Dodaj do ulubionych

koleżaka syna jak rzep

15.05.19, 15:18
Może przesadzam,ale syn poznał pol roku temu koleżankę-dziewczynę.Prawie codzienie przychodzi do nas po szkole ,w porze obiadowej.Mąż się wkurza ,że przychodzi z pracy a ona tu jest.Mąż chce się czuć swobodnie,często też dam jej obiad-jakoś się podzielę.Czesto się wprasza.Nie pyta się czy może przyjść.Przychodzi i już.Siedzi parę godzin 3 .Mówimy synowi że ma nikogo nie zapraszać a o mówi że czasem nie ma sił jej tłumaczyc ze nie moze przychodzic.Czasem to syn leci na każde jej skinięcie.Zaczynam czuś się ak w hotelu.Co robić.Syn ma jeszcze ustne matury,ma luz pracuje od 17 ale do 17 do schadzki.Ja rozumiem 2 dni,ale co chwilę? Pomóżcie
Edytor zaawansowany
  • beauty_agadir 15.05.19, 15:24
    Uczciwie rzecz biorąc gdy miałam 16-17 lat byłam tak zakochana że najlepiej nie rozstawała bym się z chłopakiem nawet na minutę.W tym wieku tak jest.Zrozumieć.Chyba siedzą u niego w pokoju, więc mężowi nie powinno to aż tak przeszkadzać?Piszesz o niej,że jest jak rzep,a o synu że też jest na każde jej zawołanie.Przykre,że rzepem nazywasz tylko jedna stronę 😀
  • korniz 15.05.19, 15:40
    Racja syn też jest jak rzep i oboje nie dojrzali.
  • hanusinamama 16.05.19, 11:23
    Oboje zakochani!!!!! Chłopakowi musi byc przykro ze jego goscie w domu są niemile widziani...
  • hipinka 16.05.19, 11:51
    o czym Ty mówisz? Niemile widziani?
    przecież Korniz nie ma nic przeciwko jej wizytom, chodzi tylko o to, że dziewczyna się u nich zagnieździła i pozostali członkowie rodziny mają prawo czuć się niekomfortowo
  • hanusinamama 16.05.19, 12:47
    Jak juz pisałam u mnie tez przesiadywała kolezanka albo chłopak. Ja u niego tez. Nikt z rodziny (mojej, jego) nie miał pretensji. Dodatkowo sasiad regularnie bywał u nas na obiedzie (jego mama miała wyjazdową prace w domu obiadów nie było). Ja sie wychowałam w domu gdzie kazdy był mile widziany i kazdy nakarmiony.
  • anorektycznazdzira 16.05.19, 21:11
    a jacy mają być, jak mają +/- 17 lat???
    to już prawo zakochania się zaczęło przysługiwać wyłącznie koło 40ki? Zresztą cześć jest nadal niedojrzała wtedy tongue_out

    --
    'Na słońcu jest rzeczywiście znacznie mniej cienia, wiesz?' by król Julian
  • ingaki 15.05.19, 15:41
    Tak jest zgodzę się, w tym wieku chce sie byc caly czas z chlopakiem czy dziewczyną. Ja tak mialam, moje siostry tez, cale popoludbia spędzało się z ukochanym. Widocznie dobrze się u Was czuje. Zamiast jak wroga traktować to być milym i nie zwracac tak na to uwagi. Niech siedzą w pokoju. Chyba ,że te matury ustne to można wziac ich razem i porozmaeiac wytłumaczyć ze do matur godzina czy dwie dziennie i do nauki a później juz ile tam chcą.

    --
    jest jak jest, nie jak powinno być..
  • kalina_lin 16.05.19, 21:36
    Nie tylko w tym wieku. W końcu autorka mieszka z mężem i spędza z nim większość wolnego czasu. A przecież mogliby raz w tygodniu iść razem do kina i na spacer, a resztę czasu spędzać w domu rodzinnym.
  • pani-nick 15.05.19, 15:43
    Podpisuje się. Tyle, ze raczej dzieliłam się z chłopakiem - raz u mnie, raz u niego. Częściej u mnie. Ojciec go kiedyś prawie za drzwi wystawił, bo tez już dość miał.
  • fomica 15.05.19, 18:02
    O ile rozumiem że można w tym wieku najchętniej nie rozstawać się z ukochanym, o tyle dziwi mnie, że ta potrzeba realizuje sie głównie w jego pokoju. Ja z ukochanym raczej wybywałam z domu, do kina, parku, gdziekolwiek gdzie moglismy pobyć sami a nie z rodzicami u boku. Dla mnie wówczas przesiadywanie, nie mówiąc o codziennym stołowaniu sie u "teściów" byłoby krępujące, bo to jest jednak ich dom, a oni dla mnie w zasadzie obcymi ludźmi. Rodzice tez maja prawo czuć sie swobodnie w swoim domu, więc skoro nie maja ochoty na gości to należy to uszanować.
  • zuleyka.z.talgaru 15.05.19, 23:27
    Fraza klucz - "dla Ciebie".
  • dyzurny_troll_forum 16.05.19, 11:12
    fomica napisał:

    > Ja z uko
    > chanym raczej wybywałam z domu, do kina, parku, gdziekolwiek gdzie moglismy pob
    > yć sami a nie z rodzicami u boku.

    O ile ten seks w kinie, zwłaszcza w okolicach południa jest OK to w parku w dzień to raczej niebezpieczne trochę....Krępujące...

    --
    Nic nie zostało wybaczone!
  • hanusinamama 16.05.19, 11:44
    Co ty jaki sex? Toz to pobożny chłopiec, do koscioła z mamą chodzi smile
  • dyzurny_troll_forum 16.05.19, 12:40
    hanusinamama napisała:

    > Co ty jaki sex? Toz to pobożny chłopiec, do koscioła z mamą chodzi smile

    Jak do kościoła chodzi to ksiądz proboszcz już na pewno wprowadził go w cudowny świat sexu....

    --
    Nic nie zostało wybaczone!
  • hanusinamama 16.05.19, 11:43
    Ostatnio zimno bylo i padało....
  • sirella 15.05.19, 15:44
    W tym wieku to dośc normalne, jednak syn powinien umieć to z dziewczyną przeforsować, bo nie bardzo rozumiem zdanie że on jej mówi że ma nie przychodzić a ona i tak przychodzi.
    Ale uważaj . Znajomi tak mieli, syn tuż po maturze dziewczyna lat 17. Ciągle u niego siedziała, codziennie, zachowywała się jakby była u siebie. Znajomego już szlag trafiał nie lubił jej, ale ona z rozbitej biednej rodziny a oni zamożni więc trochę się czuli w obowiązku nakarmić i nie utrudniać. I okazało się że dziewczyna w ciąży. Ślub, załatwienie jej zaocznego skończenia szkoły, młodzi zamieszkali oddzielnie. Po 4 latach była dwójka dzieci i przemoc domowa, dziewczyna jakaś bordeline czy inny syf, awanturnica, biła męża, nie wpuszczała do domu na noc a jemu było się wstyd przyznać do tego co się dzieje. Dopiero rodzice gdy się zorientowali że coś jest nie tak bo brudny i zapuszczony chodzi to go za język pociągnęli i pomogli się rozwieść. Tylko malutkich dzieci szkoda, bo z matką zostały a ona exmęza nienawidzi równie intensywnie jak wcześniej intensywnie u niego bywała.
  • hukop 15.05.19, 16:07
    I myślisz, że to tylko jej wina? Awanturowała się bez powodu? Miałam podobną sytuację, o mnie też sąsiedzi mówili awanturnica, właściciele mieszkania mieli pretensje, że krzyczę. Tylko, że mój facet ( były ) stosował przemoc psychiczną, był cichy, ale doprowadzał mnie do szału. Pił, prowokował mnie do kłótni, mnie nagrywał, przychodził do pokoju, nie dawał spokoju. W końcu znalazłam lepiej płatną pracę i się wyprowadziłam, bo w końcu chyba bym go zabiła, doprowadzał mnie do takiego stanu. Więc nigdy nie wiesz do końca, jak to jest i kto stwarza, te prawdziwe problemy.
  • grru 15.05.19, 16:25
    Każdy kto stosuje przemoc twierdzi, że bez powodu nie bije i jest prowokowany.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • larix_decidua77 16.05.19, 08:22
    grru napisał(a):

    > Każdy kto stosuje przemoc twierdzi, że bez powodu nie bije i jest prowokowany.
    >
    Sorry ale nie wiesz o czym mówisz. Chyba nigdy nikt ci tego nie zrobił. Owszem, można kogoś doprowadzić do takiego szału, że żyły mu wybuchają. Kto nie przeżył, nie uwierzy. Ja przeżyłam, więc sam opis wywołuje we mnie emocje. Wiem jak to jest, jak ktoś za tobą łazi mówi straszne rzeczy, nawet cichutko, podkręca twoje zdenerwowanie, nie pozwala się ukryć, zakończyć tego, zagradza drogę i dojeżdża. W pewnym momencie, gdy już płaczesz i wrzeszczysz spier... ode mnie a on dalej, masz poczucie, że jak nie przywalisz to się nie odczepi. Nie uważam, że to chwalebne i warto się jednak powstrzymać ale to nie jest tak jak to w skrócie podsumowałaś.
  • anorektycznazdzira 16.05.19, 21:15
    granica jest cienka jak pergamin, dobrze grru napisała: KAŻDY agresor i drzymorda deklaruje, że został sprowokowany, właściwie musiał, wina nie jest jego/jej. No musiał/a.


    --
    'Bóg zapłać, pradawni bogowie!' by król Julian
  • larix_decidua77 16.05.19, 21:27
    anorektycznazdzira napisała:

    > granica jest cienka jak pergamin, dobrze grru napisała: KAŻDY agresor i drzymor
    > da deklaruje, że został sprowokowany, właściwie musiał, wina nie jest jego/jej.
    > No musiał/a.
    No owszem, być może, każdy kto podniósł rękę tak deklaruje, co nie oznacza, że czasem to nie jest prawda.
    >
  • juuuu7 15.05.19, 17:02
    Patologia-nie tylko ona, ale syn tez, ze dzieci jej zostawil...
  • arwena_11 15.05.19, 17:23
    A miał porwać? Według naszych sądów - najgorsza matka lepsza od najlepszego ojca. Żeby matka nie dostała po rozwodzie dzieci - to naprawdę musi się baaardzo postarać.
  • hanusinamama 16.05.19, 11:22
    Oj tak on jej mowi" nie przychodz" a ona i tak przychodzi. Oboje sa chetni. Matce dziewczyna nie pasujei tyle. I jeszcze go z koscioła wyciąga....w tym wieku przecietnego nastolatka wszystko z K wyciągnie. Moj brat wolał babci słoiki w piwnicy ukłądać niz na mszy siedziec smile
  • potworia116 15.05.19, 16:13
    Przepraszam za wtręt, ale pomyślałam, że rzep to taka męska odmiana rzepy. I że to ten syn taki krzepki.
  • lilia.z.doliny 15.05.19, 16:30
    big_grin

    --
    Inteligencja jest jak erekcja. Jak jest, to widać
  • zuleyka.z.talgaru 15.05.19, 16:58
    Dlaczego syn nie może nikogo do domu przyprowadzać? Patologia jestes czy co?
  • juuuu7 15.05.19, 17:01
    Bylam przekonana, ze syn to do pkola chodzi😂. Zakochal sie i chce z nia czas spedzac, nie widze w tym nic zlego.
  • sundace46 16.05.19, 16:18
    juuuu7 napisał(a):

    > Bylam przekonana, ze syn to do pkola chodzi😂.

    Co to pkole? Jakieś nowe słowotwórstwo?
  • juuuu7 16.05.19, 17:18
    Nic nowego. Nie znasz, to trudno.
  • sundace46 18.05.19, 14:44
    juuuu7 napisał(a):

    > Nic nowego. Nie znasz, to trudno.

    I to ma być wytłumaczenie i odpowiedź na moje pytanie? Nic tylko pogratulować tobie wypowiedzi. Udowodniłaś, że nie wiesz co piszesz, nie potrafisz nawet wyjaśnić używanych przez siebie skrótów.
  • juuuu7 18.05.19, 15:10
    Odczytalam Twoje pytanie jak ironie.
    Bo ciezko uwierzyc, ze ktos na emamie nie wie jaki skrot ma slowo przedszkole😂
  • 35wcieniu 15.05.19, 17:04
    Podsumujmy:
    Syn jest pełnoletni, pracuje, zdaje maturę, generalnie jest ogarnięty. Dziewczyna nie siedzi u niego po nocach tylko max do 17. A Ty temu człowiekowi mówisz że "ma nie zapraszać nikogo"?
    To jest też jego dom - czy nie?
    Pewnie ani się obejrzysz i ucieknie na studia do innego miasta, problem rozwiąże Ci się sam.
  • zuleyka.z.talgaru 15.05.19, 23:28
    Co to za matka, co każe synowi pracować w czasie matur? To dopiero tongue_out
  • aga_mon_ber 16.05.19, 07:25
    No co? Po maturze pewnie wypad z domu i utrzymuj się sam.
    Tak to wygląda.
  • korniz 16.05.19, 10:19
    Byłam przeciwna pracy syna to po pierwsze.Po drugie ta dziewczyna to już tylko koleżanka.Nie chcę czuć do niej urazy,że odciągała syna od nauki.Bo musiał leciec na kazde jej skinięcie a potem już na nic sił nie miał.Co innego gdyby go mobilizowała do nauki-było przeciwnie.Zawsze ją czyms nakarmię-miałabym wyrzuty sumienia gdybym tego nie robila.A najbardziej boli mnie to,że syn wychodzi z kościoła,bo musi z nią się spotkać bo czeka na rynku.Jakby nie umiała uszanować tego,że jako rodzina mamy też swoje obowiązki,przyzwyczajenia.
  • zuleyka.z.talgaru 16.05.19, 10:42
    Widocznie kościół nie jest tak ważny. I poza tym, to wstyd chodzić do tej pedofilskiej przystani.
  • hanusinamama 16.05.19, 11:20
    Przede wszystkim w tym wieku to juz człowiek sam decyduje czy chce chodzic do K czy nie. Chłopak wybrał czas z dziewczyną i trzeba uszanować. Jak ja czytam wpisy korniz to szczerze myslałam ze w domu ma 6latka a nie 18latka...
  • hanusinamama 16.05.19, 11:19
    Syn woli isc do niej niz do kosciła a nie ona go z kosciła wyciąga!!!! Przejrzyj na oczy. Masz w domu nornalnego nastolatka. pewnie panienka z kółka różańcowego by lepiej była widziana w domu?
  • dyzurny_troll_forum 16.05.19, 11:19
    korniz napisała:

    > Bo musiał leciec na kazde jej skinięcie a potem już na nic sił nie miał.

    Ohoho ależ ostra zawodniczka! że tak wysysa z niego całą energię....
    Jednakże, w tym wieku powinien mieć większe możliwości...

    --
    Nic nie zostało wybaczone!
  • 45rtg 16.05.19, 11:24
    korniz napisała:

    > umienia gdybym tego nie robila.A najbardziej boli mnie to,że syn wychodzi z koś
    > cioła,bo musi z nią się spotkać bo czeka na rynku.Jakby nie umiała uszanować te

    No i bardzo dobrze. Powiedziane jest: "bądźcie płodni i rozmnażajcie się".
  • tt-tka 16.05.19, 12:14
    korniz napisała:

    > Byłam przeciwna pracy syna to po pierwsze.Po drugie ta dziewczyna to już tylko
    > koleżanka.Nie chcę czuć do niej urazy,że odciągała syna od nauki.Bo musiał leci
    > ec na kazde jej skinięcie a potem już na nic sił nie miał.Co innego gdyby go mo
    > bilizowała do nauki-było przeciwnie.Zawsze ją czyms nakarmię-miałabym wyrzuty s
    > umienia gdybym tego nie robila.A najbardziej boli mnie to,że syn wychodzi z koś
    > cioła,bo musi z nią się spotkać bo czeka na rynku.Jakby nie umiała uszanować te
    > go,że jako rodzina mamy też swoje obowiązki,przyzwyczajenia.


    Bylas przeciwna pracy syna, a mimo to syn pracuje. Wyglada na to, ze w wielu kwestiach syn ma wlasne zdanie i potrafi je przeforsowac. To moze przyjmij, ze syn "leci na kazde jej skinienie", bo chce, a nie dlatego, ze musi ? Wychodzi z kosciola, bo woli spotkanie z dziewczyna ?
    Twoje obowiazki, przyzwyczajenia i pojecia sa twoje, nie syna.


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • hanusinamama 16.05.19, 12:48
    Chyba darłaś do sedna sprawy. Dzieci dorastają a dorosły syn (uczący sie i pracujący) sam decyduje z kim sie spotyka i jak spedza czas wolny.
  • angazetka 16.05.19, 15:57
    "Odciągała syna od nauki" - a on co, bezwolne cielę?
  • rosapulchra-0 16.05.19, 16:13
    Korniz, biedny żuczek z tego twojego syncia. Taki bezwolny, bez własnego zdania, bez inicjatywy.. Ciągle go trzeba za rączkę prowadzić?

    --
    Można mieć wykształcenie wyższe, ale niekoniecznie podstawowe. by Figrut
  • hanusinamama 16.05.19, 11:17
    TO samo pisałam. Nie zawala szkoły, pracuje. Jeszcze bym sie cieszyła ze ma dziewczynę a nie sam przed kompem sidzi. A juz ze kolezanka przeszkadza mężowi?? Głupio sie musi jej syn czuć zapraszajac kogoś do domu. A jeszcze jak ma porównianie ze u kogoś jest mile widziany tym bardziej....
  • edelstein 15.05.19, 17:08
    To ta Sama dziewczyna Co ostatnio gdzie pisalas,ze czujesz sie jak w burdelu?

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • tt-tka 17.05.19, 13:05
    edelstein napisała:

    > To ta Sama dziewczyna Co ostatnio gdzie pisalas,ze czujesz sie jak w burdelu?
    >


    Ktosia moze zalinkowac ? probowalam znalezc, ale nie idzie...
    w ogole wyszukiwarka forumowa strajkuje na szukanie po autorze, u was tez ?

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • larix_decidua77 16.05.19, 08:23
    To zupełnie normalne. Jak się z kimś "chodzi" to najczęściej codziennie smile.
  • hanusinamama 16.05.19, 11:16
    Boże jak dobrze ze moja mama tak nie reagowała. Ciągle ktos u mnie siedział A juz sasiad na obiedzie był zawsze. Zupy zawsze było wiecej, mama wiedząc ze wpadnie Kaska albo Marcin robiła tez zawsze 3 kotlety extra. Ani ona ani on nie mieli pretensji ze ktos u mnie siedzi (inni rodzice nie czuli sie zle ze ja siedziałam u nich). Mało społeczną rodziną jestescie chyba co? To nie ejst rzep...ten wiek tak ma. Nie miałas tak w tym wieku?
  • korniz 16.05.19, 12:39
    Jej rodzice nawet nie wiedzą co ich córka robi po szkole.Gdzie idzie i kiedy wraca.
  • tt-tka 16.05.19, 12:44
    korniz napisała:

    > Jej rodzice nawet nie wiedzą co ich córka robi po szkole.Gdzie idzie i kiedy wr
    > aca.

    Skad wiesz, ze nie wiedza ? Kontaktowalas sie z nimi ? Jesli tak, to wlasnie juz wiedza, gdzie ich corka idzie po szkole i co robi tongue_out i byc moze nie maja nic przeciwko.


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • korniz 16.05.19, 12:52
    wiem bo zawsze mowi musze byc w domu zanim mama wroci .Ojciec w delegacjach.Gdy wraca ojciec kolezanka syna ma wojnęi pieklo w domu o oceny,ma kary ale i tak wychodzi z domu kiedy chce.Nie słucha ich.Nie spędza z nimi czasu wspolny obiad,czy zakupy.Chciałybyście mieć taki kontakt z dzieckiem z niepełnoletnim.Taki ,że jego nie ma na wspolnym obiedzie? Mi się wydaje że ona nie cierpi wlasnych rodziców.
  • hanusinamama 16.05.19, 12:55
    To sie zdecyduj co ci przeszkadza. Czy to ze syn ma dziewczyne? Czy to ze zamiast do kosicoła idzie do niej? Czy to ze ona ma cienko w domu ( wiec siedzi u was)? I skoro syn uczy sie, pracuje (czyli wypełnia obowiązki) a do tego ma dziewczyne to czy wogóle jest jakis problem? Skoro siedzą u syna w pokoju to co ona wam przeszkadza?? Wolałabys zeby syn po pracy spedzał czas sam przed kompem. Za 8 lat miałbyśmy wpis "nigdy nie miał prawdziwej dziewczyny, wraca z pracy i sam siedzi przed kompem, boje sie ze zawsze juz bedzie sam"....
  • tt-tka 16.05.19, 12:57
    korniz napisała:

    > wiem bo zawsze mowi musze byc w domu zanim mama wroci .Ojciec w delegacjach.Gdy
    > wraca ojciec kolezanka syna ma wojnęi pieklo w domu o oceny,ma kary ale i tak
    > wychodzi z domu kiedy chce

    Cos to troche niespojne, nie uwazasz ? Albo liczy sie z matka i wraca przed jej powrotem, albo wychodzi, kiedy chce. Zdecyduj sie moze, co ?.

    >Nie słucha ich.Nie spędza z nimi czasu wspolny obiad
    > ,czy zakupy.Chciałybyście mieć taki kontakt z dzieckiem z niepełnoletnim.Taki ,
    > że jego nie ma na wspolnym obiedzie?

    O matko jedyna... oczekujesz, ze 17- czy 18-latka przelozy obiad czy zakupy z rodzicami nad spotkanie z chlopakiem ? Twoj syn nawet z kosciola, co cie wyjatkowo wzburza, wychodzi, a dziwisz sie dziewczynie ?






    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • sundace46 16.05.19, 16:21
    korniz napisała:

    Chciałybyście mieć taki kontakt z dzieckiem z niepełnoletnim.Taki ,
    > że jego nie ma na wspolnym obiedzie?

    I to ma być takie wielkie przewinienie, ze syn nie zje z wami obiadu? big_grin big_grin
  • hanusinamama 17.05.19, 12:47
    Ja kontakt z rodzicami miałam i mam świtny. Ale majac 17 czy 19 lat wolała robic 1000 innych rzeczy z koleżanką czy chłopakiem niz ten obiad. To jest nic . Ja wole dzisiaj majac 36 isc z mezem do kina niż na obiad do rodziców...
  • hanusinamama 16.05.19, 12:49
    KObieto ona ma ile 18-19lat? Nawet jak ma 17. Poza tym skad wiez? Gadałas z nimi?
  • tryggia 16.05.19, 13:26
    Okropne.
    Okropne jest twoje nastawienie.
    Od 15 roku mojego przesiadywali u mnie znajomi. Czasem przychodzili, a mnie jeszcze nie było i siedzieli. Mama kamila, rozmawiała u nikt nie nazywał nikogo rzepem.
    Zakładam, że wkrótce zacznie się zalew znajomych synów lub ze oni będą gdzieś przesiadywac. No, chyba że trafią na taką rodzinkę jak twoja...

    --
    Hope
  • sundace46 16.05.19, 16:22
    tryggia napisała:

    > Okropne.
    > Okropne jest twoje nastawienie.

    A jesteś zdziwiona biorąc pod uwagę, kto jest autorką postu?
    >
  • chmuridalia 16.05.19, 14:08
    Myślałam, że chodzi o młodsze dzieci, a tu jest mowa o dorosłym chłopaku. Coś mi się wydaje, że to wcale nie jest tak, że on nie ma siły jej tłumaczyć tylko mu to pasuje. Tym bardziej mówisz, że sam też do niej biega.
  • astrologia333 16.05.19, 14:14
    Koleżanka czy dziewczyna, bo chyba Ci przez gardło to nie przyjdzie.
    Powiem tak ludzie są różni. Rozumiem, że dla kogoś dom to twierdza, gdzie zrzuca skorupę i czyjąś nagminna obecność może mu przeszkadzać. Jednak są granice. Oczekiwanie od członka rodziny aby NIKOGO nie zapraszał, jest śmieszne.
    W ogóle jakoś sobie nie wyobrażam, że ogarnięty jak domniemam chłopak mówi lasce, że ma nie przychodzić i nie ma sił do tego a potem leci na jej skinienie. Coś koloryzujesz.

    A on się uczy w tym domu?
    Ona ma matury? Uczą się razem?
    Skoro on zdaje matury nie za długo jeszcze u was pomieszka, więc horroru nie będzie.
    Pogadaj z synem - nie na zasadzie. Nikogo nie zapraszaj. Ukryj się w piwnicy.
    Poproś żeby ustalił ze swoją dziewczyną, że może przychodzić 3 dni. Potem biech albo on wprosi się do niej albo niech ją gdzieś zabierze. Lato idzie.
    Kompromis..

  • astrologia333 16.05.19, 14:16
    A i jak się kogoś NOE LUBI, to cokolwiek nie zrobi jest źle. Ot, cała tajemnica.
  • raczek47 16.05.19, 15:40
    Wiesz co,korniz,ja mam wrażenie na podstawie tego wątku i twoich innych różnych,że ty bardzo nie lubisz swojego syna.l męża też.Że ta rodzina to twoje udręczenie,nie radość.
  • sundace46 16.05.19, 16:23
    raczek47 napisała:

    > Wiesz co,korniz,ja mam wrażenie na podstawie tego wątku i twoich innych różnych
    > ,że ty bardzo nie lubisz swojego syna.l męża też.Że ta rodzina to twoje udręcze
    > nie,nie radość.


    100/100
  • kamin 17.05.19, 12:37
    Ja bym się martwiła, że syna tylko jedna osoba odwiedza. W tym wieku raczej się miewa wiecej znajomych.
  • korniz 17.05.19, 13:07
    inne osoby tez odwiedzaja,ale nikt nie jest nachalny, Powiedzcie mi gdyby wasze dziecko zawaliło np maturę bo zamiast się uczyć musi biec na spotkania .Pogłaskalibyście po głowce mówiąc biegnij do jakieś tam miłego pobytu.Czy raczej robilibyście wszystko aby zdało maturę.Bo mi zaeży na tym aby sobie życia nie pokomplikował bo ta koleżanka to teraz jest a może spotkać bogatszego .I rezultat będzie taki dziecko bez matury i bez kolezanki.
  • tt-tka 17.05.19, 13:12
    Gdybym sie bala, ze dziecko - dziecko ! 18- lub 19-letni byk ! - zawali mature z braku czasu na nauke, to nie pozwolilabym mu pracowac. Niech sie uczy.
    Ale tobie nie praca syna przeszkadza, nie wysiadywanie w kosciele, tylko dziewczyna. Nie zawracaj du... glowy.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • korniz 17.05.19, 13:19
    powtarzam on Sam POSZEDL DO PRACY .Ja bylam przeciwna.Nie udało mi się go przekonać ,że ma najpierw zająć się nauką a po maturze do pracy i koleżanki na parę godzin spotykania sie dziennie. Wszystko zrobił na odwrót .I tu przegrałam jako matka.
  • tt-tka 17.05.19, 13:26
    korniz napisała:

    > powtarzam on Sam POSZEDL DO PRACY .J

    Powtarzam, on SAM SPOTYKA SIE Z DZIEWCZYNA.
    Przy czym smiem twierdzic, ze praca zabiera mu wiecej czasu niz dziewczyna. Tak ze jesli zawali mature z braku czasu do nauki... ale ty czepiasz sie tylko dziewczyny.


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • potworia116 17.05.19, 13:27
    Korniz, bardziej przegrał twój syn, tym że mu się trafiła taka rodzicielka. Daj chłopakowi spokój, to jedyne, co możesz jeszcze dla niego zrobić.
  • sundace46 18.05.19, 14:41
    tt-tka napisała:

    > Gdybym sie bala, ze dziecko - dziecko ! 18- lub 19-letni byk ! - zawali mature
    > z braku czasu na nauke, to nie pozwolilabym mu pracowac. Niech sie uczy.


    100/100
  • kamin 17.05.19, 14:34
    Ale zawalił tę maturę, czy tak kraczesz? Jakoś fakt, że w LO przesiadywało u mnie pół klasy nie przeszkodził mi w zdaniu matury.
    A ty od pierwszego postu masz ból tyłka o to że dziewczyna u was spędza czas, wprasza się na obiady i jest w domu jak mąż wraca. Obawy o zdanie matury wyrażasz po raz pierwszy.
  • angazetka 17.05.19, 15:06
    Ale on nie musi. On chce. A że głupio chce... to cóż, trzeba było wychować na rozsądnego. masa ludzi w tym wieku ma kogoś, a matury nie zawala.
    BTW uważasz, że "koleżanka" jest z nim dla pieniędzy? Fuj.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.