Dodaj do ulubionych

Poszłam po mascarę, wróciłam ze smyczą dla fretki

27.05.19, 23:16
Wątasek oczywiście zainspirowany odnogą tego o mascarze. Wpisujcie swoje wyczyny.

Ja się za bardzo nie mogę pochwalić, ot - biała spódnica zamiast czarnego sweterka, kapelusz dla siebie zamiast torebki dla mamy. A wy?
Edytor zaawansowany
  • manon.lescaut4 27.05.19, 23:30
    Nie wiem, czy dokładnie o to chodzi w temacie, ale u mnie jeszcze z małym bonusemwink
    Poszłam w dzień moich urodzin, moich pierwszych urodzin po urodzeniu dziecka, sama(yupi!!!) na zakupy ciuchowe, bardzo chciałam kupić coś dla siebie. Weszłam i tak do sklepu dziecięcego, kupiłam prześcieradła do łóżeczka i chyba coś jeszcze, po czym, gdy odchodziłam od kasy, jakiś chłopiec wyskoczył mi centralnie pod nogi, wyrżnęłam orła jak długa, nie mogłam wstać, bo chyba nerw w kolanie doznał szoku?smile, a ból, siniak i opuchlizna towarzyszyły mi później przez długie tygodnie.
  • daniela34 27.05.19, 23:35
    Tak jak pisałam w tamtym wątku - zamiast chodniczka- narożnik, zamiast dżinsów - 3,5 metra ręcznie robionej szydełkowej firanki, przy okazji zakupów spożywczych (poszłam po coś na kolację) - wazon szklany (kielich) o wysokości ok.50 cm, zamiast piżamy - 2 koszyki
  • jematkajakichmalo 28.05.19, 00:06
    Ja pojechalam wczoraj z corka na jej zawody sportowe... wrocilam z nowa torebka big_grin Siedzialam tam i sie nudzilam, przegladalam niemieckie ogloszenia drobne i mi sie jedna torebka spodobala. Okazalo sie, ze baba miesza niedaleko miejsca gdzie byly zawody (a zeby bylo ciekawiej odbywaly sie prawie 200 km od naszego miejsca zamieszkania), pojechalam, ogladnelam i kupilam. Mina mojego meza po powrocie - bezcenna

    Kilka dni temu pojechalam kupic tampony (bardzo ich potrzebowalam). Kupilam sporo artykulow spozywczych, siodelko do roweru, spodnie dzinsowe... Do domu wrocilam oczywiscie bez tamponow.

    --
    "Bosze, dziewczyno to tylko wszy!!!! Mogłabyś mieć raka trzustki to był by problem!" by zefirkowapola
  • potworia116 28.05.19, 00:15
    To nie moje wprawdzie, tylko z Umberto Eco: żona posłała męża po kwiaty, a ten kupił psie jądra w formalinie. Dobranocsmile
  • beneficia 28.05.19, 00:51
    A jak już wstaniesz, to napisz z czego to (psie jądra w formalinie???)
  • mgla_jedwabna 28.05.19, 08:44
    Z psa?
  • potworia116 28.05.19, 09:16
    Tajemniczy płomień królowej Loany.
  • beneficia 28.05.19, 10:07
    Dzięki
  • double-facepalm 28.05.19, 00:17
    Wyjść z tym czego się nie planowalo kupić to chyba tylko w lumpeksie (ale i tak rzadko). Trzymam sie listy.
  • daniela34 28.05.19, 00:31
    A jeszcze - moja mama: poszła po kurtkę dla ojca, wróciła z płaszczem - dla siebie
  • ewa_2009 28.05.19, 02:05
    A propos tamponów, to przypomniał mi się dowcip dowcipy.jeja.pl/1566,wielki-ogromny-wielopietrowy.html
  • al_sahra 28.05.19, 02:10
    Po pierwsze: tak mi się spodobał tytuł, że uczę męża zwrotu ”smycz dla fretki” (na pewno mu się przyda, jeśli pojedzie do Polski).

    Po drugie: przebijam wszystkich. Wczoraj pojechałam po ziemię do kwiatów, zamiast tego kupiłam samochód.
    (No dobrze, jeszcze nie kupiłam, uciekłam im, ale odbębniłam próbną jazdę i wytrzymałam ”song and dance” dealera na temat fenomenalnej okazji, na jaką trafiłam wink; pewnie kupię pod koniec tygodnia).

  • minniemouse 28.05.19, 03:37
    al_sahra napisał(a):
    > Po drugie: przebijam wszystkich. Wczoraj pojechałam po ziemię do kwiatów, zamiast tego kupiłam samochód.

    korona czeka na ciebie big_grin

    Minnie

    --
    Czy zdarzyło Ci się popełnić gafę całkiem niechcący?
    https://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/s030.gif
    ******************************************************************
    Żarciki i poprawność polityczna
  • mgla_jedwabna 28.05.19, 08:47
    Autorką określenia jest Beneficia, w poście z wczoraj, 21:56, w wątku o mascarze.
  • majenkir 28.05.19, 02:18
    Dawno temu pojechalam kupowac jedzenie na urodziny mojego syna, a po drodze byl sklep zoo, wiec weszlam, a tam byly kroliki i (tak panbuk mi rozum odebral) kupilam krolika w tym sklepie uncertain. A potem, zamiast szykowac impreze, "bawilam" sie nim big_grin.
    Tydzien temu moj maz pojechal na farme kupic jedzenie dla kur, dwoni i mowi, ze maja kurczaki. To ja na to "wez kilka". Kupil, przywiozl, zupelnie nie bylismy na nie przygotowani big_grin.

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • al_sahra 28.05.19, 02:27
    majenkir napisała:

    > Dawno temu pojechalam kupowac jedzenie na urodziny mojego syna, a po drodze byl
    > sklep zoo, wiec weszlam, a tam byly kroliki i (tak panbuk mi rozum odebral) ku
    > pilam krolika
    w tym sklepie.

    Na razie wszystko się zgadza. Smaczny był?
  • majenkir 28.05.19, 04:37
    Ej... 😠

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • jak_matrioszka 28.05.19, 07:49
    Powtarzać sie z poprzedniego watku nie bede, ale tego typu zamienniki nieodmiennie przypominaja mi wyczyn Ksiecia Małżonka. Poprosiłam żeby kupił masło, wrócił do domu spuchniety z dumy i opowiada, że co prawda zapomniał dokładne wytyczne, ale żeby sprostać zadaniu, to kupił trzy rodzaje i moge sobie wybrać. Po czym wyjał z reklamówki trzy rodzaje margaryny: taka do chleba, druga w kostce i trzecia w płynie... Ubrałam sie i po masło poszłam sama!
  • kocynder 28.05.19, 08:13
    Czas jakiś temu. Poszłam po środki higieniczne - kupiłam klej do decu. Następnego dnia poszłam znów po higienę - kupiłam zestaw do haftów i nowy stanik. Kolejnego dnia poszłam po to samo - kupiłam dwie książki. W końcu zapisałam na kartce "zakupowej" co mam kupić KONIECZNIE... smile


    --
    Kocynder - w gwarze śląskiej słowo określa sytuację ciężką do ogarnięcia, którą ciężko unieść - a wszyscy myślą, ze to coś od "kotka"... 3smile
  • mallard 28.05.19, 09:43
    kocynder napisała:

    > Czas jakiś temu. Poszłam po środki higieniczne - kupiłam klej do decu. Następne
    > go dnia poszłam znów po higienę - kupiłam zestaw do haftów i nowy stanik. Kolej
    > nego dnia poszłam po to samo - kupiłam dwie książki. W końcu zapisałam na kartc
    > e "zakupowej" co mam kupić KONIECZNIE... smile

    Sorry, ale ja nie jestem w stanie pojąć, jak można tak funkcjonować? Zastanawiam się jakie jest podłoże tego zjawiska. Może ja mam jakieś ZA? 😉

    --
    Naucz się śmiać z samego siebie.
    Będziesz miał ubaw na całe życie...
  • double-facepalm 28.05.19, 09:59
    Widocznie można jeżeli oczywiscie przy okazji przechodzi się przez całą galerię handlową (np miało się wstąpic do rossmana/spożywczego po pracy w drodze do domu).
  • kosmos_pierzasty 28.05.19, 08:35
    Kurczę, nie zdarza mi się. Co potrzebne kupuję przez net.
    No dobrze... Miałam kupić tylko tabletki ziołowe za 10 zł, a dołożyłam do koszyka kosmetyki, herbatki i miody, rachunek 300+. Liczy się? Chyba średnio smile

    Jak idę stacjonarnie, to nie po konkretną rzecz.
  • feliz_madre 28.05.19, 08:47
    Poszłam w niedzielę z córką na zakupy, miałam sobie coś kupić z okazji Dnia Matki, może jakąś zwiewną sukienkę na lato. Kupiłam córce kurtkę, mężowi 3 t-shirty, synowi książkę. W restauracji zostawiłam stowę, a w drodze powrotnej przydźwigałam jeszcze łubijankę truskawek. W akcie desperacji wzięłam sobie cokolwiek - czarny sweterek na wyprzedaży (ech, lato).
  • bulzemba 28.05.19, 09:08
    Lata temu jeszcze jako nastolatka poszłam z rodzicami kupić kurtkę siostrze. Siostra tak grymasiła, że z nudów sama zaczęłam przymierzać... W końcu ja wyszłam w nowych butach i fajnej kurtce a siostra nadąsana w kurtce dobranej na odczepnego.
  • eliszka25 28.05.19, 10:34
    Najczęściej zdarza mi się wychodzić w celu kupienia sobie jakiegoś ciucha i wrócić z naręczem ciuchów dla dzieciaków. Jednak muszę się coraz bardziej ograniczać, bo 12-latek nie zawsze jest zachwycony zakupami zrobionymi bez jego wiedzy.

    Ostatnio przeglądalam strony internetowe w poszukiwaniu dla siebie butów wiosennych. Chciałam upolować jakieś fajne mokasyny, najlepiej granatowe. Ostatecznie zamówilam buty do biegania dla męża, granatowe 😁.
  • aqua48 28.05.19, 10:47
    Kuzyn co prawda nie ja, poszedł po papierosy, wrócił z podpisaną umową na kupno... domu. Z cyklu "poszedł po papierosy" to jeszcze kolega tak wrócił z nowym telewizorem. Ja bym obu panów zabiła.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.