsumpcjonizmu w ogóle itp.), za chwilę wybory i będę głosować na tych, co stawiają na ekologię w swoich programach. p. s. właśnie przeczytałam ten wywiad: poznan.wyborcza.pl/poznan/7,105531,24766061,zielona-fala-nadchodzi.html i myślę, że babka mam mój głos.
  • 1matka-polka 13.05.19, 11:19
    OMG

    --
    "Here is the solution to the American drug problem suggested... by the wife of our President: "Just say no"."
    Kurt Vonnegut
  • caponata75 13.05.19, 15:30
    Mam podobnie jak Ty. Zbiera we mnie frustracja,, że nie damy rady tego odkręcić.
  • potworia116 14.05.19, 00:08
    eilian napisała:

    > Ostatnio interesuje mnie właściwie tylko to. Tzn. uważam, że w obecnych czasach
    > nie ma nic ważniejszego. NIC.


    Dziękuję za dobitne i zgodne z rzeczywistościa postawienie sprawy.
  • arista80 13.05.19, 11:16
    Interesuje w bardzo ograniczonym zakresie. W sumie to sprowadza się chyba jedynie do sortowania śmieci. Jem też mało mięsa, ale tu kieruję się tym, że mięso niezbyt mi smakuje, a nie ekologią. Reszta - to kwestia mojej wygody:
    - plastikowe talerzyki - na co dzień nie używam, ale jak organizuje jakieś większe przyjęcia, to ich używam
    - samochodem jeżdżę, tym bardziej że mieszkam w małym miasteczku
    - używam jednorazowych torebek
    - pewnie popełniam też i inne grzechy, ale w imie ekologii nie będę sobie utrudniała życia.
  • bergamotka77 13.05.19, 11:44
    Troll albo burak.

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • triismegistos 13.05.19, 11:49
    Próbuję złapać balans między eekologią a wygodą. Kupuję papierowe słomki i patyczki (łudzę się, że to ma jakiś sens), przerzuciłam się z rękawiczek jednorazowych na wielorazowe (bo całkiem nie jestem w stanie zrezygnować), używam kubeczka menstruacyjnego zamiast tamponów (ale nie wiem, czy się liczy, bo to o wiele wygodniejsze), nie jeżdżę samochodem (też nie wiem, czy się liczy, bo samochhód od zawsze uważam za zbędny), prawie nigdy nie używam jedorazowych naczzyń (serio, na grilla chodzę z normalnymi). Na razie nie umiem zrezygnować z takich nasączanych chusteczek do sprzątania, i nie walczę z tym, bo to konkubin sprząta, więc nie będę mu dyktować jak) i z jednorazowych toreb foliowych przzy sprzzątaniu kociej kuwety. Mam też straszną słabość do tanich płóciennych tenisówek, które zazwycczaj wywalam po 1 sezonie. Nooo, jeszcze sporo grzeszków by się znalazło.

    --
    Żarty z wnoszenia lodówki na czwarte piętro kończą się gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro.
  • triismegistos 13.05.19, 11:51
    A, i z ograniczeniem mięsa mam niestety problem.

    --
    Ostatnie badania wykazały, że 42% Amerykanów ma nadwagę, a 34% jest otyła. Pozostali zjedli ankiety.
  • kosmos_pierzasty 13.05.19, 15:36
    triismegistos napisała:

    Na razie nie umiem zrezygnować z takich nas
    > ączanych chusteczek do sprzątania

    O to też moja słabość - są takie wygodne sad Ale ograniczam, jak mogę. I staram się zastępować szmatką i psikaczem.

    Z grzechów jeszcze nosimy polary - też są praktyczne i ciepłe, kurczę, i tanie... A nie powinno się, bo w praniu schodzi z nich mikroplastik (włókna) i trafia do kanalizacji i dalej do mórz i brzuchów zwierząt morskich sad
    Nie wiem, co z tym fantem zrobić tym bardziej, że wełniane swetry drogie, a przede wszystkim coraz trudniej je kupić. W zeszłym roku podratowałam się trochę używanymi...
  • berdebul 13.05.19, 12:56
    Sortuję śmieci, żyję less waste, nie używamy jednorazowych sztućców czy talerzyków, nie używam mokrych chusteczek, sprzątam kwaskiem cytrynowym, nawożę gnojówką z pokrzyw i obornikiem. Używam wielorazowych toreb i woreczków na np. warzywa. Sprzątam po psie, ale torebki są eko-sreko. Mam swoją wielorazową słomkę.
  • mamtrzykoty 13.05.19, 13:26
    Tak, ale nie mam paranoi na tym punkcie i wielorazowych pieluch dla starej babki z alzheimerem nie szukam.
    Śmieci segreguję, podwórka sobie nie wybetonowałam, nie używam chemii żadnej w ogrodzie, nie grabię liści i nie wyrywam chwastów i krzaczorów do czysta, bo w nich żyją sobie różne żyjątka: ptaszki, jeże, pszczółki, nornice, myszy polne, kuny, żuczki...
  • miriam_73 13.05.19, 14:06
    Zwracamy uwagę, na tyle na ile mamy na to jakiś wpływ. Sortujemy śmieci, od lat mamy koło domu kompostery i bio-odpadki idą właśnie tam, potem jest całkiem niezły biohumus do ogródka. Wkurza mnie to, że tyle jest opakowań plastikowych - u nas to jest gros śmieci (oprócz tego mamy oddzielnie metal, szkło i papier) - i nie ma specjalnie wyboru, żeby np. wybierać opakowania biodegradowalne. Ilekroć wynosi się worek z kuchni, to jest worek z plastikiem - co drugi dzień praktycznie. Z tego też względu nie używam jednorazowych naczyń, nie kupuję, nie mam w domu, staram się też nie używać jednorazowych siatek foliowych, na zakupy zabieram te wielokrotnego użytku. Plastik jest najgorszy: przez lata nurkowałam i widziałam mnóstwo takich śmieci, zabijających żółwie, ptaki, ryby...
  • aerra 13.05.19, 14:46
    Segregujemy śmieci i jak mam wybór to wolę zapłacić trochę więcej, ale za produkt bardziej eko (np. lepszej klasy energetycznej), wykonany z ekologicznych materiałów itp.
    Natomiast nie jest tak, że podchodzę do tego jakoś strasznie restrykcyjnie. Kupuję sporo produktów nielokalnych (lokalne też, ale nie mam wyrzutów sumienia, jak mam ochotę na mango, a nie jabłko), które jak wiadomo jednak są transportowane przez pół świata.
    Zapłacę więcej, dołożę sobie roboty (sortowanie śmieci czy wyszukiwanie produktów), ale nie zrezygnuję z czegoś, czego bardzo chcę, bo nie jest eko, a nie ma wystarczająco podobnego zamiennika. Wychodzi zatem, że tak całkiem to eko nie jestem wink
  • aerra 13.05.19, 14:49
    Aha, nie używam jednorazowych naczyń, słomek, kubków itp. Nawet na grilla.
    Torby na zakupy mamy wielorazowe, słomki również.
  • aerra 13.05.19, 14:49
    I przy dziecku stosowaliśmy wielorazowe pieluchy wink

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.