Dodaj do ulubionych

Kolizja z taryfiarzem

28.05.19, 08:06
Zawsze bałam się taksówkarzy. Uważaja się za królów jezdni, łamia przepisy, jeżdzą nieostroznie, o jakiejkolwiek uprzejmości na drodze mozna zapomniec i jak sie da oszukuja na trasie ( wybieraja droższą i dłuższą). Tak, wiem, nie powinnam generalizować bo pewnie wśród całej rzeszy taryfiarzy znajdują się uczciwi....
Wczoraj rąbnął mi w tył taksówkarz.
Zatrzymałam sie przed szpitalem ( ważne) przed przejściem dla pieszych, zeby przepuścic przechopdzących ludzi. Częś była na pasach, częś się do nich zblizała. I.... puk taryfiarz z MPT przyładował mi w tył.
I co usłyszałam " K.... j... jak jeżdzisz?" i z łapami. Wyskoczyło dwóch kierowców z sąsiednich samochodów. Piesi, którzy o mały włos nie zostali przeze mnie potrąceni ( uderzenie było tak silne, ze przesunęło mnie co najmniej pół metra do przodu) prawie w całości się rozpierzchli ( jedna pani podała swój numer telefonu- dziekuję).
Mam rozwaloy cały tył. Taryfiarz przód.
Chciał podpisać oswiadzenie ( nie! nigdy bym się na to nie zgodziłam, bo zaraz rój taryfiarzy złozyłby zeznania, ze to moja wina). Czekanie na policję. Mundurowi przyjechali po ponad godzinie. Mili. Sympatyczni. Złotówa został ukarany symbolicznie - 450 zł, 6 punktów karnych. Dla mnie zaczęły się kłopoty: jestem ponad 2 tygodnie bez samochodu ( po wielkich staraniach dostałam z polisy taksówkarza samochód zastępczy), straciłam cały wczorajszy dzień na załatwianie spraw. Mój prawie nowy ( 1,5 roczny samochód) straci na wartości przy sprzedazy jako powypadkowy. Wstałam dziś rano z bólem szyjnego odcinka kręgosłupa.... Ile się nadenerwowałam to moje. A sprawca: dla niego 600 zł to prawie nie kara. 6 punktów moze troche zabolało, bo dla pirata drogowego to moze byc kuku, samochód miał stary, więc niewiele straci. No może jeszcze zaboli ( choć zapewne niewiele) fakt, ze moja naprawa pójdzie z jego polisy.
Na drodze takiego taksówkarza moze stac każdy z nas. Niezatrzymanie się przed przejściem dla pieszych powinno byc naprawdę surowo karane. Zastanawiam się co dalej z tym robić? Jednak znając realia nic. Góra taryfiarz.
Edytor zaawansowany
  • 1matka-polka 28.05.19, 08:10
    Nooo...


    --
    Łatwiej jest oszukać ludzi, niż przekonać ich, że zostali oszukani.
    Mark Twain
  • piataziuta 28.05.19, 08:21
    Współczuję.
    Mnie podkur.iło samo czytanie o tym.
    Taksówkarze, o ile nie mają właśnie kursu, skupieni są bardziej na tym co się dzieje na urządzeniach zamontowanych w samochodzie, niż na prowadzeniu.
  • heca7 28.05.19, 08:24
    Jedź dziś do szpitala z tym bólem kręgosłupa i przedstaw ubezpieczycielowi wyniki. Dwa miesiące temu mój mąż był w podobnej sytuacji- dodatkowo dostał 800zł z polisy sprawcy.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • agata16.06 28.05.19, 08:30
    Dzięki. Czy to nie przeszkadza, ze sprawca został już ukarany a na miejscu nie było karetki? Policja co prawda pytała czy potrzebna karetka, ale ja odmówiłam. Ból kręgosłupa pojawił się dopiero po nocy czyli dziś.
  • heca7 28.05.19, 08:34
    Nie. U nas nawet policji nie było , wina ewidentna. Mąż pojechał wieczorem późnym po wypadku na Sor gdzie zrobiono mu prześwietlenie i jakieś dodatkowe badania.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • agata16.06 28.05.19, 08:47
    Dzięki.
  • arwena_11 28.05.19, 21:27
    Miałam podobnie - kilka tysięcy za rehabilitację dostałam zwrotu. A jeszcze teraz odezwał mi się problem ( nie minęło 10 lat ) i ściągnę za kolejną rehabilitację.
  • gryzelda71 28.05.19, 08:36
    To był wypadek. Mandaty są jakie są. Chyba nie liczyłam że zostanie aresztowany i skazany na pracę w kamieniolomie.
  • agata16.06 28.05.19, 08:52
    Nie, nie liczyłam. Nie chodzi mi o zemstę, aczkolwiek jestem wściekła. Tak wściekła!!!!!- i pewnie kazdy by na moim miejscu był. Chodzi mi o to, że do znacznie powazniejszego wypadku nie doszło tylko i wyłacznie dl;atego, ze mój samochód zamortyzował uderzenie i ludzie zyskali może sekundę, zeby zejść z pasów ( a w każdym razie się przesunąć). Pasy są oznaczone, wyraźnie. Przepisy też nie pozostawiają wątpliwości co do tego jak się nalezy zachować. Smaczku dodaje fakt, ze było to tuz przy szpitalu, więc jeszcze jedno oznakowanie. Na pasach mogli być ludzie niepełnosprawni. Mogły byc chore dzieci. Sprawcą był taksówkarz..... Kara niziutka ( abstrahując ode mnie), wręcz nie zniechęcająca do piractwa na drogach.
  • jasnoklarowna 28.05.19, 11:46
    Hej. Współczuję. Ale miałaś ty i piesi dużo szczęścia. Jak we mnie tak walnelo a stałam na czerwonym to przepchnelo mnie aż za przejście. Jakieś 6 metrów. Jak by ktoś w tym czasie szedł to bym go miała pod maską. Taki ból pleców też pojawił się na drugi dzień. Lekarz mi zalecił tapy, które przykleja rechabilitant. Faktycznie pomogly
  • taki-sobie-nick 28.05.19, 20:58
    Na pasach mogli być ludzie niepełnosprawni. Mogły byc chore dzieci.

    Chore dzieci jako ostateczny argument.

    Nie rozpędzaj się tak, zależy jaki szpital. tongue_out

    W płucnym, jeśli są niepełnosprawni, to i tak ich niepełnosprawności byś nie zauważyła. tongue_out A w szpitalu dla dorosłych nie ma chorych dzieci. tongue_out
  • taki-sobie-nick 28.05.19, 20:59
    To jak już się wypowiedziałam, dodam: chamidło z niego.
  • agata16.06 28.05.19, 21:12
    Szpital wieloprofilowy - z dorosłymi i dziecmi, ale nieważne... Na pasach mogli byc jacykolwiek ludzie - zdrowi i chorzy, zdenerwowani odwiedzający bliskich chorych, studenci, pracownicy szpitala i niezwiązani z tym przybytkiem. Nieważne. Wspomniałam o szpitalu, bo w okolicach tego rodzaju placówek ostrozność powinna byc wzmożona podobnie jak w okolicach szkoły.
  • taki-sobie-nick 28.05.19, 21:13
    agata16.06 napisała:

    > Szpital wieloprofilowy (...)

    No generalnie na pasy nie wjeżdża się, a taryfiarz chamidło, z czym się już zgodziłam.

  • agata16.06 28.05.19, 21:23
    Na pasy sie wjeżdża, bo trzeba przez nie przejechać tylko.... jak nie ma na nich ludzi a przed oznakowanym przejściem trzeba zwolnic . Pasy koło szkół, szpitali itd są zwykle oznakowane dodatkowo ( dzieci, szpital) i wymaga to wzmozonej ostrozności co nie oznacza, że w okolicach innych mozna gnac ile koni w silniku.
  • taki-sobie-nick 28.05.19, 21:24
    agata16.06 napisała:

    > Na pasy sie wjeżdża

    Ojej, no przecież nie mówię, że zatrzymuje się przed nimi do końca świata. tongue_out
  • berdebul 28.05.19, 09:13
    Za jazdę z prędkością, która umożliwia wepchnięcie(!) stojącego auta na przejście powinna być surowa kara. Bo taksówkarz nie tylko wjechał w tyłek, czyli nie zachował odpowiedniego odstępu, ani nie uważał, ale spowodował bezpośrednie zagrożenie dla pieszych i Autorki + jechał szybko.
  • gryzelda71 28.05.19, 09:20
    Kara śmierci od razu.
    Mam taki zwyczaj, że jak staję czy to przed światłami, czy przed przejściem zawsze mam wciśnięty hamulec. Pomaga jak ktoś w tyłek wjeżdża.
    Rozumiem złość autorki, ale już wmawianie,że gdyby nie ona taksówkarz rozjechałby pieszych jest dziwaczne.
  • berdebul 28.05.19, 09:27
    Fizyka. Jeżeli kulka A jest nieruchoma, a kulka B może ją przepchnąć, to z jaką prędkością poruszała się B? I dlaczego wyższa, niż dozwolona w mieście?
  • gryzelda71 28.05.19, 09:30
    Tak tak na terenie parkingu szpitalnego przed przejściem taksówkarz jechał za taka prędkością,że kilka metrów stojące auto wypchnęło.
  • sofia_87 28.05.19, 09:38
    A dlaczego sadzisz, ze to niemożliwe?
    Wiem z pierwszej reki, ze zdarza się, ze do szpitali trafiają ofiary potracen na szpitalnych parkingach... O tym jak jezdza taksówkarze tez mogłabym niejedno napisac, ale ja mam spory, solidny samochod, wiec akurat na mnie musza uwazac.
    Osobiscie widziałam jak na terenie lotniska, przy wyjściach pan taksówkarz jechal 80-90 km/h, wiec jak widać ograniczenia jakos im nie przeszkadzają.
    Tak, tez uważam ze powinny być większe kary i mandaty uzależnione od zarobkow, jakby pirat drogowy zaplacil mandat w wysokości rocznej pensji, to nastepnym razem nie bylby skłonny do lamania przepisow
  • gryzelda71 28.05.19, 09:45
    Czyli zlikwidować taksówki i juz spokój na drodze. wink
  • agata16.06 28.05.19, 15:49
    Nie, nie zlikidowac, ale wymagać od taksówkarzy dobrej jazdy a za wykroczenia karać. Po prostu. taksówkarz-pirat za kierownicą ma większe szanse spowodowac wypadek niz Kowalski, bo więcej godzin spędza w samochodzie.
  • baltycki 28.05.19, 09:52
    gryzelda71 napisała:

    > Tak tak na terenie parkingu szpitalnego przed przejściem taksówkarz jechał za
    > taka prędkością,że kilka metrów stojące auto wypchnęło.

    A agata16.06 napisała:
    > ( uderzenie było tak silne, ze przesunęło mnie co najmniej pół metra do przodu)



  • gryzelda71 28.05.19, 09:54
    No i?
  • 7katipo 28.05.19, 22:10
    Jesteś żoną taksówkarza? uncertain
  • gryzelda71 29.05.19, 08:27
    Nie. Uprzedzę kolejne pytanie, sam tez nie uprawiam tego zawodu.
  • agata16.06 28.05.19, 15:47
    Gdzie?????? napisałam, ze miało to miejsce NA parkingu szpitalnym? Napisałam, że koło szpitala czy przy szpitalu a to róznica. Ogromna. Do parkingu szpitalnego był całkiem spory kawałek, a tafyfiarz zdecydowanie przekroczył prędkość na jezdni, która oddzielała teren szpitala z parkingiem od reszty miasta.
  • eliszka25 28.05.19, 10:16
    gryzelda71 napisała:

    > Kara śmierci od razu.

    Nie, wystarczyłoby zabranie prawa jazdy. Dla taksówkarza to bardzo poważna kara i w Szwajcarii za taki manewr właśnie taką karę by dostał.


    > Mam taki zwyczaj, że jak staję czy to przed światłami, czy przed przejściem zaw
    > sze mam wciśnięty hamulec. Pomaga jak ktoś w tyłek wjeżdża.

    Znaczy winna autorka wątku, bo nie wcisnęła hamulca? Fascynująca logika.


    > Rozumiem złość autorki, ale już wmawianie,że gdyby nie ona taksówkarz rozjechał
    > by pieszych jest dziwaczne.

    ??? Ale co jest dziwaczne? Przecież samochód taksówkarza zatrymał się tylko i wyłącznie dlatego, że walnął z dużą siłą w samochód autorki wątku. Gdyby jej samochodu tam nie było, to zatrzymałby się na tych pasach, albo i jeszcze dalej, taranując pieszych.

  • agata16.06 28.05.19, 15:45
    Chyba nie bardzo pomaga.... kręgosłup szyjny jest w duzym niebezpieczeństwie. Vide prawa fizyki.
    Kto tu mówi o karze śmierci????
  • gryzelda71 29.05.19, 08:31
    Ja.
  • agata16.06 29.05.19, 08:37
    To powiedz kogo zmieszałam z błotem, bo to raczej ja, bezposrednio po stuknięciu mnie w tył samochodu usłyszałam od taryfiarza, ze jestem "kkka je...ą". I choc w moim wieku posądzenie mnie, ze uprawiam najstarszy zawód świata można uznać za komplement to druga część tego określenia raczej do wytwornych nie nalezała.
  • gryzelda71 29.05.19, 09:08
    Taksówkarzy WSZYSTKICH. A w kolizji brał udział jeden?
  • agata16.06 29.05.19, 13:18
    Z dziś:
    taksówkarz wymusił ewidentnie pierwszeństwo wyjeżdzając z ulicy podoprządkowanej, drugi taksówkarz zrobił dokładnie to samo na sąsiednim pasie- nie zatrzymał się przed "zebrą", trzeci taryfiarz wcuisnął się nasiłe nie przestrzegając zasady "suwaka" i czwarta złotówa strabiła mnie i wygrażała, bo jechałam jego zdaniem zbyt ostrożnie (samochodem , którego nie znam - zastępczy). A to dopiero połowa dnia.
  • iimpala 29.05.19, 22:42
    znajoma z pracy kiedyś tak została "wepchnieta" na jezdnię ze stacji paliw, i zgineła, niestety.
    Złotów nie lubię organicznie.
    Kiedy widzę obok złotówę, albo jakiegoś niepewnego kierowcę, albo blondi w suvie to "nadużywam" hamulca i kierunkowskazów. Czyli z duzym wyprzedzeniem informuje o swoich zamiarach, np checi zatrzymania się, żeby złotówa (blondi, tuman) na pewno spostrzegł, co chce zrobić za chwilę
  • kocynder 28.05.19, 09:56
    Nie kamieniołomy. Ale może gnojek powinien stracić licencję na przewożenie ludzi taryfą? To by jednego z drugim "gierojów" nauczyło rozumu i poszanowania dla przepisów...

    --
    Kocynder - w gwarze śląskiej słowo określa sytuację ciężką do ogarnięcia, którą ciężko unieść - a wszyscy myślą, ze to coś od "kotka"... 3smile
  • gryzelda71 28.05.19, 10:03
    Ja jestem za odbieraniem prawka kierowcom powodującym zagrożenie na pasach. Bez względu na wykonywany zawód.
  • sofia_87 28.05.19, 10:14
    Ja tez
  • mallard 28.05.19, 10:24
    gryzelda71 napisała:

    > To był wypadek. Mandaty są jakie są. Chyba nie liczyłam że zostanie aresztowany
    > i skazany na pracę w kamieniolomie.

    Cóż, powtórzę się: błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa...


    --
    Naucz się śmiać z samego siebie.
    Będziesz miał ubaw na całe życie...
  • cauliflowerpl 28.05.19, 10:25
    Wypadek wypadkiem, ja bym go za darcie ryja i machanie galazkami oskarzyla o werbalna agresje.
  • nota_bene0 28.05.19, 10:44
    gryzelda71 napisała:

    > To był wypadek. Mandaty są jakie są. Chyba nie liczyłam że zostanie aresztowany
    > i skazany na pracę w kamieniolomie.

    Ty zawsze musisz być taka podle uszczypliwa? Nawet w takiej sytuacji do pokrzywdzonej dziewczyny?! Ewidentnie masz smutne i ciężkie życie. Sorry, ale nie mogę inaczej.


    --
    "Alter schuetzt vor Liebe nicht, aber Liebe vor dem Alter"
    Coco Chanel
  • gryzelda71 29.05.19, 08:29
    Bidna dziewczyna zmieszała z błotem innych i to okej tak?
  • agata16.06 29.05.19, 08:31
    To do mnie?
  • gryzelda71 29.05.19, 08:33
    Nie tobie odpowiedziałam, ale owszem ty wyraziłaś opinię o taksówkarzach.
  • agata16.06 29.05.19, 08:40
    Owszem wyraziłam i jej nie zmienię. W życiu miałam dwie kolizje ( prawo jazdy mam bardzo długo) i obie spowodowali taryfiarze.
    Na co dzień obserwuję jak jeżdzą- jak piraci.
    Sporadycznie przepuszczą a pierwszeństwa wymuszaja notorycznie.
    Oszukuja na trasiejak tylko sie da.
    Tarasuja wjazdy do bram "czekam na pasażera" a jak sie poprosi, zeby odjechali robia wielka łaske i tak staja, zeby utrudnic wjazd do bramy.
    Na pasażera zdarza im się czekac na kopercie ( inwalidzi) bez stosownego zezwolenia.
    Oszukuja cudzoziemców.
    Wystarczy????? Oczywiście może się znaleźć rodzynek, ale ja takiego nie spotkałam. Sorry.
  • nota_bene0 29.05.19, 08:38
    Zmieszała z błotem? Nie przesadzasz? Myślę, ze to ona jest poszkodowana, bez swojej winy. Akcje taksowkarzy, ktore widuję, zbyt czesto zresztą, mrożą mi krew w żyłach. Jej ogromnie współczuję.

    --
    "Alter schuetzt vor Liebe nicht, aber Liebe vor dem Alter"
    Coco Chanel
  • gryzelda71 29.05.19, 09:02
    Ona poszkodowana i winny KONKRETNY facet, a nie cała grupa zawodowa.
  • arwena_11 29.05.19, 09:04
    Ale niestety z taksiarzami większość z nas na drodze miałą do czynienia. Standardowo - brak kierunkowskazów przy zmianie pasa ruchu, wciskanie się na siłę i jazda slalomem między pasami.
  • gryzelda71 29.05.19, 09:10
    Najgorszą przygodę miałam z panią ekonomistką(tak sie w sadzie przedstawiła). Winię tylko ją, choć powinna wszystkie kobiety dodatkowo ekonomistów.
  • agata16.06 29.05.19, 13:19
    A ja jedyne ( odpukać) przygody zakończone w warsztacie miałam z taksówkarzami. Przypadek?
  • taki-sobie-nick 28.05.19, 22:34
    gryzelda71 napisała:

    > To był wypadek.

    Z ewidentnej winy sprawcy.
  • hanusinamama 28.05.19, 09:22
    Do lekarza jedz. I wystpeuj o odszkodowanie z polisy dodatkowo.
  • bywalec.hoteli 28.05.19, 09:42
    1. Z polisy OC taryfiarza przysługuje Ci:
    - odszkodowanie za szkody na osobie, więc idź do lekarza z kręgosłupem
    - samochód zastępczy na cały czas niedostępności twojego samochodu
    - odszkodowanie z tytułu utraty wartości samochodu, jeśli dotychczas był bezwypadkowy
    2. Nie uważam za sensowne cieszyć się z cudzego nieszczęścia, ale taryfiarz poniesie szkody:
    - zwyżka na ubezpieczeniu OC i AC samochodu z powodu spowodowania szkody (chyba, że ma wykupioną ochronę zniżek)
    - brak zarobku w czasie kiedy jego taksówka jest niedostępna.
    3. Ciesz się, że żyjesz i że piesi żyją, to najważniejsze. Samochód to tylko przedmiot.
    4. Taka jesteś negatywnie nastawiona do taksówkarzy, a wg mnie nie można generalizować, to też ludzie, którzy mają swoje problemy i ciężko pracują by nas wozić w świątek piątek niedzielę czy w nocy.

    --
    letnio
  • agata16.06 28.05.19, 16:03
    Dziękuje za podpowiedź. Zgadza się, że nie powinno sie generalizować, ale moje osobiste doświadczenia z taksówkarzami są złe.
    Tak, są to ludzie, którzy mają swoje problemy, ale w pracy są kierowcami a problemy powinni zostawić ( tak jak wszyscy) w domu.
    Czy cięzko pracują? Znam wiele zawodów, w których praca jest cięższa i bardziej odpowiedzialna.
    Chcą pracować w światek, piatek, w nocy... ich wybór. W tym trybie pracuja i inni: lekarze, kolejarze, piloci, pielegniarki, pracownicy elektrowni, policjanci, strażacy itd.
  • madami 29.05.19, 10:35
    Ciężko zliczyć ile razy próbowano mnie oszukać w taksówce, zawyżanie kwot, jechanie okrężną trasą, własnie nie tylko w Polsce ale i na całym świecie. Taksówkarze w sensie globalnym to mocno oszukująca grupa zawodowa.
    A pamietacie jaki był gwar i jaki protest gdy musieli zainstalowac kasy fiskalne i wydawać paragony? Gwałtu rety - jak to tak jeżdzić i płacić podatki????
  • agata16.06 29.05.19, 13:20
    A co się dzieje z Uberem.....
  • chicarica 28.05.19, 09:45
    Przede wszystkim za utratę wartości samochodu też powinno być jakieś odszkodowanie. Tak sobie myślę, są różne firmy które się ogłaszają że w Twoim imieniu wywalczą odszkodowanie, może warto się z którąś z nich skontaktować? Na pewno jeśli boli odcinek szyjny kręgosłupa, co jest częste po takich uderzeniach, to koniecznie do lekarza i do ubezpieczyciela sprawcy. Taka dolegliwość często potem sprawia problemy po jakimś czasie.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • thea19 28.05.19, 10:03
    przecież jest odszkodowanie za utratę wartości pojazdu a korzystanie z szemranych firemek nie jest korzystne dla nikogo poza firemkami. idzie się do adwokata i tyle.
  • chicarica 28.05.19, 10:24
    Ok, nie mam doświadczenia z takimi firmami, zakładam że pracują w nich jacyś prawnicy specjalizujący się w odszkodowaniach i właśnie na tej zasadzie to działa, że prawnik kontaktuje się z ubezpieczycielem. Nie mówię o szemranych firemkach, tylko o normalnych.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • agata16.06 28.05.19, 15:53
    Poniewaz samochód mam na gwarancji i stracił w sposób znaczący na wartości bedę domagała się rekompensaty z polisy sprawcy.
    Moje utracone zarobki to inna sprawa.... jakieś tam są.
    Z polisy sprawcy ( NWW) bedę domagała sie odszkodowania za uszczerbek na zdrowiu ( mam CT i rezonans odcinka szyjnego kręgosłupa) - wczoraj bolał zdecydowanie mniej niz dziś. Tak jest w przypadku urazów. Jeśli będzie potrzebna rehabilitacja - j.w. Nie zamierzam nikogo naciagać nawet na złotówkę, ale także nie odpuścić Złotówie.
  • rozali1234 29.05.19, 15:40
    Są takie firmy, ja już korzystałam 2 razy z Funduszu Odszkodowań Komunikacyjnych i byłam bardzo zadowolona. Ostatnim razem z 500 złotych wywalczyli dla mnie 2,5 tys, dzięki czemu mogłam realnie pokryć straty. No ale u mnie sprawa nie była tak poważna jak u ciebie, na Twoim miejscu przedzwoniłabym do nich i przedstawiła całą sytuację - na pewno coś poradzą. No i tam pracują prawnicy specjalizujący się w odszkodowaniach, a nie ludzie z przypadku.
  • agata16.06 29.05.19, 16:07
    Dzięki.
  • thea19 29.05.19, 17:16
    weź s33,14dalaj z tym nędznym spamem. Pochwal się ile prowizji zgarneli spamerko.
  • triismegistos 28.05.19, 09:47
    Qrczę, jako niemająca samochodu jeżdzę sporo taksówkami. I Nigdy jeszcze taryfiarz nie próbował mnie oszukać, wieźć dziwną trasą, jechał niebezpiecznie (chociaż jako niezmotoryzwoana to w sumie mogłam przegapić).


    --
    Żarty z wnoszenia lodówki na czwarte piętro kończą się gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro.
  • chersona 28.05.19, 10:30
    taksówkami jeździłam będąc w zagrożonej ciąży na trasie ginekolog-dom. raz dwa razy w miesiącu, kiedy wyjątkowo jechał ze mną maż i kurs był o 20-30 złotych tańszy.
  • katja.katja 28.05.19, 15:52
    Może wtedy była promocja - od pary taniej wink

    --
    Nie dam się wygasić!
  • me-lissa 28.05.19, 22:03
    Mnie kiedyś dłuższą trasą taksówkarz przewiózł z wyjącym z bólu małym dzieckiem - podejrzenie wyrostka.. Uspokajałam córkę i zorientowałam się za późno. Zapłaciłam tyle ile normalnie płacę na tej trasie, coś tam próbował protestować, z wyjącym maluchem na rękach zapytałam tylko: serio? I pobiegłam na IP
  • agata16.06 28.05.19, 16:00
    Taksówkami praktycznie nie jeżdżę ( wyjatek lotnisko na/z i to nie zawsze). W Krakowie z Balic do centrum pan taryfiarz zażyczył sobie 200 zł. Zapłaciłam 100 a to i tak za duzo.
    W Warszawie z Okęcia na MDM 70 zł. Zapłąciłam.
    Mam bardzo długo prawo jazdy ( dłużej niz nie jedna emama ma lat) i na swoim kącie ( z mojej winy) niewielkie szkody parkingowe ( otarcie o słupek, krawężnik) raz zahaczyłam smieciarkę, raz - zaraz po zrobieniu prawa jazdy- otarłam sąsiada. Też zapłaciłam.
    Mnie z kolei na parkingu otarł znany polityk ( i zostawił kartkę z przeprosinami, po czym przysłał kwiaty).
    Miałam dwie kolizje drogowe z winy innych kierowców - i obaj byli taksówkarzami!!!!
    Nie policzę ile razy taksówkarze wymuszali pierwszeństwo , trąbili, wymachiwali rękami itd.
  • bywalec.hoteli 28.05.19, 20:13
    Nie wiem w jakim mieście mieszkasz. Ja w Poznaniu często korzystam z taksówek z mojej ulubionej korporacji taksówkowej - tanio i po kilku minutach są. Nie oszukują, maja czyste pojazdy, kulturalni, jeżdżą bezpiecznie, wiedza jak podjechać do bloku. Mieszkam dość blisko centrum i nie potrzebuje Ubera. Na drodze nigdy nie spotkałem się z chamstwem ze strony taksówkarzy. Zwykle zaokrąglam im zapłatę w górę - np. zamiast 17 zł 20.
    Natomiast w Warszawie spotkałem się z taksówkarzem żywcem oderwanym od pługa, który zreszta w bagażniku miał koc, na nim płody rolne, które musiał przestawić, żeby nasz bagaż się zmieścił. Słabo tez się orientował jak tu poradzić sobie w korku. Ale może życiowe koleje losu go rzuciły do taksówki i może się wyrobił za jakis czas.


    --
    wakacyjnie
  • agata16.06 28.05.19, 20:19
    No to widzisz Bywalcu skąd u mnie takie ekstremalnie złe nastawienie do taryfiarzy.....
    Warszawscy oderwani od pługa w pełnej krasie, krakowscy - niewiele lepsi innych znam mało. Poznaniacy- pozdrawiam- są nieco inni niz mieszkańcy innych części Polski. I prawdopodobnie rozpościera się to także na taksówkarzy.
  • bywalec.hoteli 28.05.19, 20:39
    Ale ja w żaden sposób nie głoszę, ze poznańscy taksówkarze są lepsi niż krakowscy czy warszawscy. Trzeba pamiętać o zasadzie : taxi nie bierzemy spod dworca czy lotniska tylko dzwonimy do dobrej korporacji taksówkowej.
    Osobiście najbardziej ę jak jadę z taksówkarzem w typie poznańskiego rzemieślnika - czyli taki solidny i uczciwy - najlepiej jak jeszcze poznańską gwarą gada.

    --
    letnio
  • agata16.06 28.05.19, 20:47
    Tak.... najłatwiej to poznać ludziom z innych miast..... Ale wracając do meritum - taksówkarze jezdżą ostro co nie znaczy dobrze i bezpiecznie. I wielu , niestety, oszukuje. Osobiście mam z nimi jak najgorsze doświadczenia, co nie oznacza, ze nie ma normalnych.
  • cruella_demon 28.05.19, 21:24
    W ciąży sporo jeździłam taksówkami, fakt ci z korporacji nie oszukują i są uprzejmi, natomiast jeżdżą agresywnie, niebezpiecznie, jak piraci drogowi, trąbią, wymuszają i 9/10 zamiast się skupiać na drodze gmyrało w komórce.
  • 7katipo 28.05.19, 22:13
    NA swoim czym???? wink smile
  • madami 29.05.19, 10:44
    Oni - czyli taksówkarze - są mistrzami zawracania tam gdzie się nie powinno - ma kurs a co tam cały ruch, najwyżej autostradę zatrzymamy bo pan taxi musi przecież przejechać podwójną ciągłą, pod prać czy przez torowisko....

    Jak jedziecie taxi ZAWSZE pytajcie o cenę wcześniej, zawsze szczególnie poza Polską.
    Ostatnio kłóciłam się z taksówkarzem w Krakowie, wezwałam go przez dyspozytornię, podałam szczegółowo trasę i adres pod który chcę jechać i poprosiłam o podanie kwoty za taki przejazd - kierowca oczywiście zażądał 20 zł więcej - zaproponowałam że może odsłuchamy moją rozmową z dyspozytornią i dokładnie usłyszymy ile powinnam zapłacić. Był wściekły i puścił wiązankę w moją stronę - wredna baba ze mnie co nie? żądać tak uczciwości co nie?
  • agata16.06 29.05.19, 13:21
    Strasznie jesteś wredna!!!!!! Zażądanie uczciwości od taksówkarza nie meiści sie w głowie. Miałam podobna historie w Krakowie ze starszym facetem z wąsami. Może to ten sam????????
  • rosapulchra-0 28.05.19, 11:41
    Współczuję przeżyć. Z bólem szyi idź do lekarza koniecznie. Za uszczerbek na zdrowiu również należy ci się odszkodowanie.

    --
    Na forum najrozsadniej jest ze wszystkim sie ukrywać, bo nigdy nie wiadomo co Ci wypomna wink by jak_matrioszka
  • b-b1 28.05.19, 20:50
    Kiedy należy się zwrócić po samochód zastępczy-zaraz po oględzinach? Mogę dostać adekwatny do uziemionego? Bo osobówki mamy -grzmotnęli mi w suwa z hakiem i potrzebny mi taki (duży) do ciągnięcia przyczepy.
    Mam na wtorek wizytę w serwisie-tam wypiszą szkody, potem kosztorys,(mają na to 30 dni) potem odpowiedź ubezpieczalni(mają na to 14 dni), potem sprowadzają części(może to trwać nawet do dwóch miesięcy), potem naprawią i już big_grin Oczywiście wg zapewnień będą się starali jak najszybciej , ale znając życie ze 3 miechy będzie to trwało.

    U mnie w samochód wbiło się 5 rozbawionych nastolatków-pachnące świeżutkie prawo jazdy, samochód dopiero kupiony jeszcze nie przerejestrowany-ot z parkingu wyjeżdżali " na ogniu". Ryczeli ze śmiechu dobre kilkanaście minut-dopóki się tatuś sprawcy nie pojawił...

  • agata16.06 28.05.19, 21:19
    Ja dostałam samochód zastępczy kilka godzin po zgłoszeniu szkody i kilkunastu (sic!) telefonach do ubezpieczyciela sprawcy. Musiałam odpowiedziec na kilka róznych pytań w tym także czy.... samochód ( uszkodzony) nadaje sie do jazdy.
    Zwykle samochód zastępczy jest z tego samego segmentu co uszkodzony, ale... zdarzają się nieco lepsze. Musisz wykłócić się ( dosłownie) o to, zeby dostać zastępczye auto na cały czas unieruchomienia Twojego.
    Teraz jestem na etapie wysyłania wniosków o zapłatę za "utraconą wartość handlową pojazdu". Ubezpieczyciele nie kwapia się ani do informowania o tym, ze jest taka mozliwość ani o wypłacanie. Z polisy sprawcy ( tez przed chwila sie o tym dowiedziałam) możesz domagac się rekompensaty za zniszczone rzeczy przewożone w samochodzie i utracone zarobki. Trzymajmy się.... bo czeka nas niełatwa batalia.
  • taki-sobie-nick 28.05.19, 21:21
    agata16.06 napisała:

    > Ja dostałam samochód zastępczy kilka godzin po zgłoszeniu szkody i kilkunastu (
    > sic!) telefonach do ubezpieczyciela sprawcy. Musiałam odpowiedziec na kilka róz
    > nych pytań w tym także czy.... samochód ( uszkodzony) nadaje sie do jazdy.

    Ja się nie znam, ale może to norma w takich przypadkach? Dopytaj kobit.



    > Zwykle samochód zastępczy jest z tego samego segmentu co uszkodzony, ale... zda
    > rzają się nieco lepsze. Musisz wykłócić się ( dosłownie) o to, zeby dostać zast
    > ępczye auto na cały czas unieruchomienia Twojego.
    > Teraz jestem na etapie wysyłania wniosków o zapłatę za "utraconą wartość handl
    > ową pojazdu". Ubezpieczyciele nie kwapia się ani do informowania (...)

    Ubezpieczyciele nie kwapią się do niczego w ogóle. Także do wypłacania odszkodowań, a prawników mają dobrych, jak wszystkie bogate firmy.

    Ubezpieczyciel to niestety nie jest kochany misio, który nas przygarnie w kłopotach, to zazwyczaj bardzo bogate firmy i nie bez powodu.
  • agata16.06 28.05.19, 21:26
    Tak i dlatego trzeba sie starać wyciągnąć od nich jak najwięcej i znac swoje prawa ( a ich obowiązki). Nie muszą byc kochanymi misiami, ..... Odszkodowania w przypadku ewidentnej winy wypłacają, bo muszą, ale o tym, ze mozna się ubiegać o utracona wartość samochodu nie informuja ( takze agenci zawierający umowy).
  • taki-sobie-nick 28.05.19, 21:29
    agata16.06 napisała:

    > Tak i dlatego trzeba sie starać wyciągnąć od nich jak najwięcej i znac swoje pr
    > awa ( a ich obowiązki).

    No ba, tylko skąd?
  • thea19 28.05.19, 23:23
    ubezpieczyciele nie dość, że nie informują o wielu rzeczach to jeszcze bezczelnie kłamią. Ja musiałam wielokrotnie powtarzać, że fotelik jest do wymiany mimo braku widocznych uszkodzeń itp. Pan uznał mnie za roszczeniową (w sumie wysuwałam roszczenia) i niechętną do współpracy bo on mi wyliczył zwrot w postaci 700zł od ręki a serwis ponad 4tys za naprawę chciał.
  • agata16.06 29.05.19, 08:05
    To prawda, zaraz czeka mnie batalia.... obawiam się, ze nie obejdzie sie bez prawnika. Opowiem, moze ( odpukac, nie zycze kolizji) komus się przyda.
  • bywalec.hoteli 28.05.19, 21:24
    Mi ubezpieczyciel gościa który we mnie wjechał odmówił takiego odszkodowania za utratę wartości bo samochod był juz wcześniej naprawiany po innej stłuczce.

    --
    wakacyjnie
  • agata16.06 28.05.19, 21:28
    I tu miał rację. Samochód nie mógł wcześniej uczestniczyć w wypadku. Uczę się rzeczy, o których nie miałam pojęcia.
  • oltaria 28.05.19, 23:06
    Jeśli auto masz na gwarancji najprościej jest zgłosić się do swojego autoryzowanego serwisu. Poprowadzą cię za łapkę i prawdopodobnie od ręki dostaniesz auto zastępcze jeśli twój samochód jest niejezdny. Oczywiście tylko naprawa bezgotówkowa wchodzi w grę, nie przyjmuj żadnych innych propozycji. Jeśli masz auto w leasingu to możesz mieć problem z vatem tzn ubezpieczyciel może wypłacić wartość netto naprawy.
  • agata16.06 29.05.19, 08:08
    Na szczęście nie leasing.... Auto moje w autoryzowanym, duzym warsztacie ( przy salonie, w którym serwisuje na co dzień i w którym kupiłam). Za łapke prowadza, ale ... o szybkie dostarczenie samochodu zastępczego musiałam walczyć, o rekompensate za utratę wartości handlowej - zaczynam. Jestem na zwolnieniu więc i tu mam sporo do zrobienia ( NNW, rehabilitacja itd).
  • arwena_11 29.05.19, 08:23
    Jak będziesz walczyła o odszkodowanie za utratę zdrowia - to nie gódź się na ugodę. No chyba że ci dadzą z 50 tys.

    Szkody na osobie ( jak to się ładnie nazywa ) rozliczane są 10 lat. W tym czasie mogą sie odezwać skutki o których nawet teraz nie wiesz. Jak miałam wypadek ( też ktoś mi wjechał w tył ), to tak mi poradził kuzyn siedzący w ubezpieczeniach. Mało kto o tym wie, a ubezpieczyciel da 2-3 tys i każe podpisać, że to koniec roszczeń i ma sprawę zakończoną. A człowiek się buja z kłopotami.
    Znajoma mojej mamy miała ciężki wypadek i za naszą radą tak zrobiła. Jak mówi - błogosławi to do dziś. Od 6 lat ubezpieczyciel płaci za rehabilitacje.
  • agata16.06 29.05.19, 08:32
    Dzięki. Ugoda to jest ostatnia rzecz, na którą się zgodzę. I wszyscy dobrze tu wiemy dlaczego.
  • agata16.06 28.05.19, 21:20
    Ciekawa jestem jak zareagował tatus sprawcy, czy wzywałaś policję i czy nastolaty miały prawa jazdy.
  • taki-sobie-nick 28.05.19, 21:23
    Mieli. A swoją drogą zapóźnieni emocjonalnie byli, skoro ryczeli ze śmiechu. Też czekam na ciąg dalszy tej historii.
  • b-b1 28.05.19, 23:23
    agata16.06 napisała:

    > Ciekawa jestem jak zareagował tatus sprawcy, czy wzywałaś policję i czy nastola
    > ty miały prawa jazdy.

    Policji nie wzywałam, najpierw młodzian(prawo jazdy miał-jeszcze ciepłe) poprosił, aby poczekać na ojca. Jak tatuś dojechał, młodzież(pasażerowie) się rozpierzchli-zostawili sprawcę samego na placu boju. Tatuś chciał młodemu przywalić -żal mi się go zrobiło-zgodziłam się na oświadczenie.
  • taki-sobie-nick 29.05.19, 02:15

    > Policji nie wzywałam, najpierw młodzian(prawo jazdy miał-jeszcze ciepłe) popros
    > ił, aby poczekać na ojca. Jak tatuś dojechał, młodzież(pasażerowie) się rozpier
    > zchli-zostawili sprawcę samego na placu boju.

    Beznadziejna smarkateria. Bawić bawi się razem, w potrzebie ucieka.

    I miej tu takich kolegów. Dziwić się potem zaburzeniom psychicznym młodzieży.


    Tatuś chciał młodemu przywalić -ż
    > al mi się go zrobiło-zgodziłam się na oświadczenie.

    Nie wiem, jakie oświadczenie, bom niezmotoryzowana, ale rozumiem, że ogólnie biorąc zadziałałaś na własną szkodę i/lub na korzyść sprawcy?
  • b-b1 29.05.19, 08:07
    taki-sobie-nick napisała:

    > Nie wiem, jakie oświadczenie, bom niezmotoryzowana, ale rozumiem, że ogólnie bi
    > orąc zadziałałaś na własną szkodę i/lub na korzyść sprawcy?

    Tak na korzyść sprawcy-nie dostał od policji mandatu, ani punktów karnych.
    Tatuś nie kupi następnego samochodu(po tym jak się zachowywał wierzę w to na 100%), a naprawa uszkodzonego jeśli w ogóle będzie możliwa-bo trzeba go było na lawecie ściągać brakowało połówki), będzie słono kosztowała. Uznałam, że taka kara - spora finansowo wystarczy.
  • agata16.06 29.05.19, 08:11
    Obawiam się, ze z taryfiarzem tak łatwo by nie poszło. Zaraz miałby stu świadków, ze było inaczej. Pewnie miałabym jeszcze więcej kłopotów niz teraz a i tak mam ich po kokardę. Z sąsiadem może bym i tak postapiła z taryfiarzem - nigdy.
  • b-b1 29.05.19, 08:13
    agata16.06 napisała:

    > Obawiam się, ze z taryfiarzem tak łatwo by nie poszło. Zaraz miałby stu świadkó
    > w, ze było inaczej. Pewnie miałabym jeszcze więcej kłopotów niz teraz a i tak m
    > am ich po kokardę. Z sąsiadem może bym i tak postapiła z taryfiarzem - nigdy.

    Dobrze, że o tym piszesz, będę miała na uwadze-jakby (tfu, tfu) co.
  • agata16.06 29.05.19, 08:34
    Tak sobie mysle, że wiele z nas ma , niestety, takie lub podobne doświadczenia w wyrywaniu odszkodowań, walce ( tak!) o swoje, wydeptywaniu ścieżek w urzędach itd. Piszemy o róznych głupstwach typu paznokcie teściowej - stwórzmy swoisty poradnik, bo są to informacje, które moga się przydać KAŻDEJ z nas. Kazda może byc rózniez ( odpukać) sprawcą kolizji.
  • ulau 29.05.19, 09:55
    A może policja mogłaby jeszcze monitoring zabezpieczyć, na wszelki wypadek, może gdzieś się coś nagrało, jakby taryfiarz próbował szukać swoich świadków.

    Ja ostatnio jechałam taksówką na lotnisko we Włoszech, dla mnie przeżycie ekstremalne, nie mogłam patrzeć do przodu, wolałam widoki podziwiać.
  • kura17 29.05.19, 10:06
    > Ja ostatnio jechałam taksówką na lotnisko we Włoszech, dla mnie przeżycie ekstremalne, nie
    > mogłam patrzeć do przodu, wolałam widoki podziwiać.

    ja bralam tez niedawno taksowke Z lotniska we wloszech. wprawdzie styl jazdy byl OK, jednak na postoju pzed lotniskiem wszedzie byly wielkie tablice, ze za kurs do cetrum miasta (turyn) NIE mozna w taksowce pobrac oplaty wyzesz niz konkretna kwota wink czyli widac, ze lubili oszukiwac, huh


    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • taki-sobie-nick 29.05.19, 21:20
    b-b1 napisała:

    > taki-sobie-nick napisała:
    >
    > > Nie wiem, jakie oświadczenie, bom niezmotoryzowana, ale rozumiem, że ogól
    > nie bi
    > > orąc zadziałałaś na własną szkodę i/lub na korzyść sprawcy?
    >
    > Tak na korzyść sprawcy-nie dostał od policji mandatu, ani punktów karnych.

    Jeśli rozwalił samochodzik do tego stopnia, jak opisujesz, to jednak powinien dostać punkty karne.
  • arwena_11 29.05.19, 08:58
    Musisz dostać samochód tej samej klasy jakim jeździsz. Mój ojciec miał stłuczkę ( taksiarz odbił nagle w prawo, bez żadnej sygnalizacji ) w 2002 roku. Samochód z automatem ( wtedy wcale nie taki popularny ). Na 4 miesiące wynajęli mu samochód zastępczy ( 3 miesiące ASO sprowadzała części z Japonii ) - no trochę się ubezpieczyciel poawanturował, że przecież wystarczy mu zwykły, mały samochód - ale wystarczyło pismo i zagrożenie, że wynajmie sam, a ich do sądu pociągnie o zwrot i szybko podstawili odpowiedni samochód.
  • b-b1 29.05.19, 09:23
    arwena_11 napisała:

    > Musisz dostać samochód tej samej klasy jakim jeździsz. Mój ojciec miał stłuczkę
    > ( taksiarz odbił nagle w prawo, bez żadnej sygnalizacji ) w 2002 roku. Samochó
    > d z automatem ( wtedy wcale nie taki popularny ). Na 4 miesiące wynajęli mu sam
    > ochód zastępczy ( 3 miesiące ASO sprowadzała części z Japonii ) - no trochę się
    > ubezpieczyciel poawanturował, że przecież wystarczy mu zwykły, mały samochód -
    > ale wystarczyło pismo i zagrożenie, że wynajmie sam, a ich do sądu pociągnie o
    > zwrot i szybko podstawili odpowiedni samochód.

    Dzięki- mają podobnej klasy w ofercie, czyli będę burzyć.

  • cruella_demon 28.05.19, 21:19
    Nienawidzę taksówkarzy. Szczerze. To jest chyba jedyny zawód do którego jestem uprzedzona. Takich buców chyba nie spotkałam nigdzie indziej, ostatnio u nas jeden taki skosił dwójkę pieszych na pasach, bo nap***ał ile fabryka dała. Pewnie z jeden porządny się trafi, ale w większości (przynajmniej na drodze) to agresywne chamy i piraci drogowi.
  • bywalec.hoteli 28.05.19, 21:25
    A jakie miasto Cruella ? Tez Warszawa ?

    --
    wiosennie
  • iimpala 29.05.19, 22:45
    akurat w Warszawie to złotówy toczą się po jezdniach "ekonomicznie". Czyli, z 5 razy światło się zmieni zanim złotówa ruszy.
  • thea19 28.05.19, 23:24
    na równi ze złotówami są przedstawiciele handlowi - dzicz na drodze jakich mało
  • taki-sobie-nick 29.05.19, 02:16
    thea19 napisała:

    > na równi ze złotówami są przedstawiciele handlowi - dzicz na drodze jakich mało

    Po czym poznajesz tych ostatnich?
  • cauliflowerpl 29.05.19, 07:59
    Po kratce big_grin
  • thea19 29.05.19, 10:11
    Bo maja auta obklejone majonezami, piwem czy tam chipsami i zawsze trzymają się za ucho.
  • gajmal 29.05.19, 10:20
    Możesz się starać o dodatkową wypłatę ubezpieczenia za utratę wartości auta.
  • thea19 29.05.19, 13:11
    ja nie muszę póki co
  • taki-sobie-nick 29.05.19, 21:18
    Dziękuję za odpowiedź. Ale dlaczego ucho?
  • thea19 29.05.19, 22:52
    zeby im telefon nie wypadł

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.