Dodaj do ulubionych

jak jest (LO w Warszawie)

21.05.19, 11:55
Trwa tegoroczna rekrutacja do szkół średnich w Warszawie, a ja bym chciała się zwrócić do emam, których dzieci przeszły przez to sito rok czy dwa lata temu, z prośbą o opinię o szkole.
Moje dziecko rozważa po I klasie LO zmianę szkoły. Profilowo teoretycznie pasuje mu Reytan (klasa b), ale ta szkoła nie ma ostatnio dobrej prasy.
Dzieciak nie ma żadnych problemów z matematyką. Obawia się reszty, a ja nie wiem, czy namawiać.
Edytor zaawansowany
  • dziewczyna_kolegi 21.05.19, 12:04
    A gdzie te złe opinie jeśli możesz podrzucić, czy z poczty pantoflowej?
  • ruczki_dwie 21.05.19, 13:37
    Z internetu, choćby waszej edukacji. Chodzi o opinie typu:
    "dwója w Reytanie to norma, a to uczy młodego człowieka pokory i może w jakiś sposób tego, że nie zawsze jest się najlepszym?"
    No i fakt, że w ubiegłorocznej rekrutacji to była jedyne LO z tych uznawanych za topowych ze sporą ilością wolnych miejsc (wg systemu we wrześniu ub. r. w jednej klasie nawet 8).
  • bergamotka77 21.05.19, 12:17
    Myślisz że można zmienić szkołę na dowolną w każdym momencie? Pytanie czy będą wolne miejsca na danym profilu.

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • moadek 21.05.19, 12:56
    a jakiej reszty się obawia?, bo z tego co do mnie dociera to w Reytanie tylko poziom matematyki może być problemem
  • berber_rock 21.05.19, 13:11
    ??? A kto teraz w TR jest matematykiem?

    Przeciez ta szkola zawsze wlasnie z mat-fizu slynela.
  • arwena_11 21.05.19, 14:08
    Ale matematycy są różni. Koleżanka syna w pierwszej klasie nie miała problemów z matmą ( klasa z rozszerzeniem ), ale po pierwszej klasie zmieniła profil i trafiła na tę samą panią co uczyła mojego syna. No i przerobili to co my w pierwszej klasie. 1 semestr -18 jedynek. Na koniec 2 klasy z 10 warunków z matmy.
    Zmieniła klasę na jedyną bez rozszerzenia z matmy - i przestała mieć problem big_grin
  • ruczki_dwie 21.05.19, 13:50
    Polskiego na ten przykład ... wink
  • ruczki_dwie 21.05.19, 13:50
    To podstawa podstaw. Ale ja nie pytam, czy będą miejsca, tylko czy warto tam w ogóle startować z podaniem. Warto w sensie czy rzeczywiście dwója to tam norma, ciężko psychicznie, nauki po kokardę itp.
    Dziecko nie ma parcia na skończenie topowego liceum.
  • ruczki_dwie 21.05.19, 13:38
    Pomyliłam się z klasą, chodzi o mat - geo - ang.
  • arwena_11 21.05.19, 14:05
    Geografia- fatalna. W styczniu tego roku skończyli dopiero materiał klasy 2. Chcesz zdawać maturę z geografii - kursy i dużo samozaparcia.

    Matematyka - ocena dostateczna jest marzeniem tongue_out ( u niektórych nauczycieli ). Testy semestralne ( dla wszystkich klas jednakowe ) średnia 30-40%. W trzeciej klasie zaczynają się targi - dostaniesz mierny - ale rezygnujesz z matury rozszerzonej z matmy.
    Do tego średnio 10 jedynek na koniec roku, poprawki zdaje ze 2-3 osoby, reszta na warunkach. Bardzo wiele osób zmienia szkołę, bo nie daje rady.
    Żeby zobrazować . Mój syn matura próbna podstawowa z matmy ułożona przez wydawnictwo - ok 90% ( bo jeszcze wtedy nie wszystko mieli ), ułożona przez panią od matematyki - 74% ( drugi wynik w klasie ).
    Ogólnie zasada jest taka - jak już dojdziesz do matury i pozwolimy ci napisać rozszerzenie z matmy - to nie zawalisz nam rankingu i będziesz miał wynik min 90%.

    Mam syna tegorocznego maturzystę. Córki rok temu nie posłałam do Reytana - ma inną konstrukcję psychiczną. Tam jest zasada - co cię nie zabije to cię wzmocni
  • berber_rock 21.05.19, 14:25
    Engel jeszcze jest? smile
  • arwena_11 21.05.19, 14:28
    Jest, jeszcze się parę osób z dawnej kadry ostało. Pani N z historii, pan K z biologii.
  • ruczki_dwie 22.05.19, 10:05
    Arwena, duże dzięki!

    Czemu tak z geografią wyszło? Przerabiali za dokładnie? Lekcje przepadały?

    A jak z językami obcymi? Angielski mocno rozszerzony?
  • arwena_11 22.05.19, 10:27
    Jeśli chodzi o angielski to syn był w najlepszej grupie - ale z tego co wiem poziom był tam i tak niższy od tego co on umiał. Jak raz miałam okazję rozmawiać z jego nauczycielką - to powiedziała mi, że tylko on i jeszcze jedna osoba mówi płynnie po angielsku - ale to była końcówka pierwszej klasy.
    Jeśli chodzi o niemiecki - to porażka. Syn się w gimnazjum uczył hiszpańskiego, tu trafił do grupy teoretycznie mającej iść od podstaw - złożonej z dzieciaków, które nigdy się tego języka nie uczyły i nie zdawały testu poziomującego.
    W praktyce okazało się, że część grupy uczyła się wcześniej i pani się do nich dostosowała. Byłam dwa razy na rozmowach z panią. W tym raz - ja, wychowawca i pani metodyk języka niemieckiego ( uczyła syna prywatnie ). Panie sobie porozmawiały, wyjaśniły kwestie problematyczne ( typu skakanie po podręczniku, zamiast robienia po kolei ). Wychowawca prosił o dostosowanie się do tych, dla których ta grupa została stworzona.
    W sumie osoby umiejące niemiecki na wyższym poziomie powinny zostać przeniesione do innej grupy - ale tego nie zrobiono. To wszystko spowodowało, że mój syn znienawidził ten jezyk i postawił na przetrwanie.
    Na szczęście w trzeciej klasie pani stwierdziła, że zajmie się tylko tymi którzy zdają maturę z niemieckiego a reszta ma nie przeszkadzać. W drugim semestrze nawet nie musieli chodzić na lekcje.

    Nie mam pojęcia czemu tak wyszło z geografią. Lekcji było naprawdę sporo ( w klasie trzeciej 7-8 w tygodniu ), ale pani to jakaś pomyłka. I oczywiście jako pierwsza powiedziała, że strajkuje - dzieciaki stwierdziły, że różnicy nie zauważą. Próbowaliśmy zmienić nauczycielkę w 2 klasie - ale się nie dało. Dopiero po aferze na zebraniu ( maj ), zrobiła na początku czerwca sprawdzian. Oceny wystawiała mając jedną na cały semestr. Już w czerwcu było wiadomo, że kto chce zdawać maturę z geografii - musi od września iść na kursy.
  • ruczki_dwie 22.05.19, 10:07
    A, i jeszcze pytanie - to klasa SGH. W praktyce co to oznacza?
  • arwena_11 22.05.19, 10:33
    A wiesz co to dobre pytanie. Teoretycznie mieli mieć jakieś wykłady na SGH. I chyba coś tam było, ale że po lekcjach - to mało kto chodził ( były dla chętnych ). Oni akurat mieli wychowawcę, który uczył przedsiębiorczości - więc on im podsyłał dużo projektów, konkursów itd. Ale to też dla chętnych i chyba było mało osób zainteresowanych z tego co mówił wychowawca.
    Odnoszę wrażenie, że to taki chwyt marketingowy. Chociaż rzeczywiście 2-3 osoby jakieś tam osiągnięcia w konkursach miały 9 włącznie z olimpiadą z przedsiębiorczości ). Po prostu przy takiej matematyczce - oni walczyli o przetrwanie i już nie było czasu na inne rzeczy - jeżeli nie chcieli całkowicie zrezygnować z życia towarzyskiego.
    Ale mogę się podpytać jak taka klasa funkcjonuje w szkole mojej córki - bo podobno tam jest najlepsza taka klasa w Warszawie
  • joanna05 21.05.19, 14:33
    Ja, mąż, siostra, gromada przyjaciół, a teraz i mój starszy syn - jesteśmy absolwentami Reytana. Nie potwierdzam gnębienia, nękania, dręczenia. Owszem, trzeba się uczyć, ale da się bez korków.
    To porządna szkoła, z tzw. tradycjami, z klimatem. Nauczyciele się oczywiście zmienili przez lata, ale solidny poziom wg mnie został. Syn (tegoroczny maturzysta) z przyjemnością codziennie jeździł (z daleka!) do szkoły, rozwijał swoje pasje, dzięki niezłym pedagogom odkrył, co go naprawdę interesuje i na jakie studia teraz idzie. Nauczycieli zaangażowanych do tego stopnia, że teraz, w trakcie matur zrobili im kilka dodatkowych lekcji (dla chętnych), bo materiał nie został omówiony do końca z powodu strajku. Przydało się na maturze. Miał nienajgorszych kolegów, dawało się z nimi pogadać.
    Owszem, on też trafił na koszmarnego nauczyciela matematyki - tego, co stawiał po kilkanaście jedynek na każdej kartkówce we wszystkich klasach. Na szczęście matematyka to nie jest dla niego najważniejszy przedmiot, jest raczej humanistą i za bardzo się nie przejmował, po prostu skupił się na ulubionych przedmiotach. Ale: nauczyciele-wariaci są wszędzie, ja np. miałam szaloną, oblewającą wszystkich rusycystkę, i jednak wspominam Reytana bardzo dobrze.
  • joanna05 21.05.19, 14:35
    A, i jednak mamy synów w tej samej szkole z Arweną_11 smile smile smile Wiedziałam!
  • berber_rock 21.05.19, 14:54
    Joanna - wyjdzie ze sie znamy smile
    Matura '94.
  • joanna05 21.05.19, 15:04
    berber_rock napisał(a):

    > Joanna - wyjdzie ze sie znamy smile
    > Matura '94.
    haha! Niekoniecznie, ja '88 smile Ale Engela jeszcze kojarzę też!

  • arwena_11 21.05.19, 15:14
    Nie musieliby tego robić, gdyby nie strajkowali.

    Nie wiem jaki profil kończył twój syn - ale trudno mówić o solidnym poziomie w obliczu nie skończenia programu z przedmiotu rozszerzanego ( w sumie pewnie nawet nie zrobienia 50% z trzeciej klasy ).
  • joanna05 21.05.19, 15:24
    No, ale strajkowali, bywa... To nie wpływa na poziom szkoły IMHO, ale świadczy o poziomie desperacji nauczycieli jedynie.
    No i skończyli w sumie program, z tego co wiem, tyle że... po zakończeniu roku szkolnego. Poza tym - no bez przesady, syn się sam z przyjemnością tej historii od lat uczył i ma w głowie o wiele więcej niż programie, w końcu to jego konik, więc raczej wynik jego matury nie zależał od kilku dodatkowych godzin.
    Dla mnie już samo to, że umie i lubi się uczyć, że np. pasjami ogląda historyczne seriale o starożytnych Chinach i wybiera na ciekawe studia to zasługa m.in. rozwijającego umysł liceum, które umiało go docenić i pokazać dobry kierunek. Zawsze będę Reytanowi wdzięczna za to.
    Mnie też się przydał w życiu, nie skończyłam źle, a początki tego, co robię teraz w sumie wywodzą się ze szkoły średniej. No i - trwające do dziś przyjaźnie, które tam zawarliśmy (ba! kilka małżeństw, w tym moje) też reytaniackie są, bo serio świetni ludzie chodzili do tej szkoły. Jakby to nie była szkoła na poziomie, to wszystko zapewne by się nie wydarzyło.
  • berber_rock 21.05.19, 15:29
    (ba! kilka małżeństw, w tym moje) też reytaniackie są

    - nie tylko Twoje smile
  • swiecaca 21.05.19, 15:19
    odradzam. moje dziecko niedawno skończyło tam gimnazjum, zła atmosfera, planowe stawianie przez nauczycieli bardzo niskich stopni przy braku zaangażowania w efekty nauczania z ich strony. znam też obecnego licealistę i w LO jest podobnie, zresztą nauczyciele ci sami.
  • moadek 21.05.19, 17:09
    a mogę przy okazji podpytać się o inne warszawskie liceum mające patrona tez na R smile czyli Reja, ktoś ma jakieś wieści szczególnie jeżeli chodzi o profile mat-fiz ?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.