Dodaj do ulubionych

Pani niepracująca,rozwód

26.05.19, 07:45
Byłam wczoraj a właściwie to jeszcze dzisiajsmile na wieczorze panieńskim i spotkałam dawna znajoma. Dziewczyna przed czterdziestka. Chce się rozwodzić,ma dość kieratu dom dzieci itp. Nie pracowała od ok 10 lat,przed dziećmi była wysoko postawionym pracownikiem w dużej firmie,robiła karierę.Kiedy pojawiły się dzieci, umówili się się z Panem (którego tez znam tzn. chodziłam z nim do podstawówki) ze ona zostaje w domu. W tym czasie Pan zrobił karierę i pracuje bardzo dużo, na dwa etaty.Wraca z pracy i siada do pracy. Nie ma czasu dla rodziny.Ona mówi ze ma dość ze dzieci i dom są na jej głowie ze on jest wiecznie zajęty praca jest dla niej obcy jak współlokator. I teraz uwaga ona chce rozwodu,nie chce od niego nic, żadnego podziału majątku nic. Na pytanie co będzie robiła z czego będzie żyła,mówi ze wynajmie pokój i będzie pracować w np.Biedronce,Lidlu. Nie zależy jej na pieniądzach ( z tego co wiem teraz na brak kasy nie może narzekać,są majętni ) nie chce tez walczyć o dzieci,chce mieć święty spokój . Zostawia mężowi wszystko, rezygnuje z wystawnego życia. Jak o tym mówiła wydawała się buc przekonana i zadowolona na sama myśl. Co sądzi emama ? Dla mnie to dziwnie tzn. do tej pory nie spotkałam osoby,która chciałaby zamienić dom na pokój itd. Nie ma żadnej przemocy itd. ona ma dość tego ze on poświęca się głównie pracy a na życie rodzinne czasu nie starcza i ona się meczy w takim życiu.
Edytor zaawansowany
  • arwena_11 26.05.19, 07:54
    Jeżeli Pan musi pracować na dwa etaty - to nie stać ich na to, żeby ona nie pracowała, albo na taki poziom życia jaki mają.

    Niech idzie do tej Biedronki, pan wtedy z jednego etatu zrezygnuje i będą mieli czas na życie rodzinne.
  • beverlyja90210 26.05.19, 07:59
    Tez tak myślałam ale podobno ten drugi etat to coś z czego nie ma jeszcze kasy to jakis nowy projekt który przynosi mu dużo satysfakcji,taka jego nowa firma.Chce sam stworzyć coś nowego. To jego druga kobieta jak mówi żona . On się dzieki temu bardziej rozwija ale czasu dla rodziny już nie starcza.
  • arwena_11 26.05.19, 08:06
    No to pani zawaliła sprawę na samym początku. Wtedy trzeba było ustalać priorytety. Zwolnienie pana całkowicie z obowiązków w domu - to największa głupota na świecie.
  • katja.katja 26.05.19, 15:20
    Mnie się widzi, że troll, zakłada dziwne wątki.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • 3-mamuska 26.05.19, 08:03
    arwena_11 napisała:

    > Jeżeli Pan musi pracować na dwa etaty - to nie stać ich na to, żeby ona nie pra
    > cowała, albo na taki poziom życia jaki mają.

    Niekoniecznie może ro forma ucieczki z me wspólnego życia.
    >
    > Niech idzie do tej Biedronki, pan wtedy z jednego etatu zrezygnuje i będą mieli
    > czas na życie rodzinne.


    🤣🤣🤣🤣🤣pan zrezygnuje jasne....
    Gdyby to tylko o kasę chodziło lub utrzymanie pracy.
    A tak marzenia.




    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • manala 26.05.19, 07:56
    Hmm, no nie wiem. Może niech się zatrudni na próbę w tej Biedronce i zobaczy czy aby na pewno tego właśnie chce. A dzieci w jakim wieku? Dziwne, że nie chce o nie walczyć. Może ma jakąś depresje?
  • beverlyja90210 26.05.19, 08:01
    Najstarszy ma chyba 10-11 lat i od jego urodzenia nie pracuje, mówi ze chce żeby tatuś zobaczył jak to jest mieć dzieci bo do tej pory tylko ona wie a on ma prace.
  • triss_merigold6 26.05.19, 08:07
    Niech się spakuje i wyjedzie dziś po południu na tydzień. Niedziela handlowa więc akurat, mąż zdąży uzupełnić zakupy i przygotować dzieci do szkoły.
  • qwirkle 26.05.19, 08:12
    Pani jest przemeczona. Powinna wyjechać na tydzień - dwa na urlop. Sama. Bez męża, dzieci. Musi odpocząć i nabrać dystansu.
  • saskia44 26.05.19, 09:16
    Ale czym jest przemeczona? Nie pracuje zawodowo przeciez wiec ma do ograniecia dom I dzieci. Co w tym jest takiego meczacego? Rozumiem ze chcialaby wrocic do pracy bo tyle lat w domu moze byc frustrujace ale nie przesadzajmy a tym obciazeniem byciem housewife.
  • qwirkle 26.05.19, 10:28
    saskia44 napisał(a):

    > Ale czym jest przemeczona? Nie pracuje zawodowo przeciez wiec ma do ograniecia
    > dom I dzieci. Co w tym jest takiego meczacego? Rozumiem ze chcialaby wrocic do
    > pracy bo tyle lat w domu moze byc frustrujace ale nie przesadzajmy a tym obcia
    > zeniem byciem housewife.

    Czy masz dzieci, saskia? Pamiętaj też, że nie każdy jest tak zajebisty itp, jak ty, saskia.

    Ja mam. Dwoje. Urodzone jednocześnie. Nie ma porównania do kilkorga urodzonych w jakiejś tam kolejności. Niemniej. Byłam przemeczona, niewyspana i wypalona. Kilkakrotnie nieomal wystąpilam o rozwód...
    Kilka wyjazdów, wakacyjnych z nazwy, w czasie których udało mi się mieć wolne od dzieci 3(trzy) godziny, które spędziłam w ciszy plaży, słuchając morza i wiatru. TO już było relaksem, którego potrzebowalam. W ubiegłym roku udalo mi się wyjechać na dwa tygodnie. Sama. Bardzo daleko. Ojciec dzieciom w ciężkim szoku musiał wziąć wolne (.!) by pójść z dziećmi (!) do lekarza na wizytę kontrolną (wczesniactwo się kłania i odbija czkawką) i na rozpoczęcie roku szkolnego (!) w nowej szkole. Ogarnąć plan zajęć dodatkowych (sporo tego) i pomóc dzieciom ogarnąć to jakoś (!) w codzienności. A ja, nie dość, że odpoczęłam, to odcięłam pępowinę, która jak smycz trzymala mnie przy dzieciach.
    Zapewne dziewczyna z opowieści ma podobne potrzeby, no bo ileż można zajmować się domem, dziećmi i mężem? Zapewne też nie ma odwagi wyjść do ludzi, po zmianę w życiu, tak jak i ja mialam.
    Do autorki wątku : dałoby się tę dziewczynę dokądś wysłać, nawet do pracy sezonowej, by głowę i ręce zająć czymś odmiennym od jej codzienności? W odmienne środowisko?
  • heca7 26.05.19, 10:35
    Ja mam trójkę dzieci i zgadzam się (jak rzadko) z Najmą. Dzieci urodziłam w odstępie 5 lat i 1 dnia. Z czego dwóch młodszych w ciągu 20 miesięcy. I byłam w takiej samej sytuacji jak bohaterka wątku (nie pracowałam od urodzenia najstarszej), nie jestem perfekcyjną panią domu ale tekstów o pracy w Biedronce i porzucaniu dzieci nigdy na imprezach nie sadziłam. Z tym, że umiałam sobie zagospodarować czas inteligentnie a nie jeżdżeniem na mopie i udawaniem Matki Polki.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • zla.m 26.05.19, 10:48
    Ale problemem jest nie fizyczne zajmowanie się dziećmi (i domem), tylko zapewne fakt, że jest się z tym psychicznie samym. 100% odpowiedzialności, dziecko chore - twój kłopot (a może nawet wina, bo "matka nie dopilnowała, nie ubrała, pozwoliła na lody, nie włożyła czapeczki..."), dziecku coś się dzieje - twoja wina, trzeba do lekarza z jednym, targasz wszystkie (modląc się, żeby w przychodni niczego nie złapały), bo nie masz, co z nimi zrobić. I tak non stop 24/7, przez 11 lat...

    Ja miałam początki depresji (takiej prawdziwej, stwierdzonej klinicznie) i najgorszy czas w życiu, kiedy byłam z dziećmi sama, a mąż pracował za granicą. I chociaż bywał w domu 3 razy w miesiącu, starał się mnie odciążać na maksa i byli też rodzice, to poczucie tego, że w razie "W" jestem odpowiedzialna na 100%... to mnie dobijało. I myślę, że to tak tę kobietę dobija, a nie fakt pracy przy domu i fizycznego zmęczenia - chociaż fakt monotonni i powtarzalności tych zajęć oraz braku widocznych efektów też na pewno nie pomaga.

    --
    Niewiele osób wie, że oprócz Międzynarodowej Olimpiady w Programowaniu istnieje również Paraolimpiada w tej dziedzinie. Z ramienia Polski startuje w niej zawsze wydział Filologii Polskiej.
  • owmordke 26.05.19, 10:59
    I jeszcze zalezy jakie to dzieci. Niektore powoduja wiecej stresow niz inne.
  • katja.katja 26.05.19, 15:22
    To prawda. Są miłe, ciche dzieci i dzieci tylko z nazwy...

    --
    Nie dam się wygasić!
  • saskia44 26.05.19, 11:01
    qwirkle napisał(a):


    > Czy masz dzieci, saskia? Pamiętaj też, że nie każdy jest tak zajebisty itp, jak
    > ty, saskia.

    Jaki zajebisty? Od kiedy to ogarniecie domu i 2 dzieci nie pracujac zawodowo swiadczy o zajebistosci? Ja ogaraniam od jakiegos czasu sama.

    > Ja mam. Dwoje. Urodzone jednocześnie. Nie ma porównania do kilkorga urodzonych
    > w jakiejś tam kolejności.

    Oh wiedzialam ze takie argumenty padna. Moze jeszcze niepelnosprawne. Zapewniam cie ze jest wiele kobiet ogarniajacych blizniaki plus ich rodzenstwo itd I jeszcze pracuja. Nie ty jedna bylas przemeczona, tyle ze to nie trwa wiecznie, to sa 2-3 lata.
  • qwirkle 26.05.19, 13:52
    saskia44 napisał(a):

    > qwirkle napisał(a):
    >

    >
    > Jaki zajebisty? Od kiedy to ogarniecie domu i 2 dzieci nie pracujac zawodowo s
    > wiadczy o zajebistosci? Ja ogaraniam od jakiegos czasu sama.
    >
    > Oh wiedzialam ze takie argumenty padna. Moze jeszcze niepelnosprawne. Zapewni
    > am cie ze jest wiele kobiet ogarniajacych blizniaki plus ich rodzenstwo itd I j
    > eszcze pracuja. Nie ty jedna bylas przemeczona, tyle ze to nie trwa wiecznie, t
    > o sa 2-3 lata.

    Cieszę się, że sobie poradziłaś tak lekko i cudownie, że teraz wylewasz tyle jadu...
    Ja nie jestem tak doskonała. Jestem tylko człowiekiem...
  • saskia44 26.05.19, 16:30
    qwirkle napisał(a):


    > Cieszę się, że sobie poradziłaś tak lekko i cudownie, że teraz wylewasz tyle ja
    > du...
    > Ja nie jestem tak doskonała. Jestem tylko człowiekiem...

    Przestan przesadzac
  • beverlyja90210 26.05.19, 11:50
    To moja dawna koleżanka,będą się z nią widziała na ślubie i pewnie już nigdy.Nie utrzymujemy kontaktu
  • mikams75 26.05.19, 14:09
    ona jest nie tyle fizycznie przemeczona, co psychicznie i tak, nalezy sie jej odpoczynek, bo jestem pewna, ze nawet jak jada gdzies na urlop, to dla niej niewiele sie zmienia i nadal nie wypoczywa.
  • frey.a86 26.05.19, 08:02
    Jeśli ta pani myśli, że praca na kasie w markecie i mieszkanie kątem u obcych ludzi to "święty spokój" to sądzę, że się mocno zdziwi.
  • 3-mamuska 26.05.19, 08:07
    Co myśle?
    Hm ostatnio spotkałam koleżankę która stwierdziła ze nie da rozwodu ,znaczy nie rozwiedzie się, bo facet ma na nią pracować skoro taki mądry ona zajmuje się domem dziećmi hobby i finansami domowymi.
    Na złość mężowi wciąż z nim jest.

    Jak pani ma dość nich idzie do pracy ,weźmie kogoś do sprzątania ,opłaci z kasy męża i żyje własnym życiem.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • heavy_metal_thunder 26.05.19, 11:34
    Dokładnie, taka praca może frustrować a mieszkanie u obcych ludzi.
  • triss_merigold6 26.05.19, 08:06
    I zostawi dzieci z tym od lat nieobecnym i pracoholicznym ojcem. Aha.
    Pani gospodyni domowa chce uwagi i czasu od męża i marzy o potrząśnięciu nim, ale ten efekt uzyska również wyjeżdżając znienacka na tydzień sama. Urlop jej nie ogranicza, może spakować się i wyjechać w każdej chwili, IMO świetnym momentem byłaby niedziela po południu.
  • manala 26.05.19, 08:12
    No właśnie. Można chcieć potrząsnąć ojcem, ale tutaj to ona zupełnie się nie przejmuje co na ten temat jej dzieci...
  • triss_merigold6 26.05.19, 08:17
    Pewnie wypiła sobie kobiecina i jej się ulało.
    Sorry, nie wierzę że laska, która wmanewrowała się w taki układ i nie potrafiła nawet na weekend wyjechać sama, nagle rozwiedzie się, wyprowadzi i wynajmie pokój przy wscibskiej staruszce.
  • beverlyja90210 26.05.19, 08:24
    Nie wypiła bo ona wczoraj była kierowcasmile
  • kropkacom 26.05.19, 08:33
    To tym bardziej należy zrozumieć jej gorycz i ulanie sobie.
  • vre-sna 26.05.19, 11:47
    A to prawda.
    Zbyt wygodnie byla zaopiekowana finansowo i lokalowo.
  • saskia44 26.05.19, 09:18
    manala napisała:

    > No właśnie. Można chcieć potrząsnąć ojcem, ale tutaj to ona zupełnie się nie pr
    > zejmuje co na ten temat jej dzieci...

    A gdy faceci tak robia to sie przyjmuj? Gdy kobieta ma taki pomysl to spoleczenstwo sie oburza , faceci tak robia i nikogo to nie szokuje
  • jeszcze_blizniaki 26.05.19, 08:19
    W takiej sytuacji, jeśliby mieszkała sama, będzie płacić alimenty na dzieci.
  • kropkacom 26.05.19, 08:19
    Sądzę, że na razie to tylko słowa, które (nie jestem pewna) wpadły do twoich uszu. Czasami wypowiedzenie skrytych pragnień starcza i nie trzeba ich realizować.
  • nangaparbat3 26.05.19, 08:20
    Ona jest kompletnie wypalona, do dna.
    W takim stanie nie powinna podejmować istotnych decyzji.
    Myślę, że byłoby dobrze, żeby wyjechała sama w jakieś spokojne miejsce na kilka tygodni, odcięła się od wszystkiego (naprawdę odcięła i naprawdę na minimum 3 tygodnie) i dopiero podejmowała decyzje. Bo teraz to przypomina trochę samobójstwo - odcięcie się od wszystkiego, co składa się na jej życie.
    A jak odpocznie, pomyśleć, jak to przebudować, czy koniecznie odchodzić.
    Jest jeszcze opcja, że pani ma w zanadrzu kogoś, i potrzebuje wolnej chaty.
    Obie się nie wykluczają wcale.



    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • triss_merigold6 26.05.19, 08:27
    Zgadzam się.
  • aguar 26.05.19, 08:23
    Dobra, wiemy ile lat ma najstarsze. A ile najmłodsze? Nie można już go posłać do żłobka/ przedszkola chociaż na kilka godzin? Nie jestem zwolenniczką posyłania bardzo małych dzieci do placówek, ale skoro ona tak bardzo potrzebuje oddechu...
    Mam znajomą - niepracującą matkę trójki przy dobrze zarabiającym mężu. I ona niedawno posłała najmłodsze do przedszkola w wieku 2,5 i teraz jest "królową życia" - wszystkie dzieci w placówkach, a ona ma czas na hobby, wyjścia - chwali się na fbsmile
  • kropkacom 26.05.19, 08:27
    Dzieci powinny chodzić do przedszkola. No chyba, ze nie mogą z jakiś względów. Takie gadanie, że to wygodnictwo nawet niepracującej matki jest okropne.

    Nie ma sensu wymyślanie rozwiązań dla pani, bo to jej życie. Ona wie co może a czego nie. Ona jest siłą sprawczą.
  • triss_merigold6 26.05.19, 08:33
    Też uważam, że dzieci powinny chodzić do przedszkola.
    Pani na razie snuje wyobrażenia na temat swojej siły sprawczej.
  • aguar 26.05.19, 08:35
    Tak, ja tego typu wątki bardziej traktuję jako rozmowę o pewnym problemie, który występuje w przyrodzie. Wiadomo, że my tej konkretnej osobie nie radzimy.
  • triss_merigold6 26.05.19, 08:37
    Z posłaniem dziecka do przedszkola wiąże się tylko ewentualnie problem braku miejsc.
  • kropkacom 26.05.19, 08:39
    Dziecko może zacząć chorować. To nadal jak widać będzie problem pani. Placówka nawet dla niej to nie musi być wygoda.
  • triss_merigold6 26.05.19, 08:44
    Może i pewnie zacznie. Wtedy własna praca z zawodowa pozwala na branie zwolnień na zmianę z ojcem dziecka. Jeśli pani nie pracuje, nie ma powodów, żeby pan brał opiekę.
  • katja.katja 26.05.19, 15:23
    Biedne dzieci.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • agnieszka_kak 26.05.19, 08:32
    Tia, zostawi dzieci z ojcem i pójdzie do Biedronki, takie gadanie... Albo się rozwiedzie I będzie walczyć o połowę majątku i alimenty, albo pójdzie do normalnej pracy. Albo nic nie zrobi.
  • triss_merigold6 26.05.19, 08:35
    W Biedronce jest normalna praca, a przynajmniej znacznie normalniejsza niż u wielu Januszy biznesu czy w inspektoratach na prowincji.
  • katja.katja 26.05.19, 15:27
    W Biedronce jest zapieprz i nikt nie chce pracować. To bardzo ciężka fizycznie praca, wielu młodych (20 -latków) rezygnuje po 3 dniach lub skarżą się na zmęczenie, a co dopiero kobiecina w średnim wieku.
    Mam tam kogoś (ta branża choć sieć inna, ale wszędzie trzeba rozłożyć towar i użerać się z durnymi klientami) z rodziny i info mam z pierwszej ręki. Stała umowa niewiele tu zmienia jeżeli chodzi o samą pracę. Mięso tyle samo waży czy masz umowę stałą czy "u Janusza".
    Sama nie przepracowałaś ani jednego dnia w tego typu sklepie, a gębę masz pełną frazesów jak każda Pańcia (korpo, urząd etc.) nie znająca życia.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • saskia44 26.05.19, 08:35
    Przed dziećmi była wysoko postawionym pracownikiem w dużej firmie,robiła karierę

    Tiaaa, tak zaraz po studiach byla wysoko w tej firmie. Ale ok, juz zalozmy ze byla to dlaczego mialaby pracowac jako kasjerka?
    Eh te ematkowe historie
    A tak w ogole to uwazam ze dobry pomysl, zostawinie dzieci mezowi niech zobaczy jak to jest. Faceci tak robia i nikogo to nie szokuje.
  • krejzimama 26.05.19, 08:39
    Aha czyli mężczyzna zapieprza. Utrzymują ją i dzieciaki a ona ma mu to za złe.
    Babie się w dupie poprzewracało.

    --
    Polak to nie narodowość tylko diagnoza.
  • bistian 26.05.19, 09:23
    krejzimama napisał:

    > Aha czyli mężczyzna zapieprza. Utrzymują ją i dzieciaki a ona ma mu to za złe.
    > Babie się w dupie poprzewracało.

    Wszystkiego ma się dość z czasem, dla zdrowia psychicznego, trzeba mieć inne zajęcie, chwilę oddechu, zainteresowania, systematycznie i przewidywalnie.
    Mąż, pewno wszedł w kierat i jemu też jest ciężko przeorganizować i zrobić rewolucję w życiu, ale muszą się dogadać albo się rozstaną.

    A, dla przypomnienia, dzieciaki są też jego wink
  • milva24 26.05.19, 12:21
    bistian napisał:

    > krejzimama napisał:
    >
    > > Aha czyli mężczyzna zapieprza. Utrzymują ją i dzieciaki a ona ma mu to za
    > złe.
    > > Babie się w dupie poprzewracało.
    >
    > Wszystkiego ma się dość z czasem, dla zdrowia psychicznego, trzeba mieć inne za
    > jęcie, chwilę oddechu, zainteresowania, systematycznie i przewidywalnie.
    > Mąż, pewno wszedł w kierat i jemu też jest ciężko przeorganizować i zrobić rewo
    > lucję w życiu, ale muszą się dogadać albo się rozstaną.
    >
    > A, dla przypomnienia, dzieciaki są też jego wink

    Rozsądny głos smile Zgadzam się, że każde z nich jest zapętlone w swoim kieracie. Pani przeciążona odpowiedzialnością za dzieci, pan za finanse rodziny. Pamietam czas gdy byłam jedynym żywicielem i spać po nocach nie mogłam ze stresu. Albo porozmawiają albo się rozwiodą.
  • klaramara33 26.05.19, 08:42
    Co myślę? To jej wybór. Szkoda dzieci .
  • triss_merigold6 26.05.19, 08:46
    Tia, bo nie można zacząć spóźnionego buntu od czegoś mniejszego kalibru typu samotny wyjazd na tydzień czy dwa.
  • klaramara33 26.05.19, 08:52
    Nie wiesz jak tam to w środku wygląda więc można sobie tysiąc teorii tworzyć i żadna z nich może nie być trafna.
  • heca7 26.05.19, 09:01
    Jak czytam ta historyjkę to mam przed oczami parę osób (kobiet) , które takie bzdury mówią zawsze bo to sposób na zwrócenie na siebie uwagi. Czego ja już nie słyszałam! Najlepsze teksty to- jak mąż umrze to ona sprzeda majątek, podzieli między dzieci i pójdzie do domu opieki żeby nikomu nie robić kłopotu. I nie będzie już musiała gotować i sprzątać bo ona ciągle sprząta... Mąż po paru latach umarł a ona w domu opieki nie mieszka, okna szoruje raz! w tygodniu bo się brudzą, z podłogi można jeść i już o 7 rano ma mieszkanie wylizane. Inna ciągle opowiada jak to ona zapieprza w domu, ciągle sprząta, gotuje, nikt jej nie docenia, a jakby kogoś zabiła to by poszła do więzienia- jak tam cudownie jest! (nigdy nie była i nikogo kto siedział nie zna). Bo tam nie trzeba sprzątać (jest uzależniona od sprzątania), nie trzeba gotować, będzie miała wikt i opierunek. I spokój. Takie rzeczy przy dzieciach opowiada. I nic nie chce, nic nie jest jej, ona nie ma żadnych pieniędzy. A wszystko po to aby inni zobaczyli jaka ona biedna, nieszczęśliwa i zapewniali gorąco, że ależ nie! jest cudowna! taka biedna, współczujemy, nikt nie chce żeby w domu opieki mieszkała itd itp.
    Dla mnie więc to takie pieprzenie kotka za pomocą młotka- pani w taki sposób postanowiła zwrócić na siebie uwagę na wieczorze panieńskim- zresztą z kimś te dzieci zostawiła, prawda? Pani się nie zamierza nigdzie wyprowadzać ani do żadnej Biedronki na kasę iść. Sama mam trójkę dzieci i siedziałam z nimi w domu a męża praktycznie nie było i takich głupot nie gadałam. Pani się nie męczy, pani się nudzi. Coś by zmieniła tylko nie wie co i nie wie jak.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • riki_i 26.05.19, 09:27
    Heca7 - 100%! ☺
  • thea19 26.05.19, 09:19
    Pani się chyba naogladała Komedii małżeńskiej. Powinna iść na terapię razem z mężem i zacząć po woli zmieniać swoje życie.
  • szalona-matematyczka 26.05.19, 09:23
    Kobieta jest psycbicznie wykonczona, stad takie ekstremalne pomysly (jestes pewna, ze tam nie ma przemocy?). Ja sama znam osobe, ktora takie pomysly urzeczywistnila w wieku 35 lat, ale tam nie bylo dzieci. Kobieta pochodzila z bardzo majetnego domu, wyszla za maz tez bogato (za wspolnika ojca), mieszkala w willach (wszystko wlasnosc ojca lub meza, ojciec obiecywal ze przepisze, ale tego nie robil), totalny luksus, ale za to musiala robic co ojciec chce (a potem doszedl jeszcze wladczy maz). Byla taka corka-trofeum, a potem zona -trofeum. Dzieci nie bylo. I ona w wieku 35 lat ocknela sie, uciekla.kilkaset km dalej i pracowala na poczatku przy opiece nad dziecmi, potem znalazla prace w szkole jezykowej na umowe zlecenie i potem bylo coraz lepiej. ALe startowala w wieku 35 lat od mieszkania w pokoiku i pracy na czarno przy opiece nad dziecmi. Akurat jej sie wszystko udalo po zerwaniu z rodzina, ale latwo nie bylo. Teraz ma dobra prace, donrego meza (z poprzednim sie rozwiodla) i nawet urodzila pozno dziecko.
  • szalona-matematyczka 26.05.19, 09:24
    Ale mieszka w mieszkaniu 3-pokojowym na kredyt.😁
  • riki_i 26.05.19, 12:06
    szalona-matematyczka napisała:

    >. Kobieta pochodzila z bardzo maj
    > etnego domu, wyszla za maz tez bogato (za wspolnika ojca),

    Czyli za starego dziada.

    > Byla taka corka-trofeum, a potem zona -trofeum.

    Nie wątpię.
  • beaucouptrop 26.05.19, 16:41
    Riki czy ciebie jakas kobieta/ kobiety tak mocno skrzywdzily, ze widzisz tylko tez ktore albo wydaly sie, albo sprzedaja sie za pieniadze? To jest lajtmotyw twoich wystapien na forum.
    Moze dobrze byloby przepracowac to z psychoterapeuta. Zycie mogloby wtedy byc piekniejsze.
  • szalona-matematyczka 26.05.19, 18:51
    Riki, wyobraz sobie, ze wspolnicy moga byc w roznym wieku, np. 2 biznesmeni zakladaja firme i jeden ma 70 lat, a drugi 32. Albo 29-latek wraz z 65-latkiem i 48-latkiem prowadza stacje benzynowa. Co? Zaskoczony, ze swiat jest tak skomplikowany?☺
  • 71tosia 26.05.19, 09:42
    Pani sie nudzi i zabawia kolezanki historiami z cyklu jak to 'pieniadze szczescia nie daja'.
  • triss_merigold6 26.05.19, 09:48
    Pani może być z gatunku tych, co nudów się z koleżankami do Egiptu wybierze i pierwszy lepszy ręcznikowy jej zawróci w hm... głowie.
  • beverlyja90210 26.05.19, 09:53
    Ja odniosłam wrażenie ze ona jest taka przytłoczona życiem, kiedy ja ostatni raz widziałam była fajna rozrywkowa babka, na studiach organizowała spontaniczne wyjazdy w góry pod namiot itp. Była pracowita (na studiach pracowała w korpo,na najniższym szczeblu ale zawsze) s teraz smutna,zaniedbana no inny człowiek
  • arwena_11 26.05.19, 09:55
    Bo pani nie ma w sobie nawet odrobiny zdrowego egoizmu. Gdyby miała - to pan nie miałby czasu na drugą darmową pracę big_grin
  • azja001 26.05.19, 10:05
    Pani powinna pójść do pracy, jak widać siedzenie w domu i mieszanie w grach jej nie służy. A dlaczego nie chce pracować po to choćby żeby zdobyć odrobinę swojej przestrzeni? To chyba tylko ona wie
  • arwena_11 26.05.19, 10:21
    Bo pewnie cała logistyka około dzieciowa jest skomplikowana. Jak nie chce, żeby dzieci były po 10 godzin w placówkach - to niestety musi albo mieć opiekunkę albo sama. Pewnie mąż zarabia więcej niż ona by zarobiła. A po 10h poza domem - wcale by nie była szczęśliwsza.

    Ja tam sobie chwaliłam bycie w domu. Dzieciaki do szkół - ja miałam czas i na ogarnięcie i na spotkania ze znajomymi, basen. Odbierałam z placówek jak się wybawiły a nie po powrocie z pracy. Miałam czas i siłę pomóc im w lekcjach, ogarnąć zajęcia dodatkowe. Jak mąż wracał - to on też miał czas dla dzieci.
    Teraz mam pracę - ale w domu. W depresję bym wpadła, gdybym musiała na etacie zasuwać tongue_out
  • saskia44 26.05.19, 10:02
    Jest przytloczona a raczej sfrustrowana byciem housewife. Powinna wrocic do pracy i zaanagazowac meza do zycia rodzinnego, no chyba ze sie nie da to wtedy zostawic go z tym wszystkim to sie obudzi.
  • arwena_11 26.05.19, 10:23
    Teraz może być za późno. Pan nie miał pewnie nigdy obowiązków w domu - więc wdrożenie go będzie ciężkie.

    Od początku powinna to wprowadzić. Pan wraca z pracy, zjada obiad i zajmuje się dziećmi. A ona ma czas dla siebie. Ale do tego trzeba mieć sporo zdrowego egoizmu big_grin
  • saskia44 26.05.19, 10:35
    arwena_11 napisała:


    > Od początku powinna to wprowadzić. Pan wraca z pracy, zjada obiad i zajmuje się
    > dziećmi. A ona ma czas dla siebie. Ale do tego trzeba mieć sporo zdrowego egoi
    > zmu big_grin

    Nie do tego trzeba miec doope w korach, cieple kluchy czy poprostu wola ktory pracujac zawodowo na utrzymanie calej rodziny jeszcze da sie zaangazowac w obowiazki domowe.
    Rozmawialam ostatnio z mezczyzna (26l, znam go od kiedy mial 18) ktory powiedzial mi ze jego partnerka nie pracuje zawodowo I jedyne cargo chce to zajmowac sie ich prawie 3-letnia corks. On pracuje bardzo duzo po to zeby utrzymac ich rodzine na dobrym poziomie. Ona jest w domu z dzieckiem. On od ok roku namawia ja na pojscie do pracy, powiedzial ze podziela sie obowiazkami domowymi, ona bedzie miala mozliwosc wlasnego rozwoju i zarabiania. Dodal ze dziecko tez juz potrzebuje odseparowania od matki na kilka godzin dziennie. Nic z tego. Wiec zapisal dziecko do przedszkola (zaczelo w ub poniedzialek) I powiedzial jej ze polowe za przedszkole placi on, polowe ona. Zablokowal karty. Ma nadzieje ze to ja w koncu zmusi do podjecia pracy zawodowej. Jesli nie to beda musieli sie rozstac.
  • azja001 26.05.19, 10:46
    Bardzo rozsądny facet, być może kiedyś pani to doceni. Lub będzie szukać innego sponsora
  • saskia44 26.05.19, 11:03
    azja001 napisała:

    > Bardzo rozsądny facet, być może kiedyś pani to doceni. Lub będzie szukać innego
    > sponsora

    Miejmy nadzieje ze pani sie ocknie, bo on ma wiele uczuc dla niej, widac ze mu zalezy na niej i dziecku.
  • aguar 26.05.19, 11:07
    Sorry, ale ta akcja, którą opisałaś, świadczy o czymś przeciwnym.
  • umi 26.05.19, 12:17
    Też tak mysle.
  • katja.katja 26.05.19, 15:50
    Też tak sądzę, zwykła świnia.
    Zresztą dla dziecko do 3 roku włącznie lepszy jest jeden stały opiekun w domu niż placówka.
    Chyba, że z Panią naprawdę coś nie-halo, może ma faktycznie jakieś problemy psychiczne i zbyt mocną więź z dzieckiem, ale wtedy psycholog i terapia dla całej rodziny, potem ewentualnie praca, a nie blokowanie kart. Tak zachowuje się zwykły psychol.


    --
    Nie dam się wygasić!
  • majenkir 26.05.19, 14:57
    TF? przeciez to jakis finansowy przemocowiec uncertain

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • nenia1 26.05.19, 16:07
    Dlaczego? Nie każdy marzy o tym by samemu utrzymywać całą rodzinę, tutaj najwyraźniej panu nie odpowiada taka rola. Może też chce spędzać czas z dzieckiem. Bo jeśli haruje od rano do wieczora to widzi dziecko tylko jak śpi.
  • katja.katja 26.05.19, 16:17
    To załatwia się to inaczej niż przemocą, nie uważasz?
    Poza tym jak dziecko problemowe (a zwykle większość dzieci do pewnego wieku jest problemowa) to i ona haruje od rana do wieczora.
    Zwykły przemocowy prostak.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • saskia44 26.05.19, 16:35
    nenia1 napisała:

    > Dlaczego? Nie każdy marzy o tym by samemu utrzymywać całą rodzinę, tutaj najwy
    > raźniej panu nie odpowiada taka rola. Może też chce spędzać czas z dzieckiem. B
    > o jeśli haruje od rano do wieczora to widzi dziecko tylko jak śpi.

    Tak wlasnie jest. Poza tym powiedzial tez ze chce zeby ona sie rozwijala bo wkrotce bedzie sfrustrowana.
  • katja.katja 26.05.19, 16:48
    A jak okazało się, że nie może kupić dziecku kaszki, a sobie bułki na śniadanie bo Pan poblokował karty to nie była sfrustrowana?

    --
    Nie dam się wygasić!
  • saskia44 26.05.19, 16:36
    majenkir napisała:

    > TF? przeciez to jakis finansowy przemocowiec uncertain
    >
    Nie jest przemocowcem, kobieta ma wiecej niz potrzebuje, on zapewnia wakacje itd
  • morekac 26.05.19, 16:42
    A o tym, czego potrzebuje ona, decyduje on.
    Nawet jeśli ona jest leniwa, to to, co pan robi, to czysta przemoc.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • katja.katja 26.05.19, 16:46
    Pan nie taki głupi. Jak dziecko było na najgorszym etapie życia (ciągłe pieluchy, pobudki w nocy, brak komunikacji słownej, uczeniu s...ania na kibel, przebieranie zmoczonych gaci i wycieranie kupy z pampersa) to Panu nie przeszkadzała "leniwa larwa", która "tylko" opiekuje się dzieckiem. Nie miauczał o równym podziale ról smile
    Teraz gdy dziecko w obsłudze dużo lepsze, odpieluchowane, kumate to nagle Panu zachciało się rodzicielstwa 50 na 50.


    --
    Nie dam się wygasić!
  • nenia1 26.05.19, 16:52
    morekac napisała:

    > Nawet jeśli ona jest leniwa, to to, co pan robi, to czysta przemoc.

    Idąc twoim tokiem rozumowania to pani wcześniej stosowała przemoc, zmuszając drugą osobę do pracy ponad siły by ona nie musiała pracować.
  • morekac 26.05.19, 16:59
    Tak, zwłaszcza z niemowlakiem na stanie stosowała przemoc.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • nenia1 26.05.19, 17:01
    Dziecko ma trzy lata
  • aguar 26.05.19, 17:16
    No i? Trzyletnie dziecko nie wymaga opieki?
  • nenia1 26.05.19, 17:26
    Wymaga, ale nigdzie nie jest powiedziane, że musi ją sprawować wyłącznie matka.
  • saskia44 26.05.19, 17:28
    aguar napisała:

    > No i? Trzyletnie dziecko nie wymaga opieki?

    Dla 3-latka najlepszy czas na socjalizacje. On nie nalega na to zeby ona pracowala na caly etat.
  • alin9 26.05.19, 23:51
    Morekac dziecko ma oboje rodziców.Każdy z nich ma prawa i obowiązki.Pani walczy o swoje a panu nie wolno o dziecko.
  • morekac 27.05.19, 07:48
    Wolno, ale jesteś pewna, że on zamierza zajmować się dzieckiem tak jak powiniem? Bo najczęściej to jest tak, że zarabiaj kobieto, płać 80% kosztów i zajmuj się 90% czasu. To jest polski model ojcostwa.
    A metody są niedopuszczalne. Jeśli i tak zamierza się rozstać z partnerką, jeśli ta nie pójdzie do pracy, to może po prostu lepiej rozstać się od razu?

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • katja.katja 27.05.19, 07:57
    Ona mieszka w UK, więc zapewne sytuacja dotyczy tamtejszych realiów.
    Tak czy siak Pan mi pachnie przemocowcem i nie o kasę przynoszoną do domu mu chodzi, bo sam mówił, że wystarczy mu jak ona pójdzie na część etatu, a to przecież nie odmieni drastycznie ich sytuacji finansowej (zwłaszcza, że w UK chyba rodzice dopłacają jeszcze coś do przedszkoli?, słyszałam, że całkowicie "za darmo" są dla tamtejszej biedoty).

    --
    Nie dam się wygasić!
  • saskia44 26.05.19, 17:15
    nenia1 napisała:


    > Idąc twoim tokiem rozumowania to pani wcześniej stosowała przemoc, zmuszając dr
    > ugą osobę do pracy ponad siły by ona nie musiała pracować.

    Minal tydzien, nie zaprowadzila dziecka do przedszkola. Wlasnie z nim rozmawialam
  • aguar 26.05.19, 17:21
    Poważnie piszę - jeśli dobrze mu życzysz nie utwierdzaj go w przekonaniu, że dobrze robi. Dziecko dopiero powoli wkracza w wiek przedszkolny. Jeśli on naprawdę nie ma już siły pracować tyle, ile pracuje i jeśli rzeczywiście nie może sobie pozwolić, aby pracować trochę mniej, bo to by zagroziło ich bytowi, niech z nią po ludzku porozmawia, zamiast stosować przemocowe i protekcjonalne rozwiązania.
  • saskia44 26.05.19, 17:26
    aguar napisała:

    > Poważnie piszę - jeśli dobrze mu życzysz nie utwierdzaj go w przekonaniu, że do
    > brze robi.

    Robi bardzo dobrze. Chce dobrze dla niej i dla dziecka

    Dziecko dopiero powoli wkracza w wiek przedszkolny.

    Dziecko za kilka tygodni bedzie mialo 3 lata.

    Jeśli on naprawd
    > ę nie ma już siły pracować tyle, ile pracuje i jeśli rzeczywiście nie może sobi
    > e pozwolić, aby pracować trochę mniej, bo to by zagroziło ich bytowi, niech z n
    > ią po ludzku porozmawia, zamiast stosować przemocowe i protekcjonalne rozwiązan
    > ia.


    Probowal rozmawiac. Nie chodzi o to ze on nie ma sily (choc chcialby mniej zeby wiecej czasu spedzac z nimi I z dzieckiem przede wszystkim) ale o to zeby ona wyszla z domu, zeby sie rozwijala.
  • katja.katja 26.05.19, 17:29
    Praca nie jest niezbędna do rozwoju. Można być pracującym tłukiem.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • aguar 26.05.19, 17:40
    "ale o to zeby ona wyszla z domu, zeby sie rozwijala"
    I właśnie błędem jest chcenie, żeby ona coś tam...Jeśli on chce więcej czasu spędzać z dzieckiem, niech z nią o tym porozmawia i niech wspólnie znajdą jakieś rozwiązanie, które będzie dla wszystkich do zaakceptowania.
  • saskia44 26.05.19, 17:43
    aguar napisała:

    > "ale o to zeby ona wyszla z domu, zeby sie rozwijala"
    > I właśnie błędem jest chcenie, żeby ona coś tam...Jeśli on chce więcej czasu sp
    > ędzać z dzieckiem, niech z nią o tym porozmawia i niech wspólnie znajdą jakieś
    > rozwiązanie, które będzie dla wszystkich do zaakceptowania.

    To co proponujesz?
  • aguar 26.05.19, 17:50
    Nie wiem czy w ich poziomie życia są jakieś rezerwy np. można mieć gorsze wakacje, gorszy samochód itd. a dzięki temu on może mniej pracować i mieć czas dla dziecka. Dziecko w domu z mamą, to zdrowe dziecko, nikt nie musi brać opieki, nie ma wydatków na lekarzy i leki - to też trzeba brać pod uwagę! Jak pisałam, jeśli on rzeczywiście nie ma siły tego sam ciągnąć, to niech ona zacznie szukać pracy, ale ze spokojem, niech da jej na to trochę czasu, a nie "stawia pod ścianą".
  • aguar 26.05.19, 17:52
    A jeszcze, jakby to głupio nie brzmiało, od lipca ma być 500+ na każde dziecko - może na krótko to pomoże.
  • chatgris01 26.05.19, 18:03
    Saskia pisze z UK.

    --
    http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
  • aguar 26.05.19, 18:07
    Rzeczywiście.
  • saskia44 26.05.19, 18:22
    aguar napisała:

    > A jeszcze, jakby to głupio nie brzmiało, od lipca ma być 500+ na każde dziecko
    > - może na krótko to pomoże.

    Nie mieszkaja w Polsce
  • bigzaganiacz 26.05.19, 17:59
    . Dziecko w domu z mamą, to zdrowe dziecko, nikt


    Kazda z siedzacych w domu wypisuje cos ze codziennie lazi po lekarzach takze nie wiem czy takie zdrowe

    Brak kontaktow spolecznyxh z rowiesnikami pomijam
  • saskia44 26.05.19, 18:22
    aguar napisała:

    Dziecko w domu z mamą, to zdrowe dziecko, nikt nie musi brać opieki, ni e ma wydatków na lekarzy i leki - to też trzeba brać pod uwagę!

    Dziecko ma 3 lata, tu dzieci a tym wieku ida do przedszkola. Dzieci nie choruja na styl polski a leki maja za darmo. W przedszkolu podaja jakby co.


    Jak pisałam, je
    > śli on rzeczywiście nie ma siły tego sam ciągnąć, to niech ona zacznie szukać p
    > racy, ale ze spokojem, niech da jej na to trochę czasu, a nie "stawia pod ścian
    > ą".

    Dal jej rok
  • bigzaganiacz 26.05.19, 18:30
    dszkola. Dzieci nie choruja na styl polski a leki maja za darmo. W przedszkolu podaja jakby co.


    To jes ewenement taplajace sie w blocie mokre bez czapeczki daja rade a z polska troskliwa mamusia non stop u lekarza
  • alin9 26.05.19, 23:54
    On rozmawiał i nic.Czy pani rozmawiała czy tylko kazała zaakceptować jej zdanie?
  • katja.katja 26.05.19, 17:28
    Dokładnie, choć moim zdaniem to nie przypadek, że Panu "przypomniało" się o dziecku gdy wyrosło akurat z pieluch i zrobiło się mniej obsługowe wink
    Poza tym Pan mówi, że wystarczy, że Pani pójdzie do pracy na część etatu, a zwykle (tak wiem - e-mama na część etatu zarabia więcej niż Bill Gates na całym wink, ale pomińmy te wyjątki, dobrze?) za część etatu nie płaci się kokosów, więc nie o pieniądze Panu chodzi.


    --
    Nie dam się wygasić!
  • aguar 26.05.19, 17:44
    Dla mnie to jest smutne. Bo ja tu widzę szczęśliwą kobietę, która dobrze się odnajduje w roli matki, szczęśliwe dziecko, które ma zapewnione to, co dla niego najlepsze. I faceta, który zamiast się cieszyć, chce to zepsuć.
  • bigzaganiacz 26.05.19, 18:00
    najlepsze. I faceta, który zamiast się cieszyć,


    Dziwny jakis , nie cieszy sie ze sam musi zapierdalac na to szczescie
  • nenia1 26.05.19, 18:05
    aguar napisała:

    > I faceta, który zamiast się cieszyć, chce to zepsuć.

    A przecież powinien realizować plan " zapłodnić i spadać zarabiać". No, zachciało mu się być ojcem i wszystko psuje.
  • aguar 26.05.19, 18:12
    Niejedna by jeszcze narzekała: całymi dniami sama z dzieckiem w obcym kraju, facet mi nie pomaga, matka i przyjaciółki daleko itd. itp. A ta zadowolona, robi, co do niej należy, z 3-latkiem jest przecież, co robić od rana do wieczora...Nie wiem, czego tu się czepiać.
  • nenia1 26.05.19, 18:22
    Nikt się nie czepia, ale jeśli jesteśmy za równouprawnieniem to musimy brać również pod uwagę, że mężczyzna też może chcieć spędzać czas z dzieckiem w domu, a nie tylko zarabiać na nie i na żonę.
  • katja.katja 26.05.19, 19:00
    Zachciało mu się zostać ojcem gdy dziecko wyrosło z najbardziej upierdliwego i wymagającego dla rodzica wieku smile Przypadek? Nie sądzę smile

    --
    Nie dam się wygasić!
  • bigzaganiacz 26.05.19, 19:13
    Naturalna sprawa
    Baba jest od podcirania dupy , a gdy odpowiedni wiek nadejdzie ojciec zajmuje sie wychowaniem
  • morekac 26.05.19, 19:47
    bigzaganiacz napisał(a):

    > Naturalna sprawa
    > Baba jest od podcirania dupy , a gdy odpowiedni wiek nadejdzie ojciec zajmuje s
    > ie wychowaniem

    Nie zapominaj, że dotyczyło to:
    1.chłopców
    2.od 7 roku życia.
    Oba warunki do spełnienia łącznie.


    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • saskia44 26.05.19, 18:24
    aguar napisała:

    > Dla mnie to jest smutne. Bo ja tu widzę szczęśliwą kobietę, która dobrze się od
    > najduje w roli matki, szczęśliwe dziecko, które ma zapewnione to, co dla niego
    > najlepsze. I faceta, który zamiast się cieszyć, chce to zepsuć.

    Z czego ma sie cieszyc. Matka dziecka nie rozwija sie, dziecko ma 3 lata, on nie mial problemu zeby 2 lata byla z dzieckiem potem przedluzyl to o rok. Zauwaza ze ona sie frustruje, nie ma zadnych ambicji, w domu tez nie specjalnie robi co trzeba. On ma niewiele czasu dla nich. Ona ma wynagania
  • pani-nick 26.05.19, 18:29
    A pan nie ma ambicji spełnić tych jej wymagań..?😜 cienias
  • katja.katja 26.05.19, 18:58
    Człowiek dorosły nie musi się rozwijać. A już tym bardziej na żądanie kogoś.


    --
    Nie dam się wygasić!
  • umi 26.05.19, 23:08
    Bo tam jest drugie dno. Nikt normalny tak nie postepuje. Albo facet jest przemocowcem, kóry właśnie rozwija skrzydła, albo sobie szykuje miękkie lądowanie.
  • umi 26.05.19, 23:08
    * to do tego komentarza aguar: "Dla mnie to jest smutne. Bo ja tu widzę szczęśliwą kobietę, która dobrze się odnajduje w roli matki, szczęśliwe dziecko, które ma zapewnione to, co dla niego najlepsze. I faceta, który zamiast się cieszyć, chce to zepsuć."
    Nie cierpię drzewka uncertain
  • alin9 26.05.19, 23:57
    Równie dobrze mogła zostać szczęśliwą singielką.Z tego co słyszałam to szczęśliwy związek to kompromis dwóch stron.
  • umi 27.05.19, 00:16
    Owszem. A tu jest niestety przemoc i narzucanie swojego zdania. Dlatego nizej napisałam, ze poglady na wychowanie przyszłych dzieci powinno sie uzgadniac zanim sie te dzieci pojawią. Bo zwolennik wychowywania dziecka przez instytucje nie dogada się ze zwolennikiem wychowywania dziecka głównie przez rodzica.
  • saskia44 27.05.19, 08:33
    umi napisała:

    > Owszem. A tu jest niestety przemoc i narzucanie swojego zdania.

    Gdzie jest ta przemoc i kto ja stosuje? Do szkoly tez dziecka nie posle zeby tylko do pracy nie pojsc?
  • umi 26.05.19, 23:04
    Poważnie piszesz? Czy to jest sarkazm?
  • aguar 26.05.19, 10:49
    No ale to jest znów przegięcie w drugą stronę. Przy jednym trzylatku ona przecież nie jest wymęczona i wypalona macierzyństwem, a rodzinę trzyosobową łatwiej utrzymać z jednej pensji niż pięcioosobową. Jak facet się rozwiedzie to będzie musiał płacić alimenty.
  • aguar 26.05.19, 10:51
    Albo zamiast płacić za przedszkole niech ją zatrudni za tę samą kasę jako opiekunkę do swojego dzieckasmile Wtedy ona będzie pracować i zarabiać i wszyscy będą zadowoleni.
  • saskia44 26.05.19, 12:32
    aguar napisała:

    > Albo zamiast płacić za przedszkole niech ją zatrudni za tę samą kasę jako opiek
    > unkę do swojego dzieckasmile Wtedy ona będzie pracować i zarabiać i wszyscy będą z
    > adowoleni.

    Ale to nie jest tylko jego dziecko wiec jak moze ja zatrudnic jako opiekunke? Coz za dziwaczny pomysl.
  • mikams75 26.05.19, 14:24
    dlatego on bedzie placic za pol dnia opieki a pozostale pol dnia ona bedzie odrabiac swoja czesc.
  • katja.katja 26.05.19, 15:51
    Chory układ.


    --
    Nie dam się wygasić!
  • mikams75 26.05.19, 17:38
    rownie chory jak propozycje wyzej.
  • saskia44 26.05.19, 12:30
    aguar napisała:

    a rodzinę trzyosobową łatwiej utrzymać z jednej pensji niż pięcioosobową.


    Czyli to znaczy ze kobieta ma nie pracowac? On powiedzial ze to nie tylko a jej wklad finansowy chodzi ale takze o jej rozwoj i stan enocjonalny.

    Jak facet się rozwiedzie to będzie musiał płacić alimenty.

    Ile? 15% jego dochodow. Wow. Pani bedzie musiala isc do pracy jesli sie rozstana. No chyba ze wroci z dzieckiem do rodzicow I bedzie na ich utrzymaniu.
  • morekac 26.05.19, 10:50
    Pani mu się znudziła i chce się jej pozbyć w aureoli swojej świętoszkowatości, co zapewne generuje przemocowe zachowanie ze strony pana.
    A co - jeśli ona nie zapłaci? Zwłaszcza, że pensji nie dostaje się z reguły z góry.
    Albo rozstaną się? Będzie zajmował się dzieckiem w systemie naprzemiennym? Czy może płacił alimenty uwzględniające, że on się dzieckiem nie zajmuje? Jest gotowy - zwłaszcza na to pierwsze? Czy jest gotów na równe dzielenie zwolnień na chore dziecko?


    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • aguar 26.05.19, 10:58
    Trafne spostrzeżenia.
  • azja001 26.05.19, 11:11
    Co to znaczy że pensji nie dostaje, jest zdrowa i może pójść do pracy, no chyba że zdrowie nie pozwala. Niepojęte jest dla mnie jak kobiety racjonalizują takie sytuacje, faceci po prostu nie chcą sami dźwigać utrzymania rodziny i wcale im się nie dziwię bo to wiąże się z zapitalaniem od świtu do nocy. A na finiszu znudzona i niezadowolona kobieta, przemęczona i wypalona domowymi obowiązkami jak ta w wątku
  • morekac 26.05.19, 12:12
    >Co to znaczy że pensji nie dostaje, jest zdrowa i może pójść do pracy, no chyba że zdrowie nie pozwala.

    Naucz się czytać ze zrozumieniem: pensji z góry z reguły się nie dostaje. Dostaje się ją po przepracowanym miesiącu. No i powiedzmy sobie: pewnie matka ma lat dwadzieścia parę, co najwyżej maturę (bo te studia to kiedy, skoro nic nie robi?), w takiej sytuacji trzeba mieć chwilę
    A. na poszukanie pracy
    B.na doczekanie do pierwszej wypłaty.
    A że pierwsza pensja pani raczej będzie niższa niż pensja pani, nie do końca sprawiedliwe jest w tej chwili oczekiwania udziału 50/50 w utrzymaniu dziecka.
    A realia są takie: czy jeśli się rostaną z powodu patologicznej niechęci pani do pracy zarobkowej, to czy pan jest gotowy do opieki nad dzieckiem w znacznie większym stopniu niż teraz i czy przypadkiem nie wyobraża sobie jednak życia tak, że opieka nad dzieckiem pozostanie nadal wyłączną domena pani?

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • saskia44 26.05.19, 12:42
    morekac napisała:

    . Dosta je się ją po przepracowanym miesiącu

    A to zalezy, moze byc tygodniu. Poza tym jesli zacznie prace to on zaplaci z gory I ona mu pieniadze odda pozniej.

    . No i powiedzmy sobie: pewnie matka ma lat
    > dwadzieścia parę, co najwyżej maturę (bo te studia to kiedy, skoro nic nie rob
    > i?), w takiej sytuacji trzeba mieć chwilę

    To nie pl wiec prace to moze miec od razu.

    Realia sa takie ze im dluzej bedzie bez pracy tym gorzej dla niej.
  • umi 26.05.19, 12:15
    Nie każda jest znudzona i niezadowolona. Przemęczona też nie jest każda. To zależy od osoby i układu. Inna sprawa, ze chyba mało par takie rzeczy w ogole omawia przed slubem i potem oczekiwania się rozjeżdząją.
  • saskia44 26.05.19, 12:44
    umi napisała:

    > Nie każda jest znudzona i niezadowolona. Przemęczona też nie jest każda. To zal
    > eży od osoby i układu. Inna sprawa, ze chyba mało par takie rzeczy w ogole omaw
    > ia przed slubem i potem oczekiwania się rozjeżdząją.


    Oni nie sa malzenstwem. Pani chciala byc z dzieckiem wiec on powiedzial ze ok ale dwa lata, dziecko ma juz prawie 3. Zreszta ona nie musi ma caly etat pracowac, moze tylko ma czesc. On chce zeby jednak wyszla z domu dla swojego I ich dobra.
  • katja.katja 26.05.19, 15:53
    Łaskawca smile Nadaje się na dobrego właściciela niewolników.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • umi 26.05.19, 23:15
    To bez różnicy czy brali slub, czy nie. Dziecko sobie zrobili wspólnie, ale poglady na wychowanie (o ile to rzeczywiscie poglady, a nie kolezanka z pracy - ja to obstawiam) maja różne. Nie jest niczym dziwnym wychowywanie przez matke dziecka w domu (zwłaszcza 3 letniego!). Znam co najmniej kilka par, w których to sie sprawdza, dzieci sa ogarniete, bystre i zsocjalizowane też. Tyle, ze to musi byc wspólny fornot. Jesli np. tata jest z tych, co to przerzuca jak najszybciej odpowiedzialnosc na placówkę, a mama z tych, co maja dziecko po to, zeby poswiecac mu czas i z nim byc, to sie nie dogadaja.

    No, chyba, ze oboje przymieraja głodem razem z tym dzieckiem, a matka nie chce pracowac chociaz by mogła i byłoby to korzystne ekonomicznie (a nie np. wyda więcej na dojazdy niz zarobi - taki luźny przykłąd). Wtedy tak, facet ma rację. W innym przypadku oboje maja rację, a on forsuje swoja na siłę w przwemocowy sposób.
  • saskia44 27.05.19, 08:37
    umi napisała:

    >Nie jest niczym dziwnym wychowywanie przez matke dzi
    > ecka w domu (zwłaszcza 3 letniego!). Znam co najmniej kilka par, w których to s
    > ie sprawdza, dzieci sa ogarniete, bystre i zsocjalizowane też.

    Owszem to jest dziwne. 3-letnie dziecko powinno isc do przedszkola a jesli oboje pojda do pracy to dostaja 30h tygodniowo za free. Dziecko w tym wieku siedzace z matka w domu calymi dniani sie nie rozwija (ppdobnie jak matka) i nie socjalizuje. Za rok to dziecko pojdzie do szkoly.
  • aguar 27.05.19, 10:55
    No to za rok się w szkole zsocjalizuje, co za problem.
  • saskia44 27.05.19, 11:07
    aguar napisała:

    > No to za rok się w szkole zsocjalizuje, co za problem.

    A dlaczego za rok a nie za dwa albo trzy albo cztery? Moze wcale? W koncu mamusia ma pragnienie siedziec w domu z dzieckiem wiec jak mozna jej to odebrac.
    3 lata to jest wlasciwy wiek dla dziecka zeby poszlo do przedszkola I rodzice z prawidlowym podejsciem do rodzicielstwa maja tego swiadomosc. Ta kobieta nie chce pracowac zawodowo ani rozwijac sie zaden inny sposob a dziecko jest na to sposobem, wymowka. Tyle ze dziecko bedzie musialo isc do szkoly I co dalej? Urodzi kolejne?
  • bigzaganiacz 27.05.19, 11:09
    No to za rok się w szkole zsocjalizuje, co za problem.


    problem jest taki ze bez znajomosci jezyka bedzie mialo od poczatku latke gamonia
    i bedzie mu duzo trudniej
  • saskia44 26.05.19, 12:39
    azja001 napisała:

    > Co to znaczy że pensji nie dostaje, jest zdrowa i może pójść do pracy, no chyba
    > że zdrowie nie pozwala. Niepojęte jest dla mnie jak kobiety racjonalizują taki
    > e sytuacje, faceci po prostu nie chcą sami dźwigać utrzymania rodziny i wcale i
    > m się nie dziwię bo to wiąże się z zapitalaniem od świtu do nocy. A na finiszu
    > znudzona i niezadowolona kobieta, przemęczona i wypalona domowymi obowiązkami
    > jak ta w wątku


    Dokladnie. On powiedzial ze jesli ona pojdzie do pracy to podziela sie obowiazkami domowymi. On bedzie mniej pracowal, bedzie mial wiecej czasu dla dziecka. Teraz go ma malo bo pracuje duzo.
  • morekac 26.05.19, 12:53
    >On powiedzial ze jesli ona pojdzie do pracy to podziela sie obowiazkami domowymi

    A niby tylko dzieckiem się zajmowała. 😂
    BTW: pan naprawdę gotów jest na opiekę nad dzieckiem i ogarnianiem domu 50/50?

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • saskia44 26.05.19, 13:03
    morekac napisała:


    > A niby tylko dzieckiem się zajmowała. 😂

    Skoro nie pracuje to chyba normalne ze zajmuje sie domem. Z tym ze wcale nie tak jak powinna.

    > BTW: pan naprawdę gotów jest na opiekę nad dzieckiem i ogarnianiem domu 50/50?

    A dlaczego nie? Teraz on nawet nie ma czasu dla dziecka bo wciaz pracuje. Utrzymanie 3 osob kosztuje.
  • morekac 26.05.19, 13:57
    >Skoro nie pracuje to chyba normalne ze zajmuje sie domem. Z tym ze wcale nie tak jak powinna.

    Było napisane, że zajmowała się tylko dzieckiem.
    Stąd moje zaskoczenie, że robila coś jeszcze. Niemniej część panów narzekających na te baby darmozjady nadal oczekuje pełnej obsługi w zakresie prac domowych i dzieci. Rozumiesz, są na tyle nowocześni, że pozwalają kobietom pracować i na tyle cenią tzw. " tradycyjne wartości", by nie skalać się pracami domowymi i opieką nad dziećmi.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • katja.katja 26.05.19, 15:55
    Dokładnie.
    Jedno jest pewne, Pani powinna wyjść z tego domu, razem z dzieckiem. I podziękować Panu za dotychczasową współpracę.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • saskia44 26.05.19, 16:39
    morekac napisała:


    > Było napisane, że zajmowała się tylko dzieckiem.

    Gdzie tak bylo napisane?

  • saskia44 26.05.19, 12:35
    morekac napisała:

    >Będzie zajmował się dzieckiem w systemie naprzemiennym?

    A dlaczego nie?

    Czy może płacił alimenty uwzględniające, że on się dzieckiem nie zajmuje?

    Oczywiscie, 15% jego dochodow wg tut kalkulatora.

    Czy jest gotów na równe dzielenie zwolnień na ch
    > ore dziecko?
    >
    >
    He? To nie pl ze dzieci sa wiecznie chore a rodzice biora jakies zwolnienia. Tu dzieci chodza do przedszkola z frekwencja bliska 100%
  • zetkaad 26.05.19, 12:43
    Niech pani ucieka od tego dobrodzieja
  • saskia44 26.05.19, 12:46
    zetkaad napisał(a):

    > Niech pani ucieka od tego dobrodzieja

    Do rodzicow na ich utrzymanie? Moze sprobowac I szukac nowego sponsora
  • katja.katja 26.05.19, 15:45
    W tym wieku nie znajdzie, może jakiś wojskowy na emeryturze (mają wysokie).

    --
    Nie dam się wygasić!
  • umi 26.05.19, 23:20
    Saskia, Ty jestes człowiekiem czy bratem samcem??? Bo to są dwie rózne kategorie. Człowiek tak nei mysli, to jest argumentacja braci samców.

    Zastnawiam się, swoja droga, co ten dzielnymąż robił dotad poza pracą zawodową - ogarniał to dziecko czy dom w ogole w jakimkolwiek stopniu, czy żona zasuwałą 24/7, a on chodził do pracy i odpoczywał po pracy, Mis zajety bardzo, a teraz dziecko odchowane przez zone, więc "Murzyn zrobił swoje, Murzyn musi odejsć"?
  • saskia44 27.05.19, 08:40
    umi napisała:


    > Zastnawiam się, swoja droga, co ten dzielnymąż robił dotad poza pracą zawodową
    > - ogarniał to dziecko czy dom w ogole w jakimkolwiek stopniu, czy żona zasuwałą
    > 24/7,

    Pracuje 6 dni w tygodniu czesto dlugie dni 12h. Jak myslisz umi, powinien jeszcze wypucowac dom po pracy a dziecko obudzic I zajac sie nim w nocy?
  • katja.katja 27.05.19, 09:17
    A opieka nad niemowlakiem ile zajmuje przeciętnej kobiecie, dodając do tego pobudki w nocy? Nieśmiało obstawiam więcej niż 12 godzin.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • la_mujer75 26.05.19, 19:27
    Dla mnie kawał ku..sa, stosującego przemoc finansową.
    Owszem-na miejscu tej pani, jak najszybciej bym poszła do pracy, aby rozstać się z takim du.pkiem.
  • umi 26.05.19, 23:17
    1000/1000
  • aga.doris 26.05.19, 10:02
    Albo jest fanką pewnego serialu, w którym typowa domowa kobieta około 40tki, znudzona serwisowaniem męża i dzieci, w ciągu 3 odcinków kończy prawo (zaczęte wiele lata wcześniej) i znajduje na pstryk pracę w renomowanej kancelarii. W następnym sezonie znudzona prawniczka porzuca kancelarię i rodzinę, wynajmuje gustowne mieszkanko, kończy kurs dla stewardes i zamiast męża i dzieci obsługuje pijanych januszów w tanich liniach lotniczych. No po prostu samo życie...wink Może ta pani pisze scenariusz dla konkurencyjnej stacji?
  • beverlyja90210 26.05.19, 10:04
    Oglądałam ten serialsmile Żona idealna ?
  • aga.doris 26.05.19, 10:09
    Nie, bo żona idealna na swoja pozycję w kancelarii harowała ze dwa sezony. Poza tym w Chicago to jednak trochę inne realia niż nad Wisłąwink
    To jedna z "Przyjaciółek" - tych od reklam rossmannawink
  • beverlyja90210 26.05.19, 10:26
    Przyjaciółek nie znam
  • azja001 26.05.19, 10:11
    Chyba raczej Przyjaciółki
  • kiszona_kapusta 26.05.19, 10:18
    To raczej "Przyjaciółki" są.

    --
    Cisza jest wymowniejsza niż słowa...
  • lot_w_kosmos 26.05.19, 10:10
    Mniectylko jedno uderza: chce porzucić dzieci. Choroba psychiczna jak dla mnie, patrząc na całość.
  • saskia44 26.05.19, 10:21
    Przeciez tak robi wielu facetow I jakos nikt ich o chorobe psychiczna nie podejrzewa. Podwojne starndardy.
  • majenkir 26.05.19, 15:01
    saskia44 napisał(a):
    > Podwojne starndardy.


    Nie standardy tylko natura.




    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • saskia44 26.05.19, 16:40
    majenkir napisała:

    > saskia44 napisał(a):
    > > Podwojne starndardy.

    >
    > Nie standardy tylko natura.
    >
    >
    > natura to ciaza i karmienie piersia.
    >
  • katja.katja 26.05.19, 16:43
    To hormony. Kobiety są bardziej opiekuńcze, podczas ciąży i porodu wyzwalają się hormony, które powodują zanik (niestety) pewnych klapek w mózgu, a otwarcie tych związanych z bachorstem i jego ochroną. Dlatego często zdarza się, że niechętnej dzieciom kobiety po porodzie głupieją na widok łysego brzydala.
    Mężczyzna musi dopiero nawiązać więź i nawet przy chcianym dziecku może mu to nie wyjść.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • elf1977 26.05.19, 17:45
    Widać jestem mężczyzną.
  • heca7 26.05.19, 10:24
    Tjaaa. Tekst o porzuceniu dzieci miał najwyżej podrasować jej historię, zwrócić uwagę i wywołać większe zainteresowanie innych matek znajdujących się na wieczorze panieńskim. Jak widać po tym wątku i tutaj zadziałał wink
    Pani dobiega 40, brak kariery, dzieci jeszcze dość małe i trudno się urwać, mąż zapracowany, kasy nie brakuje tylko czas pani przez palce przecieka i nuda się wkrada.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • aguar 26.05.19, 10:57
    Mi w takich opowieściach najbardziej żal tych dzieci. No bo one się na ten świat nie prosiły. Czy to wina tego najmłodszego, że urodziło się znudzonej i wypalonej macierzyństwem kobiecie? Jak dla każdego małego dziecka, matka jest dla niego całym światem i chce być blisko niej...Mam wrażenie, że znów tu zawiniła jakaś niewłaściwa motywacja do posiadania dzieci, jakaś presja - że kobieta, która tak naprawdę lubi pracować zawodowo i podróżować, uwikłała się w taką sytuację...Poza tym zazwyczaj już po pierwszym dziecku wiadomo, ile wart jest facet jako ojciec, czy się angażuje. Tak, że ten...
  • katja.katja 26.05.19, 15:31
    Presja jest na jedno dziecko (może poza jakimiś skrajnymi wsiami), na więcej niż jedno nie ma, jest za to skuteczna antykoncepcja, a w razie czego dostępna dla większości kobiet aborcja za granicą.
    Co do reszty zgadzam się, dzieci (pierwsze lub kolejne) powinny rodzić się chciane.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • tryggia 26.05.19, 11:09
    Mysle, że jest wykończona.

    --
    Hope
  • bei 26.05.19, 11:10
    Zrezygnowanie z majątku nie zrekompensuje dzieciom obecności mamy w ich życiu. Z pensji w Biedronce niekoniecznie utrzyma się, opłaci mieszkanie i zarobi na alimenty. Najbardziej przeraża mnie, ze chce zostawić dzieci, ta kobieta musi mieć depresję☹️
  • volta2 26.05.19, 12:46
    Guzik depresję. Ja też zapowiadam od początku że dzieci zostawiam mężowi w razie rozstania. Nic to z chorobą nie ma wspólnego, to czysta kalkulacja. Zostawienie mężowi nie oznacza porzucenia co tu wszystkie zakladacie, raczej błędnie.
    Samotny wyjazd jako objaw buntu? Naprawdę? Paradne bajania na temat prezentujecie, rzekomo wonskie spejszalistkiz z szerokimi horyzontami.
  • saskia44 26.05.19, 12:52
    Volta 100% racji
  • hanusinamama 26.05.19, 23:24
    NO jestem wosnka specjalistka i widać horyzonty też mam wonskie bo nie wyobrażam sobie zostawić dzieci...
  • alin9 27.05.19, 00:15
    Tu nie chodzi o zapomnienie o istnieniu dzieci.Pani chce podarować mężowi to od czego ucieka.Sam jest ojcem i lubi wyręczać się zoną.
  • alin9 27.05.19, 00:12
    W punkt.
  • alin9 27.05.19, 00:12
    To do volty było.
  • milva24 26.05.19, 12:24
    Koleżanka jest zmęczona i bredzi chcąc zwrócić na siebie uwagę. O ile zmęczenie rozumiem o tyle bredzenia już nie. Zapomina przy okazji, że w opisanej sytuacji musiałaby płacić alimenty.
  • la_mujer75 26.05.19, 14:03
    Babka jest wypalona i przemęczona.
    I tak się dzieje, jak kobieta "siedzi" w domu, jest pracowita i pozbawiona zdrowego egoizmu.
    Bardzo dobrze ją rozumiem, bo sama niekiedy miałam ochotę wszystko pieprz..ąć w pizdu.
    Po urodzeniu Starszego nie wyobrażałam sobie zostawić go w żlobku (wtedy były krótkie urlopy-wróciłabym do pracy, jakby miał niecałe pół roku), postanowiliśmy, że ja zostaję i zajmuję się domem, a mąż pracuje (przez dwa lata była odwrotna sutuacja - to ja utrzymywałąm męża, mąż znalazł robotę miesiąc przed narodzeniem syna. Męża pensja na starcie była 2,5 raza większa, niż moja dotychczasowa).
    I tak z dnia na dzień coraz więcej miałam obowiązków, bo przecież on pracował, prawda? A ja tylko "siedziałam" w domu.
    To, że Starszy był trudnym dzieckiem, to nikogo nie obchodziło. Pomocy od nikogo nie miałam. Od męża poczynając. A mąż radośnie szedł sobie na 10.00 do roboty (rano spał dłużej, bo przecież idzie do pracy, no nie!, a ja już od 5 rano bujałam się z synem), wracał o 19.00 i miał święte prawo do odpoczynku, prawda? Kąpiel- nie on teraz odpoczywa, w nocy nie wstanie, bo przecież rano (!!!!) idzie do pracy. Spacerki ? No, przecież nie w tygodniu, a w weekendy ma prawo do odpoczynku.
    Mieliśmy jako jedni z pierwszych dziecko, reszta towarzystwa non stop balowała. Ja nie miałam siły ( zresztą nie miałam z kim zostawić dziecka), ale mąż przecież miał prawo wieczorem wyskoczyć i pobalować ze znajomymi, bo tylka ja jestem taka "nienormalna", że siedzę non stop przy dziecku (opinia naszych znajomych, przypominam - bezdzietnych- mężowi bardzo pasowała!).
    Zakupy? Przecież on pracuje, prawda? Nie będzie bidulek po pracy tłukł się do supermarketu i stał w kolejkach, prawda?
    I tak nawet nie wiadomo kiedy, okazało się, że ja wszystko robię, bo przecież on jest bohaterem - chodzi do pracy! I do tego firma, którą tworzył wcześniej, zaczęła przynosić dochody, więc wielkie brawa dla tego pana. Firma przynosiła dochody, bo ja przez ponad dwa lata umożliwiałam mu rozwój tej firmy i nie goniłam do innej pracy, ale kto by to pamiętał???

    Wszelkie sprawy związane z domem spadają na kobietę, która tylko "siedzi" w domu... Lekarze, dodatkowe zajęcia dla dzieci, przedszkolno- szkolne sprawy, itd. To etat 24/24 godziny, 7/7 dni w tygodniu, 365/365 dni w roku- nie ma tak, że "Kochanie, ja też jestem zmęczona, teraz ty przejmij obowiązki".

    Mąż się rozbestwia ( a kto by się nie rozleniwił w takiej sytuacji? ), a kobieta jest tak zajęta obowiązkami, że nawet nie ma sił walczyć, a jeszcze zewsząd słyszy : "O, w dudzie się jej poprzewracało, chłop tyra, a ona narzeka, przecież siedzi w domu".
    I nie każda umie wyjść z tej sytuacji. Trzeba umieć dostrzec w porę zagrożenie, że jak dajesz palec, to zaraz ci upier...dolą całą rękę i będą krzyczeć : Co tak mało!".
    Ok- tu mamy idealny przykład na powiedzenie : "Nie ma ofiar, są ochotnicy", ale czy taka ofiara nie ma prawa czasami dać upustu swoim emocjom????
    Tak z grubsza wygląda sytuacja, jak kobieta nie pracuje, jest zbyt "dobra", czyli "litując" się nad biednym, pracującym misiem, zaczyna brać na siebie wszystko, a miś się rozbestwia i jeszcze ma do tego poparcie społeczne., bo przecież jest bohaterem, który "tyra" na swoją rodzinę.


  • aguar 26.05.19, 14:22
    Wszystko fajnie, ale w naszej rzeczywistości są też takie kobiety (znam kilka), które i pracują, i same ogarniają dom oraz dzieci. Mąż nie "pomaga", bo uważa, że nie musi, bo pracuje dłużej albo ciężej albo zarabia więcej lub po prostu dlatego, że jest facetem. I one to mają naprawdę przerąbane, a te niepracujące to mają przy nich lajcik. Zwłaszcza jeśli wszystkie dzieci są na etapie placówek, bo przy małych, to co o innego.
  • fawiarina 26.05.19, 15:02
    Bez sensu jest to porównanie. Można też powiedzieć, że są takie co mają niepełnosprawne dzieci, albo samotne matki albo matki niepełnosprawne na etacie, którym nikt nie pomaga i które mają jeszcze gorzej. To, że ktoś ma gorzej nie znaczy, że nikt poza nim nie ma prawa narzekać.
    Po drugie, pracująca osoba ma zupełnie inną percepcję niż ta bez pracy. Przez pewien czas funkcjonowałam w taki sposób, że byłam na utrzymaniu męża. I to strasznie mnie dołowało, czułam się nikim, choć on zawsze podkreślał mój wkład w rozwój naszej firmy i że to dzięki mnie zarabia pieniądze. Ale nie chodziłam fizycznie do pracy, nie miałam poczucia bycia pożyteczną. Gdy w końcu poszłam do zwykłej biurowej roboty poczułam się po stokroć lepiej. Dziś jestem samodzielną mamą, która ciągnie dwie roboty i pomimo, że żyję w kieracie, to psychicznie mi o wiele lżej niż wtedy, gdy byłam niepracującą żoną.
  • majenkir 26.05.19, 15:41
    fawiarina napisała:
    > Po drugie, pracująca osoba ma zupełnie inną percepcję niż ta bez pracy. Przez p
    > ewien czas funkcjonowałam w taki sposób, że byłam na utrzymaniu męża. I to stra
    > sznie mnie dołowało, czułam się nikim,


    Jejku... sad czemu taka niska samoocena? Serio myslisz, ze jestes "kims" dopiero na etacie?
    Ja od 20 lat nie zarobilam ani dolara i czuje sie bardzo dobrze smile.


    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • bigzaganiacz 26.05.19, 15:49
    od 20 lat nie zarobilam ani dolara i czuje sie bardzo dobrze smile.


    Nie kazdy ma nature pasozyta
  • mikams75 26.05.19, 15:58
    a to tylko kasa definiuje pasozyta?
    a ktos przychodzacy do domu na gotowe (posprzatane, uprane, ugotowane itp.) nie pasozytuje na pracy drugiej osoby?
  • majenkir 26.05.19, 16:00
    bigzaganiacz napisał(a):
    > Nie kazdy ma nature pasozyta


    Nie czuje sie pasozytem. Przejelam na siebie wiele rzeczy, wiec maz mial czas zarabiac smile.
    Poza tym, jak mowi jedna pani, nie przynosze nic do stolu, jestem gosciem honorowym tongue_out.

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • katja.katja 26.05.19, 16:03
    Sam jesteś pasożyt. Praca zawodowa kobiet jest przereklamowana.
    Jakby poszła do pracy i całą pensję oddawała sprzątającej i opiekunce do dzieci to byłoby ok, choćby takie same "zero" pokazywałoby jej konto. Ale jak robi to samo co płatna opiekunka i sprzątająca to już jest źle. Wychodzi brak szacunku dla ludzkiej pracy. Liczy się tylko "money".

    --
    Nie dam się wygasić!
  • beneficia 26.05.19, 15:56
    Od mojego eksa byś usłyszała, że jesteś pasożytem, nie zarabiasz na swoje utrzymanie.
  • majenkir 26.05.19, 16:02
    Moze dlatego Twoj to eks, a moj aktualny? wink

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • beneficia 26.05.19, 16:05
    No raczej 😄
  • saskia44 26.05.19, 16:50
    majenkir napisała:


    > Jejku... sad czemu taka niska samoocena? Serio myslisz, ze jestes "kims" dopiero
    > na etacie?
    > Ja od 20 lat nie zarobilam ani dolara i czuje sie bardzo dobrze smile.
    >

    Fajnie ze ci sie nie nudzi.
  • chatgris01 26.05.19, 17:05
    Inteligentnym ludziom nigdy się nie nudzi. Zawsze sobie znajdą jakieś ciekawe zajęcie.

    --
    http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
  • nenia1 26.05.19, 17:09
    No niezupełnie, według mnie właśnie ludzie inteligentni będą nudzić się szybciej, gdy nie mają dostępu w otoczeniu do ciekawych bodźców albo muszą robić coś monotonnego. Tak samo jest z inteligentnymi dziećmi w szkole, szybciej łapią i potem się nudzą gdy pani wałkuje znany im temat.
  • nenia1 26.05.19, 17:10
    Ale to oczywiście nie jest aluzja do majenkir smile żeby nie było.
  • chatgris01 26.05.19, 17:12
    Zawsze można poczytać coś interesującego (na nudnych lekcjach też to praktykowałam tongue_out ).

    --
    http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
  • saskia44 26.05.19, 17:16
    chatgris01 napisała:

    > Inteligentnym ludziom nigdy się nie nudzi. Zawsze sobie znajdą jakieś ciekawe z
    > ajęcie.
    >
    Oh prosze.
  • beaucouptrop 26.05.19, 18:19
    Chyba nie chodzi o to, ze sie jest kims dopiero na etacie, ale o to ze pracujac jest sie niezaleznym finansowo. Chcialas byc ironiczna a wyszlo niepotrzebnie zlosliwie.
    Zycie roznie sie uklada. Ja pomimo tego, ze czasem przeklinam robote, bo mam wrazenie, ze zzrera mi wiekszy kawalek zycia, cenie sobie bardziej moja niezaleznosc niz swiety spokoj. Kwestia wyboru. Nie mozna rownoznacznie powiedziec ktory jest lepszy.
  • majenkir 26.05.19, 20:52
    beaucouptrop napisał(a):
    > Chcialas byc ironiczna a wyszlo niepotrzebnie zlosliwie.



    Bog mi swiadkiem, ze nie powiedzialam tego zlosliwie. Ja jestem bardzo zadowolona ze swojego zycia, nie musze sie wyzlosliwiac na forum wink.

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • la_mujer75 26.05.19, 19:15
    Ja akurat uważam, że miarą człowieka nie jest, ile on generuje dochodu.
    Z tego powodu nie mam żadnych kompleksów.
    Nigdy nie czułam się utrzymanką mojego męża. TO SĄ NASZE (WSPÓLNIE) ZAROBIONE PIENIĄDZE.

  • pani-nick 26.05.19, 19:21
    Takoż i ja.
  • tt-tka 26.05.19, 19:34
    la_mujer75 napisała:

    > Ja akurat uważam, że miarą człowieka nie jest, ile on generuje dochodu.

    Generowany dochod zapewnia, a przynajmniej ulatwia niezaleznosc. Wiekszosc ludzie ceni osoby niezalezne, zalezne budza wspolczucie, bywa, ze politowanie, bywa, ze wzgarde. Tak jakos.


    > Z tego powodu nie mam żadnych kompleksów.
    > Nigdy nie czułam się utrzymanką mojego męża. TO SĄ NASZE (WSPÓLNIE) ZAROBIONE P
    > IENIĄDZE.
    >

    Pieniadze sa wasze wspolne, jesli nie macie rozdzielnosci, ale czy "wspolnie zarobione", to kwestia co najmniej dyskusyjna.
    A ja przykladowo lubie miec swoje pieniadze, oprocz wspolnych. Oraz cenie sobie swoja prace, pozycje zawodowa, uznanie takze osob innych niz najblizsze, znajomych i kontakty zwiazane z tym, co robie. Nie wytrzymalabym czynnosci tylko domowych, powtarzalnych a nieefektywnych - co z tego, ze sprzatniete, skoro jutro czy za tydzien trzeba to bedzie znowu zrobic ? Nawet gdyby praca w domu polegala tylko na nadzorowaniu pani sprzatajacej... chce i potrzebuje rozmaitosci. I poczucia niezaleznosci. Sporo jest kobiet, na ktore odebranie im tego czy wyzbycie sie - nawet tylko na pewien czas i z wlasnej woli - dziala bardzo zle.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • katja.katja 26.05.19, 19:47
    A gdzie pracujesz, w jakiej branży i na jakim ciekawym stanowisku?

    --
    Nie dam się wygasić!
  • la_mujer75 26.05.19, 19:56
    Nie mamy rozdzielności majątkowej. Wszelkie dobra są prawnie wspólne.
    Dla NAS - są to NASZE WSPÓLNIE ZAROBIONE PIENIĄDZE- mąż tak zawsze mówi smile Gdyby uważał inaczej, nie byłby moim mężem. Bo być na łasce kogoś, kto uważa inaczej, że to on tylko tworzy dochód? O, nie- aż tak naiwna nie jestem.
    Co do kontaktów społecznych- mój mąż ma w tej chwili pracę zdalną. To on ma zdecydowanie deficyt kontaktów, a nie ja.
    Oczywiście, że sama praca domowa jest monotonna, nużąca i nie przynosząca satysfakcji na dłuższą metę. Nie ekscytuję się, że okna umyłam i muszla toaletowa lśni, bo za chwilę koty wyświnią okna, a o WC już nie wspomnę wink
    Nasz Starszy syn ma ZA, więc moje życie nie toczy się tylko wokół garów i odkurzania. To moje największe wyzwanie życiowe... I to jest dla mnie priorytet.
    Czy potrzebuję uznania ze strony innych? Nie myślę, bo jestem pewna, że mój wybór, w mojej sytuacji życiowej był najsłuszniejszą drogą. Mam wysokie poczucie własnej wartości. Nie jestem zewnątrzsterowna. Pewno to wynik moich autystycznych cech- leję na opinię innych, kiedy jestem przekonana o słuszności swoich wyborów.

    P.S.Przyrzekam- nie nudzę się, nie oglądam durnych seriali, nawet rzadko udzielam się na forum e-matka, bo nie mam czasu.
  • katja.katja 26.05.19, 19:58
    Lubię to smile

    --
    Nie dam się wygasić!
  • bigzaganiacz 26.05.19, 20:27
    moim mężem. Bo być na łasce kogoś, kto uważa inaczej, że to on tylko tworzy dochód



    To jaki tworzysz dochod bo ciezko mi zlapac
  • la_mujer75 26.05.19, 20:56
    A kto sprząta? Kto gotuje? Kto zawozi i odbiera dzieci z wszelkich zajęć pozalekcyjnych, kto chodzi z dziećmi po lekarzach i wszelkich specjalistach(obaj synowie mają różne problemy), kto zajmuje się terapią syna z ZA ?

    Gdybym pracowała na etacie, mąż by musiał to ogarniać na równi ze mną, a i tak byłoby nam ciężko, więc na pewno byśmy musieli mieć kogoś do pomocy - płatnej pomocy. Babcie w żaden sposób by nam nie pomogły.
    Plus - zajmuję się starą firmą męża- ogarniam kontakty z klientami. Jestem w tym lepsza, niż mąż. Mąż - może raz na rok- coś tam musi zrobić przy starej firmie.
    Absolutnie nie mam poczucia bycia pasożytem. Pracuję ciężej, niż mój mąż, który w tej chwili pracuje na kontrakcie - zdalnie w domu - jego praca to dokładnie 8 godzin i ani minuty dłużej.
    Na szczęście - mój mąż to wie!
  • nenia1 26.05.19, 21:53
    A dlaczego miałabyś być pasożytem? Ciężko pracujesz w domu, zajmujesz się chorym dzieckiem, dbasz o nie, rehabilitujesz, to całkowicie inna sytuacja niż gdy mąż lata z jednego etatu na drugi z wywalonym językiem, a w domu zdrowe sporawe dziecko i pani, której się nie chce iść do pracy zawodowej.
  • la_mujer75 26.05.19, 22:05
    Ja takich babek nie znam. Większość moich znajomych pracuje , a te, które nie pracują, nie wykorzystują biednych misiaczków.
    Najbardziej niesprawiedliwe układy to według mnie - gdy babka pracuje i jeszcze wszystko w domu musi ogarnąć sama i niestety- ale takich układów znam najwięcej sad I co mnie szokuje- wszystkie te babki to wykształcone kobiety, dobrze zarabiające, ale ich panowie zarabiają bardzo dużo, więc one działąją według zasady- kto więcej zarabia, ten na więcej sobie może pozwolić. To jest pokłosie myślenia i oceniania ludzi według tego, kto jaki dochód generuje.
  • nenia1 26.05.19, 22:18
    Ale to jest w głowie, to nie jest tylko kwestia dochodów, kobiety coraz częściej zarabiają tak samo, czasem i więcej, mimo to godzą się, tak to widzę, że godzą się na to, że więcej robią w domach, tak to wynika ze statystyk. Przyznaję, że tego nie rozumiem, nie dlatego, że jestem taka zajebista, tylko nie rozumiem dlaczego, skoro tworzę związek z drugą osobą, na równych prawach, więc dlaczego nie można się po prostu podzielić. Najgorsze jest to, że podobne zachowania widzę w młodszym od siebie pokoleniu, przychodzi mój facet z zakupami, znajoma akurat stała ze mną w przedpokoju, zobaczyła go z siatkami i mówi do mnie "ty to się masz dobrze", no kurczę, łaski nie robi, przecież też je, więc robi zakupy, a jednak ona uznała, że JA się mam dobrze. No i te robienie z facetów kretynów, nie ugotuje, nie zrobi zakupów, nie nastawi prania. Wystarczy forum poczytać. Litości, projektują mosty, stawiają domy, piszą świetne książki, kucharzą w najlepszych restauracjach a w domu nagle tracą mózgi?
  • la_mujer75 26.05.19, 22:30
    Też mnie to dziwi...
  • aguar 27.05.19, 08:25
    Ale to, co Wy tu piszecie: babka zarabia dobrze, a facet jeszcze lepiej - to przecież żadne nie musi zbyt wiele robić w domu. Można zatrudnić gosposię, sprzątaczkę, ogrodnika, opiekunkę, zamawiać gotowe żarcie.
  • katja.katja 27.05.19, 08:32
    Takie rodziny to drastyczna mniejszość w społeczeństwie. Najczęściej babiny wyrabiają 3 etaty - swój w pracy i jeszcze z wywieszonym językiem zajmują się bachorstwem i domem. I jeszcze uważają, że to jest właśnie to "równouprawnienie".

    --
    Nie dam się wygasić!
  • volta2 26.05.19, 22:59
    a może ich po prostu w domu nie ma?

    mój nie robi nic, kompletnie nic w sprawach domowych - powiedz, kiedy ma ugotować, czy zrobić zakupy skoro dzień w dzień wraca po 19ej? mamy czekać głodni do 20 w imię równości czy do soboty, czyli wtedy kiedy realnie ma czas bo do roboty nie idzie?

    ps. nic, czyli robi komputery, żeby działały i to by było na tyle.
  • nenia1 27.05.19, 08:15
    volta2 napisała:

    > a może ich po prostu w domu nie ma?
    >
    > mój nie robi nic, kompletnie nic w sprawach domowych - powiedz, kiedy ma ugotow
    > ać, czy zrobić zakupy skoro dzień w dzień wraca po 19ej? mamy czekać głodni do
    > 20 w imię równości

    To chyba logiczne, że nie piszę o sytuacji gdy ktoś do późnego wieczora pracuje zawodowo poza domem i utrzymuje finansowo całą rodzinę, a druga osoba zajmuje się wtedy domem i dziećmi.
  • katja.katja 27.05.19, 08:16
    Druga osoba też pracuje bo zajmowanie się domem i dziećmi to też praca.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • volta2 27.05.19, 08:18
    No nie do końca, moja teściowa gotowała od 5rano zupę i szła na 8 do pracy. Zachęcam starego do brania najlepsze go wzorca a ten nic.
  • katja.katja 27.05.19, 08:27
    Ale w nocy się kładła spać, więc te kilka godzin jednak się leniła, też mi wzór wink

    --
    Nie dam się wygasić!
  • pade 27.05.19, 11:25
    mumandthecity.pl/trzeba-bylo-poprosic-czyli-dlaczego-mezczyzna-nigdy-pomysli/

    Tu jest ciekawy komiks na temat "podziału" obowiązków domowych.
    Podobno ma być drugi, albo już jest, o pracy emocjonalnej, ale nie mogę go znaleźć.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • katja.katja 27.05.19, 07:32
    Ale i temu dziecku ktoś musi ugotować jedzenie, zrobić zakupy, posprzątać, wyprać, wyczyścić podłogę.
    To też ciężka praca, zwłaszcza jak się ma duży dom.
    Niestety ciężka praca tego rodzaju nie jest doceniana, nawet przez światłe forumowiczki. Smutne.


    --
    Nie dam się wygasić!
  • bigzaganiacz 26.05.19, 22:51
    kto sprząta? Kto gotuje? Kto zawozi i odbiera dzieci z wszelkich zajęć pozalekcyjnych, kto chodzi z dziećmi po lekarzach i wszelkich


    To zaplac tym za czynsz jedzenie samochod i paliwo do samochodu zeby jezdzic po tych lekarzach


    się starą firmą męża- ogarniam kontakty z klientami. Jestem w tym lepsza, niż mąż


    Jestes taka super to czemu nie masz wlasnej firmy

  • arwena_11 26.05.19, 22:54
    A dlaczego jej mąż nie robi ćwiczeń z synem, nie jeździ po lekarzach itd?
  • alin9 27.05.19, 00:25
    Czy tylko pieniądze się liczą.Zarabianie to minimalny wysiłek w porównaniu do prac domowych.
  • la_mujer75 27.05.19, 07:23
    Bo dla mnie ważniejsze są moje dzieci, niż szmal, a na szczęście mąż jest na tyle zdolny, że bez wysiłku jest nas wstanie utrzymać.
    Mąż jest programistą, więc kontakty z klientami to nie jest to, co Tygryski lubia najbardziej wink Dla mnie - no problem. Ja bym nie była wstanie stworzyć niczego z jego działki.
  • majenkir 26.05.19, 15:05
    la_mujer75 napisała:
    > Babka jest wypalona i przemęczona.
    > I tak się dzieje, jak kobieta "siedzi" w domu, jest pracowita i pozbawiona zdro
    > wego egoizmu.



    No to ja jestem egoistka do potegi, bo uwazam, ze "siedzenie w domu" to najlepsza rzecz jaka mi sie w zyciu przytrafila. Ludzie, czym tu sie wykonczyc??





    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • chatgris01 26.05.19, 15:18
    Widocznie nie jesteś dotknięta przypadłością krzątactwa i umiesz sobie organizować, wydzielać i oddzielać pracę domową na dany dzień, a później spokojnie odpocząć bez wyrzutów sumienia.
    Ale praca domowa nie kończy się w zasadzie nigdy (w sensie, że w domu ZAWSZE jest coś do zrobienia), a masa kobiet nie potrafi odpuścić, usiąść sobie i powiedzieć "wystarczy na dziś, czas na odpoczynek, resztę zrobię później" i w efekcie się zaorują.

    --
    http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
  • majenkir 26.05.19, 15:19
    MOja mama tak ma i uwaga! - cale zycie pracowala. Czyli z siedzeniem w domu to nie ma nic wspolnego.

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • chatgris01 26.05.19, 15:28
    Może chodzi o to, że niektórym z pracami domowymi trudniej się zorganizować niż z pracą zawodową? W sensie, że do pracy chodzisz w ścisłych godzinach, od-do. W połączeniu z perfekcjonizmem, z niektórych zostających w domu robi się chomiczek w kołowrotku, stąd przemęczenie (no i praca-dom to jednak jakieś zróżnicowanie, można się na zmianę oderwać psychicznie).

    P.S. Moja też tak ma wink (i też pracowała, z wyjątkiem paroletniej przerwy na odchowanie dzieci).

    --
    http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
  • la_mujer75 26.05.19, 19:21
    Pisałam- to zależy dużo od charakteru babki. Jak kobiecina łagodna, to tak można skończyć. Jak ma się "jaja", to ma się życie jak w raju smile
  • beaucouptrop 26.05.19, 19:37
    Kwestia preferencji. Wole isc do roboty i zaplacic komus za prace gospodarcze, bo mnie mniej rajcuja niz moja praca i niezaleznosc finansowa.
    Kazda sytuacja ma swoje plusy i minusy.
  • katja.katja 26.05.19, 19:49
    Pani, która "ogarnia" Ci prace gospodarcze prawdopodobnie nie jest niezależna finansowo bo w Polsce zarabiając w tej branży nie wynajmie się samodzielnie nawet kawalerki w dużym mieście. I wycieranie Twoich śmieci zapewne też jej nie rajcuje, a wycieranie Twojego kibla nie sprawia, że bardziej się rozwija niż wycierając w domu własny.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • beaucouptrop 26.05.19, 20:02
    A co ma piernik do wiatraka. Nie mam wrazenia, ze osoby tutaj piszace maja wybor pomiedzy zajmowaniem sie domem a sprzataniem u kogos.
  • aga_mon_ber 26.05.19, 20:08
    Ze sprzątania się nie utrzymasz , chyba że masz firmę sprzątającą, zatrudniasz ludzi z grupą, płacisz im grosze i oszczędzasz na środkach, jak tylko się da. Wtedy wyjdziesz na swoje i jesteś wielką panią wink
    Tylko wtedy się dorobisz. Będąc sprzątaczką, nie zawojujesz świata.
  • aga_mon_ber 26.05.19, 20:05
    Dokładnie. Za to, co ona płaci tej pani, raczej się nie utrzymasz.
  • la_mujer75 26.05.19, 20:10
    Nie umiem sobie wyobrazić, jaka praca przyniosłaby mi taką satysfakcję, jaką przynoszą mi "sukcesy" mojego syna z ZA.
    Fakt- mam skłonności do perfekcjonizmu albo inaczej mówiąc, nie umiem robić niczego pół gwizdka, a może moje autystyczne cechy powodują, że jak w coś się angażuję, to na 100% - w każdym razie -wypaliłabym się bardzo szybko pracując i usiłując zająć się swoim synem z ZA. Non stop bym miała wyrzuty sumienia.
    Ok- wiem, że wiele kobiet tak funkcjonuje i jakoś sobie dają radę. Funkcjonują - bo muszą, a ja miałam ten "luksus", że mogłam "wybrać" - olać robotę i skoncentrować się na dzieciach, gdyż obaj moi synowie mają większe lub mniejsze problemy.
  • tt-tka 26.05.19, 21:20
    la_mujer75 napisała:

    > Nie umiem sobie wyobrazić, jaka praca przyniosłaby mi taką satysfakcję, jaką pr
    > zynoszą mi "sukcesy" mojego syna z ZA.

    Alez ja tego nie kwestionuje, wierze bez zastrzezen i gratuluje.

    Rzecz w tym, ze nie jest to mozliwosc jedyna. Pisala jedna z forumek, matka dwojga bardzo problematycznych dzieci, z ktorymi cuda zrobila i robi - ze jej wlasciwie juz nie ma. Wypalenie i poczucie totalnego osamotnienia. Bo maz zarabia, ale klopoty z dziecmi, a takze radosci z dziecmi sa tylko jej. Praca, nawet nie taka wymarzona, ponizej ambicji i mozliwosci jest dla niej jej azylem, ktorego ona bardzo potrzebuje.



    > Ok- wiem, że wiele kobiet tak funkcjonuje i jakoś sobie dają radę. Funkcjonują
    > - bo muszą, a ja miałam ten "luksus", że mogłam "wybrać" - olać robotę i skonce
    > ntrować się na dzieciach, gdyż obaj moi synowie mają większe lub mniejsze probl
    > emy.

    Sa takie, nawet niemalo, ktore wlasnie skoncentrowanie sie wylacznie na dzieciach wyniszcza. Widuje je, wcale nierzadko - zgaszone, czesto otepiale, nastawione juz tylko na przetrwanie - do obiadu, do wieczora, do jutra...

    Nie jestes w swoich rodzicielskich staraniach zostawiona sama sobie, prawda ? Twoj maz, albo inni czlonkowie rodziny wspomagaja, odciazaja, daja ci zlapac oddech ?


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • la_mujer75 26.05.19, 21:41
    Mąż dłuuuugo nie mógł zaakceptować problemów syna, więc siłą rzeczy - ja we wszystko weszłam sama.
    Pomocy od innych - nigdy nie miałam sad
    Teraz jest lepiej (kilka lat zajęło mi ustawienie prawidłowych układów ojciec-syn) i dojrzewam do tego, aby jak najbardziej "odciąć" się od syna - najwyższa pora! Dla jego dobra. I dopiero teraz zaczynam myśleć o sobie, wcześniej bym nie umiała.
    Pisałam- koncentruję się na jednej rzeczy, wchodzę w to na maksa i nie jestem na tyle elastyczna, aby umieć pogodzić kilka rzeczy na raz- bo zawsze coś, kosztem czegoś sie odbywa, a mnie zżerają wyrzuty sumienia.
    Mimo mego autystycznego podejścia do życia, rozumiem, że inni mają inaczej.
  • katja.katja 27.05.19, 07:36
    Do tego świat nie toleruje niskoenergetycznych ludzi.
    Masz się "realizować" w pracy i w domu i jeszcze oczywiście chodzić na zumbę i mieć dodatkowe hobby.


    --
    Nie dam się wygasić!
  • la_mujer75 27.05.19, 08:41
    A ja mam energii na jedną rzecz. Podziwiam i zazdroszczę ludziom, którzy cały czas są zwarci, pełni sił i ciągle im się coś chce.
    P.s. mam bardzo niskie ciśnienie, więc notorycznie jestem czuję się, jak śnięta ryba i dla mnie każdy dzień to prawie wyzwanie smile
  • pade 27.05.19, 11:27
    Też tak mam z tym angażowaniem się. Nie nazwałabym tej cechy autystyczną.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • bistian 26.05.19, 15:51
    la_mujer75 napisała:

    > I tak z dnia na dzień coraz więcej miałam obowiązków, bo przecież on pracował,
    > prawda? A ja tylko "siedziałam" w domu.
    > To, że Starszy był trudnym dzieckiem, to nikogo nie obchodziło. Pomocy od nikog
    > o nie miałam. Od męża poczynając.

    i tak dalej...

    Takie rzeczy załatwia się z mężem, różną metodą, czasami szokową, a jeśli życie nie pasuje, można się rozstać i zacząć coś nowego. Narzekanie na forum nie zmienia zbyt wiele, chociaż może być impulsem.
    Są też takie matki, które nie puszczą dziecka z ojcem na dłużej, bo dziecko musi być pod matczyną kontrolą, w domyśle, najlepszą. Potem też są takie litanie, że ona jest przemęczona, ale dziecka nie puści. Nic nie sugeruję, to tylko luźne przemyślenia.
  • arwena_11 26.05.19, 16:27
    Zawsze ci mówiłam - egoizm to podstawa tongue_out. No i oczywistość - jak chcesz mieć miękkie serce - to musisz mieć twardą du..pę
  • hanusinamama 26.05.19, 14:15
    Ale ze dzieci tez zostawia?? A jakby pracowała to taka pewna ze miała by czas z mezem na wieczorne pogawedki i randki??? Ja pracuje, maz tez, domem zajmujemy sie wspólnie wiec jak dzieci pojda spac, ja nastawie obiad na drugi dzien, maz ogarnie dom...jest 21. Czest oboje cos musmy jeszcze z pracy zrobic w tygodniu
  • aga_mon_ber 26.05.19, 14:46
    Miałam kiedyś znajomą, która miała męża i dzieci. Mówiła, że gdyby między nimi doszło kiedyś do rozwodu, dzieciaki jej powiedziały, że wolałyby zostać przy ojcu, ponieważ on zarabia więcej kasy, niż ona. Powiedziała, że jeśli mieliby się kiedyś rozstawać, ona mu te dzieci zostawi a sama zacznie swoje życie od nowa, bez obowiązków i dzieci, które wiecznie czegoś chcą.
    Może w wypadku tej kobiety, jest podobnie. Jeśli tak, nie dziwię się jej wcale.
  • majenkir 26.05.19, 15:13
    aga_mon_ber napisała:
    > dzieciaki jej powiedziały, że wolałyby zostać przy oj
    > cu, ponieważ on zarabia więcej kasy, niż ona. Powiedziała, że jeśli mieliby się
    > kiedyś rozstawać, ona mu te dzieci zostawi a sama zacznie swoje życie od nowa,
    > bez obowiązków i dzieci, które wiecznie czegoś chcą.


    To może to nie niewdzieczne małe sukinsyny, tylko czuja przez skore jak mamusia bardzo je kocha uncertain



    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • elf1977 26.05.19, 17:51
    Wszystko wiesz o cudzych dzieciach? Gdyby ktoś posłuchał mojej córki, też mógłby pomyśleć, że mamusia jej nie kocha. A to jej zespół aspergera plus inne zaburzenia...W
    Też czasem myślę o ucieczce. Łatwo się osądza innych.
  • aga_mon_ber 26.05.19, 14:42
    A ja myślę, że mąż z dziećmi nieźle dali popalić. W innym wypadku, walczyłaby o te dzieci, nie zostawiałaby ich mężowi.
    Może jej nie szanują. ponieważ nie przynosi w zębach kasy do domu, tylko "siedzi" i nic "nie robi"?
    Niestety, tak postrzegane są kobiety niepracujące w naszym społeczeństwie.
  • fawiarina 26.05.19, 15:04
    Też podejrzewam, że nikt jej tam nie szanuje.
  • chatgris01 26.05.19, 15:20
    Żeby inni nas szanowali, przede wszystkim samą siebie trzeba szanować...

    --
    http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
  • hanusinamama 26.05.19, 23:31
    Sorry ale zeby tak własne dzieci cie traktowały to musisz sama na to zapracować. Mam w rodzinie kilka takich domowych Pan, dzieci je szanują
  • majenkir 26.05.19, 15:18


    Kobieta nie miala nic ciekawego do powiedzenia o sobie, to Wam rzucila ckliwa bajeczke, a Wy zlapalyscie przynete wink.


    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • volta2 26.05.19, 16:50
    to że złapały przynętę to nie dziwota, jakoś w szczególną inteligencję biurewek wierzyc nie należy, natomiast chyba coś zaczyna docierać do tępych główek i żadna nie zakwestionowała pani planów w zakresie znalezienia pracysmile

    jeszcze miesiąc temu nie jedna taka pisala, jak to pani niepracująca roboty nie znajdzie nigdzie(poza sprzątaniem a i to nie wiadomo?) bo przecież jest nieprzyzwyczajona do regularnego wstawania/wykonywania obowiązków.

    cuda panie, cuda, teraz już martią się tylko o cudze dziatki...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.