Dodaj do ulubionych

Elegancja a praca

16.05.19, 17:01
Jakie zawody wg Was wymagają elegancji?

Ma wg Was znaczenie, czy np. lekarz, który Was leczy jest elegancki?

Sama właśnie nie wiem, czy są jeszcze w ogóle takie zawody.
I nie, nie ma dla mnie znaczenia strój lekarza, prawnika, nauczyciela, itp. Wychodzi mi, że bardziej tu dochodzą do głosu czyjeś preferencje, niż jakieś ogólnie obowiązujące normy.
Edytor zaawansowany
  • mikams75 16.05.19, 17:11
    chyba od pracownikow bankow wymagaja elegancji, smieszy mnie to zawsze, bo kiedys w banku pracownik siedzial po prostu w okienku i tylko bluzke bylo widac, a teraz wychodza do klienta chybotliwym krokiem, bo ledwo sie utrzymuja na szpilkach. Wg mnie ta wymuszona elegancja w banku jest zupelnie niepotrzebna.
  • annajustyna 17.05.19, 09:21
    Ja kiedys przez stroj pani, jakby sie z solarki i studia tipsow urwala, zrezygnowalam z lokaty w pewnym banku...
  • maaria33 17.05.19, 17:56
    To Twój problem jeżeli oferta lokaty była najatrakcyjniejsza na rynku.
  • double-facepalm 17.05.19, 18:50
    Mogła pójść do innego oddziału 😂
  • maaria33 16.05.19, 18:07
    Dla mnie - żaden. Natomiast taki wymagający kontaktu z ludźmi - estetyczno-higieniczny. Podobać się nie musi, ale brzydzić nie może.
  • damartyn 16.05.19, 21:04
    maaria33 napisała:

    > Dla mnie - żaden. Natomiast taki wymagający kontaktu z ludźmi - estetyczno-higi
    > eniczny. Podobać się nie musi, ale brzydzić nie może.
    Podpisuje się ,elegancji - żaden. Schludności - każdy.
  • sumire 16.05.19, 18:29
    Przecież to bardzo zależy od tego, co dokładnie robisz. Ja mam akurat pełny przekrój, bo zdarza się, że w poniedziałek siedzę w domu w dresie, we wtorek mogę przyjść do biura ubrana umiarkowanie elegancko, ale już w środę na spotkanie z jakimiś very busy and important ludźmi muszę się odstawić jak śledź na święto morza. Przy czym niewykluczone, że z każdym kolejnym spotkaniem poziom naszej elegancji będzie lekko spadał.
    Są w mojej branży działy, które nigdy nie wyskakują z dżinsów i koszulki z Kurtem Cobainem, bo nigdy nikogo nie widują. Ale są i doradcy klienta, wyglądający jak z żurnala i ubrani w równowartość mojego mieszkania, bo muszą zrobić odpowiednio piorunujące wrażenie na klientach. Z mojego doświadczenia to właśnie jest normą,jeśli można to tak nazwać - wszystko zależy od tego, ilu ludzi w pracy spotykasz, w jakim celu i kim oni są. I od jeszcze paru zmiennych...
  • zasiedziala 16.05.19, 19:49
    Kurczę, to ja mam odwrotne spostrzeżenia. Często spotykam się z ceo albo cfo wielkich przedsiębiorstw i rzadko ich widuję w garniturach/marynarkach jak z żurnala. Raczej smart casual. I w moim odczuciu doradcy zaczynają się do tego przystosowywac i już nie przychodzą odstawieni jak stróż w boże ciało, ale raczej w umiarkowanej elegancji.

    --
    Nienawiść szkodzi dzieciom i innym żyjątkom
  • ewbal 16.05.19, 21:00
    Odstawić się jak śledź na święto morza 😂 Nie słyszałam, dobre smile
  • unaragazza.bionda 19.05.19, 09:10
    Możesz jeszcze wystroić się jak szczur na otwarcie kanału 😉
  • mgla_jedwabna 16.05.19, 19:11
    Możemy sobie wmawiać, że strój nie ma znaczenia, ale ludzie zupełnie inaczej traktują człowieka w bluzie z kapturem, a w marynarce. Raczej nie są tego świadomi.
  • kouda 16.05.19, 19:22
    oczywiscie, ze tak
    kiedys bralam udzial w ciekawym szkole i na temat budowania marki nauczyciela, czy jakos tak - bardzo duzy nacisk byl polozony na stosowny ubior - jak najbardziej neutralny i nie rzucajacynsie w oczy, taka wlasnie dyskretna elegancja, smart casual, ale jednak wzbudzajacy zaufanie i respekt
  • mikams75 16.05.19, 19:37
    tak, ale pomiedzy bluza z kapturem a przesadna elegancja jest duzo miejsca na schludny wyglad. Jak wyzej pisalam - bardzo wysokie szpilki i stroj, w ktorymi widac, ze pracownikowi jest niewygodnie, wyglada komicznie i mozna sobie darowac, nie wiem czemu stalo sie to norma w bankach. Zwykle baleriny/botki/niesportowe buty, bluzka, kardigan to dla nie normalny stroj nadajacy sie do pracy.
  • zasiedziala 16.05.19, 19:39
    Może i tak, ale taki lekarz w kitlu czy sędzia w todze nie pokazuje czy ma pod spodem frak czy dres. Więc w zasadzie sprowadzaloby sie to do zawodow, ktorych przedstaqiciele maja ciagly kontakt z ludzmi i nie nosza mundurkow

    --
    Nienawiść szkodzi dzieciom i innym żyjątkom
  • kouda 16.05.19, 19:46
    poza tym, w pracy najemnej reprezentujesz nie siebie, ale instytucje, firme
    imho ma ona prawo wymagac odpowiedniego wizerunku
  • kosmos_pierzasty 18.05.19, 08:39
    Tyle, że to wymagania (jak ktoś pisze o bankach np.) to często jest parodia elegancji, a nie elegancja. Kiepskiej jakości biała bluzka, rozchodząca się na biuście i kolorowe pazurki np.
    Instytucja, czy firma, która chce, by pracownik był elegancki chyba musi mieć na to fundusz jakiś, czy coś (nie wiem, jak to się rozwiązuje), bo inaczej efekty najczęściej są opłakane.
  • sumire 18.05.19, 08:59
    Fundusz, hehe...
  • mail-na-gazecie 19.05.19, 08:20
    Musi dobrze płacić.
  • zasiedziala 16.05.19, 19:37
    Jak dla mnie, to tylko w takich, w których wygląd ma znaczenie, typu modelka, spikerka itd.

    --
    Nienawiść szkodzi dzieciom i innym żyjątkom
  • grru 16.05.19, 20:50
    Nie ma znaczenia, czy jest to strój elegancki, ale jakieś znaczenie ma. Bez problemu zaufałabym np. prawniczce w bluzie z kapturem i w kolorowych trampkach, ale niechętnie powierzyłabym moją sprawę prawniczce z długimi sztucznymi pazurami i ciemnymi odrostami przy tlenionych włosach. Mnie wystarcza czysto, schludnie i z gustem - wiadomo, oceniam wedle własnego gustu. Fanką klasycznej elegancji w ogóle nie jestem, chyba że mówimy o mundurach galowych wink
    Mam lekarza, który ma bujne dready i fartuch narzucony zwykle na koszulkę z jakimś zespołem albo inną dziwną. Mam do niego stuprocentowe zaufanie w kwestiach medycznych.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • kosmos_pierzasty 18.05.19, 08:34
    grru napisał(a):

    zaufałabym np. prawniczce w bluzie z kapturem i w kolorowych trampkach, a
    > le niechętnie powierzyłabym moją sprawę prawniczce z długimi sztucznymi pazuram
    > i i ciemnymi odrostami przy tlenionych włosach.
    A to też fakt. Choć gdyby byłą z polecenia, sprawdzona, przymykałabym oczy na pazury.
  • madzioreck 16.05.19, 21:10
    Nie ma to dla mnie znaczenia. Żyję już wystarczająco długo, żeby nie oceniać ludzi po wyglądzie, ubiorze.
  • potworia116 17.05.19, 09:07
    Uwielbiam patrzeć na ciekawie ubranych ludzi, choć mam wychył raczej w stronę indywidualności niż klasyki (klasyka mnie nudzi). Ale nie wymagam od nikogo, żeby się nosił według moich gustów i nie mylę stylu ubraniowego z kompetencjami zawodowymi.
    Ostatnio naprawdę elegancką osobę widziałam w cukierni w małym miasteczku pod Warszawą - srebrzystowłosa starsza pani, piękna jak kamelia, o ujmującym głosie i czarującym uśmiechu. Promieniała czymś, co nazwałabym głęboką wewnętrzną kulturą - i to coś jest według mnie podstawą dobrze pojętej elegancji, nie koszulowa bluzka, czy czółenka.
  • fawiarina 16.05.19, 22:15
    Elegancji? To chyba tylko muzycy w filharmonii czy operze są jeszcze eleganccy w pracy. Reszta powinna wyglądać profesjonalnie, a co to znaczy, to już zależy od wykonywanej pracy. Przy czym ci wszyscy kolesie od różnych mlmów czy innych sprzedaży bezpośrednich są absolutnie kiczowaci w tych swoich gajerkach.
  • beneficia 17.05.19, 13:58
    Zapewniam Cię, że na próbę możesz przyjść nawet w dresie czy klapkach ☺
    Frak i lakierki to strój roboczy.
  • heavy_metal_thunder 18.05.19, 10:47
    Jesteś muzykiem? tongue_out
  • beneficia 18.05.19, 12:19
    Tak
  • heavy_metal_thunder 18.05.19, 15:31
    A ja myślałem, że jesteś finansistką. Unikasz politycznej jatki i piszesz w sposób wyważony. Widzisz, ja zawsze chciałem być gwiazdą rocka z lat 80tych, mieć skórzane ubrania, Harleya i stado groupies, ale mi nie wyszło :p
  • beneficia 18.05.19, 17:20
    Kochany, bycie gwiazdą rocka to jest ciężki kawałek chlebasmile
    A ja dziś na luzie pocinam Beethovena...
  • heavy_metal_thunder 18.05.19, 17:26
    To Ty muzyk klasyczny? Wow, pod wrażeniem jestem. Może jak kiedyś będę nagrywał prawicowy blackmetalowy album z elementami folku i muzyki poważnej to Cię zaproszę, będziemy do siebie pasować. Ja na muzyce poważnej się nie znam, ale wszak Wagner to był ulubiony kompozytor "wodza" big_grin
  • beneficia 18.05.19, 19:35
    Zaproszenie przyjmuję, a z pobliża Twoich klimatów to graliśmy koncert z Gilmourem tongue_out
  • 35wcieniu 18.05.19, 11:03
    I o roboczych wlasnie rozmawiamy.
  • beneficia 18.05.19, 12:21
    Praca w filharmonii czy operze polega głównie na próbach, nie musisz na nich siedzieć we fraku.
  • 35wcieniu 18.05.19, 12:45
    No wlasnie. I dokladnie o tym piszemy. Ze zawodow wymagajacych elegancji na co dzien juz prawie nie ma, prawdziwa elegancja rozumiana w tradycyjny sposob przetrwala jeszcze tylko w paru miejscach, np. w filharmonii. Nikt nie twierdzi ze oni w tym chodza na proby big_grin big_grin ale sa ubrani kiedy musza.
  • mail-na-gazecie 16.05.19, 22:50
    Prawnicze, kadra menedżerska, handlowcy, doradcy na pewno. Nauczyciele schludnie, ale ci wczesnoszkolnej kolorowo. Dzieci lubią mieć ładną panią wink Lekarze schudnie. Elegancja nie wszędzie jest wymagana, ale wszędzie jest w cenie. Dlatego, że wymaga wysiłku, choć tego nie widać, a ludziom nie chce
  • mail-na-gazecie 16.05.19, 22:52
    Się starać. Stąd wysyp odpowiedzi : biegam w trampkach i mi lotto, co inni powiedzą, Ważne co w głowie...bla bla bla wink
  • maaria33 17.05.19, 00:19
    mi lotto, co inni powiedzą

    Prawda jest taka, że cokolwiek założysz to ludzie "mogą powiedzieć" . Nikt nie jest w stanie zadowolić wszystkich. Oczywiście , że są granice typu raczej nie papuzie kolory na pogrzeb, ale te granice nie są tam gdzie sięga mój gust, oczywiście "obiektywnie" wink. Dlatego jako klient zadowalam się podstawową estetyką/higieną. Naprawdę nie mam potrzeby, żeby dr Zębata albo recepcjonistka Bogumiła zachwycały MNIE stylem. Może zadowalają innych a może tylko siebie. Co za różnica.
  • mail-na-gazecie 17.05.19, 13:36
    No to ja mam takie potrzeby, bo jestem estetką. Wolę patrzeć na piękno, wolę ludzi, którzy się starają i im to wychodzi, bo są zwyczajnie bardziej pracowici i bardziej wrażliwi. Z takimi ludźmi bardziej mi po drodze.
  • maaria33 17.05.19, 17:55
    Ale wiesz, że Twoje poczucie estetyki może nie byc uznawane przez innych/niektórych jako takie? Czyli np uważają, że masz fatalny gust i cierpią jak z Tobą przestają, bo ...są estetami smile
  • mail-na-gazecie 17.05.19, 19:41
    Jest uznawane, wiem i czym piszę, miałam od dziecka dobre wzorce i interesuje się sztuką. Bylejakości mówię stanowcze nie.
  • maaria33 17.05.19, 19:44
    Ludzie, których gust i smak kwestionujesz zapewne myślą tak samo o sobie wink A Twojemu smakowi mówią stanowczo nie wink
  • double-facepalm 17.05.19, 19:46
    Aha i gustowny ubiór wg Ciebie łagodzi w jakiś sposób czyjś brak profesjonalizmu?
  • mail-na-gazecie 17.05.19, 19:55
    Zdecydowanie podnosi wartość tej osoby w moich oczach i sprawia że, jestem skłonna bardziej wybaczyć pewne niedociągnięcia. Taka osoba ma większe wymagania względem siebie, jest bardziej wyczulona i uważna. Żeby się dobrze ubrać i jeszcze zaprezentować
  • mail-na-gazecie 17.05.19, 19:57
    ... coś mi się wysyła za szybko, piszę z telefonu wink
    kontynuując ...trzeba mieć trochę i więcej energii i obeznania w temacie.
  • maaria33 17.05.19, 20:06
    Ale cały czas nie dociera, że ktos może kwestionować Twój gust? smile I na przykład ucieka z obrzydzeniem z banku, w którym pracuje ktos ubrany wg Twoich standardów? smile
  • maaria33 17.05.19, 20:08
    BTW Najwięcej wpadek zaliczają chyba osoby przekonane o swojej nieomylności i wyczuciu styluwink
  • mail-na-gazecie 17.05.19, 20:18
    Bez przesady.
  • kosmos_pierzasty 18.05.19, 08:32
    Tak, nadmiernie "nastarany" wygląd może sprawiać, że człowiek zaczyna się zastanawiać, czemu ten człowiek aż tyle wysiłku wkłada w powierzchowność i czy na pewno kwalifikacje zawodowe są na równie wysokim poziomie.
  • mail-na-gazecie 18.05.19, 17:21
    A dlaczego nie miałyby być? Znasz ludzi, którym staranie się o wygląd odbiera energię na rozwój, pracę, podnoszenie kwalifikacji? To Ci powiem, że istnieją osoby nieprzeciętne, którym udaje się i jedno i drugie. Nie mówię o geniuszach, czy naukowcach, ale o zwykłych ludziach, którzy mają to oko i potrafią zestawić dobrze ubrania bez wysiłku.
  • kosmos_pierzasty 18.05.19, 17:49
    Nie czarujmy się, że dzisiaj "zadbanie" to jest umiejętne zestawienie ubrań. To jest masa innych zabiegów, czasochłonnych też. Ale ok, jak ktoś lubi to jego sprawa. Tyle, że zwracam uwagę na inny punkt widzenia.
  • komorka25 17.05.19, 13:08
    Zastanawiam się, czy w ogóle jest jakiś zawód, który ZAWSZE wymaga klasycznej elegancji. Naprawdę nie uważam, żeby nauczycielka, lekarka czy pani pracująca np. w informacji turystycznej musiała przychodzić do pracy w "garniturze". Spódnica w kwiaty i tiszert z pewnością nie odbierają im umiejętności zawodowych. Rozumiem, że różne firmy ubierają swoich pracowników w "mundurki", ale w większości przypadków nie mają one - moim zdaniem - uzasadnienia. Taka np. recepcjonistka spokojnie może mieć bordową czy zieloną koszulę.
  • sumire 17.05.19, 14:08
    Już chyba nie.
    Nie znam firmy, w której codziennie obowiązywałby business formal - okazyjnie jasne, ale na co dzień nie. W mojej byłej firmie, w której pracowałam dość długo, obserwowałam zmiany - kiedy zaczynałam, był ścisły dress code, kiedy odchodziłam 7 lat później, nie było go wcale. Czasy utożsamiania krawata z profesjonalizmem już minęły, i chyba dobrze.
  • al_sahra 17.05.19, 17:24
    sumire napisała:

    > Już chyba nie.
    > Nie znam firmy, w której codziennie obowiązywałby business formal - okazyjnie j
    > asne, ale na co dzień nie.

    W USA znam trzy rodzaje takich organizacji:

    Finanse (banki, biura maklerskie)
    Biura prawnicze, zwłaszcza w dużych korporacjach.
    Wyższe szczeble rządowe: pracownicy Białego Domu, biura Kongresu, agencje rządowe z siedzibą w Waszyngtonie.

    Poza tym pracownicy na kierowniczych stanowiskach w wielu firmach/instytucjach, przedstawiciele handlowi w wielu firmach (nie wszystkich).


  • yuka12 18.05.19, 19:31
    W UK to jeszcze agenci nieruchomości.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • maaria33 17.05.19, 17:58
    Mam podobne obserwacje. Ścisły dress code to chyba domena lat 90. Może początków 2000.
  • beanka 17.05.19, 14:11
    Takie rzeczy zupełnie nie mają dla mnie znaczenia o ile osoba ubrana jest po prostu schludnie i czysto. Czułabym się skrępowana gdybym miała załatwiać służbowe sprawy z kimś w stroju, który odkrywa za dużo. Jakaś elegancja nie jest mi do niczego potrzebna.
  • klaramara33 17.05.19, 20:09
    Uważam, że do pracy typu lekarz, prawnik , nauczyciel nie wypada zbyt wyluzowanie ubierać się. Jakas elegancja jest miło widziana jak dla mnie. Lubię gdy ludzie ubierają się dosyć szykownie. Lubię zadbanie u siebie i u innych.
  • yenna_m 18.05.19, 08:54
    Oczekuję przede wszystkim kompetencji a nie stroju.
    Jesrem juz w wieku, gdy szmaciany albo gadany marketing nie robią na mnie wrażenia.
    Oczekuję twardej, rzetelnej wiedzy popartej doświadczeniem i usługi na wysokim poziomie merytorycznym. Ostatecznie po to do takiej osoby przyszlam. A nie popatrzeć.
  • nuta15 18.05.19, 09:19
    Ja też oczekuje przede wszystkim kompetencji, jednak wygląd i odpowiedni strój ma znaczenie i świadczy o profesjonalizmie. Bardzo dobrze utkwiła mi w pamięci pani w biurze pewnej firmy ubezpieczeniowej. Wiek około 50, fryzura tapir z kilkoma kolorami pasemek, w uszach wielkie błyszczące kolczyki, taki sam ciężki naszyjnik, bluzka w kolorowy wyrazisty, męczący wzór z bardzo dużym dekoltem i widocznym biustem. Nie można tego nie widzieć sad Tak epatowała i szokowała swoim wyglądem, że trudno było skupić się na rozmowie.
  • maaria33 18.05.19, 09:49
    I założę się, że była przekonana, że ma smak i gust. Jak niektóre forumki tutaj smile
  • yenna_m 18.05.19, 10:32
    Guzik swiadczą o profesjonalizmie.
    Bardziej łebski gość, na granicy geniuszu, moze odbiegać strojem od otoczenia. Takk nie boi się mysleć niestandardowo, jesf dobą, często bywa mądrze kreatywny i blyskotliwy. Bywa skupiony na meritum niż drobiazgach w stylu ciuch.
    Wolę lebskiego niż poprawnego politycznie niezłego wink

    Umowmy się - pani w firmie ubezpiexzeniowej to zwykla biurwa w srednim personelu. Jest przeciętna do bolu, szybko zastępowalna i powinna do bólu przecietnie się nosic w garsonkach.
  • sumire 18.05.19, 10:43
    Dlaczego powinna?
  • yenna_m 18.05.19, 10:48
    Bo jest do bólu przecietna a ematki lubią przecietne dziunie w garsonkach.
  • nuta15 18.05.19, 12:38
    Fakt, praca przeciętna, ale pani chciała wyglądać nieprzeciętniesmile Nie wiem czy w te sposób wyrażała swoją barwną osobowość, ale to nie było miejsce na takie manifesty. Nie, nie musiała się wbijać w sztywną garsonkę, wystarczyłaby gładka bluzka z mniejszym dekoltem i delikatna biżuteria.
  • potworia116 18.05.19, 13:29
    nuta15 napisała:

    > Fakt, praca przeciętna, ale pani chciała wyglądać nieprzeciętniesmile Nie wiem cz
    > y w te sposób wyrażała swoją barwną osobowość, ale to nie było miejsce na takie
    > manifesty.

    Dlaczego?
    Nie, nie musiała się wbijać w sztywną garsonkę, wystarczyłaby gładk
    > a bluzka z mniejszym dekoltem i delikatna biżuteria.

    Ponownie: dlaczego?

  • nuta15 18.05.19, 13:58
    Dlaczego pytasz?
  • potworia116 18.05.19, 14:16
    Bo jestem ciekawa, jakie założenia, czy idee stoją za tak kategorycznie formułowanymi normatywamismile
  • nuta15 18.05.19, 15:44
    Kategorycznie sformułowane normatywy? Eee, przesadzasz przecież sztywną garsonkę jej odpuściłamsmile
  • potworia116 18.05.19, 15:53
    Ale bluzka równie kategorycznie gładka, a biżuteria koniecznie delikatnasmile
    Serio: dlaczego czyjaś indywidualność, wyrażona w ubiorze, powoduje w Tobie jako klientce/petentce taki dyskomfort? Nie pytam złośliwie, wydaje mi się, że stoi za tym jakieś ciekawe psychosocjologiczne zjawisko .
  • yenna_m 18.05.19, 15:58
    Mnie też dziwi potrzeba tlamszenia cudzej indywidualności i docinania jej do szarej normy.
  • nuta15 18.05.19, 16:15
    Można wyrazić swoja indywidualność bez ferii kolorów i wzorów, biustu na wierzchu i oślepiającego blasku tandetnej biżuterii. Ale jak nie potrafimy inaczej to po pracy też jest życiesmile
  • potworia116 18.05.19, 16:34
    Ale indywidualność polega na tym, że wyraża się indywidualnie, nie wg przepisu Nuty15. Poza tym jeśli chodzi o meritum wciąż nie odpowiedziałaś nic poza „nie bo nie”.
    PS Też marzę o społeczeństwie, w którym podstawowa edukacja artystyczna uformowałaby zrąb tak zwanego gustu. Sztuką zajmuję się zawodowo i czerpałabym z tego również osobiste korzyści. Ale skoro już i tak większość nie posiada świadomości wizualnej (wolę to określenie niż klasistowski, enigmatyczny „gust” czy „smak”), to niechże będzie barwnie, różnorodnie i z fantazją, a nie przewidywalnie, schematycznie i poprawnie.
  • yenna_m 18.05.19, 16:38
    Potworio, myślę podobnie.
  • mail-na-gazecie 18.05.19, 17:22
    Bardzo się z Tobą zgadzam potworki smile
  • nuta15 18.05.19, 18:12
    Ależ ja bardzo doceniam osoby kreatywne, z fantazją które potrafią wyrażać własną indywidualność także poprzez sposób ubierania się, umiejętność łączenia form, barw i wzorów. Zgadzam się, że edukacja estetyczna kuleje, więc jeżeli masz odpowiednie przygotowanie i predyspozycje wręcz namawiam cię do spróbowania takiej działalności. Mamy coś wspólnego, wprawdzie artystą nie jestem, ale sztuka jest mi bliska, także zawodowo.
  • yenna_m 18.05.19, 18:37
    A nie zauważyłaś, że wszystko to rzecz gustu?
    Co to jest edukacja esteteczna?
    Patrz na pokazy mody ocierajace się o artystyczne wydarzenia. I co? I jajco. W zyciu byś w tym nie wyszła do ludzi z Twoim stosunkiem do ubioru i indywidualności big_grin Pomimo tego, ze ciuch projektowałby mistrz światowej rangi.
  • yenna_m 18.05.19, 16:36
    Ale czy trzeba, jeśli ma sie ten luz, że sie jest swietnym merytorycznie i nie musi czlowiek dostosowywać się do konwenansów, aby ludzie walili drzwiami i oknami? wink
    Szczerze? Wybitni nie muszą. Nic nie muszą. I tak ustawisz się do wybitnego lekarza/prawnika w kolejce i powieka Ci nie drgnie, ze wycekinowany big_grin albo w jeansach i jarmarcznej biżu big_grin

    Na pewnym poziomie fachowości to, co na d..pie się nie liczy.
  • potworia116 18.05.19, 16:53
    Przytakuję nawzajemwink
  • katja.katja 19.05.19, 09:16
    Dziwnym trafem dobrzy lekarze najczęściej (podkreślam - najczęściej bo zaraz ktoś wystąpi ze swoim anegdotycznym "lekarzem w kolorowych piórkach") ubierają się klasycznie i bez udziwnień.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • yenna_m 19.05.19, 09:22
    Różnie bywa.
  • katja.katja 19.05.19, 09:27
    Ja się nachodziłam ze schorowanym bliskim, po prywatnych i państwowych.
    Zawsze tzw. spokojna elegancja. Żadnego różowego irokeza, tatuażu na twarzy, dziwacznego ubioru.
    Sama chodzę do endo, dobre opinie wysoko w ZL. Też klasyczna elegancja.
    Psychiatra - to samo.
    Psycholog - jak wyżej.
    Na SOR-ze - tak samo.
    Nawet ratownicy medyczni nie mieli dredów czy choćby różowego fryza na łbie. Jak żyć?

    --
    Nie dam się wygasić!
  • yenna_m 19.05.19, 09:45
    Ok. Ale nadal przecietniaki i mozesz pojsc gdzie indziej, jak ci nie pyknie.
    Ja tam nie oczekuję, aby kroił mnie chirurg ubrany w garnitur. Ma mu byc wygodnie, ma mieć pewną rękę i ma to zrobić dobrze.

    Ty oczekujesz elegancji - twoje prawo. Ja oczekuję rezultatu.

    DLA MNIE nie to ważne, co kto na na tyłku, tylko co potrafi i co na w głowie. I tyle. Nie dam sie zabrac na ciuchowy marketing. Nie jestem łosiem.
  • kosmos_pierzasty 19.05.19, 10:40
    A widzisz, też się nachodzę i wśród lekarzy widzę właśnie różne stroje - jedna pani przyjmuje w bluzie i dżinsach, inna w eleganckiej sukience. A ponowie to w ogóle raczej ubiór zdecydowanie codzienny preferują, wygodny (np. dżinsy, koszula w kratkę). Dla mnie ok.
  • yenna_m 19.05.19, 09:23
    A fantastyczni informatycy? Taka czołóweczka?
  • katja.katja 19.05.19, 09:28
    Informatycy to często dziwadła z ZA, im się więcej wybacza.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • yenna_m 18.05.19, 15:47
    Też jestem ciekawa.

    Wybitne umysły rzadko podporzadkowują się wytyczonym schematom. Nie boją się czegoś zrobić inaczej niż wszyscy. Dlatego są wybitne.

    Schematy ciuchowe są przereklamowane. Mają ociosać czlowiela, pakując jego i jego umysł w ciasny uniform i w ciasne myślenie.

    Ja wolę ludzi, którzy nie boją się byc sobą i nie boją się myśleć nieschematycznie.

    Ale wiadomo - niech kazdy robi to, co lubi i tak jak lubi wink
  • nuta15 18.05.19, 16:03
    Zgadzam się co do idei , ale w tym przypadku pani sama wpisała się w pewien schemat - dzidzia piernik skupiona wyłącznie na swoim "kobiecym" i "seksownym" wyglądzie.
  • yenna_m 18.05.19, 18:33
    Wpisała albo nie wpisała. To Twoje zdanie.

    Ja tam uwazam, ze każdy może zyć sobie jak chce. I nikomu jic do tego.
    Dopierdzielanie się do tego, co kto nosi, z kim sypia, gdzie wyjeżdża itp jestcteż zachowaniem dzidzi-piernik. Albo hest typowe dla gatunku pań przesiadujących na laweczce, ktore ja określam jako "urząd skarbowy" big_grin

    Nic sobą taka osoba nie reprezentuje, nic nie osiągnęła w życiu (bo jest do bólu nijaka i przeciętna) a do wszystkich się dopitala wink
  • nuta15 18.05.19, 18:40
    Wbrew temu co deklarujesz sama łatwo wydajesz oceny i szufladkujesz ludzi.
  • yenna_m 18.05.19, 18:56
    Ponieważ uważam inaczej?
    Raczej wyśmiewam te szufladę, że garsonka albo garnitur robi z kogoś specjalistę.
    Nie. Nie robi.
    Specjalistę zrobi z ciebie to, co masz w głowie, to co potrafisz, a nie to, co założysz na tyłek.

    Dlaczego jest tendencja do wmawiania ludziom, że strój wplywa na odbiór? Bo to jest kwestia pierwszego wrażenia. Ale to wrażenie musi zrobić nie specjalista ale osoba, która nie ma albo ugruntowanej pozycji zawodowej, albo wybitnych kompetencji.

    Wybitni nic nie muszą. I tak będą się o nich bić.
    Niezależnie od tego, co włożą na tyłek.
    Po prostu.
  • sumire 18.05.19, 19:11
    Nie będąc fanką ubierania się na pokaz, byłabym jednak trochę bardziej ostrożna. Oczywiście, że ubranie nikomu profesjonalizmu nie doda, natomiast ludzie lubią myśleć na skróty i każdy z nas ma w głowie jakieś tam stereotypy. Z drugiej strony każdy - profesjonaliści też - musi regularnie robić pierwsze wrażenie, praca wielu ludzi właśnie na tym polega. Jak mówię - nie jestem fanką dress code'ów, ale umysł ludzki działa, jak działa...
  • madzioreck 18.05.19, 19:30
    No, ludzki umysł działa jak działa, dobrze, że wspomniałaś o stereotypach. Bo garniturek=profesjonalizm to właśnie stereotyp. Ale jeszcze dochodzi przyzwyczajenie - chyba nikt dotąd nie próbował na większą skalę sprawdzić, jak działałaby swoboda ubioru/wyglądu.
  • nuta15 18.05.19, 19:40
    Nie rozumiemy się, trudno. Nigdzie nie napisałam, że garnitur czy garsonka robi z kogoś specjalistę, a wręcz przeciwnie, że w kontakcie z klientem oczekuję przede wszystkim kompetencji. I tu wracam do mojego pierwszego postu. Osoba, które swoim wyglądem zwraca uwagę przede wszystkim na siebie, do tego stopnia, że nie można skupić się na meritum rozmowy nie wzbudza mojego zaufania. A teraz kończę dyskusję, pora na spacer z psem.
  • astomi25 19.05.19, 09:05
    Ja bardzo dobrze rozumiem, co nuta ma na mysli. Co z tego ze pani kolorowy ptak? Jestem u niej, bo chce cos zalatwic a nie da sie, bo goly biust pani powoduje ze nie moge sie na rozmowie skupic. Czasem przyjdzie taka yenna i dobije interesu, a potem taka nuta ktora ucieknie, a po niej astomi, ktora podazy za nuta. Serio serio. Ubior powinien byc taki, aby nie rozpraszal klientow.
    Nie zapomnie jak kiedys skladalam papiery na podyplomowke. W dziekanacie siedziala mloda dziewczyna, ktora miala tak monstrualne rzesy, dlugie chyba na 4 cm big_grin geste i rowne jak szczotka...normalnie zamiatala tymi rzesami podloge. W ogole nie moglam sie skupic na rozmowie, patrzylam jej na usta zeby wyczytac co do mnie mowi, ale i tak sie nie udalo.
    W koncu udalam atak kaszlu i wyszlam, na korytarzu ogarnal mnie taki atak smiechu, ze juz tam w ogole nie poszlam, a sprawe dokonczylam w kolejny weekend u innej pani.
    I dodam, te rzesy nie wygladaly jak efekt nieudanego zabiegu. I co, mam uznac ze pani jest oryginalna i super cool i ze to swietnie, iz ma wlasny styl i chce sie wyrozniac? Co mi po tym, jak nie jestem w stanie zalatwic u niej prostej sprawy? ( zeby nie bylo, nie tylko ja mialam z tym problem wink z pol mojej grupy i paru wykladowcow tez co sie okazalo potem)

    --
    Der Ossi ist schlau und stellt sich dumm, der Wessi macht es andersrum.
    smile
  • yenna_m 19.05.19, 09:20
    Ubior ma być taki, aby nie rozpraszał, w przypadku szarego pracownika średniego szczebla, ktory nie za wiele osiagnął i jest zastepowalny.
    Jesli idziesz do najlepszego w Europie chirurga czy onkologa, to Ci zwisa kalafiorem, co on ma na tylku. Ma Ci uratować życie. I masz inne oczekiwania.
    Jego stroj rozprasza? Nic nie stoi na przeszkodzie, aby zapukać gdzie indziej.
  • katja.katja 19.05.19, 09:30
    Najczęściej też nie są dziwadłami ubraniowymi tylko ubierają się zwyczajnie.


    --
    Nie dam się wygasić!
  • yenna_m 19.05.19, 09:53
    Ale nie pomykają w gajerach tylko w stroju casual. Czyli normalnie a nie elegancko.
  • astomi25 19.05.19, 09:44
    No toz przeciez odnioslam sie do tego co pisala nuta! A ona nie pisala o chirurgu prawda?

    --
    Der Ossi ist schlau und stellt sich dumm, der Wessi macht es andersrum.
    smile
  • yenna_m 19.05.19, 09:47
    Ale ja pisalam o wybitnych dpecjslistach a nie szarych, bardzo przecietnych merytorycznie i latwo zastępowalnych, pracownikach sredniego szczebla wink
  • sumire 18.05.19, 10:45
    Ja mam taką lekarkę. Jej makijaż i ilość noszonej biżuterii mnie niezmiennie zadziwiają. Ale muszę przyznać, że jej to jakoś pasuje... To generalnie jest barwna osoba i ten jej osobliwy stajl jest bardzo, trzeba przyznać, konsekwentny smile
  • yenna_m 18.05.19, 10:49
    Ale jesf niezła, prawda? smile
  • yenna_m 18.05.19, 10:50
    W sensie: merytorycxnie wyroznia sie in plus.
  • sumire 18.05.19, 10:59
    Owszem
    A swoją drogą - tak kolorowo i błyszcząco często ubierają się ludzie nieśmiali, to coś w rodzaju tarczy. Wiem coś o tym, bo w mojej szafie dominuje malinowy róż wink
  • potworia116 18.05.19, 10:56
    Operowy styl zdarza się równie często wśród sprzataczek, sędzi, aktorek i kobiet biznesu. To typ osobowości, choć oczywiście różnice klasowe zaznaczaja się w detalach. Bardzo lubię tę wyrazistość i szeroki gest. Nigdy nie odnotowałam negatywnej korelacji z poziomem świadczonych usług.
  • yenna_m 18.05.19, 11:02
    Popatrzmy teraz na informatykow. Tych, ktorzy ocierają się o geniusz big_grin
  • 35wcieniu 18.05.19, 11:07
    Trudno na nich popatrzec bo zwykle nie maja kontaktu ze swiatem zewnetrznym.
  • yenna_m 18.05.19, 12:13
    Mają, mają.
  • kosmos_pierzasty 18.05.19, 12:08
    Chodzą 10 lat w tym samym t-shircie wink
  • madzioreck 18.05.19, 17:59
    nuta15 napisała:

    > Ja też oczekuje przede wszystkim kompetencji, jednak wygląd i odpowiedni strój
    > ma znaczenie i świadczy o profesjonalizmie.

    Nie, nie świadczy. Gajerek, garsonka, "stosowny" makijaż czy biżuteria nie robią z człowieka z profesjonalisty.
  • yenna_m 18.05.19, 18:34
    A czesto wręcz rażąco podkreślają brak profesjonalizmu.
  • madzioreck 18.05.19, 19:07
    Czasem świadczą tylko o tym, że ktoś się za profesjonalistę przebrał. Malo to partaczy w garniturku? Cóż, najwyraźniej ludzie czują się lepiej, kiedy ktoś coś spartaczy ubrany w zgodzie z dress codem, niż jak jest faktycznie profesjonalny w stroju dowolnym wink
  • narita04 19.05.19, 04:12
    yenna_m napisała:

    > Oczekuję przede wszystkim kompetencji a nie stroju.
    > Jesrem juz w wieku, gdy szmaciany albo gadany marketing nie robią na mnie wraże
    > nia.
    > Oczekuję twardej, rzetelnej wiedzy popartej doświadczeniem i usługi na wysokim
    > poziomie merytorycznym. Ostatecznie po to do takiej osoby przyszlam. A nie popa
    > trzeć.
  • swiezynka77 19.05.19, 08:23
    osoby prowadzące uroczystości pogrzebowe.

    --
    Obrzeży pochwy nie pokazuje się na dzień dobry.[beataj1]
  • zazou1980 19.05.19, 08:40
    Kiedys na poczatku kariery w mojej obecnej fabryce, na spotkanie do klienta (bank) ubralam sie polformalnie - spodnie w kant i sweter taki ciemnoszary z wszytym bialym kolnierzykiem. Ludzie w banku, czyli nasi przyszli klienci w jeansach, tshirtach, ew. swetrach, ale bardzo casual. Biznes ukrecilismy, ale we firmie mialam zjebke, ze stroj nieodpowiedni. Mamy wygladac jak chlodni profesjonalisci - w stylu Men in black...
  • maaria33 19.05.19, 10:13
    Oczekuję elegancji w zachowaniu. Nachalne ocenianie cudzego ubioru z samozadowoleniem i pewnoscią nie jest eleganckie wink
  • yenna_m 19.05.19, 10:18
    O to, to!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.