Dodaj do ulubionych

Faceci na drodze - dziś.

20.05.19, 13:56
Zwrócił mi uwagę, że parkując utrudniłam mu wsiadanie do samochodu. Tylko, że a) ja zaparkowałam na środku swojego miejsca parkingowego, a on praktycznie na linii z lewej strony miejsca parkingowego. Ponadto po mojej prawej stronie było tyle samo miejsca, co po lewej, bo z kolei gość po tej stronie zaparkował blisko prawej.
b) jakoś dał radę wsiąść, czyli się dało
c) ze swojej prawej strony miał z półtora metra miejsca.

Dzisiaj miałam wyjątkowy zen jeśli chodzi o nastrój, więc uprzejmie go poinformowałam o powyższym. A on się zdenerwował, po czym życzył mi miłego dnia, bo ja mu dzień popsułam big_grin

A drugi facet wyprzedzając autobus jechał konsekwentnie na czołowe licząc chyba na to, że zatrzymam się do zera (i tak musiałam sporo wyhamować, by umożliwić mu wjechanie z powrotem za autobus). Uprzedzając pytania, droga z ograniczeniem do 90, ja musiałam przyhamować do 40.
--
www.siepomaga.pl/operacja-wojtusia
Edytor zaawansowany
  • homohominilupus 20.05.19, 14:13
    Bo faceci zwykle są bardziej aroganccy jako kierowcy. Nie lubię uogólnien ale sporo km przejechałam i takie mam spostrzeżenia. Pewni siebie, agresywny i aroganccy.

    --
    Early to bed and early to rise makes a man wealthy and healthy and wise wink
  • dziennik-niecodziennik 20.05.19, 14:18
    Ad 1 - jechalam niedawno z kumplem na szkolenie. Na parkingu wjechal na miejsce pod katem de facto tak, ze sasiednie miejsca tez byly nie do uzycia. Mowie zeby poprawil, na co on "to nie honor tak krecic".
    Juz wiem czemu wiekszosc krzywo zaparkowanych fur na parkingu to "dziela" mezczyzn - honor trzeba miec!
    Ad 2 - nie od dzis wiadomo (potwierdzily to badania), ze ryzykowne zachowania na drodze to domena mezczyzn.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • malgo21 20.05.19, 14:18
    Faceci za kierownica są pewni siebie, a ta pewność siebie nie zawsze jest uzasadniona.
  • malgo21 20.05.19, 14:23
    A, ja kiedyś zatrzymałam się do zera, bo jakiś łoś myślał że wyprzedzi autobus tuż przed skrzyżowaniem. Staliśmy tak na przeciwko siebie, a w jego oczach nie było cienia zażenowania. Pewnie w swojej małej głowie jakoś sobie wyjaśnił swoją obecność na moim pasie, albo w ogóle nie zadał sobie tego trudu. Wiadomo że on tu jedzie i już.
  • zosia_1 20.05.19, 21:51
    No ale jak to się skończyło?
  • malgo21 21.05.19, 09:05
    w końcu któryś kierowca jadący za autobusem go wpuścił z powrotem na jego pas
  • piekna_remedios4 20.05.19, 14:31
    Faceci to straszne świnie na drodze a głównie w sytuacjach około - drogowych typu parking itp. Dostają jakiegoś wścieku, setki razy zdarzyły mi się akcje pt rzucanie się do drzwi kierowcy i dawaj szarpać za klamkę albo walić w okno. Kiedyś jednego załatwiłam, udając że jestem głuchoniema i „migałam” do niego przez okno. Już od jakiegoś czasu awanturował się, mina była bezcenna big_grin na debili trzeba sposobem.
    Innym razem jakiś sprytny inaczej pogroził, że zbije mi szybę - wiec mówię, śmiało. Uzbroił się w brelok od domowych kluczy, plastikowy i walnął. Brelok złamał się momentalnie i wypadł mu z ręki, facet był w szoku, podniósł ten brelok i w ułamku sekundy już go nie było.
  • frey.a86 20.05.19, 15:04
    Co robisz jak ci szarpią za klamkę albo walą w okno? Bo ja bym chyba zamknęła się od środka i zaczęła nagrywać pajaca, a potem zawiozłabym nagranie na najbliższy komisariat. Takie zachowania to jakaś patologia.
  • katja.katja 20.05.19, 16:30
    Można jeszcze naciskać klakson żeby się spłoszył (klakson zwraca uwagę).

    --
    Nie dam się wygasić!
  • piekna_remedios4 20.05.19, 19:11
    dokładnie to robię. Zamykam momentalnie wszystkie drzwi i spokojnie siedzę. Parę razy zaczęłam nagrywać, to w odwecie nagrywali i mnie big_grin
  • heca7 20.05.19, 15:07
    Kiedyś widziałam jak dwóch kierowców się pobiło na rogu Żelaznej i Alej. Bo jeden miał pretensje do drugiego, że nie zdążył skręcić przez niego wink Podleciał do samochodu , wyciągnął kierowcę i zaczęli się okładać. Na żywo bijących się kobiet nie widziałam nigdy.
    Dziś mnie jakiś facet zastawił dostawczakiem. Wychodzę ze sklepu i przy doopie auta mam ciasno przyklejoną furgonetkę. Nawet nie miałam jak wstawić zakupów do bagażnika bo nie dało się go otworzyć. A pan mi z rozbrajającym uśmiechem mówi- zaraz bo ma dostawę. Ja mam gdzieś jego dostawę, też się do pracy śpieszyłam.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • madami 20.05.19, 16:44
    Ja niedawno:
    1. Dojeżdżam do skrzyzowania, z dwóch pasów robią się trzy, jeden do jazdy tylko w lewo i zawracania, pas w lewo ma czerwone, stoi kilka aut, ci jadący prosto mają zielone, ja chcę skręcić w pas do skrętu w lewo więc wrzucam kierunkowskaz i redukuję prędkość i facet za mną zaczyna przeraźliwie trąbić. Zjezdzam na lewy pas a on stoi na środkowym bo światło sie zmieniło i do mnie biegnie z mordą, że przeze mnie nie zdażył na zielonym. Powiedziałam, że w tej chwili dzwonię na policję to się trochę uspokoił.
    2. Jadę inną drogą, dwupasmówką, prawym pasem, chcę skręcić w prawo, ja mam zielone ale piesi i rowerzyści też więc musze ich przepuścić, wcześniej jechałam, wrzuciłam kierunkowskaz potem stanęłam i czekam aż się zwolni a tam ludzie idą noga za nogą, jakiś rower jedzie, facet za mną jakiejś furii dostał zaczął okropnie trabić i coś tam krzyczał, pewnie pownnam rozjechać mu tych pieszych aby król szos mógł łaskawie się rozpędzić by zaraz zahamować na światłach pół km dalej wink
  • whitney85 21.05.19, 18:50
    Mnie Nb tak kiedyś załatwił kurierem. Gdy zwróciłam uwagę kiedy w końcu wrócił, zaczął się w głos śmiać.
  • mrs.solis 20.05.19, 16:17
    Az mi cisnienie skoczylo jak to przeczytalam. Dlatego woze ze soba gaz lzawiacy, a jakby facet zbil mi szybe to odplacilabym tym samym. Mam w samochodzie mlotek do wybijania szyb. Tak wiem, jestem nienormalna, probowalam to leczyc ale nie wychodzilo.

    --
    http://s17.rimg.info/94f1aa849ae7d6fc1cd7782d5aa29dac.gif
  • pitupitt 21.05.19, 13:35
    Zawsze można powybijać kierunkowskazy... nagminnie kierowcy ich nie używają. Skoro nie używają,to znaczy, że ich nie potrzebują.

    --
    Z zasady nie wchodzę dwa razy do tego samego wątku, więc prawdopodobieństwo, że przeczytam wasze "cięte" riposty, jest żadne big_grin
  • pani-nick 22.05.19, 13:36
    Ciekawe czym ich tak z równowagi wyprowadziłaś?
  • frey.a86 20.05.19, 15:01
    Pod moim blokiem parkuje się prostopadle, nie ma wydzielonych miejsc parkingowych i w środku parkingu stoi latarnia. Wracam kiedyś do domu, parking prawie pusty, koło latarni stoi samochód, ja parkuję obok (oczywiście zachowując odpowiedni odstęp). Wysiada facet i pyta, dlaczego zaparkowałam obok niego, skoro jest tyle miejsca. Pytam czy za mały odstęp zostawiłam, czy co, bo nie rozumiem o co panu chodzi. Panu chodziło o to, że mogłam sobie stanąć dalej, skoro jest ciąg miejsc, a nie tak samochód przy samochodzie. Wytłumaczyłam, że jakby każdy parkował w losowych miejscach, to ostatecznie na parkingu zmieści się dużo mniej samochodów, niż parkując jeden przy drugim, ale nie zrozumiał. Odburknął coś i odjechał. Dziwny jakiś. smile
  • dziennik-niecodziennik 20.05.19, 15:52
    Moze pan planowal seks w aucie i sie bal ze bedziesz podgladac?...

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • frey.a86 20.05.19, 15:59
    Wątpię, to musiał być środek dnia, skoro tyle miejsc wolnych, a na mojej ulicy kręci się mnóstwo pieszych. smile
  • default 21.05.19, 19:12
    O, seks to ja chyba ostatnio udaremniłam. Idę sobie leśną drogą, która krzyzuje się z asfaltową. Chce przez nią przejść, z prawej nadjezdza auto, zwalnia i daje kierunkowskaz, ze chce skręcić w te leśną drogę - no to wchodzę na jezdnie, żeby przejść przed nim, a on niech sobie skręca. Na co on zaczyna okropnie trabic i mi wygraza. Następnie wycofuje się ze skrętu i jedzie dalej prosto. Młody chłopak, obok dziewczyna z naburmuszona miną.
    Zupełnie nie wiedziałam o co mu chodzi i pomyślałam w końcu, ze namówił dziewczynę na mały postój na ustronnej leśnej polance - a tu wychodzi baba z psami - i czar prysł, dziewczyna nie uwierzyła ze polanka jest ustronna, odmówiła - a facet wyzyl się na mnie smile
  • fawiarina 21.05.19, 15:17
    Bał się, że mu porysujesz big_grin uwielbiam takich. Kupią sobie to swoje wymarzone Audi, a potem dostają wścieku jak ktoś koło nich zaparkuje! Bo przecież nie daj boże dotknie...
  • 1matka-polka 20.05.19, 15:05
    To w koncu mezczyzni nie roznia sie od kobiet, czy sie roznią? Bo dostaje sprzeczne sygnaly z tego forum.

    --
    "po Polsce krąży groźna amerykańska choroba...zwana polityczną poprawnością. Choroba ta atakuje mózg, powodując całkowitą ...utratę zdrowego rozsądku, zdolności do racjonalnego myślenia i - co może najsmutniejsze - poczucia humoru." A. Kołakowska
  • quelquechose 20.05.19, 16:13
    Tylko tam się różnią, gdzie są gorsi wink

    --
    http://dl10.glitter-graphics.net/pub/496/496480jrt694jsq1.gif
  • 1matka-polka 20.05.19, 16:21
    Dzieki, to juz jakis trop...

    --
    "Tak długo trwało, zanim uświadomiliśmy sobie, że celem ludzkiego życia - niezależnie od tego, kto nim steruje - jest darzenie miłością tego, kogo akurat ma się pod ręką."
    Kurt Vonnegut
  • katja.katja 20.05.19, 16:23
    big_grin

    --
    Nie dam się wygasić!
  • heca7 20.05.19, 17:35
    Właśnie moja córka wróciła ze szkoły. Rowerem. Przejechała łącznie 54km. I w Warszawie, na skrzyżowaniu widziała scenę, która ją zaszokowała. Rowerzysta przejeżdżał przez skrzyżowanie , zatrzymał się obok samochodu, który skręcał w prawo i miał zieloną strzałkę. Kiedy zobaczył rowerzystę potrącił go przednim kołem! Rowerzysta podparł się zaskoczony lewą nogą a samochód znowu podjechał i tym razem potrącił go mocniej tak, że się przewrócił! Za kierownicą siedział mężczyzna.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • frey.a86 20.05.19, 18:19
    Zgłosiłyście to policji?
  • heca7 20.05.19, 18:25
    Mnie przy tym nie było. Córka ma 17 lat i rano widziała tą scenę. Zapytałam czy zapisała numer ale tak ją zatkało, że nie pomyślała.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • 45rtg 21.05.19, 09:10
    heca7 napisała:

    > Właśnie moja córka wróciła ze szkoły. Rowerem. Przejechała łącznie 54km. I w Wa
    > rszawie, na skrzyżowaniu widziała scenę, która ją zaszokowała. Rowerzysta przej
    > eżdżał przez skrzyżowanie , zatrzymał się obok samochodu, który skręcał w prawo
    > i miał zieloną strzałkę. Kiedy zobaczył rowerzystę potrącił go przednim kołem!
    > Rowerzysta podparł się zaskoczony lewą nogą a samochód znowu podjechał i tym r
    > azem potrącił go mocniej tak, że się przewrócił! Za kierownicą siedział mężczyz
    > na.

    Może dzięki temu rowerzysta się nauczy, że nie wpycha się obok samochodu od strony, w którą ten samochód będzie skręcał. Lepiej tak, niż żeby go kierowca nie zauważył w martwej strefie przy krawężniku i całkowicie rozgniótł zakręcając.
  • heca7 21.05.19, 09:15
    To tak nie działa. Nie można dwukrotnie potrącić człowieka w celu nauczenia go czegokolwiek. Zresztą różnica siły jest znaczna- samochód >rower. Tak samo nie możesz dokonać samosądu na mężczyźnie, który przetrzymywał i prawdopodobnie zgwałcił 9-latkę robiąc mu dokładnie to samo.
    Ps: rowerzysta był z lewej! strony samochodu, od kierowcy.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • 45rtg 21.05.19, 09:21
    heca7 napisała:

    > To tak nie działa. Nie można dwukrotnie potrącić człowieka w celu nauczenia go
    > czegokolwiek. Zresztą różnica siły jest znaczna- samochód >rower. Tak samo

    Przecież z rozpędu go nie walnął. I wcale nie twierdzę, że coś takiego jest w ogóle zgodne z prawem. Natomiast owszem, rowery wciskające się ludziom po wewnętrznej zakrętów to jest realny problem.

    > nie możesz dokonać samosądu na mężczyźnie, który przetrzymywał i prawdopodobnie
    > zgwałcił 9-latkę robiąc mu dokładnie to samo.
    > Ps: rowerzysta był z lewej! strony samochodu, od kierowcy.

    Z lewej? A to rzeczywiście chore.
  • heca7 21.05.19, 10:06
    Naprawdę z lewej. Prosiłam córkę żeby mi to narysowała bo nie mogłam uwierzyć, że tak w biały dzień, na ulicy, przy ludziach można kogoś puknąć samochodem. Nie wiem co tam się później działo bo córka śpieszyła się do szkoły (i tak już jechała ponad półtorej godziny) i skręcała w inną stronę.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • malgo21 21.05.19, 09:30
    45rtg napisał:

    >
    > Może dzięki temu rowerzysta się nauczy, że nie wpycha się obok samochodu od str
    > ony, w którą ten samochód będzie skręcał. Lepiej tak, niż żeby go kierowca nie
    > zauważył w martwej strefie przy krawężniku i całkowicie rozgniótł zakręcając.

    Nie, nie lepiej. Lepiej żeby ktoś nagrał na kamerkę tego psychola i wysłał na policję.
    PS: rowerzysta podparł się lewą nogą, więc jakim cudem miałby stać po prawej stronie auta?
  • 45rtg 21.05.19, 09:52
    malgo21 napisała:

    > > Może dzięki temu rowerzysta się nauczy, że nie wpycha się obok samochodu
    > od str
    > > ony, w którą ten samochód będzie skręcał. Lepiej tak, niż żeby go kierowc
    > a nie
    > > zauważył w martwej strefie przy krawężniku i całkowicie rozgniótł zakręca
    > jąc.
    >
    > Nie, nie lepiej. Lepiej żeby ktoś nagrał na kamerkę tego psychola i wysłał na p
    > olicję.

    Nagrywanie kamerkami psycholi na rowerach o tyle nic nie daje, że są praktycznie nieidentyfikowalni.

    > PS: rowerzysta podparł się lewą nogą, więc jakim cudem miałby stać po prawej st
    > ronie auta?

    Normalnie - rower mógł się potoczyć kawałek, kiwnąć w prawo, po skontrowaniu w lewo i tak zatrzymać.
  • malgo21 21.05.19, 09:54
    Nie udawaj głupszego niż jesteś, wiesz dokładnie o którego psychola mi chodzi.
  • 45rtg 21.05.19, 09:57
    malgo21 napisała:

    > Nie udawaj głupszego niż jesteś, wiesz dokładnie o którego psychola mi chodzi.

    Z Twojej wypowiedzi i jej odniesienia do mojej wynika, że o rowerzystę. Jeżeli nie potrafisz się precyzyjnie wysłowić i miałaś co innego na myśli, to nie moja głupota jest tu problemem.
  • malgo21 21.05.19, 10:11
    Ok, naprawdę myślałam że udajesz głupszego, ale jeśli nie, to wyrażę się jaśniej.
    W sytuacji o której mowa, czyli kierowca umyślnie, dwukrotnie potrąca stojącego rowerzystę psycholem nazywamy kierowcę, a nie rowerzystę. Niezależnie od tego jakie są twoje osobiste poglądy na temat obecności rowerów na jezdni.

    Precyzując jeszcze bardziej, żeby oszczędzić nam dalszej wymiany zdań: trudno nazwać psycholem osobę atakowaną (czyt. stojący rowerzysta) a nie atakującą (czyt. kierowca).

    Mam nadzieję że teraz wszystko będzie jasne, nie mam niestety możliwości tego rozrysować na schemacie (a wiem że niektórym to ułatwia rozumienie pewnych rzeczy).
  • miriam_73 22.05.19, 12:28
    Nie pochwalając absolutnie takiego zachowania kierowcy, mam jednak zasadnicze pytanie: czy rowerzysta był na ścieżce rowerowej, czy też zamierzał przejechać przez przejście nie mając ścieżki, czyli gdy był zobowiązany do zejścia z tegoż roweru i przeprowadzenia go przez przejście? Bo to też istotne.
  • martishia7 22.05.19, 14:49
    Rowerzysta jechał po ulicy.
  • aerra 20.05.19, 17:40
    Jak ostatnio zwróciłam uwagę facetowi, że na skrajnym, od wjazdu miejscu parkingowym stoi jedynie dwoma kołami (miejsce było z drugiej strony, zwyczajnie krzywo zaparkował), to odburknął, że przecież przejechać się da, więc co się czepiam.
  • bukietlisci 20.05.19, 21:19
    kilkanaście lat temu pewien bogaty chłystek udowadniał mi , że z przepisami to ci...y jeżdżą. pił do mnie, bo jechał za mną do pracy i dosłownie siedział mi na tyłku błyskając co chwila długimi. żebym przyspieszyła. a droga wiodła przez centrum miasta w czasie, kiedy ludzkość podąża do pracy. pan mi tłumaczył, że tam i tam to można stówą ciągnąć a tam i tam śmiało ile się da. a ja, głupia jechałam pięćdziesiątką w porywach do nieco więcej...
    wyjeżdżając z parkingu marketowego zatrzymałam się aby przepuścić cofający z miejsca parkingowego samochód, bo widoczność miał żadną ( zastawiony busem). natychmiast usłyszałam z tyłu trąbienie i po chwili w auta wyskoczył czerwony na pysku obywatel . darł się, że mu zagradzam. w międzyczasie cofający odjechał a ja spytałam obywatela czemu tamuje ruch nie pozwalając mi jechać? obywatel się zacukał.
    facetom na drodze, niektórym facetom rośnie f....ut we łbie. i nim myslą.
    kiedyś zatrzymałam się przed rondem przed pasami aby przepuścić rodzinę: matka pchająca wózek i ojciec prowadzący za rączki dwójkę starszych ( przypuszczam, bo mogil być wujkami itp). ja się zatrzymałam, burak z pasa obok prawie nie. zatrzmał się na wózku dziecięcym, na szczęście tylko dotknął. wyskoczył facet z auta i zaczął bluchać, że wyskoczyli na jezdnię, piesi że wyskoczyli....powiem tak: miał szczęście, że szybko uciekł do auta i odjechał bo by go chyba ten ojciec zatłukł.
  • rulsanka 20.05.19, 21:42
    Mnie na pasach w mieście kiedyś wyprzedził pekaes (regularna linia). Pieszemu przed nosem.

    --
    www.siepomaga.pl/operacja-wojtusia
  • jowita771 21.05.19, 13:59
    Ja raz widziałam tłukących się dwóch kierowców.
    Raz też widziałam furiata, który próbowała się dostać kobiecie do samochodu. Działo się to na skrzyżowaniu przed światłami. Były dwa pasy - jeden do jazdy w lewo, drugi do jazdy prosto i w prawo. Jakieś dwa tygodnie wcześniej było jeszcze odwrotnie - lewy do jazy w lewo i prosto, prawy - tylko do jazy w prawo. I stała sobie kobieta na prawym pasie, czerwone światło, strzałka zielona, ale ona stoi, bo chce jechać prosto. I facet za nią zaczyna trąbić, potem wyskakuje i zaczyna szarpać za klamkę, dobrze, że miała zamknięty samochód, bo by ją chyba wywlókł. Ona mu przez szybę mówi, że jedzie prosto, a ten się drze: jakie prosto, kurwo, z którego pasa? Pierwszy raz widziałam taką furię, zachowywał się jak kompletny debil. Mam nadzieję, że jak się zorientował, że nie ma racji, to mu było głupio, mnie by było, jak cholera.


    --
    hierarchowie nadal trzymają się opinii arcybiskupa Józefa Michalika, że wszystkiemu winne są rozpasane seksualnie dzieci, które demoralizują cnotliwych z natury księży.
    /by Pudelek/
  • stwory_z_mchu 21.05.19, 11:24
    Moja przyjaciółka niedawno miała równie miła historię (i to akurat w dzień, kiedy była u onkologa bo wykryto u niej 4 guzy sad ).
    Kupowała w markecie budowlanym siatkę ogrodzeniową, ma fundację zajmującą się zwierzakami i musiała ogrodzić teren, na którym je karmi. Dziewczyna ma metrpińdziesiąt w kapeluszu, ogólnie jest całkiem drobna.
    Podjechała sobie na miejsce, gdzie można załadować większe rzeczy (siatki był taki kłąb o wysokości ok. 2 metrów, średnicy tyle, co postawny człowiek - ta siatka była mocno większa od niej). Ponieważ okazało się, ze kłąb nie chce się w żaden sposób zmieścić do auta musiała poskładać siedzenia i przeorganizować wnętrze pojazdu. A. porządnie się z tym szarpała, cała wkurzona i spocona.
    Temu wszystkiemu przyglądał się gość, który stał w kolejce na załadunek z nią. Jakieś 10-15 min sobie spokojnie patrzył, wyjarał fajeczkę, w końcu cierpliwość mu się skończyła i zagadał:
    - Czy mogłaby się pani pospieszyć i sobie jechać?Bo mi się nie chce już czekać!
    Kurtyna.

    --
    Aby zrozumieć rekurencję należy najpierw zrozumieć rekurencję.
  • 45rtg 21.05.19, 12:31
    stwory_z_mchu napisała:

    > tka była mocno większa od niej). Ponieważ okazało się, ze kłąb nie chce się w ż
    > aden sposób zmieścić do auta musiała poskładać siedzenia i przeorganizować wnęt
    > rze pojazdu. A. porządnie się z tym szarpała, cała wkurzona i spocona.
    > Temu wszystkiemu przyglądał się gość, który stał w kolejce na załadunek z nią.
    > Jakieś 10-15 min sobie spokojnie patrzył, wyjarał fajeczkę, w końcu cierpliwość
    > mu się skończyła i zagadał:
    > - Czy mogłaby się pani pospieszyć i sobie jechać?Bo mi się nie chce już czekać!

    No a co miał zrobić, jak baba przed nim kwadrans "przeorganizowuje sobie wnętrze"? Sam jej miał "przeorganizować" po swojemu? Ewidentnie problemem nie było włożenie, a to było jedyne, w czym byłby w stanie jej pomóc. I w ogóle ileż można składać fotele? Kanapę w zwykłej osobówce składa się w 15 sekund. Wypięcie moich foteli z węzłów i ułożenie ich na kupę z jednej strony to może 3 minuty. Co ona tam jeszcze musiała zrobić? Karnisze zdjąć i żyrandol zabezpieczyć?

  • madami 21.05.19, 12:40
    Jeżeli tak bardzo mu się spieszyło to mógł pomóc, a nie pomógł więc czasu miał mnóstwo - zwyczajnie chciał być złosliwy

    45rtg - na 100% wszystkie samochody są dokładnie jak twój, no przecież nie ma innej mozliwości
  • 45rtg 21.05.19, 12:42
    madami napisała:

    > Jeżeli tak bardzo mu się spieszyło to mógł pomóc, a nie pomógł więc czasu miał

    W czym pomóc? W gmeraniu w jej własnym samochodzie? Jak Ty to sobie wyobrażasz? Najlepiej z Tobą w roli głównej i Twoim samochodem?

    > mnóstwo - zwyczajnie chciał być złosliwy
    >
    > 45rtg - na 100% wszystkie samochody są dokładnie jak twój, no przecież nie ma i

    Nie czytałaś uważnie, prawda?

    > nnej mozliwości
  • hanusinamama 22.05.19, 14:58
    BYłam w podobnej sytuacji. Tle ze Pani walcząca ze swoim samochodem nie zajmowała nikomu miejsca , my na nic nie musielimsy czekać. Zaparkowaliśmy obok. MOzna było przejsc bok i robć swoje. Mąż zapytał czy pomóc. Takie skłądanie foteli nie jest łatwe ani lekkie. Mąz złożył, pomógl zapakować. NO ale ja mam kulturalnego męża...
  • madami 24.05.19, 14:33
    To się nazywa dobre wychowanie i zwykła ludzka życzliwość smile
  • hanusinamama 27.05.19, 10:32
    Chyba coś o czym 45rtg nie słyszał...
  • 45rtg 27.05.19, 12:16
    hanusinamama napisała:

    > Chyba coś o czym 45rtg nie słyszał...

    Jeżeli dobrym wychowaniem jest kokoszenie się 10-15 minut z przemeblowywaniem auteczka, podczas gdy ludzie czekają w kolejce na miejsce, to tak, nie słyszałem o takim smile
  • katja.katja 21.05.19, 13:47
    Niech zgadnę, koleżanka bezdzietna stara panna?

    --
    Nie dam się wygasić!
  • stwory_z_mchu 22.05.19, 08:34
    Mężata,dzieciata, z pracą, zadowolona.

    --
    Aby zrozumieć rekurencję należy najpierw zrozumieć rekurencję.
  • scarlett74 21.05.19, 19:32
    Ale że co miał niby zrobić, kotłować się z jakimś babskiem w jej aucie...😜?
    Po pierwsze ja bym nie chciała przy czymś takim pomocy obcego dziada. Po drugie, ja bym nie chciała aby mój facet pomagał przy czymś takim obcej babie..
    Więc nie widzę w jego zachowaniu nic dziwnego. A pani to jakiś nieogar, mogła wcześniej przygotować auto do transportu, a nie stoi i blokuje miejsce...
  • katja.katja 21.05.19, 20:21
    Może kobiecina chętnie by się i pokotłowała, a ten głupi tylko papieroska se wypalił.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • stwory_z_mchu 22.05.19, 08:40
    A co Twojemu mężowi by odpadło jakby obcej kobiecie pomógł? Ja wierzę, że mój mąż pomógł by obcemu człowiekowi niezależnie od płci potrzebującego pomocy i prędzej bym go zjechała jakby stal i patrzył jak jełop.
    Dziewczyna nie wiedziała, czy uda jej się dostać odpowiednią siatkę, wiec nie jeździła wcześniej ze złożonymi siedzeniami. W dodatku ktoś, kto zwykle i regularnie nie kupuje siatki ogrodzeniowej może nie mieć wyobrażenia, ile taka siatka po zwinięciu zajmie miejsca. W dodatku siatka okazała się produktem zaczępiającym o wszystko, zrywającym podsufitkę i elementy wyposażenia samochodu.
    I to, że gościu nie pomógł - no to jeszcze można zrozumieć (szczególnie patrząc na wpisy powyżej). Ale pretensje i żądania oddalenia się mógłby darować w takim przypadku.

    --
    Aby zrozumieć rekurencję należy najpierw zrozumieć rekurencję.
  • 45rtg 22.05.19, 09:04
    stwory_z_mchu napisała:

    > Dziewczyna nie wiedziała, czy uda jej się dostać odpowiednią siatkę, wiec nie j
    > eździła wcześniej ze złożonymi siedzeniami. W dodatku ktoś, kto zwykle i regula

    Ale siedzenia to się składa w minutę, a nie dziesięć.

    > I to, że gościu nie pomógł - no to jeszcze można zrozumieć (szczególnie patrząc
    > na wpisy powyżej). Ale pretensje i żądania oddalenia się mógłby darować w taki
    > m przypadku.

    Niby czemu? Całkiem możliwe, że on też ma jakieś swoje życie i coś do załatwienia. W tej sytuacji porządkowanie torebki można odłożyć, albo wykonać na innym miejscu parkingowym.

  • madami 22.05.19, 09:09
    To się nazywa: "brak zyczliwości" po prostu
    jak widac tobie też nie obce
  • 45rtg 22.05.19, 09:12
    madami napisała:

    > To się nazywa: "brak zyczliwości" po prostu
    > jak widac tobie też nie obce

    Facet był życzliwy przez 10-15 minut a potem grzecznie odezwał się w obronie własnych, słusznych interesów. Niuńka od siatki nie była życzliwa nawet przez minutę, za to roszczeniowa jak najbardziej. Po prostu miała w d*pie człowieka, który za nią czekał, no bo ona miała potrzebę posprzątać sobie samochód.

  • madami 22.05.19, 09:31
    Widzisz jak widzisz inaczej rzeczywistośc, a twojej ty jesteś królem świata, i najlepszym kierowcą na świecie, tobie sie wszystko w związku z tym nalezy wink
    a laska zmagająca się z siatka to głupia niunia, której nalezy pokazac gdzie jej miesjce

    A to dlatego, że osoby chamskie, nie wychowane, pozbawione empatii i zyczliwości zwyczajnie nie widzą innych ludzi, ich potrzeb, widzą wyłącznie siebie, doskonale rozumiesz postawę faceta z szownistycznym założeniem, że on ma rację a kobieta jest głupia. Dlatego też tobie na drodze nie zdarzają się przykre sytuacje wink może dlatego że to własnie ty jesteś agresorem?
  • 45rtg 22.05.19, 09:42
    madami napisała:

    > Widzisz jak widzisz inaczej rzeczywistośc, a twojej ty jesteś królem świata, i
    > najlepszym kierowcą na świecie, tobie sie wszystko w związku z tym nalezy wink

    Mnie się należy? A to ja zablokowałem innych ludzi i jeszcze się sfochałem, kiedy grzecznie poprosili, żeby może jednak zrobić im miejsce?

    > a laska zmagająca się z siatka to głupia niunia, której nalezy pokazac gdzie je
    > j miesjce

    Laska nie zmagała się z siatką, laska zmagała się z dizajnem wnętrza swojego auteczka.

    > A to dlatego, że osoby chamskie, nie wychowane, pozbawione empatii i zyczliwośc
    > i zwyczajnie nie widzą innych ludzi, ich potrzeb, widzą wyłącznie siebie, dosko

    Ototototo, właśnie o to chodzi. Pozbawiona empatii niuńka zablokowała parking, bo musiała sobie zrobić przemeblowanko w auteczku. A kij z tym, że ludzie za nią czekali, przecież nic im nie będzie, a ona ma Ważną Sprawę.

    > nale rozumiesz postawę faceta z szownistycznym założeniem, że on ma rację a kob
    > ieta jest głupia. Dlatego też tobie na drodze nie zdarzają się przykre sytuacje
    > wink może dlatego że to własnie ty jesteś agresorem?

    Nie. Mnie się nie zdarzają przykre sytuacje, bo ja myślę, a nie maluję się podczas jady, tak, jak Ty.
  • stwory_z_mchu 22.05.19, 09:16
    Kurde, jakby mogła to ogarnęłaby temat w minutę, myślisz, że jej się chciało kotłować na parkingu przed castoramą w nieskończoność?
    Taki głupi ten Twój uparty trolling, że ręce opadają.

    --
    Aby zrozumieć rekurencję należy najpierw zrozumieć rekurencję.
  • 45rtg 22.05.19, 09:38
    stwory_z_mchu napisała:

    > Kurde, jakby mogła to ogarnęłaby temat w minutę, myślisz, że jej się chciało ko
    > tłować na parkingu przed castoramą w nieskończoność?

    A co jest do ogarnięcia w dłużej niż minutę wewnątrz samochodu, do którego zamierzamy włożyć duży przedmiot? Fotele składają się w moment, ewentualne bambetle do przełożenia na przednie siedzenie to drugi moment. Co tam, kurde, można robić przez kwadrans? Nic nie piszesz, że ona walczyła z podniesieniem tej siatki, więc nie w tym był problem. No to albo bezmyślnie pojechała zawalonym samochodem w którym po prostu nie było miejsca, albo urządziła sobie małe, milusie porządeczki, bo przecież skoro już podnoszę ten fotel, to pod nim zamiotę, o, znalazł się długopis, to włożę go do notesika, a gdzie by położyć gaśniczkę, o, tu będzie ładnie wyglądała...
  • evolventa 22.05.19, 09:48
    punkt widzenia silnego faceta.... to co dla Ciebie jest prawie niczym i do ogarnięcia w minutę, dla kobiety 150 w kapeluszu może stanowić problem, trochę empatii człowieku, wyobraźnię masz na poziomie -10
  • katja.katja 22.05.19, 09:56
    To trzeba było wziąć męża, ma na stanie.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • 45rtg 22.05.19, 09:59
    evolventa napisała:

    > punkt widzenia silnego faceta.... to co dla Ciebie jest prawie niczym i do ogar
    > nięcia w minutę, dla kobiety 150 w kapeluszu może stanowić problem, trochę empa
    > tii człowieku, wyobraźnię masz na poziomie -10

    Przestańcież sobie gębę wycierać tą empatią, której niuńka od siatki nie miała za grosz, tylko może wyjaśnijcie, co takiego można mieć wśród zwyczajnych rzeczy w samochodzie, że do przełożenia tego potrzeba silnego faceta? Bo w historyjce słowa nie ma o tym, że na przykład samochód był już pełen worków cementu, które ona musiała przełożyć. Jest samochód, są fotele do złożenia, jest kilka rzeczy, które trzeba przełożyć. Koniec. Do czego tu jest potrzebny silny facet?

  • kura17 22.05.19, 10:10
    > Do czego tu jest potrzebny silny facet?

    chyba niekoniecznie silny, albo facet - tak ja zrozumialam. chocby wpychac ta oporna siatke do auta latwiej we dwojke, bo wygodniej. jak kupujemy dywan, to tez go do auta we dwojke z mezem ladujemy, lepiej to wychodzi, choc kazde z nas daloby rade i samemu.

    i - znow wedlug mnie - glownie chodzilo o powstrzymanie sie od krytycznych uwag, jesli nie cialo sie w zaden sposob zaproponowac pomocy. milczenie jest zlotem.



    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • rulsanka 22.05.19, 13:42
    Mogły tam być foteliki dziecięce, wymontowanie niektórych jest upierdliwe.

    --
    www.siepomaga.pl/operacja-wojtusia
  • katja.katja 22.05.19, 14:26
    To trzeba było poprosić męża.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • anomalia_pogodowa81 24.05.19, 11:09
    Gazeciarz i rtg, jesteście tak niewiarygodnie durnymi ćwokami, że aż człowiekowi robi się gorzej.
  • 45rtg 24.05.19, 12:18
    anomalia_pogodowa81 napisała:

    > Gazeciarz i rtg, jesteście tak niewiarygodnie durnymi ćwokami, że aż człowiekow
    > i robi się gorzej.

    Cała przyjemność po mojej stronie. A coś konkretnie?
  • vasaria 21.05.19, 12:22
    czytam i jestem w szoku ! nigdy mi się nic takiego nie zdarzyło, a jeżdżę ponad 20 lat. tzn owszem raz jeden pan jechał na czołówkę ze mną, bo uwaga !, chciał sobie zajechać do swojej bramy (jak się domyślacie pan był tak na oko ok. 80 +), ale obyło się bez agresji / w każdym razie z jego strony, bo ja myślałam, że utłukę dziada ! ciekawa jestem czym jeździcie, bo mam taką obserwację, że na drodze panuje prawo dżungli wink, tzn im większy twój samochód tym inni kierowcy grzeczniejsi. ja jeżdżę dużym kombi, który w mojej okolicy od lat kojarzony jest z nieznakowaną policją tongue_out, powiem tylko, że to bardzo ułatwia jazdę. gdy jadę lewym to każdy mi zjeżdża, bo czym jestem uważnie lustrowana i wtedy ewentualnie co odważniejsi przyspieszają wink.
  • yuka12 21.05.19, 13:57
    Faceci na drodze w UK:
    - zatrzymują się przed przejściem dla pieszych;
    - przepuszczają jadących z naprzeciwka na wąskiej drodze;
    - nie blokują wjazdu do domu, a jeżeli już muszą, informują, jak długo i przepraszają.
    Serio.
    Widziałam w ciągu ostatnich 2 miesięcy przynajmniej 2x kobiety nie tylko przejeżdżające skrzyżowanie na czerwonym świetle, ale również przejeżdżające między pieszymi na zebrze na ICH zielonym świetle. O przejeżdżaniu na samych zebrach, kiedy piesi przechodzą, już nawet moje dzieci mogą poopowiadać (bo przejście jest akurat naprzeciwko wejścia do szkoły). Tak tak właśnie kobiety.
    I jak zawsze kibicowałam prawom kobiet, to tutaj, mam wrażenie, niektóre poszły za bardzo do przodu, lekceważacąc obowiązujące prawo (może myślą, że dotyczy tylko mężczyzn?).

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • katja.katja 21.05.19, 14:03
    Z tego co pamiętam mieszkasz na prowincji. Na prowincji (w każdym kraju) zwykle jest dużo spokojniej niż w metropoliach.
    I największym przestępstwem drogowym jest potrącenie kury sąsiada, która faktycznie wtargnęła pod koła.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • yuka12 21.05.19, 14:36
    Tu kur nie ma 😁. I nawet na prowincji zdarzają się ruchliwe drogi, korki, światła i oznaczone przejścia dla pieszych. Widziałam agresywnych kierowców- mężczyzn, ale zdecydowanie częściej można tutaj spotkać nieuprzejme i nieprzepisowo jeżdżące panie za kierownicą. Też mnie to dziwi.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • bukietlisci 23.05.19, 22:08
    ba. i zatrzymują się na jezdni bo z naprzeciwka jedzie znajomy i trzeba wymienic kilka słów. i nikt z tylu nie trąbi, wszyscy karnie czekają. raz jeden widziałam, jak ktoś zatrąbił w takiej sytuacji/ z przykrością rozpoznałam rodaka.
    i owszem, zatrzymują się przed przejściem - pieszy nigdy nie czeka aż jakiś jaśniepan się zatrzyma ( jak to bywa u nas_
    ogólnie, w Polsce kultura jazdy.... jest w zaniku.
    tuż przed przyjazdem do kraju zaparkowal mi na bramie tubylec. matko, jak on przepraszał , że utrudnił ! on przepraszał, ja zapewniałam że żalu nie mam, czekałam niecałą minutę aż pryzleciał. a w kraju zaparkował mi na bramie tubylec. wrócił po 46 minutach. na grzeczne zwrócenie uwagi , że to jednak wyjazd z posesji - usłyszałam że k....wa parking zajęty a on musiał. i jak się miesza w centrum tomordawkubeł. także, tego...
  • yuka12 24.05.19, 11:06
    Jeżeli chodzi o zatrzymywanie się przed przejściem w Polsce się niesamowicie poprawiło, przynajmniej w Poznaniu.
    W UK też się zatrzymują z wyjątkiem właśnie kobiet- w starszym wieku i dość młodych. I właśnie kobiety tutaj dość często wciską się, nie ustępują miejsca i parkują na wjeździe nawet nie przepraszając. Może to syndrom prowincji, może mało jeżdżą poza, może uważają, że zawsze im się należy? Nie wiem.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • nangaparbat3 22.05.19, 09:55
    Mam podobne spostrzeżenia, zwłaszcza co do zatrzymywania się przed przejściami i ustępowania miejsca na wąskiej drodze. Z drugiej strony u nas nie brakuje absolutnych świrów, którzy najlepiej na świecie opanowali rozpędzanie się na prostej, nawet jeśli jest króciutka, a u jej końca właśnie zapala się czerwone światło, którzy na ekspresowych czy autostradach podjeżdżają najbliżej jak można i świecą, nie dostrzegając, że mają przed sobą więcej niż jedno auto, że auto przed nimi z jakiegoś powodu nie może natychmiast zjechać na prawy pas albo że jedzie z najwyżsża dopuszczalną w tym miejscu prędkością (czy nawet większą - ale oni muszą być PIERSI. Jednocześnie jednak coraz więcej panów, któzy rozumieją i uwzględniają fakt, że z dróg korzysta wielu różnych użytkowników i uwzględnianie tego upłynnia ruch drogowy, a poruszanie się wszystkim czyni łatwiejszym.

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • kura17 21.05.19, 14:08
    ja kiedys w polskiej szkole widzialam taka scene (wszyscy rodzice znaja sie przynajmniej z widzenia):
    jakies auto zastawilo totalnie wyjazd z malego parkingu (no stalo we wjezdzie), blokujac jakies 10 aut. akurat znajoma chciala wyjechac i nie mogla (obserwowalismy ja z okna na pietrze szkoly). siedzi w aucie, kilka razy nacisnela klakson, po jakis 10 minutach pojawil sie wlasciciel ... i biegnie do niej do auta i zaczyna sie na nia drzec, walic po aucie, caly zapieniony ... WTF??? zaczelismy zbiegac na dol, zeby jej pomoc - facet byl tak agresywny, ze nie bylo wiadomo, co moze zrobic ... na szczescie nim dobieglismy, wsiadl do auta i odblokowal wjazd na parking.


    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • marial_uiza 21.05.19, 15:33
    Stoję przed przejściem dla pieszych, do przejścia podchodzi kilka osób, w tym dziecko ok 5-6 letnie na rowerku i jego ojciec też na rowerze. Akurat samochody też miały czerwone jak piesi, bo światło się blokuje na przejazd tramwaju. Chodnik był lekko pochylony i dziecko podjeżdżając do pasów nie wyhamowało tylko wjechało na jezdnię prawie całym rowerkiem przed stające samochody, z tyłu jakieś zniecierpliwione połajanki od ojca i miałczenie dziadków "Jasiu czemu nie hamujeeeesz, powinienes hamooować " -ale nikt z nich nie podszedł do dzieciaka , nie wycofał mu rowerka, nie wytłumaczył co tu jest nieprawidłowo. Dziecko się wygratało z powrotem na chodnik, za chwilę zmienia się światło i co ? ojciec pierwszy wjeżdża na pasy na rowerze i woła dziecko zeby już jechało, więc dziecko się ściga z nim na pasach.
    Miałam chłopu zrobić awanturę że czego on dziecko uczy, jak kiedys wjedzie pod samochod to będzie tylko i wyłącznie tego głupiego ojca i jego przykładu odpowiedzialność, ale zmęczona byłam i nie miałam sił za nimi wrzeszczeć. Okazało się że facet mieszka w mojej okolicy i kojarzę jego żonę. Najsmutniejsze że to nie jakieś ćwoki ze wsi niewykształcone ale miastowe wykształcone dobrze zarabiające korposzczury..
  • rb_111222333 22.05.19, 09:36
    Z tego co wiem, rowerzysta, który ma pod opieką dziecko do lat 10 jadące na rowerze jest traktowany jako pieszy, więc może jechać i po chodniku i po pasach
  • 45rtg 22.05.19, 09:44
    rb_111222333 napisał(a):

    > Z tego co wiem, rowerzysta, który ma pod opieką dziecko do lat 10 jadące na row
    > erze jest traktowany jako pieszy, więc może jechać i po chodniku i po pasach

    Z pasami to jest taka trochę szara strefa. Nie są chodnikiem, więc w zasadzie nie wolno po nich jechać z dzieckiem, ale z drugiej strony są przedłużeniem chodnika w poprzek jezdni, więc logiczne by było, żeby taki przejazd z dzieckiem był legalny.
  • marial_uiza 22.05.19, 10:27
    mamadu.pl/137291,na-rowerze-przez-pasy-jakie-prawa-maja-dzieci-na-drodze

    Dorosły nie może jechać przez pasy, może iśc opiekując sie maluchem który jedzie.
  • madami 22.05.19, 10:32
    Oj znajomośc przepisów kuleje kuleje...
  • 45rtg 22.05.19, 10:38
    madami napisała:

    > Oj znajomośc przepisów kuleje kuleje...

    W którym miejscu? Wskaż konkretnie na mojej wypowiedzi.
  • fawiarina 21.05.19, 15:42
    Z ostatniego tygodnia :

    1. Jadę na wprost przez światła, ale skrzyżowanie już jest zatkane, a za skrzyżowaniem zamknięty przejazd kolejowy. Mam zielone światło, ale nie mam miejsca na skrzyżowaniu. Więc stoję. Facet za mną trąbi jak oszalały, piana mu cieknie z pyska, w końcu podjeżdża z mojej prawej i próbuje wysiąść i do mnie podejść. Wrzeszczy, z tej agresji nie może odpiąć pasa. Rzuca kurwami.

    2. Zjeżdżam z estakady w prawo , muszę przeciąć drogę dla rowerów, po której pędzą rowery. Zatrzymuję się, żeby przepuścić rowerzystów. Facet za mną trąbi jak oszalały i wymachuje rękoma.

    3. Chodnik do sklepu, ciasne dojście, jakiś cymbał parkuje samochód. Podchodzę i mówię, że właśnie zablokował jedyne dojście do sklepu. On na to, że można się przecisnąć. Mówię, że matka z wózkiem, człowiek z rowerem czy osoba na wózku się nie przecisną i że ma obowiązek zostawić półtora metra chodnika, poza tym dziesięć metrów dalej jest pusty parking. On wścieka się, wyzywa mnie i mówi, że on tylko na pół godziny i żadnego niepełnosprawnego tutaj nie widzi.

    4. Odwożę dziecko do żłobka ulicą JEDNOKIERUNKOWĄ. regularnie jacyś debile robią sobie tamtędy skrót pod prąd. Wjeżdża facet na pełnym gazie prosto na mnie. Hamuję i czekam aż się łaskawie wycofa, bo ostatecznie ja jadę w dobrą stronę i przecież się nie zdematerializuję. Facet trąbi, macha łapami, więc pytam co on zamierza. I słyszę "zjedź idiotko na trawnik, bo przecież MUSZĘ przejechać!"

    Kobitki też czasem robią głupoty. Ale jakoś tak się trafia, że mnie tam zawsze przeproszą, nie rzucają się z pianą na ustach. I skala tych głupot mniejsza.
  • gryfna-frelka 21.05.19, 16:47
    Fawiarina, w 4 przypadku nie zjechalas mam nadzieje?
  • fawiarina 21.05.19, 20:53
    Niestety, musiałam wjechać na krawężnik, bo idiota pienił się przez otwarte okno mając do mnie pretensje, że on nie ma jak przejechać, a ja spieszyłam się do żłobka i pracy, i nie miałam ochoty dłużej słuchać jaką jestem idiotką i kto mi dał prawo jazdy. Ręce opadają.
  • gryfna-frelka 21.05.19, 16:42
    Skora cierpnie czytajac wypowiedzi. Niestety kilka takich akcji widzialam, na szczescie nie dotyczyly mnie bezposrednio.
    Juz kiedys tu pisalam ze z kazdego przyjazdu do Polski autem wracam z nowym uszkodzeniem karoserii - glownie szkody parkingowe bo ludy otwieraja drzwi wlasnych samochodow z taka sila co wrota do obory... I malo pomaga parkowanie na uboczu, daleko od reszty, czesto ktos sie dostawia i wali drzwiami bo musi.
    Natomiast nie cierrrrrrpie polskich autostrad i tu tylko faceci potrafia siedziec mi na zderzaku bo koniecznie musza (no MUSZA, zrozumcie!) przekroczyc dopuszczalna predkosc, niewychowancy jedni. Ogolnie unikam jezdzenia po Polsce na ile jest to mozliwe, oddycham z ulga przekraczajac niemiecka granice. Jako ze jezdze na zagranicznych blachach (i do tego dosc egzotycznych w moim regionie) mam troche taryfy ulgowej w miescie - albo pochodze z miasta gdzie kierowcy sa grzeczniejsi?
  • scarlett74 21.05.19, 19:27
    Jakaś mieścina, najpierw dostałam światłami , potem klakson i wyprzedzanie na podwójnej ciągłej. TIR😠
    Jedna forumka tu już pisała;z dwóch pasów robią się cztery (dwa prosto, dwa w prawo), facet mi trąbi, co jest, coś mi wystaje czy co.Nie koleś musiał skręcić, wymachiwał łapskami i skręcił na czerwonym 🤢
  • scarlett74 21.05.19, 19:28
    I jeszcze jedno, kobity głupoty robią z własnej głupoty, faceci z agresji...👎
  • fawiarina 21.05.19, 20:57
    Siedzenie na zderzaku! Dokładnie! Wymijam tiry, mam 140 na liczniku czyli już łamię limit prędkości, a tu mi cwaniak podjeżdża pod rurę wydechową i mruga światłami. A ja mam po prawej ciąg tirów pomiędzy którymi jest po kilka metrów odstępu. A ten trąbi, macha, w końcu wślizguje się pomiędzy mnie a tiry, w sam środek i tak mnie wyprzedza. Koszmar!!
  • whitney85 21.05.19, 19:49
    Już kiedyś to opisywałam. Facet usiadł mi na tyłku na autostradzie, wyprzedzałam kolumnę tirów i i tak bardzo jechałam bardzo szybko, ok 160.
    Siedział mi na zderzaku i walił długimi.
    Gdy wyprzedziłam tiry, zjechałam na prawo ale typ się ze mną zrównał i widzę że klnie na mnie. To ja się w głowę pukam.
    Na to on zaczął mi zajeżdżać i hamować, co zmianialam pas on przede mnie się wp...l i hamował. Taka zabawa trwała dość długo (a1, nie było jak uciec). W końcu była stacja, zjeżdżam bo mam już dość. A fiu. T za mną. Wysiadłam do niego, pełno ludzi na parkingu więc nie obawiałam się. A ten od k..w mnie wyzywa, czerwony cały, piana z pyska prawie, łapami wymachuje. Ludzie (wraz z obsługą) łeb w drugą stronę.
    Byłam tam sama z dwójką dzieci. W końcu mu wygarnęłam, że jak mnie nie zostawi, oskarżę go o napad. Poklal jeszcze i odjechał.
    Mężczyzna lat około 40. Bohater yebany.
  • fawiarina 21.05.19, 20:59
    Jezu, no takich jest pełno u nas na autostradach! Współczuję doświadczenia. Zawsze się trzęsę po takich spotkaniach i muszę ochłonąć.
  • gryfna-frelka 21.05.19, 21:15
    Bardzo wspolczuje.
    Z powodu takich zachowan ostatnio staram sie jezdzic po polskich autostradach jedynie prawym pasem, z tirami. Trace czas ale zyskuje wiecej spokoju.
  • ewbal 21.05.19, 22:34
    Co za debil, współczuję. Jakiś czas temu zamontowałam kamerę, zgłosiłabym sprawę na policję, no nie podarowałabym chamowi, tak jak i inteligentowi z jednokierunkowej fawiariny.
  • madami 21.05.19, 22:35
    W takiej sytuacji trzeba szybko dzwonić na policję...
  • whitney85 22.05.19, 08:49
    Wiem, byłam chyba pod wpływem emocji bo nie wpadłam na to. Jakbym miała dużego współpasażera to bym pewnie o to poprosiła albo o nagranie debila.
    Po wszystkim nie mogłam jechać jeszcze z pół godziny.
  • madami 22.05.19, 09:22
    Współczuję. Mój kolega miał podobną sytuację, jechał z żona w wysokiej ciąży, coś się tam zamyślił i chyba zajchał komuś drogę czy coś - jego wina ale zaraz zaczął przepraszać natomiast facet w drugim aucie dostał furii i robił dokładnie to samo co twoj na autostradzie tyle ze w miescie. Kolega walczył o przezycie jego żona z wielkim brzuchem majtało na wszystkie strony bo był zmuszany do ostrych hamowań, w końcu gdzieś stanął, zadzwonił na policję ale z nerwów nie byli w stanie podac żadnych szczegółów. Od tej pory zainstalował kamerkę w aucie. Policja powiedziała, że gdyny miał ją wcześniej to pirat na 100% straciłby prawo jazdy bo to stwarzanie zagrożenia dla zycia i zdrowia.
  • kosmos_pierzasty 22.05.19, 08:59
    whitney85 napisała:


    > Mężczyzna lat około 40. Bohater yebany.
    W takich sytuacjach trzeba dzwonić na policję - Ciebie na szczęście zostawił, ale znajdzie inną ofiarę.
    Ja zjeżdżam przy najbliższej okazji, szczęśliwie nigdy nie potrzebowałam na to godziny (nawet może w ostateczności stanęłabym na chwilę na poboczu, nie wiem) zapamiętuję nr i dzwonię, że stwarza zagrożenie na drodze. Przyjmują zgłoszenie, a co dalej to już nie wiem.
  • marial_uiza 22.05.19, 10:30
    czemu ty kobieto tego nie zgłosiłaś na policję?????!!!!! pomyśl czego się nauczyły twoje dzieci które na to patrzyły a ty nie doprowadziłas do ukarania agresywnego psychola??
  • saszanasza 21.05.19, 21:33
    Dzisiaj pierwszy raz od 17 lat usiadłam za kółkiem samochodu mojej koleżanki. Zaparkowałam tyłem na parkingu szkolnym, co uważam za sukces. Od jutra odbieram jej syna ze szkoły sama, tymże samochodem. Nie stresujcie mnie proszę jakimiś chlopami😬😅😅😂

    --
    Chciałabym się kiedyś wyspać na tyle, żeby rano poczuć, że się budzę a nie zmartwychwstaję.
  • scarlett74 21.05.19, 21:50
    To zamiast chłopa, niunia w suvie,machająca łapami i mrugająca , cobym szybciej przed urzędem zwolniła miejsce. Ale przypomniała mi się że muszę jeszcze w sklepiku obok kupić soczek...Popyszczyła, popyszczyła i pojechała😠 .Tak, byłam dla wrednego babska złośliwa...
  • madami 21.05.19, 22:34
    Też kojarzę sytuację z niunią wink która miała do mnie pretensje, że zajęłam jej miejsce parkingowe ( przed CH) bo ona tam zawsze staje a poza tym ona je sobie wcześniej ode mnie patrzyła big_grinbig_grinbig_grin
  • saszanasza 22.05.19, 06:02
    scarlett74 napisała:

    > To zamiast chłopa, niunia w suvie,machająca łapami i mrugająca , cobym szybciej
    > przed urzędem zwolniła miejsce. Ale przypomniała mi się że muszę jeszcze w skl
    > epiku obok kupić soczek...Popyszczyła, popyszczyła i pojechała😠 .Tak, byłam dl
    > a wrednego babska złośliwa...

    Ci wszyscy jeszcze nie widzieli mnie w akcji, że na was narzekają😉


    --
    Chciałabym się kiedyś wyspać na tyle, żeby rano poczuć, że się budzę a nie zmartwychwstaję.
  • eilian 21.05.19, 21:59
    Do mnie ostatnio wyleciał jeden z ryjem, że mu samochód PRAWIE porysowałam przy parkowaniu. Fakt, było ciasno, ale sytuacja pod kontrolą. Pytam się więc, czy coś się stało, a ten "no nie, ale mało brakowało"...
  • bywalec.hoteli 21.05.19, 22:40
    Idioci

    --
    "Pani cenzorka przechodzi klimakterium na tle polityczno-swiatopogladowym stymulowane przez zwierzchnictwo nadredakcyjne." nazimno.
  • 45rtg 22.05.19, 09:09
    Ludzie, gdzie Wy, do cholery, jeździcie? Skąd bierzecie tych pieniących się furiatów? Jakim cudem tak na Was trąbią? Przecież jak ze 20 lat jeżdżę codziennie samochodem, tak przypadek zatrąbienia na mnie, bo przepuszczałem pieszych na pasach zdarzył mi się RAZ. (Skądinąd to kobieta była). Przecież przy moim stylu jazdy to powinienem codziennie być ofiarą awantury na drodze, a tu nic, kompletnie nic. Z rzadka ktoś się wepchnie, no na autostradzie trochę zap*erdalaczy jest, ale też zwykle nieagresywni. Więc jakim cudem?
  • vasaria 22.05.19, 09:28
    Też się dziwię właśnie. Może jeżdżą wyłącznie w godzinach szczytu w wielkich miastach ? Wtedy wszyscy na głębokim wkoorvie są. Albo co ...
  • madami 22.05.19, 09:32
    Nie widzisz żadnych furiatów bo sam nim jesteś? Osoby pozbawione empatii zwykle widzą wyłącznie siebie i własne potrzeby.
  • 45rtg 22.05.19, 09:48
    madami napisała:

    > Nie widzisz żadnych furiatów bo sam nim jesteś? Osoby pozbawione empatii zwykle
    > widzą wyłącznie siebie i własne potrzeby.

    Proszę, jak sobie pięknie znalazłaś szufladkę, ustawiłaś chochoła i dumna i blada czekasz na pochwały, jak to usadziłaś wyimaginowanego furiata drogowego.
  • evolventa 22.05.19, 09:34
    Mnie się zdaje, że facet na faceta aż z taką furią nie reaguje, natomiast bardzo negatywnie, zwłaszcza na króli szos działają kobiety za kierownicą
  • 45rtg 22.05.19, 09:47
    evolventa napisała:

    > Mnie się zdaje, że facet na faceta aż z taką furią nie reaguje, natomiast bardz
    > o negatywnie, zwłaszcza na króli szos działają kobiety za kierownicą

    Przecież jak ktoś na Ciebie trąbi z tyłu, to nie widzi płci. A na mnie po prostu NIE TRĄBIĄ. W ogóle. Raz na rok się może zdarzy, a już z powodu przepuszczania pieszych czy wpuszczania z podporządkowanych to nigdy. Gdyby to było takie powszechne to codziennie powinienem być strąbiony z pięć razy.
  • fawiarina 22.05.19, 10:29
    Też mi się wydaje, że facet facetowi by takich akcji nie zrobił, bo by dostał bułę i ucichł. Kobietę łatwiej agresją wyprowadzić z równowagi, jest łakomym kąskiem dla tych frustratów.
  • 45rtg 22.05.19, 10:36
    fawiarina napisała:

    > Też mi się wydaje, że facet facetowi by takich akcji nie zrobił, bo by dostał b

    Jakich akcji? Wy na drodze tak samo ogarniacie sytuację, jak czytacie ze zrozumieniem posty? Przecież piszę o trąbieniu z tyłu. Gdzie masz w takiej sytuacji możliwość brania pod uwagę płci kierowcy?

  • marial_uiza 22.05.19, 10:35
    Może widzą faceta w aucie które mówi że sobie nie da podskoczyć to omijają.
    Faceci często wywalają agresję na kobiety za kierownicą, bo taki agresor wie, że ona może być słabsza i sobie pozwala. Nie układa się takiemu z własną babą więc szuka innej na której się może wyładować.
  • 45rtg 22.05.19, 10:37
    marial_uiza napisała:

    > Może widzą faceta w aucie które mówi że sobie nie da podskoczyć to omijają.

    Mowa była o trąbieniu tych z tyłu na tego, co z przodu puszcza pieszych. Jakim cudem widzisz płeć puszczającego?

  • gryzelda71 22.05.19, 13:48
    W jego lusterku.
  • 45rtg 22.05.19, 14:07
    gryzelda71 napisała:

    > W jego lusterku.

    Masz za*ebisty wzrok. Zazdraszczam. Jak zostanę furiatem, to zawsze będę się starał wypatrzeć w małym lusterku dziesięć metrów ode mnie, czy ten kawałek twarzy być może w nim widoczny jest męski, czy kobiecy. I dopiero potem podejmę seksistowską decyzję, czy puszczam parę uszami, czy nie.
  • gryzelda71 22.05.19, 14:10
    rób jak uwazasz. Zawsze wiem jakiej płci jest kierowca przede mną. No chyba,ze nie ma lusterka na szybie.
  • 45rtg 22.05.19, 14:19
    gryzelda71 napisała:

    > rób jak uwazasz. Zawsze wiem jakiej płci jest kierowca przede mną. No chyba,ze
    > nie ma lusterka na szybie.

    No to Ci otwarcie powiem - bzdurzysz.
  • gryzelda71 22.05.19, 14:38
    okej niech będzie ze bzdurze. Nie zmienia to faktu ze umiem ocenić czy to pan czy pani.
  • martishia7 22.05.19, 14:51
    Zarys głowy i fryzura tez jest jakąś podpowiedzią zazwyczaj.
  • gryzelda71 22.05.19, 14:55
    Nie to,ze wpatruję się, ale jak już to umiem ocenić czy to facet czy facetka. To serio takie niezwykłe?
  • aerra 23.05.19, 19:34
    Inaczej - jakim cudem ty nie widzisz?
    W lusterku to raczej rzadko, ale przecież fryzura, postawa, to widać zazwyczaj.

    Na pasach tylko raz mi się zdarzyło, że na mnie trąbił jakiś palant z tyłu jak puszczałam, za to nagminnie trąbią jak skrzyżowanie zaćkane, a ja się nie pcham na środek, żeby tam nie utknąć. Ewentualnie w drugą stronę - jak ja trąbię (a trąbię wink ) na takich, co to się wpychają na zaćkane skrzyżowanie i blokują ruch jak się światła zmienią, to pretensje, że jak ja śmiem, przecież widzę, że nie miał gdzie zjechać (no widzę, tylko po co debil się pchał, skoro miejsca nie miał?).
  • 45rtg 23.05.19, 19:37
    aerra napisał(a):

    > Inaczej - jakim cudem ty nie widzisz?
    > W lusterku to raczej rzadko, ale przecież fryzura, postawa, to widać zazwyczaj.

    Fryzura? Przez zagłówek? Postawa? Przez oparcie fotela?

    > Na pasach tylko raz mi się zdarzyło, że na mnie trąbił jakiś palant z tyłu jak
    > puszczałam, za to nagminnie trąbią jak skrzyżowanie zaćkane, a ja się nie pcham
    > na środek, żeby tam nie utknąć. Ewentualnie w drugą stronę - jak ja trąbię (a

    Ponawiam pytanie: gdzie wy, jprdl, jeździcie???
  • aerra 24.05.19, 16:30
    No, przecież widać, chyba że ktoś jeździ dostawczakiem (ale tu, to statystyka - można założyć, że to facet wink ).

    > Ponawiam pytanie: gdzie wy, jprdl, jeździcie???
    Wielokrotnie tu już pisałam, więc co mi tam, mogę się przyznać po raz kolejny: Kraków.
  • milamala 27.05.19, 12:21
    45rtg napisał:

    > Ludzie, gdzie Wy, do cholery, jeździcie?

    Raczej gdzie ty jezdzisz. Ja jezdze codziennie krocej bo 12 lat, choc prawko mam rowniez od 20 i niestety kazdej wizycie w Polsce zawsze towarzyszy jakis burak za kierownica. Przekraczam granice, i buraki magicznie znikaja.
  • nangaparbat3 22.05.19, 09:11
    Różnie z nimi bywa. Codziennie zjeżdżam "na suwak" i po wielu latach tegoż stwierdzam, że większość mężczyzn bez problemu mnie wpuszcza, co najmniej połowa kobiet - nie. Zwłaszcza młode damy, często początkujące kierowczynie. To zresztą też coś mówi o szkoleniu kierowców sad

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • fawiarina 22.05.19, 10:32
    Też prawda, że młode kobitki rzadziej wykonują takie uprzejme manewry. Ale to jednak przewinienie mniejszego kalibru, po takim nie trzęsę się z nerwów. A faceci lubią robić takie rzeczy, po których człowiek nie może dojść do siebie.
  • evolventa 22.05.19, 09:26
    Mnie się raz zdarzyło, że zrobiłam głupotę, wjechałam przy blokach, szukając adresu, w drogę jednokierunkową pod prąd. Z przeciwka jechał facet dobrym, nowym autem, poprawnie, ja w międzyczasie zdążyłam się zorientować, że coś źle jadę, bo wszystkie auta przy tej uliczce są zaparkowane w stronę przeciwną niż ja, więc jak gościu podjechał bliżej, schowałam mu się w wolne miejsce, żeby swobodnie przejechał. Jak zrównał się ze mną, otworzyłam okno, żeby przeprosić i z uśmiechem mówię, że wiem, że głupotę zrobiłam i wjechałam pod prąd, ale nie znam tej okolicy i gdzieś przegapiłam znak i przepraszam. Gościu wybuchnął takim potokiem przekleństw i bluzgów, wyzwał mnie od ku...w yebanych i tym podobne, że mnie zatkało. Nawyzywał mnie od najgorszych i pojechał, jak się wydostałam z tej uliczki i stanęłam na poboczu to ręce mi się trzęsły i się popłakałam z nerwów. Nigdy w życiu nikt mnie tak nie wyzwał jak on. Smaczku dodaje fakt, że pan 40+ wyglądał bardzo przyzwoicie, ładnie i elegancko ubrany, a całej akcji przysłuchiwała się z uśmiechem jego prawdopodobnie małżonka, nie reagując. Masakra, nie mogłam się po tej całej akcji uspokoić chyba z pół godziny.
  • 45rtg 22.05.19, 09:55
    evolventa napisała:

    > e przejechał. Jak zrównał się ze mną, otworzyłam okno, żeby przeprosić i z uśmi
    > echem mówię, że wiem, że głupotę zrobiłam i wjechałam pod prąd, ale nie znam te
    > j okolicy i gdzieś przegapiłam znak i przepraszam. Gościu wybuchnął takim potok
    > iem przekleństw i bluzgów, wyzwał mnie od ku...w yebanych i tym podobne, że mni

    Nie pochwalając wyzywania od k*rew j*banych i nie orzekając, że na pewno powiedziałaś cośtam (w końcu nie jestem madami, żeby robić takie rzeczy suspicious ), pozwolę sobie poczynić uwagę natury bardziej ogólnej. Otóż czasem w takich sytuacjach wk*rwiający jest właśnie dopiero "miły uśmiech rozładowujący sytuację" i "przyjazne, rozbrajające zaszczebiotanie". I zamiast machnąć ręką i zapomnieć o sprawie w pół minuty dostaje się cholery, że nie dość, że kobieta zrobiła głupotę, to jeszcze teraz się z tego chichra.

  • evolventa 22.05.19, 10:04
    no cóż, jeżeli za to, że ktoś strzeli babola i przeprosi, jesteś w stanie zrozumieć potok bluzgów jakie się na niego wylewa, to ja słów nie mam.
  • madami 22.05.19, 10:30
    Jak wiadać z oszałamiającego rozumowania 45rtg no byłas sama sobie winna wink nie przejmuj się do koleś tego samego pokroju co ten wylewający na ciebie bluzgi, nie warto się nimi przejmowac, no z burakiem nie wygra zawsze znajdzie usprawiedliwienie dla swojego chamstwa i buractwa
  • 45rtg 22.05.19, 10:34
    evolventa napisała:

    > no cóż, jeżeli za to, że ktoś strzeli babola i przeprosi, jesteś w stanie zrozu
    > mieć potok bluzgów jakie się na niego wylewa, to ja słów nie mam.

    Napisałem wyraźnie, że są takie sposoby przepraszania, które dopiero powodują, że "poszkodowanego" szlag trafia. Co z tego wyczytałaś, to już Twoja sprawa.

  • oltaria 24.05.19, 20:10
    Jeśli na przepraszam reagujeszbluzgami to pora pomyśleć o kursie panowania nad agresją.
  • 45rtg 27.05.19, 10:22
    oltaria napisał(a):

    > Jeśli na przepraszam reagujeszbluzgami to pora pomyśleć o kursie panowania nad
    > agresją.

    "Przepraszam" to nie jest jakieś magiczne zaklęcie, od którego rozkwitają róże. Jak mi ktoś próbuje "przepraszać" metodą bagatelizowania własnej głupoty/bucówy/nieostrożności, a jeszcze wykorzystując do tego słodziutkie ćwierkanie i nieledwie dekolt, to mam pełne prawo się spienić. Od bagatelizowania jest poszkodowany, a nie szkodzący.
  • fawiarina 22.05.19, 10:36
    Jezusmaria, przecież każdy ma prawo popełnić błąd! Ja tam zawsze czekam czy kierowca, który zrobił coś głupiego przeprosi, czy będzie się rzucać i pienić, że przecież wszystko w porządku. Jak przeprosi, coś tam pomacha i widzę, że zagubiony, to spoko, zdarza się. Ale jak ma do mnie pretensje, że mu stoję na drodze gdy jedzie pod prąd, to mi ciśnienie podnosi.
  • 45rtg 22.05.19, 10:39
    fawiarina napisała:

    > Jezusmaria, przecież każdy ma prawo popełnić błąd! Ja tam zawsze czekam czy kie

    Odpisujesz na mojego posta. Przeczytałaś go?

  • katja.katja 22.05.19, 10:10
    Tacy ludzie też nie mają nerwów ze stali. Zrobiłaś poważne zagrożenie w ruchu drogowym, ten facet gdyby nie uważał i nie jechał z odpowiednią prędkością przez Twoje głupie zachowanie zmasakrowałby Ciebie, siebie i małżonkę "czołówką". A Ty jeszcze głupio się śmiejesz jakby się nic nie stało.
    Też by mnie trafił szlag.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • vasaria 22.05.19, 10:16
    Nie usprawiedliwiam. Mogło też tak być, że byłaś kolejną osobą, która tak zrobiła i chłopu się ulało akurat na ciebie. Gdyby ktoś na moje przepraszam tak zareagował to musiałby się liczyć z urwanym lusterkiem wink / żartuję oczywiście. Ale na pewno nie byłabym dłużna.
  • evolventa 22.05.19, 10:21
    mnie po prostu wbiło w fotel. Czegoś takiego w życiu nie spotkałam. Ale możliwe, że byłam po prostu kolejną osobą, która mu się trafiła na tej drodze.
  • vasaria 22.05.19, 10:36
    Wiesz, chodzi mi o to, że ludzie są dziś mega zestresowani i reagują nieadekwatnie do sytuacji. Co oczywiście nikogo nie usprawiedliwia, ale ... nie brałabym tego w ogóle do siebie, w sensie, żeby przeżywać taką zyebkę. Zrobiłaś źle, chciałaś być grzeczna i przeprosiłaś i finito.
  • evolventa 22.05.19, 10:17
    co Ty za bzdury piszesz? na wąskiej osiedlowej dróżce, gdzie po prostu nie da się jechać szybko, a ja mu zjechałam z drogi wjeżdżając w przerwę między zaparkowanymi pojazdami? Wiem, że zrobiłam źle, mam tego świadomość, ale uważam, że jego reakcja była zupełnie nieadekwatna do sytuacji, a poziom agresji, dla mnie niewyobrażalny. Poza tym, mógł wezwać policję i dostałabym mandat i to byłoby fair, nic bym nie powiedziała.
  • frey.a86 22.05.19, 10:20
    Gazeciarz, a ty masz w ogóle prawo jazdy i samochód, czy jak zwykle klepiesz o rzeczach, o których nie masz pojęcia? Jednokierunkowe uliczki między blokami mają ograniczenie prędkości do 30km/h, a bywa że i jeszcze mniej więc o jakim śmiertelnym zagrożeniu zderzeniem czołowym piszesz? To nie autostrada.
  • madami 22.05.19, 14:05
    Sytuacja taka, ja byłam obserwatorem. Jest uliczka osiedlowa, ograniczenie do 30 km/h. Jedzie sobie auto, tak ok. 35km/h może trochę więcej, kieruje kobieta, obok siedzi starsza pani. Na ulice nagle toczy się piłka, za nim wbiega chłopiec - mnie zamiera serce ale kobita reaguje szybko i się zatrzymuje, chłopczyk próbuje złapać piłke ale ta sie uparcie dalej toczy on do niej podbiega, kobita stoi i czeka aż mały sie pozbiera i w tym momencie z auta, które musiało stanąć za nią dobiega okropny dźwięk klaksony, ale przeraźliwy, otwiera się okno i fakiś facet wrzeszy jak opetany, wyzywa kobietę bo stoi nie wiadomo po co i "powinna włączyc kierunkowskaz". Drze się i trabi, najlepsze jest to, że on z tyłu wiezie dziecko,które przerażone tym zachowaniem zaczyna ryczeć ale pan tata sie nie przejmuje i dalej wrzeszczy. Jeszcze ciekawsze jest to, że ja doskonale widziałam, że on grzebał w telefonie i zupełnie nie kontrolował sytuacji na drodze tylko odczytywał smsa i nie widział wylatującego dziecka.
  • frey.a86 22.05.19, 14:41
    O to mnie kiedyś pajac strąbił, bo zatrzymałam się jak mi stado dzików wylazło na drogę.
  • ravny 24.05.19, 13:49
    No i czemu nie podeszłaś i nie powiedziałaś co o tym myślisz tam na miejscu? by dać wsparcie kobiecie a utemperować agresora?
  • 45rtg 24.05.19, 13:55
    ravny napisał:

    > No i czemu nie podeszłaś i nie powiedziałaś co o tym myślisz tam na miejscu? by
    > dać wsparcie kobiecie a utemperować agresora?

    Bo to niezdrowo gadać do siebie, a sytuacja wyraźnie powstała głównie w jej głowie.
  • madami 24.05.19, 15:00
    Chetnie bym mu parę słów powiedziała ale sie powstrzymałam. Na szczęście kobieta z przodu niewiele słyszała bo miała zamkniete okna, pewnie tylko trąbienie a ta godna pogardy pokazówka chamstwa i buractwa ja ominęła. Dzieciaka mi było szkoda, widziałam jak przerażone klaksonem zaczęło ryczeć, najgorsze że facet na to zupełnie nie zareagował, był pochłoniety własnym napadem szału bo pare sekund nie mógł jechać....

    Z rad mojego kolegi - policjanta - lepiej unikać interwencji gdy widzicie furiata bo agresja słowna może się przeobrazić w agresję fizyczną czego lepiej nie prowokować, generalnie najlepszym wyjściem jest się oddalić. Gdy widać że jest możliwośc dyskusji owszem mozna podyskutowac ale gdy facet reaguje ogromną agresją na sytuację w sumie banalnie błachą ( uwierzcie, że niemożność poczekania chwili aż dziecko się pozbiera z ulicy nie trwało wiecznie, może minutę) to znaczy, ze dyskusji raczej nie będzie. Gdy atakuje was furiat a jesteście w samochodach - zamknąć zamki, zamknąć okna i jak najszybciej odjechać, można dzwonić po policję wtedy warto zapamietać jak jak więcej szczegółów - jego wygląd, numery rejestracyjne. Gdy widzicie że ktoś agresywnie atakuje inną osobę - dzwonić na policję nie działać bezpośrednio.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.