Dodaj do ulubionych

Ocenianie( ocena) - czy motywuje do nauki ?

20.05.19, 22:56
Co sądzicie- oceny motywują do nauki?
Czy zasady oceniania powinny być elastyczne( z punktu widzenia potrzeb ucznia) ?
I właściwie- co to znaczy, że oceny mają motywować ?
Tak mnie " natchnęło" , z końcem roku.

Edytor zaawansowany
  • manala 20.05.19, 23:13
    Chyba jednak motywuje. Niewiele dzieciaków by siadło do lekcji/książek gdyby nie oceny...Ocena może jednak też demotywować. Szczególnie gdy jest słaba lub poniżej naszych oczekiwań. Dziś czuję się mocno zdemotywowana z biologii. Młoda dostała najlepszą ocenę w klasie a było to................... 3-. (V podstawówka, uczciwie się uczyła - nie tylko przed sprawdzianem). Ta sama nauczycielka uczy w lokalnej szkole prywatej. Tam podobno nie stawia ocen poniżej 4 (no, może jakieś pojedyncze 3 ze sprawdzianów się trafiają). I teraz pytam - czy w tamtej szkole są takie genialne dzieci (duża grupa z papierami....) czy po prostu tam nie bardzo można sobie pozwolić na udupianie dzieciaków. Moja jedynastolatka podsumowała to tak - "mieliśmy za dobre oceny w tym semestrze, musiała coś z tym zrobić...). Kartkówki pewnie do domu im nie pozwoli wziąć więc się nawet nie dowiem co tam wymyśliła...Więc wracając do tematu - nie wiem czy motywujące czy demotywujące, ale oceny są często zwyczajnie niesprawiedliwe...
  • arwena_11 21.05.19, 15:45
    Wiesz wszystko zależy. W prywatnym gimnazjum mojego syna facet od biologii miał pier...dolca. Byłam u niego raz - kiedy syn umiał na blachę podręcznik i dostał 3+.
    Okazało się, że to świetna ocena i widać że się uczył big_grin - bo podręcznik starcza na 3. Więcej to z jakiś dodatkowych materiałów. Pana nie interesowało, że NIKT z tej klasy nie wybierał biologii do rozszerzania w LO.
  • kagrami 21.05.19, 16:11
    U nas tez w prywatnej ostrzej oceniali. Z 4 uczniowie sie cieszyli. 5, 6 prawie wcale nie było.
    Pasek na swiadectwie miała 1 osoba na dwie 14osobowe klasy.
    Ale za to w liceum mieli latwiej niż dzieciaki z innych szkół.

    --
    "Powiadają starzy Cyganie, że Bóg znika, gdy rozgniewają go ludzie, wówczas przychodzi czas magicznych zaklęć i przepowiadania przyszłości. Bez Boga w tle staje się ona łatwo przewidywalna." /Michał Kruszona "Rumunia"/
  • kryzys_wieku_sredniego 20.05.19, 23:33
    No mój syn kulejący z czytaniem po otrzymaniu kilku piątek (nie wiem za co, chyba za chęci) zaczął w domu nawet sam z siebie czytać i układać wyrazy i już nie płacze, gdy ma czytanki się nauczyć na lekcje a nawet wieczorami przestał foszyć na czytanie. Także, tak dobre słowo, zachęta i lepsza ocena bardzo motywują.
  • la_mujer75 20.05.19, 23:52
    Zgadzam się !
    Na większość osób dużo lepiej działa marchewka, a nie kij smile
    Mnie najbardziej motywowało, jak nauczyciel dawał mi ocenę "na wyrost". Czułam się podwójnie zmotywowana, wręcz zobligowana, aby potem nauczyciel nie żałował swojej decyzji wink
  • dziennik-niecodziennik 20.05.19, 23:54
    To zalezy jakie ktos ma podejscie.
    Ja traktuje oceny dokladnie tak - jako ocene mojej wiedzy. Jesli mam ocene niska, to znaczy ze umiem stosunkowo niewiele (no, plus fart np w trafieniu w temat, ale przy szerokiej wiedzy fart przestaje miec znaczenie). Jesli uwazam ze jestem w stanie umiec wiecej, nauczyc sie lepiej - to ocena mnie motywuje, niezaleznie od tego jaka jest - niska chce poprawic, wysoka chce utrzymac.
    Jesli natomiast mam w duszy dany przedmiot i mi na wiedzy z niego nie zalezy wcale - to ocena nie gra roli. Ot, aby zdac.
    Troche inaczej jest w przedmiotach uwzgledniajacych bariery fizyczne czy umiejetnosciowe. Tu trzeba doceniac tez starania oraz strone inna niz czysty talent.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • arwena_11 21.05.19, 15:47
    Ale to często w liceach nie ma przełożenia. Bo np mając z matmy 2-3, zdajesz maturę podstawową na 100% i rozszerzoną w podobnych granicach z tego przedmiotu. Tak więc ocena nijak nie odzwierciedla wiedzy
  • kagrami 21.05.19, 20:01
    Albo odwrotnie oceny dobre a matura 40%. Ty to piszesz o jakiejs lepszej szkole....

    --
    Mądry człowiek powinien wiedzieć, że zdrowie jest jego najcenniejszą własnością i powinien uczyć się, jak sam może leczyć swoje choroby. [Hipokrates]
  • kagrami 21.05.19, 09:27
    Nie motywują. To przeżytek.

    --
    Mądry człowiek powinien wiedzieć, że zdrowie jest jego najcenniejszą własnością i powinien uczyć się, jak sam może leczyć swoje choroby. [Hipokrates]
  • 45rtg 21.05.19, 09:30
    kagrami napisała:

    > Nie motywują. To przeżytek.

    A co motywuje?
  • kagrami 21.05.19, 09:37
    Ciekawosc świata. Nauczyciele rozbudzający ją. Zadania typu przygotowanie prezentacji na wybrany z puli temat (Amnesty International. Globalizacja...) Oceny za czytanie ksiazek o wspolczesnym swiecie.
    Jest mnóstwo sposobów. Ocenianie - nie.

    --
    Mądry człowiek powinien wiedzieć, że zdrowie jest jego najcenniejszą własnością i powinien uczyć się, jak sam może leczyć swoje choroby. [Hipokrates]
  • kagrami 21.05.19, 09:38
    W szkole mojego syna ksiazki historyczne naukowe itd czyta sie na zaliczenie.

    --
    "Powiadają starzy Cyganie, że Bóg znika, gdy rozgniewają go ludzie, wówczas przychodzi czas magicznych zaklęć i przepowiadania przyszłości. Bez Boga w tle staje się ona łatwo przewidywalna." /Michał Kruszona "Rumunia"/
  • janja11 21.05.19, 12:18
    kagrami napisała:

    > Ciekawosc świata. Nauczyciele rozbudzający ją. Zadania typu przygotowanie prez
    > entacji na wybrany z puli temat (Amnesty International. Globalizacja...) Oceny
    > za czytanie ksiazek o wspolczesnym swiecie.
    > Jest mnóstwo sposobów. Ocenianie - nie.
    >

    Czyli oceny tak, a ocenianie nie.

    Takie rzeczy tylko ematka potrafi wymyślić...
  • kagrami 21.05.19, 12:38
    Masz mnie 😂

    --
    Mądry człowiek powinien wiedzieć, że zdrowie jest jego najcenniejszą własnością i powinien uczyć się, jak sam może leczyć swoje choroby. [Hipokrates]
  • betty_bum 21.05.19, 12:39
    Och, ta mityczna ciekawość świata, sprawiająca, że dzieci wolny czas poświęcają na rozrywkę przy komputerze lub przed telewizorem, zamiast rozwijać pasje i poznawać światwink
    Ciekawość jest świetna, pasje też, ale dużo mniej powszechne w przyrodzie niż się wydaje i często zupełnie nie pokrywają się z obowiązkami szkolnymi.
  • kagrami 21.05.19, 12:41
    Moje przy kompie glownie programują TV nie mamy. Kino tylko studyjne I to jest ich wybor. Wiec może nie generalizuj.

    --
    "Powiadają starzy Cyganie, że Bóg znika, gdy rozgniewają go ludzie, wówczas przychodzi czas magicznych zaklęć i przepowiadania przyszłości. Bez Boga w tle staje się ona łatwo przewidywalna." /Michał Kruszona "Rumunia"/
  • 45rtg 21.05.19, 12:44
    kagrami napisała:

    > Moje przy kompie glownie programują TV nie mamy. Kino tylko studyjne I to jest
    > ich wybor. Wiec może nie generalizuj.

    "Czytam - 'Time' i 'Epoca'. Pijam - tylko Ballantines."
  • betty_bum 21.05.19, 12:46
    Systemu nie ustawia się pod wzorową rodzinę, a powszechniejsze od programowania jest granie, od wizytowania kin studyjnych oglądanie seriali.
  • kagrami 21.05.19, 09:33
    Moj syn w SP 1-3 same piątki i szóstki Przestal się uczyc wgl. Nuda, panie... A że wychowawczynie miał z tych nie robiących sobie kłopotu. .. to nie brał udziału w konkursach Nie mial dodatkowych zadań i tak zostało: szkoła to nuda i przeżytek.
    Potem było coraz wiecej wagarow i samodzielna nauka w domu. Ewenement: najwiecej godzin nieobecnych i dobre oceny. Niesamowite. Wyslany do szkolnego psychologa przekonał panią do swojej racji....
    Szkoła jest archaiczna a oceny nie są żadną motywacją.

    --
    Mądry człowiek powinien wiedzieć, że zdrowie jest jego najcenniejszą własnością i powinien uczyć się, jak sam może leczyć swoje choroby. [Hipokrates]
  • triss_merigold6 21.05.19, 09:40
    Czy aby nie Ty masz problem z elementarnym zaangażowaniem nastoletnich synów w jakiekolwiek czynności domowe? Chyba nie jesteś odpowiednią osobą do wygłaszania teorii na temat SKUTECZNEGO motywowania.
  • kagrami 21.05.19, 09:44
    Ale to nie ten wątek wink
    A co do tamtej sprawy jestem na dobrej drdrod do opanowania sytuacji. A forum mi bardzo pomogło.
    No cóż. .. Nobody's perfect...
    smile

    --
    Mądry człowiek powinien wiedzieć, że zdrowie jest jego najcenniejszą własnością i powinien uczyć się, jak sam może leczyć swoje choroby. [Hipokrates]
  • kagrami 21.05.19, 09:45
    Widzisz roznice pomiedzy motywowaniem do nauki i do mycia naczyn? Czy dla ciebie to to samo? smile

    --
    Mądry człowiek powinien wiedzieć, że zdrowie jest jego najcenniejszą własnością i powinien uczyć się, jak sam może leczyć swoje choroby. [Hipokrates]
  • 45rtg 21.05.19, 09:49
    kagrami napisała:

    > Widzisz roznice pomiedzy motywowaniem do nauki i do mycia naczyn? Czy dla ciebi
    > e to to samo? smile

    Jest to wystarczająco podobne. Skoro rzeczywiście Ty nie potrafisz się dogadać z dziećmi w sprawie prac domowych, to nawet nie będę się silił na dyskusję z Tobą o tym, jak wychowywać dzieci w szkole.
  • kagrami 21.05.19, 10:01
    Nie interesuje mnie rozmowa np.z tobą Ani twoja ocena mnie. Po co piszesz do mnie?
    Jezeli mam pewne zaleglosci w wychowaniu idealnych dzieci (ktoz nie ma) to nie znaczy se na innym polu i ja i moje dzieci radzimy sobie bardzo dobrze.

    --
    Mądry człowiek powinien wiedzieć, że zdrowie jest jego najcenniejszą własnością i powinien uczyć się, jak sam może leczyć swoje choroby. [Hipokrates]
  • 45rtg 21.05.19, 10:03
    kagrami napisała:

    > Nie interesuje mnie rozmowa np.z tobą Ani twoja ocena mnie. Po co piszesz do mn
    > ie?

    Bo mam prawo.

    > Jezeli mam pewne zaleglosci w wychowaniu idealnych dzieci (ktoz nie ma) to nie
    > znaczy se na innym polu i ja i moje dzieci radzimy sobie bardzo dobrze.

    Tak jest. Niedomagania na jedynym polu nie znaczą, że na innym jest w porządku.
  • kagrami 21.05.19, 12:39
    Ale ty beton jestes Dobrze ze cie nie znam osobiscie.....

    --
    Mądry człowiek powinien wiedzieć, że zdrowie jest jego najcenniejszą własnością i powinien uczyć się, jak sam może leczyć swoje choroby. [Hipokrates]
  • 45rtg 21.05.19, 12:43
    kagrami napisała:

    > Ale ty beton jestes Dobrze ze cie nie znam osobiscie.....

    Stara, Ty sobie nie wyobrażasz, jak ja się z tego cieszę smile
  • betty_bum 21.05.19, 12:28
    Jednych motywują, innych nie. Wielu rzeczy uczyłam się, żeby mieć zaliczone. Sama z siebie nie poświęciłabym na pewne rzeczy minuty.
  • kagrami 21.05.19, 12:42
    Ja sie uczylam zeby zdac do nastepnej klasy i to byla motywacja! smile smile smile zawsze z kilku przedmiotow zagrożenie.

    --
    Mądry człowiek powinien wiedzieć, że zdrowie jest jego najcenniejszą własnością i powinien uczyć się, jak sam może leczyć swoje choroby. [Hipokrates]
  • betty_bum 21.05.19, 13:00
    Czyli uczyłaś się dla ocen. Jeden uczy się, żeby zdać, inny, żeby mieć stypendium, poza tym niczym się te sytuacje nie różnią.
  • kagrami 21.05.19, 15:51
    No tak. 20 lat temu i wlasciwie nie dla ocen tylko dla prom do nast klasy. Akurat wtedy byly do tego potrzebne oceny. Mam nadzieję, że za 20 lat juz ich nie bedzie.
    Pracy sie bedzie szukac lub tworzyc swoje miejsca pod kątem swoich umiejętności i predyspozycji. Ideałem bylyby tzw. Szkoły demokratyczne dla wszystkich. Uczysz sie czego chcesz kiedy chcesz.

    --
    Mądry człowiek powinien wiedzieć, że zdrowie jest jego najcenniejszą własnością i powinien uczyć się, jak sam może leczyć swoje choroby. [Hipokrates]
  • betty_bum 21.05.19, 16:07
    Akurat szkoły demokratyczne pokazały, że jeśli pozwolić dzieciom uczyć się czego i kiedy chcą, to nie robią wystarczających postępów, żeby opanować niezbędne minimum.
    Szkoły zmuszone były zmodyfikować sposób działania, a i tak starszych dzieci tam jak na lekarstwo, bo rodzice je za zabierają.

  • kagrami 21.05.19, 09:42
    Tak myślę jeszcze, co motywuje do nauki.. Mozliwosc zablysniecia wiedzą na tle klasy? Swietna prezentacja. I niebanalna prezencja wink
    Bycie w klasie ambitnych dzieciaków motywuje, z tym że połowę z nich motywują. .. oceny wink

    --
    "Powiadają starzy Cyganie, że Bóg znika, gdy rozgniewają go ludzie, wówczas przychodzi czas magicznych zaklęć i przepowiadania przyszłości. Bez Boga w tle staje się ona łatwo przewidywalna." /Michał Kruszona "Rumunia"/
  • princy-mincy 21.05.19, 09:44
    Mam mieszane uczucia.
    Nasz system szkolnictwa jest oparty na modelu pruskim, oceny są obowiązkowe.
    Za to w takiej Finlandii chyba dzieci nie piszą żadnych sprawdzianów i nie są oceniane az do 16 rż a później osiągają bardzo wysokie wyniki nauczania.
    Ja sama nie lubię być oceniana.
  • 45rtg 21.05.19, 09:50
    princy-mincy napisała:

    > Za to w takiej Finlandii chyba dzieci nie piszą żadnych sprawdzianów i nie są o
    > ceniane az do 16 rż a później osiągają bardzo wysokie wyniki nauczania.

    Skoro nie są oceniane, to skąd wiedzą, że mają jakieś braki?
  • kagrami 21.05.19, 10:02
    45rtg moze dla odmiany napiszesz w tym wątku cos merytorycznego?

    --
    "Powiadają starzy Cyganie, że Bóg znika, gdy rozgniewają go ludzie, wówczas przychodzi czas magicznych zaklęć i przepowiadania przyszłości. Bez Boga w tle staje się ona łatwo przewidywalna." /Michał Kruszona "Rumunia"/
  • 45rtg 21.05.19, 10:19
    kagrami napisała:

    > 45rtg moze dla odmiany napiszesz w tym wątku cos merytorycznego?

    Czyś Ty się z czymś na głowy zamieniła? Pytanie o to, jak regulowany jest tok nauki, jeżeli nie są oceniane postępy, to jedno z najbardziej merytorycznych pytań w wątku o ocenianiu lub rezygnacji z niego.
  • princy-mincy 21.05.19, 10:23
    A ci co są oceniani żadnych braków nie mają? Weź, nie rozśmieszaj mnie.
  • 45rtg 21.05.19, 10:43
    princy-mincy napisała:

    > A ci co są oceniani żadnych braków nie mają? Weź, nie rozśmieszaj mnie.

    Ale umiesz odpowiedzieć na to pytanie, zamiast zmieniać temat? Ono jest bardzo kluczowe - jak się nauczyć całości niezbędnej wiedzy, nie podlegając ocenie postępów w nauce?
  • slonko1335 21.05.19, 10:57
    Moje dziecko w klasach 1-3 nie było oceniane cyferkowo tylko oceną kształtującą opisową. Nauczyło się wszystkiego czego nauczyć się powinno w tym okresie mimo braku cyferek od 1 do 6.

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • 45rtg 21.05.19, 11:03
    slonko1335 napisała:

    > Moje dziecko w klasach 1-3 nie było oceniane cyferkowo tylko oceną kształtującą
    > opisową. Nauczyło się wszystkiego czego nauczyć się powinno w tym okresie mimo
    > braku cyferek od 1 do 6.

    Ale ponoć w Finlandii uczniowie nie są oceniani. Nie są, to nie są. Opisowo też nie.
  • slonko1335 21.05.19, 11:05
    kwestia co dla kogo znaczy ocena, trzeba by to sprecyzować, może nie są cyferkami literkami czy innymi ptaszkami...dla mnie informacja dla ucznia nad czym powinien popracować a co mu idzie świetnie też nie stanowi oceny takiej jak zwykłe ocena a jest nazywane ocenianiem kształtującym jednak...

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • princy-mincy 21.05.19, 11:13
    To odpowiadam- ocenianie nijak nie wplynie na to, ze ktos nauczy się calości.
  • 45rtg 21.05.19, 11:15
    princy-mincy napisała:

    > To odpowiadam- ocenianie nijak nie wplynie na to, ze ktos nauczy się calości.

    Nie odpowiadasz, tylko coś nie na temat filozofujesz. Pytanie brzmi: jak bez oceniania postępów w nauce regulować jej tok i każdego ucznia z osobna?
  • janja11 21.05.19, 12:03
    Nikt nie wymyślił niczego lepszego niż ocena wiedzy i umiejętności ucznia.
    Nie jest też prawdą, że w fińskim systemie nie ma ocen.

    Rozmowa z Leeną Liusvaarą, dyrektorką szkoły podstawowej w Helsinkach
    " Aż do dziewiątej klasy uczniowie są oceniani przez tak zwaną filozofię całościowej oceny. Jesteś obserwowana, jak się uczysz, jaki robisz postęp ty sama, a nie w relacji do kolegi czy koleżanki z klasy. Rozmawiamy o ocenach z uczniami, żeby rozumieli, z czego dana ocena wynika."
  • kagrami 21.05.19, 15:59
    W jednej szkole za usmiech masz 6. Egzamin szóstoklasisty marnie zdany ale swiadectwo same 5tki i 6tki.
    W drugiej szkole 4 to ocena marzeń chociaz umiesz wszystko. Za laureata w konkursie Kangur masz 5 ale nie 6 bo to nie jest olimpiada. Egzamin zdany super ale swiadectwo to 3ki i 4ki wiec nie fostajesz sie do wymarzonej szkoły średniej.
    Przyklad z zycia..
    I o czym te oceny świadczą?
    ...

    --
    Mądry człowiek powinien wiedzieć, że zdrowie jest jego najcenniejszą własnością i powinien uczyć się, jak sam może leczyć swoje choroby. [Hipokrates]
  • betty_bum 21.05.19, 16:08
    Dlatego powinny liczyć się głównie egzaminy zewnętrzne.
  • kagrami 21.05.19, 16:14
    Zgadzam się.

    --
    "Powiadają starzy Cyganie, że Bóg znika, gdy rozgniewają go ludzie, wówczas przychodzi czas magicznych zaklęć i przepowiadania przyszłości. Bez Boga w tle staje się ona łatwo przewidywalna." /Michał Kruszona "Rumunia"/
  • 123zielona123 21.05.19, 10:14
    Na pewno od wielu dziesiatków lat niesprawiedliwa ocena boli. Zwłaszcza w młodszych klasach, bo w liceum znaczna część uczniów juz nie zwraca na to uwagi.
    Ale rolą oceny jest informacja zwrotna. Bo bardzo szęsty przykład to ja umiem, tylko nauczyciel się czepia. Potem się okazuje, że to umiem mija się z prawdą. To zresztą działa w dwie strony. Jeśli uczeń ocenia swoja wiedzę z jakiegoś zakresu, na +3 to może w ogóle go nie opanował a może umie na piatkę.
  • uomo_dos 21.05.19, 12:15
    Ocena to jest ocena, raczej informacja, jako motywator - słabe narzędzie. Często oceny demotywują i mi - rodzicowi strasznie trudno uporać się z demotywującą stroną oceny. Motywuje nauczyciel. Hicior z życia mojego dziecka, które rzekło mi tak: mam jedynkę, ale pani powiedziała, że ja to umiem, mam poprawić wtedy i wtedy, na piątkę wszystko już wiem, a jak chcę szóstkę, to mam przynieść to-i-to.
  • potworia116 21.05.19, 12:45
    Mnie motywowały tylko te dobre.
  • mikams75 21.05.19, 12:59
    i tak i nie np. obiecana szostka za wykonanie jakiejs tam dodatkowej pracy nieobowiazkowej motywuje jak najbardziej wink
    Motywuja sprawiedliwe oceny - dziecko wowczas samo widzi - przygotowalam sie, to mam lepsza ocene niz wtedy, kiedy olalam. Demotywujace sa niesprawiedliwe oceny a o te latwo np. z zajec plastycznych (Ani zrobila mama i dostala szostke a ja sama i mam gorsza ocene), czy z innych zadan, gdzie nie ma wyraznego kryterium oceniania.
  • komorka25 21.05.19, 15:38
    Ha, ha, mikam75, z przedmiotów, w których efekty są trudno mierzalne (np. właśnie plastyka) to oceny są loterią. Córka znajomej za samodzielne prace dostawała oceny, powiedzmy, przeciętne, aż w końcu poprosiła stryjka - malarza z uznanym nazwiskiem, żeby jej pomógł i sam zrobił pracę. Cóż? Pani nauczycielka - pedagog z wykształcenia, po jakimś kursie dla niepoznaki nazywanym podyplomówką, uznała, że praca jest źle skomponowana na płaszczyźnie, ma niewłaściwy walor barwny, nie odzwierciedla zadanego tematu i w ogóle jest poniżej wszelkiej krytyki.
  • janja11 21.05.19, 13:26
    Sprawiedliwa ocena to jest rzetelna i uczciwa informacja o tym jaką dzieciak ma w temacie wiedzę, umiejętności i nad czym powinien popracować. Bardzo cenna informacja.
    Rolą dobrego nauczyciela jest wytłumaczyć , co autor miał na myśli wystawiając taką konkretną ocenę i jaki potencjał taka informacja posiada.
    W praktyce, często to rodzice muszą tłumaczyć, o co chodziło nauczycielowi (niestety też, że nauczyciel nie miał racji i nie ma się czym przejmować).
    Sprawiedliwa ocena bardzo motywuje, a niesprawiedliwa potrafi totalnie zniechęcić nie tylko do nauczyciela, ale też do przedmiotu, którego ten nauczyciel uczy.
    Wy nauczyciele nie umiecie często wyjść poza osobiste sympatie , uprzedzenia, albo zobowiązania towarzyskie lub biznesowe. Potraficie paskudnie wykorzystywać tą namiastkę władzy, którą dostaliście i stawiać ocenę "bo tak", bo pani zawsze wie lepiej.
    Pacyfikujecie też kreatywność dzieciaków i ich próby samodzielnego myślenia, bo wszystko co niezgodne z odpowiedzią w kluczu jest przez was oceniane jako błąd.
    Tłumaczycie się bez końca słaba podstawą programową i coraz gorszymi dzieciakami, a prawda jest taka, że wielu z was pomyliło profesje, zwyczajnie swojej roboty nie lubi, nie macie w sobie pasji do pogłębiania wiedzy, a dzieciaki tylko was denerwują.
  • betty_bum 21.05.19, 13:43
    Nie ma idealnego sposobu oceniania, co wynika z tego co napisałaś. Nauczyciel ocenia bez jasnych kryteriów, to źle, ocenia według ścisłych, też źle, bo ocenia pod klucz.
    Poczucie sprawiedliwości oceny to dość subiektywne odczucie.
  • klaramara33 21.05.19, 14:37
    Uważam, że do prawdziwej nauki oceny demotywuja. Dzieci najlepiej uczą się z ciekawości lub z potrzeby natomiast nauka dla ocen mija się z celem, to wkuwanie jakieś.
  • miminiczka 21.05.19, 15:33
    Trudno powiedzieć, zależy też o dziecka, ale wydaje mi się, że jakiś sposób oceniania jest konieczny. Większości pewnie samym z siebie nie chciałoby się pewnie siadać do nauki, gdyby właśnie nie oceny, groźby nieprzejścia do następnej klasy.
  • berdebul 21.05.19, 15:49
    Czyli z ciekawych świata ludzi, robi się robociki, które kują bo inaczej zostaną na drugi rok. big_grin Brawa, wspaniały system.
  • kagrami 21.05.19, 16:02
    Zaliczenia by wystarczyły.
    Egzamin końcowy powinien sie liczyc albo wstepny do szkoły średniej.

    --
    Mądry człowiek powinien wiedzieć, że zdrowie jest jego najcenniejszą własnością i powinien uczyć się, jak sam może leczyć swoje choroby. [Hipokrates]
  • betty_bum 21.05.19, 16:13
    Osobiście bałabym się iść na egzamin nie wiedząc nawet jak wypadam na tle swojej grupy.
    Na zaliczenie powinny być aktywności, gdzie liczy się talent, czyli rysowanie, śpiewanie, robienie karmników, wf.
  • kagrami 21.05.19, 16:15
    Sa egzaminy próbne.

    --
    "Powiadają starzy Cyganie, że Bóg znika, gdy rozgniewają go ludzie, wówczas przychodzi czas magicznych zaklęć i przepowiadania przyszłości. Bez Boga w tle staje się ona łatwo przewidywalna." /Michał Kruszona "Rumunia"/
  • betty_bum 21.05.19, 16:18
    Za późno po 8 latach dowiedzieć się trzy miesiące przed egzaminem, że ma się olbrzymie zaległości.
  • kagrami 21.05.19, 16:36
    Dlatego sie dzieci kieruje do dobrej szkoły. Już od SP. Do takiej, ktora ma dobre wyniki - egzaminy zewnetrzne. Pytac dyrektorow szkół.

    --
    Mądry człowiek powinien wiedzieć, że zdrowie jest jego najcenniejszą własnością i powinien uczyć się, jak sam może leczyć swoje choroby. [Hipokrates]
  • grru 21.05.19, 21:37
    Nauczyłam się w życiu wielu rzeczy, których nikt nie oceniał - mam na myśli oceny liczbowe, zaliczenia itp. Natomiast bardzo przydatna jest możliwość sprawdzenia swojego poziomu, żeby znaleźć ewentualne luki i wiedzieć, co trzeba uzupełnić.

    --
    Nadal jem gluten smile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.