Dodaj do ulubionych

Emocjonalna teściowa - jak sobie poradzić?

27.05.19, 13:49
Proszę o spojrzenie z boku smile
Teściową mam młodą, po 50, ale chyba przechodzi menopauzę, bo ma duże wahania nastroju. Po wczorajszym dniu matki się jej przelało i oberwał mąż. Według mnie bzdury totalne, dla niej to tragedia rodem 3 wojny światowej w rodzinie wink
Nasze grzechy:
- pierwszy raz od wielu, wielu lat, spóźniliśmy się na obiad 1 godzinę, nie powiadomiwszy o opóźnieniu. Ja byłam pewna, że zrobi to mąż (utknęłam ze starszym dzieckiem na warsztatach, te się opóźniły), mąż był pewny, że ja (on był w domu z niemowlakiem). W międzyczasie słałam zdjęcia z warsztatów, więc tym bardziej byłam pewna, że wiedzą. Przeprosiliśmy, dla mnie sprawa zamknięta, ale okazało się, że teściowa przepłakała pół nocy.
- moje starsze dziecko u dziadków lubi tylko 2 dania, tak już ma. Więc teściowa za każdym razem robi cały gar resztę dostaję do domu, przeważnie mrożę. Okazało się, że nieodpowiednio dziękujemy za ten cały trud, który ponosi. Bo zupę gotuje kilka godzin, a my rzucamy krótkie "dziękuję".
- kilkumiesięczniak miał teraz pierwsze imieniny, powiedzieliśmy, że jest za mały, nic nie potrzebuje, nie dajemy prezentów. Oczywiście, dostał od dziadków kilka - i znów podziękowania za małe.

Pomóżcie, bo mi ręce opadają, lubię teściów i chcę z nimi żyć w zgodzie, ale nie mam siły na cackanie się jak z jajkiem. Szczerze to mam ochotę napisać wiadomość, że dziękuję za wczorajszą zupę, ale nie trzeba już więcej, mam cały zamrażalnik i coś w tym stylu. Tylko żal mi męża, bo on obrywa za całokształt, a to typ pokojowo nastawiony.
Edytor zaawansowany
  • kosmos_pierzasty 27.05.19, 13:56
    Przeczekać?
    Ani bym się nie obrażała, ani nie zaczynała na komendę wylewnie dziękować.
  • pade 27.05.19, 14:11
    "Szczerze to mam ochotę napisać wiadomość, że dziękuję za wczorajszą zupę, ale nie trzeba już więcej, mam cały zamrażalnik i coś w tym stylu."
    Jeszcze dopisz: ciesz się, że w ogóle przyszliśmy, a prezenty dla młodszego wnuka wsadźcie se w de.
    Ja rozumiem, masz dwoje dzieci, zagoniona pewnie jesteś, odwiedziny teściowej to dla Ciebie upierdliwy obowiązek, ale spróbuj sobie wyobrazić, że ta kobieta się dla Was stara jak może. Gotuje co wnuczek lubi, daje do domu byś miała mniej roboty. Chce ugościć, dziećmi i Wami się nacieszyć. A Ty to traktujesz jak oczywistą oczywistość. To, że ktoś dba o Twoją rodzinę jest dla Ciebie czymś tak zwyczajnym, że nawet Ci na myśl nie przyjdzie, że może należałoby raz na ruski rok powiedzieć: mamo, czy Krysiu, bardzo dziękuję że tak dbasz o wnuki, doceniam, że o nas myślisz i jestem wdzięczna?

    ps. ja bardzo nie lubię, gdy zapraszam gości na obiad, chcę by zjedli świeże, ciepłe a oni się spóźniają bo coś tam. Zrozumiałabym wypadek na drodze, jakąś awarię domową, młodszak się zsikał czy coś w tym stylu, jasne, ale wygląda na to, że byliście po prostu zajęci swoimi sprawami i wcale Wam się na wizytę nie spieszyło.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • eowen 27.05.19, 14:44
    Wiesz, z tym spóźnieniem się pierwszy raz daliśmy ciała w ciągu ostatnich 10 lat. Zawsze, nawet z niemowlakiem, byliśmy punktualni. A wczorajsza sytuacja jest dla mnie o tyle dziwna, że pewna gałąź rodziny zawsze się spóźnia na większe spotkania. I my wszyscy, czasem kilkanaście osób, siedzimy jak te kołki, czasem ponad godzinę i czekamy, aż dojadą. Teściowa nigdy nie zwróciła im uwagi, a wczoraj jeszcze przy okazji innego tematu usłyszałam, że uważa, że w rodzinie ma być miło, ona nikogo nie zmieni, więc ta dwoistość sytuacji tym bardziej mnie dziś uderzyła.

    Co do prezentów, to inny temat, też konfliktowy, który mocno się rozwinął ostatnio. Teściowie dają starszej córce CAŁY czas prezenty. Dosłownie. I to nie pierdoły. W tym roku tydzień przed Mikołajem dostała od nich zabawkę za kilkaset złotych. I potem na Mikołaja, i w kolejny weekend etc. Przy każdej okazji, każdym spotkaniu. Doszło do tego, że córka marudzi o nową zabawkę, a gdy słyszy odmowę, to stwierdza, że ona chce jechać do dziadków, bo Ci na pewno jej kupią. I najczęściej ma rację. I mimo naszych próśb i rozmów, oni dalej robią swoje, tak naprawdę sobie robiąc tymi prezentami dobrze. Dlatego moje zwykłe dziękuję za prezent dla młodego było tak mało wylewne.

    Natomiast uważam, że nie odpowiadam za czyjeś emocje i relacje. Jej zależy, by wnuczka coś u niej zjadła, dlatego gotuje. Ja się przyzwyczaiłam, że córka traktuje jedzenie wybiórczo, więc nie mam takiej presji. Zje, to zje, nie zje, to nie, z głodu nie umrze. W domu też gotuję dla wszystkich, nie robię osobnych obiadów dla córki. Dziękowanie teściowej za zupę jest dla mnie co najmniej dziwne.

    Co to dziękowania, to niedawno podobną rozmowę odbyliśmy, bo po dniu spędzonym z wnuczką (której ciągle powtarzają, że jest najważniejsza i zawsze z nią chętnie czas spędzą), usłyszeliśmy wyrzut, że oni się tak poświęcają, a my im nie dziękujemy.

    Natomiast przyznaję, nie ogarniam tych tematów. Jestem z frakcji, która, gdy o coś prosi, nie obraża się za odmowę, a teściowie z tej przeciwnej wink
  • pade 27.05.19, 14:55
    Z Twoich opisów nie wynika, że teściowa chce Was zmienić (raczej Ty ją), tylko, że czuje się niedoceniona.
    Owszem, o nic ją nie prosicie, sama robi, nikt jej nie zmusza. Ale to nie oznacza, że podejście "nic od niej nie chcę, niech się wypcha" jest prawidłowe. Oberwało się mężowi, a Ty chcesz smsa w stylu gimbazy wysyłać?
    A co do prezentów warto postawić sprawę jasno: oni mają prawo kupować wnukom co chcą (oprócz broni, gandzi, ectwink), Wy macie prawo odmówić dzieciom kolejnej zabawki. Tym razem prezent dostał wnuk, z okazji, wymyślonej czy nie, ale z okazji, a nie znów córka.
    Teściom za jakiś czas przejdzie to kupowanie kolejnych zabawek. A jeśli nie, to można ich poprosić, z życzliwością, żeby ograniczyli wydatki o połowę, a resztę przeznaczali np. na lokatę (angielski dla wnuczki, konie dla wnuka, albo na odwrótsmile). Wcale nie muszą się zgodzić.
    Próbuj rozmawiać, dogadywać się.
    A co do emocji. Czasem tak się zdarza, że się komuś ulewa. Jeśli nie dzieje się tak na każdym spotkaniu, to to nie jest powód do kłótni czy wycofywania z relacji.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • eowen 27.05.19, 15:15
    Twój pomysł o lokacie jest świetny, sami im go podsunęliśmy, gdy córka miała ponad rok wink
    Natomiast zatrzymało to potok prezentów na kilka miesięcy. Lokata jest. Prezenty do pewnego czasu były w domu dziadków, teraz starsza jest starsza i też chce zabierać do domu. Więc mamy dosłownie potok zabawek.

    "A co do prezentów warto postawić sprawę jasno: oni mają prawo kupować wnukom co chcą (oprócz broni, gandzi, ectwink), Wy macie prawo odmówić dzieciom kolejnej zabawki" - to jest bardzo złe podejście, czego przykładem jest zachowanie mojej czterolatki. Dostaje od dziadków min. kilka prezentów miesięcznie, widzi się z nimi średnio co tydzień, dwa. Jeśli rzadziej, prezentów jest odpowiednio więcej. Ba! Nawet z ostatniego wyjazdu przywieźli prezenty dla jej koleżanki z przedszkola, mina mamy dziewczynki (a mojej koleżanki) mówiła wiele, gdy usłyszała, że to od dziadków z wakacji. Kupowanie kompulsywne jest bardzo złym wzorcem dla małego dziecka. Uczy się cały czas dostawać.

    Próbujemy cały czas o tym rozmawiać, pokazywać im też, że niedługo wnuczka zacznie traktować ich jak bankomat. Daje radę na chwilę, po czym wraca ze zdwojoną siłą.

    Co do smsa, mam ochotę, co nie znaczy, że wyślę wink
    Jeśli chodzi o dziękowanie, to dziękujemy za każdym razem, natomiast za mało wylewnie. I to oczekiwanie mnie irytuje. A już obwinianie kogoś, że pół nocy przepłakał z jego powodu to dla mnie wstęp do szantażu emocjonalnego.

    PS Córce dzień wcześniej kupili2 zabawki.
  • pade 27.05.19, 15:48
    To nie jest do końca tak. Twoje dziecko się właśnie uczy, że każdy ma granice gdzie indziej. Mama i tata w tym miejscu, a dziadkowie dużo dalej (jeśli chodzi o zabawki). Ona zresztą już wie, że babcia, dziadek jej kupią. A rodzice niekoniecznie.
    Tak samo jest z zachowaniem. Babcia czy pani w przedszkolu mogą pozwalać na to, na co nie pozwala tata. Albo pani w szkole nie pozwoli na to, co dla mamy jest normą. Tak działa świat i nie możemy dostosowywać innych ludzi do swoich zasad i granic.
    Rozumiem, że obawiasz się, że otrzymywanie prezentów w jakiś sposób skrzywdzi dziecko. No nie wiem. Ona nie dostaje wszystkiego co chce wszędzie. Ona dostaje od dziadków. Nie od całego świata.
    Może brakuje Wam już miejsca na zabawki?wink
    Co do dziękowania. Ostatnio sama się nad tym zastanawiałam i doszłam do wniosku, że docenianie to nie jest to samo co dziękowanie. Samo głośne zauważenie często jest uznaniem. (fajnie, że babcia to zrobiła). Albo pokazanie zadowolenia, pochwalenie (babcia jest super, prawda Aniu?, babcia ugotowała pyszną zupę). Docenienie to nie formułka: niniejszym doceniam, że teściowa w dniu takim a takim przygotowała dla nas obiad i wyrażam za to podziękowania, tylko zauważenie czyichś starań, tego, że ktoś o nas pomyślał, albo w coś włożył wysiłek.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • bergamotka77 27.05.19, 21:10
    Jesteś bezczelna i roszczeniowa. Jak mnie wkurza taki typ. Jako synową omijalabym Cię szerokim łukiem.

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • agata_abbott 27.05.19, 16:53
    Rozumiem - nie lubić, ale obrażać się i „przepłakiwac całą noc”? Przeprosili - co jeszcze mieli zrobić?

    --
    teoriachaosu.blog/
  • pade 27.05.19, 17:06
    Sądzę, że teściowej się ulało za "całokształt". I niekoniecznie musi chodzić wyłącznie o syna i synową. Może mąż też ma za uszami i traktuje wszystko jak oczywistą oczywistość.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • agata_abbott 27.05.19, 17:17
    No może się ulalo, ale co mieliby zrobić, żeby się nie ulalo? Jakby się miało ulać, to w zasadzie nie trzeba powodu.

    --
    teoriachaosu.blog/
  • pade 27.05.19, 17:23
    Ulewa się z powodu zbyt dużej ilości powodów, a nie z ich braku.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • agata_abbott 27.05.19, 17:38
    No a dlaczego zakładasz, ze ona ma te powody?

    --
    teoriachaosu.blog/
  • pade 27.05.19, 17:45
    Jesu, co oznacza, że komuś się ulało?

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • cauliflowerpl 27.05.19, 20:02
    Pade, mnie się przepłakiwanie pół nocy wprawdzie nie przytrafiło, ale potrafię sobie wyobrazić, że mogłabym w jakimś wyjątkowym, przedmiesiączkowym, hormonalnym zaćmieniu umysłu.

    Ale jakbym następnie poinformowała o tym "winowajcę" celem wzbudzenia w nim wyrzutów sumienia, to trzy dni później poszłabym do psychiatry.
    Są pewne granice racjonalnego zachowania.
  • pade 27.05.19, 22:17
    Nie ma ludzi, którzy zawsze zachowują się racjonalnie.
    Szczerze mówiąc to ja nie wierzę w to, co czytam w tym wątku.
    Nikt nikomu żalu ani złości nie okazuje? Nikomu nerwy nie puściły, nie ulał sobie? Nikt nie wykazał się brakiem racjonalnego myślenia?

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • cauliflowerpl 27.05.19, 22:27
    Okazuje i puszczaja, ale jak czytam te liste win z piewszego wpisu to nie widze ulewania tylko solidna, trwajaca co najmniej kilka minut samonakrecajaca sie histerie.
  • pade 27.05.19, 22:33
    Zgadzam się.
    Tylko druga strona też ma moim zdaniem pretensje o nic. Delikatnie mówiąc.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • chatgris01 27.05.19, 22:38
    No o taką lawinę zabawek, mimo próśb o zaprzestanie, to jednak można mieć pretensje.
    Uszczęśliwianie kogoś na siłę to coś okropnego.


    --
    http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
  • pade 27.05.19, 22:44
    Jak widać o wszystko można mieć pretensje.


    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • chatgris01 27.05.19, 22:48
    Pretensje o uszczęśliwianie kogoś wbrew jego woli to nawet się powinno, nie tylko można...

    --
    http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
  • pade 27.05.19, 22:58
    To są prezenty dla dzieci, a nie dla rodziców.
    A rodzice mogą się wykazać stanowczością, zwłaszcza syn, i zapowiedzieć, że od dziś połowa zabawek ląduje u dziadków, a jak dziadkowie chcą kupować kolejne zabawki, to mają zostać u nich, bo u rodziców nie ma miejsca.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • cauliflowerpl 28.05.19, 07:25
    Mogą. Ale skoro z powodu niewystarczająco wylewnych podziękowań jest taka histeria, to po takim zdecydowanym ultimatum może być zawał.
    Nie można obarczać winą kogoś za swoje nieproporcjonalne do sytuacji reakcje. No po prostu nie można, jeśli nie jest to przewinienie w stylu "zdradziłeś mnie z moją siostrą" tylko jakieś bzdurki, że ktoś nie wyraził zachwytu z powodu zupy.
    Jak ktoś dostaje histerii z powodu mojego spóźnienia na obiad (bo na samolot to bym jeszcze zrozumiała, zwłaszcza jakbym miała jego paszport) to ma duży problem. Ze sobą. Nawet jeśli to spóźnienie to była tylko kropla przepełniająca czarę - bo to oznacza, że ten ktoś był przed atakiem chodzącym kłębkiem nerwów. I znów - powtarzam - to jest jego problem, nie mój. Jak miał do mnie jakieś wąty, to trzeba było komunikować na bieżąco a nie doprowadzać się do rozstroju nerwowego a potem twierdzić, że to moja wina.

    Ciekawa jestem reakcji, gdyby zamiast teściowej wystąpiła... szefowa! Szefowej się przelało, wpadła w histerię i cała roztrzęsiona przepłakała pół nocy przez pracownika, bo ten jej półgębkiem odpowiada "dzień dobry". Albo sąsiad, któremu hałasuje nasz orbitrek, przelało mu się, wpadł w histerię na klatce schodowej i dostał palpitacji.
    Już widzę ten dżihad na ematce.

    Dlaczego dajemy bliskim prawo do wyżywania się na nas, prawo, którego nigdy nie dajemy obcym? Dlaczego nigdy nie czujemy się winni, gdy próbuje w nas wzbudzić poczucie winy sąsiad, a z bliskimi trzeba jak z jajkiem?
  • pade 28.05.19, 09:33
    Może dlatego jestem wyrozumiała, że pracowałam z kobietami 50+, była ich duża przewaga w firmie. Prawie każda z nich przechodziła menopauzę koszmarnie, próbowały sobie radzić na różne sposoby (leki, zioła, gimnastyka) a i tak co i rusz któraś strzelała spektakularnego focha. Na kogo padło, na tego bęc.
    Tak, to jest niedopuszczalne, ale patrząc na nie myślałam, że nie mam żadnej gwarancji, że będę w łagodny sposób przechodzić ten czas, że mogę się okazać np. jeszcze bardziej upierdliwa czy emocjonalna.
    Szczerze mówiąc to one mnie przerażały. Może dlatego, że było ich za dużo. Jedną na raz byłoby łatwiej znieść.
    Co do tego, co piszesz Cauli, powtórzę się, z tego co mówi autorka to był jednorazowy wybryk. Gdyby to był stały wzorzec zachowania, napisałabym to samo co Ty.


    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • pade 28.05.19, 09:34
    ps. syn może kwestię zabawek załatwić z ojcem, matkę zostawiłabym w spokoju.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • eowen 28.05.19, 09:59
    Były w międzyczasie fochy skierowane na nas czy takie właśnie darcie włosów z głowy i rozpacz przez całą noc, ale te sytuacje nie miały związku z nami. Oprócz ślubu, bo zrobiliśmy cywilny, a teściowie zaplanowali wesele na 200 osób i mieli gotową listę gości wink
    Teściowa zawsze była najbardziej emocjonalna w rodzinie, natomiast, podkreślam, my mieliśmy dobre relacje.

    PS Zabawki głównie kupuje akurat teść.
  • katja.katja 28.05.19, 10:00
    Czemu histeryczki nazywace emocjonalnymi?


    --
    Nie dam się wygasić!
  • pade 28.05.19, 10:20
    Skoro zabawki kupuje głównie teść, to syn załatwia sprawę z ojcem i kropka. Opisałaś temat prezentów tak, jakby teściowie razem kupowali.


    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • eowen 28.05.19, 10:34
    Bo jeżdżą razem na te zakupy, teściu sam ich nie robi, zawsze w asyście. Inicjatywa głównie wychodzi od niego, natomiast dają wspólnie. Nie wiem, jak to rozdzielić w tym momencie.
    Obydwoje wiedzą, jaki mamy do tego stosunek, przeprowadziliśmy z nimi multum rozmów, ale nic nie wnoszą nowego w relację.
  • pade 28.05.19, 10:39
    Nie da się mieć ciastka i zjeść ciastko. Trzeba czasami być stanowczym, skoro rozmowa nic nie daje.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • eowen 28.05.19, 10:03
    Ja mam dokładnie takie samo zdanie jak Ty. Tzn. jej emocje są jej. Zresztą, to samo mówię mężowi, gdy wścieka się na córkę z powodu pierdoły. Że jej zachowanie i jego reakcja na nie to dwie różne rzeczy.
  • asia_i_p 27.05.19, 18:38
    Sądzę, że człowiek ma prawo być zły, kiedy ktoś go traktuje jak emocjonalną spluwaczkę i ulewa w niego "za całokształt".

    Pamiętam Wigilię, kiedy teściowa najpierw usiłowała mojego męża zmusić, żeby podszedł do Skype'a i złożył sobie życzenia z bratem, przy niej, rzecz jasna. Żeby było jasne - faceci nie są pokłóceni, mają przyjazne podejście wzajemne, tylko nie mają potrzeby kontaktowania się koniecznie w wyznaczone dni, a już zwłaszcza nie pod obserwacją. Mąż się nie dał ustawić, więc teściowa wróciła do stołu wściekła i rzuciła, że jest załamana (czy coś w tym stylu), bo ona nie tak ich wychowała, żeby bratu życzeń nie złożyć. I że ona musi to powiedzieć, bo tak już ma, nie potrafi w sobie tłumić. Od wybuchu uratowało mnie dostrzeżenie aspektu komicznego, bo ona do własnych sióstr nie odzywała się przez trzydzieści lat. Ja zagadałam o pogodzie, teść o rodzinie i Wigilia potoczyła się dalej, ale tak sobie pomyślałam, dlaczego niektórzy po prostu nie mogą się powstrzymać, w związku z tym wszyscy inni (o ile nie chcą popsuć Wigilii własnemu dziecku na przykład) powstrzymać się muszą.

    To jest cholerny egoizm, to radosne ulewanie złych emocji na prawo i lewo.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • pade 27.05.19, 18:43
    To nie jest analogiczna sytuacja Asiu.Też bym się wkurzyła, gdyby ktoś mną rządził.
    Z kolei uważam, że można sobie powiedzieć w rodzinie, że jakieś zachowanie lub jego brak, sprawia przykrość. A trudno takie rzeczy mówić całkiem na zimno, bez emocji.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • agata_abbott 27.05.19, 18:48
    Ale eowen pewnie wielokrotnie mowila, ze prezenty dla dzieci co tydzień to zbyt dużo, pewnie tez napomknęła, ze teściowie robią im i sobie tymi prezentami pod górkę. Mozliwe, ze powiedziała stanowczo, żeby ograniczyli liczbę prezentów. Zignorowali to, i jeszcze wymagają wylewnych podziękowań. Nie widzisz tutaj problemu?

    --
    teoriachaosu.blog/
  • pade 27.05.19, 19:05
    Ja bym zrobiła tak: po iluś tam tłumaczeniach, wysłałabym męża z workiem zabawek do teściów z testem "u nas już nie ma miejsca". Po kilku razach teściowie powinni się zreflektować.
    Pominęłaś jeszcze kwestię spóźnienia i niepotrzebnie gotowanej zupy.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • agata_abbott 27.05.19, 19:07
    Zakładam, ze każdy może się spóźnić, sama tez wcześniej stwierdziłas, ze jej się ulalo. Spóźnili się raz, wiec nie o spóźnianie się chodziło, tylko pewnie o te prezenty.

    --
    teoriachaosu.blog/
  • anika772 28.05.19, 06:51
    asia_i_p, jesteś bohaterką. Ja bym nie dała rady ugryźć się w język na temat tych sióstrbig_grin
  • aqua48 27.05.19, 18:02
    pade napisała:

    >spróbuj sobie wyobrazić, że ta kobieta s
    > ię dla Was stara jak może. Gotuje co wnuczek lubi, daje do domu byś miała mniej
    > roboty. Chce ugościć, dziećmi i Wami się nacieszyć.

    Ale jednocześnie przepłakuje pół nocy i ma pretensję o zbyt słabe podziękowania. To nie jest normalne. Chcesz coś dla kogoś zrobić - zrób, z dobrego serca, z mniejszym lub większym wysiłkiem, ale nie domagaj się wyrazów wdzięczności.
    Szczerze, też się wkurzam gdy gotuję obiad na określoną godzinę, a moje dzieci się spóźniają, bo korki, bo dziecko, bo jeszcze coś mają do załatwienia, ale moje przynajmniej dzwonią i uprzedzają smile Cieszę się też bardzo gdy dam coś wnuczce, a potem okazuje się, że prezent był trafiony bo ona to lubi i tym się bawi. Sprawia mi przyjemność gdy dowiaduję się za jakiś czas od dzieci że prezent był trafiony. Być może teściowej o to chodzi. Ale w zalewie prezentów trudno o taką reakcję.
  • pade 27.05.19, 18:25
    Dzień matki wczoraj był. Może sobie jakieś podsumowanie zrobiła?
    Ja tam jestem po stronie teściowejsmile Autorka nawet nie wie, jaki ma skarb.
    Moja też jest taka. Miłość okazuje jedzeniem, pieniędzmi, ogólnie dawaniem. Oczekuje w zamian zainteresowania ze strony syna i technicznej pomocy, a ode mnie możliwości wygadania się. Czasem jej się ulewa, jak o niej zapomnimy przez czas jakiś, ale ja to rozumiem. Ona też nas rozumie, tylko jest jej przykro. Szanuję jej uczucia i jakoś się dogadujemysmile
    ps. też się ostatnio do niej spóźniliśmy. Też godzinę. Tylko mimo, że uprzedziłam o spóźnieniu było mi bardzo głupio i przepraszałam od wejścia.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • aqua48 27.05.19, 18:32
    pade napisała:

    > Dzień matki wczoraj był. Może sobie jakieś podsumowanie zrobiła?
    > Ja tam jestem po stronie teściowejsmile Autorka nawet nie wie, jaki ma skarb.

    Ja nie, bo wiem jakie to męczące mieć kogoś bliskiego kto nie panuje nad swoimi emocjami i przerzuca je na ciebie. Tyle, że ja nauczyłam się nie brać takich emocjonalnych potopów do siebie, mam już po latach dystans.
    No i sama jestem teściową i babcią, mam nadzieję, że po części dzięki forum rozsądną smile


  • pade 27.05.19, 18:35
    Chwila moment, gdzie jest napisane, że to zwyczajowe zachowanie teściowej?

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • rosapulchra-0 27.05.19, 18:32
    A ja akurat rozumiem tę teściową. I rozumiem synową. I uważam, że synowa młodsza i powinna wykazać się większą cierpliwością. Przyjdzie czas, że teściową się uspokoi, ale na to potrzeba czasu. I całkowicie zgadzam się z pade.
    Dodam jeszcze, że dzis do mnie przyjechała najstarsza z mężem. On po pracy (dzis jest Bank Holiday, więc tylko niektórzy pracują), więc już zmęczony, ale mimo to skosił nam trawnik, uporządkował, a najstarsza i mężem wyszli z psami.
    Ale zanim do nas przyjechali, to ja spędziłam pół dnia w kuchni, żeby ugotować dla nich, podkreślam - specjalnie dla nich - obiad. I byłoby mi po prostu przykro, gdyby odmówili zjedzenia. Córka wprawdzie zjadła zupę tylko, ale zięć mimo początkowych oporów (po pracy w domu zjedli coś i nie byli specjalnie głodni) zjadł też drugie. Oczywiście, gdyby odmówili, to bym im naszykowała do domu odpowiednie porcje.
    To że owa teściowa przepłakała pół nocy za zbyt "słabe" podziękowania może faktycznie wynikać z tego, że przechodzi jakiś trudny okres w życiu, może to być menopauza, może to być depresja, może jakaś niezdiagnozowana choroba, a może jedno, drugie i trzecie razem? Nie ma się co dziwować, tylko postarać się to cierpliwie przetrwać, a na forum się wyżalić. Ja tak robiłam, gdy moja teściowa doprowadzała mnie do białej gorączki, choć przy niej byłam jak skała i nie okazywałam żadnych słabości, mimo że bardzo bolały mnie jej słowa (np. "gdybym wiedziała, że taka będziesz, to bym cię zaraz po urodzeniu wdeptała w ziemię", a takich przykładów mogę mnożyć na pęczki, bo ona była bardzo płodna, jeśli chodzi o tego typu zachowania).
    Oczywiście, jeśli teściowa już całkiem przegnie i zachowa zdecydowanie w sposób nieakceptowalny, to potrzebna jest reakcja, ale nadal opanowana i odpowiednia do sytuacji. Ale od tego jest syn, nie synowa.

    --
    Jeśli cos zdarzyło sie raz- mozliwe, ze zdarzy sie ponownie, ale jesli cos zdarzylo sie juz dwa razy- na pewno zdarzy sie po raz trzeci. by eulalia_bardzo_przecietna
  • agata_abbott 27.05.19, 18:45
    Jasne, to może być depresja albo menopauza. Problem tylko w tym, ze często ta menopauza przechodzi płynnie w „babcia jest już starszą osobą, już się nie zmieni, nie ma co dyskutować tylko cierpliwie znosić”. I tak już zawsze.

    --
    teoriachaosu.blog/
  • pade 27.05.19, 18:48
    Jasne. Tylko Wy piszecie na zapas. Na dzień dzisiejszy to ulanie sobie nastąpiło RAZ.
    Każdemu może się zdarzyć i jestem pewna, że każdej z Was się zdarzyło.
    Gdyby to była któraś z rzędu sytuacja, sama bym co innego napisała.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • agata_abbott 27.05.19, 18:52
    Ok, ale któraś z rzędu sytuacja jest kupowanie prezentów wnukom. Dziwie się, ze autorce się nigdy nie ulalo, a mozliwe, ze to ulewanie objawia się raczej mało wylewnymi podziękowaniami.

    --
    teoriachaosu.blog/
  • maaria33 27.05.19, 18:52
    Ja tak robiłam, gdy moja teściowa doprowadzała mnie do białej gorączki, choć przy niej byłam jak skała i nie okazywałam żadnych słabości, mimo że bardzo bolały mnie jej słowa (np. "gdybym wiedziała, że taka będziesz, to bym cię zaraz po urodzeniu wdeptała w ziemię",

    Teściowa Cię urodziła? Czy była przy Twoim urodzeniu?
  • katja.katja 27.05.19, 19:17
    Może mieszkała na tym samym osiedlu i często ją widziała w wózeczku.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • rosapulchra-0 27.05.19, 23:34
    Ja wielokrotnie pisałam, że znam się z moim mężem właściwie od dnia urodzenia, ponieważ nasze rodziny się przyjaźniły, a nawet moja teściowa została moją matką chrzestną. Ona zresztą podobne i jeszcze gorsze słowa mówiła do mojego męża i do naszych dzieci.

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi by Vaikiria
  • zuleyka.z.talgaru 29.05.19, 08:58
    Sama byś ten trawnik skosila to by Ci ruch na zdrowie wyszedl. A zięć by nie musiał orać po robocie. Niezła z Ciebie teściowa.
  • rosapulchra-0 29.05.19, 11:48
    Masz jakiś problem? Mój zięć lubi to robić. Dlaczego mam mu odmawiać tej przyjemności?

    --
    Jeśli cos zdarzyło sie raz- mozliwe, ze zdarzy sie ponownie, ale jesli cos zdarzylo sie juz dwa razy- na pewno zdarzy sie po raz trzeci. by eulalia_bardzo_przecietna
  • jehanette 29.05.19, 16:23
    "Ale zanim do nas przyjechali, to ja spędziłam pół dnia w kuchni, żeby ugotować dla nich, podkreślam - specjalnie dla nich - obiad. I byłoby mi po prostu przykro, gdyby odmówili zjedzenia. Córka wprawdzie zjadła zupę tylko, ale zięć mimo początkowych oporów (po pracy w domu zjedli coś i nie byli specjalnie głodni) zjadł też drugie. Oczywiście, gdyby odmówili, to bym im naszykowała do domu odpowiednie porcje. "

    Extra, po prostu extra, dorośli ludzie jedli grzecznie żeby mamusi przykrości nie robić, a za kilka lat będzie lament bo utyli "z powietrza". Dla mnie to jest granica nie do przekroczenia, żeby poświęcać swój komfort taki osobisty, fizyczny, w imię zadowolenia kogoś. Ubyłoby Ci gdyby podziękowali za jedzenie i zadowolili się herbatą? No chyba że woleli zjeść na miejscu niż dostać wałówkę na trzy kolejne dni - to też terror. Pamiętam jak zajmowałam się jako studentka domem pod nieobecność moich rodziców, wbrew moim prośbom mama szykowała mi górę żarcia, jakieś słoiki, mrożonki - a ja, jako wczesna studentka ze świeżym chłopakiem, chciałam sobie z nim popichcić to, na co miałam ochotę. I potem żal, że nie zjedliśmy. Taka typowa troska na siłę, która ma dobrze zrobić "troszczącemu się", a nie osobie o którą się troszczą...

    --
    Error 404
  • rosapulchra-0 30.05.19, 00:03
    Naucz się czytać ze zrozumieniem, a nie z nastawieniem. Gdyby nie chcieli jeść na miejscu, to dałabym im do domu. I to też, gdyby chcieli to jedzenie zabrać. Mam zdrowe kontakty z moimi dziećmi.
    Nie oceniaj po sobie, bo ludzie nie są z jednej sztancy.

    --
    A to nie wiesz, że jak kobieta "rozkłada nogi", to jej się otwiera taka czarna dziura, co zasysa z niespotykaną siłą wszystkie samce jak leci, aż po horyzont zdarzeń...? by memphis90
  • minniemouse 30.05.19, 01:13
    rosapulchra-0 napisała:
    Gdyby nie chcieli jeść na miejscu, to dałabym im do domu. I to też, gdyby chcieli to jedzenie zabrać.

    ale ty zdaje sie nie przekwitasz, wiec nie dostajesz koorvicy ze twoja praca nie została doceniona,
    to sobie możesz ze spokojem grabarza oświadczać "dałabym do domu, gdyby chcieli" big_grin

    natomiast teściową Eowen trzepie, bo wykres jej estrogenu i progesteronu wyglada tak suspicious


    Minnie
    --
    Czy zdarzyło Ci się popełnić gafę całkiem niechcący?
    https://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/s030.gif
    ******************************************************************
    Żarciki i poprawność polityczna
  • minniemouse 30.05.19, 01:18
    dla tych co jeszcze nie wiedza co to jest menopauza big_grin

    https://i.pinimg.com/236x/db/0f/d5/db0fd57aca477b0d53acd58eeea6cd0d.jpg

    hehehe.. smile

    Minnie

    --
    Czy zdarzyło Ci się popełnić gafę całkiem niechcący?
    https://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/s030.gif
    ******************************************************************
    Żarciki i poprawność polityczna
  • chatgris01 30.05.19, 09:25
    Ja wiem, co to jest menopauza, i nadal nie ogarniam, jak DOROSŁA kobieta może sobie pozwalać na takie zachowania PRZY ŚWIADKACH. Nie może wyjść, jak czuje, że jej nerwy puszczają? Musi koniecznie informować otoczenie, że przepłakała pół nocy? Po co? I jeśli ma tak uciążliwe objawy, to dlaczego nie pójdzie do lekarza po leki? Obecnie można to ustabilizować farmakologicznie i nie ma żadnej konieczności męczenia siebie i otoczenia.
    Jazdy związane ze skokami hormonalnymi to mogę zrozumieć i usprawiedliwić u dojrzewającej 12-13 latki, przeskok z dzieciństwa jest nagły i brakuje dojrzałości, by sobie z tym poradzić, ale u dojrzałej kobiety to co innego. Chyba, że zawsze brakowało dojrzałości? Ale w takim przypadku niech nie obwinia menopauzy.

    --
    http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
  • cauliflowerpl 30.05.19, 09:34
    Dokladnie.
    Glosy usprawiedliwiajace "to menopauza" kojaez mi sie z "to tylko dziecko". Fakt, zachowania podobne, jednak od doroslej kobiety bez Alzheimera oczekiwalabym raczej, zeby podeszla do swoich jazd troche inaczej niz czterolatek do swoich.
  • cauliflowerpl 30.05.19, 09:34
    *kojarzą mi się
  • nenia1 30.05.19, 11:09
    cauliflowerpl napisała:

    > Dokladnie.
    > Glosy usprawiedliwiajace "to menopauza" kojaez mi sie z "to tylko dziecko". Fak
    > t, zachowania podobne, jednak od doroslej kobiety bez Alzheimera oczekiwalabym
    > raczej, zeby podeszla do swoich jazd troche

    Prawda? Można zacznijmy tłumaczyć panów po przyłożeniu żonie z liścia "to tylko testosteron", "ciesz się, że nie masz tyle testosteronu, to możesz się wymądrzać". itd.
  • agata_abbott 30.05.19, 10:16
    Dokładnie. Ja miałam jazdy hormonalne w trakcie ciąży, miałam (miewam?) depresję. I cały czas jestem świadoma tego, ze moje reakcje są czasami kompletnie irracjonalne.

    --
    teoriachaosu.blog/
  • minniemouse 30.05.19, 11:00
    chatgris01 napisała:
    Ja wiem, co to jest menopauza, i nadal nie ogarniam, jak DOROSŁA kobieta może sobie pozwalać na takie zachowania PRZY ŚWIADKACH. Nie może wyjść, jak czuje, że jej nerwy puszczają? Musi koniecznie informować otoczenie, że przepłakała pół nocy? Po co? I jeśli ma tak uciążliwe objawy, to dlaczego nie pójdzie do lekarza po leki? Obecnie można to ustabilizować farmakologicznie i nie ma żadnej konieczności męczenia siebie i otoczenia. Jazdy związane ze skokami hormonalnymi to mogę zrozumieć i usprawiedliwić u dojrzewającej 12-13 latki, przeskok z dzieciństwa jest nagły i brakuje dojrzałości, by sobie z tym poradzić, ale u dojrzałej kobiety to co innego.

    LOL
    no na tym własnie polega menopauza ze się traci rozsadek i opanowanie,
    a jeśli ty, Chat, takich jazd nie miałaś, to tylko dziękuj Bogu bo to wcale nie twoja zasługa tylko twoich genów i twojego organizmu. przede wszystkim genów.

    Sa kobiety które tak ciężko przechodzą meno ze kończą w psychiatryku. sa to wprawdzie rzadkie przypadki niemniej są. zdarzają sie samobójstwa.
    winien temu jest spadek estrogenu.

    According to the North American Menopause Society (NAMS), close to 23 percent of women go through mood swings before, during, or after menopause.
    Polnocnoamerykanskie Towarzystwo Menopauzy (NAMS) określa iż ok 23% kobiet przechodzi przez wahania nastroju przed, w trakcie i po menopauzie.

    Mood swings during menopause
    Wygląda wiec na to ze teściowa załapała się do tej szlachetnej grupy - a ty nie. po prostu.

    Nagle, nie do opanowania zmiany nastroju sa normalne w klimakterium:

    But when it's more dramatic, an entire range of unexpected behaviors can come alive: You burst into tears when the bakery is out of rye bread. You weep uncontrollably during a greeting card commercial. You find that one minute you're loving your son's new girlfriend and the next you have an overwhelming urge to push her face into a cream pie. And nothing seems to make any sense.
    A kiedy staje się to bardziej dramatyczne, pojawia się cała gama nieoczekiwanych emocji: rozpłakałaś się gdy okazało się ze w piekarni zabrakło chleba żytniego. Zaczynasz szlochać bez opanowania w trakcie reklamy kart z życzeniami. Odkrywasz, że w jednej chwili uwielbiasz nową dziewczynę swojego syna, a w następnej masz wielka, wręcz nie do
    opanowana ochotę wdusić jej twarz w kremowe ciasto. I nic nie ma sensu.

    Twój mózg w menopauzie..

    Niezależnie od powyższego - załóżmy, że teściowa JEST w tej chwili 12-letnią hormonalnie rozchwiana dziewczynką. oczekujesz od 12 -letniej hormonalnie rozchwianej dziewczynki racjonalnego zachowania i postępowania? bo ja nie smile

    Minnie
    --
    Czy zdarzyło Ci się popełnić gafę całkiem niechcący?
    https://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/s030.gif
    ******************************************************************
    Żarciki i poprawność polityczna
  • zuleyka.z.talgaru 30.05.19, 11:04
    Moja mama. To samo. Przeszlo jak zaczęła przyklejac plastry z hormonami. Polecam.
  • nenia1 30.05.19, 11:05
    minniemouse napisała:

    > no na tym własnie polega menopauza ze się traci rozsadek i opanowanie,

    ale mózgu się nie traci i naprawdę menopauza to żadne usprawiedliwienie dla terroryzowania otoczenia. A nawet jeśli się zdarzy to trzeba mieć moment refleksji i przeprosić a nie ciągnąć dalej fochowania, zwalając wszystko na hormony.
  • pade 30.05.19, 11:09
    To są tylko przypuszczenia autorki, że to menopauza, nie oświadczenie teściowej.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • minniemouse 31.05.19, 04:38
    nenia1 napisała:
    > ale mózgu się nie traci i naprawdę menopauza to żadne usprawiedliwienie dla terroryzowania otoczenia.

    kiedy własnie się traci big_grin

    A nawet jeśli się zdarzy to trzeba mieć moment refleksji i przeprosić a nie ciągnąć dalej fochowania, zwalając wszystko na hormony.


    ja tez bym chciała żeby na świecie zapanował pokój https://www.cosgan.de/images/smilie/tiere/g060.gif

    Minnie

    --
    Czy zdarzyło Ci się popełnić gafę całkiem niechcący?
    https://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/s030.gif
    ******************************************************************
    Żarciki i poprawność polityczna
  • cauliflowerpl 30.05.19, 11:07
    Ale po tej naglej zmianie nastroju sa okresy spokoju?
    Jak sa, to sie dzwoni do opitolonej osoby i mowi "przepraszam za te awanture w niedziele, mam nagle zamiany nastroju, nie panuje mad tym, teraz na zimno widze, ze przesadzilam" a nie idzie w zaparte, ze komus sie nalezalo bo niewystarczajaco podziekowal.
    Ciekawa tez jestem jak takie kobiety sie zachowuja w pracy. Bo szef moze byc nieco mniej wyrozumialy niz synowa i zamiast zakladac watek na forum emama po prostu pani w menopauzie podziekuje za dalsza wspolprace.
  • cauliflowerpl 30.05.19, 12:57
    "A kiedy staje się to bardziej dramatyczne, pojawia się cała gama nieoczekiwanych emocji: rozpłakałaś się gdy okazało się ze w piekarni zabrakło chleba żytniego. Zaczynasz szlochać bez opanowania w trakcie reklamy kart z życzeniami. Odkrywasz, że w jednej chwili uwielbiasz nową dziewczynę swojego syna, a w następnej masz wielka, wręcz nie do
    opanowana ochotę wdusić jej twarz w kremowe ciasto. I nic nie ma sensu."

    NIESAMOWITE!!!! surprised
    Od 20 lat mam raz w miesiacu menopauze. A mowili, ze to jakis PMS.
  • pade 30.05.19, 15:01
    Ponoć menopauza to permanentny pms...

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • chatgris01 30.05.19, 15:05
    Ale w takim wypadku to trzeba biegusiem do lekarza...

    --
    http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
  • pade 30.05.19, 15:09
    Póki co jeszcze przede mną.
    Ale pracowałam z paniami w tym okresie, widziałam jak kombinowały z lekami, ziołami i innymi wspomagaczami, nie wszystko pomagało i nie od razu. Ciężko z nimi było, nie powiem.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • minniemouse 31.05.19, 04:59
    cauliflowerpl napisała:
    > NIESAMOWITE!!!! surprised
    > Od 20 lat mam raz w miesiacu menopauze. A mowili, ze to jakis PMS.


    o, drogie dziecko, jak ty jeszcze miesiączkujesz to nie nawet szeptem nie mow ze wiesz co to menopauza, bo popełniasz blasfemie https://www.cosgan.de/images/smilie/boese/u075.gif

    Minnie

    --
    Czy zdarzyło Ci się popełnić gafę całkiem niechcący?
    https://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/s030.gif
    ******************************************************************
    Żarciki i poprawność polityczna
  • cauliflowerpl 31.05.19, 06:34
    Dobrze babciu.
    Chwala bohaterkom, ktore tak dzielnie znosza te strasne i niewyobrazalne dla miesiaczkujacych nagle zmiany nastroju bez ofiar w ludziach. Od dzis po kazdym ataku przekwitajacej pani bede padac na kolana, bic poklony i nadstawiac drugi policzek (ktorego naturalnie nie umyje az do samej menopauzy) 😍😍😍

    A teraz Cie wygasze, bom niegodna czytac madrosci seniorki.
    Z wyrazami szacunku: glupia malolata.
  • minniemouse 31.05.19, 07:03
    cauliflowerpl napisała:
    A teraz Cie wygasze, bom niegodna czytac madrosci seniorki.
    Z wyrazami szacunku: glupia malolata.


    ojejku, ojejku, ale jak mnie wygasisz to nie będziesz mogła czerpać z głębokiej a szczodrej postpostpost-menopauzalnej skarbnicy wiedzy jaka jestem i bedziesz zgubiona! https://www.cosgan.de/images/smilie/frech/o094.gif
    i co wtedy?

    Minnie
    --
    Czy zdarzyło Ci się popełnić gafę całkiem niechcący?
    https://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/s030.gif
    ******************************************************************
    Żarciki i poprawność polityczna
  • minniemouse 31.05.19, 07:05
    ps
    pardą, nie Minnie tylko BABCIA 🤣

    --
    Czy zdarzyło Ci się popełnić gafę całkiem niechcący?
    https://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/s030.gif
    ******************************************************************
    Żarciki i poprawność polityczna
  • 3-mamuska 30.05.19, 00:35
    Wiesz jako studentka powinnaś wiedzieć za zawsze ktoś się znajdzie kto nie ma wiecznie kasy czy chęci i można żarełko z domu przekazać dalej.
    I nieprzepracowane problemy zrzucasz na innych.

    Z jedzeniem na siłę masz racje jeśli byli najedzeni może coś przekąsili w domu i mogli spokojnie nieduże porcje zjeść ,jak się matka nastała przy garach. Wszak wizyta pewnie trochę trwała z dojazdem z domu do domu. Mili dość czasu żeby na siłę nie wciskać. I mieć miejsce na spróbowanie.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • amsterdama 27.05.19, 16:45
    Nie wiem do końca, jak to wygląda z tymi podziękowaniami , ale tak poza tym- masz naprawdę fajną teściową.
  • volta2 27.05.19, 17:08
    oraniczamy wizyty do czasu aż się ktoś nie uspokoi.
    da się żyć bez prezentów, da się bez zamrożonej zupy a w gości wysłać męża raz na ruski miesiąc.

    od płaczków trzyamać się z daleka, bo urządzą ci taki cyrk, że będziesz na zmianę przepraszać i dziękować diabli wiedzą za co.

    rozumiem, że teściowa niezwyczajna bywania u was i nagle nie zacznie się wpraszać.

    ps.
    miałam kiedyś taką sytuację, że się spóźniliśmy na obiad z 15 minut i teść głośno i z pretnesjami do męża. a że winna opóźnieniu byłam ja(może dzieci?) to równie głośno i z pretensjami zaprotestowałam przeciwko krzykom na mojego męża.
    to już nie jest mały chłoptaś, którego można zrugać i jak się spóźnia to widocznie ma powody. no, już więcej w mojej obecności nikt sobie nie pozwala....
    co prawda obecność ograniczyłam, swoją i mam spokój a maż jak się chce bujać to już jego sprawa. ale warto się okopać na swojej pozycji i wyjść po za rolę małych dzieci mających dzieci.
  • katja.katja 27.05.19, 17:12
    Którą zupę gotuje się kilka godzin?

    --
    Nie dam się wygasić!
  • panterarei 27.05.19, 18:07
    Rosołek

    --
    "Natenczas onegdaj azaliż plwasz waść do strawy pozostawionej w holu?"
  • rosapulchra-0 27.05.19, 18:34
    Dobry rosół gotuje się naprawdę kilka godzin.

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi by Vaikiria
  • asia_i_p 27.05.19, 18:44
    Ale jeśli się nie ma kuchenki elektrycznej na dynamo, to tych paru godzin nie spędza się jednak na ciężkiej pracy.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • katja.katja 27.05.19, 19:14
    To moja ulubiona bo jedna z najszybszych zup pod względem samej robocizny, żadnego krajania na kosteczkę warzyw, żadnego obierania ziemniaków.
    Obierasz 2- marchewki, pietruszkę i seler, wrzucasz, mięso, przyprawy i hyc.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • miedzymorze 27.05.19, 23:43
    Ale on się gotuje SAM, nie trzeba nad nim sterczeć ;P
    zawsze mnie zastanawia czy te 'pół dnia w kuchni' to taka przenośnia, czy faktycznie bezmyślne szykowanie góry żarcia, po to żeby je potem wpychać na siłę i pakować komuś do domu..
    pozdr,
    mi
  • snakelilith 27.05.19, 18:04
    W tym wątki dostaniesz tysiące analiz zachowania twojego i teściowej, i pewnie na koniec będziesz mogła sobie wybrać, która z was jest bardziej rąbnięta. wink W praktycznym rozwiązaniu sprawy ci to nie pomoże. Więc moja diagnoza jest taka - twoja teściowa czuje się odrzucona, odsunięta od waszego życia, którego chciałaby być częścią i ma wrażenie, że jej inicjatywa spotyka się z niechęcią, co emocjonalnie ją rani. Interpretuje więc sobie już nawet spóźnienie na obiad jako znak, że jest dla was tylko ciężkim obowiązkiem i tak naprawdę jej nie potrzebujecie. To taka generalizacja, więc nie o to spóźnienie jako takie chodzi. I tak, jej inicjatywa jest nieco desperacka, bo ona nie ma pojęcia czym naprawdę mogłaby wam zrobić przyjemność, przysłużyć się i zrobić coś dobrego dzieciom. Nie ma pojęcia, bo o nic nie prosicie, więc ona wymyśla według własnego widzimisię. Więc moja rada, poproś ją o coś, czym faktycznie mogłaby ci się przysłużyć i wtedy serdecznie za to dziękuj. Niech swoją energię włoży w coś innego i czuje się potrzebna. Daj jej jakieś konkretne zadanie, by mogła coś dla was zrobić. Wtedy łatwiej ci będzie zwrócić uwagę, że ciągłe gotowanie tej samej zupy i drogie zabawki przy każdej wizycie są zbędne. Po prostu przejmij kontrolę nad tą zabawą. smile

    --
    "Pewnie ze mogą być lepsze gdyż faceta bolą jajka od jazdy na koniu a kobita ma z tego przyjemność bo ja klepie po kopytku." - bywalec.hoteli
  • ravny 27.05.19, 23:45
    Słusznie prawisz.
    Tak właśnie to działa, te wszystkie prezenty, zupki, czekanie na przyjazd - to usilne wołanie "zaakceptujcie mnie i dopuśćcie do bliskości bo chcę być potrzebna". Widocznie albo autorka albo jej mąż są oschli wobec teściowej, zabierają co daje i wychodzą a nie ma w relacjach ciepła i życzliwości do teściowej. Więc ona rozpaczliwie kolejną zabawkę by się wkupić w łaski..
  • ewiedzma 28.05.19, 10:20
    Pozwolę sobie podpisać się pod wami. Też to tak widzę.
  • molik28 29.05.19, 06:37
    Też bym się ku temu spełniała.
  • maaria33 27.05.19, 18:18
    Daleka jestem od wikłania się w dziwne układy, ale moim zdaniem - z tego co piszesz - to te Twoje podziękowania/przeprosiny brzmią jak grzecznościowe formułki wypowiedziane automatycznie. Może w tym jest problem.
  • pade 27.05.19, 18:28
    Bardzo, bardzo prawdopodobne.
    Znam osobę, która w taki automatyczny, wyuczony sposób przeprasza, dziękuje. Niby grzeczna jest, ale niespójna. Jakby przepraszała bo powinna, a nie dlatego, ze czuje się nie fair. To samo z podziękowaniami.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • ewiedzma 28.05.19, 10:18
    Też tak podejrzewam. Ja tak mam przy składaniu życzeń- kompletnie przestaję widzieć adresata. Zawsze wychodzi jakoś niezręcznie, chłodno, mechanicznie. A im bardziej się staram tym gorzej.
  • alicia033 27.05.19, 18:54
    jak to mówią: miłuj bliźniego swego jak siebie samego.
    Zachowałaś się tak, jak chciałabyś, żeby w takiej samej sytuacji zachowano się wobec Ciebie?
    Jak tak, to dobrze dla Ciebiesmile, fochy teściowej potraktuj jak fochy. Jak nie - to skoryguj zachowanie wg WŁASNYCH oczekiwań w takiej sytuacji. Nie dostosowuj się do innych, bo tylko w nerwicę się wpędzisz.
  • znowu.to.samo 27.05.19, 19:02
    Może brak im zajęcia na stare lata, i tworzą sobie problemy z dudy.??? Mają jakieś inne dzieci???

    --
    *Jeśli nie masz po co żyć, żyj innym na złość*
  • mgla_jedwabna 27.05.19, 19:04
    Moje spojrzenie z boku jest takie, że prezenty i przyslugi robi siè bezinteresownie, a nie po to, by wymusić określone zachowania, w tym wypadku wylewne podziękowania albo teatralne przeprosiny.
  • maaria33 27.05.19, 19:07
    Jaki związek spóźnienie ma związek z bezinteresownoscią, teatralnością??
  • mgla_jedwabna 27.05.19, 20:32
    Ano taki, że normalny człowiek zapraszając do siebie nie oczekuje zamaszystych gestów z drugiej strony. Na przykład kajania się jak średniowieczni pokutnicy w razie spóźnienia.
  • maaria33 27.05.19, 20:37
    Między "kajanie się jak średniowiczni pokutnicy" a zdawkowym "przepraszam" jest mnóstwo przestrzeni.
  • mgla_jedwabna 27.05.19, 23:01
    Kto powiedział, że "przepraszam" było zdawkowe? Skoro autorka wątku i jej mąż spoznili się raz na 10 lat, to znaczy, że nie była to dla nich kwestia "oj tam, oj tam, zdarza się".
  • frashka 29.05.19, 16:36
    Tak, to pokazuje szczerość intencji, jak robi się coś tylko po to żeby wymusić na kimś wdzięczność...
  • potworia116 27.05.19, 19:50
    Być może rozżalenie teściowej noe bierze się z niedostatecznych podziękowań/przeprosin, ale poczucia emocjonalnej nierównowagi w relacji. Wiem jak to jest, kiedy więcej inwestujesz, bardziej czekasz, bardziej przeżywasz. To cholernie boli i na dłuższą metę niszczy - człowieka i relację.
    Przewracam oczami na widok kolejnego desantu prezentów, ale nigdy nie chciałabym zrobić przykrości dziadkom mojej córki.
  • asfiksja 27.05.19, 20:11
    Zasada 1: wpuszczaj jednym uchem, wypuszczaj drugim.
    Zasada 2: mąż zarządza swoimi rodzicami, żona swoimi. Czyli zajmuje się też zupą od swojej matki (przyznam, że ja wkraczam tylko wtedy kiedy trzeba wyrzucić słodycze typu syrop g-f+ tłuszcz palmowy, bo mój mąż traktuje to jako jedzenie, nie jako śmieci, którymi psa by nie nakarmił).
    Zasada 3: zachowuj zasady uprzejmości, kultury, uśmiech, serdeczność, dobre słowo.
  • eowen 27.05.19, 21:18
    Pozwólcie, że odpowiem zbiorczo - większość z Was ma trochę racji.

    Dowiedziałam się później szczegółowo od męża, jak wyglądała rozmowa z teściową, a potem jeszcze 2 kolejne z teściem. Okazało się, że miałam rację, teściowa ma duże problemy hormonalne i aktualnie jest jak tykająca bomba. Wszystko może być powodem dramatu. Mąż też przyznał, że rozmowa z nią nie miała sensu, była roztrzęsiona, co chwilę zmieniała temat, lista naszych przewinień byłą długa i ciągnęła się od urodzin dziecka. W sumie niczego sensownego z niej nie wyciągnął, oprócz tego, że nie pozwalamy im decydować o wnukach.

    Tutaj trochę skręcę i odpowiem, że teściowie to Pan Prezes i Pani Dyrektor, przyzwyczajeni do posłuchu smile Mąż był też w takim duchu wychowywany, a ja to inna para kaloszy, ale się dobrze dogadujemy smile Mój problem (w sumie nie tyle mój, co innych w relacjach ze mną) jest moja szczerość i bezpardonowość. Nie umiem kłamać, nie umiem powiedzieć czegoś wbrew sobie, natomiast nauczyłam się mówić pewne rzeczy dookoła, jeśli sytuacja tego wymaga. Czyli koleżanka z fatalną fryzurą pyta się, czy wygląda pięknie (serio!), to odpowiadam, że wolałam ją w poprzedniej fryzurze smile

    Wracając do - i tak, pewnie moje podziękowania są mocno zautomatyzowane, bo wcale nie jestem wdzięczna za tysięczną zabawkę. I jest mi naprawdę obojętne, czy teściowa zrobi tą zupę, czy nie. Natomiast nauczyłam się stawiać granice i tu często są niesnaski w naszych kontaktach, bo oni chcieliby inaczej.

    Co do zabawek, to ja zdaję sobie sprawę, że nie chodzi o dziecko, tylko o nich. Kupują zabawki dla siebie, bo mają taką potrzebę. I dopóki lądowały u nich, byłam bardziej tolerancyjna. Problem w tym, że aktualnie nasza przestrzeń życiowa na wszystkich piętrach domu jest zdominowana przez zabawki. Średnio raz w tygodniu przeglądamy je z córką, chowamy te mniej lubiane, ale w kolejny weekend trafiają nowe i tak w kółko. A czterolatka nie odda teraz wora zabawek, choćby nie wiem, co. Inna sprawa, że 90% jest praktycznie nowa, nie bawi się nimi, radość trwa maks.1 dzień, po czym trafiają w kąt. Więc co, jak co, ale w kwestii zabawek nie ustąpię.

    Natomiast skorzystam z rady pade i przy kolejnej okazji postaram się docenić teściową. Sama nie wiem, w jaką stronę się to potoczy, bo teściowa tak wszystko aktualnie przeżywa, że jutro bierze wolne w pracy, by się uspokoić. Wcześniej były jakieś małe czy większe fochy, ale zawsze udało nam się przegadać temat. Teraz podobno nie ma na to żadnych szans, bo jest tak rozhisteryzowana, że aż z niej bucha.

    Ja swoich rodziców nie mam. Tu też trochę tkwi sedno relacji, bo oni potrzebowaliby emocjonalne drugą córkę (mąż jest jedynakiem), natomiast nie miałam ochoty na matkowanie w pewnym wieku (moja mama zmarła, gdy miałam 19 lat) i wypracowałam bardziej partnerskie relacje.
  • aqua48 27.05.19, 21:51
    eowen napisała:

    > Okazało się, że miałam rację, teściowa ma
    > duże problemy hormonalne i aktualnie jest jak tykająca bomba.
    > W sumie niczego sensownego z niej nie wyciągnął,
    > oprócz tego, że nie pozwalamy im decydować o wnukach.

    Tak trzymajcie ( ze swoimi dziećmi) a teściowej nie pozwalajcie na razie organizować obiadów skoro wszystko ją denerwuje i wyprowadza z równowagi.

    > Mój problem jest moja szczerość i bezpardonowość. Nie umiem kł
    > amać, nie umiem powiedzieć czegoś wbrew sobie,
    > Natomiast nauczyłam się stawiać granice i tu c
    > zęsto są niesnaski w naszych kontaktach, bo oni chcieliby inaczej.

    Nie pozwól na przesuwanie granic. Możesz natomiast spotkać się z teściową przy kawce i porozmawiać z nią jak dwie dorosłe kobiety, powiedzieć że doceniasz to co robi, ale, że nie musi się tak poświęcać, że powinna w tym momencie zadbać o siebie i swoje zdrowie, a dzieciom bardziej przyda się towarzystwo szczęśliwej babci niż tona zabawek i gar zupy. I że na niej i jej zadowoleniu i zdrowiu Wam zależy najbardziej.

  • pade 27.05.19, 22:35
    Ja po takim tekście poczułabym się bardzo źle.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • katja.katja 28.05.19, 10:02
    Ja też. To deprecjonowanie wysiłku jaki teściowa wkłada.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • jehanette 28.05.19, 15:58
    pade napisała:

    > Ja po takim tekście poczułabym się bardzo źle.
    >

    ale dlaczego? Czy to nie jest dobra próba przeniesienia relacji z "teściowa jako druga mama, a synowa jako córeczka", na relację dwóch dorosłych kobiet? Czy nie można spróbować czegoś zmienić w relacji, wyjść z inicjatywą, pokazać teściowej inne, nowe sposoby na budowanie relacji i okazywanie troski? I pokazać swoją troskę o teściową - jako o osobę, kobietę, a nie matkę męża i babcię. Przecież na pewno ma potrzeby jako jednostka, a nie tylko jako teściowa czy babcia.


    --
    Error 404
  • pade 28.05.19, 16:13
    Jasne. Ale ja się odniosłam do tego co napisała Aqua, powiedzenie komuś "niepotrzebnie się tak poświęcasz" jest co najmniej niemiłe.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • eliksir_czarodziejski 28.05.19, 22:13
    Ale prawdziwe...
  • hanusinamama 29.05.19, 12:16
    TRiche tak jakby powiedzieć "nie jstes juz potrzebna, odpuść sobie...nie potrzebujemy cie".
  • jehanette 03.06.19, 13:42
    Aqua napisała, o powiedzeniu "doceniamy to co co robisz, ale nie musisz się poświęcać" i dalej o dbaniu o siebie etc. Jak dla mnie spoko przekaz ktory można ubrać w dobre słowa. Może zamiast krytykować lepiej napisać, jak można to ubrać w słowa, zeby było dobrze.

    --
    Error 404
  • hanusinamama 27.05.19, 22:36
    Nie, nie kupują zabawek dla siebie. Kupują zeby sprawić wnukom przyjemność. Tak trudno to zrozumieć? W sumie to ty nie chcesz tesciowej zrozumieć...moze bedę śmieszna ale zrozumiesz jak sama w menopauze wejdziesz. Ja nie weszłam (mam 36 lat) ale rozumiem, ze twoja tesciowa teraz jest jak tykająca bomba. Nie bedzie to trwać wiecznie...tak trudno to przeczekać? tak trudno powiedziec ze super prezent? MOja córka (7lat!!!) dostała od babci piórnik do szkoły (a 2 dni wczesniej zamówiłysmy inny w komplecie z plecakiem)....usmiechneła sie, poolądała i powiedziała "mam juz komplet, plecak worek...piórnika mi brakowało i teraz mam , śliczny"....serio tak trudno?
  • miedzymorze 27.05.19, 23:52
    Serio, nie ma najmniejszego sensu zmuszać się do sztucznego entuzjazmu z powodu zupy którą masz zawalony zamrażalnik, kolejnej zabawki którą dziecko rzuci w kąt po jednym dniu ani przejmować się obrazą majestatu z powodu jednego spoźnienia w ciągu 10 lat. Jak autorka będzie się nieszczerze zachwycać niechcianymi dobrami to w rezultacie dostanie ich jeszcze więcej...
    pozdr,
    mi
  • hanusinamama 29.05.19, 12:14
    Wiesz ja rozumiem, ze moglo zdenerwowac spóćnienie na obiad godzine. Poza ty moze trzeba wtedy odpuscic obiady. Samemu gotować w domu. Po co jezdzic?? Jak dla mnie autorka nie lubi swojej tesciowej i już.
  • ravny 27.05.19, 23:51
    Jeśli uwazasz że zabawek jest za dużo to zaproś teściową do siebie i jej pokaż te szafy zabawek prawie nie używanych, i wtedy powiedz że nie ma sensu na to wydawać kasy.
  • milka_milka 28.05.19, 07:15
    Mój problem (w sumie nie tyle mój, c
    > o innych w relacjach ze mną) jest moja szczerość i bezpardonowość. Nie umiem kł
    > amać, nie umiem powiedzieć czegoś wbrew sobie, natomiast nauczyłam się mówić pe
    > wne rzeczy dookoła, jeśli sytuacja tego wymaga. Czyli koleżanka z fatalną fryzu
    > rą pyta się, czy wygląda pięknie (serio!), to odpowiadam, że wolałam ją w poprz
    > edniej fryzurze smile
    >
    Czyli jesteś po prostu chamsko obcesowa. Wiesz, że czasem lepiej nie powiedzieć nic niż kogoś zranić? Dbasz tylko o swoje dobre samopoczucie kosztem emocji innych.

    Znam takie szczere osoby, które uważają, że zawsze trzeba rąbnąć prawdę w najgorszym wysłaniu, byle do dna, i nie zważają na to, że ranią innych dookoła.




    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • milka_milka 28.05.19, 07:17
    I jeszcze jedno - omawianie na forum rodzinnym problemów zdrowotnych, menopauzalnych itp. teściowej, traktowanie jej w zw. z tym jak nie do końca poczytalnej, jest obrzydliwe.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • pade 28.05.19, 10:24
    Zgadzam się z Tobą.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • lumeria 27.05.19, 22:23
    Mozna wymalowac z dziećmi plakat "Dziękujemy babci i dziadkowi" - taki, żeby było widać, ze Ty i mąż napisaliście, a starsze dziecię coś namalowało a młodsze poskrobało kredka. Plakat DUŻY i KOLOROWY. Poprosić teścia, by w ramach niespodzianki gdzieś w ważnym miejscu ten plakat przylepił.

    Przy następnej wizycie przynieść następny plakacik, by 'dodać do kolekcji' - pozwolić by dziecko z duma wręczyło go babci na koniec wizyty w ramach podziękowania. Babcia będzie miała namacalny dowód Waszej wdzięczności nalepiony na ścianę do częstego podziwiania. smile

    Tanie i efektywne. Polecam.
  • pade 27.05.19, 22:47
    Chyba chciałaś napisać 'efektowne'?

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • mgla_jedwabna 27.05.19, 23:04
    Efektywne, czyli działające, przynoszące konkretny efekt w postaci zadowolenia babci.
  • pade 27.05.19, 23:07
    Raczej chamskie.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • yuka12 28.05.19, 04:59
    Dlaczego? Lepsze niż fałszywe wylewne podziękowania za rzeczy, których się nie chce.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • bubba_13 28.05.19, 12:04
    Nieco dziwi mnie Twoja ocena Pade, że to chamskie postępowanie. To jest DOKŁADNIE takie samo postępowanie jak prezentuje teściowa, o to uznałaś za jak najbardziej ok...
  • pade 28.05.19, 12:25
    Dlaczego Cię dziwi?
    Ta scena z transparentem to typowe zachowanie odwetowe. Nie rozwiązuje czegokolwiek.
    Ale jeśli chce się zerwać relację, to jak najbardziej można je zastosować.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • zuzi.1 27.05.19, 22:59
    Współczuję teściów a szczegolnie tesciowej😊 tacy teściowej to makabra. Ja bym izolowala się od nich jak najczęściej. Atmosfera z nimi duszna, nie lubię takich ludzi i nie interesuje mnie skakanie nad nimi i ich zadowalanie.
  • daisy 27.05.19, 23:26
    Smutna sytuacja. Wyraźnie próbujecie się zdystansować od teściów i jesteście w tym dość okrutni. Może i macie takie prawo, ale rodzina to nie biznes. Nie chcecie ich zup, nie chcecie ich prezentów, nie chcecie ich obiadów - w ogóle są wam do czegoś potrzebni? Czy czekacie tylko, aż wreszcie umrą i zostawią was w spokoju? Bez obaw, to już niebawem...

    --
    Fajna książka dla dzieciaka
  • asia_i_p 28.05.19, 06:49
    Jako synowa emocjonalnej teściowej powiem ci, czego się w takich przypadkach przede wszystkim nie chce - nie chce się słyszeć na początku telefonu "Czemu nie dzwonicie?" (na początku telefonu wykonanego przeze mnie, żeby było jasne); chce się zostać w domu na cały weekend raz na jakiś czas; chciałoby się też czasem jakiejś symetrii w relacjach - a nie być zarzucanym kompletnie nieuporządkowanymi emocjami i oczkiwaniami, że coś tym zrobię. Jeżeli się zamartwiam zaburzeniami syna, to chcę raz ja ponarzekać, a nie wciąż pocieszać narzekającą teściową. Bo ona tak nas kocha, że musi marudzić. Kiedy mam cukrzycę ciążową - znowu fajnie byłoby, gdybym to ona mnie z raz uspokoiła, że wszystko będzie dobrze, a nie przy każdym telefonie ja ją. Kiedy się rodzą dzieci, przydałoby się trochę wsparcia. Przy każdym dziecku zdołała się obrazić i trzeba było ją delikatnie przekonywać i udobruchać. Za drugim razem obraza była konkretna - mąż poprosił, żeby przyjechali dzień później z wizytą; za pierwszym razem cholera nie wiem, o co chodziło, chyba o to, że noworodek płakał, kiedy go nosiła, stwierdziła "Ona mnie nie lubi" i na parę tygodni przestała się widywać.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • aqua48 28.05.19, 11:01
    asia_i_p napisała:

    >chciałoby się też czasem
    > jakiejś symetrii w relacjach - a nie być zarzucanym kompletnie nieuporządkowan
    > ymi emocjami i oczkiwaniami, że coś tym zrobię. Jeżeli się zamartwiam zaburzeni
    > ami syna, to chcę raz ja ponarzekać, a nie wciąż pocieszać narzekającą teściową
    > . Bo ona tak nas kocha, że musi marudzić. Kiedy mam cukrzycę ciążową - znowu fa
    > jnie byłoby, gdybym to ona mnie z raz uspokoiła, że wszystko będzie dobrze, a n
    > ie przy każdym telefonie ja ją.

    Jak ja Cię rozumiem. Tuż przed pogrzebem mego Taty zostałam zmuszona do uspokajania dalekiej krewnej, która dzwoniła, że chyba nie przyjedzie bo...ma grypę. I jak ona to przeżyje, że jej nie będzie.. Przed zaplanowaną operacją zamiast wsparcia dostawałam telefony z informacją że.. mogę jeszcze się wycofać i czy na pewno wiem co robię.
  • daisy 28.05.19, 20:48
    Asia, kochana, ale ja nie pisałam o twojej teściowej, tylko o tamtej sytuacji. O spóźnianiu się godzinę na umówiony obiad w Dzień Matki jakby to było nic, no tak wyszło. O lekceważącym stosunku do starań ze strony teściowej (gotowanie dla dziecka) - znowu jakby to było nic. O pisaniu o teściach jak o męczących natrętach.
    Jakoś mi się to wydało smutne. Podobnie zresztą jak twoja opowieść, ale z innych powodów.

    --
    Fajna książka dla dzieciaka
  • eowen 28.05.19, 22:42
    Tak dumam, czytając Wasze odpowiedzi, jak bardzo każdy z nas wszystko filtruje przez własne przeżycia.

    Tak, spóźniliśmy się - naprawdę mam się z tego powodu kajać przez kolejne kilka tygodni? To była wtopa komunikacyjna moja z mężem, a nie "że tak wyszło". Zresztą, jak pisałam, pierwszy raz od 10 lat odwiedzania teściów. I co, już też pisałam, jest o tyle niesprawiedliwe, że na niektórych członków rodziny w każde większe spotkanie rodzinne czekamy zawsze (podkreślam- zawsze średnio godzinę). Tak się już przyjęło, że oni się spóźniają. Tak po prostu, ten typ tak ma, teściowa ich wita z szerokim uśmiechem, a reszta rodziny (z moim dzieckiem na czele) z burczącymi brzuchami.

    Co do zupy, doceniam, natomiast to jest jej decyzja, nie moja, by je robić. Równie dobrze może robić to, co ja - mrozić małe porcje i co tydzień wyjmować z zamrażalki (córka jest u niech w każdą niedzielę, my rzadziej). Natomiast, jeśli je robi, to jak bardzo mam dziękować co tydzień za garnek zupy? Jest jakaś skala podziękować, którą należy spełnić?
    Co do powodów spóźnień - pierwszy raz od urodzenia młodszego dziecka wyszłam gdzieś sama z córką. Pojechałyśmy robić razem coś fajnego, bo jej na tym zależało. Zajęcia wydłużyły się i teraz, drogie matki, co miała zrobić? Wynieść dziecko pod pachą, bo obiad czeka? W sumie nieważne jej uczucia, ona sobie jakoś poradzi, że znów mama nie ma czasu. Trudno.A ten prezent, który dostaje od dziadków, na jej oczach im oddać i powiedzieć kategorycznie nie. To już czterolatka, poradzi sobie. Nie przepłacze pół nocy z tego powodu.

    A teraz się zastanów, gdybyś o coś prosiła teściów, podkreślała, jakie to ważne i mimo wszelakich rozmów - Twoje dziecko dostaje 4! zabawkę w tym miesiącu, to byś też się tylko uśmiechnęła czy raczej wygłosiła dziękczynny monolog?

    Cały czas podkreślam, że lubię teściów i mam z nimi dobre relacje. Gdybym miała do nich taki stosunek, o jakim piszesz, to bym się po tej wczorajszej akcji po prostu wypięła. A tak cały czas myślę, jak to zrobić, by było dobrze. I im, i mnie.
  • sirella 28.05.19, 22:58
    Po prostu niech córka zostawia zabawkę którą dostaje u dziadków w domu, z wytłumaczeniem, że u siebie ma jeszcze niewybawione a tą zabawką się będzie bawić co weekend jak jest u babci. Wtedy babcia nie będzie się wyrywać do kupowania kolejnej ny coś dziecku dać.
    Co do zupy - zupełnie nie rozumiem po co ją bierzesz jak ci nie jest potrzebna. Teściowa to zaczyna traktować jak męczący obowiązek, bo jak tu powiedzieć że nie da, a ty przyjmujesz z łaską. Po co to komu? Gotuj sama, teściowej powiedz żeby nie szykowała całego garnka a tylko tyle ile wnuczka u niej zje, bo masz jeszcze poprzednie zapasy i nie jesteście w stanie tego przejeść a miejsca w lodówce brak.
    Po co te wzajemne fochy jak można zmienić zwyczaj? Naucz córkę żeby nie brała tych zabawek ze sobą. Duża już jest.

    Co do spóźnienia, cóż - spózniliście się w dzień matki. Jakby specjalnie bo zawsze byliście punktualnie. Nie zawiadomiliście jej, oboje z mężem-jej synem- ją olaliście. I zupełnie nie poczuwacie się do fopa. Co wyraźnie widać w każdej twojej wypowiedzi.
  • eowen 28.05.19, 23:27
    Pisałam już, że wcześniej obowiązywała zasada, że zabawki otrzymywane od dziadków, zostają u nich. Ma u nich pokój z zabawkami. Natomiast właśnie weszła w ten wiek, kiedy chce zabawki wziąć, zabrać do przedszkola i pokazać koleżankom. Byłam pewna, że łatwiej będzie mi ich przekonać, by jej nie kupowali rzeczy w takiej ilości niż ją, że ma je zostawiać. Natomiast nie, ona czasem im jakieś zabawki odwozi, oni zawsze coś dla niej mają.

    Biorę zupę, ponieważ sama nie gotuję zup. Mrożę, mam na awaryjne obiadowe sytuacje. Jak już też pisałam - córka je wybiórczo, a teściowa ma nadrukowane, że musi przecież dziecko nakarmić. Zresztą, to zawsze jej podstawowe pytanie - czy będzie chciała to jeść i kiedy ma jej coś dać. Jak okazało się, że lubi zupę, to zupa jest zawsze. Nieważne, że inni jedzą co innego, wnuczka nakarmiona, teściowa szczęśliwa. Ja się tak obiadowo z córką nie spinam, z głodu na pewno nie umrze.

    Tak ciągle pookreślacie, że to był to wyjątkowy dzień. Dzień matki, bla bla bla. Cóż, sama jestem matką i to też był mój dzień. Wolałabym go spędzić inaczej, bez pośpiechu i gonitwy z dwojgiem dzieciaków, ale było jak było. Córka rano mnie obudziła marudzeniem o 5 rano, potem jeszcze kilka było innych akcji, dała ten kwiatek, ale myślę, że powinnam też pół nocy przepłakać i jej focha strzelić, że robi to specjalnie. W ten wyjątkowy dzień.

    Chyba za mało emocjonalna jestem chyba, jak na Wasze standardy. Bo ostatni raz przepłakałam pół nocy, gdy moja babcia umarła, ale za to poszłam do pracy następnego dnia.

    Ale może macie rację, jak przywiozą kolejną zabawkę, to zadzwonię z płaczem następnego dnia, że mnie lekceważą.

    Ulało mi się.
  • minniemouse 29.05.19, 03:22
    eowen napisała:
    Pisałam już, że wcześniej obowiązywała zasada, że zabawki otrzymywane od dziadków, zostają u nich. Ma u nich pokój z zabawkami. Natomiast właśnie weszła w ten wiek, kiedy chce zabawki wziąć, zabrać do przedszkola i pokazać koleżankom.
    Byłam pewna, że łatwiej będzie mi ich przekonać, by jej nie kupowali rzeczy w takiej ilości niż ją, że ma je zostawiać. Natomiast nie, ona czasem im jakieś zabawki odwozi, oni zawsze coś dla niej mają.


    OJP - pretensje o głupie zabawki... i kto tu jest dzieckiem...
    po prostu zrób rotacje zabawek, część wpakuj w wór albo duzy karton, wytłumacz dziecku "dzisiaj te zabawki jada do babci i dziadka na wakacje a stamtąd przyjadą do ciebie". i wilk syty i owca cala.
    dziecko tak czy siak musi sie nauczyć ze świat sie wokół niego nie kreci.

    > Biorę zupę, ponieważ sama nie gotuję zup. Mrożę, mam na awaryjne obiadowe sytuacje. Jak już też pisałam - córka je wybiórczo, a teściowa ma nadrukowane, że musi przecież dziecko nakarmić.

    a nie umiesz po prostu powiedzieć "mamusiu, mam jeszcze dziesięć słoików tamtej zupy, to co, mam je przywieźć z powrotem - moze nie trzeba nowej gotować? - w ten sposób zostawisz JEJ decyzje co robić.
    i tak konsekwentnie przypominaj - a co z tamtymi? te wziąć a tamte przywieźć?
    w ostateczności - nie ma u ciebie biednych, bezdomnych? kuchni Caritasu itp?

    jak na Wasze standardy. Bo ostatni raz przepłakałam pół nocy, gdy moja babcia umarła, ale za to poszłam do pracy nastepnego dnia.

    klapklapklap! o mój borze, brawo, jakaś ty dzielna!
    w nagrodę dostaniesz od ematek medal z kartofla

    nie rozumiesz ze biedna kobieta po prostu przekwita i ma skoki hormonalne, jak baba w ciąży?
    lolol niedługo zrozumiesz - jak sama dostaniesz tego przypału.
    czas szybko leci 😈
    wtedy ci się przypomni - jak zauważysz ze płaczesz na reklamie papieru toaletowego "bo takie śliczne te kotki..." 🤣🤣🤣

    Na układy nie ma rady. ale u was chyba nie najlepsza jest - komunikacja.
    np, najlepiej niech nikt nie liczy ze ten drugi to zrobi tylko każdy dzwoni we własnym imieniu.
    bo zawsze lepsze dwa telefony o tym samym niż żaden.

    Minnie

    --
    Czy zdarzyło Ci się popełnić gafę całkiem niechcący?
    https://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/s030.gif
    ******************************************************************
    Żarciki i poprawność polityczna
  • eowen 29.05.19, 05:30
    Naprawdę sądzisz, że akcja nr 1 i akcja nr 2 ukoi nasze stosunki i jej nerwy? Serio? Teściowa przejdzie nad tym do porządku dziennego i wcale a wcale nie będzie gorzej, bo pokażemy jej, że jest nam do niczego niepotrzebna?

    Ja z zupa nie mam problemu. Jest to jest, nie ma - nie ma. Natomiast, jeśli jej gotowanie jest takie męczące i moje podziękowania za małe, to mi zamrożone porcje wystarczą na długo.

    Naprawdę ma jazdy hormonalne? Bo przecież piszecie, że to normalne zachowanie i wszystko to moja wina.
  • minniemouse 29.05.19, 13:44
    eowen napisała:
    > Naprawdę sądzisz, że akcja nr 1 i akcja nr 2 ukoi nasze stosunki i jej nerwy? Serio? Teściowa przejdzie nad tym do porządku dziennego i wcale a wcale nie będzie gorzej, bo pokażemy jej, że jest nam do niczego niepotrzebna?

    ale to nie jest pokazywanie ze jest wam niepotrzebna a rozsadne rozwiazywanie klopotliwego problemu.
    jestes w tej chwili poirytowana wiec jestes sarkastyczna. ale ochlon, to zobaczysz ze w sprawie zupy "odbijanie pileczki" czyli zmuszanie tesciowej do podejmowania decyzji czy gotowac i ile to najlepsza droga. a zabawki - no skoro i tak kupuje to jak mowie rob rotacje, a co mozna innego?

    > Naprawdę ma jazdy hormonalne? Bo przecież piszecie, że to normalne zachowanie i
    > wszystko to moja wina.


    ja nie mowilam ze to twoja wszystko wina smile
    mowilam ze z opisu widac ze ma jazdy i potrzebuje HTZ ( a, jak dostala to pare miesiecy potrwa zanim sie ustabilizuje. i jeszcze zalezy co i jaka dawke) ale wszystkiego na nia nie mozesz zwalic - jakos musisz z tym dealowac.
    dealuj madrze, zamiast strzelac fochy i tyle.
    chociaz, przypomnialam sobie jak mozna byc zmeczonym tesciowa w menopauzie, wiec sobie ponarzekaj smile

    Minnie

    --
    Czy zdarzyło Ci się popełnić gafę całkiem niechcący?
    https://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/s030.gif
    ******************************************************************
    Żarciki i poprawność polityczna
  • vodyanoi 29.05.19, 06:56
    Ojp, a nie mozesz zrozumiec, ze autorka jest młodą matką dwojki malych dzieci, najmlodsze moze jeszcze karmi piersia i ze ostatnie 5 lat bylo dla niej jedną wielką karuzelą hormonalną? Ciaza, porod, karmienie, ciąża, poród, karmienie - moim zdaniem to jest dużo gorsze od menopauzy. I bardziej w tym momencie matką jest wlasnie ona, niz tesciowa. Ciekawe - czy tesciowa zlozyla autorce zyczenia z okazji dnia matki? W podziekowaniu za te wnuki?

    Autorko - tutaj często siedzą juz wlasnie takie tesciowe i niewazne, co napiszesz - będą za swoją równolatką. A ty się nie gódź na ukladanie zycia przez kogos innego.
    I najwazniejsze - dlaczego twoja corka jest co niedziele i dziadkow???
  • eowen 29.05.19, 08:46
    Mały ma 4 miesiące, męża nie ma co drugi weekend, teściowie mieszkają blisko i to, że biorą wnuczkę na cześć niedzieli jest akurat wybawieniem wink Jest tak od 2 miesięcy i córka jest bardzo szczęśliwa z tego powodu. Wcześniej razem jeździliśmy na obiad co 2 tygodnie.
  • ravny 29.05.19, 14:45
    Więc co za problem spakowac córkę do teściów razem z workiem zabawek? i powiedzieć żeby z powrotem wzięła ze trzy ulubione a resztę tam zostawiła?
  • cauliflowerpl 29.05.19, 08:08
    Zaiste, kobieta w wieku 30 - 40 lat powinna dostawac medale.
    Nie dosc, ze zwykle ma wlasne male dzieci, to czesto dochodzi jej czworeczka zachowujaca sie jak szesciolatki w postaci rodzicow i tesciow. Z ktorymi trzeba sie obchodzic jeszcze delikatniej, niz z wlasnymi dziecmi bo sie obraza.
    Jedynie od meza i wychowawczyni dzieci moze wymagac, zeby zachowywali sie jak dorosli ludzie, ufff. Bo nawet nad wrzeszczacym na nia taksowkarzem musi sie pochylic, wszak mogl miec gorszy dzien.
  • eowen 29.05.19, 09:01
    Właśnie mam wrażenie, że większość z Was ma większe wymagania wobec mojej czterolatki niż kobiety pięćdziesięcioletniej. Czterolatka jest duża, więc "powinna zrozumieć" lub powinnam jej wytłumaczyć, że tych pięknych, kolorowych zabawek nie może wziąć z sobą, a najlepiej, by oddała większość z powrotem. No problem. A dziadkowie są jacy są, muszę się z tym pogodzić (pomijając fakt, że wymyśliłam sobie problem z kosmosu).

    W dodatku część z Was odwróciła podstawowy post - ja nie mam problemu z zupami, nie chodzi teraz o to, by z domu wyrzucić tonę plastiku, tylko o to, że z małych przewinień ktoś komuś robi jesień średniowiecza. Ja mam swój charakter, teściowa swój, aktualnie mocno rozemocjowany, więc jak z tym żyć, drogie ematki?

    Bo oprócz 2,3 rad, jak teraz faktycznie postąpić, spora część z Was wywaliła po prostu pomyje. Mam nadzieję, że lepiej się po tym czujecie, natomiast ja tkwię w tym samym punkcie, w którym byłam wcześniej.
  • vodyanoi 29.05.19, 09:06
    Ty nic nie musisz i ty nie postępujesz. To matka twojego męża, a nie twoja. To on swoją matkę musi ustawić do pionu i powiedzieć jej w żołnierskich słowach, że wy macie na stanie dwójkę małych dzieci, że ty tak naprawdę jesteś świeżo po porodzie, pewnie karmisz piersią itd. I że nie życzy sobie takich jazd i wchodzenia na głowę.


  • eowen 29.05.19, 09:23
    Jak pisałam - tutaj jest też taki żal, że nie jestem drugą córką. Taką do poprzytulania się, która śle zdjęcia z usg ciąży, pobiegnie porozmawiać po ciężkim dniu. I jeszcze słucha smile
    Po drugiej stronie są pewne potrzeby emocjonalne, których ja nie jestem w stanie spełnić (i też nie mam ochoty).

    A teściowa jest teraz w takim stanie, że próba stawiania jej do pionu - na pewno ją rozłoży emocjonalnie na kilka dni. Mąż nie był z nią w stanie nawet racjonalnej rozmowy przeprowadzić. Zawsze była bardziej uczuciowa od innych, teraz tylko to eskaluje. Szkoda, że w nas.
  • pade 29.05.19, 11:10
    Pomyje?
    Wejdź do wątku o szacunku, tam są pomyje. U Ciebie to jest prawie Wersal.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • minniemouse 29.05.19, 13:58
    cauliflowerpl napisała:
    > Zaiste, kobieta w wieku 30 - 40 lat powinna dostawac medale.
    > Nie dosc, ze zwykle ma wlasne male dzieci, to czesto dochodzi jej czworeczka za
    > chowujaca sie jak szesciolatki w postaci rodzicow i tesciow. Z ktorymi trzeba s
    > ie obchodzic jeszcze delikatniej, niz z wlasnymi dziecmi bo sie obraza
    .
    >
    nie o to chodzi, tylko co to za tekst ze "ja to płakałam jak mi babcia umarła" - co to, licytacja jakaś czy co?
    kobieta przechodzi menopauze i ma jazdy, nie ze swojej winy.
    emocje ja ponosza, nie panuje nad soba. menopauza zrobi z najmadrzejszej kobiety pajaca co placze na reklamie z koteczkiem.
    wiec takie wywyzszanie sie "ja to plakalam po babci" jest bardzo nie na miejscu i poza tym swiadczy o kompletnym niezrozumieniu problemu plus robieniu z siebie pepka swiata.
    a jak sie robi z siebie pepek swiata to bardzo niedobrze, bo przenosi sie srodej ciezkosci tam gdzie nie powinien on w ogole byc - czyli robienie problemu gdzie go nie ma. czyli - przejmowanie sie tesciowa ktora po prostu na razie jest rozchwiania emocjonalnie czym nie powinno sie w ogole przejmowac.

    Minnie
    --
    Czy zdarzyło Ci się popełnić gafę całkiem niechcący?
    https://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/s030.gif
    ******************************************************************
    Żarciki i poprawność polityczna
  • eowen 29.05.19, 14:44
    Jak napisałam - ulalo mi się. Masz rację, nie było to na miejscu.
  • minniemouse 30.05.19, 00:00
    eowen napisała:
    > Jak napisałam - ulalo mi się. Masz rację, nie było to na miejscu.


    no i dobrze, kto jest bez winy niech rzuci kamieniem smile
    zlozcie sie z reszta rodziny i kupcie teściom bilety-niespodziankę do Meksyku lub na Malediwy lub na rejs na Alaske, jak ma poty, czy gdziekolwiek i niech jada na trzy tygodnie (minimum dwa).
    tesciowa odpocznie, ochłonie, wroci w lepszym humorze smile
    zaczniecie od nowa i bedzie super.
    A ty sie Eowen zdystansuj od tego bo za cudze nastroje nie mozesz byc odpowiedzialna. tak naprawde masz fajna tesciowa, tylko przechodzi trudny okres - na ktory nie masz wpływu..
    wiec jak sie awanturuje, placze itp to stoj z boku i sie przypatruj. pociesz, poradz, ale emocjonalnie sie odetnij, bo to nie twoja wina.
    Reszte zalatwiaj praktycznie. za duzo zabawek? te z ktorych dziecko wyroslo, nie bawi sie juz daj biednym. za duzo zupy? bezdomnym. itd itp. spoznilas sie i wielki foch, lzy, wyrzekania? wpusc jednym uchem wypusc drugim - to hormony..

    powodzenia zycze..

    Minnie

    --
    Czy zdarzyło Ci się popełnić gafę całkiem niechcący?
    https://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/s030.gif
    ******************************************************************
    Żarciki i poprawność polityczna
  • agata_abbott 29.05.19, 08:27
    Ale za dużo zabawek może być prawdziwym problemem.
    Tak było u nas - mieszkanie małe, miejsce ograniczone, a tu dziadkom wraz z narodzinami pierwszej wnuczki odbiło i zaczęli zwozić zabawki. Pluszaków ma aktualnie cała stertę, kurzy się toto, zajmuje miejsce. Ale oprócz tego przywozili tez większe zabawki typu kuchenka czy warsztat. O ile to było uzgodnione, to jeszcze spoko, ale czasami zupełnie bez konsultacji wjeżdżał spory mebel.
    Jakbym chciała to pochować i wyciągać to rotacyjnie, to autentycznie nie mam gdzie.
    Drugi problem - dziecko z każda kolejna wizytą spodziewa się nowych prezentów. Bywa, ze prezent jest skromniejszy i widać rozczarowanie. Plus nie cieszy się i nie docenia zabawek, które dostaje np. pod choinkę i na urodziny.

    Nie mówię już kompletnie o wymiarze wychowawczym - jeśli ja mówię dziecku, ze na jakaś zabawkę musi poczekać, ze musi zasłużyć czy uzbierać pieniądze, a nagle dziadek to kupuje - to jak ja mam do tego podejść?
    Na szczescie większość rodziny poszła po rozum do głowy i zaczęła konsultować kolejne prezenty. Cześć dają w gotowce, która odkładamy albo za która kupujemy ubrania. W którymś momencie przekonali się do tego, ze fajniej jest kupić książkę czy audiobooka (i tych córka - sześciolatka - ma już pewnie ok. 250 sztuk). Łatwiej to składować i wystarcza na dłużej.

    --
    teoriachaosu.blog/
  • 3-mamuska 30.05.19, 00:49
    Zupełnie nie rozumiesz.
    Sama piszesz ze komunikacja nawaliła to był wyjątkowy dzień teściowa poczuła się olana.
    Bardzo mnie denerwuje podejście oj sama decyduje się gotować to nie musze w sumie jej dziękować.
    Wiesz ludzie jedni drugim pomagają z wewnętrznej chęci pomocy. I naukowo jest udowodnione ze to pomagający odczuwa większa satysfakcję niż wdzięczność odczuwa ta druga strona. Ale chce pomocy należy docenić.
    Podejść powiedzieć dziękujemy za te zupy dla małej naprawdę może niezbyt okazujemy, ale to duża pomoc. Raz docenić z sercem ,a nie ok wezmę te zupę choć wcale nie musisz tego robić. A babcia robi to dla dziecka.

    Argument z prośbami o nie kupowanie jest od czapy bo oni nie kupują tobie a dziecku.
    I dziecko nie musi wiedzieć/widzieć ze cześć zabawek oddajesz. Możesz też zacząć powoli dziecko uczyć ze należy się dzielić. Ze są bidne skrzywdzone dzieci i można im poprawić humor dając zabawkę. Albo wystawić na sprzedaż i zbierać na coś fajnego albo oddać na jakieś chore dziecko/zwierze.

    Czepiłaś się tych zabawkę jakby oni ci na złość robili kupując kolejna. A oni to robią da dziecka, nie wbrew tobie.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • fraudes 28.05.19, 13:15
    A może chce się po prostu kontaktu, bez obowiązku brania niechcianej setnej zabawki i równie niechcianej zupy? Autorkę rozumiem i współczuję. Szczerośc nie jest chamska. Szczerośc to podstawa udanego i zdrowego kontaktu i relacji.
  • madami 29.05.19, 08:54
    Zgadza się co do szczerości ale oprócz tego warto zastosować dyplomację wink czyli szczerość pozytywną, ale chyba autorka wyżej napisała, że się jej uczy.

  • 3-mamuska 27.05.19, 23:47
    Przeczekać, może spróbować porozmawiać.
    Na zasadzie bardzo dziękujemy za trud i pomoc, przepraszamy za spóźnienie nie chcieliśmy mamy zdenerwować. Nie wiem jak blisko jesteś ale przytulić tak od serca czy ty czy mąż.
    Zrozumieć ze zmiany hormonalne są ciężkie nawet dla niej. I nie przejmować się.

    Jeśli nie było nigdy większych zgrzytów czy wojny. Odpuścić.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • minniemouse 28.05.19, 04:03
    wiem cos o przekwitaniu - teściowa potrzebuje HTZ i to pronto!
    maż i syn musza zaprowadzić biedna kobite do lekarza, inaczej zeświruje a wy z nia.
    poważnie mowiem...

    Minnie

    --
    Czy zdarzyło Ci się popełnić gafę całkiem niechcący?
    https://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/s030.gif
    ******************************************************************
    Żarciki i poprawność polityczna
  • eowen 28.05.19, 07:11
    Właśnie podobno bierze leki od jakiegoś czasu.
    Natomiast od razu wyglądało mu to na huśtawkę nastroju, bo w niedzielę było wszystko w porządku. Mąż, który był pierwszy - oberwał, przeprosił, potem przyjechałam ja - też przeprosiłam. Były kwiaty z okazji dnia matki i przytulenie, i normalne spotkanie. A następnego dnia telefon rano.
  • 3-mamuska 28.05.19, 10:19
    eowen napisała:

    > Właśnie podobno bierze leki od jakiegoś czasu.
    > Natomiast od razu wyglądało mu to na huśtawkę nastroju, bo w niedzielę było wsz
    > ystko w porządku. Mąż, który był pierwszy - oberwał, przeprosił, potem przyjec
    > hałam ja - też przeprosiłam. Były kwiaty z okazji dnia matki i przytulenie, i n
    > ormalne spotkanie. A następnego dnia telefon rano.



    Spóźnienie było w dzień matki? To nie dziwie się ze teściowej było przykro skoro pierwszy raz spóźniliście się w taki dzień.

    Emocji się nazbierało i nie mogła się ogarnąć.
    Może się wystraszyła ze nie przyjedziecie.

    Ostatnio na kursie mówiono ,ze emocje są jak czajnik zanim się zagotuje woda chwile trawa, ale żeby woda wystyga( a emocje opadły) trwa to bardzo bardzo długo i bardzo tez łatwo wrócić do stanu wrzenia. Eskalacji emocji.
    Wiec dlatego po prostu tak zareagowała ,bo nie umiała wyciszyć emocji.
    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • mgla_jedwabna 28.05.19, 11:15
    Ale normalny człowiek po 20 minutach zadzwoni z pytaniem, co się stało. Nawet jeśli się nie dodzwoni i przez godzinę zdąży zakipić, to spuści połowę pary w drzwiach ("gdzieżeście byli?!"), a druga połowę do wieczora. Raczej nie będzie płakać pół nocy i wałkować kwestii przez telefon kolejny dzień.

    Naprawdę nie rozumiem osób broniących teściowej. Kobita ewidentnie próbuje zagłaskać kotka na śmierć, a wy nie widzicie, że to wszystko odbywa się dla przyjemności głaszczącej ręki teściowej.
  • eowen 28.05.19, 11:22
    Po 20 minutach od umówionego spotkania - mąż dostał wiadomość, czy pamiętamy. Napisał, że tak, wyjaśnił sytuację. A że mały spał, to czekał, aż ja dojadę z drugiej strony miasta do teściów i tam się spotkamy na miejscu. Pech chciał, że był te 5 minut przede mną. Jak przyjechałam, było już po reprymendzie. A resztę opisałam wcześniej.
    W sumie wszyscy byliśmy spóźnieni niecałą godzinę.
  • jehanette 28.05.19, 16:04
    3-mamuska napisała:

    > Spóźnienie było w dzień matki? To nie dziwie się ze teściowej było przykro skor
    > o pierwszy raz spóźniliście się w taki dzień.
    >
    > Emocji się nazbierało i nie mogła się ogarnąć.
    > Może się wystraszyła ze nie przyjedziecie.
    >

    Dżizas, dlatego ja się nie przywiązuję do dat... dostawać świra bo w Ten Dzień ktoś się spóźnił/zadzwonił później niż o 10/całował za mało wylewnie. Nie obchodzę specjalnie rocznic, urodziny urządzam jak mi się chce, czasem tydzień wcześniej czasem później, i żyję, relacje z rodziną i przyjaciółmi też mam...




    --
    Error 404
  • 3-mamuska 28.05.19, 19:50
    jehanette napisała:

    > 3-mamuska napisała:
    >
    > > Spóźnienie było w dzień matki? To nie dziwie się ze teściowej było przykr
    > o skor
    > > o pierwszy raz spóźniliście się w taki dzień.
    > >
    > > Emocji się nazbierało i nie mogła się ogarnąć.
    > > Może się wystraszyła ze nie przyjedziecie.
    > >
    >
    > Dżizas, dlatego ja się nie przywiązuję do dat... dostawać świra bo w Ten Dzień
    > ktoś się spóźnił/zadzwonił później niż o 10/całował za mało wylewnie. Nie obcho
    > dzę specjalnie rocznic, urodziny urządzam jak mi się chce, czasem tydzień wcześ
    > niej czasem później, i żyję, relacje z rodziną i przyjaciółmi też mam...
    >
    >
    >
    >
    To twój wybór, w tej rodzinie jest inaczej.
    Uważam ze celebrowanie ważnych wydarzeń w rodzinie jest ważne. Bo właśnie trzeba się wysilić i danego dnia pamiętać a nie wpaść wtedy kiedy nie mam nic innego do roboty. I na odczepnego odbębnić wizytę.



    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • jehanette 29.05.19, 14:12
    Przecież autorka z małżonkiem przyjechali na ten cholerny obiad... napisała też że od 10 lat jedzą co tydzień czy co 2 tygodnie... wnuczka jest u niej co tydzień... pani teściowa naprawdę mogłaby zluzować stanik. Nie jest porzuconą matką i niechcianą babcią... chce żeby się z nią cackać jak z jakąś królową.

    --
    Error 404
  • zuleyka.z.talgaru 29.05.19, 09:11
    A teściowa zapomniała ze synowa tez jest matką i chcialaby swietowac swoj dzien? Co to za debilne stawianie. Moj syneczek do mamusi pojechać tylko w sumie.
  • ravny 29.05.19, 14:50
    nikt nie zabrania autorce świętować swojego dnia matki, ale jak się umawia na konkretną godzinę na obiad to niech łaskawie zawiadomi że się spóźnia albo wytresuje męza by ruszył tyłek i o tym pomyślał, a nie olewa zupełnie a potem się własnym byciem matką zasłania
    bo jak zwykle wychodzi, że teściu i mąż mają w nosie a baby osobiście mielą jakies wielopiętrowe animozje.
  • vodyanoi 28.05.19, 06:31
    To ja się wyłamię w tych obrońców teściowej.
    Uważam, że za często się z nimi widujecie. Nie macie własnego życia? Serio? Może zacznijcie się z nimi widywać dużo rzadziej, bo wejdą wam na głowę całkowicie.
    Twoja teściowa, jak piszesz, jest po 50 i w dodatku zajmuje wysokie stanowisko. Nie chciałabym być jej podwładną, bo na pewno jest w tej chwili okropną szefową. Może by jej ktoś to uświadomił? NIe wierzę, że jest taka tylko i wyłącznie w domu.

    Sprawa zabawek - wasze najstarsze dziecko ma 4 lata? No to za rok lub dwa zaczną się pretensje do waszej córki, że nieodpowiednio dziękuje za setny prezent, że nie jest odpowiednio wdzięczna. Poza tym - gdy teściowie RAZ przyjdą bez prezentu, nastąpi foch u dziecka (zrozumiały), że prezentu nie ma. I wtedy to będzie dramat. Poza tym - przy takiej ilości zabawek w pewnym momencie dziecko nie będzie zadowolone już z niczego, to jest naprawdę fatalne w wychowaniu dziecka. Na nic nie będzie czekać, nie będziecie mieli żadnych pomysłów na prezenty pod choinkę.
    I najgorsze w tym wszystkim - wasze dzieci będą pływać w plastiku. Dosłownie. Będą jeść plastik, pływać w morzu z plastiku, będą bawić się w plastiku, uduszą się nim. Twoi teściowie myślą tylko i wyłącznie o własnym samozadowoleniu, a nie o przyszłości i wychowaniu waszych dzieci. Tę ich przyszłość i wychowanie mają tak naprawdę gdzieś. Warto to przemyśleć i zmienić, póki jest czas.
  • eowen 28.05.19, 07:47
    Z zabawkami 100% zgoda. Przede wszystkim boję się późniejszych problemów wychowawczych, bo jeśli czterolatka słyszy, że dziadek wszystko jej kupi, bo ją bardzo kocha i jeśli nie dostaje czegoś od nas, to chce do dziadków, to nie wiem, co będzie się działo w jej głowie, gdy będzie nastolatką.
    My, żeby trochę przyhamować to ciągłe "kup mi" wprowadziliśmy jej niedawno kieszonkowe. Nieduże, ale wystarczające, by sobie mogła kupić po kilku miesiącach małe playmobil. Myślę, że będzie bardziej cieszyć się z nich niż z setnej maskotki od dziadków, którymi w ogóle się nie bawi.
  • 3-mamuska 28.05.19, 10:23
    Zacznij oddawać zabawki dalej chowaj na kilka tygodni jedne potem zmiana i wyciągaj a chorej te którymi się bawi.

    Powiedz, ze należy się dzielić i oddać dzieciom do szpitali czy do domów dziecka , dać dzieciom, które nie maja takich super dziadków.
    Myśle ze wtedy córka się sporo nauczy.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • eowen 28.05.19, 11:25
    Właśnie tak robimy. Część nawet sprzedaję za pozwoleniem córki i kupuję jej coś innego.
    Pluszaków akurat nikt nie chce. A to najbardziej znienawidzone przez mnie zabawki, leżą, kurz zbierają (córka i mąż alergicy), nic z nimi nie da się zrobić.
  • katja.katja 28.05.19, 11:32
    Możesz wink Śmietnik niedaleko.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • miedzymorze 29.05.19, 09:24
    Przekieruj na kontener zbiórkowy.
    Porozmawiaj z mężem - skoro alergik to powinien zrozumiec że takie 'prezenty' to działanie pogarszające zdrowie jego i dziecka i ochrzanić rodziców - skoro normalne prośby nie docierają.
    pozdr,
    mi
  • martishia7 30.05.19, 11:27
    Ogrody zoologczne czasami robią zbiórki maskotek dla podopiecznych, one je rozmielają na drobne szybko, więc przemiał jest duży wink
  • anika772 28.05.19, 06:50
    Dlaczego teściowa nie wpadła jeszcze na to, żeby spróbować HTZ? No przecież wykończy Was wszystkich.
    Z boku, to masz rację, wydajesz się osobą zrównoważoną, uprzejmą i raczej ugodową, ale z granicami. I słusznie. Pilnuj ich. Teściowa jest duża, powinna sobie poradzić z tym, że - jej zdaniem- jest za mało doceniania i wielbiona.
  • cauliflowerpl 28.05.19, 07:33
    "Dlaczego teściowa nie wpadła jeszcze na to, żeby spróbować HTZ? "
    Bo to ich wina, że ma takie napady szału wink Poczytaj odpowiedzi.
  • pade 28.05.19, 10:23
    Nikt tego nie napisał.
    O ataku szału autorka nie wspominała, ale może ja czegoś nie wiem.


    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • anika772 28.05.19, 13:30
    Czytałam i doprawdy podziwiam empatię, wyrozumiałość i cierpliwość niektórych pań.
    Ja mam, stety- niestety, bardzo krótki lont i nikłą tolerancję na tego typu jazdy i próby wpędzenia mnie w poczucie winy.
  • flameey 28.05.19, 19:49
    Zawsze tak było czy ostatnio coś jej się włączyło?
    Może faktycznie gorszy okres czy ta menopauza, ja bym się nie obrażała tylko nie zacieśniała specjalnie kontaktu, żeby się niepotrzebnie nie wkurzać.
  • ortolann 28.05.19, 22:03
    Wygląda na to, że pierwszy krok do wybicia na niepodległość to odmowa przyjmowania dalszych dostaw zupy. A potem, stopniowo, zdobędzie kolejne przyczółki.

    --
    http://s17.rimg.info/5aa663295cabae0e0baed1538c766a3b.gif
  • agatazieba 29.05.19, 06:25
    Wiecie co, takie pisanie, że teściowa się stara i może wchodzi w menopauzę, więc synową ma się godzić na fochy i ignorowanie jej próśb, jest jednak nie fair.
    Na te sytuację nie ma dobrej rady. Albo tobie będzie dobrze albo jej. Tyle. Możesz nie brać zupy na początek, aby trochę się postawić. Będzie foch. Z prezentami nic nie zrobisz. I z nierównym traktowanie kwestii spóźnień. W przyszłym roku ty świętuj swój dzień matki, aż niech odwiedzi swoją.
    I wiedz, że dbając o samopoczucie teściowej, będziesz szkodziła swemu. Ewentualnie możesz sobie uświadomić, że to ona ma problem z tym spóźnieniem nie ty.
    Jedyna dobra rada tutaj, to prosić tesciową o pomoc w tym, w czym by pomogła. Nie dziękować wulewnie, tylko normalnie.
  • zuleyka.z.talgaru 29.05.19, 09:08
    Eowen - ja sie z Tobą zgadzam. Twoja huśtawka hormonalna też jest ważna, dopiero co urodziłaś drugie dziecko, karmisz a jeszcze masz się przejmowac histeryczną teściową? Paradne.
  • wies-baden 29.05.19, 10:22
    Jestem bardzo ciekawa, jak opowiedziałaby tę historię teściowa. Być może szanujecie dziadków, ale w twoim opowiadaniu słychać zniecierpliwienie i rozczarowanie ; >wiecznie spóźniających się na obiad wita szerokimi ramionami z uśmiechem, pomimo, że twojemu dziecku burczy w brzuchu< . Wybacz, ale w kontekście, że >córka zje albo nie zje, z głodu nie umrze< dźwięczą fałszywe nuty. I jeszcze jedno, teściowa "po pięćdziesiątce" może być dawno po menopauzie, ja powiedziałabym, że teściowej z trudem przychodzi oswajanie się z brakiem sprawczości, z zaakceptowaniem sytuacji, że czuje się na drugim, jeśli nie na trzecim planie ( moim zdaniem to naturalna sytuacja, którą teściowa musi przepracować sobie sama ). Powody, dla których przepłakała rzekomo całą noc są w mojej opinii jedynie iskrą, która rozpaliła ogień, bo skończył się jakiś etap w jej życiu. Tak, jak zamach na arcyksięcia Ferdynanda w Sarajewie nie był powodem wybuchu I wojny światowej, jedynie był tą iskrą, od której to się zaczęło.
  • eowen 29.05.19, 10:36
    Pewnie rozczarowanie reakcją. Bo ileż razy reszta rodziny, na czele z teściem, denerwowała się z teściem na spóźniających gości, a teściowa, organizatorka spotkania nic nie mówiła. Nigdy. Zawsze twierdzi, że w rodzinie ma być miło, ona nie będzie nikogo krytykować, ona spóźniających się nie zmieni, trudno. Nie wiem, może z ich powodu płacze też po nocach.

    Zresztą, to bardzo miła, ciepła osoba, która tylko jak Walter przeżywa świat mocniej. I ok, niech sobie przeżywa, jej sprawa. Tylko chciałabym, by sobie uświadomiła, że to ona jest siłą sprawczą swoich uczuć. Bo jak my obrywamy za pierdoły, to ja się jeżę, a z moim charakterem nie będę uczestniczyć w spotkaniu z przyklejonym uśmiechem, bo ma być "miło". Ja jestem bardzo konkretna - jeśli mi coś nie pasuje, to o tym mówię. Rozmawiam, ustalam, próbuję znaleźć wyjście. Więc zachowanie z drugiego końca bieguna uczuciowego mnie po prostu wbija w ziemię.

    Ostatnio mi się też ulalo w domu na córkę. Poszłam na spacer z młodym, by się uspokoić. Wieczorem obydwie się przeprosiłyśmy, wytłumaczyłam jej też, że zareagowałam tak jak zareagowałam, bo jestem zmęczona. Z czterolatką jestem w stanie pogadać, a mąż z pięćdziesięciolatką nie?
  • eowen 29.05.19, 10:39
    Jeszcze dopowiem, że teściu prosił, by być teraz dla niej super miłym, bo ona tak to wszystko przeżywa.
  • pade 29.05.19, 11:07
    Szczera to Ty jesteś, ale asertywności i stanowczości Ci brak. Nie widzisz w tym sprzeczności?
    Znowu się powtórzę: chcesz mieć ciastko i zjeść ciastko. Ma być tak jak Ty chcesz, czyli bez zupek i zabawek, bez emocjonalności, bez bycia córką dla teściowej, czyli tak jak Tobie odpowiada. I ma być miło.
    A jak teściowej coś nie odpowiada, jak ma jakieś potrzeby, to niech się sama nimi zajmie i nie epatuje. Tylko, że w relacjach zaspokaja się potrzeby obu stron, a nie jednej. Tobie potrzeby teściowej wydają się nadmiarowe. Mogą się wydawać. Tylko nie patrzysz na to z drugiej strony, że ona może nie rozumieć Twoich potrzeb: bycia w dystansie, kurtuazji, grzecznościowej wymiany zdań i odwiedzin wnuczki, kiedy Wam to odpowiada.
    Masz prawo mieć takie oczekiwania jakie masz, ale nikt nie musi ich spełniać. I to samo w drugą stronę. Teściowa może oczekiwać, a Ty nie musisz spełniać. Albo się jakoś dogadacie, albo okopiecie każda na swoich pozycjach i będzie jak będzie.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • eowen 29.05.19, 11:19
    Pade, ale my się naprawdę nie rozumiemy.
    Nigdzie nie pisałam, że nie ma być zupek - chodzi mi o ładunek emocjonalny, które z sobą niosą. Jeśli mam za nie peany dziękczynne dawać, to dziękuję.
    Z zabawkami też mam wrażenie, że dla Ciebie to jakaś błahostka, a dla mnie teraz już problem wychowawczy.

    Teściowa jest jaka jest, ale oczekiwanie spełnienia pewnych jej potrzeb emocjonalnych nie należy do mnie. Tak samo - nie powinna nas obwiniać za to, jak się czuje. To podstawowy element komunikacji w ludziach - Twoje uczucia są Twoje i innym od nich wara. Co też działa w drugą stronę, nie można innych o nie obwiniać.
    To jest to samo założenie, gdy ktoś kogoś uderzy - to nie jego wina, tylko ofiary, która go sprowokowała. Naprawdę tego nie widzisz?
  • eowen 29.05.19, 11:23
    Ale mam wrażenie, że po prostu jesteś bardziej podobna do teściowej, stąd też filtrujesz przez siebie moją sytuację.
  • pade 29.05.19, 11:45
    Czy to nie czasem mężowi się oberwało a nie Tobie? Dlaczego Ty to tak przeżywasz?
    I to trzeci dzień z rzędu?
    Od pierwszego postu, który napisałaś, myślałam sobie, że to są totalne drobiazgi a nie poważne problemy. W ogóle nie rozumiem rozkminiania tego. O zabawkach pisałam milion razy, co można zrobić. W tej sytuacji to Wy musicie podjąć działanie, najlepiej Twój mąż, a nie liczyć na to, że teściowie po milionie rozmów w końcu coś zajarzą. A Ty masz oczekiwanie, że skoro komuś coś tłumaczysz, to on powinien to zrozumieć. No, nie zawsze tak to działa, czasem trzeba podjąć inne kroki, zamiast rozmowy. Trzeba być po prostu asertywnym.
    To samo z emocjami. Masz oczekiwanie, że teściowa powinna zrozumieć, że jej emocje są jej i sama się nakręca. A ona nie rozumie. A Ty byś chciała, żeby zrozumiała. Nierealne oczekiwanie. Jak będzie chciała to zrozumie, jak nie, to nie zrozumie. Jedyne co możesz zrobić, to stawiać granice a jak to nie podziała to się zdystansować.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • pade 29.05.19, 11:52
    I to nie jest prawda z tym zaspokajaniem potrzeb. Są potrzeby, które mogą być zaspokajane przez innych. Owszem, mogę samą siebie docenić za to, co robię, ale jest mi dużo milej, gdy inni też to zauważą i docenią.
    Np. w pracy, pracownik, który otrzymuje nagrodę za swoją pracę, czuje się doceniony i zmotywowany. Tak samo doceniony czuje się, gdy pracodawca/przełożony, uściśnie mu dłoń i wyśle pozytywny feedback.
    Trochę to dla mnie niezrozumiałe, że takie rzeczy trzeba wyjaśniać.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • eowen 29.05.19, 12:06
    Ale od "jest dużo milej" z powodu uścisku i przepłakania pół nocy oraz wyrzutów jest naprawdę daleka droga.
    Jeśli pracownik, któremu podziękowano, starymi metodami, bez pozytywnego feedbacku, usiądzie w kąt pokoju i zacznie płakać, a potem weźmie 2 dni wolnego, by to przetrawić, to ja, jako pracodawca poważnie zastanowiłabym się nad jego stanem psychicznym.

    Mąż odebrał w naszym imieniu, to my sprawiliśmy tą przykrość i to całościowo (nawet usłyszał, że wnuczkę poznali po kilku tygodniach od jej urodzenia. Cóż, poznali, bo była wcześniakiem i wcześniej była w inkubatorze. Natomiast wtedy też emocje teściowej, czyli babci były mocno wywindowane, bo ona tak to wszystko przeżywała i ma do dzisiaj żal, że nie pozwoliliśmy jej przyjść do szpitala i lekarzy poustawiać do pionu.)

    Teściowa nadal do pracy nie chodzi, mamy się z nimi spotkać w weekend (zapraszają córkę na dzień dziecka). Teściu odbył już chyba 5 rozmów z mężem na ten temat. Wszyscy w tym uczestniczymy - mąż podwójnie, bo rozdarty, z jednej strony się martwi o mamę, z drugiej uważa, że, delikatnie mówiąc, przesadza. Ja w tym wszystkim z dziećmi.
    Mój odruch samoobronny mówi mi, by ograniczyć kontakty, z drugiej strony wiem, że to tylko pogłębi konflikt.
  • pade 29.05.19, 12:24
    Aha, czyli jednak ulało jej się za całokształt.
    Wiesz co, nie wiem czy jestem podobna do Twojej teściowej, czy nie. Raczej nie, bo kiedy miałam poważny kryzys, to wszyscy, włącznie z moimi dziećmi, wybałuszyli oczy ze zdziwienia, że taka twardzielka się załamała. O taką pierdołę. No nie o pierdołę, tylko ta pierdoła to była kropla przepełniająca czarę.
    Może dlatego rozumiem Twoją teściową, bo sama byłam podobna do Ciebie, kiedy miałam małe dzieci? Miałam do niej duży żal, za pewne przekroczenie granic, a poza tym chciałam by wszystko było po mojemu. Dopiero perspektywa czasu, wiele różnych wydarzeń, moje dojrzewanie sprawiło, że stałam się bardziej wyrozumiała. Zarówno dla siebie, jak i dla innych.
    W tym wątku próbuję Ci tylko pokazać inną perspektywę. Czy warto z tego skorzystać czy nie, to już sama zdecydujesz.
    Jeszcze jedno. To czy teściowa chodzi do pracy czy nie, to nie Twoja sprawa, nie Tobie to oceniać. Widocznie jest w złym stanie i tyle. Do niedzieli jeszcze trochę czasu jest. Nie wiem czy czasem teść i mąż się tymi telefonami jeszcze bardziej nie nakręcają. Nie da się zapytać teściowej: jak można Ci pomóc?

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • pade 29.05.19, 12:56
    Jeszcze Ci coś napiszę o przeżywaniu w związku z urodzeniem dziecka. Babcią jeszcze nie jestem, gwoli wyjaśnieniasmile Moja teściowa bardzo przeżywała gdy rodziły się jej wnuki. Twierdziła nawet, że bardziej ode mniebig_grin
    Mnie to trochę śmieszyło, a trochę wkurzało, zwłaszcza jak takie teksty, że "ona bardziej ode mnie przeżywa" pojawiały się zbyt często. Dzieci rosły, gdy chorowały babcia też bardziej przeżywała, ja się przyzwyczaiłam. A teraz, ma tyle lat ile mam, za jakiś czas sama mogę zostać babcią. Ba, pracowałam z samymi babciami i "menopauzkami" i zrozumiałam, że te kobiety NAPRAWDĘ przeżywają. Kręcą filmiki, pokazują każdemu kto chce obejrzeć, przeżywają każdą gorączkę, ząbek, szukają sukieneczek, zabawek. Non stop opowiadają co to wnusio już potrafi, jak pięknie się śmieje. Głupie? Nie głupie, widocznie babcie tak mają. Obawiam się, że ja też będę przeżywającą babcią. Mogę sobie teraz deklarować, że stanę z boku, nie będę się narzucać. Ale to są póki co czcze deklaracjesmile

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • eowen 29.05.19, 13:07
    Teściowa nie chce i tym rozmawiać. Mąż chciał się spotkać, wyjaśnić sobie wzajemne pretensje w większym bądź mniejszym gronie, ale nie ma ochoty, dla niej nie ma tematu. Wyrzuciła z siebie, co chciała, teraz odcięła się od wszystkich.
  • pade 29.05.19, 13:15
    Wyjaśnianie sobie pretensji zwykle rodzi jeszcze większe pretensje.
    Może teściowej zrobiło się głupio z powodu wybuchu, ale wstydzi się przyznać? A może faktycznie wypluła z siebie co chciała i temat dla niej zamknięty, nie wiem. Nie znam jej.
    Zostawcie ją w spokoju, można do takich rozmów wrócić za czas jakiś, albo sobie odpuścić na zawsze, ale na następne próby ulania odpowiadać: nie chcę wysłuchiwać Twoich pretensji, kiedy jesteś w takim stanie, możemy do tego wrócić, jak się uspokoisz. I wtedy trzeba wyjść/oddalić się. Nie wysłuchiwać, nie odpowiadać na zarzuty.
    Poza tym, teściowa jest pewnie świadoma, że mąż rozmawia z synem, że jesteście zaangażowani w całą sytuację. Musicie też brać pod uwagę wersję z manipulacją pt. "teraz Wy się postarajcie i mi to wszystko wynagródźcie". Jeśli tak jest, to nie brnijcie w to.
    Teściowa jest duża, poradzi sobie, jak nie, to niech idzie do terapeuty.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • eowen 29.05.19, 13:55
    Aaaaa c.d. znów teść, który sobie ewidentnie z tym wszystkim nie radzi. Zresztą, co się dziwić, żona na niego całą gorycz przelewa i się w tym nakręca.

    Ona musi to przetrawić, piłeczka jest teraz po naszej stronie, nie będzie rozmawiać, ale jest rozstrzęsiona etc. Propozycja psychologa została odrzucona jako wręcz haniebna. Mąż coraz bardziej tym wszystkim zmęczony. Z każdą rozmową z teściem lista zarzutów się wydłuża. Bo się po kwiatki wracał w dniu matki - mój mąż to największy zapominacz wszystkiego w rodzinie, a pierwszy raz wychodził sam z domu z czteromiesięcznym synkiem. Cieszę się, że o nim pamiętał.
  • pade 29.05.19, 14:04
    Po co teść Wam to przekazuje? Po co Wy tego słuchacie?
    Mąż nie potrafi powiedzieć: tato, jak będziecie czegoś od nas potrzebowali to dajcie znać?
    Twój mąż i teść sami się zachowują jak histerycy. Po co się tak tym wszyscy nakręcacie? Z Tobą włącznie? Przecież to są zarzuty w stylu "a niebo jest niebieskie".

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • eowen 29.05.19, 14:20
    Myślę, że teść oczekuje, by ktoś "naprawił"mu żonę. Problem w tym, że teściowa lekarzom nie ufa, przeważnie wie od niech lepiej (stąd też wyrzut, że nie pozwalamy jej o wnukach decydować, starsza córka miała problemy zdrowotne, teściowa żądała zawsze wyników badań i oczekiwała, że będziemy jej słuchać zamiary lekarzy. Nie, nie jest po studiach medycznych, kiedyś pracowała w tej branży).Psycholog też odpada. Będzie sobie tak siedzieć i się nakręcać cały czas.

    Jak już pisałam, ona zawsze była uczuciowa. Podobna reakcja była, gdy mąż wyprowadził się z domu, by że mną zamieszkać. Czy w związku z naszym ślubem. Natomiast teraz to mocno eskaluje. A ja nie mam siły ani ochoty się w tym babrać.

    Zaproponowałam mężowi, że po dniu dziecka wyślemy jej/im kwiaty w podzięce za docenienie opieki nad wnuczką. Ona na razie nie chce się z nami spotykać, a ja po tych 3 dniach też nie nam ochoty.
  • pade 29.05.19, 14:33
    Teść może sobie oczekiwać, że ktoś mu żonę naprawi (że niby jak, co Wy mielibyście zrobić), a Wy na te oczekiwania nie musicie odpowiadać. Moim zdaniem to nie jest zbyt rozsądny człowiek i równie emocjonalny co żona.
    Zresztą, im dłużej Cię czytam tym mniej słowa "uczuciowy", "emocjonalny", "wrażliwy" pasują do tych zachowań. Co ma uczuciowość do niechęci do lekarzy?
    Sytuacja wygląda tak: rodzice męża to małżeństwo dorosłych ludzi. Można im zaproponować pomoc, ale nie można zgadzać się by codziennie wylewali na Was swoje frustracje. Skoro teściowa nie chce skorzystać z pomocy lekarzy, to niech idzie do wróżki. Żartuję.
    Zróbcie sobie od nich przerwę, również telefoniczną, i to na długo.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • ravny 29.05.19, 14:55
    Skoro nie masz ochoty się babrać to po co się babrasz i nakręcasz sytuację??? Wysli męża niech sam na sam z matką pogada "mama, o co chodzi, czy mogę jakoś pomóc, czy tylko chcesz się wypłakać" . A nie rób popisówek z nagłymi bukietami. Mąż na dzień matki jej złożył życzenia i dał badyla? czy też zapomniał ?
  • zuleyka.z.talgaru 29.05.19, 17:36
    Ogólnie dziecinada. Odpocznijcie z miesiąc wszyscy od siebie.
  • ravny 29.05.19, 14:57
    więc twój mąz niech wreszcie dorośnie a ty przestań robić za kopię jego mamusi
  • ravny 29.05.19, 15:09
    ty znowu o "pretensjach". Kłótliwość i fochy w tej rodzinie to chyba na porządku dziennym, ty też ciągle przekazujesz tu pretensje do teściowej.
    Syn powinien z matką pogadać czy może jej w czymś pomóc bo widzi że matce jest źle. Ale wy widać wolicie dyskutować o liście pretensji.
  • ravny 29.05.19, 16:01
    a, i jeśli matka odmawia, to uszanować decyzję, a nie włazić jej do d... i odwalać wy i teściu histerię.
  • pade 29.05.19, 12:45
    A możesz mi jeszcze napisać co to są te "stare metody" dziękowania?

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • ravny 29.05.19, 15:04
    twój mąz z teściem to jacyś toksyczni paranoicy
    Rozmowić się z żoną/matką że ma iść po leki bo wszyscy mają dość jej szantaży i stanów histerycznych a nie rozwlekać to na wszystkich wokoło.
    Czyjeś chore zachowania się ucina w zarodku a nie rozdmuchuje. A twój teściu mąz ORAZ TY robicie wszystko żeby wszyscy byli podporzadkowani emocjonalnym jazdom teściowej.
    Mąz niech pogada z matką czy oczekuje jakiejś pomocy czy nie. A dziecka nie dawać do nich póki pani w stanach histerio-depresji.
    Teściu stosuje triangulację? co się tam wyrabia i czemu twój mąż z tego domu wyszedł jako "największy zapominacz na świecie? mózg mu uszkodzili przemocą psychiczną?
  • pade 29.05.19, 12:05
    A jeszcze co do tych spóźniających się notorycznie gości. Mam w rodzinie taką osobę, przez wiele lat czekaliśmy na nią co najmniej godzinę, wkurzałam się, tłumaczyłam i nic. Dalej robiła to samo. Nie ze złośliwości, tylko nie mogła się nigdy wyrobić. W końcu postanowiłam, że jeśli będziemy zapraszać gości na 17, to jej powiemy, że impreza jest na 16. I działa.
    Tą osobą jest moja teściowasmile

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • blue_meerkat 30.05.19, 08:48
    Tesciowie maja prawo miec swoje oczekiwania co do wylewnosci i czestotliwosci podziekowan- ty masz prawo ich nie spelniac i miec inne. Kropka. W zyciu przezywamy rozczarowania - wszyscy - bo o ile mamy prawo miec swoje potrzeby, oczekiwania wobec innych, plany - to nie mozna zmusic ludzi zeby zawsze zachwywali sie tak jak nam to pasuje, niezaleznie od tego jak wrazliwi i emocjonalni jestesmy. Dotyczy to wszystkich - tesciowej w takim samym stopniu jak autorki watku. Nie da sie zmusic ludzi do zmiany, wiec sugestie 'badz bardziej wylewna' czy 'ustaw meza i tesciowa do pionu' sa bez sensu, tak samo jak oczekiwanie ze tesciowa i tesc nagle zrozumieja co robia nie tak.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.