Dodaj do ulubionych

Teorie szwagierki - chcecie aktualizację?

05.06.19, 18:19
Siostra mojego małżonka ma nową teorię na temat swoich niepowodzeń życiowych. Przepracowała temat z jakimś kołczem z internetu i już wszystko wie.

Otóż są one spowodowane tym, że mój mąż nie traktuje jej jak siostry.

A to z kolei wzięło się stąd, że:

1. Kiedy miała kilka lat, przez parę miesięcy mieszkała u dziadków (skomplikowane, nie będę rozwijać, związane z sytuacją mieszkaniowo-pracowo-finansową rodziców);
2. Ponieważ rodzice "oddali ją dziadkom" (doskonale wie, jakie były przyczyny mieszkania u dziadków i wie, że niezwiązane z nią), musiała być dzieckiem niechcianym;
3. Ponieważ była dzieckiem niechcianym, to jej brat, a mój mąż, "wmówił sobie", że jest jedynakiem;
4. Brat uważa się za jedynaka, nie traktuje jej jak siostry i przez to ona ma nieszczęśliwe życie.

Uff. To teraz tylko maszyna czasu i odkręcić pobyt u dziadków i wszystko będzie dobrze.
--
"Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
asmarabis
Edytor zaawansowany
  • daniela34 05.06.19, 18:24
    Czy ja dobrze kojarzę, że to jest szwagierka od snów proroczych i pamiątek rodzinnych?
  • babcia.stefa 05.06.19, 18:54
    Tak, ta sama.

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • mildenhurst 05.06.19, 18:30
    Kołcz z internetu może być praktykującym psychologiem. Co jeśli owy psycholog by postawił taką diagnozę? Co z rolą rodziców, traktuje ich jak rodziców czy stawia dziadków w tej roli, czy ona sama nie ma poczucia jedynactwa? Troja szwagierka z jakiego powodu szukała terapii?
  • babcia.stefa 05.06.19, 18:56
    Bo jest samotną osobą po 50, która nigdy nie miała nawet faceta do łóżka, o partnerze życiowym nie wspominając, i której wszyscy unikają.

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • beneficia 05.06.19, 19:00
    Nie czytałam tamtego wątku, ona ma jakiś nieprzyjemny charakter, tak?
  • babcia.stefa 05.06.19, 19:02
    Ma odpały religijno-altmedowe, opowiada w kółko o opętaniach i oczyszczaniu organizmu.

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • beneficia 05.06.19, 19:22
    Ale to nie przeszkadzałoby znaleźć kogoś z podobnego kręgu zainteresowań.
    Może ona rzeczywiście jakiś problem psychiczny.
  • babcia.stefa 05.06.19, 19:30
    Ludzie z odchyłem religijnym mają krótkie okno startowe i sparowują się wcześnie (te wszystkie oazy i duszpasterstwa akademickie) albo wcale.

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • swiezynka77 05.06.19, 20:08
    Jeszcze jest szansa na wdowca wink

    --
    Obrzeży pochwy nie pokazuje się na dzień dobry.[beataj1]
  • double-facepalm 06.06.19, 13:48
    albo na kawalera maminsynka z defektem, po osieroceniu
  • triismegistos 05.06.19, 18:31
    Akurat "porzucenie" przez rodziców, zwlaszcza jeśli jest rodzeństwo, które tego nie doświadczyło jak najbardziej może leżeć u przyczyn zwichrowanego życia.

    --
    Ostatnie badania wykazały, że 42% Amerykanów ma nadwagę, a 34% jest otyła. Pozostali zjedli ankiety.
  • cruella_demon 05.06.19, 19:10
    Miałam to samo napisać.
    Takie porzucenie dla kilkulatki jest straszne, zwłaszcza gdy pozostałe rodzeństwo zostaje z rodzicami.
    I wierzę, ze to się odbiło na jej życiu i psychice.
  • jak_matrioszka 05.06.19, 19:28
    Plemniki i jajeczka trudno w depozyt przyszłym dziadkom oddać wink
  • cruella_demon 05.06.19, 19:34
    W poście startowym nie wspomniała słowem, że brata nie było jeszcze na świecie.
    Ale nawet wtedy, oddanie przez rodziców JEST dla kilkulatka traumą.
    Nie wiem co by się musiało stać żebym porzuciła dziecko, nawet na jakiś czas. Nawet w ośrodkach dla bezdomnych matka może przebywać z dziećmi.
  • jak_matrioszka 05.06.19, 20:10
    Wszystko sie na dziecku odbija, ale takie zwalanie winy na rodzeństwo to jeszcze we wczesnym nastolectwie można zrozumieć, a nie u dorosłej osoby. Rodzice tej kobiety moga na swoich protoplastów zwalić, bo tak ich wychowano, i tak nauczono radzić sobie z problemami, a wogóle to wina prababki Ewy i nijak sie tego nie da przepracować. Też znam takie osoby, które dokładnie potrafia pokazać palcem kto ponosi wine za ich nieidealne życie. Ten palec zawsze jest skierowany na zewnatrz.
  • triismegistos 05.06.19, 20:14
    Nikt nie twierdzi, że rzeczona siostra postępuje racjonalnie. Po prostu niektórych kłuje w oczy nabijanie się z osoby z problemem psychicznym i tego, że do dziś nie uporała się z deemonami z dzieciństwa. To jest po prostu okropne.

    --
    Ostatnie badania wykazały, że 42% Amerykanów ma nadwagę, a 34% jest otyła. Pozostali zjedli ankiety.
  • jak_matrioszka 05.06.19, 20:23
    Z ostatnich dopisków autorki wynika, że demony z dzieciństwa to całkiem nowy wynalazek. Zgadzam sie, że nabijanie sie z takiej osoby jest niesmaczne, ale zbytnie zapedzanie sie w obrone to przesada.
  • babcia.stefa 06.06.19, 09:17
    Demony z dzieciństwa to świeży wynalazek, który pojawił się po ostatniej pseudoterapii, jakoś przez ponad 50 lat nie było mowy o tym, że kilkanaście tygodni spędzone u dziadków mogłoby mieć rujnujący wpływ na czyjekolwiek życie. Jak dotąd wszyscy wydawali się mieć do tego podejście typu "no cóż, bywa, trudno, zdarzyło się".

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • malgo21 05.06.19, 20:24
    Przecież to takie śmieszne że stara baba przeżywa porzucenie jej jako dwulatki. A przecież nawet tego nie pamięta. Haha..
  • babcia.stefa 06.06.19, 08:37
    Nie, ona nie przeżywa porzucenia jako dwulatki, nie uważa, że nie miała z tego powodu słabych więzi z rodzicami ani nic w ten deseń.

    Jej problemem jest to, że jej zdaniem BRAT z powodu tej historii z pobytem u dziadków UWAŻA SIĘ ZA JEDYNAKA i NIE TRAKTUJE JEJ JAK RODZINY, przez co ona ma problemy psychiczne.

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • malgo21 06.06.19, 09:15
    Brat żyje a rodzice nie, to akurat nic dziwnego że na nim skupiło się to przeżywanie. Zresztą prawdziwe źródło jej problemów nie musi pokrywać się z tym co ona widzi jako źródło.
    Zresztą ja tam nie będę ci szwagierki diagnozować, piszę tylko że porzucenie dziecka może mieć olbrzymie konsekwencje, nawet jeśli dziecko tego nie pamięta.
    To co określasz amerykańską poppsychologią to się nazywa teoria przywiązania i tłumaczy wiele zachowań ludzkich.
  • hanusinamama 06.06.19, 11:58
    Askad wiesz czy brat nie był faworyzowany??? Ja to znam. I nie wymyślam bo nawet dalsza rodzina czy znajomi mowią otwarcie jak rodzice go faworyzują. Nauczyłam sie z tym zyc bo tak bedzie zawsze...ale to jest bardzo trudne i dla małego dziecka i dla dorastającej nastolatki. Dochodzi to tego fakt, ze faworyt umie to wykorzystać dodatkowo. Nawet teraz moj brat majac prawie 30 ma takie zagrania ze ręce opadają. Jestem juz dorosła, przepracowałam to sobie wiec jest to dla mnie śmieszne i żenujące...ale jak jest młodszym inaczej się na to patrzy. Teraz mam powtórke z rozrywki bo rodzice faworyzują dzieci brata.
  • babcia.stefa 06.06.19, 12:11
    Bo znam tę rodzinę od 24 lat.

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • malgo21 06.06.19, 13:09
    Znasz przez swojego męża. Jeszcze nie spotkałam człowieka który by przyznał że to on był faworyzowany przez rodziców. Zawsze jakoś rodzice wybierają to drugie a "mnie traktowali gorzej" (czy w ogóle wybierają i jak to odbierają dzieci to już inna historia).
  • pade 06.06.19, 15:17
    Dokładniesmile

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • yuka12 07.06.19, 19:37
    Ja byłam faworyzowana przez ojca- jako najmłodsza i jako córka. Co wcale nie oznaczało w praktyce góry pieniędzy i siatek zabawek, a raczej mniejszą agresję i brak bicia. Brat nie ma z tego powodu do mnie pretensji 😀.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • hanusinamama 06.06.19, 13:30
    Znasz od strony swojego meża, jestes bardzo stronnicza...
  • rosapulchra-0 05.06.19, 20:49
    Mój mąż jako niemowlak został oddany do domu dziecka przez własną matkę, która jego starszego brata zatrzymała przy sobie. Zabrała go po roku, pod naciskiem rodziny. On tego okresu nie pamięta, ale mamusia obawiając się, że się o tym dowie od osób trzecich sama go o tym zawiadomiła tłumacząc się trudną sytuacją materialną. Do dzis mój mąż dziwnie (delikatnie mówiąc) się czuje z tą wiedzą.

    --
    Można mieć wykształcenie wyższe, ale niekoniecznie podstawowe. by Figrut
  • jak_matrioszka 05.06.19, 21:47
    Moja teściowa i jej siostra zostały czasowo oddane do domu dziecka, żeby ich matka mogła odpoczać. Nie wiem jak teściowa, ale ja sie (delikatnie mówiac) dziwnie poczułam kiedy o tym usłyszałam. Podobno takie czasy były...
    W sumie teściowa może swoje odpały tłumaczyć trauma z dzieciństwa, ale nie, idzie w zaparte że ona dobra matka była.
  • 3-mamuska 06.06.19, 18:42
    jak_matrioszka napisała:

    > Moja teściowa i jej siostra zostały czasowo oddane do domu dziecka, żeby ich ma
    > tka mogła odpoczać. Nie wiem jak teściowa, ale ja sie (delikatnie mówiac) dziwn
    > ie poczułam kiedy o tym usłyszałam. Podobno takie czasy były...
    > W sumie teściowa może swoje odpały tłumaczyć trauma z dzieciństwa, ale nie, idz
    > ie w zaparte że ona dobra matka była.



    Może miała jakaś depresje problemy z akceptacja dzieci/dziecka a nazwane odpoczynkiem.
    Kiedyś tak się otwarcie nie mówiło o tym ze kobieta ma problemy.
    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • sta-fraszka 05.06.19, 19:56
    Mialam dokladnie to samo napisac.

    --
    A ja myślę, że całe zło tego świata bierze się z myślenia. Zwłaszcza w wykonaniu
    ludzi całkiem ku temu nie mających predyspozycji. — Andrzej Sapkowski
  • asfiksja 06.06.19, 09:27
    Zgadzam się, że dobrowolne przekazanie małego dziecka na wiele miesięcy do innego domu może być przyczyną problemów w dorosłości. Ale pretensje za to można kierować tylko do rodziców (nie do brata, nie do dziadków).
  • double-facepalm 06.06.19, 13:49
    triismegistos napisała:

    > Akurat "porzucenie" przez rodziców, zwlaszcza jeśli jest rodzeństwo, które tego
    > nie doświadczyło jak najbardziej może leżeć u przyczyn zwichrowanego życia.
    >
    jprdl, u przyczyn kazdziutkiego niepowodzenia zyciowego nawet w dojrzalym wieku? impossible
  • triismegistos 06.06.19, 17:37
    Tak, jeśli porzucisz swoje dziecko na kilka tygodni jak najbardziej może mieć z tego powodu zrąbaną psyychikę i nie pozbierać się całe życie.

    --
    Żarty z wnoszenia lodówki na czwarte piętro kończą się gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro.
  • double-facepalm 06.06.19, 18:05
    Nikt nie porzucal, miała dziadkow a nie siedziala w ośrodku dla uchodźców.
  • triismegistos 06.06.19, 18:19
    Podrzucenie dziecka dziadkom na KIKANAŚCIE TYGODNI to jest porzucenie. Zrobiłabyś to swojemu dziecku???

    --
    Żarty z wnoszenia lodówki na czwarte piętro kończą się gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro.
  • double-facepalm 06.06.19, 18:21
    Nie, co najwyżej naprzemiennie. Wątpię żeby rodzice nie mieli z nią wtedy absolutnie zadbego kontaktu. Tyle wiemy ile Stefa napisała. Trochę jak zabawa w głuchy telefon
  • babcia.stefa 06.06.19, 19:52
    Rodzice przyjeżdżali na każdy weekend.

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • pade 06.06.19, 20:24
    Cudowni rodzice, a mogli oddać do tygodniowego żłobka.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • iwles 06.06.19, 18:31
    triismegistos napisała:

    > Podrzucenie dziecka dziadkom na KIKANAŚCIE TYGODNI to jest porzucenie. Zrobiłab
    > yś to swojemu dziecku???
    >


    Do ilu tygodni to nie bedzie porzucenie? Do 9? Tyle, ile trwaja wakacje, w czasie ktorych rodzice nie maja jak inaczej zapewnic dziecku opieki, niz zawiezc do dziadkow/cioc itp.?


    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • malgo21 06.06.19, 19:21
    Dwulatków się nie wywozi do cioci na 9 tygodni wakacji. Przynajmniej w moim świecie.
  • cruella_demon 06.06.19, 20:44
    No w moim i znanych mi ludzi, też nie. Nawet czterolatków tak się nie wywozi.
  • wapaha 08.06.19, 09:22
    Jeśli rodzice są pracujący to każde z nich ma po 26 dni urlopu. Spokojnie mogą zapewnić dziecku opiekę i wspólnie spedzony czas w okresie wakacji- bez wywożenia na 9 tygodni.
  • 35wcieniu 08.06.19, 10:50
    Bylabym najnieszczesliwszym dzieckiem na swiecie gdyby rodzice mysleli w ten sposob i nie "wywozili" mnie na wakacje na wies. Chwala bogom ze po prostu jechalam spedzac lato na wsi i nikt tego nie nazywal "wywozeniem".
  • esme83 08.06.19, 14:38
    35wcieniu napisał(a):

    > Bylabym najnieszczesliwszym dzieckiem na swiecie gdyby rodzice mysleli w ten sp
    > osob i nie "wywozili" mnie na wakacje na wies. Chwala bogom ze po prostu jechal
    > am spedzac lato na wsi i nikt tego nie nazywal "wywozeniem".

    Ja też, a zanim poszłam do szkoły nawet na 3 miesiace, plus dodatkowo krótsze pobyty w ciągu całego roku. Uwielbiałam te wyjazdy, byłam bardzo zżyta z dziadkami i z młodszym rodzeństwem mojej mamy, które mieszkało jeszcze wtedy w ich domu.

    Oczywiście rozumiem, że dla innych dzieci dluzsze rozstanie z rodzicami może być trudnym, nawet traumatycznym przeżyciem, ale nie musi tak być. Nie porównywalabym też pobytu u dziadków z pobytem w szpitalu - swój pobyt w szpitalu też pamietam, choć nie miałam jeszcze czterech lat, i to faktycznie nie było nic fajnego, bo szpital był kompletnie obcym miejscem, pełnym obcych ludzi.
  • 35wcieniu 08.06.19, 10:57
    Swoją drogą- zawsze mnie urzeka przekonanie wyrazane tylko na ematce (nigdzie indziej nie spotkałam) że 26 dni urlopu polega na tym ze kazdy rodzic moze po prostu wziąć miesiąc wolnego ciurkiem i nigdy nie ma z tym absolutnie żadnego problemu, ot po prostu mówi: "nie ma mnie przez cały sierpień", a pracodawca i pozostali pracownicy (bezdzietni, wiadomo, wiec sami nie potrzebują urlopu) mówią: "jasne Zdzichu, baw się dobrze i wracaj we wrześniu" big_grin
  • wapaha 08.06.19, 17:58
    Dlaczego negujecie to, że ktoś może odczuwac inaczej ?

    U mnie w pracy urlop trzeba wziąć cały od razu. Mozna podzielić ewentualnie na dwie cżęści, ale wymaga to gimnastyki, wyrażenia zgody przez kilka osób ( z 4-5 osób)
  • triss_merigold6 05.06.19, 18:33
    Musicie jej słuchać?
  • babcia.stefa 05.06.19, 18:57
    Ja nie, ale małżonek uważa, że raz na miesiąc może z litości odebrać telefon i wysłuchać monologu.

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • triismegistos 06.06.19, 12:01
    Czyli kobiecina ma rację ze stosunkiem brata do niej.

    --
    Ostatnie badania wykazały, że 42% Amerykanów ma nadwagę, a 34% jest otyła. Pozostali zjedli ankiety.
  • babcia.stefa 06.06.19, 12:14
    Tak, ma całkowitą rację, brat nie chce utrzymywać z nią kontaktów, bo uważa ją za toksyczną osobę z szajbami nie do pogodzenia.

    Nie ma to jednak nic wspólnego z ich wzajemnymi relacjami jako rodzeństwa. Z nią nikt nie chce utrzymywać bliższych relacji (a znakomita większość ludzkości nie jest jej rodzeństwem).

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • triismegistos 06.06.19, 15:48
    Lol. Przyszłaś tutaj pisząc "jaka głupia uważa, że brat ma ją gdzieś" a teraz piszesz, że ma rację i co z tego?

    --
    Żarty z wnoszenia lodówki na czwarte piętro kończą się gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro.
  • malgo21 05.06.19, 18:34
    Nie wiem czego to ciąg dalszy, ale wierzę że oddanie dziecka dziadkom (zwłaszcza kiedy drugie zostało z rodzicami) może się odbić na psychice i stosunkach w rodzinie.
  • ras.szamra 05.06.19, 18:46
    Dokładnie tak. Az mi się serce scisnelo jak pomyślałam o tym, co zrobili ci rodzice, bez wzgledu na przyczyny. Szyderstwo, że ktoś to przeżywa nawet po x latach, jest mocno nie na miejscu
  • babcia.stefa 05.06.19, 19:51
    Tak bardzo przeżywa, że sobie przypomniała o tym po ponad 50 latach od zdarzenia, jak jej ktoś z rodziny powiedział.

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • hanusinamama 06.06.19, 11:54
    Masz ty dzieci?? Rozumiesz co to znaczy byc oddanym dziadkom na kilka tygodni w tym wieku?? 2-latek nie rozumie ile to czasu...
  • double-facepalm 06.06.19, 16:10
    Dwulatek nie ma aż tak rozwiniętej pamięci ekspertko od rozwoju poznawczego dzieci.
  • 3-mamuska 06.06.19, 18:44
    babcia.stefa napisała:

    > Tak bardzo przeżywa, że sobie przypomniała o tym po ponad 50 latach od zdarzeni
    > a, jak jej ktoś z rodziny powiedział.
    >

    Może dopiero doszła do sedna problemu? Może wczesnej nie zdawała sobie sprawy jak to na nią wpłynęło.
    Tak trudno pojąć?


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • babcia.stefa 05.06.19, 18:53
    Drugie nie zostało, nie było go jeszcze na świecie.

    Gdyby wszyscy byli takimi płatkami śniegu, to ludzkość przestałaby istnieć.

    A sytuacja akurat była taka, że było to koniecznie - na litość, nie oddano jej do domu dziecka, tylko kochających dziadków, a rodzice przyjeżdżali na weekendy.

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • malgo21 05.06.19, 18:58
    A, jak przyjeżdżali na weekendy to spoko, prawie jak rodzice.
    Wiesz, różni są ludzie. Jeden wychowany przez żłobek tygodniowy wyrośnie na normalnego człowieka, a innemu takie porzucenie zrobi kuku w głowie. Nabijanie się z tego uważam za strasznie słabe.
  • heca7 05.06.19, 19:09
    Ale z tymi pretensjami to do dziadków i rodziców należy się udać a nie do jedynego brata, który w tym czasie nawet nie istniał.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • babcia.stefa 05.06.19, 19:17
    Żadne z nich już nie żyje.

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • malgo21 06.06.19, 09:23
    heca7 napisała:

    > Ale z tymi pretensjami to do dziadków i rodziców należy się udać a nie do jedyn
    > ego brata, który w tym czasie nawet nie istniał.
    >

    A gdzie napisałam że pretensje do brata są usprawiedliwione?
    Pewnie że najlepiej jakby wyjaśniła to z rodzicami, najlepiej ze 40 lat temu. Niestety ludzie nie są racjonalni, nie potrafią często namierzyć gdzie ich boli i co jest tego przyczyną, a akurat błędy rodziców bardzo często są jedyną przyczyną słabych stosunków między rodzeństwem.
  • pade 06.06.19, 11:11
    To nawet nie jest kwestia racjonalności. Trudno nazwać zjawisko i to celnie, mając jedynie strzępy wspomnień, wyparte emocje i przekaz otoczenia, który wcale nie musi się pokrywać z rzeczywistością. Właśnie dlatego, kiedy człowieka coś męczy, czuje np. niepokój, ma koszmarne sny, nie jest w stanie określić dokładnie o co chodzi. Ciężko jest samemu dokopać się do przyczyn, choćby dlatego, że każdy człowiek ma mechanizmy obronne, które chronią go przed bólem.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • milva24 05.06.19, 19:01
    U mnie takie "oddanie" dziadkom poskutkowało między innymi słabą więzią z matką. Pięciu lat nie dało się nadrobić.
  • milva24 05.06.19, 19:02
    A i obiektywnie rodzice też mieli powody.
  • atoness 06.06.19, 11:07
    Ano właśnie. Mnie oddano na trzy lata. Starsza siostra została. Mama przyjeżdżała w niedziele. Wieczorem słyszałam, że oczywiście będzie, jak się rano obudzę, i nigdy jej nie było, bo przecież musiała być w pracy. Masakra to była. Kiedyś ją o to zapytałam i dowiedziałam się, że: nigdy mnie nie oddała, może najwyżej na wakacje, a w ogóle to musiała mnie oddać (a ja nie rozumiem, w jak trudnej była sytuacji), a poza tym nie oddała mnie przecież komuś obcemu, tylko kochającej babci. Więc mrozi mi plecy, jak czytam to, co któraś z pań napisała wyżej: że przecież to była kochająca babcia. To było zwyczajnie straszne. Pewnych rzeczy może się nie dać po czymś takim naprawić. Zwłaszcza więzi z rodzeństwem.
  • babcia.stefa 05.06.19, 19:06
    To może jest to temat do przepracowania z psychologiem, a nie powód do trucia dudy wszystkim dookoła na czele z bratem, który a) nie ponosi winy za sytuację, b) gdyby mi przyszło oceniać, miała normalne więzi z rodzicami, a nawet silniejsze od brata, bo ona zawsze była ukochaną córeczką rodziców, a brat, jak to facet, "jakoś se poradzi i w ciążę nie zajdzie".

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • katja.katja 05.06.19, 19:15
    Jak widać w tym przypadku także siostra w ciążę nie zajdzie.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • malgo21 05.06.19, 20:20
    babcia.stefa napisała:

    > To może jest to temat do przepracowania z psychologiem,

    No też właśnie się wzięła za przepracowanie a ty się z tego nabijasz
  • babcia.stefa 06.06.19, 08:38
    Nie, ona nie wzięła się za przepracowanie. Ona wyjeżdża z pretensjami do BRATA, że to ON jest temu winien i to ON ma coś z tym zrobić.

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • malgo21 06.06.19, 09:04
    To o co ma pretensje do brata i czego od niego oczekuje to akurat możesz się tylko domyślać, jak sama piszesz niżej: "chyba, nie wiem".

    Fakt jest taki, że takie rzeczy jak porzucenie dziecka mogą się odbić na przyszłym życiu i wiele odchyłów tłumaczyć (uwaga: nie napisałam usprawiedliwiać). Słabe jest to że się z tego nabijasz. Z tego co piszesz między wierszami to masz lepsze powody do obgadywania szwagierki, może skorzystaj z nich zamiast czepiać się czegoś takiego.
  • pade 06.06.19, 11:13
    Brat nie ponosi winy, owszem, ale siostra jest po prostu zazdrosna, że on miał cały czas rodziców, a ona nie. A, że dopiero teraz to do niej dotarło? Hmm, ludzie często mylą zachowania będące skutkiem traumy z charakterem.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • babcia.stefa 06.06.19, 12:16
    I na przykład takie fakty, jak to, że rodzice kupili jej mieszkanie (a jemu nie) i to on zawsze brał udział w pracach domowych (a ona nie, ona była do wyższych celów, miała się tylko uczyć) Twoim zdaniem tę zazdrość powinny podsycać?

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • szalona-matematyczka 06.06.19, 12:41
    Tu znow jest wina rodzicow!!! Bo gdyby jej nie kupili mieszkania, to ona by sie wybrala na poszukiwanie meza z mieszkaniem, a tak to miala mieszkanie i przeciez taka samodzielna majetna panienka to mezczyzn odstrasza!! Do tego nie nauczyli jej gotowac i.latac z mopem, wiec nie.miala cech dobrej gospodyni i chlopy jej nie chcieli. To wina rodzicow i jej brata tez (bo nie protestowal, bo pozwolil by jej wcisneli na sile to mieszkanie, bo ziemniakow nie kazal jej obierac..).😜
  • double-facepalm 06.06.19, 16:14
    szalona-matematyczka napisała:

    > Tu znow jest wina rodzicow!!! Bo gdyby jej nie kupili mieszkania, to ona by sie
    > wybrala na poszukiwanie meza z mieszkaniem, a tak to miala mieszkanie i przeci
    > ez taka samodzielna majetna panienka to mezczyzn odstrasza!! Do tego nie nauczy
    > li jej gotowac i.latac z mopem, wiec nie.miala cech dobrej gospodyni i chlopy j
    > ej nie chcieli. To wina rodzicow i jej brata tez (bo nie protestowal, bo pozwol
    > il by jej wcisneli na sile to mieszkanie, bo ziemniakow nie kazal jej obierac..
    > ).😜
    Widać jaka samodzielna. Jak mała takie odpala juz we wczesnej młodości to raczej ten czynnik odstraszal. poza tym we wspólnotach koscielnych mężczyzn poza księdzem nie uświadczysz za bardzo.
  • babcia.stefa 06.06.19, 16:34
    Eeee, są. Owszem, mniej niż dziewczyn, i się błyskawicznie sparowują. To te wszystkie śluby na 1-2 roku studiów. Ale są.

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • double-facepalm 06.06.19, 18:07
    80/20, albo się sparowuja albo rozstaja i faceci idą do seminarium. W duszpasterstwie akademickim (środowisko studentów ) nikt nie pobiera się po dwu-trzech miesiącach znajomości tylko chodzą za rączki ze dwa-trzy lata.
  • pade 06.06.19, 15:19
    Może chcieli jej "coś" wynagrodzić, nie sądzisz?
    Może w przeciwieństwie do Ciebie i Twojego męża wiedzieli jak to rozstanie na kilka tygodni wyglądało i co wtedy dziecko przeżyło?

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • double-facepalm 06.06.19, 16:17
    pade napisała:

    > Może chcieli jej "coś" wynagrodzić, nie sądzisz?
    > Może w przeciwieństwie do Ciebie i Twojego męża wiedzieli jak to rozstanie na k
    > ilka tygodni wyglądało i co wtedy dziecko przeżyło?
    >
    Nie sądz po sobie - nie wszyscy dziadkowie wyrzadzaja jakieś głębokie krzywdy takim dzieciom.
  • pade 06.06.19, 16:25
    A gdzie ja piszę o dziadkach? Dla małego dziecka najważniejsi są rodzice.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • double-facepalm 06.06.19, 16:28
    Dwa miesiąca w ogóle na oczy nie widziało czy tylko pomieszkiwalo u dziadkow z opcją odwiedzin rodzicow? Słyszałam o traumie osoby na której dziadkowie wyżywali się fizycznie. Tu nie wiadomo czy stosowali przemoc czy jednak nie.
  • cosmetic.wipes 07.06.19, 21:56
    pade napisała:

    > Dla małego dziecka najważniejsi są rodzice.
    >

    Dla jak małego? Bo moje dziecko było porzucone przez rodziców przez cztery pierwsze miesiące swojego życia. I w dodatku nie było u kochającej babci tylko z przypadkowymi, obcymi ludźmi.

    Traum nie zauważyłam.


    --
    Przychodzi Ziobro do apteki:
    - Poproszę czopek.
    - Jaki?
    - Może być.
  • pade 07.06.19, 23:13
    A jak miałabyś to zauważyć?

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • cosmetic.wipes 08.06.19, 10:30
    pade napisała:

    > A jak miałabyś to zauważyć?
    >


    Normalnie. Chyba, że ma traume bezobjawową.

    --
    Przychodzi Ziobro do apteki:
    - Poproszę czopek.
    - Jaki?
    - Może być.
  • pade 08.06.19, 13:49
    Cosmetic, ja mam 47 lat. Trauma objawiła mi się ok. 40-stki. (Nie z powodu jednego wydarzenia, a wielu powtarzających się.)
    Absolutnie nie twierdzę, że Twoje dziecko to spotka. Tylko bardzo często trudne wydarzenia, niezrozumiałe emocje, odbijają się czkawką dopiero w drugiej połowie życia.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • vre-sna 08.06.19, 16:37
    A ja powiem przewrotnie. Kazdy kiedys przezyl jakies traumy w dziecinstwie i oczywiscie to ma wplyw na uksztaltowanie osobowosci.
    Ale czyz nie lepiej jednak, jak juz sie z tego zdaje sprawe pomyslec o sobie i przestac o to obwiniac otoczenie?
    Niestety, przykre przezycia na pewno spaczaja mozg, unieruchamiaja go. Moze byc vzlowiek zblokowany na roznego rodzaje bodzce.
    Wychodze z zalozenia, ze skoro czegos nie udaje sie przepracowac, pomimo pomocy, to lepiej zaakceptowac i dac spokoj jednak innym.
    No prawda jest taka, ze kazdy, albo prawie kazdy z nas jest w jakims stopniu z. bany.
  • pade 08.06.19, 16:44
    A co w tym, co napisałaś, jest przewrotnego?

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • wapaha 08.06.19, 17:59
    No dokładnie. Szwagierka autorki jest zaburzono mocno i to od dawna. Taki konstrukt psychiczny
  • babcia.stefa 06.06.19, 16:40
    Na pewno chcieli jej wynagrodzić te kilkanaście tygodni u dziadków, 25 lat później, kiedy nikt nigdy nie robił w rodzinie z tego jakiegoś wielkiego tematu.

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • double-facepalm 06.06.19, 18:08
    Po co w ogóle jej o tym mówili? Tzn rodzice wspomnieli, dwulatka nie ma tak super szczegolowej pamięci.
  • babcia.stefa 06.06.19, 19:51
    Wiesz, w latach 70 czy tam 80 to nikt specjalnie się nie zastanawiał nad kruchą psychiką płatków śniegu, być może zresztą powiedział jej o tym ktoś inny z rodziny. W tej chwili już dziadkowie ani rodzice nie żyją, wielu starszych członków rodziny też nie, nikt już nie pamięta, ani nawet za bardzo nie wie z relacji, jak to wyglądało, poza samym faktem i przyczyną.

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • fragile_f 06.06.19, 20:16
    >Wiesz, w latach 70 czy tam 80 to nikt specjalnie się nie zastanawiał nad kruchą psychiką płatków śniegu,

    I dlatego też (miedzy innymi) w Polsce codziennie 3 miliony osób kupuje małpkę wódki i opróżnia ją w drodze do pracy.

    --
    Fragile
  • cruella_demon 06.06.19, 20:47
    Oczywiście, że się zastanawiali. W mojej rodzinie nawet dalszej, o dzieci dbano, nikt ich nie oddawał na przechowanie, nie bił.
    Przykro mi, że miałaś takie doświadczenia w dzieciństwie, to by wyjaśniało twoją znieczulicę, ty jakoś przetrwałaś to i inni powinni.
  • enita2 05.06.19, 21:07
    U mnie było "lepiej".Mieszkałam u Babci 7 lat,potem urodziła się siostra no i musiałam pójść do szkoły więc zabrali mnie do siebie.Cały czas tęskniłam.Kontakt z matką kiepski z ojcem praktycznie żaden.
  • cruella_demon 05.06.19, 19:21
    Mam na stanie czterolatka, dla którego rodzice w tym momencie są wszystkim. Zapewniam cię, ze bez większej różnicy by mu było gdzie zostaje oddany, traumę by miał.
    poczytaj sobie o problemie eurosierot.
  • babcia.stefa 05.06.19, 19:31
    Ona nie miała wtedy nawet 2 lat, za bardzo nie pamięta samego faktu, zna historię głównie z opowiadań rodziny.

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • triismegistos 05.06.19, 19:43
    kur.. fa czy ty czytasz co piszesz?

    --
    Ostatnie badania wykazały, że 42% Amerykanów ma nadwagę, a 34% jest otyła. Pozostali zjedli ankiety.
  • babcia.stefa 05.06.19, 19:52
    Jak wyraźnie mam napisać: ona tego nie pamięta, wie, że coś takiego miało miejsce, ale zna raczej z opowiadań?

    Nie, nie wierzę w tanią amerykańską pop-psychologię.

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • triismegistos 05.06.19, 20:16
    Tak, tak, nie pamięta, a w ogóle na pewno czymś strasznym sobie zasłużyła na te drwiny. Powtarzaj to sobie.

    --
    Żarty z wnoszenia lodówki na czwarte piętro kończą się gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro.
  • hungaria 05.06.19, 20:16
    Ale wiesz, że pierwsze dwa lata życia są b. ważne dla rozwoju emocjonalnego dziecka? Pomimo tego, że ich nie pamiętamy? Przecież małe dziecko czuje, czy jest z mamą, czy z kimś innym, choćby ta druga osoba miała dla niego jak najcieplejsze uczucia.

    Rozumiem, że szwagierka może mieć paskudny charakter, nie lubicie jej, ale w tym przypadku ma rację.
    Znałam dwie osoby, którymi rodzice z 'obiektywnych' powodów nie mogli się zajmować na co dzień (lekarze), więc scedowali je dziadkom. Obu to zryło psychikę w mniejszym lub większym stopniu, jedna miała potężne lęki separacyjne i trudności z nawiązaniem jakiegokolwiek dłuższego związku albo relacji przez to.
  • malgo21 05.06.19, 20:21
    babcia.stefa napisała:

    > Jak wyraźnie mam napisać: ona tego nie pamięta, wie, że coś takiego miało miejs
    > ce, ale zna raczej z opowiadań?
    >
    > Nie, nie wierzę w tanią amerykańską pop-psychologię.
    >

    Lol
  • fragile_f 06.06.19, 02:17
    Ludzie nie pamiętają też często, że np. byli wykorzystywani seksualnie w dzieciństwie, bo mózg w taki sposób działa - odcina dostęp do zbyt traumatycznych wydarzeń, ale wyłazi to zawsze bokami - stany lękowe, depresja, autoagresja itp. Często dopiero na terapii wracają te chwile, wtedy można próbować je przepracować.

    --
    Fragile
  • tryggia 05.06.19, 19:59
    Zero empatii. Okropna jesteś, prawdę mówiąc.

    --
    Hope
  • fragile_f 06.06.19, 01:55
    >Gdyby wszyscy byli takimi płatkami śniegu, to ludzkość przestałaby istnieć.

    Akurat historia ludzkości dosyć jasno pokazuje, że ludzie robią absolutnie wszystko, żeby osiągnąć ten cel (albo za pomocą wojny, albo ludobójstwa, albo po prostu gnojąc słabszych). A robią to, bo są zaburzeni, nieszczęśliwi albo głęboko skrzywdzeni - co dopiero od niedawna probuje się leczyć.

    --
    Fragile
  • araceli 06.06.19, 08:58
    fragile_f napisała:
    > >Gdyby wszyscy byli takimi płatkami śniegu, to ludzkość przestałaby istnieć
    > .
    >
    > Akurat historia ludzkości dosyć jasno pokazuje, że ludzie robią absolutnie wszy
    > stko, żeby osiągnąć ten cel (albo za pomocą wojny, albo ludobójstwa, albo po pr
    > ostu gnojąc słabszych). A robią to, bo są zaburzeni, nieszczęśliwi albo głęboko
    > skrzywdzeni - co dopiero od niedawna probuje się leczyć.


    Też tak to widzę - większość ludzkości jest popir..lona i to w znacznie większym stopniu, niż wypłakująca się w słuchawkę szwagierka.


    --
    Emigrancka troska o ojczyznę:
    araceli: Ty możesz sobie spalić Polskę - co Ci szkodzi! Ja tu mieszkam.
    black_halo: Na zlosc tobie spale.
  • hanusinamama 06.06.19, 13:33
    Masz ty dzieci? Wyobrazasz sobie oddac na kilka tygodni 2 latka??? I dla dziecka nie miało znaczenia czy oddali bo chcieli odpocząc czy musieli bo nie wiem dom im sie zawalił. To dziecko czuło sie porzucone, za małe zeby zrozumieć...Boże jakbym 16latce tłumaczyła.
  • cruella_demon 06.06.19, 17:14
    W ciekawą stronę wątek ewoluuje.
    Z kilku miesięcy i kilkulatki, nagle skurczyło się do kilku tygodni i nawet nie dwulatki.
  • mama.nygusa 05.06.19, 18:42
    Dlaczego siostre oddano dziadkom a syna nie?

    Wspolczuje dziewczynie.

    --
    bip.inowroclaw.pl/?cid=72759&bip_id=8677
    78,954,90zl tyle zarabia nauczyciel.
  • babcia.stefa 05.06.19, 18:54
    Bo jeszcze nie istniał.

    I jak rozumiem jest to wiarygodny powód, dla którego osoba dobrze po 50 nigdy nie miała żadnego partnera życiowego i ma religijno-altmedowe odjazdy?

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • katja.katja 05.06.19, 18:59
    Czy ten kołcz ma imię na M?

    --
    Nie dam się wygasić!
  • babcia.stefa 05.06.19, 19:04
    Nie mam pojęcia, przecież nie będę pytać.

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • hanusinamama 06.06.19, 11:53
    A jaki jest powód ze jej tak bardzo nie lubisz???
  • babcia.stefa 06.06.19, 12:28
    Obsesja religijna (wszędzie widzi opętanie i działanie szatana), oszukiwanie ludzi (zajmuje się tzw. altmedem i bierze za to pieniądze = oszukuje zdesperowanych ludzi) i absolutny brak kindersztuby (mówimy, żeby nie przyjeżdżała, bo mamy w domu chorego psa, który słabo znosi obcych jak jest chory, przyjeżdża mimo to, nie daje się wyprosić, siedzi 3 h, głośno gada, głupio rechocze stresując psa, który jest świeżo po przejściach).

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • malgo21 06.06.19, 13:07
    babcia.stefa napisała:

    > Obsesja religijna (wszędzie widzi opętanie i działanie szatana), oszukiwanie lu
    > dzi (zajmuje się tzw. altmedem i bierze za to pieniądze = oszukuje zdesperowany
    > ch ludzi) i absolutny brak kindersztuby (mówimy, żeby nie przyjeżdżała, bo mamy
    > w domu chorego psa, który słabo znosi obcych jak jest chory, przyjeżdża mimo t
    > o, nie daje się wyprosić, siedzi 3 h, głośno gada, głupio rechocze stresując ps
    > a, który jest świeżo po przejściach).
    >

    fajne jest to zestawienie:
    - nie może mieć traumy po porzuceniu przez rodziców bo miała 2 lata, nie pamięta a zresztą były ważne powody tego porzucenia
    vs
    - głupio rechocze stresując mi psa
  • chatgris01 06.06.19, 13:33
    A co babcia.stefa ma do tego, co zrobili teściowie? Natomiast pies jest jej i normalne, że jak jest chory, chce go chronić. Pies ma pokutować za teściów, czy jak?

    --
    http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
  • hanusinamama 06.06.19, 13:36
    NO ale ty to widzisz: pies ma traume bo gośc rechocze, 2-latek nie ma traumy bo rodzice go podrzucili na kilka tygodni do dziadków...
  • chatgris01 06.06.19, 13:43
    Nie twierdzę, że 2 latek nie ma traumy- tylko JAKA W TYM WINA AUTORKI WĄTKU??? Ona oddała?

    --
    http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
  • malgo21 06.06.19, 13:44
    chatgris01 napisała:

    > Nie twierdzę, że 2 latek nie ma traumy

    ty nie, autorka tak właśnie twierdzi
  • hanusinamama 06.06.19, 13:45
    Nie mowie o rozumowaniu autorki. 2latek ma zrozumiec ze musi byc wywieziony i jego ewentualna trauma to coś dziwnego. Natomist trauma psa jak gosc rechocze nie..
  • babcia.stefa 06.06.19, 13:48
    Pies ma traumę, bo jest poważnie chory, wymaga ciszy i spokoju i jest to realnie istniejący problem na teraz. Do tego my: zapracowani, zmęczeni, niewyspani i w niedoczasie z wieloma sprawami z powodu spriorytetyzowania kwestii psa. Każdy kulturalny człowiek rozumie, że w takiej sytuacji można nie życzyć sobie gości albo skraca wizytę do minimum, załatwia pilną sprawę i wychodzi. Generalnie kulturalny człowiek nie dopuszcza do sytuacji, w której gospodarze mówią mu "przepraszam, ale czy mogłabyś już iść, bo musimy dziś jeszcze zrobić to, to i to".

    Przez 54 lata problem porzucenia nie istniał, nagle się objawił i stał się pilny. Po mojemu parę tygodni może jeszcze poczekać...

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • pade 06.06.19, 15:21
    Ja się zastanawiam co Tobie zrobiono, że taka jesteś...

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • sasanka4321 06.06.19, 15:33
    >Ja się zastanawiam co Tobie zrobiono, że taka jesteś...<

    O to dokladnie jak ja. Zasadniczo to w tych watkach o tesciowych, szwagierkach, bratowych jak na dloni widac autorki watkow i ich wewnetrzne problemy, o osobach, ktore opisuja, to sie akurat najmniej dowiadujemy. O ile w ogole cokolwiek. I tak sie zastanawiam, kto i kiedy skrzywdzil tak babcie stefe. Skad ten bol i niepewnosc, ta potrzeba udowadniania przed sama soba swojej wartosci (i waznosci), dowalania innym, ten strach przed przyszloscia... Smutne to bardzo. I nie tylko w tym watku widoczne - w zasaddzie to w kazdym.

    (ps. Tak, wiem, babciu stefo, dziekujesz za domorosla psychoanalize i ogolnie to jestes bardzo zadowolona z siebie i szczesliwa wink . Spokojna glowa, wszyscy tak myslimy wink )
  • pade 06.06.19, 15:45
    Jeśli masz wyobraźnię, to spróbuj sobie wyobrazić, że oddajesz psa do obcych dla niego ludzi na kilka tygodni. Jak pies by zareagował?
    Proponuję Ci takie doświadczenie, bo dzieci to Ty raczej nie masz, a swoje dzieciństwo zamknęłaś na kluczyk i wydaje Ci się, że masz wszystko pod kontrolą.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • babcia.stefa 06.06.19, 16:37
    Ludzie oddają psy na kilka tygodni do psiego hotelu, jak wyjeżdżają. Moi rodzice oddają swoje psy mnie, jak jadą na wakacje.

    Psy widują mnie statystycznie zapewne rzadziej niż dowolni dziadkowie wnuki.

    Nikt nie robi z tego powodu jakiegoś wielkiego halo.

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • malgo21 06.06.19, 13:44
    chatgris01 napisała:

    > A co babcia.stefa ma do tego, co zrobili teściowie? Natomiast pies jest jej i n
    > ormalne, że jak jest chory, chce go chronić. Pies ma pokutować za teściów, czy
    > jak?
    >

    Ale co niby zrobili teściowie, babcia stefa nie widzi niczego złego w porzucaniu dzieci. Ale już rechotanie przy zestresowanym psie - ooo, to już grubszy kaliber smile
    o to mi chodziło w tym zestawieniu
  • hanusinamama 06.06.19, 13:46
    Dokładnie!!!
  • hanusinamama 06.06.19, 13:35
    Tak trauma psa tutaj (bo ktos wpadł z wizytuą i rechocze) jest znacznie bardziej realna niz porzucona 2latka...Mysle ze gdyby ktoś porzucił psa a kilka tygodni byłaby to rzecz niewybaczalna i bezsprzeczna trauma...
  • hanusinamama 06.06.19, 13:34
    Stresując psa...aaaaaaaaaaha.
  • babcia.stefa 06.06.19, 13:50
    Zasadniczym problemem nie jest stresowanie psa, problemem jest bycie osobą niewychowaną.

    Także takim, że przez jej bycie osobą niewychowaną ludzie jej unikają.

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • hanusinamama 06.06.19, 13:56
    I to jest twój problem?? Poza tym czyja to wina ze nie została odpowiednio wychowana. I czemu tój maz został wychowany a ona nie...chyba jednak coś ich rodzice nawalili w tej kwestii..
  • babcia.stefa 06.06.19, 14:03
    Mój, bo miewam czasem w domu nalot osoby niewychowanej, której nie mogę wyprosić, bo wypraszanie jest nieskuteczne.

    (No dobra, ten temat zamierzamy rozwiązać tak, że nie zapraszamy i nie wpuszczamy do domu, jak ma sprawę, spotykamy się na mieście i po ustalonym czasie wstajemy i wychodzimy).

    Też mnie to czasem zastanawia, ale nie mam jakichś specjalnych teorii na ten temat, wiele rodzeństw się różni.

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • double-facepalm 06.06.19, 14:05
    babcia.stefa napisała:

    > Mój, bo miewam czasem w domu nalot osoby niewychowanej, której nie mogę wyprosi
    > ć, bo wypraszanie jest nieskuteczne.
    >
    > (No dobra, ten temat zamierzamy rozwiązać tak, że nie zapraszamy i nie wpuszcza
    > my do domu, jak ma sprawę, spotykamy się na mieście i po ustalonym czasie wstaj
    > emy i wychodzimy).
    >
    > Też mnie to czasem zastanawia, ale nie mam jakichś specjalnych teorii na ten te
    > mat, wiele rodzeństw się różni.
    >
    sprawa o naruszenie miru domowego/interwencja policji.
  • babcia.stefa 06.06.19, 14:23
    Sądzę, że policja po tekście „a bo moja szwagierka nie chce wyjść, czy panowie mogliby coś z tym zrobić” jednak tarzałaby się ze śmiechu z popiskiwaniem.

    (Jak wspominałam, zamierzamy nie przyjmować w domu).


    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • double-facepalm 06.06.19, 14:38
    dodaj ze leczy sie psychiatrycznie i ma ostry rzut chorby oraz jest agresywna werbalnie, mozna zapakowac do psychiatryka bez zgody, nahwyzej po tygodniu tej zgody nie wyrazi. zrobicie jej przysluge, serio.
  • wapaha 09.06.19, 09:33
    No dobra, już ustalone zostało , że jest zła. Jest niewychowana, nie ma faceta, ma manię religijną, nienawidzi zwierząt i i stosuje przemoc psychiczną wobec ciebie i twojego męża

    no mówiłam-utopić
  • anorektycznazdzira 05.06.19, 19:12
    Ja wiem, że Twój mąż może to traktować osobiścietongue_out, ale tak w sumie, to szwagierka jest efektownym akcentem humorystycznym w tej rodzinie i dostarcza darmowej rozrywki na poziomie niezłego kabaretu...


    --
    Dzisiaj samochody same wiedzą, gdzie ich pas ruchu, kiedy ze zbyt dużą prędkością zbliża się przeszkoda, potrafią odczytywać znaki drogowe. Słowem, przeciętne niemieckie auto jest inteligentniejsze od przeciętnego polskiego kierowcy.
  • double-facepalm 06.06.19, 14:43
    szczegolnie jak najedza dom wątkodajki bez uprzedzenia, totalny kabaret, niesamowite.
  • double-facepalm 06.06.19, 14:44
    double-facepalm napisała:

    > szczegolnie jak najedza dom wątkodajki bez uprzedzenia, totalny kabaret, niesam
    > owite.
    najeżdza i sie szarogesi, byly watki o tym
  • anorektycznazdzira 07.06.19, 21:42
    nie jestem aż tak zaangażowanym użytkownikiem niestety

    --
    'Bóg zapłać, pradawni bogowie!' by król Julian
  • fornita111 05.06.19, 19:39
    Na miejscu twojego męża bym nie chciała być, ale to jest jednak komiczne wink
  • tryggia 05.06.19, 19:57
    Poniekąd ma rację. Dzieci nie rozumieją dorosłych i ich motywów inaczej niż albo kocha albo nie kocha.

    --
    Hope
  • mildenhurst 05.06.19, 20:04
    Mnie rodzice oddali pod opiekę dziadków zaraz po urodzeniu. Ojciec budował drogi w Iraku, mama pilnowała budowy naszego słupka. Co weekend u dziadków mama była, ojciec rzadziej, ale bywał. Po 2 latach przywieźli mi nowonarodzoną siostrę, mega fajną lalka. Potem, przeprowadziliśmy się do domu. I pojawił się brat. Ja wróciłam do dziadków z siostrą, a bratem zajmowała się prababcia. Ten czas i dziadk{w to najwspanialszy okres w moim zyciu. Tyle lat minęło, rodzeństwo kocham, kocham rodziców i najserdeczniejsze wspominam moich śp Dziadków.
  • triismegistos 05.06.19, 20:17
    A na koniec z tej cudownej bajki przywiózł cię nieżywy mąż polonezem.

    --
    Żarty z wnoszenia lodówki na czwarte piętro kończą się gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro.
  • simply_z 05.06.19, 20:32
    a dziadkowie dodatkowo byli geodetami i od malenkosci kazali nosic wam sprzet.
  • hipinka 06.06.19, 20:13
    big_grin
  • hipinka 06.06.19, 20:14
    oplułam ekran big_grin
  • kalina_lin 05.06.19, 20:31
    Sama widzisz, że bliżsi ci byli dziadkowie niż rodzice.
  • iwles 05.06.19, 21:19
    ...ale nie wplynelo to na jej zdolnosc kochania i budowania relacji uczuciowych.


    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • szalona-matematyczka 05.06.19, 21:45
    Ja tez znam 2 dzieci oddanych do dziadkow na wies, matka odwiedzala 1-2 razy w tygodniu, wziela do sibie jak synowie mieli 6 i 7 lat i akurat tez nie wplynelo to negatywnie na ich zycie: maja rodziny, prace, normalne przyjaznie, kochaja matke, nie cpaja i nie pija alkoholu, nie da
  • szalona-matematyczka 05.06.19, 21:47
    Cd.: nie sa zbytl religijni.😁Wiec to roznie bywa. Matka oddala ich do swojej matki, bo w miescie duzo pracowala, nie miala warunkow mieszkaniowych, a dziadkowie mieli piekny dom na wsi, mnostwo czasu,byli dosyc mlodzi jak.na dziadkow, wiec pelni sily i checi .
  • hanusinamama 06.06.19, 12:01
    MOja mama tak była oddana. Tak ma normalną rodzine ale wiezi ze swoją matką żadnych. Z siostrą (ktora została z rodzicami) też. Faworyzuje od zawsze chorobliwie mojego brata..ale to akurat chyba z czegos innego wynika..
  • fragile_f 06.06.19, 02:06
    ...a czytałaś jej wątki o zatrudnianiu ludzi? Empatia i życzliwość to z nich raczej nie przebijają wink

    --
    Fragile
  • triismegistos 06.06.19, 05:14
    Przede wszystkim mildem jest trollem i jej historie z życia opisywane na forum cokolwiek się rozjeżdzają. Vide martwy małżonek w polonezie.

    --
    Ostatnie badania wykazały, że 42% Amerykanów ma nadwagę, a 34% jest otyła. Pozostali zjedli ankiety.
  • daniela34 05.06.19, 21:54
    Ja miałam kiedyś nieszczęście poznać chłopca, który stale mieszkał u dziadków, a rodzice zabrali to na 2 tygodnie na wakacje. To, co to dziecko (wówczas chyba 5-letnie) wyprawiało, nie da się opisać. Mieliśmy jeść posiłki przy jednym stole, jako że nie dało się tego zmienić (zresztą siedzenie przy innych stołach nie dałoby wiele), zrezygnowaliśmy z opłaconych posiłków. Minelo kilka dobrych lat, a ja nadal pamiętam Jaśka (nie miał na imię Jasiek, ale tak kazał do siebie mówić, bo tak go nazywali dziadkowie, na swoje właściwe imię nie reagował).
  • hanusinamama 06.06.19, 11:53
    Ale nie zostałaś oddana a rodzenstwo zostało przy rodzicach. Takie porzucenie (tak porzucenie) jest ciezkie dla dziecka. Pojawienie sie rodzenstwa jest ciężkie..a jak rodzice oddaja to starsze zeby miec czas dla młodszego to juz jest bardzo źle. Ty byłas przyzwyczajona od małego ze rodziców niema, poza tym całeym twoim rodzenstwem sie opiekowali rodzice...swoja droga jaką masz więź z rodziacami???
  • inguszetia_2006 05.06.19, 20:04
    Witam
    Aha. I co dalej? Jak ma sobie polepszyć siostra małżonka? Co kołcz mówi ciekawego? Skoro siostra rozmawia z bratem na ten temat to ma jakiś cel, tak przypuszczam. Do czego te rozmowy z bratem zmierzają, w rozumieniu kołcza?
    Pzdr.
    Inga
  • babcia.stefa 06.06.19, 08:41
    Cel jest taki, że jej zdaniem to brat jest wszystkiemu winien, bo podstawą jej problemów jest to, że on nie traktuje jej jak siostry, więc to on ma coś zmienić. W sobie i swoim życiu, chyba, nie wiem.

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • annajustyna 06.06.19, 12:42
    A co mają zrobić ci, co w ogóle nie mają rodzeństwa? Są bez szans na założenie rodziny, bo brata niet?
  • fragile_f 06.06.19, 02:15
    Znam kilka osób "porzuconych" przez rodziców w ten, czy inny sposób - albo byli po prostu w szpitalu, albo pomieszkiwali u (kochających mniej lub bardziej) dziadków.

    Każda jedna z tych osób ma w dorosłym różnego rodzaju problemy psychiczne, problemy z zaufaniem i budowaniem więzi, stany lękowe, stany depresyjne i tak dalej. Aha, zaburzenia osobowości takie jak borderline powstają dokładnie w tym wieku (0-3). Gdybyś przy mnie zaczęła się z tych ludzi naśmiewać (albo z tego, że przeżywają swoją traumę), to dostałabyś ode mnie ripostę wujka Staszka połączoną z natychmiastowym skierowaniem w kierunku drzwi.

    To co piszesz w tym wątku (zwłaszcza niżej) jest po prostu okrutne i powoduje, ze do głowy przychodzi jedna myśl:

    Kto Cię tak kobieto w życiu skrzywdził?

    --
    Fragile
  • babcia.stefa 06.06.19, 08:51
    Tłumaczę przez cały czas, jak komu głupiemu: ani ona, ani nikt w ogóle nie podnosi problemu "porzucenia" przez rodziców, "braku więzi" ani niczego takiego. To bym jeszcze ewentualnie zrozumiała (acz prywatnie nie wierzę w takie pier&*lety).

    Problemem jest ponoć brat uważający się za jedynaka (ku czemu nie ma przesłanek, jak się urodził, cała rodzina mieszkała od lat razem, oraz wg mojej oceny rodzice faworyzowali trochę ją).

    Oraz wszystkie osoby dramatu mają ponad 50 lat, było naprawdę bardzo dużo czasu, żeby takie rzeczy rozkminiać i przepracowywać.

    Wyjaśnienie jej problemów relacji z ludźmi jest bardzo proste. W latach młodzieńczych dała się wpuścić w religijne szajby i tak jej zostało, dodatkowo jej wmówiono, że jak pozna "tego jedynego", to Bóg jej go wskaże. Bóg coś siedzi cicho, więc przez kilkadziesiąt lat dorosłego życia nie umówiła się z facetem nawet na kawę, bo żadne aniołki nie zagrały na fanfarach na chmurce. Poza tym normalnych ludzi jednak szajby religijne dość odrzucają i bardzo szybko jedyną opcją zostają najwyżej półpiśmienni rolnicy z popegieerowskich wsi.

    Działanie jakiegoś pseudokołcza, który każe jej szukać problemów wszędzie, tylko nie w niej, jest generalnie szkodliwe, takich ludzi powinno się wsadzać do pierdla.

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • malgo21 06.06.19, 09:33
    To trzeba było od razu pisać że chłopa jej trzeba. Ma w ogóle jakichś bliskich ludzi, rodzinę, czy tylko ten brat który z litości odbiera telefon raz w miesiącu żeby wysłuchać monologu?
  • babcia.stefa 06.06.19, 11:26
    Jakaś rodzina istnieje, chyba usiłuje z nimi podtrzymywać kontakty (w każdym razie na pewno intensywniejsze niż my), ale nie są to jakieś codzienne interakcje, oni chyba też nie są tym bardzo zainteresowani (pewien poziom odlotu religijnego odrzuca nawet ludzi wierzących).

    Ma spore grono znajomych, ale podejrzewam, że to układy raczej powierzchowne i oparte na tym, że oni ją wykorzystują, naciągając za free na porady zawodowe (zawód z gatunku takich, jakie warto mieć wśród znajomych).

    Tak więc ogólnie, nie, raczej nie bardzo.

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • ewiedzma 10.06.19, 15:24
    babcia.stefa napisała:

    > Jakaś rodzina istnieje, chyba usiłuje z nimi podtrzymywać kontakty (w każdym ra
    > zie na pewno intensywniejsze niż my), ale nie są to jakieś codzienne interakcje
    > , oni chyba też nie są tym bardzo zainteresowani (pewien poziom odlotu religijn
    > ego odrzuca nawet ludzi wierzących).
    >
    > Ma spore grono znajomych, ale podejrzewam, że to układy raczej powierzchowne i
    > oparte na tym, że oni ją wykorzystują, naciągając za free na porady zawodowe (z
    > awód z gatunku takich, jakie warto mieć wśród znajomych).
    >
    > Tak więc ogólnie, nie, raczej nie bardzo.
    >
    Aha, czyli ma mnóstwo innych relacji, w tym rodzinnych, ale Ty "podejrzewasz", że "chyba" są nic niewarte. A już z całą pewnością mniej niż relacja z Wami. Dobre.
  • hanusinamama 06.06.19, 11:51
    BO zapewne faworyzowany brat latami to wykorzystywał. I tylko pogarszał (nieświadomie) sytuacje. Tutaj winę ponoszą wyłącznie rodzice- nie brat. Bo raz: oddali jedno dziecko, dwa faworyzowali drugie i pozwolili drugiemu wykorzystywać sytuacje.
  • pade 06.06.19, 11:54
    Brata ponoć nie było na świecie, gdy szwagierka autorki została oddana dziadkom. Tylko jak to się ma do rzekomego jedynactwa brata to już nie rozumiem. Chyba nam autorka zapomniała o czymś napisać.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • hanusinamama 06.06.19, 12:04
    Ale moze pojawił sie później i mieli z nim wiekszą więź. A to tak jest ze faworyt czuje sie jak jedynak. Nadal jest to jednak wina rodziców
  • double-facepalm 06.06.19, 13:52
    babcia.stefa napisała:



    > Wyjaśnienie jej problemów relacji z ludźmi jest bardzo proste. W latach młodzie
    > ńczych dała się wpuścić w religijne szajby i tak jej zostało, dodatkowo jej wmó
    > wiono, że jak pozna "tego jedynego", to Bóg jej go wskaże. Bóg coś siedzi cicho
    > , więc przez kilkadziesiąt lat dorosłego życia nie umówiła się z facetem nawet
    > na kawę, bo żadne aniołki nie zagrały na fanfarach na chmurce. Poza tym normaln
    > ych ludzi jednak szajby religijne dość odrzucają i bardzo szybko jedyną opcją z
    > ostają najwyżej półpiśmienni rolnicy z popegieerowskich wsi.
    >
    > Działanie jakiegoś pseudokołcza, który każe jej szukać problemów wszędzie, tylk
    > o nie w niej, jest generalnie szkodliwe, takich ludzi powinno się wsadzać do pi
    > erdla.
    >
    nikt w tej katolickiej sekcie nie sugerowal jej np psychoterapii? to straszna sekta w takim razie.
  • araceli 06.06.19, 14:01
    babcia.stefa napisała:
    > Wyjaśnienie jej problemów relacji z ludźmi jest bardzo proste. W latach młodzie
    > ńczych dała się wpuścić w religijne szajby i tak jej zostało, dodatkowo jej wmó
    > wiono, że jak pozna "tego jedynego", to Bóg jej go wskaże. Bóg coś siedzi cicho
    > , więc przez kilkadziesiąt lat dorosłego życia nie umówiła się z facetem nawet
    > na kawę, bo żadne aniołki nie zagrały na fanfarach na chmurce. Poza tym normaln
    > ych ludzi jednak szajby religijne dość odrzucają
    i bardzo szybko jedyną opcją z
    > ostają najwyżej półpiśmienni rolnicy z popegieerowskich wsi.

    Sama sobie odpowiadasz - w "religijne szajby" (sekty, ortodoksję) dają się "wpuścić" osoby z problemami, zaburzone. To co wydaje ci się przyczyną może być równie dobrze skutkiem.


    --
    Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
  • babcia.stefa 06.06.19, 15:09
    Wydaje mi się, że w tym momencie to jest już problem kury i jajka.

    Wiele osób z mojego pokolenia miało takie czy inne epizody związków z religią i Kościołem: oazy, duszpasterstwa akademickie, krakowscy Dominikanie, Kluby Inteligencji Katolickiej i większość z tego wyrosła (co może przemawiać za teorią o zaburzeniach).

    Z drugiej strony, uważam, że większość jej problemów bierze się z samotności, braku partnera, braku kogokolwiek, z kim można codziennie porozmawiać: budzi się sama, idzie do pracy, wraca do pustego domu, je coś, idzie spać. I tak codziennie. I nie, nie jest to pustka, którą można zapełnić fitnessem, czytaniem książek i oglądaniem Netflixa.

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • fragile_f 06.06.19, 19:41
    Ta dziewczyna jest chora/zaburzona, zrozum to wreszcie. Nie robi tego złośliwie i świadomie, dokładnie tak samo jak cukrzyk nie wybiera sobie zniszczonej trzustki a osoba chora na nerwicę nie dostaje ataków paniki po to, żeby zrobić Ci na złość. Za to Ty, osoba niezaburzona (hehe), zachowujesz się w całej tej sytuacji po prostu strasznie (drwiny, wyśmiewanie, bagatelizowanie) a do tego robisz to zupelnie świadomie.

    BTW do sekt zapisują się w 10 przypadkach na 10 osoby, które z jakiegoś powodu nie mają wsparcia w rodzinie i mają problemy ze sobą. Ona od lat cierpi, a to co obserwujecie jest po prostu tego manifestacją.

    Niech mąż pojdzie sam na terapię, opowie o tym wszystkim, profesjonalista powinien pomoc. Może powinni pojsc w ogole wspolnie na jakies spotkania rodzinne?

    --
    Fragile
  • babcia.stefa 06.06.19, 19:56
    Eeeee, mój mąż ma chodzić na terapię, bo jego siostra jest (Twoim zdaniem) zaburzona?

    W domu na pewno wszyscy zdrowi?

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • fragile_f 06.06.19, 20:14
    Nie, mąż powinien chodzić na terapię, bo:

    - w domu, w którym jedna osoba jest aż tak zaburzona, na bank działo się coś złego, co dotknęło również drugie dziecko
    - mąż nie potrafi stawiać granic a sytuacja z siostrą go przerasta, sprawia mu dużo bólu i źle na niego wpływa
    - związał się z osobą o śladowej empatii, która dodatkowo czerpie rozrywkę z wyśmiewania się z kogoś chorego sad


    --
    Fragile
  • pade 06.06.19, 20:21
    W punkt.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • gryfna-frelka 08.06.19, 00:50
    Bardzo madrze piszesz Fragile - lubie Cie czytac.
  • fragile_f 08.06.19, 01:44
    Dzięki, ale chyba już czas na kolejny odpoczynek od pisania forum smile

    --
    Fragile
  • wapaha 08.06.19, 18:28
    Zgadzam się Fragile
  • wapaha 08.06.19, 09:27
    Wyjaśnienie jej problemów relacji z ludźmi jest bardzo proste. W latach młodzieńczych dała się wpuścić w religijne szajby i tak jej zostało, dodatkowo jej wmówiono, że jak pozna "tego jedynego", to Bóg jej go wskaże. Bóg coś siedzi cicho, więc przez kilkadziesiąt lat dorosłego życia nie umówiła się z facetem nawet na kawę, bo żadne aniołki nie zagrały na fanfarach na chmurce. Poza tym normalnych ludzi jednak szajby religijne dość odrzucają i bardzo szybko jedyną opcją zostają najwyżej półpiśmienni rolnicy z popegieerowskich wsi.

    Osba, która "daje się wpuścić" w takie bagno, na pewno nie jest zrównoważona psychicznie.
    Nie bronię jej, nie oskrażam Was

    To osoba chora od dawna
  • yuka12 08.06.19, 13:29
    Znam wiele osób, w tym mnie, które, jak to nazywacie, dały się wpuścić kiedyś w "bagno", a jednak jakoś żyjemy, mamy rodziny i ogólnie sobie dobrze radzimy w życiu.
    Ogólnie w latach 80-tych bardzo dużo osób przewinęło się przez ruchy kościelne, przeważnie młodych ludzi w wieku nastoletnim. Niektórym zostało do dzisiaj. Jednak jakieś specjalne odchyły prezentuje garstka, więc nie w tym "bagnie" wina a w specyficznej osobowości, która potrzebuje tego typu grup w najbardziej radykalnej formie. W końcu ktoś do różnych pozamykanych sekt (i nie mam tu na myśli KK) przystępuje i zostaje.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • wapaha 08.06.19, 18:02
    Rany, ty chcesz być drugim Krzysztofem Kolumbem ? No Ameryki nie odkrywasz. Ty "wyszłaś na ludzi " ( aczkolwiek obszar empatii u Ciebie kuleje ) a inny człowiek nie. Naprawdę to taka filozofia ? Uważasz, że wszyscy są tacy jak Ty ??
  • yuka12 08.06.19, 22:44
    Cieszę się, że mnie oceniłaś i zdiagnozowałaś zarazem 😀😂🤣. A przy okazji co nieco pokazując swoje przymioty. Dobre, nie powiem 😄😅😆.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • wapaha 09.06.19, 09:20
    Sama sie oceniłaś, ja nie musze silić się na bycie odkrywcą
  • double-facepalm 06.06.19, 13:51
    masz racje, ale dlaczego kobieta w dojrzalym wieku zamiast przepracowania tego na psychoterapii, wybiera "kołcza"? nawet takie traumy nie zwalniaja nikogo z pracy nad sobą.
  • sirella 06.06.19, 14:44
    z tego samego powodu, co brat tej osoby uważa że jak z łaski raz w miesiącu wysłucha siostry to jej tyyyyyle dobrze robi w swej wielkiej dobroci że aż jego żona ma z tym problem.
  • double-facepalm 06.06.19, 14:55
    sirella napisała:

    > z tego samego powodu, co brat tej osoby uważa że jak z łaski raz w miesiącu wys
    > łucha siostry to jej tyyyyyle dobrze robi w swej wielkiej dobroci że aż jego żo
    > na ma z tym problem.
    jezeli brat malo nie przypłaca takich floodów nienawiści udarem/zawalem/wylewem ze skutkiem smiertelnym, to zona ma prawo ise martwić.
    tak, wielokrotnie udawadniasz na forum, że jestes takim betonem, ktoremu w takiej sytuacji nie drgnelaby powieka, ale wiekszosc ludzi ma jednak inaczej,
  • sirella 06.06.19, 15:07
    o tak, szczególnie gdy im ta "biedna chora siostra której całym sercem współczują więc kontakty utrzymują" nadmiarowo im pieska zestresuje "i absolutny brak kindersztuby (mówimy, żeby nie przyjeżdżała, bo mamy w domu chorego psa, który słabo znosi obcych jak jest chory, przyjeżdża mimo to, nie daje się wyprosić, siedzi 3 h, głośno gada, głupio rechocze stresując psa, który jest świeżo po przejściach)." cóż za empatia!
  • saszanasza 06.06.19, 08:46
    Jezzzu, ciekawe co ona wymyśli mając lat 50,60 czy 70😱😱😱

    --
    Chciałabym się kiedyś wyspać na tyle, żeby rano poczuć, że się budzę a nie zmartwychwstaję.
  • babcia.stefa 06.06.19, 08:53
    Hm, dobrze po 50 to ma już.

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • wapaha 06.06.19, 11:02
    znam sporo dorosłych, których wychowywali dziadkowie. nie - to nie jest zdrowe. dziadkowie m8ga być kochani i może być wspaniałe - ale nie kupuje tego. od wychowywania są rodzice. a przeszłe dziesięciolecia obfitują w takie przypadki , które były uznawane za normę (?!). Chore.
  • babcia.stefa 06.06.19, 11:30
    Ale jej nie "wychowali dziadkowie". Była u nich kilkanaście tygodni, jak miała trochę ponad dwa lata. Poza tym rodzina była razem aż do jej wyprowadzki z domu.

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • pade 06.06.19, 11:35
    Nawet trzydniowy pobyt w szpitalu może wywołać u małego dziecka uraz.
    Z takim urazem dziecko sobie nie radzi. Nie ma do tego narzędzi. Nie rozumie co się dzieje i czuje strach. Na dodatek dwulatki zazwyczaj nie mówią, więc nie ma możliwości wypowiedzenia tęsknoty, obawy, że mama nie wróci.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • kura17 06.06.19, 12:52
    > Nawet trzydniowy pobyt w szpitalu może wywołać u małego dziecka uraz.

    to prawda. nasz syn mial operacje okulistyczna w wieku 5 lat, byl w szpitalu 2 dni, w tym tylko w czasie operacji (3 godziny) byl "sam" - reszte czasu spedzil ze mna i mezem, ja z nim spalam w pokoju, a maz w hotelu i przychodzil na sniadanie i wychodzil, jak maly szedl spac ... i prawie rok po operacji ciagnely sie za synem rozne problemy i uwstecznienia, choc bardzo dbalismy, zeby nie czul sie sam ... uncertain a co dopiero, gdy dziecko autentycznie jest samo w szpitalu ...



    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • hanusinamama 06.06.19, 13:44
    NO i widzisz autorka ci zaraz powie ze jest jak mimoza. Ona taka twarda, nic ją nie złamało. I czemu 2latek nie rozumie, ze mamusia i tatuś musli oddać dziadkom? Głupie jakieś czy co (ironia!!!!). Nie kojarze autorki ale mam nadzieje, ze dzieci nie ma...
  • tiszantul 06.06.19, 14:24
    przez rok ciągnęły się problemy i uwstecznienia, bo był sam trzy godziny? może szwagierka autorki wątku też raz w dzieciństwie była sama trzy godziny i stąd wszystkie problemy?
  • skat_0 06.06.19, 19:47
    W latach 80tych co kilka miesiecy spedzalam po 10 dni w klinice okulistycznej na tzw ćwiczeniach na zeza, trwalo to gdzieś od 4.roku życia do pojscia do szkoly, odwiedziny rodzicow dozwolone byly tylko w niedzielę i chyba max 2 godziny. Dlugo to pamiętalam 😦
  • hanusinamama 06.06.19, 23:07
    Ja miałam skonczoe 5 lat jak trafiłam do szpitala z przepuklinaiedzać mozna było tylko 2 godziny dziennie (kurna kto to wymyślił??!!), moi rodzice przekupywali pielegniarki zeby moc jeszcze wieczorem wpaść. Do tej pory pamietam wygląd sali, chłopaka krtory za mną leżał, pogryzioną przez psa dziewczynkę. Pamietam kolor scian..To było straszne.
  • madami 08.06.19, 09:33
    Ja spędziłam miesiąc na oddziale zakaźnym. Odwiedzin brak bo był zakaz. Miałam ok 5 lat.
  • wapaha 08.06.19, 10:34
    masz bardzo dobrą pamięć
  • 35wcieniu 08.06.19, 11:00
    Bo pamięta że przez miesiąc była w szpitalu na zakaźnym? Zaiste, niezwykłe!
  • madami 08.06.19, 15:40
    Co w tym dziwnego? Pamietam, że byłam sama, pamiętam swoją samotność, pamietam oczekiwanie kiedy włączą tv w świetlicy na dobranockę, dziecko nie odtworzy całego pobytu z pamieci raczej obrazy, urywki uczuć.
    Swoich wspomnień z drugiego roku zycia nie pamiętam zupełnie
  • wapaha 08.06.19, 18:04
    A pamiętasz pidżamę ? Twarz lekarza ? Co jadłaś na śniadanie ?
    Nie
    Pamiętasz emocje. Zmysły są wyraźniejsze niż obrazy. Dlatego tak ważne jest to, co sie czuje i dlatego jest to mocno w ludzi wryte mimo że minęło tyleeee lat.
    Możesz nie pamiętasz obrazów z 2 rż. ale emocje zostały w tobie zapisane
  • 35wcieniu 08.06.19, 19:15
    Przecież ironicznie napisałam. Wiem że nic dziwnego, ja też pamiętam takie rzeczy i w ogóle dużo rzeczy z okresu przedszkola.
  • madami 08.06.19, 22:26
    Bo ludzie są różni i jak widać budzi to wielkie zdziwienie wink
    niektórzy pamiętają inni nie wink

    Co ciekawsze nie pamiętam pidżamy, twarzy lekarza ani co jadłam na śniadanie z pobytu w szpitalu dwa lata temu....
  • pade 06.06.19, 11:41
    Za czasów mojego dzieciństwa rodzice mogli odwiedzać dzieci w szpitalu tylko w wyznaczonym dniu i godzinach. Ja trafiłam pierwszy raz do szpitala jak miałam niespełna trzy lata. Do dziś pamiętam jak strasznie się bałam. Na dodatek miałam usuwane migdałki w znieczuleniu miejscowym, czyli widziałam co się dzieje, co mi robią, ale nikogo bliskiego ze mną nie było. Pamiętam też lekarza, czarnoskórego, który był dla mnie miły i odwiedziny taty. I pluszowego pieska, którego dostałam od niego. (notabene, gdzieś w czasach mojego nastolętctwa zaginął, ale gdy córka była mała dostała od kogoś identycznego! psiaka). Leciałam do taty przez cały korytarz, mało nóg nie pogubiłam. Mamy z nim nie było...

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • hanusinamama 06.06.19, 11:48
    Czyli była malutka. W domu został brat?? Takie dziecko bardzo to przezywa i tak moze zostać zal na zawsze. Szkoda ze tego nie rozumiesz...chyba nie bardzo lubisz szwagierke co?? Jak sie nie ma lokalu, kasy to sie nie robi drugiego dziecka a nie to starsze wydaje komuś z rodziny....
  • iwles 06.06.19, 12:01

    brat nie został, bo brata nie było wtedy jeszcze na świecie. W tym czasie ona była jedynaczką.




    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • wapaha 06.06.19, 12:31
    - a co wg Ciebie robili ?przez 24 h na dobę : byli przy nim, opiekował się ,karmili,tulili do snu,bawili,uzbierało,zwracali uwagę na negatywne zachowania ocierali gluta z nosa itd


    odrzucenie - bo to CZUJE dziecko nawet gdy o tym nie wie - ma miejsce bez względu na czas, który trwało. Czy to godzina ( leki separacyjne) czy 3 dni Czy 3 miesiące
  • hanusinamama 06.06.19, 11:47
    Powiem jak to wygąda od drugiej strony. Dziecko zeby nei wiem jak ogarniete i mądre....czuje odrzucenie jako odrzucenie. I jak ma czuc kiedy zostało oddane do dziadków. Rozumiem ze brat został w domu z rodzicami. dzieci takie cos bardzo przezywają. MOja mam tak została oddana, a jej młodsza siostra przy rodzicach. Nie ma kontaktu dobrego ani z siostra ani z rodzicami. Dodatkowo dzieci faworyzowane umieją to wykorzystać. Wiec mamy rodziców faworyzujących jedno dziecko i faworyzowane dziecko, ktore doskonale umie to wykorzystać.

    Serio uwazasz ze oddanie dziecka na jakis czas do dziadków to takie nic??
  • heca7 06.06.19, 12:15
    Kobieto już któryś raz ci dziewczyny piszą, że brata przez kilka dobrych lat po tym wydarzeniu nie było na świecie!

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • wapaha 06.06.19, 12:33
    ale potem był !
    i jego nie oddali


    ona nie musiała świadomie pamiętać- ODCZUŁA - ją oddali gdy była mała a brata nie. Serio ? Tak ciężko o empatię ??
  • iwles 06.06.19, 12:39
    wapaha napisała:


    > ona nie musiała świadomie pamiętać- ODCZUŁA - j



    teraz ? po 48 latach ?


  • babcia.stefa 06.06.19, 12:53
    Tak dokładnie to zdaje się po 54.

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • lilia.z.doliny 06.06.19, 12:58
    nie, teraz to po prostu zostalo wypowiedziane i nazwane

    --
    Nazwanie stolicy nazwiskiem: Nursułtan, jest tak samo durne jak nazwanie stolicy nazwiskiem: Waschington.
  • iwles 06.06.19, 13:07
    lilia.z.doliny napisała:

    > nie, teraz to po prostu zostalo wypowiedziane i nazwane
    >


    no ale o tym fakcie ona wiedziała już kilkadziesiąt lat temu, nie trzeba teraz "wypowiadać".

    Po prostu, jakiś pseudopsycholog, nawet jej nie znając, postawił "diagnozę" przez internet, czyli "nazwał fakty", które jej podpasowały.
    I już ma gotowe usprawiedliwienie dla swojej sytuacji, i znowu nie przyjmuje do wiadomości, że może problem leży w NIEJ, a nie w bracie.




  • babcia.stefa 06.06.19, 13:13
    10/10.

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • pade 06.06.19, 15:27
    Ale ona sama siebie nie porzuciła.
    Naprawdę tak trudno zrozumieć, że porzucone dzieci czy odrzucone (nieważne na jak długo), mają problem z nawiązywaniem i utrzymywaniem relacji? To nie jest jakieś najnowsze odkrycie psychologii.
    Pewnie, że są ludzie, którzy wyszli z patologii, przemocy i żyją. Owszem, na zewnątrz to ich życie wygląda normalnie. Mają męża/żonę, dzieci. Tylko skąd WY, osoby postronne, możecie wiedzieć co ci ludzie czują? Jak się zachowują, kiedy nie są w grupie ludzi?

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • fragile_f 06.06.19, 19:27
    Dokładnie. Znam naprawdę wiele osób, które "radzą sobie w życiu" a po głębszej rozmowie okazuje się, że mają stany lękowe albo bywają agresywni, nienawidzą swojego ciała, nie potrafią zadbać o siebie, stosują dziwne formy autosabotażu i tak dalej. Wystarczy spojrzeć na to ilu Polaków pije (te słynne 1 000 000 000 małpek rocznie...) i pokazuje się prawdziwy obraz społeczeństwa - pozornie ok, w domu - tragedia.


    --
    Fragile
  • annajustyna 06.06.19, 12:47
    No to niech to przerobi, ale bez wyzywania się na bracie...
  • babcia.stefa 06.06.19, 12:50
    Nie oddali, bo nie było takiej potrzeby. Trudna sytuacja, w której rodzina się znalazła, i która wymusiła to rozwiązanie, przestała istnieć.

    Można przeżywać, jak się jest egzaltowaną nastolatką, jak się jest dobrze po 50 to wypadałoby mieć to dawno przepracowane i przemyślane (jeśli uważa się na istotne).

    Tak, moja empatia w tym temacie jest zerowa. Większość ludzi ma jakieś traumy z dzieciństwa: bieda, alkoholizm, pracoholizm, zdrady, rozwody, choroby psychiczne rodziców, a mimo to jakoś funkcjonuje, tworzy związki, nierzadko nawet udane. Więc sorki, trudno mi wykrzesać odrobinę empatii dla kogoś, kto wychował się w pełnej, fajnej, ciepłej rodzinie (rodzice bardzo się kochali, byli bardzo udanym małżeństwem aż do śmierci matki), w której rodzice robili wszystko, żeby zapewnić dzieciom lepszy start, a teraz wymyśla jakieś idiotyzmy spod znaku Nowej Germańskiej Medycyny.

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • hanusinamama 06.06.19, 13:41
    Mało empatyczna jestes prawda?? Odrzucenie przez rodziców niszczy ludzi na całe lata... Nie wiekszosc ludzi nie ma w rodzinie: alkoholizmu, chorób psychicznych itd. I tak nawet jak ma to tworzy związki...co nie zonacza ze 1) zwiazek ejst szczęsliw, 2) nie siedzi to w człowieku.
  • double-facepalm 06.06.19, 15:00
    oddanie na kilka tyg tyg do babci niszczy ludzi na cale lata, nie rozsmieszaj nikogo. a najpierw doczytaj. babcia musiala ja chyba gwalcic i bić kablem od prodiża naraz ze to taaaaaaaka trauma.
  • pade 06.06.19, 15:32
    Następna porąbana...

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • tiszantul 06.06.19, 13:56
    > Można przeżywać, jak się jest egzaltowaną nastolatką, jak się jest dobrze po 50
    > to wypadałoby mieć to dawno przepracowane i przemyślane (jeśli uważa się na is
    > totne)

    Ty próbujesz "przepracować" temat, wrzucając na forum i próbując moderować dyskusję, jeśli nie idzie w przewidzianym przez Ciebie kierunku. Skąd wiesz, że szwagierka nie "przepracowała" tematu na innym forum?
  • double-facepalm 06.06.19, 15:05
    tiszantul napisała:

    > > Można przeżywać, jak się jest egzaltowaną nastolatką, jak się jest dobrze
    > po 50
    > > to wypadałoby mieć to dawno przepracowane i przemyślane (jeśli uważa się
    > na is
    > > totne)
    >
    > Ty próbujesz "przepracować" temat, wrzucając na forum i próbując moderować dysk
    > usję, jeśli nie idzie w przewidzianym przez Ciebie kierunku. Skąd wiesz, że szw
    > agierka nie "przepracowała" tematu na innym forum?
    chyba u katooszolomow a to niebezpieczna sekta, w przeciwienstwie do ematki.
  • babcia.stefa 06.06.19, 15:14
    Nie wiem, ale gdyby jej to miało pomóc, to nie mam nic przeciwko.

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • double-facepalm 06.06.19, 15:42
    babcia.stefa napisała:

    > Nie wiem, ale gdyby jej to miało pomóc, to nie mam nic przeciwko.
    >
    Chyba utwierdzic w dotychczasowych przekonaniach.
  • triismegistos 06.06.19, 16:37
    babcia.stefa napisała:
    >
    > Można przeżywać, jak się jest egzaltowaną nastolatką, jak się jest dobrze po 50
    > to wypadałoby mieć to dawno przepracowane i przemyślane (jeśli uważa się na is
    > totne).
    >
    Proszę proszę, a przed chwila twierdzilaś, że ona nie wiedziała i nie miala świadomych wspomnień z tego okresu.

    >
    > Tak, moja empatia w tym temacie jest zerowa. Większość ludzi ma jakieś traumy z
    > dzieciństwa: bieda, alkoholizm, pracoholizm, zdrady, rozwody, choroby psychicz
    > ne rodziców,

    Nie, większość ludzi tak nie ma, ale to, że tak uważasz w sumie wiele wyjaśnia.



    --
    Ostatnie badania wykazały, że 42% Amerykanów ma nadwagę, a 34% jest otyła. Pozostali zjedli ankiety.
  • iwles 06.06.19, 18:21
    triismegistos napisała:
    > >
    > Proszę proszę, a przed chwila twierdzilaś, że ona nie wiedziała i nie miala świ
    > adomych wspomnień z tego okresu.


    Bo nie miala. Znala je z opowiesci rodzinnych.


    >
    > Nie, większość ludzi tak nie ma, ale to, że tak uważasz w sumie wiele wyjaśnia.
    >


    To znaczy, uwazasz, ze alkoholizm w rodzinie, bieda, ciezka choroba rodzicow są mniejsza trauma, niz 3-4 miesiace mieszkania z kochajacymi i troszczacymi sie dziadkami i rodzicami w kazdy weekend?
    Wez sie prosze zastanow, bo bzdury piszesz.






    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • pade 06.06.19, 18:29
    Ty piszesz bzdury, przeczytaj sobie: dziecisawazne.pl/mozgi-dzieci-ktore-doswiadczaja-bliskosci-sa-bezpowrotnie-uszkodzone/


    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • iwles 06.06.19, 18:41
    Ale dziecko NIE bylo w tym czasie pozbawione emocjonalnej wiezi.
    Babcia i dziadek to nie kukly podajace mechanicznie jedzenie. To bliskie osoby, kochajace, opiekuncze, wspierajace.
    I staly, co weekendowy kontakt z rodzicami.
    Pewnie, ze dziecko tesknilo za rodzicami, ale tak samo tesknic moze przy rozstaniu w przedszkolu/zlobku/zostaje z niania na kilka - kilkansscie godzin. Ale zeby od razu trauma? I to objawiajaca sie dopiero w doroslym zyciu, a nie wtedy, na biezaco, kiedu byla dzieckiem?


    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • pade 06.06.19, 20:19
    Było pozbawione więzi.
    Dla dziecka obecność rodzica jest czymś zupełnie innym, niż dla osoby dorosłej. Ty patrzysz wyłącznie z punktu widzenia dorosłego.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • iwles 06.06.19, 23:18
    pade napisała:

    > Było pozbawione więzi.
    > Dla dziecka obecność rodzica jest czymś zupełnie innym, niż dla osoby dorosłej.
    > Ty patrzysz wyłącznie z punktu widzenia dorosłego.
    >

    Akurat dokladnie sie mylisz. Pisze z perspektywy zycia swojej rodziny. Z perspektywy dziecka. Wiec wiem, o czym mowie.



    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • pade 06.06.19, 23:28
    Ja też wiem, o czym mówię.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • wapaha 07.06.19, 14:55
    Tak, bo Ty tak nie miałaś i w Twojej rodzinie było inaczej wiec zjawisko nie istnieje a kilkanaście tygodni podrzucenia malucha dziadkom to pikuś. Pan pikuś tongue_out
  • triismegistos 07.06.19, 11:28
    iwles napisała:

    > triismegistos napisała:
    > > >
    > > Proszę proszę, a przed chwila twierdzilaś, że ona nie wiedziała i nie mia
    > la świ
    > > adomych wspomnień z tego okresu.
    >
    >
    > Bo nie miala. Znala je z opowiesci rodzinnych.
    >

    Albo nie pamiętala, albo powinna dawno temu przepracowac. Nie da się jednego i drugiego. Inna sprawa, ze ktoś tu kręci wink

    > > Nie, większość ludzi tak nie ma, ale to, że tak uważasz w sumie wiele wyj
    > aśnia.
    > >
    >
    > To znaczy, uwazasz, ze alkoholizm w rodzinie, bieda, ciezka choroba rodzicow są
    > mniejsza trauma, niz 3-4 miesiace mieszkania z kochajacymi i troszczacymi sie
    > dziadkami i rodzicami w kazdy weekend?
    > Wez sie prosze zastanow, bo bzdury piszesz.
    >
    >
    Fascynujące. W jaki sposób wyczytałaś, że ja cos takiego uważam?
    --
    Żarty z wnoszenia lodówki na czwarte piętro kończą się gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro.
  • babcia.stefa 06.06.19, 20:05
    >Proszę proszę, a przed chwila twierdzilaś, że ona nie wiedziała i nie miala świadomych wspomnień z tego okresu.

    Bo nie ma. Wie, że taka sytuacja miała miejsce, bo ktoś jej kiedyś powiedział, ale sama nie ma żadnych świadomych wspomnień z tego okresu.

    >Nie, większość ludzi tak nie ma, ale to, że tak uważasz w sumie wiele wyjaśnia.

    Wielu ludzi z epoki głębokiego PRL-u ma. Np. pamiętam z podstawówki problem alkoholowy w domach co najmniej 4-5 osób w klasie (a to była stosunkowo zamożna dzielnica domów, na robotniczych blokowiskach było jeszcze gorzej).

    Tak więc, owszem, uważam, że są o wiele gorsze tragedie w życiu niż parę tygodni pod opieką dziadków w dzieciństwie tak wczesnym, że się nawet tego nie pamięta i zajmowanie się tym +50 lat później oznacza brak rzeczywistych problemów (albo wyszukiwanie sobie zastępczych).

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • pade 06.06.19, 20:21
    No i co z tego, że są większe tragedie? Nie Tobie oceniać kto ma prawo przeżywać, a kto nie.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • fragile_f 06.06.19, 20:35
    To gdzie chciałabyś postawić granicę tego, co komuś sprawiło ból? Czy tylko ludzie molestowani mają prawo być nieszcześliwi? Ale to zaraz znadzie się ktoś, kto był molestowany i miał matkę prostytutkę a jego brata ktoś zamordował - czy wtedy osoba "tylko" molestowana powinna uznać, że w sumie to miała nieźle i nie ma co się mazgaić?

    Zawsze znajdzie się ktoś, kto miał w życiu gorzej. Nie jest to żaden powód do bagatelizowania problemów, które spotkały innych ludzi.

    --
    Fragile
  • iwles 06.06.19, 23:24
    Czyli przyznajesz, ze to siostra ma problem? No wiec tym bardziej powinna poddac sie profesjonalnej terapii.
    I wtedy moze sie okazac, ze doskwiera jej ZUPEŁNIE cos innego, niz jej sie teraz wydaje.

    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • fragile_f 07.06.19, 00:42
    Nie ma możliwosci, żeby tylko siostra miała problem - jeśli w rodzinie jest ktos tak zaburzony, to cała rodzina jest "chora". Zwłaszcza, że autorka sama napisała, że sytuacja jest też ciężka dla jej męza.

    --
    Fragile
  • wapaha 07.06.19, 14:53
    jak się jest dobrze po 50 to wypadałoby mieć to dawno przepracowane i przemyślane (jeśli uważa się na istotne).


    ? bo ?
    Bo dzieciom i nastolatkom wypada mieć problemy i kłopoty a 50 latkom już nie ? Porąbało cię do reszty.
  • hanusinamama 06.06.19, 13:38
    Popatrz na czas: napierw to napisałam...
  • swinki_trzy 06.06.19, 12:59
    Ja bym powiedziała, że największym problemem szwagierki jest przepełniona jadem, nienawiścią i pełna pogardy bratowa.
  • babcia.stefa 06.06.19, 13:05
    To jest problem bardzo łatwy do rozwiązania: nie narzucać się z kontaktami.

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • malgo21 06.06.19, 13:11
    do ciebie dzwoni czy do swojego brata?
  • babcia.stefa 06.06.19, 13:16
    Dzwoni do swojego brata. Który siłą rzeczy jest po każdym takim telefonie roztrzęsiony i wkurzony. Oczywiście mogę mu powiedzieć, że to jego problem i nie chcę o tym słyszeć, ale nie takie jest moje pojmowanie małżeństwa.

    Niestety do nas potrafi przyjechać, mimo że wyraźnie jej mówimy, że to nie jest dobry moment.

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • malgo21 06.06.19, 13:19
    No więc tobie się nie narzuca. A jakby tak wszystkie szwagierki znikały bo ich bratowe nie lubią to mogłybyśmy zamknąć to forum smile
  • babcia.stefa 06.06.19, 13:21
    Narzuca, bo przyjeżdża.

    Tak, wiem, mogę po prostu wyjść, ale nie zamierzam, to mój dom.

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • malgo21 06.06.19, 13:29
    Takie są wady wychodzenia za facetów z rodziną, czasami złośliwie nie chce zniknąć.
  • tiszantul 06.06.19, 13:50
    > Tak, wiem, mogę po prostu wyjść, ale nie zamierzam, to mój dom.

    Mąż mieszka u Ciebie, czy jednak współwłasność? Jeśli współwłasność, to z twierdzeń "dom jest mój" oraz "dom jest mojego męża" bynajmniej nie wynika, że ktoś zapłaciłby za niego podwójną cenę. Z ekonomicznego punktu widzenia masz tylko pół domu, a wtedy wypowiedzi "dom jest mój" to tylko poprawianie sobie samopoczucia. I jeśli masz pół domu, to szwagierce do złożenia wizyty zupełnie wystarczy należąca do jej brata połowa domu, i w "Twoim domu" nawet dostępu do łazienki i kuchni nie możesz odmówić.
    Jeśli natomiast mąż mieszka u Ciebie, to jest całkiem inna litania problemów
  • babcia.stefa 06.06.19, 14:27
    Mamy różne nieruchomości, należące do tylko mnie, tylko do męża, do nas obojga 50/50.

    Własność tej, w której akurat mieszkamy, nie ma znaczenia z punktu widzenia tego, jakie każde z nas ma prawa i obowiązki i zawsze tak było, niezależnie od tego, do kogo formalnie akurat należała konkretna nieruchomość.

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • ewiedzma 06.06.19, 17:28
    To są sprawy między Twoją szwagierka a mężem. Jeżeli on jest aż "roztrzesiony" i te negatywne emocje odbijają się na Tobie, to tu leży problem do przepracowania dla Was. Albo dla samego męża z pomocą terapeuty.
  • iwles 06.06.19, 18:26
    Swoja droga ciekawie by sie zrobilo, gdyby terapeuta kazal odciac sie od zrodla problemow, czyli zerwac kontakty z siostra calkowicie, nie odbierac telefonow, nie wpuszcza do domu, omijac siostre z daleka.

    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • malgo21 06.06.19, 19:25
    Uważam że to byłoby lepsze niż odebranie telefonu z litości raz w miesiącu i obgadanie z żoną kolejnych odpałów siostry.
  • ewiedzma 06.06.19, 19:57
    Ano. Mogłoby się na przykład okazać, że problemy wcale nie zniknęły, mimo odcięcia od rzekomego źródła całego zła. Aczkolwiek od terapeuty, który cokolwiek "każe" należałoby jednak wiać szybciej niż od siostry.
  • cruella_demon 06.06.19, 20:52
    Wygodnie jest mieć siostrę na którą można zrzucić zło całego świata.
    Gdyby siostry nie było, trzeba by się było wziąć z problemami za bary.
  • hanusinamama 06.06.19, 13:38
    Ale ona brata odwiedza. VBrat sie ożenił to siostra ma o nim zapomniec? Masz rodzenstwo?
  • double-facepalm 06.06.19, 13:57
    hanusinamama napisała:

    > Ale ona brata odwiedza. VBrat sie ożenił to siostra ma o nim zapomniec? Masz ro
    > dzenstwo?
    z toksycznym z patologii zrywa sie kontakt badz ucina.
  • daniela34 06.06.19, 13:14
    Szwagierka może. mieć traumę po tym, co ją spotkało w dzieciństwie (opis powoduje, że średnio w to wierzę, ale ok, dopuszczam), natomiast nie budzi wątpliwości, że wpadła w sidła jakiegoś pseudo-coacha czy też terapeuty i to jest największy problem, bo jest bardzo realne ryzyko, że wyjdzie z tego jeszcze bardziej pokiereszowana. Niestety, nie bardzo widzę wyjście z sytuacji. Wątpię, żeby zechciała pójść na terapię z prawdziwego zdarzenia.
  • babcia.stefa 06.06.19, 13:20
    No więc właśnie: uczciwy terapeuta nie stawia takich diagnoz po jednej rozmowie przez Skype'a, a całość zalatuje tanią amerykańską pop-psychologią (masz autyzm = matka nie okazywała ci uczuć w dzieciństwie), czyli dziś pytanie, dziś odpowiedź, bum, wszystko jasne.

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • malgo21 06.06.19, 13:24
    Brat się opędza jak od muchy, w życiu nie ma nikogo bliskiego to szuka zainteresowania swoimi problemami w dziwnych miejscach. Albo chcesz jej pomóc i robisz to na serio (bez dosrywania "niech znajdzie problem w sobie") albo ją po prostu ignorujesz. Po co ją obgadujesz i w ogóle zajmujesz sobie nią RAM, przecież w przeciwieństwie do niej masz udane życie, to chyba masz co w nim robić?
  • iwles 06.06.19, 13:30

    a jak ty byś się czuła, gdyby twoja siostra obwiniała ciebie o swoje "nieudane" życie osobiste ?
    Gdyby dzwoniła co jakiś czas, żeby wzbudzić w tobie poczucie winy ?
  • malgo21 06.06.19, 13:41
    A ty jakbyś się czuła gdyby twój brat (najbliższa i jedyna rodzina) odbierała twoje telefony z litości raz w miesiącu, a pomiędzy tymi telefonami nabijała się z sączącą jad żoną z tego że słuchasz jakichś poppsychologów zamiast "się wziąć i ogarnąć"?

    Ja nie twierdzę że ten brat to jest przyczyna jej problemów ani że on ma mieć poczucie winy że mu się ułożyło albo że jego rodzice nie oddali nikomu. Po prostu pewne rzeczy trzeba widzieć w szerszym kontekście niż tylko "stara baba która nigdy nie miała chłopa i która złośliwie przychodzi porechotać przy zestresowanym psie". Autorka nie ma nic do niej, ale jej brat powinien z siostrą normalnie pogadać o jej problemach albo kazać raz na zawsze spadać na drzewo, przynajmniej będzie jasna sytuacja.
  • babcia.stefa 06.06.19, 14:15
    No dobra:

    - Nie doradzać - źle.
    - Doradzać skorzystanie z profesjonalnego terapeuty działającego w ramach jakiegoś zweryfikowanego naukowo systemu psychologicznego - źle.
    - Zerwać kontakty - źle.
    - Podtrzymywać kontakty - źle.

    To jak byłoby DOBRZE?

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • iwles 06.06.19, 14:24
    malgo21 napisała:

    > A ty jakbyś się czuła gdyby twój brat (najbliższa i jedyna rodzina) odbierała t
    > woje telefony z litości raz w miesiącu, a pomiędzy tymi telefonami nabijała się
    > z sączącą jad żoną z tego że słuchasz jakichś poppsychologów zamiast "się wzią
    > ć i ogarnąć"?


    nie "wziąć i ogarnąć" tylko skorzystać z normalnego, prawdziwego terapeuty.



    > ale jej brat powinien z siostrą normalnie pogadać o jej problemach albo kazać raz na
    > zawsze spadać na drzewo, przynajmniej będzie jasna sytuacja.


    ja myślę, że największym problemem jest to, iż ona uważa, że problem ma brat, a nie ona.
    Z takim nastawieniem to nie dotrze do niej nikt, kto ma odmienne niż ona zdanie. Możesz mówić, i mówić, i mówić. I używać sensownych argumentów, ale odbiją się, jak od pustej ściany.





  • babcia.stefa 06.06.19, 14:53
    Rozmów odbyły się dziesiątki i odniosły one dokładnie zerowy skutek. Były sugestie skorzystania z pomocy terapeuty, z informacją, jakiego rodzaju terapii należy szukać i gdzie. Nie, ona wie lepiej, właśnie znalazła nową metodę i już, za chwileczkę, za momencik, będzie wszystko wiedzieć. I tak jest od wielu lat, wymyślanie problemów, wymyślanie rozwiązań, wszystko to gie warte.

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • sirella 06.06.19, 14:56
    i co? nadal twój mąż nie oprzytomniał i stosuje te same nieskuteczne metody bez cienia refleksji nad sobą?
  • babcia.stefa 06.06.19, 15:13
    Powtórzę: co proponujesz?

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • sirella 06.06.19, 15:17
    napisałam już kilka razy co WY macie zrobić. ale ty w kółko klepiesz to samo "niech ona się naprawi bo my to wiadomo że jesteśmy idealni"
  • babcia.stefa 06.06.19, 15:39
    Nie, nie napisałaś.

    Napisz zwięźle i jednym zdaniem: co Twoim zdaniem powinniśmy zrobić?

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • sirella 06.06.19, 15:51
    W takim razie zacząć musisz od internisty który ci da skierowanie do okulisty.
  • babcia.stefa 06.06.19, 16:41
    Aha, czyli nie masz żadnej propozycji.

    Dokładnie tak myślałam.

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • wapaha 07.06.19, 15:01
    Między wierszami ona napisała, że może powinniście jednak spojrzec na problem z innej strony. Kobieta ma masę problemów ze sobą i ze swoim życiem- z jakiegos powodu. Może to Wy jesteście jakąś przyczyną ? Tacyście idealnie ?
    W zasadzie na forum jawi sie obraz starej panny wariatki, pełnej premedytacji, jadu, złośliwości, złości, męczącej, od której nie można się opędzić i biednego będącego jej ofiarą małżeństwa- zupełnie bez powodu..
  • madami 07.06.19, 15:12
    Ale brat i bratowa mają ponosic odpowiedzialność za dobre samopoczucie szwagierki?
  • wapaha 08.06.19, 09:02
    Myślałam, że w rodzinie tak jest, że w pewnym sensie jesteśmy systemem naczyń połączonych i jesteśmy ze sobą powiązani. Jeśli ktoś jest chory-a opisywana osoba na zdrową nie wygląda- to wypada pomóc i wspierać . To nie jest ponoszenie odpowiedzialności za jej samopoczucie ale elementarna przyzwoitość. Kobieta nie odcina się od rodziny w żadnen sposób, nie szkaluje jej, nie krzywdzi, nie mobinguje, nie prześladuje i nie robi innych tego typu złych rzeczy-by ponosić za nią odpowiedzialność. Jest zaburzona, ma problemy i coś trzeba z tym zrobić. Albo pomóc w wyborze terapeuty, albo cierpliwie znosić "odpały" albo ją utopić tongue_out
  • madami 08.06.19, 09:37
    nie wiemy co robi ta kobieta
    ale mamy jasny przekaz od autorki, że obwinia swego brata za swoje zyciowe niepowodzenia - myslisz, że to zdrowy rodzinny odruch i teraz brat powinien to przyznać, iść na terapie i coś tam jeszcze?
    Z wątku wyłania się też przekaz, że fachowej pomocy szwagierki odmówiła za to chętnie korzysta z pomocy "niefachowej" - co wtedy ma zrobić rodzina?
  • wapaha 08.06.19, 09:46
    Jeżeli to jest tylko to, co napisałaś :

    "ale mamy jasny przekaz od autorki, że obwinia swego brata za swoje zyciowe niepowodzenia - myslisz, że to zdrowy rodzinny odruch i teraz brat powinien to przyznać, iść na terapie i coś tam jeszcze?"

    To oczywiście, że nie

    Ale
    Nie znamy tak naprawdę brata, nie wiemy jaki jest a wiemy z przekazu autorki, że szwagierka jest zaburzona od ponad 30 lat. Więc albo potraktowac takie teksty "z dobrodziejstwem inwentarza"-czyli jako kolejny kamyczek w jej ogórdku, bo potem znajdzie sobie drugi albo olać, zerwać kontakty czy co tam jeszcze


    "Z wątku wyłania się też przekaz, że fachowej pomocy szwagierki odmówiła za to chętnie korzysta z pomocy "niefachowej" - co wtedy ma zrobić rodzina?"

    Napisałam wyżej- albo z traktowac z pobłażaniem, albo zerwać kontakty, albo szwagierkę utopić albo coś zrobić by ją leczyć

    Mi z wątku wyłania się jeden przekaz- że porąbanie szwagierki jest jej winą a "błahe" wydarzenie z dzieciństwa nie miało żadnego wpływu na to, że jest "walnięta" od trzech dekad

  • madami 08.06.19, 15:47
    Ależ tkwienie w porąbaniu przez szwagierkę jest po części jej winą, gdyby chciała mogłaby nad sobą popracować i korzystać z fachowej pomocy terapeuty. Nikt za nią tej pracy nie wykona, ani brat ani bratowa ani wszyscy święci. Ona sama musi zmierzyć się z sobą samą. Jeżeli chce oczywiście. Jedyne co można zmienić to siebie samego ale to ciężka, żmudna i nieprzyjemna praca. Szwagierka jest dorosłą osobą i albo sama przepracuje swoje traumy albo nie ale obwinianie otoczenia za swoje niepowidzenia na pewno nie służą "zdrowieniu: wręcz przeciwnie.
  • pade 08.06.19, 15:59
    Pokaż mi zaburzonego człowieka, który mówi o sobie: jestem zaburzony i w związku z tym idę do psychiatry.
    ŻADEN wariat nie myśli o sobie, że jest wariatem. NIKT nie chce być zaburzony.
    Ludzie radzą sobie z bólem w przeróżny sposób, jedni piją, idą do wróżki, do kościoła, do psychiatry, a inni idą na ustawienia, albo obwiniają rodzinę o swoje nieszczęście. TAK, to nie jest dojrzałe zachowanie. TAK, szwagierka nie jest dojrzała emocjonalnie. Ona szuka, cały czas szuka przyczyny swojego bólu. Jeszcze nie jest na etapie "to, co się wydarzyło to już przeszłość", bo nie było etapu "doświadczyłaś tego i tego, masz prawo czuć co czujesz". Czyli nie było akceptacji. Nie -akceptacji obwiniania rodziny. Tylko akceptacji jej uczuć.
    Ciekawa jestem co by się zadziało, gdyby brat powiedział do siostry "wiesz, musisz się czuć okropnie z tym, że rodzice wysłali cię do dziadków, współczuję ci". Tylko musiałby to powiedzieć naprawdę szczerze. Bo teraz to na bank jest zaprzeczanie wszystkiemu co siostra mówi i odbijanie piłeczki.
    Co mnie nie dziwi, raz, że najlepszą obroną jest atak, dwa, brat odpowiedzialny za zachowanie rodziców nie jest. Jedynie za swoje słowa i swoje zachowania względem siostry jest odpowiedzialny.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • wapaha 08.06.19, 18:05
    Nie zgadzam się z Tobą
    Tkwienie w chorobie nie jest niczyją winą ! Jak można tak w ogóle myśleć ?? uncertain
  • tiszantul 06.06.19, 15:57
    > nie "wziąć i ogarnąć" tylko skorzystać z normalnego, prawdziwego terapeuty.

    najpierw oczywiście na terapię, gdzie nauczy się rozróżniać prawdziwego terapeutę od nieprawdziwego. Jakie to proste, niezachwiana wiara w terapię plus wyjaśnianie wszelkich wątpliwości konstruktem "zły terapeuta". Terapia jest bez skazy, to tylko terapeuci nie dorastają. Gdyby stosować kryteria ematki, jakieś 20 mln osób powinno chodzić na terapię. A może i więcej, bo nawet jak nam się wydaje, że nie pamiętamy nic takiego, to może w dzieciństwie ktoś nas zostawił samych na trzy godziny? Wiadomo, że wypieramy straszliwe przeżycia, dlatego nawet jak nie pamiętamy żadnych, to terapeuta na pewno coś nam wymyśli, żeby nie było, że bierze pieniądze za nic
  • babcia.stefa 06.06.19, 13:40
    Nie chcę jej pomóc, nie jestem osobą kompetentną ani do doradzania, ani pomagania, nie jestem psychologiem ani terapeutą.

    Problemy mojego męża są moimi problemami, to chyba oczywiste.

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • malgo21 06.06.19, 13:49
    babcia.stefa napisała:

    > nie jestem osobą kompetentną ani do doradzania, ani pomagan
    > ia, nie jestem psychologiem ani terapeutą.

    z twoją wrażliwością? marnujesz się! wink
  • babcia.stefa 06.06.19, 14:05
    W sensie że trzeba być totalnie odpornym, jak chirurg na widok krwi? No może kiedyś, jak mi strzeli do głowy przekwalifikowanie się na starość.

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • sirella 06.06.19, 13:55
    Więc twój mąz niech idzie sam na terapię, bo jak widać TO ON SOBIE NIE RADZI z relacją z siostrą. Gdyby był mądrym bratem to dawno tę siostrę by doprowadził do profesjonalnego terapeuty albo się od niej odciął widząc, że jego obecność tylko przedłuża fakt że siostra na terapię nie idzie.
    A to co robicie - niby litościwe wysłuchiwanie siostry, kontakty z łachy i obrabianie jej d... za plecami, wyśmiewanie na forach - jest mega toksyczne. I to wy tę toksycznośc podtrzymujecie.
  • babcia.stefa 06.06.19, 14:11
    Sugestie skorzystania z profesjonalnego terapeuty pojawiały się wielokrotnie i zostały odrzucone, od wielu lat pakuje się w jakieś pseudoterapie u kolejnych oszustów i średnio na raz na dwa miesiące ma nową teorię, i ta teoria będzie już właściwa i na pewno rozwiąże wszystkie problemy. Od diet po jakieś historie trącące ustawieniami helligerowskimi, jedno gorsze od drugiego. Ale jest dorosła i nieubezwłasnowolniona, nie możemy więc na siłę zawlec jej do psychiatry.

    Zrywanie kontaktów byłoby o tyleż nieludzkie, że ona nie ma kompletnie nikogo, jak jej się coś stanie, to nie ma nawet tego metaforycznego owczarka, który by zjadł jej zwłoki.

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • sirella 06.06.19, 14:34
    Czyli ty i mąż obowiązkowo na terapię współuzależnienia, żebyście zobaczyli jak koncertowo się dokładacie do problemu.
  • babcia.stefa 06.06.19, 14:55
    Współuzależnienia od czego? Od korzystania z pseudoterapii?

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • sirella 06.06.19, 15:01
    jak widać ani ty ani mąż z profesjonelnej terapii nie skorzystaliście dotychczas, za to od wielu lat mielicie ten sam temat przyssani do siostry. potrzebna wam jest ona żeby się nie zajmować własnymi problemami tylko mieć zewnętrznego winnego? od lat jęczysz na forum jaka zła ta siostra i przyjmujesz do wiadomości tylko te odpowiedzi które ci przyklaskują, więc czymże to się różni od jej korzystania z pseudoterapii ?
  • babcia.stefa 06.06.19, 15:12
    Do wiadomości przyjmuję wszystkie, ale nadal nikt nie podsunął żadnego wykonalnego rozwiązania.

    Powtórzę:

    - Nie doradzać - źle.
    - Doradzać skorzystanie z profesjonalnego terapeuty działającego w ramach jakiegoś zweryfikowanego naukowo systemu psychologicznego - źle.
    - Zerwać kontakty - źle.
    - Podtrzymywać kontakty - źle.

    To jak byłoby DOBRZE?

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • fragile_f 06.06.19, 19:35
    Niech mąż zacznie może od własnej terapii. Niewykluczone, że coś co robi/mówi ja triggeruje (znam to z autopsji).

    Plus sądząc z opisu rodziny, to naprawdę by mu się przydała (a chociażby po to, żeby nauczyć się stawiać granice).

    --
    Fragile
  • babcia.stefa 06.06.19, 20:10
    Znaczy, ona telepatycznie wyczuwa, że on coś robi, bo ja wiem, kosi ogródek, i dzwoni z kolejną teorią, że problemy się wiążą z tym, że jak jej matka była z nią w ciąży, to był konflikt z jakimś wujkiem? Bo mąż sam z siebie nie inicjuje kontaktów.

    (To była poprzednia wersja przyczyny kłopotów).

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • fragile_f 06.06.19, 20:46
    Z tego co piszesz, to cała ta rodzina ma problemy, tajemnice (np. to o zmarłym rodzeństwie), a mąż nie potrafi sobie poradzić z kontaktem z siostrą. Do tego jest związany z osobą (delikatnie rzecz ujmując) o dosyć niskiej wrażliwości.

    Tak, jak najbardziej powinien iść na terapię.

    --
    Fragile
  • cruella_demon 06.06.19, 20:53
    Myślę, że rodzice nie byli rodzicami roku i mąż ma swoje nieprzepracowane problemy, które "zła" siostra pomaga maskować.
  • fragile_f 06.06.19, 21:02
    Na siostrę można wszystko zwalić, bo jest popsuta, szurnięta i traumatyzuje psa.
    Idealna jest też żona, która nie wiedzieć dlaczego wzbrania się przed terapią męża.
    Idealna była również i matka i ojciec.

    Generalnie całe otoczenie jest cudowne, wszyscy mieli wspaniałe dzieciństwa i są zdrowi psychicznie, tylko siostra się nie udała.

    --
    Fragile
  • ewiedzma 06.06.19, 21:09
    To jest bardzo prawdopodobne, a z takim podejściem do słabości potrzebują jej bardziej niż ona ich.
  • black_halo 08.06.19, 17:43
    babcia.stefa napisała:

    > Do wiadomości przyjmuję wszystkie, ale nadal nikt nie podsunął żadnego wykonaln
    > ego rozwiązania.
    >
    > Powtórzę:
    >
    > - Nie doradzać - źle.
    > - Doradzać skorzystanie z profesjonalnego terapeuty działającego w ramach jakie
    > goś zweryfikowanego naukowo systemu psychologicznego - źle.
    > - Zerwać kontakty - źle.
    > - Podtrzymywać kontakty - źle.
    >
    > To jak byłoby DOBRZE?
    >

    Zaczac o siebie i samemu isc na terapie. Bowiem aktualnie siostra sluzy wam jako wymowka do niezajmowania sie swoimi problemami.


    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • konsta-is-me 07.06.19, 04:22
    A ty kiedy idziesz na terapie od uzaleznienia od radzenia innym terapii ?
  • madami 07.06.19, 09:39
    sirella napisała:

    > Więc twój mąz niech idzie sam na terapię, bo jak widać TO ON SOBIE NIE RADZI z
    > relacją z siostrą. Gdyby był mądrym bratem to dawno tę siostrę by doprowadził
    > do profesjonalnego terapeuty albo się od niej odciął widząc, że jego obecność
    > tylko przedłuża fakt że siostra na terapię nie idzie.
    > A to co robicie - niby litościwe wysłuchiwanie siostry, kontakty z łachy i obra
    > bianie jej d... za plecami, wyśmiewanie na forach - jest mega toksyczne. I to w
    > y tę toksycznośc podtrzymujecie.

    masz jakiś patent na "doprowadzenie do terapeuty" osobę, która nie chce terapii? I żeby terapia osoby, która nie chce terapii była skuteczna.
    podziel się - będzie to przełom dla wielu osób z problemami
  • wapaha 07.06.19, 14:58
    A skąd ten pożal się boże terapeuta od skypa po jednej rozmowie wiedział, ze była podrzucona dziadkom ? Jak taki pseudo- a nawet i dobry !- to raczej marne szanse by zebrac dokładny wywiad w czasie jednej pożal się boże skypowej gadki
  • sirella 06.06.19, 13:47
    Dlaczego się wyśmiewasz z osoby ewidentnie zaburzonej emocjonalnie? Pomóc jej nie pomożesz ale wyśmiać ją to taka fajna zabawa?
  • tiszantul 06.06.19, 14:08
    > Dlaczego się wyśmiewasz z osoby ewidentnie zaburzonej emocjonalnie? Pomóc je
    > j nie pomożesz ale wyśmiać ją to taka fajna zabawa?

    Autorka wątku tak sobie wyobraża "przepracowanie problemu" - wyśmiać siostrę na publicznym forum. Czy w takiej sytuacji opis sytuacji siostry można uważać za uczciwy i miarodajny?
  • iwles 06.06.19, 14:14

    ty lepiej pomyśl, czy twoje posty są uczciwe i miarodajne big_grin



  • double-facepalm 06.06.19, 16:09
    iwles napisała:

    >
    > ty lepiej pomyśl, czy twoje posty są uczciwe i miarodajne big_grin
    >
    >
    > jej posty? Osoby która widzi tylko dwie najskrajniejsze skrajnosci? Dobre big_grin