Dodaj do ulubionych

Relacja męża z koleżanką z pracy

04.06.19, 16:57
Dość bliska znajoma, nazwijmy ją K., zwierzyła mi się ostatnio, że jakiś rok temu odkryła dziwną relację męża, z koleżanką z pracy. Mija grubo ponad rok, a ta historia nie daje jej spokoju.
Zastanawiam się teraz, czy postąpiłabym tak samo jak ona....
Ponad rok temu:
- pocztą pantoflową K. dowiaduje się, że jej mąż jest "zapatrzony w koleżankę z pracy", nazwijmy ją A. . K. dowiaduje się i tym od dalszego znajomego, którego konkubina pracuje z mężem K. i A.
- K. analizuje zachowanie męża i dochodzi do wniosku , że od jakiegoś czasu ich relacje małżeńskie ulegały stopniowemu pogorszeniu.
- K. sprawdza billingi męża, okazuje się, że mąż i A. wymieniają ze sobą około tysiąca, czasem ponad tysiąc smsów miesięcznie, do tego prowadzą rozmowy telefoniczne, o różnych porach dnia i nocy.
- jest wielka awantura, oskarżenia o zdradę, przynajmniej emocjonalną,
- mąż twierdzi, że gadał z A. o jej rodzinie ( A. ma męża i dwoje dzieci), o codzienności, o wspólnej pracy,
- K. dzwoni do A. i pyta, o co w tym wszystkim chodzi,
- A. bardzo spokojnie i stanowczo twierdzi , że nic oprócz relacji koleżeńskiej nie łączy jej z mężem K. Kumplują się po prostu, nawet nie przyjaźnią,
- A. twierdzi, że o tych smsach jej mąż wie, mówi nawet , że miał do nich wgląd, dla uspokojenia emocji może dać K. numer telefonu męża,umówić ich, żeby siebie pogadali i wymienili spostrzeżenia,
- rozmowy i smsy o późnych porach A. wyjaśnia w ten sposób, że oboje z mężem K. dyżurują o różnych porach,
- A. deklaruje, że skoro ta relacja via SMS tak przeszkadza K., to całkowicie ją ucina,
- K. mimo wszystko jest zazdrosna o męża i jego uwagę i o te smsy,
- w małżeństwie K. po całej aferze jest lepiej. K., on zaczął bardziej zwracać na nią uwagę. Przestał bujać w obłokach, jak to określiła,
- Mimo wszytko K. czuje wewnętrzny niepokój. Jej mąż i A. dalej pracują razem, widują się. Billingi wprawdzie nie wskazują, żeby coś się działo. Relacja jest ucięta,
- K. boi się, że jej mąż rok temu się zakochał bez wzajemności,
- K. nie wie nawet, czy została zdradzona emocjonalnie, czy nie,
Co byście zrobiły na miejscu K. ? Ona zadała mi to właśnie pytanie. Co zrobiłbyście rok temu? Czy w tej sytuacji są się odzyskać spokój? K. twierdzi , że w jej małżeństwie teraz jest nawet lepiej niż przed wybuchem tej afery. Tylko został ten niepokój o to, co to było.

Edytor zaawansowany
  • joanna266 04.06.19, 17:03
    Jak teraz jest lepiej to nic bym robiła.Mąż się zauroczył ale mu w porę przeszło. Więc po co bić pianę. Ja ewentualnie może wprowadzilabym leciutką kontrolę. Zgodnie z powiedzeniem "ufaj ale kontroluj wink"

    --
    gdybyś mówił językami ludzi i aniołów a internetu byś nie miał..smile
  • 21mada 04.06.19, 17:05
    Małżeństwo to nie wiezienie. Kontrola, o matkobosko...
  • nota_bena 04.06.19, 17:06
    No właśnie nie wiadomo,czy się zauroczył. On twierdzi,że nie. Koleżanką miałaby problem, gdyby to jednak było zauroczenie.
  • nota_bena 04.06.19, 17:11
    Kontrola jest cały czas. Sprawdzanie telefonu na bieżąco i billingów od czasu do czasu.
    Jest też codzienna wymiana smsów pomiędzy małżonkami, ona pisze, on odpisuje na bieżąco. On również do niej pisze sam z siebie. Wcześniej tego nie bylo. Dużo też ze sobą rozmawiają.
  • panterarei 04.06.19, 18:11
    Czyżby małżonek się przerzucił na Messenger a?

    --
    "Natenczas onegdaj azaliż plwasz waść do strawy pozostawionej w holu?"
  • nota_bena 04.06.19, 18:13
    Nie. Nie ma Facebooka ani Messengera. Telefon sprawdzany na bieżąco.
  • prophetess.pl 04.06.19, 18:33
    ktory telefon? Niektorzy ludzie maja kilka telefonow, tak ze...
  • nota_bena 04.06.19, 18:39
    No koleżanka akutat nie zakłada, że mąż kitra gdzieś drugi telefon.
  • 21mada 04.06.19, 17:03
    Zazdrosne żony są żałosne. 🤢

    A serce nie sługa, ot co!
  • annajustyna 04.06.19, 17:06
    A co innego miałaby zrobić? Trójkąt zaproponować?
  • chicarica 04.06.19, 17:13
    Znacznie bardziej żałosne są napalone koleżanki z pracy, opacznie interpretujące zachowania faceta i gotowe zrzucić majtki przed facetem żeby tylko zwrócić uwagę.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • 21mada 04.06.19, 17:17
    A mąż i tak woli koleżankę niż zazdrosną hetere. 😜
  • kropkacom 04.06.19, 17:20
    No jak widać niekoniecznie.
  • iwles 04.06.19, 17:53
    21mada napisała:

    > A mąż i tak woli koleżankę niż zazdrosną hetere. 😜


    Zadzwonil w koncu czy nadal czekasz?


    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • rosapulchra-0 04.06.19, 18:09
    Lecz sobie makówkę, mada. Sama jesteś pierwsza do zdrady, więc teraz sobie wszystko racjonalizujesz. Mam nadzieję, że ten facet, z którym poszłaś na piwo już więcej się do ciebie nie odezwie. Szczerze ci tego życzę.

    --
    Można mieć wykształcenie wyższe, ale niekoniecznie podstawowe. by Figrut
  • chicarica 04.06.19, 18:51
    Raczej grubą z księgowości big_grin

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • 3-mamuska 04.06.19, 21:09
    21mada napisała:

    > Zazdrosne żony są żałosne. 🤢
    >
    > A serce nie sługa, ot co!


    Marna prowokacja 🤣🤣🤣🤣



    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • 21mada 04.06.19, 21:17
    Brzydzę się zazdrością.
  • 3-mamuska 04.06.19, 21:28
    21mada napisała:

    > Brzydzę się zazdrością.

    🤣🤣🤣🤣🤣oj biedna.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • 21mada 04.06.19, 21:55
    Ja? To zazdrosne żony są biedne.
  • aga_mon_ber 05.06.19, 11:39
    Sama jesteś biedna, bo nie masz co ze sobą zrobić i trolujesz.
    Zajmij się czymś pożytecznym może.
  • tanebo6.0 04.06.19, 17:05
    Cofnela sie10 krokow, rozpedzila i z baranka uderzyla w sciane. Klepki moze wskocza na miejsce.
  • nota_bena 04.06.19, 17:06
    A coś bardziej konstruktywnego?
  • kropkacom 04.06.19, 17:09
    > A. twierdzi, że o tych smsach jej mąż wie, mówi nawet , że miał do nich wgląd, dla uspokojenia emocji może dać K. numer
    > telefonu męża,umówić ich, żeby siebie pogadali i wymienili spostrzeżenia

    big_grin

    Co bym zrobiła? Porozmawiała z mężem i dała znać, że ta relacja wydaje mi się jednak zbyt zażyła. Jeszcze raz - z mężem.
  • nota_bena 04.06.19, 17:26
    Teraz? Po roku ma zadzwonić do A. po ten kontakt do męża i go nawiązać?
  • kropkacom 04.06.19, 17:34
    Nie. Po tej akcji porozmawiałabym z mężem. Żadnego dzwonienia.
  • nota_bena 04.06.19, 17:44
    Ale z mężem A.? K. się wtedy wahała, nie chciała zrobić z siebie kretynki. A. kilkukrotnie zapewniała,że jej mąż wie o wszystkim, że mogą pogadać lub się spotkać. K. uznała, że jej wierzy, a teraz nie jest pewna, czy dobrze zrobiła.
  • kropkacom 04.06.19, 17:46
    Rany... Nie, z własnym. Gdyby to mój mąż wykręcał taka akcję.
  • nota_bena 04.06.19, 17:49
    Z mężem przecież rozmowy odbywały się wielokrotnie. Temat mielony na okrągło przez par3 miesięcy. Wciąż powracające pytanie "a o czym wy tak pisaliście".
    Skąd wniosek, że K. z mężem nie rozmawiała?
  • kropkacom 04.06.19, 18:01
    Dobra, może nie łapię skomplikowanego kontekstu. Rozmawiała z mężem i co ją uspokoiło? Telefon do koleżanki męża? A przepraszam, nic jej nie uspokoiło. Facet jednak zadecydował i jest z nią nadal. To jednak znaczy tyle o ile dla niej. Hmmm...
  • nota_bena 04.06.19, 18:12
    Chwilę po tym, jak odkryła billingi , rozmawiała z mężem. Zaraz po tym zadzwoniła do A. Ich wersje się potwierdziły, jak twierdzi K., nie mieli czasu ich ustalić.
    Później, wielokrotnie rozmawiała z mężem o tej dziwnej relacji. Sama twierdzi, że nawet " wierciła dziurę w brzuchu". Otrzymały solenne zapewnienia, że jest jedyna, najważniejsza i och i ach. I że nie ma tam żadnego zakochania. Niepokoi ją tylko fakt, że takie smsowanie to nie w stylu jej męża, a poza tym otoczenie coś zauważyło, skoro zadziałała poczta pantoflowa. Na chwilę poczuła spokój, ale po roku dalej do tego wraca i analizuje.
  • kropkacom 04.06.19, 18:22
    Oczekiwała, że A jej powie: tak, zakochaliśmy się w sobie, ale nie chcemy wychodzić poza dodatkowy układ? Najpierw to pani powinna ogarnąć co się pod jej nosem dzieje i czego właściwie oczekuje. Zmowa tylko z mężem. Koniec pieśni.
  • majaa 04.06.19, 18:50
    Co było, a nie jest nie pisze się w rejestrwink A tak poważnie, to naprawdę niech da już spokój z tą analizą, bo to nie ma teraz sensu. Najprawdopodobniej i tak do niczego nie dojdzie, a takie ciągłe rozkminy działają jak powolna trucizna dla związku. Nie może po prostu spróbować cieszyć się uzdrowionymi relacjami z mężem?
  • rosapulchra-0 04.06.19, 21:24
    Wiesz co? Powiedz koleżance, że jak ktoś czegoś chce, to szuka sposobu, a jak nie chce, to znajduje powody.

    Uważam (jako zdradzona żona), że koleżanka powinna przede wszystkim zastanowić się, czy nadal chce być ze swoim mężem lub czy po tej całej akcji nie ma już kompletnie do niego zaufania i chce się rozstać.
    Jeśli to pierwsze, to niech już w tej sprawie nie grzebie i nie zastanawia się, co by było, gdyby..? Jeśli to drugie, to bilingi mogą zostać jako dowód nielojalności męża wobec niej na sprawie rozwodowej.
    Z doświadczenia wiem, że takie rozdrapywanie, wypytywanie, śledzenie i zastanawianie się, czy mąż nie kłamie, pani A. nie kłamie itp. nie ma najmniejszego sensu.

    --
    A to nie wiesz, że jak kobieta "rozkłada nogi", to jej się otwiera taka czarna dziura, co zasysa z niespotykaną siłą wszystkie samce jak leci, aż po horyzont zdarzeń...? by memphis90
  • iwoniaw 04.06.19, 17:10
    A co K. zrobi z tą wiedzą "co to było" jeśli nawet dostanie gwarancję, że ktoś jej powie szczerą prawdę?
    IMO jej mąż się rzeczywiście zafascynował koleżanką z pracy daleko powyżej standardu, który byłabym w stanie akceptować (1000 sms-ów miesięcznie? To częściej niż raz na godzinę przez całą dobę przez okrągły miesiąc, a przecież część czasu spędzali razem w pracy i zapewne kiedyś spali - to ten mąż w ogóle funkcjonował choćby 5 minut w miesiącu bez koleżanki? I K. się dopiero po wieściach z poczty pantoflowej zaczęła niepokoić?), czy z wzajemnością? - no raczej nie, przypuszczam że A. mówiła prawdę, że jej mąż wiedział o tym "koleżeństwie", wcale bym się nie zdziwiła, gdyby mieli wspólny ubaw z męża K.

    Co ja bym zrobiła na miejscu K? Zastanowiłabym się poważnie nad swoją relacją z mężem i co w tej kwestii czuję. I w zależności od wyników tych przemyśleń wzięłabym delikwenta za łeb i popracowała nad jego reakcjami i przywiązaniem lub zakończyła ten związek raz a skutecznie.




    --
    'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
    'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
  • nota_bena 04.06.19, 17:19
    > Co ja bym zrobiła na miejscu K? Zastanowiłabym się poważnie nad swoją relacją z
    > mężem i co w tej kwestii czuję. I w zależności od wyników tych przemyśleń wzię
    > łabym delikwenta za łeb i popracowała nad jego reakcjami i przywiązaniem lub za
    > kończyła ten związek raz a skutecznie.

    K. Zastanawia się poważnie i to codziennie. Stąd w ogóle fakt, że temat między nami wypłynął. Nie chce przekreślać małżeństwa ze względu na smsy, których treści nawet nie zna. Kocha męża. Teraz jest dobrze. Uwierają ją tylko ta niewiedza, co to była za relacja. Jest raczej pewna, że nie trwa to obecnie. Mąż nie siedzi z telefonem w dłoni, tak jak wcześniej bywało.
  • iwoniaw 04.06.19, 17:30
    No to powtórzę pytanie: co jej da ta wiedza? Np. taka, że owszem, mąż sms-ował do A., bo go to ekscytowało bardziej niż cokolwiek innego, z własną żoną włącznie? Było, minęło. Albo mu wybacza i rozpoczyna nowe rozdanie, albo nie i rozpamiętuje i wypomina, z czasem rozwalając małżeństwo skuteczniej niż pięć sms-ujących koleżanek. Jest jeszcze opcja zakończenia małżeństwa natychmiast z powodu niemożności wybaczenia. Ale skoro K. kocha męża i na małżeństwie jej zależy, to niech przestanie rozpamiętywać, a mężowi zapewni jakieś zajęcie, zanim znów z nudów przypnie się do telefonu i dialogów z jakąś dziunią.


    --
    'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
    'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
  • nota_bena 04.06.19, 17:40
    Najbardziej niepokoi ją fakt, że może w tych smsach było coś, co można faktycznie zakwalifikować jako zdradę. Nie wie tego. Nie czytała smsów. Wnioskuje tylko po ilości. Zrezygnowała z kontaktu z mężem A. świadomie. Nie chciała wtedy wyjść na idiotkę, gdyby wersja A. się potwierdziła. A. kilkukrotnie w rozmowie wspominała, że może ich skontaktować. Wtedy uznała,że wierzy, teraz nie jest pewna.
    Gdyby się okazało,że tam doszło do zdrady, choćby emocjonalnej, byłoby to nie do zaakceptowania dla K. Teraz jest tylko niewiedza.
    Chyba jest już po ptakach. Nie da się odzyskać tego spokoju, co kiedyś.
  • prophetess.pl 04.06.19, 19:46
    K. to powinna dorosnąć. TAK, była tam zdrada emocjonalna (cokolwiek to jest), co to miałaby być za przyjaźń żeby wysyłać 1000 SMS na dzień, dzwonić, spotyka się w pracy? Papużki nierozłączki po prostu. Skoro to już mamy ustalone, to niech K. oszczędzi sobie histerii i rejtanowania. Skoro jest lepiej niż było, to niech pozbędzie się tych obsesyjnych myśli i niech nie niszczy swojego małżeństwa. Temat ten ma zostać wykluczony z tematów małżeńskich dyskusji ze skutkiem natychmiastowym. Natomiast jeśli coś w tym "lepiej niż było" teraz nie daje jej spokoju, to jest po prostu dziwną osobowością, która musi sobie wymyślać problemy. Z tego też da się wyrosnąć. Poza tym, tak na przyszłość, zaniechanie działań żeby nie "wyjść na idiotkę" przed obcym człowiekiem, to jakieś kuriozum.
  • 3-mamuska 04.06.19, 21:45
    nota_bena napisała:

    > Najbardziej niepokoi ją fakt, że może w tych smsach było coś, co można faktyczn
    > ie zakwalifikować jako zdradę. Nie wie tego. Nie czytała smsów. Wnioskuje tylko
    > po ilości. Zrezygnowała z kontaktu z mężem A. świadomie. Nie chciała wtedy wy
    > jść na idiotkę, gdyby wersja A. się potwierdziła. A. kilkukrotnie w rozmowie ws
    > pominała, że może ich skontaktować. Wtedy uznała,że wierzy, teraz nie jest pewn
    > a.
    > Gdyby się okazało,że tam doszło do zdrady, choćby emocjonalnej, byłoby to nie d
    > o zaakceptowania dla K. Teraz jest tylko niewiedza.
    > Chyba jest już po ptakach. Nie da się odzyskać tego spokoju, co kiedyś.


    Zrobiła bardzo bardzo głupio.
    Bo to mógł być blef ze strony A ze niby da namiar na męża. Mogła by dać namiar na brata czy innego faceta.
    Wciskając mu bajeczkę ze jakaś wariatka do niej wydzwania zazdrosna o męża. Sama powinna zaleźć namiar na męża koleżanki i się z nim rozmówić.
    Skoro mąż widziała znamy to czemu jej mąż nie pokazał?
    Albo była pewna ze ta wycofa się rakiem.
    Powinna zmusić męża żeby jej odblokował telefon i od razu przy pierwszej rozmowie przeczytać smsy.

    Zdrada była emocjonalna, napewno, bo nikt nie wymienia ponad 30 smsow dziennie z kumplem z pracy.
    Ok może być dzień dwa tydzień, bo nawał w pracy ,jakieś problemy rodzinne , ale nie przez dłuższy czas.
    To znaczyło ze poza spaniem i chwilami z rodzina facet myślał ciągle o tej drugiej.
    A plus ich widywanie się w pracy, musieli tez spędzać czas razem czyli te 30 smsów były tylko w godzinach domowych czyli bardzo bardzo dużo ,a jeśli smsy były od rana na dzień dobry to znaczy ze to było coś więcej niż tylko koleżeństwo.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • rosapulchra-0 05.06.19, 05:02
    A po co te rozkminy?

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi. by Vaikiria
  • arkanna 04.06.19, 17:12
    Nic bym nie zrobiła. Jakbym drążyła temat to byłoby po małżeństwie. Jak tu udowodnić zdradę fizyczną jeżeli jej nie było ( bo jakaś jednak zdrada była) Ale czy to powód do rozstania.

    --
    prawda o krótkim terminie ważności (kosheen4)
  • 21mada 04.06.19, 17:16
    W tej koleżeńskiej relacji nie widzę nic złego. To normalne że pracując ze sobą, ludzie się przyjaźnią, rozmawiają.
    A ile waży ta K.?
  • beneficia 04.06.19, 17:20
    Wydaje Ci się, że jesteś zabawna?
    To masz rację.
    Wydaje Ci się.
  • potworia116 04.06.19, 23:46
    To facet.
  • nota_bena 04.06.19, 17:27
    A jakie ma znaczenie, ile waży K. ? Obiektywnie bardzo ładna dziewczyna. Ta A. też ładna, jak pokazują fejsbuki. W sumie to są nawet do siebie podobne. Ten sam tym urody.
  • hanusinamama 04.06.19, 17:48
    No tak bo waga jest tu decydująca...moze jeszcze jaki ma brzuch po tych ciążach...
  • rosapulchra-0 04.06.19, 18:14
    Przestań obrzydliwie trollować, mada.

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi. by Vaikiria
  • znowu.to.samo 04.06.19, 20:11
    Ta mada to musi być facet, który dodatkowo cały czas nas wkręca. Gazeciarz???

    --
    *Jeśli nie masz po co żyć, żyj innym na złość*
  • norra.a 04.06.19, 18:08
    Pracuję niemal tylko z mężczyznami, więc siłą rzeczy jak już mi się trafi jakaś relacja koleżeńska to jest z mężczyzną, mam 3 takich z którymi wymieniam kilkaset wiadomości miesięcznie, ale raczej przez messengera niż smsowo - spokojnie w jedno popołudnie można tyle naklepać, a jak mieliśmy podobne dyżury to pewnie nawet więcej, gdy się sporadycznie widzimy to możemy rozmawiać godzinami, głównie o pracy. Nie wiem co w tym podejrzanego, mój mąż wie o tym i nie widzi w tym nic dziwnego, irytuje się chyba jedynie jak tekstuję podczas oglądania filmu, bo musi potem fabułę streszczać. Aha i z jednym takim znajomym znam się już prawie 10 lat i nigdy żadnej chemii między nami nie było. Dziwna ta Twoja "K", jeśli ma problemy ze związkiem to raczej nie z tego powodu.
  • nota_bena 04.06.19, 18:25
    No właśnie wersja męża K. jest taka, że to sluzbowa i trochę prywatna relacja przez smsy. Mąż twierdzi,że to nie sztuka tyle naklepać. To wręcz cytat z ich rozmowy. Tylko K. ma wątpliwosci, bo jej mąż nigdy wcześniej nie nawiązał takiej relacji z żadną inną koleżanką. A. jest bardzo ładną kobieta, w typie jej męża. A. pojawiała się w rozmowach w ich domu kilkakrotnie, zwłaszcza tuż po tym, jak się przyjęła do pracy. Mąż K. zawsze wypowiadał się o niej w samych superlatywach.
  • 3-mamuska 04.06.19, 21:48
    Kilkaset ,a ponad 1000 plus rozmowy w pracy i wspólny czas w pracy.
    Poza tym ktoś musiał coś zauważyć skoro została żona poinformowana.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • alicia033 04.06.19, 18:10
    zieeeeeeeeeqw
    czytałam tu już tę historię.
  • nota_bena 04.06.19, 18:14
    A gdzie?
  • alicia033 04.06.19, 19:00
    czego nie rozumiesz w słowie "tu" pisie trolliszcze, nota bene?
  • nota_bena 04.06.19, 19:10
    " Tu" na emamie, jak rozumiem... Dawaj linka. Nie wiem, z kim mnie mylisz, ale się mylisz. W każdym wątku ostatnio pojawia się oskarżenie o trolling? Słabe to. Zjadacie własny ogon podczas tego tropienia trolli.
  • aga_mon_ber 04.06.19, 18:10
    Ludzie, którzy się ze sobą nie przyjaźnią, nie wymieniają się intensywnie wiadomościami przez 24 godz na dobę.
    To logiczne, że babka zaprzeczyła. Przecież się nie przyzna, że łączy ich coś więcej.
    Ja bym nie była taka szybka, tylko trzepała wiad w telefonie męża i zbierała dowody na to, że robi mnie w bambuko.
  • malgo21 04.06.19, 18:17
    K się wygłupiła tą rozmową z A. a i tak jej nic to nie dało. Trzeba to było rozegrać z mężem tylko, ewentualnie po prostu przeczytać te smsy, skoro ją to tak niepokoiło.
  • kropkacom 04.06.19, 18:23
    Dokładnie.
  • nota_bena 04.06.19, 18:28
    Jakie smsy? Jak wszytko było wykasowane....
    Właśnie...kolejna rzeczą, której żałuje K. jest to,że za wcześnie zadzwoniła do A. Teraz myśli, że trzeba było poczekać na jakiegoś smsa, zobaczyć co tam jest. A. stwierdziła w tej rozmowie, że ucina relację i od tamtej pory cisza. Telefon leży na widoku, nie ma blokady. K. ma wgląd, kiedy chce.
  • malgo21 04.06.19, 18:51
    Kasował na bieżąco czy po tym jak go żona nakryła? Podejrzane tak czy owak.

    Dla swojego spokoju trzeba zamknąć ten temat. Albo wybaczając zauroczenie męża albo się rozstając. Wgląd w telefon teraz można sobie darować, drugi raz ciężej będzie przyłapać,nawet gdyby coś kręcił.
  • nota_bena 04.06.19, 18:54
    Raczej kasował na bieżąco. Zanim afera wybuchła K. nigdy nie sprawdzała smsów ani billingów. Ale czasem korzystała z telefonu męża, żeby sprawdzić coś w necie. Nigdy nie chował tego telefonu jakoś za bardzo.
  • 21mada 04.06.19, 19:12
    > Dla swojego spokoju trzeba zamknąć ten temat. Albo wybaczając zauroczenie męża
    > albo się rozstając.
    I nigdy więcej nie wchodzić z nikim w związek. Bo a nuż spojrzy na inną kobietę albo nie daj Boże pomyśli o kimś innym niż żona. Aż mnie ciarki przechodzą jak sobie wyobrażę co taki mąż może robić w myślach. 😱
  • malgo21 04.06.19, 19:13
    Idź stąd.
  • cruella_demon 04.06.19, 20:06
    Co nagle to po diable. Zamiast robić awanturę trzeba było przetrzepać mu telefon i komputer. Piszesz, że smsy na bieżąco kasował, IMO podejrzane. Poczekałabym aż wyjdzie do kibla i akurat przyjdzie jakiś sms i przeczytała. Pan A (jeżeli to w ogóle prawda) to czytał pod kontrolą więc raczej treści cenzurowane.
    Nie wiem czy doszło do pełnego romansu, ale na pewno co najmniej zauroczenie ze strony męża K było. Teraz to już za późno żeby się prawdy dowiedzieć.
  • nota_bena 04.06.19, 20:27
    No właśnie to niepokoi K. Te kasowane na bieżąco smsy. W bilingach pełno smsów , w skrzynce nic. Innych smsów, z pozostałych smsow, z innymi, nic nie kasował. Poza tym były jeszcze rozmowy. Zastanawia się , i czym można rozmawiać przez 50 minut o 3 nad ranem.
  • cruella_demon 04.06.19, 20:49
    Zastanawia się , i czym można rozmawiać przez 5
    > 0 minut o 3 nad ranem.

    łoo paniii
    I ty dopiero teraz o tym piszesz?
    Na pewno o wyższości energii odnawialnej nad jądrową albo o tym jak miło im się bzykało podczas ostatnich nadgodzin albo raczej "nadgodzin".
    Państwo rypali się aż miło tongue_out
  • nota_bena 04.06.19, 20:53
    No właśnie, oboje twierdzą , że te dziwne pory wynikają z dyżurów o różnych porach. Taka branża.
  • cruella_demon 04.06.19, 21:10
    I ty serio w to wierzysz? big_grin
    Tzn. nie neguję, ze akurat oboje mieli wtedy dyżur, albo jedno z nich, ale nie sądzę żeby rozmawiali o pracy . O takich odjechanych godzinach ludziom chce się gadać zwykle w okresie ostrej fascynacji, w innym przypadku kombinują jak tu odpocząć choćby chwilę, a nie pier**ć o 3 nad ranemwink
  • thank_you 04.06.19, 20:55
    O czym? „Ze zona go nie rozumie i wcale ze soba nie spia”

    Standardowa technika - pozostało niedopowiedzenie, ktore powoduje, ze zona ma jednak nadzieje, iż maz rozmawiający o 3 w nocy przez 50 minut z kolezanka, wcale jej nie zdradza lub nie zamierza zdradzić wink
  • 3-mamuska 04.06.19, 21:51
    nota_bena napisała:

    > No właśnie to niepokoi K. Te kasowane na bieżąco smsy. W bilingach pełno smsów
    > , w skrzynce nic. Innych smsów, z pozostałych smsow, z innymi, nic nie kasował.
    > Poza tym były jeszcze rozmowy. Zastanawia się , i czym można rozmawiać przez 5
    > 0 minut o 3 nad ranem.


    I ona się jeszcze zastanawiała? Zdrada była i to duże prawdopodobieństwo ze nie tylko emocjonalna.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • tt-tka 05.06.19, 03:28
    nota_bena napisała:

    > No właśnie to niepokoi K. Te kasowane na bieżąco smsy. W bilingach pełno smsów
    > , w skrzynce nic. Innych smsów, z pozostałych smsow, z innymi, nic nie kasował.
    > Poza tym były jeszcze rozmowy. Zastanawia się , i czym można rozmawiać przez 5
    > 0 minut o 3 nad ranem.

    Opowiadali sobie dowcipy, zeby nie zasnac na dyzurze. Na pewno.

    Sluchaj, przeciez to nonsens - pytanie ciebie przez K. i nas przez ciebie. Niech K. zapyta meza, o czym gledzil z A. przez 50 minut, niech on te czy taka rozmowe w miare dokladnie odtworzy, a ona niech patrzy na zegarek.

    Na moje oko - K. juz nie chce byc ze swoim mezem albo zmienic zasady tego bycia. Ale moge sie mylic.
    W tej sytuacji - mozna posluzyc jako rekaw do wyplakanie sie, na ile starczy ci cierpliwosci, ale nie daj sie wciagnac w rozkminy, a tym bardziej sprawdzanie czegokolwiek. Jesli cos pojdzie nie tak, w dowolna strone, winiec bedzie doradca, czyli ty.




    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • hrabina_niczyja 04.06.19, 20:40
    Panstwo się pukali aż miło i romans kwitł. Jak się wydało to A się przestraszyła, że mąż się o wszystkim dowie i wyautowała. Naprawdę K uwierzyła, że A jej prawdę powie? A teraz to już albo zamknąć temat albo rozwali sobie małżeństwo. Zaufania nie będzie już nigdy.
  • thank_you 04.06.19, 20:56
    Podobało mi sie, ze po rozmowie z mężem natychmiast zadzwoniła do kochanki, wiec nie zdążyli umówić sie na spójna wersje...

    ... która mieli umówiona od dawna. wink
  • nota_bena 04.06.19, 20:59
    Szczerze, to widzę to tak samo, zastanawiam się , czy pokazać jej ten wątek.
  • thank_you 04.06.19, 21:02
    Nie wtrącaj sie nigdy w takie sprawy. smile
  • nota_bena 04.06.19, 21:16
    Może masz rację , ale ja o nic nie pytałam, więc sama zostałam "wtrącona".
  • gama2003 04.06.19, 21:55
    Posłuchaj. Tak jak mówią dziewczyny, tam był romans. Na sto procent. Nie ma takich tematów ani o dzieciach, ani o pracy, które ktokolwiek po nocach omawia z żonatym/mężatką. Pożary w robocie to rzadkość. Koleżanka dobrze czuje...
    Teraz pytanie, czy jest sens by uświadomiła sobie to co już wie. Nie wiem. To tak delikatne i rozwalające człowieka sprawy, że może lepiej nie pomagaj jej w zobaczeniu jak to wyglada z boku.
    Jeśli to bliska Ci osoba, to jesteś w trudnej sytuacji. Ona chce uwierzyć w coś, w co nie wierzy i się miota. Tu nie ma dobrego wyjścia, nic nie możesz zrobić. Jej najłatwiej, tzn najkorzystniej psychicznie, skoro teraz w małżeństwie jest ok, byłoby uwierzyć w wersję dla naiwnych. Rozpaczliwie chyba chce w to uwierzyć. Nie masz wpływu na nic, lepiej badź tym ramieniem do wypłakiwania, niż komentatorem. Źle to wygląda. Żal mi tej K.bardzo.
  • escott 04.06.19, 21:25
    Nie zrobiłabym dokładnie nic ani wtedy ani dziś, nie sprawdzałabym nigdy w życiu billingów męża, nie wyliczałabym mu, z kim wolno mu ile esemesów, skupiłabym się na mojej relacji z nim.
    Gdyby mąż sprawdzał mi telefon i patrzył, ile z kim wymieniam wiadomości i jeszcze robił o to awantury, to... a nie, właściwie nie potrafię sobie tego wyobrazić, nie wyszłabym za takiego zaborczego d.pka.

    --
    Sherlockiana - blog o SH

    Forum Sherlock Holmes
  • piataziuta 04.06.19, 21:30
    To takie proste, że aż śmieszne.

    Mąż K. flirtował/romansował z koleżanką z pracy.
    Koleżanka z pracy na tyle manipulacyjnie zdolna, że o wszystkim informowała swojego męża, nazywając relację koleżeństwem i "kolegą z pracy w potrzebie".
    Gdy doszło do konfrontacji, koleżanka udała greka, dała numer do "o wszystkim wiedzącego" męża. A mąż K. wrócił do domu z podkulonym ogonem i po raz pierwszy od dekady zaczął się starać o żonę.

    Kliszej rodem z harlekina, powiedziałabym.
  • bo_gna 04.06.19, 22:44
    Od razu prosiłabym męża o wspólne wyjście z tą przyjaciółką, pewnie bym wyczuła czy romans czy koleżeństwo. Da się odzyskać spokój, trzeba skupić się na tym co teraz bo przeszłości nie zmienisz, a na przyszłość jak najbardziej masz wpływ, dbać o relację, jak trochę podupczył no to trudno, ale jak na moje to raczej nie, zauroczył się, ale na żonie mu zależy.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.