Dodaj do ulubionych

Nauczyciele w zerówce- szacun

21.05.19, 16:41
Dziś miałam zastępstwo w zerówce( szkoła).
Ogromnie podziwiam dziewczyny, które uczą w klasie 0.
Tysiąc pytań i próśb- do spełnienia tu i teraz.I nie ma, że- poczeka taki mlody człowiek.Było więc- w ciągu 2 minut: proszę pani on mnie uderzył, proszę pani- jestem głodny, proszę pani nie będę się z nią bawić, a ja chcę pić, ja do mamy,mogę iśc do toalety, zgubiłam flamastry( płacz), .... - z natychmiastowym wymaganiem, abym wszystko rzuciła i leciała szukać flamastrów( podobno zostały w szatni), Kuba mnie nie lubi, Kasia schowała mi piórnik....Próbujesz rozwiązać jeden problem, a tu już trzy inne osoby krzykiem oznajmiają o swoich kłopotach.Wszystkie dzieci mówią jednocześnie i chcą być wysłuchane...I te wielowątkowe opowieści, które koniecznie trzeba zrelacjonować( co sie rano robiło, a babcia kupiła mi gazetkę, a jutro się przeprowadzam, - to opowieśc o nowym domu i wspaniałym pokoju Kubusia- nikt takiego nie ma).Już się nie dziwię, że nauczycielka mojego dziubdziusia połowę jego kłopotów ignorowała( pani mnie nie słucha).Leżę i odpoczywam...
Edytor zaawansowany
  • mildenhurst 21.05.19, 16:48
    Nie planujesz nad dziećmi, brak doświadczenia? Jesteś nauczycielką jakiego przedmiotu?
  • aaa-aaa-pl 21.05.19, 16:55
    Masz rację- jestem kiepska. I tak od 20 lat.Na marginesie- " wrzucono " mnie z łapanki, na godzinkę( miałam tyyyyyle czasu na ogarnięcie mlodzieży).
  • mildenhurst 21.05.19, 16:59
    Po godzinie pracy w klasie zerowej jesteś wyczerpana? No to "szacun". Przez te 20 lat pracowała w bibliotece, do której nikt nie zaglądał i to w oddzielnym budynku bez odgłosów przerwy?
  • mildenhurst 21.05.19, 17:02
    I jeszcze. Po tej jednej godzinie wróciłaś do swoich stałych obowiązków i mniej wyczerpujących i jeszcze musisz odpoczywać? Po jednej godzinie?
  • aaa-aaa-pl 21.05.19, 17:04
    A kto powiedział, że moje obowiązki są mniej wyczerpujące?
  • mildenhurst 21.05.19, 17:07
    Z postu tak wynika.
  • aaa-aaa-pl 21.05.19, 17:08
    Nadinterpretacja.
  • hanusinamama 21.05.19, 17:22
    MIlden przypomnij gdzie ty pracujesz i ile masz dzieci w jakim wieku???
  • mildenhurst 21.05.19, 17:25
    Mam jedno dziecko 14 letnie. Jestem geodetą.
  • hanusinamama 21.05.19, 17:31
    Czyli masz swoją działność??? I serio mowisz o pracy w grupie przedszkolnej (tak zeróka to jak przedszkole)?? Wiesz ja mądrzejsza bo mama w przedszkolu pracowała. Dla pół godziny z grupa dzieci powodowała taki ból glowy ze nic nie pomagało. Jezdziłam tez na wycieczki, robiłam za przedszkolnego fotografa (free) wiec obskakiwałam wszelkie uroczystości...miałam ochote czasami te dzieci rozerwać. Moze następnym razem zanim sie w tym temacie wypowiesz idz na jakies zajecia do przedszkola. Teraz sa w modzie zajecia z róznymi zawodami. Chętnie przyjmą geodetę, ktory bedzie mowił dzieciom co to za praca...
  • mildenhurst 21.05.19, 17:42
    U mojego syna co roku jestem taką atrakcją. Przy noszę sprzęt, idziemy pod szkole i robimy zdjęcia. Cudzysłów. Z wiekiem zmienia się atrakcja. Operowali dronem, rysowali mapy, wszyscy byli ciekawi. I to koniec. Na budowę ich nie zabiorę choć szkoda. Kalosze, Łopata i lecimy.
  • betty_bum 21.05.19, 18:50
    Jeśli ci dobrze idzie to może zachęć ich do zajęcia się ułamkami czy napisania wypracowania z Dziadówwink
    W szkole mojego dziecka był genialny, choć wymagający chemik, zaangażowany, mądry, do dyspozycji o każdej porze. Robili takie rzeczy o jakich w innych szkołach można tylko pomarzyć, w ciekawych miejscach. Najpierw wszyscy wielkie wow, z czasem nawet fajerwerki edukacyjne spowszechniały, pojawiło się mierzenie z wyzwaniami.
    Nakręcić kogoś zabawą dronem zamiast lekcji matematyki jest łatwo, utrzymać to zainteresowanie przez kilka godzin w tygodniu przez 3 lata łatwo nie jest.
  • mildenhurst 21.05.19, 19:30
    Autorka sama przyznała, że jednak były to 2 minuty.
  • ichi51e 22.05.19, 11:23
    Dziadow w zerowce? Ulamki? Rzeczywistosc wzywa..._

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • tol8 21.05.19, 19:37
    Po tych szczegółach Cię rozpoznaję smile

    --
    W weekendy ematka staje się matką.
  • hanusinamama 21.05.19, 20:00
    MOwisz o nastolatkach....
  • taki-sobie-nick 21.05.19, 21:44
    W cudzysłów wstawia się wyraz, frazę lub zdanie - jak w temacie postu.
  • hanusinamama 21.05.19, 17:18
    MIlden wszystko wie, jak wyglada kazda praca też. Znam taką jedną "phi, praca w przedszkolu, phi". Pojechała na wycieczkę z grupą (jej dziecko w tej grupie). Pani nad dziecmi panowała ale dzieci jak to dzieci - to nie studenty w ławkach. Kolezanka wróciła z taaaaaaaaaaaaaaaaakim bólem głowy.
  • mildenhurst 21.05.19, 17:24
    Milden, moja droga hanusiu nie wie wszystkiego. Milden pyta kiedy ma wątpliwości.
  • hanusinamama 22.05.19, 09:42
    O nie...ty nie pytasz. Ty zawsze stwierdzasz fakt. A pytania jak juz to stwaisz retoryczne...Znajomych life tez traktujesz z taką wyższoscią, albo rodzine -"co ty wiesz marny cżłowieku!!!!"???
  • kornelia_sowa 21.05.19, 23:02
    A moja kolezanka nauczycielka rzucila robotę w szkole, bo bylo tak ciezko i poszla do korpo.
    Po roku (tyle wytrzymala) wrocila do szkoly i powiedziala, ze sie stad nie ruszy, bo w tej korpo to ja dopiero taaaaaaaak glowa bolala.
  • hanusinamama 22.05.19, 09:43
    To widać zalezy od korpo. Sasiadla polonistka pracuje w korpo od 3 lat i do szkoły nie wraca...a wolne miejsca są u nas.
  • antonina.n 21.05.19, 17:08
    mildenhurst napisała:

    > Po godzinie pracy w klasie zerowej jesteś wyczerpana? No to "szacun". Przez te
    > 20 lat pracowała w bibliotece, do której nikt nie zaglądał i to w oddzielnym bu
    > dynku bez odgłosów przerwy?

    Weź ty najpierw idz do takich dzieci choćby i na godzinę, a potem się wypowiadaj. Jak dla mnie, dzieci poniżej 10roku życia są po prostu męczące, a w grupie to już w ogóle. Więc szacun dla nauczycieli i dziękuje losowi, że
    niektórzy ludzie mąją na tylle duże pokłady cierpliwości, żeby z takimi maluchami pracować. Ja bym nie dała rady.
  • mildenhurst 21.05.19, 17:16
    I dlatego nie jesteś nauczycielką. Autorka mniemam jes nauczycielką i dziwi mnie, że po godzinie jest wyczerpana. Wszak codziennie w szkole spędza kilka godzin i ma kontakt z dzieciakami. Po nauczyciel z 20 letnim stażem takiego zmęczenia chyba nie należy się spodziewać. To tylko godzina.
  • antonina.n 21.05.19, 17:27
    Nigdy się nie zmęczyłaś w godzinę we własnej robocie? To oznacza li tylko tyle, że się obijasz i jesteś leniem. Spróbuj kiedyś POPRACOWAĆ godzinę, ale wiesz, bez ściemy, rzetelnie. Wtedy zobaczysz, że można się zmęczyć i pogadamy.
  • mildenhurst 21.05.19, 17:30
    Ja gbybym nie pracowała rzetelnie to bym nie miała czym dziecka nakarmić i od 10 lat pracuję rzetelnie nawet i po 10 godzin dziennie.
  • antonina.n 21.05.19, 17:36
    mildenhurst napisała:

    > Ja gbybym nie pracowała rzetelnie to bym nie miała czym dziecka nakarmić i od 1
    > 0 lat pracuję rzetelnie nawet i po 10 godzin dziennie.

    No chyba niezbyt, skoro nigdy nie byłaś na takich obrotach, żeby w godzinę dać z siebie wszystko i być wyrąbanym jak drwal po wycince.... Mam na myśli pracę, a nie przekładanie papierków powolnym ruchem i przeglądanie pudelka.
  • mildenhurst 21.05.19, 17:43
    Na ten argument nie mam kontry.
  • hanusinamama 21.05.19, 17:19
    NO coś ty Milden miałaby najpierw pomyśleć a potem napisać...niewykonalne.
  • ichi51e 22.05.19, 11:25
    Spedzilam ostatnie cztery dni na urodzinach dzieciecych (sobote niedziele poniedzialek i wtorek) i co ? Zmeczylam sie mimo ze nic nie robilam. Moze zaloze o tym watek

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • aaa-aaa-pl 21.05.19, 17:12
    Nigdy nie pracowała(m) w bibliotece.
  • mildenhurst 21.05.19, 17:17
    Sekretarka, higienistka, kucharka, woźna?
  • aaa-aaa-pl 21.05.19, 17:21
    Prawie trafiłaś- konserwator powierzchni płaskich( sprzątaczka).
  • aaa-aaa-pl 21.05.19, 17:22
    Nie - kucharka.Nie potrafię gotować.
    Kolejna dziedzina, w której jestem kiepska.
  • mildenhurst 21.05.19, 17:27
    Po co się droczysz. Nie możesz normalnie napisać?
  • aaa-aaa-pl 21.05.19, 17:31
    Oj, tam...żartować nie mogę? Na marginesie- fajną masz pracę- na świeżym powietrzu z takim ustrojstwem( jak to się nazywa?) latasz.
    Męcząca jest ( ta praca) ?
  • mildenhurst 21.05.19, 17:49
    Tachimetr, który naprawdę zdjęcia nie zrobi.
  • aaa-aaa-pl 21.05.19, 17:16
    Emama uczy dystansu.Kiedyś wkurzyłby mnie taki komenarz.Dziś uśmiecham się, czytając twoją wypowiedź.Znam funkcjonujący tutaj, pewien " schemat"(?) dyskusji.Rzecz szalenie przewidywalna.

  • saphire-2 21.05.19, 19:12
    mildenhurst napisała:

    > Nie planujesz nad dziećmi, brak doświadczenia? Jesteś nauczycielką jakiego prze
    > dmiotu?


    Ha ha ha 😅
    Milden, ty nie jesteś zbyt mądra. Naprawdę uważasz, że nauczyciel na przykład fizyki z liceum albo wykładowca matematyki na uniwersytecie czy polonista z gimnazjum od razu poradzi sobie z 25 dziećmi z zerówki? Może tak, a może nie. Bez doświadczenia byłoby baaaardzo trudno.
  • mildenhurst 21.05.19, 19:32
    Po co gdybasz. Niech autorka napisze czego uczy. Od kilku godzin mczy.
  • elf1977 22.05.19, 07:51
    Uczę polskiego, obecnie w liceum, dzieci podstawówkowe, szczególnie najmłodsze, wywołują u mnie alergię.
  • hanusinamama 21.05.19, 20:01
    To teraz widać w podstawówkach gdzie uczą nauczyclele po gimnazjum...
  • mildenhurst 21.05.19, 20:32
    Nic nie widać. Jesteś nią, że piszę w Jej imieniu?
  • jak_matrioszka 21.05.19, 16:53
    Moja koleżanka odpowiedziała swoja pierwsza lekcje w pierwszej lub drugiej klasie. Kiedy już dzieciarnia usadowiła sie w ławkach i przywitała, nowoupieczona pani nauczycielka zaczeła swoja przygode od zdania "a teraz weźcie podrecznik do matematyki..." i tyle było z siedzenia w ławkach 😂 Starsza koleżanka tylko pokiwała głowa i pocieszyła "nie martw sie, jeszcze sie nauczysz zaczynać wszystkie polecenia od "nic nie róbcie dopóki nie dam znaku" 😀
  • mildenhurst 21.05.19, 16:56
    Czyli doświadczenie i umiejętność. Większość nauczycieli to posiada więc nie wiem skąd zdziwienie autorki.
  • hanusinamama 21.05.19, 17:20
    To ze inaczej uczy sie dzieci powiedzmy 10-12 letnie inaczej 6latki. Serio Milden nie widzisz róznicy w pojedynczym dziecku lat 6 a lat 12??? W grupie jak wiadomo dzieci zachowują sie ździebko inaczej...
  • mildenhurst 21.05.19, 17:35
    Przecież tu nie było żadnej nauki.Ty serio nie widzisz braku umiejętności zaplanowanua i zdyscyplinowania nad góra 30 dzieciaków i to przez pegagoda * 20 letnim stażem? Przez godzinę?
  • aaa-aaa-pl 21.05.19, 17:48
    2 minuty ( tyle trwało wysłuchiwanie próśb ).Spójrz do postu startowego. 60 minut- 2 minuty= 58 minut pracy( nauki).
    Czego jeszcze nie rozumiesz z mojego wpisu ? Po 2 minutach towarzystwo zostało ogarnięte i zrealizowałam temat.
  • mildenhurst 21.05.19, 17:52
    Sama pisałaś o godzinie. Więc tak te 2 minuty wyczerpały. Ok, każdy ma swój przebieg. Faktycznie, może odpoczywaj dalej.
  • aaa-aaa-pl 21.05.19, 17:56
    Godzinę trwalo zastępstywo.2 minuty - " proszę pani...".

  • makurokurosek 21.05.19, 18:36
    I te dwie minuty to taka tragedia? Sorry ale z postu startowego zupełnie co innego wynika.
  • aaa-aaa-pl 21.05.19, 18:42
    Nie...Zwyczajnie opisałam sytuację.Na wyższych poziomach edukacji, takie : proszę pani a Kuba..., jest sporadyczne.Stąd szacun dla tych, którzy mają to każdego dnia.
  • janja11 21.05.19, 19:09
    Bo na wyższych poziomach już wiedzą, że zwracanie się o pomoc do nauczyciela z reguły nie ma sensu, bo po pierwsze chcecie mieć święty spokój i macie w nosie cudze problemy, a po drugie zwykle i tak nie macie pomysłów jak takie problemy rozwiązać.
    Te maluch są jeszcze na tyle naiwne, ze wierzą, że pani wie i pani potrafi.
  • bistian 21.05.19, 19:26
    janja11 napisał(a):

    > Bo na wyższych poziomach już wiedzą, że zwracanie się o pomoc do nauczyciela z
    > reguły nie ma sensu, bo po pierwsze chcecie mieć święty spokój i macie w nosie
    > cudze problemy, a po drugie zwykle i tak nie macie pomysłów jak takie problemy
    > rozwiązać.
    > Te maluch są jeszcze na tyle naiwne, ze wierzą, że pani wie i pani potrafi.

    Takie tam banialuki. Nauczyciele są bardzo różni. Pamiętam z mojej szkoły średniej, że połowę można się było zapytać o inne sprawy, związane z przedmiotem, ale luźno z programem. Było zainteresowanie.
    Pamiętam również na studiach, dało się pogadać, pożartować, a nawet umówić się na herbatę i ciastko po zajęciach, też było zainteresowanie, nawet niektórzy zachęcali, bo mieli fioła na punkcie swojego przedmiotu i spraw pokrewnych.

    Przez te lata aż tak się nie zmieniło, nie wierzę w to.
  • elf1977 22.05.19, 07:56
    Nie chodziło o pomoc, tylko o zdyscyplinowanie dzieciaków.
  • janja11 22.05.19, 08:50
    Dzieciak- 6-cio latek- zapytał panio nauczycielkę na zastępstwie, czy może do toalety, a ta uznała, że to taka fanaberia, że należy o tym napisać na forum.
    I tyle w temacie bidnej pańci co za karę dzieci uczyć musi.

  • paniusiapobuleczki 22.05.19, 09:01
    Trzeba mieć dużo złej woli, żeby autorce wyciągnąć akurat to pytanie, które jest przykładem jednym z wielu. I tak, jeśli jedno dziecko chce iść szukać pisaków, drugie do toalety, a kolejne ma inny problem do natychmiastowego rozwiązania, to tak, robi się sajgon. Znajdź coś jeszcze coś janju, żebyś mogła dowalić tępym nierobom.
  • janja11 22.05.19, 10:48
    NIe no, szukać pisaków dzieciak chciał? Serio? no faktycznie, się poprzewracało dzieciakowi w głowie smile
  • paniusiapobuleczki 22.05.19, 11:40
    Ok nasze postrzeganie i interpretacja są tak różne, że nie widzę możliwości dalszej dyskusji.
  • betty_bum 22.05.19, 09:08
    Już starożytni Chińczycy zauważyli, że to dość niewdzięczna robota i „obyś cudze dzieci uczył” życzyli wrogom zanim jeszcze na świecie pojawiło się plemię madek.
  • elf1977 22.05.19, 13:16
    Ton wypowiedzi autorki był zupełnie inny.
  • betty_bum 21.05.19, 18:39
    Przeciętny rodzic nie potrafi zdyscyplinować jednego swojego dziecka przez dwie godziny, wychowując rodzeństwo co trzeci dzień się zastanawia czy dla pewności nie zastosować najskuteczniejszej metody antykoncepcji, a wizytę trzech kolegów dziubdziusia odchorowuje przez tydzień. Zapanować nad 30 dzieciaków wychowywanych przez madki to potrafi cudotwórca, a nie pedagogwink
  • bistian 21.05.19, 19:08
    mildenhurst napisała:

    > Przecież tu nie było żadnej nauki.Ty serio nie widzisz braku umiejętności zapla
    > nowanua i zdyscyplinowania nad góra 30 dzieciaków i to przez pegagoda * 20 let
    > nim stażem? Przez godzinę?

    Jak mnie śmieszą takie opowieści z mchu i paproci. big_grin
    Większość nauczycieli nie radzi sobie w tym systemie, dlatego większość dzieci, góra w piątej
    klasie, chciałaby już zakończyć edukację.
    Na temat tych radzących sobie doskonale nauczycieli też mam opinię, zazwyczaj są to osoby agresywnie dominujące i egoistyczne przy tym, bo przedkładają swój spokój nad dobrem dziecka. Potem po takim agresorze, ktoś inny ma zajęcia i tam sobie uczniowie odreagowują stres, a agresor się śmieje z tych niezdar. wink

    Prowadząc raz na jakiś czas zajęcia, można proponować wodotryski, nawet się tym świetnie bawić samemu. Trudno jest wymyślać ciągle coś ciekawego, gdy uczeń musi się nauczyć trzymać poprawnie długopis, nie męczyć się tym i nie wychodzić poza linię, wbrew pozorom, to też jest bardzo ważne.

    Jak najbardziej jest za pewną umową i organizacją, ale przede wszystkim jestem za zmianą całego systemu, bo jest kompletnie ogłupiający i tresujący ucznia.
  • hanusinamama 21.05.19, 20:02
    Chętnie bym zobaczyła to w twoim wykonaniu...jest coś Milden co ci nie wychodzi??? KOlejna idealna jak Berga.
  • mildenhurst 21.05.19, 20:34
    Nie wiem kim jest Berga i nie wiem co dokładnie mi nie wychodzi.
  • skumbrie 21.05.19, 16:53
    Zaraz, zaraz, przecież nauczyciele to idioci z wysokimi pensjami i mnóstwem wolnego.
    Jakie "podziwiam"...?!
  • lot_w_kosmos 21.05.19, 17:07
    No już jej udowadniają, że głupia, nic nie warta, bez doświadczenia i kiepski pracownik....
  • aaa-aaa-pl 21.05.19, 17:10
    Do niczego jestem.... sad
    Do Biedronki złożyć CV( nadaję się)????
  • lot_w_kosmos 21.05.19, 17:12
    No nie wiem, nie wiem....
    wink
  • mildenhurst 21.05.19, 17:18
    Do Biedronki składa się sibi.
  • janja11 21.05.19, 17:22
    aaa-aaa-pl napisał:

    > Do niczego jestem.... sad
    > Do Biedronki złożyć CV( nadaję się?

    Każdą z takich zmanierowanych pańci uczących w szkole wysłałabym na miesiąc do pracy w tym pogardzanym przez pańcie dyskoncie.
  • hanusinamama 21.05.19, 17:23
    Któż ci dziecię w szkole uczy??? Pańcie??? Po co posyłasz. Ja bym nie pysłała do zmanierowanych Pańć. MOzesz uczyć w domu...czemu nie uczysz???
  • betty_bum 21.05.19, 18:30
    Każdy rodzic powinien obowiązkowo raz na jakiś czas towarzyszyć w szkole swojemu dziecku i przeprowadzić zajęcia dla jego klasy.
  • janja11 21.05.19, 18:58
    Towarzyszę swoim i nie tylko swoim dzieciakom na zajęciach sportowych wymagających dyscypliny grupy.
    Jestem też regularnie opiekunem na wyjazdach (w tym ochotniczo w szkole).
    Widzę jak zachowują się moje dzieciaki. Gdybym miała problemy ze zdyscyplinowaniem grupy, to zajęłabym się czymś innym.
  • betty_bum 21.05.19, 19:01
    Porównujesz wyjazdy sportowe i wycieczki do szkolnej rutyny?
  • aaa-aaa-pl 21.05.19, 19:03
    Towarzyszyć, a pracować to jednak jest różnica.Spora.Masz dzieci 6 letnie( 27 sztuk)?
  • janja11 21.05.19, 19:45
    Ale ja pracuję właśnie też z 6 latkami. Też zadają mi pytania.Jakoś nie przyszło mi do głowy, że to coś tak niezwykłego, że należy o tym na forum wyżalny wątek założyć.
  • pulcino3 21.05.19, 20:14
    janja skończ pi

    --
    -------------------------------------------------------------
    Pewnych rzeczy się nie mówi, to sprawa dobrego tonu.
  • hanusinamama 21.05.19, 20:04
    Nie chodzi o zapanowanie nad grupą (dyscyplinowanie 4latków???? kijem??). Chodzi o zobaczenie jak sie dziecko zachowuje w grupie, wielu sie oczy otworzą. Widzę ze twoje idealne jak u Bergi. Ja moje spokojne dziecko widziałam kilka razy w akcji. Nie była niegrzeczna ale jednak grupa powoduje pewne zachowania inne niż w domu smile
  • mildenhurst 21.05.19, 19:37
    Milden robi to co roku dostosowując zakres do możliwości. Wniosek : ja jestem co rok, dzieci mają lekcje co rok. Nie jes pedagogiem, a dzieciaki co rok chcą tych zajęć.
  • betty_bum 21.05.19, 19:47
    Nie zrozumiałaś. Nawet raz w semestrze wpadając z show byłabyś atrakcją i ucieczką od „bzdur” typu matematyka czy historia.
  • mildenhurst 21.05.19, 20:18
    Spoko. Do usług. Po takiej lekcji wracam na budowę drogi. Wkładam kalosze i do przodu. Mnie głowa nie może boleć.
  • elf1977 22.05.19, 08:01
    A panią w dyskoncie na miesiąc do sześciolatków.
  • taki-sobie-nick 22.05.19, 22:16
    janja11 napisał(a):

    > aaa-aaa-pl napisał:
    >
    > > Do niczego jestem.... sad
    > > Do Biedronki złożyć CV( nadaję się?
    >
    > Każdą z takich zmanierowanych

    Dlaczego uważasz ją za zmianierowaną?
  • mildenhurst 21.05.19, 17:22
    Nie histeryzuj. Napisałaś, że masz 20 lat stażu w oświacie. Mniemam, że jesteś nauczycielką. Skoro tak to jakim cudem przez godzinę pracy z dzieciakami dałaś im sobie tak wejść na głowę by po kilku godzinach odpoczywać?
  • aaa-aaa-pl 21.05.19, 17:24
    Dałam .I odpoczywam.
  • antonina.n 21.05.19, 17:31
    aaa-aaa-pl napisał:

    > Do niczego jestem.... sad
    > Do Biedronki złożyć CV( nadaję się)????

    W Biedronce tez praca jest ciężka, a chyba nawet bardzo ciężka i nie za bardzo rozumiem dlaczego na Biedronka stała się symbolem pracy dla każdego, nawet bez wykształcenia i umiejętności.... no z dziećmi się ciężko pracuje, ale spróbuj tez wysiedzieć to minimum 8godzin za kasą....
  • aaa-aaa-pl 21.05.19, 17:33
    Zgadzam się.Odwołuję tę " biedrę".
  • paniusiapobuleczki 21.05.19, 21:38
    Biedronka stała się symbolem już dawno ponieważ praca nauczyciela od zawsze na tym forum i nie tylko porównywana jest do pracy na kasie.
  • hanusinamama 21.05.19, 17:21
    Ale to chyba tylko MIlden przy czym nie wiem czy ktoś sie tym przejmie....
  • agrypina6 21.05.19, 17:08
    Nauczycielka mojego dziubdziusia, też 0, zleciła naukę czytania w domu. Tak, uczę dziecko czytać. Domyślam się, że w kl. 1 dojdą mi inne zajęcia. Faktycznie, nauczyciele taak ciężko pracuja🤣
  • zazou123 21.05.19, 17:12
    I pisania!
    ..? Naprawdech uważasz ze dziecko nauczy się czytać i pisać bez ćwiczenia?
  • antonina.n 21.05.19, 17:20
    agrypina6 napisała:

    > Nauczycielka mojego dziubdziusia, też 0, zleciła naukę czytania w domu. Tak, u
    > czę dziecko czytać. Domyślam się, że w kl. 1 dojdą mi inne zajęcia. Faktycznie
    > , nauczyciele taak ciężko pracuja🤣

    Co w tym dziwnego, że uczysz dziecko czytać? Przecież to twoje dziecko. Myślę, że nauczycielka zakłada, źe chcesz aby twoje dziecko czytało bardzo dobrze, a żeby coś robić bardzo dobrze- trzeba to ćwiczyć.

    Ale możesz w zasadzie olać sprawę i ćwiczyć z dzieckiem czytania. I narzekać, wychowując małego malkontenta. Nikt ci przecież nic za to nie zrobi. Pamiętaj tylko, że przeciętna ilość czasu na daną czynność = przeciętne umiejętności. Zaś dzieciaki ćwicząc w domu cokolwiek, np czytanie, uczą się systematyczności i w ogóle wytrwałości. A potem okaże się, że dziecko ma super hiper talent, tylko cierpliwości mu nie starczy, żeby coś z tym zrobić...
  • agrypina6 21.05.19, 18:11
    Ależ nie, nie chodzi o ćwiczenie z dzieckiem w domu. JA mam dziecko uczyć. Nie pani w 0. Więc pensja która dostaje pani uczycielka, to moim zdaniem jest wystarczająca. I tak, może i są dobrzy, zaangażowani nauczyciele. Ale jeszcze nie spotkałam. Lenie śmierdzące, które biorą kasę za nic.
  • aaa-aaa-pl 21.05.19, 18:24
    Znasz metodykę? Bo nie mając pojęcia o nauce czytania możesz zrobić sporo błędów? Np.mnóstwo rodziców nazywa litery Ka (K), eS(S), em( M), Wu(W). Dziecko usiłuje przeczytać - "mama", w taki więc sposób: "emaema".A rodzic sie złości, że dzieć nie umie złożyć prostego wyrazu.A przecież emaema, to nie jest mama.
  • janja11 21.05.19, 18:50
    aaa-aaa-pl napisał:

    > Znasz metodykę?
    Zapytała forumowo dyżurna nauczycielka, która regularnie chwali się ponad 20 letnim doświadczenia w zawodzie, a wątek zakłada o tym jak przerosła ją godzina opieki nad grupą zerówki.
    Mam nadzieję, że jesteś trollem prowokatorem, bo jeśli takie "specjalystki" pracują w szkołach, co nie mają pomysłu jak zapanować nad grupą 6 latków, to jest to prawdziwa tragedia.
  • aaa-aaa-pl 21.05.19, 19:02
    Nie ponad- tylko 20 letnim.Nie chcesz- nie czytaj.
    A jak czytasz- to ze zrozumieniem. 2 minuty "trwało proszę pani, a....". Całe 2 minuty.
  • makurokurosek 21.05.19, 19:06
    I z powodu tych dwóch minut, aż trzeba było wątek zakładać i godzinami odpoczywać
  • aaa-aaa-pl 21.05.19, 19:09
    Tak- chiałam podkreślic trud pracy kolezanek.
    Chciałam i podkreśliłam. Niektórz zaś - coż- skreśliki.
  • makurokurosek 21.05.19, 19:18
    "Tak- chiałam podkreślic trud pracy kolezanek."

    Wyszło natomiast inaczej i podkreśliłaś nie jej trud ale jej olewactwo, bo klasa po rocznej nauce w zerówce powinna być doskonale zaznajomiona z zasadami panującymi w szkole.
  • betty_bum 21.05.19, 19:28
    Dzieci trafiające do szkolnej zerówki powinny być przez pięć lat wychowane przez RODZCÓW tak, żeby potrafiły się zachować w szkole albo jeszcze nie powinny tam trafić.
  • janja11 21.05.19, 19:35
    " jestem głodny, proszę pani nie będę się z nią bawić, a ja chcę pić, ja do mamy,mogę iśc do toalety, "

    Takie komunikaty to brak dobrego wychowania?
    Co jest niestosownego w pytaniu o wyjście do toalety?
    Ja widzę nauczycielkę, którą dzieci denerwują i nie ma do nich cierpliwości.
  • makurokurosek 21.05.19, 19:37
    Zasranym obowiązkiem nauczyciela zerówki jest wdrożenie dzieci w system szkolny, skoro przez rok nauczyciel tego nie zrealizował to znaczy że jest zwykłym obibokiem który nie zrealizował podstawy programowej.
  • betty_bum 21.05.19, 19:53
    Zasranym obowiązkiem rodziców, żeby trzymać się tej terminologi, jest przygotowanie potomstwa do szkoły, żeby nauczyciel nie tracił czasu na ich wychowywanie, kosztem nauki innych dzieci.
  • makurokurosek 21.05.19, 20:05
    Proponuję zajrzeć do Dz. U. z dn. 15 stycznia 2009r. Nr 4, poz.17., zanim zaczniesz opowiadać bzdury
  • ichi51e 22.05.19, 15:32
    Rodzic przygotowuje dziecko do zycia rodzinnego szkola do spolecznego/grupowego. Jakby dom rodzinny wystarczal to by szkola w ogole nie byla potrzebna.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • betty_bum 22.05.19, 15:39
    Szkoła jest od uczenia, przekazywania wiedzy, to jest jej podstawowa funkcja. Rodzice od przygotowania do życia w społeczeństwie.
  • makurokurosek 22.05.19, 15:50
    "Szkoła jest od uczenia, przekazywania wiedzy"

    Proponuję zajrzeć do podstawy programowej przedszkola ( zerówka niezależnie czy szkolna czy przedszkolna to nadal przedszkole) jak również podstawy programowej klas wczesnoszkolnych i przestać opowiadać bzdury. Podałam ci Dziennik Ustaw załącznik 1 który jasno określa cele wychowania przedszkolnego . Tak więc przestać opowiadać bzdury i tłumaczyć olewacki stosunek nauczyciela, który nie wywiązał się ze swoich obowiązków nałożonych na niego ustawą.
  • betty_bum 22.05.19, 16:23
    Żaden nauczyciel przez kontakt z obcym dzieckie przez kilka miesięcy, po kilka godzin dziennie nie naprawi błędów rodziców. W ustawach można zapisać wszystko, papier jest cierpliwy.
  • makurokurosek 22.05.19, 17:03
    Twoje tłumaczenie byłoby zrozumiałe i logiczne gdyby sytuacja dotyczyła kilku dzieci, a nie zachowania całej klasy. Takie zachowanie klasy świadczy o tym, że wychowawca zerówki miał w całkowitym poważaniu swoje obowiązki. Można tylko współczuć nauczycielowi klas wczesnoszkolnych który otrzyma tą klasę, bo zamiast skupić się na swoich obowiązkach będzie musiał nauczyć tego czego jego leniwa poprzedniczka nie nauczyła.
  • ichi51e 22.05.19, 16:11
    Chyba nie do konca bo glowne jej zadanie to “stwarzanie warunkow do” a nie przekazywanie jakiejs wiedzy.
    Wspieranie wielokierunkowej aktywności dziecka poprzez organizację warunków sprzyjających nabywaniu doświadczeń w fizycznym, emocjonalnym, społecznym i poznawczym obszarze jego rozwoju.
    Tworzenie warunków umożliwiających dzieciom swobodny rozwój, zabawę i odpoczynek w poczuciu bezpieczeństwa.
    Wspieranie aktywności dziecka podnoszącej poziom integracji sensorycznej i umiejętności korzystania z rozwijających się procesów poznawczych.
    Zapewnienie prawidłowej organizacji warunków sprzyjających nabywaniu przez dzieci doświadczeń, które umożliwią im ciągłość procesów adaptacji oraz pomoc dzieciom rozwijającym się w sposób nieharmonijny, wolniejszy lub przyspieszony.
    Wspieranie samodzielnej dziecięcej eksploracji świata, dobór treści adekwatnych do poziomu rozwoju dziecka, jego możliwości percepcyjnych, wyobrażeń i rozumowania, z poszanowaniem indywidualnych potrzeb i zainteresowań.
    Wzmacnianie poczucia wartości, indywidualność, oryginalność dziecka oraz potrzeby tworzenia relacji osobowych i uczestnictwa w grupie.
    Tworzenie sytuacji sprzyjających rozwojowi nawyków i zachowań prowadzących do samodzielności, dbania o zdrowie, sprawność ruchową i b ezpieczeństwo, w tym bezpieczeństwo w ruchu drogowym.
    Przygotowywanie do rozumienia emocji, uczuć własnych i innych ludzi oraz dbanie o zdrowie psychiczne, realizowane m.in. z wykorzystaniem naturalnych sytuacji, pojawiających się w przedszkolu oraz sytuacji zadaniowych, uwzględniających treści adekwatne do intelektualnych możliwości i oczekiwań rozwojowych dzieci.
    Tworzenie sytuacji edukacyjnych budujących wrażliwość dziecka, w tym wrażliwość estetyczną, w odniesieniu do wielu sfer aktywności człowieka: mowy, zachowania, ruchu, środowiska, ubioru, muzyki, tańca, śpiewu, teatru, plastyki.
    Tworzenie warunków pozwalających na bezpieczną, samodzielną eksplorację otaczającej dziecko przyrody, stymulujących rozwój wrażliwości i umożliwiających poznanie wartości oraz norm odnoszących się do środowiska przyrodniczego, adekwatnych do etapu rozwoju dziecka.
    Tworzenie warunków umożliwiających bezpieczną, samodzielną eksplorację elementów techniki w otoczeniu, konstruowania, majsterkowania, planowania i podejmowania intencjonalnego działania, prezentowania wytworów swojej pracy.
    Współdziałanie z rodzicami, różnymi środowiskami, organizacjami i instytucjami, uznanymi przez rodziców za źródło istotnych wartości, na rzecz tworzenia warunków umożliwiających rozwój tożsamości dziecka.
    Kreowanie, wspólne z wymienionymi podmiotami, sytuacji prowadzących do poznania przez dziecko wartości i norm społecznych, których źródłem jest rodzina, grupa w przedszkolu, inne dorosłe osoby, w tym osoby starsze, oraz rozwijania zachowań wynikających z wartości możliwych do zrozumienia na tym etapie rozwoju.
    Systematyczne uzupełnianie, za zgodą rodziców, realizowanych treści wychowawczych o nowe zagadnienia, wynikające z pojawienia się w otoczeniu dziecka zmian i zjawisk istotnych dla jego bezpieczeństwa i harmonijnego rozwoju.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • mildenhurst 21.05.19, 19:41
    Oczywiście, że kłamstwo. Dalej nie wiemy czego od 20 lat uczy i dlaczego nie potrafi okiełznać 6 latków przez 2 minuty.
  • gaga-sie 21.05.19, 20:33
    No popatrz, a ja jej wpis zrozumiałam właściwie. A ty jesteś wyraźnie uprzedzona i co by nie napisała i tak będziesz kąsać.
  • elf1977 22.05.19, 08:19
    Dlaczego się bronisz? Nie ma takiej potrzeby. Tak jak napisałam, nauczyciel uczący konkretnego przedmiotu nastolatków, nawet po 20 latach nie musi ogarniać sześciolatków. Po pierwsze, nigdy nie miał z takimi dziećmi do czynienia (pewnie też nie chciał mieć, ja np. Nie przepadam za maluchami), po drugie, pracuję zupełnie inaczej, nigdy nie interesował się metodykę wczesnoszkolną. To trochę tak, jakby od neurologa wymagać, żeby zajął się problemami ginekologicznymi😀
  • betty_bum 22.05.19, 08:38
    Z tego co wiem to zwykły nauczyciel, nawet gdyby chciał, nie może pracować z młodszymi dziećmi, bo nie ma uprawnień. Robienie zarzutu, że matematyk nie ogarnia grupy przedszkolaków jest bezsensowne.
  • komorka25 21.05.19, 19:15
    Ciekawe to, co napisałaś. Do tej pory uważałam, że nazwą litery np. K jest (ka), M (em) itd., a K wymawiane (k), M wymawiane (m) to głoski. No, ale, co ja tam wiem.
  • aaa-aaa-pl 21.05.19, 19:44
    Sporo osób uczy nazywając litery( eM), a nie artykułując głoski (m)
  • janja11 21.05.19, 19:47
    A to typowo nauczycielskie, zrobić błąd i wmawiać, że się ma rację.
  • ichi51e 22.05.19, 15:29
    Ale to nie ona ma znac metodyke bo ona jest rodzicem...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • antonina.n 21.05.19, 18:30
    agrypina6 napisała:

    > Ależ nie, nie chodzi o ćwiczenie z dzieckiem w domu. JA mam dziecko uczyć. Nie
    > pani w 0. Więc pensja która dostaje pani uczycielka, to moim zdaniem jest wys
    > tarczająca. I tak, może i są dobrzy, zaangażowani nauczyciele. Ale jeszcze nie
    > spotkałam. Lenie śmierdzące, które biorą kasę za nic.

    No a oni w przedszkolu NIC nie robią? Nie poznają liter, nie rysują szlaczków? jeśli tak, to po prostu złe trafiłaś, bo jednak znakomita większość dzieci w zerówce uczy się czytać i pisać. To, że nauczyciel twojego dziecka jest kiepski, nie znaczy że wszyscy tacy są. Swoją drogą dziwne, że żaden rodzic tego nigdzie nie zgłosił.... a może inne dzieci z tej grupy się uczą w przedszkolu, a twoje z jakichś powodów nie chce?
  • agrypina6 21.05.19, 19:20
    Moje, jak to dziecko ematki, jest jednym z bystrzejszych😛
  • elf1977 22.05.19, 08:08
    Ileż pogardy...
  • aankaa 21.05.19, 19:45
    agrypina6 napisała:

    > Nauczycielka mojego dziubdziusia, też 0, zleciła naukę czytania w domu....Domyślam się, że w kl. 1 dojdą mi inne zajęcia.

    jak to ?? przecież dzieci ematek płynnie czytają przekraczając, po raz pierwszy, drzwi przedszkola


    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • hanusinamama 21.05.19, 17:24
    Napisała kobieta post o tym, ze cudza praca ciężka...i została zjechana...Tu sie toleruje chyba tylko jeżdzenie po innych.
  • aaa-aaa-pl 21.05.19, 17:27
    A ja tylko chciałam wyrazić szacunek....Uwielbiam to forum..
  • hanusinamama 21.05.19, 17:33
    Ja to odczytałam jak szacunek. I ja rozumiem. MOja rodzicielka 40 lat w przedszkolu robiła. Ja jeździłam na wycieczki, na uroczystości...Sama pracowałam ze studentamii mam porównanie. Tez podziwiam. W podstawówce tez bym pracować nie mogła, a dzieci w LO bym rozszarpała chyba smile
  • makurokurosek 21.05.19, 17:58
    Ale szacunek dla kogo, dla siebie że mimo kompletnie nie ułożonej grupy sobie jakoś poradziłaś, tak zasługuje to na szacunek, natomiast zachowanie tej klasy zerowej świadczy o kompletnym nie wywiązywaniu się ze swoich obowiązków ich wychowawczyni. Zerówki, zwłaszcza te szkolne mają wdrażać w system szkolny. Sytuacja którą opisałaś może być uznawana za normalną we wrześniu, październiku ale na litość boską zbliżamy się do końca maja, co więc wychowawczyni tej klasy robiła przez cały rok, że nie potrafiła ułożyć sobie klasy, nie przekazała im podstawowych zasad obowiązujących w szkole. Za co więc chcesz wyrazić szacunek tej nauczycielce, za olewactwo swoich obowiązków . Współczuję nauczyciele klasy pierwszej, która otrzyma tą klasę
  • mildenhurst 21.05.19, 19:47
    A no właśnie. Nie starej pani więc na nosie gramy nowej. Super nauczone dzieci.
  • betty_bum 21.05.19, 19:59
    Dzieci z nauczycielką zerówki spędziły kilka procent życia, absolutną większośc czasu z rodzicami i trochę z nauczycielkami w przedszkolu.
  • makurokurosek 21.05.19, 20:12
    Dokumentem wykazującym obowiązki nauczyciela jak i podstawę programową którą ma przekazać jest Dz. U. z dn. 15 stycznia 2009r. Nr 4, poz.17. Proponuję do niego zajrzeć zanim zaczniesz opowiadać bzdury. Rolą nauczyciela nałożoną przez podstawę programową jest przekazanie zasad panujących w szkole. To, że pod koniec roku ta klasa nie zna tych zasad świadczy tylko o tym, że wychowawczyni to zwyczajny obibok nie wywiązujący się ze swoich obowiązków.
  • hanusinamama 21.05.19, 22:23
    NO coś ty rodzic jest od wychowywania??? On jest od wymagania...od nauczycieli. Poza tym akurat opisana sytuacja to jest normalne zachowanie 6latków...no ale pare piszących tu idelanych mam ma idealne dzieci. A potem sie budzą i okazuje sie ze dzieci maja jak my wszystkie...
  • hanusinamama 21.05.19, 20:05
    Jest jakis nauczyciel w twoim zyciu (w historii twojej nauki lub dziecka) ktory wywiązywał sie z obowiązków???
  • makurokurosek 21.05.19, 20:44
    - nauczycielka wczesnoszkolna
    - w klasach 4-6 niestety dno dna
    - w klasie 7-8 - świetna polonistka kl8, germanistka, fizyk, geograficzka, biolog ( kl7)
  • makurokurosek 21.05.19, 17:51
    Jakim cudem nauczycielka zerówki przez niemal rok czasu nie ułożyła grupy, nie wdrożyła ich w system szkolny. Wielgaśny minus dla wychowawczyni zerówki. Pytanie co ta kobieta robiła przez rok czasu.
  • aaa-aaa-pl 21.05.19, 17:58
    Dzieci " próbują"( testują) nowe osoby.Doroślo pewnie też. Dla takich maluchów istnieje tylko ICH pani( i reszta świata).
  • makurokurosek 21.05.19, 18:03
    To co opisałaś to nie jest testowanie, tylko klasa nieznająca zasad, "klasa ulicy" z olewającym opiekunek/ wychowawcą.
  • aqua48 21.05.19, 18:52
    makurokurosek napisała:

    > To co opisałaś to nie jest testowanie, tylko klasa nieznająca zasad, "klasa uli
    > cy" z olewającym opiekunek/ wychowawcą.

    Widać że nie masz pojęcia o czym piszesz. Zasad, szacunku do drugiego człowieka, uczy się dziecko w domu.
  • makurokurosek 21.05.19, 18:57
    Owszem doskonale wiem o czym piszesz. Ogromy szacunek to ja mam do nauczycieli klas wczesnoszkolnej córki, która to w przeciągu miesiąca potrafiła sobie ułożyć klasę, miała czas na poznanie problemów każdego dziecka i wykazanie zainteresowania nim. To co opisałaś to klasa po roku czasu nie ma opanowanych zasad panujących w szkole, co znaczy że ich wychowawczyni zwyczajnie przez ten cały rok olewała swoje obowiązki
  • saphire-2 21.05.19, 19:21
    Ułożyć sobie klasę. W domu tych dzieci nie nauczono kultury? Nauczyciel ma ich uczyć podstawowych zasad kultury bo matka i ojciec nie mieli czasu dla jedynka?
  • janja11 21.05.19, 19:27
    Ale o jakich zasadach mówisz? Autorkę -nauczycielkę z zawodu zmęczyło zadawanie pytań przez 6 latki.
  • betty_bum 21.05.19, 19:34
    Większość rodziców męczy symultaniczne zadawanie pytań przez własne dzieci w liczbie wielokrotnie mniejszej niż 30wink
    Ludzki system nerwowy nie przystosował się jeszcze do takich wyzwań jak duża grupa współczesnych kilkulatków, które trzeba opanować siłą perswazji i z uśmiechem na ustachwink
  • makurokurosek 21.05.19, 19:51
    jednak niektórzy to potrafią i nazywamy takie osoby nauczycielem z powołania, osoby które mimo braku predyspozycji do pracy z dziećmi decydują się na pracę w szkole to raczej nauczyciele z przypadku
  • betty_bum 21.05.19, 19:54
    Dzięki nauczycielom z przypadku funkcjonuje twór typu darmowa, powszechna edukacja.
  • makurokurosek 21.05.19, 20:02
    Powszechna edukacja nie ma tu nic do rzeczy, bo nauczycieli z przypadku jest równie dużo w szkołach prywatnych. Natomiast dzięki nauczycielom z przypadku, praca nauczycieli jest coraz mniej doceniana i szanowana.
  • betty_bum 21.05.19, 20:12
    W prywatnych szkołach mojego dziecka nauczyciele z przypadku to był margines. Dzięki nauczycielom z przypadku, w wielu miejscach, system wogóle jeszcze funkcjonuje, bo inaczej nie byłoby nawet opieki nad dziećmi.
    Nikt spośród licznych znajomych mojego dziecka nie rozważa, nawet jako opcji dla ultra desperatów, pracy w polskiej szkole. Kto będzie uczył nasze wnuki?
  • hanusinamama 21.05.19, 22:20
    Oczywiscie ze tak/ Przecietna matka juz koło niedzieli ma dosc swojego 6-7 latka i czeka az pojdzie do pracy, dziecko do placówki....no ale e-matka nigdy nie ma dość...ta
  • makurokurosek 21.05.19, 19:46
    Tego w jaki sposób dzieci mają komunikować w zerówce swoje potrzeby uczy nauczyciel i jest to jego zasrany obowiązek, a nie dobra wola, który nakłada na niego Dz. U. z dn. 15 stycznia 2009r. Nr 4, poz.17
  • mildenhurst 21.05.19, 20:30
    I to lubię, takie właśnie racjonalne głosy poparte przepisami. Bez histerii. Od siebie : 2 minuty= godzina nauczyciel?(?) z 20! letnim stażem wyczerpany. No, chyba sobie autorka jaja robi. Na tym forum już nie takie ścienny były.
  • mildenhurst 21.05.19, 19:50
    I dlatego nauczyciele przegrali. Rodzice nie są bezmózgową masą.
  • betty_bum 21.05.19, 19:56
    Przegrały dzieci, ewentualnie rodzice, a nie nauczyciele czy rząd
  • hanusinamama 21.05.19, 20:06
    NO coś ty Makuro mogłaby ksiązke napisać o niekompetencji nauczycieli. Na serio jestem w szoku ze ona nie uczyła dzieci swoich w domu. Po co posyłac do szkoły skoro tam takie przegrywy pracują?? (to ironia ja nauczycieli cenie).
  • makurokurosek 21.05.19, 20:41
    Moja córka miała i nauczycieli niekompetencyjnych, dosłownie dno dna jak i kilku świetnych. Młoda ma polonistkę z prawdziwego zdarzenia, ma również świetną nauczycielkę od geografii, niemieckiego i nauczyciela od fizyki. Tak więc nie wszyscy nauczyciele to dno dna, ale niestety w polskich szkołach bardzo dużo jest takich przypadków
  • betty_bum 21.05.19, 20:50
    Chcesz nauczycieli klasy Mercedes w cenie malucha? Takie cuda to tylko w erzewink
  • makurokurosek 21.05.19, 21:09
    Znam szkołę państwową z niemal wszystkimi nauczycielami w klasie Mercedes, tak więc się da, jeżeli tylko dyrekcji na tym zależy.
  • hanusinamama 21.05.19, 22:24
    Tylko ze za chwile dyrekcja bedzie zatrudniać kto sie trafi...nie bedzie w czym wybierać...
  • aankaa 22.05.19, 00:55
    nie dyrekcji a nauczycielom, którzy chcą uczyć i pokazywać świat

    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • betty_bum 22.05.19, 09:05
    To przenieś tam dzieci, będziesz miała mniej powodów do narzekania.
  • hanusinamama 21.05.19, 22:21
    Jakos pierwszy raz czytam od ciebie ze są dobrzy nauczyciele.....do tej pory tylko jojczyłaś jakie to debile i idioci...
  • mika_p 21.05.19, 22:33
    > Jakim cudem nauczycielka zerówki przez niemal rok czasu nie ułożyła grupy

    Jakim cudem ludzie jadą 90 km/h w terenie zabudowanym, skoro mieli kilka miesięcy szkolenia, potwierdzonego egzaminem i powinni się wdrożyć w system ruchu drogowego. Co najmniej 3 razy starsi ludzie niż sześciolatki. Dobrowolnie zdecydowali o prowadzeniu pojazdów, zapłacili za to - a tu porownujesz z dzieciaczkami, które do szkoły chodzić muszą.

    Jakim cudem mamy tak beznadziejne wskaźniki recyklingu, skoro ponad 90% ludzi deklaruje segregowanie odpadów, a obecnemu systemowi stuknie za miesiąc 6 lat? Jakim cudem śmieci lądują w rowach i lasach?



    --
    ze skarpetkami to jest tak: w każdej parze jest silniejszy i słabszy osobnik i w pewnym momencie po prostu ten silniejszy pożera tego słabszego
  • aankaa 22.05.19, 01:01
    żeby "w rowach i lasach"...
    centrum Warszawy, pod altaną śmietnikową (żeby nie utrudniać segregacji tym, którzy kluczyka nie mają) stoją 2 (!) kubły - niebieski "papier" i zielony "szkło opakowaniowe"
    i co się z kubłów wylewa ? wszystko, włącznie z workiem pełnym pampersów

    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • makurokurosek 22.05.19, 09:13
    Ależ ja dokładnie wiem jakim cudem wychowawczyni zerówki przez rok czasu nie potrafiła ułożyć sobie klasy, pytanie czy należy jej się za to pieśń pochwalna i szacunek.
  • betty_bum 22.05.19, 09:23
    Pod opieką nauczycielki dzieci mogą zachowywać się zupełnie inaczej. Autorka, która jest nauczycielką przedmiotowcem, ma dokładnie takie samo przygotowanie do pracy z przedszkolakami jak Ty.
    Natomiast rodzicom dzieci, które tak masowo i łatwo tracą kontrolę nad swoim zachowaniem, w przypadku braku fachowego nadzoru, coś w wychowaniu nie idzie.
  • sarah_black38 22.05.19, 09:13
    makurokurosek napisała:
    Wielgaśny minus dla wychowawczyni zerówki. Pytan
    > ie co ta kobieta robiła przez rok czasu.

    Skoro tak bardzo lubisz wytykać błędy innym, to zwróć uwagę na swoje - ,,rok czasu" to popularny pleonazm.


    obcyjezykpolski.pl/o-blednym-okresie-czasu/
    A co do meritum, to ja podobnie miałam na początku roku z piątoklasistami. Takich małych dzieci nie uczyłam. Zejście z poziomu liceum i gimnazjum do klasy piątej to był szok kulturowy wink


    --
    Poddasze...
  • katja.katja 21.05.19, 20:35
    Za moich czasów był porządek. Zdarzało się, że nauczycielka gdy musiała wyjść na jakiś czas prosiła zwykłą uczennicę o popilnowanie grupy i nawet uczennica dawała radę.
    Teraz bachory rozpuszczone, muszą mieć teraz i tu, nie szanują starszych więc się nie dziwię.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • hanusinamama 21.05.19, 22:25
    Z tego co pamietam to ciebie gnebiły dzieci w szkole...wtedy tez były rozwydrzone bachory???
  • katja.katja 21.05.19, 23:22
    Teraz dzieci zarówno dręczą inne dzieci, jak i nie szanują starszych. Wtedy przynajmniej słuchały starszych i nie były wobec nich rozwydrzone.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • aankaa 22.05.19, 01:02
    ta pani ma rację

    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • hanusinamama 22.05.19, 09:45
    Tak tak...moja babcia mi opowiadała jak to kiedys usłyszała od swojej starej ciotki "kiedys to dzieci grzeczne były"...za 100 lat moja prawnuczka tak powie do swojej wnuczki.
  • katja.katja 22.05.19, 11:06
    Za 100 lat nie będzie żadnej prawnuczki bo nikt nie będzie chciał mieć dziecisk.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • profes79 22.05.19, 11:09
    Nasza młodzież ma dziś silne pragnienie luksusu, ma złe maniery, pogardza władzą i autorytetem, brak im poszanowania dla starszych. Wolą zajmować się bzdurami zamiast nauki. Młodzież nie wstaje z szacunkiem gdy starszy wchodzi do pokoju. Sprzeciwiają się rodzicom i zabierają głos w towarzystwie starszych. Tyranizują swoich nauczycieli.

    Zgadnij, kto i kiedy to napisał smile

    --
    Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
  • ga-ti 22.05.19, 00:04
    A to Ty nie wiesz, że strajk się zakończył, życie szkolne wróciło do normy i nie ma za co wieszać psów na nauczycielach? To żeś dała pole do popisu forumowym szkolnym pieniaczkom. ech
    A nauczycielki małych dzieci podziwiam. Pani w grupie przedszkolnej mego dziecka zasługuje na medal co najmniej, a jaką ma cierpliwość i opanowanie! Do tego mądra jest smile
  • potworia116 22.05.19, 00:11
    Miewałam zajęcia z dziećmi w wieku przedszkolnym (5-6 lat), po 1,5 godziny leciałam na pysk. Faktycznie szacun dla siłaczek, które tak orają na cały etat. Albo i pół.
  • aankaa 22.05.19, 00:53
    Dziś miałam zastępstwo w zerówce (szkoła)...Już się nie dziwię, że nauczycielka mojego dziubdziusia połowę jego kłopotów ignorowała( pani mnie nie słucha)

    może niektórym ematkom otworzy to oczy
    chociaż nie, one uważają, że "szkoła uczy i wychowuje"
    z pierwszym się zgodzę, z drugim - wychowywać powinni rodzice - szkoła musi, niestety, skorygować niektóre "pomysły" matek i ojców


    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • hanusinamama 22.05.19, 09:48
    Nie otworzy. Te ktore wiedza jaka to ciezka praca wiedzieć będą dalej. te ktore uwazają ze to żadna praca a nauczyciele to gnioty...będą dalej tak uważać. W rodzinie mam taką Panią. Po tygodniu urlopu spedzonego z własnym dzieckiem ma go juz dośc i czeka azpojdzie do przedszkola...ale Panie w przedszkolu to pracy nie maja i czym one są zmeczone...
  • scarlett74 22.05.19, 17:31
    Wymyśl, inne hasło, bo to zarezerwowała już inna grupa zawodowa...😛

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.