Dodaj do ulubionych

Teatrzyki ich mać

06.06.19, 20:54
Jeżeli są tu jakieś przedszkolanki, to informuję, że przedszkolne akademie z okazji jakiejkolwiek, a w szczególności zakończenia zerówki nie są przyjemne, nie są miłe, nie są ciekawe, nikomu nie zależy na ich oglądaniu, nikogo nie interesują dukane z podpowiedzi wierszyki i robienie z dzieci małpek, za to są zwykłym szantażem emocjonalnym, bo jak nie przyjść, jak dziecko ma zapowiedziane, że rodzice przyjdą każdego oglądać. Nie zobaczy się tam niczego, czego dziecko nie pokazałoby już dawno w domu, a pokazy cudzych dzieci są człowiekowi na plaster, za to trzeba się urywać z pracy.
Edytor zaawansowany
  • ichi51e 06.06.19, 21:02
    Kurcze... a ja lubilam... tylko powinno byc tak zorganizowane zeby kazdy widzial

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • ichi51e 06.06.19, 21:07
    Pozwole sobie tez zalinkowac wystepy japonskich przedszkolakow. Dlatego wlasnie Azjaci kiedys przejma wladze nad swiatem
    m.youtube.com/watch?v=euydrSJLuEg
    m.youtube.com/watch?v=Ibi_7aoarkM
    m.youtube.com/watch?v=kTaJCAdgEJ0
    Przebrania panie robia same. Albo dzieci.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • ira_08 06.06.19, 21:23
    To pierwsze to raczej szkoła muzyczna niż randomowe przedszkolaki, drugie jak kolonia karna, trzecie urocze wink
  • ichi51e 06.06.19, 21:31
    Trzecie takie najbardziej przecietne. wink ale i tak i oprawa (scena co ma rece i nogi a nie jakas kanciapa) stroje i przygotowanie inny poziom.
    Mm wrazenie ze w latach 80tych mielismy wyzszy poziom. Obecnie faktycznie wychodza cos dukaja ktos placze a rodzice sie przepychaja. U mnie w przedszkolu tanczylismy krakowiaka, walca polke i poloneza (kazdy taniec mial wlasny kostium ktory byl wypozyczany od przedszkola i zwracany uprany tylko trzeba bylo miec buty wlasne) bardzo to fajnie wspominam i tak ze zdjec patrzac fajnie wychodzilo

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • aanniittaa 07.06.19, 09:40
    Ichi, chodziłyśmy razem do przedszkola? My też tańczyliśmy tańce ludowe w pięknych strojach.
  • ichi51e 07.06.19, 10:39
    Bo to kiedys bylo w programie i te stroje byly stalym elementem wyposazenia. Ciekawe co sie z nimi stalo w sumie...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • ichi51e 06.06.19, 21:49
    Sprawdzilam to pierwsze - przedszkole w Hiroshimie realizujace program “wychowania przez muzyke” i nowoczesnen edukacji. Te wystepy to ich sztandarowy numer - ten zalinkowany to pozwgnalny wystep najstarszej grupy. www.ryusen.ed.jp/support/

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • kornelia_sowa 06.06.19, 21:40
    Hmm.
    W Polsce ematki zapłakalyby sie gdyby dziubdziusiom kazano nosić mundurki.
    No i w Polsce nie można niczego od dzieci wymagać.Bo się zestresują
  • aankaa 06.06.19, 23:54
    dzieci się zestresują a rodzice zje...bią nauczyciela z góry do dołu - "no jak to ? mój ?? "

    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • saszanasza 06.06.19, 23:15
    Oj tam, pewnie do tego występu przygotowywali się od kołyski😁

    --
    „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
  • janja11 07.06.19, 09:25
    ichi51e napisała:

    > Pozwole sobie tez zalinkowac wystepy japonskich przedszkolakow. Dlatego wlasnie
    > Azjaci kiedys przejma wladze nad swiatem

    Okropne. Zupełnie jak występy dla Kima, albo jakiegoś innego nawiedzonego głupka.
    Te dzieciaki nie bawią się dobrze, a to znaczy, że taki występ nie ma sensu
  • umi 07.06.19, 10:40
    Te pierwsze takie małe i juz Upiora... Q... będę miała ból... istnienia tongue_out
    Drugie i trzecie słodkie <3
  • aguar 06.06.19, 21:03
    Mi się podobało zakończenie zerówki u mojego dziecka, wzruszyłam się. To było fajne przedszkole, przesympatyczna kadra, mili rodzice. Po przedstawieniu był poczęstunek. Dobrze wspominam.
  • paniusia.aniusia 06.06.19, 21:15
    A ja zawsze lubiłam występy mojego dziecka w przedszkolu smile

    --
    Nie chcę o tym teraz myśleć – postanowiła Scarlett. – Jeżeli zacznę o tym myśleć teraz, będę się musiała martwić. Nie ma powodu, aby sprawy nie miały się ułożyć tak, jak tego chcę (…wink
  • aankaa 06.06.19, 22:41
    pewnie nie miałaś innych, ciekawych zajęć w tym czasie
    choćby maseczka i pół godziny leżenia bykiem

    wyobraź sobie męki wink rodziców zmuszonych podziwiać inne "słodkie maluszki" nim przyjdzie pora na ich własne

    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • hanusinamama 06.06.19, 23:33
    Serio to nie ma nic ciekawszego dla mnie niż występ mojego dziecka. Doceniam ze przygotowywało się długo. A juz maseczka na twarzy...I tak cudze też podziwiam i doceniam ich prace...To teraz powiedz co jest ciekawsze niz urlop z własnym dzieckiem i jak sie od spedzania wspolnie czasu wymigijesz...
  • aankaa 06.06.19, 23:43
    jak moje były w przedszkolu/pierwszych klasach to ew. występy były w ramach grupa dla grupy
    nikomu do głowy nie przyszło żeby rodzica ściągać na 11.30 żeby podziwiał śpiewy/deklamacje/pląsy

    ale wtedy ematki ani internetu nie było


    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • hanusinamama 07.06.19, 09:30
    NO tak bo jeden dzien urlopu na wystep z okazji dnia mamy to wyrwa w karierze...
  • 35wcieniu 07.06.19, 09:33
    Szczęśliwie w tym roku wypadał w weekend więc matki przedszkolaków jak mniemam odetchnęły big_grin
  • zosia_1 06.06.19, 23:43
    Ja też lubiłam, wzruszałam się, podziwiałam i przedstawienia naprawdę były wspaniałe pod względem choreografii i strojów zrobionych przez panie. A ze zwalnianiem się z pracy rozumiem
  • aankaa 07.06.19, 00:27
    raz na tydzień, bo panie wymyśliły jakieś "dla..."

    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • agrypina6 06.06.19, 21:17
    Właśnie jutro mnie to czeka. Godz.10, więc tak, trzeba brać dzień urlopu. Więcej moje dziecko zerówki już nie będzie kończyć, więc chętnie idę. Jak nie chcesz to powiedz dziecku, że masz ważniejsze sprawy. Na pewno zrozumie 😛
  • ichi51e 06.06.19, 21:19
    Raczej nie h powie prawde - dukasz nuda nikogo to nie obchodzi...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • 45rtg 06.06.19, 21:28
    ichi51e napisała:

    > Raczej nie h powie prawde - dukasz nuda nikogo to nie obchodzi...

    Starszym już wielokrotnie mówiłem, że fajnie, że mają osiągnięcia i że się z nich cieszę, ale nie interesuje mnie przedmiot tych osiągnięć. (Nie, że każdy, ale na przykład siatkówka) Więc nie ucz ojca dzieci robić. Tym niemniej nie będę do przedszkolaka wyskakiwać niepytany z takimi rewelacjami. Taki miętki psychicznie jestem.
    (Skądinąd moje akurat nie duka, ale to nijak nie ratuje sytuacji)
  • pade 06.06.19, 23:01
    Czyli mają mieć osiągnięcia, ale jakie to już ojca nie interesuje??

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • 35wcieniu 06.06.19, 23:04
    To akurat chyba dość normalne i większość rodziców tak ma.
    Tzn. np. kojarzą że dzieciak trenuje karate, ale który pas jest jaki i co oznacza to już niekoniecznie. (Przykład tylko, bo zaraz się zlecą ematki, które pasy w karate znają od 1 miesiąca życia, wiem, spoko)
  • pade 06.06.19, 23:06
    No to ja tak nie mambig_grin

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • aankaa 07.06.19, 00:03
    To jest dla mnie oznaka braku zainteresowania
    ===
    akurat dla Ciebie brakiem zainteresowania może być bułka pszenna a nie żytnia na śniadanie

    jak staniesz przed wydaniem kilku tysięcy zł na wyjazd dziubdziusia na zawody to załóż wątek


    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • pade 07.06.19, 00:10
    A co to ma do rzeczy?

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • aankaa 07.06.19, 00:32
    przestaniesz być taka hej do przodu, "dziecko na zawody jedzie" i na Bermudy trzeba wysłać
    a klub nie jest sponsorem

    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • pade 07.06.19, 10:39
    Ponowię pytanie: co ma wspólnego kasa na wyjazd z interesowaniem się osiągnięciami dziecka.
    Ty serio coś sobie rekompensujesz w tym wątku. Tylko wyżywasz się na niewłaściwych osobach.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • pade 06.06.19, 23:09
    I szczerze mówiąc nie rozumiem jak można nie znać szczegółów.
    To jest dla mnie oznaka braku zainteresowania.
    O, przypomniał mi się egzamin na pas w aikido moich dzieci. Masa rodziców, specjalnie zaproszonych, obserwowała egzamin a potem wręczenie pasów. Nie wiem co trzeba by było robić, żeby nie ogarnąć co właśnie osiągnęło dziecko.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • 35wcieniu 06.06.19, 23:13
    Normalnie. Tak samo jak można nie śledzić z jakiego działu biologii dziecko ma akurat kartkówkę albo czy napisało w tym semestrze 3 wypracowania czy 4. Wiadomo że się uczy polskiego i biologii, wiadomo jakie ma oceny, nie ma powodu żeby to studiować i analizować razem z nim, chyba że sobie nie radzi.
    Albo jak można się ucieszyc że z niemieckiego dostało 5, chociaż samemu się nie zna słowa w tym języku (wiem że każda ematka zna każdy język, to oczywiste, więc to znowu tylko przykład)
  • pade 06.06.19, 23:15
    To nie jest dobre porównanie. Śledzenie ocen a świadomość, że dziecko wygrało ważny mecz, zdobyło tytuł, albo medal to jest różnica. I to spora.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • 35wcieniu 06.06.19, 23:20
    No ale ja właśnie o tym: przeciętny rodzic wie że drużyna dziecka wygrała mecz, ale niekoniecznie analizuje tabelkę dziesiątej ligi osiedlowej i wie o co oni właściwie grają. Albo wie że zdobyło tytuł: "mistrz dzielnicy w grze "Pirat" (wymyśliłam ją)", ale o co w niej chodzi wiedziec nie musi, bo to dziecka hobby, a nie rodzica, nie uważam że muszą mieć wspólne.
  • pade 06.06.19, 23:37
    Ja tam się interesowałam i tą ligą osiedlową i grami komputerowymi ( o co w nich chodzi itd.). Wiedziałam też w jakim konkursie dziecko zdobyło nagrodę, choćby dlatego, że jeździłam z nią na wręczenie dyplomów.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • 35wcieniu 06.06.19, 23:50
    No spoko. Mniej więcej chodzi mi o to że można jak w starym sucharze "albo tak, albo tak". Co kto lubi.
  • aankaa 06.06.19, 23:52
    a wystarczy dać dziecku szansę żeby samo ogarniało swoje osiągnięcia sportowe i zgłaszało np. wymagania sprzętowe
    ale nie, ematka musi od poziomu -1 do + 10 orientować się w dyscyplinie

    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • pade 06.06.19, 23:54
    Zależy w jakim jest wieku.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • aankaa 07.06.19, 00:34
    wczesne 12+

    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • dziennik-niecodziennik 07.06.19, 00:44
    Alez, niech ogarnia, oczywiscie.
    Ale zakladam ze jak dziecko cos robi to dlatego, ze to lubi. A jak lubi, to pewnie milo by bylo o tym z rodzicem pogadac.
    Moja corka o tym co lubi mi opowiada z detalami i tak, jestem bardzo zorientowana w tym co robi i co umie...

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • dziennik-niecodziennik 07.06.19, 00:42
    No mi sie wydaje ze przecietny rodzic wlasnie takie rzeczy wie. Chyba ze serio ma te wyczyny dziecka w nosie...

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • aankaa 07.06.19, 00:08
    pade napisała:

    > To nie jest dobre porównanie. Śledzenie ocen a świadomość, że dziecko wygrało w
    > ażny mecz, zdobyło tytuł, albo medal to jest różnica. I to spora.
    >

    rekompensujesz sobie cenzurkę (dziecka) ?
    ciut niżej dostało niż się spodziewałaś ?


    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • pade 07.06.19, 00:18
    To raczej Ty sobie coś rekompensujesz. Wnuczek na Dzień Babci cię nie zaprosił, że tak tu jad ulewasz?

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • aankaa 07.06.19, 00:39
    usiłuję wytłumaczyć, że wyseplenienie wink kilku zdań nie jest dla babci szczytem marzeń
    ale tego ematka nie jest w stanie zrozumieć - ma na to jeszcze 20-30 lat

    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • dziennik-niecodziennik 07.06.19, 00:45
    Jak sie ma wnuczka w d...pie to pewnie nie.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • 45rtg 07.06.19, 09:02
    dziennik-niecodziennik napisała:

    > Jak sie ma wnuczka w d...pie to pewnie nie.

    Jak się ma wnuczka w d*pie, to rzeczywiście potrzebuje się przedszkolnych teatrzyków, bo to jedyna okazja, żeby sobie przypomnieć, jak wygląda - w normalnym życiu, bez przymuszania, nie ma się tego.
  • black.emma 07.06.19, 08:50
    Logopeda. Ciężka praca ale się opłaca smile
  • pade 10.06.19, 12:21
    ematka czyli ja może mieć wnuki już wkrótce a mimo to nie rozumie, zna siebie dobrze i przewiduje, że występy wnuka będzie przeżywać tak, jak swojego dziecka

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • aankaa 07.06.19, 00:15
    pade napisała:

    > I szczerze mówiąc nie rozumiem jak można nie znać szczegółów.
    > To jest dla mnie oznaka braku zainteresowania.
    > O, przypomniał mi się egzamin na pas w aikido moich dzieci. Masa rodziców, spec
    > jalnie zaproszonych, obserwowała egzamin a potem wręczenie pasów.

    są dyscypliny, w których takich cyrków się nie odwala
    dzieci uprawiają sport a nie pokazują rodzicom "potrafię"



    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • hanusinamama 06.06.19, 23:33
    NO nie wiem...pierwsze słysze.
  • asia_i_p 08.06.19, 06:46
    Nie od pierwszego miesiąca życia. Ale od pierwszego miesiąca treningu własnego dziecka raczej tak. Przecież dziecko opowiada, nawija, tego się słucha i automatycznie jakiejś tam wiedzy w przedmiocie fascynacji dziecka nabywa.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • 45rtg 10.06.19, 09:26
    asia_i_p napisała:

    > Nie od pierwszego miesiąca życia. Ale od pierwszego miesiąca treningu własnego
    > dziecka raczej tak. Przecież dziecko opowiada, nawija, tego się słucha i automa
    > tycznie jakiejś tam wiedzy w przedmiocie fascynacji dziecka nabywa.

    Co innego posiadać wiedzę, a co innego interesować się.
  • dziennik-niecodziennik 10.06.19, 10:29
    no to interesujesz sie tym swoim dzieckiem/wnukiem czy jednak nie?
    weźżeż dzieciakowi powiedz szczerze ze Cie nie interesuja jego teatrzyki i chodzic nie bedziesz.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • 45rtg 10.06.19, 10:38
    dziennik-niecodziennik napisała:

    > no to interesujesz sie tym swoim dzieckiem/wnukiem czy jednak nie?

    A gdzieś pisałem, że nie interesuję się dzieckiem?

    > weźżeż dzieciakowi powiedz szczerze ze Cie nie interesuja jego teatrzyki i chod
    > zic nie bedziesz.

    Wielokrotnie dzieciom mówiłem, że nie interesuję się tym, czym one się interesują. I mówiłem tu, że to mówiłem, więc Twoje pohukiwanie to takie dosyć nietrafione jest.
    Natomiast czy i na co będę z nieinteresujących mnie rzeczy moich dzieci chodzić, to jest kwestia do ustalenia za każdym razem osobno.
  • hanusinamama 06.06.19, 23:31
    Liczy sie przecież sukces...
  • 45rtg 07.06.19, 08:58
    pade napisała:

    > Czyli mają mieć osiągnięcia, ale jakie to już ojca nie interesuje??

    Poćwicz czytanie.

  • black.emma 06.06.19, 21:19
    Nie bądź frustrat. Pracować będziesz jeszcze kupę lat a teatrzyki skończą sie za 2-3. Zreszta wcale nie sa dla ciebie, tylko dla dzieci. U nas panie zawsze potrafiły przygotować cos fajnego. Nie było źle.
  • bi_scotti 06.06.19, 21:25
    Good training przed school Christmas/Season Concerts big_grin Te to dopiero sie wloka jak gluty z nosa, bo przeciez kazda klasa musi pokazac swoje osiagniecia a jeszcze sie zdarzaja solisci no i jakis vice-principal zawsze jest delegowany do opowiadania dowcipow a propos ... Zacznij juz zbierac cierpliwosc - przyda sie wink Mnie zawsze ratowalo dobre towarzystwo znajomych rodzicow - nic tak nie rozwija skarkastycznego poczucia humoru ani nie oferuje tylu funny one-liners jak bycie publika na takich concerts przez kolejne lata kolejnych szkol kolejnych dzieci tongue_out Cheers.

    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • 45rtg 06.06.19, 21:25
    black.emma napisała:

    > Nie bądź frustrat. Pracować będziesz jeszcze kupę lat a teatrzyki skończą sie z
    > a 2-3. Zreszta wcale nie sa dla ciebie, tylko dla dzieci. U nas panie zawsze po
    > trafiły przygotować cos fajnego. Nie było źle.

    Teatrzyki niech dzieci wystawiają dla innych grup. Wszyscy będą mieli się czym zająć. I nie, to, że dziecko powie dwie linijki wierszyka, a potem kolejne dziecko następne dwie i tak dalej, to nie jest "coś fajnego". Tańce też nie są fajne. Niezależnie od tego, jak sobie radzi moje. Gdyby to jeszcze było tak perfekcyjnie wytresowane, jak u małych Azjatów, to może - może. Ale nie jest, bo każdy Miłoszek musi coś z siebie wydusić, bo byłoby mu przykro.
  • bukietlisci 06.06.19, 21:34
    ożeszty... teatrzyki są właśnie dla dzieci. a dzieci chcą zabłysnąć przed tymi, których kochają - przed rodzicami. dla dzieci to ważne jak dla nas awans i podwyżka.
    dlatego rodzice kochający potomstwo - karnie biorą sobie wolne w robocie , stawiają się w komplecie i zawzięcie oklaskują ( zwłaszcza swoich).
    bo dzieciarnia potrafi się popłakać, jak nie widzi rodzica na widowni. pamiętam, jak w zerówce jedna dziewczynka nie wypatrzyła mamy - w końcu się popłakała. a mama się spóźniła. jak już dobiegła do auli to my wszyscy zaczeliśmy syczeć " Ola! jest mama! jest!" i rozstąpiliśmy sie jak morze Czerwone aby mama Oli pokazałą się córce.
    bo to ważne dla małego człowieka.
  • ga-ti 06.06.19, 22:27
    Jak to piszą? 10/10
  • aankaa 06.06.19, 22:38
    dzieci chcą zabłysnąć przed tymi, których kochają - przed rodzicami. dla dzieci to ważne jak dla nas awans i podwyżka.

    gdyby panie w przedszkolu/zerówce nie zrobiły z tego "występu dla ..." to żadne nie wypatrywałoby mamy/taty/babci/dziadka

    i nikt mi nie wmówi, że wydukanie kilku słów/zwrotek/pląsów tańca/... to przeżycie równe pierwszej świadomie umieszczonej w nocniku kupie

    autora wątku popieram w całej rozciągłości
    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • hanusinamama 06.06.19, 23:41
    Szkoda ci czasu na teatrzyk dziecka, wolisz sobie maseczkę nałożyc w tym czasie lub poleżęć...rozumiesz ze nie kazdy tak ma? Ludzie cenia takie występy...cenia czas spedzony z dzieckiem.
  • aankaa 07.06.19, 00:44
    35wcieniu 06.06.19, 22:41
    Dla niektórych małych ludzi. Nie wszystkie dzieci to lubią, część się stresuje, sporo traktuje jako coś co trzeba zrobić i zapomnieć.

    nie zostaje mi nic innego jak się podpisać
    ===
    czas spędzony z dzieckiem - są inne sposoby niż godzina zmarnowana na uczestniczenie w przedszkolnym przedstawieniu

    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • hanusinamama 07.06.19, 09:31
    Tak sobie tłumacz bark zainteresowania dzieckiem...
  • 45rtg 07.06.19, 09:07
    hanusinamama napisała:

    > Szkoda ci czasu na teatrzyk dziecka, wolisz sobie maseczkę nałożyc w tym czasie
    > lub poleżęć...rozumiesz ze nie kazdy tak ma? Ludzie cenia takie występy...ceni
    > a czas spedzony z dzieckiem.

    Gapienie się na drepczące przedszkolaki to nie jest żaden czas spędzony z dzieckiem, tylko czas spędzony obok dziecka. Mało tego - taki teatrzyk wręcz odbiera dziecku czas z rodzicami, jak już jedziesz od tej strony, ponieważ odbywa się w czasie, kiedy przynajmniej większość dzieci byłaby już w domu.
  • 35wcieniu 06.06.19, 22:41
    Dla niektórych małych ludzi. Nie wszystkie dzieci to lubią, część się stresuje, sporo traktuje jako coś co trzeba zrobić i zapomnieć.
  • 45rtg 07.06.19, 09:05
    bukietlisci napisał(a):

    > ożeszty... teatrzyki są właśnie dla dzieci. a dzieci chcą zabłysnąć przed tymi,
    > których kochają - przed rodzicami. dla dzieci to ważne jak dla nas awans i pod
    > wyżka.

    Dzieci mogą sobie zabłyskiwać przed rodzicami w domu.

    > bo dzieciarnia potrafi się popłakać, jak nie widzi rodzica na widowni. pamiętam

    Tak jest, o tym właśnie szantażu emocjonalnym pisałem.

    > , jak w zerówce jedna dziewczynka nie wypatrzyła mamy - w końcu się popłakał
    > a. a mama się spóźniła. jak już dobiegła do auli to my wszyscy zaczeliśmy sycze
    > ć " Ola! jest mama! jest!" i rozstąpiliśmy sie jak morze Czerwone aby mama Ol
    > i pokazałą się córce.

    Gdyby nie cały wymyślony cyrk, Ola by się nie popłakała.
  • black.emma 07.06.19, 07:17
    To trzeba było ćwiczyć z dzieckiem. U nas dzieci pięknie deklamowały, było widać postępy. Poza tym to pełni funkcję integracyjną, poznałam kolegów i rodziców kolegów mojego dziecka. Dla mojego syna to było bardzo ważne, chociaż samych występów aż tak nie lubił.
    A dzieci to chcą występować przed rodzicami, a nie przed byle kim.
  • hanusinamama 06.06.19, 23:30
    I za chwile dzieci wyfruną z domu i bedzie maaaaaaaaasa czasu zeby robic karierę, wyrabiać pracownika roku czy sie realizować...szkoda tylko, ze nikt nikomu nie rozkazuje posiadać dzieci...troche jakby je mieć na siłe...
  • aankaa 06.06.19, 23:36
    przy matkach 40-latkach czasu na karierę nie wystarczy tongue_out


    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • hanusinamama 06.06.19, 23:38
    NO to chyba zrobiłas kariere wczesniej skoro dziecka sie dorobiłąs jako 40 latka...
  • aankaa 07.06.19, 00:48
    pudło, urodziłam w 27 wiośnie życia
    jak na ematkowe standardy - zmarnowałam karierę

    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • hanusinamama 07.06.19, 09:18
    Nie wiem gdzie ty to wyczytałaś...czyli nadal masz kupe czasu na robienie kariery. Ale twoje dziecko twoja sprawa. Nie lubisz teatrzyków. szkoda ci dnia pracy zeby dziecko mówiące wierszyk oglądać...twoja sprawa. Ale nie mow ze wszyscy tak mają. Masa ludzi czeka na takie przestawienie i jest wzruszone oglądając je. I ojcowie też.
  • szarsz 06.06.19, 21:43
    Przecież to nie jest dla rodziców! To jest dla dzieci, to dzieci uczą się występować publicznie. A rodzic ma wspierać, każdy swoje.

    I nie, występ w domu to nie jest to samo, bo nie jest to występ przed mnóstwem obcych.
  • bywalec.hoteli 06.06.19, 22:26
    wlasnie, dziwne, ze on tego nie rozumie smile

    --
    Lato smile
  • aankaa 06.06.19, 22:59
    bywalec.hoteli napisał:

    > wlasnie, dziwne, ze on tego nie rozumie smile
    >

    prawda ?
    chłopa nie cieszy (odpuścił dniówkę … PLN) dukanie tabunu dzieci z okazji …

    też bym nie była zachwycona
    a jeszcze zachwycona/y widz powinien w nagrodę wziąć artystę wink na duże lody i plac zabaw (tam to dopiero można uświrknąć z nudów)


    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • hanusinamama 06.06.19, 23:29
    Dukanie?? Dzieci sie nauczyły wierszyka, piosenkę na dzien mamy i taty ...a tu przychodzi (albo i nie) mamusia z musu i obrażona (bo z pracy wyjsc musiała) i rozczarowana słucha "dukania". JPD...
  • 35wcieniu 06.06.19, 23:42
    Nauczyły albo nie nauczyły. Mówimy o dzieciach ogółem, nie dzieciach ematek. Niektóre i owszem, dukają.
  • hanusinamama 07.06.19, 09:20
    NO i co z tego??? Zaczniesz sie interesować dzieckiem dopiero jak doktorat zrobi?? Tak niektore dukają, inne się seplenią...i tak wielu rodziom sie podoba. Nie generalizuj, ciebie nie interesowały - nie znaczy, ze innych nie interesują.
  • 35wcieniu 07.06.19, 09:30
    Póki co nikt nie generalizuje, wszyscy dość zgodnie twierdzą że jednym się te wierszyki podobają, innym nie.
    A dzień urlopu to dość sporo jak te wierszyki trzeba oglądać kilka razy w roku, ma się ma jak normalny człowiek 26 w roku, a wakacje, kiedy trzeba dziecku zorganizować opiekę trwają 2 miesiące.
  • hanusinamama 07.06.19, 09:33
    A ile takich dni było?? Przedstawienie gwiazdkowe i na dzien mamy i taty. Dzien dziadka i babci - dziadkowie biorą wolne. Raz na całe przedszkole - zakonczenie przedszkola. Wychodzi srednio 2 dni urlopu...I ja nie geralizuje. Bo tu są wpisy zeby tego zaprzestać bo "nikogo to nie interesuje" i kazdy rodzic woli być w pracy. Nie nie kazdy...
  • 35wcieniu 07.06.19, 09:36
    A nie no jak tylko "średnio 2 dni" to luz.
    Ale uważaj co piszesz, bo za chwilę wakacje, zaczną się tematy "jak ogarnąć opiekę nad dzieckiem" i będziesz musiała uważać co wtedy napiszesz, a będziesz pierwsza do wycia że jakże to tak, bez opieki, bez atrakcji, olaboga big_grin
  • hanusinamama 07.06.19, 09:40
    I te 2 dni cię zbawią ...skoro piszesz o 2 miesiącach??
  • 35wcieniu 07.06.19, 09:42
    A Ciebie nie? (Tak, wiem, nie pracujesz etatowo)
    Przeciętny człowiek woli mieć problem z mniejsza liczbą dni opieki niż z większą, wyjaśnij czego nie rozumiesz.
  • bywalec.hoteli 07.06.19, 15:53
    a nie możesz sobie wziać wolnych godzin z pracy, które je odrobisz później?

    --
    Lato smile
  • 45rtg 10.06.19, 09:26
    bywalec.hoteli napisał:

    > a nie możesz sobie wziać wolnych godzin z pracy, które je odrobisz później?

    Ale godziny do odrobienia później trzeba odrobić później.
  • 35wcieniu 06.06.19, 22:43
    Bierz pod uwagę że spora część tych dzieci i ludzi w ogóle nie ma specjalnego parcia ani potrzeby żeby "występować przed obcymi".
  • szarsz 06.06.19, 23:26
    I tak do końca życia nie będzie mieć? W szkole pierwszej, drugiej, trzeciej? Na rozmowę o pracę nie pójdzie? Występy przed publicznością to część socjalizacji. I tak, zaczyna się to w bezpiecznym środowisku przedszkola, przed rodzicami, którzy zawsze powiedzą "kocham", i gdy występ się uda, i gdy dziecko ucieknie ze sceny.
  • 35wcieniu 06.06.19, 23:36
    ...Aha.
    Wydaje mi się jednak że przeciętnie zdrowy psychicznie człowiek jest w stanie przebyć rozmowę o pracę, nawet jeżeli nie chodził do przedszkola, ale może się mylę.
  • aankaa 07.06.19, 00:55
    pewnie się mylisz
    wg ematki dziecko, które nie wydukało wierszyka, nie pomyliło kroków tańca nie jest w stanie przejść przez etap żłobek/habilitacja bez pomocy psychologa

    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • aankaa 07.06.19, 00:57
    szarsz napisała:

    > I tak do końca życia nie będzie mieć? W szkole pierwszej, drugiej, trzeciej? Na
    > rozmowę o pracę nie pójdzie? Występy przed publicznością to część socjalizacji
    > . I tak, zaczyna się to w bezpiecznym środowisku przedszkola, przed rodzicami,
    > którzy zawsze powiedzą "kocham", i gdy występ się uda, i gdy dziecko ucieknie z
    > e sceny.

    na rozmowę o pracę pójdzie nastawione "w przedszkolu poszło" to i pracę uda się dostać


    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • hanusinamama 07.06.19, 09:17
    POza tym nauczycielka wie czy dziecko da rade powiedziec samo wierszyk czy lepiej zeby w grupie spiewało piosenkę...jak dla mnie to jest tłumaczenie, tego ze sie nie chce isc na przedstawienie...Głupio powiedziec "nie interesuje mnie wystep dziecka" lepiej "moje dziecko tego nie lubi"...
  • zetkaad 06.06.19, 22:44
    Dziwne, ze to komuś trzeba tłumaczyć🤔
  • aankaa 06.06.19, 23:03
    Nasze przedszkole występami stoi...Mnie się zawsze podoba. I nie wyobrażam sobie, by nie było mnie lub męża.

    mąż równie zachwycony wink
    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • hanusinamama 06.06.19, 23:42
    NO ze twój ma swoje dziecię z de...nie znaczy ze inni ojcowie tez tak mają.
  • 45rtg 07.06.19, 09:12
    hanusinamama napisała:

    > NO ze twój ma swoje dziecię z de...nie znaczy ze inni ojcowie tez tak mają.

    A co Cię skłania do twierdzenia, że jak ktoś ma w d byle jaki występ, to ma też w d swoje dziecko? Bo jakoś nie widzę wynikania.
  • hanusinamama 07.06.19, 09:22
    A czemu jest byle jaki?? BO 4 latek mowi krótki głupi wierszyk? Bo duka??? BO z pracy trzeba na jeden dzien (pół) wyjść...co dziecko musi zrobić, zeby rodzic z zainteresowaniem pokiwał głową?? Przepłynąc do Szwecji wpław?
  • 45rtg 07.06.19, 09:33
    hanusinamama napisała:

    > A czemu jest byle jaki?? BO 4 latek mowi krótki głupi wierszyk? Bo duka??? BO z
    > pracy trzeba na jeden dzien (pół) wyjść...co dziecko musi zrobić, zeby rodzic
    > z zainteresowaniem pokiwał głową?? Przepłynąc do Szwecji wpław?

    Nie odpowiedziałaś. Co Cię skłania do twierdzenia, że jak ktoś ma w d byle jaki występ, to ma też w d swoje dziecko? Bo jakoś nie widzę wynikania.
  • 45rtg 07.06.19, 09:08
    szarsz napisała:

    > Przecież to nie jest dla rodziców! To jest dla dzieci, to dzieci uczą się wystę
    > pować publicznie. A rodzic ma wspierać, każdy swoje.

    To niech występują przed innymi grupami.
  • ga-ti 06.06.19, 22:33
    Nasze przedszkole występami stoi, mamy na pasowanie maluchów, później są jasełka, występy dla babci i dziadka, wielkanocne, dla mamy i taty oraz na zakończenie roku, więc co najmniej 4 w roku, a są jeszcze okolicznościowe, np. w 100 rocznicę odzyskania niepodległości, a i jakieś drobne formy teatralne wewnątrzprzedszkolne - dzieci dzieciom.
    Na zakończenie przedszkola są i tańce, starsze dzieci tańczyły. I teatrzyk jakiś, np. o Calineczce.
    Mnie się zawsze podoba. I nie wyobrażam sobie, by nie było mnie lub męża.
    Ale przymusu nie ma, jak masz tak cierpieć to odpuść sobie.
  • aankaa 06.06.19, 22:47
    Mnie się zawsze podoba. I nie wyobrażam sobie, by nie było mnie lub męża

    i przez takich jak Wy co poniektórzy muszą urywać się z pracy, emocjonować występami, … milusińskich (nie tylko własnych)

    Ty pewnie jesteś zachwycona
    mąż też ? czy nie wypada mu odmówić albo skomentować ?
    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • pade 06.06.19, 23:00
    Czemu ją atakujesz? Ma jej się nie podobać, bo Ty tak chcesz, czy co?

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • aankaa 06.06.19, 23:12
    nie atakuję, niech organizuje takie występy 3 razy w tygodniu (w godzinach pracy) w swoim ogródku/mieszkaniu nie wyobrażając sobie, że rodzice/dziadkowie gości nie wezmą w tym doniosłym wink wydarzeniu udziału
    a już okolicznościowe, np. w 100 rocznicę odzyskania niepodległości z fajerwerkami i pełnym bufetem (google podpowie co wtedy na stół podawano)


    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • pade 06.06.19, 23:16
    Ona sobie sama tego nie organizuje. Idź wygarnąć paniom przedszkolankom zamiast czepiać się kogoś z netu.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • ga-ti 06.06.19, 23:21
    No popatrz, nie było fajerwerków ani bufetu. I w przedszkolu nie ja to organizuję. A we własnym ogródku to sobie występujemy co dziennie, a co.

    I się zastanawiam, jak dziwnym człowiekiem trzeba być, by z takimi negatywnymi emocjami podchodzić do przedszkolnych występów dzieci.
  • hanusinamama 06.06.19, 23:34
    NO ale ona ma ciekawsze rzeczy w tym czasie...maseczka na twarzy np...
  • 45rtg 07.06.19, 09:15
    hanusinamama napisała:

    > NO ale ona ma ciekawsze rzeczy w tym czasie...maseczka na twarzy np...

    Ja tam to się tylko golę, ale dla dziecka bardziej wartościowe jest, jak matka zrobi sobie tę maseczkę i zadowolona się nim zajmie, niż jak spompowana siedzeniem na pseudoprzedstawieniu będzie się potem od niego oganiać.
  • zuleyka.z.talgaru 07.06.19, 09:52
    w 15-20min czy max 30 zdaży się tak umęczyć? Może powinna jednak nie brać się za rozród jak taka męczliwa...
  • hanusinamama 06.06.19, 23:27
    Tzn inni rodzice maja tego nie miec bo tobie szkoda 3 dni urlopu na występ dziecka??
  • ga-ti 06.06.19, 23:17
    My też się urywamy z pracy, zamieniamy, bierzemy dzień opieki, bo dziecku i nam zależy. Nie chcesz nie musisz, obecności nikt nie sprawdza.
    A dlaczego uważasz, że mój mąż, ojciec dziecka nie jest zachwycony swoim dzieckiem?
  • hanusinamama 06.06.19, 23:21
    Wyobraź sobie ze sa faceci, ktorzy wolą oglądać swoje dziecko na wystepach niz być w pracy!!!
  • aankaa 07.06.19, 01:00
    brawo oni !!!

    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • hanusinamama 07.06.19, 09:38
    Ja wiem czy brawo...dla mnie to sie wydawało normalne. Nie jakieś ...wyjątkowe.
  • dziennik-niecodziennik 07.06.19, 00:49
    Alez nikt Cie nie zmusza. Powiedz dziecku ze Cie nie interesuje zadne przedstawienie i wystepy i polez sobie z maseczka.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • 45rtg 07.06.19, 09:09
    ga-ti napisała:

    > Mnie się zawsze podoba. I nie wyobrażam sobie, by nie było mnie lub męża.
    > Ale przymusu nie ma, jak masz tak cierpieć to odpuść sobie.

    Jakie, kurde, "nie ma przymusu", skoro w perspektywie masz dziecko zmartwione, że do innych przyszły matki - aktywistki, a do niego nie?
  • zetkaad 06.06.19, 22:46
    No to nie idź. Ktoś twojego malucha na pewno pocieszy, ze tatuś pracuje czy coś..tam ważnego robi
  • 35wcieniu 06.06.19, 22:51
    Maluch równie dobrze może nawet nie ogarnąć czy ojciec jest. G...no widać z takiej "sceny" jak rodzice poupychani, nie mam pojęcia czy moi chodzili na te przedstawienia, i tak nie było widać kto jest a kto nie big_grin
  • zetkaad 06.06.19, 22:56
    ? 🤔
  • 35wcieniu 06.06.19, 22:59
    Co "?"
    Jak sala duża (gimnastyczna na przykład) albo przeciwnie - mała i ludzie siedzą jeden na drugim, to nie widać kto jest a kto nie. O normalnej scenie w teatrze nie mówiąc (niestety dane mi było) - nie ma szansy obczaić czy rodzice są i gdzie.
  • 35wcieniu 06.06.19, 22:57
    Inna sprawa że chyba za tzw. "naszych czasów" to nie było tak popularne. Zakończenia roku to tak, ale takie okazjonalne bo cośtam, to chyba nie, w każdym razie nie pamiętam. A już na pewno nie bywały w godzinach pracy większości ludzi. .
  • pade 06.06.19, 22:59
    U nas było widać, bo każda grupa robiła przedstawienia we własnej sali. Przed każdym występem przy drzwiach stały dzieci wypatrujące rodziców i meldujące kto właśnie przyszedł. Cieszyły się z naszej obecności przeogromnie.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • 35wcieniu 06.06.19, 23:00
    Chyba że tak, takiej organizacji nigdy nie widziałam, wtedy faktycznie widać big_grin
  • zetkaad 07.06.19, 00:14
    Nie widziałam przedszkolaków występujących na sali gimnastycznej. Sala grupy około 20 przedszkolaków, 40 rodziców. Wszyscy się widzą
  • 35wcieniu 07.06.19, 00:17
    No to mówię: wtedy pewnie faktycznie widać.
  • aankaa 06.06.19, 23:34
    pade napisała:

    > U nas było widać, bo każda grupa robiła przedstawienia we własnej sali....Cieszyły się z naszej obecności przeogromnie.

    a co powiesz o występach całego przedszkola przed dziesiątkami rodziców ?
    też "cieszyły się przeogromnie" ?



    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • pade 06.06.19, 23:44
    Nie rozmawiałam z każdym dzieckiem, ale moja córka bardzo się cieszyła. I syn też.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • hanusinamama 06.06.19, 23:20
    Widać , widać...zawsze widzę ze dzieci po wyjsciu na srodek najpierw szuakją wzrokiem rodziców. Jest ulga jak ktoś jest, są łzy jak nie ma...
  • 35wcieniu 06.06.19, 23:40
    U Ciebie może widać. W większości przeciętych szkół/sal gimnastycznych/teatrów - nie widać.
  • hanusinamama 06.06.19, 23:44
    Mówimy o przedszkolach- tam jest wystep tylko dla rodziców danej grupy...przychodzi koło 30 rodziców...halo tu ziemia!!!
  • 35wcieniu 06.06.19, 23:46
    W
    T W O I M.
    Nie w każdym.
  • szarsz 07.06.19, 08:36
    W moim przedszkolu też jak najbardziej było widać. I tak, dzieci potwornie potrzebują swoich rodziców, jednegoz rodziców, na takim występie.
  • aankaa 07.06.19, 01:25
    hanusinamama napisała:

    > Widać , widać...zawsze widzę ze dzieci po wyjsciu na srodek najpierw szuakją wz
    > rokiem rodziców. Jest ulga jak ktoś jest, są łzy jak nie ma...

    wystarczy dziecku powiedzieć, że występ jest dla dzieci a nie dla rodziców na sali



    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • hanusinamama 07.06.19, 09:39
    NO szczegolnie jak jest z okazji dnia Mamyi taty i dziekco mowi wierszyk np dla mamy....
  • 35wcieniu 07.06.19, 09:40
    Dla swojej? Świetnie, niech się nauczy i jej powie w domu.
  • hanusinamama 07.06.19, 09:44
    Tak najlepiej po pracy ale przed serialem aby zbytnio mamusi czasu nie zajmować...
  • 45rtg 07.06.19, 09:56
    hanusinamama napisała:

    > Tak najlepiej po pracy ale przed serialem aby zbytnio mamusi czasu nie zajmować
    > ...

    Najpierw wyimaginowana maseczka, potem wymyślony serial... Bardzo rzeczowo dowodzisz swoich racji suspicious
  • aankaa 06.06.19, 22:54
    warto byłoby uświadomić paniom przedszkolankom/wczesnego nauczania żeby nie robiły z deklamacji kilku wierszyków/odtańczenia (czegokolwiek) WYSTĘPU DLA RODZICÓW/DZIADKÓW

    niech dzieci dla dzieci występują

    ale tego ematka, zakochana w swoim potomku nie zrozumie (nawet jak będzie musiała przeżyć katusze słuchając/oglądając występy obcego dziecka)

    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • hanusinamama 06.06.19, 23:37
    Ale to mow za siebie. Powiedz Pani ze twoje nie wystepuje a ciebie nie bedzie. U mnie dziadkowie czekaja na występ z okazji dnia babci. Babcie wzruszone, dziadkowie tez. MOj tesc - osoba bardzo niesmiała bierze udział w konkursach dla dziadków. Tesciowa pytała sie czy w szkole tez takie cos bedzie i ze bedzie jej brakować.
    Moze ty i twoi rodzice nie macie ochoty oglądać swojego dziecka podczas występów..ale nie pisz za innych. Dla wielu osob praca nie ejst wazniejsza niz występ dziecka.
  • 35wcieniu 06.06.19, 23:45
    Niech mnie ktoś uszczypnie big_grin Konkurs DLA DZIADKÓW? W przedszkolu? big_grin
  • pade 06.06.19, 23:47
    Ja Cię uszczypnę: u nas dwa razy w roku był piknik dla rodziców, dziadków i dzieci i były na nim konkursy. Co w tym dziwnego?

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • 35wcieniu 06.06.19, 23:49
    big_grin big_grin big_grin
    Można coś wygrać?
  • pade 06.06.19, 23:51
    Oczywiście.
    Fanty przynosili głównie rodzice, ale przedszkole też coś kupowało z kasy RR.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • 35wcieniu 06.06.19, 23:54
    Jestem rozbawiona gdyż wydaje mi się dość osobliwym pomysł animowania dziadków i zachęcania ich do zabawy i brania udziału w konkursach, jakby znowu byli pięciolatkami big_grin ale z pełną powagą przyznaję że może się nie znam i oni to lubią, nie mam dziadków i nigdy nie miałam, więc nie wiem big_grin
  • pade 06.06.19, 23:58
    Też nigdy nie miałam dziadkówuncertain
    Moje dzieci mają a dziadkowie na przedstawieniach z okazji dnia Babci i Dziadka byli zawsze i sprawiało im to ogromną przyjemność. Do dziś to wspominają a młodsza córa ma już 16 latsmile

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • pade 07.06.19, 00:00
    I dodam, że przedszkole córy zachwycało mnie właśnie integrowaniem rodzin poprzez pikniki, przyjęcia przedświąteczne, przedstawienia. Dzięki temu nie była to zwykła przechowalnia, tylko placówka, z którą wiążą się miłe wspomnienia.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • 35wcieniu 07.06.19, 00:03
    No a jak były tam dzieci też nieposiadające dziadków to jak to technicznie rozwiązywano - nie szły, szly bez nikogo?
  • pade 07.06.19, 00:06
    Były "przyszywane" babcie, albo dziecko nie przychodziło, kojarzę też chłopca bez dziadków ale z mamą.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • pade 07.06.19, 00:08
    Mam na myśli przedstawienia na Dzień Babci i Dziadka.
    Bo na pikniki to całe rodziny przychodziły, wujkowie, ciotki i kuzyni również. Kto chciał. Wtedy brak babci czy dziadka nie był taki odczuwalny, tak myślę.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • aankaa 07.06.19, 01:22
    tak myślę
    ==
    no właśnie
    ematki są święcie przekonane, że wszelkie występy przed/szkolne to dla dziadków impreza jakiej ze świecą szukać

    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • hanusinamama 07.06.19, 09:26
    Tak dla kochających swoje wnuki dziadków to bardzo ważna uroczystość. Tak samo jak dla mnie dzien mamy czy zakonczenie przedszkola...Rozumiem ze dopiero na obrone doktoratu przez twoje dziecko pójdziesz z chęcią. Cała reszta uroczystości będzie nudna i bez sensu??
  • hanusinamama 07.06.19, 09:23
    Tak medal zrobiony przez dzieci i oklaski wnuka...no ale nie ejst to wycieczka na Malediwy wiec rozumiem, ze dla ciebie nie warto...Smutne.
  • 35wcieniu 07.06.19, 09:27
    Tak, dokładnie o wycieczkę na Malediwy mi chodziło. Ty to masz łeb nie od parady, od razu się poznałaś! big_grin big_grin
  • hanusinamama 07.06.19, 09:39
    To co sie głupio pytasz?? Głupie pytanie- głupia odpowiedź.
  • hanusinamama 07.06.19, 09:22
    Oczywiscie ze tak i biorą chętnie udział. Dziadkowie poprosili o zdjecia. I zdjecie dziadka z medalem stoi na honorowym miejscu...
  • dziennik-niecodziennik 07.06.19, 00:52
    Uswiadom, prosze bardzo.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • black.emma 07.06.19, 08:04
    aankaa napisała:


    > ale tego ematka, zakochana w swoim potomku

    To akurat jest bardzo normalny i pożądany stan. Współczuję, że tak nie masz.
  • pade 06.06.19, 22:54
    Raz jeden nie byłam. Miasto po prostu stanęło, autobusy nie jeździły i mimo, że taksówkarz starał się jak mógł, dojechałam na sam koniec przedstawienia. Do dziś sobie tego nie wybaczyłam.
    Natomiast pozostałe razy wspominam z łezką w oku. Uwielbiałam te nieporadne popisy i czułam ogromną miłość i dumę patrząc na swoje dziecko.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • aaa-aaa-pl 06.06.19, 23:10
    Dopisz: twoim zdaniem..
  • me-lissa 06.06.19, 23:12
    Raz jeden spóźniłam się dosłownie minutę.. Kiedy wbiegłam na korytarz właśnie zamykały się drzwi za ostatnim rodzicem, musiałam jeszcze zrzucić buty i kurtkę. Kiedy weszłam na salę dzieci już śpiewały a młoda stała między nimi zalana łzami... to było okropne. Natychmaist przebiłam się do pierwszego rzędu i zaczęłam machać. Córka zobaczyła mnie i dosłownie się rozpromieniła.
  • esme83 07.06.19, 08:11
    Takie historie właśnie najlepiej pokazują, że przedszkolanki niepotrzebnie nakręcają dzieci i dodają im mnóstwo doskonale zbędnego stresu.
  • hanusinamama 07.06.19, 09:41
    NO tak bo olewający dziecko rodzic....nie jest problem..
  • iwoniaw 07.06.19, 13:23
    No tak, w opisanym wyżej przypadku matka goniąca na występ z roboty z jęzorem na brodzie to zaiste "olewający dziecko rodzic". Poprzedniczka ma 100% racji - nauczycielki nakręcają te dzieci zupełnie niepotrzebnie, a potem takie kwiatki (tu: płaczące dziecko, bo mamy nie dostrzegło wśród publiki). A co, jeśli jakieś dziecko ma rodziców, którzy notorycznie nie przychodzą? W sumie to nawet nieistotne, czy dlatego, że im się nie chce, czy że naprawdę nie mogą (choć w drugim przypadku do stresu dziecka mądre panie nauczycielki mogą jeszcze wygenerować stres i poczucie winy u rodzica).


    --
    Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
    Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
  • hanusinamama 06.06.19, 23:19
    Lubie, nie wyobrazam sobie ze nie poszłabym hdybym nie miała naprawde powaznego powodu. I zapewniam ze masa ludzi lubi. Lubią to tez dzieci. MOja jest niesmiala a uwielbia mowić wiersze, spiewać tanczyć. Zaraz to sie skonczy bo idzie do szkoły i mi smutno. A juz przedstawienie z okazji ukonczenia przedszkola....chyba najważniejsze. Dla mnie bardzo wazne, bardzo byłabym rozczarowana (i moje dziecko) gdyby tego nie było....straszne trzeba sie urwać z pracy zeby zobaczyc jak sie dzieci napracowały...Za cgwile pójdą w swiat i bedziesz miec tony czasu dla siebie.
  • 35wcieniu 06.06.19, 23:41
    "Lubią to tez dzieci."

    Zwłaszcza te opisywane tu co drugi post (łącznie z twoimi big_grin), które wyją bo costam - tekstu zapomniały, zgubiły sie, matki nie znalazły chociaż była, albo co gorsze matki nie było... No uwielbiają.
  • hanusinamama 06.06.19, 23:43
    MOja tekst zawsze umie. Umie tez role innych dzieci. Tak moje dziecko jest nieśmiałe...dlatego byłam w szoku ze tak bardzo lubi występować. Co ma zgubienie sie do występów w teatrzyku???
  • 35wcieniu 06.06.19, 23:47
    Przeczytaj jeszcze raz, albo podepnij się tam gdzie zamierzałaś, bo nie o tym mówię.
    Gratuluję że twoje dziecko umie tekst. Nie wiem co miałoby z tego wynikać, no fajnie, umie to umie, pochwal.
  • hanusinamama 07.06.19, 09:28
    Dzieci maja teksty dopasowane do swoich możliwosci. Uczone z miesiecznym wyprzedzeniem. Przez 4 lata róznych występów nie widziałam, zadnego ktore by nie umiało...Wiec moja nie ejst jakims cudownym wyjątkiem. Nadal nie rozumiem w czym problem? Matce nie chce sie iśc na "głupawe" przedstawienie bo ma wtedy pierdylion ciekawszych rzeczy do robienia, poza tym jeden dzien urlopu z tej okazji może zawalić jej wspaniłą karierę tak??
  • 45rtg 07.06.19, 09:34
    hanusinamama napisała:

    > Dzieci maja teksty dopasowane do swoich możliwosci. Uczone z miesiecznym wyprze
    > dzeniem. Przez 4 lata róznych występów nie widziałam, zadnego ktore by nie umia
    > ło...

    Bzdura.
  • 35wcieniu 07.06.19, 09:37
    Nie bzdura. To jest ematka. Nie widziała nigdy żadnego nieogarniającego dziecka, a jej własne urodziło się recytując Kordiana. przecież wiadomo.
  • hanusinamama 07.06.19, 09:43
    Mamy w grupie dziecko lekko opóźnione. Wiadomo ze wierszyka nie ogarnie jako 3-4 latek. Spiewało wiec piosenke z innymi dziecmi. Jako 6latek dostał krótki wierszyk, ktory powiedział. Serio 4linijki wierszyka +piosenak spiewana w grupie to jest jakis wyczyn dla 5latka?? Widziałaś kiedys wiersze gabarytu Kordiana na wystąpieniach przedszkolnych??
  • 35wcieniu 07.06.19, 09:47
    Serio, już pisałam ale powtórzę - nieszczególnie mnie obchodzi skład waszego przedszkola, wygląd waszych imprez, repertuar i co to Twoja córka nie zrobiła. Non stop piszesz o sobie, naprawdę nie jestem zainteresowana, więc odpuść, może odpowiadaj tymi opisami komuś innemu, kto podobnie jak ty nie umie prowadzić rozmowy inaczej niż "A MOOOOOJE DZIECKOOOOO.....". Nie jestem pierwszą osobą, która Ci na to zwraca uwagę, ogarniasz powiedzenie o siodle?
  • kandyzowana3x 07.06.19, 09:48
    U nas dzieci maja wybor rol mowionych i " nie mowionych".
  • komorka25 10.06.19, 16:23
    hanusinamama napisała:
    >Matce nie chce sie iśc na "głupawe" przedstawienie bo ma wtedy pierdylion ciekawszych rzeczy do robienia, poza tym jeden dzien urlopu z tej okazji może zawalić jej wspaniłą karierę tak??
    Nie trzeba robić wspaniałej kariery, żeby mieć problem z dostaniem urlopu akurat wtedy, kiedy dziubdziuś czy dziubdziulinka przez minutę recytują kawałek wierszyczka albo przez 2 minuty krążą w kółko i klaszczą.
  • komorka25 10.06.19, 16:20
    hanusinamama napisała:
    >... nie wyobrazam sobie ze nie poszłabym hdybym nie miała naprawde powaznego powodu.....straszne trzeba sie urwać z pracy zeby zobaczyc jak sie dzieci napracowały..

    No, to przecież takie proste - urwać się z pracy. Już widzę jak się urywa maszynista kolejowy, spawacz w fabryce, lekarz od stołu operacyjnego, rzeźnik w zakładach mięsnych, sędzia w trakcie rozprawy, policjant w trakcie interwencji, ba, nawet nauczycielka. Rewelacyjny pomysł. Ciekawe, co na to ich pracodawcy.
  • dziennik-niecodziennik 10.06.19, 17:53
    No jak nie mozesz to nie mozesz. Wiadoma rzecz.
    Ale jak mozesz to serio, jeczenie ze wnuczka trzeba obejrzec jest naprawde niefajne.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • pani-nick 07.06.19, 08:12
    Ja nie lubię, bo płacze smile
  • nangaparbat3 07.06.19, 08:13
    Teatrzyk oswaja dzieci z sytuacją ekspozycji społecznej. Jeśli jest dobrze prowadzony, jeśli uczestniczą wszystkie dzieci i występując mają dość poczucia bezpieczeństwa, by nie uciec z płaczem, są nie do przecenienia.
    Jako rodzic powinnaś/powinieneś wspierać z całych sił takie pomysły.

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • kandyzowana3x 07.06.19, 09:02
    W naszej szkole prez wystepy, academie itd realizuje sie tez nauke "na pamiec". Imo duzo to fajniejsze niz odpytywanie z wiersza czy kartkowka z piosenki
  • 45rtg 07.06.19, 09:19
    nangaparbat3 napisała:

    > Teatrzyk oswaja dzieci z sytuacją ekspozycji społecznej. Jeśli jest dobrze prow
    > adzony, jeśli uczestniczą wszystkie dzieci i występując mają dość poczucia bezp
    > ieczeństwa, by nie uciec z płaczem, są nie do przecenienia.

    Niech sobie występują jedna grupa przed drugą.
  • hanusinamama 07.06.19, 09:29
    NO tak bo mamusia i tatuś mają w de...czego sie dziecko nauczyło...Jak ty wolisz byc w pracy niz na występie twoja broszka. Innym nie zabraniaj.
  • 35wcieniu 07.06.19, 09:32
    A kto Ci niby zabrania? Dostałaś jakiś zakaz czy co? Łaź sobie oglądać wierszyki choćby i codziennie, co to kogo obchodzi?
  • 45rtg 07.06.19, 09:36
    hanusinamama napisała:

    > NO tak bo mamusia i tatuś mają w de...czego sie dziecko nauczyło...Jak ty wolis

    To, czego dziecko się nauczyło, to ja widzę w domu. Jeżeli Tobie obcy ludzie muszą specjalnie zorganizować pokaz umiejętności Twojego własnego dziecka, żebyś mogła się o nim czegoś dowiedzieć, to źle to świadczy o Tobie jako o matce.

    > z byc w pracy niz na występie twoja broszka. Innym nie zabraniaj.

    To niech inni mnie nie zmuszają.
  • black.emma 07.06.19, 09:59
    Inni mają w odwłoku, czy jesteś czy nie .Straszny megaloman z ciebie.
  • 45rtg 07.06.19, 10:04
    black.emma napisała:

    > Inni mają w odwłoku, czy jesteś czy nie .Straszny megaloman z ciebie.

    Nie ogarniasz zbyt dobrze treści przekazywanych pisemnie, prawda?
  • black.emma 07.06.19, 10:10
    Doskonale ogarniam. Bawi mnie tylko brak konsekwencji u ciebie. big_grin
  • 45rtg 07.06.19, 10:15
    black.emma napisała:

    > Doskonale ogarniam. Bawi mnie tylko brak konsekwencji u ciebie. big_grin

    Gdybyś ogarniała, to by Cię nie bawił, bo byś go nie widziała.
  • nangaparbat3 07.06.19, 18:24
    Ty pewnie nie masz dzieci, mam nadzieję.

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • 45rtg 10.06.19, 09:27
    nangaparbat3 napisała:

    > Ty pewnie nie masz dzieci, mam nadzieję.

    Hm. Do wytworzenia tej wypowiedzi skłoniła Cię propozycja, żeby dzieci występy urządzały dla innych grup przedszkolnych. Ciekawość - co w tym takiego skandalicznego, że aż współczujesz moim dziecią?
  • krejzimama 07.06.19, 08:24
    Masz gościu racje.

    --
    Nolite te bastardes carborundorum!
  • chatgris01 07.06.19, 09:29
    Ojtam ojtam, teatrzyki mogą być całkiem rozrywkowe big_grinbig_grinbig_grin
    Opis jasełek z "Pulpecji" Małgorzaty Musierowicz:
    Gabrysia na chybcika wykańczała w kuchni kostium dla Tygryska. Laurę czekał dziś występ w szkolnym przedstawieniu jasełkowym, w roli ubogiej pastereczki. Ciemne włosy dziewczynki zapleciono w dwa grube warkocze i przewiązano tasiemkami.Odziano ją w starą spódnicę Natalii i serdaczek z kożuszka, odwrócony włosem na wierzch. Gabrysia właśnie przewiązywała nadąsaną córkę zgrzebną zapaską, gdy Laura zaczęła się domagać koralików - czerwonych, błyszczących albo i jeszcze innych, brylancikowych. Daremnie tłumaczono jej ze ubogie pastereczki z pewnością takowych nie posiadały, zwłaszcza w Palestynie, u zarania naszej ery. Laura z uporem twierdziła, ze ciupagi też były nie znane w Palestynie u zarania naszej ery a udział w spektaklu, i że ona koraliki mieć musi, bo nie chce w tych szmatach wyglądać jak uboga wdowa.- Wiesz co? - pojednawczo powiedziała Gabrysia, wręczając córce na zakończenie koszyczek z darami dla Dzieciątka (jajka ugotowane na twardo ze względów bezpieczeństwa). - Pójdźmy trochę wcześniej do szkoły, zapytamy twoją panią o zdanie.- No, dobrze - zgodziła się niechętnie Laura. - Ale zobaczysz, pani przyzna mi rację.Udały się więc obie do szkoły, przed czasem, nalegając, by rodzina przybyła niezawodnie na godzinę siedemnastą, kiedy to przewidziany był początek spektaklu.Nawet ojciec Borejko zgodził się pójść, tak był ciekaw występu swej młodszej wnuczki.Jednakże w chwili, gdy już wszyscy Borejkowie (bo państwo Pałysowie trwali na posterunkach pracy w przychodni i szpitalu) poubierali się w buty, płaszcze, czapki, szaliki oraz rękawiczki, a Patrycja już sięgała do klamki drzwi wejściowych - zadzwonił telefon.- Halo? - podniosła słuchawkę.- Tu Gaba. Słuchaj, Pulpecjo, my tu w szkole mamy awarię. Brak Dzieciątka!- Brak czego?- Kogo, nie czego. Dzieciątka. Jedna dziewczynka miała przynieść gipsowe, ale jej się stłukło po drodze. Wychowawczyni zgodziła się na lalkę o wyglądzie dzidziusia,ale takich lalek nikt teraz nie ma, wszyscy mają Barbie.- A my nie mamy Barbie!- Właśnie. My mamy dzidziusia. Wielkości naturalnej. Poszukaj w koszu z zabawkami i przynieś go tu jak najszybciej!- W porządeczku - powiedziała spokojnie Patrycja. Odłożyła słuchawkę i zdała sprawę z rozmowy zniecierpliwionej rodzinie, która pociła się zbiorowo w przedpokoju. Przeryła cały kosz z zabawkami, a nie znalazłszy w nim żadnej lalki – poszukała jeszcze w paru punktach mieszkania, ponaglana rozpaczliwymi okrzykami. Daremnie.Lalki nie było.- Idziemy! - zdecydowała mama. Patrycja zrezygnowała z poszukiwań i wszyscy udali się do pobliskiej szkoły.(...) Jasełka wystawiała klasa I e, dla rodziców i dziadków. Już od tygodni Laura ćwiczyła swoją rolę („Hej, hej! I my ci dary nasze do stopek złożymy!”) oraz wkuwała na pamięć słowa kolędy Bóg się rodzi. Ci spośród rodziców, którzy władali pędzlem, wykonywali, pod kierunkiem siostry katechetki, dekorację przedstawiającą szopkę betlejemską ze żłóbkiem i gwiazdą nad strzechą. W jasełkach brały udział wszystkie dzieci z I e, jedne w rolach głównych, inne - w pomniejszych, a pozostałe robiły za tłum pasterzy oraz aniołków. Problem był tylko z płcią aktorów. Klasa liczyła dwadzieścia cztery osoby, z których tylko cztery reprezentowały dumną płeć męską. Zważywszy, że potrzebny był święty Józef, królowie Kacper, Melchior i Baltazar oraz minimum dwóch pasterzy, którzy by mogli przerzucić się kwestią: „Bracia pastuszkowie” -sytuacja przedstawiała się zawile. Pani wychowawczyni - miła, drobna blondynka o poważnej mince - musiała nieźle się nagłowić, by ustalić obsadę. W efekcie warstwa pasterska reprezentowana była głównie przez dziewczynki z koszyczkami i zawiniątkami pełnymi darów dla Dzieciątka; chłopcy zaś, grający Trzech Króli, musieli po wy-głoszeniu swych kwestii, zaczynających się od słów: „Jedziemy z krainy, w której słońce wschodzi”, natychmiast przebrać się pod osłoną koca w stroje pasterzy, zachowując li i jedynie zarost przyklejony do twarzyczek oraz obuwie. Już z daleka ujrzała Patrycja słuszną postać swej siostry Gabrieli, która wypatrywała odsieczy, rozpłaszczając nos na szybie okna ponad głównym wejściem do szkoły. Kiedy ujrzała rodzinę, nadciągającą z pustymi rękami, jej twarz wyraziła bolesny zawód.- Jak to: nie ma? - nie chciała wierzyć, gdy spotkali się na pierwszym piętrze w obecności wychowawczym. - Na pewno źle szukałaś! - winiła, oczywiście, Patrycję.Wychowawczyni bohatersko ukryła rozczarowanie.- Trudno, jakoś sobie poradzimy. Mamy pięć minut na podjęcie decyzji. - To mówiąc, uśmiechnęła się dzielnie i poszła do pokoju nauczycielskiego, skąd wróciła z jaskrawozielonym pluszowym hipopotamem wielkości dorodnego noworodka (hipopotam był klasową maskotką i nosił imię Leonardo). - Owinę go całego moim białym szalem - postanowiła. - I jakoś to będzie.Na tym stanęło. Już po chwili rojący się po korytarzu rodzice oraz dziadkowie zostali zaproszeni do sali teatralnej, która na co dzień była klasą szkolną. Ciasna, bo ciasna, sala ta zapewniała przynajmniej gorącą atmosferę. Krzesełka pierwszoklasistów ustawiono w odwrotną niż zwykle stronę, ku dekoracji. Dzieci - już w kostiumach i charakteryzacji - czekały w napięciu na moment, gdy wszyscy zasiądą na swoich miejscach i gdy ci, dla których nie starczyło krzesełek, doniosą dodatkowe z sąsiedniej sali.- Już?...- Już!!! - popłynęły szepty, kiedy pani wychowawczyni, jako inspicjent, reżyser i sufler w jednej osobie, walnęła w dużą pokrywkę, wypożyczoną ze szkolnej stołówki.Siostra katechetka za to uderzyła w struny gitary. Zaczęło się!- Wśróóód nocnej ciiiiszy... - zapiszczał przez ściśnięte z przerażenia szczęki naczelny aniołek - pyzata dziewczynka w okularach, odziana w białe rajstopki i adidasy oraz sukienkę z płótna pościelowego i skrzydła z kartonu, oklejonego strzępkami bibułki.
    Rodzina Borejków stała za plecami mamy, której zapewniono krzesełko.- Popatrz - Patrycja pociągnęła Gabrysię za rękaw. - Tygrys jednak ma koraliki!- rzeczywiście, Laura, jako jodyna z ubogich pastereczek, pyszniła się trzema rzędami przebogatej biżuterii, a minę miała po prostu królewską.(...) Było na co popatrzeć! W centrum dekoracji, pod daszkiem ze strzechą z prawdziwej słomy, stał rumiany jak jabłuszko i piegowaty jak indycze jajo święty Józef z siwą bródką z waty i aureolą z drutu. Obok niego widniała chudziutka, czarnooka Maryja - Ulka Kołodziejanka, wnuczka Żaków), ubrana w króciutka białą sukienczynę,ciepłe białe rajstopki i płócienny rąbek, upominający czepek sanitariuszki z okresu I wojny światowej. Oboje byli szczerbaci - podobnie jak większość obsady. Na lewym skrzydle sceny, w pobliżu centrum, uplasował się chórek aniołków, chwiejnie stojący na długiej ławie, zaś grono pasterek tłoczyło się z prawej stronie, w stosownym od żłóbka oddaleniu.- Czy to nie cudowne? - rozczulała się Gabriela.- Popatrzcie każdy aniołek jest inaczej ubrany!Rzeczywiście, mamy puściły wodze fantazji, wykonując swym córeczkom kostiumy aniołków. Widziało się i strojne suknie od pierwszej Komunii starszych sióstr,i błyszczące srebrną nicią balowe bolerka cioć, i zgrzebne płótna starych prześcieradeł, tudzież pożółkłe zwoje nylonowych firanek. Podobnie miła rozmaitość cechowała anielskie skrzydła - wykonano je z kartonu lub z bristolu, czy wreszcie nawet z drutu obciągniętego aluminiową folią.- Jest coś, co łączy wszystkie aniołki! - szepnęła roześmiana Patrycja. - Adidasy!- No, jasne - trzeźwo odparła Gabriela. - Z sandałków, które nosiły latem, już powyrastały.

    Cd=> niżej
  • chatgris01 07.06.19, 09:29
    Natalia dostała ataku śmiechu, bo oto na scenę wpadli Trzej Królowie, także w adidasach- Jedziemy z krainy, w której słońce wschodzi! – wrzasnął szczupły blondynek z kruczoczarną bródką w szpic. Okryty był purpurowym płaszczem i groźnie wymachiwał plastykowym sztyletem. W drugiej łapinie ściskał gliniany wazonik z domniemaną mirrą. - By ciebie powitać, coś się dla nas zrodził! – dorzucił z jeszcze większą energią.- I by złożyć dary oraz dziękowanie za to, ze psyniosłeś ludzkości zbawienie! -wyseplenił bezzębny pulpet z brzuszkiem, godny i poważny jak dyrektor, a ubrany w gronostaje z flaneli podrysowanej tuszem.Trzeci król, dyndając siateczką pełną złotych talarów (guma do żucia w kształcie monet), zadławił się z tremy w połowie kwestii i drugą jej połowę wymamrotał we własny łokieć, którym zakrył spłonione oblicze.Złożywszy dary przed żłóbkiem, wycofali się pospiesznie, bijąc pokłony, po czym znikli za rozpostartym kocem, który też rychło zaczął gwałtownie się wybrzuszać. Aniołki odważyły się wyśpiewać drżąco Lulajże, Jezuniu, przy czym każdy z nich jechał w innej tonacji, a fałszował w innym miejscu. Podczas gdy one wyciągały swe słodkie pienia, Ulka Kołodziejanka nakłoniła tkliwie główkę nad żłóbkiem i dobyła z niego białe zawiniątko, które następnie w porywie uczucia przytuliła do brzucha,lulając je zamaszyście w obie strony.- Lulaj, ulubione me pieścidełko! - wygłosiła grubym dudniącym głosem, przerywanym z emocji.- Y-y-y - zaskrzeczała Patrycja.- Cśśś! - siedzący przed nią poczęli się oglądać ze zgorszeniem. Patrycja ukryła głowę w plecach Natalii i dostała drgawek.- Co ci jest, idiotko?! - Natalia, też się śmiejąc, próbowała ją uspokoić. Patrycja uniosła głowę i wzrok jej znów padł na scenę- Le...Le...Leonardo! - wykrztusiła. Borejkowie, jak jeden mąż, spojrzeli we wskazanym przez nią kierunku. Zawiniątko, huśtane energicznie przez Ulkę, nie zdzierżyło. Szal rozsunął się nieznacznie i wychynęła zeń jowialna zielona mordula. - Podobny do Kuronia - skonstatował z subtelnym rozbawieniem ojciec Borejko, na które to słowa nie wytrzymała już i mama. Wybuchnęła śmiechem, kryjąc twarz w trzymanym na kolanach płaszczu.- Uwaga! - syknęła Pyzunia. - Teraz Tygrys!
    Laura, spięta i blada, wysforowała się na czoło grupy pastereczek. Spojrzała na nauczycielkę, która, cała w rumieńcach emocji, usiłowała dodać jej ducha krzepiącym uśmiechem.- Hej! - powiedziała Laura, wystawiając przed siebie koszyk pełen jajek - i umilkła z przerażenia. - Hej! - dodała po chwili i umilkła znowu. - I my ci... - podpowiedziała głośnym szeptem pani wychowawczyni, a jej rumieńce pogłębiły się o ton.Laura rozpromieniła się, bo nareszcie przypomniała sobie, jak to dalej leci.- Hej, hej! - powiedziała raźno, wywijając młyńca koszykiem. – To my ci nasze stópki do darów złożymy! - to rzekłszy, zdała sobie sprawę ze swej pomyłki i pobladła, patrząc na własną rodzinę, która przewracała się ze śmiechu. Na szczęście nikt poza Borejkami nie wrócił specjalnej uwagi na wypowiedź Laury, bo też w samej rzeczy każdy z wykonawców miał własne grono kibiców i adoratorów. Zaraz też zresztą zza koca rozległy się dzikie gwizdy oraz jodłowanie i na scenę wypadli trzej pastuszkowie,ubrani w stroje z grubsza góralskie (plus, oczywiście, adidasy). Wymachując prawidłowo ciupagami i ujmując się pod boczki, dzielni juhasi wykonali taniec „krzesany” z figurami, przy akompaniamencie nieustających gwizdów przez zęby, w którym to dziele celował zwłaszcza blondynek z kruczą bródką. Scena przeskakiwania przez własne ciupagi miała szczególny wdzięk w wykonaniu pulpeta z brzuszkiem: przy każdej próbie przeskoku prawa noga więzła mu między ciupagą a pośladkiem, z czym radził sobie dopiero po chwili, wystawiając język i mocno sapiąc.Lecz oto, przy wtórze kolędy Bóg się rodzi, Ulka znów wydobyła zawiniątko ze żłóbka, przycisnęła je do brzucha i zakołysała. Tym razem jednak powijaki, już nadwątlone, puściły ostatecznie i Leonardo wystrzelił w powietrze w całej swej zielonej krasie, po czym celnie wylądował w centrum żłóbka.


    --
    http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
  • 35wcieniu 07.06.19, 09:33
    Życie jej to podpowiedziało, coś mi się wydaje...
  • chatgris01 07.06.19, 09:54
    Też tak myślę.

    --
    http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
  • janja11 07.06.19, 09:47
    Taki występ dobrze przygotowany to świetna okazja, aby dzieciak uczył się występować publicznie. Widzę to po moich dzieciakach, które zawsze dobrze nastawialiśmy do udziału w takich imprezach i teraz bez problemu zabierają głos in zadają pytania nawet przy pełnej uniwersyteckiej auli.
    To raczej nawiedzone nauczycielki/przedszkolanki potrafią zmasakrować taki występ swoimi ambicjami.
    Pamiętam panią, która w większość występu zaangażowała 3 z 15 dzieciaków. Reszta dostała po 1 linijce tekstu i nudziła się praktycznie statystując w występie. Dzieciaki się nudziły, rodzice się nudzili (bo prawda jest taka, że jednak każdy przychodzi, aby obejrzeć swojego dzieciaka, a popisy reszty mało go obchodzą).
    Pani tłumaczyła, że do reszty dzieciaków nie miała zaufania, czy nie zawalą jej występu. No kompletne nieporozumienie. Pani się chyba się wydawało, że występ w La Scali przygotowuje i to jest problem wielu nauczycielek.
    Zamiast traktować występ jak dobrą zabawę, dzieciaki są stresowane ambicjami nawiedzonej nauczycielki/ przedszkolanki- prawie artystki.
    I , żeby jasne było, mój dzieciak był w tej zaangażowanej trójce, której pani raczyła zaufać.
  • klaramara33 07.06.19, 15:35
    Mow za siebie. Ja wspominam zakończenie przedszkola bardzo dobrze. Dukania nie było, dzieci mówiły krótkie często śmieszne eksty. Dużo śpiewania i tańczenia. A przy słowach pożegnania dzieci się popłakały, przedszkolanki, ja też.
  • hanusinamama 08.06.19, 13:07
    NO zaraz cie pojadą ze zmyślasz, bo dla dzieci to trauma, dla rodziców nudy i jeszcze kariera zawodowa zalicza mega wyrwe przez ten jeden dzien w roku....Pani niech nauczy a dziecko powie mamie w domu...o ile mama oczywiscie bedzie miała ochote posłuchać bo przeciez to denny wierszyk a dziecko duka...
  • szarotka83 07.06.19, 18:10
    Mój teść był zachwycony, że w tym roku zamiast tradycyjnej akademii na dzień dziadka był koncert kolęd zespołu ludowego. Ktoś z rady rodziców załatwił taki event gratis. Całe szczęście, że dyrekcja nie
    uszczęśliwiła nim dzieciaków.
  • whitney85 07.06.19, 19:46
    Zgadzam się z tym w zupełności.
  • smiechupara 08.06.19, 06:32
    Też wspominam bardzo miło występy dzieciakow w przedszkolu i szkole. Niestety, mało już mi zostało, bo młodszy dzieć klasa 2,wiec zaraz minie ten czas. Minie jak wszystko. Ale u nas nigdy nie była to godzina 10. Najwcześniej 16,a teraz w szkole to jeszcze później. Panie przedszkolanki jeśli tu jesteście ukłon w Wasza stronę, bo to niełatwe zrobić np. przepiękne jasełka z "bandą" np. czterolatkow.
  • taka-sobie-mysz 08.06.19, 09:09
    A ja lubię te przedstawienia. Gdyby były jakoś często - to pewnie miałabym dość. Ale 2-3 razy w roku jest akurat, na pierwszym omal się nie popłakałam ze wzruszenia 🙂 Potem przywykłam 😉 Dziadki też chodzą bardzo chętnie, przychodzą na wszystkie, nie tylko na dzień babci i dziadka, aż mi głupio że tak zawsze gromadnie przychodzimy, ale nie mam serca im odmówić
  • tryggia 10.06.19, 16:34
    Ale kiedy piszesz "nikt" i "nikogo" to kogo masz na myśli?Bo ja lubiłam i wszelkie występy nadal lubię.

    --
    Hope
  • 45rtg 10.06.19, 18:51
    tryggia napisała:

    > Ale kiedy piszesz "nikt" i "nikogo" to kogo masz na myśli?Bo ja lubiłam i wszel

    Wszystkich.
  • maly_fiolek 10.06.19, 17:00
    Teatrzyki są fajne, uczą dzieci występować przed publiką. Ja tam lubię jak moje najmłodsze dziecko pięknie prezentuje się przed wszystkimi smile
  • 45rtg 10.06.19, 18:51
    maly_fiolek napisała:

    > Teatrzyki są fajne, uczą dzieci występować przed publiką. Ja tam lubię jak moje

    Przedszkola są pełne publiki.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.