Dodaj do ulubionych

Kumulacja w rekrutacji to dopiero będzie

31.05.19, 15:34
Polecam lekturę szczególnie tym, którzy myślą ze ich dzieci są „bezpieczne” jeśli nie uczestniczą w obecnej kumulacji.
Rocznikowi 2008 współczuje chyba nawet bardziej niż własnym gimnazjalistom, którzy chociaż mieli szanse na realizacje pełnego programu gimnazjum.

warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,24846094,armagedon-w-stolecznych-szkolach-a-kumulacja-rocznikow-szybko.html
Edytor zaawansowany
  • martishia7 31.05.19, 15:45
    Pozostaje mi serdecznie pogratulować mojej bratowej, że bratanka z rocznika 2009 - odroczyła.
  • bo_ob 31.05.19, 15:53
    Zalewska: Bardzo się cieszę, że jadę do Brukseli. Przeludnione szkoły to wina samorządów
    wyborcza.pl/7,82983,24849341,zalewska-bardzo-sie-ciesze-ze-jade-do-brukseli-przeludnione.html#S.DT-K.C-B.2-L.1.duzy

    Pretensje do prezydentów i burmistrzów?
  • triss_merigold6 31.05.19, 16:29
    CBDU.
  • martishia7 31.05.19, 16:54
    Klęska będzie w miastach, tam i tak nie ma ich elektoratu, więc można temat olać.
  • gama2003 31.05.19, 16:43
    Ja bym dopisała rodziców. Gdyby nie mieli dzieci akurat z tych roczników to kumulacji by nie było. Trzeba było myśleć i porozdzielać się po okolicznych rocznikach. A gdzież ma być winna minister ? Wszystko było dopracowane, zepsuli niżej.
    Ona spakowana, uczesana i uśmiechnięta.
  • bo_ob 31.05.19, 16:48
    Największa jest wina dzieci. Że są i robią tłok.
  • iwles 01.06.19, 09:38

    i kto by pomyślał, że tyle dzieci, tłok, i to urodzonych bez 500plusa.


  • hanusinamama 03.06.19, 09:51
    Czytałam i az mnie zatkało. Taka buta i taka bezczelność. Samorządy to tak naprawde robią co mogą zeby ratować sytuacje. Pani Zalewska powinna zostać pociągnięta do odpowiedizlaności, za to co teraz jest...moze następni by sie opanowali przed wprowadzeniem durnych przepisów i zmian.
  • filipianka 31.05.19, 16:44
    Artykuł się nie otwiera, to poczekam i nie będę jeszcze płakać, bo mam syna teraz w 8 i córkę w 5.
  • szarsz 31.05.19, 16:50
    Ja niedzielę, przecież na ematce piszemy o tym od 2015, a wszyscy zdziwieni , jakby się nie dało znikąd tego wymyślić. Reakcja wyszczerzonej też była tu szeroko omawiana z góry.

    A wciąż powtarzają pierdy, jakoby kumulacja miała się "przewalić". Jak się ma "przewalić", skoro roczniki od 2004 począwszy będą zajmować szkolne ławki przez 4 lata a nie trzy?
  • betty_bum 31.05.19, 17:29
    Publiczna edukacja w Polsce przechodzi do historii. Oczywiście będą szkoły publiczne, jakieś lekcje będą się odbywały, ale to nie wypełnia definicji edukacji.
    Bogaci będą swoje dzieci kształcić w świetnie wyposażonych, uczących nowocześnie placówkach, a reszta cieszyć się, że matematykę w tym semestrze prowadzi matematyk, a nie katecheta.
    Myślę, że oprócz stanu posiadania politycy powinni składać oświadczenie czy dzieci uczą się w szkole publicznej i czy studiują w Polsce.
  • arwena_11 31.05.19, 20:25
    A myślisz, że dzieci twoich ukochanych polityków z PO to się gdzie uczą? Pamiętasz gdzie chodzą do szkoły dzieci Radzia S?
  • iwoniaw 31.05.19, 21:36
    Betty coś pisała o jakichś "ukochanych politykach z PO" i ich dzieciach w państwowych szkołach? To, że ty jesteś wyznawczynią, a nie wyborcą partii, na którą głosujesz, to nie znaczy, że każdy tak ma. Normalni ludzie widzą patologie niezależnie od tego, gdzie się one lęgną, a jeśli chodzi o szkolnictwo publiczne w PL to jest dokładnie tak, jak napisała. PiS rozpirzył wszystko dokumentnie i sypie się dzięki deformie to, co przed deformą się lepiej czy gorzej trzymało albo zostało choć trochę poprawione. I tak, od trzech lat pisano tu sążniste posty na ten temat i owszem, wszystkie obawy sprawdziły się co do joty i ani jeden post apologetki działań Zalewskiej (która oczywiście "nigdy nie głosowała na PiS i nie ma nic wspólnego z reformą" nie okazał się, niestety, nawet zbliżony do prawdy.

    I tak, politycy wszystkich opcji sobie poradzą z edukacją potomstwa, podobnie jak znaczna część ematek wyposażona w kulturowy i/lub finansowy kapitał. Nie o to jednak chodzi w normalnym państwie nie będącym republiką bananową, żeby dostęp do przyzwoitej edukacji miała tylko garstka uprzywilejowanych. A to właśnie jest efektem działań PiS-owskich rządów, już się to dzieje.


    --
    Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
    Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
  • arwena_11 31.05.19, 22:34
    PiS to nie za bardzo miał co rozpirzać. Poprzednicy już się o to postarali. Zawsze dostęp do lepszej edukacji był dla uprzywilejowanych.
    Zapomnij o darmowej edukacji. Zawsze było, daj na to, daj na tamto, wesprzyj szkołę. Nigdy szkoła nie była darmowa. Żeby dziecko umiało język - trzeba było zapisywać na kursy, korki - bo 2-3h w szkole nic nie dawało ( nie wiem jak teraz, ale jak moje dzieci zaczynały edukacje - to język chyba dopiero od 4 klasy wchodził )
  • iwoniaw 31.05.19, 23:02
    Ty kłamiesz świadomie, czy masz tak galopującą sklerozę? Jak na osobę, która ponoć pamięta w detalach swój własny plan lekcji z podstawówki, to naprawdę zadziwiające, że nie wiesz, od kiedy twoje niestare jeszcze dzieci miały w szkole język obcy, więc w sumie po co ja pytam, skoro odpowiedź jest oczywista... uncertain


    --
    Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
    Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
  • arwena_11 31.05.19, 23:14
    Ależ ja doskonale wiem od której klasy MOJE dzieci miały język. Od zerówki - ale to szkoły prywatne. W sumie już w przedszkolu miały 3 razy w tygodniu.
    Nie wiem od kiedy miały dzieci w 2006 roku w szkłach państwowych
  • kurt.wallander 01.06.19, 12:02
    arwena_11 napisała:

    > Ależ ja doskonale wiem od której klasy MOJE dzieci miały język. Od zerówki - al
    > e to szkoły prywatne. W sumie już w przedszkolu miały 3 razy w tygodniu.
    > Nie wiem od kiedy miały dzieci w 2006 roku w szkłach państwowych

    Od pierwszej klasy. Przeważnie juz w przedszkolu odbywały się jakies zajęcia językowe przez zabawę, ale to chyba od gminy zależało.
  • turzyca 31.05.19, 23:34
    >PiS to nie za bardzo miał co rozpirzać. Poprzednicy już się o to postarali.

    I dlatego wyniki testów PISA były lepsze?


    >Zawsze dostęp do lepszej edukacji był dla uprzywilejowanych.

    Tak było, jest i będzie. Ale zawsze jest pytanie jakiej jakości jest ta gorsza edukacja.

    Obcy eksperci pokazywali, że udało się zrealizować jeden z celów reformy rządu AWS czyli poprawienie kształcenia ogólnego tych najmniej uprzywilejowanych. M.in. przez przedłużenie kształcenia ogólnego o rok.

    --
    "Mój sąsiad uczy się grać na klarnecie, teraz już mu to jakoś wychodzi, ale wcześniej byłam przekonana, że to jakiś dziwne zwierze wydaje odgłosy godowe. " by Mondovi
  • dorotkamaskotka 01.06.19, 07:44
    arwena_11 napisała:

    Żeby dziecko umiało język - trzeba było za
    > pisywać na kursy, korki - bo 2-3h w szkole nic nie dawało ( nie wiem jak teraz,
    > ale jak moje dzieci zaczynały edukacje - to język chyba dopiero od 4 klasy wch
    > odził )
    Moje dziecko chodziło do państwowych szkół. Język obcy miało od przedszkola. I potem od zerówki. Nigdy nie chodziło na prywatne lekcje ani korki. Języka nauczyło się w szkole na tyle dobrze, aby spokojnie dogadać się, czytać książki i z powodzeniem startować w konkursach. Drugi język od gimnazjum to samo.
    Nie wiem Arwenko, czy to moje dziecko w swoich, w sumie 4 szkołach, miało takie szczęście do nauczycieli, czy twoje takiego pecha.
    Czasami trzeba przyjąć do wiadomości, że ma się mniej lotne dziecko. I na prawdę nie trzeba pluć na szkoły ani na nauczycieli, zwłaszcza jeśli kilka lat wieszało się psy na szkole do której - jak się po maturach okazało - dziecko wcale nie chodziło.
  • saphire-2 03.06.19, 12:55
    Co takiego? Arwena_11 kłamała p, że jej dziecko chodzi do jakiegoś liceum a wcale tam nie chodziło? Ale jaja smile
  • dzikka 03.06.19, 11:44
    Ty pisowska wyznawczyni, w którym miejscu betty pisała o opcjach politycznych? wam już mózg zeżarło. Z drugiej strony jakie to znamienne, ze wszelką krytykę od razu sobie przypisujecie. na dodatek kłamiesz. darmowe podręczniki wprowadziło to wstrętne PO, oraz dofinansowanie do przedszkoli, długi macierzyński. Stosujesz typowe wyparcie. W ogóle za PO to szkół nie było a naukę czytania i pisania dla swoich owieczek wprowadził jaśnie oświecony JarosławPolskeZbaw.
  • hanusinamama 03.06.19, 09:54
    Zgadzam się. Nrazie dziecko mam w panstwowej podstawówce, jak bedzie dobre prywatne LO to pośle ją tam. Niestety powstanie za jakis czas rozwartswienie jak w USA: słaby dzieciak z bogatej rodziny skonczy dobrą szkołę, biednemu zdolnemu bedzie bardzo trudno...
  • dzikka 03.06.19, 11:40
    Na te świetnie wyposażone placówki prywatne tez trzeba poczekać. Bo na razie często za duża kasę nie ma tego czego można oczekiwać począwszy od sal a na kadrze kończąc. Co do ostatniego zdania podpisuje się 100%.
  • zwyczajnamatka 31.05.19, 17:35
    Nie mogę przeczytać artykułu. Moje dziecko kończy 6 klasę. Mam się martwić?
  • memphis90 31.05.19, 17:37
    A jest ze zdublowanego najliczniejszego rocznika 2008/2009?

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • zwyczajnamatka 31.05.19, 17:53
    Nie jest. Rocznik 2006
  • esperantza 31.05.19, 18:02
    Ni to będzie mieć przerąbane trochę mniej
  • moadek 31.05.19, 21:20
    a moje jest . wklejcie choć kluczowe zdania
  • memphis90 31.05.19, 17:35
    No przecież ja o tym od 6 lat pisze... Że będzie mega kumulacja, ale wszyscy to w d.pie mają.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • tryggia 31.05.19, 20:18
    Zaparlam się 4 lata temu, żeby mojego 6 latka z 2009 odroczyc. Chodziłam aż wychodziłam, żeby 5 latek (bo z grudnia) nie szedł do pierwszej klasy. Klas I było 6, rok później, z moim - już dwie.
    Wtedy śmiali się że mnie, trochę grozili, trochę straszyli, zawstydzali (również tu, na forum).
    Od 4 lat nie żałuję tych działań. Teraz tym bardziej.

    --
    Hope
  • zwyczajnamatka 31.05.19, 21:11
    Nie znam nikogo, kto wysłałby dziecko w wieku 7 lat do szkoły, a teraz żałowałby swojej decyzji. W drugą stronę to częste zjawisko. Właśnie wczoraj rozmawiałam z mamą dziewczynki także grudniowej posłanej do szkoły w wieku niepełnych szesciu lat. Dziewczyna jest teraz w siódmej klasie i dopiero teraz rodzice się obudzili, że to była jednak zła decyzja, żeby ją puścić wcześniej do szkoły. Ja też niby miałam wybór (rocznik 2006) ale to była oczywista decyzja, córka poszła w wieku 7 lat. Dwa lata w zerówkach (przedszkolnej i szkolnej) to był strzał w dziesiątkę.
  • kurt.wallander 31.05.19, 21:32
    zwyczajnamatka napisał(a):

    Dwa lata w zerówkach (przedszkolnej i szkolnej) to był strzał w
    > dziesiątkę.

    Moje by się chyba zapłakały, gdyby miały robić zerówkę dwa razy.
  • b.bujak 31.05.19, 21:47
    kurt.wallander napisała:

    > zwyczajnamatka napisał(a):
    >
    > Dwa lata w zerówkach (przedszkolnej i szkolnej) to był strzał w
    > > dziesiątkę.
    >
    > Moje by się chyba zapłakały, gdyby miały robić zerówkę dwa razy.

    zalezy, jak sie z dzieckiem przepracuje ten temat;
    poza tym zerówka przedszkolna a poźniej szkolna to jednak duża różnica - to wcale nie są takie same dwa lata

    --
    5/4 Polaków nie zna się na ułamkach!
  • 45rtg 04.06.19, 12:09
    b.bujak napisała:

    > > Moje by się chyba zapłakały, gdyby miały robić zerówkę dwa razy.
    >
    > zalezy, jak sie z dzieckiem przepracuje ten temat;

    A to pewnie - jak się dziecko postraszy, że szkoła jest okropna i tylko pozostanie w zerówce uratuje mu życie, to wiadomo, że będzie zadowolone.
  • lauren6 01.06.19, 08:47
    Tak, wszyscy na forum już wiemy, że masz genialne dzieci i gdyby poszły do szkoły jako 7 latki to nudziłyby się na lekcjach jak mopsy.

    Wracając do tematu. Też nie znam ani jednej osoby, która zalowalaby, że poslała dziecko do szkoły w wieku 7 lat. Za to znam ludzi, którzy dziś plują sobie w brodę, że posłali do szkoły 6 latka.

    Teraz jak ktoś ma nudzace się 6 latki to ma możliwość posłania ich do szkoły. Ale nie ma przymusu. Mi się to podoba. Taka moja natura, że buntuję się przeciwko głupim, szkodliwym przymusom.
  • triss_merigold6 01.06.19, 09:40
    Identycznie. Nie znam nikogo, kto żałowałby posłania dziecka do szkoły w wieku 7 lat, za to znam takich, co żałują posłania 6- latka, zwłaszcza, jeśli chodzi o chłopców.
  • 7katipo 04.06.19, 09:45
    Ja posłał chłopca 6-latka. Teraz kończy szóstą.
    Nie żałuję wink
  • kurt.wallander 04.06.19, 11:08
    7katipo napisała:

    > Ja posłał chłopca 6-latka. Teraz kończy szóstą.
    > Nie żałuję wink

    Tak ci się tylko wydaje, na pewno żałujesz wink
  • kurt.wallander 01.06.19, 11:37
    lauren6 napisała:


    > Teraz jak ktoś ma nudzace się 6 latki to ma możliwość posłania ich do szkoły. A
    > le nie ma przymusu. Mi się to podoba. Taka moja natura, że buntuję się przeciwk
    > o głupim, szkodliwym przymusom.

    Tylko wtedy program nauczania dostosowany był do dzi.eci 6 letnich, więc raczej sens miało odroczenie nienadającego się do szkoły 6-latka, niż teraz posyłanie 6-latka do klasy z programem dla 7-latków (i to nie tyle o wiek chodzi, co o ścieżkę edukacji).
  • lauren6 03.06.19, 11:05
    > Tylko wtedy program nauczania dostosowany był do dzi.eci 6 letnich

    Dostosowano tylko program klas 1-3.

    Z resztą ty tylko piszesz o programie, zapominając, że dziecko to nie jest komputer z określoną zdolnością obliczeniową.
  • kurt.wallander 01.06.19, 11:39
    lauren6 napisała:

    > Tak, wszyscy na forum już wiemy, że masz genialne dzieci i gdyby poszły do szko
    > ły jako 7 latki to nudziłyby się na lekcjach jak mopsy.

    Nie mam genialnych dzieci, piszę po raz kolejny. Mam dzieci normalne, dla których program dostosowany do ich wieku nie nastręczał większych trudności. Potrzebowały większej samodzielności, w przedszkolu czuły się upupiane.
  • hanusinamama 03.06.19, 10:40
    Dokładnie. MOja 7 latka w zerówce przedszkolnej troszke sie nudziła (bo umie czytac, dodawać, odemować a to co robia w ksiązkach ona robiła rok temu)...i nadal nie puscicłabym jej jako 6latki. Dla mnie fakt pochwalenia sie "moje takie zdolne ze poszło jako 6latek" nie jest wartę straconego roku dla dziecka.
  • kosmos_pierzasty 03.06.19, 10:43
    hanusinamama napisała:

    >nie jest wartę straconego roku dla dziecka.

    W mojej ocenie stracony rok to trzymanie dziecka w zerówce. Pochwalenie się, jaką to jestem (nad)opiekuńczą mamą, więc odroczyłam dziubdziusia mimo że nadąża, nie jest wart straconego roku dziecka tongue_out
  • kurt.wallander 03.06.19, 17:31
    hanusinamama napisała:

    i nada
    > l nie puscicłabym jej jako 6latki. Dla mnie fakt pochwalenia sie "moje takie zd
    > olne ze poszło jako 6latek" nie jest wartę straconego roku dla dziecka.

    Jakiego straconego?! Ja mam poczucie, ze dziecko wygrało los na loterii przez to, że poszło jako 6-latka i dzieki temu ukończyło gomnazjum. Gdyby poszło do szkoły rok później i tak załapałoby się na kumulację, tylko byłoby w gorszej pozycji, bo skończyłoby w 8. klasie. Na żadnym etapie edukacji dwójki moich dzieci, które poszły do szkoły jako 6-latki, nie żałowałam tej decyzji.
  • 45rtg 04.06.19, 12:55
    kurt.wallander napisała:

    > Jakiego straconego?! Ja mam poczucie, ze dziecko wygrało los na loterii przez t
    > o, że poszło jako 6-latka i dzieki temu ukończyło gomnazjum. Gdyby poszło do sz

    No, w tym przypadku to ja się wyjątkowo cieszę z tego, że moje dziecko poszło wtedy jako siedmioletnie i dzięki temu ominęło je gimnazjum i cały czas idzie normalnym torem nauki.

  • dzikka 04.06.19, 12:58
    jakim normalnym? Właśnie jeszcze gimnazjaliści idą normalnym, bo 7-8 klasy to jazda bez trzymanki. Ale faktycznie, co tam ze program niespójny, tu brakuje kilkuset lat, tam kilka działów ale jest ok bo PiSda+ tak orzekł.
  • 45rtg 04.06.19, 13:07
    dzikka napisała:

    > jakim normalnym? Właśnie jeszcze gimnazjaliści idą normalnym, bo 7-8 klasy to j

    Normalnym, ośmio + czteroletnim, bez absurdalnego podziału nauki ponadpodstawowej na dwie oderwane połówki.

    > azda bez trzymanki. Ale faktycznie, co tam ze program niespójny, tu brakuje kil
    > kuset lat, tam kilka działów ale jest ok bo PiSda+ tak orzekł.

    No tak, bez szufladki nie dałabyś rady, ale jak już sobie zadecydujesz, że muszę być fanem PiS-u, to Ci się wszystko w łepetynce układa jak w pudełeczku.
  • betty_bum 04.06.19, 13:12
    Jesteś prostakiem bez polotu. Rzadko tak piszę, ale przekraczasz granice. Nieważne czyim jesteś fanem, ale przynosisz wstyd swoim idolom.
  • katriel 04.06.19, 18:15
    > Normalnym, ośmio + czteroletnim, bez absurdalnego podziału nauki ponadpodstawowej na dwie oderwane połówki.

    Tryb 8+4 nie jest ani trochę bardziej (ani mniej) normalny niż 6+3+3. Każdy z nich ma swoje zalety i wady. W 8+4 jest mniej zmian, nieciągłości, przerzucania dziecka ze szkoły do szkoły - a wiadomo, że każda taka zmiana zaburza ustalony rytm nauki, pierwsza klasa nowej szkoły w dużej mierze poświęcona jest na adaptację i integrację zespołu, więc lepiej jest mieć tę pierwszą klasę raz, a nie dwa razy. Z drugiej strony, siódma-ósma klasa to już jest dosyć dorosła młodzież, trzymanie ich na siłę w jednej szkole z maluchami (i bez laboratoriów przedmiotowych, z nauczycielkami bez magisteriów itp) wielu z nich przyniesie szkodę. Każdy inny ustrój szkolny (6+6? 7+5? 4+4+4? - dla uproszczenia wymieniam tylko sumujące się do 12 klas) też miałby wady i zalety. W sumie w każdym da się prowadzić sensowną edukację, jesli się postarać. Znacznie trudniej jednak jest prowadzić sensowną edukację w ramach nieustającej reformy. Byłam przeciwko wprowadzaniu gimnazjów i byłam przeciwko ich likwidacji. Nie dlatego, że w międzyczasie zmieniłam zdanie, ale wręcz przeciwnie: dlatego, że cały czas pozostaję w przekonaniu, że marginalna wyższość zreformowanego ustroju szkolnego nie jest warta chaosu reformy. (Teoretycznie da się przeprowadzić reformę bez chaosu, ale nie w ramach jednej kadencji sejmu. Czyli się nie da.)

    --
    Ach, jaki pyszny jest szpinaczek!
    Ach, jaki pyszny jest buraczek!
    Ach, jaki brudny mam śliniaczek!
    Ach, jaki cudny niemowlaczek!
  • 45rtg 05.06.19, 09:05
    katriel napisała:

    > wa razy. Z drugiej strony, siódma-ósma klasa to już jest dosyć dorosła młodzież
    > , trzymanie ich na siłę w jednej szkole z maluchami (i bez laboratoriów przedmi

    To, czy laboratoria są, czy nie, to jest kwestia obrotności szkoły i dostępnych pieniędzy, a nie rozróżnienia podstawówka/średnia.

    > otowych, z nauczycielkami bez magisteriów itp) wielu z nich przyniesie szkodę.

    Są jeszcze jacyś nauczyciele, którzy nie są magistrami?
  • triss_merigold6 04.06.19, 13:31
    Podstawa programowa do VII i VIII klasy nijak się ma do normalnego toru nauki.
  • dorotkamaskotka 04.06.19, 13:40
    45rtg napisał:


    > No, w tym przypadku to ja się wyjątkowo cieszę z tego, że moje dziecko poszło w
    > tedy jako siedmioletnie i dzięki temu ominęło je gimnazjum i cały czas idzie no
    > rmalnym torem nauki.
    >
    To zainteresuj się programem z fizyki i chemii swojego dziecka i sprawdź czy było w stanie w tak okrojonym czasie przyswoić wiedzę.
    Nie raz pisałeś, że nie interesujesz się nauką swoich dzieci. A szkoda, bo byś głupot nie pisał.
  • 45rtg 04.06.19, 13:47
    dorotkamaskotka napisał(a):

    > 45rtg napisał:
    >
    > > No, w tym przypadku to ja się wyjątkowo cieszę z tego, że moje dziecko po
    > szło w
    > > tedy jako siedmioletnie i dzięki temu ominęło je gimnazjum i cały czas id
    > zie no
    > > rmalnym torem nauki.
    > >
    > To zainteresuj się programem z fizyki i chemii swojego dziecka i sprawdź czy by
    > ło w stanie w tak okrojonym czasie przyswoić wiedzę.

    Owszem, było. Mało tego - idzie do biol-chemu właśnie.

    > Nie raz pisałeś, że nie interesujesz się nauką swoich dzieci. A szkoda, bo byś

    Nie interesuję się detalami tej nauki. Widzę stopnie, oraz wyniki konkursów i to wystarcza.

    > głupot nie pisał.
  • 45rtg 04.06.19, 12:11
    hanusinamama napisała:

    > l nie puscicłabym jej jako 6latki. Dla mnie fakt pochwalenia sie "moje takie zd
    > olne ze poszło jako 6latek" nie jest wartę straconego roku dla dziecka.

    Straconego roku? To mówisz w końcu o kiblowaniu dodatkowego roku w przedszkolu, czy o posłaniu normalnego dziecka w normalnym wieku do szkoły?
  • dziennik-niecodziennik 01.06.19, 12:16
    czemu?
    moja robila przedszkolną zerówkę dwa razy. w niczym jej to nie przeszkadzało, wrecz przeciwnie.


    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • kurt.wallander 01.06.19, 12:34
    dziennik-niecodziennik napisała:

    > czemu?
    > moja robila przedszkolną zerówkę dwa razy. w niczym jej to nie przeszkadzało, w
    > recz przeciwnie.

    Pisałam juz gdzieś w wątku, moim dzieciom (pod koniec przedszkola) nie bardzo odpowiadał tryb dnia w przedszkolu i podejście do dzieci. Były juz gotowe na większą samodzielność i większe wyzwania, niz oferowało przedszkole. W szkole odżyły, szczególnie jedna z nich.
  • jehanette 03.06.19, 12:45
    kurt.wallander napisała:

    > zwyczajnamatka napisał(a):
    >
    > Dwa lata w zerówkach (przedszkolnej i szkolnej) to był strzał w
    > > dziesiątkę.
    >
    > Moje by się chyba zapłakały, gdyby miały robić zerówkę dwa razy.

    Naprawdę? Jakoś mam wrażenie że dla 5/6 latków liczy się dobra zabawa, a nie program. Moja w sumie program "zerówki" zaliczyła 3 razy, bo najpierw:
    - dostała się jako 4 latka do publicznego przedszkola i była w grupie mieszanej: 2/3 nowych pięciolatków, 1/3 nowych czterolatków; program był jeden, od czterolatków nauczycielki wymagały mniej
    - 5latka była jeszcze zanim PiS cofnął reformę, więc też robiła program dla ostatniej grupy przedszkolnej
    - jako 6latka przerobiła zerówkę już po zmianach wprowadzonych przez PiS.

    Nigdy nie usłyszałam od niej, że jakieś zajęcia są nudne, bo już to robiła xD liczył się i tak czas na zabawę ;P


    --
    Error 404
  • kurt.wallander 03.06.19, 17:38
    jehanette napisała:


    > Naprawdę? Jakoś mam wrażenie że dla 5/6 latków liczy się dobra zabawa, a nie pr
    > ogram.

    Liczy się, zeby robić coś nowego, co jest wyzwaniem, a nie ciągle tłuc szlaczki, czy pisanie pojedynczych literek, przecież to jest koszmarnie nudne. Co do zabawy, kończąc zajęcia o 11.30 - 12.30 moje dzieci miały w klasach 1 - 3 więcej czasu na SWOBODNĄ zabawę niż w przedszkolu, gdzie jednak jest więcej zajęć zorganizowanych przez nauczcielki przedszkolne, a przez to mniej mozliwości decydowania przez dziecko kiedy, jak i z kim chce się bawić.


    > Nigdy nie usłyszałam od niej, że jakieś zajęcia są nudne, bo już to robiła xD l
    > iczył się i tak czas na zabawę ;P

    Z tego wynika tylko, że dzieci są różne i rózne mają upodobania i potrzeby. Moje nie bardzo lubią zinstytucjonalizowaną zabawę i czas zorganizowany przez kogoś innego. Nie przepadają więc też za koloniami i obozami, a harcerstwo okazało się niewypałem. Nie wykluczam, że taki typ jest w mniejszości, ale jednak występuje w przyrodzie.
  • lauren6 04.06.19, 11:33
    > Nigdy nie usłyszałam od niej, że jakieś zajęcia są nudne, bo już to robiła xD liczył się i tak czas na zabawę ;P

    Tak serio mówiąc program klasy 1-3 jest dużo nudniejszy od programu zerówki. Siedzenie w ławce i klepanie dyktand jest dużo nudniejsze od nauki w przedszkolu.

    Może my mieliśmy akurat szczęście, bo trafiliśmy na super wychowawczynię w zerowce. Dzieciaki miały mnóstwo wyjść: do domu kultury, do parku, warsztaty prowadzone przez osoby spoza szkoły itd. Chyba inaczej przyswaja się wiedzę o przyrodzie siedząc na trawie, pod drzewami, niż oglądając to drzewo w książce.

    Poza tym nauka w przedszkolu trwała 8-13, a po 13 przychodziła wychowawczyni drugiej zmiany, która również organizowała przedszkolakom czas w ciekawy spokój. Od pierwszej klasy świetliczanki jedynie pilnują by dzieciaki nie pozabijały się i wytrwały w jednym kawałku do przyjścia rodziców.
  • betty_bum 04.06.19, 11:38
    Nie mieliście szczęścia, a pecha, że w klasach 1-3 trafiliście na nauczyciela gorszego niż w zerówce.
  • kurt.wallander 04.06.19, 11:45
    lauren6 napisała:

    Zobacz, jak duzo zalezy od konkretnego przedszkola, konkretnej szkoły i konkretnych nauczycieli.
    >
    > Tak serio mówiąc program klasy 1-3 jest dużo nudniejszy od programu zerówki. Si
    > edzenie w ławce i klepanie dyktand jest dużo nudniejsze od nauki w przedszkolu.

    Nie wiem, czy moje dzieci napisały choć jedno dyktando w klasach 1 - 3, na pewno nie było to nagminne, bo bym pamiętała.
    >
    >
    > Może my mieliśmy akurat szczęście, bo trafiliśmy na super wychowawczynię w zero
    > wce. Dzieciaki miały mnóstwo wyjść: do domu kultury, do parku, warsztaty prowad
    > zone przez osoby spoza szkoły itd. Chyba inaczej przyswaja się wiedzę o przyrod
    > zie siedząc na trawie, pod drzewami, niż oglądając to drzewo w książce.

    U nas też cos się działo w przedszkolu, ale zerówka akurat była nudna. Moje najstarsze dziecko przeszło tradycyjną drogę i do zerówki chodziło w wieku 6 lat. Pamiętam do tej pory nudne pisanie pojedynczych literek na całą stronę. Ale, jak piszę wyżej, duzo zależy od nauczycieli.
    >

    > Od pierwszej klasy świetliczanki jedynie pilnują by dzieciaki nie pozabijały si
    > ę i wytrwały w jednym kawałku do przyjścia rodziców.

    Po pierwsze, nie każdy musi korzystać ze świetlicy. Po drugie, u nas nie było tak źle. Szkoła z klasami 1 - 3 jest fajnie połozona na dośc rozległym terenie, są place zabaw i teren ocieniony drzewami, do swobodnej zabawy. Wychodzili często, chyba, ze pogoda naprawdę paskudna. W budynku były co najmniej dwie sale świetlicowe, jedna bardziej do zabawy, druga - cicha, do odrabiania lekcji.
  • 45rtg 04.06.19, 13:19
    lauren6 napisała:

    > Od pierwszej klasy świetliczanki jedynie pilnują by dzieciaki nie pozabijały si
    > ę i wytrwały w jednym kawałku do przyjścia rodziców.

    No i? Bo piszesz, jakby to był zarzut.
  • triss_merigold6 04.06.19, 13:23
    To jest czas w hałasie, potwornie męczący dla dziecka.
  • 45rtg 04.06.19, 13:26
    triss_merigold6 napisała:

    > To jest czas w hałasie, potwornie męczący dla dziecka.

    To klucz na szyję i do cichego domku, jak mu świetlica szkodzi.
  • triss_merigold6 04.06.19, 13:29
    Chyba oszalałes, jeśli uważasz, że można puścić 7 czy 8 latka codziennie na kilka godzin bez opieki. U nas tak chodziły tylko te najbardziej zaniedbane dzieci.
  • 45rtg 04.06.19, 13:33
    triss_merigold6 napisała:

    > Chyba oszalałes, jeśli uważasz, że można puścić 7 czy 8 latka codziennie na kil
    > ka godzin bez opieki. U nas tak chodziły tylko te najbardziej zaniedbane dzieci

    Snobizm nasz powszedni suspicious

  • triss_merigold6 04.06.19, 13:47
    To nie snobizm, to obserwacje z dwóch szkół podstawowych dwójki dzieci z dużą różnicą wieku.
  • 45rtg 04.06.19, 13:53
    triss_merigold6 napisała:

    > To nie snobizm, to obserwacje z dwóch szkół podstawowych dwójki dzieci z dużą r
    > óżnicą wieku.

    TTST
  • tryggia 31.05.19, 22:05
    Moi obydwaj (2006 2009) kiblowali w zerowkach. Bardzo to doceniam.

    --
    Hope
  • betty_bum 01.06.19, 06:21
    Rodzice dzieci, które poszły do szkoły jako szesciolatki, kiedy przychodzi kryzys z ocenami czy motywacją, który oczywiście i tak by przyszedł, tłumaczą to wiekiem pójścia do szkoły.
  • lauren6 01.06.19, 08:48
    Totalna bzdura.
  • jolie 01.06.19, 09:42
    To bzdura - teraz (podkreślam teraz czyli w tym roku) psycholog z poradni powiedziała wprost - dzieci z rocznika 2009 płacą wysoką cenę w klasie IV za pójście jako 6-latki i ich ocena 3 okupiona wysiłkiem za rok mogłaby by być 4 czy 5. Bo podstawa jest po deformie robiona pod 7-latki (dzieci, które w IV klasie mają skończone 10 lat). A w każdym roczniku są dzieci, które rozwijają się szybciej, ale to indywidualne kwestie i zawsze można było takie dziecko posłać do szkoły wcześniej.
  • betty_bum 01.06.19, 09:57
    Zawsze można też odroczyć dziecko, które rozwija się wolniej.
    Plan był dobry, szesciolatki miały uczyć się w szkole według programu dla sześciolatków i gdyby tego się konsekwentnie trzymano, nie ratowano maluchów to nie byłoby problemów.
  • jolie 01.06.19, 10:05
    To jest rozumowanie ahistoryczne, które tym dzieciom już nie pomoże. Nikt sie rocznikiem 2009 nie przejmuje i ma go gdzieś. Do podstawy programowej 1-3 to większość sześciolatków była dojrzała, bo był bardzo prosty. Przeskok w klasie IV jest bardzo duży, o wiele większy niż bywał (bo IV klasa zawsze jest trudna dla dzieci).
  • kurt.wallander 01.06.19, 11:44
    jolie napisała:

    > To jest rozumowanie ahistoryczne, które tym dzieciom już nie pomoże. Nikt sie r
    > ocznikiem 2009 nie przejmuje i ma go gdzieś. Do podstawy programowej 1-3 to wi
    > ększość sześciolatków była dojrzała, bo był bardzo prosty. Przeskok w klasie IV
    > jest bardzo duży, o wiele większy niż bywał (bo IV klasa zawsze jest trudna dl
    > a dzieci).

    Tylko, że ten przeskok jest teraz tak wielki, bo obejmuje zmiany związane z deformą.
  • betty_bum 01.06.19, 13:18
    I to było bez sensu, prosty program, dostosowany do możliwości i odraczanie dziecka, a potem zdziwienie, że w szkole się nudzi.
    3 lata nudzenia się, zero wysiłku i nagle IV klasa i szok, że są jakieś wymagania, trzeba się postarać, pouczyć.
  • kosmos_pierzasty 01.06.19, 13:21
    Ale to też zależy od nauczyciela - u nas już w trzeciej były wymagania, bo pani mówiła, że przygotowuje dzieci do IV. W mojej ocenie takie podejście się sprawdziło.
  • aguar 02.06.19, 08:08
    Mam dziecko ze środka roku 2009. Chociaż ubolewałam, że trafia na tę kumulację, to był zbyt zdolny, aby go odraczać, a zbyt niedojrzały, żeby go jeszcze wcześniej posyłać. W czwartej klasie się w sumie świetnie odnalazł, w sąsiednim wątku chwalę się średnią, uzyskaną na luzie, testy pisane z marszu. Ale i tak mam zastrzeżenia: że np. na niektóre lektury te dzieci są jeszcze za małe np. Opium w rosole - jakieś rozkminy miłosne nastolatków czy Panna z mokrą głową - to mi się w ogóle nie podobało: dziewczynce umiera ojciec i przy memejowatej matce i nieudolnych dorosłych, zostaje ona obarczona odpowiedzialnością ponad siły, a przy okazji nauka, że jeśli brakuje kasy, to najlepiej poszukać kogoś, kogo można o nią poprosić! Ogromne też zastrzeżenia mam do programu z historii:oni tam mieli już m.in. o zesłaniach na Syberię, Powstaniu Warszawskim itd. - po co takie straszne, tragiczne rzeczy dla tak małych dzieci??? Nie mogliby zacząć nauki historii od wykopalisk archeologicznych albo tego, jak wyglądało codzienne życie ludzi w minionych wiekach?
  • aguar 02.06.19, 08:27
    P.S. Dodam tylko, że ja akurat nie żałuję, że go nie odroczyłam, nie wyobrażam go sobie w młodszej klasie. Żałuję, że jest ta kumulacja i że na nią trafił oraz mam zastrzeżenia do programu. Za to z samej szkoły jestem zadowolona.
  • kosmos_pierzasty 02.06.19, 18:26
    No, my raczej też. Mamy pewne zastrzeżenia, ale plusy zdecydowanie przeważają.
  • kosmos_pierzasty 02.06.19, 18:25
    aguar napisała:

    > Mam dziecko ze środka roku 2009.
    To tak jak ja.

    >Chociaż ubolewałam, że trafia na tę kumulację,
    To mi dopiero niniejszy wątek uświadomił. Nieświadomość bywa bardzo miła smile

    > to był zbyt zdolny, aby go odraczać,
    Tak jak moja.

    Ale i tak mam z
    > astrzeżenia: że np. na niektóre lektury te dzieci są jeszcze za małe np. Opium
    > w rosole - jakieś rozkminy miłosne nastolatków czy Panna z mokrą głową
    Kurczę, my tych lektur nie mieliśmy - Doktor Dolittle był, Zaczarowany ogród, Magiczne drzewo... Te książki córka sobie raczej przypominała niż dopiero poznawała.

    Ogromne też zastrzeżenia mam do programu z historii:oni tam m
    > ieli już m.in. o zesłaniach na Syberię, Powstaniu Warszawskim itd. -
    Hmmm... U nas była starożytność. Bardzo ciekawie uczona - córka nam rozemocjonowana relacjonowała, co było na lekcji.

    Jak to możliwe, że są takie różnice?
  • aguar 02.06.19, 18:50
    Też się dziwię i trochę zazdroszczę. Może Twoja się uczy z innych podręczników, bo te lektury i tematy z historii to wg "Słowa z uśmiechem" oraz "Wczoraj i dziś".
  • kosmos_pierzasty 02.06.19, 18:52
    Kurczę, nawet nie wiem, z jakich podręczników korzystają i nie mam teraz, jak sprawdzić, bo książki w szkole.
  • kosmos_pierzasty 02.06.19, 19:10
    Namierzyłam historię. To miała:
    epodreczniki.pl/b/wspolnhistoria/PGlKcYnFp
  • kosmos_pierzasty 02.06.19, 19:14
    Namierzyłam tę Waszą historię - rzeczywiście wydaje się poważna i sporo tematów w jednej książce.
  • katriel 04.06.19, 18:25
    kosmos_pierzasty napisała:
    > aguar napisała:
    > > Mam dziecko ze środka roku 2009.
    > To tak jak ja.
    Zgłaszam się trzecia.

    > > to był zbyt zdolny, aby go odraczać,
    > Tak jak moja.
    Tu też się podpisuję.

    > Ale i tak mam z
    > > astrzeżenia: że np. na niektóre lektury te dzieci są jeszcze za małe np.
    > Opium
    > > w rosole - jakieś rozkminy miłosne nastolatków czy Panna z mokrą głową
    > Kurczę, my tych lektur nie mieliśmy - Doktor Dolittle był, Zaczarowany ogród, M
    > agiczne drzewo... Te książki córka sobie raczej przypominała niż dopiero poznaw
    > ała.
    A u nas Akademia Pana Kleksa (to znał), Dynastia Miziołków i Harry Potter. Nie ma już wspólnych lektur dla wszystkich?


    --
    There is a horse in aisle five.
  • lauren6 03.06.19, 11:14
    > Zawsze można też odroczyć dziecko, które rozwija się wolniej.

    Czy ty w ogóle myślisz o dzieciach czy tylko o ambicjach rodzica, który chce mieć małego geniusza w domu?

    Jakbyś była 6 letnim dzieckiem to czy byś wolala:
    - pójść o rok wcześniej do szkoły jako zdolne dziecko
    - być odroczona o rok jako głupie dziecko?

    Wyobraź sobie, że dzieci w normie intelektualnej osiągają gotowość szkolną w wieku 5-7. To znaczy, że część dzieci w wieku 6 lat nie będzie gotowa by pójść do szkoły i siedzieć te 45 minut przy ławce. Co nie znaczy, że są to dzieci głupie, niedorozwiniete, mniej zdolne, które należy upchnąć kolanem w szkołach specjalnych! Odraczanie stygmatyzowało takie dzieci na cała przyszłą edukację jako te głupie.

    W tej chwili żadne dziecko nie wchodzi do polskiej szkoły jako dziecko gorszego sortu, odroczone. Nikt nikomu nie broni posłać małego geniusza o rok wcześniej do szkoły. Nie rozumiem za czym wy gardłujecie.
  • betty_bum 03.06.19, 12:31
    W większości przypadków rodzice na siłę wyszukiwali problemy u dzieci, które świetnie poradziłyby sobie w szkole. Sami je stygmatyzowali.
    Teraz, żeby wysłać dziecko jako sześciolatka trzeba mieć, jak to piszesz małego geniusza, bo dzieci realizują program dla siedmiolatków.
    Przeciętny sześciolatek sobie nie poradzi, więc tak naprawdę wyboru nie ma.
    Zobacz, zerówki poprzenoszono do szkół, program z pierwszej klasy do zerówki i nikt nie narzeka, nie odracza, dzieci sobie radzą.
  • kurt.wallander 03.06.19, 17:44
    lauren6 napisała:

    > > Zawsze można też odroczyć dziecko, które rozwija się wolniej.
    >
    > Czy ty w ogóle myślisz o dzieciach czy tylko o ambicjach rodzica, który chce mi
    > eć małego geniusza w domu?

    A ty znów o geniuszach, nie ma nic pomiędzy dzieckiem rozwijającym sie wolniej i geniuszem? Dlaczego reagujesz tak nerwowo, przecier porada odroczenia dziecka rozwijającego się wolniej jest chyba jak najbardziej rozsądna?


    >
    > Wyobraź sobie, że dzieci w normie intelektualnej osiągają gotowość szkolną w wi
    > eku 5-7. To znaczy, że część dzieci w wieku 6 lat nie będzie gotowa by pójść do
    > szkoły i siedzieć te 45 minut przy ławce. Co nie znaczy, że są to dzieci głupi
    > e, niedorozwiniete, mniej zdolne, które należy upchnąć kolanem w szkołach specj
    > alnych!

    Przeciez nikt tego nie pisze. Jest propozycja odroczenia dziecka wolniej się rozwijającego. Chyba sama uważasz takie dzieci za głupie.


    > W tej chwili żadne dziecko nie wchodzi do polskiej szkoły jako dziecko gorszego
    > sortu, odroczone. Nikt nikomu nie broni posłać małego geniusza o rok wcześniej
    > do szkoły. Nie rozumiem za czym wy gardłujecie.

    Ależ jedyną gardłującą osobą jesteś ty! Jesli dziecko nie poradzi sobie z programem dostosowanym do dzieci w jego wieku, to znaczy, że rozwija się wolniej (a może jest mniej zdolne, ale na tym etapie jeszcze trudno powiedzieć), natomiast dziecko radzące sobie z dostosowanym do jego wieku programem można raczej określić mianem dziecka w normie rozwojowej, bynajmniej nie geniuszem.
  • triss_merigold6 03.06.19, 17:54
    Rotfl. Przecież ludzie nie odraczali 6-latków dlatego, że te rozwijały się wolniej, tylko dlatego, że uznawali zerówki przedszkolne za miejsca bardziej przyjazne i gwarantujące opiekę w wakacje oraz ferie <istotne dla ludzi pracujących, rozumiesz, pracujących>.
  • kurt.wallander 04.06.19, 11:12
    triss_merigold6 napisała:

    > Rotfl. Przecież ludzie nie odraczali 6-latków dlatego, że te rozwijały się woln
    > iej, tylko dlatego, że uznawali zerówki przedszkolne za miejsca bardziej przyja
    > zne i gwarantujące opiekę w wakacje oraz ferie <istotne dla ludzi pracujący
    > ch, rozumiesz, pracujących>.

    To tym bardziej żal, odraczali dzieci tylko z powodu swojej wygody?

    A, i dodam, że grupach przedszkolnych moich dzieci (tych posłanych do szkoły w wieku 6 lat) odraczane były właśnie dzieci bardziej dziecinne, mniej dojrzała, słabiej sobie radzące z nauką w przedszkolu. Być może wśród rodziców tych dzieci byli tacy, którzy kierowali się RÓWNIEŻ kwestiami organizacyjno-logistycznymi, o których piszesz, ale raczej nie były to kwestie decydujące.

  • betty_bum 04.06.19, 11:16
    Dlatego, że dla ludzi priorytem była własna wygoda, a nie edukacja dzieci wyszło jak wyszło.
  • lauren6 04.06.19, 11:40
    > gwarantujące opiekę w wakacje oraz ferie <istotne dla ludzi pracujących, rozumiesz, pracujących>.

    Nie wiem jak w innych miastach, ale w Warszawie szkoły w okresie ferii mają dyżury z opieką dla klas I. Jeśli ktoś tu odraczał dziecko to na pewno nie z powodu braku opieki.
  • triss_merigold6 04.06.19, 11:49
    Mój syn jest z rocznika 2004 i wtedy szkoły miały wywalone na opiekę w ferie, wakacje i przed świętami. Zmieniło się dopiero po liście Kluzikowej.
  • kurt.wallander 01.06.19, 11:43
    jolie napisała:

    > To bzdura - teraz (podkreślam teraz czyli w tym roku) psycholog z poradni powie
    > działa wprost - dzieci z rocznika 2009 płacą wysoką cenę w klasie IV za pójście
    > jako 6-latki i ich ocena 3 okupiona wysiłkiem za rok mogłaby by być 4 czy 5. B
    > o podstawa jest po deformie robiona pod 7-latki (dzieci, które w IV klasie mają
    > skończone 10 lat).

    No własnie, DEFORMA popsuła, a pretensje ma się do poprzedniej reformy.

    A w każdym roczniku są dzieci, które rozwijają się szybciej
    > , ale to indywidualne kwestie i zawsze można było takie dziecko posłać do szkoł
    > y wcześniej.

    A ja cały czas powtarzam, że wtedy program dostosowany był do tych młodszych dzieci, więc raczej sens miało odroczenie dziecka rozwijającego się wolniej. I, z tego co się orientuję, zawsze istniała i w tej chwili też istnieje taka możliwośc. W druga stronę oczywiście też.
  • jolie 01.06.19, 15:54
    Oczywiście, że pretensje mam również do poprzedników PiSu i Kluzik - Rostkowskiej. Chociażby przez rozporządzenie o tym, że idzie od razu 1,5 tak licznych roczników i nakaz likwidowania zerówek w podstawówkach (dyrekcja podstawówki moich dzieci zrobiła to nawet rok wcześniej, oczywiście miała taką możliwość, była w prawie). I za podzielenie rocznika 2008, w którym II połowa nie była już objęta obowiązkiem (a II połowa 2009 już tak). Znowu się powtarzam.
  • aguar 02.06.19, 08:22
    To zamieszanie i poplątanie, to nawet widać w mojej najbliższej rodzinie. Np. mój syn tak samo chodzi do czwartej klasy, jak jego 11 miesięcy starsza kuzynka z drugiej połowy 2008. Potem mamy w rodzinie dzieci z 2011 z różnicą między najstarszym a najmłodszym 5 miesięcy: siostrzenica kończy już drugą klasę, a synowie kuzynek dopiero pierwszą.
  • saszanasza 02.06.19, 08:18
    jolie napisała:

    > To bzdura - teraz (podkreślam teraz czyli w tym roku) psycholog z poradni powie
    > działa wprost - dzieci z rocznika 2009 płacą wysoką cenę w klasie IV za pójście
    > jako 6-latki i ich ocena 3 okupiona wysiłkiem za rok mogłaby by być 4 czy 5. B
    > o podstawa jest po deformie robiona pod 7-latki (dzieci, które w IV klasie mają
    > skończone 10 lat). A w każdym roczniku są dzieci, które rozwijają się szybciej
    > , ale to indywidualne kwestie i zawsze można było takie dziecko posłać do szkoł
    > y wcześniej.

    Z czasem różnice te sie zacierają. Najbardziej widoczne są w klasie 4. Im dalej tym to bardziej bez znaczenia. Przykład z życia: ósmoklasiści i gimnazjaliści. Nie zauważyłam różnic intelektualnych, poza oczywiście problemami samej reformy.


    --
    Chciałabym się kiedyś wyspać na tyle, żeby rano poczuć, że się budzę a nie zmartwychwstaję.
  • mysiaapysia 02.06.19, 09:34
    Ja akurat widzę dużą różnicę w zakresie wiedzy między ósmoklasistami a gimnazjalistami.
    Moje starsze dziecko (kl. 8) w tym roku szkolnym brało udział w wielu konkursach przeznaczonych dla klas 7-8 SP i klas 3 GIM, włącznie z konkursami kuratoryjnymi (w naszym województwie tylko polski, matma, angielski i niemiecki były osobno dla SP i GIM, reszta przedmiotów niestety była łącznie dla SP i GIM). Było naprawdę ciężko dla uczniów SP, co widać po wynikach. Po prostu uczniowie GIM mieli 3 lata na opanowanie materiału, z biologii i geografii mieli pierwszą klasę wprowadzającą podstawowe zagadnienia, z chemii i fizyki bardziej dokładny materiał, sensownie rozłożony na 3 lata.
  • hanusinamama 03.06.19, 10:44
    Ale czemu ma przyjsc kryzys z ocenami alb motywacją?? Znam mase dzieciaków bez tego kryzysu. Natomiast znam tez sposo dzieci ktore od 1 klasy szkoły nie lubiły, poszły jako 6latki...jaki sens do dzisiaj nie wiem. Obciąc dzieciom rok nauki. Bo w przedszkolu dzieci tez sie ucza.
  • kurt.wallander 03.06.19, 17:46
    hanusinamama napisała:

    > Ale czemu ma przyjsc kryzys z ocenami alb motywacją?? Znam mase dzieciaków bez
    > tego kryzysu. Natomiast znam tez sposo dzieci ktore od 1 klasy szkoły nie lubił
    > y, poszły jako 6latki...

    A ile znasz dzieci, które poszły jako 7-latki i tez nie lubią szkoły?
  • 45rtg 04.06.19, 12:08
    zwyczajnamatka napisał(a):

    > Nie znam nikogo, kto wysłałby dziecko w wieku 7 lat do szkoły, a teraz żałowałb

    Ja żałuję, że moje dziecko pójdzie dopiero jako siedmioletnie, skoro mogłoby normalnie. A tego, że patologie krzywdziły dzieci cofając je w rozwoju, chociaż mogły puścić do szkoły sześciolatka, to nie rozumiem w ogóle. Przecież to ich własne dzieci...

  • b.bujak 31.05.19, 21:33
    tryggia napisała:

    > Zaparlam się 4 lata temu, żeby mojego 6 latka z 2009 odroczyc. Chodziłam aż wyc
    > hodziłam, żeby 5 latek (bo z grudnia) nie szedł do pierwszej klasy.

    u mnie to samo - syn urodzony w grudniu 2009 i odroczony smile
    to była dobra decyzja

    --
    5/4 Polaków nie zna się na ułamkach!
  • smillla 01.06.19, 06:13
    Ja dokładnie tak samo. Jakie tu były proroctwa czarne, że odroczone dziecko będzie się uczyć z samymi upośledzonymi intelektualnie, etc, etc, a ma sympatyczną, inteligentną klasę, 16 osób - luksus! smile
  • tryggia 01.06.19, 09:06
    Mi pisali, że będą go wytykać palcami i że z pewnością jest opóźniony. Jedna nawet pisała, że będę mieć kuratora sądowego na głowie.
    Strasznie się podniecily tymi 6 latkami wtedy.


    --
    Hope
  • zwyczajnamatka 01.06.19, 09:34
    tryggia napisała:


    > Strasznie się podniecily tymi 6 latkami wtedy.
    >
    >
    A teraz w większość plują sobie w brodę.
  • triss_merigold6 01.06.19, 09:38
    Pamiętam. smile Bardzo zabawne to było.
  • hanusinamama 03.06.19, 10:37
    Ja znam dziecko ktore poszło jako 6 latek (styczniowe) i teraz rodzice żałuja. Mądra dziewczynka ale jednak w tym wieku rok rózny to bardzo dużo, a w przedszkolu dzieci tez sie uczą jednak w innych warunkach. MOje dziecko idzie teraz do 1 klasy (ma 7 lat), od roku umie czytac, dodaje odejmuje w pamieci, zaczyna mnożyć dzielić...nie pusciłabym jej rok temu do szkoły za skarby świata.
  • kosmos_pierzasty 03.06.19, 10:44
    >nie pusciłabym jej rok temu do szkoły za skarby świata.
    Może to jeszcze kwestia tego jak samemu się postrzega edukację, czy jako zło konieczne, czy świetną zabawę w zdobywanie wiedzy o ciekawych sprawach.
  • hanusinamama 03.06.19, 10:46
    Ale ja tak postrzegam edukację. Kochałam chodzic do szkoły i kochałam sie uczyć. I uwazam, ze jak dziecko lubi skzołe i nauke to >50% sukcesu. Poza tym ja pobyt w przedskzolu tez traktuje jak edukacje, moje dziecko bardzo duzo sie uczy. Wiec dla mnie psołanie 6latka do szkoły to zabranie mu roku edukacji...
  • kosmos_pierzasty 03.06.19, 10:52
    To fajnie smile Trochę więc dziwi mnie Twoje podejście. Ale luz - każdy takie rzeczy postrzega po swojemu. Tyle, że zakładanie, że inny rodzic kieruje swoim dzieckiem tak, by móc się nim chwalić, jest trochę słabe, nie sądzisz? Chwalenie się to skutek uboczny ewentualnie big_grin
  • kurt.wallander 03.06.19, 17:51
    kosmos_pierzasty napisała:

    > To fajnie smile Trochę więc dziwi mnie Twoje podejście. Ale luz - każdy takie rzec
    > zy postrzega po swojemu. Tyle, że zakładanie, że inny rodzic kieruje swoim dzie
    > ckiem tak, by móc się nim chwalić, jest trochę słabe, nie sądzisz? Chwalenie si
    > ę to skutek uboczny ewentualnie big_grin

    czasem mam wrażenie, że powinnam kłamać, ze dzieci sobie nie radzą, mimo, że sobie radzą, żeby nikogo nie urazić, bo mi tu zaraz z geniuszami wyjeżdżają. I żebym nie wiem, ile razy pisała, ze żadni z nich geniusze, to to slowo zaraz znów się pojawi sad Jak napiszę, że dzieci mam normalne, bystre, ale bez szczególnych uzdolnień, to zaraz ktos mi zarzuci, że pewnie inne uważam za nie-normalne i nie-bystre.


  • saszanasza 04.06.19, 08:03
    kurt.wallander napisała:

    > kosmos_pierzasty napisała:
    >
    >
    > czasem mam wrażenie, że powinnam kłamać, ze dzieci sobie nie radzą, mimo, że so
    > bie radzą, żeby nikogo nie urazić, bo mi tu zaraz z geniuszami wyjeżdżają. I że
    > bym nie wiem, ile razy pisała, ze żadni z nich geniusze, to to slowo zaraz znów
    > się pojawi sad Jak napiszę, że dzieci mam normalne, bystre, ale bez szczególny
    > ch uzdolnień, to zaraz ktos mi zarzuci, że pewnie inne uważam za nie-normalne i
    > nie-bystre.
    >
    Bo ludzie nie przyjmują do wiadomości, że przeciętny 6 latek jest w stanie funkcjonować w szkole bez znaczących problemów. Przyznanie się do tego byłoby przyznaniem się, źe bez sensu było odraczanie dzieci. Łatwiej jest myśleć, że te dzieci sobie nie radzą i ktoś zrobił dobrze odraczając własne, niż przyznać ze w najgorszym wypadku to bez znaczenia.




    --
    Chciałabym się kiedyś wyspać na tyle, żeby rano poczuć, że się budzę a nie zmartwychwstaję.
  • kurt.wallander 04.06.19, 11:15
    saszanasza napisała:


    > >
    > Bo ludzie nie przyjmują do wiadomości, że przeciętny 6 latek jest w stanie funk
    > cjonować w szkole bez znaczących problemów. Przyznanie się do tego byłoby przyz
    > naniem się, źe bez sensu było odraczanie dzieci. Łatwiej jest myśleć, że te dzi
    > eci sobie nie radzą i ktoś zrobił dobrze odraczając własne, niż przyznać ze w n
    > ajgorszym wypadku to bez znaczenia.

    W sumie zjawisko dobrze znane w psychologii, tzw. kwaśne winogrona
  • kosmos_pierzasty 31.05.19, 20:45
    Ktoś może streścić o co chodzi z 2009?
  • szarsz 31.05.19, 21:21
    W skrócie. Idzie do liceum w tym roku cały rocznik 2003, 2004 i 20% rocznika 2005. Rocznik 2003 wyjdzie z liceum za trzy lata, a rocznik 2004 i 20% rocznika 2005 zostanie w przepełnionych liceach na czwarty rok.

    Przez trzy lata licea będą przepełnione, bo będzie się w nich uczyć 4.2 rocznika zamiast trzech. Ok?


    Za trzy lata, czyli w 2022 wyjdzie z podstawówek aktualna piąta klasa. A tera pacz na to, bo są dwa fakty do pokojarzenia: w piątych klasach jest cały rocznik 2007 i pół rocznika 2008 (jeszcze z reformy powskiej), a z drugiej strony z liceów wyjdzie tylko rocznik 2003, za to zostanie rocznik 2004.

    Czyli będą w liceach, przewidzianych aktualnie na trzy roczniki dzieci roczniki:
    2004, 2005, 2006, 2007 i pół 2008.

    Jeszcze ciekawiej będzie w 2023, kiedy do liceów pójdzie aktualna czwarta klasa, bo wyjdzie rocznik 2004 i 20% rocznika 2005, za to wejdzie reszta 2008 i praktycznie cały 2009.


    Na dobicie radosny ńjus: w 2008 i 2009 urodziło się po 420 tysięcy dzieci. W latach 2001 - 2004 rodziło się nieco ponad 350 tysięcy. Ołje.
  • kosmos_pierzasty 31.05.19, 21:54
    Dziękuję.
    I się nie cieszę uncertain
  • szarsz 31.05.19, 22:09
    Moja 2010 sad Poszła jako sześciolatka i to jej daje jakieś tam plusy, chociaż po tym armageddonie, który będzie rok przed nią, nie wiem, czy to wystarczy...
  • kosmos_pierzasty 31.05.19, 22:34
    Rany, czy to oznacza, że należy zmienić wyluzowany stosunek do ocen i zacząć ich pilnować?
  • 45rtg 04.06.19, 13:22
    szarsz napisała:

    > Czyli będą w liceach, przewidzianych aktualnie na trzy roczniki dzieci roczniki

    Jeżeli po czterech latach od ogłoszenia reformy jakiekolwiek liceum będzie "przewidziane na trzy roczniki" to będzie to tylko i wyłącznie wina dyrekcji tego liceum i samorządu, który taką dyrekcję utrzymał.
  • betty_bum 04.06.19, 13:30
    Wykształcenie nauczyciela, który zdecyduje się pracować za +/-minimalną krajową, to jakieś 5-7 lat. Znasz młodego człowieka który pójdzie na taki układ?
  • 45rtg 04.06.19, 13:35
    betty_bum napisał(a):

    > Wykształcenie nauczyciela, który zdecyduje się pracować za +/-minimalną krajową
    > , to jakieś 5-7 lat. Znasz młodego człowieka który pójdzie na taki układ?

    A jakby tak coś na temat?
    Podaż nauczycieli jest problemem niezależnie od reform i może być rozwiązana wyłącznie solidnymi podwyżkami.
  • betty_bum 04.06.19, 13:44
    Jest zależna, gdybym była nauczycielem po reformie u strajku rzuciłabym papierami.
  • memphis90 31.05.19, 21:25
    Dzieci z II połowy 2008 roku, część (odroczonych) dzieci z I połowy 2008r i cały rocznik 2009 - czyli dwa najliczniejsze roczniki zostały wtloczone naraz do szkół. Zamiast 2 klas pierwszych było klas 6. Do dzisiaj nikt nie udzielil odpowedzi na pytanie, czy licea również przygotują odpowiednio dużo miejsc dla podwójnego rocznika, zapewne nie. Wszyscy rządzący mają te dzieci tam, gdzie słońce nie dochodzi.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • jolie 31.05.19, 21:42
    Pozostaje nic innego jak pocieszanie się, że te 30% z rocznika 2009 odroczono (w Krakowie chyba ponad 30%). Marna pociecha, ale tonący brzytwy się chwyta.
  • smillla 01.06.19, 06:08
    Za to odroczaki z 2009 i sześciolatki z 2010, obecnie 3 klasa, mają wybitnie sprzyjające warunki: stanowią 1/4 standardowego rocznika! smile
  • jolie 01.06.19, 10:26
    I to jest pocieszające w kontekście zdawania na studia, można będzie próbować w następnym roku. I sporo będzie takiej młodzieży moim zdaniem.
  • szarsz 01.06.19, 11:06
    I właśnie dlatego moja dziewieciolatka jest w trzeciej klasie smile
  • smillla 02.06.19, 08:16
    Moje też! Rachunek był prosty, aż się dziwię, że ludzie pojechali emocjami (nasze sześciollatki nie głupsze niż angielskie!), a nie nieskomplikowana w gruncie rzeczy matmą...
    Nawet zastanawiam się, czy takie emocjonalne oczadzenie to cecha wybitnie polska, czy ludzie w ogóle tak mają. Bo to było aż nienormalne, tak wbrew logice pchać własne dziecko z 2009 do przepełnionego rocznika, skoro wystarczyło tylko lekko zakręcić się i odroczyć.
  • hanusinamama 03.06.19, 10:48
    NO ale ja usłyszałam, ze to wstyd. Córka cioci Zosi poszła jako 6latek to moje ma isc jako 7latek??? Ja oczy otworzyłam szeroko ze zdziwienia, ze takimi rzeczami sie ludzie kierują decydując o dobru dziecka. Dopiero w 3 klasie rodzice tego dziecka przyznali ze źle zrobili...Tylko co to da, ze przyznali- zapłąci za to dziecko.
  • lauren6 03.06.19, 11:25
    > Dopiero w 3 klasie rodzice tego dziecka przyznali ze źle zrobili.

    To i tak wcześnie. Z moich obserwacji: jazda bez trzymanki zaczyna się w klasach 4-5. Maluchy są lepiej dopilnowane przez wychowawców i świetliczanki, klasy 7-8 są przytloczone nauką i maja mniej czasu na myślenie o glupotach. W 4 klasie zaczyna się całe bagno zerwania ze smyczy i przemocy wobec rówieśników. Nie bez znaczenia jest czy dzieciak ma 11 czy 12 lat. To zawsze jest rok więcej na wyrobienie pewność siebie czy wyrobienie siły charakteru.
  • saszanasza 03.06.19, 11:46
    lauren6 napisała:

    > > Dopiero w 3 klasie rodzice tego dziecka przyznali ze źle zrobili.
    >
    > To i tak wcześnie. Z moich obserwacji: jazda bez trzymanki zaczyna się w klasac
    > h 4-5. Maluchy są lepiej dopilnowane przez wychowawców i świetliczanki, klasy 7
    > -8 są przytloczone nauką i maja mniej czasu na myślenie o glupotach. W 4 klasie
    > zaczyna się całe bagno zerwania ze smyczy i przemocy wobec rówieśników. Nie be
    > z znaczenia jest czy dzieciak ma 11 czy 12 lat. To zawsze jest rok więcej na wy
    > robienie pewność siebie czy wyrobienie siły charakteru.


    Ależ wy sobie dopowiadacie historie. Moja córka jest w 5 klasie, klasa w większości 6 latków, kilku 7 latków. Średnia klasy powyżej 4,5 i bynajmniej wyróżnione dzieci, to nie 7 latki.
    Nie generalizujcie na podstawie informacji od kilku osób ktore pewnie nie mają nawet dzieci w jednej klasie. Zawsze znajdzie się ktoś niezadowolony z tego że wysłał dziecko jako 6 latek, ale faktem jest, że te dzieci ogółem bardzo dobrze sobie radzą. Dzieci ze słabymi ocnami wśrod 6 latków jest pewnie tyle samo co wśród 7 latków a i to stanowi jakiś mały procent klasy.

    --
    Chciałabym się kiedyś wyspać na tyle, żeby rano poczuć, że się budzę a nie zmartwychwstaję.
  • lauren6 03.06.19, 12:31
    Co mają oceny wspólnego z problemami wychowawczymi? Ja o jedynym, ty o drugim.
  • saszanasza 03.06.19, 13:11
    lauren6 napisała:

    > Co mają oceny wspólnego z problemami wychowawczymi? Ja o jedynym, ty o drugim.


    Czyli twierdzisz, że większość 6 latków sprawia problemy wychowawcze?😳
    Jedyne z czym mogę sie zgodzić to fakt, że dzieci 6 letnie w 4 klasie są bardziej nieogarnięte od 7 latków: zapominają o pracach domowych, książkach, zapominaja przekazywać rodzicom informacji. W 5 klasie zazwyczaj już wszystko się wyrównuje.

    --
    Chciałabym się kiedyś wyspać na tyle, żeby rano poczuć, że się budzę a nie zmartwychwstaję.
  • kosmos_pierzasty 03.06.19, 15:58
    saszanasza napisała:


    >
    > Ależ wy sobie dopowiadacie historie.
    Prawda?
    żadnego "bagna" w IV nie zauważyłam. Fakt, że wychowawczyni już się tak nie angażuje w wychowanie, jak pani od klas I-III, już nie ten etap, ale dzieci sobie radzą. Dlaczego miałoby być inaczej?
    Może jak sobie nie radzą, to zawalił wychowawca w klasach młodszych a nie jest to kwestia wieku dzieci?
  • betty_bum 03.06.19, 12:35
    Nikt nie pokusił się jeszcze o badania czy więcej problemów z nauką i zachowaniem mają dzieci, które poszły do szkoły jako szesciolatki? Może się okazać, że radzą sobie tak samo albo lepiej, a rodzice niepotrzebnie problemy zwalają na wiek rozpoczęcia nauki.
  • kurt.wallander 03.06.19, 17:53
    lauren6 napisała:

    W 4 klasie
    > zaczyna się całe bagno zerwania ze smyczy i przemocy wobec rówieśników.

    Przykro mi, ze masz takie doświadczenia. One nie są normą, przyjmij do wiadomości.
  • kochamruskieileniwe 01.06.19, 10:23
    A kiey sytuacja się unormuje? Nie śmiejcie się, mam jakieś zaćmienie umysłowe dzisiaj rano (jestm po 2 godzinach snu....) Siedzę i liczę te roczniki i nijak się nie mogę doliczyć suspicious
    Od którego rocznika znikną te "podwójne" roczniki?
  • szarsz 01.06.19, 11:11
    Nigdy nie znikną, bo od września już zawsze (?) w liceach będą cztery (przejściowo pięć) roczniki w miejsce trzech.

    Z czasem szkoly się rozbuduja i ciasnota się rozladuje, ale to nie będzie od magicznego pyknięcia, tylko od ciężkiej pracy.
  • betty_bum 01.06.19, 11:18
    Do 4 roczników budynki są przystosowane.
  • szarsz 01.06.19, 14:17
    Gdyby tak było, to nie byłoby problemu w tym roku, nieprawdaż?
  • kochamruskieileniwe 01.06.19, 11:25
    no nie rozumiem - jak to zawsze? 2010 rocznik szedł jako siedmiolatki . -6-latki tylko te, których rodzice zdecydowali (tak, jak to dawniej bywało)... Roczniki podwójne - te związane z byłą reformą, według której do szkoły miały iść 6 latki ) w końcu się skończą, chyba?

    I tego nie mogę właśnie wyliczyć, kiedy się skończą, tzn skończą edukację na etapie licealnym.
    Zakładając oczywiśćie, brak kolejnej reformy suspicious
  • dziennik-niecodziennik 01.06.19, 11:59
    powiem tak - u nas takim wskaźnikiem jest obecna 3 klasa - to klasa w ktorej są dzieci ktore poszly do szkoły jako odroczone siedmiolatki, a szesciolatki nie poszły w ogole. u nas w szkole jest jedna trzecia klasa, podczas gdy w innych poziomach są po 3-4 klasy. po niej są w szkole juz normalne liczbowo roczniki - czyli same dzieci zaczynające edukacje jako siedmiolatki.
    wiec o ile obecna 4 klasa bedzie pewnie w jakis sposób skumulowana, o tyle bedzie rownowazona ilosciowo przez mniej liczną 3 klase. a potem to sie wyrównuje. dzieci z obecnej pierwszej klasy beda juz miały mniej wiecej normalnie ilosciowo w szkole, a dzieci ktore po wakacjach zaczną podstawówkę beda juz mialy całkiem normalnie.
    wychodzi ze tą granica kumulacji jest obecna 4 klasa podstawówki, i ona wchodząc do liceów w pierwszym roku bedzie miała ciasno, i dopiero w drugiej klasie liceum, jak przyjdzie nizszy nieliczny rocznik, jest szansa ze to sie ciut rozluzni.
    niech mnie ktos poprawi jesli sie myle.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • kochamruskieileniwe 01.06.19, 23:37
    no chyba zrozumiałam, w końcu się wyspałam wink
    Generalni chodziło też i o 3 licealne klasy..

    U mnie obecna klasa to dwa roczniki: odroczone i z drugiego półrocza 2009 oraz 2010. Są dwie klasy 13 i 14 osób... Nie dało rady zrobić jednej klasy. Obecnych 4 są trzy klasy. A reszta - standard, po dwie.
  • dziennik-niecodziennik 01.06.19, 11:38
    no ale zaraz.
    ja sie pewnie nie znam, zwlaszcza na duzych miastach, ale patrzac na nasze okolice: licea są w tych samych budynkach w ktorych były za czasów mojej edukacji. czyli juz kieeeedys chodziły do nich 4 roczniki. po wprowadzeniu gimnazjów licea pozostały w swoich budynkach, część rozbudowała sie w zespoly szkół (czyli liceum+gimnazjum), część pozostała liceami na 3 roczniki, ale budynek sie od tego nie zmniejszyl przecież.
    wiec jak teraz wrócą cztery roczniki, ale odejdą gimnazja, to nie widze powodu zeby miał byc jakis koszmarny tłok, poza tą istotnie kumulacją chwilową. wiec do uczenia czterech roczników licea są przystosowane juz od lat. a nie są to raczej roczniki jakos dużo liczniejsze od naszych, bo dzietnosc jesli juz to raczej spada albo utrzymuje sie na podobnym poziomie. szkoly są dostosowane do takich naturalnych zmian w liczebnosci roczników, nie mielismy juz od dawna jakiegos nadzwyczajnego boomu wyzu demograficznego. wiec na logike rzecz biorąc - o ile liceum nie jest w jakims nowym budynku, wybudowanym typowo pod trójrocznikową edukację, to powinno spokojnie pomiescic cztery roczniki uczniów.

    u was jest inaczej? w Warszawie, Krakowie, Poznaniu i innych dużych miastach?


    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • betty_bum 01.06.19, 11:46
    Tak samo, więc jeśli przewinie się tych kilka lat, będzie szedł jeden rok to budynki pomieszczą 4 roczniki. Tylko sam budynek to za mało na szkołę, potrzebni jeszcze są nauczyciele, a tych za kilka lat nie będzie. Licea emerytami stoją, niewielu młodych ludzi rozważa pracę w szkole.
  • dzidzia_ch 01.06.19, 11:58
    Ja mam dzieci roczniki 2005 (ósmoklasistka) i 2008 (4 klasa).
    Córka końcówka grudnia,jedna z najlepszych uczennic w klasie ,zdała egzamin do prywatnego ,bardzo dobrego liceum i od września mamy publiczna edukacje głęboko w ..,
    Czy żałuje ,że poszła jako 6 latka?Nie ,bo a rok miejsc nadal będzie mało w stosunku do ilości dzieci i burdel w edukacji będzie taki sam ,wiec tez celowalibyśmy w licea prywatne .
    Syn 4 klasa ,ale tutaj typ konkursowy ,uzdolniony w językowo i matematycznie więc mam nadzieje ,że zdobędzie laureata i dostanie się do liceum które wstępnie wybrał (starsza siostra oglądajla szkoły to on przy okazji ).Opcja druga pójdzie do tego liceum co siostra.

    --
    Aniołek (5.X.2009)
    Oleńka
    Antos
  • dziennik-niecodziennik 01.06.19, 12:00
    gratuluje, ale jak to sie ma do mojego pytania?...

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • kosmos_pierzasty 01.06.19, 12:22
    Też nie żałuję, że moja poszła jako 6-latka. I tak w pierwszej klasie pani ją angażowała do tłumaczenia i pomocy innym dzieciom, bo by się nudziła. Co byłoby po kolejnym roku? Teraz jest w czwartej i lekkim twistem jest wśród lepszych w klasie. Owszem, nie wśród najlepszych, ale pracuje całkowicie sama, bez naszej presji i korepetycji, które są już na tym etapie powszechne.

    Oczywiście, że zmartwiła mnie wiadomość o kumulacji 2009 (jakoś tego nie obliczałam wcześniej - może błąd, ale innego wyjścia i tak chyba bym nie znalazła), ale to raczej sprawia, że jednak tych ocen trochę popilnujemy, zrobimy rodzinne "korepetycje" - ja języki, mąż przedmioty ścisłe i myślę, że będzie ok. Ostatecznie jak nie ematkowe dzieci smile , to kto ma trafić do przyzwoitych liceów? smile Jak ktoś w innym wątku napisał - imo całkiem słusznie.
  • tryggia 01.06.19, 13:10
    Cudownie, ale jak to się ma do wątku o kumulacji, biedulko?

    --
    Hope
  • kurt.wallander 01.06.19, 11:59
    dziennik-niecodziennik napisała:


    >
    > u was jest inaczej? w Warszawie, Krakowie, Poznaniu i innych dużych miastach?

    W Warszawie czytałam, ze tu dzieci co roku rodzi się coraz więcej, więc i problemy z różnego rodzaju kulminacjami są bardziej dotkliwe niż w jakichś wyludniających się cześciach Polski.
  • dziennik-niecodziennik 01.06.19, 12:07
    no ale to ze sie dzieci rodzą, to nie znaczy ze tam beda chodzic do szkoły smile poza tym to raczej nie jest tak ze nagle sie urodziło 1,5x tyle dzieci co w roczniku poprzednim.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • kurt.wallander 01.06.19, 12:35
    dziennik-niecodziennik napisała:

    > no ale to ze sie dzieci rodzą, to nie znaczy ze tam beda chodzic do szkoły smile p
    > oza tym to raczej nie jest tak ze nagle sie urodziło 1,5x tyle dzieci co w rocz
    > niku poprzednim.
    >
    Nie ma masowego wynoszenia się z Warszawy (jesli już, to do miejscowości podwarszawskich), a liczba mieszkańców w wieku rozrodczym też ma tendencję rosnącą. Więc ten przyrost w Warszawie raczej nie spadnie.
  • memphis90 02.06.19, 10:45
    "w 2008 i 2009 urodziło się po 420 tysięcy dzieci. W latach 2001 - 2004 rodziło się nieco ponad 350 tysięc"
    DWA roczniki - łącznie 420tys dzieci
    CZTERY roczniki -łącznie 350tys dzieci

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • jolie 01.06.19, 16:00
    Ja czytałam o obecnej rekrutacji do szkół średnich w Krakowie. I chyba jest jednak lepiej niż w Warszawie, sporo liceów podwoiło klasy. Może matki dzieci tegorocznej kumulacji w Krakowie wiedzą lepiej.
  • wrotek0 04.06.19, 11:47
    Ale zwróć uwagę, że w większości liceów (LO) mają klasy sprofilowane np. językowa, humanistyczna, matematyczno- geograficzna i tp. i co roku do takich klas (np 5 różnych profili - 15 oddziałów) przyjmowali absolwentów gimnazjów. A wcześniej (przed reformą AWS z 1999 r.) mieli po 4 klasy w roczniku , czyli 16 oddziałów. I teraz szkoła , obliczona na te 16 oddziałów musi albo zredukować liczbę klas w roczniku (czyli ograniczyć liczbę oferowanych profili) albo rozważyć naukę do 17-18.00 po południu.
  • saszanasza 02.06.19, 08:11
    Nie muszę tego czytać! Już pisałam wielokrotnie że rocznikowi mjej córki (2008) ta reforma rownież zagrozi, oczywiście nikt mnie nie słuchał😡

    --
    Chciałabym się kiedyś wyspać na tyle, żeby rano poczuć, że się budzę a nie zmartwychwstaję.
  • saszanasza 02.06.19, 08:29
    Jeszcze sama sobie odpowiem, albo dodam....
    Nie żałuję że córka poszła jako 6 latka, uczy się bardzo dobrze, ma jakieś tam sukcesy w konkursach, natomiast ja nie celuję w najlepsze licea. Uważam, że jest na tyle ambitna i pracowita by dać sobie radę. Jeśli nie, pozostają szkoły policealne lub studia zaoczne.

    --
    Chciałabym się kiedyś wyspać na tyle, żeby rano poczuć, że się budzę a nie zmartwychwstaję.
  • zwyczajnamatka 02.06.19, 10:36
    Ty możesz nie celować, ale może córka jako ambitna osoba bedzie się chciała do takiego dostac? Skąd wiesz? Moja córka kończy 6 klasę (2006) i niedawno zabawiłyśmy się w hipotetyczny wybór klasy w LO. Wybrała jedną jedyną klasę (w tym lepszym lo) na ok 10 LO w naszym mieście, bo tylko tam pasowały jej rozszerzenia i języki. To była tylko taka zabawa, za dwa lata może jej się zupelnie odmienić, ale co jak jej się nie odmieni i rzeczywiście wybierze tylko jedną klasę? Kumulacja i tłok to straszna rzecz. Bardzo współczuję dzieciom i rodzicom z tegorocznej rekrutacji, ale następne roczniki też nie będą miały lepiej, a szczegolnie te podwójne.
  • saszanasza 02.06.19, 11:01
    Zgadzam się z tobą, ale nauczyłam się już tolerować to, na co nie mam wpływu. Na to nie mam. Owszem mogę jcórkę zachęcać do udziału w tym wyścigu szczurów, mogę cisnąć na jeszcze lepsze wyniki w nauce, do brania udziału w pierdylionie konkursów, tylko wtedy ryzykuję, że znienawidzi naukę. Będzie przemęczona, sfrustrowana a na skutek potencjalnych niepowodzeń (tego tez nie mogę nie uwzględniać, pomimo jej predyspozycji) wykończona psychicznie. Nie zrobię tego dziecku. Zachęcam do wysiłku ale nie za wszelką cenę.

    --
    Chciałabym się kiedyś wyspać na tyle, żeby rano poczuć, że się budzę a nie zmartwychwstaję.
  • zwyczajnamatka 02.06.19, 11:12
    Moja córka nie chce brać udziału w konkursach. Nie i koniec! Też nie zamierzam zmuszać, ale jak się uprze na jakąś jedną jedyną klasę w dobrym lo to punktow może nie wystarczyć. I dramat. Uczy się bardzo dobrze, zawsze paskowa, ale czesto na sprawdzianach stres ja zjada, na egzaminie może być to samo. Ja bym nie chciała żeby córka startowala do tych ( u nas trzech ) najlepszych LO. Psychicznie nie da rady. Wiadomo, że rodzic nie na wszystko ma wplyw, na wybor dziecka, na egzamin.
  • saszanasza 02.06.19, 11:18
    Jeszcze dodam to, co zasugerował mi mój 17 latek, uważam zresztą że to bardzo słuszny wniosek,
    Skutki dla roczników 2008-2009 można zminimalizować, jeżeli za rok i za dwa lata szkoły ograniczą liczbę przyjęć o chociażby 25%. Moim zdaniem tak się powinno stać, jeżeli szkoły patrzą perspektywicznie.

    --
    Chciałabym się kiedyś wyspać na tyle, żeby rano poczuć, że się budzę a nie zmartwychwstaję.
  • zwyczajnamatka 02.06.19, 11:20
    Pewnie w różnych miastach różnie się to rozklada. U nas malo dzieci poszło w wieku 6 lat do szkoły, a odroczeń dla tych obowiązkowych sześciolatków był ogrom.
  • kurt.wallander 02.06.19, 14:28
    saszanasza napisała:

    > Jeszcze dodam to, co zasugerował mi mój 17 latek, uważam zresztą że to bardzo s
    > łuszny wniosek,
    > Skutki dla roczników 2008-2009 można zminimalizować, jeżeli za rok i za dwa lat
    > a szkoły ograniczą liczbę przyjęć o chociażby 25%. Moim zdaniem tak się powinno
    > stać, jeżeli szkoły patrzą perspektywicznie.

    Co masz na mysli pisząc o ograniczeniu liczby przyjęć? Jeśli w zeszłym roku (wtedy już szkoły zmniejszały nabór) były 4 klasy pierwsze, w tym roku jest 6 (3 dla gimnazjalistów i 3 po SP), to w przyszłym roku ma być ile, twoim zdaniem, klas pierwszych? 4, 3, czy może 2?

    >
  • dorotkamaskotka 02.06.19, 16:58
    kurt.wallander napisała:

    > saszanasza napisała:
    >
    > > Jeszcze dodam to, co zasugerował mi mój 17 latek, uważam zresztą że to ba
    > rdzo s
    > > łuszny wniosek,
    > > Skutki dla roczników 2008-2009 można zminimalizować, jeżeli za rok i za d
    > wa lat
    > > a szkoły ograniczą liczbę przyjęć o chociażby 25%. Moim zdaniem tak się p
    > owinno
    > > stać, jeżeli szkoły patrzą perspektywicznie.
    >
    > Co masz na mysli pisząc o ograniczeniu liczby przyjęć? Jeśli w zeszłym roku (wt
    > edy już szkoły zmniejszały nabór) były 4 klasy pierwsze, w tym roku jest 6 (3 d
    > la gimnazjalistów i 3 po SP), to w przyszłym roku ma być ile, twoim zdaniem, kl
    > as pierwszych? 4, 3, czy może 2?
    >
    > >
    Obawiam się, że dopóki obecne 3 klasy gimnazjum nie napiszą matury, to szkoły nie będą miały możliwości (lokalowo i kadrowo) zwiększać ilości klas w naborach. Może się nawet okazać, że do tego czasu okroją nabór.
  • kurt.wallander 02.06.19, 17:10
    dorotkamaskotka napisał(a):


    > Obawiam się, że dopóki obecne 3 klasy gimnazjum nie napiszą matury, to szkoły n
    > ie będą miały możliwości (lokalowo i kadrowo) zwiększać ilości klas w naborach.
    > Może się nawet okazać, że do tego czasu okroją nabór.

    Ciekawa jestem tylko względem czego okroją? Względem normalnej rekrutacji, względem rekrutacji skumulowanych roczników?
  • dorotkamaskotka 02.06.19, 19:02
    kurt.wallander napisała:


    >
    > Ciekawa jestem tylko względem czego okroją? Względem normalnej rekrutacji, wzgl
    > ędem rekrutacji skumulowanych roczników?
    W praktyce wiele szkół od dwóch lat "kroiło" nabór aby zostawić więcej miejsca na podwójny rocznik, który i tak w większości szkół jest okrojony w stosunku do naboru sprzed np. 3 lat. Okrojony, jeśli patrzeć na ilość klas dla sp i gim.
    Spekuluję, że będzie to kolejne "krojenie" wzg obecnej kumulacji. Obym była w błędzie...
  • esperantza 02.06.19, 21:42
    Na pewno nie wezmą więcej niż odejdzie w danym roczniku,
  • 45rtg 04.06.19, 12:17
    dorotkamaskotka napisał(a):

    > Obawiam się, że dopóki obecne 3 klasy gimnazjum nie napiszą matury, to szkoły n
    > ie będą miały możliwości (lokalowo i kadrowo) zwiększać ilości klas w naborach.
    > Może się nawet okazać, że do tego czasu okroją nabór.

    A jakim cudem ukończenie liceów przez obecne niedobitki gimbusów zmieni cokolwiek w dostępności miejsc w liceach?
  • dzikka 04.06.19, 13:05
    Ty ch@mie, przestań obrażać nasze dzieci!!!!! To są gimnazjaliści a nie żadne "gimbusy". Przez takie traktowanie i obrażanie polskiej młodzieży przeprowadzono tę demolkę edukacji. Bo jak zawsze to ugrupowanie jedzie tylko na obrażaniu, szkalowaniu i nienawiści i tak pojechało na "gimbazie". A to wartościowi, młodzi ludzie, ze swoimi marzeniami i planami na przyszłość. To były doskonałe szkoły i kadra nauczycielska. To kolejne ofiary tego rządu.
  • 45rtg 04.06.19, 13:07
    dzikka napisała:

    > Ty ch@mie, przestań obrażać nasze dzieci!!!!! To są gimnazjaliści a nie żadne "
    > gimbusy". Przez takie traktowanie i obrażanie polskiej młodzieży przeprowadzono
    > tę demolkę edukacji. Bo jak zawsze to ugrupowanie jedzie tylko na obrażaniu, s

    Proszę bardzo, chusteczka. Możesz się obetrzeć.
  • dorotkamaskotka 04.06.19, 13:35
    45rtg napisał:

    > dorotkamaskotka napisał(a):
    >
    > > Obawiam się, że dopóki obecne 3 klasy gimnazjum nie napiszą matury, to sz
    > koły n
    > > ie będą miały możliwości (lokalowo i kadrowo) zwiększać ilości klas w nab
    > orach.
    > > Może się nawet okazać, że do tego czasu okroją nabór.
    >
    > A jakim cudem ukończenie liceów przez obecne niedobitki gimbusów zmieni cokolwi
    > ek w dostępności miejsc w liceach?
    Widzę wspólny mianownik pomiędzy nami po ukończeniu systemu 8+4, mianowicie problem z prostą matematyką i u ciebie jeszcze kojarzenia zjawiska "przyczyna-skutek".
    Już jakiś czas temu zaczęłam cię lubić, bo wydawało się, że potrafisz z sensem pisać, ale widać byłeś w tedy w niedyspozycji big_grin

  • dorotkamaskotka 04.06.19, 13:36
    "wtedy" powinno byćbig_grin
  • 45rtg 04.06.19, 13:36
    dorotkamaskotka napisał(a):

    > 45rtg napisał:
    >
    > > A jakim cudem ukończenie liceów przez obecne niedobitki gimbusów zmieni c
    > okolwi
    > > ek w dostępności miejsc w liceach?
    > Widzę wspólny mianownik pomiędzy nami po ukończeniu systemu 8+4, mianowicie pro
    > blem z prostą matematyką i u ciebie jeszcze kojarzenia zjawiska "przyczyna-skut
    > ek".

    No więc jakim cudem odejście z liceów rocznika obecnych gimbusów zmieni cokolwiek w dostępności miejsc w liceach?
  • dzikka 04.06.19, 10:40
    I zapewne tak będzie, nie o 25% ale ww dalszym ciągu będzie zmniejszanie ilości klas.
  • mysiaapysia 02.06.19, 12:33
    Wiesz, nie musi brać udziału w pierdylionie konkursów. Wystarczy przyjąć metodę mojego starszego dziecka: startuję przede wszystkim w konkursach kuratoryjnych i tylko z tych przedmiotów, które mnie naprawdę interesują. Skupić się np. tylko na matematyce albo angielskim. I w ten sposób ma laureata i spokój w rekrutacji. Owszem, był też udział np. w alfiku czy kangurze, ale to już bardziej z rozpędu, bez nastawienia na nie wiadomo jaki wynik.
    Młodsze dziecko już teraz ma zainteresowania dość sprecyzowane, więc będzie szedł w tym kierunku.
  • esperantza 02.06.19, 16:43
    Jeśli ktoś reprezentuje poziom na kuratora to i inne obleci „przy okazji”. W druga stronę to nie działa niestety. Stad konieczność obstawiania wielu frontów .
  • mysiaapysia 02.06.19, 17:24
    Miałam na myśli raczej to, żeby się nie rozdrabniać i nie tracić czasu na konkursy z typowymi testami abcd. Bo np. u nas kuratoryjny z matematyki w etapie powiatowym to w dużej części zadania otwarte, a w finale same zadania otwarte, które trzeba nauczyć się rozwiązywać i zapisywać. Znam laureatów alfika i kangura, którzy nie zostali laureatami kuratoryjnego z matematyki.
    Na kuratoryjnym angielskim nie tylko bardzo wysoki poziom, ale również listening i writing (bardzo surowo oceniany), a na finale również interview. Trzeba się solidnie przygotować na różnych polach, nie tylko z gramatyki. Zamiast robić kolejną prezentację na konkurs międzyszkolny English idioms czy prezentację My favourite place in the UK. Takie drobne konkursy lepiej odpuścić, nie tracić na nie czasu.
  • kurt.wallander 02.06.19, 17:42
    mysiaapysia napisała:


    > Na kuratoryjnym angielskim nie tylko bardzo wysoki poziom, ale również listenin
    > g i writing (bardzo surowo oceniany), a na finale również interview. Trzeba się
    > solidnie przygotować na różnych polach, nie tylko z gramatyki. Zamiast robić k
    > olejną prezentację na konkurs międzyszkolny English idioms czy prezentację My f
    > avourite place in the UK. Takie drobne konkursy lepiej odpuścić, nie tracić na
    > nie czasu.

    Takie drobne konkursy to w mazowieckiem często jedyna szansa na jakiś sukces z języka. Niestety, od paru lat mówi się, że najwyższe miejsca w kuratoryjnym zajmują dzieci dwujęzyczne, dla których j. angielski jest pierwszym językiem. Zwykły uczeń w takiej konkurencji nie ma szans.
  • aguar 02.06.19, 18:12
    Miałam w liceum w klasie pół-Ormianina, który wygrywał przeróżne konkursy z języka rosyjskiego. A raz pojechał na jakiś ogólnopolski i zajął drugie miejsce. Bo wygrała pół-Rosjankasmile
  • saszanasza 02.06.19, 19:22
    kurt.wallander napisała:

    > mysiaapysia napisała:
    >
    >
    > > Na kuratoryjnym angielskim nie tylko bardzo wysoki poziom, ale również li
    > stenin
    > > g i writing (bardzo surowo oceniany), a na finale również interview. Trze
    > ba się
    > > solidnie przygotować na różnych polach, nie tylko z gramatyki. Zamiast r
    > obić k

    >
    > Takie drobne konkursy to w mazowieckiem często jedyna szansa na jakiś sukces z
    > języka. Niestety, od paru lat mówi się, że najwyższe miejsca w kuratoryjnym zaj
    > mują dzieci dwujęzyczne, dla których j. angielski jest pierwszym językiem. Zwyk
    > ły uczeń w takiej konkurencji nie ma szans.


    To chyba zależy od determinacji. Koleżanka mojego syna (bardzo inteligentna dziewczyna, przypuszczam że iloraz inteligencji wyższy niż ma on) po dwoch latach nauki hiszpanskiego została alureatką hiszpanskiego, bo tak sobie zaplanowała. Z pozostałych przedmiotów groziła jej repeta. Jej matka (a moja koleżanka) latała po nauczycielach prosząc żeby ją przepuścili. Teraz jest w dobrym liceum i sytuacja się powtarza😬😅 Dziewczyna celuje w jakiś egzamin kurstoryjny. Będę widziała się niedługo z jej mamą to zapytam (o ile psychicznie będzie w stanie ze mną rozmawiać na tematy inne niż aktualnie ta dziewczyna uświadcza.
    --
    Chciałabym się kiedyś wyspać na tyle, żeby rano poczuć, że się budzę a nie zmartwychwstaję.



    --
    Chciałabym się kiedyś wyspać na tyle, żeby rano poczuć, że się budzę a nie zmartwychwstaję.
  • esperantza 02.06.19, 21:46
    W tym toku kumpel mich jest laureatem angielskiego. Ale od od początku idzie trybem indywidualnym i bardzo intensywnie się przygotowywał. Jest przy tym mega zdolny.
  • dzikka 04.06.19, 10:49
    Poziom z angielskiego jest tak wyśrubowany, że się w głowie nie mieści. Znam dzieci z rodzin dwujęzycznych, które tez nie sprostały zadaniu. Mówię oczywiście o konkursie gimnazjalnym, bo po ósmej klasie jest łatwiejszy. Tak więc uzyskanie przez moja córkę tytułu finalisty i tak uważam za sukcessmile
  • esperantza 02.06.19, 21:45
    Jeśli ktoś jest w stanie to powinien grać o najwyższa stawkę, pełna zgoda. Jak się nie powiedzie to zgarnie trochę tych drobniejszych.
  • aguar 02.06.19, 16:58
    Bo mam dopiero dziecko w czwartej klasie.
    Jak teraz jest? Bo za moich pradawnych czasów, jak byłam laureatką konkursu matematycznego, to polegało na tym, że najpierw startowałam w etapie szkolnym, potem dzielnicowym (te dwa wygrałam), na końcu w wojewódzkim - tam byłam wśród laureatów zajmując 8 miejsce (tych laureatów było wtedy chyba 12). I to mi dawało tyle, że byłam zwolniona z egzaminu z matmy do szkoły średniej, a polski i język musiałam zdawać i to mi nie dawało automatycznie miejsca w wybranym liceum, aczkolwiek dostałam się tam, gdzie chciałam. A jak jest teraz? Ile jest tych etapów? Ile osób z nich przechodzi dalej? Ile pierwszych miejsc dostaje tytuł laureata? Czy może są jakieś kryteria punktowe? I taki laureat ma zagwarantowane miejsce w wybranym liceum? Będę wdzięczna za wyjaśnienie.
  • mysiaapysia 02.06.19, 17:14
    W konkursie kuratoryjnym są 3 etapy: szkolny, powiatowy i wojewódzki (finał). W naszym województwie ilość laureatów z poszczególnych przedmiotów jest różna - od 10 do nawet 40 osób - w zależności od ilości uczestników etapu szkolnego, u nas wg regulaminu od wielu lat to 0,5 procenta uczestników etapu szkolnego. To są ilości na całe województwo.
    Laureat tego konkursu ma wejście do dowolnej szkoły, za wyjątkiem klasy pre-ib, do której bez testu ma wolny wstęp tylko laureat kuratoryjnego z angielskiego.
  • aguar 02.06.19, 18:06
    Dziękuję! A co to jest klasa pre-ib.
  • mysiaapysia 02.06.19, 18:42
    Klasa przygotowująca do 2-letniego programu IB, kończącego się maturą międzynarodową.
  • saszanasza 03.06.19, 09:26
    Dziewczyny, znów myślałam o tej kumulacji i mnie oswiecilo, jednak jeśli się mylę, to mnie poprawcie.
    Moim zdaniem nie będzie aż takiej tragedii, jak przypuszczałam. W tym roku mamy kumulację roczników, więc do liceów i techników idzie podwójny rocznik ale.....gimnazjaliści idą starym trybem, czyli technika skończą za 4 lata a licea za 3 lata. Ósmoklasiści technika skończa za 5 lat a licea za 4. Tak więc ten kolejne skumulowane roczniki dzieci z 2007 i 2008 roku (łącznie półtora rocznika) jeżeli wejdą do liceów, to spotkają się tylko z obecnymi ósmoklasistami, bo za 3 lata gimnazjaliści z liceów wyjdą. Tak więc problem z kumulacją roczników będzie tylko w technikach (ktore beda trwały odpowiednio 4 i 5 lat)

    --
    Chciałabym się kiedyś wyspać na tyle, żeby rano poczuć, że się budzę a nie zmartwychwstaję.
  • dziennik-niecodziennik 03.06.19, 09:41
    obecne 5 klasy pojda do liceów juz opróżnionych z gimnazjalistów. tyle ze tych gimnazjalistów to juz zbyt duzo nie ma, wiec nie wiem czy az tyle to daje.
    u nas w szkole jest JEDNA klasa gimnazjalna, szóstych i piątych klas jest po cztery. zakładając ze wszystkie dzieci tak jak stoją idą do liceum - sytuacja gdy liceum opuści jedna klasa ex-gimnazjalistów, bedą w nim juz obecne cztery klasy szóste i dojdą kolejne cztery piąte - no to lipa.


    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • saszanasza 03.06.19, 09:48
    dziennik-niecodziennik napisała:

    > obecne 5 klasy pojda do liceów juz opróżnionych z gimnazjalistów. tyle ze tych
    > gimnazjalistów to juz zbyt duzo nie ma, wiec nie wiem czy az tyle to daje.
    > u nas w szkole jest JEDNA klasa gimnazjalna, szóstych i piątych klas jest po cz
    > tery. zakładając ze wszystkie dzieci tak jak stoją idą do liceum - sytuacja gdy
    > liceum opuści jedna klasa ex-gimnazjalistów, bedą w nim juz obecne cztery klas
    > y szóste i dojdą kolejne cztery piąte - no to lipa.
    >
    >

    W szkole córki klas gimnazjalnych było 10😬 więc to chyba zależy od szkoły/regionu czy czego tam więcej😉


    --
    Chciałabym się kiedyś wyspać na tyle, żeby rano poczuć, że się budzę a nie zmartwychwstaję.
  • saszanasza 03.06.19, 09:50
    Generalnie będzie przerąbane przez kolejne lata a niewykluczone że i młodszym dzieciom się oberwie ale nie w odniesieniu do ilości miejsc, a spadającej z roku na rok jakości nauczania.

    --
    Chciałabym się kiedyś wyspać na tyle, żeby rano poczuć, że się budzę a nie zmartwychwstaję.
  • dziennik-niecodziennik 03.06.19, 11:02
    Ale u was jest tez pewnie wiecej liceów (u nas jedno). Chodzi o proporcje, nie konkretne ilosci.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • saszanasza 03.06.19, 11:07
    dziennik-niecodziennik napisała:

    > Ale u was jest tez pewnie wiecej liceów (u nas jedno). Chodzi o proporcje, nie
    > konkretne ilosci.
    >

    Nie. Jest tylko jedno gimnazjum i 4 podstawowki. Ósmoklasistow będzie więc niewiele mniej niż gimnazjalistów licząc mniej więcej po dwie klasy w kazdej szkole (u nas sa dwie klasy ósmoklasistów)

    --
    Chciałabym się kiedyś wyspać na tyle, żeby rano poczuć, że się budzę a nie zmartwychwstaję.
  • saszanasza 03.06.19, 09:47
    saszanasza napisała:

    > Dziewczyny, znów myślałam o tej kumulacji i mnie oswiecilo, jednak jeśli się my
    > lę, to mnie poprawcie.
    > Moim zdaniem nie będzie aż takiej tragedii, jak przypuszczałam. W tym roku mamy
    > kumulację roczników, więc do liceów i techników idzie podwójny rocznik ale....
    > .gimnazjaliści idą starym trybem, czyli technika skończą za 4 lata a licea za 3
    > lata. Ósmoklasiści technika skończa za 5 lat a licea za 4. Tak więc ten kolejn
    > e skumulowane roczniki dzieci z 2007 i 2008 roku (łącznie półtora rocznika) jeż
    > eli wejdą do liceów, to spotkają się tylko z obecnymi ósmoklasistami, bo za 3 l
    > ata gimnazjaliści z liceów wyjdą. Tak więc problem z kumulacją roczników będzie
    > tylko w technikach (ktore beda trwały odpowiednio 4 i 5 lat)
    >

    A i dzieciaki z rocznika 2009-2010 wcale znowu nie będą miały tak super, bo w tych wszystkich szkołach nadal będzie o 1 rocznik więcej (ponieważ licea i technika będą odpowiednio wydłużone) a dodatkowo do tychże trafi kumulacja dzieci z 2007 i 2008 roku a i dzieci z 2008 i 2009 rownież będzie 1,5 rocznika. Można jedynie polemizować nad liczebnością roczników ogólnie ale nie zmieni to faktu, że dopiero dzieci z roczników 2010 będą miały w miarę unormowaną sytuację (choć i tak będzie gorzej bo w liceach i technikach będzie 1 rocznik więcej).


    --
    Chciałabym się kiedyś wyspać na tyle, żeby rano poczuć, że się budzę a nie zmartwychwstaję.
  • aagnes 03.06.19, 09:59
    tak wlasnie bedzie, tez to przeliczalam, jako, ze corka jest w 5 klasie (na dodatek poszla jako 6 i pół latka tongue_out ani żaluje ani nie żałuje, promocje do klasy 6 otrzyma z wynikami przyzwoitymi, wiec moze jakos przebrniemy podstawówke...
    tzn jesli chodzi o warszawe, my tu jednak mamy totalnie przechlapane.



    --
    Jeśli przechodzisz przez piekło nie zatrzymuj się.
    Winston Churchill
  • 45rtg 04.06.19, 11:11
    esperantza napisała:

    > Rocznikowi 2008 współczuje chyba nawet bardziej niż własnym gimnazjalistom, któ
    > rzy chociaż mieli szanse na realizacje pełnego programu gimnazjum.
    >
    > <a href="warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,24846094,armagedon-w-stolecznych-szkolach-a-kumulacja-rocznikow-szybko.html" target="_blank"

    Czyżby przygotowanie gruntu pod straszenie w następnych latach, na wypadek, gdyby tegoroczna zapowiadana katastrofa, uchowaj Boże, nie wypaliła?
  • betty_bum 04.06.19, 11:24
    A nie wypaliła? W Warszawie w liceach brakuje 7.000 miejsc, a we wszystkich typach szkół 4.000.
    I bez tej kumulacji moje dziecko kończyło lekcje czasem o 15.30, a zerówka była parę minut po siódmej rano i połowa nauczycieli to emeryci, którzy nie będą pracować do 18.00, bo bez tego i tak często chorowali.
    Jak ja się cieszę, że nas już to nie dotyczy.
  • saszanasza 04.06.19, 11:27
    45rtg napisał:

    > esperantza napisała:
    >
    > > Rocznikowi 2008 współczuje chyba nawet bardziej niż własnym gimnazjalisto
    > m, któ
    > > rzy chociaż mieli szanse na realizacje pełnego programu gimnazjum.
    > >
    > > <a href="warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,24846094,armagedon-w-stolecznych-szkolach-a-kumulacja-rocznikow-szybko.html" target="_blank"
    >
    > Czyżby przygotowanie gruntu pod straszenie w następnych latach, na wypadek, gdy
    > by tegoroczna zapowiadana katastrofa, uchowaj Boże, nie wypaliła?


    Ty gazet nie czytasz? Katastrofa już jest. To jest fakt a nie jakaś mżonka, tyle że nikt nie analizował przyszłości, a kolejne lata polepszenia nie przyniosą, przy czym apogeum tych dalszych skutków reformy dotknie roczniki 2007-2008. Dopiero rocznik 2010 odetchnie, choć nie calkowicie, bo w szkołach średnich i technikach już zawsze bedzie 1 rocznik więcej, co zmniejsza liczbę miejsc o klasy z tego rucznika.

    --
    Chciałabym się kiedyś wyspać na tyle, żeby rano poczuć, że się budzę a nie zmartwychwstaję.
  • 45rtg 04.06.19, 11:50
    saszanasza napisała:

    > 45rtg napisał:
    > > Czyżby przygotowanie gruntu pod straszenie w następnych latach, na wypade
    > k, gdy
    > > by tegoroczna zapowiadana katastrofa, uchowaj Boże, nie wypaliła?
    >
    >
    > Ty gazet nie czytasz? Katastrofa już jest. To jest fakt a nie jakaś mżonka, tyl

    No czytam. U nas, w Breslau, jakoś nie widzę tej katastrofy. Co więcej, u nas udało się zrobić nawet to, co zdaniem ematek było ab-so-lut-nie niemożliwe, czyli przyłączyć kubaturę gimnazjów do liceów. Medżik. Jeżeli Warsiawka nie dała rady tego organizować siebie, to niestety ale jednak trzeba się zgłosić z reklamacją do Bufetowej i tego, jak mu tam, Antyjakiego.

    > e że nikt nie analizował przyszłości, a kolejne lata polepszenia nie przyniosą,
    > przy czym apogeum tych dalszych skutków reformy dotknie roczniki 2007-2008. Do
    > piero rocznik 2010 odetchnie, choć nie calkowicie, bo w szkołach średnich i tec

    Odetchnie bo co? Bo z liceów odejdzie, jak co roku, jeden rocznik taki sam, jak inne?

    > hnikach już zawsze bedzie 1 rocznik więcej, co zmniejsza liczbę miejsc o klasy
    > z tego rucznika.

    Czyli będzie normalne, czteroletnie liceum. A nie żadna "niekończąca się kumulacja".
  • betty_bum 04.06.19, 11:56
    U nas w Warschau nie ma nauczycieli, żeby zapewnić spokojne funkcjonowanie istniejących szkół.
    Jesteś pewien, że w Breslau problemu nie ma czy tylko tak ci się wydaje?
  • 45rtg 04.06.19, 12:15
    betty_bum napisał(a):

    > U nas w Warschau nie ma nauczycieli, żeby zapewnić spokojne funkcjonowanie istn
    > iejących szkół.
    > Jesteś pewien, że w Breslau problemu nie ma czy tylko tak ci się wydaje?

    Jak na razie nie wygląda na to, żeby był taki problem. W szczególności w szkołach średnich. Poza tym ewentualne braki nauczycieli nie biorą się z ostatniej reformy, tylko z wieloletnich zaniedbań wszystkich rządów ostatniego 30-lecia. Reforma mogła mieć co najwyżej tyle wspólnego, że czarna propaganda od 2015 wypłukała ze szkół co bardziej podatnych, których udało się wystraszyć.
  • betty_bum 04.06.19, 12:20
    Przynajmniej jeden nauczyciel mojego dziecka, a w trzeciej klasie lo nie było wielu przedmiotów, odchodzi na emeryturę bezpośrednio w związku z reformą i przyszłym rokiem. Osoba trudna do zastąpienia.
  • 45rtg 04.06.19, 12:24
    betty_bum napisał(a):

    > Przynajmniej jeden nauczyciel mojego dziecka, a w trzeciej klasie lo nie było w
    > ielu przedmiotów, odchodzi na emeryturę bezpośrednio w związku z reformą i przy
    > szłym rokiem. Osoba trudna do zastąpienia.

    Wątpię, żeby to reforma spowodowała, że doszedł do wieku emerytalnego. Ale teraz jest w dobrym tonie narzekać, że przez tę reformę to z sedesu na piętrze w podstawówce wybija i żarówka się spaliła w szatni, więc...
  • betty_bum 04.06.19, 12:33
    Ta osoba do wieku emerytalnego doszła jakiś czas temu, w planach miała jeszcze kilka lat pracy. Strajkowała dla młodszych. Nie chce firmować swoim nazwiskiem bałaganu i nie wyobraża sobie pracy w warunkach, jakie będą od września. Tak to wprost przedstawiła mlodzieży kończącej szkołę.
  • 45rtg 04.06.19, 12:53
    betty_bum napisał(a):

    > Ta osoba do wieku emerytalnego doszła jakiś czas temu, w planach miała jeszcze
    > kilka lat pracy. Strajkowała dla młodszych. Nie chce firmować swoim nazwiskiem
    > bałaganu i nie wyobraża sobie pracy w warunkach, jakie będą od września. Tak to
    > wprost przedstawiła mlodzieży kończącej szkołę.

    No cóż za honorowość smile Taki wspaniały dla dzieci nauczyciel, ale jednak nie będzie uczyć, bo firmować nie chce.

  • betty_bum 04.06.19, 12:56
    A ty byś firmował? Jak zachowałbym siew takiej sytuacji?
  • betty_bum 04.06.19, 12:57
    Ś, ę, przepraszam
  • 45rtg 04.06.19, 13:09
    betty_bum napisał(a):

    > A ty byś firmował? Jak zachowałbym siew takiej sytuacji?

    Szkoła dalej istnieje? Dzieci istnieją? W tym te, które uczyłem rok wcześniej? Jestem w stanie nadal pracować? Etat jest? No to odpowiedź jest prosta: pracuję. A nie na złość Kaczyńskiemu mrożę uszy swoim, w tej sytuacji byłym, uczniom.
  • betty_bum 04.06.19, 13:23
    Moim zdaniem taka postawa to brak szacunku do siebie i uczniów.
  • 45rtg 04.06.19, 13:27
    betty_bum napisał(a):

    > Moim zdaniem taka postawa to brak szacunku do siebie i uczniów.

    Też uważam, że postawa tego nauczyciela to brak szacunku. No ale zwolnił się, to się zwolnił.
  • betty_bum 04.06.19, 13:33
    Powiedz to dzieciom, które katecheta czy woźny będzie przygotowywał do matury z przedmiotu ścisłego.
  • 45rtg 04.06.19, 13:37
    betty_bum napisał(a):

    > Powiedz to dzieciom, które katecheta czy woźny będzie przygotowywał do matury z
    > przedmiotu ścisłego.

    Niech to powie ten "przyjaciel dzieci", który się zwolnił, chociaż mógł jeszcze pracować.
  • angazetka 04.06.19, 12:42
    Hm. Zero katastrofy w Breslau. Zero.
    wroclaw.wyborcza.pl/wroclaw/7,35771,24845090,nawet-10-lekcji-dziennie-i-zajecia-w-podstawowce-licea-przygotowuja.html
  • 45rtg 04.06.19, 12:52
    angazetka napisała:

    > Hm. Zero katastrofy w Breslau. Zero.
    > <a href="wroclaw.wyborcza.pl/wroclaw/7,35771,24845090,nawet-10-lekcji-dziennie-i-zajecia-w-podstawowce-licea-przygotowuja.html" target="_blank"

    Dziewiątka zawsze miała klasy do okolic "h", więc sensacji tu nie widać. Do tego przejmuje sale gimnazjum, które z niej wydzielili wcześniej. A że coś przerabiają? Zawsze się coś przerabiało. Nie chciałbym psuć takiej pięknej, katastroficznej wizji, ale nihil novi.
  • araceli 04.06.19, 12:58
    45rtg napisał:
    > Dziewiątka zawsze miała klasy do okolic "h",

    8 a 15 klas - co za różniiiica big_grin





    --
    Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
  • 45rtg 04.06.19, 13:11
    araceli napisała:

    > 45rtg napisał:
    > > Dziewiątka zawsze miała klasy do okolic "h",
    >
    > 8 a 15 klas - co za różniiiica big_grin

    8 klas w roczniku, a 15 klas w dwóch rocznikach. No ale tak, to araceli...

  • araceli 04.06.19, 12:57
    angazetka napisała:
    > Hm. Zero katastrofy w Breslau. Zero.
    > wroclaw.wyborcza.pl/wroclaw/7,35771,24845090,nawet-10-lekcji-dziennie-i-zajecia-w-podstawowce-licea-przygotowuja.html


    Ten zdaje się pan jakiś czas temu liczył, liczył i mu wyszło, że takie zjawisko jak kumulacja roczników nie istnieje więc ten tego...


    --
    Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
  • 45rtg 04.06.19, 13:14
    araceli napisała:

    > angazetka napisała:
    > > Hm. Zero katastrofy w Breslau. Zero.
    >
    > Ten zdaje się pan jakiś czas temu liczył, liczył i mu wyszło, że takie zjawisko
    > jak kumulacja roczników nie istnieje więc ten tego...

    I w dalszym ciągu tak wychodzi. Nie ma kumulacji, jest przejście z trzyletnich liceów na czteroletnie. Zapowiedziane całe lata temu. Był czas się przygotować. Żaden rocznik się nie kumuluje, tylko do liceów, (które powinny być już na to przygotowane), przychodzi rocznik normalnej, czteroletniej klasy pierwszej i rocznik, który w czteroletniej byłby już klasą drugą, no ale jako pozostałość po gimnazjach będzie też numerowany od 1. Kumulacja to jest byt medialny do straszenia pelikanów.

  • dorotkamaskotka 04.06.19, 13:53
    tiiia, wróciłeś do formy. "Rycerz" w pełnej krasie...
  • 45rtg 04.06.19, 13:57
    dorotkamaskotka napisał(a):

    > tiiia, wróciłeś do formy. "Rycerz" w pełnej krasie...

    A coś konkretnego? Wskazanie błędów? Argumenty? Nic? No jak mi szkoda smile Nawet nie za bardzo da się formy czepić, taki złośliwiec ze mnie.
  • dorotkamaskotka 04.06.19, 13:59
    Nie, po prostu "rycerz" czyli zakuty łeb, który uważa, że jego prawda jest najprawdziejsza i żadne argumenty nie docierają.
  • 45rtg 04.06.19, 14:03
    dorotkamaskotka napisał(a):

    > Nie, po prostu "rycerz" czyli zakuty łeb, który uważa, że jego prawda jest najp
    > rawdziejsza i żadne argumenty nie docierają.

    Przytocz kilka tych argumentów, co nie dotarły smile Niechże je wreszcie zobaczę.
  • dzikka 04.06.19, 15:11
    Nie ma kumulacji, która jest. Tak jak są jeszcze gimnazja choć już ich nie ma wg ciebie. Jakieś wyimaginowane klasy drugie, które będą numerowane jako pierwsze. Tylko te co będą drugie to w zasadzie jakie będą? trzecie jako pozostałość po trzyletnim liceum? To aż boje się zapytać jaką numerację otrzymają od ciebie klasy trzecie. I czteroletnie licea zapowiadane całe lata temu czyli 4 lata temu. A teraz powiedz palancie tym tysiącom dzieci, że są bytem medialnym i tak naprawdę kumulacji nie ma, tylko rocznik podwójny, ten jeden to jest tak naprawdę drugi choć nazwany pierwszy itd.....
  • 45rtg 04.06.19, 15:19
    dzikka napisała:

    > klasy trzecie. I czteroletnie licea zapowiadane całe lata temu czyli 4 lata te
    > mu. A teraz powiedz palancie tym tysiącom dzieci, że są bytem medialnym i tak n
    > aprawdę kumulacji nie ma, tylko rocznik podwójny, ten jeden to jest tak naprawd
    > ę drugi choć nazwany pierwszy itd.....

    Wypiłaś - nie pisz. Podrajcowałaś się niezdrowo, zamiast myśleć przy czytaniu prostych informacji i to bardzo widać po bełkocie, który z ekscytacji wygenerował Twój mózg. Bo w mojej wypowiedzi to nic takiego nie było.
  • dzikka 04.06.19, 15:40
    Twój mózg nie ogarnia tego co piszesz? Nie pisałeś, że nie ma kumulacji, że to twór medialny? Nie pisałeś, że jeden z roczników to tak naprawdę 2 liceum (O faktycznej 2 nic nie piszesz)? nie pisałeś że od lat zapowiadają powrót do cztetoletniego liceum?
    Proszę, wklejam dla przypomnienia:

    I w dalszym ciągu tak wychodzi. Nie ma kumulacji, jest przejście z trzyletnich liceów na czteroletnie. Zapowiedziane całe lata temu. Był czas się przygotować. Żaden rocznik się nie kumuluje, tylko do liceów, (które powinny być już na to przygotowane), przychodzi rocznik normalnej, czteroletniej klasy pierwszej i rocznik, który w czteroletniej byłby już klasą drugą, no ale jako pozostałość po gimnazjach będzie też numerowany od 1. Kumulacja to jest byt medialny do straszenia pelikanów.
  • 45rtg 04.06.19, 15:46
    dzikka napisała:

    > twór medialny? Nie pisałeś, że jeden z roczników to tak naprawdę 2 liceum (O fa

    Widzę, że nie każdy móżdżek jest w stanie ogarnąć, że pierwsza klasa trzyletniego liceum to dzieci w wieku drugiej klasy liceum czteroletniego. Smuteczek, że ludzie nie ogarniający tak prostej rzeczy mimo wszystko także mają prawa wyborcze...

    > ktycznej 2 nic nie piszesz)? nie pisałeś że od lat zapowiadają powrót do czteto
    > letniego liceum?

    A co, nie zapowiadają?
  • dzikka 04.06.19, 17:06
    Nie, to dzieci w wieku pierwszej klasy liceum. Tak jest od 20 lat. I dopiero teraz ten wiek się przesunie. I nijak nie zmienia to faktu, że jest kumulacja roczników, która tylko dla takich "jawiemnajlepiej" jak ty nie istnieje.
  • 45rtg 04.06.19, 22:35
    dzikka napisała:

    > Nie, to dzieci w wieku pierwszej klasy liceum. Tak jest od 20 lat. I dopiero te
    > raz ten wiek się przesunie. I nijak nie zmienia to faktu, że jest kumulacja roc
    > zników, która tylko dla takich "jawiemnajlepiej" jak ty nie istnieje.

    I próbuj tu coś prostego wytłumaczyć gimbusom, które nie ogarniają koncepcji czteroletniego liceum...
  • dorotkamaskotka 04.06.19, 23:02
    45rtg napisał:
    >
    > Widzę, że nie każdy móżdżek jest w stanie ogarnąć, że pierwsza klasa trzyletnie
    > go liceum to dzieci w wieku drugiej klasy liceum czteroletniego. Smuteczek, że
    > ludzie nie ogarniający tak prostej rzeczy mimo wszystko także mają prawa wyborc
    > ze
    Nie bierzesz jednej rzeczy pod uwagę, że może rocznikowo to TOBIE wszystko pasuje, ale kadra nauczycieli zostaje w tej samej liczbie i będą musieli prowadzić równoległe zajęcia z dwóch różnych podstaw dla klas 1sp i 1g.
    I nie wszyscy nauczyciele gimnazjalni mogą uczyć w liceach bo wymagania/kwalifikacje są inne.
    Jeśli tego problemu nie widzisz, to nie ma co z tobą dalej dyskutować.
  • 45rtg 04.06.19, 23:24
    dorotkamaskotka napisał(a):

    > je, ale kadra nauczycieli zostaje w tej samej liczbie i będą musieli prowadzić
    > równoległe zajęcia z dwóch różnych podstaw dla klas 1sp i 1g.

    Powiem Ci coś, co Cię przerazi: oni nie tylko prowadzą różne lekcje w tych klasach, ale też prowadzą inne lekcje w klasach drugich, inne w trzecich i będą prowadzili inne w czwartych. Tacy to nadludzie.

    > I nie wszyscy nauczyciele gimnazjalni mogą uczyć w liceach bo wymagania/kwalifi
    > kacje są inne.

    Mieli trzy czy cztery lata, żeby te kwalifikacje zdobyć.
  • arwena_11 05.06.19, 08:17
    45rtg napisał:

    >
    > Powiem Ci coś, co Cię przerazi: oni nie tylko prowadzą różne lekcje w tych klas
    > ach, ale też prowadzą inne lekcje w klasach drugich, inne w trzecich i będą pro
    > wadzili inne w czwartych. Tacy to nadludzie.


    Jest całkiem duże prawdopodobieństwo, że jednak będzie to dla nich ogromny wysiłek. Teraz mają opracowane konspekty lekcji, robią z każdą klasą na danym poziomie to samo.
    No i przez najbliższe 3-4 lata będą musieli sobie nowe konspekty przygotowywać. Później pójdzie z górki big_grin
  • dzikka 05.06.19, 10:32
    To, że tak to wygląda w szkołach twoich dzieci, nie znaczy, ze wszędzie., Wiem, ze ty tez jesteś z tych wszystkowiedzących i wszystkichznajacych ale konspekt to można mieć wykładając na studiach.
  • szarsz 04.06.19, 15:13
    > Był czas się przygotować.

    No to teraz zagadka: co jest potrzebne, żeby zwiększyć moce przerobowe o 1/3?

    Odpowiedź:
    Pieniądze.

    Zagadka numer dwa: ile pieniędzy dostali dyrektorzy szkół na zwiększenie mocy przełomowych o 1/3?
  • 45rtg 04.06.19, 15:17
    szarsz napisała:

    > > Był czas się przygotować.
    >
    > No to teraz zagadka: co jest potrzebne, żeby zwiększyć moce przerobowe o 1/3?

    A teraz zagadka: jakich nakładów wymagają nieistniejące gimnazja, po których zostają budynki i pracownicy?
  • saszanasza 04.06.19, 15:45
    45rtg napisał:

    > szarsz napisała:
    >
    > > > Był czas się przygotować.
    > >
    > > No to teraz zagadka: co jest potrzebne, żeby zwiększyć moce przerobowe o
    > 1/3?
    >
    > A teraz zagadka: jakich nakładów wymagają nieistniejące gimnazja, po których zo
    > stają budynki i pracownicy?

    Wymagają dostosowania klas pod zerówki i klasy pierwsze, dostosowania toalet, wyposażenia biblioteki w lektury i książki dostosowane do dzieci 6-15 lat, zakupu pomocy dydaktycznych dla uczniow wczesnoszkolnych, zbudowania i wyposażenia salek świetlicowych (gry, zabawki etc)....pisać dalej?


    --
    Chciałabym się kiedyś wyspać na tyle, żeby rano poczuć, że się budzę a nie zmartwychwstaję.
  • 45rtg 04.06.19, 15:48
    saszanasza napisała:

    > 45rtg napisał:
    >
    > > szarsz napisała:
    > >
    > > > > Był czas się przygotować.
    > > >
    > > > No to teraz zagadka: co jest potrzebne, żeby zwiększyć moce przerob
    > owe o
    > > 1/3?
    > >
    > > A teraz zagadka: jakich nakładów wymagają nieistniejące gimnazja, po któr
    > ych zo
    > > stają budynki i pracownicy?
    >
    > Wymagają dostosowania klas pod zerówki i klasy pierwsze, dostosowania toalet, w

    Zerówki w liceach? Weź może trochę ogarnij zjawisko kontekstu.

  • saszanasza 04.06.19, 15:54
    A teraz zagadka: jakich nakładów wymagają nieistniejące gimnazja, po których zostają budynki i pracownicy?

    To może ty ogarnij drzewko i swoją wypowiedz, i wyobraź sobie, że w większości nieistniejące gimnazja stały się istniejącymi podstawowkami.

    --
    Chciałabym się kiedyś wyspać na tyle, żeby rano poczuć, że się budzę a nie zmartwychwstaję.
  • 45rtg 04.06.19, 16:34
    saszanasza napisała:

    > A teraz zagadka: jakich nakładów wymagają nieistniejące gimnazja, po których zo
    > stają budynki i pracownicy?
    >
    > To może ty ogarnij drzewko i swoją wypowiedz, i wyobraź sobie, że w większości
    > nieistniejące gimnazja stały się istniejącymi podstawowkami.

    Bardzo dobry pomysł z tym ogarnianiem drzewka - bierz się do roboty. Może dotrze do Ciebie, że wstrzeliłaś się w kontekst przystosowywania liceów, a nie podstawówek. A dyskutować wolałbym o rzeczywistości, a nie o wyobrażeniach. I ta rzeczywistość jest taka, że w warunkach wrocławskich na coś koło 15 liceów, 7 dostało budynki po gimnazjach. Około połowy. A jedno gimnazjum to raczej nie było mniej niż miejsce dla 9 klas. Więc gdzie mi wyjeżdżasz z "wyobrażaniem sobie"?
  • szarsz 04.06.19, 17:21
    Żadne "nie wstrzeliła się w kontekst" - to ty nie ogarnąłeś odpowiedzi. A brzmi ona, pozwolisz, że przetłumaczę na może przyjaźniejsze: gimnazja nie zostaną przekształcone w licea, bo zostaną przekształcone w podstawówki. Co również kosztuje.
  • 45rtg 04.06.19, 22:31
    szarsz napisała:

    > Żadne "nie wstrzeliła się w kontekst" - to ty nie ogarnąłeś odpowiedzi. A brzmi
    > ona, pozwolisz, że przetłumaczę na może przyjaźniejsze: gimnazja nie zostaną p
    > rzekształcone w licea, bo zostaną przekształcone w podstawówki. Co również kos

    Jakie "nie zostaną przekształcone w licea", pani ładna, skoro dopiero co napisałem, że połowa wrocławskich liceów od września zostanie powiększona o budynki gimnazjów, co?

    > ztuje.
  • dzikka 04.06.19, 22:41
    Faktycznie połowa:
    Wrocław rozbudował sieć swoich szkół. Od 2017 roku funkcjonuje nowe liceum. 1 września w 2019 roku powstaną dwa nowe technika. Dodatkowo trzy budynki po gimnazjach przekazano na potrzeby liceów ogólnokształcących.
  • 45rtg 04.06.19, 22:48
    dzikka napisała:

    > Faktycznie połowa:
    > Wrocław rozbudował sieć swoich szkół. Od 2017 roku funkcjonuje nowe liceum. 1 w
    > rześnia w 2019 roku powstaną dwa nowe technika. Dodatkowo trzy budynki po gimna
    > zjach przekazano na potrzeby liceów ogólnokształcących.

    Faktycznie połowa, ponieważ dalsze cztery licea przejęły sale lekcyjne po gimnazjach w tych samych budynkach.
    Oczywiście prawdziwej ematki meritum sprawy nie zrazi i z dzikką satysfakcją będzie dowodzić: "alebopisałeśbudynkianieczęścibudynkówkłamcolustracyjnooświęcimskity!".
  • dorotkamaskotka 04.06.19, 23:10
    Może Wrocław ma mniejsze problemy lokalowe i mniej dzieciaków na stanie. Ale w Warszawie większość gimnazjum zamieniono na szkoły podstawowe i tylko kilka, które były przy LO zasilą lokalowo i częściowo kadrowo licea.
    I aby ci rozjaśnić jak sprawa ma się w tej nędznej Warszawie to powiem ci, że córka znajomych chodzi do szkoły podstawowej, do klasy IV. A tych klas IV jest 14 (od A do N). I nie jest to wyjątkowa szkoła. Dlatego też kosztem szkół średnich gimnazja zamieniano na szkoły podstawowe.
    Poszerza to horyzonty?
  • 45rtg 04.06.19, 23:20
    dorotkamaskotka napisał(a):

    > Może Wrocław ma mniejsze problemy lokalowe i mniej dzieciaków na stanie. Ale w
    > Warszawie większość gimnazjum zamieniono na szkoły podstawowe i tylko kilka, k
    > tóre były przy LO zasilą lokalowo i częściowo kadrowo licea.

    To proszę się zgłosić do Bufetowej, która tak zadysponowała posiadanymi budynkami szkolnymi.

    > I aby ci rozjaśnić jak sprawa ma się w tej nędznej Warszawie to powiem ci, że c

    Ale co kogo obchodzą lokalne problemy Warszawy? Jak macie niezaradny magistrat, to miejcie pretensje do siebie - wybraliście go.

    > órka znajomych chodzi do szkoły podstawowej, do klasy IV. A tych klas IV jest 1
    > 4 (od A do N). I nie jest to wyjątkowa szkoła. Dlatego też kosztem szkół średn
    > ich gimnazja zamieniano na szkoły podstawowe.
    > Poszerza to horyzonty?

    Nieszczególnie. Opis tej nieporadności magistratu nie odbiega od moich dotychczasowych poglądów na Warszawę. Szkoły budują samorządy. Skoro Warszawa nie dorobiła się odpowiedniej dla swojego zaludnienia liczby miejsc w szkołach i dysponuje nimi jak przykrótką kołdrą, to mimo najszczerszych chęci nie da się powiedzieć, że to wina PiSiorów. Ewentualnie może to być brak kompetencji Ducha Świętego, z którym HGW konsultowała swoje decyzje.
  • dzikka 05.06.19, 10:38
    A to przepraszam. 3 + 4 to faktycznie połowa z 40. Kaczyński to chyba codziennie staje przed lustrem i mówi ""I durnego narodu nie odbieraj mi Panie". Nawet z najprostszą matematyką na bakier. O logice myślenia nie wspomnę. Tak łatwo wtedy można wmówić, że rocznik 2003, 2004 i cześć 2005 to żadna kumulacja tylko norma a kumulacja roczników to taki twór medialny....
  • 45rtg 05.06.19, 10:43
    dzikka napisała:

    > A to przepraszam. 3 + 4 to faktycznie połowa z 40. Kaczyński to chyba codzienni

    Z jakich 40? My w Breslau mamy 40 liceów?

    > e staje przed lustrem i mówi ""I durnego narodu nie odbieraj mi Panie". Nawet z
    > najprostszą matematyką na bakier. O logice myślenia nie wspomnę. Tak łatwo wte

    Matematyka jak matematyka, ale ktoś tu chyba nie ogarnął czytania po polsku.
  • dzikka 05.06.19, 10:57
    Zwracam honor, cały czas pisałam o połowie gimnazjów przekształconych na potrzeby liceów. Mój błąd, twoja racja.
  • 45rtg 05.06.19, 12:35
    dzikka napisała:

    > Zwracam honor, cały czas pisałam o połowie gimnazjów przekształconych na potrze
    > by liceów. Mój błąd, twoja racja.

    A, to spoko. Apology accepted i nawet nie oczekuję charczenia. Drobne nieporozumienie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.