Dodaj do ulubionych

jestem PEWNA, ze mam racje ...

27.05.19, 12:28
zdarzaja Wam sie w czasie dyskusji z kims sytuacje, gdy obie strony sa stuprocentowo przekonane o przebiegu jakiegos wydarzenia, w ktorych obie braly bezposredni udzial i kazda opisuje INNE fakty? obie strony zaklinaja sie, ze NA PEWNO tak wlasnie bylo, bo widzialy i pamietaja i nie maja watpliwosci ... co robicie, gdy ktos tak wlasnie probuje Wam "wmowic", ze nie widzialyscie tego, co widzialyscie? jestescie pewne siebie i sie klocicie? odpuszczacie, gdy nie ma mozliwosci sprawdzenia? przyznajecie racje, zeby nie denerwowac wariata? ... wink

ja, gdy nie ma mozliwosci zdobycia "twardych" dowodow typu "zapis z monitoringu" lub jakis inny bezposredni swiadek, odpuszczam i staram sie w glowie rozegrac taka sytuacje i zastanawiam sie, czy oby na pewno mam racje ... w koncu tyle sie trabi o niemoznosci polegania na bezposrednich swiadkach ...

dzisiaj: odliczylam gotowke na autobus jeszcze w domu, 3 monety, koncowka to 20 i 10 centow, schowalam do kieszeni. w autobusie siegam do kieszeni ... i wyciagam 2 monety, koncowka to ... 50 centow ... hm ... bylam absolutnie pewna, ze wlozylam do kieszeni 3 monety z zupelnie inna koncowka ...



--
"out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
Edytor zaawansowany
  • daniela34 27.05.19, 12:35
    Zdarza się - moją zaletą i wadą jednocześnie jest bardzo dobra pamięć co do słów, przebiegu zdarzeń, tego co przeczytałam. Ale jeśli nie jest to sprawa życia i śmierć to w takich dyskusjach często odpuszczam.
  • kura17 27.05.19, 12:42
    > Zdarza się - moją zaletą i wadą jednocześnie jest bardzo dobra pamięć co do słó
    > w, przebiegu zdarzeń, tego co przeczytałam.

    no ale wyobraz sobie, ze spotykasz osobe, ktora twierdzi DOKLADNIE tak samo i ona "pamieta" (a byc moze naprawde pamieta) cos zupelnie innego, niz Ty wink mnie sie czesto nie zdarza, ale jesli tak, to jestem zawsze dosc poruszona takim czyms, bo pamiec mam srednia, ale jak jestem czegos pewna, to jestem PEWNA wlasnie ...



    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • aqua48 27.05.19, 12:46
    Jeśli to błaha sprawa odpuszczam. Jeśli fundamentalna nie.
  • kura17 27.05.19, 12:56
    > Jeśli to błaha sprawa odpuszczam. Jeśli fundamentalna nie.

    Aqua, a jak "walczysz", jesli nie ma twardych dowodow? slowo przeciwko slowu bez bardzo trudne do wygrania przeciez.


    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • aqua48 27.05.19, 12:59
    kura17 napisała:

    > Aqua, a jak "walczysz", jesli nie ma twardych dowodow? slowo przeciwko slowu be
    > z bardzo trudne do wygrania przeciez.

    A o jaką wygraną chodzi? Mogę jedynie nie rezygnować ze swego zdania, na cudze nie mam wpływu, najwyżej rozchodzimy się każdy przekonany o swej racji smile
  • kura17 27.05.19, 13:08
    a ok, to rozumiem! myslalam, ze masz jakies "sposoby", zeby druga strone przekonac wink
    mnie sie rzadko zdarza taka totalna pewnosc, jednak jesli tam mam, to jestem w zupelnym szoku, gdy ktos twierdzi inaczej. kilka razy mi sie to z mezem zdarzylo, wiec wiem, ze to nie bylo zlosliwe, ani nic w tym stylu (jak walka o wladze itp), tylko rzeczywiscie oboje mielismy zupelnie inne wspomnienia o dokladnie tej samej sytuacji, ktorej bylismy swiadkami. nie do konca wiem, co w takich momentach myslec, bo jednak mozg to bardzo skomplikowana machina ... a ja troche wiem o (prostych) "oszustwach" mozgu, bo jako dziecko mialam powaznego zeza, a teraz (jakies 5 lat temu) sie dowiedzialam, ze najprawdopodobniej od dziecinstwa widze bardzo slabo w 3D, a nie zdawalam sobie z tego zupelnie sprawy ... (wyszlo przy diagnozowaniu mojego mlodszego syna, ktory wcale w 3D nie widzi i tez w sumie nie zdaje sobie z tego sprawy).


    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • aqua48 27.05.19, 13:24
    kura17 napisała:

    > a ok, to rozumiem! myslalam, ze masz jakies "sposoby", zeby druga strone przeko
    > nac wink

    Nie, nie mam takich sposobów, co więcej zdarzyło mi się kilka razy że w sytuacji gdy po jakimś czasie wychodziło w końcu na moje, druga strona szla w zaparte że przecież ona tak twierdziła, a ja odwrotnie smilesmile
    A czasami okazywało się też, że mimo głębokiego przekonania to ja się myliłam. Pamięć płata zdumiewające figle...

    Co do słabego widzenia to u mego młodszego syna przed laty zdiagnozowano astygmatyzm. Dziwiliśmy się, bo to jest dziedziczna wada, ale potem po wielu latach ten astygmatyzm wyszedł u mego męża, który sądził, że ma jakieś zaburzenia neurologiczne, bo zdarza mu się np. postawić kubek z kawą obok stołu, nie zmieścić drzwiach itp.. A pomogły pierwsze okulary i rozwiązała się sprawa skąd u syna to samo smile



  • szeptucha.z.malucha 29.05.19, 07:10
    Ja w wieku 38 lat dowiedziałam się, że nie widzę w 3D i mam inny ogląd otoczenia niż większość.
    W końcu zrozumiałam, dlaczego nie pojmuję osób, które uwielbiają kino 3D i odczuwam lęk wysokości (nie jestem w stanie oszacować odległości).
  • daniela34 27.05.19, 12:52
    Też nie zdarza mi się często- ale jednak zdarza się. I wtedy najczęściej odpuszczam, jeśli nie mam twardych dowodów, choć takie robienie ze mnie wariata bardzo mnie irytuje. Natomiast faktycznie- na swuadkacg bezpośrednich nie można do końca polegać, zdaję też sobie sprawę, że na przykład w postępowaniu sądowym najbardziej szkodliwy jest świadek błędnie, ale za to w 100% przekonany o swojej nieomylności
  • uomo_dos 27.05.19, 12:53
    Był kiedyś taki odcinek galileo: grupka osób była mimowolnymi świadkiem jakiegoś wypadku. Po zdarzeniu odpytywano każdego z tych świadków, co widział i każdy widział co innego. Różnice w zeznaniach były fundamentalne, ale każdy ze świadków był święcie przekonany, że zeznaje tylko prawdę. Oglądający program mogli na żywo konfrontować zeznania świadków z zapisem zajścia i okazało się, że tyle prawd ilu świadkówsmile
    Dlatego z góry zakładam, ze każdy ma swoją prawdę i jeśli nie istnieje konieczność, nie będę przekonywać, że moja prawda jest prawdziwa a czyjaś nie. No chyba, że gra jest warta świeczki i mam niezbite dowody typu taśmy prawdy wink albo przynajmniej monitoring.
  • kosmos_pierzasty 27.05.19, 13:17
    Zależy z kim mam do czynienia. Jeśli rozmawiam z człowiekiem, który mam wrażenie, że jest względnie normalny i omylny tak jak i ja, to oczywiście nie mówię, że jestem pewna na 100% tylko tłumaczę swoje racje. Ale jeśli czuję, że mam do czynienia z typem, który każde zawahanie wykorzysta, to nie wchodzę w niuanse tylko twardo obstaję przy swoim, co nie znaczy, że się kłócę.
  • snakelilith 27.05.19, 13:23
    Ale o co chodzi? O wiedzę obiektywną, zmierzoną, którą można poprzeć odpowiednimi dowodami dostępnymi dla każdego, czy o twoją perecepcją rzeczywistości, typu byłam, widziałam? Bo ta druga jest złudna, jak pokazało twoje doświadczenie z monetami. Zeznania świadków, to nawet wielki i osoby dział psychologicznej kryminologii, to bowiem normalne, że wiele ludzi obserwujących to samo zjawisko podaje często sprzeczne relacje. Ludzie mają bowiem naturalną skłonność do nadinterpretacji i uzupłeniania braków w informacji kawałkami z naszego osobistego doświadczenia. To ewoluyjna strategia naszego mózgu, coś z tej samej kategorii że w naturze nieożywionej dostrzegamy znane nam kształty albo twarze. Dlatego obserwowane przez nasz zdarzenia lubimy uzupełniać automatycznie fragmentami z naszego mózgu, które potem wydają nam się autentyczne i prawdziwe.

    --
    "Pewnie ze mogą być lepsze gdyż faceta bolą jajka od jazdy na koniu a kobita ma z tego przyjemność bo ja klepie po kopytku." - bywalec.hoteli
  • kura17 27.05.19, 13:28
    > Ale o co chodzi? O wiedzę obiektywną, zmierzoną, którą można poprzeć odpowiedni
    > mi dowodami dostępnymi dla każdego, czy o twoją perecepcją rzeczywistości, typu
    > byłam, widziałam?

    czasami o obie "w jednym" - to znaczy dwie osoby pamietaja jakies zdarzenie zupelnie inaczej - i czasem da sie dowiesc czyjejs racji (np przez monitoring itp), a czasem nie. i ciekawi mnie, jak bardzo ludzie wierza "swojej" prawdzie - wlasnie ze wzgledu na te badania, o ktorych i Ty piszesz - ze mozg "czesto" przeklamuje i to sporo.

    bo chyba kazdy zna osoby, ktore w takich sytuacjach "ida w zaparte" i nie ma szans, zeby sie kiedykolwiek przyznaly do pomylki wink





    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • snakelilith 27.05.19, 14:32
    kura17 napisała:

    > bo chyba kazdy zna osoby, ktore w takich sytuacjach "ida w zaparte" i nie ma sz
    > ans, zeby sie kiedykolwiek przyznaly do pomylki wink
    >

    Wyłumaczenia są różne:
    1. Osoba idzie w zaparte, bo autentycznie wierzy, że ma rację, pomimo tego, że racji nie ma.
    2. Osoba idzie w zaparte, choć wie, że nie ma racji, bo woli to niż przyznanie się do pomyłki, dla niej mniejsza psychologiczna strata.
    3. Osoba idzie w zaparte, bo MA rację, a inni ulegają własnej pomyłce.

    I opcja 3 wcale nie jest taka rzadka. Ludzie ulegają czasem masowej histerii, przymują najprostsze ale błędne wytłumaczenia jako prawdziwe, wierzą z różnych względów w kłamstwa, mity i półprawdy, albo przyłączają się do innych błędnie poinformowanych w myśl reguły "miliony much nie mogą się mylić". Mogą, historia pełna jest takich przypadków.

    --
    "A juz starożytni starzy Rzymianie dla zdrowia stosowali okłady z młodych piersi smile" - bywalec.hoteli
  • gulcia77 27.05.19, 13:28
    Jakbym o swoich rodzicach czytała. Oboje wiedzą najlepiej, jak było i cudownie idą w zaparte 😁 Potrafią się godzinami sprzeczać o jakąś bzdurę, która zdarzyła się 30 lat temu.

    --
    "Emancipate yourselves from mental slavery
    None but ourselves can free our minds"
  • daniela34 27.05.19, 13:35
    On mówi jęczmień, ona- hreczka, nie mów do mnie ni słóweczka, bo będzie sprzeczka
  • 1matka-polka 27.05.19, 13:33
    Ile razy osoby ubrane na bialo podaly pilke?



    --
    "Here is the solution to the American drug problem suggested... by the wife of our President: "Just say no"."
    Kurt Vonnegut
  • kura17 27.05.19, 13:40
    ja od razu zrezygnowalam z liczenia, bo za duzy chaos dla mnie, ale goryla zauwazylam, haha

    a Ty, Matka, ustepujesz, czy walczysz do upadlego w takich sytuacjach?

    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • 1matka-polka 27.05.19, 13:51
    Nastepna, jizas...

    --
    "Here is the solution to the American drug problem suggested... by the wife of our President: "Just say no"."
    Kurt Vonnegut
  • kura17 27.05.19, 13:54
    > Nastepna, jizas...

    haha, masz racje - w ogole o spojlerze nie pomyslalam!
    kajam sie, durnosc trzeba pietnowac!

    a teraz odpowiedz na moje pytanie smile


    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • 1matka-polka 27.05.19, 13:56
    "ustepujesz, czy walczysz do upadlego"
    Zalezy od sytuacji.

    --
    "Tak długo trwało, zanim uświadomiliśmy sobie, że celem ludzkiego życia - niezależnie od tego, kto nim steruje - jest darzenie miłością tego, kogo akurat ma się pod ręką."
    Kurt Vonnegut
  • aqua48 27.05.19, 13:50
    Ha, ha, doliczyłam się 14 podań, ale goryla nie zauważyłam smile
  • 1matka-polka 27.05.19, 13:51
    Wiesz co to spojler?

    --
    Łatwiej jest oszukać ludzi, niż przekonać ich, że zostali oszukani.
    Mark Twain
  • aqua48 27.05.19, 14:37
    1matka-polka napisała:

    > Wiesz co to spojler?

    O, sorry...spaliłam..

  • 1matka-polka 27.05.19, 13:53
    Jesli chcecie odrobiny zabawy, to nie czytajcie komentarzy pod moim filmem.

    --
    "W lokalnej dyskotece spotykasz szatana - co mówisz? Zareaguj spontanicznie na zadaną sytuację."
    Dorota Masłowska
  • 1matka-polka 27.05.19, 13:53
    Moze powinnam ten komentarz wkleoc gdzie indziej...

    --
    „porzuciwszy tradycyjne formy religijności i duchowości... zyskaliśmy jakąś gigantyczną lukę, która zasysa wszystkie śmieci, które znajdują się w polu naszego widzenia” D. Masłowska
  • kura17 27.05.19, 14:05
    > Moze powinnam ten komentarz wkleoc gdzie indziej...

    chyba sie juz nie da uratowac tego klipu uncertain szkoda!
    przepraszam, bo fajny jest, no ...


    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • aerra 28.05.19, 18:53
    Policzyłam dobrze, bo było łatwe - białe podawały sobie nawzajem. Ludzia przebranego za goryla też zauważyłam.
    Ale jakbym miała do tego powiedzieć ile było podań od osób ubranych na czarno to już nie dam rady.
  • aerra 28.05.19, 18:55
    A komentarze mam zwinięte normalnie, więc uznałam, że wszyscy tak powinni tongue_out
  • anorektycznazdzira 29.05.19, 05:57
    Fajny test. Jak robiłam pierwszy raz w życiu, to go też nie widziałam. Teraz już go widziałam "bardzo", bo spodziewałam się, na czym test polega smile

    --
    zasady są po to, by je zobojętniać
  • sabciasal 27.05.19, 13:44
    to znane zjawisko, dlatego dowody w postaci zeznań naocznych świadków zazwyczaj są do bani i weryfikuje sie je dodatkowymi.
    www.edukacjaprawnicza.pl/czy-widzial-swiadek-krowe-czyli-metody-oceny-wiarygodnosci-zeznan-swiadkow/
  • kura17 27.05.19, 13:50
    no ja wiem, ze takie zjawisko istnieje, ale chcialam sie dowiedziec, jak WY reagujecie, gdy Wam sie taka sytuacja zdarzy - ustepujecie, bo "to znane zjawisko", chcecie, zeby interlokutor ustapil, bo "to znane zjawisko"? wink

    o ludzka reakcje mi chodzi.

    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • szarsz 27.05.19, 13:59
    Ja odchodzę przekonana o własnej racji najczęściej, choć nie w 100%. Odpuszczam dyskusję.
  • asia_i_p 27.05.19, 15:08
    Ustępuję, bo doświadczyłam zjawiska na sobie.
    Zgubiliśmy kiedyś z mężem ważne wyniki badań teściowej. Po kwadransie nerwowego poszukiwania, podczas którego mieliśmy dziesięć pomysłów, gdzie to położyliśmy, znaleźliśmy w książce.

    I w tym momencie ja sobie przypomniałam, że przecież je w tej książce schowałam, a mąż sobie przypomniał, że przecież on je w tej książce schował. Każde z nas pamięta, jak robiło to samo, bez udziału drugiej osoby. Wiemy, że nie możemy mieć obydwoje racji, że jedno musiało schować, a drugie widzieć, jak są chowane, ale przy najlepszej woli nie potrafimy odtworzyć, kto tak naprawdę schował te wyniki.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • thaures 27.05.19, 14:01
    Czy mi się zdarza? Mam przyjaciółkę, chodziłam z nią do jednej klasy w LO i gdy nieraz coś opowiada to mam wrażenie, że do innej klasy, ba szkoły chodziłam. Ona też zapamiętuje inne rzeczy niż ja.
    Nie upieram się przeważnie przy swoim zdaniu, bo wielokrotnie to, przy czym trwałam okazywało się fikcją
  • mona-taran 27.05.19, 14:52
    Jakiś czas temu znikało mi po0,20-0,50-1 € i też się zastanawiałam co za cholera.. I okazało się niezbyt sympatycznie,że to moje dziecię mi drobniaki wędzi uncertain
  • kura17 27.05.19, 14:57
    > Jakiś czas temu znikało mi po0,20-0,50-1 € i też się zastanawiałam co za cholera.. I
    > okazało się niezbyt sympatycznie,że to moje dziecię mi drobniaki wędzi uncertain

    ale mnie przeciez nic nie zniklo? po prostu wyciagnelam z kieszeni inne monety, niz - jak bylam pewna - wlozylam do niej 10 minut wczesniej. caly ten czas bylam sama (i wyciagnelam wiecej, niz wydawalo mi sie, ze wlozylam)


    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • mrs.solis 27.05.19, 15:06
    To akurat mozna wytlumaczyc tym, ze moze mialas kilka dodatkowych monet w kieszeni i tyle. Gorzej bym sie czula, jakbym wlozyla rzekomo wyliczona kwote i pozniej by mi brakowalo do biletu.

    --
    http://s17.rimg.info/94f1aa849ae7d6fc1cd7782d5aa29dac.gif
  • kura17 27.05.19, 15:09
    > To akurat mozna wytlumaczyc tym, ze moze mialas kilka dodatkowych monet w
    > kieszeni i tyle.

    nie, spodnie byly czyste, kieszenie puste - sprawdzam wink
    widze "przed oczami duszy" jak szukam 20 i 10 centow w portfelu i potem wkladam je do kieszeni ... a wyciagam na przystanku 50 centow ...

    > Gorzej bym sie czula, jakbym wlozyla rzekomo wyliczona kwote i pozniej by mi
    > brakowalo do biletu.

    generalnie dodatkowe pieniadze mam w portfelu, ale lubie sobie odliczone drobne wlozyc do kieszeni zawczasu, zeby sie w autobusie nie szarpac z torebka i portfelem (u nas w autobusie kupuje sie bilety osobiscie u kierowcy, nie ma inne opcji, poza biletem "sezonowym", oczywiscie)




    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • baltycki 28.05.19, 19:49
    kura17 napisała:

    > (u nas w autobusie kupuje sie bilety osobiscie u kierowcy, nie ma inne op
    > cji, poza biletem "sezonowym", oczywiscie)

    Wyprowadzilas sie z HH?

    "Einzel-, Tages- und Gruppenkarten erhalten Sie im Onlineshop, über die HVV-App, am Fahrkartenautomaten oder im Bus."

    --
    aga_mon_ber jest kłamczuchą.
  • kura17 28.05.19, 20:43
    no dobra, moza kupic bilet przez aplikacje w telefonie, ale to dosc nowe, a ja jestem staroswiecka i jeszcze tego nie mam zainstalowanego w telefonie (dzieci maja). chodzilo glownie o to, ze biletu (na autobus) nie mozna kupic w jakims kiosku czy czyms podobnym, trzeba u kierowcy - albo aplikacja z telefonu.


    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • asia.sthm 28.05.19, 14:46
    > jakbym wlozyla rzekomo wyliczona kwote i pozniej by mi brakowalo do biletu.

    Znaczy dziurawa kieszen i nalezy przemacac cala podszewke, to akurat proste.
    Czasem dziury robia sie tak cwanie, ze palcami nie daja sie wyczuc... dziurawa podszewka w torebce jeszcze gorsza - czlowiek zaczyna podejrzewac sie o ciezka skleroze a tu tylko zwykla dziura. Nienawidze tego i juz jestem wyszkolona big_grin

    --
    Casanova: Jak pani na imię?
    Nieznajoma: Nabuchodonozor.
  • mrs.solis 27.05.19, 15:03
    Nie odpuszczam, poprostu mowie ty wiesz swoje ja wiem swoje i koncze temat.

    --
    http://s17.rimg.info/94f1aa849ae7d6fc1cd7782d5aa29dac.gif
  • bei 27.05.19, 15:53
    Nie kopię się z koniem😊
  • brenya78 28.05.19, 00:57
    Kiedyś się upierałam i szłam w zaparte. Potem skończyłam neurobiologie i przestałam iść w zaparte big_grin
  • asia.sthm 28.05.19, 14:54
    kura17:
    > wydarzenia, w ktorych obie braly bezposredni udzial i kazda opisuje INNE fakty?

    Okropnie glupie uczucie, zaczynam wtedy watpic w zdrowe zmysly kogos z nas albo obydwojga.
    Nie zdarza mi sie czesto, ale jesli juz, to ciezko przezywam big_grin

    --
    http://1.bp.blogspot.com/-P2HXVmRDoW4/VYrC3IqVzPI/AAAAAAAAB6o/0VKo6vEbt6I/s1600/linia_ozdobna.gif
  • klaramara33 28.05.19, 14:54
    Nie wyklocam się. Po prostu mówię , że to było inaczej według mnie. Policjanci dobrze wiedzą, że takie zjawisko istnieje. świadkowie wypadków samochodowych często mylą fakty np. kolory samochodów, ubrania osób , przebieg zdarzeń. Pamięć jest zawodna.
  • mama-ola 28.05.19, 15:49
    Pewnie, że mi się zdarza. Zawsze wtedy marzę, że odtworzę nagranie i udowodnię! Tylko że nagrania niestety nie ma...
  • verdana 28.05.19, 16:02
    Ostatnio miałam taki właśnie problem. Sprawa istotna. Długoletnia znajoma twierdziła, ze się mylę i zrobiła coś, o co ją prosiłam, rzecz dla mnie bardzo wazną. Ja twierdziłam, ze nie zrobiła i zrywam znajomość. Dostałam mnóstwo maili i sms-ów z sugestią, ze nie pamiętam, bo byłam zdenerwowana i ona NA PEWNO wie jak było. Zaczęłam się wahać.
    Na szczęście zarówno maż, jak i córka, którym od razu zaczęłam marudzić, potwierdziły moją wersję. Dobrze, ze byli świadkowie, bo chyba zostałabym przekonana, ze się mylę.
  • gat45 28.05.19, 19:29
    Zdarza mi się, chociaż bardzo rzadko. Ale jak już się zdarzy, to bardzo to przeżywam. Nieproporcjonalnie do znaczenia samego faktu, bo może chodzić o zupełną drobnostkę. Osobowość mi się chwieje w posadach, mam wrażenie, że się rozmywam i tracę kontury, rozpuszczam się i zanikam. Pamięć to tożsamość, czy ki diabeł ?
    Taki myk jak Twój z odliczonymi monetami trawiłabym długo i boleśnie.
  • kura17 28.05.19, 20:41
    > Ale jak już się zdarzy, to bardzo to przeżywam. Nieproporcjonalnie do znaczenia samego faktu,
    > bo może chodzić o zupełną drobnostkę. Osobowość mi się chwieje w posadach, mam wrażenie,
    > że się rozmywam i tracę kontury, rozpuszczam się i zanikam. Pamięć to tożsamość, czy ki
    > diabeł?

    dobrze opisane!

    > Taki myk jak Twój z odliczonymi monetami trawiłabym długo i boleśnie.

    ja tez ciagle trawie i ciagle "jestem pewna" ...


    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • konsta-is-me 28.05.19, 19:57
    To klasyka, ludzie zawsze zapamietuja inne wersje.
    Czasem ktos cos CHCIAL zrobic i wydaje mu sie ze zrobil-tak dziala mozg.
    Mam b. dobra pamiec autobiograficzna, wrecz moge sobie odtwarzac zdarzenia jak filmiki video , wrecz z reguly to ja mam racje , ha ha
  • anorektycznazdzira 29.05.19, 05:51
    Zdarza się. Relatywnie dość często, bo pracuję w ścisłej interakcji całej mojej grupy. Zawsze mnie to fascynuje i skłania do refleksji na temat tego, jak właściwie działa i czy w ogóle działatongue_out ludzka percepcja i pamięć. Wyjątkowo złudna jest. Ogólnie można dojść do wniosku, że własny mózg funduje nam matrix, wstawiając nieraz co uważa, a jak było naprawdę, to hmmmm suspicious


    --
    'Na słońcu jest rzeczywiście znacznie mniej cienia, wiesz?' by król Julian
  • lot_w_kosmos 29.05.19, 06:15
    Ja mam tak z moją rodzicielką.
    Czy to wynika z jebj przekory, czy braków w pamięci, ale jakieś 80% sytuacji pamiętamy inaczej....
    Rozmowy to często męka....
  • crystalgirl 29.05.19, 16:16
    Ja się też raczej nie upieram głupio, jak nie mam żadnych podstaw żeby udowodnić że mam rację, no bo co z tym zrobić tak naprawdę. Ale zawsze w tych sytuacjach zastanawiam się z kim jest coś nie tak tongue_out

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.