Dodaj do ulubionych

Mój pies zjadł koty sąsiadów

05.06.19, 11:15
dosłownie. Dziś usłyszałam dzikie dźwięki z wiaty na drewno. Pies nie chciał wyleźć. Przecisnęłam się i znalazłam dwie sztuki sztywne, jedną jeszcze żywą i drogą wywiadu wczoraj pies zjadł jednego. Sąsiedzi byli wielokrotnie uprzedzani by pilnowali swoje koty. Czy psu należy się nagroda?
Edytor zaawansowany
  • szorstkawelna 05.06.19, 11:20
    Nagroda za co?
  • angazetka 05.06.19, 11:20
    K... co?
  • thea19 05.06.19, 11:25
    jak to co? przylazły koty i pies je zeżarł. Pilnował podwórka a kot to wróg.
  • 35wcieniu 05.06.19, 11:29
    Głodzisz go czy co? Normalny zdrowy pies kota może i zagryzie, ale żeby zjeść to już nietypowy przypadek.
  • sumire 05.06.19, 11:30
    Myślałam, że czasy, gdy podwórek pilnowały psy, już odeszły w niechlubną przeszłość.
  • thea19 05.06.19, 11:46
    To mały terrier a nie pies obronny. Pies ma w swoim zwyczaju pilnować własnego podwórka, nikt mu nie musi kazać tego robić.
  • sumire 05.06.19, 12:01
    I ty nie widzisz, co on na tym podwórku robi? Normalnie to właściciel czasem się interesuje tym, co robi na zewnątrz wypuszczony z domu pies.
  • malgo21 05.06.19, 12:34
    sumire napisała:

    > I ty nie widzisz, co on na tym podwórku robi? Normalnie to właściciel czasem si
    > ę interesuje tym, co robi na zewnątrz wypuszczony z domu pies.

    To jest pies a nie niemowlę, można spuścić z oka psa który jest na swoim własnym podwórku..
  • thea19 05.06.19, 12:35
    nie chodzę cały dzień za psem, pracuje czasem. Pies ma podwórko to może robić co chce. Przychodzi na zawołanie, jest posłuszna, czego więcej chcieć?
  • iwoniaw 05.06.19, 15:13
    Przychodzi na zawołanie, jest posłuszna

    Proponuję wrócić do postu startowego i zdecydować się na jedną wersję:
    forum.gazeta.pl/forum/w,567,168211433,168211433,Moj_pies_zjadl_koty_sasiadow.html?p=168211433
    Pies nie chciał wyleźć.

    Zaiste, posłuszny i przychodzi na zawołanie big_grin


    --
    Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
    Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
  • boo-boo 05.06.19, 14:29
    No tak....bo właściciel siedzi cały czas w domu i nic tylko psa na podwórku obserwuje.

    --
    "All I ever wanted _ All I ever needed _ Is here in my arms _ Words are very unnecessary _ They can only do harm "
  • sumire 05.06.19, 14:47
    Myślący właściciel powinien od czasu do czasu interesować się tym, co robi pies na podwórku. Choćby dla dobra psa.
  • boo-boo 05.06.19, 14:51
    A co jak wychodzę na zakupy na 3 godziny i pies zostaje na posesji ? bez jaj.... pies to nie niemowlę albo kilkulatek.

    --
    "All I ever wanted _ All I ever needed _ Is here in my arms _ Words are very unnecessary _ They can only do harm "
  • sumire 05.06.19, 15:03
    No widzisz, a psy moich rodziców są w ogrodzie tylko wtedy, gdy ktoś jest w domu i większość moich znajomych preferuje tę metodę.
    Pies to może nie niemowlę ani kilkulatek (tylko pytanie, pod jakim względem, bo pod względem inteligencji jak najbardziej), ale zdarzają się przypadki wrzucania przez ogrodzenie smakołyków z trutką - w mojej okolicy przez ładnych parę tygodni policja polowała na gościa, który truł psy sąsiadom, tak dla sportu. Zdarzają się kradzieże psów. Żarcie padliny też może zaszkodzić.
    I może gdyby autorka nie była z gatunku tych właścicieli futrzaków, którzy otwierają drzwi rano, przez cały dzień mają w doopie i ewentualnie wieczorem wpuszczają do domu, to nie miałaby hunger games w ogródku.
  • boo-boo 05.06.19, 15:09
    A na mojej ulicy w PL u każdego pies jest na posesji- latem zwłaszcza- bez względu na to czy właściciele są akurat w domu czy nie. I nikomu to nie przeszkadza- od ponad 40-stu lat tak jest. Nikt psów nie truje i niczego nie wrzuca. Jedynym momentem kiedy pies był zostawiany w domu na czas naszej nieobecności to był czas kiedy był szczenięciem. Padlina ? nie wiem skąd by tą padlinę miał mieć- co rano był obchód i nigdy żadna padlina się nie trafiła.
    Nie wiem jak u niej ale u mnie latem siedzi się na dworze przez większość czasu- czyli generalnie w towarzystwie psa lub on naszym był bo po to przynajmniej ja psy miałam- do towarzystwa.

    --
    "All I ever wanted _ All I ever needed _ Is here in my arms _ Words are very unnecessary _ They can only do harm "
  • 3-mamuska 05.06.19, 15:05
    boo-boo napisała:

    > A co jak wychodzę na zakupy na 3 godziny i pies zostaje na posesji ? bez jaj...
    > . pies to nie niemowlę albo kilkulatek.
    >

    No żeby się nie okazało ze ktoś dokarmi ci pisaka albo pies zniknie z ogrodu.
    Bo i takie sytuacje miały miejsce.
    Nigdy nie zostawiam psa na ogrodzie. Pies mieszka i przebywa w domu. Zwłaszcza żeby pewnie ujadał za wiewiórkami i innymi zwierzątkami. A nie chce umilać dnia sąsiadom.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • boo-boo 05.06.19, 15:15
    Znam swoją okolicę, sąsiadów.
    Musiałby ktoś być niezły kamikadze żeby tylko spróbować ukraść któregoś z moich ON-ków, same by się nie zmyły z posesji bo nie było takiej możliwości. Co do szczekania na wiewiórki, koty i ptaszki etc.- na szczęście miały podejście olewatorskie. Co więcej- potrafiły siedzieć i patrzeć jak ptaki sobie wodę z baniaka piją albo się w niej pluskają- nie ruszało ich to. Starszemu udało się dwa razy kota dogonić- tylko po to żeby się z nim powąchać choć przyznam, że w trakcie pogoni wyglądało to nieciekawie i myślałam, że rozerwie na strzępy jak złapie.
    Szczekały owszem na obce osoby i listonosza choć na niego w inny sposób.

    --
    "All I ever wanted _ All I ever needed _ Is here in my arms _ Words are very unnecessary _ They can only do harm "
  • bcde 05.06.19, 21:51
    >bez jaj.... pies to nie niemowlę albo kilkulatek.

    Najczęściej pies to kilkulatek.
  • e.matka 06.06.19, 19:16
    big_grinbig_grinbig_grin
  • jasnoklarowna 05.06.19, 18:35
    A myślący właściciel wychodzących kotów to co?
    Koty ciągnie natura powiesz. No pies też poczuł zew. Był u siebie. Tak samo teriery polują np na krety. Nie żebym się cieszyła że czyjeś koty zginęły ale psa ani właścicielki winić nie będę
  • hanusinamama 05.06.19, 12:06
    A ty taka rozbawiona ze komus zagryzł pies zwierzatko??? Paradne... rozumiem, ze jak twojego terierka zagryzie jakis labrador tez będzie mu sie nagroda należeć....I zapewne twój pies to z tych "spokojnie on nie gryzie!!!"...lecz się.
  • thea19 05.06.19, 12:42
    ochłoń, a gdzie tu heheszki jakieś? i z jakiego powodu labrador miałby mi zagryźć psa? nie przyłażą do mnie żadne obce psy. Weź się zastanów nad sobą, generalizujesz, skrzywiasz obraz i myslisz nad losem biednych koteców. Popatrz szerzej - koty niesterylizowane, mnożace się na potęgę, bez szczepień, siejące zniszczenie w przyrodzie zostały załatwione przez psa. Natura i tyle. Nie jestem szczęśliwa bo ja kota bym nie uśmierciła, baaa, jednego nawet ocaliłam ale mam płakać bo parę futer straciło życie bo nikt ich nie pilnował? Pogrzeb im wyprawię i wpłacę datek na schronisko.
    Pies mój ludzi nie gryzie. Przez 10lat miała okazję i jakoś nie skorzystała.
  • milka_milka 05.06.19, 13:09
    Jak Twojego psa ktoś ukrzywdzi, to też nie płacz, w końcu to tylko futro.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • pitupitt 05.06.19, 13:16
    Możesz wyjaśnić, jakie to straszne zniszczenia kory sieją w przyrodzie, bo bardzo mnie to zaciekawiło???😮

    --
    Z zasady nie wchodzę dwa razy do tego samego wątku, więc prawdopodobieństwo, że przeczytam wasze "cięte" riposty, jest żadne big_grin
  • szmytka1 05.06.19, 13:24
    Sa szkodnikami bo instynkt polowania kaze im lowic ptaki, jaszczurki i wszystko co sie rusza.
  • 3-mamuska 05.06.19, 14:18
    szmytka1 napisała:

    > Sa szkodnikami bo instynkt polowania kaze im lowic ptaki, jaszczurki i wszystko
    > co sie rusza.


    Z bzdura koty tępią szkodniki.
    Dlatego prawnie trzeba chronić te wolno-żyjące.
    Moje wychodzą polują, zabijają myszy i młode szczury. Od czasu do czasu gołębie i wiewiórki które w UK uważne są za szkodniki.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • elle-hivernale 05.06.19, 14:24
    Z atlasem ptaków chodzą czy opowiadają ci co zabiły?
  • 3-mamuska 05.06.19, 14:26
    elle-hivernale napisała:

    > Z atlasem ptaków chodzą czy opowiadają ci co zabiły?


    Nie ,widzę co mi do domu znoszą. Drąc paszcz dna cały regulator ze maja prezent dla pani 🤣😛

    Wystarczy trochę pomyśleć. Kot latać nie potrafi dużo szybciej upoluje gryzonia.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • rulsanka 05.06.19, 14:29
    Koty świetnie i skutecznie polują na ptaki. Tylko je po prostu zjadają. Myśl.

    --
    www.siepomaga.pl/operacja-wojtusia
  • 3-mamuska 05.06.19, 14:41
    rulsanka napisała:

    > Koty świetnie i skutecznie polują na ptaki. Tylko je po prostu zjadają. Myśl.
    >
    Moje są tak najedzone dobrym jedzeniem ,ze nie zjadają a jedynie zagryzają dla zabawy. I dlatego znoszą po kilka-kilkanaście sztuk zwierzyny co tydzień do ogrodu/domu.
    I widzę co znoszą. Bo muszę się tego pozbywać jakby miały zjadać to by zjadały wszystko.
    Mamy gniazdo ptaków od lat na wielkim drzewie w ogrodzie wysoko i jakoś ptaki tam co roku wysiadują. Wracają.

    Sznurów i mysz w Londynie jest 4 sztuki na jednego mieszkańca ,nawet w dzień widać jak biegają po trawniku krzakach, wiec kotu łatwiej upolować co porusza się na ziemi niż to co siedzi wysoko na drzewie. Zwłaszcza tak wysoko i na gibkich gałęziach w konarach drzewa.
    Czysta kalkulacja.

    Zreszta i tak większość doby siedzą w domu.



    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • rulsanka 05.06.19, 15:58
    Koty nie lubią włazić wysoko na drzewa. Najbardziej zagrożone są ptaki żyjące w żywopłotach, niskiej roślinności oraz podloty. Ptak jest smaczniejszy dla kota od najlepszej karmy, wiem, bo kiedyś miałam kota. Ptaki są zjadane, myszy przynoszone do domu.

    --
    www.siepomaga.pl/operacja-wojtusia
  • elle-hivernale 05.06.19, 14:30
    en.wikipedia.org/wiki/Cat_predation_on_wildlife
    Polecam szczególnie sekcję 'Islands'
  • ingryd 05.06.19, 15:38
    odpowiedzialny wlasciciel kotow wolnobiegajacych zaklada im obroze z dzwoneczkiem, i wtedy ptaszeta sa bezpieczne.
    Ja tak zrobilam po pierwszej zbrodni w wykonaniu mojego kota (ktory nie dostal nagrody ale opierdol za zabojstwo z premedytacja) i tym sposobem moj krwiozerczy siersciuch mogl im naskoczyc, tym ptaszkom.
  • zlajedza 05.06.19, 19:57
    Czyli jak pies zje koty to prawo natury. A jak koty zjedzą myszy to szkodniki. Paradne
  • jasnoklarowna 05.06.19, 18:39
    Wiesz do mojego warzywnika też przychodziły obce i bezpanskie koty. Posiane nasiona nie miały szans bo koty rozorywaly ziemię i się załatwiał akurat tam bo jedyne miejsce że świeżą ziemią.
  • nenia1 05.06.19, 13:40
    thea19 napisała:

    > Natura i tyle.

    Tak, psy hodowane i karmione przez ludzi to natura jak cholera.
  • berdebul 05.06.19, 15:01
    Ale rozumiesz, że pies był na swojej, zamkniętej posesji, a cudze koty wlazly nieproszone? Wina właścicieli kotów.
  • brenya78 05.06.19, 15:30
    "Wina właścicieli kotów. "

    Czyli koty powinno sie trzymac na smyczy przy budzie?
  • berdebul 05.06.19, 17:05
    Na swojej posesji. Jak zabezpieczonej, to już problem właściciela kota.
  • kryzys_wieku_sredniego 05.06.19, 15:40
    Mój mops też by zeżarł a na pewno by zagryzł.
  • rannala 05.06.19, 11:23
    sad
  • woman_in_love 05.06.19, 11:23
    A co wam te koty tak szkodzily?
  • lilia.z.doliny 05.06.19, 12:18
    pewnie "szkodzily to", co tobie psy
    od zawsze

    --
    Inteligencja jest jak erekcja. Jak jest, to widać
  • mary_lu 05.06.19, 11:24
    Nagroda? Przejmujesz pałeczkę po facecie z Sycowa?
  • ingryd 05.06.19, 14:18
    No, to teraz sobie wyobrazamy taki scenariusz :
    autorka watku ma nowych sasiadow, szczesliwych wlascicieli gromadki koteckow (3 sztuki) oraz pieseczka dobermana (1 sztuka).
    Koteczki uwielbiaja figlowac, jak to koteczki i trudno jest im wytlumaczyc : tylko nie zapuszczajcie sie na podworko thea19, bo ona lubi kotami dokarmiac swoja stara suke. Koteczki nie dosc ze niegrzeczne i nieusluchane to jeszcze glupolki bo wychowane z domowa dobermanica wiec nie maja instynktownego strachu przed kotozernymi psami. Tak wiec siersciuchy niepomne tlumaczen i zakazow zapuszczaja sie w pogoni za wroblami na podworko thea19 gdzie wita je serdecznie kotozerczy terier.
    Na szczescie w ostatnim momencie udaje sie kotom uciec przez siatke do siebie, lecz kotozercza suka rasy terier zaslepiona nienawiscia, podkopuje sie (jak to terier) pod ogrodzeniem i .... wpada w paszczke dobermanicy, ktora rozrywa ja w try miga na strzepy.
    Thea19 zwabiona skomleniem swojego agonizujacego piesecka podlatuje do siatki i w bezsilnosci obserwuje smierc swojej starej suki.
    Pytanie : czy nalezy sie nagroda dla dobermanicy sasiadow ?

    (za drastyczne sceny ociekajace krwia serdecznie przepraszam, no ale nie moglam sie powstrzymac)
  • 3-mamuska 05.06.19, 14:28
    No w jej mniemaniu , należy się dobermanicy nagroda w końcu pilnowała stada i swojego podwórka taka natura.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • bardzo-dobry-kochanek 05.06.19, 11:24
    thea19 napisała:
    Przecisnęłam się

    Do wiaty musiałaś się przeciskać?
    Czas wskoczyć na rower albo zmienić dietę. Albo to i to.
  • thea19 05.06.19, 11:28
    w środku pomiędzy drewnem a ścianą bo one w rogu były
  • ewkadrzewka 05.06.19, 19:48
    smile)))
  • jak_matrioszka 05.06.19, 11:24
    Pies na swoim, ogrodzonym terenie, poza który nie daje rady wyjść?
  • thea19 05.06.19, 11:26
    na własnym podwórku był, pod własną wiatą na drewno
  • troompka 05.06.19, 11:48
    znaczy przywiązany do wiaalbo ogrodzony? w przeciwnym wypadku mógł te koty dorwac gdziekolwiek i przywlec jako trofeum. Nie wierze w koty (chyba ze malenstwa), które by sie psu pod pysk pchały. A pies obrażenia od pazurów ma? No chyba ze je zahipnotyzował.
    Widziałam kiedys akcję psa z kotem.....pies mysliwski, ale w zdarzeniu ucierpiał bardziej niz kot, zanim je rozdzielono.
    Dla mnie podpucha, nie wierze w potulne kotecki idace prosto w paszcze psa pilnującego teren.
  • thea19 05.06.19, 12:06
    dwa były zimne więc od wczoraj pewnie tam leżały, jeden siedział schowany i prychał jak go wyciągałam. Młode są, to na pewno ale same by do psa nie przyszły. Wiata stoi przy kompostowniku - tam się pasą ptaszki i jest sporo gniazd. Od 3 lat koty prowadzą tam okupację i eksterminację ptaszków.
  • z_lasu 05.06.19, 12:15
    Aha. Zagryzienie ptaszka = eksterminacja. Zagryzienie kota = należy się nagroda.
  • thea19 05.06.19, 12:32
    psy myśliwskie dostają nagrody
  • z_lasu 05.06.19, 12:36
    Ale bądź konsekwentna. Nagroda jest za eksterminację i należy się również kotom (jeszcze żywym).
  • thea19 05.06.19, 12:43
    cudzych kotów nagradzać nie będę. jeden ocalał, to chyba wystarczy.
  • z_lasu 05.06.19, 12:49
    > to chyba wystarczy

    Komu? I do czego? Chodzi mi tylko o brak konsekwencji w postrzeganiu zjawiska. Kot zagryza ptaszki = eksterminacja, zginął, bo na to zasłużył. Pies zagryza koty = dobry piesek, nagroda się należy.
  • jak_matrioszka 05.06.19, 13:10
    A "konsekwencja" drugiej strony nie razi? Kot zabija ptaki i gryzonie = natura, pies zagryzł kota = uśpić.
  • z_lasu 05.06.19, 13:19
    Też.
  • mama.nygusa 05.06.19, 11:27
    Nagroda??

    --
    bip.inowroclaw.pl/?cid=72759&bip_id=8677
    78,954,90zl tyle zarabia nauczyciel.
  • kropka_kom 05.06.19, 11:25
    bleee...uspić psa
  • thea19 05.06.19, 11:28
    a za co?
  • gaskama 05.06.19, 12:24
    eee ... za kasę.

    --
    "Przy pewnej dozie kretynizmu hipokryzja to po prostu wyraz poczucia przyzwoitości." by asia_i_p
  • thea19 05.06.19, 12:32
    puknij się, kot zeżarł ptaki, pies zeżarł koty. sama natura.
  • malgo21 05.06.19, 12:35
    To kto teraz zeżre psa?
  • 45rtg 05.06.19, 12:42
    malgo21 napisała:

    > To kto teraz zeżre psa?

    Przyjdzie Chińczyk i wyrówna.
  • thea19 05.06.19, 12:43
    nie mam w okolicy, jedynie Ukraincy
  • kokosowy15 05.06.19, 13:44
    Może już czas, żebyś zezarla psa? Natura!
  • pasquda77 05.06.19, 11:29
    kropka_kom napisała:

    > bleee...uspić psa
    I dumną autorkę postu też 😢😈
  • kropka_kom 05.06.19, 13:50
    pasquda77 napisała:

    > kropka_kom napisała:
    >
    > > bleee...uspić psa
    > I dumną autorkę postu też 😢😈
    w sumie właścicielka też z "dumnych" inaczej , jaki pan taki kram
  • jak_matrioszka 05.06.19, 11:32
    Koty wolnochodzace pewnie jakiegoś ptaka lub gryzonia maja na sumieniu, czyli też sie do uśpienia kwalifikowały.
  • kochamruskieileniwe 05.06.19, 11:35
    no właśnie - przyszłam do domu za późno o moment... kot sąsiadów zniczczył gniazdo sikorek uncertain Widziałam winowajcę jak uciekał z pełną paszczą. I zdemolowane, wyrzucone z dziupli gniazdo uncertain
  • thea19 05.06.19, 11:49
    u mnie zeżarły wszystkie kosy gniazdujące w krzakach, wyżarły podloty sikorek i innych małych ptaszków, zwłoki większych jak sójki regularnie widuję. To jest jeden z powodów dla których tych kotów mi nie żal. Jednego w końcu uratowałam.
  • sumire 05.06.19, 11:53
    Ale wiesz, że to nie jest normalne, gdy pies zagryza wszystko, co się rusza?
  • thea19 05.06.19, 11:56
    nie zagryza wszystkiego, zagryzła koty, pierwszy raz w swoim 10 letnim życiu. Normalnie je obszczekuje ale widocznie tym razem była silniejsza. One jej dawały popalić i widocznie miała już dość.
  • sumire 05.06.19, 12:04
    Nadal podtrzymuję, że to nie jest normalne. A całe życie z psami spędziłam, w tym takimi ganiającymi po ogrodach.
  • thea19 05.06.19, 12:10
    ja psiej natury nie zmienię. Kot to psi wróg a to, że czasem się tolerują a nawet lubią to odstępstwo od normy. Mój pies niby jest polujący na gryzonie a nigdy żadnej myszy czy kreta nie złapał, na ptaki też nie poluje a ma ich pod dostatkiem. Tylko koty ją wq..ją prowokują więc ona się odwdzięcza.
  • sumire 05.06.19, 12:13
    Kretyńskie tłumaczenie.
  • 45rtg 05.06.19, 12:43
    thea19 napisała:

    > ja psiej natury nie zmienię. Kot to psi wróg a to, że czasem się tolerują a naw

    Widzę, że zakres bajek, w które wierzysz, powiększa się.
  • default 05.06.19, 13:23
    >>>> Kot to psi wróg a to, że czasem się tolerują a nawet lubią to odstępstwo od normy.

    To ludzie wymyślili. I wielu niestety ciągle ten mit podtrzymuje - aktywnie, zachęcając psy do gonienia kotów. Pies sam z siebie nic do kota nie ma.
  • bardzo-dobry-kochanek 05.06.19, 13:29
    default napisała:
    Pies sam z siebie nic do kota nie ma.

    Fałsz.
    Większość psów goni koty. Trzeba je tego oduczać.
    Nawet jeśli pies mieszka z kotem w jednym domu, to na zewnątrz będzie gonił obce koty.
  • 3-mamuska 05.06.19, 14:24
    bardzo-dobry-kochanek napisał(a):

    > default napisała:
    > Pies sam z siebie nic do kota nie ma.
    >
    > Fałsz.
    > Większość psów goni koty. Trzeba je tego oduczać.
    > Nawet jeśli pies mieszka z kotem w jednym domu, to na zewnątrz będzie gonił obc
    > e koty.

    Bzdura bzdura młodego szczeniaka jak wpuścisz do kotów to się chce bawić i tak by pozostało gdyby nie głupi ludzie co szczują psy na koty . Powielając bajeczkę.



    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • bardzo-dobry-kochanek 05.06.19, 15:20
    3-mamuska napisała:
    Bzdura bzdura młodego szczeniaka jak wpuścisz do kotów to się chce bawić i tak
    > by pozostało gdyby nie głupi ludzie co szczują psy na koty . Powielając bajeczk
    > ę.

    Ale gdzie wpuścisz? W domu czy na swojej posesji, szczeniak uważa te koty za swoje stado.
    I pisałem o większości psów. Zdarzają się wyjątki potwierdzające regułę.
  • 3-mamuska 05.06.19, 14:22
    sumire napisała:

    > Nadal podtrzymuję, że to nie jest normalne. A całe życie z psami spędziłam, w t
    > ym takimi ganiającymi po ogrodach.


    Wiesz ona głupia i nie rozumie ze pies owszem pogoni kota ale jeśli 10 lat nie zagrażała to dziwne ze zagryzła teraz może ma coś z mózgiem po właścicielce.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • jak_matrioszka 05.06.19, 12:06
    To koty zagryzały wszystko co sie rusza, nie pies. I wiem, że to normalne, za to nienormalne jest uznać że łańcuszek kończy sie na kocie, bo kot nietykalny jest. W naturze, która uznaje za norme polujace koty, kot nie jest ostatnim ogniwem i też może zostać upolowany.
  • nenia1 05.06.19, 13:45
    kochamruskieileniwe napisała:

    > no właśnie - przyszłam do domu za późno o moment... kot sąsiadów zniczczył gnia
    > zdo sikorek uncertain

    No tak się kończy w praktyce przekonanie, że kot wychodzący to kot szczęśliwy. Jeden zagryziony przez psa, drugi zabija coraz mniej liczne ptaki.
  • katja.katja 05.06.19, 15:27
    Na jednego zagryzionego przypada 100 szczęśliwych kotów zażywających wolności i umierających na zwykłe choroby lub ze starości.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • kyrelime 05.06.19, 16:24
    Zależy jeszcze, gdzie się mieszka. Ja miałam kota mieszkając na wsi. Naszym sąsiadom srednio co kilka miesiecy samochód przejeżdżał kota. Dlatego ja zdecydowałam, że moj kot nie będzie miał takiej wolności. Na podwórko wychodził codziennie (gdy było ciepło, bo zimna nie lubił), ale pod moim nadzorem. Nie wiem czy dobrze zrobilam, bo jakos chyba w nim zniszczylam kocią naturę. Fakt jest jednak taki, że dożył starości i wyglądał na szczęśliwego kota.
  • kochamruskieileniwe 05.06.19, 11:33
    Raczej uśpić swąsiadów, którzy mimo ostrzeżen wypuszczali koty....uncertain

    A swoją drogą - to nie wypuszczać psa? Psa trzymac w kojcu? Lub w domu i tylko wychodzić z nim na spacery?

    Przykra sytuacja, ale trudno winić psa.Zadziałał instynkt. Bronił terenu...
  • kochamruskieileniwe 05.06.19, 11:36
    aaa - żeby nie było! sama mam kota (23 lata). Do ogrodu wychodzi. Na bardzo długiej smyczy. Choć ostatnimi laty, woli położyć się na słońcu i grzac stare kości.
  • rulsanka 05.06.19, 12:49
    Gratulacje dla staruszki i opiekunki, piękny wiek dla kota.

    --
    www.siepomaga.pl/operacja-wojtusia
  • 3-mamuska 05.06.19, 14:33
    kochamruskieileniwe napisała:

    > Raczej uśpić swąsiadów, którzy mimo ostrzeżen wypuszczali koty....uncertain
    >

    Kota w domku jednorodzinnym nie utrzymasz w domu.Przy otwartych drzwiach oknach.

    > A swoją drogą - to nie wypuszczać psa? Psa trzymac w kojcu? Lub w domu i tylko
    > wychodzić z nim na spacery?
    Tak ja mieszkam w domu z ogrodem pies żyje w domu. Nie biega bezmyśnie po ogrodzie, ma regularne spacery bo to bardzo złe dla psychiki psa bieganie całe życie po kawałku terenu, pies powinien mieć regularne spacery i żyć przy człowieku.

    Dlatego często dobrze zaopiekowane psy mieszkające w mieszkaniach są szczęśliwsze bardziej wychowane i zrównoważone psychicznie ,od podwórkowych kundli. Którymi się nikt nie zajmuje bo przecież maja podwórko.

    I to widać za załączonym obrazku.

    > Przykra sytuacja, ale trudno winić psa.Zadziałał instynkt. Bronił terenu...

    Zadziałała głupota właścicielki która myśli ze ogród wystarczy psu do szczęścia.




    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • marusia.00 05.06.19, 15:28
    A to bieganie pieska po własnym terenie wyklucza wyprowadzanie go na spacery ? Tak robi większość ludzi, w domach z ogrodem przecież. Z tą różnicą że pies nie potrzebuje 4 dłuższych spacerów w ciągu dnia. I na pewno te psy są szczęśliwsze od tych trzymanych w domu i wprowadzanych na 10 min siku i jeden dłuższy spacer. Nie pisz bzdur.
  • anorektycznazdzira 05.06.19, 19:08
    "bleee...uspić psa"
    o wiele sensowniej uśpić właścicielkę


    --
    medal ma dwie strony: dobrą i nienajgorszą- Murakami
  • kozica111 05.06.19, 11:31
    Te koty to takim stadem chodziły?
    Wszystkie weszły do wiaty i czekały na zjedzenie?
    Trollka wink
  • thea19 05.06.19, 11:52
    chcesz zobaczyć zwłoki? pod tą wiatą regularnie są koty od kiedy mam ich właścicieli za sąsiadów. raz wlazły na dach bo były młode i głupie i nie umiały zleźć.
  • hanusinamama 05.06.19, 12:08
    Zwłoki są bo pewnie gsobie przytargał..i nie wiem z czego dumna jestes?? Jak ci dziecko żabe nadmucha słomką tez chwalisz???
  • thea19 05.06.19, 12:12
    a jak kot przynosi myszy i ptaki to należy kotka skarcić czy pochwalić? kotek może na ptaszki polować bo tak kotek został stworzony i nikt go z tego powodu usypiać nie chce? no cóż, mój piesek tez został tak stworzony. Moje dzieci nad zwierzętami się nie znęcają.
  • pitupitt 05.06.19, 13:28
    Najpierw należałoby się dowiedzieć, dlaczego kot przynosi do domu upolowanego ptaka czy mysz. Robi tak tylko wtedy, gdy dom uważa za w 100% swój, w związku z czym czuje się odpowiedzialny za niego i domowników, coś jak dostarczanie pokarmu do gniazda pisklakom przez rodziców. Czy chwalić? Nie. Wyrzucić do kosza (trofeum nie kota, chociaż pewnie ta druga opcja by cię bardziej ucieszyła😉, bo widzę, że miłośniczką kotów to raczej nie jesteś. Trudno) i jakoś z tym żyć😆

    --
    Z zasady nie wchodzę dwa razy do tego samego wątku, więc prawdopodobieństwo, że przeczytam wasze "cięte" riposty, jest żadne big_grin
  • mokka39 05.06.19, 18:57
    dokładnie, mam nadzieję, że to troll, a jak nie, to osoba kompletnie pozbawiona empatii, jak można się cieszyć z tego, że zwierzęciu stała się krzywda. I mam dziwne wrażenie, że ty psa do tych mordów zachęcasz, w końcu "kot wszedł to mu się należało". W mojej rodzinie były psy, były i koty sąsiadów czy bezpańskie włażące na podwórko i żaden zagryziony nie został, psy się układa. Paskudna jest ta uciecha i zero refleksji jakiejkolwiek nad cierpieniem zwierzęcia. Poziom dresiarza szczującego koty swoim pitbullem.

    --
    www.perfumanka.pl
  • potworia116 05.06.19, 21:52
    Dla mnie raczej psychopatka niż trollka.
  • bergamotka77 05.06.19, 22:04
    mokka39 napisała:

    > dokładnie, mam nadzieję, że to troll, a jak nie, to osoba kompletnie pozbawiona
    > empatii, jak można się cieszyć z tego, że zwierzęciu stała się krzywda. I mam
    > dziwne wrażenie, że ty psa do tych mordów zachęcasz, w końcu "kot wszedł to mu
    > się należało". W mojej rodzinie były psy, były i koty sąsiadów czy bezpańskie w
    > łażące na podwórko i żaden zagryziony nie został, psy się układa. Paskudna jest
    > ta uciecha i zero refleksji jakiejkolwiek nad cierpieniem zwierzęcia. Poziom d
    > resiarza szczującego koty swoim pitbullem.
    >

    Popieram - to dno dna. Bojkotuje od dzis thee. To pozbawiona empatii psychopatka. Ta satysfakcja z jaka nam to ogłosiła... Jesteś chora watkodajko!


    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • princesswhitewolf 05.06.19, 15:57
    >chcesz zobaczyć zwłoki? pod tą wiatą regularnie są koty od kiedy mam ich właścicieli za sąsiadów. raz wlazły na dach bo były młode i głupie i nie umiały zleźć.

    tak poprosze zdjecia.
    Zwlaszcza mlode nie maja problemu z wlazeniem i zlazeniem. miesięczne koty juz sie wspinaja na drzewa. Nie byly to niemowlaki skoro wlazly. Problem zlazenia widzialam tylko u grubych i starych kotow.
  • mrs.solis 05.06.19, 20:42
    To pewnie byly mlodziutkie koty i jeszcze trzymaly sie razem, moze nawet kocica je tam przyprowadzila i ciagle nimi opiekowala. Na porod i poczatkowe tygodnie kotka wybiera raczej miejsca bezpieczne i trudno dostepne, w miare jak kotki podrastaja kocica zmienia lokalizacje na inna, latwiejsza do zwiedzania otoczenia. Stad pewnie byly w tej szopie.

    --
    http://s17.rimg.info/94f1aa849ae7d6fc1cd7782d5aa29dac.gif
  • princesswhitewolf 06.06.19, 09:05
    napisalaby o tym ze to dopiero narodzone kociaki. Juz parotygodniowe kociaki sie "rozlaza"
  • dziennik-niecodziennik 05.06.19, 11:33
    wybacz ale - zdurniałas?? co to za pytanie? psu sie należy wychowanie i kontrola, a nie nagroda...


    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • stara-a-naiwna 06.06.19, 19:54
    są yakie psy które mają bardzo silny instynkt łowczy
    tak smao jak koty
    i nie wiem czy nad instynktem jako takim da się tak łatwo zapanować

    jednak pytanie autorki postu czy psu należy się nagroda jest niesmaczne
    a wręcz obrzydliwe i świadczy albo o jej głupocie albo o totalnym braku empatii
    najpewniej o jednym i drugim
  • iwoniaw 05.06.19, 11:35
    Następny będzie listonosz czy przypadkowy przechodzień?

    Jednak to nie taki głupi pomysł, żeby wymagać pozwoleń na psa poprzedzonych badaniami psychiatrycznymi potencjalnego właściciela...


    --
    "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
  • lauren6 05.06.19, 12:05
    Nie histeryzuj. Moja przyjaciółka miała psa, ktory dostawał świra na widok kotów. Na ich widok włączał mu się tryb myśliwego. Przy tym nigdy nie skrzywdził żadnego dziecka lub dorosłego człowieka. Sama nie przepadam za psami, ale tego konkretnego nigdy się nie bałam.
  • thea19 05.06.19, 12:23
    no widzisz, moja psinka kocha każdego człowieka, nawet menela i do każdego się łasi, w ogóle nie szczeka, tylko na koty. Przypadkowego przechodnia na podwórku mieć nie będę, mam długą drogę wjazdową. Nawet gdyby przyleźli jehowi czy tam inni domokrążcy to od ugryzienia w łydkę (bo wyżej nie sięgnie) chyba nie umrą. Drugi pies (tej samej rasy) to inter i multichampion czyli pies nieagresywny, ułożony a też kotów nie lubi i gonią w parze. Pies sąsiada (też ta sama rasa) jest jeszcze bardziej cięty i koty ich działkę omijają.
  • sumire 05.06.19, 12:27
    "Nawet gdyby przyleźli jehowi czy tam inni domokrążcy to od ugryzienia w łydkę (bo wyżej nie sięgnie) chyba nie umrą".

    Ano nie, najwyżej następnym razem przyjdą z kiełbaską z potłuczonym szkłem w środku.
    Pies nie powinien gryźć, spróbuj to ogarnąć. Ani ludzi, ani kotów, ani niczego.
  • thea19 05.06.19, 12:30
    a koty powinny gryźć moje ptaki?
  • sumire 05.06.19, 12:37
    Twoje?...
    I nie, nie powinny, natomiast twoja duma z faktu, że kochany piesecek wymierzył sprawiedliwość i zdążył dopaść parę kotów jest cokolwiek durna. Ale jasne, nagródź go za to - pomyśli, że robi dobrze i wtedy będziesz więcej trupków wyciągała.
  • dziennik-niecodziennik 05.06.19, 12:40
    ją to cieszy. na karmie zaoszczedzi surprised

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • dziennik-niecodziennik 05.06.19, 12:39
    ale co, kury Ci wydusiły czy jak?...


    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • pitupitt 05.06.19, 13:36
    A od kiedy ptaki powszechnie występujące w naturze są twoje?😂😂😂😂 Nigdy bym się nie ośmieszała, że kosy, wróble czy turkawki mające gniazda na moich drzewach są moje. Moje są co najwyżej drzewa, na których ptaki przebywają

    --
    Z zasady nie wchodzę dwa razy do tego samego wątku, więc prawdopodobieństwo, że przeczytam wasze "cięte" riposty, jest żadne big_grin
  • rulsanka 05.06.19, 14:12
    To należy je skazać na okrutną śmierć, bo do nikogo nie należą? Przedziwna koncepcja.

    --
    www.siepomaga.pl/operacja-wojtusia
  • triss_merigold6 05.06.19, 12:38
    Eee... pies ma odruch pilnowania terytorium, to chyba cecha gatunkowa?
  • kropka_kom 05.06.19, 13:51
    ładna mi psinka...
  • joanna266 05.06.19, 11:39
    Jasne.Chyba nagroda za najdurniejszą właścicielkę w powiecie wink Rozumiem że ogarnięty pies szczeka nab koty lub też goni gdy te uciekają Ale żeby zagryzac i zjadać? Ten pies ma nierówno pod kopułą....

    --
    gdybyś mówił językami ludzi i aniołów a internetu byś nie miał..smile
  • thea19 05.06.19, 11:53
    to emerytka już, oaza spokoju. kotów nie zauważała przez pierwsze lata swojego życia aż jej jeden dał popalić i od tej pory kot to największy wróg.
  • ienerta 05.06.19, 11:57
    Brawo pies. Kot zabija ptaki, gryzonie, wszystko co mniejsze i słabsze od niego. Pies zabija kota. Natura. Psa nagrodzić za pilnowanie obejście. Sąsiedzi albo pilnują sierściuchów, albo liczą się z konsekwencjami. Inna sprawa, że gdyby Twój pies wszedł na ich posiadłość, a sąsiad zatłukł go łopatą, pogratulowałabym sąsiadowi. Kiedy w Polsce ludzie nauczą się respektować cudzą prywatność i własność?
  • tol8 05.06.19, 11:58
    Boże, biedni sąsiedzi

    --
    W weekendy ematka staje się matką.
  • thea19 05.06.19, 12:29
    wypełnij im wniosek do mopsu, będą bogaci.
  • lauren6 05.06.19, 12:07
    "Jeszcze żywą", ale nadjedzoną. W takich chwilach cieszę się, że nie mieszkam w domu i nie mam podobnych przygód.
  • hanusinamama 05.06.19, 12:09
    Rozumiem, ze autorka pozwoliła pieskowi zjesc dalej jeszcze żywego kotka??
  • homohominilupus 05.06.19, 12:12
    Makabra

    --
    Early to bed and early to rise makes a man wealthy and healthy and wise wink
  • joanna266 05.06.19, 12:14
    No zrobiła rozeznanie sytuacji. Pies w tym czasie dokończył posiłek z połżywego kota a autorka nam w tym czasie zdawała relację...

    --
    gdybyś mówił językami ludzi i aniołów a internetu byś nie miał..smile
  • thea19 05.06.19, 12:24
    nie rozumiesz, kota żywego wyciągnęłam z dziury i zaniosłam do sąsiadów. Cały był i prychał niemiłosiernie.
  • angazetka 05.06.19, 12:19
    Jeśli to prawda, to jesteś idiotką ze znieczulicą.
  • thea19 05.06.19, 12:28
    sama jesteś. sąsiedzi powinni pilnować swoich kotów a nie puszczać całym światem, z resztą to nie pierwsze koty które wyszły i nie wrócą, co roku mają to samo bo jak podrosną to znikają i oni się tym nie przejmują. Ja mam wiązać swojego psa na swoim podwórku żeby przypadkiem nie ugryzły jakiegoś zabłąkanego kotecka? Wystarczy, że kotecki wyżarły mi ptaki, to teraz pies zjadł kotecki. Psa raczej nikt nie zje.
  • z_lasu 05.06.19, 12:31
    > psa raczej nikt nie zje.

    Żebyś się nie zdziwiła
  • 3-mamuska 05.06.19, 14:51
    z_lasu napisała:

    > > psa raczej nikt nie zje.
    >
    > Żebyś się nie zdziwiła


    Dokładnie pies ,duży moich teściów zagryzł 2 jamniki sąsiadów. Sąsiedzi trzymali psy na tarasie, no bo wiązać nie będą , nie mili ogrodzenia. Głupie jamniki goniły auta rowerzystów i dzieci podgryzały kostki biegaczy ,droga na tereny leśne przechodziła tuż obok ich domu.
    Wiec trochę ludzi tam się przewijało. I pech chciał ze teść wjeżdżając na podwórko przez otwiera bramę został obszczekany przez jamniki. A teściowa będą w domu wypuściła psa na ogród. I ich pies dopadł jednego potem drugiego. Dokładnie tak jak autorki wątki , który pogryzie co najwyżej kostki.
    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • rulsanka 05.06.19, 12:43
    Na kota można zastawić pułapkę żywołowną, to tak na przyszłość. Uważam, że obce koty nie mają prawa chodzić po moim terenie bez mojej zgody.

    --
    www.siepomaga.pl/operacja-wojtusia
  • kropka_kom 05.06.19, 13:53
    co to za pułapka?
  • rulsanka 05.06.19, 14:14
    Taka z siatki, w jednej części jest przynęta (np. kocia karma). W drugiej jest przedział na kota lub inne zwierzę, które chce się złapać.

    --
    www.siepomaga.pl/operacja-wojtusia
  • kyrelime 05.06.19, 14:41
    I co później, po zlapaniu? Obawiam się, ze jak odniosę sąsiadom to mnie zabiją śmiechem i kota znowu puszczą samopas. Aktualnie koty przeganiam, bo robią sobie kuwetę z ogródka, tarzają sie w nim i sikają po placu zabaw dzieci. O obsikanych śmierdzących samochodach nie wspomnę. Wkurzają mnie niemilosiernie, ale krzywdy bym oczywiście nie zrobiła. Pytanie co innego da sie zrobić. Przeganianie działa na chwilę, specjalne zapachowe preparaty też nie zdały egzaminu.
  • 3-mamuska 05.06.19, 14:53
    A srające ptaszki myszki ci nie przeszkadzają. I Szczury hmmm.

    Kot raz złapany i zestresowany może już nie wracać na dany teren.
    Dobrze działają spryskiwacze z woda na fotokomórkę .

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • kyrelime 05.06.19, 15:05
    Dzięki za radę. Srajace ptaszki łatwiej mi zdzierzyc. Koci mocz śmierdzi niemiłosiernie. Kiedyś kot nasikal mi gdzies od środka chyba pod samochodem, był upalny dzień, jak wlaczylam dmuchawę w drodze do pracy myślałam, że wyzionę ducha. Ja sama miałam przez całe lata kota, ale to była kotka i nie miała w zwyczaju oznaczać terenu, poza tym nie wychodziła poza posesję, mieszkała w domu, a na podwórko wychodziła z nami. Miałam tez psa, rasa myśliwska, i nie jestem w stanie sobie wyobrazić, że mógłby zagryzc kota... Gonił je i obszczekiwał, jak go mieliśmy to faktycznie obce koty nie przychodziły, a z naszym się kumplował.
  • 3-mamuska 05.06.19, 15:09
    No koje są ciachnięte wszystkie ,kocur terenu nie znaczy. To dowodzi ze ludzie są bezmyślni i kotów nie kastrują.
    Moje mam już teraz kuwetę w domu, mało wychodzą dziś kot był ledwie 20 minut w ogrodzie.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • kyrelime 05.06.19, 15:14
    O odpowiedzialność tych ludzi nie podejrzewam. Maja również 3 psy, 2 rasowe i kundelek, które wieczorami wypuszczają z posesji, żeby poszly sie załatwić. Tak podejrzewam, no bo po co w sumie. U mnie dziecko okazało się uczulone na sierść zarówno kota jak i psa. Swoich zwierząt mieć nie możemy, a smrody zwierząt sąsieckich musimy znosić. Nasza kotka taka była dziwna, że zalatwiala sie wyłącznie w kuwecie. Od razu po powrociem z podwórka leciała się załatwić do niej i też w sumie nie było jak jej wytłumaczyć, że może to zrobić na podwórku😉
  • minerallna 05.06.19, 17:46
    Znajomy tak łapał i wywoził za miasto. A srały mu niemiłosiernie.

    --
    http://supergify.pl/images/stories/impreza/tany/ballo011.gif
  • kokosowy15 05.06.19, 13:52
    Sąsiedzi nie głodni?
  • lilia.z.doliny 05.06.19, 12:25
    koszmarna historia, ale w sumie naturalna
    koty przychodzily zrec ptaki, pies pochlonal koty..

    czesto sie zastanawiam, co by bylo, gdyby jakis kocur jednak wlazl do mnie na podworko i wyzarl mi felusie z klatki
    mysle, ze to abstrakcja, bo odkad mam psy, koty nie podchodza na kilometr, ale gdyby?
    bardzo pilnuje swoich zwierzat, ale natury nie oszukasz, a poza tym to jest chwila moment
    no i co?
    kto odpowiada i za co?
    wlasciciele kotow za zabicie moich ptakow spiewajacych czy moj pies za eksterminacje instruza na swoim terenie/obrone swoich zwierzakow domowych?

    --
    Inteligencja jest jak erekcja. Jak jest, to widać
  • homohominilupus 05.06.19, 12:36
    Makabryczna historia ale lilio, słusznie piszesz.
    Ludzie puszczający luzem koty domowe muszą liczyć się z tym, że zwierzak pewnego dnia nie wróci.

    --
    Early to bed and early to rise makes a man wealthy and healthy and wise wink
  • triss_merigold6 05.06.19, 12:39
    Ano. Na wsi tak jest, nie sądzę żeby ktoś się wzruszył utratą kotów.
  • katja.katja 05.06.19, 15:30
    W mieście o ile nie rasowiec to też nie. Na wyciągnięcie ręki masz 20 do koloru i wyboru z ogłoszeń.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • brenya78 05.06.19, 13:43
    "kto odpowiada i za co?"

    W cywililizowanych krajach ludzie wiedza, ze koty sa zwierzetami wedrownymi, ktorych nie da sie upilnowac (kategoria tzw. free spirit) i jest to zapisane w prawie. Nawet ubezpieczenie to odzwierciedla - nie da sie ubezpieczyc kota od odpowiedzialnosci cywilnej. Za szkody wlasciciel wiec nie odpowiada, chyyyyyyba ze naprawde zawinil typu osobiscie wrzucil kota do kurnika.

    Naprawde dziwie sie, ze ludzie nie potrafia zrozumiec, ze kot, czy jakiekolwiek dzikie zwierze (lis, kuna, mysz, kret) nie da sie po prostu upilnowac. Taka naiwna wiara, ze jak sie wypowie zaklecie to i osa do mieszkania nie smie wleciec.
  • lauren6 05.06.19, 13:47
    A ta dalej swoje. Jeszcze raz przeczytam o fri spiritach i cudownym, angielskim prawie (skoro jest angielskie to musi być cywilizowane, nie to co polskie prawo dziczy) i zwrócę drugie śniadanie.
  • brenya78 05.06.19, 15:28
    "A ta dalej swoje. Jeszcze raz przeczytam o fri spiritach i cudownym, angielskim prawie "

    Ze co ja swoje? Mam specjalnie dla Ciebie zmienic wieki brytyjskiego prawa, czy co? Czego ode mnie oczekujesz?
  • malgo21 05.06.19, 13:54
    Ludzie którzy nie potrafią odpowiadać za swoje koty po prostu nie powinni ich mieć.
  • 3-mamuska 05.06.19, 14:56
    malgo21 napisała:

    > Ludzie którzy nie potrafią odpowiadać za swoje koty po prostu nie powinni ich m
    > ieć.

    Odezwała się mondra inaczej🤣🤣🤣🤣
    W polskim prawie zdaje się koty wolno-żyjące są chronione prawem.




    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • malgo21 05.06.19, 16:26
    Dlaczego mnie obrażasz i to tak nieudolnie?
  • lilia.z.doliny 05.06.19, 14:07
    niewykluczone, ze free spirit mojej suki, na co dzien miss tolerancji i milosci, moglby nakazac wystapic w obronie naszych kanarkow, ktore uwielbia

    --
    Nazwanie stolicy nazwiskiem: Nursułtan, jest tak samo durne jak nazwanie stolicy nazwiskiem: Waschington.
  • brenya78 05.06.19, 15:27
    Psy nie sa free spirit w prawie brytyjskim.
  • lilia.z.doliny 05.06.19, 16:28
    w systemie prawa precedensowego nie takie rzeczy juz widziano

    --
    Nazwanie stolicy nazwiskiem: Nursułtan, jest tak samo durne jak nazwanie stolicy nazwiskiem: Waschington.
  • brenya78 05.06.19, 16:51
    "w systemie prawa precedensowego nie takie rzeczy juz widziano"

    No to pokaz ten precedens zamiast pisac glupoty.
  • cruella_demon 05.06.19, 16:34
    Ale też niczyja wina, że kot wlazł do zagrody psa i ze spirit zrobił się ghost.
    Za przywilejami idą konsekwencje, raz kot zje rybki sąsiada, innym razem sam zostanie zjedzony.
  • brenya78 05.06.19, 16:51
    Oczywiscie, ze tak.
  • jak_matrioszka 05.06.19, 18:12
    cruella_demon napisała:

    "... ze spirit zrobił się ghost..."

    😂
  • rasowaematka 05.06.19, 12:37
    Nie sądzę żeby to mały terier zagryzł dwa koty pod rząd. Mogły zostać otrute czy może były chore i dokonały w tej wiacie a pies je znalazł
    W starciu z kotem pies ma małe szanse. Obserwuj psa, bo jak faktycznie koty zatrute to i jemu zaszkodzi.
  • princesswhitewolf 05.06.19, 12:39
    dokladnie. Koty sa szybsze i potrafia niezle podrapac i pogryzc psa.
  • elle-hivernale 05.06.19, 13:40
    Teriery są przeznaczone do polowań na znacznie większe zwierzęta, nawet taki kurdupel jak scottie, który radzi sobie z borsukiem.
  • rasowaematka 05.06.19, 14:57
    Wiem że terier to pies myśliwski, między innymi dlatego nie mam takiego psa u siebie. Ale czy widziałaś kiedyś kota w amoku strachu? Ja widziałam, stąd moje wątpliwości. Mało tego, kot wspina się z prędkością światła, potrafi wskoczyć bez rozpedu z miejsca na np. szafę, dlatego powątpiewam czy te koty były zdrowe i sprawne. Każdy normalny pies wycofuje się w spotkaniu z kotem.
  • princesswhitewolf 05.06.19, 15:45
    > Mało tego, kot wspina się z prędkością światła, potrafi wskoczyć bez rozpedu z miejsca na np. szafę,

    dokladnie. Mam 3 koty, zanim moj pies ruszy to one juz sa na drzewie. Moze sobie szczekac...
  • elle-hivernale 05.06.19, 16:52
    Może akurat w tej szopie nie rosło drzewo.
  • mokka39 05.06.19, 18:59
    zwłaszcza, że to pies emeryt niby. Mam nadzieję, że to troll

    --
    www.perfumanka.pl
  • 3-mamuska 05.06.19, 15:03
    elle-hivernale napisała:

    > Teriery są przeznaczone do polowań na znacznie większe zwierzęta, nawet taki ku
    > rdupel jak scottie, który radzi sobie z borsukiem.

    Bzdura one nie polowały nie łapały i nie zagryzały ,i nie przynosiły zwierzyny ,są małe żeby wypłoszyć zwierze z nory i odnaleźć. Dać możliwość myśliwemu do strzału.
    Myślisz ze inne psy myśliwskie pomimo ze większe jak ogar /gończy polski czy labrador poradziły by sobie z niedźwiedziem? Psy były tylko do zapalania tropu. I pogoni za zwierzyna osączyć zapędzić .

    Chyba ze stado psie wtedy miałby szanse, choć i tak bardziej na zasadzie pogoni.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • elle-hivernale 05.06.19, 15:05
    Omg, a myślisz, że jak wypłaszał borsuka, mówił mu, że się promocja w Lidlu kończy? big_grin Borsuki dodatkowo są agresywne i mają czym walczyć.
  • 3-mamuska 05.06.19, 15:16
    elle-hivernale napisała:

    > Omg, a myślisz, że jak wypłaszał borsuka, mówił mu, że się promocja w Lidlu koń
    > czy? big_grin Borsuki dodatkowo są agresywne i mają czym walczyć.

    Ojp ty nie rozumiesz czy udajesz serio.
    Sama sobie przeczysz myślisz ze mały pies poradzi sobie z agresywny borsukiem? I zagryzie? Żeby zagryść musi złapać za gardło mierząc się z zębami i apazutami ofiary.
    Wypłoszyć polega na szczekaniu i podgryzaniu od tylu.
    I najczęściej w grupie.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • elle-hivernale 05.06.19, 16:50
    Terier wchodzi do nory pojedynczo. Nie stoi w grupie przed jamą borsuka, szczekając aż ten wyjdzie, tym bardziej nie pakuje się tam w grupie, bo nie ma na to miejsca. Przez lata dobierane były pod kątem sprawności i odwagi, więc jak łatwo sobie wyobrazić nie wystraszy go byle kot, szczególnie młody i nie zaprawiony w boju.
  • elle-hivernale 05.06.19, 16:52
    I jestem dziwie przekonana, że kiedy terier rozprawiał się z jednym, pozostałe fri spirity raczej koledze nie pomagały, więc było mu tym łatwiej.
  • thea19 05.06.19, 18:00
    york znajomych ostatnio kunę upolował
  • rulsanka 05.06.19, 18:17
    A nie łasicę? Kuna jest sporo większa od yorka.

    --
    www.siepomaga.pl/operacja-wojtusia
  • thea19 06.06.19, 12:36
    nie wiem dokładnie, nie widziałam, wiem, że to był gryzoń niszczyciel - przegryzł przewody w aucie i zadomowił się w garażu.
  • rulsanka 06.06.19, 15:09
    To kuna. Może mała była, a pies wyjątkowo waleczny.

    --
    www.siepomaga.pl/operacja-wojtusia
  • princesswhitewolf 05.06.19, 12:39
    to ja jednak poprosze o te drastyczne zdjecia

    Koty nie uciekaly i potulnie w jednym miejscu zbiorowo czekaly na rzez? Normalnie jesli nawet jednego dopadlby to bez przelwu krwi psa by sie nie obylo. Koty drapia gryza itd. Nawet jesli pies wygra i zamorduje to jednego. Nie slyszalam aby zjadal... Zywisz go surowym miesem? Co to za mordercza rasa?
  • z_lasu 05.06.19, 12:46
    Chyba, że to były maluszki, takie kilkumiesięczne.
  • princesswhitewolf 05.06.19, 13:05
    masz na mysli, parodniowe. Kilkumiesieczny kot to dorosly zwinny kot
  • z_lasu 05.06.19, 13:18
    Bez przesady. Dwu-trzymiesięczny kot nie jest dorosły (choć potrafi już o siebie zawalczyć, ale brak mu jednak siły i doświadczenia). Cały opis (dużo kotów w jednym miejscu, które nie jest miejscem karmienia; to, że dały się zagryźć) sugeruje, że mogły to być koty bardzo młode.
  • princesswhitewolf 05.06.19, 15:41
    2-3 miesieczny kot juz osiagnal wlasciwy rozmiar i ciezko mu usiedziec na pupsku w jednym miejscu. Glupawe toto wtedy jest i naiwne ale szybkie i zwinne i lazi. ciagle lazi i biega i wspina sie i szaleje. Mam3 koty. W zyciu mialam wiele kotow i mam pojecie.
    Gdyby byly to mlode koty to napisalaby ze kociaki

    Mlode ledwo gacajace po urodzeniu to moze siedza w jednym miejscu. Ale juz dwu miesieczne to za ch... nie usiedza i szaleja.
  • rulsanka 05.06.19, 12:40
    Żeby jeden mały pies zabił 3 koty? Trudno uwierzyć. Może je ktoś wcześniej zabił?

    --
    www.siepomaga.pl/operacja-wojtusia
  • thea19 05.06.19, 14:20
    to były młode koty i nie wiem czy od razu bo zimne były. awantura była za krótka by je uśmiercić i wystudzić, w nocy pies śpi w domu, może wczoraj w ciągu dnia je podusiła, zaniosła do dziury i trzeci sam przyszedł do zwłok.
  • rulsanka 05.06.19, 15:00
    Ale miały ślady pogryzień? U mnie psy sąsiada (teriery) podkopały się pod siatką i zaatakowały kury. Zwierzęta były dosłownie obdarte ze skóry, miały wyjedzone kawałki ciała, kręgosłupa, połamane kości. Ale żyły uncertain
    Domowy nie zabija tak od razu, on się raczej bawi. Dlatego to dziwne z tymi kotami.

    --
    www.siepomaga.pl/operacja-wojtusia
  • berdebul 05.06.19, 15:08
    Terrier umie dusić. Łapie za gardło i po kocie.
  • rulsanka 05.06.19, 15:34
    Psy sąsiada tak nie zrobiły, a to też były teriery. Dlatego podejrzewam, że psy domowe raczej nie zabijają od razu, tylko próbują się bawić i zwierzę umiera od ran.

    --
    www.siepomaga.pl/operacja-wojtusia
  • berdebul 05.06.19, 17:07
    Mój pies (domowy, nieduży) albo dusi za gardło, albo łapie za kark i trzepie na boki, łamiąc kręgosłup. Jak na razie od kotów odwołuje i ratuję, ale kończy mi się cierpliwość do beztroskich właścicieli kotecków.
  • rulsanka 05.06.19, 17:12
    Ale żeby 3 na raz?

    --
    www.siepomaga.pl/operacja-wojtusia
  • jak_matrioszka 05.06.19, 18:15
    Coście sie tak uczepiły trzech na raz? Nigdzie nie ma potwierdzonego "na raz", jest tylko podany widok końcowy.
  • berdebul 05.06.19, 18:39
    Nie na raz, tylko po kolei pewnie. A ofiary zawlókł w spokojne miejsce. Pies mojej znajomej zakopywał pod krzakami.
  • cruella_demon 05.06.19, 12:44
    To, ze zwierzęta się zabijają nawzajem jest normalne, natura niestety. I to, że pies zagryzł obcego kota na swoim terenie mnie specjalnie nie dziwi. Ale to, że domowy, karmiony pies go zjadł już tak.
    Natomiast twój entuzjazm i potrzeba pochwalenia się tym faktem na forum świadczy, że masz coś nie tak z głową.
  • rulsanka 05.06.19, 12:47
    Też mi się wydaje dziwne, żeby zjadł.

    --
    www.siepomaga.pl/operacja-wojtusia
  • princesswhitewolf 05.06.19, 16:04
    bo to trolling
  • reinadelafiesta 05.06.19, 13:44
    Przychylam się do wypowiedzi Cruelli

    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • mrs.solis 05.06.19, 13:14
    Jestes podla.

    --
    http://s17.rimg.info/94f1aa849ae7d6fc1cd7782d5aa29dac.gif
  • pitupitt 05.06.19, 13:30
    Jak chcesz nauczyć psa zachowań, z powodu których będziesz mieć nieprzyjemności, to tak, chwalić ile wlezie.

    --
    Z zasady nie wchodzę dwa razy do tego samego wątku, więc prawdopodobieństwo, że przeczytam wasze "cięte" riposty, jest żadne big_grin
  • thea19 05.06.19, 14:14
    a jakie mam mieć nieprzyjemności? pies zagryzł koty u siebie a nie u sąsiada, w sumie nawet nie wiadomo kiedy dokładnie bo były zimne a żywego zabrałam
  • princesswhitewolf 05.06.19, 15:44
    i zywy tam tez niby na miejscu siedzial? dziwne te koty mial sasiad. Siedza na kupie i sie nie ruszaja, w dodatku byle pies je dopadnie. Mam 3 koty i szybkiego duzego psa. Zanim on zrobi sus, one juz sa na drzewie
  • brenya78 05.06.19, 13:39
    W jaki sposob chcesz upilnowac koty?? Przywiazac je na smyczy do budy?

    Pies do odstrzalu, ma cos najwidoczniej z glowa. Nastepne bedzie pewnie male dziecko...
  • lauren6 05.06.19, 13:50
    Ojej, kotecki to fri spiryty, które mogą żyć zgodnie ze swoją natura, za to piesecek to gorszy sort zwierzęcia i już nie może zgodnie ze swoją naturą polować na szkodniki?

    Słabe to wasze angielskie prawo.
  • elle-hivernale 05.06.19, 13:58
    Tym bardziej, że kot jest taki op i jedna łapą tłucze watahę psów, a drugą drapie się po tyłku.
  • brenya78 05.06.19, 15:34
    "Słabe to wasze angielskie prawo. "

    Moze go zwyczajnie nie rozumiesz bo brakuje Ci do tego inteligencji?
  • konsta-is-me 05.06.19, 15:51
    No wlasnie ?
    Koty zabijaja ptaki "bo taka ich natura" a psy to mordercy ?
  • mokka39 05.06.19, 19:03
    tyle, że psy można układać i normalni ludzie to robią. A nienormalni się cieszą, że zagryzają.

    --
    www.perfumanka.pl
  • thea19 05.06.19, 14:12
    no pacz pani, rzesze właścicieli kotów świetnie sobie z tym radzi i kotom na zdrowie to wychodzi
  • princesswhitewolf 05.06.19, 15:42
    nie masz kota. Kot wychodzacy z zalozenia nie jest czyms co sie pilnuje. Poza tym poprosze o zdjecie zwlok
  • brenya78 05.06.19, 16:52
    "rzesze właścicieli kotów świetnie sobie z tym radzi "

    Tak, wiem, najlepiej zamknac kota w domu, a wszystkie okna zabezpieczyc siatka, albo ich nigdy nie otwierac.
  • nenia1 05.06.19, 19:14
    Przy takiej ilości kotów jakie obecnie ludzie hodują to tak, lepiej, ponieważ nie ma zupełnie równowagi w ekosystemie, kot jest drapieżnikiem, poluje i zabija nawet jak nie jest głodny, to odruch, więc ptaki i ich młode giną milionami.
  • brenya78 05.06.19, 19:34
    "ponieważ nie ma zupełnie równowagi w ekosystemie"

    Ke?
  • nenia1 05.06.19, 19:37
    Czego nie zrozumiałaś?
  • brenya78 05.06.19, 20:15
    Bzdur, które napisałaś.
  • princesswhitewolf 06.06.19, 09:07
    >Przy takiej ilości kotów jakie obecnie ludzie hodują to tak, lepiej, ponieważ nie ma zupełnie równowagi w ekosystemie,

    a niby w przeszlosci to bylo mniej kotow bo ktos je kastrowal? Bylo wiecej

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.