Dodaj do ulubionych

Trzymajcie mnie(rekrutacja)

24.05.19, 12:44
Szybki wylew frustracji.
Ogłoszenie, od czerwca zatrudnimy...
Rozmowy, kandydaci (osobny temat 🙄).
Mamy 3 osoby.
Wysyłamy na badania, do kadr, umawiamy klientów. I co? Dwie z nich trochę się kręcą, bo tak się składa, że jedna na początku, druga w połowie czerwca chce wyskoczyć na mały urlopik. Ojej, no i co teraz, a może dałoby się umowę od 10 czerwca czy coś. I że zapomniałam to powiedzieć a rozmowie, bo byłam przejęta.
Zejdę normalnie.


--
Hope
Edytor zaawansowany
  • hrabina_niczyja 24.05.19, 12:48
    A bo źle prowadzona rekrutacja. Nie pytaliscie o dostępność, od kiedy? Nie przedstawiliscie, że koniecznie od 1 czerwca i nie ma możliwości później? A swoją drogą prowadząc rekrutacje trzeba liczyć się z tym, że nie każdy koniecznie może zacząć dokładnie tego 1ego. Było zacząć rekrutować dużo wcześniej. Spaliliście temat sami.
  • fawiarina 24.05.19, 13:44
    Otóż to.
  • tryggia 24.05.19, 14:17
    Pytalismy i umowy miały być od 1 czerwca.

    --
    Hope
  • angazetka 24.05.19, 14:20
    No i to jest wobec tego słabe, że ci ludzie wcześniej nie zgłosili tego, że mają zaplanowane urlopy.
  • 35wcieniu 24.05.19, 14:32
    To "zapomniałam to powiedzieć a rozmowie, bo byłam przejęta.", czy "pytaliśmy, a kandydatka kłamała"?

    Ups ups..
  • iwles 24.05.19, 14:41
    35wcieniu napisał(a):

    > "pytaliśmy, a kandydatka kłamała"?


    a gdzie ona coś takiego napisała ?





    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • 35wcieniu 24.05.19, 14:45
    14:17. "Pytalismy i umowy miały być od 1 czerwca."
  • iwles 24.05.19, 14:47


    no właśnie, pytali i informowali, że praca od 1 czerwca. Nigdzie nie zasugerowała, że kandydaci specjalnie kłamali.


    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • 35wcieniu 24.05.19, 14:49
    To co zasugerowała? Że kandydaci szczerze powiedzieli "nie, od 1 nam nie pasuje", a ona i tak ma pretensje?
  • angazetka 24.05.19, 14:51
    Pytanie: kiedy poinformowali, że praca od 1 czerwca i że jest się zatrudnionym.
  • iwles 24.05.19, 15:01

    > Pytanie: kiedy poinformowali, że praca od 1 czerwca i że jest się zatrudnionym.


    że praca od 1 czerwca, to pewnie na rozmowie.
    Najważniejsze teraz, kiedy poinformowali o wynikach rekrutacji.

    Chociaż z trzeciej strony, jeśli ktoś aplikuje o pracę od 1 czerwca, to raczej nie powinien robić innych planów, dopóki nie dostanie odpowiedzi.





    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • angazetka 24.05.19, 15:02
    Plany raczej były już wcześniej.
  • iwles 24.05.19, 15:16

    tylko "się zapomniały" w trakcie rekrutacji.



    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • tryggia 24.05.19, 15:06
    No, aż tak nie wnikam czy kłamała czy zapomniała. Pytalismy czy może zacząć od 1 czerwca i mogła.

    --
    Hope
  • 45rtg 24.05.19, 12:50
    tryggia napisała:

    > Szybki wylew frustracji.
    > Ogłoszenie, od czerwca zatrudnimy...

    Czerwiec jest za tydzień. Czego oczekiwałaś?

  • dzikka 24.05.19, 14:15
    uwielbiam takich pracodawców. Kiedy zmieni się podejście do pracowników w tym kraju?
  • tryggia 24.05.19, 15:21
    Jakich?

    --
    Hope
  • tryggia 24.05.19, 14:18
    Rekrutacja jest od kwietnia. Umowy od czerwca.

    --
    Hope
  • malgo21 24.05.19, 14:47
    I laska wiedząc od kwietnia o tym że idzie 1 czerwca do pracy zaplanowała urlop w tym terminie? Czy może w kwietniu wystawiliście ogłoszenie, rozmowy potrwały do końca maja a ty teraz dzwonisz i informujesz że przyjęta i za tydzień zapraszasz do pracy?

    Jeśli to pierwsze to rzeczywiście niepoważna jakaś.
  • tryggia 24.05.19, 15:25
    Napiszę jeszcze raz. W kwietniu osoby dowiadują się, że proponujemy im zatrudnienie. Pada pytanie, czy coś stoi na przeszkodzie, by, zgodnie z ogłoszeniem, zaczęły 1 czerwca. Z ich strony, że ok, oczywiście od 1 czerwca. I teraz, przed podpisaniem umowy sie przypomina to i owo.

    --
    Hope
  • malgo21 24.05.19, 15:32
    Wystarczyłoby raz odpowiedzieć na pytanie które padło tu już kilka razy, od kiedy te osoby wiedziały że mają przyjść do pracy 1 czerwca. Oczywiście, jeśli wiedzą o przyjęciu do pracy od kwietnia (co nie jest jednoznaczne ze stwierdzeniem że rekrutacja trwa od kwietnia) to zmiana planów na tym etapie jest mało poważna. No ale przed umową wszystko może się zdarzyć, wy też mogliście się rozmyślić.
  • hrabina_niczyja 24.05.19, 15:49
    A informacja o zatrudnieniu kiedy wyszła do ludzi? Jeżeli w kwietniu to już w kwietniu należało podpisać umowy z datą rozpoczęcia pracy od 1 czerwca. Sami spaliliście.
  • disco-ball 24.05.19, 22:09
    Tez tak uważam
  • dziennik-niecodziennik 24.05.19, 23:12
    Jak sami spalili???
    Rozmiwy prowadza od kwietnia, w ich trakcie informowali ze praca od 1 czerwca. Teraz chcs podopinac umowy itd i sie okazuje ze kandydatom jednak czerwiec nie pasuje. To po wuj sie zglaszali do rekrutacji???

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • hrabina_niczyja 25.05.19, 01:19
    A po taki wuj, że jakby kandydatom dali umowy wcześniej to raz, że by wiedzieli kto od kiedy może zacząć i mogliby zaplanować pracę. Dwa mieliby pewność, że od 1 czerwca na 100% maja zatrudnionych ludzi. A trzy jakby nie mogli na kogoś czekać 10 dni to by mieli czas znaleźć inna osobę od pierwszego i by dzisiaj nie pisali na forum. Też by mi czerwiec mógł nie pasować jakby mnie ktoś trzymał na gębę od kwietnia, że prace mam od czerwca. Chociażby dlatego, że przez te 2 miesiące mogłam już coś znaleźć i podpisać umowę albo nie złożyłam wypowiedzenia, bo praca na gębę to żaden powód do składania takowego.
  • iwles 25.05.19, 07:17
    Myslisz, ze gdyby umowe podpisali od kwietnia, to zrezygnowaliby z wyjazdu w czerwcu?

    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • malgo21 25.05.19, 13:02
    Zasadniczo gdyby tryggia miałaby umowę w ręku, to wyjazd pracownika zamiast stawienia się w pracy byłby po prostu nieobecnością nieusprawiedliwioną. Myślę że pracownik który wiedziałby na 100% że ma pracę od czerwca też by sobie niczego bez ustaleń nie planował, a jeśliby zaplanował (różni są ludzie) to po prostu dyscyplinarka i tyle.

    Odwracając sytuację: pracownik dogadany już w kwietniu, ale umowa do podpisania będzie dopiero 1 czerwca. I teraz firma traci największego klienta, zwija się inwestor, albo po prostu syn prezesa potrzebuje etatu. Myślisz że ktoś by się przejmował obietnicami na gębę? Ja bym na przykład nie zrezygnowała ze starej pracy nie mając niczego na piśmie, bo to po prostu lekkomyślność (każdej ze stron, w tym wątku widać że pracodawcy też powinno zależeć na formalnym przypieczętowaniu ustaleń).
  • heca7 24.05.19, 12:58
    Jeśli pracownik bardzo nam odpowiada i chcielibyśmy go przyjąć a on może od 10 czerwca bo ma wycieczkę do Egpitu to spinam poślady i wytrzymuje do 10.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • jematkajakichmalo 24.05.19, 13:13
    Amen. Ja zaczynam powoli czegoś szukać, ale np. mam już zarezerwowane i wykupione 2 tygodnie w lipcu + 2 tygodnie w październiku, to co, mam mówić, że jestem dostępna od listopada czy jak?

    --
    "Bosze, dziewczyno to tylko wszy!!!! Mogłabyś mieć raka trzustki to był by problem!" by zefirkowapola
  • aguar 24.05.19, 13:28
    Nie ogarniam świata, w którym ktoś, kto potrzebuje pracy ma kasę na 4 tygodnie urlopu. Jak się nie ma pracy, to chyba się trzyma pieniądze, dopóki się czegoś nie znajdzie?
    A jak się ma pracę, a chce innej, to rzeczywiście warto jej szukać, kiedy się będzie miało czas pracować!
  • malgo21 24.05.19, 13:37
    Ludzie czasami po prostu chcą zmienić pracę na inną, a nie szukają pracy bo im się ostatnie buty przetarły, idzie zima i wypadałoby coś wynająć, bo w parku już się nie da spać..
  • aguar 24.05.19, 13:41
    No to piszę, że w takiej sytuacji niech szukają, kiedy mają zamiar pracować, a nie podróżować.
  • ginger.ale 24.05.19, 13:44
    big_grin

    --
    come to the dark side, we have cookies!
  • 35wcieniu 24.05.19, 13:45
    Okej!! Jak będę miała wykupione wakacje na lipiec przyszłego roku, a przypadkowo zwolnią mnie w przyszłym tygodniu to nowej roboty zacznę szukać dopiero w sierpniu 2020, żeby Ci się mieścić w ciaśniutkim rozumieniu świata big_grin
  • tryggia 24.05.19, 14:31
    Przecież w przyszłym roku dostaniesz urlop. Zły przykład. Ale gdybyś miała na ten rok i właśnie straciła pracę (przy założeniu, że nie była tylko na waciki), to...?

    --
    Hope
  • 35wcieniu 24.05.19, 14:34
    Dobry przykład, bo dopasowany do bzdur, które wygaduje aguar.
    Gdybym straciła pracę i wiedziała że żadnej innej nie znajdę i będę gryzła tynk, to bym na wakacje nie jechała, ale chociaż nie jestem wąską specjalistką, taki problem nigdy mnie nie dotknął.
  • fawiarina 24.05.19, 13:46
    Chyba trochę przesadzasz. Nie tylko biedni szukają pracy, ci bardziej zamożni również. Tylko wtedy nie potrzebują kasy na podstawowe potrzeby, a praca nie jest całym ich życiem.
  • jematkajakichmalo 24.05.19, 13:48
    Amen

    --
    "Bosze, dziewczyno to tylko wszy!!!! Mogłabyś mieć raka trzustki to był by problem!" by zefirkowapola
  • malgo21 24.05.19, 14:07
    Ty sobie szukaj pracy po swojemu (z pozycji: przepraszam że chcę u państwa pracować), a inni niech szukają po swojemu. Naprawdę zaplanowany urlop nie mrozi krwi w żyłach wszystkich pracodawców.
  • claudel6 24.05.19, 21:57
    big_grin
  • 35wcieniu 24.05.19, 13:44
    No tak, bo pracy potrzebują tylko ludzie bez złamanego grosza oszczędności, a pomysł że ktoś ma z rozmaitych przyczyn przerwę w zatrudnieniu posiadając oszczędności, albo zmienia pracę (jedną już mając) jest taaaaki niesamowity.
    Kolejna, która dziwi się światu... Dajcie już spokój.
  • kragina 24.05.19, 13:45
    To ogarnij swoją główka ze ludzie kupują wakacje z wyprzedzeniem, i np maja oszczędności odłożone na te wakacje.
  • heca7 24.05.19, 13:46
    Autorka użyła słowa urlopik więc nie sądzę aby trwał 4 tygodnie. Potem dodała, że nowi byli skłonni zacząć od 10 czerwca więc nie przesadzaj.
    Pracę zmieniają ludzie czasem tego nie planując wiele miesięcy wcześniej. Bywa, że trafia się ciekawa oferta i aplikuja lub dostają telefon od pośrednika zachęcającego do zmiany wink my tak już kilka razy podkradliśmy pracowników suspicious
    No i warto pamiętać o okresie wypowiedzenia. Poza tym nie każdy ma finanse spięte na styk i musi rezygnować z krótkiego urlopu bo pracę zmienia.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • jematkajakichmalo 24.05.19, 13:47
    Nie pracuje od ok 5 lat, bo tak sama zdecydowałam, nie muszę pracować i nikomu nie muszę się z tego tłumaczyć. Teraz powoli zaczynam się za czyms rozglądać, tylko dlatego, żeby nie mieć za dużej przerwy. To, że siedzę w domu nie oznacza, że mnie nie stać na wakacje, jakby to zależało od mojego męża to już bym miała wykupione calutkie wakacje letnie, jesienne i jeszcze sylwestra. Z trudem go przekonałam, że tutaj faktycznie byłoby głupio szukać czegoś i na początku zaznaczyć, że mam zaplanowane 10 tygodni urlopu big_grin
    Jak pracodawca jest choć trochę inteligentny, wpadnie na to, że potencjalny pracownik może mieć dzieci w wieku szkolnym, to pewnie już coś zaplanował na wakacje.

    --
    "Bosze, dziewczyno to tylko wszy!!!! Mogłabyś mieć raka trzustki to był by problem!" by zefirkowapola
  • dzikka 24.05.19, 14:16
    proponuje zmienić myślenie. Obecnie pracownik to nie niewolnik, który przybiegnie w pokłonach na skinienie pracodawcy.
  • tryggia 24.05.19, 14:21
    Pracodawca również nie powinien na kolanach czekać na pracownika.

    --
    Hope
  • hrabina_niczyja 24.05.19, 15:50
    tryggia napisała:

    > Pracodawca również nie powinien na kolanach czekać na pracownika.
    >
    No to nie czekasz, nie masz ich wcale 😂
  • tryggia 24.05.19, 16:17
    No, właśnie mam.

    --
    Hope
  • grru 24.05.19, 15:20
    Można stracić pracę mając już opłacone wakacje. Można mieć oszczędności pozwalające i na wyjazd, i na życie.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • anorektycznazdzira 24.05.19, 19:12
    >to co, mam mówić, że jestem dostępna od listopada czy jak?
    TAK.
    Nie rozumiem, że to kogoś może dziwić. Rekrutując się w czerwcu w ogóle NIE MASZ 4 tygodni należnego urlopu, do którego prawo będziesz nabywać w tempie ko. 1,5 dni miesięcznie.
    Zatrudniasz się na umowę w pełnym wymiarze godzin i będziesz zaskoczona, że tego oczekuje pracodawca?!
    0_0


    --
    Dzisiaj samochody same wiedzą, gdzie ich pas ruchu, kiedy ze zbyt dużą prędkością zbliża się przeszkoda, potrafią odczytywać znaki drogowe. Słowem, przeciętne niemieckie auto jest inteligentniejsze od przeciętnego polskiego kierowcy.
  • hrabina_niczyja 24.05.19, 20:12
    Ano właśnie nie. Zatrudniając się i podpisując umowę na rok od razu nabywa prawo do 26 dni urlopu, o ile nie jest to jej pierwsza praca. A to, czy pracodawca wyrazi zgodę na ten urlop to już inna rzecz.
  • hrabina_niczyja 24.05.19, 20:15
    A no i oczywiście jak umowę odpisujesz 1 stycznia na rok, wtedy masz 26 dni. Jak 1 czerwca to połowę mniej itd.
  • iwles 24.05.19, 20:50
    hrabina_niczyja napisała:

    > A no i oczywiście jak umowę odpisujesz 1 stycznia na rok, wtedy masz 26 dni. Ja
    > k 1 czerwca to połowę mniej itd.

    Dlaczego polowę?


    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • hrabina_niczyja 24.05.19, 20:59
    Bo urlop przysługuje w roku kalendarzowym, a rok kalendarzowy kończy się w grudniu? Oblicz- pracownik ma 26 dni urlopu, zatrudniony zostaje na 12 miesięcy od czerwca. Nie jest to jego pierwsza praca, więc urlopu wypracowywać nie musi, więc z automatu nabywa urlop zgodnie z okresem trwania umowy. A że w 2019 roku będzie pracował 6 miesięcy, czyli pół roku kalendarzowego to tyle też urlopu mu przysługuje, czyli połowa z 26 dni. W styczniu będzie miał liczony nowy wymiar i też będzie to tylko połowa, bo umowa się skończy w czerwcu.
  • iwles 24.05.19, 21:06
    Od 1 czerwca bedzie pracowal 7 miesięcy ☺


    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • hrabina_niczyja 24.05.19, 21:15
    iwles napisała:

    > Od 1 czerwca bedzie pracowal 7 miesięcy ☺
    >
    >
    Dobrze to będzie miał urlopu 15 dni.
  • iwles 24.05.19, 20:48
    hrabina_niczyja napisała:

    > Ano właśnie nie. Zatrudniając się i podpisując umowę na rok od razu nabywa praw
    > o do 26 dni urlopu, o ile nie jest to jej pierwsza praca.


    Bzdura. Wysokosc urlopu nie zalezy od tego, czy praca jest pierwsza czy trzecia, tylko od stażu.
    Mozesz miec nawet trzecią pracę, a jeśli nie masz 10 lat stazu (łącznie z latami studiów i szkoly sredniej), to przysluguje ci 20 dni urlopu.



    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • hrabina_niczyja 24.05.19, 20:55
    Iwles masz rację, ale tylko polowicznie. Z góry założyłam już ten wyższy wymiar. Tak, jak nie masz 10 lat to masz wymiar 20 dni. Jak masz to 26. Natomiast naliczanie urlopu jak najbardziej zależy od tego czy to pierwsza praca czy kolejna.
  • iwles 24.05.19, 21:00
    Nie naliczanie urlopu a nabycie praw do wykorzystania.
    Przy pierwszej pracy - po miesiacu. Przy kolejnej- od pierwszego dnia umowy.


    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • malgo21 24.05.19, 21:00
    Hrabina ma rację, tylko w pierwszej pracy działa to naliczanie miesiąc po miesiącu. W kolejnych pracach zaczynasz od razu z urlopem w takim wymiarze jaki ci przysługuje w zależności od stażu. Chyba że cały urlop z danego roku wzięłaś w pracy z której odchodzisz.
  • anorektycznazdzira 25.05.19, 10:23
    Ok, ale w każdym wypadku obowiązuje ustalenie urlopu z pracodawcą smile

    --
    'Nie musicie dziękować. Wystarczy mnie wielbić na klęczkach' by król Julian
  • frey.a86 24.05.19, 12:58
    To jest wasz problem, że zabraliście się za szukanie pracowników na ostatnią chwilę. Trudno, żeby ludzie nie robili żadnych planów wyjazdowych, bo brali udział w rekrutacji i a nuż ich firma zechce zatrudnić.
  • tryggia 24.05.19, 14:22
    Ile wynosi chwila dłuższa?

    --
    Hope
  • frey.a86 24.05.19, 17:45
    Sama pisałaś, że decyzja o zatrudnieniu tych ludzi padła na początku kwietnia. Dlaczego więc nie podpisaliście od razu umowy lub chociażby nie wystawiliście listu intencyjnego?
  • kornelia_sowa 24.05.19, 12:59
    Wasz błąd
    Może was skręcać jedynie przez wasz brak myślenia.
    Zawsze należy domniemywać, ze jest coś takiego jak okres wypowiedzenia a jeśli nawet kandydat nie pracuje, to zbliża się okres wakacyjny i logiczne, ze może mieć jakies plany.
    Tak, nawet bezrobotni wyjeżdzają.

    Może byli przejeci i zapomnieli wspomnieć.

    Rekrutujący raczej zdenerwowany nie był. Czemu nie pomyslał? DO zwolnienia. Bezmyślny wink
  • sasanka4321 24.05.19, 20:43
    >Może byli przejeci i zapomnieli wspomnieć.<

    Od takich pracownikow, ktorzy "sa przejeci i zapominaja wspomniec", ze nie moga zaczynac jeszcze pracy, to nalezy sie trzymac z daleka. Kto wie, o czym zapomna, jak sie przejma klientem...
  • aguar 24.05.19, 13:01
    Ludzie to teraz mają tupet! Kiedyś jak zaczynałam nową pracę od maja, to o urlop ośmieliłam się poprosić dopiero w październiku (poleciałam na tydzień do Tunezji).
  • frey.a86 24.05.19, 13:05
    "Ośmieliłam się" poprosić o urlop. Paradne. big_grin
  • rasowaematka 24.05.19, 13:11
    Nie, nazwałbym to raczej rynkiem pracownika, który ostatnio się tworzy. Umowa o pracę nie musi być zawarta z korzyścią tylko dla jednej ze stron. Pracodawca musi brać pod uwagę okres wypowiedzenia, urlop planowany od dawna, zabieg itp jak chce kogoś od 1 czerwca to powinno być to powiedziane na początku.
  • beataj1 24.05.19, 13:21
    Ostatnio się rekrutowalam. Juz na rozmowie zapowiedzialam pracodawcy, ze w środy mam prywatne zobowiązanie. Zobowiązanie to trwa do końca roku i oznacza ze w środy mogę przychodzić na 13.
    Nie był jakoś szczególnie zszokowany. Pracę dostałam.
    Parę lat temu bym pewnie się nie odważyła. Rynek się zmienił.

    --
    To nie cellulit. To moje ciało mówi, że jest atrakcyjne. Brajlem.
  • mgla_jedwabna 24.05.19, 18:33
    Beata, ale ty od razu zapowiedziałaś, że w środy masz zobowiàzanie, a nie dopiero "przypomniało ci się" na chwilę przed rozpoczęciem pracy.

    A tu mamy do czynienia z ludźmi, którzy potencjalnego pracodawcę oklamali. Czy z przejęcia czy z wyrachowania, to już nieistotne.
  • babcia.stefa 24.05.19, 13:11
    I miałaś zaplanowany urlop w maju i pieśnią na ustach z niego zrezygnowałaś, tak?

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • aguar 24.05.19, 13:16
    Nie mając pracy, ani kasy, szukałam pracy, a nie myślałam o wyjazdach. A jak znalazłam, to nie wydawało mi się w dobrym guście od razu wyskakiwać z urlopem. Wydawało mi się, że najpierw wypada trochę popracować, wyrobić sobie dobrą opinię...
  • angazetka 24.05.19, 13:21
    Ludzie szukają pracy, mają pracę i kasę. I zaplanowany urlop też.
  • hanusinamama 24.05.19, 13:46
    NO szczególnie jak ten urlop planujesz z drugą osobą. I teraz obie maja przekłądać. Albo jak masz jechać jeszcze z dziećmi...
  • aguar 24.05.19, 14:09
    Ja wiem, że o ematkę się wszyscy pracodawcy biją, a ona tylko stawia warunki. Ale w normalnym świecie jak się traci pracę lub chce podjąć nową-lepszą, to jednak czasem trzeba zrewidować plany. Bo praca to jest jednak priorytet, między innymi po to, aby te wakacje były jeszcze i za rok, i za dwa i za trzy... Lepiej zrobić dobre wrażenie w początkowym okresie i ją utrzymać jak najdłużej! Bo taką osobę, co myśli tylko o urlopie, to może zatrudnią, jak nie będą mieli nikogo lepszego, ale będzie pierwsza do odstrzału.
  • angazetka 24.05.19, 14:12
    Mam doświadczenie swoje własne i mojej przyjaciółki. Obie przyszłyśmy do zupełnie zwykłych prac i na wstępie (jeszcze w rekrutacji) uprzedziłyśmy, że akurat na początku okresu zatrudnienia mamy urlopy. Dziury w niebie nie było. Praca była.
  • 35wcieniu 24.05.19, 14:14
    Zrozum że nie każdy musi brać co dają, rzucać się na każdą robotę i wyć z rozpaczy kiedy traci pracę. Istnieją rozmaite zawody, w których pracę znajduje się szybko i bezproblemowo. Dlaczego ktoś nie miałby pojechać na wakacje, które już ma zarezerwowane, jeżeli wie że nie robi mu różnicy czy nową pracę znajdzie za tydzień czy za 3 miesiące.
  • dzikka 24.05.19, 14:19
    Chyba wy musicie, skoro brakuje wam nagle pracownika. Rynek pracy stoi teraz po korzystnej stronie dla pracownika. To co było kilka czy kilkanaście lat temu już nie istnieje.
  • tryggia 24.05.19, 14:28
    Ale wiesz, że to do pewnego czasu. Kiedyś to łupnie. Bo czasy pracownika-niewolnika kończą się na szczęście, ale zaczynają się pracodawcy-unizonego sługi. To też ma swoje granice. Respektowanie urlopikow, smuteczkow, pogrzebow psa, zumby itd.
    My tej dziewczynie co ma urlop w połowie czerwca podziękowalismy.

    --
    Hope
  • angazetka 24.05.19, 14:31
    Respektowanie urlopików to zakichany obowiązek pracodawcy.
  • tryggia 24.05.19, 14:39
    Oczywiście, ale mogę nie chcieć takiego pracownika, co prace zaczyna od urlopu? Mogę, czy mam obowiązek zatrudnić każdego?

    --
    Hope
  • 35wcieniu 24.05.19, 14:40
    No nie masz. Nie zatrudniłaś, Twoja sprawa, co tu drążyć.
  • malgo21 24.05.19, 14:40
    Oczywiście że możesz. Przecież umowy nie podpisałaś. Tylko klientów poodwołuj wink
  • tryggia 24.05.19, 15:16
    Szczęściem udało się nam klientów ogarnąć i zatrudnić inną osobę, zamiast tamtej jednej zapominalskiej. Ta od 10 czerwca będzie od lipca, jedna od teraz i jedna od teraz też, ale zwerbowana w dwa dni.

    --
    Hope
  • zuleyka.z.talgaru 24.05.19, 14:40
    Oczywiście, że nie musisz chcieć każdego, ale przy rekrutacji mogłaś spytać o plany urlopowe, zwłaszcza, jeśli zatrudniasz kogoś w sezonie urlopowym właśnie.
  • hrabina_niczyja 24.05.19, 16:58
    tryggia napisała:

    > Oczywiście, ale mogę nie chcieć takiego pracownika, co prace zaczyna od urlopu?
    > Mogę, czy mam obowiązek zatrudnić każdego?
    >
    Chciałam tylko zauważyć, że właśnie nie chciał od urlopiku. Chciał zacząć kilka dni później.
  • madame_edith 24.05.19, 15:11
    A to nie jest tak, że zgodnie z kodeksem się te dni urlopowe wypracowuje? I pani startując w czerwcu to ma co najwyżej urlop u poprzedniego pracodawcy (za tenże należy jej się ekwiwalent, jeśli nie wykorzystała), niemniej u nowego urlopu jeszcze nie ma?
  • droch 24.05.19, 15:30
    Ma pełen wymiar od pierwszego dnia.
  • dziennik-niecodziennik 24.05.19, 23:24
    Zaraz zaraz. Pracodawca musi urlopu UDZIELIĆ. Moze tez go NIE udzielic, serio, moze. Obie strony musza sie tu dogadac.
    Jeśli potrzebuje pracownika od 1 czerwca, to nie bede czekac na kogos do 10. Jesli potrzebuje tak sobie, to ok, moge poczekac. Kwestia potrzeb.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • malgo21 24.05.19, 15:07
    tryggia napisała:

    > Ale wiesz, że to do pewnego czasu. Kiedyś to łupnie. Bo czasy pracownika-niewol
    > nika kończą się na szczęście, ale zaczynają się pracodawcy-unizonego sługi. To
    > też ma swoje granice. Respektowanie urlopikow, smuteczkow, pogrzebow psa, zumby
    > itd.
    > My tej dziewczynie co ma urlop w połowie czerwca podziękowalismy.
    >

    No i ok, ty nie musisz respektować urlopików, smuteczków, pogrzebów i zumby, a pracownik nie musi respektować telefoników "zapraszamy do pracy od wczoraj". Obydwie strony muszą respektować to co mają zapisane w umowie. Nie wiem o co foch. Założyłaś że pracownik który przeszedł rekrutację już u was pracuje, a to było po prostu mocno na wyrost.

  • tryggia 24.05.19, 15:18
    Nie, założyłam, że osoba, która w kwietniu mówi, że nic nie stanie na przeszkodzie, by od 1 czerwca zacząć pracę u nas mówi prawdę.

    --
    Hope
  • zuleyka.z.talgaru 24.05.19, 15:23
    To są 2 mce. Wiesz ile przez ten czas może się zmienić? Trzeba było list intencyjny dać.
  • malgo21 24.05.19, 15:36
    tryggia napisała:

    > Nie, założyłam, że osoba, która w kwietniu mówi, że nic nie stanie na przeszkod
    > zie, by od 1 czerwca zacząć pracę u nas mówi prawdę.
    >

    Powtarzam, przed podpisaniem umowy wszystko może się zdarzyć. Wy też mogliscie się rozmyślić.
  • hrabina_niczyja 24.05.19, 17:08
    tryggia napisała:

    > Nie, założyłam, że osoba, która w kwietniu mówi, że nic nie stanie na przeszkod
    > zie, by od 1 czerwca zacząć pracę u nas mówi prawdę.
    >
    Napisałam ci już, trzeba było podpisać umowę już w maju. Sorry, potrzebujecie ludzi koniecznie od 1 czerwca, a z umową czekacie do końca maja? A co by było jakby to nie o urlopik chodziło, a Pani by wzięła inna pracę, bo tutaj umowy nie ma i równie dobrze byście się mogli wy rozmyśleć? Ci ludzie tak na gębę mieli czekać? Niepoważnie jesteście i się nie ciskaj tylko przeczytaj uważnie co piszemy, bo rekrutacja wam nawala niestety.
  • hanusinamama 24.05.19, 14:22
    A skad wiesz ze ktoś tu stracił prace. Moze szuka innej...
  • babcia.stefa 24.05.19, 14:24
    To, że ktoś tam ma z wyprzedzeniem zaplanowany urlop, zapewne mający trwać tydzień albo maksymalnie dwa, i nie chciałby go odwoływać, to nie jest jakiś żaden gwiazdorski wymóg, nieszczęsna osobo z mózgiem wypranym przez 30 lat neoliberalnej propagandy.

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • babcia.stefa 24.05.19, 13:29
    Ale nie wszyscy szukają pracy będąc bezrobotnymi, niektórzy przechodzą z pracy do pracy. A czasem nawet ludzie niepracujący mają plany wakacyjne, bo może być to układ typu utrzymywana przez męża żona niezobowiązująco szuka pracy.

    "Wykazywanie się" to jakaś mentalność niewolnika. Po jakim czasie będziesz uważać, że "wykazałaś" się na tyle, żeby zasłużyć na urlop? Jasne, zwykłego urlopu na okresie próbnym bym nie brała. Ale gdybym miała jakieś wcześniejsze plany, to bym o tym informowała bez żadnej krępacji.

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • hanusinamama 24.05.19, 13:46
    Ale moze ktos ma kase. Moze pracował w innym miejscu. Moze nie pracował ale miał tyle kasy odłożonej ze go było stać...PO co ci dobra opinia do urlopu?
  • kragina 24.05.19, 13:48
    Typowy parobek. Kariery to ty nie zrobisz smile
  • yuka12 25.05.19, 02:13
    Aguar mieszkam w rejonie, gdzie z pracą nienajłatwiej, chociaż to niby UK, ale zaczynając jakiś czas temu pracę od razu zastrzegłam, że w lipcu/sierpniu muszę być na urlopie. Dokładne daty potwierdziłam po miesiącu od zatrudnienia. Nie było żadnego problemu.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • hanusinamama 24.05.19, 13:44
    Ośmieliłaś sie...no to bardzo mi przykro. Urlop to coś co sie nalezy. Jak firma robi rekrutacje na ostatnią chwile to sama jest sobie winna. Ktos pracował w innym miejscu, zaplanował poł roku wczesniej sobie wyjazd. Idzie na rozmowe...na ktorej firma nie mowi, ze zatrudnią ale teraz od zaraz??
  • aguar 24.05.19, 14:00
    Sorry, ale z postu startowego zrozumiałam, że rekrutacja odbywała się wcześniej i było wiadomo, od kiedy ta praca. Firma zainwestowała w przygotowanie tych osób, badania itd. bo potrzebowała ich, aby pracowały od czerwca. A tu zonk, bo one mają inne plany niż praca . Nie wiem, gdzie wyczytałyście między wierszami, że tu było coś na ostatnią chwilę.
  • hanusinamama 24.05.19, 14:24
    Nie inne niz praca a urlop. To są rzeczy równoległe. Pracujesz i idziesz na urlop a potem znow pracujesz.
  • anorektycznazdzira 24.05.19, 19:35
    >Urlop to coś co sie nalezy.
    Wyjaśnijcie mi, w jaki sposób urlop się należy w nowej pracy, którą rozpoczęłam tydzień temu. Urlopu przybywa w tempie ok. 1,5 dnia miesięcznie co oznacza, że na tydzień mogę sobie wyjechać najwcześniej w czwartym miesiącu pracy.
    Tyle "należenia".


    --
    Dzisiaj samochody same wiedzą, gdzie ich pas ruchu, kiedy ze zbyt dużą prędkością zbliża się przeszkoda, potrafią odczytywać znaki drogowe. Słowem, przeciętne niemieckie auto jest inteligentniejsze od przeciętnego polskiego kierowcy.
  • annabel_lee 24.05.19, 19:58
    Nie jest tak. Gdy zaczynasz pracę 1 czerwca, masz prawo od razu do 7/12 rocznego wymiaru urlopu. Tak jak piszesz jest tylko w przypadku pierwszej pracy w życiu i to tylko do końca roku kalendarzowego.
  • malgo21 24.05.19, 21:04
    anorektycznazdzira napisała:

    > >Urlop to coś co sie nalezy.
    > Wyjaśnijcie mi, w jaki sposób urlop się należy w nowej pracy, którą rozpoczęłam
    > tydzień temu. Urlopu przybywa w tempie ok. 1,5 dnia miesięcznie co oznacza, że
    > na tydzień mogę sobie wyjechać najwcześniej w czwartym miesiącu pracy.
    > Tyle "należenia".
    >

    Nie masz racji, naliczanie po miesiącu jest tylko w pierwszym roku pierwszej pracy.
  • anorektycznazdzira 25.05.19, 09:53
    Ok, racja, sprawdziłam

    --
    'Na słońcu jest rzeczywiście znacznie mniej cienia, wiesz?' by król Julian
  • fawiarina 24.05.19, 13:52
    Faktycznie, mają tupet! Takie czasy! Bezczelni, chcą też zarabiać godziwe i nie robić nadgodzin. A kiedyś! Kto kiedyś pomyślał o jakimś 40 godzinnym czasie pracy! O chorobowym! O macierzyńskim! O wypłacie na czas! Wypadało pracować za trzy garści zboża, jeszcze przychówek prsypriwadzić, by pomagał darmowo.

    Takie czasy nastały. Przykro mi.
  • madzioreck 24.05.19, 16:45
    aguar napisała:

    > Ludzie to teraz mają tupet! Kiedyś jak zaczynałam nową pracę od maja, to o urlo
    > p ośmieliłam się poprosić dopiero w październiku (poleciałam na tydzień do Tune
    > zji).

    A zgniatałaś przy tym czapkę w rękach i przybrałaś durnowaty wyraz twarzy? Jeśli nie, to była bezczelność z Twojej strony! suspicious
  • ck2 24.05.19, 20:23
    Dlatego cieszę się, że na rynek pracy wchodzi rzekomo rozczeniowe pokolenie, które śmie mieć jakieś oczekiwania i je artykułować, zamiast kłaniać się w pas pracodawcy i całować mu stopy. Może nareszcie zrobi się normalnie i zarówno pracodawcy jak i część pracowników zauważą, że umowa o pracę jest umową dwustronną.
  • triss_merigold6 24.05.19, 13:09
    Wiesz, jest coś takiego jak okres wypowiedzenia i plany urlopowe, zupełnie mnie nie dziwi podejście rekrutowanych.
  • tryggia 24.05.19, 14:35
    No, ok, ale mogą też nie dostać pracy w związku ze swoimi nieoczekiwany planami. Ten raz, i kolejny, i kolejny. Kto dłużej wytrzyma.

    --
    Hope
  • 35wcieniu 24.05.19, 14:39
    "ze swoimi nieoczekiwany planami."

    Plany polegają na tym, że są oczekiwane.
  • angazetka 24.05.19, 14:40
    Okres wypowiedzenia i plany urlopowe nie są nieoczekiwane.
  • tryggia 24.05.19, 15:09
    Ale na rozmowie te plany nieistnialy, nie rozumiecie? Proste pytanie, czy może pani zacząć pracę u nas od 1 czerwca. Naprawdę mamy obowiązek w odpowiedzi TAK doszukiwać się innych okoliczności?

    --
    Hope
  • morekac 24.05.19, 16:20
    tryggia napisała:

    > Ale na rozmowie te plany nieistnialy, nie rozumiecie? Proste pytanie, czy może
    > pani zacząć pracę u nas od 1 czerwca. Naprawdę mamy obowiązek w odpowiedzi TAK
    > doszukiwać się innych okoliczności?


    A powiedzieliście jej wtedy, że przyjmujemy panią i jest pani z nami od 1 czerwca? Od razu, a nie po tygodniu czy dwóch? Czy łaskawie zadzwoniliście już po 2 miesiącach z jakąkolwiek wiadomością?



    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • tryggia 24.05.19, 16:27
    Strasznie, ale to strasznie chcecie mnie przylapać. Kandydaci dowiedzieli się na drugi dzień po rozmowie, czyli w pierwszym i drugim tygodniu kwietnia, że dostaną u nas pracę od 1 czerwca. Plus ponowne pytanie, czy nasze warunki zatrudnienia (również data, ludzie!) im odpowiadają.
    Tak, wiem, ten drugi tydzień kwietnia nas pogrążył.

    --
    Hope
  • hrabina_niczyja 24.05.19, 17:10
    tryggia napisała:

    > Strasznie, ale to strasznie chcecie mnie przylapać. Kandydaci dowiedzieli się n
    > a drugi dzień po rozmowie, czyli w pierwszym i drugim tygodniu kwietnia, że dos
    > taną u nas pracę od 1 czerwca. Plus ponowne pytanie, czy nasze warunki zatrudni
    > enia (również data, ludzie!) im odpowiadają.
    > Tak, wiem, ten drugi tydzień kwietnia nas pogrążył.
    >
    To czemu nie podpisaliscie wtedy umowy?
  • droch 24.05.19, 17:40
    No to masz naukę, żeby nie załatwiać ważnych spraw na gębę.
  • claudel6 24.05.19, 22:26
    może zacząć, tylko musi w czerwcu wziąć urlop, bo ma zaplanowany wyjazd. co tu Ci się nie zgadza?
  • iwles 24.05.19, 14:44

    A kiedy te osoby dowiedziały się, że przeszły rekrutację i zamierzacie ich zatrudnić ?




    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • angazetka 24.05.19, 13:10
    Powinni powiedzieć wcześniej, fakt. Pytanie, co byście z tą wiedzą zrobi. Bo wiesz, ludzie miewają jakieś plany, a bilety kupuje się pół roku przez lotem często.
  • tryggia 24.05.19, 15:11
    A, widzisz. Gdyby powiedziały, to byłoby pewnie inaczej. Przecież można tak rozplanować, żeby zaczęły później, ale nie tydzień przed rozpoczęciem pracy i z klientami, którzy już czekają.

    --
    Hope
  • babcia.stefa 24.05.19, 13:17
    Ludzie miewają plany urlopowe na wiele miesięcy do przodu - bo w niektórych firmach trzeba się zdeklarować już na początku roku, bo kupili tani bilet z dużym wyprzedzeniem, bo niekoniecznie mieli w planach zmianę pracy. Handluj z tym. Owszem, powinni byli uprzedzić, ale to raczej Wy powinniście byli zapytać o dostępność i plany.

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • tryggia 24.05.19, 14:52
    Ależ pytalismy. I tak, tak, oczywiście od zaraz. A potem, bo krótki wypad albo dwa tygodnie i jakoś tak wyszło. U jednej spontanicznie, u drugiej zapomniałam powiedzieć.

    --
    Hope
  • fawiarina 24.05.19, 15:00
    Na przyszłość podpisujcie umowę przedwstępną.
    Ale pewnie chcieliście do ostatniej chwili kilka osób trzymać w odwodzie. No to ryzyk fizyk.
  • tryggia 24.05.19, 15:12
    Nie, nie chcieliśmy.

    --
    Hope
  • ginger.ale 24.05.19, 13:21
    Chyba za późno się wzięliście do roboty. Nikt nie będzie odwoływał planowego urlopu, bo może dostanie w ostatniej chwili pracę. Od czerwca do konca września rekruter musi brać to pod uwagę. Poza tym czerwiec jest za tydzień, o okres wypowiedzenia też byś się pogniewała?


    --
    come to the dark side, we have cookies!
  • malgo21 24.05.19, 13:22
    Ale co, umowa była jasna że od 1 czerwca zaczynają pracę? Czy teraz im mówisz że za tydzień maja przyjść do pracy i się oburzasz że "urlopików się zachciało"?
  • babcia.stefa 24.05.19, 13:33
    Zapewne było jak wszędzie, czyli ze dwa miesiące gadki szmatki, obwąchiwania i "trudnych decyzji". Po czym "potrzebujemy na już! Kiedy może pani zacząć?"

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • malgo21 24.05.19, 13:34
    Kwota też pewnie padła na ostatnim etapie, jak klienci już poumawiani.
  • tryggia 24.05.19, 15:20
    Yhm, oczywiście.

    --
    Hope
  • angazetka 24.05.19, 13:40
    U mnie hitem było zadzwonienie PO ROKU od rozmowy rekrutacyjnej w poniedziałek: "Chcemy panią od czwartku".
  • babcia.stefa 24.05.19, 13:53
    Wygrywasz.

    Do mnie jedna firma zadzwoniła po czterech miesiącach i chciała gdzieś za 10 dni.

    Powiedziałam, że no way, mam zlecenia na 2 tygodnie do przodu. Panienka wyjęczała, że właśnie dlatego mnie wybrali, bo nie mam formalnego okresu wypowiedzenia. No ale wyraźnie mówiłam na rozmowie, że czasem mam zaplanowaną pracę na kilka tygodni i realnie trzeba liczyć 2-4 tygodnie, poza tym naprawdę prowadzenie własnej DG nie polega na tym, że się siedzi, czeka i kręci młynka palcami, bo a nuż zadzwoni firma, z którą gadałam 4 miesiące wcześniej.

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • iwoniaw 24.05.19, 14:02
    poza tym naprawdę prowadzenie własnej DG nie polega na tym, że się siedzi, czeka i kręci młynka palcami, bo a nuż zadzwoni firma, z którą gadałam 4 miesiące wcześniej.

    No jak widać po tym wątku, nie brak osób, którym się zdaje, że w takim trybie powinien funkcjonować każdy, kto złożył gdziekolwiek jakiekolwiek CV/aplikację, niezależnie od tego, czy jest bezrobotny, na etacie, na DG, zdrowy, chory, z dziećmi, bez dzieci itd. big_grin

    Biorąc pod uwagę, że jest 24. maja, to pracownik chętny przyjść do pracy od 10. czerwca to IMO właściwie chętny "na już". Z dnia na dzień to naprawdę tylko b. nieliczni mogą przyjść. Tak, "nawet" wśród szukających pracy aktualnie niepracujących.


    --
    "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
  • mildenhurst 24.05.19, 13:47
    U mnie badania robią dopiero po podpisaniu umowy. U was tydzień wcześniej? Jakoś to finansowo rozliczacie?
  • 35wcieniu 24.05.19, 13:51
    A co tu jest do rozliczania, pewnie mają umowę z przychodnią medycyny pracy i tyle.
    Jak podpiszesz umowę, a pracownik nie przejdzie badań, to co?
  • mildenhurst 24.05.19, 13:53
    Rozliczyć się z pracownikiem. On te badania robi w swoim czasie prywatnym. A jak nie przejdzie badań to umowę się rozwiązuje.
  • 35wcieniu 24.05.19, 13:58
    big_grin "A jak nie przejdzie badań to umowę się rozwiązuje."

    Aha.

    Nie prościej i logiczniej, nawet w Twoim januszobiznesie, wiedzieć czy pracownik jest zdolny do pracy zanim się z nim podpisze umowę? big_grin

    Milden i logika janusza, ver. 637829.
  • mildenhurst 24.05.19, 14:04
    Bez badań nie podchodzi do pracy. U mnie zawsze było, że pierwszy dzień do jest odebranie skierowania i udanie się na badania. Trwały Góra 2 dni ale zawsze podczas podpisywanej umowy.
  • kamin 24.05.19, 15:44
    Pierwszego dnia pracy pracownik powinien przejść szkolenie BHP, a nie wysiadywać w poradni. Bez badań w ogóle nie powinien z nim nikt podpsiać umowy o pracę, bo nei wiadomo, czy jest zdolny do tej pracy.
  • mildenhurst 24.05.19, 17:23
    A tak, takich niezdolnych do pracy to co 2 jest. Tylko szczęśliwcy mają ten zaszczyt pracować. Nawet niepełnosprawni umysłowo pracują na kasach. Nie spotkałam się nigdy z geodetą, który nie jest zdolny do pracy jako geodeta. Pokaż palcem lekarza, sędziego, urzedniczkę ww skarbówce, którzy po podpisaniu umowy nie przeszli badań.
  • kalina_lin 24.05.19, 18:15
    Nie ważne ile ich jest. Dużo logiczniejsze jest przebadanie kandydata przed podpisaniem umowy, niż gimnastkowanie się, że znalezieniem terminu u lekarza na dzień jej rozpoczęcia.
  • mildenhurst 24.05.19, 19:29
    I mnie mój system się sprawdza.
  • mildenhurst 24.05.19, 14:10
    Nie januszuj mi bo właśnie mnie zastanawia jak inni to robią, że mają do dyspozycji przez tydzień albo i dłużej nie pracownika. Może taka branża specyficzna.
  • kalina_lin 24.05.19, 20:27
    Co to znaczy "mają do dyspozycji nie pracownika"?
  • iwles 24.05.19, 14:12

    > A co tu jest do rozliczania, pewnie mają umowę z przychodnią medycyny pracy i t
    > yle.


    no ale umowa obejmuje tylko pracowników tej firmy. Firma może wysłać na badania każdego z ulicy i płacić za niego ?


    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • 35wcieniu 24.05.19, 14:16
    Oczywiście że może. Umowa nie obejmuje pracowników, obejmuje badania. Przychodni jest wszystko jedno czy płacisz za pracownika czy za kogokolwiek. U nas się zdarza że ktoś robi badania, a do pracy się nie zgłasza big_grin Płacimy i tyle.
  • mildenhurst 24.05.19, 14:18
    Sektor publiczny?
  • iwles 24.05.19, 14:22

    że przychodni jest obojętne, to wiem, chodziło mi o perspektywę pracodawcy. Czy właściciel firmy na tym nie traci ? (ryzykuje, że pracownik po zrobieniu badań rozmysli się).


    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • mildenhurst 24.05.19, 14:26
    Traci i nie o koszt dadań chodzi.
  • 35wcieniu 24.05.19, 14:27
    No ryzykuje, ale nie ma takiej sytuacji żeby pracodawca czegoś nie ryzykował. Zatrudni bez badań, zapłaci składki, a facet badań nie przejdzie i co? Albo zatrudni bez badań, a facet złamie nogę przychodząc do firmy po odbiór skierowania na badania. Albo zatrudni z badaniami, a pracownik po dwóch dniach pójdzie do konkurencji. Zawsze jest jakieś ryzyko, nie przeskoczysz.
    We wszystkich firmach, w których pracowałam umowa była podpisywana tylko ze zdolnymi do pracy, PO badaniach.
  • mildenhurst 24.05.19, 14:32
    Daj spokój. Co na tych badaniach wykonują, wzrok i osłuchanie.
  • 35wcieniu 24.05.19, 14:37
    A to już od stanowiska zależy.
    U nas regularnie ludzie nie przechodzą badań, ale nie są to tylko "wzrok i osłuchanie".
    Ze względu na wzrok zresztą też jeden nie przeszedł.
  • kamin 24.05.19, 15:50
    Ostatnio osoba z mojej rodziny nie przeszła badań wstępnych na stanowisko na produkcji ze względu na słaby słuch.
  • sumire 24.05.19, 18:02
    To nie ma znaczenia, co na tych badaniach wykonują. Pracownik nie ma prawa pracować bez ważnych badań. Nie może ich wykonywać w pierwszym dniu pracy.

    PS Czy kolega znalazł segregator?
  • iwles 24.05.19, 19:26
    Nie ma prawa wykonywac obowiązkow. Ale byc pracownikiem jak najbardziej moze byc.


    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • mildenhurst 24.05.19, 14:17
    Może ale z punktu pracodawcy to się nie kalkuluje. Pracowałam zawsze w prywatnych i może dlatego badania były wyłącznie po podpisaniu umowy.
  • 35wcieniu 24.05.19, 14:23
    Za to bardzo Ci się kalkuluje podpisać umowę, zapłacić składki i posłać faceta na badania, których może nie przejść.
  • mildenhurst 24.05.19, 14:29
    Kto badań nie przechodzi. Wiadomo, że to formalność. Podkreślam, ja pracuje w branży, do nas mało kto przychodzi z ulicy. Poza tym nawet studenci do praktyk muszą mieć badania. Nie popadaj w absurd.
  • 35wcieniu 24.05.19, 14:38
    Napisałam wyżej. Świat się nie kończy na Tobie i Twojej firmie. Może u Ciebie badania to formalność, u nas są szczegółowe i konkretne, regularnie ktoś nie przechodzi.
  • malgo21 24.05.19, 14:42
    W firmach krzakach to formalność, bo po prostu zapraszają lekarza medycyny pracy żeby wpadł podpisać papierki.
  • iwles 24.05.19, 14:45

    Nie w firmach-krzakach, tylko w firmach, w których nie ma jakichś specjalnych wymagań zdrowotnych.



    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • malgo21 24.05.19, 15:00
    iwles napisała:

    >
    > Nie w firmach-krzakach, tylko w firmach, w których nie ma jakichś specjalnych w
    > ymagań zdrowotnych.
    >
    >

    Ja pracuję na stanowisku do bólu standardowym (ok, są ekrany monitorów) i zawsze badania trwają cały dzień. Tylko raz przyszedł lekarz do firmy, przepytał kandydatów kiedy ostatnio byli u lekarza i podpisał kwitki. To właśnie była firma-krzak.
  • iwles 24.05.19, 15:14

    a możesz powiedzieć, jakie masz badania specjalistyczne (poza okulistą) ?



  • mildenhurst 24.05.19, 15:37
    Również jestem ciekawa.
  • mildenhurst 24.05.19, 14:46
    Jakie firmy krzaki. Większość przedsiębiorców nie zatrudnia nurków czy pilotów, vide szpitale. Poza tym to lekarz decyduje nie pracodawca.
  • malgo21 24.05.19, 14:18
    Dlaczego nie? Skoro firma płaci to czemu przychodnia miałaby się wtrącać w to czy ta osoba ma status pracownika czy tylko potencjalnego pracownika?
    Ja też zawsze robiłam badania przed podpisaniem umowy
  • kalina_lin 24.05.19, 14:00
    Pierwszego dnia pracy pracownik powinien mieć aktualne badania dopuszczające go pracy na tym stanowisku. Nie może zacząć pracy bez badań.
  • mildenhurst 24.05.19, 14:05
    I jej nie zaczyna, idzie robić badania.
  • 35wcieniu 24.05.19, 14:10
    I jak z tym skierowaniem w ręku, wychodząc z firmy wypierdzieli się na posadzce i rozbije głowę, to masz problem, bo umowa podpisana, wypadek w miejscu pracy, a facet bez badań wstępnych.
  • mildenhurst 24.05.19, 14:13
    No mam.
  • kamin 24.05.19, 15:41
    ale w czym masz problem, żeby mu zapłacić za badania tydzień wcześniej? Po to są ważne przez 30 dni od dnia wykonania, bo każdy rozsądny pracodawca wysyła na nie przed podpisaniem umowy.
  • kalina_lin 24.05.19, 21:01
    A jak ktoś tych badań jednak nie przejdzie to rozeiazujesz umowę z ustalonym okresem wypowiedzenia. Jak ktoś będzie cwany, to jeszcze na L4 pójdzie w tym czasie.
  • hrabina_niczyja 24.05.19, 15:44
    mildenhurst napisała:

    > U mnie badania robią dopiero po podpisaniu umowy. U was tydzień wcześniej? Jako
    > ś to finansowo rozliczacie?
    To u ciebie powinien być już PIP. Ty wogole ogarniasz przepisy? Badania wstępne do pracy robi się przed podjęciem tej pracy, czyli przed podpisaniem umowy.
  • fawiarina 24.05.19, 13:59
    Cóż, pora się z tym pogodzić, że kończą się czasy parobków śliniących się pod oknem pracodawcy i biorących byle ochłap. Dziś rekrutację planuje się z wyprzedzeniem, bo po pierwsze ludzie mają okresy wypowiedzenia, po drugie mają plany urlopowe. Chyba, że szukasz bezrobotnych wyłącznie.
    Mój szef zgodził się poczekać na mnie półtora miesiąca, a do tego od razu zapowiedziałam, że dwa tygodnie po zatrudnieniu znikam na kilka dni w ważnej sprawie i to zaakceptowano.
    Powiem Ci więcej, w moim mieście pracowników się namawia na wpisanie do umowy terminowej dłuższych niż wynika z KP okresów wypowiedzenia, bo pracodawcy zdają sobie sprawę, że coraz dłużej przychodzi im szukać pracownika w razie, gdy ktoś odejdzie. A pracownicy chcą te okresy wypowiedzenia skracać na własne życzenie. Takie czasy nastały.
  • zuleyka.z.talgaru 24.05.19, 14:29
    I te czasy są ok. Tak uważam.
  • fawiarina 24.05.19, 14:58
    Jak widać rekiny haeru rodem z Mordoru, wychowywane w czasach, gdy przez pierwsze lata pracy tyrało się za wpis do CV i uśmiech prezesa, a na pierwszy urlop szło po przepracowaniu co najmniej 10 lat nie rozumieją, że wiatr zmian wieje już całkiem serio.
    Ja też pamiętam czasy, gdy nadgodziny były oczywistym faktem i nikt za nie nie dawał grosza ani minuty wolnego. A dziś pracuję w miejscu, gdzie zatrudnienie jest tak zaplanowane, że nie ma ani minuty nadgodzin.
    W końcu zaczynamy funkcjonować jak normalni ludzie z Europy.
  • iwles 24.05.19, 14:08

    JAK mogłaś poumawiać klientów, nie mając podpisanej umowy z nowymi pracownikami?



    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • fawiarina 24.05.19, 15:02
    Prawda? To pewnie przyzwyczajenie z czasów "jak nie ten to inny" big_grin
  • katriel 24.05.19, 15:04
    > JAK mogłaś poumawiać klientów, nie mając podpisanej umowy z nowymi pracownikami?

    Może poumawiała klientów, zanim się dowiedziała, że starzy pracownicy odchodzą?

    --
    Kaczki jedzą muchy; muchy jedzą robaki; Indianie jedzą kaczki, muchy i robaki; dzikie koty jedzą Indian; biali ludzie jedzą dzikie koty; i w ten sposób wszystko ślicznie się układa. (Mark Twain)
  • mildenhurst 24.05.19, 15:38
    Przecież nie autorka jest odpowiedzialna za bałagan.
  • mildenhurst 24.05.19, 14:35
    Jeszcze coś dopiszę. Pracując w pewnej ogromnej firmie budowlanej, jadąc na badania dostałam zwrot za przejazd. Wystarczył tylko paragon lub bilet kto czym wolał.
  • tryggia 24.05.19, 16:23
    Zaskakujące, że jeszcze nie padło, że widocznie jesteśmy tak beznadziejnie, że kandydaci szukali pretekstu, żeby wykręcić się od panszczyzny u nas. 😁

    --
    Hope
  • mildenhurst 24.05.19, 17:14
    Padło.
  • anorektycznazdzira 24.05.19, 19:22
    Matko z córką,
    czytam i gdybym nie leżała, to ręce by mi do samej podłogi opadły.
    Piszesz wyraźnie, że informowałaś od kiedy, że pytałaś czy mogą. Dostajesz odpowiedzi "a bo ludzie to urlopy z wyprzedzeniem planują, a bo bilety lotnicze, a bo za późno rekrutowałaś, a bo jeszcze coś".
    Gorzej Wam?!
    Dorośli ludzie prezentując się na rekrutacji na pytanie/informację od kiedy nie potrafią powiedzieć "mogę od 15.06." ?!
    Dorośli ludzie nie wiedzą jak wygląda naliczanie należnego urlopu?
    I jeszcze głupkowate komentarze o "niewolnikach". Jak ktoś chce przychodzić do pracy jak mu pasuje a jak nie to nie przychodzić, to niechże się weźmie za samozatrudnienie i ponosi konsekwencje swojego luzu, a nie doopę zawraca tam, gdzie ktoś ośmiela się liczyć, że się delikwent pojawi w robocie.

    --
    '[Zwierzęta: I to zadziała???] Nie!!! A nawet tak!!! Maurce, powiedz im. [Maurice: Tak z 50%...] by król Julian
  • mildenhurst 24.05.19, 20:19
    Jako naczelna Grażyna biznesu na tutejszym forum przyznaję, przebilaś mnie.
  • hrabina_niczyja 24.05.19, 20:23
    Anorektyczna, a ty czytasz. Rekrutowali już w kwietniu, podobno w kwietniu już ludziom powiedzieli, że chcą ich zatrudnić w co wierzyć mi się nie chce, ale ok. I co od kwietnia zrobili? Nic, ci ludzie siedzieli ot tak bez umowy, bez listu intencyjnego, z obietnicą zatrudnienia na gębę. Co do urlopu już wyżej odpowiedziałam, o ile nie jest to pierwsza praca to nie masz racji. Ja bym zrobiła zupełnie inaczej, ale właśnie tak to wygląda, rekrutacje to nadal w firmach temat olewany, bo cóż to wielkiego ludzi zaprosić. No to są teraz takie kwiatki i nie ma co jęczeć jacy ludzie źli. Trzeba było już w kwietniu wysłać ludzi na badania, podpisać z nimi umowę od 1 czerwca i problemu by dziś nie było. Nawet jakby w tym kwietniu zaczęli narzekać, że od 1 to nie to mam jeszcze 1,5 miesiąca, żeby temat ogarnąć. No tak to wygląda, że jak firma musi mieć ludzi od danego dnia to firma powinna sama o to zadbać i odpowiednio wszystkim pokierować. Ta nie pokierowała. Podejrzewam, że wcale o tym urlopie nie zapomnieli, no tego urlopu nie ma. Ot, człowiek szukał pracy, tutaj dostał obietnice na gębę, więc szukał dalej i gdzieś już teraz jest w procesie u kogoś innego i zwyczajnie czeka na decyzję.
  • anorektycznazdzira 24.05.19, 21:31
    Ależ ci ludzie nie odpowiedzieli "Ojeeej, a ja już myślałam, że z tej roboty nici albo że się w grudniu popołudniu zacznie, że aż urlop zabukowałam".
    Może i szukają sobie czegoś równolegle, ale spróbuj komuś powiedzieć, że umowę podpisujesz dzisiaj, ale rozpoczęcie pracy nastąpi za 3-4 miesiące. Ludzie śmiechem zabiją. Nie każdy jest tak ustawiony i bogaty jak ematka, większość ludzi jak szuka pracy, to chce ją podjąć, teraz, a nie w przyszłym półroczu, bo już teraz obecnie je i płaci czynsz a nie dopiero myśli, żeby zacząć wink

    --
    'Ta opowieść mnie znudziła, albowiem nie była o mnie. Kumasz zależność?' by król Julian
  • claudel6 25.05.19, 00:02
    weź przestań się kompromitować.
    nie jestem jakąś wyrywaną zębami top wąską specjalistką, a dokładnie miałam taką sytuację - rekrutacja w kwietniu, decyzja w maju, umowa w maju na prace od 1 sierpnia, a gdy powiedziałam, że mam zaplanowany urlop - ok, to do 1 września. 4 miesiące na mnie czekali, a ja 4 miesiące przed rozpoczęciem pracy miałam umowę.
  • claudel6 25.05.19, 00:04
    i nie oznaczało to, ze siedziałam na bezrobociu (skąd Ci to przyszło do głowy??) - zmieniałam pracę z jednej na drugą, ani dnia przerwy nie miałam.
  • anorektycznazdzira 25.05.19, 09:55
    >a gdy powiedziałam, że mam zaplanowany urlop
    może ty się przestań kompromitowac i chociaż poczytaj, jak wyglądała sytuacja na której temat rozmawiamy


    --
    medal ma dwie strony: dobrą i nienajgorszą- Murakami
  • hrabina_niczyja 25.05.19, 01:30
    Ale ci ludzie też nie powiedzieli ojeeeej ale to tyle czekać do czerwca, a ja muszę już, bo już jem i płace czynsz. Tak, wielokrotnie tak mówiłam i podpisywałam umowy i nikt mnie śmiechem nie zabił. Wielokrotnie też czekałam na pracownika, bo miał okres wypowiedzenia i też papier dostawał. I kiedyś ktoś na mnie też czekał, ale na gębę, więc jzk już się zdecydował to ja już dostępna nie byłam. Także wiesz to żadna nowość.
  • frey.a86 24.05.19, 20:29
    anorektycznazdzira napisała:


    > a nie doopę zawraca tam, gdzie
    > ktoś ośmiela się liczyć, że się delikwent pojawi w robocie.

    To może niech ci, którzy liczą, że delikwent pojawi się w robocie podpiszą stosowną umowę, a nie zostawiają tego na ostatnią chwilę. W każdym innym sektorze tak to działa, np. umawiasz z wyprzedzeniem fachowców na remont mieszkania, to od razu podpisujesz umowę, a nie czekasz z tym do umówionego terminu. A pracodawcy nie - najpierw przeciągają proces rekrutacji, kwotę wynagrodzenia oczywiście podają na samym końcu, a stosowne dokumenty podpisują najlepiej w dniu rozpoczęcia pracy i człowiek do ostatniej chwili nie wie na czym stoi. Poważne firmy tak nie postępują - mąż niedawno zmieniał pracę i list intencyjny obie strony podpisały 2,5 miesiąca przed planowanym rozpoczęciem. Da się? Da.
  • hrabina_niczyja 24.05.19, 20:51
    Dokładnie. Przypomniało mi się jeszcze, bo też naiwna myślałam, że podpisać umowę w dniu rozpoczęcia to żaden problem. Do pracy poszłam, listę podpisałam, 8 godzin byłam. Tylko po 8 godzinach się okazało, że umowa mi przyniesiona ma zupełnie inne warunki niż się umawialiśmy, a mianowicie stanowisko pracy. Nie poprawili, umowy podpisać nie chcieli. Natomiast badania już miałam zrobione i nawet do Zusu mnie już zdążyli zgłosić. Cwaniaki podsuneli mi oświadczenie, że niby ja rezygnuje, ale się nie zgodziłam, więc wypowiedzieli mi umowę i zwolnili ze świadczenia pracy. Okres wypowiedzenia zapisali miesięczny, więc de fakto za prawie 3 miesiące mi musieli zapłacić, bo polecony z poczty odebrałam już na początku kolejnego miesiąca. W tym czasie pracowałam już gdzie indziej, więc tym bardziej taka podwójna pensja to było coś. Do dziś się z nich śmieje 😂 I to też była moja wina jako pracownika? Że o 8 rano przyszłam do pracy i poprosiłam o umowę, której do 16 mi nie dano? I to była moja wina, że miałam czelność się o nią kilka razy dopytywac, a na koniec nie zaakceptowałam stanowiska o 3 szczeble w dół. Bez jaj, jak się jest Januszem biznesu to tak się potem ma.
  • droch 24.05.19, 20:57
    Szkoda, że im jeszcze nie doniosłaś zaświadczenia o ciąży big_grin A poważniej, gdybyś chciała droczyć się, można byłoby podważyć przyczyny wypowiedzenia i zgarnąć lepszą odprawę.
  • kalina_lin 24.05.19, 20:57
    Ale badania miałaś zrobione na pierwotnie ustalone stanowisko? To dając ci do podpisania umowe na inne stanowisko łamali prawo, bo na to inne nie byłaś dopuszczona do pracy.
  • hrabina_niczyja 24.05.19, 21:05
    Dokładnie tak, na pierwotne stanowisko😀 Natomiast badania już nie muszą być na to konkretne stanowisko z nazwy. Wystarczy, że czynniki szkodliwe i warunki pracy na jednym i drugim stanowisku sa takie same, a tutaj były. Praca biurowa, komputer. Także badania mogłam mieć na stanowisko np. Księgowa i były by ważne również na stanowisko sekretarka.
  • claudel6 25.05.19, 00:07
    miałam tak w czasach "rynku pracodawcy". w dniu zatrudnienia dostałam umowę o pracę z innym wynagrodzeniem niż ustaliłam w czasie rekrutacji.
  • babcia.stefa 25.05.19, 08:46
    Mój kolega stawił się do nowej pracy, umowa o pracę przez prawie 2 tygodnie coś się nie mogła zmaterializować, sorki, stary, księgowa na urlopie. Jak się zmaterializowała, to było na niej o 3 tysiące mniej niż się umawiali. Mieli wszystko w mailach, nie na gębę, co z tego - sorki, stary, kryzys jest.

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • iwles 24.05.19, 20:57
    Tylko co by tu dalo podpisanie wczesniej umowy, skoro najprawdopodobniej, jak wiele osob sugerowalo, wyjazd musial byc zabukowany wczesniej kilka miesiecy, a nie po rozmowie kwalifikacyjnej.


    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • hrabina_niczyja 24.05.19, 21:07
    To by dało, że firma by się dowiedziała wcześniej, że pracownik 1ego do pracy nie przyjdzie i miałaby czas na spokojne szukanie innego.
  • hrabina_niczyja 24.05.19, 21:09
    Albo to by dało, że firma by inaczej rozplanowała pracę wiedząc, że musi poczekać na pracownika. A co by było, gdyby pracownik zmieniał pracę i musiał złożyć wypowiedzenie w obecnej? Musiałby na gębę uwierzyć, że nowi go zatrudnią? No tak się nie robi. Ja bym wypowiedzenia nie złożyła, bo mi ktoś na gębę coś obiecał.
  • frey.a86 24.05.19, 21:08
    To by dało, że ludzie mający plany urlopowe w pierwszej połowie czerwca nie podpisaliby przecież umowy z datą 1 czerwca. A takie umawianie "na gębę" to tak naprawdę nie wiadomo jak wyglądało. Autorka twierdzi, że informowali kandydatów, że na 100% od czerwca zaczynają pracę. Tylko szczerze, to jakoś w to nie wierzę, bo gdyby byli tacy pewni, to podpisaliby dokumenty. Pewnie padło coś w stylu "praca od czerwca - odezwiemy się do pani/ pana", a teraz zdziwieni, że ludzie tego poważnie nie potraktowali.
  • iwles 24.05.19, 21:14
    Ale co by to zmienilo odnosnie terminu wyjazdu ? Pracodawca i tak zostalby z niewykonaną od 1 czerwca robotą, bez wzgledu na to, czy umowa podpisana bylaby od kwietnia, czy czerwca.


    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • hrabina_niczyja 25.05.19, 01:33
    Rozumiesz, że by nie został, bo miałby czas znaleźć sobie inną osobę od 1. Albo tak by rozłożył pracę, żeby nie spinać tyłka, że świat się zawali.
  • anorektycznazdzira 25.05.19, 10:01
    >Autorka twierdzi, ... jakoś w to nie wierzę, ...Pewnie padło coś w stylu
    Czyli dyskutujemy na zasadzie "ta pani na pewno kłamie"
    OK big_grin

    --
    zasady są po to, by je zobojętniać
  • iwles 25.05.19, 10:14
    anorektycznazdzira napisała:


    > Czyli dyskutujemy na zasadzie "ta pani na pewno kłamie"
    > OK big_grin
    >


    Prawda?
    Ale juz aplikujacemu do nowej pracy mozna 😄



    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • anorektycznazdzira 25.05.19, 10:25
    A nawet trzeba! big_grin


    --
    'Bóg zapłać, pradawni bogowie!' by król Julian
  • anorektycznazdzira 24.05.19, 21:37
    W jaki sposób jest wiążący list intencyjny poza polepszeniem samopoczucia pracownika?
    Ma taką samą siłę rażenia jak e-mail "miło nam poinformować, że zostaje Pani przyjęta", czyli żadną.
    Już wyżej pisałam: spróbuj przeciętnemu śmiertelnikowi (nie ematce, rozrywanej specjalistce) powiedzieć, że pracę, którą znalazł rozpocznie w przyszłym półroczu. Ludzie szukają pracy bo potrzebują zarobić kasę.


    --
    'Bóg zapłać, pradawni bogowie!' by król Julian
  • frey.a86 24.05.19, 22:04
    Można podpisać umowę o pracę. Umówienie terminu rozpoczęcia pracy za 3 miesiące jest czymś normalnym, ponieważ ludzie mają często 3-miesięczny okres wypowiedzenia umowy. Wiadomo, że jak ktoś potrzebuje pracy na cito, to nie będzie zachwycony, ale bez przesady, że zaraz ci ktoś "parsknie śmiechem".
  • claudel6 25.05.19, 00:11
    serio, jest cała masa ludzi, którzy szukają pracy, bo chcą zmienić dotychczasową.
  • hrabina_niczyja 25.05.19, 01:35
    A ty wiesz, że w takim liście intencyjnym można nałożyć kary finansowe dla obu stron, gdyby któraś któraś wykiwała? A wiesz, że mając taki list można iść do sądu pracy i zadać odszkodowania? To już wiesz.
  • fawiarina 25.05.19, 11:38
    Poważne firmy t
    > ak nie postępują - mąż niedawno zmieniał pracę i list intencyjny obie strony po
    > dpisały 2,5 miesiąca przed planowanym rozpoczęciem. Da się? Da.

    Otóż to!
    Uwielbiam takie pańcie z rekrutacji, które mówią "ma pani tę pracę, zaczynamy za trzy miesiące, do zobaczeniasięzpanią!" i nic na papierze!
    Ludzie jednak wolą poważnych pracodawców, którzy podpisują zawczasu odpowiednie zobowiązania.
    Jak ktoś na etapie rekrutacji kombinuje, nie zobowiązuje się na papierze, nie wiemy na czym stoimy, to pozwala wnioskować, że w pracy będzie tak samo.
  • droch 24.05.19, 20:52
    Przecież po odpowiedzi „mogę od 15/06” od razu wylecieliby za drzwi bez dalszych etapów rekrutacji, proszę Ciebie o więcej życiowego podejścia..
  • anorektycznazdzira 24.05.19, 21:24
    Jeśli ktoś szuka od 01.06, to dlaczego nie mieliby wylecieć???
    Skoro nie mogą, a mówią, że mogą, to można iść dalej: nich powiedzą, że umieją wszystko, czego nie umieją, żeby nie wylecieć z rekrutacji suspicious
    Życiowo, to jeśli są rzeczywiście gwiazdami rekrutacji, a jeszcze sama rekrutacja trochę trwała i kosztowała, to nikt nie wyleci. Pracodawca powzdycha, poprzewraca oczami i "w drodze wyjątku" się zgodzi na zaczynanie pracy od urlopu big_grin

    --
    'Ta opowieść mnie znudziła, albowiem nie była o mnie. Kumasz zależność?' by król Julian
  • droch 24.05.19, 21:37
    Gdyby powiedzieli „nie możemy od 15/06”, rekrutacja skończyłaby się. A gdy nie powiedzieli i zostali przyjęci, to można wciąż dogadać się. Pracodawcy przecież też szkoda dobrego kandydata...
    Urok nieprofesjonalnego prowadzenia rekrutacji.
  • anorektycznazdzira 24.05.19, 21:38
    Nie, urok dorosłych ludzi zachowujących się na rekrutacji, i najwyraźniej rozumujących, jak gimbaza.


    --
    'A teraz wzbudzę w was poczucie niższości. Zresztą uzasadnione.' by król Julian
  • iwles 24.05.19, 21:51
    droch napisał:

    > Gdyby powiedzieli „nie możemy od 15/06”, rekrutacja skończyłaby się. A gdy nie
    > powiedzieli i zostali przyjęci, to można wciąż dogadać się.

    Optujesz za manipulacją? W zyciu nie chcialabym takiego pracownika. Manipulacji nie znosze, ani w pracy, ani w zyciu prywatnym.



    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • droch 24.05.19, 22:17
    Zaraz, zaraz, a obietnica „zatrudnimy panią” bez potwierdzenia na piśmie to co niby jest? To żadna manipulacja, to poprawka na tzw. realia polskiego rynku pracy.
  • vodyanoi 24.05.19, 21:40
    Ale czy był jakikolwiek papier na to "od 01.06"?
    List intencyjny? Jakieś kary w nim wpisane za niedotrzymanie warunków umowy, dla obu stron?
    Bo równie dobrze pracodawca mógł powiedzieć, że jednak stanowisko pracy nie jest gotowe od 1, tylko od 15 i niech przyjdą od 15. A 15 to akurat ktoś, kto ma pracownika przeszkolić, poszedł na urlop, więc niech przyjdą 1, ale lipca.

    Sama lata temu przeszłam takie rozmowy, w których np. rekruter z góry traktował mnie jak półgłówka (jakby wcale nie chciał kogoś zatrudnić, tylko poznęcać się nad tymi mniej lotnymi od niego, według niego) - i wtedy, jako mało doświadczona osoba i ze strachu, zapomniałabym o wielu rzeczach lub bałabym się o nich wspomnieć. Potem przeszłam właśnie takie "potrzebujemy od pierwszego czerwca", ja rezygnowałam z pracy, a w trakcie się okazywało, że jednak od lipca, a potem od połowy sierpnia, bo jak wyżej - coś tam się wydarzyło i przepraszamy, zapraszamy za chwilę. Ja nie miałam za co żyć, a pracodawca miał to w tyłku. I kolejne, czyli standard - na rozmowie warunki typu "trzymiesięczny okres próbny i niższa pensja, a potem stała umowa i pensja wyższa odpowiednio o kwotę x". Po trzech miesiącach zaczynałam się dopominać o stałą umowę, co było wielkim wrzodem na pupie pracodawcy, ale w końcu się zgadzał. I przy stałej oczywiście kwoty x już nie było, bo w ogóle pracodawca nie pamiętał takiej rozmowy, jestem roszczeniowa, oni mi dają umowę, a ja od razu chcę PODWYŻKĘ.

    I nie, te osoby nie zaczynają pracy od urlopu. Po prostu sami wprowadzają zmiany w umowie USTNEJ, że zaczynają, ale tydzień później.

  • hrabina_niczyja 25.05.19, 01:51
    anorektycznazdzira napisała:

    > Skoro nie mogą, a mówią, że mogą, to można iść dalej: nich powiedzą, że umieją
    > wszystko, czego nie umieją, żeby nie wylecieć z rekrutacji suspicious

    A teraz sie obudź 😂 To akurat mogą, mogą kłamać ile wlezie, mogą mieć w CV takie doświadczenie, że niejednemu prezesowi wielkiego koncernu oczy by wyszły, bo zwykły iksiński ma lepsze doświadczenie i umie więcej niż ten prezes. Ależ oczywiście, że mogą kłamać, a nawet lepiej- powinni 😀 I lepiej oni to robią 😀 Halo??? To rolą pracodawcy jest mieć takich ludzi do rekrutacji, żeby te wszystkie kłamstwa umieli wyłapać. A jak nie ma takich ludzi to niech nie jeczy na forum, że ludzie kłamią. Kłamią bo mogą.


    > Życiowo, to jeśli są rzeczywiście gwiazdami rekrutacji, a jeszcze sama rekrutac
    > ja trochę trwała i kosztowała, to nikt nie wyleci. Pracodawca powzdycha, poprze
    > wraca oczami i "w drodze wyjątku" się zgodzi na zaczynanie pracy od urlopu big_grin
    >
  • anorektycznazdzira 25.05.19, 10:06
    Sorry, ale tok myślenie na prawdę żenujący.
    Każdy ma też możliwość kraść i molestować dzieci, a już rolą policji jest sobie poradzić z wyłapaniem złodziei i pedofilów.
    Na każdym poziomie spraw ogólnożyciowych jest się uczciwym albo nie i argumentowanie, że "bo może" nic tu nie zmienia w tym, kim jest jak korzysta z "możliwości".

    --
    Dzisiaj samochody same wiedzą, gdzie ich pas ruchu, kiedy ze zbyt dużą prędkością zbliża się przeszkoda, potrafią odczytywać znaki drogowe. Słowem, przeciętne niemieckie auto jest inteligentniejsze od przeciętnego polskiego kierowcy.
  • hrabina_niczyja 25.05.19, 13:02
    I według ciebie pedofile i złodzieje stoją w równym szeregu z ludźmi, którzy szukają pracy? To ja już więcej do powiedzenia nie mam. I jakoś i pedofile i złodzieje na świecie istnieją i dokładnie tak, rola policji jest ich wylapanie.
  • anorektycznazdzira 25.05.19, 17:33
    >I według ciebie pedofile i złodzieje stoją w równym szeregu z ludźmi, którzy szukają pracy
    A skąd ten pomysł? Bardzo serio pytam: skąd?
    Nie sądzę, żebyś nie zrozumiała o co chodzi: chodzi o to, że kłamanie i kręcenie, to kłamanie i kręcenie a osoba, która w ten sposób "zdobywa" pracę powinna się wstydzić, a nie puszyć, że tak sobie sprytnie poradziła. Tzw. gawiedź zaś powinna umieć nazwać rzecz po imieniu, a nie pisać, że skoro tak, to wina okłamanego, bo trzeba się było przygotować i nie dać okłamać.
    Bez cienia złośliwości: rozumiesz? Naprawdę liczę, że tak.


    --
    'Na słońcu jest rzeczywiście znacznie mniej cienia, wiesz?' by król Julian
  • malgo21 24.05.19, 21:06
    anorektycznazdzira napisała:


    > Dorośli ludzie nie wiedzą jak wygląda naliczanie należnego urlopu?

    Też się dziwię że nie wiesz i na dodatek w kolejnym poście się tym chwalisz.

  • babcia.stefa 25.05.19, 08:49
    Dorośli ludzie to przede wszystkim doskonale wiedzą, jak to statystycznie w Polsce wygląda, nie traktują przesadnie poważnie niczego do chwili podpisania jakichkolwiek papierów i nader sceptycznie podchodzą do wizji idealnej rekrutacji roztaczanej przez wątkodajkę, bo sami pracodawcy ich do tego przyzwyczaili.

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • iwles 25.05.19, 09:08
    A sami w jakim swietle siebie stawiaja kłamiąc, ze będą mogli rozpoczac wypelnianie obowiazkow w proponowanym terminie?

    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • ck2 25.05.19, 09:40
    > Dorośli ludzie nie wiedzą jak wygląda naliczanie należnego urlopu?

    Z wątku wynika, że to ty tego nie wiesz, ale wypowiadasz się na ten temat i wprowadzasz ludzi w błąd.
  • anorektycznazdzira 25.05.19, 10:11
    Ok, naliczanie- prawda, w sumie mówmy o czerwcu więc nawet 2-tygodniowy urlop jednak by się zmieścił.
    Natomiast to, że urlop się USTALA z pracodawcą wszystkie panie tutaj pomijają i udają, że tego nie ma.
    Dni na żądanie, tylko z nazwy bo obwarowanych co nieco, jest 4.




    --
    'Bóg zapłać, pradawni bogowie!' by król Julian
  • ck2 25.05.19, 10:25
    Ale w poście startowym nie ma mowy o urlopie, tylko o późniejszym rozpoczęciu pracy.
    Btw. ktoś pisał też o niestosowności wykorzystania urlopu podczas okresu próbnego. No więc kiedy kończy się umowa, to należy wykorzystać urlop "przynależący" do tej umowy, chyba że pracodawca i pracownik podpiszą porozumienie.
    Kiedy kończył mi się okres próbny, to po uzgodnieniu z pracodawcą wykorzystalam 5 dni uropu, resztę przenosząc na okres następnej umowy. Nie uważam tego za jakąś bezczelność i ekstrawagancje i że ojej, jeszcze ktoś pomyśli, że za mało się poświęcam.
  • anorektycznazdzira 25.05.19, 10:27
    No niezupełnie, doczytaj:
    "druga w połowie czerwca chce wyskoczyć na mały urlopik. "

    --
    zasady są po to, by je zobojętniać
  • ck2 25.05.19, 10:51
    Ok, to dotyczyło jednej osoby.
  • hrabina_niczyja 25.05.19, 13:04
    A to druga powinna zamknąć gębę i milczeć, bo zostanie to źle odebrane. Zanim podpisała umowę uprzedziła, że by chciała wyskoczyć. Z czym masz problem?
  • anorektycznazdzira 25.05.19, 17:41
    >A to druga powinna zamknąć gębę i milczeć, bo zostanie to źle odebrane.
    Znowu mi coś wciskasz, nieładnie.
    Oto co powinna: ustalić tę kwestię OTWARCIE, z góry. Zacznie Pani 01.06? Bardzo chętnie ale zależy mi na wolnym w dniach 15-20, czy to możliwe. Możliwe- super. Niemożliwe- obie strony decydują co z tym fantem zrobić. Albo zainteresowana mówi: ok, obejdę się bez tego wolnego. Albo firma mówi: ok, taka Pani super, że jednak będzie możliwe.

    Pisałaś, że rekrutujesz ludzi. Chyba jako out-source albo pracownik działu HR, który nie bardzo się martwi z czym będą się użerać kierownicy działów, do których rekrutacja jest skierowana.

    --
    'Nie musicie dziękować. Wystarczy mnie wielbić na klęczkach' by król Julian
  • taje 24.05.19, 21:01
    Trzeba było w w kwietniu podpisać z nimi umowę, ewentualnie złożyć im wiążącą ofertę. Przecież ci ludzie, jak mniemam, byli gdzieś zatrudnieni, i dopóki nie mają pewności, że podpiszecie z nimi umowę nie będą rewidować dla czegoś niepewnego swoich planów wakacyjnych. Poza tym racjonalnie było założyć, że złożą wypowiedzenie w dotychczasowej pracy dopiero po podpisaniu umowy z wami (ewentualnie po otrzymaniu od was wiążącej oferty lub po pozytywnym przejściu badań lekarskich). Nie wiem co Cię w tej sytuacji dziwi. Mam wrażenie, że w Polsce wciąż wielu ludzi myśli kategoriami feudalnego folwarku. Jak mnie ileś lat temu zatrudniano (nie w Polsce) to wręcz uprzedzano mnie, żebym mimo otrzymania oferty nie składała wypowiedzenia w dotychczasowej pracy dopóki nie przejdę pozytywnie badań lekarskich, oni na mnie poczekają tyle ile trzeba.
  • iwles 24.05.19, 21:11
    NIKT im nie kazał rewidować planow !
    Ale zatajenie faktu, ze takie plany sie ma, i zapewnianie, ze bedzie sie moglo podjac obowiazki w terminie zgodnym z oczekiwaniami pracodawcy, nie najlepiej dwiadczy o aplikujacym.


    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • taje 24.05.19, 21:25
    A skąd wiesz, że nie zorganizowali sobie wakacji po miesiącu czekania na odzew od rekrutera? Ile można czekać? Poza tym dwa tygodnie pracodawcy nie zbawi. Jak się nie ma planu B na wypadek nieobecności pracownika (choroba, wypadki losowe etc) to tylko źle świadczy o pracodawcy. Jak się chce zatrudnić pracownika to trzeba wziąć na klatę dwutygodniowy poślizg, zwłaszcza jeśli się samemu przez dwa miesiące nie było w stanie podjąć decyzji o zatrudnieniu.
  • aguar 25.05.19, 07:52
    "A skąd wiesz, że nie zorganizowali sobie wakacji po miesiącu czekania na odzew od rekrutera? Ile można czekać?"
    No właśnie jak się starasz o robotę, to się liczysz z tym, że możesz ją dostać i starasz się być gotowym.
    Takie osoby sprawiają wrażenie jakby im na pracy nie zależało: może właśnie żony przy mężach czy dorosłe dzieci przy rodzicach. Warto zatrudniać osoby, którym rzeczywiście zależy na pracy. Wtedy będą ją szanować.
  • morekac 25.05.19, 08:56
    aguar napisała:

    > Warto zatrudniać osoby, którym
    > rzeczywiście zależy na pracy. Wtedy będą ją szanować.

    No przecież autorka wątku mogła ich nie zatrudniać. Z pewnością znajdzie nowych od 1 czerwca. Równie dobrych. Co to za problem?



    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • iwles 25.05.19, 09:11
    Autorka watku juz znalazla.


    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • morekac 25.05.19, 09:15
    No to w czym problem?

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • iwles 25.05.19, 09:20
    A czy ona napisala, ze ma problem?
    Nie. Wyraznie pisze: szybki wylew frustracji.


    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • ck2 25.05.19, 09:52
    > Takie osoby sprawiają wrażenie jakby im na pracy nie zależało: może właśnie żony
    > przy mężach czy dorosłe dzieci przy rodzicach. Warto zatrudniać osoby, którym
    > rzeczywiście zależy na pracy. Wtedy będą ją szanować.

    Mam nadzieję, że tego typu podejście odchodzi do lamusa. Pracę mam poprawnie i porządnie wykonać, zgodnie ze swoim zakresem obowiązków, a nie udowadniać, jak mi zależy i jak szanuję. Fajnie to napisała forumka w wątku o nauczycielach zmieniających pracę - uświadomiła sobie, że można przyjść do pracy, zrobić swoje i wyjsć. I finito.
  • aguar 25.05.19, 10:39
    Tak, ale pracodawcy bardziej się opłaca zatrudnić kogoś, kto potrzebuje tej pracy, żeby zapłacić czynsz, czesne i ratę kredytu niż kogoś, kto w sumie by nie musiał pracować i kto może sobie pozwolić by w każdej chwili pracę olać, gdy trafi się coś ciekawszego np. wyjazd.
  • ck2 25.05.19, 10:55
    I jeszcze żeby to była jakaś udręczona, nieasertywna myszka, to juz pracodawca cały zadowolony. Że się powtórzę - umowa o pracę jest umowa dwustronną, co powoli zaczyna docierać do świadomości również pracodawców (powoli i niektórych, ale zawsze).
  • hrabina_niczyja 25.05.19, 13:07
    aguar napisała:

    > Tak, ale pracodawcy bardziej się opłaca zatrudnić kogoś, kto potrzebuje tej pra
    > cy, żeby zapłacić czynsz, czesne i ratę kredytu niż kogoś, kto w sumie by nie m
    > usiał pracować i kto może sobie pozwolić by w każdej chwili pracę olać, gdy tra
    > fi się coś ciekawszego np. wyjazd.

    Oczywiście, bo ten co może wyjechać na urlop i go stać pracy mieć nie powinien. Otóż nie, ten co go stać też może potrzebować pracy właśnie po to, żeby na ten urlop pojechać. Radzę porzucić syndrom bieda parobka za miskę ryżu i zacząć się zachowywać jak normalny człowiek, który nie jest winien pracodawcy usłużności i poddaństwa, a świadczy mu usługę- wykonuje dobrze swoją pracę i pomnaża majątek pracodawcy.
  • sumire 25.05.19, 17:51
    aguar napisała:

    > Tak, ale pracodawcy bardziej się opłaca zatrudnić kogoś, kto potrzebuje tej pra
    > cy, żeby zapłacić czynsz, czesne i ratę kredytu niż kogoś, kto w sumie by nie m
    > usiał pracować i kto może sobie pozwolić by w każdej chwili pracę olać, gdy tra
    > fi się coś ciekawszego np. wyjazd.


    ???
    Pracodawcy opłaca się zatrudnić kompetentnego i sumiennego pracownika.
    Umowa o pracę działa w obie strony.
  • iwles 25.05.19, 10:53
    ck2 napisała:
    >
    > Mam nadzieję, że tego typu podejście odchodzi do lamusa. Pracę mam poprawnie i
    > porządnie wykonać, zgodnie ze swoim zakresem obowiązków, a nie udowadniać, jak
    > mi zależy i jak szanuję. Fajnie to napisała forumka w wątku o nauczycielach zmi
    > eniających pracę - uświadomiła sobie, że można przyjść do pracy, zrobić swoje i
    > wyjsć. I finito.


    To teraz w miejsce "firma" wstaw "opiekunka do dziecka". Do twojego dziecka.
    W kwietniu robisz rekrutacje, bo od 1 czerwca wracasz do pracy. Wybralas jedna nianie, podoba sie tobie, akceptuje ja dziecko. Jest fajnie. Ty szykujesz sie po malu do powrotu do pracy, twoj pracowadca ustawia rozlozenie pracy, biorac juz ciebie pod uwage itd.
    No i na tydzien przed opiekunka ci mowi, ze zapomniala ci powiedziec, ze od 1 czerwca to ona nie moze, bo ma zaplanowany wyjazd.
    No i co? Serio nie wkurzylabys sie?
    Dodam, ze nie masz na podoredziu zadnej dyspozycyjnej babci, cioci czy kuzynki



    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • ck2 25.05.19, 10:58
    A podpisałam już umowę z opiekunką?
    Do wkurzenia jako stanu emocjonalnego każdy ma prawo, ale dorośli powinni jakoś sobie z tym radzić.
    A dyspozycyjnego dziadka lub kuzyna mam? suspicious
  • iwles 25.05.19, 11:10
    O widze, ze koniecznie chcesz sie czepnąć. Nie, nie masz dyspozycyjnych: babci, dziadka, prababci, pradziadka, cioci, wujka, siostry, szwagra, brata, bratowej, stryja, stryjenki, kuzynki, kuzyna.

    A czy podpisana umowa w kwietniu zmienia cokolwiek w twojej sytuacji? Fakt jest taki, ze od 1 czerwca nie masz dyspozycyjnej niani, o czym dowiedzialas sie 24 maja.


    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • ck2 25.05.19, 11:55
    Ale co proponujesz, ubezwłasnowolnić nianię?
  • frey.a86 25.05.19, 11:10
    No cóż, jeżeli pani opiekunka pomimo podpisania umowy, że z dniem 1 czerwca stawia się do pracy wyjeżdża sobie na urlop, to chyba jest to podstawa do obciążenia jej karą umowną. Jeżeli umowy nie było, to o czym my w ogóle rozmawiamy.
  • iwles 25.05.19, 11:22
    Rozmawiamy o tym, ze rodzic czyli pracodawca, bez wzgledu na karę umowna, znalazl sie w czarnej d...e, nie ma osoby do wykonania obowiazkow, na czym najbardziej zalezalo.
    Caly proces rekrutacji musi zorganizowac na nowo, w dodatku w przyspieszonym tempie.


    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • frey.a86 25.05.19, 11:25
    A jaki plan awaryjny ma rodzic na wypadek sytuacji, w której pani opiekunka dzwoni i mówi, że rzyga dalej niż widzi i to chyba jelitówka? Albo jak ją samochód po drodze potrąci i złamie nogę? Albo wyląduje w szpitalu z zapaleniem wyrostka? Jelitówka jest bardziej prawdopodobna niż to, że ktoś kto podpisał umowę o pracę nie stawia się do niej pierwszego dnia, bo wyjeżdża na urlop.
  • ck2 25.05.19, 11:52
    Ba, może też umrzeć w międzyczasie. wink
  • kryzys_wieku_sredniego 24.05.19, 23:08
    Nie ogarniam, jaka to forma zatrudnienia gdzie nie ma urlopu?
    Moja siostra też ma urlop zaklepany na koniec czerwca a szuka nowej pracy.
    Zapytanie się o możliwość wzięcia urlopu po tym jak się zostanie wybranym to nie zbrodnia, zbrodnią jest na rozmowie o pracy opowiadać o urlopie ;P
  • kryzys_wieku_sredniego 24.05.19, 23:09
    Pracę
  • aguar 25.05.19, 07:49
    "Zapytanie się o możliwość wzięcia urlopu po tym jak się zostanie wybranym to nie zbrodnia, zbrodnią jest na rozmowie o pracy opowiadać o urlopie"
    Chyba odwrotnie. Wtedy autorka od razu wiedziałaby na czym stoi, kogo ma nie wybierać. A tak zainwestowała w pracowników, a tu problem.
  • iwles 25.05.19, 09:16
    Wiecej: od poczatku mialaby mozliwosc tak ustawic prace i klientow, by i pracodawca, i nowy pracownik byli zadowoleni.
    A tak, zostala postawiona pod sciana.


    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • anorektycznazdzira 25.05.19, 09:56
    proszę moderację o naprawienie forumsmile


    --
    'A teraz wzbudzę w was poczucie niższości. Zresztą uzasadnione.' by król Julian
  • anorektycznazdzira 25.05.19, 10:31
    Dziękuję
    Dla zdziwionych: jeden z moich postów pojawił się w chyba 5 kopiach


    --
    'Nie musicie dziękować. Wystarczy mnie wielbić na klęczkach' by król Julian

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.