Dodaj do ulubionych

Znacie osobiście alkoholiczki? Jak rozmawiać?

08.06.19, 17:35
Krótko, żeby nie tworzyć dramy: do rodziców męża przyjeżdża brat teścia wraz z córką. Córka jest alkoholiczką. Widziałam ją raz w życiu na swoim weselu, dawno temu. Nie pamiętam jej. Mąż i teść poprosili mnie, abym się nią zaopiekowała, cokolwiek to znaczy. Nie znam i nie znałam osobiście alkoholików. Alkoholik kojarzy mi się z bezdomnym, śmierdzącym mężczyzną w średnim wieku lub patologii żebrzącej pod sklepem o złotówkę i śpiącej po rowach. I jeszcze z artystami, dowódcami, wielkimi przedsiębiorcami przeżywającymi koszmarne kryzysy - to z książek. Kobiet alkoholiczek (zwłaszcza na skraju młodości, pani ma 34 lata) nie znam w zasadzie nawet z literatury, a przynajmniej nie kojarzę. Jak rozmawiać z takim człowiekiem, żeby go nie urazić? Ja się lubię napić wina, rozumiem, że przy niej nie mogę. Teścia pytać nie chcę, bo teoretycznie powinnam wiedzieć takie rzeczy, a po prostu brak mi wiedzy i doświadczeń. Najchętniej bym tam nie poszła, ale musimy mieć dobre stosunki z teściami. Czy znacie osobiście kobiety pijaczki? Jakie jest najlepsze podejście do nich? Z góry dzięki.
PS Proszę sobie nie żartować, alkoholizm to ciężka choroba, która wyniszcza człowieka, więc robienie sobie jaj z tego jest nie na miejscu, podobnie jak np. ze schizofrenii.
Edytor zaawansowany
  • mrs.solis 08.06.19, 17:43
    Hehhee, to niezle masz pojecie o alkoholikach. Mysle, ze pare kobiet alkoholiczek mozesz osobiscie znac i nawet by ci nie przyszlo do glowy , ze maja problem z alkoholem. Rozmawiaj z nia normalnie , a jak masz ochote napic sie wina to sie napij, nie jestes jej nianka ani sponsorem z AA zeby sie nia opiekowac i brac odpowiedzialnosc za jej nalog.

    --
    http://s17.rimg.info/94f1aa849ae7d6fc1cd7782d5aa29dac.gif
  • ienerta 08.06.19, 18:25
    Nie znam osobiście. Przecież każdy rozpozna czy ktoś się zatacza, bełkocze, śmierdzi i cuchnie od niego alkoholem. Nikogo takiego nie nam wśród znajomych, wybacz.
  • bardzo-dobry-kochanek 08.06.19, 18:30
    ienerta napisała:
    > Nie znam osobiście. Przecież każdy rozpozna czy ktoś się zatacza, bełkocze, śmi
    > erdzi i cuchnie od niego alkoholem. Nikogo takiego nie nam wśród znajomych, wyb
    > acz.

    Wpisz sobie w google alkoholik wysokofunkcjonujący
  • pani-nick 09.06.19, 08:11
    🤦‍♀️🤦‍♀️🤦‍♀️
  • ichi51e 10.06.19, 21:59
    Mozna byc pijakiem i sie nie zataczac nie belkotac nie smierdziec alkoholem. Pewnie sama pani-lubie-sie-napic-wina jestes na najlepszej drodze

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • kosmos_pierzasty 08.06.19, 17:45
    Znam jedną osobę, która może być alkoholiczką, ale psycholog jej pod tym kątem nie badał, więc nie wiadomo.
    Normalnie traktować. Nie ma żadnego opiekowania się. Pani odpowiada za siebie, Ty za siebie. Ty możesz pić wino, a pani picie bądź niepicie to jej odpowiedzialność. Zachowującego się nagannie gościa - jakby co - może wyprosić gospodarz. Ty nie masz tu nic do roboty i to należy panom "zaopiekuj się nią" dobitnie oświadczyć.
  • bardzo-dobry-kochanek 08.06.19, 17:49
    ienerta napisała:
    Jak rozmawiać z takim człowiekiem, żeby go nie urazić? Ja się lubię napić wina, rozumiem, że przy
    > niej nie mogę. Teścia pytać nie chcę,

    Normalnie rozmawiać, jeśli teścia pytać nie chcesz.
    Na jak długo przyjeżdża ta alkoholiczka? Jeśli na krótko, to kilka dni wytrzymasz bez wina.
    No chyba że nie wytrzymasz tyle bez picia big_grin
  • kosmos_pierzasty 08.06.19, 17:54
    Ale czemu w ogóle ona ma sobie odmawiać wina ze względu na alkoholiczkę? Wiesz, że każdy człowiek sam za siebie odpowiada czy nie wiesz...
  • bardzo-dobry-kochanek 08.06.19, 18:00
    kosmos_pierzasty napisała:
    > Ale czemu w ogóle ona ma sobie odmawiać wina ze względu na alkoholiczkę?

    Nie wiem, autorka wątku napisała że nie może.
  • ienerta 08.06.19, 18:21
    Niedziela od 11 do późnego wieczora. Cały dzień. Bez problemu mogę nie pić, ale z zasady właśnie wino pijemy tylko w niedzielę (alkohol najwyżej raz w tygodniu) i nie chciałabym rezygnować z tego rytuału zwłaszcza u teścia, który miewa wina po 200-300 zł / but. i czasami częstuje mnie i męża. Krótko: nie chciałabym przez pijanicę stracić okazji do skosztowania jakościowego alkoholu, na który mnie nie stać. Teść zaprasza zazwyczaj raz w miesiącu na takie spotkanie i akurat pech chciał, że jutro musiał tę alkoholiczkę zaprosić razem z nami. Jestem na nią wściekła.
  • bistian 08.06.19, 18:33
    ienerta napisała:

    > Cały dzień. Bez problemu mogę nie pić, ale
    > z zasady właśnie wino pijemy tylko w niedzielę
    (alkohol najwyżej raz w tygodni
    > u) i nie chciałabym rezygnować z tego rytuału zwłaszcza u teścia, który miewa w
    > ina po 200-300 zł / but. i czasami częstuje mnie i męża. Krótko: nie chciałabym
    > przez pijanicę stracić okazji
    do skosztowania jakościowego alkoholu, na który
    > mnie nie stać. Teść zaprasza zazwyczaj raz w miesiącu na takie spotkanie i akur
    > at pech chciał, że jutro musiał tę alkoholiczkę zaprosić razem z nami. Jestem n
    > a nią wściekła.


    Jesteś bardzo bliska zostania alkoholiczką. Odroczenie i alkoholizm nie kłócą się ze sobą.
  • m_incubo 09.06.19, 10:04
    Dajcie spokoj, przeciez to podpucha
  • afro.ninja 10.06.19, 08:31
    Pijanica! Ale troll 😀😀😀😀
  • double-facepalm 11.06.19, 10:27
    Jak nie trolliszcze, to taka sama potencjalna alkoholiczka jak jej powinowata. Tamta przynajmniej ma świadomość nałogu.
  • bardzo-dobry-kochanek 08.06.19, 18:37
    ienerta napisała:
    > Bez problemu mogę nie pić, ale z zasady właśnie wino pijemy tylko w niedzielę (alkohol najwyżej raz w tygodniu)

    Czyli pijesz dwa razy w tygodniu, bo wino to też alkohol big_grin
    Alkoholicy nie zaczynają od picia siedem razy w tygodniu a piwo nazywają lekarstwem a nie alkoholem big_grin
  • aurinko 08.06.19, 18:38
    Serio jesteś na nią wściekła, bo stracisz okazję do wypicia wina?? A podobno nie znasz żadnej alkoholiczki...
  • bistian 08.06.19, 17:53
    Jedyna rzecz, to nie zachęcać do picia i nie nakłaniać. Reszta, jak z innymi niepijącymi i pijącymi.
    Znam alkoholiczki, żadna się do tego nie przyznaje. smile
    Znam alkoholików, również tych niepijących, mówią o tym wprost. Ostatnio jednego mocno przepytałem, bo mnie temat interesuje, jak się ktoś wyrwał. Opowiadał dużo, tylko nie chciał mówić w szczegółach, jak działa AA.
  • bigzaganiacz 08.06.19, 17:53
    Zgubilas mnie przy rodzicow meza brat tescia ale co do rozmowy
    Chlusniem bo usniem
    Na druga nozke
    No to po maluchu
    Ciach tesciowa w piach
    Poloneza czas zaczac
  • azja_pl2 10.06.19, 13:18
    I jeszcze: no cooo, ze mna sie nie napijesz??
  • ichi51e 10.06.19, 22:01
    Kto nie pije ten donosi...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • wapaha 08.06.19, 17:54
    znałam
    zabiła się w marcu sad
  • tt-tka 08.06.19, 18:00
    Szczerze jestem ciekawa, co panowie rozumieja pod pojeciem "zaopiekuj sie nia". Tak konkretnie. Jesli nie chcesz pytac tescia, zapytaj meza, co ?

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • ienerta 08.06.19, 18:26
    "Zaopiekuj się nią" = zajmij się nią, bo my mamy sprawy do omówienia i nie chcemy niańczyć łajzy. Tak to rozumiem. OK. Stanę na wysokości zadania, ale coś za coś. Poświęcę te 2 maks. 3 godziny, ale później chcę mieć od niej spokój i nacieszyć się domem teściów. Mam nadzieję, że to poświęcenie zostanie zauważone. Wezmę ją na wycieczkę po mieście i zrobię jak sugerowała Jeziorowa.
  • tt-tka 08.06.19, 18:35
    ienerta napisała:

    > "Zaopiekuj się nią" = zajmij się nią, bo my mamy sprawy do omówienia i nie chce
    > my niańczyć łajzy. Tak to rozumiem.

    Ja pytalam, jak to rozumieja twoj tesc i maz, nie ty.

    OK. Stanę na wysokości zadania

    Czemus watpie... z twoja niewiedza, ze nie powiem ignorancja w kwestii alkoholikow i alkoholizmu ?


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • kachaa17 09.06.19, 08:35
    Dlaczego nazywasz ją łajzą? Naprawdę te wino teścia jest aż tak wartościowe, że nie możesz to sobie darować?
    Jeśli jesteś prawdziwa to bije od Ciebie duża agresja.
  • ortolann 09.06.19, 10:18
    A nie o to chodzi żeby przypadkiem "chronić" tę dziewczynę od alko? Albo żeby "schować" kiedy przesadzi?
    A ona jest alkoholiczką czy może tylko tak o niej mówią? Leczy się?

    --
    http://s17.rimg.info/5aa663295cabae0e0baed1538c766a3b.gif
  • bistian 09.06.19, 10:24
    ortolann napisała:

    > A nie o to chodzi żeby przypadkiem "chronić" tę dziewczynę od alko? Albo żeby "
    > schować" kiedy przesadzi?
    > A ona jest alkoholiczką czy może tylko tak o niej mówią? Leczy się?


    Chwycił Kozak Tatarzyna, a Tatarzyn za łeb trzyma!
    Wujek dobrze kombinował. Myśli, siostrzenica popija, niech posiedzą z drugą też popijającą, znajdą wspólny język i będzie wesoło wink
  • ortolann 09.06.19, 10:30
    😆😆

    --
    http://s17.rimg.info/5aa663295cabae0e0baed1538c766a3b.gif
  • ck2 10.06.19, 22:01
    O, to chyba jest dobry trop. wink
  • jeziorowa 08.06.19, 18:17
    „Zaopiekuj się nią”, czyli normalnie tak jak z każdą inną kuzynką, która nie zna twojego miasta. Możesz pozwiedzać razem z nią lub pomóc ułożyć trasę jej samodzielnego zwiedzania, pokaż gdzie w okolicy jest fajny stragan z dobrymi owocami i gdzie przyjmuje dobra kosmetyczka/fryzjerka. Jej alkoholizm to jej sprawa, nie jest ubezwłasnowolniona, a ty nie jesteś jej opiekunem. Jeżeli wiesz, że ma taki problem to w lodziarni nie proponujesz lodów z ajerkoniakiem ani nie wskazujesz fajnej winiarni tylko dobrą kawiarnię. Tyle.
  • ienerta 08.06.19, 18:24
    Dzięki! To jest myśl. Pokażę jej nasze nudne miasto przez jakieś 2 godziny, będę na siłę miła, zmuszę się, wrócę i mam nadzieję, że mąż stanie na wysokości zadania i skłoni swojego ojca i jego brata, żeby jakąś inną kobietę przydzielili do niej. Chcę uratować z tej niedzieli co się da, jednocześnie dobrze prezentując się przed rodziną. Jeszcze raz szacunek za dobry pomysł.
  • aankaa 08.06.19, 18:30
    Chcę uratować z tej niedzieli co się da,

    zwłaszcza winko fundowane przez teścia wink

    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • kryzys_wieku_sredniego 08.06.19, 18:31
    Myślę, że przyjedzie na bani, jak nie to pewnie krótko zostaną, zdążysz powiedzieć cześć.
    No chyba, że jest wysokofunkcyjna to możesz być pewna że się nie zorientujesz.
  • ienerta 08.06.19, 18:36
    O matko!!! Nie znałam tego określenia "alkoholik wysokofunkcjonujący". Poczytałam w internecie i jestem w szoku, że istnieje coś takiego. Czy to w ogóle można nazwać alkoholizmem? W tych definicjach piszą, że tacy ludzie sami z siebie potrafią kilka miesięcy nie pić, albo pić nie częściej niż raz w tygodniu. Przecież to jak normalni ludzie. Coś mi się zdaje, że to taka głupia nowomowa i nie istnieje coś takiego jak alkoholik wysokofunkcjonujący, podobnie jak nie istnieje schizofrenia bezobjawowa, a wymyślono to, żeby stygmatyzować ludzi sukcesu i nabijać kabzę cwanym psychologom. Ale to już inny temat.
  • bardzo-dobry-kochanek 08.06.19, 18:39
    ienerta napisała:
    W tych definicjach piszą, że tacy ludzie sami z siebie po
    > trafią kilka miesięcy nie pić,

    Alkoholicy "normalni" też potrafią mieć przerwy w piciu i odczuwać wtedy nawet wstręt do alkoholu.
  • aurinko 08.06.19, 18:42
    ienerta napisała:

    > O matko!!! Nie znałam tego określenia "alkoholik wysokofunkcjonujący". Poczytał
    > am w internecie i jestem w szoku, że istnieje coś takiego. Czy to w ogóle można
    > nazwać alkoholizmem? W tych definicjach piszą, że tacy ludzie sami z siebie po
    > trafią kilka miesięcy nie pić, albo pić nie częściej niż raz w tygodniu. Przeci
    > eż to jak normalni ludzie.

    Znajomi brzmi? Winko raz w tygodniu i wściek gdy ktoś ten rytuał zakłóca?
  • bardzo-dobry-kochanek 08.06.19, 18:43
    ienerta napisała:
    , podobnie jak nie istniej
    > e schizofrenia bezobjawowa, a wymyślono to, żeby stygmatyzować ludzi sukcesu i
    > nabijać kabzę cwanym psychologom.

    Schizofrenię bezobjawową wymyślono w ZSRR w celach unieszkodliwienia przeciwników politycznych.
    No bo jeśli komuś nie podobał się taki świetny ustrój, to musiał być wariatem big_grin
  • cruella_demon 08.06.19, 18:41
    Troll.
  • kosztsieci 08.06.19, 18:42
    https://i.ylilauta.org/18/8b3db2a4.jpg
  • szalona-matematyczka 08.06.19, 21:36
    Jak to nie znasz zadnej alkoholiczki?!? Przeciez na emamie jest ich kilka!😉 Poza tym nie napisalas, czy ta pani jest aktywna alkoholiczka czy tzw. niepijaca (i od kiedy). Dlaczego boisz sie zapytac wprost? Alkoholicy, ci pijacy, wlasnie na tym jada: jest duzy slon w pokoju a wszyscy udaja, ze go nie ma (najwyzej poszepcza po katach, ale glosno problemu nie wspomna). Ja bym nic specjalnego z taka osoba nie robila, jedynie darowalabym sobie picie przy niej alkoholu (o ile jestes w stanie, bo twoja wscieklosc, iz nie wypijesz winka od tescia nasuwa skojarzenie,iz w tej rodzinie jest jeszcze jedna alkoholiczka.😜)
  • lalkaika 09.06.19, 00:36
    Znokautuj ja szesciopakiem podlego browca,w parku czy lasku.,co tam macie.Od 11 ...o 13 masz z glowy.No chyba ze ostra zawodniczka,na Bank wracajac spacerkiem jakas zabka bedzie, jak zabka to i malpka.Co wywloka bedzie spijac dobre niedzielne wino...
  • iimpala 09.06.19, 01:45
    to może najpierw wyjaśnij, co to znaczy "abym się nią zaopiekowała" bo to jest podstawa.
    O ile to wszystko jest prawdą, w co smiem watpic. Biorąc pod uwage twoją wcześniejsza, i krotką, działalnośc.
    Odwalasz staż na gazecie, czy jak?
  • kachaa17 09.06.19, 08:31
    Czy ona jest alkoholiczką pijącą?
    Znam wielu alkoholików. Jeśli chodzi o panie to znam dobrze - jest to moja siostra cioteczna. Drugą znam z widzenia - sąsiadka z bloku. Moja siostra nie pije od kilku lat. Czy cały czas to nie wiem. Nie wiem czy się leczyła bo jest to temat tabu mimo, że w mojej rodzinie większość mężczyzn z pokolenia moich rodziców jest alkoholikami. Rozmawiam z nią normalnie ale ponieważ nigdy ten problem nie został oficjalnie z nią poruszony to jak jest kwestia alkoholu to ja się zawsze dziwnie czuję przy niej.
  • default 09.06.19, 10:11
    >>Proszę sobie nie żartować, alkoholizm to ciężka choroba, która wyniszcza człowieka, więc robienie sobie jaj z tego jest nie na miejscu,

    Narazie to Ty robisz sobie jaja, zakładając troll- wątek, w ktorym przybierasz poze naiwnej idiotki i opisujesz historie z dupy, niemniej starannie obliczoną na wywołanie określonych komentarzy. Czysty trolling.....
  • mid.week 09.06.19, 10:27
    Wcale nie musisz z nią rozmawiać, przecież to pijaczka więc na 100% będzie napruta i tylko coś pobełkocze.
    Jeśli chodzi opiekę to teść zapewne miał na myśli potrzymanie jej włosów jak juz będzie wymiotowała do muszli. Ewentualnie klapę potrzymasz żeby ją w głowę nie uderzyła, no chyba że mają wolnoopadającą...
  • ichi51e 10.06.19, 22:11
    big_grin

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • basiastel 09.06.19, 10:30
    Z choinki się urwałaś, normalnie rozmawiać. I podchodzić do opinii o niej z dystansem. Kiedyś miałam na obiedzie 2 facetów, w tym mojego zdziwaczałego brata. Zaproponowałam piwo i sama wypiłam szklankę do obiadu. Mój stetryczały braciszek zrobił ze mnie pijaczkę na całą rodzinę. Ale ten pojeb potrafi zrobić też awanturę o loda czy coca-colę.
  • chicarica 09.06.19, 10:36
    Alkoholik czy alkoholiczka to nie musi być pijak czy pijaczka. Przede wszystkim, jeśli faktycznie zależy Ci na tym żeby takiej osobie nie zaszkodzić, nie podawaj alkoholu, nie drąż tematu. To normalna osoba, tylko nie pije alkoholu, coś jak człowiek uczulony na orzechy, nie może jeść orzechów i przy nim często wręcz nie można podać nic z orzechami czy otworzyć torebki orzechów.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • szalona-matematyczka 09.06.19, 13:37
    O! To alergia na orzechy tez jak alkoholizm jest przyczyna nieszczesc typu wypadki, rozbite rodziny, trauma u dzieci, utrata pracy?😮
  • semihora 09.06.19, 15:22
    Ja bym nie piła alkoholu przy alkoholiku, bo koleżanek na diecie też nie szczuję ciastkami (nie porównuję choroby z dietą, od razu uprzedzam). Z grzeczności.

    --
    Nie przejmuj się, nie ma tu nic gorszego niż my sami.
  • tt-tka 09.06.19, 15:42
    Mozliwe, ze tesc wyjdzie z tego samego zalozenia i wina za 300 zl butelka na stol nie wystawi... jak autorka to przezyje ? No dramat, napic sie nie bedzie mozna.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • fabryka.lodow.napatyku 09.06.19, 20:51
    Bedziesz miala sie z kim napic 😀 skoro to alkohiczka to po co chowac przed nia alkohol, chyba ze to o cene chodzi, bo jak za 300 to szkoda.
    Ale mozecie jej tanszy kupic.
  • homohominilupus 09.06.19, 22:50
    Zaproponuj jej kawusię. Rzuć jakimś dowcipaskiem. I finito!

    --
    Early to bed and early to rise makes a man wealthy and healthy and wise wink
  • apallosa 10.06.19, 00:19
    O co do licha chodzi z tym rzekomym alkoholizmem 34-letniej dziewczyny?
    Kto w ogóle i jakiej podstawie zdiagnozowal u niej chorobę alkoholowa?
    Bo sobie wino lubi wypić? Czy np.dwie szklanki piwa do obiadu?Bo jezeli tak,to juz cale wybrzeże Morza Srodziemnego jest ogromnie chore i aż dziw,ze tacy Francuzi Czy Hiszpanie jeszcze jakoś funkcjonują. ..
    Mieszkałam w Hiszpanii lat kilka,pijalam po dwa kieliszki Cavy do lunchu czy nawet trzy na kolacje.Zyje i funkcjonuje teraz w innym kraju,harujac jak wół i dalibog zadnego alkoholizmu u mnie nie stwierdzono.Co to w ogóle za wymysły,jacyś wysokofunkcjonujacy alkoholicy? Kto takie bzdury wymyśla?
    Są osoby,które po powachaniu podstawki do piwa już czują się ululane,a są i takie,które wleja w siebie butelkę wina i funkcjonuja normalnie ( nie pisze tu i wsiadaniu za kierownice ).
  • apallosa 10.06.19, 00:20
    Acha,a na wino za 300 zł sama bym się oblizywala...Z ciekawości chociażby. ..
  • niu13 10.06.19, 00:23
    Lepiej się z nią nie spotykaj wcale, bo z takim pojęciem o tej chorobie tylko kobicie zaszkodzisz.
  • pade 10.06.19, 12:38
    Uzależnienie od alkoholu nie objawia się słabą głową czy częstotliwością/ilością wypitego alkoholu a PRZYMUSEM jego wypicia.
    Jeśli jest pora obiadu a Ty już szukasz wzrokiem kieliszka, albo zbliża się weekend i czekasz aż będziesz mogła się napić, kiedy staje się to Twoim nawykiem/ukojeniem/w końcu przymusem to jesteś alkoholiczką.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • euze_bia0 10.06.19, 05:54
    Zacznijmy od tego, ze alkoholizm to nie choroba, alkoholik nie jest chorym człowiekiem.
  • bardzo-dobry-kochanek 10.06.19, 05:59
    euze_bia0 napisał(a):
    > alkoholik nie jest chorym człowiekiem.

    A narkoman?
  • euze_bia0 10.06.19, 06:06
    Czy alko czy narko - bez znaczenia. Dla mnie to nie choroba. Nikt nikomu nie każe chlać/ćpać/palić/wstawić dowolne.
  • chicarica 10.06.19, 11:08
    Nikt nikomu nie każe jeść orzechów, tym niemniej z jakiegoś powodu większość ludzi wpiernicza orzechy aż im się uszy trzęsą, a niektórzy od orzechów ciężko chorują i wręcz umierają. Jedynym rozwiązaniem jest odstawić całkowicie orzechy jeśli się jest taką osobą, oraz postarać się unikać miejsc gdzie jedzone są orzechy, tym niemniej jest to choroba i to nieuleczalna.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • niu13 10.06.19, 14:58
    A jak kto ma nerwicę natręctw? To też nie choroba wg. Ciebie, bo nikt nikomu nie każe non stop myć rąk?!
  • anagat1 10.06.19, 00:42
    Rozumiem, ze to kobieta z choroba alkoholowa, ale niepijaca? Jesli tak- mozesz rozmawiac o absolutnie wszystkim. I z grzecznosci nie pic przy niej alkoholu (nie zabierac w miejsca, gdzie z zasady sie pije-pub). Jesli sama nie mozesz powstrzymac sie tekilka dni od wina.. to moze tez masz problem?

    Jesli pije aktywnie- to albo nie przyjedzie, albo nie bedzie pila te kilka dni.. Gadac mozna o wszystkim i nie generowac sytuacji drazliwych.

    Alkoholicy to tacy sami ludzie, jak inni, tylko z choroba. Jeden bedzie inteligentny i z wieloma zainteresowaniami, inny tepy i bz polotu.
  • euze_bia0 10.06.19, 05:57
    Alkoholizm to nie choroba. Ludzie.. choroba to np rak. Mówiąc, ze alkoholizm to choroba, obraza się ludzi NAPRAWDĘ ciężko chorych
  • profes79 10.06.19, 10:12
    Następna z pojęciem o życiu. Gdyby głupota mogła latać to moznaby Cię na Marsa wysłać...

    --
    Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
  • euze_bia0 10.06.19, 11:14
    Mój były mąż jest uzależniony od hazardu. Spieprzyl zycie mi i dziecku, narobił długów, mi in u takich panów, których nie chciałabym spotkać na swojej drodze nigdy w życiu. Został pobity, przewalał kase na wszystko, także na leczenie dziecka. Robił mnie w chu... az miło. Teraz już - na całe szczęście - jest moim byłym, ale to, ile przez niego straciłam nerwów i zdrowia, to moje. Wielu uważa, ze to człowiek chory i to ciężko. A gowno prawda. Nie jest chory, pewne jest jedno - tacy ludzie robią piekło na ziemi swoim bliskim. Czy to hazardziści czy narkomani czy właśnie alkoholicy
  • profes79 10.06.19, 11:31
    I z tym drugim punktem się zgodzę w 100%. Natomiast tak; uzależnienie - czy to od hazardu, czy alkoholu czy gier komputerowych to JEST choroba.

    --
    Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
  • euze_bia0 10.06.19, 12:23
    Tylko co to za choroba, jak niszczy wszystkich najbliższych. Taki uzależniony nie patrzy na uczucia dziecka/żony/matki/kogokolwiek. Większość ludzi sie od nas odwróciła, została garstka, kazdy się odciął jak najszybciej. Części relacji już nigdy nie uda się naprawic.
    Samemu ciężko dojsc do siebie po tych wszystkich przejsciach.
    Dlatego ciężko przychodzi mi nazywanie tego: choroba
  • tt-tka 10.06.19, 12:36
    Choroba psychiczna tez niszczy najblizszych chorego i taki chory nie patrzy na uczucia dziecka. To tak przykladowo.

    Dlugotrwala choroba czesto narzuca przymusowa izolacje, ludzie znikaja. Na to nie trzeba byc alkoholikiem.


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • euze_bia0 10.06.19, 12:59
    Tylko szkoda, ze ludzie odwracają się od wszystkich, a nie tylko od tych ,,chorych”. Bo po du.... najczęściej dostają wszyscy, cała rodzina uzależnionego. Rozumiem, bo ludzie wola unikać syfu, problemow, ale tez nie jest to łatwe, jak ze sporego grona znajomych, zostaje garstka, a dla reszty nie istniejesz. Ba, rodzina się potrafi odwrócić na amen, a co dopiero ludzie znajomi..
  • tt-tka 10.06.19, 13:07
    Ty tez bylas chora. Wspoluzalezniona. Oraz, o ile pamietam, domagalas sie, by ci dali spokoj i przestali truc, a teraz zdziwko, ze sobie poszli ?
    Ciesz sie, ze choc ta garstka zostala.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • euze_bia0 10.06.19, 14:55
    Bo byłam głupia i wierzyłam, ze teraz będzie Ok.
    No cieszę się, chociaż to już nie jest to samo, co kiedyś. Ale rodzice mojego eks nie tylko odwrócili się od niego, ale także ode mnie (ok, jestem w stanie zrozumieć) i od swojego własnego wnuka, czego nie pojmuje i nie pojmę nigdy, bo kto jak kto, ale dzieciak jest najmniej winny. Wiec oberwaliśmy WSZYSCY, chociaż to mąż wpieprzyl nas w bagno
  • euze_bia0 10.06.19, 14:56
    Serio ,,choroba”?
  • tt-tka 10.06.19, 15:30
    euze_bia0 napisał(a):

    > Serio ,,choroba”?

    Tak, serio uzaleznienie jest choroba.


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • tt-tka 10.06.19, 15:29
    euze_bia0 napisał(a):

    > Bo byłam głupia i wierzyłam, ze teraz będzie Ok.

    Bylas programowo slepa. Nie chcialas dostrzec tego, co wszystkich innych walilo po oczach.

    > No cieszę się, chociaż to już nie jest to samo, co kiedyś. Ale rodzice mojego e
    > ks nie tylko odwrócili się od niego, ale także ode mnie (ok, jestem w stanie zr
    > ozumieć) i od swojego własnego wnuka, czego nie pojmuje i nie pojmę nigdy, bo k
    > to jak kto, ale dzieciak jest najmniej winny. Wiec oberwaliśmy WSZYSCY, chociaż
    > to mąż wpieprzyl nas w bagno


    Maz wpieprzyl, a ty bylas z nim i kibicowalas mu, kiedy zaczal robic to ponownie. Czyli - takze zawiodlas zaufanie i generowalas problemy, ktore stalyby sie tez problemami rodziny meza, gdyby sie ta rodzina nie odciela.
    Tak, rykoszetem oberwal dzieciak, ale za oboje rodzicow.
    Pamietam twoje watki, pisalam w nich. Miedzy innymi to, ze zostaniesz sama, znikna ludzie, ktorzy z toba czy w poblizu byli.



    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • euze_bia0 10.06.19, 17:04
    Pamiętam. Ale i tak nie pojmuje, co trzeba mieć w głowie, żeby z własnym wnukiem nie chcieć kontaktów. WNUKIEM, ludzie, dzieckiem, które nic nikomu nie zrobiło.
  • tt-tka 10.06.19, 17:14
    euze_bia0 napisał(a):

    > Pamiętam. Ale i tak nie pojmuje, co trzeba mieć w głowie, żeby z własnym wnukie
    > m nie chcieć kontaktów. WNUKIEM, ludzie, dzieckiem, które nic nikomu nie zrobił
    > o.

    Jego rodzice zrobili. A dziecko do pewnego wieku jest w pakiecie z rodzicami lub jednym z nich.

    Rodzice twego eksa z nim, a tez z toba nie chca kontaktow. Zgodzili sie zaplacic cene, jaka jest brak kontaktow z wnukiem, widac kontakty, skoro dolaczeni do nich sa rodzice dziecka, kosztuja /kosztowaly ich wiecej.



    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • kachaa17 10.06.19, 16:50
    To jest choroba a skoro żyłaś z człowiekiem uzależnionym to Ty też jesteś chora i powinnaś się leczyć ze współzależnienia. A widać, że potrzebujesz skoro myślisz tak jak piszesz. Nikt Ci tego nie soradził? Niestety masz rację, że tacy ludzie niszczą wszystko wokół ale to nie powodują, że nie są chorzy.
  • euze_bia0 10.06.19, 17:02
    Kiedys chodziłam na terapię, potem zrezygnowałam. Nie potrafię się uzewnętrzniać, chciałabym o tym zapomnieć jak najszybciej (wiem, ze to niemożliwe).
    Niszczą absolutnie wszystko. Siebie też, ale najbardziej tych, którzy z nimi żyja na co dzień.
    Dla mnie - podkreslam: dla MNIE - nie są chorzy.
  • kachaa17 10.06.19, 17:06
    Wiem, że niszczą. Mam ojca alkoholika. Ostatnio przeprowadzaliśmy interwencję bo przekroczył pewne granice. I on zachowywał się podczas tej interwencji tak jak to w książkach opisują. Klasyczne wsparcie, złość itd.
  • tt-tka 10.06.19, 17:11
    euze_bia0 napisał(a):

    > Kiedys chodziłam na terapię, potem zrezygnowałam. Nie potrafię się uzewnętrznia
    > ć, chciałabym o tym zapomnieć jak najszybciej

    Jakbym twojego eksa slyszala... on tez przerwal terapie, nie chcial sie uzewnetrzniac, natomiast chcial jak najszybciej zapomniec, pamietasz ? Zle sie skonczylo.


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • euze_bia0 10.06.19, 17:24
    Nie jestem z nim, nie mieszkamy razem ani nic. Co teraz dałaby mi terapia?
  • tt-tka 10.06.19, 17:31
    euze_bia0 napisał(a):

    > Nie jestem z nim, nie mieszkamy razem ani nic. Co teraz dałaby mi terapia?

    Wiedze. O tobie, o mechanizmach, w jakie sie wkrecalas, a niewykluczone, ze i wkrecasz. Skad to sie w tobie bierze i jak sobie z tym radzic.

    Dlaczego przerwalac terapie ? Czy nie dlatego (to pytanie, nie zarzut), ze doszlas do etapu odkrywania nieprzyjemnych prawd o sobie ?


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • euze_bia0 10.06.19, 17:42
    We mnie siedzi to. Od tamtego momentu nie potrafię dojsc do siebie, wplątałam się wlasnie w takie, a nie inne gowno z moim mężem. Do teraz mam takie dni, żw rycze, jak o tym mysle. Po smierci brata zaczęłam mieć też gorsze relacje z mamą. I tak się to ciągnie. Nie chciałam o tym nikomu na terapii opowiadać, bo jakbym zaczęła, to bym się pewnie poryczała, a wiadomo.. Kto chce ryczec przez kims kompletnie obcym? Nikt
    forum.gazeta.pl/forum/w,567,167535475,167535475,Jak_sobie_radzicie_w_kiepskie_dni_.html#p167540389
  • tt-tka 10.06.19, 17:47
    Dla mnie poryczenie sie nie byloby wygorowana cena za wyleczenie sie. Nie lubie ryczec, ani przy obcych, ani przy bliskich, ale zdarzalo sie.
    Ale to juz jak wolisz.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • euze_bia0 10.06.19, 17:51
    Da się wyleczyć z czegos, co w sumie w jakims stopniu jest też moja winą?
    Terapeuta zacznie pocieszać, że to nie pani wina, pani była wtedy też dzieckiem (jakim dzieckiem, na boga, miałam 16 lat już), nie mogła pani zapobiec itp. Serio? Zawsze można zapobiec tragedii.
    Wole płakac w samotnosci. Przy obcych - jest to dla mnie upokarzajace
  • euze_bia0 10.06.19, 17:52
    A chyba najważniejsze jest, że nie jestem z mężem.
  • tt-tka 10.06.19, 18:03
    euze_bia0 napisał(a):

    > Da się wyleczyć z czegos, co w sumie w jakims stopniu jest też moja winą?
    > Terapeuta zacznie pocieszać, że to nie pani wina, pani była wtedy też dzieckiem
    > (jakim dzieckiem, na boga, miałam 16 lat już), nie mogła pani zapobiec itp. Se
    > rio? Zawsze można zapobiec tragedii.

    Zaczynam watpic, czy ty w ogole rozpoczelas terapie... z takimi wyobrazeniami sie tu produkujesz, jak twoj eks, co to mial za zle, ze mu terapia nie przyniosla ulgi i nie dala pociechy. Dzizas.

    To, ze nie jestes z mezem, to bardzo wazne. Ale niemniej wazne i przydatne byloby dowiedziec sie, czemu z nim bylas i czemu ponownie chcialas byc. Byc moze uchroniloby cie to przed klopotami, w ktore masz duza szanse znowu sie wpakowac i nie musza to byc klopoty z hazardzista akurat.

    Ale w koncu - twoja sprawa. I ewentualnie tych niewielu ludzi, ktorych jeszcze masz.




    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • euze_bia0 10.06.19, 18:13
    Terapię przerwałam bardzo szybko. Chciałabym przepracowac to wszystko, ale nie wiem, jak się za to zabrać. I jak panować nad emocjami, żeby się przy obcym nie rozkleić kompletnie.
  • tt-tka 10.06.19, 18:19
    Sama raczej sobie nie poradzisz. Po to sa fachowcy.
    Nauczysz sie - miedzy innymi - rozpoznawac swoje emocje i zlapiesz z nimi kontakt. Bo na razie to zdaje sie tylko swoj lek bezblednie rozpoznajesz.
    Poryczenie sie wlicz w koszta. Dla terapeuty to chyba tak samo emocjonujace jak dla dentysty widok cudzych zebow - tez krepujace tak wyszczerzac paszcze i demonstrowac ubytki, a jednak robimy to. Dla wlasnego zdrowia.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • euze_bia0 10.06.19, 18:26
    Dla mnie to wlasnie zawsze był najwiekszy problem - płacz przy ludziach. Zawsze wstydziłam się łez, dla mnie oznaka slabosci itp. Może to głupie, ale tak mam wpojone. Płakać - samemu, ale nie przy ludziach.
    Ale gdzie znaleźc sensownego terapeute?
  • tt-tka 10.06.19, 18:40
    O to lepiej zapytaj na forum Zycie Rodzinne. Ludzie po terapiach, po zlych i dobrych doswiadczeniach z roznymi placowkami i osobami, doradza. Moze nawet posluza konkretnym adreswm.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • kachaa17 10.06.19, 21:16
    Wpisz w Google punkt informacyjny dla osób uzależnionych + nazwą miejscowości. Tam możesz się dowiedzieć takich rzeczy. Albo szukaj poradni terapii uzależnień i współuzależnień. Akurat na takie terapie nie trzeba długo czekać. Są na NFZ. Możesz też pójść na meeting Alaanon. Też w Internecie możesz znaleźć bazę takich meetingów.
    Co do Twoich argumentów, że Ty nie jesteś już z mężem więc po co Ci terapia to napiszę o dda czyli dorosłych dzieciach alkoholików. Co z tego, że taki człowiek wyprowadza się z domu i nie ma już do czynienia z alkoholikiem. To czym się nasiąkło w dzieciństwie zostaje i idziesz z tym w świat. I radzisz sobie w tym świecie tak jak umiesz a umiesz tak jak się nauczyłaś w domu. Z lękiem, nieufnością i niepewnością siebie podchodzisz do rozwiązania problemów. Tak naprawdę trzeba się wszystkiego nauczyć od nowa.
  • ichi51e 10.06.19, 21:58
    Normalnie bym traktowala nie wspominajac o alkoholu i nie proponujac drinka zeby miec czyste sumienie

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.