Dodaj do ulubionych

Uliczny podryw czyli historie bez przyszlosci

09.06.19, 17:08

Dziewczyny i chlopaki, na pewno zdarza lub zdarzalo wam sie byc obiektem ulicznego podrywu, ktory zapamietalyscie z roznych powodow: tekst mogl byc oklepany ale podrywacz oryginalny z innych wzgledow, tekst byl obrzydliwy, cala sytuacja byla dziwna, bylo bardzo smiesznie albo oryginalnie itd

Mnie dzisiaj jeden facet zaczepil na ulicy ( a wczesniej stal za mna w kolejce w piekarni) i zapytal czy mam na imie Google, bo jestem wszystkim czego szuka, chcial na kawe do tej piekarni wracac, no ale nie😃

No i przypomnialo mi sie jeszcze z glupich tekstow- taki zydowski mlodzieniec ( wychodzil z synagogi z kipa na glowce) czternastoletni bym powiedziala, mnie kiedys zawolal mowiac ze cos upuscilam, ja patrze szukam co to mi wypadlo, a on na to ze to bylo jego serce ( po francusku wychodzi taka gra slow) - o czym sobie to dziecko musialo fantazjowac w synagodze tylko jehowa wie😁

Z obrzydliwych- szlam sobie raniutko do pracy i ktos nagle do mnie z tylu podchodzi i mi mowi, ze wlozylby mi do tylka i we mnie tryskal (poczulam sie zgwalcona slownie- co za wstretne prosie), po czym szybko sie oddalil, w robocie po prostu ryczeli ze smiechu jak im opowiedzialam, i to jeszcze dlugo

Z dziwno- uroczych- czekalam na tramwaj, pelno ludzi, jeden starszy elegancki pan sie ewidentnie na mnie patrzy, nasze spojrzenia sie raz skrzyzowaly, potem odwrocilam glowe, przyjechal tramwaj i jak do niego wsiadalam, ten pan podszedl szybciutko z tylu i mi wyszeptal do ucha jedno slowo: Cudowna, po czym zostal na przystanku

Ze smiesznych- wracalam z pracy na nogach wchodzac po takiej naprawde stromej i dlugiej ulicy, cos mi strzelilo do lba zeby do krotkiej rozkloszowanej sukienki zalozyc nigdy nie noszone buty na wysokim obcasie, na gole stopy, wiec te stopy po calym dniu juz mi krwawia, no ale musze dojsc- wiec wizualizujcie: nie dosc ze na obcasach na ktorych srednio umiem chodzic, to jeszcze pod gore, a kazdy krok byl tortura obdartych stop
i mija mnie taki fajny facet na rowerze tzn zjezdza z tej gorki, a ja musialam jakos tesknie na niego spojrzec bo sobie wyobrazilam ze siedze na tym rowerze i po prostu zjezdzam bez zadnego wysilku, facet hamuje gwaltownie i mowi ze slicznie wygladam, a mnie sie chce tylko plakac wiec mowie dziekuje i ruszam dalej w ta droge krzyzowa pod gore, a facet zjezdza w dol, kustykam tak powoli i nagle ten facet wraca i jedzie tuz za mna/ kolo mnie w moim rytmie i mowi ze moglby tak bardzo dlugo dla przyjemnosci, i ja sie wtedy rozplakalam i ucieklam😁 bo facet mi sie podobal ( bylm singielka) a bylam w takim stanie ze nie mialam sily na zupelnie nic, chcialam tylko sie dowlec do domu


Dawajcie wasze!



Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
Edytor zaawansowany
  • chatgris01 09.06.19, 17:15
    Mnie to okrutnie wpienia uncertain
    Zaczęło się, kiedy miałam 12 lat, i z niecierpliwością czekam na koniec. Marzę o byciu niewidzialną (podobno tak jest na starość).

    --
    http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
  • ivanova 09.06.19, 17:44
    Tez marzę o braku zaczepek. Dla mnie to nie jest fajne ani miłe. Zwlaszcza ze trafiali mi sie wylacznie dziwni i nachalni goscie
  • zlota.ptaszyna 09.06.19, 18:15
    Ematki ktore nie mialy zbyt wielu partnerow i wczesnie wyszly za maz nie staja sie nigdy niewidzialne, przynajmniej tak tu pisza w kolko...nawet jak maja potezna nadwage itp to sa obiektem westchnien calej ulicy
  • mokka39 09.06.19, 18:26
    ja mam 40 lat i nikt mnie już nie zaczepia. Co prawda, jak byłam młoda to też nie bardzo. Może z jeden raz w życiu

    --
    www.perfumanka.pl
  • boogiecat 09.06.19, 19:33
    Chat, ale nie musi sie podobac, chodzi o jakies ciekawsze historyjki, mnie to najbardziej ze wzgledow socjologicznych interesuje

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • chicarica 09.06.19, 23:22
    Jestem stara a wciąż się jakieś zj...by doczepiają więc to chyba nieprawda. Póki są cycki, nie będziesz niewidzialna.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • kura17 10.06.19, 09:03
    > Jestem stara a wciąż się jakieś zj...by doczepiają więc to chyba nieprawda. Póki są cycki, nie
    > będziesz niewidzialna.

    no to ja zyje we wszechswiecie rownoleglym, bo biust mam (70G) i mnie nie zaczepiaja i nigdy nie zaczepiali, na kawe "na ulicy" tez mnie nikt nigdy nie zaprosil ... od zawsze jestem niewidzialna - musi byc, paskudna jestem wyjatkowo LOL


    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • pani-nick 10.06.19, 11:13
    Mozesz wyglądać na niedostępna. Ja tak mam. Podryw zaczyna się dopiero po tym, jak już wymienię z kimś słowo.
    Zdarzyło się kilka zaledwie wyjątków, ze facet zdobył się na odwagę. Ale to mikro incydenty.
  • kura17 10.06.19, 11:49
    > Mozesz wyglądać na niedostępna. Ja tak mam. Podryw zaczyna się dopiero po tym,
    > jak już wymienię z kimś słowo.

    nie sadze - usmiecham sie duzo i czesto i "do wszystkich" (bo lubie) - ponoc mam "ujmujacy" usmiech - i raczej pogodne usposobienie. absolutnie nie mam "bitch face", ani w zaden sposob nie przypominam "krolowej sniegu". poprostu jestem "niepodrywna" smile


    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 10.06.19, 13:22
    pani-nick napisała:

    > Mozesz wyglądać na niedostępna. Ja tak mam. Podryw zaczyna się dopiero po tym,
    > jak już wymienię z kimś słowo.
    > Zdarzyło się kilka zaledwie wyjątków, ze facet zdobył się na odwagę. Ale to mik
    > ro incydenty.

    Tak, potwierdzam. Jeśli się roztacza aurę niedostępności, to zaczepki się nie zdarzają. Nie raz widziałam, jak ktoś się "czaił", ale po moim "milusim spojrzeniu" szybko zmieniał kurs.
    Także tym można trochę sterować. W drugą stronę też - postarać się wygenerować miły uśmiech zachęcający (choć mi z trudem przychodzi, bom wstydliwa).
    No oczywiście to w przypadku, gdy to nie jest akcja z zaskoczenia. Z zaskoczenia miałam kilka niemiłych akcji, po których czułam się "zbrukana" słowami tongue_out

    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • bardzo-dobry-kochanek 09.06.19, 17:46
    boogiecat napisała:
    > Dziewczyny i chlopaki, na pewno zdarza lub zdarzalo wam sie byc obiektem uliczn
    > ego podrywu

    Przez chłopaków nigdy nie byłem podrywany.
  • una_mujer 09.06.19, 18:01
    Idę sobie ulicą obok budowy. Nagle z góry z rusztowania słyszę: proszę pani! Proszę pięknej pani!
    Na ulicy nikogo oprócz mnie, więc spojrzałam w górę.
    „Proszę pięknej pani, jeśli chciałaby pani spędzić dzisiejsze popołudnie z bardzo miłym mężczyzną, to o 13 kończę pracę!”
    Podziękowałam uprzejmie i poszłam dalej, ale bardzo poprawiło mi to humor.
  • tanebo2.0 09.06.19, 18:10



    --
    Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
  • kachaa17 09.06.19, 18:51
    To było całkiem miłe.
  • boogiecat 09.06.19, 19:31
    Tez uwazam, ze mile

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • una_mujer 09.06.19, 21:09
    Ależ przeurocze! Gdybym była singielką, to może bym się dała namówić...
  • ajrisz.ka 09.06.19, 18:18
    A puszczenie oczka się liczy?
  • boogiecat 09.06.19, 19:11
    Liczy sie, ale jak opowiesz wiecej

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • leanne_paul_piper 09.06.19, 18:24
    Mnie jeden pan gonił po plaży, bo koniecznie musiał mi powiedzieć, że jestem piękna. Hiszpan chyba. Zmachał się trochę, bo dzień był upalny.

    Kiedyś jeden w Złotych Tarasach próbował uskuteczniać podryw na kolor mojej sukienki - szafirowy. I na to, że jest Włochem. I tu trafił fatalnie, bo Włochów nie znoszę.

    W Diani Beach pani autochtonka życzyła mi wszystkiego najlepszego z okazji walentynek. Miłe to było. Spędziłyśmy pół dnia razem i dzieliła się ze mną chapati na lunch.

    I mój absolutny hicior, co prawda nie z ulicy, ale z plaży. Pewnego razu na zatłoczonej plaży Piratów pośród setek ludzi moje spojrzenie wyłowiło jednego takiego rastamana. Nasze oczy się spotkały i powietrze się natychmiast zelektryzowało. Poczułam co to jest ten słynny piorun sycylijski. Przysięgam, że gdybym była zdolna upłynnić gdzieś partnera na te kilka godzin, po bardzo niedługim czasie zdzieralibyśmy z siebie tę niewielką ilość ubrań i r.żnęlibyśmy się do nieprzytomnościwink.


    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/sf/he/nft5/SttxDINw5WDQfifyCA.jpg
  • boogiecat 09.06.19, 19:30
    Z tym rastamanem to nawet ja zapamietalam, bo juz gdzies pisalas, fajna historia, chcialabym ja poznac z jego strony🙂

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • finaejeri 09.06.19, 19:58
    Tez zapamietalam😊
  • bywalec.hoteli 09.06.19, 22:04
    Było

    --
    Lato smile
  • bywalec.hoteli 10.06.19, 09:45
    boogiecat napisała:

    > Z tym rastamanem to nawet ja zapamietalam, bo juz gdzies pisalas, fajna histori
    > a, chcialabym ja poznac z jego strony🙂

    Aż chciałoby się napisać co mi przyszło na myśl smile Ale nie będę złośliwy wobec LeAnnePaulCośtam smile




    --
    Lato smile
  • kachaa17 09.06.19, 18:50
    Nie wiem czy można to pod podryw podciągnąć bo było to bardzo dziwne. Sytuacja z wczoraj. Idę sobie chodnikiem w miasteczku, zeszłam z głównej ulicy w poboczną - osiedle domów, mam do mego bloku jakie 200 m. Za mną, od głównej drogi jedzie samochód. Facet się zatrzymał i mówi: Dzień dobry, może panią gdzieś podwieźć, mam miejsce w samochodzie. Ja spojrzałam na niego i na samochód - z tyłu siedział dzieciak może 4 letni i mówię - nie, dziękuję, mieszkam tuż za rogiem. Facet odjechał i skręcił w najbliższą uliczkę - za ok. 10m. O co chodziło? Ani nie byłam wystrojona - wracałam z małym plecakiem z pleneru ani obiaciążona. Dziwne to było.
  • bardzo-dobry-kochanek 09.06.19, 19:02
    kachaa17 napisała:
    O co chodziło?

    Może wyglądałaś na bardzo zmęczoną i facet się bał że zasłabniesz.
  • boogiecat 09.06.19, 19:10
    Moze tak po sasiedzku zaproponowal, a moze mial nowy samochod i sie cieszyl?😉

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • kachaa17 09.06.19, 19:21
    Facet miał rejestrację nie z mego miasta. Nie wiem czemu widząc kogoś z tyłu miałby pomyśleć, że ten ktoś czyli ja zaslabnę.
    Kiedyś jak się wybrałam na piechotę na imprezę, w upał i po żwirowej drodze, miałam do przejścia 3 km
    to się w duchu modlilam, żeby ktoś się zatrzymał. Po 2 km zatrzymało się jakieś małżeństwo i zaproponowało mi podwózkę ale to była zupełnie inna sytuacja.
  • bardzo-dobry-kochanek 09.06.19, 19:41
    kachaa17 napisała:
    > Facet miał rejestrację nie z mego miasta. Nie wiem czemu widząc kogoś z tyłu mi
    > ałby pomyśleć, że ten ktoś czyli ja zaslabnę.

    Można poznać z tyłu po postawie ciała, po chodzie, że ktoś jest zmęczony.
    Niektórzy są tak zmęczeni że aż się zataczają big_grin
  • pani-nick 10.06.19, 11:15
    Ja miałam męczący weekend 😂
  • lati7 12.06.19, 09:08
    Kachnaa17, mam nadzieję że nie był to Paul Bernardo i Karla Homolka wink
  • bombalska 11.06.19, 15:17
    Moze mial kryzys wieku sredniego? wink

    --
    Kazdy ma swojego trupa w szafie
  • kachaa17 09.06.19, 19:25
    Mam też drugą historię. Rok temu ocieplano nasz blok. I jakiś jeden robotnik zagadał coś mnie o rower ja odpowiedziałam i poszłam. Wracam a ten pyta jak tam siodełko. No ok to jeszcze normalne było. Ale potem za każdym razem jak mnie widział to zagadywal p coś związanego z rowerem a jak byłam bez roweru to pytał A gdzie rower. Tam mnie wnerwił swoimi zaczepkami, że odpowiedziałam mu coś niemiłego.
  • boogiecat 09.06.19, 22:52
    O tez znam ten typ- fetyszysta gadzeciaz- zero wyobrazni, tylko chrzani w kolko jak potluczony, kojarzy mi sie z menelami

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • leanne_paul_piper 09.06.19, 19:43
    A, jeszcze przypomniał mi się najgorszy podryw ever, w sumie to dopiero po fakcie skojarzyłam, że to miał być podryw.
    Na lotnisku stałam sobie spokojnie do odprawy, gdy nagle pan otworzył jeszcze jedno stanowisko, tam gdzie normalnie odprawia się first class i bardzo uprzejmie acz stanowczo zaprosił mnie do siebie.
    Później interesował się, gdzie lecę, a dlaczego z tyloma przesiadkami. Wreszcie zagaił, czy wiem, że pandy nie są już ginącym gatunkiem - miałam walizkę z pandą.
    Odpowiadałam zdawkowo, bo na lotnisku zawsze stresuję się, czy nie zatrzymają mnie przypadkiem z powodu jakiegoś zaległego mandatu (podobno jednej pani się to zdarzyło), a poza tym leciałam do ukochanego i nie w głowie mi były podrywy.
    Pan był niepocieszony.
    Stanowisko po mnie zamknąłwink.


    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/sf/he/nft5/BJbs3ePdUVyw774u9A.jpg
  • vre-sna 09.06.19, 19:57
    Mnie kiedys autentycznie w. urwil gosc gdy jechalam sobie spokojnie pociagiem do Berlina.
    Siedze w tym barowym wagonie, piwko i ksiazka, pustki, a dziad pyta czy moze sie dosiasc i zasiada.
    Bylam mlodsza to i glupsza, dzis nie pozwolilabym sobie ukrasc czasu w ciszy i samotnosci.
    Ogolnie to chodze, przemieszczam sie ze sluchawkami, a jezeli jestem gdzies sama, to jastem bardzo zajeta czyms. No i tez jestem juz stara dupa wiec niespecjalnie ponetna.
  • boogiecat 09.06.19, 20:03
    Oooo to mi przypomnialas jednego chama z banku- poszlam zlozyc o cos reklamacje i stoje grzecznie w kolejce do okienka z wypelnionymi papierami, w zasadzie nie bylo nic do roboty ani negocjowania, pan z okienka mial przyjac i mi dac potwierdzenie- ale nagle wychodzi z jednego z biur facecik w garniturku i chyba do ubikacji szedl zwyczajnie, ale przechodzac zauwaza mnie w srodku tej kolejki i w celu zaszpanowania zaprasza do biura, ja sie bardzo dziwie i mowie ze nie potrzeba, ze juz prawie wszystko zalatwione, ale on nalega wiec ide- on sie pyta jak moze pomoc i jednoczesnie mi zadaje pelno pytan bardziej osobistych, wiec ja mu tlumacze, ze przyszlam z reklamacja bo cos tam mi bank schrzanil- a ten idiota sie wtedy tak wpienil ze mnie z tego biura wyrzucil cham jeden i musialam od nowa odstac ta kolejke

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • vre-sna 09.06.19, 20:26
    No coz smile Im czlowiek starszy, tym bardziej rozroznia i nie daje sie wkrecic smile
    Kochana, Ty sie ciesz i baw sie. Toc zajebiscie jest tak sobie popieprzyc bez sensu - zawsze poprawia humor smile
  • boogiecat 09.06.19, 20:38
    Ze na forum pieprze bez sensu- to wiem, nie moge sie oprzec, a czasami ktos cos fajnego napisze i juz jest mniej bez sensu😁

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • vre-sna 09.06.19, 21:27
    Nie, nie
    Mialam na mysli taka uliczna interakcje
    No bo jak zaczepia Ciebie ktos to jestes wtedy na poeaznie?
    Juz wspominalam ostatnio o gosciu, ktory stwierdzil, ze jestem bardzo ladna a on to wie, bo jego tata byl ginekologiem
    No bylabys powazna gdybys uslyszala takie wyznanie?
    smile
  • boogiecat 09.06.19, 21:46
    Aaa no jasne, ze takie teksty o google moge tylko smiechem zbyc🙂
    A zydowskiemu chlopcu powiedzialam, ze jest niezle, ale niech dalej cwiczy
    I bardzo bym chciala do moich annalow moc wpisac ten o tacie ginekologu!

    Masz racje, to sa takie skrawki codziennosci ktore bawia, ale nie wszystkich i nie zawsze, mnie to interesuje z punktu widzenia zachowan ludzkich

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • 21mada 09.06.19, 19:50
    Musisz być bardzo ładna, że tak cię wszyscy podrywają. Mnie się to nie zdarza. ☹️
  • daniela34 09.06.19, 19:56
    To jest po prostu niemożliwe, skoro masz dobra figurę. Już pisałam w jakimś Twoim wątku- ja jestem autentycznie brzydka, choć figurę mam teraz niezłą, a podrywana byłam wielokrotnie- zaproszenia na kawę, prośby o numer telefonu, komplementy... raz nawet oświadczyny (to akurat było zabawne). Albo nie istniejesz, albo jesteś facetem
  • 21mada 09.06.19, 20:00
    Mogłabym napisać to samo - nie wierzę że ty istniejesz. Nie wiem z czego to wynika, ale faceci mnie nie podrywają, a już zwłaszcza na ulicy. Owszem, czasem skrzyżuje spojrzenia z jakimś panem, ale to tyle.
  • daniela34 09.06.19, 20:06
    Nigdy, nikt, nic? Pomijam budowlańców i meneli, bo oni pokrywają wszystko, co się rusza i na drzewo nie ucieka, pomijam Panów w wieku zaawansowanym, ale nikt Ci w życiu kawy nie zaproponował na ulicy, w metrze czy gdzieś w miejscu publicznym?
  • daniela34 09.06.19, 20:07
    Podrywają. Choć pokryć by może też chcieli...
  • 21mada 09.06.19, 20:10
    Nikt nigdy nie zaproponował mi kawy na ulicy. Ja nawet myśle że to jest taka Urban legend z tą kawa. W ogóle nigdy obcy mężczyzna nie zaczepił mnie na ulicy.
  • daniela34 09.06.19, 20:13
    Nie, to nie jest urban legend, no ale cóż udowodnić Ci nie dam rady...Ale zapytaj Grubą z księgowości
  • 21mada 09.06.19, 20:22
    No to jak wyglada taki podryw? Idziesz sobie ulica szybkim krokiem, a nagle jakiś facet idący z naprzeciwka zachodzi ci drogę i mówi "Czy pójdzie pani ze mną na kawę?" Brzmi to dość niewiarygodnie.
  • daniela34 09.06.19, 20:31
    Idę sobie ulicą, a Pan podchodzi i prawo
    I komplementy ( co do urody, figury itp.), ja odpowiadam, że dziękuję za komplement, a Pan proponuje kawę. Ja odmawiam. Kurtyna. W drugiej wersji: Pan podchodzi i mowi: "Przepraszam bardzo, czy mogę o coś zapytać." Przekonana, że spyta o to, jak dojść do X lub gdzie jest Y, mówię: "Tak, slucham?" I pada propozycja. Wersja trzecia: wsiadam do środka komunikacji publicznej, Pan podchodzi i jak wyżej, w wersji czwartej (najmniej sympatycznej, bo lekko trącącej potencjalnym stalkingiem) wysiadam z tegoż środka, Pan wysiada ze mną i zagaduje jak wyżej
  • 21mada 09.06.19, 20:36
    No to mnie się takie coś nigdy nie zdarzyło. Inna sprawa, że do pracy jeżdżę samochodem, a jak gdzieś wychodzę to z mężem i dziećmi. To kiedy mam być podrywana? (Tak sobie tłumacze)
  • black_halo 10.06.19, 11:54
    Mi raz facet zaproponowal kawe o niego i natychmiastowa konsumpcje. Po prostu szlam sobie ulica, zadowolona z zycia i tak mi sie zdarzylo.

    Podryw taki sie zdarza chociaz do idealnej figury mi daleko ale tylko i wylacznie jak sama z siebie jestem zadowolona. Mysle, ze tu lewy klucz do bycia obiektem ulicznego podrywu. Jesli idziesz lekko, radosnie, z usmiechem to ludzie chca Cie poznac. Natomiast jak idziesz ze skwaszona mina, niezadowolona, przygarbiona i ubrana byle jak no to faktycznie obiektem podrywu nie bedziesz.

    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • boogiecat 10.06.19, 12:13
    To na pewno po czesci prawda co pisze black halo, ale znowu przypomnialo mi sie jak kiedys wracalam samochodem od fizjoterapeuty - po porodzie chodzilam na cwiczenia reedukacyjne- i wtedy tak midal w kosc ten fizjo, ze wracalam zmachana jakbym rowy caly dzien kopala- no i niedaleko domu byla manifestacja ekologow i zablokowana droga, wiec grzecznie stoje, czekam z innymi, wyszlam sobie z samochodu bo upal i ci ekolodzy chodza z ulotkami i informacja slowna- jak do mnie jeden podszedl, a spojrzalam na niego bez wielkiej radosci w oczach, to mi powiedzial ze skoro juz i tak jestesmy zablokowani to tutaj obok jest kawiarnia😂

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • black_halo 10.06.19, 12:45
    Ale to akurat sie zdarza czasem, musi byc wyjatkowa chemia jakas albo jestes super ladna i wydajesz sie "dostepna" w tym sensie, ze facet nie boi sie do Ciebie podejsc. Bo istnieje tez sporo pieknych kobiet, ktore nie podrywane bo maja wlasnie "resting bitch face". Znam tez takowych facetow, niby orzystojnych, zadbanych i w ogole ale czlowiek normalnie boi sie zagadac bo wysylaja takie wibracje, ze az ciary czlowieka przechodza.

    Mialam kiedys szefa, bardzo mocno starszego, lysego, grubawego i niskiego. Ale to jest facet tak czarujacy, ze po pieciu minutach rozmowy z nim przecietna kobieta zaczyna sie zastanawiac gdzie jest najblizszy skladzik na szczotki. I nie ma znaczenia ile ta kobieta ma lat. Ten facet kocha kobiety calym sercem. Dla kazdego ma mile slowko albo i dwadziescia jak trzeba, ciagle sie do ludzi usliecha chociaz zeby ma tez takie sobie. Ale ogolnie to wszystko mozna mu wybaczyc bo jest czarusiem, bardzo pozytywnym. W firmie obrosl legenda, zadnej nie przepuscil i w delegacjach podrywal z sukcesem wszystko co sie rusza. Na wlasne oczy widzialam jak bez cienia zenady poderwal dwie mlodziutkie kelnerki w hotelowej restauracji i zaprosil na mily wieczor w jego pokoju i to w momencie kiedy obok niego siedzieli faceci o polowe mlodsi, wysportowani, przystojni, wysocy.

    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • chocolatemonster 10.06.19, 13:46
    To prawda. Sa tacy mezczyzni i takie kobiety. Mialam takiego kolege na studiach. Z 'urody' Kevin Bacon a jak sie odezwal.itd to swietny facet.

    Kevin Bacon jest niezlym aktorem ale fizys ma, dla mnie, taki sobie.
  • black_halo 10.06.19, 14:05
    No moj szef wygladal jak skrzyzowanie Dannego De Vito i tego karla z Gry o Tron, tylko dodatkowy lysy byl. Naprawde fizys nie do pozazdroszczenia a jednak baby lecialy na niego jak pszczoly do miodu. I w ogole jak sie usmiechnal to raz dwa czlowiek mial ochote z nim zamienic pare slowek. Nie wiem co w tym bylo ale sprawial naprawde mile wrazenie, 6 miesiecy projektu wspomniam jako jeden z najlepszych momentow w zyciu. Codziennie komplemenciki mi prawil, czarowal, adorowal. Oczywiscie robil to z kazda baba w firmie, od sprzataczki do dyrektor finansowej. Nie wiem kiedy mial czas pracowac w ogole. Jak o tym facecie mysle to naprawde nie wiem skad to sie bierze. Wydaje mi sie, ze byl "dostepny" i lubil ludzi takimi jacy sa wink

    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • boogiecat 10.06.19, 14:07
    black_halo napisała:

    > Wydaje mi sie, ze byl "dostepny" i lubil l
    > udzi takimi jacy sa wink
    >
    dobrze napisane



    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • boogiecat 10.06.19, 14:06
    black_halo napisała:

    > Ale to akurat sie zdarza czasem, musi byc wyjatkowa chemia jakas albo jestes su
    > per ladna i wydajesz sie "dostepna" w tym sensie, ze facet nie boi sie do Ciebi
    > e podejsc.

    Albo takie manewry zdesperowani ekolodzy urzadzaja zeby uratowac planetewink


    >
    > Mialam kiedys szefa, bardzo mocno starszego, lysego, grubawego i niskiego. Ale
    > to jest facet tak czarujacy, ze po pieciu minutach rozmowy z nim przecietna kob
    > ieta zaczyna sie zastanawiac gdzie jest najblizszy skladzik na szczotki.

    Tez takich znam




    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • boogiecat 09.06.19, 20:14
    Czyli jestes facetem


    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • leanne_paul_piper 09.06.19, 20:42

    > Nikt nigdy nie zaproponował mi kawy na ulicy. Ja nawet myśle że to jest taka Ur
    > ban legend z tą kawa. W ogóle nigdy obcy mężczyzna nie zaczepił mnie na ulicy.

    Żadna urban legend. Mnie to się zdarza często stosunkowo. Idę sobie np. w Gdańsku na rozmowę kwalifikacyjną, człowiek mnie wyprzedza, znaczy obejrzał z tyłu, podchodzi i zaprasza na kawę.
    Albo idę na SKMkę i na peronie jakiś gościu chce koniecznie iść na kawę i coś tam jeszcze pier#oli o moich butach, takich kobiecych.
    Faceci nie są wyrafinowani w większości niestety.

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/sf/he/nft5/UZoNeM3wKIYy5la3uA.jpg
  • ck2 09.06.19, 21:02
    Dobra jesteś 😂
  • ciszej.tam 09.06.19, 20:56
    w UK??? Seriously?? NIKT cie now zaczepial na ulicy??? wybacz, ale nie wierze

    chyba, ze mieszkasz na jakims odludziu czy wrzosowisku
  • 21mada 09.06.19, 21:00
    Raczej nie chodzę po ulicach - jeżdżę samochodem. Zakupy robię on-line. Do restauracji chodzę z rodziną.
  • boogiecat 09.06.19, 21:05
    Nie wychodzisz czasami sama na miasto, polazic po sklepach, na wizyte u lekarza, na kawe po drodze na jakies spotkanie?

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • 21mada 09.06.19, 21:08
    Nie chodzę do lekarza ani na żadne spotkania, a tym bardziej na kawę idąc gdzieś (co to w ogóle za pomysł?). Na zakupach w Centrum Handlowym same baby w tych sklepach, w których bywam.
  • daniela34 09.06.19, 21:10
    21mada napisała:

    > Nie chodzę do lekarza ani na żadne spotkania, a tym bardziej na kawę idąc gdzie
    > ś (co to w ogóle za pomysł?). Na zakupach w Centrum Handlowym same baby w tych
    > sklepach, w których bywam.
    Dobra, ale wyżej pisałaś, że NIGDY nikt Cię na ulicy na kawę nie zaprosil- chodzisz wszędzie z tą rodziną i jeździsz wyłącznie samochodem odkąd skończyłaś 17 lat?
  • 21mada 09.06.19, 21:24
    No nie. Nie mam żadnego usprawiedliwienia dlaczego w przeszłości też mnie nikt nie podrywał. Nigdy nie byłam pewna siebie, śmiała, roześmiana - może to dlatego.
  • boogiecat 09.06.19, 21:23
    21mada napisała:

    > Nie chodzę do lekarza ani na żadne spotkania, a tym bardziej na kawę idąc gdzie
    > ś (co to w ogóle za pomysł?).

    😂😂😂 madus, o czym my wogole rozmawiamy? W watku nie chodzilo o to, ze jak to jest fajnie- mam nadzieje ze to zrozumialas jak i to, ze takie uliczne zaczepki sa bardziej dla sportu, wiec jak juz kiedys ktos ci powie na ulicy Mamzelle t’es charmante to zwyczajnie podziekuj i odejdz, nic wiecej

    Aha przypomniala mi sie tez historia znajomej, w trakcie rozwodu- pojechala do Ikei po meble do nowego mieszkania i tam czekajac na sprzedawce poznala nowego meza




    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • daniela34 09.06.19, 21:39
    boogiecat napisała:

    > 21mada napisała:
    >
    > > Nie chodzę do lekarza ani na żadne spotkania, a tym bardziej na kawę idąc
    > gdzie
    > > ś (co to w ogóle za pomysł?).
    >
    > 😂😂😂 madus, o czym my wogole rozmawiamy? W watku nie chodzilo o to, ze jak to
    > jest fajnie

    Nie, to faktycznie zupełnie nie chodzi o to, że to jest fajne- czasem jest zabawne (humor sytuacyjny), czasem kłopotliwe, czasem sympatyczne, czasem mocno wkurzające, po prostu występuje takie zjawisko smile smile smile
  • bardzo-dobry-kochanek 09.06.19, 21:11
    21mada napisała:
    > Raczej nie chodzę po ulicach - jeżdżę samochodem. Zakupy robię on-line. Do rest
    > auracji chodzę z rodziną.

    Zostaje ci listonosz albo kurier.
    Albo dostawca pizzy.
  • 21mada 09.06.19, 21:18
    No właśnie. Kiedyś dostawca zapytał mnie czy są rodzice w domu. 🙄
  • bardzo-dobry-kochanek 09.06.19, 21:46
    21mada napisała:
    > No właśnie. Kiedyś dostawca zapytał mnie czy są rodzice w domu. 🙄

    Ematki pytane są o dowód w monopolowym, więc to całkiem normalne że dostawca zapytał cię o rodziców big_grin
  • 21mada 09.06.19, 21:53
    No właśnie ja jestem tą mityczna ematka która proszą o dowód. Druga strona medalu jest taka ze nikt mnie nie podrywa.
  • 7katipo 10.06.19, 11:35
    Ross z Przyjaciół podrywał kiedyś dziewczynę od pizzy. Nie idź tą drogą! !! big_grin big_grin big_grin
  • chocolatemonster 10.06.19, 11:36
    😁 Boskie to bylo😁
  • mokka39 09.06.19, 21:32
    mi tez nigdy. Może z jeden raz jak byłam młoda

    --
    www.perfumanka.pl
  • ponis1990 10.06.19, 15:51
    Mnie też nie zaproponowali - jestem brzydka obiektywnie, dopiero jak mnie poznają to ,,coś" iskrzy, ale tak na ulicy to nie - istnieją takie osoby wink

    --
    Lubię placki
  • znowu.to.samo 11.06.19, 21:04
    Mada jak.mają cie faceci podrywać jak ty sama jesteś facetem 😂

    --
    *Jeśli nie masz po co żyć, żyj innym na złość*
  • maslova 09.06.19, 20:48
    Mnie na ulicy też w życiu nikt nie podrywał, choć mam niezłą figurę. Nie rozumiem, co w tym takiego dziwnego.
  • mebloscianka_dziadka_franka 10.06.19, 11:38
    Mnie też nie. Never ever. Ale ja nie miałam ładnej figury, bo byłam chuda jak szkapa. Teraz mam figurę ok, i dalej nikt nie podrywa. Ech tongue_out Taki już mój los. Możliwe, że problemem jest moja twarz big_grin I wzrost. Wydaje mi się, że faceci nie przepadają za wysokimi kobietami. Ale z drugiej strony nigdy nie miałam faceta wyższego od siebie więcej niż 2 cm smile Ale ja nawet tak wolę, dla mnie facet mojego wzrostu jest w sam raz.
  • ardiss1 09.06.19, 20:05
    Oj jak to możliwe nada 😁 z ciałem 20latki? I ze nikt zupełnie ?😀😀
  • 21mada 09.06.19, 20:13
    Zupełnie nikt. Nie wiem gdzie wy mieszkacie - we Włoszech czy w Egipcie, bo ja w Polsce ani w Anglii nie zanotowałam tych tłumów podrywaczy i napalonych facetów. Na ulicy każdy się spieszy i idzie tam gdzie ma iść. Czasem ktoś spojrzy i tyle.
  • daniela34 09.06.19, 20:15
    W Polsce, w Polsce, w Egipcie to chyba brak podrywu jest wyjątkiem
  • simply_z 10.06.19, 00:35
    po prostu feromony rozsiewasz. Mialam taka kolezanke kiedys, o ludzie, gdybym nie widziala tego na wlasne oczy, to bym nie uwierzyla. Ludzie proszacy o zdjecia, kelnerzy zamawiajacy dodatkowe dania za free, przystojniak na imprezie, razony piorunem jak tylko weszla do pokoju, kierowcy trabiacy i zatrzymujace sie auta..a dziewczyna naprawde przecietna. Niektore tak maja.
  • 1matka-polka 10.06.19, 11:48
    "przystojniak na imprezie, razony piorunem jak tylko weszla do pokoju, kierowcy trabiacy i zatrzymujace sie auta..."
    Tez znalam taką gwiazdę, byla chuda i lekko garbata, twarz ladna...

    --
    "W lokalnej dyskotece spotykasz szatana - co mówisz? Zareaguj spontanicznie na zadaną sytuację."
    Dorota Masłowska
  • 1matka-polka 10.06.19, 11:57
    Wlasciwie z twarzy byla podobna do Heleny Bonham Carter. Fryzury teza nosila podobne, czyli ptasie gniazdo na glowie...

    --
    "Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo ja jestem największym skurkowańcem w tej dolinie."
    Psalm 23
  • chocolatemonster 10.06.19, 12:00
    Helena jest piekna IMHO.
  • 1matka-polka 10.06.19, 12:06
    Ciekawe, czy Helena tez ma takie pole razenia, jak ta moja kolezanka...

    --
    W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże byśmy to mogli dowodami obalić?
    Fryderyk Nietzsche
  • daniela34 10.06.19, 11:53
    simply_z napisała:

    > po prostu feromony rozsiewasz. Mialam taka kolezanke kiedys, o ludzie, gdybym n
    > ie widziala tego na wlasne oczy, to bym nie uwierzyla. Ludzie proszacy o zdjeci
    > a, kelnerzy zamawiajacy dodatkowe dania za free, przystojniak na imprezie, razo
    > ny piorunem jak tylko weszla do pokoju, kierowcy trabiacy i zatrzymujace sie au
    > ta..a dziewczyna naprawde przecietna. Niektore tak maja.
    Przyjmuję wyjaśnienie o feromonach smile
  • anahera 10.06.19, 13:59
    Kwestia sex-appealu a nie urody. Znam babke na moj gust prawie oblesna - otyla, nos jak autentyczny kartofel, cera kiepska, do kazdego chlopa maslane oczy. I jakie ona ma powodzenie to jest niesamowite. Wielokrotnie widzialam jak jest energicznie podrywana, regularnie dostaje cos za darmo -np. przy zakupie kawy nie chca od niej pieniedzy, albo z jakiegos ulicznego straganu leci za nia facet z prezentem. 'Cos' ma w sobie i tyle.
  • simply_z 10.06.19, 16:08
    moja kolezanka jest ladna, ma ujmujacy usmiech ale nie jest pieknoscia, ot normalna kobieta. Natomiast powodzenie niesamowite.
  • finaejeri 09.06.19, 19:54
    Kiedys zdarzało mi się to dość często, wlasciwie to zapamiętałam tylko te przypadki kiedy coś z tego później było😊 najbardziej spektakularny koniec miała sytuacja, kiedy pewien chłopak zapytał mnie czy może za mnie nacisnąć przycisk windy. Odwróciłam się zdziwiona i mowię "Proszę bardzo". Nacisnął ten guzik i wsiadł ze mną do windy a jakiś czas później został moim narzeczonym. Ostatecznie do slubu jednak nie doszlo😉
    Innym razem szłam sobie ulicą z przyjaciółką i jeden facet idąc z dziewczyną za rękę dosc mocno sie na mnie zagapił ( właśnie wyglądało to tak jakby trafił go piorun sycylijski i w sumie mnie tez) Jakiś miesiąc później spotkałam go na imprezie, podszedł do mnie i przywitał się. Patrzę, ze to ten gość który się tak oglądał na ulicy😀 Zaczął uskuteczniac podryw. dalam mu jasno do zrozumienia, że średnio mnie zachwyciło jego zachowanie na ulicy. W sumie był na tyle przekonywujący i juz szczesliwie wolny, że w końcu zaczęliśmy się spotykać i trwało to kilka dobrych miesięcy.

    A raz nietypowy uliczny podryw zakonczyl sie zlamanym sercem🙁 idac z kolezanką zauważyłam nieprawdopodobnie przystojnego faceta. On też sie wpatrywal dosc mocno ale nic więcej sie nie wydarzyło ku mojemu rozczarowaniu. Jakieś 2 tygodnie po tym dzwoni do mnie ta koleżanka i mówi "Słuchaj nie zgadniesz co się stało. Podszedł do mnie na ulicy facet i pyta czy to ja 2 tygodnie temu bylam w miejscu X z koleżanką. On koniecznie chciałby sie z tą koleżanką spotkać bo się UWAGA zakochał" . Piękny i romantyczny początek niestety z fatalnym końcem, bo po dwóch spotkaniach na których miękły mi nogi i dosłownie nie mogłam po nich spać z wrazenia okazało się, że gość ma dziewczynę do czego sam sie przyznał, że niby nie mógł sie powstrzymac, tak bardzo mu się spodobałam itp.No niestety była niezbyt wyrozumiała i kazałam mu spadać ale kilka nocy przepłakałam😥 historia miala ciag dalszy jeszcze ale nie warto nawet pisac takie flaki z olejem😉
  • boogiecat 09.06.19, 21:02
    Bardzo fajne historie, az nieprawdopodobne

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • finaejeri 09.06.19, 21:07
    Naprawdę?☺
    100%prawda, ten watek otworzyl mi w glowie szuflafke z takimi historiami z zamierzchlej przeszlosci😉 mam jeszcze kilka podobnie spektakularnych, ale juz nie bede zanudzac.

    Dodam, ze nie jestem specjalnie ładna🙂
  • znowu.to.samo 10.06.19, 23:36
    Bo mężczyzna prędzej odważy sie podejść czy zagadać do przeciętnej kobiety/szarej myszki niż do skończonej piękności

    --
    *Jeśli nie masz po co żyć, żyj innym na złość*
  • ciszej.tam 10.06.19, 23:45
    w UK przy nadpodazy niesparowanych mezczyzn I z calm szacunkiem dla kulturowych roznic - now we.she uniknac zaczepek.

    i dla wielu mezczyzn tam kazda Polka czy Czeszka jest skonczona pieknoscia.
  • ajrisz.ka 11.06.19, 21:36
    ciszej.tam napisała:

    > i dla wielu mezczyzn tam kazda Polka czy Czeszka jest skonczona pieknoscia.

    Nieskończoną pięknością...chyba?
  • jolie 10.06.19, 13:45
    U mnie jeden 'uliczny' (nie miał miejsca stricte na ulicy, ale w spółdzielni mieszkaniowej przy zapłacie czynszu -stare czasy, gdy jeszcze nie można było płacić przelewem) zakończył się również złamanym sercem i jednak dużym moim rozczarowaniem. Mniejsza o szczegóły, ale znajomość była bardzo zaawansowana, a okazało się, że on ma narzeczoną i dziecko😕. Dodam tylko, że w jego mieszkaniu nie było nawet śladu kobiety, to było po prostu drugie mieszkanie. A to, co się zdarzyło było właściwie od pierwszego wejrzenia. Ale źle trafiłam, choć on bredził o miłości.
  • bigzaganiacz 09.06.19, 19:59
    karni) i zapytal czy mam na imie Google, bo jestem wszystkim czego szuka, chcial na kawe do tej piekarni wracac, no ale nie😃



    Mie spodziewal bym sie ze tak suchy tekst moze zadzialac , a jednak
  • boogiecat 09.06.19, 20:05
    Ale jak zadzialalten tekst?

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • valla-maldoran 09.06.19, 20:03
    Mnie nikt nie podrywa, bo mam 'bitch face" i się boją. smile
    Za to w przedszkolu miałam wielkie powodzenie. Ciągle ktoś mi się oświadczał. Jeden nawet gwizdnął matce z domu jakiś pierścionek i mi dał na zaręczyny. smile Moja mać jak go zobaczyła, to mało palpitacji nie dostała. Podobno wyglądał na bardzo drogi.
  • boogiecat 09.06.19, 20:09
    Swietne😄

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • ardiss1 09.06.19, 20:21
    Mnie poderwali dwa razy jednego dnia ! Szłam z kolezanka-wracalysmy z kawy. Szlysmy na tramwaj/autobus.po drugiej stronie ulicy szedł facet-przwbiegl przez ta ulice i zapytał czy pójdę z nim na kawę. Odmówiłam, tak mnie to zszokowalo 😁 i tak idziemy sobie z tą kolezanka-ona w szoku i ja w szoku. rozstajemy się -ona na autobus,ja na tramwaj i do mnie podchodzi kolejny facet z pytaniem czy się umowie. Parsknelam mu śmiechem w twarz😀 oczywiście przeprosiłam i powiedziałam ze jest drugim facetem w ciągu 10 minut który mnie o to pyta. Bardzo nalegał ale jednak odmówiłam. Później trochę zalowalam😜
    Chyba musiałam jakieś mega feromony rozsiewac tego dnia😉nigdy więcej mnie to nie spotkalo.
  • 21mada 09.06.19, 20:24
    Może byłaś wtedy bardzo rozbawiona i roześmiana? To przyciąga ludzi. Ja mam przeważnie smutny wyraz twarzy.
  • ardiss1 09.06.19, 21:08
    Może... ale tez pamiętam ze na przystanku wcześniej zrobiliśmy sobie zdjęcie. Jeszcze przed tą kawa. I pomyślałam wow jak super wygladam😛
  • 21mada 09.06.19, 21:21
    > pomyślałam wow jak super wygladam😛
    Pewność siebie to 99% sukcesu. Bardzo działa na mężczyzn. Wtedy się mówi "ona ma w sobie to coś".
  • boogiecat 09.06.19, 20:33
    Rekord😀


    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • ardiss1 09.06.19, 21:09
    To był rekord jednego dnia 😀😀😀 nigdy więcej nikt mnie juz nie poderwał na ulicy...
  • znowu.to.samo 10.06.19, 23:38
    Może miałaś płodne dni😂😂😊

    --
    *Jeśli nie masz po co żyć, żyj innym na złość*
  • katriel 09.06.19, 20:29
    Nie wiem, czy się liczy (bo w sumie nie wiem, jakie miał intencje: poderwać czy nawrócić), ale zaczepił mnie kiedyś stojący na ulicy świadek Jehowy pytaniem:
    - Czy zdaje sobie pani sprawę, jak cudownie została stworzona?

    Raz mi kolega-doktorant zaproponował wspólne wyjście na kawę w najbliższą sobotę. Rzecz działa się w USA, kolega był z Hongkongu. Wyjaśniłam uprzejmie, że kawa chętnie, bo jestem tu nowa i chętnie bym się z kimś zakolegowała, ale w sobotę akurat przyjeżdża mój narzeczony. Spłoszył się i przez następne pół roku nie odezwał do mnie ani słowem.

    --
    Ach, jaki pyszny jest szpinaczek!
    Ach, jaki pyszny jest buraczek!
    Ach, jaki brudny mam śliniaczek!
    Ach, jaki cudny niemowlaczek!
  • boogiecat 09.06.19, 20:59
    To ze swiadkiem Jehowy jest dobre!

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • boogiecat 09.06.19, 21:00
    Aha a ten doktorant to jakas dupa wolowa, nie cierpie takich ludzi

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • ck2 09.06.19, 21:01
    Mam świetnie opanowane i skuteczne bitchface oraz zabijanie wzrokiem. Polecam.
  • finaejeri 09.06.19, 21:14
    Od pewnego wieku to juz niespecjalnie potrzebne😂
  • ck2 09.06.19, 21:18
    Nie na ematce, tutaj panie 40+ są masowo podrywane i zaczepiane, nawet pracę potrafi się dla nich przeorganizować. wink
  • vre-sna 09.06.19, 21:22
    Ty, ale jak to kreci
    Kiedys bylam w Anglii i zaczepiali mnie
    Fajne takie wspomnienia
    Albo pamietam jak sobie szlam i jakas gownarzeria, mialam wtedy tak z 17 lat patrzcie, kaka fajna laska idzie
    Smieszne to ale w sumie kiedy juz sie nie zdarza to mile wspomnienie jednak
    Pamietam jak jakis czlowiek haczyl a potem przyszedl do miejsca pracy z zapytaniem czy jestem mezatka
    No bylam juz
    A mozliwosci juz teraz zerowe
    Chociaz te zabawne wspomnienia zostaja smile
  • boogiecat 09.06.19, 21:25
    🙂🙂

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • bywalec.hoteli 09.06.19, 22:01
    Urzekły mnie te historie Boogie Kocie smile

    --
    Lato smile
  • boogiecat 09.06.19, 22:20
    A co cie w nich urzeklo?

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • bywalec.hoteli 10.06.19, 00:10
    fajne są, takie życiowe, oryginalne, wzruszające smile

    --
    Lato smile
  • boogiecat 10.06.19, 11:40
    Aha myslalam, ze sobie zartujesz
    Ja tez tak odbieram te historyjki, dlatego wam opowiedzialam🙂

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • bywalec.hoteli 10.06.19, 11:42
    Nie, nie kpię

    --
    Lato smile
  • boogiecat 09.06.19, 22:08
    Jeszcze jeden mam- restaurator czekajacy w poludnie na klientow w ogrodku restauracji mnie zaprosil na obiad jak przechodzilam- jak facetowi opowiadalam to mi rzekl, ze ja glupia bym poszla na obiad a facet by mi na koncu kazal placic😄

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • znowu.to.samo 11.06.19, 00:00
    Oooo mnie dzisiaj podrywał w restaurator włoch, klient mojej firmy. Kawe zaproponował, ja sie z grzeczności zgodziłam, ale potem mnie oświeciło i dla pewności spytałam sie czy to gratis😂😂😂

    --
    *Jeśli nie masz po co żyć, żyj innym na złość*
  • boogiecat 11.06.19, 13:50
    znowu.to.samo napisała:

    >dla pewności
    > spytałam sie czy to gratis😂😂😂
    >
    jezu, cozes uczynila, nieszczesna?! kolejna cegielka do samcowych teoriismile)



    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • znowu.to.samo 11.06.19, 14:29
    No trudno. On przy tej kawie zaczął sie dopytywać gdzie mieszkam, czy mam męża i takie tam....uciekłam.nie dopiwszy tej kawy, ale zapewne jeszcze będe musiała tam nieraz zachodzić, w sprawach zawodowych 😂

    --
    *Jeśli nie masz po co żyć, żyj innym na złość*
  • kora.bez.loginu 09.06.19, 22:12
    Ze dwa tygodnie temu stałam na czerwonym na środkowym pasie. Obok po prawej autobus. Pan kierowca zerkał mi do auta z góry i tak usilnie starał się zwrócić moją uwagę że nie reagował na swoje zielone światło do jazdy na wprost, tylko do mnie robił słodkie oczy.
    Dopiero potem przyuważyłam, że wystawał mi skrawek pończochy 😋
  • bardzo-dobry-kochanek 09.06.19, 22:31
    kora.bez.loginu napisał(a):
    > Dopiero potem przyuważyłam, że wystawał mi skrawek pończochy 😋

    Z czego wystawał ten skrawek? Z okna?
  • kora.bez.loginu 09.06.19, 22:33
    Ano! Przytrzasnęłam sobie odnóże drzwiami!! 😋
  • finaejeri 09.06.19, 22:35
    Spomiędzy zębów.
  • bardzo-dobry-kochanek 09.06.19, 23:03
    finaejeri napisał(a):
    > Spomiędzy zębów.

    A już rozumiem. Partner nie mógł wytrzymać i ściągał jej zębami pończochy w samochodzie.
  • thaures 10.06.19, 05:32
    Nigdy nie byłam jakoś nagminnie zaczepiana przez obcych, ale akurat dzisiaj jestem w nocy w pracy i musiałam wezwać pogotowie. Jeden z ratowników to był młody, przystojny chłopak. Gdy mu udzielałam informacji puścił do mnie oko.. Pomyslalam , że ma jakiś tik 😀 Ale nie, ewidentnie mnie czarował... Muszę przyznać, że mnie to rozbawiło, choć przez moment pomyślałam, że to nieprawdziwe pogotowie przyjechało.
  • boogiecat 10.06.19, 11:36
    😀😀 puszczanie oka jest troszke staroswieckie, tez bym pomyslala ze jakis aktor z ukrytej kamery

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • mebloscianka_dziadka_franka 10.06.19, 11:23
    Nikt mnie nie podrywa, ani nie podrywał nigdy. Widocznie jestem za brzydka.
  • boogiecat 10.06.19, 12:02
    Ale masz nick fajny

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • mebloscianka_dziadka_franka 10.06.19, 13:06
    Chociaż tyle big_grin
  • chocolatemonster 10.06.19, 11:32
    Zdarzaly sie i zadarzaja (najczesciej gdy jestem ubrana na sportowo i bez makijazu). Irlandzccy faceci maja taki fajny, niewerbalny sposob na pokazanie 'fajna jestes'. Robia taki 'tik' glowa. Nie umiem tego opisac ale jak sie zobaczy to sie wie. Chyba, ze to znaczy 'oj paskudna jestes niebogo' to tez mozliwe bo zdarza mi sie to czesto (ta ich reakcja na mnie).😁Najbardziej w pamieci utkwil mi ...ksiadz. Mialam 16 lat. Bylam u spowiedzi. Ksiadz po spowiedzi (to nie byl konfesjonal a tylko taka 'kratka') rzekl 'Bozeeee...taka sliczna dziewczyna i klamie?!'(zakladam tez, ze zwyczajnie chcial mi wejsc na ambicje a nie, ze myslal, ze jestem sliczna). Zdarzylo mi sie tez uslyszec, ze jestem 'interesujaco brzydka' - od ulicznego malarza. Smialam sie a on stwierdzil, ze bardzo chcialby mnie namalowac bo jestem 'niedzisiejsza' i 'wtgladam jak prostytutki z obrazow Lautreca'😁 Nie, nie bylam w zaden sposob wyzywajco ubrana. Natomiast moj maz do dzis wspomina, ze gdy mnie zobaczyl po raz pierwszy to pomyslam 'o kurrrcze...Krolowa Sniegu...'(ze taka niedostepna i trudna do zdobycia).
  • boogiecat 10.06.19, 12:00
    chocolatemonster napisała

    Irlandzccy faceci maja taki fajny, niewerbalny sposob na pokazanie 'fajna
    > jestes'. Robia taki 'tik' glowa. Nie umiem tego opisac ale jak sie zobaczy to
    > sie wie.

    Sproboj opisac! Jak to cala meska populacja taki narodowy tik wypracowala? Chce wiedziec😉


    Ksiadz po spowiedzi (to nie byl k
    > onfesjonal a tylko taka 'kratka') rzekl 'Bozeeee...taka sliczna dziewczyna i kl
    > amie?!'
    Dysonansu dostal, w katolicyzmie piekne to dobre chyba

    Zdarzylo mi sie tez uslyszec, ze jestem 'interesujaco brz
    > ydka' - od ulicznego malarza. Smialam sie a on stwierdzil, ze bardzo chcialby m
    > nie namalowac bo jestem 'niedzisiejsza' i 'wtgladam jak prostytutki z obrazow L
    > autreca'😁

    To jest swietne

    Natomiast moj maz do
    > dzis wspomina, ze gdy mnie zobaczyl po raz pierwszy to pomyslam 'o kurrrcze...
    > Krolowa Sniegu...'(ze taka niedostepna i trudna do zdobycia).

    Zawsze mnie smieszy jak to faceci sobie sami presje nakladaja a potem walcza😁




    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • chocolatemonster 10.06.19, 12:15
    Takie jakby pokrecenie glowa z 'echhhh...' wypowiedzanym bezglosnie. Nie wiem czy cala nacja ale tylko w Ire to zauwazylam.

    Ksiadz to w sumie nie wiem ale byl mlody i calkiem przystojny.


    Maz walczyl a ja rzeczywiscie w stosunku do facetow zawsze bylam 'trudna' do 'zdobycia'.
  • ajrisz.ka 10.06.19, 21:59
    chocolatemonster napisała:

    > Takie jakby pokrecenie glowa z 'echhhh...' wypowiedzanym bezglosnie. Nie wiem
    > czy cala nacja ale tylko w Ire to zauwazylam.

    A to prawda, też zauważyłam...ale nie wiem czy to jest to, o czym piszesz. Możliwe...


  • chocolatemonster 10.06.19, 23:00
    No wlasnie nie twierdze, ze to reakcja na moja cudna osobe. Moze to wlasnie 'o...jaki pokurcz paskudny!'😁
  • ajrisz.ka 11.06.19, 21:38
    Nigdy się nad tym tikiem nie zastanawiałam. Jest - bo...jest smile
  • piataziuta 10.06.19, 14:23
    Co ty, Bugi, marcujesz? suspicious
  • boogiecat 10.06.19, 16:22
    Od razu, ze marcuje! Wpisuje sie w marcowa konwencje forum
    Lepiej zacznij sobie przypominac co ciekawszych ulicznych podrywaczy😘

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • piataziuta 10.06.19, 19:42
    Nie pamiętam. Chyba nikt normalny mnie na ulicach nigdy nie podrywał.

    Pamiętam tylko oszołoma z autobusu, który mi proponował kawę, co wyglądał jakby się urwał z psychiatryka.

    I pana, który zaczął mi się zwierzać w autobusie, że dopiero wyszedł z więzienia i dawno nie widział żadnej kobiety.

    I osiemnastoletniego chłopca przy barze, który był chyba dosyć pijany, bo nie zauważył, że jestem od niego jakieś osiem lat starsza. Dowód mu sprawdzałam, żeby mnie nikt o molestowanie nieletnich nie oskarżył. Śliczny chłopczyk to był, ale bez przesady.

    A propos młodszych chłopczyków, jak byłam w liceum, miałam grupkę gimnazjalnych wielbicieli, którzy wołali na mnie "Dzika". "O, Dzika idzie!", "Cześć Dzika!". Chłopcy ci grywali w kosza na boisku znajdującym się w pobliżu mojego domu i wołali tak za każdym razem kiedy przechodziłam obok. Któregoś razu nie wytrzymałam i zatrzymałam się, spytawszy, czemu "Dzika". Otóż, podobno, któryś przyuważył mnie, jak otwierałam furtkę przed moim domem, z kopa. tongue_out


    Jedyni sensowni mężczyźni, jacy się kiedykolwiek pojawiali w moim życiu, byli podrywani przeze mnie.
    Znaczy w większości.
    Bo miałam epizod w życiu, że dwoma chłopakami byłam tak bardzo zafascynowana, że paraliżowała mnie nieśmiałość (choć ciężko mi w to dzisiaj uwierzyć) i pilnowałam się, żeby absolutnie nie zdradzić się ze swoją fascynacją, jak jakaś słaba pipa. I tak ostatecznie jakimś cudem wylądowali w moich ramionach.

    Potem dojrzałam do bezczelności. Bezczelność, w połączeniu z promiennym uśmiechem i spojrzeniem prosto w oczy, po którym następowała propozycja z mojej strony "to kiedy pójdziesz ze mną na piwo?" nigdy się nie spotkała z odmową (nic dziwnego, bo dużo tego nie było). Tych kilku panów, na których zagięłam parol, po takiej propozycji jadło mi z ręki i mówiło, że nie przypuszczali, że mają szanse (gustuję zazwyczaj w zakompleksionych czubkach).
    Ale najbezczelniejsze było chyba, jak siedząc ze znajomymi z pubie, przy dużym stole, wlazłam na ten stół na kolanach, przelazłam na jego drugi koniec i pocałowałam chłopca, który był ówczesną miłością mojego życia. Reakcja otoczenia bezcenna. Reakcja obiektu zainteresowań jeszcze lepsza - mogłam zrobić to wcześniej. Echh, to była bardzo romantyczna historia.


    No ale to bardzo stare czasy. Dzisiaj mam tylko jednego intensywnego wielbiciela - jest nim pan Włodek. Pan Włodek jest po siedemdziesiątce i jako jedyny na świecie mnie naprawdę kocha. Rzuca mi się w ramiona jak tylko mnie widzi, a jego żona komentuje to "stary idiota...". Mówi, że w tym wieku(pan Włodek mówi, nie jego żona), to już nie teges, ale ma fantastyczną farmaceutkę, która mu sprzeda dobre tabletki, jeśli tylko zechciałabym z nim pojechać do sanatorium.

    Czasami, ale naprawdę rzadko, mam wrażenie, że jakiś facet się za mną ogląda. Obracam się wtedy wokół własnej osi strasznie zdziwiona, żeby sprawdzić za kim patrzą i jeśli okazuje się, że oprócz mnie nie ma nikogo w pobliżu, to jestem w szoku.

  • piataziuta 10.06.19, 19:46
    O dżizas, przypomniało mi się.

    Raz wracałam z jakiejś imprezy samotnie przez centrum, dość wstawiona. Z naprzeciwka zmierzał ku mnie menel - miałam wrażenie, że mnie zaczepi. Postanowiłam więc, że zaczepię go pierwsza, w imię tego, że kto pierwszy ten mocniejszy. 😂
    Kazał mi spierd... i ulotnił się szybko. 😂
    Mój facet do tej pory nie może przeżyć tej historii. 😂
  • bywalec.hoteli 10.06.19, 20:07
    Płata, jestem twoim fanem smile

    --
    Lato smile
  • simply_z 10.06.19, 20:32
    hahah boskie
  • boogiecat 10.06.19, 22:13
    Ziuta, jakby to powiedziec... you rock😃
    Dobrze ze przyszlas, w koncu jakies konkrety z kobiecej strony, ja jak ide na bezczela to uciekaja ale pocwicze jeszcze

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • gryfna-frelka 10.06.19, 14:25
    Sytuacja z wczoraj : stoje w kolejce w miesnym, za mna jakis facet z dziewczynka na ramionach. Nagle slysze "Ale Pani jest wysoka!" i "Ile ma pani wzrostu?". Odwrocilam sie wiec (nie bylam w nastroju do rozmow) i powiedzialam, ze duzo. Pan nie dal sie zbyc i probowal zgadywac, zauwazajac ze jestem do tego bez obcasow, sam mial ok. 160cm wzrostu i widac bylo ze byl milym czlowiekiem. Potem zaczal nawijac jakie on ma kompleksy ze jest taki niski i ze czesto chcial umowic sie z kobieta ale okazywalo sie ze jest wysoka i ogolnie nawijal tak ze moglabym miec ochote go zapewnic, ze roznica wzrostu nie jest przeszkoda ale... powstrzymalam sie, zreszta byla juz moja kolej. Fajna sytuacja. smile
  • chocolatemonster 10.06.19, 14:34
    Ech...ja mam cale 158 wzrostu i zawsze twierdze, ze nigdy nie mialam nadwagi tylko niedowzrost😁 Zawsze z podziwem patrze na wysokie dziewczyny. Te nogiiii i w ogole. Fajnie jest byc wysoka!
  • aqua48 10.06.19, 14:57
    Tak, nogi załatwiły mi większość ulicznych podrywów, na zasadzie - "jakie ma pani piękne nogi czy umówiłaby się pani ze mną", choć nie są niebotycznie długie, ale podobno ładne. Ja widzę tylko lewą i prawą smile
  • gryfna-frelka 10.06.19, 16:17
    Wiesz, takie twierdzenia maja jednak swoje granice... bo ja tez mialabym niedowzrost a i tak juz w wielu sytuacjach wystaje ponad tlum.
  • znowu.to.samo 11.06.19, 18:02
    Oooo.ja też mam 158
    No, mogłabym być troche wyższa...ale nie płacze z tego powodu. Jestem taka mała, poręczna😂😊😂


    --
    *Jeśli nie masz po co żyć, żyj innym na złość*
  • chocolatemonster 11.06.19, 22:46
    I podreczna😁 jeden kolega u mnie w pracy ma 200cm wzrostu to sobie wyobraz jak stoimy obok siebie😁
  • znowu.to.samo 12.06.19, 08:21
    Wiem coś o tym bo mam kolegów co prawda nie po 2m. ale po 190 cm. Wole z nimi rozmawiać na siedząco 😂

    --
    *Jeśli nie masz po co żyć, żyj innym na złość*
  • bywalec.hoteli 12.06.19, 09:44
    Widzę, że znowu krążymy wokół tematu wzrostu. Wczoraj widziałem w sklepie takiego sprzedawcę, że kolega 190 cm wydawał się niski. Harpagan miał chyba z 205 cm! Dla Was to pewnie ideał? smile tymczasem tak wysocy mają cięższe życie i problemy ze zdrowiem.

    --
    Lato smile
  • znowu.to.samo 12.06.19, 12:35
    Oj tam, ja uważam że jednak mimo to mają lepiej niż mężczyzna wzrostu wyrośniętego psa

    --
    *Jeśli nie masz po co żyć, żyj innym na złość*
  • znowu.to.samo 12.06.19, 12:35
    *tfu większego psa miało być*😂😂😂

    --
    *Jeśli nie masz po co żyć, żyj innym na złość*
  • chatgris01 12.06.19, 12:52
    Ja to znam jako "wzrostu siedzącego psa"...

    --
    http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
  • bywalec.hoteli 10.06.19, 14:42
    No bo brak wysokiego wzrostu u faceta to często przeszkoda dla niskich dziewczyn, a dla wysokich nie. To taki paradoks. Tak jakby te niskie próbowały sobie zrekompensować jakieś kompleksy na punkcie niskiego wzrostu wybierając wysokich facetów, a te wysokie znały to z własnego życia i nie musiały. Przynajmniej ja mam takie doświadczenia - były wyższe ode mnie dziewczyny i nie było to problemem żadnym dla mnie ani dla nich.

    --
    Lato smile
  • jolie 10.06.19, 14:46
    Mnie się wydaje, że niskim facetom często podobają się wysokie kobiety.
  • chatgris01 10.06.19, 14:57
    Niskim często się podobają wysokie, potwierdzam z doświadczenia. Ale wysokim niscy faceci już raczej nie wink

    --
    http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
  • bywalec.hoteli 10.06.19, 15:00
    Moja koleżanka jest od męża wyższa prawie o głowę. Jest tez bardziej „barczysta” od niego. Jak na nich patrzę, to zastanawiam się jak działają w sypialni. Ale maja 4 dzieci, wiec chyba skutecznie wink

    --
    Lato smile
  • lucky80 10.06.19, 15:39
    historia nie moja ale przyjaciółki. Była (teraz jest już mniej piękna smile) przepiękną dziewczyną i przez wiele lat zaczepianą na ulicy, w szkole, w restauracji.
    Rzecz miała wiele lat temu, wezwano do niej pogotowie - uwaga! - po próbie samobójczej. Kiedy ją tak wieźli półprzytpomną, zamroczoną do szpitala, to się wziął i zakochał w niej ratownik medyczny..I po wyratowaniu nachodził ją tygodniami w pracy...Bezskutecznie zaznaczamsmile
  • boogiecat 10.06.19, 17:45
    Empatyczny gosc😁

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • znowu.to.samo 11.06.19, 18:06
    O matko taka piękna i samobójstwo???.
    Wiem zabrzmi głupio ale zawsze uważałam że piękni jednak mają to życie łatwiejsze . ..

    --
    *Jeśli nie masz po co żyć, żyj innym na złość*
  • boogiecat 10.06.19, 17:50
    O tez potwierdzam, z kolorami wlosow tez to chyba dziala na zasadzie przeciwienstw, jak widze niskiego blondyna np w pracy to juz wiem ze bedzie mi latwo

    A w druga strone to zalezy, najprzystojniejszy i najseksowniejszy facet jakiego mialam okazje poznac jest takim blondynem 170cm

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • boogiecat 10.06.19, 17:59
    pan raczej zakompleksiony nie byl, jesli tak ladnie nawijal w kolejce🙂

    Przypomnialo mi to, jak bylam fille au pair za nastolectwa i dosc niscy rodzice mojego slodkiego podopiecznego jedzacego z warzyw tylko marchew, wymyslili ze bedziemy mu mowic, ze ja tak ladnie uroslam bo jadlam zielone warzywa, a to diablatko cwane nam powiedzialo ze ok, ale w takim razie jego rodzice nie jedli

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • bywalec.hoteli 10.06.19, 20:06
    A Tys tez z duzych ? smile

    --
    Lato smile
  • gryfna-frelka 10.06.19, 20:54
    Wyczulam przerazenie w Twoim tonie big_grin big_grin
  • bywalec.hoteli 10.06.19, 22:07
    Nie, ja lubie duze panie smile

    --
    Lato smile
  • boogiecat 10.06.19, 22:17
    bywalec.hoteli napisał:

    > Nie, ja lubie duze panie smile
    >

    Zesmy zrozumieli, po twoich wymianach z black halo ( sorry black!)😛


    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • bywalec.hoteli 10.06.19, 22:41
    Świniak big_grin

    --
    Lato smile
  • bywalec.hoteli 10.06.19, 22:50
    Duze na długość a nie szerokość wink

    --
    Lato smile
  • boogiecat 10.06.19, 22:18
    gryfna-frelka napisała:

    > Wyczulam przerazenie w Twoim tonie big_grin big_grin

    No tak to wyglada, poczul sie osaczony😁


    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • boogiecat 10.06.19, 22:15
    Jaaaa? Mam wzrost doskonaly- 172 cm ( doskonaly, bo do tego seksownego faceta jeszcze bylo ok)

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • bywalec.hoteli 10.06.19, 22:41
    To mam więcej smile a jak figura ?

    --
    Lato smile
  • boogiecat 10.06.19, 22:49
    Bywalec, daj spokoj, nie napisalabym ci nawet jakby za mna nie gwizdali po ulicach😁

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • gryfna-frelka 10.06.19, 23:06
    Serio? masz wiecej niz 170cm? Myslalam ze jeszcze mniej. :-p
  • bywalec.hoteli 10.06.19, 23:20
    Więcej - tyle żeby grać w siatkówkę wink

    --
    Lato smile
  • bywalec.hoteli 10.06.19, 23:26
    Jak mogłaś tak myśleć ? smile

    --
    Lato smile
  • gryfna-frelka 12.06.19, 12:44
    Z Twoich wypowiedzi wnioskowalam ze masz 160pare cm wzrostu, taka robisz wokol tego otoczke...
    W sumie nie jest tak zle, nie musialabym siadac zeby z Toba pogadac big_grin big_grin big_grin
  • gryfna-frelka 10.06.19, 20:56
    IMHO pan przekul kompleksy na sile i do tego ma moze predyspozycje osobowosciowe pozwalajace na rozpoczecie i prowadzenie pogawedki z osoba ktora najwyrazniej nie ma ochoty rozmawiac. Naprawde fajna sytuacja jak teraz o tym mysle smile
  • fawiarina 10.06.19, 16:25
    Oj, no to chyba faktycznie muszę coś ze sobą zrobić, bo nie pamiętam już kiedy ostatni raz mnie podrywano na ulicy. Chyba jeszcze na studiach, ale jeśli nawet, to nieczęsto.

    W Polsce, bo w takich Włoszech to się nasłuchałam komplementów za wszystkie czasy. Ale tam to pewnie wszystkie słyszą wyznania miłości na ulicy, więc się nie liczy.

    Ech, cholera, czyli jestem już stara?
  • boogiecat 10.06.19, 17:44
    Fawiarina- ja jak sie zestarzeje to planuje sama takie uliczne podrywy uskuteczniac, pomszcze wtedy przy okazji wszystkie kobiety za niechciane zaczepki
    myslalam, ze jakies chlopy sie tu wpisza i bede miala przyklady, ale jak zwykle wszystko trzeba samemu

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • vre-sna 10.06.19, 20:20
    A ja bym chciala miec swoja rodzine w calosci.
    Mam wyrabane na to, ze moge wiele.
    Nie chce tego.
    I ze bywa, ze ktos tam pieprzy cos. To jest nudne. I takie bez sensu.
  • boogiecat 10.06.19, 22:20
    Vresna, zycie jest bez sensu a potem sie umiera

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • vre-sna 11.06.19, 02:12
    Byc moze.
    Widzisz, gdzies co jakis czas ktos cos tam ladnie powie.
    Super w sumie. Brzuszek az ze smiechu boli, jak jest zabawnie.
    Nie o to chodzi.
  • boogiecat 11.06.19, 08:42
    zgodzilabym sie z toba jeszcze nie tak dawno, z tym ze ja wlasnie zaczynam myslec ze tylko i wylacznie o to chodzi

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • piataziuta 11.06.19, 10:03
    o bosze o czym wy rozmawiacie?
  • boogiecat 11.06.19, 12:05
    no o sensie zycia przeciez
    ze nie ma

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • chatgris01 11.06.19, 12:16
    Sens życia to carpe diem.

    --
    http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
  • piataziuta 11.06.19, 12:18
    e tam srarpe diem paulo cohelo
    valar morghulis
  • piataziuta 11.06.19, 12:16
    całe szczęście, że nie ma
    dzisiaj wtorek, jeszcze bym musiała coś robić, żeby dążyć do jakiegoś celu
    a tak moge se leżeć i pierdzieć
  • boogiecat 11.06.19, 12:23
    Wlasnie mialam pisac zebysmy przy wtorku o tym nie rozmawialy ziutku😀

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • fawiarina 11.06.19, 12:18
    boogiecat napisała:

    > no o sensie zycia przeciez
    > ze nie ma
    >

    big_grin

    Kurde, szczerze czytam tę rozmowę i, jak babcię kochałam, nie wiem osochozi!
    Ale jeśli o to, że życie jest bez sensu, dlatego zawczasu trzeba najeść się czereśni i nacałować z chłopakami, to spoko, wchodzę w to!
  • boogiecat 11.06.19, 12:46
    Tak szczerze mowiac, to ja tez nie rozumiem tak do konca, ale probuje bo to moj watas wiec interes ma sie krecic

    A na serio, to vresna wierzy w tzw wartosci i to raczej tradycyjne i dla niej one sa sensem jedynym, a reszta to marnosc
    Albo sie upila wczoraj wieczorem a ja mysle ze wiem o co jej chodzi, jest to mozliwosc i ona mnie martwi

    A ja twierdze ( czyli wartosc pierdzenia), ze nie do konca carpe diem ( bo juz nawet nie wiem dokladnie co to naprawde jest, na pewno jest roznica miedzy popularnym- black halowym postrzeganiem tej koncepcji, a teoremem filozoficznym), i tez nie jakies prawdziwe wartosci, tylko to co nam dzien przyniosl ( z preferencja na te czeresnie i seks z przystojnymi afrykanerami of course, ale bez rozbestwienia) bo co do reszty to nigdy nie wiadomo

    Aha proponuje taki kompromis- zycie nie ma zadnego sensu we wtorki, a w inne dni szukamy albo choc udajemy kto na to idzie?

    A wogole to myslalam, ze nikt tego nie czyta- boszsz wszystko trzeba tlumaczyc blondynom 😉

    Ale kocham was za ta rozmowe, bo juz cos zaczynalo wychodzic z watka ze jestem glupia i sie chwale, a tu tak poziom poszybowal nagle

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • chatgris01 11.06.19, 13:00
    No carpe diem to przecież właśnie to, co dzień nam przyniósł (łapanie chwil).

    --
    http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
  • boogiecat 11.06.19, 13:08
    Ale chyba bez myslenia o dniu jutrzejszym

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • piataziuta 11.06.19, 13:13
    na carpe diem ciąży presja
    mam chwytać-kurfa-dzień
    kiedy ja nie chcę!
  • boogiecat 11.06.19, 13:31
    Nie nie, zero presji w mojej wersji, dogadamy sie- ja biore wszystko co leci, nawet bezsensowny dzien, znaczy mozna nic nie robic i nie miec sobie za zle, ja sobie na kota popatrze i juz mam zaliczone lapanie chwili

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • piataziuta 11.06.19, 13:35
    no dopsze
    uff
  • piataziuta 11.06.19, 13:16
    i nie podpuszczaj mnie z tym wtorkiem, bo zaraz wpadnę od tego w doła, choć nie miałam tego dzisiaj w planach
  • boogiecat 11.06.19, 13:27
    😀
    Jakbym zyla tam gdzie ty tzn w rozsadnym promieniu to bym po/ do ciebie przyszla, bo jak mowia zawsze to lepiej nic nie robic razem

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • piataziuta 11.06.19, 13:38
    coś czuję, że to by się skończyło ciężkim kacem
  • boogiecat 11.06.19, 13:43
    ale bysmy znalazly odpowiedzi na wszystkie pytania!

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • fawiarina 11.06.19, 13:39
    boogiecat napisała:

    > Tak szczerze mowiac, to ja tez nie rozumiem tak do konca, ale probuje bo to moj
    > watas wiec interes ma sie krecic
    >

    Okej, wciąż chyba jednak nic nie rozumiem, ale trzymam się tego, że czereśnie i całowanie!
    Nikt nie zaprzeczył, że o to w życiu chodzi, znaczy, że chodzi i że o to.
  • boogiecat 11.06.19, 15:43
    no, tylko nie przesadzaj z tym calowaniem i czeresniami, jak akurat nie ma to siedz spokojnie na ematcewink)

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • heavy_metal_thunder 11.06.19, 21:06
    Masz pewnie 35 lat i już za starą się uważasz? Co to za narzekanie?!
  • fawiarina 11.06.19, 21:40
    heavy_metal_thunder napisał:

    > Masz pewnie 35 lat i już za starą się uważasz? Co to za narzekanie?!

    Nie martw się o mnie, kokietuję big_grin
  • boogiecat 11.06.19, 22:45
    Jozek, tylko nie waz mi sie tutaj smecic w tym watku

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • znowu.to.samo 12.06.19, 13:34
    Hł hłe😂😂😂

    --
    *Jeśli nie masz po co żyć, żyj innym na złość*

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.