Dodaj do ulubionych

Co ja robię nie tak?

19.05.19, 13:32
Jestem chora od wczoraj. Nie bede sie rozpisywac, wystarczy o placzu z bezsilnosci, bólu i gorączki. Serio źle sie po prostu czuję.
Mój prawie były maz wyreczyl mnie rano z pojsciem z psem. Potem ja sama musialam umyc naczynia z dwoch dni (nie mamy zmywarki) i teraz wyjsc z psem, gdy jest tak gorąco, pies jest mega aktywny i potrzebuje byc dluzej na spacerze, z patykami itd.
Moje nastoletnie dzieci twierdzą, ze maja jakies mega pilne sprawy i nie mogą mnie wyręczyć sad że spacer z psem to nie spacer Że jak pojda to sobie sami. Naczyn tak naprawde nigdy nie nauczyli sie myc. Starszy syn umył w życiu 1 raz! Bardzo się uciszyłam wtedy..
Ja ich nie zmuszam do niczego, bo nie znosilam, gdy mou rodzice mi to robili, ale.... no przeciez to oczywiste chyba, że jak ktos jest chory to trzeba go wesprzec a nie zarzucac, że w domu syf i ze to wina tylko moja? .....
No i teraz pytają o obiad i zrobie pewnie ale to bedzie mega wysiłek.
Co jest ze mną nie w porządku?


Edytor zaawansowany
  • 21mada 19.05.19, 13:35
    Dlaczego nie masz zmywarki?
  • kagrami 19.05.19, 13:38
    Musialabym całą kuchnię przerobic, nie stac mnie.

    --
    "Powiadają starzy Cyganie, że Bóg znika, gdy rozgniewają go ludzie, wówczas przychodzi czas magicznych zaklęć i przepowiadania przyszłości. Bez Boga w tle staje się ona łatwo przewidywalna." /Michał Kruszona "Rumunia"/
  • disco-ball 19.05.19, 13:39
    Czasem tak bywa, ja tez nie mam, co jest naprawdę hardkorem, ale zupełnie nie ma gdzie jej zamontować, a malutka odpada przy mojej rodzinie.
    Jak się przeprowadzimy to będę mieć największa zmywarkę na świecie smile
  • czekoladazkremem 19.05.19, 18:57
    To złe pytanie, zmywarka nie ma nic do tego. Pytanie powinno brzmieć: "dlaczego wychowałaś dzieci na takich koszmarnych egoistów?". Nie wstawaj, nie rób obiadu, psa oddaj w dobre ręce, olej. Jesteś chora i tyle. Bachory niech same sobie robią obiad, a jak nie, to mnie będą żarły i tyle.
  • czekoladazkremem 19.05.19, 18:59
    NIE będą żarły
  • wlazkotnaplot 19.05.19, 19:02
    Dlaczego to chyba teraz mało istotne, pytanie jak spowodować żeby młodzież się ogarnęła.
  • pade 19.05.19, 13:37
    Co jest nie w porządku?
    To, że uważasz, że skoro inni nie muszą to TY musisz.
    Nie musisz. Zostaw te gary w zlewie i nic nie gotuj. Jak zapytają co jest na obiad, to odpowiedz, że to, co ugotują.
    Jeśli koniecznie musisz wyjść z psem to tylko na 5 minut celem wysikania. Trudno, potrzeby psa (wybieganie) nie są ważniejsze od Twojej potrzeby wychorowania się.
    Zajmij się sobą, wyłącznie.


    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • 3-mamuska 19.05.19, 16:09
    Podpisuje się. Nie rób nie zmywaj nich sobie radzą.
    Psa tylko „wysikac”

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • rosapulchra-0 19.05.19, 20:08
    100/100! Pade.

    --
    Jeśli cos zdarzyło sie raz- mozliwe, ze zdarzy sie ponownie, ale jesli cos zdarzylo sie juz dwa razy- na pewno zdarzy sie po raz trzeci. by eulalia_bardzo_przecietna
  • disco-ball 19.05.19, 13:37
    Jak nastolatki pozmywaja, to łaskawie zamówisz im pizzę.
    Mój trzylatek właśnie posprzątał po swoim obiedzie.
    Nie wyobrażam sobie kaleki wychowywać.
    Dziś zobaczyłaś, w jakiej d00pie jesteś- czas to zmienić.
  • kagrami 19.05.19, 13:39
    Moje jak miały po kilka lat, też chętnie pomagały.

    --
    "Powiadają starzy Cyganie, że Bóg znika, gdy rozgniewają go ludzie, wówczas przychodzi czas magicznych zaklęć i przepowiadania przyszłości. Bez Boga w tle staje się ona łatwo przewidywalna." /Michał Kruszona "Rumunia"/
  • hanusinamama 20.05.19, 10:59
    Ale im strasze dziecko tym wiecej obowiązków. MOja 2 latka odnosi kubeczek po wodzie do kuchni. 7 latka sprzata ze stołu po obiedzie czy kolacji, chowa naczynia do zmywarki. Odpowiada za pełne miski kotów. Sprzata swój pokoj i w sobote sciera kurze w salonie (bo tam siegnie). Od wrzesnia ma zapowiedziane ze odkurza piętro. Wie ze jak pralka wypierze to przerzuca sie rzeczy (strzepnąc i słozyc na pół) do suszarki bębnowej. Jak widzi inną zawartosc zni zwykle w pralce (np koce czy posciel) tylko krzyky "mama jaki program?". NIe wyjmuje z szurki (bo tutaj trzeba dobrze złozyc zeby nie trzeba było prasować) ale po 2-3 praniach dostaje górę skarpetek do sparowania, dzieli na domowników i roznosi po szufladach. I tak czasami robi rto z dąsem...trudno. Ja tez nie zawsze mam ochote gotować a mąż sprzątać.....zawsze jej mowie ze to nie hotel.
  • jak_matrioszka 19.05.19, 13:39
    Sporo, ale najbardziej to ostatnie zdanie. Jesteś chora, a bedziesz robić obiad. Przeszłości już nie odkrecisz, ale czy Ty przy tej swojej chorobie jesteś bardzo głodna? Ja nie bywam, wiec mi łatwiej nie gotować kiedy jestem chora. Ty możesz spróbować metoda małych kroków: zrób coś tylko dla siebie, dla reszty nie gotujesz żeby ich nie zarazić smile
  • kagrami 19.05.19, 13:41
    Nie jestem głodna Chcialabym spedzic w spokoju caly dzien w łóżku tylko z czyms do picia np.wodą.

    --
    Mądry człowiek powinien wiedzieć, że zdrowie jest jego najcenniejszą własnością i powinien uczyć się, jak sam może leczyć swoje choroby. [Hipokrates]
  • pade 19.05.19, 13:42
    No to to zrób.
    Kto Ci zabrania?
    Poczucie Obowiązku?

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • kagrami 19.05.19, 13:50
    Tak. Mam takie poczucie, ze nie potrafilam im zapewnic zycia normalnego. Matka powinna byc zdrowa i podstawiac pod nos smakolyki, tak to sobie wyobrazam. A nie lezec z gorączką. Moja mama miala siły do konca życia, choc żyła w duzo trudniejszym historycznie dla kobiety czasie. Czuje sie niepelnowartosciowa, lecz... sama piszac to widze ze absurd i trzeba cos zmienic.

    --
    "Powiadają starzy Cyganie, że Bóg znika, gdy rozgniewają go ludzie, wówczas przychodzi czas magicznych zaklęć i przepowiadania przyszłości. Bez Boga w tle staje się ona łatwo przewidywalna." /Michał Kruszona "Rumunia"/
  • chatgris01 19.05.19, 13:54
    Dobrze, że widzisz absurd.

    A dla dzieci takie wyręczanie we wszystkim też nie jest korzystne (moja Mam tak chciała wszystkich prawie we wszystkim wyręczać, jako dziecko uznawałam to za naturalne, jako dorosła uważam, że powinna była bardziej myśleć o sobie i więcej wymagać od otoczenia, zamiast wszystko wyrywać rodzinie z rąk, bo ona przecież zrobi najlepiej).
  • hosta_73 19.05.19, 14:04
    OMG!
    To wstań i gotuj te smakolyki, nakladaj na talerze, a potem wszystko pięknie pozmywaj i jeszcze koniecznie upiecz domowe ciasto!
    Nie wydaje ci sie, że twoje nastoletnie dzieci to wygodne leniuchy bez grama empatii?



    --
    Zwierzę z meblem? Waran z komodo.
  • larix_decidua77 19.05.19, 14:06
    Idź do psychiatry. Głowa jeat twoim większym problemem niż przeziębienie.
  • ppo 19.05.19, 14:27
    Ale jednak twoja mama coś od ciebie wymagała (zmuszała, jak to określiłaś).

    --
    God = Gold, Oil, Drugs
  • malia 19.05.19, 14:27
    "Matka powinna byc zdrowa i podstawiac pod nos smakolyki, tak to sobie wyobrazam. A nie lezec z gorączką." - normalnie nie wierzę, że czytam coś takiego. A co będzie jak matka zachoruje na dłużej, na coś gorszego niż przeziębienie?
    Chciałaś podstawiać pod nos smakołyki, to dlaczego teraz jesteś zła? Na siebie, że zachorowałaś, czy na domowych egoistycznych leni?
  • jak_matrioszka 19.05.19, 15:28
    Normalne życie w waszym przypadku to nauczyć dzieci odnalezienia sie w życiu. Nie każdy musi być wychowany na szejka z tabunem służby, w naszej kulturze to sie raczej nie sprawdza. Umiejetności typu posprzatanie, zrobienie jedzenia czy zaplanowanie dnia z uwzglednieniem swojego udziału w wykonaniu koniecznych czynności domowych bedzie im bardziej potrzebne, a gdyby im sie miały pieniadze w rekach mnożyć, to z luksusem jakoś sobie w przyszłości poradza.
    Co do jednego sie z Toba zgodze: masz psa bo Ty chciałaś, wiec póki możesz, to wyprowadzasz. Wyprowadzasz na niezbędne minimum, a luksus długich spacerów poczeka na twoje lepsze samopoczucie. Naczyń nie myjesz, nie sprzatasz i nie gotujesz, możesz zrobić liste i przedstawić dzieciom, żeby wiedziały co trzeba zrobić. Zrobia jak potrafia, a Ty z tym żyjesz, bez poprawiania. Możesz sobie za to poczynić notatki w pamieci na co im zwrócić uwage nastepnym razem. Od razu podejme problem prania, bo czyste ubrania maja tendencje do "kończenia sie". Niech pozbieraja wszystko brudne, posegreguja, wywróca na lewa strone co trzeba i wsadza jeden wsad do pralki. Wtedy wchodzisz Ty, wsypujesz proszek i ustawiasz program. Jak pralka skończy, to spokojnie tłumaczysz co i jak sie wiesza, a nastepnego dnia objaśniasz, że suche samo do szafy nie wróci i każdy zabiera swoje na miejsce. Czeka Cie tytaniczna praca, ale nic straconego, jeszcze możesz pomóc swoim dzieciom i przygotować je do normalnego życia.

    Najwiekszym sekretem szcześliwego, normalnego życia, tam gdzie sa oboje rodzice, jest uczenie dzieci tych rzeczy, które w danym wieku sa one w stanie wykonać. Trzylatek potrafi odnieść talerzyk do kuchni, czterolatek posprzata zabawki, pieciolatek talerzyk umyje, a nastolatek wcześniej uczony potrafi obiad z trzech dań zrobić od podstaw, włacznie z zakupami i posprzataniem po obiedzie. Nic nie udaje sie idealnie za pierwszym razem, bycie dobrym rodzicem polega na jedzeniu zakalca i byciu dumnym, że dziecko go zrobiło. Bonusem dobrego rodzica jest dziecko podejmujace sie różnych rzeczy bez strachu przed porażka.
  • bi_scotti 19.05.19, 15:40
    Jak Matrioszka, hats off! Twoj post powinien zawisnac na wejsciu do ematki jako forma dekalogu dla kazdego rodzica! Jestes amazing, ze umialas i zechcialas tyle madrego w tak zwiezlej formie zwerbalizowac. Hat off indeed! Cheers.

    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • kagrami 19.05.19, 15:49
    Tez mi sie podoba wpis Matrioszki. Wszystko to tak logiczne i oczywiste a tak łatwo schrzanić. Wychowaywanie dzieci to zajecie dla mądrych ludzi.

    --
    "Powiadają starzy Cyganie, że Bóg znika, gdy rozgniewają go ludzie, wówczas przychodzi czas magicznych zaklęć i przepowiadania przyszłości. Bez Boga w tle staje się ona łatwo przewidywalna." /Michał Kruszona "Rumunia"/
  • jak_matrioszka 19.05.19, 16:47
    Kagrami, nie tylko madrzy ludzie maja dzieci, ja też mam, nawet dwójke wink I do sporej cześci tego co napisałam musiałam dość "mokra droga", czyli w pocie czoła i ze łzami w oczach. Ty jesteś teraz w bardzo dobrej sytuacji, i po tym watku powinnaś już o tym wiedzieć. Nie robi sie wolty w życiu od tak, trzeba mieć od czego sie odbić. Ty odbijasz sie od ściany, która spotkałaś i z której zdałaś sobie sprawe (co widać po pierwszym wpisie), bierz pod uwage, że twoje dzieci tego nie widza i musisz im pewne rzeczy powoli i systematycznie uzmysławiać. I tutaj przychodzi Ci z pomoca Twój stan zdrowotny! Mówisz głośno i wyraźnie: jestem chora i potrzebuje waszej pomocy i opieki. To jest ich punkt odbicia, powód dlaczego pojawiaja sie zmiany. Nie zasyp ich wszystkim co Ty byś wykonała, dobrze to przemyśl i ogranicz do niezbędnego minimum. I nie zapomnij podziekować za to co zrobia, bo to też ważny element (i przydatny). Choćby mieli umyć tylko te naczynia, które beda potrzebowali do ugotowania dzisiejszego obiadu, to niech sobie jakaś patelnia stoi do jutra, skoro im nie przeszkadza. Małe kroki. Nie zamietli kuchni? Póki sie nie przewracaja na skórce od banana, to nie jest problem wymagajacy natychmiastowego rozwiazania, jeszcze do tego dojdziesz. A za pare dni poczujesz sie lepiej i mówisz "dziś troche lepiej sie czuje, to Wam pomoge przy obiedzie/kolacji". Ty im pomożesz, nie na odwrót, to ważne do podkreślenia w komunikacji. I wyznaczasz konkretne, choćb niewielkie rzeczy dla każdego, bo ważne jest podtrzymanie współpracy i poczucia współodpowiedzialności.
    Pewnie nie raz usłyszysz że koledzy maja "lepiej". Po pierwsze, to współczuje, bo niefajnie to usłyszeć. Po drugie, to za bardzo nie rozpaczaj, bo to kłamstwo. Po trzecie, drugie zachowaj dla siebie, a dzieciom mów, że nikt nie ma identycznego życia jak sasiedzi, wiec niech swoje oczekiwania dostosuja do możliwości. To trzecie stosuj też na sobie, i swoje oczekiwania koryguj wzgledem aktualnych możliwości. Nastolatki maja rozeznanie w czasoprzestrzeni, nie dyktuj co kiedy maja robić (powiedzieć łatwo), powiedz co jest konieczne żeby wykonali i zmuś do tego by sami podjeli decyzję kiedy to zrobia (dość trudne, ale jak oni coś chca od Ciebie, to nie odpuszczaja, prawda? znajdź w sobie te sama siłe), a potem wyegzekwuj (bardzo trudne, ale tym bardziej nie odpuszczaj). Daj im wybór: chcecie obrać ziemniaki, czy ugotować ryż? Opcji "żywimy sie na mieście" nie ma, bo nas nie stać.
    Zrób to dla nich, i dla siebie. Uda sie, jeżeli sie uprzesz i bedziesz konsekwentna. Dekalog rodzica rozpoczyna sie od "po pierwsze, nie wyreczaj!" smile
  • danaide 19.05.19, 22:02
    Jak matrioszka, a co jest sekretem szczęśliwego, normalnego życia tak, gdzie nie ma obojga rodziców?
  • pade 19.05.19, 22:13
    To samosmile

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • jak_matrioszka 19.05.19, 22:34
    Tak jak pade napisała, to samo smile Zmartwieniem autorki jest niepełna rodzina (wkrótce), stad to odniesienie.
  • aankaa 20.05.19, 10:57
    jak_matrioszka napisała:

    > Zmartwieniem autorki jest niepełna rodzina (wkrótce),

    tym bardziej pacholęta powinny być wdrażane w obowiązki domowe


    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • hanusinamama 20.05.19, 12:10
    Soro tak czujesz to im podstawiaj. Hodujesz kaleki życiowe. Nie szanujące wąłsnej matki ( ale i ty siebie nie szanujesz). U mnie w domu jest ugotowany obiad ale jak sie zle czuje to dzieci jedza pierogi z mrozonki albo kanapki nic sie nie stanie. N
  • landora 20.05.19, 20:07
    Ale zwlec się z łóżka, żeby robić obiad, to musiałabym ja, matka trzylatka (zakładając, że mąż musiałby być w pracy). A nie ty, matka nastolatków.
    Z resztą w takiej sytuacji zamówiłabym pizzę.
  • cosmetic.wipes 19.05.19, 14:24
    kagrami napisała:

    > Nie jestem głodna Chcialabym spedzic w spokoju caly dzien w łóżku tylko z czyms
    > do picia np.wodą.
    >

    To spędź. Przecież to najprostsze rozwiązanie.


    --
    niepokalaność przebiśniegów jest faktem
    natura brzydzi się dogmatem jak nikt
  • summerland 19.05.19, 20:50
    Idz do lozka i odpoczywaj. Nie rob im tego obiadu. Powiedz, ze jestes chora i moze daj im jakies wskazowki co, jak maja sobie ugotowac. Moze bedzie to dobry moment do zmian.
    Jak wyzdrowiejesz to zrob domowa narade. Wytlumacz dzieciom na spokojnie, ze kazdy w domu cos musi zrobic, pomagac, ze jest to normalne bo takie jest zycie, ze wszyscy tak robia. Mozesz na poczatek wprowadzic jakies nagrody za wykonana prace.
  • elenelda 19.05.19, 20:56
    Nagrody za wykonaną pracę? To nie zaburzone dwulatki, które zbierają naklejki za dobre zachowanie. Wystarczającą nagrodą dla nastolatka będzie zjedzenie obiadu na czystym, bo własnoręcznie umytym talerzu. Nie zmywasz - jesz na brudnym. Nie sprzątasz w pokoju - mieszkasz w brudzie i masz zakaz zapraszania znajomych (jeżeli latorośl będzie oporna na nowe zasady).
  • triss_merigold6 19.05.19, 21:13
    To raczej nie są czterolatki, zbierające magnesy literkowe na lodówkę czy naklejki.
  • tt-tka 19.05.19, 21:22
    Boru, jakie nagrody i za co ! Za to, ze domownicy umyja SOBIE talerze, wyprowadza na spacer SWOJEGO psa ?

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • danaide 19.05.19, 21:58
    Jako nagrody proponuję punkciki. Jak zbiorą 10 000 to dostaną pod choinkę prezent do 10 zł.
  • escott 19.05.19, 13:39
    Masz wdrukowane jakieś bardzo szkodzące ci schematy i przymusy - trudno jest tak z miejsca nagle zacząć od siebie dbać. Ale skoro widzisz już, że sytuacja nie jest ok, to wykorzystaj tę złość. Na początek do powiedzenia, że obiad będzie, jak ktoś go przygotuje lub zamówi, a ty idziesz wypoczywać. I tak małymi kroczkami.

    --
    Sherlockiana - blog o SH

    Forum Sherlock Holmes
  • 35wcieniu 19.05.19, 13:40
    Nie gotuj. Zamów pizzę czy co tam lubisz SOBIE. A starych koni nie wychowałaś do tej pory, to pewnie i już nie wychowasz. I nie wierz w to że "nie potrafią" umyć naczyń. Po prostu przyzwyczaiłaś ich że matka haruje za nich. Pora odzwyczaić.
  • chatgris01 19.05.19, 13:41
    kagrami napisała:

    > Co jest ze mną nie w porządku?
    >
    >

    To, że w takiej sytuacji w ogóle rozważasz zrobienie obiadu. Serio mówię.
  • 21mada 19.05.19, 13:48
    W Polsce obiad MUSI być. Codziennie. Zupa i drugie danie. Jak to tak bez ciepłego? A dzisiaj niedziela więc obowiązkowo rosół.
  • kagrami 19.05.19, 14:06
    Wlasnie moje dzieci tak myślą, bo tak jest u kolegów i szczegolnie jest pięknie i normalnie gdy matka jest w domu, nie pracuję. Niestety u mnie się tak ułożyło ze finansowo muszę sobie radzic sama i muszę pracować. Dlatego u mnie nie ma zup.

    --
    "Powiadają starzy Cyganie, że Bóg znika, gdy rozgniewają go ludzie, wówczas przychodzi czas magicznych zaklęć i przepowiadania przyszłości. Bez Boga w tle staje się ona łatwo przewidywalna." /Michał Kruszona "Rumunia"/
  • larix_decidua77 19.05.19, 14:10
    Weź nie piernicz. Na całą klasę mojej córki, jedna matka nie pracuje. Nie wierzę, że wszyscy koledzy twoich dzieci mają bezrobotne matki popylające z rosołkami i roladami co niedziela. A jak mają, to niech się do nich wyprowadzą. Już widzę jak nastolatki rozmawiają między sobą kto co miał w niedzielę na obiad. Powiedz im że jak posprzątają to im zamówisz pizzę. A jak nie to w chlebaku jest chleb.
  • hosta_73 19.05.19, 14:20
    "jak nie to w chlebaku jest chleb"
    A jesli nie to autorka raz dwa upiecze ☺

    --
    Zwierzę z meblem? Waran z komodo.
  • larix_decidua77 19.05.19, 14:39
    Haha
  • 3-mamuska 19.05.19, 16:17
    kagrami napisała:

    > Wlasnie moje dzieci tak myślą, bo tak jest u kolegów i szczegolnie jest piękni
    > e i normalnie gdy matka jest w domu, nie pracuję. Niestety u mnie się tak ułoży
    > ło ze finansowo muszę sobie radzic sama i muszę pracować. Dlatego u mnie nie m
    > a zup.
    >


    Serio? Wiesz co „głupia” jesteś i tyle akurat natolatki obchodzi zupa u kolegów.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • triss_merigold6 19.05.19, 16:20
    Dokładnie. Nastolatki mają doskonale wywalone na zupę w domach kolegów. Dzieciom kwękającym na niedostateczny poziom usług gospodarczych ze strony pracującej matki, należy przypomnieć, że może ona rzucić pracę, a wtedy będą żreć gruz.
  • 3-mamuska 19.05.19, 19:08
    Dokładnie matka próbuje sobie wymówić ze rekompensuje dziejom rozbity dom ciepłymi obiadami i pełna obsługa bo one takie biedne pokrzywdzone przez los.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • pade 19.05.19, 13:41
    Aha i jeszcze jedno. Nie znosiłaś jak rodzice Cię zmuszali, więc swoim dzieciom zostawiłaś wolną rękę. No i efekt jest jaki jest.
    Robienie dokładnie odwrotnie niż właśni rodzice ,daje często efekt odwrotny do zamierzonego. Lepiej wypośrodkować.
    I lepiej nie oczekiwać, że ktoś się domyśli i zrobi coś z własnej woli.
    A od nastolatków to już w ogóle. To jest wiek z założenia egocentryczny, dzieciaki są skupione na sobie i swoich aktywnościach. Chodzenie wokół nich na paluszkach i nie wymaganie niczego, bo to dzieci, bo się uczą, bo mają swoje sprawy, bo powinny się domyśleć, jest z założenia niewychowawcze.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • hanusinamama 20.05.19, 12:12
    Dokładnie. Jedno to sobie kuku zrobiła...dwa ze wychowała (wychowali bo chyba tata brał w tym udział) niemoty życiowe. Oni pojda z domu i co??? W hotelu zamieszkają zeby ich obsługiwać?
  • aqua48 19.05.19, 13:41
    kagrami napisała:

    > Ja ich nie zmuszam do niczego,
    > Co jest ze mną nie w porządku?

    To jest właśnie nie w porządku, że nie nauczyłaś ich że mają obowiązki do wykonania, a dopiero potem mogą zająć się swoimi sprawami...Obojętne czy TY jesteś akurat chora, zmęczona, nie masz czasu, czy po prostu chcesz sobie poczytać ciekawa książkę zamiast myć gary.
  • juuuu7 19.05.19, 13:42
    Co jest z Toba nie tak-przedkladasz potrzeby innych nad swoje. Nic sie nie stanie jak nie umyjesz tych naczyn i nie ugotujesz obiadu. Naczynia poczekaja az ktos sie zlituje a na obiad zamow pizze czy co tam lubicie.
  • solejrolia 19.05.19, 13:56
    ....NO BEZ PRZESADY.....

    Co z Tobą nie w porządku? że potzreby innych są ważniejsze niż twoje potrzeby! To jest nie w porządku.

    Psa na szybkie sik. Trudno, przeżyje bez wybiegania.
    Daj dzieciakom pieniądze i wyslij je po kebaba, albo niech (one) zamówią pizzę. Albo lepiej: niech wezmą sobie jogurt/kanapkę/płatki z mlekiem/czy co tam upolują w lodówce tongue_out Jak raz , albo dwa razy nie zjedzą obiadu, to NIC im nie będzie.
    Naczyń nie zmywaj!


    --
    Ile rzeczy należy mieć w d...e, to się w głowie nie mieści!
  • cauliflowerpl 19.05.19, 13:59
    "No i teraz pytają o obiad i zrobie pewnie ale to bedzie mega wysiłek. "
    Rób, rób, baw się dobrze. Nie zapomnij o deserze!
  • ppo 19.05.19, 14:05
    Jak dbasz, tak masz. Nie znosiłaś jak rodzice cię "zmuszali", ko każdy woli leniuchować niż pracować! Ale dzięki nim nauczyłaś się tych rzeczy i teraz sobie radzisz. Dzieci swoich już nie nauczyłaś, bo uważalaś, że... nie wiem... będzie im lżej? Po pierwsze, nie będzie, bo nie są królami ze służbą. Prędzej czy później będą musiały się z tym zderzyć. A im później, tym trudniej. Możesz sobie pomyśleć "będą się uczyć, będą bogate i będą miały służbę". Nie będą! Ludzie nie nauczeni pracy nie stają się bogaci. Po drugie, rodzice nie są od tego, żeby było lekko i przyjemnie, tylko żeby nauczyć, wychować, wymagać i egzekwować. Im ma być LEPIEJ poza domem niż z wami! Mają CHCIEĆ się usamodzielnić! Zbierasz co zasiałaś.

    --
    God = Gold, Oil, Drugs
  • kagrami 19.05.19, 14:15
    Dobry wpis, bardzo do mnie przemawia i masz rację.
    Odpowiem, gdzie zrobilam błąd: czekałam aż przyjdzie ich czas. Tak jak sami rezygnowali z pieluszki lub kiedy z raczkowania zaczac chodzic. Zeby było naturalnie. Moj ojciec mnie uczył przez wydzieranie się na mnie, ja generalnie sie staram dzieci wspierac, aprobowac ich decyzje. I nie wyrazac generalnie niezadowolenia. Tak mi sie wydawalo, ze gdybym ja tak była traktowana w dziecinstwie to dla mnie by bylo super, a nie dyscyplina i awantury.
    I przez to co mnie rodzice nauczyli faktycznie ja wszystko zrobie najlepiej sama.
    Teraz widzę że to ślepa ulica.

    --
    Mądry człowiek powinien wiedzieć, że zdrowie jest jego najcenniejszą własnością i powinien uczyć się, jak sam może leczyć swoje choroby. [Hipokrates]
  • chatgris01 19.05.19, 14:21
    Dobrze, że widzisz. Jeszcze nie jest za późno na naprostowanie.
  • morekac 19.05.19, 14:21
    >Odpowiem, gdzie zrobilam błąd: czekałam aż przyjdzie ich czas. Tak jak sami rezygnowali z pieluszki lub kiedy z raczkowania zaczac chodzic. Zeby było naturalnie.

    Ale czy ty kiedykolwiek przestałaś coś robić?
    Tylko niezwykle grzeczne, cnotliwe i pobożne dzieci w umoralniających książkach same z siebie wpadają na to, że może mamusi trzeba w czymś pomóc. A i tak najczęściej dzieje się tak wtedy, gdy mamusię szlag w jakiś sposób trafia.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • triss_merigold6 19.05.19, 14:31
    Dlaczego nie wyrażasz niezadowolenia z dzieci? Ja wyrażam, jeśli uznam, że mam powód. To też element socjalizacji i wychowywania.
  • aankaa 19.05.19, 15:45
    kagrami napisała:

    > Odpowiem, gdzie zrobilam błąd: czekałam aż przyjdzie ich czas.

    no i właśnie przyszedł - jesteś chora i ktoś inny musi zająć się psem, obiadem i brudnymi garami


    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • hanusinamama 20.05.19, 12:15
    Wiesz mozna wpierać i wymagać. Ja moje wspiram. Same zaczeło chdozić..ae juz odpieluchowałam sama. Bez krzyków, bez groźb moja 22 miesieczna córa w dzien chodzibez pampka i woła "siku" albo "fe". MOja 7 latka jest nauczona ze sa w domu obowiązki a dom to nie hotel, matka nie kucharka a ojciec nie sprzatączka....tego trzeba nauczyć. Samo nie przyjdzie...
  • andaba 19.05.19, 14:06
    Myślę, że jeżeli wszyscy są w domu przyzwyczajeni, że ty zmywasz, gotujesz i wychodzisz z psem, to nie ma co oczekiwać, że zrobią to z własnej woli. Ale jeżeli jesteś chora i mówisz dzieciom, żeby pozmywały, obrały ziemniaki i poszły z psem to ich obowiązkiem jest to zrobić. Jak nie łaska, to niech suchy chleb jedzą.

    Moje dzieci też nie mają ustalonych obowiązków, w sumie ja mam czas, że się domem zajmować. Ale jak proszę to robią, co trzeba. Natomiast sami z własnej woli - raz na rok mniej więcej smile
  • triss_merigold6 19.05.19, 14:08
    Nie wychowałas to masz.
  • kagrami 19.05.19, 14:17
    Co prawda to prawda. Przerosło mnie rodzicielstwo, trzeba było pozostać przy piesku...

    --
    Mądry człowiek powinien wiedzieć, że zdrowie jest jego najcenniejszą własnością i powinien uczyć się, jak sam może leczyć swoje choroby. [Hipokrates]
  • triss_merigold6 19.05.19, 14:26
    Nie, po prostu na fali buntu przeciwko modelowi rodzicielskiemu uznałas, że zmuszanie dzieci do czegokolwiek jest złe i szkodzi im na psyche.
    Szczerze mówiąc, takiej nauczki życzę wszystkim ematkom hejtującym bardziej standardowy model wychowawczy, w którym od dzieci się wymaga, wdraża się je i określa oczekiwania wobec nich, jak również nakłada obowiązki.
    Bardzo Ci tak dobrze. Świat nie kręci się wokół dziubdziusiów, spotykają się z wymaganiami w przedszkolu, szkole, pracy, środowisku rówieśniczym i mają być na to przygotowane.
  • aaa-aaa-pl 19.05.19, 14:10
    "Ciebie wyręczyć"....- pracujesz w domu na etacie pomocy domowej ? Płacą ci za to ?
  • morekac 19.05.19, 14:15
    To nie rób, qrva, tego obiadu. A brudne gary rozdziel sprawiedliwie i wstaw każdemu jego część do pokoju.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • malia 19.05.19, 14:23
    Nie w porządku jest to, że dotychczas jak byłaś zdrowa i w pełni sił nie poukładałaś ról domowych tak, by każdy miał swoją działkę. Jak nastolatków nie zapędzisz do roboty, to nie wygląda na to, że sami z siebie się wezmą. A będą starsi i to ty będziesz ich obsługiwać.
    Mam nastolatkę, też nie lubię być matką popędzającą i zmuszającą, ale służącą dziecka również nie
  • misterni 19.05.19, 14:31
    Ugotuj sobie kompot, czy tam zrób herbaty z cytryną do termosu i pakuj się do łóżka.
    Młodzież niech wychodzi z psem, stanowczo im to nakaż.
    Reszta Cię nie obchodzi. Jeśli posprzątają, możesz im zamówić pizze albo chińszczyznę do domu, jesli nie, trudno, ich sprawa.
    To nie są malutkie dzieci, tylko nastolatki, dadzą radę.

    --
    Wszystko można, co nie można, byle z wolna i ostrożna.
    Misterni
  • misterni 19.05.19, 14:33
    I mówię to ja, matka gastronomic na i obsługująca. Ale są momenty, kiedy choruję, bądź mi się nic nie chce i to dla mojej rodziny jest święte. Wtedy wszyscy skaczą koło mnie.

    --
    Wszystko można, co nie można, byle z wolna i ostrożna.
    Misterni
  • leyla76 19.05.19, 15:51
    Ja to bym moim nastolatkom powiedziała, żeby mi herbatę zrobili. Wyjście z psem to nie ma zmiłuj sie, musieliby wyjść, chociaż na10 min. Zmywanie, jak stało dwa dni yo i jeszcze postoi, jak sie skończą szklanki, któryś będzie musiał sobie chociaż jedną umyć.
    Co do obiadu, niech sobie jakis makaron ugotują i posypią serem czy czym tam chcą. Żadna filozofia. Ja to bym im nawet pizzy nie zamówiła za zero empatii dla chorej matki.
  • astrologia333 19.05.19, 14:35
    Uwielbiam niektóre kobiety.
    Nie obraź się ale aż chcę się być mężem takiej osoby, albo dzieckiem takiej matki.
    Gdybym się miała urodzić ehem jeszcze raz, to już wiem gdzie.
    Co wy macie za misję? Chora, umierająca, w depresji, z połamanymi nogami IDZIE, toczy się, pełza służyć. Cichutko się posmuci, powkurza i w smutku resztkami sił wykona to co należy.
    Ja co prawda dzieci nie mam. Nie sądzę jednak żeby się coś zmieniło. Jestem za samodzielnoscią. Gdybym chciała być służebniczką poszłabym do zakonu.
    Jak się źle czuję ( pomijam lenistwo 🙈) to Lucjan robi wszystko chyba, że też zachoruje lub ma lenia. A wtedy jest syf, głód, susza, nędza, rozpacz i taniec z gwiazdami.
    Liczne kuzynki gdy jeszcze pracowałam za granicą i przyjeżdżałam na 3 miesięczny fajrant zawsze wystawiały oczy gdy podrzucane mi przez nie bejbiki ( 💓💓) zanim pojechały do domu musiały posprzątać swój zabawkowy bajzel - 3 latek ręce ma. Same jadły - 3 latek a nawet 2 latek potrafi zjeść sam swoje owocowo jakieś tam kawałeczki. Same odnosiły kubeczki do kosza itp. A Ty mówisz o nastolatkach...które Ci powinny coś ugotować i posprzątać chałpę.

    Co robisz nie tak? Dajesz się tak traktować.
    Jesteś chora, nie ma obiadu, nie ma sprzatania. Jesteś poza zasięgiem. Proszę wyprowadzić psa i posprzątać. Byłoby miło gdybyście coś ugotowali. Nie, ja zamawiam. Wy głodujecie....a sorry zapomniałam, nie można tak bo traumy dostaną 🙈 Odbije się to na ich psychice, nigdy się z tego nie podniosą.
  • nenia1 19.05.19, 15:19
    astrologia333 napisała:

    > Uwielbiam niektóre kobiety.
    > Nie obraź się ale aż chcę się być mężem takiej osoby, albo dzieckiem takiej mat
    > ki.
    > Gdybym się miała urodzić ehem jeszcze raz, to już wiem gdzie.

    Bardzo złudne. Dzieci dorosną, pójdą w świat i całe życie będą się frustrować, że inni nie chcą ich obsługiwać.
  • astrologia333 19.05.19, 16:18
    Zawsze się znajdzie jakiś jeleń.
  • aaa-aaa-pl 19.05.19, 14:35
    Zacytuję mądrośc forumową: " ...są ochotnicy".
  • hrabina_niczyja 19.05.19, 14:41
    kagrami napisała:

    > Jestem chora od wczoraj. Nie bede sie rozpisywac, wystarczy o placzu z bezsilno
    > sci, bólu i gorączki. Serio źle sie po prostu czuję.

    Idź do łóżka i leż.
    > Mój prawie były maz wyreczyl mnie rano z pojsciem z psem. Potem ja sama musiala
    > m umyc naczynia z dwoch dni (nie mamy zmywarki) i teraz wyjsc z psem, gdy jest
    > tak gorąco, pies jest mega aktywny i potrzebuje byc dluzej na spacerze, z paty
    > kami itd.
    Naczynia mogły stać, dwa dni w to, dwa w tamto. Idź do łóżka i leż. Pies wyjdzie na krótko i niech się bawi w domu, nie umrze od tego. Idź do łóżka i leż.

    > Moje nastoletnie dzieci twierdzą, ze maja jakies mega pilne sprawy i nie mogą
    > mnie wyręczyć sad że spacer z psem to nie spacer Że jak pojda to sobie sami

    To niech jadą, pies niech siedzi w domu i najlepiej by było jakby im nasikał i nasrał w pokoju. A ty leż.

    Nac
    > zyn tak naprawde nigdy nie nauczyli sie myc. Starszy syn umył w życiu 1 raz! Ba
    > rdzo się uciszyłam wtedy..
    > Ja ich nie zmuszam do niczego, bo nie znosilam, gdy mou rodzice mi to robili, a
    > le.... no przeciez to oczywiste chyba, że jak ktos jest chory to trzeba go wesp
    > rzec a nie zarzucac, że w domu syf i ze to wina tylko moja? .....

    Mieli dziś okazję się nauczyć myć.

    > No i teraz pytają o obiad i zrobie pewnie ale to bedzie mega wysiłek.

    Idź do łóżka i leż, odpowiedź, że obiad będzie jak sobie zrobią.
    > Co jest ze mną nie w porządku?

    Nie umiesz dbać o siebie, o swoje potrzeby. Stałas się służąca dla męża i dzieci. Nie dziękuj, idź do łóżka i leż. I od teraz miej wyje.... Niech się plączą a ty leż.
    >
    >
  • kagrami 19.05.19, 15:21
    Wlasnie to robię. Dziękuję ci za wpis i wam wszystkim za kopa pozytywnego. Potraktowalam siebie dzis jak kolejne dziecko, ktore musi wyzdrowiec i trzeba dobrze traktowac.
    Nie bede sie poświęcać, bez przesady.

    --
    Mądry człowiek powinien wiedzieć, że zdrowie jest jego najcenniejszą własnością i powinien uczyć się, jak sam może leczyć swoje choroby. [Hipokrates]
  • aankaa 19.05.19, 15:51
    napisz wieczorem jak długo wytrzymałaś w tym postanowieniu big_grin

    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • ppo 19.05.19, 16:01
    Przypomniało mi się, jak parę lat temu 25 (dwudziestopięcio!) letni syn znajomych zadzwonił do matki, która była akurat w drodze z nami na narty, że ma niewyprasowaną koszulę. A ta mu się zaczęła tłumaczyć! Jak podwładna szefowi! Wykształcona, dobrze zarabiająca i robiaca karierę kobieta, tłumaczy się mocno dorosłemu synowi, że nie zdążyła mu wypracować koszul! Na co on liczył w swojej bezczelności? Że zawróci i mu wyprasuje? Facet oczywiście jakoś nie może stworzyć związku, nad czym zresztą mamusia ubolewa. Ale która kobieta wytrzyma z królewiczem o takich wymaganiach? Matki krzywdzą swoje dzieci taką obsługą. Bardzo krzywdzą.

    --
    God = Gold, Oil, Drugs
  • triss_merigold6 19.05.19, 16:04
    Liczył na to, czego został nauczony - że matka wróci i wyprasuje albo przeleje mu kasę na pranie z prasowaniem.
    Pani jest sama sobie winna i nie powinna obciążać otoczenia pojękiwaniem.
  • chatgris01 19.05.19, 16:17
    Hardkor-znałam ponad sześćdziesięciolatka (z pokolenia mojego ojca, ale mój ojciec na to patrzył ze zgrozą, bo to jednak nie była norma nawet w tamtym pokoleniu), któremu mamusia wszystko podstawiała pod nos, a później żona przejęła pałeczkę i całe życie kontynuowała, do tego stopnia, że jak jej miało nie być w domu (chodziła na całe dnie do córki pilnować wnuków), to wcześniej mu kroiła kromki chleba i smarowała masłem, bo on przecież nie potrafi (!).
    Nie zmyślam.
  • hosta_73 19.05.19, 16:12
    Coś czuję, ze to bedzie krótka rebelia 😜

    --
    Zwierzę z meblem? Waran z komodo.
  • triss_merigold6 19.05.19, 16:18
    Idiotyczna niekonsekwencja.
    Najpierw pani obskakuje męża, a potem dzieci i podsuwa wszystko pod nos bez marudzenia.
    Synkowie rosną i wciąż są obsługiwani, bo pani się uroiło, że wydanie polecenia zniszczy porcelanową psyche dziecka, a nastolatkowi naruszy godność.
    W końcu pani się zaniemogło bardziej i nagle odkryła z rozpaczą, że wszyscy jej potrzeby oraz domowe <trwale uznane za jej> mają w du..ie. Ma dokładnie to, czego chciała.
  • hipinka 19.05.19, 16:16
    i tak trzymaj, nie tylko dziś
    bo bycie matką dzieci nie oznacza bycia ich służącą
  • asfiksja 19.05.19, 15:07
    Albo jesteś tak chora, że NIE MOŻESZ albo nie jesteś. Musisz sama ocenić swój stan samopoczucia. Jeśli kwękasz, ale idziesz z psem, gotujesz obiad, zmywasz górę naczyń to otoczenie wyciąga całkowicie prawidłowy wniosek, że nie jest z tobą tak źle, a może wręcz zajęcie fizyczne pomaga ci się oderwać od nieprzyjemnej myśli o chorobie.
  • iwoniaw 20.05.19, 12:34
    Albo jesteś tak chora, że NIE MOŻESZ albo nie jesteś. Musisz sama ocenić swój s
    > tan samopoczucia. Jeśli kwękasz, ale idziesz z psem, gotujesz obiad, zmywasz gó
    > rę naczyń to otoczenie wyciąga całkowicie prawidłowy wniosek, że nie jest z tob
    > ą tak źle


    Dokładnie! Jak się źle czujesz/jesteś chora, to się ułóż wygodnie i zadysponuj, jaką herbatę można ci podawać oraz wymagaj ciszy i ogarnięcia tego, co ogarnięte być musi (czyli tu - pies przede wszystkim). I określ, o której i co jesteś gotowa ewentualnie spożyć.

    Jak ktoś lata i wszystko ogarnia pojękując, to otoczenie szybko dochodzi do wniosku, że to taki styl z tym pojękiwaniem i nie zwraca uwagi, bo dlaczego miałoby?


    --
    Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
    Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
  • morekac 20.05.19, 20:03
    Chora nie chora, dorosłe czy prawie dorosłe byli powinny mieć wkład w prowadzenie domu.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • morekac 20.05.19, 20:07
    Byki zamiast byli.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • boo-boo 19.05.19, 15:29
    Co jest nie w porządku ? że we wszystkim wszystkich zawsze wyręczałaś i nadal to robisz. Nie chodziło o zmuszanie dzieci do robienia określonych rzeczy tylko o wyrobienie w nich nawyków- korony by im z głów nie spadły, a ty teraz mogła byś w spokoju pochorować.
    Serio pytają o obiad ?
    Psa bym w ich pokoju zamknęła- jak by im za przeproszeniem z raz nasrał to by wiedzieli, że jednak trzeba wyprowadzić jak matka nie może. Obiadu bym nie gotowała- niech ugotują sami- a jak nie, to kanapki chyba potrafią zrobić.

    --
    "All I ever wanted _ All I ever needed _ Is here in my arms _ Words are very unnecessary _ They can only do harm "

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.