Dodaj do ulubionych

Ulubiony przez ematkę

19.05.19, 10:33
temat, czyli dlaczego Arabki wcale nie czekają na naszą odsiecz omawiany w wywiadzie z autorką książki.
Edytor zaawansowany
  • saskia44 19.05.19, 10:39
    Niedostepny 😕
  • olena.s 19.05.19, 10:51
    Szkoda. Ale parę fragmentów wkleję:
    "Jak przyjęły panią kobiety?
    Naturalnie, jak swoją. Siła kobiet, którą my w Polsce staramy się odbudować, tam trwa od pokoleń. Nie tylko w kręgach rodzinnych, kuzynek czy sióstr. Po prostu jeśli jest gdzieś w okolicy kobieta w potrzebie, to jest oczywiste, że inne ją przygarną.

    Wewnętrzny feminizm?
    Na pewno inny niż nasz, bo jest mniej „przeciwko czemuś”. To bardziej feminizm „do” niż „od”. To mnie zdumiewało. Przyjeżdżając tam, myślałam sobie: będę tym dziewczynom tłumaczyć, że trzeba się wyzwolić z hidżabów.
    A one nie wiedziały, o co mi chodzi. Mówiły, że nie czują się w żaden sposób zniewolone, mogąc studiować, co chcą, pracować, w jakim chcą zawodzie, wyjeżdżać za granicę. A pod chustą nie muszą się czesać, mogą iść do pracy w piżamie i nikt się nie zorientuje.

    Co więcej, sugerowały, że to my, Europejki, jesteśmy przegrane, bo nie potrafimy sobie zapewnić kontraktu małżeńskiego, zabezpieczyć swojej przyszłości. Polegamy na rzeczach efemerycznych, jak dane komuś słowo czy miłość. Okazało się, że to one chciały mnie nauczyć, jak kobieta powinna zadbać o siebie.


    (...)
    To nie jest tak, że dziewczyna z Omanu, gdy dorasta, to marzy o szwedzkim narciarzu albo australijskim surferze.

    Mimo że mają dostęp do tego świata i wiedzą, jak wygląda?
    Absolutnie. One oglądają Netflixa na kanapie w dresie tak samo jak my, jedząc lody z dużego kubełka. Może nawet wpadnie im w oko jakiś obrazek z modnego serialu i spodoba się na chwilę. Ale podświadomie wiedzą, że to nie jest to, czego naprawdę dla siebie chcą.

    Z Zachodu się wyrasta. Chcą mieć duży, piękny dom, wiele pięknych dzieci, chcą, żeby mąż je szanował. Podobnie jest ze studiami. Dziewczyny mają dostęp do edukacji i połowa studentów to kobiety, ale na rynek pracy trafia ich 18 proc. Nie dlatego, że nie mogą. One po prostu nie chcą. Fajnie jest studiować, ale jak pojawia się mąż i pierwsze dziecko, nie czują już potrzeby. Nawet jeśli poznawałam kobiety aktywne zawodowo, to wiele z nich w ciągu dziesięciu lat, odkąd je poznałam, poodchodziło z pracy na własne życzenie.

    Pamiętajmy jednak, że one nie spłacają kredytu hipotecznego i nie muszą zarobić dwóch pensji, by ledwie wiązać koniec z końcem jak my, więc ich motywacja też jest słabsza.
    (...)
    Zresztą co tacy Europejczycy mają do zaoferowania, czego nie ma Omańczyk? One widzą Europejczyków innymi oczami: chodzą w krótkich spodenkach, przez co wyglądają jak chłopcy, nie są tacy eleganccy, nie chodzą codziennie do barbera i nie myją się trzy razy dziennie. Wielokrotnie dziewczyny mi mówiły, że dla nich Europejczycy śmierdzą, mają nieprzystrzyżone brody i nie trymują sobie okolic intymnych. W ich mniemaniu to niedopuszczalne.

    (...)
    Chciałam, byśmy przez pryzmat tej książki spojrzały na rzeczy, które tam nas szokują, i byśmy same zadały sobie pytania: a jak jest u nas? Czy my naprawdę jesteśmy takie wolne, wspieramy się, nie zadręczamy? Możemy krytykować tamtą kulturę za patriarchat, za feudalne stosunki, za przemocowość, ale z drugiej strony jest tam cały system zbudowany do ochrony kobiety, która się znajdzie w trudnej sytuacji.
    Kiedy pisałam tę książkę, przechodziłam sama przez rozwód, bo mąż mnie po prostu porzucił. Jakbym mieszkała w Omanie, o nic nie musiałabym się martwić. W oczywisty sposób jego rodzina, jego bracia, moi bracia – bo pewnie miałabym ich wielu – wszystkim by zarządzili, o wszystko zadbali. Ściągnęliby haracz za niegodne zachowanie. A my tutaj musimy walczyć choćby o alimenty na dzieci. Mówi się, że nasz system jest prorodzinny, a tam to jest na zupełnie innym poziomie. Jak mówi jedna z bohaterek: „Dla omańskiej rodziny honor wciąż coś znaczy”.

    Wspierają się nie tylko w sytuacji rozwodów. Bardzo opiekują się osobami starszymi. Tam nie ma „więźniów czwartego piętra”, seniorów w mieszkaniach bez windy, nie ma akcji fundowania starszej osobie śniadania wielkanocnego. Nie ma potrzeby."


    I na koniec: kobieta nie przyjęła islamu, nie wyszła za lokalesa, nie osądza co "lepsze" a co "gorsze". Pisze również o przemocy, gwałtach, traktowaniu służby. Ale i o tym, jak pierwsza żona zakochała się w drugiej i prowadzą słodkie życie za plecami męża.
    Świat jest ciekawy.
  • 35wcieniu 19.05.19, 10:56
    Kiedy pisałam tę książkę, przechodziłam sama przez rozwód, bo mąż mnie po prostu porzucił. Jakbym mieszkała w Omanie, o nic nie musiałabym się martwić. W oczywisty sposób jego rodzina, jego bracia, moi bracia – bo pewnie miałabym ich wielu – wszystkim by zarządzili, o wszystko zadbali.

    Faktycznie fantastycznie.
  • olena.s 19.05.19, 11:06
    Ja ci nie każę przyjmować punktu widzenia Omanek. Pokazuję drugą, interesującą stronę monety, w której istnienie na forum zdaje się mało kto wierzy.
  • 35wcieniu 19.05.19, 11:14
    Akurat w to co zacytowałam podejrzewam jak najbardziej wszyscy wierzą. Totalnie przerażająca opcja, nie wątpię że prawdziwa.
  • lemasakr 19.05.19, 14:19
    Bogate Omanki to chyba nie najlepszy przyklad do osadzania kultury. Moze porownajmy nawet przecietnego Szweda z biednym Afganczykiem
  • katja.katja 19.05.19, 14:56
    Każdy ma jakiś punkt widzenia. Z punktu widzenia nazistów Żydzi nie byli ludźmi, ale czy wypada nam się tym zachwycać lub przynajmniej tolerować?

    --
    Nie dam się wygasić!
  • aandzia43 19.05.19, 22:42
    olena.s napisała:

    > Ja ci nie każę przyjmować punktu widzenia Omanek. Pokazuję drugą, interesującą
    > stronę monety, w której istnienie na forum zdaje się mało kto wierzy.

    Forum wierzy jak najbardziej, forum nie jest głupie, ale ta druga strona nie jest w stanie przebić tej pierwszej. No jak bym nie próbowała sobie ugłaskiwać obrazu i pchać na pierwszy plan zalet bycia panią z tamtych rejonów, to i tak wady są potężne, nie do przełknięcia i wywołujące mdłości i klaustrofobię.


    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • 1matka-polka 19.05.19, 11:17
    Kazda ematka marzy o tym, zeby rodzina meza i jego bracia zarzadzali jej rozwodem🤣

    --
    „porzuciwszy tradycyjne formy religijności i duchowości... zyskaliśmy jakąś gigantyczną lukę, która zasysa wszystkie śmieci, które znajdują się w polu naszego widzenia” D. Masłowska
  • ck2 19.05.19, 11:02
    A mogą nie chcieć wyjść za mąż i mieć dzieci?
    Albo mieć, ale zarabiać na dom, a mąż zostaje w domu?
  • olena.s 19.05.19, 11:05
    Mogą nie chcieć, no jasne.
    A od zostawania w domu to tam mają służbę, krewnych - tam nie występuje rodzina nuklearna w naszym znaczeniu, więc i kwestie opieki nad dziećmi i gotowania zup są inaczej rozwiązywanie.
  • beaucouptrop 19.05.19, 11:12
    Wszyscy maja sluzbe?
  • olena.s 19.05.19, 11:18
    Bardzo wielu. Służba jest tania.
    W biurach w Zatoce powszechnie występują na przykład tea-boy'e. Czyli pracownicy zajmujący się jedynie podawaniem napojów zespołowi i gościom. Wiele razy widziałam też pracowników różnych też centrów handlowych czy parkingów stojących przy szlabanie. Ich rolą było przekazywanie biletów od kierowcy do automatu i odwrotnie.
  • 35wcieniu 19.05.19, 11:26
    Ta tania służba też ma swoją służbę?
  • cosmetic.wipes 19.05.19, 17:18
    35wcieniu napisał(a):

    > Ta tania służba też ma swoją służbę?

    Bardzo dobre pytanie.



    --
    Zakładanie stanika na mokrą skórę jest jak walka wręcz z szatanem.
  • sasanka4321 19.05.19, 17:58
    35wcieniu napisał(a):

    > Ta tania służba też ma swoją służbę?

    Pewnie ma. A zeby sie to zgralo, to ta struktura musi gdziez zakrecic i pewnie ci najbogatsi sa jednoczesnie sluzba u tych najbiedniejszych. I wtedy kazdy ma sluzbe, a sluzba, jak wiemy, rozwiazuje wszystkie problemy. Powinnismy to jak najpredzej od nich przejac wink
  • vodyanoi 19.05.19, 11:52
    Pięknie, "służba jest tania". Bo służba to jakieś roboty zapewne, bez uczuć, bez praw. Ot, służba - takie mięso, które robi wszystko wokół pełnoprawnych obywateli. Jak służba umrze, to się służbę zastąpi. Ciekawe, czy służba ma chociaż imiona i prawo do rozmnażania. Bo prawo do własnego dachu nad głową czy do opieki zdrowotnej raczej jest wątpliwe. Bo przecież to by podniosło cenę tego mięsa i już nie byłoby tanio.
  • szpil1 19.05.19, 11:57
    vodyanoi napisał:

    > Pięknie, "służba jest tania".

    Kolejny cytat z wywiadu:

    "Zdarza się, że podle traktowane kobiety podle traktują nianie czy gosposie? Bite przez mężów potem rozładowują emocje na innych kobietach?

    Oczywiście. Szczególnie Omanki. To feudalne społeczeństwo, w którym stojący na najniższym szczeblu, w tym wypadku służący czy nianie z Azji, obrywają najmocniej. Proszę sobie wyobrazić np. scenę, że siedzimy teraz w Starbucksie w Omanie, na podłodze obok siedzi niania i nagle bez słowa dostaje w głowę od dziewczyny, która studiowała w Europie prawa człowieka. I ta dziewczyna uzasadni to tym, że służąca jej przeszkadzała. Ani otoczenie nie zareaguje, ani służba się nie poskarży. No bo komu? Zwłaszcza że alternatywą jest powrót do Indii. Dopiero niedawno pojawiły się przepisy, że po sprowadzeniu pracownika na wizie sponsorskiej trzeba mu zapewnić ubezpieczenie zdrowotne, teoretycznie nie można już zabrać takiej osobie paszportu i przetrzymywać jej w Omanie. Ale nikt tego nie sprawdza."

    Ach, te wspaniałe kobiety z Omanu...
    Zaraz, zaraz, gdzie tu ta opiewana solidarność kobieca?
    Nie ma, przecież to tlko służąca.
  • vodyanoi 19.05.19, 12:03
    "Świat jest ciekawy"

    Równie dobrze można tak napisać o gwałceniu dzieci przez księży. Albo o prawakach palących kukłę Żyda.
    "Świat jest ciekawy".
  • 1matka-polka 19.05.19, 12:09
    Jeszcze ciekawsi sa Zydzi, ktorzy podczas swieta Purim wieszają kukłe Hamana a do nas mają pretensje.

    --
    Religia powstała, gdy pierwszy oszust spotkał pierwszego głupca.
    Wolter
  • katja.katja 19.05.19, 14:27
    Poważnie? Czemu to nie trafia na łamy głównych mediów? Ja do tej pory nie wiedziałam. A to spryciarze.
    Obawiam się, że się dokonało. Z osoby najpierw przyjaznej Żydom i głęboko im współczującej, interesującej się ich cierpieniami podczas II wojny bardziej niż swoimi (literatura, chyba z 50 książek na ten temat przeczytałam, nawet mam pewien niestety nierozwiązywalny smaczek), przez neutralną, aż w końcu na skutek bezczelności pewnych środowisk chyba zostałam antysemitką sad

    --
    Nie dam się wygasić!
  • kadfael 19.05.19, 13:34
    Ciekawe dlaczego tego Olena nie zacytowała.
  • olena.s 19.05.19, 13:41
    Albowiem wątek założyłam nie w celu oceniania ale aby zwrócić uwagę na autorkę, która wyjaśnia "dlaczego Arabki wcale nie czekają na naszą odsiecz".
  • katja.katja 19.05.19, 14:57
    A czemu nie odpowiesz czy "tania służba" też ma służbę?

    --
    Nie dam się wygasić!
  • olena.s 19.05.19, 20:09
    Bo byłam zajęta, a pytanie jest idiotyczne.
    Tania służba naturalnie nie ma służby w podstawowym sensie. Tylko jakie ma to znaczenie dla kwestii "zostawania w domu v. pracy zawodowej" przez małżonków?
  • tt-tka 19.05.19, 18:04
    olena.s napisała:

    > Albowiem wątek założyłam nie w celu oceniania ale aby zwrócić uwagę na autorkę,
    > która wyjaśnia "dlaczego Arabki wcale nie czekają na naszą odsiecz".

    Autorka niczgo nie wyjasnia. Co najwyzej, czemu bogate kobiety z wyzszych sfer feudalnego spoleczenstwa nie sa zainteresowane... jak brzmialaby ta deklaracja z pozycji niani z Indii ?
    Na tej zasadzie po rozmowie z Kaja Godek autorka napisala zapewne wyjasnienie "czemu kobiety w Polsce wcale nie czekaja na nasza pomoc".


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • tt-tka 19.05.19, 18:05
    tt-tka napisała:



    > Na tej zasadzie po rozmowie z Kaja Godek autorka napisala* zapewne wyjasnienie "
    > czemu kobiety w Polsce wcale nie czekaja na nasza pomoc".

    ...napisalaBY




    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • olena.s 19.05.19, 20:05
    >Autorka niczgo nie wyjasnia
    Wyjaśnia to, dlaczego kobiety jej klasy społecznej nie przyjmują światopoglądowych argumentów od Europejki z tej samej klasy. I jak postrzegają jej sytuację na tle swojej (czy tam swoją na tle jej, jeden diabeł).
  • sofia_87 19.05.19, 20:06
    Ale czy my idziemy do nich z odsiecza? Poza tym te, którym żyje się wygodnie może nie czekają na "odsiecz", ale te które są najniżej w hierarchii, czyli należą do taniej sluzby i nie mają na tyle znaczącej rodziny aby zadbała o ich interesy, pewnie jednak marza o tym aby mieć w życiu inne opcje.

    Btw Europejki tym bardziej nie czekają na odsiecz smile
  • aandzia43 19.05.19, 22:55
    olena.s napisała:

    > Albowiem wątek założyłam nie w celu oceniania ale aby zwrócić uwagę na autorkę,
    > która wyjaśnia "dlaczego Arabki wcale nie czekają na naszą odsiecz".

    To oczywiste dlaczego bogate Arabki nie czekają na odsiecz: są stojącymi na szczycie drabiny społecznej dziećmi swojej kultury. Ich Netflix w laptopie czy studia w Europie to pazłotko i nic nie znaczący kwiatek do kożucha. Są przesiąkniętymi feudalno-plemienną mentalnością stojącymi na szczycie drabiny księżniczkami. Stoją na szczycie, więc mają dużo profitów. Za dużo zeby ryzykować. Po kiego grzyba miałyby np. rezygnować z możliwości spuszczenia wpier....u służącej w ramach odreagowania smutków i problemów? wink


    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • barbibarbi 19.05.19, 13:56

    >
    > Ach, te wspaniałe kobiety z Omanu...
    > Zaraz, zaraz, gdzie tu ta opiewana solidarność kobieca?
    > Nie ma, przecież to tlko służąca.

    to jest normalne niewolnictwo, no faktycznie świetne miejsce do życia.
  • katja.katja 19.05.19, 14:24
    Czemu mnie nie dziwi, że agresorka studiowała lewacki kierunek wink

    --
    Nie dam się wygasić!
  • olena.s 19.05.19, 12:00
    Nie. To są czasowi migranci z krajów z wysokim bezrobociem, niską edukacją i większą wartością pieniądza. Migranci są więc finansowo w takiej sytuacji jak Polacy za PRL - dzienna amerykańska płaca minimalna stanowiła połowę średniej miesięcznej pensji w kraju. Sytuacja tych migrantów jest o tyle lepsza niż niegdysiejsza nasza, że pracują legalnie, a o tyle gorsza, że są skoszarowani i że za przywilej pracy za granicą płacą ciężką kasę swoim lokalnym agencjom pracy.
    Opieka zdrowotna jest obowiązkowa - bez ubezpieczenia pracować nie można.
  • 1matka-polka 19.05.19, 12:05
    "Sytuacja tych migrantów jest o tyle lepsza niż niegdysiejsza nasza, że pracują legalnie, a o tyle gorsza, że są skoszarowani"
    To mowisz, ze nasi emigranci niegdys regularnie dostawali bez powodu w łeb np. w Niemczech?

    --
    Łatwiej jest oszukać ludzi, niż przekonać ich, że zostali oszukani.
    Mark Twain
  • olena.s 19.05.19, 12:07
    Nie, nie mówię.
  • tiszantul 19.05.19, 23:17
    > Bardzo wielu. Służba jest tania.

    Znowu ten ból liberałów, że w Polsce nie ma taniej służby
  • lot_w_kosmos 20.05.19, 17:12
    Służba jest tania, bo kto tam jest służbą?
    Filipinczycy, Pakistanczycy, Hindusi - za marne pieniądze, kiepsko traktowani, ryją 24 godziny na dobę i 365 dni w roku, posyłając pieniądze do ubogiej rodziny pozostającej w ich kraju.
  • ck2 19.05.19, 11:18
    Szczególnie poza krajami typu ZEA i Katar.
  • ck2 19.05.19, 11:19
    Krewnych płci żeńskiej, zapewne.
  • olena.s 19.05.19, 11:22
    Niekoniecznie. Mężczyźni doskonale prasują.
  • szpil1 19.05.19, 11:30
    olena.s napisała:

    > Mogą nie chcieć, no jasne.

    Cytowałam już niżej, ale niech będzie, bo jakoś zgrabnie ten fragment pomijasz:

    "Mówimy ciągle o mężatkach, wdowach i rozwódkach. Są w ogóle singielki w Omanie?

    Są, ale mają przechlapane. Póki jest 20-latką, jest spokojna. Jeszcze cały czas może wyjść za mąż. Tak czy inaczej, mieszka z rodzicami, bo to absolutnie niedopuszczalne, żeby dziewczyna mieszkała sama. Natomiast kiedy ma się już około 35 lat, ciotki zaczynają krzywo patrzeć. Dokładnie tak samo jak u nas, tylko bardziej się to odczuwa. Tam nie ma opcji, żeby się usamodzielnić i uniknąć tego tematu, skupiając się na karierze. Ciągle są wesela czy uroczystości rodzinne i ogromna presja.
    Nie jest już najmłodsza, nie wiadomo, czy jest dziewicą, więc trzeba ją „upchnąć” na drugą żonę. Na przykład u jakiegoś starszego kuzyna, którego pierwsza żona jest niepłodna. Nie ma takiego zjawiska jak „radosna singielka”, która wybrała wolność.
    Ale taka kobieta nie mierzy się z ostracyzmem społecznym?

    Nie, jest otoczona opieką rodziny. Po śmierci rodziców zaczyna mieszkać z rodziną brata, pomaga przy dzieciach. Ma swoje miejsce w strukturze społecznej. To nie są najszczęśliwsze kobiety, ale nie stoją przed perspektywą „umrę w samotności”. Oczywiście jest presja kulturowa i nie ma właściwie czegoś takiego jak bezdzietność z wyboru. Jeśli jest, to ukrywa się ją pod płaszczykiem niepłodności."
  • olena.s 19.05.19, 11:33
    No, dokładnie.
    Dzięki niewychodzeniu za mąż Omanki nie zyskują samodzielności jaką uzyskać mogą niewiążące się z partnerami Europejki, ale też nie dostają w pakiecie starczej samotności.
  • 35wcieniu 19.05.19, 11:44
    No tak, bo jak wiadomo podstawowym problemem europejskich singielek jest ta szklanka wody na starość... Weź ogarnij kontakt z rzeczywistością.
  • olena.s 19.05.19, 11:47
    ????????? A czy coś o tym pisałam? Jaki jest podstawowy problem europejskich singielek?
  • 35wcieniu 19.05.19, 11:51
    Jedną odpowiedź wcześniej. Starcza samotność singielek. Pisałaś czy cytowałaś, bez różnicy.
  • olena.s 19.05.19, 12:06
    ? A czy mówiłam, że jest to najważniejszy problem europejskich singielek? Choć tak, samotność bywa dotkliwa duchowo (i niewątpliwie jest raczej domeną naszej cywilizacji) oraz trudna fizycznie w starszym wieku. Ale moim zdaniem największym problemem naszych singielek jest raczej nikłe bezpieczeństwo finansowe.
  • 35wcieniu 19.05.19, 12:09
    big_grin hahaha big_grin Naprawdę nie masz kontaktu z rzeczywistością big_grin
  • turzyca 20.05.19, 11:20
    >>Ale moim zdaniem największym problemem naszych singielek jest raczej nikłe bezpieczeństwo finansowe.

    >hahaha big_grin Naprawdę nie masz kontaktu z rzeczywistością

    Przypomnisz mi dlaczego Asia_loi nie rzuciła pracy, w której była ostro mobbingowana?

    --
    Czajniczek Pana R.
  • aandzia43 20.05.19, 13:06
    Ale to jest problem, Olena ma rację (choć nie wiem czy największy). Nie każda singielka to bohaterka "Seksu w wielkim mieście" wink

    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • szpil1 19.05.19, 11:50
    olena.s napisała:

    > No, dokładnie.
    > Dzięki niewychodzeniu za mąż Omanki nie zyskują samodzielności jaką uzyskać mog
    > ą niewiążące się z partnerami Europejki, ale też nie dostają w pakiecie starcze
    > j samotności.

    Aha. Czyli to mówi autorka książki: że mają przechlapane, że trzeba je upchnąć jako drugą żonę, że nie wolno im się skupić na karierze albo mieszkać samodzielnie to takie tam niewarte wzmianki drobiazgi? Całe życie pod ogromną presją i naciskiem, ale przecież jest cudnie?
  • ck2 19.05.19, 12:43
    No tak, bo wystarczy, że ktoś się kręci wokół ciebie i już jest fajnie, nie to co ta straszna samotność.
  • sofia_87 19.05.19, 20:11
    Nie, ale dostają w pakiecie status czegoś pomiędzy przykrym obowiązkiem, a domowym meblem. Oczywiście bez prawa do decydowania o sobie, jej los zależy od brata, bratanka czy ciotecznego wnuka smile Zycie jak ze snu wink
  • zla.m 19.05.19, 11:56
    A czy ty nie widzisz, że piszesz o perspektywie ludzi bogatych? A bycie bogatym wszędzie jest fajne i wiele ułatwia, i pozwala być zadowolonym ze swojego stanu, mimo pewnych bolączek. A już perspektywę takiej służącej pomijasz.

    --
    Psycholog poradził mi napisać szczere listy do osób, których nienawidzę i spalić je.
    Zrobione. Ale co z listami?
  • szpil1 19.05.19, 11:59
    zla.m napisała:

    > A już perspektywę takiej służącej pomijasz.
    >

    Oj, no. Nie psuj wątku. Jak się tego nie wspomni o tym co do tezy nie pasuje to może ktoś nie zauważy i da się przekonać, że tam jest cudnie.
  • bi_scotti 19.05.19, 17:45
    zla.m napisała:

    > A czy ty nie widzisz, że piszesz o perspektywie ludzi bogatych? A bycie bogaty
    > m wszędzie jest fajne i wiele ułatwia, i pozwala być zadowolonym ze swojego sta
    > nu, mimo pewnych bolączek.

    Bingo! Na dodatek owa zamoznosc Omanu et consortes to classic zamoznosc "Nouveau Riche", co doskonale widac wlasnie w traktowaniu wszystkich, ktorzy forsy maja mniej lub nie maja wcale, w traktowaniu environment, rozumienia personal freedom, demokracji etc. I'm sorry ale feudalism tamtej czesci swiata jest nie do obrony. I to, ze tamte (bogate!) panie "tak lubia" wcale nie znaczy, ze jest to opcja do zaakceptowania, popierania czy wrecz promowania jak sie wydaje to czynic autorka artykulu. Kompletne nieporozumienie! Cheers.

    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • olena.s 19.05.19, 19:52
    Sorry, sorry. Feudalizm to feudalizm, ale Oman bogaty nie jest (w relacji do sąsiadów). I akurat on to żadne tam nouveau (Oman był centrum handlowym, jednym ze szlaków z Azji do Europy. Stąd właśnie nazywamy gałkę muszkatułową - od Muszkatu.) Ciekawą obocznością Omanu jest równiez i to, że tam populacja pracuje na wszystkich szczeblach. Także na niskich - co w innych państwach regionu jest bardzo rzadkie.
  • 21mada 19.05.19, 11:07
    A mogą się bzyknąć z kolegą z pracy?
  • beaucouptrop 19.05.19, 11:11
    Co kto lubi. Ja nie narzekam na swoje zniewolenie w Europie.
    Wole byc zakladnikiem korporacji 😉 niz wlasnego meza i jego rodziny. Jakby co rozwod bedzie mniej bolesny.
    》A one nie wiedziały, o co mi chodzi. Mówiły, że nie czują się w żaden sposób zniewolone, mogąc studiować, co chcą, pracować, w jakim chcą zawodzie, wyjeżdżać za granicę《
    Czy w innych muzumanskich krajach tez tak to funkcjonuje? Jak to wyglada w Afganistanie lub Iranie?
    Skad ta potrzeba kurcjaty i relatywizowanie rzeczywistosci Olena?
  • 1matka-polka 19.05.19, 11:12
    "Skad ta potrzeba kurcjaty i relatywizowanie rzeczywistosci Olena?"
    Zlecenie polityczne?

    --
    Łatwiej jest oszukać ludzi, niż przekonać ich, że zostali oszukani.
    Mark Twain
  • olena.s 19.05.19, 11:14
    big_grin
  • olena.s 19.05.19, 11:15
    >Co kto lubi. Ja nie narzekam na swoje zniewolenie w Europie. <
    Jasne. A one - doprecyzujmy, wiele z nich - nie narzeka na swoje zniewolenie w Omanie.
  • 1matka-polka 19.05.19, 11:16
    "Wole byc zakladnikiem korporacji 😉 niz wlasnego meza i jego rodziny."
    Dokladnie. Korporacje mozesz zmienic. W rodzinie z tesciowa, szwagierkami i kim tam jeszcze, kogo ematka lubi najbardziej, zazwyczaj zostajesz na zawsze. Zawsze mnie to bawi, kiedy Olena chce przekonywac, ze muzulmanska spolecznosc klanowa, bardzo podobna do katolickiej, to cos fajnego🤣

    --
    "W lokalnej dyskotece spotykasz szatana - co mówisz? Zareaguj spontanicznie na zadaną sytuację."
    Dorota Masłowska
  • olena.s 19.05.19, 11:21
    Wiem, że nie pojmiesz, ale mimo to spróbuję:
    chcę pokazywać, że są różne rodzaje fajności i niefajności, powiązane z różnymi modelami społecznymi. I że głupio jest widzieć wyłącznie własne fajności i wyłącznie niefajności innych.
  • beaucouptrop 19.05.19, 11:26
    Polecam serial na Netflixie Al Habya. Takie troche M jak milosc w wydaniu libanskim. Mozna zobaczyc jak rodzina szanuje wybory i wlasne zdanie kobiet. No i nie nakrecili tego Europejczycy tylko lokalsi, wiec nie mozna zarzucic im przeklamywania rzeczywistosci.
  • lot_w_kosmos 20.05.19, 17:23
    Ale Liban akurat to zupełnie nie reprezentatywny kraj dla swojego regionu.
    Poczytaj, co to Liban, poznaj strukturę społeczną i religijną....
  • ck2 19.05.19, 11:29
    Ponadto to sfera prywatna powinna być sferą wolności i oddechu od ewentualnych problemów. W pracy zrobisz, co masz do zrobienia i wychodzisz do domu, który powinien być azylem, a nie polem walki.
  • nangaparbat3 19.05.19, 11:44
    Słusznie. Tyle że w mnóstwie rodzin - tu w Polsce - jest polem walki. Też.
    Dlatego ja jestem za modelem Mosuo, na tyle mało znanym, że wciąż można mieć nadzieję wink

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • olena.s 19.05.19, 11:49
    >Dlatego ja jestem za modelem Mosuo, na tyle mało znan<
    Pełna zgoda, też uważam, że jest najlepszy (zwłaszcza dla dzieci). Tylko zauważ, że on może działać wyłącznie pod warunkiem sporej dzietności. Inaczej się zawali.
  • nangaparbat3 19.05.19, 12:06
    No tak. Z drugiej strony u nas zaczyna się coś w miarę podobnego, na maleńką skalę poszczególnych rodzin, ale sporą społecznie - rodziny składające się z babci, matki i dzieci.

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • olena.s 19.05.19, 12:10
    Dla mnie w tym modelu najlepsze jest, że bez względu na relacje między rodzicami dziecko nie traci nigdy stabilności życiowej, no i obserwuje więcej prywatnych interakcji dorosłych niż dziecko w rodzinie nuklearnej.
  • nangaparbat3 19.05.19, 12:13
    Jasne. Rodzina matczyna się nie zawali, mało prawdopodobne, że ktoś zwinie manatki - zwłaszcza mając pełną swobodę seksualną. Dla mnie to decydujące - dziecko ma poczucie bezpieczeństwa i stabliności.

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • katja.katja 19.05.19, 14:51
    Dziecko jest dzieckiem kilka lat. Jak jest dziewczynką za jakieś kilkanaście lat kończy jej się bezpieczeństwo, stabilność i jakiekolwiek prawa. No, ale na tym forum to akurat nigdy dorosły nie wzbudza współczucia, liczy się tylko dobro dzieci.
    Naprawdę do ludzi nie dociera, że z każdej kilkulatki/kilkulatka (o ile nie zdarzy się w między czasie mało prawdopodobna śmierć w tym przedziale wiekowym) wyrasta dorosły mający przeciętnie 50 lat życia przed sobą? Jego dobro już nie jest istotne bo skończył 18 lat?

    --
    Nie dam się wygasić!
  • olena.s 19.05.19, 15:04
    Mosuo to Chiny, geniuszu. Ani Arabowie, ani muzułmanie.
  • katja.katja 19.05.19, 16:36
    Wszystko jedno.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • katja.katja 19.05.19, 14:37
    To czemu nie zamieszkałaś z męże z teściami lub swoimi rodzicami skoro to najlepszy model? Chyba każda matka chce dla swojego dziecka najlepiej, prawda? Co stanęło na przeszkodzie? W momencie urodzenia dziecka nie mieliście na świecie już żadnej pary dziadków, ostatecznie własnego rodzeństwa?

    --
    Nie dam się wygasić!
  • olena.s 19.05.19, 14:40

    a) poczytaj o mosuo, bo robisz z siebie durnia. Sekret: nie polega on na "zamieszkaniu z rodzicami czy teściami".
    b) "temat, czyli dlaczego Arabki wcale nie czekają na naszą odsiecz omawiany w wywiadzie z autorką książki".
  • katja.katja 19.05.19, 14:42
    No ze szwagrem i szwagierką w pakiecie. Ewentualnie jeszcze drugą żoną. Tu myślę, że Twój mąż absolutnie nie zgłaszałby żadnego sprzeciwu smile

    --
    Nie dam się wygasić!
  • olena.s 19.05.19, 14:46
    a) poczytaj o mosuo, bo robisz z siebie durnia. Sekret: nie polega on na "zamieszkaniu z rodzicami czy teściami".
  • katja.katja 19.05.19, 14:53
    Co stanęło na przeszkodzie byście z mężem nie przejęli ich stylu życia? Mieszkaliście w takim kraju, mąż mógł przyjąć tą religię, tak samo jak i Ty.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • olena.s 19.05.19, 15:02
    Mosuo to Chiny, kochany. Mówię - najpierw poczytaj, potem pyszcz.
    A dlaczego nie włączyłabym się w styl życia Arabów? Po pierwsze nie mamy armat - tzn nie posiadamy klanów. Po drugie, bardzo sobie cenię swoją niereligijność i nie mam skłonności do zapisywania się do żadnej trzódki.
  • umi 19.05.19, 22:21
    Cenisz sobie niereligijnośc, a jednoczesnie promujesz najbardziej opresyjną i najbardziej pozbawiajacą jednostkę wolności wyboru religię, jaką w ogóle ma się w dzisiejszych czasach do wyboru??? Wyższego levelu nie mają nawet sekty. Tobie się to nie kłóci??? o_O
  • 1matka-polka 19.05.19, 22:30
    Cwiczy sie w dialektyce, tak, wlasnie po raz pierwszy wglebilam sie w ten wykwit umyslu Marksa i paru innych, czyli materializm dialektyczny. I bede teraz o tym smarowac😁

    --
    Łatwiej jest oszukać ludzi, niż przekonać ich, że zostali oszukani.
    Mark Twain
  • olena.s 19.05.19, 22:59
    Nie.
    Bo nie promuję żadnej religii (wszystkie monoteizmy uważam za szkodliwe, a wszystkie religie za nieprawdziwe). Promuję natomiast prawo ludzi do swobodnego wnioskowania. Tzn można się z nią nie zgadzać, spierać, proponować swoje kryteria oceny, i tak dalej - ale najpierw należy zrozumieć, co i dlaczego druga strona uważa, co uważa za priorytety, jakie ma kryteria np. szczęścia, albo sukcesu....
    I jednocześnie - taki paradoks - w wątku mowa jest o rozwodach. I o trudnościach z nimi związany.
    A jednak islam dał ludziom płci obojga możliwość rozwodu na jakieś 1300 lat wcześniej, niż wprowadziły ją kraje chrześcijańskie (poprzez prawo świeckie, bo kościelnie w zasadzie rozwodu jako takiego nie ma do tej pory).
    Któryś historyk badał bodaj dokumeny Mameluków i mu wyszło, że 30 procent małżeństw kończyło sie rozwodem....
  • olena.s 19.05.19, 23:01
    P.s. To był jakiś XIV-XVI wiek...
  • katja.katja 20.05.19, 07:21
    I kobieta też mogła bezproblemowo dostać rozwód nawet tak z "błahej" przyczyny jak "nie kocham już męża" albo nawet "znalazłam młodszego"?

    --
    Nie dam się wygasić!
  • umi 19.05.19, 23:29
    Promujesz islam, nieudolnie i nachalnie. Albo robisz to celowo z sobie znanych powodów, albo jestes nim tak bardzo zafascynowana, ze tego nie widzisz. Tak sie zastanawiam czytajac Twoje wpisy - rzeczywistosc Cie przerosła, przeraza wszelka decyzyjność i potrzebujesz jakiegos rocznego urlopu, by sie pozbierac, czy uwierzyłaś w bajki o Alladynie i Sezamie?

    Owszem, każdy człowiek ma prawo do samodzielnego wnioskowania. Inna sprawa, ze babka która zalinkowałaś nie umie wg mnie wnioskowac w ogole. Priorytety i kryteria szczescia jakie proponujesz za decydujace dla kobiet w kulturze arabskiej nijak sie maja do rzeczywistości. Jestes (o ile jestes Europejką) takim samym obcym z zewnatrz jak autorka z linku. Obie macie zerowe spojrzenie na problem i łapiecie sie na kilka gładkich słówek, nie umiejac nawet wniknac DLACZEGO zostały wypowieziane i nie patrzac na kontekst.

    Co z tego ze islam dopuszcza jakas tam mozliwosc rozwodu? Co z tego, ze zaczął ja dopuszczac iles tam wieków temu? Co to daje dzisiaj wobec wszystkiego, czego islam dopuszcza sie obecnie i co soba reprezentuje? Żyjemy w historii czy teraźniejszości? Porównujesz warunki średniowecznej Europy ze sredniowecznym światem arabskim, czy obecna Europę i tą arabska parodie jakiejkolwiek cywilizacji, ktora kompletnie Z NICZYM nie potrafi dac sobie rady sama bez wsparcia tego jakże przez nia atakowanego Zachodu? Tak sie zastnawiam - jak oni nas zaoraja i przerobia na własna kulturę - kto bedzie za nich myslał? Kto im tego Netfixa podłączy, wynajdzie nowy rodzaj telewizji, czy chociaz postawi fabryke do produkcji gaci? Jak im nie zostana plany i podreczniki, to obsawiam, ze jednak sami nie ogarną suspicious
  • chatgris01 19.05.19, 23:34
    Islam to nie tylko Arabowie.
    BTW, Persowie, myślę, że by ogarnęli wink
  • umi 20.05.19, 00:00
    Fakt, trochę zbyt skrótowo napisałam. Ale podtrzymuję, ze by nie ogarnęli, Persowie również. Chyba, że byliby muzułamnami jedynie z nazwy i guzik przestrzegali zalecen swojego guru. Sama konstrukcja islamu wyklucza rozwój umysłowy i technologiczny, to jest system do takiej samej modyfikacji jak chrzescijanstwo w wiekach ciemnych. I pewnie równie długo zejdzie im "ewolucja''. Pytanie, po co to promowac przed tą ewolucją suspicious
  • sofia_87 20.05.19, 08:08
    Nie olena, islam nie dawał i nie daje prawa do rozwodu "ludziom" ; daje wyłącznie mężczyznom prawo do pozbycia się niechcianej żony.
    Nazywaj rzeczy po imieniu
  • 1matka-polka 19.05.19, 11:52
    Chcialabys, zeby twoja matka i siostry pomagaly ci przy wychowywaniu dzieci a jednoczesnie decydowaly o wszystkim, bo do tego sie to sprowadza. Czy matriarchat, czy patriarchat, JEDNOSTKA ma przechlapane.

    --
    "Here is the solution to the American drug problem suggested... by the wife of our President: "Just say no"."
    Kurt Vonnegut
  • nangaparbat3 19.05.19, 12:07
    Jednostka jest zdecydowanie przereklamowana.

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • krejzimama 19.05.19, 12:10
    Jednostka jest wszystkim. Każda ideologia, która stawia grupę, społeczność, ogół ponad jednostkę jest zbrodnicza.

    --
    Polak to nie narodowość tylko diagnoza.
  • nangaparbat3 19.05.19, 12:14
    Skrajny indywidualizm też kończy się zbrodnią.


    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • 1matka-polka 19.05.19, 12:15
    "Skrajny indywidualizm ..."
    Ciekawe, w jaki sposob?

    --
    W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże byśmy to mogli dowodami obalić?
    Fryderyk Nietzsche
  • krejzimama 19.05.19, 12:16
    Jakiś przykład z historii?

    --
    Nolite te bastardes carborundorum!
  • nangaparbat3 19.05.19, 18:57
    Każda tyrania.

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • krejzimama 19.05.19, 20:32
    Co ma tyrania wspolnego z indywidualizmem?

    --
    Polak to nie narodowość tylko diagnoza.
  • gladys_g 19.05.19, 22:23
    nangaparbat3 napisała:

    > Skrajny indywidualizm też kończy się zbrodnią.
    >
    >

    Chyba Ci się indywidualizm z kultem jednostki jorbnął.
  • bi_scotti 19.05.19, 23:20
    gladys_g napisała:

    > Chyba Ci się indywidualizm z kultem jednostki jorbnął.

    Ale super cool slowo - dzieki! "Jorbnal" - czy to jest ot taki, niezidentyfikowany twor, czy swiadome polaczenie "jebania" z "rabaniem"?
    Sorry za linguistic off topic! Cheers.

    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • gladys_g 20.05.19, 11:15
    bi_scotti napisała:

    > gladys_g napisała:
    >
    > > Chyba Ci się indywidualizm z kultem jednostki jorbnął.
    >
    > Ale super cool slowo - dzieki! "Jorbnal" - czy to jest ot taki, niezidentyfikow
    > any twor, czy swiadome polaczenie "jebania" z "rabaniem"?
    > Sorry za linguistic off topic! Cheers.
    >

    To słowo rodzinne o etymologii bliżej nieznanej, ale zgadzam się, że jest urocze wink
  • 1matka-polka 19.05.19, 12:11
    powiedziala ematka, ktora chce wszystkim dyktowac, co maja myslec. Czyli roisz sobie, ze w takim matriarchacie, to ty rozdawalabys karty?☺

    --
    "Bardzo wiele rzeczy się dzieje, ale również zdumiewająco wiele rzeczy na świecie się nie dzieje."
    Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną
  • nangaparbat3 19.05.19, 12:14
    Oczywiście tongue_out

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • 1matka-polka 19.05.19, 12:16
    Dla mnie to nie jest zabawne, zwlaszcza, ze troche juz cie znam z forum.

    --
    Religia powstała, gdy pierwszy oszust spotkał pierwszego głupca.
    Wolter
  • bi_scotti 19.05.19, 18:00
    nangaparbat3 napisała:

    > Jednostka jest zdecydowanie przereklamowana.

    Et tu, Brute? big_grin

    Specially for you od tragicznego skadinand WM:
    "(...) Jednostka! Co komu po niej?!
    Jednostki głosik cieńszy od pisku.
    Do kogo dojdzie? – ledwie do żony!
    I to, jeżeli pochyli się blisko.
    Partia – to głosów jeden poryw –
    zbity z bezliku cichych i cienkich,
    pękają od nich wrogów zapory,
    jak w huku armat w uszach bębenki.
    Źle człowiekowi, kiedy sam jest.
    Biada samemu, nic nie zwojuje –
    byle dryblas w pól go przełamie,
    i nawet słabsi, ale we dwoje.
    A gdy się w partię zejdziemy w walce –
    to padnij, wrogu, leż i pamiętaj.
    Partia – to ręka milionopalca,
    w jedną miażdżącą pięść zaciśnięta.
    Jednostka – zerem, jednostka – bzdurą,
    sama – nie ruszy pięciocalowej kłody,
    choćby i wielką była figurą,
    cóż dopiero podnieść dom pięciopiętrowy.
    Partia – to barki milionów ludzi
    ciasno do siebie przypartych –
    podźwigniem gmachy, do nieba podrzucim,
    napiąwszy mięśnie i oddech w partii.
    Partia – to stos pacierzowy klasy robotniczej.
    Partia – to nieśmiertelność naszej sprawy.
    Partia – to jedno, co mnie nie zdradzi. (...)"

    Zastap "partia" innym pomyslem typu "religia", "matriatchat", "honor rodziny" czy "narod", nie ma znaczenia ... Jakkolwiek by nie patrzec "jednostka" to jedyne (no pun intended), co faktycznie ma znaczenie. Ja sama musze byc dla siebie najwazniejsza - innej opcji nie ma. Cheers.

    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • nangaparbat3 19.05.19, 19:37
    A kto nam tu opowiada o wspierajacych się po sąsiedzku młodych matkach, o posiłkach dla biednych gotowanych z całą rodziną przed Christmas, kto się dziwił, że ludzie u nas zamarzają? Relacja jednostka-grupa to continuum, myśmy doświadczyły dość silnego komunistycznego kolektwizmu (chociaż w polskim wydaniu daleko mu wciąż było do końca skali), teraz się wahnęło w drugą stronę. Indywidualizm w wydaniu tu i teraz to raczej sobiepaństwo, a psychiatrzy nie bez powodu mówią, że dominującym rodzajem zaburzeń staje się narczym.
    Wreszcie - jednostka jest sobą tylko dlatego, że ktoś się kiedyś o nią troszczył, zazwyczaj nie samotnie, ale z jakimś wsparciem - sama kiedyś pisałaś, że "trzeba całej wioski".
    Pojechałaś z tym Majakowskim, którego zresztą bardzo cenię, wspaniały futurysta smile
    Mnie z kolektywizmu wystarczy poczucie odpowiedzialności za wspólny projekt, zadanie, zakład pracy, jakaś podstawowa codzienna życzliwość i gotowość pomocy, jeśli potrzebna, parę jeszcze innych spraw podobnego gatunku i kalibru. Tego nam brakuje, to mam na myśli.



    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • bi_scotti 19.05.19, 20:46
    Nanga, jak najbardziej jestem za cooperation i dzialaniami "dla dobra" tych czy tamtych. Miedzy-innymi wszystkie takie dzialania zaspokajaja multum moich jak najbardziej ... egoistycznych (!!!) potrzeb: pokoju, spokoju, rownowagi w przyrodzie, przyjemnych widokow za oknem, bycia otoczona usmiechnietymi/zdrowyimi/zadowolonomi ludzmi, niskiego poziomu crime w moim neighbourhood etc. etc. etc. Ja - w 100% selfish jednostka jestem sklonna wiele zrobic dla innych dla ... wlasnej przyjemnosci/wygody/bezpieczenstwa/estetyki i co tam jeszcze mozna dopisac. Empathy? Sure, wazna. Ale nic tak nie wspiera empathy jak poczucie zadbania o siebie, chocby i wylacznie o mozliwosc samodzielnego poklepania sie po ramieniu w poczuciu "dobrej roboty" smile Wracajac do kobiet w Omanie czy w ogole kobiet gdziekolwiek przez kogokolwiek one-way-or-the-other jakos tam usciskanych. Kazda z nich jest samodzielna jednostka z indywidualnymi marzeniami, pragnieniami, wrazliwoscia, strachem ... ale traktowane sa jako "mieso armatnie" spolecznosci, do ktorych potrzeb maja sie by default dostoswywac/naginac od pierwszych dni ich zycia. I nawet jesli sa w takich ukladach "happy" to wylacznie dlatego, ze nigdy tak naprawde nie mialy wyboru, zyja w pelnej swiadomosci, ze wybor zostal za nie wykonany jeszcze zanim sie urodzily. Tu jest ten pies pogrzebany, ze zadna z nich nie ma nawet cienia szansy na swoje wlasne, indywidualne punktowanie wlasnego, oryginalnego, jednostkowego "JA". Such option doesn't exist. I to jest ta roznica miedzy Toba, mna i armia kobiet w Zachodnim swiecie wspierajacych i dzialajacych na rzecz jakichs tam communities z wlasnej nieprzymuszonej woli a kobietami ze spolecznosci, w ktorych one moga istniec w swoich communities wylacznie w ramach stworzonych przez bardzo oppressive system. Ja sie moge "poswiecic" dla czyjegos dobra, nawet bardzo (!) poswiecic dla tzw. ogolu gdy sama z siebie (jednostkowo) podejme taka decyzje & that's fine - moja decyzja = moje poswiecenie = ja ponosze konsekwencje. Kobiety, o ktorych rozmawiamy nie istnieja jako indywidualnosci, istnieja wylacznie jako ziarenka we wspolnym worku ich spolecznosci. Wybieraja wylacznie w obrebie wyborow dostepnych w tym worku. My mamy balagan mozliwosci wybierania czegokolwiek skadkolwiek. To tez ma swoje minusy i zagrozenia, nikt temu nie przeczy ale tez i jedna z opcji (jedna z opcji!!!) jest mozliwosc zamkniecia sie w jakims worze i bycia takim ziarenkiem. My taka opcje mamy, tamte kobiety nie maja opcji vice-versa. Ufff ... sorry ... wyszlo strasznie dlugie wink Probuje sie wymigac od koszenia trawy (dla dobra ogolu big_grin) i stad taki slowotok wink Cheers.

    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • nangaparbat3 20.05.19, 22:16
    Zacznijmy od spraw ogólnych - jedziemy na jednym wózku. Na największym jako ziemskie istoty, potem jako ludzkość, gdzieś daleko daleko jako członkowie nuklearnych rodzin. Funkcjonujemy w różnych wspólnotach i zalezymy od siebie nawzajem, czy nam się to podoba czy nie. Dyskusje na temat egoizmu już się tu odbywały - skoro wszystko, co czynimy, czynimy z pobudek egoistycznych, jak dla mnie nie ma tematu, zresztą w ogóle nie bardzo wiem co ma egoizm do naszej rozmowy tutaj. To jest raczej dyskusja (mam na myśli tę wywołaną moim stwierdzeniem o przereklamowaniu indywidualizmu) o cenie wolności, która bywa bardzo wysoka, często za wysoka, i dlatego 25% naszych młodych chce głosować na korwinobrauna, pewnie nie tylko dlatego, ale faktem jest, że tym młodym ludziom dramatycznie brakuje poczucia przynależności. My, w Polsce, ale też w wielu innych krajach, wylaliśmy dziecko z kąpielą, i to w znaczeniu jak najbardziej dosłownym. Skutki przed nami.
    Wracając do kobiet w Omanie i nie tylko - myślę, że część z nich może być zupełnie zwyczajnie szczęśliwa. Wychowane w innej niż nasza kulturze nie muszą dzielić z nami tych samych potrzeb, obaw i pragnień. Nie sądzę, żeby masowo miały poczucie, że poświęcają sie dla czegokolwiek. My też robimy mnóstwo rzeczy, które patrzącemu z zewnątrz mogą się wydawać absurdalne, godne poliowania lub przerażające, a nam wydają się naturalną koniecznością albo nawet naszym własnym wyborem. Aż mi głupio pisać Ci o takich oczywistościach.
    Natomiast problem będzie miała z pewnością część kobiet, które WIEDZĄ, że może być inaczej, dowiedziały się o tym na tyle wcześnie, że były w stanie temu "inaczej" przyjrzeć się i zaakceptować, uznać za swoje, i zderzają się z własną tradycją, kulturą, rodziną.
    Myślę, że najtrudniej jest kobietom z byłych republik radzieckich, w których przywrócono prawo zgodne z tradycją muzułmańską, a one żyły wcześniej w niedoskonałym, ale dającym im o wiele większą wolność swiecie.





    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • ck2 19.05.19, 12:47
    Wiele kobiet nie poczuwa się do bycia jednostkami.
  • ck2 19.05.19, 16:05
    > Słusznie. Tyle że w mnóstwie rodzin - tu w Polsce - jest polem walki. Też.

    To prawda, ale u nas często na własne życzenie. Przynajmniej w dzisiejszych czasach. Lub z powodów ekonomicznych.
  • nangaparbat3 19.05.19, 19:40
    W poniedziałek podwoziłam autostopowiczkę, 50 plus. Mąż ją tłukł, czasem prystawiał pistolet do skroni (służbowy), dziecko patrzyło. Rodzice odradzali rozwód (z powodów obyczajowo-religijnych), nie wspierali, nie pomogli. Więc jednak nie na własne życzenie.

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • berdebul 19.05.19, 11:16
    Iran jest bardziej otwarty, niż Ci się wydaje. Zupełnie inna kultura (Persowie...), język itd. Kobiety muszą zakrywać włosy, ale wystarcza zarzucona chusta. Wykształcenie i znajomość języków zalezy od kasy, ale młodzi Irańczycy są bardzo otwarci.
  • 1matka-polka 19.05.19, 11:20
    Szybko sie u nich zmienia, bo jeszcze 9 lat temu zaszywali sobie usta w ramach protestu:
    "Kobiety nie mają w Iranie żadnych praw. Nie mogą ubierać się, jak chcą; nie mogą robić tego, co chcą, nawet oglądać wydarzeń sportowych. Ich zeznanie w sądzie jest warte tylko połowę zeznania złożonego przez mężczyznę – powiedziała AP 29-letnia Iranka."
    wiadomosci.wp.pl/dramatyczny-protest-uchodzcow-6078972274291841g/3


    --
    "Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo ja jestem największym skurkowańcem w tej dolinie."
    Psalm 23
  • berdebul 19.05.19, 21:16
    Pracowałam z Iranką, druga była moją szefową. Więc dramatyczne wpisy z wp, są dla mnie mniej wiarygodne.
  • chatgris01 19.05.19, 22:17
    Zgadzam się, pomiędzy sytuacją i społeczną pozycją kobiet w Iranie a np. Pakistanie czy Bangladeszu (albo Indiach) jest przepaść (na korzyść Iranu). To najbardziej zależy od wyjściowej zwyczajowej pozycji kobiety w danym społeczeństwie, a nie od islamu (czy innej religii).
  • aandzia43 19.05.19, 23:19
    1matka-polka napisała:

    > Szybko sie u nich zmienia, bo jeszcze 9 lat temu zaszywali sobie usta w ramach
    > protestu:
    > "Kobiety nie mają w Iranie żadnych praw. Nie mogą ubierać się, jak chcą; nie mo
    > gą robić tego, co chcą, nawet oglądać wydarzeń sportowych. Ich zeznanie w sądzi
    > e jest warte tylko połowę zeznania złożonego przez mężczyznę – powiedziała AP 2
    > 9-letnia Iranka."

    W dudach się poprzewracało za Szacha, do swobód się przyzwyczaili, to teraz protestują wink Takiej Arabce z Arabii Saudyjskiej do głowy by nie przyszły w/w brewerie i narzekania wink



    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • kosmos_pierzasty 19.05.19, 11:12
    Co do dbania o osoby starsze to kiedyś w Maroku ujęło mnie, jak rodzina wprowadzała starszą panią na wysokie schody. Naprawdę było w tym widać miłość, szacunek i naturalną chęć pomocy. Piękna scena.
    Druga rzecz, która mnie ujęła to dzielenie się jedzeniem z potrzebującym - w taki lekki, naturalny i oczywisty sposób.

    Dla mnie słowa z cytatów, jakie podajesz, brzmią przekonująco. Ale ja od dawna wiem, że ta chęć "wyzwalania" muzułmanek wynika z różnic w mentalności, niemożności zrozumienia ich podejścia. Przypomina mi to trochę chęć chrystianizowania "dzikich" - tyle że ta niestety została wcielona w życie.
  • katja.katja 19.05.19, 14:41
    Ja też tak wprowadzałam, wiele razy.
    No, ale nie mieszkam w Maroku, więc się nie liczy.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • kadfael 19.05.19, 11:20
    Tia... pozwolono jej rozmawiać z kobietami, które mają wyrozumiałych panów i władców.
    Natomiast ptaka, który całe życie siedzi w złotej klatce rzeczywistość poza nią przeraża. To chyba oczywiste, że będzie chwalił to, co zna.
    Ja jednak podziękuję.
  • szpil1 19.05.19, 11:24
    olena.s napisała:

    > Szkoda. Ale parę fragmentów wkleję:
    To ja też parę fragmentów wkleję:

    "A jednak w pani książce widać dwa światy. Z jednej strony świetnie zorganizowany i poukładany system, z którego wszyscy są zadowoleni, a z drugiej – przemoc domowa, gwałty małżeńskie, handel ludźmi czy niewolnictwo. Kobiety, które chwalą sobie życie w Omanie, wypierają ze świadomości tę drugą rzeczywistość?

    Nie chcą o tym mówić. Wiedzą wszystkie, że tak jest, ale część z tych rzeczy uważają za akceptowalne i normalne. Duża część kobiet, z którymi miałam do czynienia, uważała, że gwałt małżeński zawsze był i zawsze będzie. Dla nich to cena, którą się płaci i z którą się godzą.
    One w ogóle nazywają to gwałtem?

    Nie, zwykle nie używają tego słowa. Choć Sabrija, jedna z moich bohaterek, odważyła się wystąpić do sądu szariackiego o rozwód i ukaranie męża, który ją gwałcił – tak właśnie o tym mówi. Reszta tego nie robi też dlatego, że nie ma takiego przepisu prawnego, który by w ogóle nazywał to zjawisko lub je piętnował. Bardzo często już w rodzinach wpaja się dziewczynkom, że to normalne. Matki mówią córkom: „Kochana, tatuś robił to mnie, dziadek robił to babci… No ale mahr [dar ślubny od narzeczonego] dostałaś, kolię masz”."

    "Mówimy ciągle o mężatkach, wdowach i rozwódkach. Są w ogóle singielki w Omanie?

    Są, ale mają przechlapane. Póki jest 20-latką, jest spokojna. Jeszcze cały czas może wyjść za mąż. Tak czy inaczej, mieszka z rodzicami, bo to absolutnie niedopuszczalne, żeby dziewczyna mieszkała sama. Natomiast kiedy ma się już około 35 lat, ciotki zaczynają krzywo patrzeć. Dokładnie tak samo jak u nas, tylko bardziej się to odczuwa. Tam nie ma opcji, żeby się usamodzielnić i uniknąć tego tematu, skupiając się na karierze. Ciągle są wesela czy uroczystości rodzinne i ogromna presja.
    Nie jest już najmłodsza, nie wiadomo, czy jest dziewicą, więc trzeba ją „upchnąć” na drugą żonę. Na przykład u jakiegoś starszego kuzyna, którego pierwsza żona jest niepłodna. Nie ma takiego zjawiska jak „radosna singielka”, która wybrała wolność."

    "Wygląd bardzo podlega tam ocenie. Zwłaszcza w gronie kobiecym, w którym jest się permanentnie ocenianą, czy nadajesz się na żonę dla syna, kuzyna, wnuka. Szczególnym zjawiskiem przypominającym targi klaczy są wesela. Młode niezamężne dziewczyny wiją się praktycznie w samych majtkach, a starsze kobiety tylko siedzą, obserwują i oceniają: „Ta piersi ma dobre, biodra szerokie, ta się nada”. Nikogo oprócz mnie to nie raziło. Tak to zawsze wyglądało."

    Faktycznie, żyć nie umierać.
  • olena.s 19.05.19, 11:29
    Sama siebie zacytuję:
    "I na koniec: kobieta nie przyjęła islamu, nie wyszła za lokalesa, nie osądza co "lepsze" a co "gorsze". Pisze również o przemocy, gwałtach, traktowaniu służby. Ale i o tym, jak pierwsza żona zakochała się w drugiej i prowadzą słodkie życie za plecami męża.
    Świat jest ciekawy."
  • szpil1 19.05.19, 11:38
    olena.s napisała:

    > Sama siebie zacytuję:
    > "I na koniec: kobieta nie przyjęła islamu, nie wyszła za lokalesa, nie osądza c
    > o "lepsze" a co "gorsze". Pisze również o przemocy, gwałtach, traktowaniu służb
    > y. Ale i o tym, jak pierwsza żona zakochała się w drugiej i prowadzą słodkie ży
    > cie za plecami męża.
    > Świat jest ciekawy."

    Tylko ty owe fragmenty o gwałtach i przemocy omijasz i zwyczajnie bagatelizujesz, dlaczego? Usilnie podkreślasz owe wsparcie rodziny, ale jakoś dziwnie nie skupiasz się na ciemnej stronie życia w Omanie, ot, wspominasz je mimochodem, przecież to nic takiego. Za to uparcie gloryfikujesz fakt, ze tak naprawdę kobieta nie ma za wiele do powiedzenia, bo męska strona rodziny ją za mąż wyda, i rozwodem się zajmie, a ona niech się cieszy, bo dla jej dobra wynegocjują, że jej ślubna biżuteria nie zostanie odebrana.
  • olena.s 19.05.19, 11:43
    >Tylko ty owe fragmenty o gwałtach i przemocy omijasz i zwyczajnie bagatelizujesz, dlaczego? <

    Dlatego, że pokazuję drugą stronę monety. Pierwsza - i prawdziwa, i nieprawdziwa - jest doskonale znana i forum i opinii publicznej. Druga zaskakuje. Tak, jak zaskoczyła autorkę, która wyjeżdżała do Omanu myśląc, jak to ona wyjaśni tamtym kobietom, że są uciskane, podczas gdy w efekcie tamte tłumaczyły jej, że naprawdę przekichane mają Europejki.
  • 35wcieniu 19.05.19, 11:52
    Ale to że jej tłumaczyły to raczej normalne. Co innego miały powiedzieć? Nic innego specjalnie powiedziec nie mogą bo i tak nie mają wyscia.
    Serio zaskoczyło to ją?
  • szpil1 19.05.19, 11:53
    olena.s napisała:

    > >Tylko ty owe fragmenty o gwałtach i przemocy omijasz i zwyczajnie bagateli
    > zujesz, dlaczego? <
    >
    > Dlatego, że pokazuję drugą stronę monety. Pierwsza - i prawdziwa, i nieprawdziw
    > a - jest doskonale znana i forum i opinii publicznej.

    Akurat. Ty usilnie próbujesz przekonać, że ta moneta ma dwie strony jednakowe - takie jakie ty chcesz opisać: sielskie życie bez problemów.
  • owmordke 19.05.19, 22:29
    olena.s napisała:

    > podczas gdy w efekcie tamte tłumaczyły jej, że
    > naprawdę przekichane mają Europejki

    Strategia na kwasne winogrona. Omanki nie maja szansy zyc jak Europejki, to sobie wmawiaja ze Europejki maja przekichane. Taki mechanizm psychologiczny.

    Po przeczytaniu artykulu mam wrazenie ze kobiety w Omanie nie sa ludzmi, a zasobem, dobytkiem, w klasach wyzszych czyms w stylu luksowej klaczy rozplodowej. No super zycie.
  • chatgris01 19.05.19, 22:37
    Nie wmawiają sobie, one naprawdę są o tym szczerze przekonane (bogate Egipcjanki zresztą podobnie, i szczerze współczują Europejkom, że te np. muszą pracować). Inna mentalność, inny krąg kulturowy.
  • tt-tka 19.05.19, 22:47
    chatgris01 napisała:

    > Nie wmawiają sobie, one naprawdę są o tym szczerze przekonane (bogate Egipcjank
    > i zresztą podobnie, i szczerze współczują Europejkom, że te np. muszą pracować)
    > . Inna mentalność, inny krąg kulturowy.

    To prawda. Ale jesli ktoras corka/siostra/ciotka zechce sie z tego kregu wylamac, konczy sie solidarnosc i kobiece wsparcie. A pojawia bezwzgledna dosc daznosc do urawnilowki. Przy uzyciu innych kobiet z rodziny i mezczyzn z rodziny i spoza.


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • chatgris01 19.05.19, 22:49
    To prawda.
  • sofia_87 19.05.19, 22:49
    Bogate Europejki też nie muszą pracować, ale niektóre po prostu chcą
  • chatgris01 19.05.19, 22:51
    My to wiemy wink
    Im się po prostu nie mieści w głowie, że można to robić dobrowolnie.
  • aandzia43 19.05.19, 23:24
    olena.s napisała:

    > >Tylko ty owe fragmenty o gwałtach i przemocy omijasz i zwyczajnie bagateli
    > zujesz, dlaczego? <
    >
    > Dlatego, że pokazuję drugą stronę monety. Pierwsza - i prawdziwa, i nieprawdziw
    > a - jest doskonale znana i forum i opinii publicznej. Druga zaskakuje.

    Nie, nie zaskakuje człowieka który poczytał trochę gazet i ze dwie książki na krzyż. Naprawdę żadna nowość.


    Tak, jak
    > zaskoczyła autorkę, która wyjeżdżała do Omanu myśląc, jak to ona wyjaśni tamty
    > m kobietom, że są uciskane, podczas gdy w efekcie tamte tłumaczyły jej, że napr
    > awdę przekichane mają Europejki.

    Przepraszam bardzo, ta autorka to jakaś idiotka?



    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • nangaparbat3 19.05.19, 12:03
    >>>Świat jest ciekawy.

    "I to jest nie do zniesienia" - pomyśłałam, i zaraz przeczytałam stwierdzenie 1matkipolki - wszystko się zgadza.

    Mam ostatnio fazę na izraelskie seriale, obejezałam Haudę, gdzie część bohaterów to muzułmanie, Palestyńczycy, terroryści - pokazani w swoim życiu rodzinnym, emocjonalnym, po prostu czujący i myślący ludzie, tacy jak my.
    Ale to się nie przebije. "tamtego" trzeba odhumanizować lub infrahumanizować przynajmniej, albo dowieść, że jego kultura to samo zło, a nasza na odwrót.
    Nie wiem, co mówią statystyki o podejściu Polaków do gwałtu małżeńskiego, ale jeszcze niedawno nie było to przestępstwo. Stosunek do niezamęznych kobiet, do kobiet zgwałconych - to się zmieniło dopiero za mojego życia, młoda już nie jestem, ale stulatką też nie. Wpadły mi niedawno w rękę pamiętniki Witosa - pisze w nich o niezamężnych matkach. Jeśli nie wykluczonych, to na dnie hierarchii.
    Nasze zachodnie (?) poczucie wyższości ma śmiesznie kruche podstawy.
    No i jeszcze - wszystko ma swój cień. W każdym pozytywnym zdarzeniu jest alążek czegoś złego, w każdym złym - dobrego. Problem tylko w perspektywie.

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • olena.s 19.05.19, 12:16
    >No i jeszcze - wszystko ma swój cień. W każdym pozytywnym zdarzeniu jest zalążek czegoś złego, w każdym złym - dobrego. Problem tylko w perspektywie. <
    Uznaję to, ale mam z tym problem. Zauważ, że jeżeli by pociągnąć to rozumowanie to bardzo łatwo dojść do wniosku, że jedyną właściwą postawą jest absolutna bierność i bezruch.
  • beaucouptrop 19.05.19, 12:55
    》pokazani w swoim życiu rodzinnym, emocjonalnym, po prostu czujący i myślący ludzie, tacy jak my.《
    Chyba inna wersje Faudy ogladalysmy. Mowisz o tych samych Palestynczykach, ktorzy w imie idei i wladzy strzelaja w plecy swoim towarzyszom walki. Groza swoim zonom czy tez wyzej stawiaja honor niezyjacego ojca i wlasne pragnienie wladzy niz zycie mlodszego brata i jego zony w ciazy?
  • nangaparbat3 19.05.19, 18:49
    Nie, tę samą, Faudy, oczywiście.
    Wiesz, ludzie robią straszne rzeczy, mnie chodzi o to, że jeśli część grupy robi straszne rzeczy, nie znaczy to, że wszyscy z grupy są innym gatunkiem człowieka. Ani nawet że są nim ci robiacy rzeczy straszne - właśnie to ten film pokazuje. Ludzi po prostu. No takim jesteśmy gatunkiem, który z jednej strony kocha, troszczy się, tęskni, z drugiej nie tylko strzela, ale też tłucze na śmierć, nie tylko wroga, czasem najbliższych. Taki mamy potencjał - jako gatunek, a nie ta czy inna narodowość czy religia. Jak nie wierzysz, poczytaj kronikę policyjną.

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • nenia1 19.05.19, 19:16
    nangaparbat3 napisała:

    > Wiesz, ludzie robią straszne rzeczy, mnie chodzi o to, że jeśli część grupy rob
    > i straszne rzeczy, nie znaczy to, że wszyscy z grupy są innym gatunkiem człowie
    > ka. Ani nawet że są nim ci robiacy rzeczy straszne - właśnie to ten film pokazu
    > je. Ludzi po prostu.

    Problem polega na tym, że są osoby takie jak ty, czy olena, które krytykę zjawisk odbierają jak rasistowską krytykę drugiego człowieka i z tym jest pewien problem. Bo jakkolwiek istnieją rasiści, istnieje ksenofobia, szowinizm itd. to nie można z tego powodu również uważać, że wszelka krytyka jest z gruntu z takich źródeł. Mnie się wydaje, że nam coraz częściej ucieka środek, uciekają niuanse a pozostaje tylko czarno biały świat w którym obie strony się polaryzują. Ja wiem, że tak prościej prowadzić dyskusję, wiadomo kto za, kto przeciw, kto mądry, kto głupi, ale ogólnie dzieje się to ze szkodą dla dyskusji i rozwoju myśli, bo nie da się ukryć, że istnieją kraje i kultury gdzie prawa kobiet, dzieci czy zwierząt są dostrzegane i przestrzegane i wychodzi to wszystkim na dobre i dla mnie to jest wartość nadrzędna, znacznie nad wartością poszanowania dla odmienności kulturowej. Bo oczywiście wszyscy jesteśmy ludźmi, to jednak nie da się ukryć, że są społeczności bardziej rozwinięte i takie, gdzie jeden człowiek ma władzę nad drugim, najczęściej tym słabszym. Nie można zamykać ust tylko dlatego, że są rasiści, bo to jest po pierwsze woda na ich młyn, a po drugie, gdy dzieje się coś złego, jak przykładowo gwałty pakistańskich dzieci w UK, to okazuje się, że zbyt daleko posunięta poprawność polityczna paraliżuje ludzi. Nie potrafimy po prostu otwarcie i bez szufladkowania rozmawiać o trudnych problemach. Wolimy się spolaryzować i okładać łopatkami po głowie.

  • nangaparbat3 19.05.19, 19:45
    Właśnie dlatego dałam przykład Faudy, bo nie dzieli prosto na czarne/białe, pokazuje niuanse, pokazuje ludzi.

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • katja.katja 19.05.19, 20:49
    Z grupy osób określanych jako rasiści (ksenofobii etc.) przez opcję lewacką jakieś może 10% realnie jest rasistami. Reszta są to osoby, które mówią o swoich obserwacjach nie pudrując rzeczywistości lub dzielą się swoimi realnymi nie bez podstaw lękami.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • aandzia43 19.05.19, 23:32

    > Mam ostatnio fazę na izraelskie seriale, obejezałam Haudę, gdzie część bohateró
    > w to muzułmanie, Palestyńczycy, terroryści - pokazani w swoim życiu rodzinnym,
    > emocjonalnym, po prostu czujący i myślący ludzie, tacy jak my.

    "Shtisel" oglądałam, fajny jest, polecam smile


    > Ale to się nie przebije. "tamtego" trzeba odhumanizować lub infrahumanizować pr
    > zynajmniej, albo dowieść, że jego kultura to samo zło, a nasza na odwrót.

    Nie dramatyzuj, nie odhumanizowuję Innego, a i tak wychodzi mi ze ma mi niewiele do zaproponowania (świat arabski mam na myśli). Solidarność, wsparcie i więzi rodzinne były mi dane tu i teraz, bez opresji w dwupaku.


    > Nie wiem, co mówią statystyki o podejściu Polaków do gwałtu małżeńskiego, ale j
    > eszcze niedawno nie było to przestępstwo. Stosunek do niezamęznych kobiet, do k
    > obiet zgwałconych - to się zmieniło dopiero za mojego życia, młoda już nie jest
    > em, ale stulatką też nie. Wpadły mi niedawno w rękę pamiętniki Witosa - pisze w
    > nich o niezamężnych matkach. Jeśli nie wykluczonych, to na dnie hierarchii.
    > Nasze zachodnie (?) poczucie wyższości ma śmiesznie kruche podstawy.

    Ale to już od jakiegoś czasu jest przestępstwo. Jak i wiele innych zachowań hołubionych w mentalności arabskiej. Mieliśmy coś takeigo jak Oświecenie, oni nie.


    > No i jeszcze - wszystko ma swój cień. W każdym pozytywnym zdarzeniu jest alążek
    > czegoś złego, w każdym złym - dobrego. Problem tylko w perspektywie.
    >
    Możesz bliżej?



    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • 1matka-polka 19.05.19, 11:29
    "...Faktycznie, żyć nie umierać."
    Olaboga, olena, ty chyba sama nie czytalas, co linkujesz???

    --
    "po Polsce krąży groźna amerykańska choroba...zwana polityczną poprawnością. Choroba ta atakuje mózg, powodując całkowitą ...utratę zdrowego rozsądku, zdolności do racjonalnego myślenia i - co może najsmutniejsze - poczucia humoru." A. Kołakowska
  • ck2 19.05.19, 11:31
    Dzięki za te cytaty.
  • beaucouptrop 19.05.19, 11:31
    Czyli Olena przekleila fragmenty wywiadu, ktore pasuja do jej obrazka.
  • olena.s 19.05.19, 11:34
    Nie. Przekleiłam takie, które dla polskiego odbiorcy są zaskakujące i dziwne.
  • szpil1 19.05.19, 11:43
    beaucouptrop napisał(a):

    > Czyli Olena przekleila fragmenty wywiadu, ktore pasuja do jej obrazka.

    Oczywiście, ze tak. Odwróćmy sytuację: gdyby ktoś wkleił wyłącznie fragmenty o gwałtach, przemocy, o problemach z uzyskaniem rozwodu z inicjatywy kobiety, o odbieraniu córek rozwiedzionym matkom, które ośmielą się związać z innym mężczyzną - to Olena pierwsza by krzyczała o islamofobii, uprzedzeniach i nieznajomości realiów. A tak wklei co jej pasuje, zgrabnie prześliźnie się nad tym co nie pasuje - i ma poczucie jedynej sprawiedliwej i postepowej, która zna prawdę o kobietach w tamtych krajach. Nie to co te forumowiczki, które ośmielą się zauważyć - tu zacytuję jedną z forumowiczek - " złotą klatkę" w której tamte kobiety żyją.
  • olena.s 19.05.19, 11:45
    Szkoda, że nie zauważyłaś, iż na wstępie zaznaczam, że wywiad wyjaśnia, "dlaczego Arabki wcale nie czekają na naszą odsiecz".
  • beaucouptrop 19.05.19, 13:02
    A my nie czekamy na Twoja Olena. W wiekszosci dobrze nam sie zyje w tym bezlitosnym dla kobiety zachodnim swiecie.
  • saskia44 19.05.19, 13:08
    beaucouptrop napisał(a):

    > A my nie czekamy na Twoja Olena. W wiekszosci dobrze nam sie zyje w tym bezlito
    > snym dla kobiety zachodnim swiecie.

    A im w ich swiecie.
  • cruella_demon 19.05.19, 19:03
    > A im w ich swiecie.

    A pewnie, ze tak. Syndrom sztokholmski.
  • olena.s 19.05.19, 13:14
    ? Cóż, osobiście jestem zdania, że byłoby super, gdybyśmy doznały odsieczy w zakresie równości płac, mniej więcej 50 procent babek przy władzy, takiej samej społecznej oceny swobody obyczajowej jaką cieszą się faceci, ułatwień w antykoncepcji, obalenia ustawy antyaborcyjnej itp. itd. Naturalnie jednak nie musisz się ze mną zgadzać w tej mierze.
  • 1matka-polka 19.05.19, 13:15
    I przymusowe zastrzyki z testosteronu dla kobiet🤣

    --
    Religia powstała, gdy pierwszy oszust spotkał pierwszego głupca.
    Wolter
  • olena.s 19.05.19, 13:26
    tia, tia.
  • beaucouptrop 19.05.19, 16:06
    Nie doczytalas do konca mojego postu czy manipulujesz? Pisze o zyciu w Europie.
    A tak swoja droga to akurat pracuje w takim miejscu gdzie na takim samym stanowisku zarabia sie te same pieniadze niezaleznie od tego czy jestes kobieta czy mezczyzna. Nie uwazam parytetow za recepte na sukces. Mam przyklad parytetowej managerki na wysokim stanowisku, ktorej kompetencje sa dyskusyjne. Nigdy nie zdarzylo mi sie byc krytykowana, przynajmniej otwarcie, za moj styl zycia, bo jestem kobieta. W kraju gdzie mieszkam nie ma problemu z dostepem do antykoncepcji i aborcji. Zreszta kiedy mieszkalam w Polsce w zadnej aptece nie odmowiono mi srodkow antykoncepcyjnych.
    Twoj komentarz nijak sie ma do rzeczywistosci w ktorej zyje.
  • ck2 19.05.19, 16:07
    Ale u nas wielu kobietom nie przeszkadza obecna sytuacja. Tak jak twoim arabkom ich możliwości życiowe.
  • umi 19.05.19, 22:35
    Ta co jakis czas temu prosiła o azyl w Australii tez nie czekała? Jeszcze jakies dwie siostry zdaje sie, były. Wszystkim grozono smiercią. Powaznie wierzysz, ze osoba otoczona ze wszystkich stron osobami, z któych kazda zgodnie z prawem i obyczajem moze pozbawic ja zycia "w imie honoru" powie to randomowej dziennikarce czy pisarce z zarganicy??? o_O A co jej to da, oprócz potencjalnych kłopotów, jak dobra-pani-z- Zachodu chlapnie jęzorem komu nie trzeba??? Bo na przykąłd zamarzy się jej opinia drugiej strony suspicious
  • ck2 19.05.19, 11:26
    > Dziewczyny mają dostęp do edukacji i połowa studentów to kobiety, ale na rynek pracy trafia
    > ich 18 proc. Nie dlatego, że nie mogą. One po prostu nie chcą. Fajnie jest studiować, ale jak
    > pojawia się mąż i pierwsze dziecko, nie czują już potrzeby. Nawet jeśli poznawałam kobiety
    > aktywne zawodowo, to wiele z nich w ciągu dziesięciu lat, odkąd je poznałam, poodchodziło
    > z pracy na własne życzenie.

    > Pamiętajmy jednak, że one nie spłacają kredytu hipotecznego i nie muszą zarobić dwóch pensji, > by ledwie wiązać koniec z końcem jak my, więc ich motywacja też jest słabsza.

    Edukacja jako coś na przeczekanie, a praca jako konieczność, dopóki nie znajdą męża, który je utrzyma. Plus rządzący bracia i krewni płci męskiej. Jakiej perspektywy byśmy nie przyjmowali, możemy nawet na głowie stanąć, nie zmieni to faktu, że potrzebę niezależności te kobiety mają zerową. Polki pod tym względem są jednak ze dwa stopnie wyżej, bo u nas tez szału pod nie ma.
  • bi_scotti 19.05.19, 18:16
    ck2 napisała:

    > Edukacja jako coś na przeczekanie, a praca jako konieczność, dopóki nie znajdą
    > męża, który je utrzyma.

    Wystarczy poczytac Margaret Atwood "Edible Woman" - Canada/Toronto lat 60tych - same nonsense ale minelo troche czasu i jest normalniej. Mozna tylko zyczyc Omankom zeby i dla nich czas byl przyjacielem. Life.

    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • ira_08 19.05.19, 12:20
    No ale chyba nikt nie myśli, że każda Arabka to niewolnica...? Mnie się nie podoba, to co przeczytałam i w żaden sposób nie zmniejsza mojego współczucia dla tych kobiet i niechęci do patriarchatu.

    >Co więcej, sugerowały, że to my, Europejki, jesteśmy przegrane, bo nie potrafimy sobie zapewnić kontraktu małżeńskiego, zabezpieczyć swojej przyszłości.

    My możemy zabezpieczyć przyszłość same, bez chłopa, brata, ojca i teścia.

    >Mimo że mają dostęp do tego świata i wiedzą, jak wygląda?
    Absolutnie. One oglądają Netflixa na kanapie w dresie tak samo jak my, jedząc lody z dużego kubełka.

    No to faktycznie, ogromne okno na świat - Netflix.

    >Chciałam, byśmy przez pryzmat tej książki spojrzały na rzeczy, które tam nas szokują, i byśmy same zadały sobie pytania: a jak jest u nas? Czy my naprawdę jesteśmy takie wolne, wspieramy się, nie zadręczamy?

    Tak, jesteśmy wolne. Czy się wspieramy? Różnie. Jedne tak, jedne nie. Bo jesteśmy wolne.

    >Możemy krytykować tamtą kulturę za patriarchat, za feudalne stosunki, za przemocowość, ale z drugiej strony jest tam cały system zbudowany do ochrony kobiety, która się znajdzie w trudnej sytuacji.

    Tak, oczywiście. Jeśli ktokolwiek zechce jej pomóc. Jezu, ile to było historii, że pobita żona udała się po pomoc do rodziców, a ci kazali jej wracać do męża? Nawet w zacofanej Polsce nie do pomyślenia. System dla kobiet w trudnej sytuacji ma właśnie Zachód - domy samotnej matki, żłobki, przedszkola, zasiłki.

    >Jak mówi jedna z bohaterek: „Dla omańskiej rodziny honor wciąż coś znaczy”.

    Tak, wiemy chyba.

    >Po prostu jeśli jest gdzieś w okolicy kobieta w potrzebie, to jest oczywiste, że inne ją przygarną.

    Bez zgody męża ją przygarną...?

    To trochę jak komunizm, który bohatersko walczy z problemami, które sam tworzy. Tu system patriarchalnej opresji tworzy pomoc dla kobiet, których kłopoty wynikają z patriarchalnej opresji... Nie wiem, jaką masz misję Olena, ale mnie nie przekonałaś, że kobiety w świecie arabskim żyją dobrze albo wręcz lepiej niż my. Ja wierzę w istnienie innej strony monety", wierzę, że może część kobiet, których akurat mąż nie leje, jest zadowolona - bo nie znają innego życia, bo zachodnie życie i zachodnia wolność jednostki to nie jest coś, co zobaczysz na Netflixie.
  • olena.s 19.05.19, 12:31
    >mnie nie przekonałaś, że kobiety w świecie arabskim żyją dobrze albo wręcz lepiej niż my.<
    Zrezygnowane westchnienie. Odsyłam do pierwszego wpisu: "temat, czyli dlaczego Arabki wcale nie czekają na naszą odsiecz".
  • 35wcieniu 19.05.19, 12:45
    Odsyłam do wszystkich praktycznie wpisów w tym wątku (poza twoimi). Nie czekają, bo czekać, ani nawet przyznać że im źle-nie mogą.
  • olena.s 19.05.19, 12:49
    Dlaczego nie mogłyby przyznać że im źle, na litość opiekuna wszystkich małych zwierzątek?
  • 35wcieniu 19.05.19, 12:55
    A dlaczego jak spytasz ofiarę długotrwałej przemocy czy potrzebuje pomocy, to w 90% odpowie że nie?
  • olena.s 19.05.19, 13:01
    O matko boska.
    ROzumiem, że z tego samego powodu nie przyznają że im źle Europejki, Katoliczki, Tajki, Japonki i cała reszta, tak?
  • 35wcieniu 19.05.19, 13:03
    No właśnie niespecjalnie rozumiesz. big_grin
  • olena.s 19.05.19, 13:10
    Nie, nie, ja rozumiem doskonale.
    Jeżeli grupa x nie uważa się za pokrzywdzoną, to w oczach członkini grupy Y dzieje się tak dlatego, że "nie może przyznać", co z kolei ma przyczynę w tym, że jest "ofiarę długotrwałej przemocy".
    A jeżeli nie przyznaje się do tego grupa Y, to - w oczach członkini tejże grupy - po prostu z powodu faktu, że nie ma żadnej krzywdy. Gdyby zaś przeciwny pogląd miała członkini grupy x, to byłaby po prostu ciemną, zmanipulowaną ofiarą syndromu sztokholmskiego.
  • szmytka1 20.05.19, 15:11
    Uoleno czyli one widzialy ne netfliksie jak wyglada nasze zycie i stwierdzaja, ze im lepiej w ich systemie. Hmmm ja na netfliksie widzialam papaje a moze nawet w sklepie sie zdarzylo. Sadze, ze mi nie smakuje, bo widzialam.

    Co do studiowania czego chca i podrozy, a cY muzulmanki nie musza miec Gody meskiego opiekuna na cokolwiek. Na spacer chociazby? To co jak on powie nie i basta, zadnych studiow i zadnych podrozy? Bedzie jak z ta 18latka z AS chyba co sie do Australii desperacko probowala przedostac, by jej za maz nie wydali.
  • chatgris01 19.05.19, 13:08
    Wszystkie znane mi Japonki (dwudziestolatki, studentki, wychowane w Europie) deklarowały, że zostają w Europie na stałe i żyć w Japonii absolutnie nie zamierzają suspicious

    A Turczynki (z tej samej grupy na roku) jak jeden mąż (a raczej siostra) twardo stwierdziły, że nigdy w życiu nie zamierzają wyjść za mąż...
  • bi_scotti 19.05.19, 18:25
    chatgris01 napisała:

    > Wszystkie znane mi Japonki (dwudziestolatki, studentki, wychowane w Europie) de
    > klarowały, że zostają w Europie na stałe i żyć w Japonii absolutnie nie zamierz
    > ają suspicious

    Same with Japanese women in Canada. Na dodatek wiekszosc deklaruje zdecydowana niechec do wiazania sie z Japonczykami tudziez do posiadania z nimi dzieci. Interesting, eh ...


    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • saskia44 19.05.19, 13:07
    35wcieniu napisał(a):

    > A dlaczego jak spytasz ofiarę długotrwałej przemocy czy potrzebuje pomocy, to w
    > 90% odpowie że nie?

    A dlaczego uwazasz ze one sa ofiarami przemocy tylko dlatego ze sa Arabkami lub uscislijmy Muzulmankami?
  • 35wcieniu 19.05.19, 13:27
    Nie twierdze że są ofiarami przemocy. Twierdzę że żyją w układzie, w którym nie mają nic do powiedzenia.
  • saskia44 19.05.19, 14:07
    35wcieniu napisał(a):

    > Nie twierdze że są ofiarami przemocy. Twierdzę że żyją w układzie, w którym nie
    > mają nic do powiedzenia.


    A na jakiej podstawie tak twierdzisz? I co albo jak duzo maja do powiedzenia kobiety zyjace na Zachodzie?
  • chatgris01 19.05.19, 14:17
    saskia44 napisał(a):

    I co albo jak duzo maja do powiedzenia kobiety zyjace na Zachodzie?

    Przynajmniej same sobie wybierają mężą wink

    U moich dawnych sąsiadów Turków (lubiłam ich, mili ludzie i dobrzy sąsiedzi) to rodzice sąsiadki (urodzonej we Francji w 1976 roku) wybrali jej męża i zobowiązali do ślubu, mimo iż marzyła o studiach i pracy jako adwokat. Ja bym tak jednak nie chciała (ona też żałowała, choć małżeństwo ma udane, choć tyle, bo nie wszystkie z mężami wybranymi przez rodzinę mają tyle szczęścia-choćby siostrze jej męża już się tak nie udało).
  • saskia44 19.05.19, 15:18
    chatgris01 napisała:

    > Przynajmniej same sobie wybierają mężą wink

    No fakt, to juz sukces wolnosci 😉

    > bo nie wszystkie z mężami wybranymi przez rodzinę mają tyle szczęścia-

    Tak samo jak wybranie meza samodzielnie nie gwarantuje sukcesu. Akurat w tej kwestii nie ma roznic.
  • chatgris01 19.05.19, 15:21
    Dla mnie jednakowoż zasadniczą różnicą jest to, czy za swoje niepowodzenia jestem odpowiedzialna ja sama, czy też mi je narzucono z zewnątrz.
  • saskia44 19.05.19, 15:37
    chatgris01 napisała:

    > Dla mnie jednakowoż zasadniczą różnicą jest to, czy za swoje niepowodzenia jest
    > em odpowiedzialna ja sama, czy też mi je narzucono z zewnątrz.

    Tyle ze to bez znaczenia tak naprawde. Moja kolezanka Muzulmanka miala zaaranzowanego meza. Malzenstwo sie nie udalo. Teraz moze juz sama wybrac meza. Niestety to wcale nie latwe. Po kilku latach szukania i randkowania odpuscila.
  • chatgris01 19.05.19, 15:48
    Nie bez znaczenia, za to, co zawaliłam sama, biorę na klatę i mogę mieć pretensje tylko do siebie samej
    za to, co zawalili inni, a odbiło się na mnie, mogę mieć pretensje do innych-rozumiem, że dla niektórych ta opcja może być wygodna, ale dla mnie to jednak kwestia pryncypiów.
  • saskia44 19.05.19, 16:12
    chatgris01 napisała:

    > Nie bez znaczenia, za to, co zawaliłam sama, biorę na klatę i mogę mieć pretens
    > je tylko do siebie samej
    > za to, co zawalili inni, a odbiło się na mnie, mogę mieć pretensje do innych-ro
    > zumiem, że dla niektórych ta opcja może być wygodna, ale dla mnie to jednak kwe
    > stia pryncypiów.

    W rezultacie nie robi to zadnej roznicy, zupelnie . Nawet majac pretensje tylko do siebie przychodza tez mysli typu czemu nikt mnie nie ostrzegl (ludzie nie zyja w prozni) albo dlaczego nie posluchalam x czy y itp. Zwiazki sa zawsze ryzykiem, gwarancji nie ma zadnych ze beda udane obojetnie czy aranzowane czy tez nie. Osobiscie uwazam ze lepiej wybierac samodzielnie, nie jestem zwolenniczka aranzowanych malzenstw, zwracam tylko uwage ze roznic co do trwalosci i stopnia udania nie ma.
  • chatgris01 19.05.19, 16:22
    saskia44 napisał(a):

    >nie jestem zwolenniczka
    > aranzowanych malzenstw, zwracam tylko uwage ze roznic co do trwalosci i stopnia
    > udania nie ma.

    A z tym się zgadzam, ale i tak wolę mieć wolny wybór i sama ponosić odpowiedzialność.
  • sofia_87 19.05.19, 20:38
    Ale raczej trudno mieć nadzieję na udane małżeństwo gdy pod przymusem nastolatka wychodzi za 50 latka z dziećmi, a czasem jeszcze z zonami. Jedynak niewiele jest kobiet, które same by sobie to zrobiły
  • saskia44 20.05.19, 09:36
    sofia_87 napisał(a):

    > Ale raczej trudno mieć nadzieję na udane małżeństwo gdy pod przymusem nastolatk
    > a wychodzi za 50 latka z dziećmi, a czasem jeszcze z zonami.

    Jesli pod przymusem to nie sa to malzenstwa aranzowane. Poza tym to jest patologia I dzieje sie tak glownie z ubostwa czesto skrajnego.
  • sofia_87 20.05.19, 11:32
    Sugerujesz, że tak się nie dzieje w państwach muzułmańskich?
  • sofia_87 19.05.19, 20:34
    Ale samodzielne decydowanie o sobie jednak tak. Mam na myśli możliwość studiowania, wyboru męża, studiowania oraz ewentualnego rozwodu
  • umi 19.05.19, 22:44
    Ale jest róznica w dostepnych opcjach wyjscia z sytuacji. Wykształcona rozwódka w kraju w którym moze sama zarabiac, sama prowadzic samochod, sama o sobie stanowi i nie potrzebuje opiekuna prawnego ma duzo lepszą sytuacje niż rozwódka w kraju, który jej to wszystko odbiera i wymaga męskiego "opiekuna" dla dorosłej osoby.
  • saskia44 19.05.19, 13:00
    35wcieniu napisał(a):

    > Odsyłam do wszystkich praktycznie wpisów w tym wątku (poza twoimi). Nie czekają
    > , bo czekać, ani nawet przyznać że im źle-nie mogą.

    Dlaczego nie moga?
  • vodyanoi 19.05.19, 12:49
    Ja też rezygnująco westchnę. Dlaczego wierni parafianie nie czekają na odsiecz pogromców pedofilów? Dlaczego kobiety w Afryce nie czekają na wyzwolenie od rytualnego obrzezania?
  • nenia1 19.05.19, 14:40
    vodyanoi napisał:

    > Ja też rezygnująco westchnę. Dlaczego wierni parafianie nie czekają na odsiecz
    > pogromców pedofilów?

    Mało, że nie czekają, to ile jeszcze osób oburzonych "zostawcie księdza, to święty człowiek".
    A że gwałci dzieci? A kto nie ma wad?
  • olena.s 19.05.19, 14:45
    Ponieważ wszyscy jesteśmy więźniami swoich kultur/religii i mimo, że zostały nam narzucone, to wszyscy niemal bez protestu dźwigamy jarzmo ich ograniczeń. Tak naprawdę zmiany społeczne , wymagają dużego kopa - I wojna światowa zrobiła dla równouprawnienia kobiet pewnie więcej niż sufrażystki....
  • nenia1 19.05.19, 14:55
    olena.s napisała:

    > Ponieważ wszyscy jesteśmy więźniami swoich kultur/religii i mimo, że zostały na
    > m narzucone, to wszyscy niemal bez protestu dźwigamy jarzmo ich ograniczeń.

    Ciągle te same banały...to jest oczywistość olena, problem w tym, że nie wszędzie te jarzmo tak samo uciska, i chodzi właśnie o stopień tego ucisku, im mniejszy tym lepiej, a ty chcesz stawiać znak równości, jakby życie w więzieniu równało się życiu w domku jednorodzinnym, bo wszyscy są w budynku i każdy budynek na ściany.
  • olena.s 19.05.19, 15:05
    No i we wsiach broniących proboszcza-pedofila obrona ta występuje mimo wysokiego stopnia ucisku.
  • ira_08 19.05.19, 13:57
    Ale przeczytałam. Cały artykuł. No nie czekają, tak jak niektóre katoliczki z lubelszczyzny nie czekają nadostęp do legalnej aborcji, i łatwodostępnej antykoncepcji. Bo im ktoś powiedział, że tak ma być.
  • bi_scotti 19.05.19, 18:22
    olena.s napisała:

    > Odsyłam do pierwszego wpisu: "temat, czyli dlaczego
    > Arabki wcale nie czekają na naszą odsiecz".

    Olena, ale to jest wylacznie Twoja (i tej pani, ktora byla w Omanie) diagnoza, ze one nie czekaja na nasza odsiecz. Albowiem wiele z nich po prostu nie wie czego nie wie. To sie tak najbardziej namacalnie sprawdza w 2nd i/lub 3rd generation imigrantow - wtedy sie okazuje jak bardzo ta "odsiecz" jest/bywa upragniona acz wczesniej nieuswiadomiona. Life.

    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • olena.s 19.05.19, 19:57
    Ależ naturalnie, że tak. One TERAZ nie czekają na odsiecz i nie cenią sobie nadmiernie wysoko tego, co mamy my, i nie są skłonne wymienić na tego, co mają teraz. A jak już mówisz o generacjach, to osobiście bardzo wątpię, aby nasze prababki akceptowały nasz tryb życia.
  • tt-tka 19.05.19, 20:07
    olena.s napisała:

    > Ależ naturalnie, że tak. One TERAZ nie czekają na odsiecz i nie cenią sobie nad
    > miernie wysoko tego, co mamy my, i nie są skłonne wymienić na tego, co mają ter
    > az.

    Nie mow "one" w sensie "Arabki", skoro piszesz o dosc waskiej warstwie lepiej ustawionych i uprzywilejowanych. Przywileje jednych zawsze sa kosztem drugich, w tym przypadku np tej "bardzo taniej sluzby", ktorej mozna dac w glowe, bo tak. "Solidarnosc kobieca" obejmuje tylko kobiety z wlasnej klasy, nespa ?

    >A jak już mówisz o generacjach, to osobiście bardzo wątpię, aby nasze praba
    > bki akceptowały nasz tryb życia.

    Byly takie, ktore o to walczyly i do tego dazyly, dla siebie i dla potomkin, byly takie, ktore rzucaly tym pierwszym klody pod nogi w roli strazniczek patriarchatu. Jak i dzis.




    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • olena.s 19.05.19, 20:18
    Nie, to nie jest "wąska warstwa lepiej ustawionych", ale bardzo duża część obywatelek Omanu. Czasowych migrantów (pracownicy niewykwalifikowani) pomijam, bo są - właśnie - czasowi, więc nie mają wpływu na kierunki polityczne obierane przez kraj. I jakoś mi się wydaje, że z bardzo wielu względów tradycjonalistyczne podejście będą miały przede wszystkim kobiety z warstw niższych. W każdym razie tak mi wynikało z jemeńskiej dysputy o uregulowanie prawne dotyczące wieku zamążpójścia.

    >ktorej mozna dac w glowe, bo tak. "Solidarnosc kobieca" obejmuje tylko kobiety z wlasnej klasy, nespa ?
    Tak, to jest społeczeństwo o klasach feudalnych. I relacje łączące kobiety z tego społeczeństwa niekoniecznie są przenoszone na migrantki.

    >byly takie, ktore rzucaly tym pierwszy
    A, zapewne. Ale ja nie o tym, ale o tym, że kobiet, które zaaprobowały by np. swobodny seks niemałżeński, alkohol i narkotyki, rozwody etc. byłoby bardzo niewiele - także i wśród sufrażystek, a jeszcze bardziej wśród kobiet które je popierały, choć same aktywistkami nie były.
  • tt-tka 19.05.19, 20:07
    olena.s napisała:

    > Ależ naturalnie, że tak. One TERAZ nie czekają na odsiecz i nie cenią sobie nad
    > miernie wysoko tego, co mamy my, i nie są skłonne wymienić na tego, co mają ter
    > az. A jak już mówisz o generacjach, to osobiście bardzo wątpię, aby nasze praba
    > bki akceptowały nasz tryb życia.




    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • katja.katja 19.05.19, 20:42
    Wszystkie, jak jeden mąż?

    --
    Nie dam się wygasić!
  • bi_scotti 19.05.19, 20:55
    olena.s napisała:

    > A jak już mówisz o generacjach, to osobiście bardzo wątpię, aby nasze praba
    > bki akceptowały nasz tryb życia.

    To juz sa kwestie indywidulanych rodzin smile Ja akureat jestem z bardzo dlugiej linii bardzo independent women (historia sie do tego ich independence mocno dolozyla, bo facety umieraly/ginely, byly wiezione, zsylane etc.) i szczerze mowiac, np. moja matka Pokolenie Kolumbow) byla bez porownania bardziej progressive niz byla/jest ... moja corka, co mnie czasem dziwi, martwi ale i troche smieszy, bo widze, ze z mojajacym czasem zaczyna sie jednak upodabniac do swojej babci big_grin Oczywiscie, kazda z nas na miare swoich czasow ale jestem jakies 99.99% pewna, ze np. moja babka, ktora przewodzila strajkowi szkolnemu w 1905 w swojej jurysdykcji odnalazlaby sie w obecnym reality na Zachodzie no problem i zapewne bylaby pierwsza do "wyzwalania" Omanek tongue_out Cheers.


    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • sofia_87 19.05.19, 20:27
    A tym bardziej my nie czekamy na odsiecz z ich strony
  • katja.katja 19.05.19, 20:39
    Raczej ich Panowie marzą o odsieczy dla nas.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • saskia44 19.05.19, 15:16
    ira_08 napisała:


    System dla kobiet w trudnej sytuac ji ma właśnie Zachód - domy samotnej matki, żłobki, przedszkola, zasiłki.

    I nadal jest mnostwo patologii, bitych, sponiewieranych kobiet ktore boja sie odejsc, czesto rodzina wie i nic z tym nie robi. A pomoc tez nie wszedzie na Zachodzie jest taka sama dla kobiet.


    > Bez zgody męża ją przygarną...?

    Nie wiem jak tam, ale moja kolezanka w zachodnim panstwie ktora maz porzucil przygarneli I jej pomogli.
  • nenia1 19.05.19, 15:24
    saskia44 napisał(a):

    > I nadal jest mnostwo patologii, bitych, sponiewieranych kobiet ktore boja sie o
    > dejsc, czesto rodzina wie i nic z tym nie robi. A pomoc tez nie wszedzie na Zac
    > hodzie jest taka sama dla kobiet.


    Typowe, błędne myślenie. Nie ma idealnego kraju gdzie wszystkie kobiety latają na tęczowych jednorożcach. Co nie znaczy, że wszędzie na świecie sytuacja kobiet jest jednakowa.
  • saskia44 19.05.19, 15:48
    nenia1 napisała:

    >
    > Typowe, błędne myślenie. Nie ma idealnego kraju gdzie wszystkie kobiety latają
    > na tęczowych jednorożcach. Co nie znaczy, że wszędzie na świecie sytuacja kobie
    > t jest jednakowa.

    Nenia jak zwykle kula w plot. Jakbys nie zauwazyla to wlasnie napisalam. Podawanie Zachodu jako wzoru jest typowo blednym mysleniem.
  • nenia1 19.05.19, 15:55
    saskia44 napisał(a):

    > Jakbys nie zauwazyla to wlasnie napisalam. Podaw
    > anie Zachodu jako wzoru jest typowo blednym mysleniem.

    Zupełnie nie to napisałaś. Podajesz przykłady jak na Zachodzie jest źle. Więc piszę, że nigdzie nie jest idealnie. Nie mniej w jednych miejscach kobiety mają bardziej równe prawa, w innych zdecydowanie mniej. I stawianie znaku równości między przykładowo Finlandią a Pakistanem nie ma najmniejszego sensu, choć też pewnie znajdziesz w Finlandii kobiety, których życie nie jest usłane różami. Podobnie jak przykład z nagim biustem, przyrównywanym do ubioru gdzie kobiecie nie widać nawet kostek, a do patrzenia służy wycięta w kwefie szparka. Nie da się tu postawić znaku równości, choćbyś na głowie stawała.
  • saskia44 19.05.19, 16:17
    nenia1 napisała:

    >Podajesz przykłady jak na Zachodzie jest źle.

    Owszem jako argument na to ze na Wschodzie jest gorzej.

    Nie mniej w jednych miejscach kobiety mają
    > bardziej równe prawa, w innych zdecydowanie mniej.

    Prawa sa albo rowno albo nierowne a nie bardziej rowne.


    I stawianie znaku równości między przykładowo Finlandią a Pakistanem nie ma najmniejszego sensu,

    Oczywiscie ze nie ma, tak jak miedzy Finlandia a Polska.

    Podobnie jak przykład z nagim biustem, przyrównywanym do ubioru gdzie kobiecie nie
    > widać nawet kostek, a do patrzenia służy wycięta w kwefie szparka.

    A ktos stawia? Pytanie tylko czy kobiety moga po ulicach np w Warszawie chodzic z odslonietymi piersiami? Zalozmy ze by chcialy. Odpowiedz jest jasna. Nie pisz tylko o seksulanksci.
  • nenia1 19.05.19, 16:23
    sasia44

    > A ktos stawia? Pytanie tylko czy kobiety moga po ulicach np w Warszawie chodzic
    > z odslonietymi piersiami?

    Czyli pytasz bez powodu, z ciekawości? Nie wiesz i dlatego pytasz?
  • saskia44 19.05.19, 16:32
    nenia1 napisała:


    > Czyli pytasz bez powodu, z ciekawości? Nie wiesz i dlatego pytasz?

    Ty nie potrafisz sensownie uzasadnic dlaczego kobiety na Zachodzie nie moga chodzic po ulicach z odslonietymi piersiami jesli tego chca. A odpowiedz jest bo to lamie zasady obyczajow na Zachodzie. W wielu miejscach w Afryce nie lamie. Tak np w wielu miejscach odsloniete wlosy lamia zasady obyczajowe. Tak trudno to pojac ze nie wszedzie jest tak samo? Ty taka swiatowa tym bardziej powinnas to wiedziec. I tak, idealnie byloby gdyby nie bylo wojen, glodu, religii itd ale tak nie jest, ludzie sie roznia, kultury sie roznia a wiele problemow bierze sie z braku zrozumienia i szacunku dla obyczajow innych.
  • nenia1 19.05.19, 16:42
    saskia44 napisał(a):

    > Tak trudno
    > to pojac ze nie wszedzie jest tak samo? Ty taka swiatowa (...)

    No już, już, rozumiem, że masz frustrującą sytuację osobistą, ale wyżywanie się na forum z reguły mało zmienia.
    Tak, oczywistością jest, że nie wszędzie jest tak samo, przecież cały czas właśnie o tym piszę. Przy okazji dodając, że w jednych miejscach kobiety mają więcej praw i zdobywają coraz większe równouprawnienie a w innych miejscach nie ma tych praw prawie wcale. Mogę szanować różnorodność, ale nie muszę szanować różnorodności pozbawiającej elementarnych praw innych żywych i czujących istot w tym zazwyczaj słabszych kobiet, dzieci czy zwierząt.
  • saskia44 19.05.19, 16:48
    nenia1 napisała:


    > No już, już, rozumiem, że masz frustrującą sytuację osobistą, ale wyżywanie się
    > na forum z reguły mało zmienia.

    Spokojnie sie nenia bo ci sie najwyrazniej zwoje przegrzewaja.

    Mogę szanować różnorodność, ale nie muszę szanować różnorodności pozbawiającej elementarnych praw innych żywych i czujących istot w tym
    > zazwyczaj słabszych kobiet, dzieci czy zwierząt.

    Oh jakas ty wspanialomyslna. Mysle ze w tej kwestii powinnas zaczac od swojego podworka bo jest duzo do zrobienia.
  • katja.katja 19.05.19, 16:52
    I robi, a nie zerka na cudze podwórko krytykując z daleka, prawda?


    --
    Nie dam się wygasić!
  • nenia1 19.05.19, 17:00
    saskia44 napisał(a):

    > Spokojnie sie nenia bo ci sie najwyrazniej zwoje przegrzewaja.

    W sumie masz rację, rozmowa z tobą to strata czasu.
  • katja.katja 19.05.19, 16:31
    A w Londynie mogą?

    --
    Nie dam się wygasić!
  • bi_scotti 19.05.19, 18:40
    saskia44 napisał(a):

    > Pytanie tylko czy kobiety moga po ulicach np w Warszawie chodzic
    > z odslonietymi piersiami? Zalozmy ze by chcialy.

    Nie wiem jak w Warszawie, nie znam na tyle polskiego prawa w kwestii dress code w miejscach publicznych (Baltycki by sie przydal wink) ale np. w Ontario moga. Wszedzie tam, gdzie mezczyzna moze wejsc/byc bez koszuli/isc po ulicy etc., takie samo prawo dotyczy kobiety, ktora zechcialaby byc topless. Oczywiscie, sa miejsca, w ktorych "no shirt, no shoes = no service" smile ale to sie odnosi rowno do obu plci. No i co? No i de facto zadna kobieta na ulicach miast i miasteczek z tego prawa nie korzysta, bo taka jest jej wola! I o to chodzi: zeby z prawa korzystala zgodnie z wlasna wola a nie zeby prawa nie miala, bo komus sie zamai, ze i tak moze z niego nie bedzie chciala korzystac. Life.

    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • sasanka4321 19.05.19, 18:51
    >Nie wiem jak w Warszawie,

    W Warszawie nie wolno. Jest to "czyn nieobyczajny", karany mandatetem, a jesli pani odmowi ubrania sie, to sprawa w sadzie. Cheers, life, eh...
  • vodyanoi 19.05.19, 19:03
    Identycznie jak facet. Czyn nieobyczajny dotyczy zarówno kobiet, jak i mężczyzn. Nigdzie nie jest wskazane, że dotyczy jedynie kobiet.
    Jednocześnie na plaży zarówno kobieta, jak i mężczyzna mogą sobie do woli przebywać bez górnej części ubrania, chyba że ktoś raz na wiele lat złoży donos o "nieobyczajności". Raz na wiele lat i wtedy jest to idealny temat do opisywania w gazetach.
    Aha - przez 20 lat łaziłam po naszych bałtyckich plażach bez stanika i nikt zawiadomienia nie złożył. Przestałam, bo mi bez stanika teraz niewygodnie.
    Spotkanie całkowicie rozebranej kobiety na ulicy Warszawy jest rzadkie, ale latem spokojnie można spotkać takie bez staników, w prześwitujących sukienkach, w sukienkach z cieniutkimi ramiączkami, z których biust wylatuje bokiem, górą lub dołem. Na samych ulicach. Bo jak człowiek wejdzie do parku (np. Pole Mokotowskie), to nagich biustów można tam spotkać całkiem sporo. Celują w tym szczególnie starsze panie big_grin
  • sasanka4321 19.05.19, 19:13
    >Identycznie jak facet. Czyn nieobyczajny dotyczy zarówno kobiet, jak i mężczyzn. Nigdzie nie jest wskazane, że dotyczy jedynie kobiet.<

    O nie, nie identycznie. Na rowni jest stawiany mezczyzna bez koszulki i kobieta w gorze od bikini. Natomiast kobiteta toples na ulicy to czyn nieobyczajny bezdyskusyjnie. Cheers, life, eh...
  • sasanka4321 19.05.19, 19:07
    I skoro nie wolno nam wedrowac po ulicach z nagim biustem, to zapytam, dlaczego Kanadyjczycy nie chca i nie probuja nas od tego zakazu uwolnic? My nie probujemy, bo nam to jakby wisi, ale takie Kanadyjki chyba widza, ze to niedobrze?
    Cheers, life, eh...
  • sasanka4321 19.05.19, 19:16
    I plaza jest traktowana inaczej - tam rzeczywiscie nie karaja, jesli nikt nie zglosi, ze go to zniesmacza. Jak zglosi, to maja obowiazek wystawic mandat kobiecie. Mezczyzni nie wink
    Natomiast na ulicy nikt nic nie musi zglaszac - pani maszeruje toples, spotyka policjanta i mandat jest. Ewentualnie policjant udaje ze nie widzi. Cheers, life, eh...
  • bi_scotti 19.05.19, 21:06
    No to mozesz zaproponowac zmiane przepisow w PL. Nic nie stoi na przeszkodzie. W Ontario prawo tez nie zmienilo sie samo z siebie - tak to bylo u nas: In 1991, toplessness as an indecent act was challenged in Guelph, Ontario, by Gwen Jacob, who removed her shirt and was charged with indecency. Part of her defense was the double standards between men and women. Although she was convicted, this was overturned by the Court of Appeal. This case determined that being topless is not indecent within the meaning of the Criminal Code.
    Jesli niemoznosc chodzenia topless po Warszawie Ci przeszkadza, to mozesz (i powinnas) uzyc wszystkich democratic tools zeby prawo zmienic. Ja Ci bede serdecznie kibicowac! Good luck!


    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • katja.katja 19.05.19, 14:21
    Mam dostęp do całości artykułu. Oczywiście wybrałaś same tłuste kąski, celowo pomijając kwestię bicia i małżeńskich gwałtów, traktowanych jak coś normalnego, z czym należy się pogodzić.


    --
    Nie dam się wygasić!
  • olena.s 19.05.19, 14:35
    Wiem, żeś Gazeciarz tępy więc powtórzę z założycielskiego posta: "temat, czyli dlaczego Arabki wcale nie czekają na naszą odsiecz omawiany w wywiadzie z autorką książki".
  • katja.katja 19.05.19, 14:54
    Niestety mylisz się, mam IQ geniusza. Nad czym ubolewam, bo łatwiej jest na świecie jednostkom przeciętnym intelektualnie.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • rosapulchra-0 19.05.19, 17:15
    katja.katja napisała:

    > Niestety mylisz się, mam IQ geniusza. Nad czym ubolewam, bo łatwiej jest na świ
    > ecie jednostkom przeciętnym intelektualnie.
    >
    🤣🤣🤣



    --
    Można mieć wykształcenie wyższe, ale niekoniecznie podstawowe. by Figrut
  • mmoni 19.05.19, 14:48
    olena.s napisała:

    > Szkoda. Ale parę fragmentów wkleję:
    >
    >
    > Z Zachodu się wyrasta. Chcą mieć duży, piękny dom, wiele pięknych dzieci, chcą,
    > żeby mąż je szanował. Podobnie jest ze studiami. Dziewczyny mają dostęp do edu
    > kacji i połowa studentów to kobiety, ale na rynek pracy trafia ich 18 proc. Nie
    > dlatego, że nie mogą. One po prostu nie chcą. Fajnie jest studiować, ale jak p
    > ojawia się mąż i pierwsze dziecko, nie czują już potrzeby. Nawet jeśli poznawał
    > am kobiety aktywne zawodowo, to wiele z nich w ciągu dziesięciu lat, odkąd je p
    > oznałam, poodchodziło z pracy na własne życzenie.
    >
    >
    > (...)
    Np. w otoczeniu riki_i to chyba same Omanki.

    --
    Nika
  • chatgris01 19.05.19, 15:25
    Ale one mają wybór-Omanki tego wyboru nie mają. Tak jak i Japonki zresztą (jest źle społecznie widziane, żeby kobieta po wyjściu za mąż kontynuowała pracę zawodową).
  • znowu.to.samo 19.05.19, 20:16
    Fajnie. A czy kobieta z Omanu ma możliwość wybrać sobie męża, czy robi to za nią rodzina??? W ten sposób można zostać kolejną żoną obleśnego starucha. Czy nie???

    --
    *Jeśli nie masz po co żyć, żyj innym na złość*
  • olena.s 19.05.19, 20:25
    ? Kobieta z Omanu może sobie naturalnie wybrać męża. Nie wolno wydawać za mąż córki bez jej zgody, choc przekonana jestem, że naciski są. (nb. była kiedyś sprawa w sądzie szariackim córki przeciwko ojcu. Córka odrzuciła kilku oferowanych przez papę kandydatów, a papa w odwecie nie wydawał zgody na jej kandydatów. Niestety nie pamiętam, jak się skończyła).
    Przy czym, rzecz nie w tym, co np. ty o tym myślisz, tylko dlaczego Omanka nie musi wcale uznawać naszych metod wyboru partnerów za lepszych od ich metod.
  • berdebul 19.05.19, 21:18
    Badania pokazują, że ludzie w aranżowanych małżeństwach są szczęśliwi.
  • katja.katja 19.05.19, 21:20
    Twoje małżeństwo było aranżowane?
    Ano..

    --
    Nie dam się wygasić!
  • aandzia43 19.05.19, 23:04
    "Siła kobiet, którą my w Polsce staramy się odbudować, tam trwa od pokoleń. Nie tylko w kręgach rodzinnych, kuzynek czy sióstr. Po prostu jeśli jest gdzieś w okolicy kobieta w potrzebie, to jest oczywiste, że inne ją przygarną."

    Pod warunkiem ze mężczyźni pozwolą. Bo jeśli jest w okolicy kobieta w potrzebie, która zadarła z panami, to panie jej nie przygarną bo same będą miały przechlapane. Dziękuję, postoję, to nie jest siła kobiet z naszego kręgu kulturowego, to jest jakaś popierdułka.

    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • tt-tka 19.05.19, 23:08
    I pod warunkiem, ze ta potrzeba miesci sie w ich pojeciach i tym, co dozwolone. Bo jesli potrzeba bedzie bycie singielka na przyklad, to owszem przygarna, ale nie po to, by pozwolic kobiecie zyc jak chce...

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • szpil1 20.05.19, 17:05
    tt-tka napisała:

    > I pod warunkiem, ze ta potrzeba miesci sie w ich pojeciach i tym, co dozwolone.
    > Bo jesli potrzeba bedzie bycie singielka na przyklad, to owszem przygarna, ale
    > nie po to, by pozwolic kobiecie zyc jak chce...
    >

    I właśnie o tym mowa w wwiadzie gdy pada pytanie o bycie singielką w Omanie. Kobieta która chce sie skoncentrować na karierze jest przedmiotem nacisków i presji wywieranej przez inne kobiety w rodzinie, kobiecie absolutnie nie uchodzi mieszkanie samej, musi z rodzicami. Jakoś w takich przypadkach ta gloryfikowana kobieca solidarność nie działa.
  • chatgris01 20.05.19, 19:46
    szpil1 napisała:

    > kobiecie absolutnie nie uchodzi mieszkanie samej, musi z rodzicami.

    Ale to nie tylko Omance i w Omanie. Wszystkie znane mi muzułmańskie rodziny we Francji (niezależnie czy pochodzące z Turcji, Maghrebu czy Pakistanu) mieszkają razem, dorosłe pracujące dzieci z rodzicami (a często i z dziadkami), synowie nieraz także po ślubie (z żoną i dziećmi), a niezamężne córki nie mogą mieszkać same, nie przewiduje się takiej opcji (nieżonaci synowie czasem mieszkają osobno ze względu na pracę czy studia, ale wtedy często 2-3 braci zajmuje wspólne mieszkanie). Niezamężna córka, jeśli z powodu szkoły lub pracy w innej miejscowości nie może mieszkać z rodzicami, zamieszkuje z dalszą rodziną (najczęściej z kimś ze starszego rodzeństwa, albo z rodzeństwem któregoś rodzica).
  • cruella_demon 20.05.19, 19:54
    kobiecie absolutnie nie uchodzi mi
    > eszkanie samej,

    Nie nie uchodzi, tylko nie wolno.
  • saskia44 19.05.19, 12:55
    Dzieki olena za wklejenie czesci 😊
  • 1matka-polka 19.05.19, 11:12
    www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/psychiatria/syndrom-sztokholmski-gdy-ofiara-broni-swojego-kata-aa-3uei-eq3G-6dTd.html

    "więziona odczuwa pozytywne emocje w stosunku do swojego oprawcy, jest wyrozumiała, a wręcz broni go. Syndromem sztokholmskim określamy również patologiczne relacje w rodzinach, związkach, tzw. toksycznych, w których strona krzywdzona (zdominowana) próbuje za wszelką cenę usprawiedliwić postępowanie strony krzywdzącej (dominującej)."






    --
    "Bardzo wiele rzeczy się dzieje, ale również zdumiewająco wiele rzeczy na świecie się nie dzieje."
    Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną
  • krejzimama 19.05.19, 11:30
    Fajny wątek. Potiwerdza tylko jakim obrzydliwą religią jest islam i jakim nieludzkim miejscem do życia są kraje opanowane przez tą zarazę.

    --
    Totalna opozycja za namową Niemiec broni lewackiej konstytucji.
  • 1matka-polka 19.05.19, 11:31
    Ej, powalilo cie? Lewaki kochaja islam.

    --
    „porzuciwszy tradycyjne formy religijności i duchowości... zyskaliśmy jakąś gigantyczną lukę, która zasysa wszystkie śmieci, które znajdują się w polu naszego widzenia” D. Masłowska
  • katja.katja 19.05.19, 16:32
    Jak godzą jednoczesne lubienie gejów i walkę o ich prawa z lubieniem islamu gdzie wiadomo jak traktuje się gejów (podpowiem - gorzej niż w Polsce)?

    --
    Nie dam się wygasić!
  • cruella_demon 19.05.19, 19:15
    E tam gorzej, tylko jakaś kara śmierci, a przecież u nas na ulicy mogą zwyzywać od pedałów, a czasem nawet może dojść do bójki!
  • katja.katja 19.05.19, 20:51
    Więcej... Biją kukłę! A na wiosnę nawet.... topią i to często na oczach małych dzieci! Sama byłam świadkiem smile

    --
    Nie dam się wygasić!
  • sofia_87 19.05.19, 21:35
    Mnie to także intryguje. Podobnie pogodzenie sympatii do islamu i jego wyznawców z kwestiami praw człowieka oraz równouprawnienia kobiet
  • dramatika 19.05.19, 22:05
    sofia_87 napisał(a):

    > Mnie to także intryguje. Podobnie pogodzenie sympatii do islamu i jego wyznawcó
    > w z kwestiami praw człowieka oraz równouprawnienia kobiet

    Oraz pogodzenie zwalczania religii katolickiej z tolerancją dla islamu.

    https://media.giphy.com/media/C0z65GND5PgzK/giphy.gif

  • umi 19.05.19, 22:47
    Też się nad tym zastanawiam. Jak im się to nie kłóci? A najbardziej mnie dziwią orędujące za islamem zadeklarowane ateistki. Nie wiem, czy mozna sobie lepszy sznur na własna szyję ukręcic suspicious
  • 1matka-polka 19.05.19, 22:18
    "lubienie gejów i walkę o ich prawa z lubieniem islamu gdzie"
    Z pomoca przychodzi marksistowska dialektyka i dwojmyslenie. A te brednie, ktore wypisuje olena tez mozna potraktowac jak wprawki z dialektyki🤔

    --
    "Bardzo wiele rzeczy się dzieje, ale również zdumiewająco wiele rzeczy na świecie się nie dzieje."
    Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną
  • owmordke 19.05.19, 22:52
    Jako lewak uwazam ze wszystkie religie sa do d.y. Zakazac bym nie zakazywala, ale gdyby zarowno chrzescijanstwo jaki i islam spontanicznie sczezly to by bylo milo.
  • 1matka-polka 19.05.19, 11:37
    "tę zarazę" erudyto.

    --
    "Here is the solution to the American drug problem suggested... by the wife of our President: "Just say no"."
    Kurt Vonnegut
  • afro.ninja 19.05.19, 13:23
    Ty jesteś trochę jak te kobiety, więc je doskonale rozumiesz. Żona przy mężu. Co wy byście bez tych mężów zrobiły?!
  • olena.s 19.05.19, 13:25
    Ty do mnie, żuczku? Jak tak, to z żalem sprostuję, iż twój (dobra, głupi bo głupi, ale niech ci będzie) strzał chybił o jakieś 4 lata.... Wróciłam albowiem do pełnoetatowej.
    Sorry.
  • afro.ninja 19.05.19, 13:33
    Żuczkuj, Żuczkuj, wciąż się jarasz tymi muzułmanami, wciąż wypisujesz te same frazesy. I jesteś żona przy mężu, co udowadniasz w każdym swoim wątku.
  • olena.s 19.05.19, 13:39
    Cóż, istotnie lubię ludzi wśród których żyłam przez kilka lat, i zarówno bawi mnie jak irytuje stereotypowe ich postrzeganie.
    Jak dla ciebie mogę być żoną przy mężu, nie był to mój najpłodniejszy intelektualnie okres, ale miał inne zalety, więc wiesz - po mnie jak po kaczce. Mogę być nawet żoną przy dwóch mężach, jeżeli taki ci wygodnie mnie postrzegać.
  • beaucouptrop 19.05.19, 16:15
    Oj chyba trafilas w czuly punkt. Olena zaczyna uzywac zwierzatkowego wolacza 😉
  • rosapulchra-0 19.05.19, 17:17
    A po co ta personalna zagrywka? Ani na temat, ani kulturalnie suspicious

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi. by Vaikiria
  • beaucouptrop 19.05.19, 17:32
    Bo protekcjonalne uzywanie tego rodzaju sformuowan przez Olene tez jest zagrywka majaca na celu zinfantylizowanie rozmowcy a przez to chec udowodnienia, ze opowiada jakies bzdury.
    Mowienie do kogos zuczku w powaznej dyskusji pokazuje chec zdyskredytowania i brak szacunku do niego.
  • olena.s 19.05.19, 20:00
    Protekcjonalne używanie tego rodzaju sformułowań przez olene.s jest wyłącznie responsem na argumenty ad personam.
  • larix_decidua77 19.05.19, 13:37
    Wszystko fajnie ale co jeśli:
    1. Zachodzisz w ciążę w wieku 16 lat i nie chcesz wychodzić za mąż.
    2. Jesteś lesbijką i chcesz żyć ze swoją partnerką.
    3. Nie chcesz już być żoną faceta który miga się od mycia okien i zmieniania pieluch.
    4. Chcesz się rozwieźć bo się zakochałaś w trenerze fitness.
    5. Chcesz żyć w wolnym związku.
    6. Nie chcesz wychodzić za mąż ale nienawidzisz rodziny pochodzenia, szczególnie brata, bratowej i rodziców bo to banda psychopatów.
    7. Zamierzasz być bizneswomen i mieć dziecko bez męża.
    8. Chcesz być pustelnicą w domku nad jeziorem.
    9. Chcesz prowadzić bogate życie biseksualne.
    To jak? Można?
  • larix_decidua77 19.05.19, 13:38
    A i najważniejsze. Nienawidzisz jak jest ci gorąco i nie chcesz łazić zakutana w te szmaty.
  • olena.s 19.05.19, 13:46
    Cóż, w szmaty nie musisz chodzić zakutana - w części Saudii i Iranie musisz zasłaniać włosy. Na gorąco się nie poradzi. Podobnie jak na zimno.
    Domki nad jeziorami odpadają z braku jezior.
    Rozwieść się z nierokującym mężem naturalnie możesz.
    Swobody seksualnej tam nie ma, wiec wszystkie wersje zakładające wyjście poza dominującą formę są niemożliwe (albo możliwe pod warunkiem prowadzenia głębokiej konspiracji).
    Dzieci bez męża są nieopłacalne, a gdzieniegdzie karalne.
    Ale własciwie, czemu mnie o to pytasz?
    Uważasz, że te względy powodują, że nie jest prawdą iż "Arabki wcale nie czekają na naszą odsiecz"?
  • larix_decidua77 19.05.19, 13:52
    olena.s napisała:

    > Cóż, w szmaty nie musisz chodzić zakutana - w części Saudii i Iranie musisz zas
    > łaniać włosy. Na gorąco się nie poradzi. Podobnie jak na zimno.
    Nie chcę zasłaniać włosów.
    > Domki nad jeziorami odpadają z braku jezior.
    Wiesz, że nie o to chodzi.
    > Rozwieść się z nierokującym mężem naturalnie możesz.
    I zachowam prawo do dzieci, połowy majątku i będę miała za co żyć?
    > Swobody seksualnej tam nie ma, wiec wszystkie wersje zakładające wyjście poza d
    > ominującą formę są niemożliwe (albo możliwe pod warunkiem prowadzenia głębokiej
    > konspiracji).
    No toteż, nie każdy ma prawo do szczęścia.
    > Dzieci bez męża są nieopłacalne, a gdzieniegdzie karalne.
    Dzieci nie ma się po to żeby się opłacało.
    > Ale własciwie, czemu mnie o to pytasz?
    > Uważasz, że te względy powodują, że nie jest prawdą iż "Arabki wcale nie czekaj
    > ą na naszą odsiecz"?
    No chodzi o to, że tylko niektórym to pasuje. Tym które się wpasowały w model i robią co się każe. Zapytaj tej drugiej części, czy jest taka zadowolona.
  • olena.s 19.05.19, 14:01
    >Nie chcę zasłaniać włosów.<
    Cóż, ulituj się więc także nad (płci obojga) nudystami w Europie, którzy nie chcą zasłaniać przyrodzenia.
    >I zachowam prawo do dzieci, połowy majątku i będę miała za co żyć?<
    Zachowasz prawo do całego swojego majątku i owszem, będziesz miała za co żyć. Kwestie dzieci są opisane w wywiadzie.

    >No toteż, nie każdy ma prawo do szczęścia. <
    Niestety, jak wszędzie.

    >Dzieci nie ma się po to żeby się opłacało.<
    Ale opłaca się planując posiadanie dzieci zatroszczyć sie o sprzyjające im środowisko.

    >No chodzi o to, że tylko niektórym to pasuje.<
    Alleluja!
    Tak, to pasuje części (moim zdaniem zdecydowanie większej). Sądzę, że gdyby to nie pasowało większości, a zwłaszcza dominującej większości, to wzorce zmieniałyby się szybciej.
  • larix_decidua77 19.05.19, 14:16
    olena.s napisała:

    > >Nie chcę zasłaniać włosów.<
    > Cóż, ulituj się więc także nad (płci obojga) nudystami w Europie, którzy nie ch
    > cą zasłaniać przyrodzenia.
    Włosy chyba nie służą do uprawiania seksu?
    > >I zachowam prawo do dzieci, połowy majątku i będę miała za co żyć?<
    > Zachowasz prawo do całego swojego majątku i owszem, będziesz miała za co żyć. K
    > westie dzieci są opisane w wywiadzie.
    Do swojego czyli tego co wniosłam w posagu? Załóżmy że nie mam posagu. Chcę się rozwieźć, zabrać dzieci i żyć sama a nie z szurniętym bratem czy ojcem.
    > >No toteż, nie każdy ma prawo do szczęścia. <
    > Niestety, jak wszędzie.
    Ale u nas mam wpływ na to jak mi się powiedzie.
    > >Dzieci nie ma się po to żeby się opłacało.<
    > Ale opłaca się planując posiadanie dzieci zatroszczyć sie o sprzyjające im środ
    > owisko.
    No to chcę się zatroszczyć. Sama. Jest też coś takiego jak wpadka. Mi się nie zdarzyła ale innym owszem, szczególnie malolatom.
    > >No chodzi o to, że tylko niektórym to pasuje.<
    > Alleluja!
    > Tak, to pasuje części (moim zdaniem zdecydowanie większej). Sądzę, że gdyby to
    > nie pasowało większości, a zwłaszcza dominującej większości, to wzorce zmieniał
    > yby się szybciej.
    Tak, tak na pewno by się zmieniał. Facetom pasuje a kobietom musi pasować. I co z tego że pasuje większości? Co z mniejszością? Cywilizacja polega min. na tym, że prawa są równe dla większości i mniejszości. A jednostka ma wolność wyboru.
  • olena.s 19.05.19, 14:33
    >Włosy chyba nie służą do uprawiania seksu? <
    Piersi też nie. Oraz, zasadniczo, pośladki.
    A gdyby nawet służyły, to czemu, u diabła, miałoby to powodować, że można nam w Europie nakazać ich zakrywanie?
    >No to chcę się zatroszczyć. Sama.
    No i fajnie. Z pewnością łatwiej tu, niż tam. Tylko znów: dlaczego twoje zachcenia czy niechcenia mają jakikolwiek związek z zachceniami czy niechceniami Omanek?

    >Tak, tak na pewno by się zmieniał. <
    Tak, tak właśnie sądzę.
  • larix_decidua77 19.05.19, 14:45

    > No i fajnie. Z pewnością łatwiej tu, niż tam. Tylko znów: dlaczego twoje zachce
    > nia czy niechcenia mają jakikolwiek związek z zachceniami czy niechceniami Oman
    > ek?
    >
    > >Tak, tak na pewno by się zmieniał. <
    > Tak, tak właśnie sądzę.
    A te Omanki to mają jakąś inną strukturę mózgu? Tam wszystkie, jak jedna, chcą tego samego? Chyba sama w to nie wierzysz.
  • olena.s 19.05.19, 14:48
    Oświecę cię: w procesie wychowania w ramach socjalizacji internalizujemy kulturowe normy właściwe dla naszego miejsca i czasu. Dlatego Europejki nie chcą latać po ulicach z gołym biustem. Dlatego ludzie wierzą, że masturbacja jest podejrzana. Dlatego źle oceniają swobodne erotycznie kobiety a olewają swobodnych erotycznie mężczyzn. Dlatego nie widzą dzikiego skandalu w fakcie, że np. pielęgniarki zarabiają grosze. I tak dalej, i tak dalej.
  • katja.katja 19.05.19, 15:00
    Pielęgniarze też zarabiają grosze.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • larix_decidua77 19.05.19, 15:06
    olena.s napisała:

    > Oświecę cię: w procesie wychowania w ramach socjalizacji internalizujemy kultur
    > owe normy właściwe dla naszego miejsca i czasu. Dlatego Europejki nie chcą lata
    > ć po ulicach z gołym biustem. Dlatego ludzie wierzą, że masturbacja jest podejr
    > zana. Dlatego źle oceniają swobodne erotycznie kobiety a olewają swobodnych ero
    > tycznie mężczyzn. Dlatego nie widzą dzikiego skandalu w fakcie, że np. pielęgni
    > arki zarabiają grosze. I tak dalej, i tak dalej.
    Ale to ty masz takie poglądy? Nie możesz tego przerzucać na innych.
    Oczywiście goły biust się pokazuje np przy karmieniu piersią. Natomiast nie wmawiaj mi, że piersi nie mają nic wspolnego z seksem. Nie podnieca cię stymulacja brodawek? Twój facet nie podnieca się dotykając twojego biustu? Uważasz, że masturbacja jest podejrzana? Nie żartuj, robią to niemal wszyscy, nie znam nikogo, kto uważa że to nie jest ok. Jesteś zakonnicą? Nawet one to robią.. Owszem, ludzie widzą zło w tym, że pielęgniarki zarabiają mało. Co do równości kobiet i mężczyzn w zakresie swobód seksulanych, to przypomniam, że jeszcze 100 lat temu byłyśmy w takim średniowieczu jeśli chodzi o równe prawa (również seksualne) jak muzulmanki. Na szczęście to się zmienia ale każda zmiana potrzebuje czasu.
  • olena.s 19.05.19, 15:41
    >Ale to ty masz
    ???? Nie, to społeczeństwo w którym mieszkam ma takie poglądy. To społeczeństwo mówi od wieków z pogardą "łatwa", "dziwka", "sama sie prosiła".
    Biustu się nie pokazuje - proponuję przegląd awantur, zasłonek pretensji że nieapetycznie w knajpie.
    Sądzisz, że takiej Sparcie albo na minojskiej Krecie czy w afrykańskich plemionach brodawki pełniły jakieś inne funkcje niż u Europejek lub Arabek? I dlatego tam się ich nie zakrywało/zakrywa, a u nas koniecznie należy?
    > ludzie widzą zło w tym, że pielęgniarki zarabiają mało<
    Niespecjalnie widzą. A to dlatego, że fakty/masa samotnych kobiet, niskie średnie płace stoją w sprzeczności z poglądem, że facet ma zarabiać (a więc - kobieta niekoniecznie).
  • larix_decidua77 19.05.19, 15:52
    A gdzie ty mieszkasz?
    Oszołomów nie brakuje, ale, póki co, można sobie bezkarnie dziecko nakarmić. Weź nie porównuj cywilizowanego kraju do jakiś buszmenek.
  • katja.katja 19.05.19, 16:34
    Problemem generalnie jest niemowlak w knajpie, kwestia karmienia go tam (czymkolwiek) jest trzeciorzędna.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • saskia44 19.05.19, 14:15
    larix_decidua77 napisał(a):


    > Nie chcę zasłaniać włosów.


    A gdybys uznala ze nie chcesz zaslaniac piersi?


    > I zachowam prawo do dzieci, połowy majątku i będę miała za co żyć?

    A zachowujesz to w Polsce? Bedziesz miala za co zyc czy bedziesz musiala pracowac i w dodatku zajmowac sie dziecmi?


    > No toteż, nie każdy ma prawo do szczęścia.

    Pytanie czy swoboda seksulana i w jakim zakresie daje szczescie.


    > Dzieci nie ma się po to żeby się opłacało.

    Dlatego sie nie oplaca, zwlaszcza singielce.
  • larix_decidua77 19.05.19, 14:44
    Widzisz, po prostu niektórzy nie chcą, żeby im ograniczać wolność a inni nie mają nic przeciwko temu. Nawet jeśli to teoretycznie dla ich dobra. Niektórzy sami chcą zdecydować co służy ich szczęściu. Uważasz że lesbijka będzie szczęśliwsza z mężem niż z partnerką? Nie można komuś narzucać swojej wizji szczęścia. Mało tego, ludzie się mylą, mają prawo popełniać błędy a tam masz żyć według cudzego wzorca. Co to niby znaczy, że posiadanie pozamałżeńskich dzieci bywa karalne? To oznacza dla kogoś szczęście? Dla kogo?
  • saskia44 19.05.19, 15:23
    larix_decidua77 napisał(a):

    > Widzisz, po prostu niektórzy nie chcą, żeby im ograniczać wolność

    No jakos nie widze odpowiedzi na moje pytanie. Kultura zachodu nakazuje zaslaniac piersi wiec pytanie co gdybys ty chciala je odslaniac? W koncu dlaczego nie?
  • larix_decidua77 19.05.19, 15:35
    Piersi są związane z seksualnością, na tym polega różnica pomiędzy nogą a biustem. Zasłaniamy intymne części ciała.
  • olena.s 19.05.19, 15:46
    A przedtem żeśmy, cholera zasłaniali łydki i kolana. I uda. Wcześniej odsłanialiśmy dekolty do granic grawitacji (dyrektoriat). Uważali rozpuszczone włosy za nieprzyzwoite. Wkładali penisy do specjalnych woreczków i nosili na spodniach. I tak dalej. Ba, miałam kiedyś fotkę faceta ubranego w pasiasty kostium - takie gacie łączone z podkoszulkiem w pasy - aresztowanego za nieobyczajność na australijskiej plaży.
  • nenia1 19.05.19, 15:50
    Wrócimy do króla ćwieczka czy jednak będziemy mówić o współczesnych czasach?
  • saskia44 19.05.19, 15:54
    nenia1 napisała:

    > Wrócimy do króla ćwieczka czy jednak będziemy mówić o współczesnych czasach?

    A to odslanienie badz zaslanianie wiaze sie z jakims postepem? Wspolczesnie jak widac sa rozne normy .
  • nenia1 19.05.19, 15:59
    Tak są normy bardziej równościowe, gdzie ludzie obu płci ubierają się swobodnie i podobnie do siebie i takie normy gdzie w zależności od płci zasłaniasz swoje grzeszne ciało bądź nosisz się jak chcesz bo jesteś facetem.
  • saskia44 19.05.19, 16:21
    nenia1 napisała:

    > Tak są normy bardziej równościowe,

    Jak wyzej, albo cos jest rowne albo nierowne.

    gdzie ludzie obu płci ubierają się swobodnie

    Serio? Na czym ta swoboda polega? Mezczyzni moga odslaniac torsy w upalne dni na ulicy ale kobiety piersi nie moga. I na czym jeszcze ta swoboda ubierania polega?
  • chatgris01 19.05.19, 16:27
    Serio nie widujesz na ulicy w trakcie ponad 30-stopniowych upałów ledwo żywych z gorąca muzułmańskich kobiet zakutanych w długie płaszcze, rękawiczki i kwefy, w towarzystwie mężów wygodnie odzianych w tiszerty i luźne bawełniane spodnie/dżinsy?
  • saskia44 19.05.19, 16:40
    chatgris01 napisała:

    > Serio nie widujesz na ulicy w trakcie ponad 30-stopniowych upałów ledwo żywych
    > z gorąca muzułmańskich kobiet zakutanych w długie płaszcze, rękawiczki i kwefy,
    > w towarzystwie mężów wygodnie odzianych w tiszerty i luźne bawełniane spodnie/
    > dżinsy?

    Serio to nie widuje wielu, az tak eksremalnie ubranych kobiet. Zdecydowana wiekszosc tych ktorych znam czy widuje nie zaslania nawet wlosow. Zreszta Muzulanie sa rozni, w zaleznosci od tego skad pochodza, jakie maja cultural background, gdzie sie wychowali , jak wyedukowali itd. Wkladanie wszystkich do jednego worka pt tylko burkha I zniewolenie kobiet jest zdecydowanie naduzyciem.
    A tak w ogole to mam taki stroj I kilka razy nawet go uzylam. Bardzo wygodny i uzyteczny. 😊
  • chatgris01 19.05.19, 16:47
    saskia44 napisał(a):

    > Zreszta Muzulanie
    > sa rozni, w zaleznosci od tego skad pochodza, jakie maja cultural background,
    > gdzie sie wychowali , jak wyedukowali itd. Wkladanie wszystkich do jednego wor
    > ka pt tylko burkha I zniewolenie kobiet jest zdecydowanie naduzyciem.

    Ale to jest chyba przecież oczywiste? Przynajmniej dla osób, które mają/miały w otoczeniu wielu muzułmanów pochodzących z rożnych krajów.
  • saskia44 19.05.19, 18:06
    chatgris01 napisała:

    > Ale to jest chyba przecież oczywiste? Przynajmniej dla osób, które mają/miały w
    > otoczeniu wielu muzułmanów pochodzących z rożnych krajów.

    No chyba nie takie oczywiste. W tym watku wyglada jakby wszystkie kobiety Muzulamnki byly zniewolone i nic tylko burkha nosza
  • nenia1 19.05.19, 16:28
    saskia44 napisał(a):

    > Jak wyzej, albo cos jest rowne albo nierowne

    Nigdzie nie są równe, wszędzie kobiety mają gorszą pozycję. Co nie znaczy, że wszędzie taką samą. Twój podział jest czarno/biały, ale sytuacja kobiet nie jest czarno/biała.

    > Serio? Na czym ta swoboda polega? Mezczyzni moga odslaniac torsy w upalne dni n
    > a ulicy ale kobiety piersi nie moga.

    Serio? Może u ciebie w UK, w rzeczywistości na ulicach czy w pracy mężczyźni również zasłaniają torsy. Mogą się zdarzyć wyjątki, ale to dalej wyjątki nie reguła. Nijak to się mam do kobiet ubranych od stóp do głów w kwef i drepczącego obok niej pana ubranego w tiszert i krótkie spodenki.
  • saskia44 19.05.19, 16:45
    nenia1 napisała:

    > Serio? Może u ciebie w UK, w rzeczywistości na ulicach czy w pracy mężczyźni ró
    > wnież zasłaniają torsy. Mogą się zdarzyć wyjątki, ale to dalej wyjątki nie reguła.

    Dobrze sie czujesz nenia? Wyjatki wsrod mezczyzn sie zdarzaja ale wyjatki wsrod kobiet jakos nie. To jest ta rowniejsza rownosc by nenia

    Nijak to się mam do kobiet ubranych od stóp do głów w kwef i drepczącego ob
    > ok niej pana ubranego w tiszert i krótkie spodenki.

    Tyle ze nie wszedzie tak jest. Akurat dress code dotyczy zarowno mezczyzn I kobiet Muzulmanow.
    Rzadko ale widuje kobiety calkiem zasloniete ale ich mezowie czy dorosli mezczyzni nie nosza krotkich spodni.
  • chatgris01 19.05.19, 16:51
    Ja widuję całkiem często-u kobiet wszystko szczelnie zasłonięte oprócz twarzy poniżej czoła, mężczyźni im towarzyszący ubrani europejsko, w tiszertach i letnich spodniach (fakt, długich-w krótkich spodniach też nie widziałam).
  • nenia1 19.05.19, 17:02
    chatgris01 napisała:

    > Ja widuję całkiem często-u kobiet wszystko szczelnie zasłonięte oprócz twarzy p
    > oniżej czoła, mężczyźni im towarzyszący ubrani europejsko, w tiszertach i letni
    > ch spodniach (fakt, długich-w krótkich spodniach też nie widziałam).

    No bo tak chodzą, nie tyle zresztą we Francji, bo zdaje się stamtąd piszesz. Tak, z tak ubraną panią skroploną potem leżałam na basenie. Twarz miała odsłoniętą co prawda i stopy.
    Tylko najma jak zwykle widzi co chce zobaczyć, albo raczej konfabuluje jak to ma w zwyczaju.
  • saskia44 19.05.19, 18:07
    chatgris01 napisała:

    > Ja widuję całkiem często-u kobiet wszystko szczelnie zasłonięte oprócz twarzy p
    > oniżej czoła, mężczyźni im towarzyszący ubrani europejsko, w tiszertach i letni
    > ch spodniach (fakt, długich-w krótkich spodniach też nie widziałam).

    Zalezy gdzie mieszkasz. Ja w duzym miescie w Anglii, calkiem zaskonietych prawie nie widuje.
  • nenia1 19.05.19, 16:59
    saskia44 napisał(a):

    > Dobrze sie czujesz nenia? Wyjatki wsrod mezczyzn sie zdarzaja ale wyjatki wsrod
    > kobiet jakos nie. To jest ta rowniejsza rownosc by nenia

    Tak, zdarzają się wyjątki, ale normy kulturowe wymagają ubrania na ulicy również od mężczyzny.

    > Rzadko ale widuje kobiety calkiem zasloniete ale ich mezowie czy dorosli mezczy
    > zni nie nosza krotkich spodni.

    Bardzo ciekawe, bo jeżdżę dość sporo i widzę zupełnie coś innego i NIGDY w Europie nie widziałam mężczyzny z zasłoniętego od stóp do głów, naciągasz teraz typowo dla siebie i tyle. Zresztą nie ma co opierać się na tym co ty widziałaś a czego nie widziałaś, zasady aura mówią wprost, u mężczyzn to obszar między pępkiem a kolanami, a u kobiety to całe ciało w wyjątkiem twarzy i dłoni. Więc jakoś nijak ma się do to twoich obserwacji.
  • saskia44 19.05.19, 15:51
    larix_decidua77 napisał(a):

    > Piersi są związane z seksualnością, na tym polega różnica pomiędzy nogą a biust
    > em. Zasłaniamy intymne części ciała.

    Nie, piersi sluza do karmienia niemowlat. Pomiajajac juz fakt ze dla kazdego co innego jest zwiazane z seksualnoscia. Dla niektorych sa tym wlosy. W Afryce np sa plemiona nie zaslaniajace piersi kobiecych.
  • larix_decidua77 19.05.19, 15:54
    Serio twoje piersi służą tylko fo karmienia? Nie podnieca cię dotyk, ssanie brodawek przez męża /niemęża? Twojego faceta nie podnieca?
  • saskia44 19.05.19, 16:25
    larix_decidua77 napisał(a):

    > Serio twoje piersi służą tylko fo karmienia? Nie podnieca cię dotyk, ssanie bro
    > dawek przez męża /niemęża? Twojego faceta nie podnieca?

    A jesli bym napisala ze bardziej podniecajace sa stopy a nie piersi? Wielu ludzi podniecaja inne czesci ciala.
    Dla wielu plemion w Afryce piersi nie sa postrzegane seksualnie i sa odsloniete.
  • nenia1 19.05.19, 16:05
    saskia44 napisał(a):

    > Dla niektorych sa tym wlosy.

    wyłącznie kobiece włosy, choć włosy męskie od damskich niczym się nie różnią.

  • saskia44 19.05.19, 16:26
    nenia1 napisała:


    > wyłącznie kobiece włosy, choć włosy męskie od damskich niczym się nie różnią.
    >

    Roznia sie, tak jak mezczyzni roznia sie od kobiet.
  • nenia1 19.05.19, 16:29
    Oj strasznie się różnią, kobiece wodzą na pokuszenie.
  • larix_decidua77 19.05.19, 16:39
    Hahaha, czym się różnią? Mam krótsze włosy od męża. Co do reszty wywodów, to sorry, kogoś może podniecać nawet łokieć ale mowimy o jakiejś średniej.
  • katja.katja 19.05.19, 16:28
    W Polsce jest roczny płatny macierzyński, więc kobieta przynajmniej jeden rok może zostać (mając pieniądze) w domu z niemowlakiem.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • szpil1 19.05.19, 14:49
    larix_decidua77 napisał(a):

    >
    > 3. Nie chcesz już być żoną faceta który miga się od mycia okien i zmieniania pi
    > eluch.
    > 4. Chcesz się rozwieźć bo się zakochałaś w trenerze fitness.

    Oczywiscie, ze mozna:
    "Kobieta w Omanie może wyjść z przemocowego związku, ale gehenna rozwodu jest poważna. Wiąże się z tym upokorzenie i hańba."

    "Kobiety myślą sobie, że może i rozwiodą się z oprawcą, ale zostaną z tą hańbą.

    Jeśli mają dzieci, to sprawa się komplikuje, kobieta może je stracić. Prawdopodobnie nikt jej już nie zechce, nie ma też gwarancji, że trafi lepiej. Jeśli w ogóle ktoś ją weźmie, to na drugą żonę.
    Jeżeli ma córkę, to pierwszy mąż może ją jej odebrać, czego obawiała się Sabrija.

    Córka zostaje z matką do czasu pokwitania, natomiast jeśli matka wcześniej zwiąże się z innym mężczyzną, to ojciec ma prawo zabrać córkę z domu matki w obronie jej honoru. Bo obcy mężczyzna stanowi zagrożenie. Często byli mężowie robią to złośliwie tylko po to, żeby trzymać w szachu swoje byłe żony. Córka Sabrii ma dopiero dwa i pół roku. Jaką Sabrija ma perspektywę, że będzie mogła wyjść spokojnie za mąż?

    Rozwód to akt odwagi.

    Sabrija jest niezwykle odważną dziewczyną. Przede wszystkim powiedziała publicznie o przemocy i gwałcie małżeńskim, ale też naraziła się na samotność. Teraz mieszka z rodzicami, bo nie może mieszkać sama. U nas jest trudno odejść od przemocowego męża, a tam na kobietę spadają dodatkowe ciężary związane z prawem i konwenansami."

    Bez problemu big_grin.
  • larix_decidua77 19.05.19, 15:21
    Czyli możesz się rozwieźć ale gwalciciel i oprawca czyli twój byly mąż, może zgodnie z prawem zabrać ci córkę. Faktycznie, bardzo dbają o kobiety.
  • babcia.stefa 20.05.19, 09:13
    ROZWIEŚĆ, na litość. Rozwozi się to pizzę.

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • rosapulchra-0 19.05.19, 13:46
    Znam jednego Omańczyka. Nigdy nie słyszałam, żeby kto tak pięknie i z taką miłością mówił o swojej żonie i dzieciach. Może to przypadek, ale facet, widać, że bardzo kocha i szanuje swoją żonę.

    --
    Jeśli cos zdarzyło sie raz- mozliwe, ze zdarzy sie ponownie, ale jesli cos zdarzylo sie juz dwa razy- na pewno zdarzy sie po raz trzeci. by eulalia_bardzo_przecietna
  • forumologin 19.05.19, 14:47
    a moze jest poetawink albo zrecznym gawedziarzem😂
  • znowu.to.samo 19.05.19, 20:19
    Potwierdzam. W gadce nie mają sobie równych. Jednak ta gadka nie przedkłada się niestety na czyny.

    --
    *Jeśli nie masz po co żyć, żyj innym na złość*
  • sofia_87 19.05.19, 21:54
    Sądzisz, że ten jeden przykład przekłada się na wszystkich Omanczykow?
    Możesz porozmawiać z moim mężem lub tesciem, dojdziesz do wniosku, że wszyscy Polacy są idealnymi mezami i ojcami...
  • tiszantul 20.05.19, 08:14