Dodaj do ulubionych

Dress code dla pracowników sądów

14.05.19, 19:47
W otwockim sądzie przełożona sformułowała wytyczne dotyczące stroju dopuszczalnego w pracy. Zabroniła m.in. brokatów, dekoltów do pasa, spódnic krótszych niż 10 cm nad kolano i wieczorowych makijaży.
Część pracowników jest wzburzona i uznała, że przy pensji poniżej 2 tys. nie stać (!) ich na "dyskretną elegancję" i latanie z dudą na wierzchu to mus. Wiceminister solidaryzuje się z nimi:
- Myślę, że takie regulacje są na wyrost - mówi Onetowi wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik, który odpowiada w resorcie za pracowników i dyrektorów sądów. - Poleciłem sprawdzenie tej sytuacji. Tym bardziej że my jako resort nie dajemy żadnych wytycznych dotyczących stroju pracowników. Owszem, wymagany jest strój adekwatny do funkcji, ale bez takich szczegółów. W końcu pracownicy to są dorośli ludzie i my dawania im takich dokładnych zaleceń i wskazówek ani stawiania tak wygórowanych wymagań nie aprobujemy Wymóg, by do pracy w sądzie faceci przychodzili w spodniach i skarpetach o długości uniemożliwiającej świecenie gołą łydką a panie nie wdziewały rajstop z cekinami jest wygórowany także i Waszym zdaniem?

wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/kontrowersyjne-wytyczne-dyrektora-jednego-z-sadow-ws-wygladu-ministerstwo-sie-odcina/nnqjxcz
Nacisk na dyrektor sądu rejonowego i waga sprawy okazała się tak wielka, że pani musiała skrócić urlop, by zmienić "drakońskie" zarządzenie big_grin :

wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/kontrowersyjne-zarzadzenie-zmienione-po-publikacji-onetu-dyrektor-sadu-pilnie/cpr9hfl



--
'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
Edytor zaawansowany
  • sumire 14.05.19, 19:53
    Cekiny i makijaże to wiadomka, ale "strój dopasowany do pory roku, wieku i sylwetki" i męskie buty pasujące kolorystycznie do spodni to trochę śmiech jest.
  • 45rtg 14.05.19, 19:56
    sumire napisała:

    > Cekiny i makijaże to wiadomka, ale "strój dopasowany do pory roku, wieku i sylw
    > etki" i męskie buty pasujące kolorystycznie do spodni to trochę śmiech jest.

    Niestety jest to śmiech z pracowników tego sądu. Bez powodu takich zarządzeń się nie wydaje.
  • iwoniaw 14.05.19, 19:58
    Jakbym nie widziała w urzędzie pań wciśniętych w kiecki o trzy rozmiary za małe albo panów siejących woń skarpet z luzackiego sandała, to może bym się śmiała, a tak to sobie tylko wyobrażam, co konkretnie skłoniło tę dyrektorkę do sporządzenia takich wytycznych. I w sumie to jej współczuję, bo ona z nimi pracuje na co dzień, a jako przełożona jeszcze pewnie niekiedy oczami świeci...


    --
    "My jesteśmy Rada Puchaczy - każdy w lesie wie, co to znaczy"
  • triss_merigold6 14.05.19, 19:58
    Ja też jej współczuję.
  • triss_merigold6 14.05.19, 19:58
    No nie. Pani wbita w legginsy i krótką górę, wygląda jakby zapomniała sukienki/spódnicy.
  • jowita771 14.05.19, 20:48
    Nie rozumiem tylko nakazu dobierania ubioru do pory roku. Świecenie dudą w robocie nie jest fajne, ale to, czy komuś ciepło czy zimno, to już prywatna sprawa.


    --
    pieczywo zeby nie obsychalo trzymaj w wiadrze z woda
    a dluga rura z wrotka na kazdym koncu bedzie wspanialym samochodem dla węża /moofka/
  • spirit_of_africa 15.05.19, 11:02
    A ja trochę rozumiem ten ubiór do pory roku jeśli jest klimatyzacja.Pracuje w korpo, zespół jest na open space. W biurowcu okna są nieotwieralne z uwagi na wysokość wiec klimatyzacja musi być zawsze włączona. I w lato przy 30stopniach wiadomo ze będzie ustawiona na chlodzenie żeby nie zrobiła się szklarnia, a tu dziewczyna przychodzi w klapkach, kombinezonie na szeleczkach z krótkimi nogawkami i dekoltem na plecach od szyi do pasa i zaczyns zabawy klimatyzacją typu ustawianie na 27 stopni albo wyłączanie, bo „jej zimno”. Powodując tym samym przegrzanie u reszty. Innym razem kolejna fashion victim ubrała w ciepły dzień modny wełniany golf typu oversize i oczekiwała ze wszyscy będą siedzieć w 17stopniach bo „jej gorąco”.
  • triss_merigold6 14.05.19, 19:56
    Przypuszczam, że mają na stanie ze dwie czy trzy starszawe Karyny, które zatrzymały się na etapie mody z połowy lat 80-tych i jakiegoś Mietka w kamizelce wędkarskiej i złośliwe komentarze w mediach społecznościowych, więc żeby nie pokazywać palcem na panie A i B oraz pana C, zdesperowana dyrekcja dała zapis w regulaminie wewnętrznym.
  • iwoniaw 14.05.19, 20:01
    W artykule jest sugestia, że jak najbardziej pokazywano palcem, tzn. szefostwo zwracało uwagę, jednak bezskutecznie. Nawet teraz do mediów niektórzy wylewają żale, że niemożliwością jest nabycie rajstop bez połysku, a wytyczne co do długości spódnicy to dyskryminacja. Ale i tak jak dla mnie najlepszym smaczkiem jest ta wypowiedź wiceministra, który się odżegnuje od tak WYGÓROWANYCH wymagań stawianych pracownikom sądu big_grin


    --
    'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
    'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
  • triss_merigold6 14.05.19, 20:04
    Wiceminister cieszy się, że jeszcze ktokolwiek tam pracuje, biorąc pod uwagę ostatni list Ziobry do prezesów sądów <dotyczący naborów>.
    Jednak uważam, że rodzice <matki> powinny wrócić do tłuczenia dzieciom, że strój należy dobierać do sylwetki oraz okazji.
  • lot_w_kosmos 14.05.19, 20:21
    Triss, proszę cię....
    Na ematce to piszesz?
    Zaraz cię zadziobią....
    Już tyle było o tym, że sawuarwiwry, zasady, pogrzeby, śluby i inne okoliczności to mogą ematce natrukać.....
  • lot_w_kosmos 14.05.19, 20:23
    A - im większa duda, tym bardziej ma być upchnięta w obcisłe leginsy i bluzka obowiązkowo do pępka wtedy.
    I biada tym, co się odezwą...
  • mary_lu 14.05.19, 20:30
    W sytuacjach prywatnych niech sobie każdy pokazuje co chce. Ale jak w szpitalu pochyla się nad kimś kobita z głębokim dekoltem i jeszcze wywala z klapek gołe paluchy to jednak fuj.
  • araceli 14.05.19, 20:50
    triss_merigold6 napisała:
    > Jednak uważam, że rodzice <matki> powinny wrócić do tłuczenia dzieciom,
    > że strój należy dobierać do sylwetki oraz okazji.

    Myślę, że przy twojej płacy kupno kilku kostiumów tylko do roboty nie stanowi problemu. 2,2k netto robi jednak różnicę.



    --
    Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
  • triss_merigold6 14.05.19, 21:10
    Myślę, że bluzki koszulowe z H@M czy C@A kosztują circa about 70 zł, a przy pracy biurowej nie jest problemem nabycie dwóch prostych spódnicy i dwóch par spodni, niebędących dresami czy jeansami.
  • oqoq74 14.05.19, 21:16
    Nawet taniej niż 70 zł.
  • ponis1990 15.05.19, 21:39
    Ba, w szmateksach też można nabyc, klasyczne, niewulgarne ciuchy - ja se tam kupuję bluzki i żakiety


    --
    Lubię placki
  • inka754 15.05.19, 06:41
    I co, mają prać co drugi dzień? To są pieniądze za prąd i wodę, nie mówiąc już o ekologii. I nie każdy lubi kiepskie ciuchy, ja bym się w takich źle czuła. Za tyle ile im płacą nie powinni mieć żadnych wymagań.
  • paniusiapobuleczki 15.05.19, 08:21
    Yyy a co ile powinno sie prać koszule?
  • inka754 15.05.19, 08:54
    Czytaj ze zrozumieniem. Jak masz dwie koszule do pracy, a tydzień roboczy ma min. 5 dni, to je musisz prać co dziennie, żeby nie śmierdzieć w robocie. Kumasz, yyyyy?
  • double-facepalm 15.05.19, 08:58
    Miałam tak przez kilka mcy,pralam w rękach, korona mi z głowy nie spadla
  • 45rtg 15.05.19, 11:59
    inka754 napisał(a):

    > Czytaj ze zrozumieniem. Jak masz dwie koszule do pracy, a tydzień roboczy ma mi
    > n. 5 dni, to je musisz prać co dziennie, żeby nie śmierdzieć w robocie. Kumasz,
    > yyyyy?

    To se kup pięć koszul do pracy. W ogóle nie rozumiem kwestii. Normalnie chodzisz w worku jutowym, który raz na tydzień wywieszasz do przewietrzenia, więc koszule noszone jeden, jak dobrze pójdzie dwa dni to dla Ciebie jakiś kosmos?

  • paniusiapobuleczki 15.05.19, 20:34
    No kumam. Tak bym robiła.
  • majaa 15.05.19, 11:26
    A myślisz, że te cekinowe i opięte czy przykrótkie ciuchy są tańsze od przyzwoitej bluzki i spódnicy czy spodni? Albo mniej plastikowe? I że nie wymagają regularnej przepierki? Otóż wcale niekoniecznie. Ubierać się z wyczuciem, to nie znaczy ubierać się drogo.
  • sofia_87 14.05.19, 20:10
    Ale w tych trzy rozmiary za małych mini i cekinach jest ich suweren.
  • panterarei 15.05.19, 07:16
    Problem polega na tym, że sekretarze sądowi zarabiają zazwyczaj najniższa krajową, przewalają tony starych akt bez żadnej odzieży ochronnej, a w sekretariacie nie ma klimatyzacji. Ludzie uciekają z roboty, jak dostaną jeszcze wytyczne dot. kostiumów to zwieja tym bardziej. I uważam, że takie wymagania powinny być, jak najbardziej, ale po zapewnieniu pracownikom godnej pensji i warunków pracy

    --
    "Natenczas onegdaj azaliż plwasz waść do strawy pozostawionej w holu?"
  • triss_merigold6 15.05.19, 07:31
    W takim razie powinni wystąpić do przełożonych o zakup gustownych kitelków w celu stosowania do kontaktu z aktami. Na potrzeby sali sądowej pani czy pan mogą trzymać w pracy dyżurne marynarki, gładka szara, granatowa czy czarna będzie stosownym okryciem cekinów i gołych ramion.
  • yenna_m 15.05.19, 07:56
    Oraz służbowych ubrań.
  • 45rtg 15.05.19, 12:02
    panterarei napisała:

    > Problem polega na tym, że sekretarze sądowi zarabiają zazwyczaj najniższa krajo
    > wą, przewalają tony starych akt bez żadnej odzieży ochronnej, a w sekretariacie
    > nie ma klimatyzacji. Ludzie uciekają z roboty, jak dostaną jeszcze wytyczne do

    Ale co to ma wszystko wspólnego z ubieraniem się w dres-szelest, a nie w żakiet?
  • mika_p 14.05.19, 20:03
    Nie wątpię, że koszt tkaniny od tych 10 cm nad kolano do kolan jest rażąco wysoki i naprawdę ich nie stać.

    Swoją drogą, chciałabym zobaczyć kilka zdjęć pracowników sądu w odziezy skomponowanej przez nich do pracy, skoro pani dyrektor musiała aż tak szczegółowe zarządzenie napisać. Notabene, nie odbiega specjalnie od opisów stroju formalnego do pracy, umieszczanego na różnych strojach od poradników dla pracowników po strony o sv

    --
    Buziak kobiety, którą zęby bolą, pożądanym nie jest. (z lektur szkolnych)
  • mary_lu 14.05.19, 20:08
    Współczuję pani dyrektor. Rzeczywiście, ubiór pracownic sądu bywa porażający. W szpitalach i urzędach jest to samo. Kilka lat temu miałam zabawę, w każdym takim miejscu mierzyłam czas kiedy zauważę pierwszą pracownicę w rajstopach udających pończochy (oczywiście z widoczną tą górną częścią). W szpitalach królują za to przepastne dekolty, półprzezroczyste portki opinające się na koronkowych gaciach i gole stopy z odpustowymi pazurami. Faceci za to lubują się w ciuchach starych, wymemłanych i brudnych.
  • double-facepalm 14.05.19, 20:52
    Zapoconych nonajrony pewnie noszą,to plastik i śmierdzi samo z siebie,a jak ktoś pali to juz w ogóle
    (faceci).nie rozumiem fenomenu wystajscej górnej czesci rajstop (spod spodni zsuwajacych się z d..y, lub spod przykrotkiego plażowego crop topu czy jak?)
  • lot_w_kosmos 14.05.19, 20:18
    U mnie by się przydało.....
    Laski potrafią dosłownie z dudami na wierzchu chodzić.
    Ramiączka latem i prześwitujące ubrania, to norma...
  • iwoniaw 14.05.19, 20:34
    Nie wiem, jak personel innego szczebla, ale jeśli taki strój wdziała na odebranie od prezydenta nominacji sędziowskiej jedna z sędzi tego sądu, to chyba wytyczne ogólne nie wzięły się z powietrza big_grin :

    http://press.warszawa.pl/wp-content/uploads/2015/07/Obraz2-Otwock-pc.jpg


    --
    Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
    Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
  • oqoq74 14.05.19, 20:48
    Pod togą nie widać.
  • iwoniaw 14.05.19, 21:01
    Ano nie widać - toga to jednak dress code znacznie bardziej rygorystyczny niż wytyczne dyrektorki sądu, jakby nie patrzeć wink


    --
    Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
    Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
  • oqoq74 14.05.19, 21:04
    Ja w ogóle nie rozumiem, że dorośli ludzie, nie wiedzą jak należy się ubierać pracując w instytucjach publicznych.
  • triss_merigold6 14.05.19, 21:10
    Skoro nie rozumiesz to poczytaj ematkę. tongue_out
  • oqoq74 14.05.19, 21:16
    Czytam i oczom nie wierzę.
  • iwoniaw 14.05.19, 21:12
    No ja się dla odmiany niespecjalnie dziwię, biorąc pod uwagę, co dorośli ludzie wypisują w tej kwestii na forum. Nawet w tym wątku można się dowiedzieć, że zalecana w rozpisce odzież nadaje się wyłącznie do pracy - czyli bez sensu w nią inwestować (bo co to jest 5 dni w tygodniu po 8 h, nieprawdaż) big_grin


    --
    "My jesteśmy Rada Puchaczy - każdy w lesie wie, co to znaczy"
  • araceli 14.05.19, 21:14
    iwoniaw napisała:
    > czyli bez sensu w nią
    > inwestować (bo co to jest 5 dni w tygodniu po 8 h, nieprawdaż) big_grin

    INWESTOWAĆ te 2,2k netto big_grin big_grin big_grin

    Zrozumienie poziom wunska sepcjalistka z jematki...



    --
    Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
  • oqoq74 14.05.19, 21:17
    Ale gdzie masz napisane, że masz wydać 2,2 k netto na ciuchy?
  • iwoniaw 14.05.19, 21:23
    No cóż, widać w tytułowym sądzie więcej takich pań, które nie ogarniają, że trzy bluzki koszulowe i dwie spódnice oraz para spodni materiałowych to nie jest jakaś orgia zakupowa i ww. nie muszą kosztować tysięcy. Pomijając już fakt, że dorosła pracująca osoba nie mająca żadnych ciuchów formalnych to dla mnie kuriozum - ale w sumie były tu już wątki "no przecież pójście na pogrzeb w żarowiastej lambadówce/na wesele w czarnych dresach nikomu nie uchybia, przecież nie będę specjalnie kupować stroju na jeden raz", więc o czym my mówimy big_grin


    --
    Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
    Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
  • oqoq74 14.05.19, 21:28
    To jest jakieś kuriozum. Tym bardziej w dobie sieciówek, second handów itd.
  • 35wcieniu 14.05.19, 21:45
    " Pomijając już fakt, że dorosła pracująca osoba nie mająca żadnych ciuchów formalnych to dla mnie kuriozum"

    A tego to akurat nie rozumiem. Jak pracuje w miejscu, gdzie powinna wyglądać formalnie, to faktycznie kuriozum jeżeli ich nie ma, ale jeżeli nie pracuje i nie bywa w formalnych sytuacjach, to raczej normalne że nie ma.
    (Pomijam pogrzeby, faktycznie dobrze mieć coś na taką ewentualność)
  • droch 14.05.19, 22:26
    Strój na pogrzeb jednak zazwyczaj nie sprawdza się w pracy.
  • double-facepalm 14.05.19, 22:28
    Tzn do biura nie można przyjść na czarno i skromnie niby, czym to grozi?bardziej stosowne niż przyciągną mini i "dekolD"do pępka.
  • double-facepalm 14.05.19, 22:29
    Przyciasna mini. W życiu nie kupowałam outfitow "na pogrzeb", mam trochę ciemnych skromnych ubrań.
  • 35wcieniu 14.05.19, 22:35
    ? A napisałam że się sprawdza? Napisałam że jak ktoś NIE MUSI być formalnie ubrany w pracy, to nie dziwi mnie że takich ubrań nie ma.
  • double-facepalm 14.05.19, 22:45
    Najtańsze i w sieciowkach i w lumpie są ubrania typu basic.jak ktoś chce "wyrażać w tego typu pracy swoją niebanalną osobowość" kiecą mikromini to chyba minął się z powołaniem.
  • 35wcieniu 14.05.19, 22:47
    ? Na pewno się dobrze podpięłaś? (Chyba że przede mną jest ktoś kogo mam wygaszonego).
  • double-facepalm 14.05.19, 22:50
    Przeglądanie na tel wykrzacza drzewko,przykro mi.
  • inka754 15.05.19, 06:44
    A ty nie ogarniasz, że jak masz 2 bluzki to musisz prać codziennie i płacić za wodę i prąd, no chyba że ktoś lubi śmierdzieć potem np. w lato.
  • triss_merigold6 15.05.19, 06:56
    Hm... nabyć z czasem więcej bluzek zamiast stert kolorowego badziewia na wyprzedażach? Pod żakiet czy marynarkę spokojnie może być bluzka z krótkim rękawem czy dobrej jakości tiszert, chyba po studiach czy ze szkoły panna nie wychodzi z gołą dupą tak że nie ma się w co ubrać.
  • 45rtg 15.05.19, 12:03
    inka754 napisał(a):

    > A ty nie ogarniasz, że jak masz 2 bluzki to musisz prać codziennie i płacić za
    > wodę i prąd, no chyba że ktoś lubi śmierdzieć potem np. w lato.

    Przecież to dotyczy każdego ubrania, co za różnica, czy to elegancka bluzka do biura, czy luzacka szmata na targowisko?
  • double-facepalm 14.05.19, 23:26
    Obawiam się ze 2250 brutto,protokołem nie zarabia 300 brutto, zejdź na ziemię.
  • double-facepalm 14.05.19, 23:35
    double-facepalm napisała:

    > Obawiam się ze 2250 brutto,protokołem nie zarabia 300 brutto, zejdź na ziemię.
    *protokolant, 3000brutto
  • double-facepalm 14.05.19, 23:35
    double-facepalm napisała:

    > Obawiam się ze 2250 brutto,protokołem nie zarabia 300 brutto, zejdź na ziemię.
  • pani-nick 15.05.19, 06:31
    Nieważne za ile. Praca w dużej mierze determinuje nasz styl życia, a co za tym idzie styl ubierania. Mając tego świadomość, mimo ze nienawidziłam i nienawidzę żakietów i ołówkowych spódnic oraz koszulowych bluzek, to „inwestowałam” w „mundurek”, odmawiając sobie wydania kasy na kolejna dresowa sukienkę, czy tshirt z napisem.
    Styl mi się zmieniał na macierzyńskich i wychowawczych. Wtedy mogłam sobie pozwolić na luz. Ale wracając do pracy, większość tygodnia spędzałam w biurze, wiec siła rzeczy więcej miałam w szafie ubrań formalnych.
    To powinno być oczywiste.
    Widząc taka Krystynę w gazowni, ubrana w dekolt do pępka, mini i czarne przezroczyste rajstopy, od razu na myśl przychodzi mi rekrutacja po znajomosci, bo nikt normalny nie przyjąłby do pracy człowieka, który nie umie się zachować.
    Nie raz zdarzyło mi się uczestniczyć w procesie rekrutacyjnym i na dzień dobry, nie widząc cv, wiedziałam, ze ktoś niepotrzebnie marnuje czas. Aplikując na kierownicze stanowisko ludzie potrafili przyjść w butach sportowych, dżinsach, albo ubrani jak na dyskotekę, czy gale szkolna.
    Nie wiem z czego to się bierze w dobie powszechnego dostępu do mediów, prasy, poradników itd.
  • arwena_11 15.05.19, 11:14
    Z przyjęciem do pracy to może nie koniecznie. Ale jeżeli utrzymała pracę - to tak, miała znajomości.
  • lot_w_kosmos 14.05.19, 22:45
    Laska z foty, nie dość, że się fatalnie do sytuacji ubrała, to i do sylwetki. Ma za grube ramiona do takiej kiecki.
  • pani-nick 15.05.19, 06:34
    Nie ma grubych ramion. Kiecka masakruje jej biust, jest za ciasna o rozmiar, zabrakło bielizny korygującej i jest zwyczajnie za krótka i za błyszcząca.
  • scarlett74 15.05.19, 18:59
    Nie wiem o co ci chodzi, normalna "mała granatowa", nie wyzywająca, bez dekoltu. W worek pokutny miała się ubrać?🤢
  • angazetka 15.05.19, 19:05
    Baaaardzo krótka.
  • pani-nick 15.05.19, 19:28
    Za krótka i za ciasna.
  • katja.katja 15.05.19, 19:51
    I sądząc po uśmiechu prezydenta podobała się big_grin

    --
    Nie dam się wygasić!
  • scarlett74 15.05.19, 21:05
    hmmm, pani sędzia w sądzie w Otwocku...
  • cruella_demon 15.05.19, 21:42
    Za ciasna i za krótka.
  • chatgris01 15.05.19, 21:45
    I gołe ramiona.
  • araceli 14.05.19, 20:48
    iwoniaw napisała:
    > Część pracowników jest wzburzona i uznała, że przy pensji poniżej 2 tys. nie st
    > ać (!) ich na "dyskretną elegancję" i latanie z dudą na wierzchu to mus. Wicemi
    > nister solidaryzuje się z nimi:

    Bardzo łatwo przyszło ci obrażanie tych ludzi a wystarczyło przeczytać listę wymagań, żeby rzeczywiście stwierdzić, że przy 2 tysiącach płacy ktoś na łeb upadł.



    --
    - What if people try to corroborate all this information?
    - Don't worry. They won't.
  • iwoniaw 14.05.19, 21:02
    Któryż to wymóg z listy konkretnie tak cię wzburzył, że uznałaś, iż jego autor "na łeb upadł"? big_grin


    --
    Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
    Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
  • frey.a86 14.05.19, 21:06
    Chociażby to, że kobiety mają nosić "głównie kostiumy". Ja np. nie mam w szafie żadnego kostiumu. Już patrz jak lecę kupować kilka sztuk za pensję 2 tys. zł.
  • oqoq74 14.05.19, 21:10
    No ale to raczej umowna nazwa na komplet typu żakiet i spódnica lub spodnie. I to o to chodzi. Dorosła kobieta, pracująca w instytucji publicznej chyba ma kilka żakietów czy marynarek i spódnice czy spodnie, które można różnie zestawiać.
  • araceli 14.05.19, 21:13
    oqoq74 napisał(a):
    > Dorosła kobieta, pracująca w instytucji publicznej chyba ma kil
    > ka żakietów czy marynarek i spódnice czy spodnie, które można różnie zestawiać.

    No widzisz CHYBA jednak nie ma.


    --
    Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
  • oqoq74 14.05.19, 21:20
    No ale nago nie chodzi, zatem zamiast dżinsów można kupić spodnie materiałowe, zamiast bluzeczki z odkrytym pępkiem koszule. No ale lepiej udowadniać, że się nie da.
  • araceli 14.05.19, 21:22
    oqoq74 napisał(a):
    > No ale nago nie chodzi, zatem zamiast dżinsów można kupić spodnie materiałowe,
    > zamiast bluzeczki z odkrytym pępkiem koszule. No ale lepiej udowadniać, że się
    > nie da.

    Pomiędzy garsonką a odkrytym pępkiem nic nie ma?



    --
    Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
  • oqoq74 14.05.19, 21:23
    Bluzka z cekinami
  • araceli 14.05.19, 21:28
    oqoq74 napisał(a):
    > Bluzka z cekinami

    Nie - rzeczone jeansy na przykład. Ale niektóre pańcie nie przeżyją jak na ich papierach pieczątkę przybije urzędniczka w jeansach...


    --
    Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
  • oqoq74 14.05.19, 21:31
    Mnie dżinsy nie przeszkadzają. Ale to nie jest strój formalny. Są instytucje, które wymagają odpowiedniego stroju i tyle.
  • araceli 14.05.19, 21:33
    oqoq74 napisał(a):
    > Są instytucje, które wymagają odpowiedniego stroju i tyle.

    Ależ proszę bardzo - wymagają to niech płacą. Całe lata chodziłam w formalnym dress codzie ale za 2,2k zabiłabym śmiechem przy takich wymaganiach.



    --
    Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
  • oqoq74 14.05.19, 21:35
    Ale sobie zabijaj kogo chcesz. Rzecz nie dotyczy ciebie.
  • araceli 14.05.19, 21:39
    oqoq74 napisał(a):
    > Ale sobie zabijaj kogo chcesz. Rzecz nie dotyczy ciebie.

    Ani ciebie. Widać tylko, że jesteś w grupie, która nie koreluje poziomu wymagań z pensją. Czy to u nauczycieli, czy innych.


    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • oqoq74 14.05.19, 21:41
    Cieszę się, że tak wnikliwie studiujesz moje wpisysmile
  • yenna_m 14.05.19, 22:00
    A teraz wyobraz sobie pracownicę w czolenkach i garsonce na drabinie, z 10 tomami akt w ręce.
    A drabinka, wózek na akta i targanie tomiszczy z szafy, do szafy, z archiwum, do archiwum to codziennosc.
  • oqoq74 14.05.19, 22:11
    Ale z tego co czytałam, nikt nie wymaga chodzenia w butach na obcasach.

  • yenna_m 14.05.19, 22:12
    Wuj wie, czego wymaga.
    Mnie nic, co się zadzieje w wymiarze sprawiedliwości nie zszokuje.
  • oqoq74 14.05.19, 22:20
    To przeczytaj artykuł, bo tam jest mowa o butach też na płaskiej podeszwie.
  • pani-nick 15.05.19, 06:36
    Jeszxze dodaj ze są jeansy i jeansy.
    Jedna założy klasyczne granatowe dżinsy z talia w talii, a druga wytarte, z dziurami, biodroweczki.
    Obie będą w dżinsach.
  • double-facepalm 15.05.19, 09:02
    Czarne jeansy ujda do marynarki. Granatowe tylko ciemne i bez przetarć
  • frey.a86 14.05.19, 21:15
    Gdybym zarabiała 2 tys. to nie wydawałabym pieniędzy na takie zbytki jak żakiety czy fryzjer co dwa miesiące (tam coś pisało o starannym cięciu).
  • triss_merigold6 14.05.19, 21:20
    Ale tych żakietow nie kupujesz co miesiąc, na litość boską...
  • double-facepalm 14.05.19, 22:23
    W lumpie zakiet kosztuje ułamek ceny tego co w sieciowce. Bluzka koszulowa plus kardigan tez jest ok.
  • oqoq74 14.05.19, 21:22
    Na żakiet szkoda, na bluzkę z cekinami niesmile Ciężki makijaż to też mus oszczędnościowy. Bo delikatny makijaż jest dużo droższy.
  • araceli 14.05.19, 21:26
    oqoq74 napisał(a):
    > Bo delikatny makijaż jest dużo droższy.

    Naturalnie wyglądający podkład jeżeli nie ma się dobrej cery jest dużo droższy od drogeryjnej szpachli.



    --
    Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
  • oqoq74 14.05.19, 21:29
    Bzdura. Wystarczy dobrać odpowiedni do cery i go umieć nałożyć.
    A pielęgnacja też nie musi oznaczać wywalania mnóstwa pieniędzy na kosmetyki.
  • araceli 14.05.19, 21:31
    oqoq74 napisał(a):
    > Bzdura. Wystarczy dobrać odpowiedni do cery

    Tak oczywiście - wystarczy dobrać - kup jeden, potem drugi a potem dziesiąty... big_grin

    > A pielęgnacja też nie musi oznaczać wywalania mnóstwa pieniędzy na kosmetyki.

    Tak tak oczywiście. Ty przecież krem nivea nałożysz i wyglądasz jak nastolatka!




    --
    Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
  • oqoq74 14.05.19, 21:34
    Tak się składa, że używałam i drogich luksusowych marek i tańszych. Wiem co mówię, bo z racji zajęcia dodatkowego wykonuję makijaże do sesji zdjęciowych. I nie, nie trzeba inwestować grubych pieniędzy w drogie kosmetyki. Te tańsze odpowiednio dobrane też są dobre.
  • araceli 14.05.19, 21:40
    oqoq74 napisał(a):
    > Te tańsze odpowiednio dobrane też są dobre.

    Gdybyś choć odrobinę potrafiła czytać to byś ogarnęła, że nie zaprzeczyłam temu twierdzeniu. Ale nie... w kółko to samo.



    --
    Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
  • oqoq74 14.05.19, 21:42
    No skoro nie wiesz, że nie trzeba kupować całego podkładu by go wypróbować, to chyba jednak się nie znaszsmile
  • araceli 14.05.19, 21:44
    oqoq74 napisał(a):
    > No skoro nie wiesz, że nie trzeba kupować całego podkładu by go wypróbować,

    Tani (drogeryjny) trzeba. Chyba, że uprawiasz życie na krawędzi pacając się zasyfionymi testerami.




    --
    Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
  • oqoq74 14.05.19, 21:49
    Nie trzeba, są próbki.
  • araceli 14.05.19, 22:11
    oqoq74 napisał(a):
    > Nie trzeba, są próbki.

    Nie ma.


    --
    Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
  • yenna_m 14.05.19, 22:03
    Raczej masz slabe pojęcie o pracy protokolanta sądowego big_grin
  • oqoq74 14.05.19, 22:09
    A co ma praca protokolanta do doboru podkładu?
  • araceli 14.05.19, 22:11
    oqoq74 napisał(a):
    > A co ma praca protokolanta do doboru podkładu?

    Pamieć króciutka...

    forum.gazeta.pl/forum/w,567,168103336,168103336,Dress_code_dla_pracownikow_sadow.html?p=168103904

    --
    Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
  • yenna_m 14.05.19, 22:11
    Pracowalas w sądzie? big_grin
  • oqoq74 14.05.19, 22:19
    Yenna ogarnij drzewko.
  • yenna_m 14.05.19, 22:22
    Na komorce drzewko lekko uposledzone ,sad
  • yenna_m 14.05.19, 22:52
    Dobrze sie podpielam.
    Jesli zarabiasz minimum i musisz za to sie utrzymac, to z kasą na kolorowke i ciuchy kiepsko.
  • 35wcieniu 14.05.19, 22:56
    No już nie przesadzaj, serio. Podpięłaś się pod post o dobraniu podkładu a teraz będziesz postulowała że jak ktoś mało zarabia to musi mieć źle dobrany? Ocierasz się o absurd big_grin
  • yenna_m 14.05.19, 23:16
    Jak zmeczony i dobiera podklad w sztucznym swietle to sie zdarzają fuck-upy.
    Nigdy jie stdzelilas takiego babola?
    Moze z kasą luzniej miala za miesiac? A moze nie widzi roznicy?

    Mnie tam wali jak kto ubrany i umalowany. Byle czysty byl, kompetentny i sie od roboty nie migał.

    Chociaz ostatnio obsmialam sekretarke slubnego.
    Sukienka jak na wesele, krotsza, w stylu lat 60-tych, chyba na sztywniejszej halce albo tak udrapowany material (tafta czy inne cholerstwo, plus szpile 10 cm big_grin ).
  • 35wcieniu 14.05.19, 23:37
    Nigdy nie strzeliłam, bo nigdy nie używałam podkładu. Problem solved.
  • oqoq74 15.05.19, 18:16
    A czyli Ty możesz obśmiać...
  • oqoq74 15.05.19, 18:15
    Do delikatnego makijażu nie potrzebujesz wielkiej kasy. Kosmetyki z rossmana spokojnie starczą i nie mam na myśli tych najdroższych.
  • 45rtg 14.05.19, 23:19
    oqoq74 napisał(a):

    > Yenna ogarnij drzewko.

    To się, massaraksz, cytujcie jedna z drugą.
  • mika_p 14.05.19, 21:38
    Jak się zrezygnuje z cieni do powiek, to koszt cieni wynosi 0 zł, i nie przebije tego nawet najtańszy kolorowy cień z dowolnego źródła

    --
    Dla starożytnych Rzymian algebra była niesamowicie prosta, ponieważ X zawsze było 10.
  • droch 14.05.19, 22:30
    A z darów? big_grin
  • double-facepalm 14.05.19, 22:40
    Jak ktoś ogłasza się "ze przyjmie używana kolorowke" i maluje się randomowym guanem oraz wychodzi tak do pracy to niestety ma brak instynktu samozachowawczego.
  • pani-nick 15.05.19, 06:37
    Może warto się zastanowić ogólnie nad swoim stylem, skoro nie jest on odpowiedni do pracy w urzędzie.... i jeśli razi...
  • triss_merigold6 14.05.19, 21:13
    Przypuszczam, że chodzi o zestawy spódnica + żakiet, spodnie + żakiet, sukienka + żakiet, a nie o kostiumy z pretty one czy massimo dutti.
  • frey.a86 14.05.19, 21:19
    No ja się domyślam, ale uważam że najpierw powinni zapłacić ludziom coś więcej niż kwotę pozwalająca na wynajem pokoju i skromne wyżywienie, a dopiero potem wymagać zakupu żakietów, sukienek i eleganckich spodni, czy butów pod kolor tych spodni.
  • mika_p 14.05.19, 21:32
    > a dopiero potem wymagać zakupu żakietów, sukienek i eleganckich spodni, czy butów pod kolor tych spodni.

    Powiedz to kelnerom, kurierom i hostessom stojącym na promocji. Jak masz miec białą koszulę i czarną spódnicę, tudziez czarne spodnie i czarne buty, to nikt nie pyta, czy masz i czy cię stać, bo masz mieć.

    A spódnica do kolan nie kosztuje więcej od spódnicy ledwo zakrywającej tylek.

    --
    Dziewczyna, która opanowała mechaniczną skrzynię biegów, poradzi sobie w życiu. Carrie Bradshaw
  • araceli 14.05.19, 21:34
    mika_p napisała:
    > Powiedz to kelnerom, kurierom i hostessom stojącym na promocji.

    W zdecydowanej większości dostają strój służbowy. Czarne jeansy czy t-shirt nie kosztują dużo a można je spokojnie nosić nie do pracy.



    --
    Emigrancka troska o ojczyznę:
    araceli: Ty możesz sobie spalić Polskę - co Ci szkodzi! Ja tu mieszkam.
    black_halo: Na zlosc tobie spale.
  • double-facepalm 14.05.19, 22:24
    Nie dostają, na grupach dla freegan z mojego miasta jest sporo apeli studentek o czarne używane portki dla kelnerki.
  • frey.a86 14.05.19, 21:36
    Kelnerzy i kurierzy zarabiają więcej niż 2 tys na rękę.
  • mika_p 14.05.19, 21:39
    > Kelnerzy i kurierzy zarabiają więcej niż 2 tys na rękę.

    tak? ciekawostka

    > W zdecydowanej większości dostają strój służbowy.

    Kurierzy za strój służbowy płacą. A buty i kurierzy, i kelnerzy muszą mieć własne

    --
    Dziewczyna, która opanowała mechaniczną skrzynię biegów, poradzi sobie w życiu. Carrie Bradshaw
  • mika_p 14.05.19, 21:15
    Żadnego żakietu, marynarki, nic, co pasowałoby do koszulowej bluzki i spódnicy innej niż lambadówa z cekinami?

    --
    Odrobina strachu przed żoną jeszcze żadnemu mężczyźnie nie zaszkodziła. Alutka Kosoń
  • frey.a86 14.05.19, 21:25
    Lambadówa z cekinami jest naganna, fakt. Ale sama pamiętam, jak w czasach studenckich pracowałam w biurze za 1400zł, chodziłam wtedy do pracy w tym, co miałam w szafie, czyli głownie w dżinsach i kardiganie. Z eleganckich ubrań miałam jeden komplet, który miałam na maturze i nosiłam na rozmowy o pracę. Jakbym wtedy dostała taki dress code, jak ten zalinkowany, to musiałabym chyba szukać innej pracy, bo sorry ale za tamtą pensję ledwo starczało mi na jedzenie. Akurat elegancka odzież nawet w lumpeksach potrafi kosztować, a jeszcze musi być zestawiona kolorystycznie. O cenach butów nie wspomnę.
  • pani-nick 15.05.19, 06:41
    O, ja miałam podobna sytuacje. Ale od pierwszej wypłaty wiedziałam, ze nie... różowego topu na cienkich ramiączkach nie kupie, chociaż obłędnie bym w nim wyglądała na imprezie. Za to kupie prosta czarna spódniczkę do kolan i beżowy prosty sweterek. I tak co miesiąc.
  • double-facepalm 15.05.19, 07:31
    Oj to dziwne ze budżet na jakieś chlamowe dyskotekowe guano dał radę pokryć koszt dwu innych szt odzieży. Ja w takich chudziutkich czasach raczej albo na wyprzedazy,albo sh (marynarki tez), albo odkupowalam przez allegro na licytacji zestaw używanych eleganckich rzeczy.
  • pani-nick 15.05.19, 07:37
    Dyskotekowe guano potrafi sporo kosztować, zwłaszcza w drogim butiku. A sweterek i spódniczkę kupiłam w Knappie na Dąbrowskiego. Taki sklep z ciuchami z WGO. Już nie istnieje.
    Zreszta na początek wystarczy zacząć kupowac stonowane kolory, odpowiednie długości i rozmiary (to ze słynne określenie „mała czarna” nie załatwia wszystkiego widzimy na fotce z prezydentem.

  • arwena_11 15.05.19, 09:57
    Na końcówce studiów pracowałam w banku. Za całe 1200 zł na rękę ( rok 1999 ). Przy podpisywaniu umowy dostałam do podpisania regulamin a w nim bardzo dokładny dress code. Ile cm spódnica nad kolano, jakie kolory, jakie dekolty itd. A nie pracowałam w obsłudze klienta i w sumie nikt mnie nie widział poza pracownikami. Jedynie w piątek można było przyjść w jeansach, a panowie np w koszulach z krótkim rękawem itd.
    I nikogo nie interesowało to czy kogoś stać czy nie. I jakoś nikt się nie burzył, wszyscy się dostosowywali.
  • araceli 15.05.19, 10:15
    arwena_11 napisała:
    > Na końcówce studiów pracowałam w banku. Za całe 1200 zł na rękę ( rok 1999 ).
    (...)
    > I nikogo nie interesowało to czy kogoś stać czy nie.

    W 1999 to była średnia krajowa.


    --
    Emigrancka troska o ojczyznę:
    araceli: Ty możesz sobie spalić Polskę - co Ci szkodzi! Ja tu mieszkam.
    black_halo: Na zlosc tobie spale.
  • ponis1990 15.05.19, 21:57
    1200 to ja dostałam w 2015 jako najniższą na start... wieć w 1999 chyba tak niska wypłata to nie była?

    --
    Lubię placki
  • pani-nick 15.05.19, 22:29
    No nie wiem. W 2000 zaczynałam z pensja 1000 zł netto - po maturze, bez doświadczenia i będąc studentką. I uważałam ze to praca dla idei, dla zdobycia doświadczenia.
  • yenna_m 16.05.19, 09:39
    W wielu mniejszych miejscowosciach taka praca to marzenie. Nie dość, ze jest, to jeszcze na etat i skladki są odprowadzane.
  • yenna_m 16.05.19, 09:40
    Od wielu lat pracownicy admibistracyjni sadów zarabiali bardzo mało.Na granicy minimalnej pensji.
    Podobny problem jest w ZUS czy urzedach wojewodzkich.
  • katja.katja 16.05.19, 10:10
    Praca w cieple, lekka fizycznie. W każdej chwili można zrobić sobie kawę czy herbatę, zjeść ciasteczko.
    Po 15.00 jak się mieszka w okolicy już jest się w domu.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • droch 16.05.19, 10:28
    Protokolant może tak po prostu iść do domu przed zakończeniem rozprawy? Ciekawe.
  • yenna_m 16.05.19, 11:06
    Bzdura. Taszczysz akta, wchodzisz na drabinki, siedzac na sali nawet na siku wyjsc nie mozesz. Wychodzisz, gdy sędzia zarządzi przerwę lub zakonczy rozprawę.
    Jsk sedzia ma dzien sądzacy to caly dzien jestes na sali. Kawki tam nie wniesiesz ani nic do picia bo powaga sądu.
  • katja.katja 16.05.19, 13:22
    Ile trwa taka rozprawa?

    --
    Nie dam się wygasić!
  • arwena_11 16.05.19, 14:21
    Wodę jak najbardziej. A to samo dotyczy też stron. Rozprawa 5-6h - a ty siedzisz.
  • yenna_m 16.05.19, 16:26
    Zależy od sędziego.
  • araceli 14.05.19, 21:08
    iwoniaw napisała:
    > Któryż to wymóg z listy konkretnie tak cię wzburzył, że uznałaś, iż jego autor
    > "na łeb upadł"? big_grin

    Na łeb upadł bo spełnienie 'standardów' pani dyrektor wymaga poniesienia nakładów na odzież przydatną w zasadzie tylko w pracy (garsonki, garnitury itd.), Przy pensji 2,2k netto?

    Pracownicy sądów to w dużej mierze backoffice. Nawet przyjmowanie papierów od interesantów. nie wymaga takiego stroju. Zastrzel mnie ale kompletnie nie pamiętam w co była ubrana pani, która przyjmowała ode mnie ostatnio (i kiedykolwiek wcześnie) big_grin W zasadzie zwisa mi to i powiewa. Mogą chodzić w jeansach i swetrach.



    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • iwoniaw 14.05.19, 21:10
    Gdzie wyczytałaś, że dyrektorka chciała nakazać chodzenie wyłącznie w "garsonkach i garniturach"? Może się jednak do treści artykułu odnieś, a nie do swoich wyobrażeń?


    --
    "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
  • araceli 14.05.19, 21:12
    iwoniaw napisała:
    > Gdzie wyczytałaś, że dyrektorka chciała nakazać chodzenie wyłącznie w
    > "garsonkach i garniturach"?

    Nic takiego nie napisałam, więc z twoim chochołem mierzyć się nie będę.





    --
    Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
  • iwoniaw 14.05.19, 21:18
    spełnienie 'standardów' pani dyrektor wymaga poniesienia nakładów na odzież przydatną w zasadzie tylko w pracy (garsonki, garnitury itd.),

    Aż tak galopująca demencja?


    --
    "Lubię muzykę poważną, ale nie jestem aż takim zwolennikiem klasyki, żeby puszczać ją sobie w domu." (Zbigniew Boniek)
  • araceli 14.05.19, 21:20
    iwoniaw napisała:
    > Aż tak galopująca demencja?

    Masz mroczki przed oczami w kształcie słowa "wyłącznie"?



    --
    Emigrancka troska o ojczyznę:
    araceli: Ty możesz sobie spalić Polskę - co Ci szkodzi! Ja tu mieszkam.
    black_halo: Na zlosc tobie spale.
  • inguszetia_2006 14.05.19, 21:26
    Witam
    Jest tam parę zapisów wskazujących, że na łeb upadli. Dlaczego nie można mieć okularów przeciwsłonecznych na głowie? Albo dlaczego włosy mają być "starannie ostrzyżone"? Jeszcze jest koszula z krótkim rękawem dla panów (aaaa, boli!).
    Pzdr.
    Ing
  • whitney85 14.05.19, 21:13
    Mnie zszokowało gdy przez pomyłkę przez chwilę pracowałam w sądzie, że dziewczyny ( protokolantki) przychodziły do pracy np. w japonkach, bez rajstop albo w czymś przypominającym pidżamę.
    Z drugiej strony pensja była tak beznadziejna, że mogło to być w ramach buntu.
  • mika_p 14.05.19, 21:18
    > Z drugiej strony pensja była tak beznadziejna, że mogło to być w ramach buntu.

    Bo to była jedyna dostępna praca, w której je chcieli? Aby zostać fakturzystką w hurtowni materiałów budowlanych pewnie trzeba miec niezłe plecy, a może i łapówkę dać?

    --
    Dziewczyna, która opanowała mechaniczną skrzynię biegów, poradzi sobie w życiu. Carrie Bradshaw
  • 35wcieniu 14.05.19, 21:53
    No nie żeby coś, ale jako że jestem trochę w temacie: na proste stanowiska biurowe potrafi przyjść taka masa CV że nawet nie ma komu tego wszystkiego przeczytać.
  • 45rtg 14.05.19, 23:34
    35wcieniu napisał(a):

    > owe potrafi przyjść taka masa CV że nawet nie ma komu tego wszystkiego przeczyt
    > ać.

    Ale też tych stanowisk są całe sterty.
  • 35wcieniu 14.05.19, 23:38
    A to już zależy gdzie.
  • double-facepalm 14.05.19, 23:40
    Na prowincji dostać się na stanowisko protokolanta to jak złapać wszystkie bóstwa świata za nogi. W Wawie nikt się nie pcha zbytnio bo za najniższą wynajmiesz pokój i ledwo na najtańsze jedzenie wystarczy.
  • 35wcieniu 14.05.19, 23:43
    No tak, wiem. Nie mówiłam o Warszawie, tamtego rynku pracy nie znam.
  • yenna_m 14.05.19, 23:52
    Bo na prowincji laska będzie pania z biura. Z sądu.
    Wystarczy spojrzeć, jakie dziewczyny z forum mają wyobrażenia o pracy biurowej w sadzie.A to ciężka i stresująca robota fizyczna.
    Bo trzeba się naskakać po drabince, nabiegać, akt nazamaeiać z archieum, przyeieźć toyo, nanosić, nazszywać, powpinać w akta tonę dokumentacji i kwitki z ksiegowości za sprawę, naprodukować tonę zarządzen na wynagrodzenie bieglych, lawnikow, adwokatów, kuratorów, swiadków i kij wie jeszcze kogo.... A jak sie trafi na sedziego pracoholika, to i w Sylwka czy inszą Wigilię się na sali do 15.30 siedzi i protokołuje wink
  • yenna_m 14.05.19, 23:53
    Akta pozamawiać z archiwum*
  • 35wcieniu 14.05.19, 23:55
    Myślę że mniej więcej wszyscy tutaj zdają sobie z tego sprawę. Naprawdę nie jesteś jedyną osobą, która zna realia.
    Nie zmienia to faktu że wytyczne z artykułu dotyczą konkretnego sądu, w którym najwyraźniej kwestie odzieżowe bywają realizowane w dość osobliwy sposób i tyle.
  • yenna_m 15.05.19, 00:04
    No jednak nie bardzo sobie zdaja sprawę bo wyobrazaja dobie dziewczyny z sądu jako stateczne biurwy w garsonkach i szpileczkach.
    No nie do końca się da.
    O to mi chodzi. Zerknij jeszcze raz na dyskusję. Mnie takie wyobrazenia bawią bo widać, że wypowiadają się osoby nie mające zielonego pojęcia na temaf specyfiki pracy pracowników sądu. Ale odezwać się muszą big_grin
  • 35wcieniu 15.05.19, 00:08
    W całej tej dyskusji NIKT ANI RAZU nie napisał nic o takich wyobrażeniach.
    Poza tym nie wiem skąd masz przekonanie że to sobie trzeba wyobrażać, większości ludzi zdarzyło się bywać w sądach.
  • yenna_m 15.05.19, 00:23
    Nieprawda. Większość ludzi w sądzie nie była, bo po co?
  • daniela34 15.05.19, 00:36
    yenna_m napisała:

    > No jednak nie bardzo sobie zdaja sprawę bo wyobrazaja dobie dziewczyny z sądu j
    > ako stateczne biurwy w garsonkach i szpileczkach.
    > No nie do końca się da.
    > O to mi chodzi.
    Yenna, ja odbywałam praktyki w sądzie - m.in.pełniąc obowiązki protokolanta (protokołowałam rozprawy, nosiłam akta, w tym stare zakurzone Lwh, po które musiałam wchodzić na drabinę, pisałam zarzadzenia). Łącznie przez 9 m-cy. Zgadzam się, że to jest bardzo ciężka, skandalicznie nisko płatna praca. Ale to, co niektóre Panie prezentują w sądach to jest też skandal (wzorzyste pończochy rodem z Moulin Rouge, brokatowe buty, wieczorowe makijaże, dekolty i ramiączka, legginsy i krótkie bluzki- i to również na rozprawach). Da się kupić czarne spodnie i baleriny, do tego ciemną marynarkę i w miarę miękką bluzkę i do noszenia akt zdejmować marynarkę (mniej więcej tak się ubieralam w czasie praktyk- przez pewien czas zarabiając dokładnie 0 zł miesięcznie- miałam ciuchy z egzaminów na uczelni).
  • yenna_m 15.05.19, 00:37
    To się musiało coś pozmieniać.
  • daniela34 15.05.19, 01:04
    Może, bywam w sądach kilka razy w tyg.i nie tylko w moim miescie- w różnych. O ile niestosowne ubrany sędzia to rzadkość (mówię o chodzeniu po korytarzu, bo na sali- wiadomo-toga) o tyle niektóre protokolantki naprawdę nie mają wyczucia tego, co dopuszczalne a co nie. Jest trochę takich starszych Pań (50/60+) ale też sporo młodych dziewczyn, świeżo przyjętych do pracy, które naprawdę szaleją ze strojami. Przyznam, że ta w legginsach (25 lat na oko) to mi na nerwy wprost działała, bo czekałam tylko aż zacznie ćwiczyć na tej sali. Co absolutnie nie zmienia tego, że podwyżki im się należą i wtedy bedziemy mieli prawo wymagać jednak więcej w kwestii stroju, na razie jednak uważam, że mamy przynajmniej prawo wymagać, żeby to nie były legginsy do ćwiczeń
  • yenna_m 15.05.19, 01:09
    Bywałam codziennie parę lat temu. Teraz raz na jakiś czas. Ostatnio byłam gdzieś w połowie kwietnia i nie rzuciło mi się w oczy nic drastycznie niestosownego.
    Ale ja na sąd patrzę bez nabożeństwa, jak na kombinat do mielenia spraw.
  • daniela34 15.05.19, 01:38
    yenna_m napisała:


    > Ale ja na sąd patrzę bez nabożeństwa, jak na kombinat do mielenia spraw6

    Ja też patrzę bez nabożeństwa, niemniej dekolty, bluzki do pępka i mini oraz kabaretki nie są strojem właściwym ani w sądzie ani w Urzędzie Gminy w Pcimiu Dolnym.
  • arwena_11 15.05.19, 10:12
    Protokolantki/protokolanci to w większości aplikanci na praktykach. I to, że nie wiedzą jak się ubrać - jest jeszcze bardziej szokujące.
  • panterarei 15.05.19, 12:28
    Nie, nie w większości aplikanci, tylko sędzia ma swojego protokolanta, który nie tylko pisze na rozprawach, ale przygotowuje całą tą rozprawę, zawiadamia strony itp. znajomość realiów od męża przy kolacji, to trochę mało, żebyś się wypowiadała

    --
    "Natenczas onegdaj azaliż plwasz waść do strawy pozostawionej w holu?"
  • arwena_11 15.05.19, 15:35
    No popatrz, to nasi mają chyba z 5 big_grin. Bo na każdej rozprawie sędzia ten sam - a protokolant inny.
  • yenna_m 15.05.19, 14:53
    W sądzie to ty chyba nigdy nie pracowalaś...
    Zatrudnij się. To bedzie arcypouczające doswiadczenie.

    Aplikanci może cos robili w sądach, ale ze 18 lat temu.
    Od wielu lat sedziowie są szkoleni nieco inaczej i sedziemu przygotowuje wszystko sekretarz sadowy. Poczawszy od przytaszczenia akt z archieum i wpiecia tam wszystkiego, po zawiadamianie stron itp. Sedziowie mają ogromny wplyw spraw a niestety - każdej sprawie trzeba nadać tok i ja prowadzić (wpisac o repertorium, nadac numer, opisać teczkę itd,). Protokolowanie jest najprzyjemniejszą z tych czynnosci.
    Generalnie pracownicy sądow mają przewalone. Dodatkowo pracownicy administracyjni zarabiają grosze, a odpowiedzialność jest ogromna.
  • oqoq74 15.05.19, 18:18
    Nie, to Tobie się wydaje, że inni tak myślą. Serio, nie jesteś jedyną osobą bywającą w sądach.
  • zosia_1 15.05.19, 06:43
    Sylwester i wigilia są normalnym dniem pracującym.
  • yenna_m 15.05.19, 07:04
    Owszem. Ale powiedz to stronom, lub świadkom którzy w taki dzień muszą dojechac czasem z drugiej częsci Polski na proces. A potem wrocić.
    Sama kiedyś zrąbalam chlopa za brak pomyślunku.
  • yenna_m 15.05.19, 14:56
    A powiedz, była w tym sądzie klima?
    U nas waliło żarciem z aresztu sledczego. Zapach starej ściery, serio.

    W polaczeniu z 40-stopniowym upalem w sali - wrazenia nieziemskie.

    Z drugiej strony dziewczyny mialy za to halas tramwajow. I też 40-stopniową lampę.
  • yenna_m 14.05.19, 21:57
    Ale wy wiecie, że w sądach to się akta kilogramami nosi? Czasem zasyfiałe, z archiwum?
    I że część pracowników sali rozpraw w zyciu nie widziala i nie ma kontaktu ze stronami?
  • iwoniaw 14.05.19, 21:59
    No to cekiny i duda na wierzchu tym bardziej nie pomagają. Do archiwum to by sobie mogli takie kitelki zakładać, jak kiedyś woźne w szkołach nosiły. Przy okazji dekolt zasłonięty i gacie nie wyłażą...


    --
    "My jesteśmy Rada Puchaczy - każdy w lesie wie, co to znaczy"
  • yenna_m 14.05.19, 22:01
    Mało kto z cekinanami dudą na wierzu lata. Może stazysci z UP.
    Raczej stroj odpowiedni do chodzenia po drabinkach ,wink
  • iwoniaw 14.05.19, 22:06
    Myślisz, że spis tego, czego się nie zaleca zakładać, jest przypadkowy, a nie zaczerpnięty z obserwacji? W artykule jest mowa, że dyrektorka zwracała uwagę na konkretne stroje, ale ich nosiciele bez wyraźnej instrukcji nie reagowali - na wyraźną instrukcję się zaś niektórzy oburzyli. Przy czym nie narzekają bynajmniej na to, że im w garsonce niewygodnie akta nosić, tylko że ich nie stać na spódnicę bez brokatu i do kolan.


    --
    'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
    'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
  • yenna_m 14.05.19, 22:09
    Iwonia, blagam. Znam realia sądow znacznie lepiej niz statystyczna ematka wink
  • iwoniaw 14.05.19, 22:13
    Sądzisz, że dyrektora sądu rejonowego tych realiów nie zna i wytyczne postanowiła wydać bez powodu? Spójrz na zdjęcie, które wstawiłam wyżej i odpowiedz: uważasz, że pani odbierająca nominację sędziowską jest tam ubrana stosownie?


    --
    "Lubię muzykę poważną, ale nie jestem aż takim zwolennikiem klasyki, żeby puszczać ją sobie w domu." (Zbigniew Boniek)
  • yenna_m 14.05.19, 22:16
    Znsm niejednego dyrektora sądu big_grin
    No blagam big_grin
    Stroj do prezydenta, generalnie bylam u prezydenta 2 razy, to jakiś wyjatek, jednak sędzie przy odbiorze nominacji są niezwykle stosownie ubrane. Rodziny rowniez.
  • yenna_m 14.05.19, 22:19
    A ciuchow i tak spod togi nie widac. Butow spod ławy tak samo.
    A jak ktoś niestosownie ubrany, to bywa, ze mu prezes uwagę zwroci wink
  • oqoq74 14.05.19, 22:21
    Widać na załączonym zdjęciu.
  • yenna_m 14.05.19, 22:25
    Wiesz, ja widzialam na zywo a nie jedną gwiazdę na fotce.
    1 raz jakos 1998 rok u Kwasniewskiego. 2 raz - luty 2010.
    Sorry, bardzo formalna uroczystosc, bardzo formalne stroje.
    Nie widzialam zadnej geiazdy w mini.
    Moze te mlodsze pokolenia bardziej nieogarnięte.
  • oqoq74 14.05.19, 22:31
    Ale ja wierzę. Tyle, że to się zmienia, jak widać.
  • iwoniaw 14.05.19, 22:22
    to jakiś wyjatek

    Ten "wyjątek" jest sędzią właśnie w opisanym w artykułach sądzie. Myślisz, że pracownicy na stanowiskach szeregowych urzędników mają tam bardziej wyrafinowany gust i większe wyczucie stosowności, a dyrektorka wymyśliła te uwagi o miniówkach i brokacie ot tak bez związku z tym, co widzi na co dzień? Proszę cię...


    --
    "Lubię muzykę poważną, ale nie jestem aż takim zwolennikiem klasyki, żeby puszczać ją sobie w domu." (Zbigniew Boniek)
  • yenna_m 14.05.19, 22:33
    Iwonia, blagam. Ile razy w tygodniu jesteś w sądzie?
    Chlop codziennie do roboty zapitala w gajerku. Jego kolezanki są fosc mocno odstawione. Wejdziesz do sądu i poznasz od razy, ktora sedzia, a ktora protokolantka. Poznasz po butach, torebce, jakosci szycia ciuchow, dodatkach.
    Nie przypominam sobie zadnej sędzi w mini biegajacej po korytarzach. Serio.
    Ja wiem. Na podstawie 1 foty dziewczyny sobie zdanie wyrabiaja.
    Ja w takich strojach i krotkich kieckach notorycznie nauczycielki a nie sędzie widuję wink
  • iwoniaw 14.05.19, 22:39
    Ależ ja jak najbardziej wierzę, że sędzia wygląda statystycznie lepiej niż protokolantka. Nie wymyśliłam jednak przecież, że pani ze zdjęcia to sędzia otwockiego sądu odbierająca nominację - to goły (no pun intended) fakt. Dlatego tym bardziej nie rozumiem, dlaczego uważasz, że dyrektorka w tymże sądzie nie miała powodów, by wprowadzić regulamin ubioru dla tamtejszych protokolantek et consortes. Zwłaszcza że przykłady elementów niezalecanych mówią same za siebie, co tam można ujrzeć jako strój do pracy.


    --
    "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
  • yenna_m 14.05.19, 22:40
    Moze w tamtym sądzie jakas lokalna cekinada.
  • 35wcieniu 14.05.19, 22:44
    No prawdopodobnie. I stąd te wytyczne- dotyczące tego właśnie sądu.
  • yenna_m 14.05.19, 22:48
    Jestem zdziwiona bo bsbki we wrocławskich sądach raczej normalnie poubierane.
    Cekinada to jakies jednostkowe przypadki.
  • double-facepalm 14.05.19, 22:49
    To był sąd z Otwocka, nie zauważyłaś.
  • yenna_m 14.05.19, 22:53
    Ale dyskusja z cyklu: bo we wszystkich sądach wink
    No to nie we wszystkich.
    Jest rożnie.
  • 35wcieniu 14.05.19, 22:57
    A powinno być w miarę podobnie.
  • yenna_m 14.05.19, 22:42
    No i Otwock to nie Wroclaw.
    Może to jakas malomiasteczkowa elegancja.
  • mija-i-ja 14.05.19, 23:31
    O to to, po butach.
    Nie przypominam sobie żadnej protokolantki biegającej po korytarzach w szpilkach.
    Albo w mini.
    W dżinsach, i owszem, mnie nie przeszkadza. Na pewno te bez kontaktu ze stronami. Protokolantkom musiałabym się dokładniej przyjrzeć, obstawiam jakieś spodnie lub spódnica + bluzka, żakiety raczej nie.
  • 35wcieniu 14.05.19, 22:14
    I znając te realia zakładasz że ktoś wpadł na pomysł wspominania o tych cekinach i miniówkach tak znikąd? Ot, komuś do głowy strzeliło, chociaż w życiu miniówki na oczy nie widział?
  • oqoq74 14.05.19, 22:15
    Ale co to zmienia w kwestii artykułu, gdzie ludzie nie skarżą się na dźwiganie tomiszczy z aktami i brudzenie ciuchów zakurzonymi aktami, tylko na koszty ew. wymiany garderoby?
  • yenna_m 14.05.19, 22:21
    Pensja protokolanta to minimum krajowe.
    Przy ogromnych wymogach dotyczacych wyksztalcenia itd.
    Nigdzie nie spotkalam tak sfrustrowanych i zajechanych robotą ludzi jak w sądach. Nawet w banku bylo spokojniej.
  • 35wcieniu 14.05.19, 22:24
    Jakich ogromnych wymaganiach dotyczących wykształcenia? big_grin
    Koleżanka jest protokolantką, ma licencjat z socjologii.
  • yenna_m 14.05.19, 22:27
    Bez studiow nie przyjmują.
    Laska musiala zrobic aplikację urzedniczą i odbebnic swoje.
    Na kwalifikacjach dosc ostro pytają. Ale pewnie wszystko zalezy od sądu.
  • 35wcieniu 14.05.19, 22:29
    No bez studiów nie, ale umówmy się - licencjat dowolnego kierunku to nie są "ogromne wymagania dotyczące wykształcenia".

  • yenna_m 14.05.19, 22:37
    Jasne. Ale wiele urzedow do podrzednych prac biurowych wymaga minimum sredniego. Tu: minimum licencjat a widzialam w sekretariatach i ludzi z doktoratami.
    Protokolant jest najnizej w hierarchii dziobania...
  • oqoq74 14.05.19, 22:25
    I to oznacza, że nie da się stosowniej ubierać?
  • droch 14.05.19, 22:37
    Być może da się. Ale lepiej inwestować w jedzenie bądź dalszą naukę niż strój do pracy za taką pensję. Hierarchia potrzeb.
  • ficus_carica 15.05.19, 06:48
    yenna_m napisała:

    > Nigdzie nie spotkalam tak sfrustrowanych i zajechanych robotą ludzi jak w sądach

    Widocznie nie byłaś w inspekcji weterynaryjnej. Tylko tam ludzie mają ciut wyższe wykształcenie niż protokolantki sądowe.

    --
    kiedy dorośnie wtedy on przyniesie wojnę pod twój dom
    i ojca synów i bratu brat stawi naprzeciw pana świat
    nie ma wiary bez niewoli nie ma bólu co nie boli
  • yenna_m 15.05.19, 07:08
    Nie byłam ale zdarzylo mi się gadać z takimi. Fakt. Poziom frustracji level master.
  • inguszetia_2006 14.05.19, 22:09
    yenna_m napisała: Ale wy wiecie, że w sądach to się akta kilogramami nosi? Czasem zasyfiałe, z archiwum?
    Witam
    To powinni dostać skafandry (i maskę) ze względu na zagrożenie biologiczne. A im każą zdjąć okulary z głowy. Jak uroczobig_grin
    Pzdr.
    Ing
  • ck2 14.05.19, 22:14
    Jestem rozdarta pomiędzy podzielaniem zdania większości wypowiadających sięw tym wątku, bo też widziałam różne kreacje w różnych miejscach pracy, a rozbawieniem, że płacąc takie g... pieniądze jak by nie było wykształconym ludziom, ma się jakieś wymagania poza "dobrze, że ktoś w ogóle przychodzi i coś robi".
  • 35wcieniu 14.05.19, 22:59
    Ja w sumie też, chociaż już widziałam protokolantkę, która przekroczyła moje granice wyobraźni, a z zasady mam w dudzie jak się kto ubiera, więc rozumiem że jeżeli zaistniała tam jakaś stylizacja, która przepełniła szalę goryczy, to jednak trzeba było działać. big_grin
  • yenna_m 14.05.19, 23:18
    A kij ich tam wie big_grin
    Moze i caly sąd wycekinowany na lokalną modę.
  • inka754 15.05.19, 06:50
    A może p. dyrektor uważa, że jak ona uwielbia garsonki, to wszyscy powinni tak się nosić. Często ludzie, którzy dużo zarabiają są oderwani od rzeczywistości.
  • yenna_m 15.05.19, 07:07
    Pani dyrektor czesze pensję zupelnie nieprzystającą do realiów finansowych protokolantek.
    Dla mnie to trochę zachowanie w stylu "Nie maja chleba? Jiech jedzą ciastka!".
  • double-facepalm 15.05.19, 07:10
    Dziwne ze protokolatntka nie ma choćby 12-3bluzektypu basic, czyżby po pracy miała w zwyczaju chodzić na imprezy karnawalowe tak ze 180 razy w roku?
  • cruella_demon 14.05.19, 23:22
    Mam mieszane uczucia.
    Z jednej strony ubiór faktycznie powinien być dostosowany do okoliczności, z drugiej ten regulamin jest IMO zbyt szczegółowy i czepialski.
    I pewnie bym tych uczuć nie miała, gdybym kiedyś nie zetknęła się z podobnym przypadkiem. Znam samotną matkę z kredytem na mieszkanie (jednopokojowe, więc trudno tu o cięcie kosztów) zarabiającą "na rękę" w marketingu "prestiżowej" firmie zawrotne 2500zł. No i tej pani oberwało się od właścicielki, że ma tandetne i bazarowe ciuchy i zbyt zniszczone buty, a to źle wpływa na wizerunek firmytongue_out
    Otóż pani po prostu idąc za radą ematek, a raczej koniecznością, kupowała ubrania na wyprzedażach w sieciówkach, czy lumpekasach, bo jej po prostu na dobrej jakości garsonki nie było stać. Żeby nie było, ciuchy spełniały wymogi, nie były to cekiny, tylko np biała bluzka i ciemna spódnica.
  • double-facepalm 14.05.19, 23:27
    Mam sporo rzeczy np cos, &other stories z drugiej ręki i w życiu by nikt nie palnal ze bazarowe czy tandetne
  • cruella_demon 14.05.19, 23:29
    I zastanawia mnie, czy jak ktoś ma aż tak szczegółowe wymagania, że ingeruje w kolor rajstop, czy długość skarpet, kolor butów, nie ma zapędów do mobbingu.
    No i tam są wyszczególnione np. kostiumy, a to już nie jest taka tania sprawa jako ubiór codzienny.
    Oczywiście mogło być tak, że pół sądu biegało w cekinach, ale byłabym jednak ostrożna z osądami.
  • double-facepalm 14.05.19, 23:32
    Może standardemu jakiegoś jegomoscia są pstrokate skarpety do przykrotkich portek i wszystko w losowych kolorach. Regulamin brzmi ewidentnie jak zwrócenie uwagi kilku przebierancom a nie ogolowi.
  • cruella_demon 15.05.19, 06:43
    Niewykluczone, bo znam też przypadek pani, pracownicy banku, miłośniczki cekinów i dekoltów, której cycek na kontuar wypadł big_grin
  • katja.katja 15.05.19, 09:25
    Bonus do zakładanego konta big_grin

    --
    Nie dam się wygasić!
  • cruella_demon 15.05.19, 09:38
    A najlepsze, że jej nie wywalili big_grin
  • katja.katja 15.05.19, 16:55
    Może dla tego, że miała wywalone big_grin

    --
    Nie dam się wygasić!
  • rosapulchra-0 15.05.19, 06:24
    Niektórym się chyba w głowach poprzewracało. Od zawsze obowiązują wymogi co do wyglądu w instytucjach państwowych i aż dziwne, że niektórzy o tym zapominają. A dziwniejsze jeszcze to, że się oburzają za przypomnienie.
    Naprawdę spódnice maks pow. 10 cm od kolana są takie drogie? Czy normalne bluzki, bez wielkich dekoltów czy cekinów?

    --
    A to nie wiesz, że jak kobieta "rozkłada nogi", to jej się otwiera taka czarna dziura, co zasysa z niespotykaną siłą wszystkie samce jak leci, aż po horyzont zdarzeń...? by memphis90
  • inka754 15.05.19, 06:55
    Nie, ale jak zarabiasz 2 tys. to kupujesz ciuchy w których się dobrze czujesz głównie po pracy. Bo nie każdy po pracy będzie chodził w garsonkach i koszulach czy spodniach z materiału.
  • triss_merigold6 15.05.19, 06:58
    W pracy pani czy pan spędza te 8 godzin, 5 dni w tygodniu.
  • pani-nick 15.05.19, 07:09
    Nie. Jak jesteś dorosły, to znasz określenie „priorytety” oraz określenie „kompromis” oraz powinieneś wiedzieć, ze są pewne zasady.
    A jak chcesz chodzić do pracy ubrana jak na disco albo rajd rowerowy, to jest cała masa ofert w sklepikach np. Mięsnych, gdzie nosisz fartuch. Żabki tez chyba już maja uniformy. I freshe.
  • double-facepalm 15.05.19, 07:54
    Media markt i obi tez
  • araceli 15.05.19, 08:00
    pani-nick napisała:
    > Żabki tez chyba już maja uniformy. I freshe.

    Uniformy pracownikom kupują pracodawcy.


    --
    Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
  • kropkacom 15.05.19, 07:25
    No cóż, skoro niewielkie pieniądze mogą być wytłumaczeniem dla chamstwa, grubiaństwa czy złośliwości, to czemu nie dla cekinów? Osobiście ubiór osób na różnych stanowiskach jest mi doskonale obojętny.
  • saskia44 15.05.19, 07:37
    😂 no to widac nadal tak jak dwie dekady temu, a podobno Pl tak sie zmienila i to ma plus😂.
    Przeczytalam niektore komentarze I bardzo mnie zaskakuje usprawiedliwianie nieodpowiedniego ubioru zarobkami. Serio? Stac na polyskujace rajstopy, cekiny, wydekoltowane bluzki i mini ledwo za tylek a nie stac na zwykle proste spodnie, bluzki czy spodnice odpowiedniej dlugosci? Otoz bzdura. To jest poklosie m.in dowolnosci albo zle pojetego prawa do wolnosci w wyrazaniu siebie juz w szkolach. Pstrokacizna wszedzie i rewia mody jak widac w instytucjach panstwowych takze. Tak, mozna zalozyc proste spodnie/spodnice, prosta bluzke I nawet zwykly cardigan, w stonowanych kolorach, raczej ciemniejszych, to nie kosztuje majatku i wyglada sie schludnie i odpowiednio w pracy. To nie kwestia pieniedzy a wyczucia.
  • triss_merigold6 15.05.19, 07:55
    Nie, to pokłosie źle rozumianego prawa do autoekspresji wszędzie w połączeniu z brakiem nawyku ubierania się stosownie. Otóż, matki owych dziewcząt tuż po studiach były wychowywane na muzycznej telewizji Viva i innym shicie, jak również pokochały media społecznościowe. Wiele z ww. pań to gospodynie domowe i dziewczęta nie dostały prawidłowego wzorca jak ubierać się do pracy.
  • double-facepalm 15.05.19, 07:58
    Może dostają przechodzone outfity spod latarni "po kuzynce". Wpl najniższa to wystarczy cudem na wynajęcie pokoju/połowy pokoju, tanie jedzenie i koszty telefonu/biletu miesięcznego (ew leków przy przeziębieniu i na łatanie starych ceratowych butów z ccc u szewca). Jak coś się uda odłożyć to wystarczy na wyprzedaże 2*w roku lub dobrze zaopatrzony lumpeks.
  • yenna_m 15.05.19, 07:58
    To kwestia mega frustracji pracowników sadu.
    Idź popracuj. Zobaczysz, w czym rzecz.
  • double-facepalm 15.05.19, 08:03
    Nauczycielki tez zarabiają grosze i raczej cycki z "dekoldow" im nie wypadaj ani upskirtow nie pokazuja. W latach 90/00 trafiłam na przypadki nauczycieli obojga plci dość rzadko pioracych ubrania ze sztucznego materiału i palących jak smoki, na wyzwolone panie brunetki olewajace depilację twarzy itp.
  • yenna_m 15.05.19, 08:09
    Różnie z tymi nauczycielkami bywa.
  • saskia44 15.05.19, 09:25
    Tiaaa, biedni pracownicy sadow, nie.stac na proste czarne spodnie lub spodnice I zwykla prosta bluzke.
  • panterarei 15.05.19, 08:30
    Nie kumacie. Przełożeni tolerują Panią Grażynke lat 55, która chodzi w cekinach, średnia motywację, ale zna się na swojej robocie, plus ratuje pensje dodatkiem stażowym, bo kazdy młody człowiek, który ma kompetencje i stosuje dress video już dawno spierdzielił do sensownej roboty

    --
    "Natenczas onegdaj azaliż plwasz waść do strawy pozostawionej w holu?"
  • droch 15.05.19, 08:36
    Dokładnie. Jeśli dyrektor zwolni panią Grażynkę za cekiny, to od następnego miesiąca sam będzie musiał wykonywać jej pracę. A lekko nie będzie.
  • wenecja8 15.05.19, 10:01
    Tych wytycznych jest dużo i nie ograniczają się do tego co napisałaś (brak brokatu i tyłka na wierzchu), wymagają m.in.:

    "pracownice mają nosić głównie kostiumy ze spódnicą lub spodniami, bluzki w kolorach jasnych, spódnice do kolan, buty zakryte - tzw. czółenka bez obcasa lub na niewysokim obcasie. Do tego powinny mieć "dyskretny makijaż", "dobrane do stroju dodatki" oraz "starannie ostrzyżone i uczesane włosy".

    W kolejnej części zaleceń dotyczących mężczyzn dyrektor sądu z Otwocka wymaga m.in. "garnituru lub dobrze dobranych spodni i marynarki, ewentualnie koszuli ze swetrem lub z krótkim rękawem", kolory oczywiście mają być stonowane. Panowie mają nosić "pełne, dopasowane kolorystycznie do spodni buty", zaś skarpetki mają być "odpowiednio długie", również dopasowane kolorystycznie do spodni. Panów dotyczą również wytyczne odnośnie do "starannie ostrzyżonych i uczesanych" włosów."


    Tak, uważam że wymaganie tego typu ubrań od ludzi którzy zarabiają mniej niż 2000 zł jest wygórowane.
  • saskia44 15.05.19, 10:21
    Przeciez to jest podstawowy, normalny stroj do tego rodzaju pracy. Nie wyobrazam sobie nawet pokazac sie w pracy w czymkolwiek innym.
  • arwena_11 15.05.19, 10:25
    Naprawdę uważasz, że dla faceta porządne spodnie i koszula - to takie ogromne wymagania? I to, że skarpetki mają być normalne a nie "stopki" a z nad nich nie ma wyglądać goła noga - czyli spodnie nie z młodszego brata, to za duże wymagania?

    I nie - to nie są drogie rzeczy. Można kupić spodnie materiałowe w sensownych cenach. Koszule w promocji w Wólczance nawet za 30-40 zł są. Tylko trzeba chcieć.
  • wenecja8 15.05.19, 10:39
    Nie, uważam że ludziom którzy mają chodzić do pracy w garsonkach, garniakach dopasowanych kolorystycznie należy płacić trochę więcej niż niecałe 2000 zł. O to mi raczej chodziło.
  • wenecja8 15.05.19, 10:42
    A i oczywiście dochodzi tu kontekst. Pracownicy walczą o podwyżki, a w zamian za nie dostają kartkę A4 z wymaganiami dotyczącymi tego w jakim kolorze mają sobie kupić komplet garsonek.
  • wenecja8 15.05.19, 10:42
    * nie w zamian,tylko zamiast.
  • arwena_11 15.05.19, 11:04
    No proszę cię. Takie rzeczy wynosi się z domu. Pamiętam, że byłam mocno zdziwiona, jak w pracy dali mi do podpisania regulamin dotyczący ubioru. To były takie oczywistości, że nie wiedziałam po co to regulować na piśmie.
  • wenecja8 15.05.19, 11:17
    Mam wrażenie że nie czytasz moich postów, bo dyskutujesz z czymś czego nie napisałam. Dla jasności: nie bronię prawa do świecenia brokatem i tyłkiem w sądzie.
  • arwena_11 15.05.19, 11:21
    Czytam, tylko moim zdaniem nie masz racji. Za te pieniądze można sobie kupić coś. Pomijam fakt, że taka osoba w czymś broniła dyplom czy robiła maturę. Na początek ma. Potem może sobie dokupować po 1-2 sztuki co miesiąc.
  • droch 15.05.19, 11:52
    > Potem może sobie dokupować po 1-2 sztuki co miesiąc.

    Może, ale odpowiedzmy sobie na bardzo ważne pytanie: po co? Żeby nie dojadać? Żeby zrezygnować z dodatkowej nauki? Żeby dłużej mieszkać w wynajętym mieszkaniu z 6 osobami? Żeby nie pójść do kina? Z taką pensją liczy się *każdy* grosz.
  • arwena_11 15.05.19, 11:59
    Po to, żeby wyglądać jak trzeba a nie jak do agencji towarzyskiej.
  • droch 15.05.19, 12:09
    Bzdura. W agencji towarzyskiej płacą znacznie lepiej i dziewczyny mają za co zadbać o siebie.
  • 45rtg 15.05.19, 12:12
    droch napisał:

    > > Potem może sobie dokupować po 1-2 sztuki co miesiąc.
    >
    > Może, ale odpowiedzmy sobie na bardzo ważne pytanie: po co? Żeby nie dojadać? Ż
    > eby zrezygnować z dodatkowej nauki? Żeby dłużej mieszkać w wynajętym mieszkaniu
    > z 6 osobami? Żeby nie pójść do kina? Z taką pensją liczy się *każdy* grosz.

    Chcesz zarabiać więcej każdych groszy, to między innymi zainwestuj w siebie.
  • droch 15.05.19, 12:36
    Dlatego proponuję raczej pójść w stronę zwiększania kompetencji niż zawartości szafy. Nikt w sądzie podwyżki protokolantom nie da za sam wygląd, nawet jeśli będzie jak z najnowszego żurnala.
  • 45rtg 15.05.19, 12:46
    droch napisał:

    > Dlatego proponuję raczej pójść w stronę zwiększania kompetencji niż zawartości
    > szafy. Nikt w sądzie podwyżki protokolantom nie da za sam wygląd, nawet jeśli b
    > ędzie jak z najnowszego żurnala.

    Odpowiedni dobór stroju z szafy też jest kompetencją.
  • wenecja8 15.05.19, 12:14
    arwena_11 napisała:

    > Czytam, tylko moim zdaniem nie masz racji. Za te pieniądze można sobie kupić co
    > ś.

    Wiadomo, przyjęcie na 40 osób też można przygotować z 2 kg pomidorów i ćwiartki kurczaka.
  • sumire 15.05.19, 12:30
    arwena_11 napisała:

    > Czytam, tylko moim zdaniem nie masz racji. Za te pieniądze można sobie kupić co
    > ś. Pomijam fakt, że taka osoba w czymś broniła dyplom czy robiła maturę. Na poc
    > zątek ma. Potem może sobie dokupować po 1-2 sztuki co miesiąc.

    Jak zarabiasz 1900 złotych, to na pewno pierwsze, co robisz otrzymaniu pensji, to lecisz na zakupy ciuchowe. Oczywiście...
  • arwena_11 15.05.19, 12:32
    Chcesz powiedzieć, że niunia jedna z drugą mają w szafie tylko ciuchy nadające się do Agencji towarzyskiej? Że żadna nie ma normalnych spodni i zwykłej, nie świecącej, nie prześwitującej i zakrywającej pępek bluzki?
    To może pomyliły zawody big_grin
  • nickbezznaczenia 15.05.19, 21:14
    niuńka- odczep ty się w końcu od ludzi kuro domowa.
  • double-facepalm 15.05.19, 16:33
    Najnizzsza to 1630 netto. Wg prawa można zarobić jeszcze mniej jeśli to pierwsza praca. Pomijajac juz fakt, ze stypendium stazowe to max 950 netto. Wątpię by osoba która studiowała nie miała choć jednego-dwu eleganckich zestawów na swoje egzaminy.
  • yenna_m 16.05.19, 09:37
    I co? Zarznie jedyne eleganckie ciuchy w pracy?
    Ja rozumiem, gdyby pensja byla adekwatna a nie ponizej grajicy pozwalajacej doroslemu czlowiekowi na samodzielne utrzymanie sie.
    Jesli pani dyrektor uwaza, ze pracownik jest ubrany niestosownie - niech zainwestuje w stroje sluzbowe dla pracownikow. Albo dostosuje wynagrodzenie do wymagan.
  • mika_p 16.05.19, 17:02
    Yenna, piszesz tak, jakby nabór na stanowisko protokolanta sądowego czy inne administracyjne stanowisko w sądzie polegał na tym, że komando rekrutacyjne wpada na dyskotekę i porywa co skąpiej ubrane dziewczyny - a potem osadza w wieży bez dostepu do szafy, a żeby brudne nie chodziły, to klonuje to, co mają na sobie.

    Mnie się wydawało, że osoba, która ma zamiar starac się o pracę biurową, ma o tym jakies pojęcie wcześniej (w szczególności: miesiące czy nawet lata wczesniej) i jest w stanie przewidzieć, że jakaś stosowna do pracy odziez będzie konieczna, w związku z czym zamiast kolejnej bluzki z cekinami może sobie kupić drugą (po tej od eleganckiego stroju na obronę dyplomu) w życiu koszulę. Nie bluzke i koszulę, tylko samą koszulę.

    Nie wierzę, że pracownicy sądu w Otwocku cały czas pracują w tych samych ciuchach, które kupili przed rozpoczeciem pracy - skoro więc kupują ubrania, to nie powinno byc problemu stopniowe wymienienie odzieży niestosownej na stosowną.



    --
    Buziak kobiety, którą zęby bolą, pożądanym nie jest. (z lektur szkolnych)
  • yenna_m 16.05.19, 22:17
    Ale to jest strasznie specyficzna praca. I ma nierzadko.spory element pracy fizycznej.
    Poeiem tak: ja w sądzie nie widzialam tak ubranych dziuń. Moze w jakiś mniejszych pipidówach, na prowincji się to zdarza.
    Z tym kupienirm koszuli - owszem. Pod warunkiem, ze w tej koszuli nie taszczysz nareczy akt. I pod warunkiem, ze jskos zarabiasz.
    Narzucanie ludziom ciezko pracujacym miedzy innymi fizycznie za minimum krajowe dres codu w postaci gajerow i garsonek jest nieprzyzwoite. Najpierw niech panstwo zmieni strukturę płac.

    Nie pomyslalas, ze cos jest na rzeczy, skoro nawet Ziobro nie plunal na pracowników sądów za to oburzenie? Niestety, Ziobro zna realia wymiaru sprawiedliwosci.

    Ja tam od lat nie pracuję, ale bywam. No i z racji osobistych stosunkow miedzyludzkich jestem dosc mocno zotientowana w realiach sądowych.
    I powiem Ci, ze pracowalam w wielu miejscach, ale nigdzie nie bylo tak przerąbane jak właśnie w sądownictwie.

    Nota bene w majtasach i z cycem na wierzchu lataja moze stazystki z UP . Starzy pracownicy ubierają się normalnie.
  • mika_p 17.05.19, 15:38
    Yenna, sugerujesz, że bluzka z cekinami i brokatem jest lepsza do noszenia akt niż koszula? Bo ty cały czas o tych aktach. OK, niech będzie, że to podstawowa praca pracowników administracyjnych. Ja się jednak będę upierać, że skoro ktoś je nosi w wydekoltowanej bluzce z cekinami, to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby robił to w bardziej stonowanym stroju. A nawet bezpieczniej bedzie, jak po drabinie będzie chodzić w płaskich butach niż na wysokich szpilach.



    --
    Dziewczyna, która opanowała mechaniczną skrzynię biegów, poradzi sobie w życiu. Carrie Bradshaw
  • yenna_m 17.05.19, 18:30
    Ja sugeruję, że wydekoltowane cekiny odslaniające brzuch noszą raczej panie w pipidówach. A nie w dużych, akademickich miastach.
    Nie widziałam nikogo w takim stroju w sądzie.
    W szpilach też po sądzie dziewczyny nie chadzają. Moze jakieś wyjątki.
    Generalnie nie znam ludzi, ktorzy tak się noszą.
    Więc trudno mi w to uwierzyć.
  • mika_p 17.05.19, 19:32
    > Ja sugeruję, że wydekoltowane cekiny odslaniające brzuch noszą raczej panie w pipidówach. A nie w dużych, akademickich miastach.

    A w wątku odnosimy się do artykułu, w którym mowa o sądzie w Otwocku. To nie jest duże, akademickie miasto.

    --
    "Podczas każdej oficjalnej wizyty powinno być obecne dziecko jako zapasowy temat rozmowy." J.Austen
  • yenna_m 17.05.19, 19:38
    Ano wlasnie. To jest pipidówa. I jak znam zycie, sytuacja dotyczy stazystow z UP albo smarkul.
  • mika_p 17.05.19, 20:52
    > I jak znam zycie, sytuacja dotyczy stazystow z UP albo smarkul.

    Młoda jesteś, krótko żyjesz. W jednym z urzędów (samorząd lokalny) widywałam panią w wieku okołoemerytalnym w mini do pół uda. Figurę miała świetną, daj mi Boże taką, ale parę centymetrów materiału więcej dobrze by tym kieckom zrobiło.

    --
    "Podczas każdej oficjalnej wizyty powinno być obecne dziecko jako zapasowy temat rozmowy." J.Austen
  • yenna_m 17.05.19, 20:54
    Samorząd to inna specyfika niż sąd.
    Tu sędzia potrafi zwrocic uwage, ze stroj niestosowny. I zwraca.
  • yenna_m 17.05.19, 18:42
    No i jeszcze jedno.
    W sądzie się sądzi.
    W firmie kurierskiej są paczki. W sadzie są akta i dokumenty wpinane do tych akt.
    Akta prowadzą sekretarze sądowi.
    Sędzia ma w Polsce nawet 1000 spraw jednocześnie. W tych 1000 spraw caly czas coś się dzieje. Wpływają pisma. powoluje się świadków, biegłych, wzywa strony na rozprawę, placi sie bieglym, tlumaczom za opinie, itede itepe.
    Średnio codziennie w sadach rejonowych oplaca się od 300 do nawet 4000-5000 spraw (wszystkich, z nakazowkami).
    Same kwitki za oplacenie pozwu czy eksperyzę bieglego to do 4000 kwitkow do wpiecia w 4000 tomy akt wink
    Cieszę się, ze się wypowiadasz sle jednak pojecia o sadoenicteie pojecia nie nasz.
    To zupelnie tak, jakbys od kuriera oczekiwala bialej koszuli i krawara. Ojej, bedzie mu niewygodnie? Trudno. Pan na tez kontakt z klientem i tez powinien dobrze wygladac wink
  • mika_p 17.05.19, 20:49
    > To zupelnie tak, jakbys od kuriera oczekiwala bialej koszuli i krawara. Ojej, bedzie mu niewygodnie? Trudno. Pan na tez kontakt z klientem i tez powinien dobrze wygladac wink

    A i owszem. W jednej z firm kurierskich dress code dla kuriera obejmował firmową koszulkę polo (do nabycia w firmie), czarne długie spodnie, czarne burty (własne), nie jestem pewna, czy sportowe czarne były dopuszczalne. Niedostosowanie się do wymogów skutkowało notą obciążeniową. Nikogo nie obchodziło, że na dworze upał.

    --
    Odrobina strachu przed żoną jeszcze żadnemu mężczyźnie nie zaszkodziła. Alutka Kosoń
  • yenna_m 17.05.19, 20:59
    Od paru lat średnio raz w tygodniu przyjeżdża fo mnie jskiś kurier. Żaden z nich nigdy "na kant" ubrany nie był.
    Bym się zdziwiła, gdyby ubrany "na kant" taszczył mi 3 30-kilowe paczki z zooplusa. Serio.
  • arwena_11 17.05.19, 21:15
    Ostatnio w uniformie spotkałam kuriera UPS.
  • katja.katja 17.05.19, 21:21
    A wolałabyś bez wink

    --
    Nie dam się wygasić!
  • yenna_m 17.05.19, 21:35
    Pracownicy sądow też będą wdzięczni za uniformy wink
  • yenna_m 16.05.19, 22:25
    Aha. 3 lata temu wskoczylam sobie na zastepstwo do sądu do ksiegowosci na moment. Szly mi przez ręce niemale pieniadze. Ksiegowalam też niemale sumy.
    Zarabialam 1600 zl miesięcznie (jeden tysiąc sześćset zlotych) przy ogromnej odpowiedzialnoscj finansowej i 2 magisterkach oraz podyplomowce.
    Gdybym za to miala sie sama utrzymac, oplacic rachunki i jeszcze kupic raz na jskis czas garsonkę, to z glodu bym zdechla.

    Zrezygnowalam. Hobbystycznie nie będę harować jak wół.
  • katja.katja 17.05.19, 09:10
    1600 zł za pełen etat?

    --
    Nie dam się wygasić!
  • yenna_m 17.05.19, 09:40
    A co myślisz?
    Tak. W ksiegowości sądu rejonowego.
    Tam się tak zarabia.
    Nie pomylilam sie. 1600 na rekę.
    Do tego często zostajesz po godzinach. A o kawie zrobionej o 7.45 przypominasz sobie o 15 (nadal stoi zimna). No j przypominasz sobie, ze jeszcze w pracy nie sikalaś, bo nie mialas kiedy.
    Moze to glupie, że tak piszę, ale w sądach sie bardzo ciezko pracuje. Do tego dochodzi potworny stres i presja czasu (wszędzie). I moze dobrze, aby dziewczyny jadące po pracownikach administracji sądowej mialy tego swiadomosc.
  • katja.katja 17.05.19, 19:45
    A to dobrze, że nie poszłam do pracy w sądzie, choć w sumie nie proponowali.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • yenna_m 17.05.19, 20:56
    Pensja dudy nie urywa a roboty naprawdę jest sporo.
    I będę bronić pracowników wymiaru sprawiedliwości, bo naprawdę robota ciężka, niewdzięczna i w dodatku pensje na żenującym poziomie.
  • double-facepalm 17.05.19, 19:43
    Tak gazet, 3 lata temu minimalna to było pewnie 1350 netto. Takie słabe zarobki niestety
  • asia_i_p 15.05.19, 17:32
    Arwena, one nie mają tych 2000 zł na same ubrania.
    Jeżeli dostały nakaz ubierania się taki jak powyżej do zrealizowania od zaraz, to na starcie mają zakupy za minimum 500 zł, czyli 1/4 swojej pensji. I nie muszą do tego mieć stylu cekinowego i dekoltowego, wystarczy, że mają w szafie wyłącznie ciemne dżinsy i ciemne bluzki (brak kostiumów, brak jasnych bluzek), buty sportowe na co dzień i wyjściowe na obcasie (brak czółenek na niskim obcasie).

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • saskia44 15.05.19, 17:59
    I nie muszą do tego mieć stylu cekinowego i dekoltowego, wystarczy, że mają w szafie wyłącznie ciemne dżinsy i ciemne bluzki (brak kostiumów, brak jasnych bluzek), buty sportowe na co dzień i wyjściowe na obcasie (brak czółenek na niskim obcasie).

    Pracuja tam od wczoraj i to ich pierwsza praca w zyciu? Jakos nie moge sobie wyobrazic ze mozna pracowac w takim miejscu jak np sad w dzinsach i butach sportowych nawet jesli te dzinsy sa ciemne. Rozumiem jakies biuro w prywatnej firmie brak kontaktu z ludzmi a zewnatrz, ale sad? Serio?
    Tak jak napisalam poklosie zle pojetej wolnosci do autoekspresji i pstrokacizna w szkolach.
  • profes79 16.05.19, 11:18
    Czy do ciebie dociera jak wyglądają pensje wśród pracowników administracji sądowej i że zakupy eleganckich ubrań to ich ostatnia potrzeba?
    Nas kiedyś na uczelni usiłowano zdyscyplinować do formalnego dress code (czytaj: faceci codziennie w garniakach) i do dyrekcji nie docierało tłumaczenie, że mając środki finansowe takie jakie mamy na chodzenie codzienne w garniturze nas zwyczajnie nie stać, bo coś takiego zarzyna garnitur w ciągu pół roku góra. Odpowiedzią było: to proszę w second handach szukać, taniej będzie.
    Z okazji usiłowań wprowadzenia dress code ściągnięto nam na zajęcia przedstawiciela z MSZ - bodajże DG albo były DG. Jak opowiadał o wprowadzaniu dress code w MSZ (a tam jest i obowiązuje i jest mocno przestrzegany) to wskazał, że zanim wprowadzono przymusowy dress code (lata temu) to osłodzono to pracownikom finansowo (drobna podwyżka bądź jednorazowa premia), żeby nie narzekali na konieczność obkupywania się w formalny strój bo wiadomo, że to kosztuje. Brawa dostał prawie na stojąco a nasz dyro miał mocno skwaszoną minę smile


    --
    Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
  • lacunalegis 16.05.19, 18:02
    saskia44 napisał(a):

    > Pracuja tam od wczoraj i to ich pierwsza praca w zyciu? Jakos nie moge sobie wy
    > obrazic ze mozna pracowac w takim miejscu jak np sad w dzinsach i butach sporto
    > wych nawet jesli te dzinsy sa ciemne. Rozumiem jakies biuro w prywatnej firmie
    > brak kontaktu z ludzmi a zewnatrz, ale sad? Serio?
    > Tak jak napisalam poklosie zle pojetej wolnosci do autoekspresji i pstrokacizna
    > w szkolach.

    Naprawdę uważasz, że zszywanie akt sądowych w czarnej bluzce albo granatowej gładkiej sukience to dowód na źle pojętą wolność autoekspresji? Rozumiem, że stringi wystające spod brokatowych biodrówek to przesada w jedną stronę, ale można też przesadzić w drugą. I przełożonej w tym sądzie chyba to się właśnie przydarzyło.
  • yenna_m 16.05.19, 22:04
    Garsonka z Deni Cler jest odpowiednia do zszywania akt big_grin
  • rosapulchra-0 15.05.19, 16:08
    wenecja8 napisała:

    > A i oczywiście dochodzi tu kontekst. Pracownicy walczą o podwyżki, a w zamian z
    > a nie dostają kartkę A4 z wymaganiami dotyczącymi tego w jakim kolorze mają sob
    > ie kupić komplet garsonek.
    Przebierając się za cyrkowe pajace? Ty to nazywasz walką? big_grin



    --
    A to nie wiesz, że jak kobieta "rozkłada nogi", to jej się otwiera taka czarna dziura, co zasysa z niespotykaną siłą wszystkie samce jak leci, aż po horyzont zdarzeń...? by memphis90
  • 45rtg 15.05.19, 12:11
    wenecja8 napisała:

    > Nie, uważam że ludziom którzy mają chodzić do pracy w garsonkach, garniakach do
    > pasowanych kolorystycznie należy płacić trochę więcej niż niecałe 2000 zł. O to
    > mi raczej chodziło.

    A właściwie dlaczego?
  • wenecja8 15.05.19, 12:17
    Żeby nie mieć w pracy meneli których nie stać ba garnitur. Ewentualnie żeby zgłosił się do pracy ktoś kto umie się ubrać, a nie ludzie bez podstawowych kompetencji społecznych.
  • arwena_11 15.05.19, 12:30
    Człowiek ze średnim wykształceniem powinien się ubrać. W sądach nie zatrudniają chyba nikogo poniżej matury?
  • arwena_11 15.05.19, 12:40
    zeżarło - powinien umieć się ubrać.
  • wenecja8 15.05.19, 17:14
    arwena_11 napisała:

    > Człowiek ze średnim wykształceniem powinien się ubrać. W sądach nie zatrudniają
    > chyba nikogo poniżej matury?

    Nie wiem kogo zatrudniają w sądach. Ty je nazywasz "niuniami", więc pewnie wiesz coś więcej o tej grupie zawodowej.
  • arwena_11 15.05.19, 17:18
    Skoro ubiera się w mini ledwo zakrywające tyłek, topy odkrywające pępek, kabaretki i tym podobne rzeczy nie będące dostosowane do miejsca w którym pracuje - to tak, jest niunią. Bo na pewno nie pracownikiem na jakimś poziomie.
  • wenecja8 15.05.19, 17:41
    Tak, i wiją się na poręczy od schodów jak przy rurze. Lepiej tam męża nie wypuszczaj bo ci go zgwałcą.
  • arwena_11 15.05.19, 18:47
    Ja bywam w sądzie częściej niż on big_grin
  • rosapulchra-0 15.05.19, 16:06
    Wenecja, ale to są podstawowe zasady dress code w każdej biurowej pracy. To nie są wygórowane wymagania. Ciuchy, również eleganckie, można spokojnie kupić w lumpie, a nie cekiny i mini ledwo zakrywające tyłek.

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi. by Vaikiria
  • karola2122 15.05.19, 21:14
    rosapulchra-0 napisała:

    >. Ciuchy, również eleganckie, można spokojnie kupić w l
    > umpie,.
    >


    Ubrania po kimś- blhe!!!!
  • yenna_m 16.05.19, 09:41
    Też się brzydzę.
  • mama-ola 15.05.19, 11:31
    Mogła to zrobić ustnie - jak kierowniczka w urzędzie mojej mamy. Zrobiła zebranie, wyłuszczyła, co panie mają nosić, i tyle. A że posłuch miała, to nikt nie śmiał protestować.
    Bardziej od dania wytycznych zmroziło mnie tu płacenie pensji poniżej 2 tys.
  • droch 15.05.19, 11:50
    > Bardziej od dania wytycznych zmroziło mnie tu płacenie pensji poniżej 2 tys.

    Ale tego absolutnie nie można rozpatrywać rozłącznie. Pracodawca chce mieć pracownika ubranego w dobrym guście, to musi za takiego zapłacić.
  • mama-ola 15.05.19, 12:02
    Najlepszym wyjściem byłoby rozdanie koszul z firmowym nadrukiem. Gdzieś to widziałam, ale nie pamiętam gdzie - pracownice nosiły ładne błękitne bluzki koszulowe, a na kieszonce był mały haft - logo firmy.
  • 45rtg 15.05.19, 12:15
    mama-ola napisała:

    > Najlepszym wyjściem byłoby rozdanie koszul z firmowym nadrukiem. Gdzieś to widz
    > iałam, ale nie pamiętam gdzie - pracownice nosiły ładne błękitne bluzki koszulo
    > we, a na kieszonce był mały haft - logo firmy.

    Jak to mawiają po internetach - totalnie to widzę. Pracownicy sądu w bluzach z wielkim napisem na plecach "IV Wydział Karny". A na piersi logo - dyby skrzyżowane z szafotem, na górze napisane "Otwock", na dole motto "Nie pękam przed apelacją". I czapeczki bejsbolówki do tego.
  • mama-ola 15.05.19, 12:30
    Znów próbujesz być przekomiczny.
  • 45rtg 15.05.19, 12:47
    mama-ola napisała:

    > Znów próbujesz być przekomiczny.

    I jestem w tym świetny smile
  • profes79 16.05.19, 11:12
    Wydaje Ci się.

    --
    Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
  • agnie020 15.05.19, 12:37
    elegancja chyba przede wszystkim
  • danaide 15.05.19, 18:31
    Mnie raczej nieustannie zastanawia skąd u tych kobiet przekonanie, że cekiny, mini, wystający cyc - to "ładny strój". Oczywiście z szeroko pojętej popkultury wzmożonej przekazem zwrotnych od facetów, którzy lubią mieć na czy oko zawiesić. Wiele kobiet całkiem na serio kupuje jakieś ubrania, bo mężowi w tym się podobają (a ciuchy jak zdarte z córki nastolatki) czy o! widziały (prawie) taką (samą) bluzkę u jednej celebrytki. Do tego "światowa moda" idzie w kierunku, w którym więcej się odkrywa niż zakrywa, a przecież każdy ma aspiracje, nawet jeśli realizuje na osiedlowym bazarze oferującym tandetę niewiele tańszą od tandety oferowanej w sieciówkach, bo zarówno bazarek jak i sieciówka czujnie zgapiają owe "światowe trendy".

    To powiedziawszy - pracowałam jako protokolatka na studiach w ramach nieodpłatnych praktyk studenckich i czystego wolontariatu w żaden sposób nie wykorzystanego i za cholerę nie pamiętam co miałam na sobie, przy czym na pewno łaziłam w jeansach, za co wszystkich urażonych serdecznie przepraszam, ale głównie jeansy miałam na stanie.
  • scarlett74 15.05.19, 18:57
    Dziewczyna z rodziny pracuje w sekretariacie sądowym. Info z jej opowieści.U nich była rozmowa ustawiająca do pionu w zakresie ubioru. Chodziło o młode dziewczyny, praktykantki/stażystki itp, które często myliły salę sądową z plażą czy imprą. Bluzki do pępka, na naramkach, obcisłe jeansy z wychodzącymi stringami, wysokie kory. Więc nie chodziło tu o przysłowiową Grażynkę w cekinowej bluzce.😉
  • 45rtg 16.05.19, 09:57
    scarlett74 napisała:

    > mprą. Bluzki do pępka, na naramkach, obcisłe jeansy z wychodzącymi stringami,

    Nananaczym?
  • simply_z 16.05.19, 10:04
    naramki hahah. ramiaczka chyba.
  • scarlett74 16.05.19, 16:40
    Nananaczym? Nanana naramkach...😉 No właśnie ja mówię na naramkach,a nie na ramiączkach .Pewnie to regionalizm...
  • lacunalegis 16.05.19, 17:42
    Rynek pracy jest pełen pracowników, którzy albo umieją ubrać się stosownie do stanowiska, albo przynajmniej są gotowi się nauczyć. Wyjątki, jeżeli się zdarzają, to rzadko.

    Tutaj zapewne chodzi o to, że pracownicy sądu nie mają dokładnie żadnej motywacji, żeby kupić jasne koszule i ciemne garsonki (ba, ja z wrodzonej przekory na ich miejscu nosiłabym wyłącznie jasne garsonki do ciemnych koszul!). Szefowa nie zwolni, jeżeli podwładni się nie dostosują, ale i nie da podwyżki, jeżeli się dostosują.

    Właśnie dlatego, gdyby przełożona miała nieco oleju w głowie, nie wychylałaby się z tym swoim szczegółowym regulaminem koloru koszul, bo rozumiałaby, że raczej podkopie swój autorytet, niż go umocni. Są w życiu sytuacje, w których podejście surowe i zasadnicze będzie nieskuteczne i wtedy trzeba odpuścić.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się