Dodaj do ulubionych

jakie rozwiązanie dla takiej rodziny?

15.05.19, 23:05
Taki reportaż właśnie obejrzałam. Współczuję strasznie tym rodzicom, sytuacja okropna, a pomoc znikoma. Zastanawiam się jakie rozwiązanie mogłoby tu w ogóle pomóc, przy niechęci rodziców do umieszczenia syna w zakładzie opiekuńczym.

www.youtube.com/watch?v=fa2rYRg2Pyw


--
www.perfumanka.pl
Edytor zaawansowany
  • mamaaspiama 16.05.19, 08:27
    No i to jest nasze cudowne, prorodzinne państwo sad
    Po pierwsze - autyzm to NIE jest choroba.
    Po drugie umieszczanie autystyków niekomunikatywnych, z zachowaniami agresywnymi i autoagresywnymi w szpitalach psychiatrycznych jest czystym idiotyzmem. Ci ludzie powinni być kierowani do specjalnych ośrodków, w których są odpowiednie warunki (ograniczenie bodźców) oraz pracują ludzie znający temat. Wszystkie te zachowania nie są przejawem złośliwości czy zwyrodnienia, są odpowiedzią na potężny stres, jakiego doświadcza taki człowiek od samego praktycznie urodzenia.
    Niestety, w Polsce osobom niepełnosprawnym i ich opiekunom jedynie pluje się w twarz zamiast zapewnić pomoc.
    Ci ludzie nie uzyskali odpowiedniej pomocy, wskazówek kiedy syn był małym dzieckiem. Nie była prowadzona odpowiednia terapia. Teraz już pozamiatane sad
  • mamaaspiama 16.05.19, 08:29
    Aha, niechęć do umieszczenia syna w zakładzie opiekuńczym rozumiem doskonale. To nie są miejsca, w których z czystym sumieniem można umieścić osobę, którą, mimo wszystko, kocha się.
  • mamaaspiama 16.05.19, 08:35
    I jeszcze jedno - utrzymanie pensjonariusza DPS to koszt ok. 6 tys. zł miesięcznie... Gdyby ta rodzina dostała połowę tej kwoty, miałby możliwość zapewnienia opieki dziecku na bardzo dobrym poziomie bez dodatkowego stresu.
  • larix_decidua77 16.05.19, 08:43

    > Ci ludzie nie uzyskali odpowiedniej pomocy, wskazówek kiedy syn był małym dziec
    > kiem. Nie była prowadzona odpowiednia terapia. Teraz już pozamiatane sad
    A skąd taki wniosek?
  • mamaaspiama 16.05.19, 08:49
    "A skąd taki wniosek? "

    Chociażby z obserwacji, jakie poniżej opisała Berdebul - rodzice nie zastosowali żadnej prostej metody wyciszenia dziecka, opowiadają, że syn jest chory, jakby w ogóle nie mieli świadomości czym jest autyzm i poruszali się po omacku.
    Gdyby na początku życia syna dostali właściwą pomoc, potrzebne informacje, prowadzili terapię, wiedzieliby co robić żeby oszczędzić dziecku stresu. I sobie też.
  • arwena_11 16.05.19, 09:34
    Ale ten "dzieciak" ma obecnie pewnie około 30 lat - wtedy o autyzmie niewiele się słyszało
  • mamaaspiama 16.05.19, 09:39
    "wtedy o autyzmie niewiele się słyszało "

    Zgadza się, dlatego piszę o braku pomocy na początku życia dziecka. W Polsce nadal świadomość społeczna w zakresie autyzmu pozostawia wiele do życzenia i brakuje specjalistów, a w momencie, kiedy ten człowiek przyszedł na świat, była to czarna dziura.
  • larix_decidua77 16.05.19, 09:37
    mamaaspiama napisała:

    - rodzice nie zastosowal
    > i żadnej prostej metody wyciszenia dziecka, opowiadają, że syn jest chory, jakb
    > y w ogóle nie mieli świadomości czym jest autyzm i poruszali się po omacku.
    > Gdyby na początku życia syna dostali właściwą pomoc, potrzebne informacje, prow
    > adzili terapię, wiedzieliby co robić żeby oszczędzić dziecku stresu. I sobie te
    > ż.
    Hahaha- podaj tą prostą metodę wyciszenia chorego psychicznie, upośledzenego, agresywnego autystyka. Ilu takich znasz, bo ja na pęczki.
  • mamaaspiama 16.05.19, 09:45
    "Ilu takich znasz, bo ja na pęczki. "

    Nie znam na pęczki, ale wiem, że darcie się i piszczenie przy osobie z nadwrażliwością słuchową na pewno nie działa.
    Poza tym, z łaski swojej, zauważ, że piszę o sytuacji nie tu i teraz, ale o latach wstecz. Nie została wypracowana żadna metoda regulacji zachowań, komunikacji alternatywnej.
    Ci ludzie nie osłabiają w żaden sposób bodźców zewnętrznych, wręcz przeciwnie, dokładają swoim zachowaniem.
    Nie trzeba być geniuszem i specjalistą z wieloletnim stażem żeby zobaczyć, że ten chłopak jest tragicznie przestymulowany. Nie jest robione nic żeby go wyciszyć - pokój z maksymalnie ograniczoną ilością bodźców, słuchawki wyciszające, wypracowanie sygnałów bezpieczeństwa - wjeżdża na chatę ekipa filmowa, z kamerami, ŚWIATŁAMI, matka piszczy i wszyscy zdziwieni, że chłopak dostaje szału. No brawo, wielka świadomość. A potem w studio pani prowadząca pierdzieląca o "chorobie" i próbująca to powiązać z okolicznymi zakładami. Elbanowska jest, Morawiecki senior jest, jeszcze Żorża i Sochy brakowało.
  • larix_decidua77 16.05.19, 09:53
    Nie wydaje mi się, żeby matka leciała do telewizji gdyby ten człowiek nie bił jej na co dzień. Kamery nie są mu do tego potrzebne. Nie da się tak żyć, chodząc cichutko na paluszkach wokół nadwrażliwego dziecka. Owszem AAC mogłoby pomóc ale wcale nie musiało.
    Nasza szkoła jest czołową placówką w regionie, prekursorem terapii autyzmu AAC i wwr. Szkolimy, uświadamiamy, mamy wszystkich możliwych specjalistów, wachlarz terapii ale czasem pomogą tylko leki. Dla tego pana i tak na terapię za późno więc tym bardziej.
  • agata_abbott 16.05.19, 15:00
    Myślę, że jednak nawet w tym wieku warto podjąć jakieś działania terapeutyczne, choćby wprowadzenie AAC. Ale widać, że rodzice nie mają pomysłu, w szkole też pewnie nie mieli pomysłu.

    I to jest problem z systemem wsparcia osób z autyzmem w Polsce - jak rodzic nie wymyśli, nie znajdzie, nie pojedzie, popyta, wdroży - to terapii dziecko może nigdy nie zobaczyć. Pedagodzy w większości szkół autystę widzieli co najwyżej na obrazku, nie wiedzą, jak do dziecka podejść, gdzie pokierować. Nawet w Warszawie nie tak łatwo o specjalistów, a co dopiero w takich Pionkach.

    --
    teoriachaosu.blog/
  • larix_decidua77 16.05.19, 15:31
    W szkole specjalnej autysty nie widzieli?
  • agata_abbott 16.05.19, 18:32
    W większości szkół w ogóle.

    --
    teoriachaosu.blog/
  • larix_decidua77 16.05.19, 22:22
    No to chyba chodzą po tej szkole z zawiązanymi oczami.
  • taki-sobie-nick 16.05.19, 22:34


    > Nie trzeba być geniuszem i specjalistą z wieloletnim stażem

    Niemniej trzeba mieć pojęcie o autyzmie - jeżeli ten delikwent ma autyzm.

    Jesteś pewna, że rodzice mają? Może ich lepiej uświadom, zamiast wypisywać, jaka jesteś mądra.
  • mokka39 16.05.19, 18:58
    wiesz, tak gadają ci co nigdy z nimi nie pracowali i nie mają pojęcia o czym mówią.

    --
    www.perfumanka.pl
  • ichi51e 16.05.19, 09:33
    Widac jak reaguja

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • berdebul 16.05.19, 08:35
    Edukacja. Rodzice opowiadają bzdury. Zdanie o psychotropach do wycięcia, psychiatria i leczenie mają wystarczajaco dużo złych opinii.
    Asystent rodziny, jeżeli przez tyle lat rodzice nie wpadli na proste rozwiązania typu słuchawki wyciszające (a dzieciak ma ewidentny problem z bodźcami dźwiękowymi), to męczą się obydwie strony.
    Hihi nad karłem, który został wybity głowa, to już w ogóle jakiś koszmar. Myślę, że wiele osob lepiej traktuje psa, niż oni traktują swojego syna.
  • berdebul 16.05.19, 08:36
    Kaflem, nie karlem.
  • ichi51e 16.05.19, 09:35
    Akurat tego smiechu bym sie nie czepiala. Ludzie tez reaguja smiechem na sytuacje nerwowe (zwlaszcza to u dzieci widac).

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • larix_decidua77 16.05.19, 08:59
    Pracuję z takimi dziećmi i powiem wam gdzie tkwi problem. Problem tkwi w niechęci do leków psychiatrycznych. Mamy takich uczniów i też dostajemy takie wciry, jak na filmie, od naszych podopiecznych. Ale rodzice nie dadzą leków, bo żołądek się zniszczy, wątroba, bo będzie spał, bo będzie otumaniony, bo nie będę faszerować. No niestety ale najczęściej jest to wina rodziców. Po pierwsze najpierw, gdy są małe, pozwalają im na wszystko, bo biedny, chory, a po drugie, bronią się rękami i nogami przed leczeniem. Czasem dobór leków, które uspokoją bez ciężkich skutków ubocznych trwa rok ale nie ma wyjścia. Jedni korzystają a inni jak beton.
    Druga rzecz, że faktycznie, brakuje miejsc dla dorosłych niskofunkcjonujących autystów ale kto się ma zajmować takim nieleczonym agresorem? W szkole i w ośrodkach też pracują ludzie i nie chcą być bici, gryzieni i molestowani seksualnie.
    To jest mit, że każdego można uregulować terapią. Pracuję w szkole specjalnej z autystykami niepełnosprawnymi intelektualnie 20 lat, wierzcie, są takie dzieci, które otrzymały wszystko co mogły a nawet więcej ale mają zaburzenia psychiczne, upośledzenie umysłowe i autyzm w jednym i bez leków nie da się z nimi niczego sensownego zrobić. A czasem wystraczy odpowiedni dobór leków i z gryzącego stymulującego się non stop agresywnego i nieszczęśliwego dziecka uczeń staje się dzieckiem uśmiechniętym, spokojnym i gotowym do terapii. Oczywiście, to nie jest tak, że należy ładować leki w każdego, kto sprawia problemy ale około 5-10% naszych uczniów tego potrzebuje.
  • mamaaspiama 16.05.19, 09:16
    Larix, leki to etap ostatni, kiedy zawodzi terapia. Poza tym autyzmu się nie leczy, a mam wrażenie, że do wielu to nie dociera. Farmakologia wyłącznie pomaga w ustabilizowaniu człowieka.
    Inna sprawa - czy ten chłopak (mężczyzna w zasadzie) został w ogóle dokładnie zdiagnozowany, ponieważ, jak napisałaś, poza autyzmem ludzie cierpią na inne problemy, w tym choroby psychiczne, somatyczne, itd., które pogarszają funkcjonowania autysty. I to te choroby należy leczyć, także farmakologicznie, tutaj nie ma żadnej wątpliwości.
    Generalnie zgadzam się, że tutaj rodzice najczęściej zawalają, ale, jak napisałam, bardzo często nie dostają po prostu potrzebnych informacji na samym początku i zwyczajnie nie wiedzą jak postępować.
    Do tego dochodzą wszelkie mity na temat autyzmu i ludzie mają prawo być zagubieni.
  • larix_decidua77 16.05.19, 09:27
    mamaaspiama napisała:

    > Larix, leki to etap ostatni, kiedy zawodzi terapia.
    No to chyba oczywiste, że nie zaczyna się od leków. Ale jak widać, temu facetowi terapia nie pomogła.
    Poza tym autyzmu się nie le
    > czy, a mam wrażenie, że do wielu to nie dociera. Farmakologia wyłącznie pomaga
    > w ustabilizowaniu człowieka.
    To też oczywiste, nie pisałam że leki mają być "na autyzm"
    > Inna sprawa - czy ten chłopak (mężczyzna w zasadzie) został w ogóle dokładnie z
    > diagnozowany, ponieważ, jak napisałaś, poza autyzmem ludzie cierpią na inne pro
    > blemy, w tym choroby psychiczne, somatyczne, itd., które pogarszają funkcjonowa
    > nia autysty. I to te choroby należy leczyć, także farmakologicznie, tutaj nie m
    > a żadnej wątpliwości.
    > Generalnie zgadzam się, że tutaj rodzice najczęściej zawalają, ale, jak napisał
    > am, bardzo często nie dostają po prostu potrzebnych informacji na samym początk
    > u i zwyczajnie nie wiedzą jak postępować.
    > Do tego dochodzą wszelkie mity na temat autyzmu i ludzie mają prawo być zagubie
    > ni.
    Nie wydaje mi się, by inne szkoły zlewały współpracę z rodzicami. Rodzicom się mówi i mówi, że najważniejsze zachowanie a oni są zainteresowani tylko czy będzie czytał i liczył. Pozwalają się bić 5 latkowi i myślą że wyrośnie. No zdrowy może wyrośnie a takiemu się tylko nasili. W pewnym momencie taki agresywny uczeń sprawia, że lekcje polegają na obronie siebie i innych dzieci ale rodzice ani nie potrafią współpracować w celu regulacji zachowania ani nie chcą leczyć dziecka farmakologicznie. Chłopak z filmu na pewno jest zdiagnozowany i w PPP i psychiatrycznie ale nie jest leczony. Zamiast do tv powinni iść z nim do psychiatry.
  • larix_decidua77 16.05.19, 09:30
    A jeszcze jest jedna grupa. Owszem do psychiatry poszli, leki podają ale... Dajemy mu tylko na noc, dajemu mu połowę, bo przysypiał, na chwilę odstawilismy bo chcieliśmy zobaczyć jak będzie, dajemy tylko jedne bo za dużo tego...
  • katja.katja 17.05.19, 10:03
    Leczy się.
    Terapia to też leczenie.


    --
    Nie dam się wygasić!
  • livia.kalina 16.05.19, 09:33
    A ty w ogóle obejrzałaś ten reportaż? Strasze, że taki ignorant może pracować z osobami z autyzmem. Przecież rodzice dokładnie opisali jakie są konsekwencje takiego "leczenia". Nie dość, że nie pomogło na zachowanie, to tak rozwaliło układ pokarmowy, że chłopak załatwiał się pod siebie. Myślusz, że rozwalenie wątroby, dodatkowy ból, spowodują lepsze funkcjonowanie? Tu należy wprowadzić komunikację alternatywną ( która powinna być wprowadzana w wieku niemowlęcym), żeby ten człowiek mógł zakomunikować, co mu dolega, co go boli, co mu przeszkadza. Bo agresja i autoagresja jest odpowiedzią na niezaspokojenie takich potrzeb. Chłopak powinien mieć zorganizowaną bezpieczną, sterylną sensorycznie przestrzeń, która będzie pomagała w wyciszeniu a rodzice powinni zostać przeszkoleni bo po tak krótkim reportażu widać, że chłopaka drażni piskliwy głos matki, próbuje ją uciszyć, na co matka ze strachu piszczy jeszcze głośniej a chłopak jest jeszcze bardziej agresywny/autoagresywny i spirala się nakręca. Sytuacja jest wynikiem systemowych zaniedbań, praktycznie od urodzenia tego człowieka. Rodzice nie wiedzieli co robić a system nie pomógł. Teraz jakiekolwiek rozwiązanie tej sytuacji będzie system kosztować jeszcze więcej pieniędzy, o sytuacji tego młodego mężczyzny już nawet nie wspominając.

    --
    super_hetero_dyna:
    "Stalin, choć ludobójca, był jednak człowiekiem dużego formatu."
  • larix_decidua77 16.05.19, 09:41
    livia.kalina napisała:

    > A ty w ogóle obejrzałaś ten reportaż? Strasze, że taki ignorant może pracować z
    > osobami z autyzmem. Przecież rodzice dokładnie opisali jakie są konsekwencje t
    > akiego "leczenia". Nie dość, że nie pomogło na zachowanie, to tak rozwaliło ukł
    > ad pokarmowy, że chłopak załatwiał się pod siebie. Myślusz, że rozwalenie wątro
    > by, dodatkowy ból, spowodują lepsze funkcjonowanie?

    A ty czytałaś co napisałam? Czasem leki dobiera się przez rok, jak trzeba to przez dwa. Mamy uczniów na lekach i każdy ma inne, w różnych konfiguracjach i żaden nie załatwia się pod siebie.
  • mokka39 16.05.19, 18:55
    larix_decidua77, masz pełną rację. Ja też mam takich uczniów i też wielu dużo lepiej funkcjonuje na lekach. Tyle, że właśnie ich demonizowanie sprawia, że rodzice samowolnie, wbrew zaleceniom lekarzy odstawiają je albo zmniejszają dawki. I wcale to tak nie wygląda, że po lekach psychiatrycznych dzieci chodzą jak zombie czy inne takie. Był np. uczeń, upośledzenie lekkie na granicy umiarkowanego plus autyzm. I to wyobraź sobie, że chodził do liceum, bo matka miała wyobrażenia, że dzieciak skończy studia (!) i go wpychała do jakichś prywatnych szkół integracyjnych. Chłopak na lekcji śpiewał, piszczał, machał rękami, gadał od rzeczy. Na kartkówkach oddawał puste kartki, albo pisał jakieś zdania od czapy, potrafił z opuszczonymi spodniami wyjść z łazienki. Po lekach się wyciszył, nie powtarzał ciągle jednego zdania, nawet coś tam przepisał z tablicy. Ale rodzice (niby światli i wykształceni) oczywiście w tajemnicy leki odstawili, bo to mu "ogranicza zdolności poznawcze i nie może się uczyć". No bo przecież zdrowiej dla dziecka jak wyje, wali głową o kaloryfer, skacze po stołach niż jakieś tam leki brać.

    --
    www.perfumanka.pl
  • larix_decidua77 16.05.19, 18:58
    Otóż to.
  • ichi51e 16.05.19, 09:46
    Wcale nie musialo chodzic o glos matki. Raczej mysle ze sie kamera stresowal i cala sytuacja byla trudna. Matke moze gryzl z agresji a moze zeby sie uspokoic (tym bardziej ze uciekala) z tego wycinka trudno powiedziec nic nie bylo widac

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • berdebul 16.05.19, 09:57
    Świetnie za to widać zamek na drzwiach łazienki, od zewnątrz. uncertain
  • berdebul 16.05.19, 09:51
    LEczenie było wprowadzone dawno dawno temu, kiedy pogryzł nauczycelkę na początku szkoły. Od tego czasu wiedza o lekach, doborze leków, terapii itd poszła do przodu.
  • ichi51e 16.05.19, 09:53
    To ze dziecko (tu zaburzony wiec jak dziecko) sikal pod siebie dwa-trzy miesiace po pobycie w szpitalu psychiatrycznym nie musi byc wina lekow tylko calej tej sytuacji.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • larix_decidua77 16.05.19, 09:54
    Też prawda.
  • ichi51e 16.05.19, 15:18
    Zwlaszcza ze nie wiadomo czy go w tym psychiatryku po prostu w pieluche nie zapakowali gdy tak o tym pomysle...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • ichi51e 16.05.19, 10:24
    Dla tej rodziny nie ma rozwiazania - predzej czy pozniej dzieci skoncza w domu opieki.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • ichi51e 16.05.19, 10:34
    Program straszny - czesc z ekspertami... jedyny Ikonowicz ma jakis pomysl reszta szkoda gadac... “no przeciez w tamtym roku dostaliscie zasilek na opal!” Doradca zawodowy tez mial fajny pomysl w sumie - zelaszcza w kontekscie matki placzacej ze dzieciak skonczy szkole i co dalej? Przyuczenie do jakiejs pracy na pewno by im dobrze zrobilo plus zawsze to wiecej kasy (nawet gdyby panstwo to mialo sponsorowac)

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • cruella_demon 16.05.19, 11:05
    Bądźmy realistami, tam żadne zasiłki nie pomogą. To dwójka starych ludzi z wielkim, strasznie agresywnym chłopem, do którego na dodatek żadne komunikaty nie docierają. Co ta kobieta zrobi jak mąż się rozchoruje albo umrze?
    Prawda jest taka, ze powinni go spacyfikować lekami i rozglądać się za najlepszym dostępnym ośrodkiem, bo jak dojdzie do sytuacji skrajnej, to trafi byle gdzie albo zgnije w psychiatryku.
  • babcia.stefa 16.05.19, 14:28
    Ależ to proste, ośrodek, jak najszybciej. Nie rozumiem, nad czym tu jeszcze debatować.

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • ichi51e 16.05.19, 15:22
    Lepsza opcja (tyle ze raczej nieprawdopodobna) byloby dac rodzicom polowe tego co kosztuje utrzymanie w dpsie. Ale tego nie robimy bo nikt nie sprawdzi czy kasy nie przepijaja a dziecko w chlewiku (albo zamkniete w lazience). Ale jak sie patrzy na matke dziewczyny to mimo wszystko wielka milosc jest w zadnym dpsie tak sie nia nie zajma jak ta matka...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • cruella_demon 16.05.19, 21:46
    Ale co to da? Nadal się będą sami użerać z nieprzewidywalnym, wielkim, agresywnym chłopem. Nikt obcy z nim nie zostanie za żadne pieniądze.
  • ichi51e 16.05.19, 22:54
    Z reportsrzu nie wiadomo czego by chcieli. Przebija sie tylko “jestem niewolnikiem dziecka” potem w studio z kolei caly czas mowa o pieniadzach - w tle amunicja nie wiadomo po co sieroty po komunie wiecznie zywe - mam tu na mysli dinozaurzyce prowadzaca.
    Facet (mimo ze przebrany za dziecko) na materiale pokazal sie z najgorszej strony najpewniej (chociaz ten zamek sugeruje ze bywa i gorzej choc tez mozliwe ze go tam zamykaja jak musza wyjsc) normalnie jakos tam funkcjonuje przez 30 lat ludzie sie nauczyli kochaja - staraja sie jak umieja. Dobrze w studio facet powiedzial - to do tych ludzi ktos musi przyjechac zdiagnozowac we wspolpracy z rodzicami ustalic jak postepowac dac moze i leki. Na poczatek

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • taki-sobie-nick 16.05.19, 23:03
    w tle amunic
    > ja nie wiadomo po co

    ???

    Co miałaś na myśli? Mnie raczej interesuje nie wiek Elżbiety J., ale kwestia, czy dzięki jej programowi (dziwne, że ma jeszcze stawy kolanowe, a propos słynnego sposobu siedzenia) cokolwiek się zmieni.

    Ja w ogóle nie wiem, czy ci rodzice mają jakąś koncepcję. I czy jakikolwiek lekarz im pomógł. Nie winiłabym ich za to, bo bywają takie sytuacje.
  • livia.kalina 16.05.19, 17:47
    problem jest taki, ze takich ośrodków nie ma.

    --
    super_hetero_dyna:
    "Stalin, choć ludobójca, był jednak człowiekiem dużego formatu."
  • koronka2012 16.05.19, 21:21
    Dla tej rodziny nie ma ratunku - bo jedyne sensowne rozwiązanie (leki wyciszające) jest przez nich odrzucane. Chłopak miał jakieś leki dawno temu - mogły być niedobrane, mogły być starej generacji, a skutki uboczne (moczenie) mogły nie wynikać z farmakologii a być reakcją na stres. To są prości ludzie, nikt im nie powiedział, ze dobranie właściwych leków jest bardzo trudne i trwa czasem i parę lat zanim zobaczy się rezultat?

    Żadna kasa nie załatwi sprawy, bo nie zmieni zachowania tego chłopaka. Żadna opiekunka za żadne pieniądze nie zostanie z kimś takim, więc co innego pozostaje? Jedyne co można zrobić, to przetłumaczyć tym ludziom, że poniekąd sami sobie zgotowali piekło odrzucając jedyną możliwość zapanowania nad synem.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.