Dodaj do ulubionych

Uliczny podryw czyli historie bez przyszlosci

  • odnawialna 11.06.19, 00:29
    To raczej nie podryw, ale wspomnienie urocze smile Stałam na przystanku, podszedł facet i wyrecytował mi pierwszą zwrotkę Asnyka "Gdybym był młodszy..." na koniec powiedział: przepraszam, mam nadzieję, że pani nie obraziłem, ale musiałem. Nie czekał na odpowiedź, tylko odszedł.

    Ostatnio: przepraszam panią, gdzie jest ul. Spokojna? ja myślę, Spokojna, Spokojna? nie wiem. A może pani wie, gdzie tu można kupić drożdżówki? no, też nie wiedziałam. Nie szkodzi, ja wcale nie chcę drożdżówek, ja chciałem z panią porozmawiać. a o czym? on: a o czym pani chce? w tym momencie mi się znudziło smile


  • boogiecat 11.06.19, 08:45
    ha! Kto to jeszcze Asnyka recytuje z pamieci?
    (moja mama mi jeszcze czasami recytuje przerozne wiersze, zatesknilam)

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • astrologia333 11.06.19, 09:46
    U mnie tradycyjnie i nieoryginalnie.
    Zabrakłoby miejsca w tym poście, gdym chciała opisać te wszystkie podrywy gdyż codziennie, każdy mijany facet mnie zaczepia, podrywa, wyznaje mi miłość, chcę się żenić, chcę spędzać ze mną czas i kupować mi kwiaty, czekoladki i misie.
    To są dosłownie wszyscy: od starych dziadków, po jakieś małe dziubdziusie.
    Najstarszy miał ze 100 lat i jechał na elektrycznym wózku, najmłodszy ze 2 latka - dawał mi wiaderko z łopatką i grabkami. Pełne piasku. Biegł za mną z 3 minuty, choć ledwo chodził z tą pieluchą.
    Ciężkie mam życie. Nie wiem z czego to wynika.
    Kobiety mnie nie lubią, bo ich mężowie i chłopacy mnie wielbią. Jeden chcąc mi otworzyć drzwi, zrobił to tak gwałtownie, że jebnął tymi drzwiami żonę i złamał jej nos. Zamiast jej pomoc, sprawdzał czy mi się nic nie stało. Z tego tytułu mam więcej kolegów, niż koleżanek.
    A ja tak bym chciała w końcu z dziewczynami pogadać o babskich sprawach, ale co ja zrobię, że one takie wredne?
    Czasem zakładam golf o kominiarkę a i tak mnie poznają po boskiej figurze. Trąbią, machają, rzucają kwiatki, krawaty i majty. Czasem chciałabym uciec na bezludną wyspę. Niestety boję się pająków.
    Czekam więc, aż będę mieć 90 lat. Na ścianie mam wypisaną ilość dni do tego czasu i skreślam je namiętnie. To cel mojego życia. Nie mogę się doczekać, aż będę chodzić na 100 metrowej trasie - godzinę albo popierdzielać balkonikiem po parku. Bez stresu i zawracania uwagi. Jedyny facet, który mnie pomaca to reumatolog z wyraźnym obrzydzeniem. No może jeszcze kardiolog, który z niesmakiem każe mi pozbierać zwisy do stanika. Codziennie o tym marzę. Tak wyobrażam sobie RAJ.
  • mebloscianka_dziadka_franka 11.06.19, 09:49
    big_grin
  • znowu.to.samo 11.06.19, 14:22
    Prawdziwa ematka. Wszyscy mężczyźni mdleją na jej widok i ścielą sie do stóp 😂

    --
    *Jeśli nie masz po co żyć, żyj innym na złość*
  • 1matka-polka 11.06.19, 10:00
    "Czekam więc, aż będę mieć 90 lat. Na ścianie mam wypisaną ilość dni do tego czasu i skreślam je namiętnie. To cel mojego życia. Nie mogę się doczekać, aż będę chodzić na 100 metrowej trasie - godzinę albo popierdzielać balkonikiem po parku. Bez stresu i zawracania uwagi. Jedyny facet, który mnie pomaca to reumatolog z wyraźnym obrzydzeniem... Codziennie o tym marzę. Tak wyobrażam sobie RAJ. "
    Ta część najlepsza, kwintesencja ematkowego pi@rdolenia.

    --
    "W lokalnej dyskotece spotykasz szatana - co mówisz? Zareaguj spontanicznie na zadaną sytuację."
    Dorota Masłowska
  • boogiecat 11.06.19, 12:54
    Ale jestes matko polko, ja tam wierze ze takie osoby chodza po tym swiecie, wogole mnie to nie dziwi wrecz, bo wcale to nie znaczy, ze ma sie ochote byc wstretnym czyms z wiszaca skora
    Mimo, ze sama ni to sie boje, ni to mnie ciekawi ta przezroczystosc - przeciez to otwiera calkiem nowe pole dzialania i widzenia

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • simply_z 11.06.19, 13:06
    hahah
  • malgo21 11.06.19, 10:04
    Nie przewidziałaś tylko że jak będziesz mieć 90 lat to może już o dowód nie poproszą, ale na pewno nie dadzą więcej niż 40. Twoja udręka może więc nigdy nie minąć big_grin
  • piataziuta 11.06.19, 10:07
    big_grin

    Nie czekaj do 90ciu! Jestem krótkowidzem, jak zdejmę soczewki to nie będę widziała jaka jesteś piękna, więc nie będę cię nienawidzić.
    Tylko co masz na myśli mówiąc "BABSKIE sprawy", będziemy omawiać nasze cipki?
  • 1matka-polka 11.06.19, 10:40
    To o czym pisałaś parę razy na forum, czyli kremy na zatrzymanie młodości, ćwiczenia na jędrność ciała, te rzeczy, co baby muszą robić, żeby się chłopom podobać.

    --
    "Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo ja jestem największym skurkowańcem w tej dolinie."
    Psalm 23
  • boogiecat 11.06.19, 12:00
    astrologia333 napisała:


    > To są dosłownie wszyscy: od starych dziadków, po jakieś małe dziubdziusie.
    > Najstarszy miał ze 100 lat i jechał na elektrycznym wózku, najmłodszy ze 2 latk
    > a - dawał mi wiaderko z łopatką i grabkami. Pełne piasku. Biegł za mną z 3 minu
    > ty, choć ledwo chodził z tą pieluchą.


    Faceci to sa jednak ZBO- CZE- NI, wszyscy!

    > Ciężkie mam życie. Nie wiem z czego to wynika.

    Jak to z czego, jestes przecietna szara myszka to i cie byle kto zaczepia na ulicy, bo czuje ze moze


    PS rosniesz w potege atsrologiosmile





    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • ajrisz.ka 11.06.19, 12:12
    astrologia333 napisała:

    > Czasem zakładam golf o kominiarkę

    A to wdzianko, to na wyjścia służbowe czy prywatne? smile
  • alpepe 11.06.19, 10:32
    Wczoraj. Wychodzę ze śmieciami, inaczej niż zwykle, bo na zewnątrz, nie wewnętrznym dziedzińcem, idzie objuczony i z kawą w ręku sięgający mi do ramienia i w okularkach, chucherkowaty Azjata i pyta o ulicę, której nazwy nie pamięta, tylko wie, że zaczynającą się na W. Ja próbuję mu pomóc z tymi dwoma workami śmieci, aż mówię: pomogę ci, ale wyniosę śmieci, czekaj. On mówi, ok. Ja wynoszę śmieci, wracam do mieszkania, biorę klucze i komórkę, on dostaje od znajomego zdjęcie z tabliczką ulicy, to akurat jest za rzeką, wiem, gdzie, mówię, że go zaprowadzę. Idziemy, to Wietnamczyk z Białorusi, od razu poznaje po moim akcencie, że jestem Polką. Rozmawiamy po niemiecku. On kiepsko mówi, bardzo potocznie i jednak łamanym niemieckim, ale próbuje mnie zabawiać rozmową. Mówi, że ma dwie córki, obie w wieku przedszkolnym, jak słyszy, że ja też, ale starsza ma 17 lat, to jest w mocnym szoku i dopytuje o mój wiek. Kiedy mówię, nadal w szoku, że to pewnie dlatego, że się uśmiecham, faktycznie, byłam jak na skrzydłach, bo w nocy miałam trzy razy pełną emocji kopulację z czasoumilaczem. A potem zaczyna zachwalać mi siebie, że on to jest przyzwyczajony, by pracować na kobietę i rodzinę, by nic im nie brakowało, że nawet matkę swoich dzieci, Cwietę, Białorusinkę utrzymuje... A potem pyta, co ja robię, ja mówię, co, on, aha. Dochodzimy do tej ulicy, a on do mnie, że to daleko od mojego domu, i on mi zamówi taksówkę i zapłaci, bym nie musiała wracać piechotą, i bym mu dała numer telefonu, bo on będzie robił ze mną interesy... Taksówki nie chciałam, numer dałam, co mi tam.

    Z ubiegłego roku to propozycje ożenku od Polaków pracujących na budowie: Ja bym się z Panią ożenił...
    No i z dawnych czasów to propozycje kawy od mężczyzn, którzy wypatrzyli mnie w kościele.
    To z ciekawszych.

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • boogiecat 11.06.19, 12:02
    wzielas numer, bo jestes TOLERANCYJNA, niech nam tu wiec gazeciarz nie zarzuca hipokryzji

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • alpepe 11.06.19, 12:13
    Bardzo sympatyczny był koleś, kto wie, jakiej radości by mi mógł dostarczyć językiem..., a przede wszystkim wszystko robi w domu i by mnie utrzymywał...

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • boogiecat 11.06.19, 12:56
    I mniejszy od ciebie, to by ci nie podskoczyl😃

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • chatgris01 11.06.19, 13:02
    Z Azjatami to, że są mniejsi, niczego nie gwarantuje tongue_out (bardzo wielu jest biegłych w sztukach walki).

    --
    http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
  • boogiecat 11.06.19, 13:05
    😃 ale normalnie to sztuki walki sa nie po to zeby atakowac, tylko sie ewentualnie bronic

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • alpepe 11.06.19, 13:04
    Oj tak, ale i bez tego jestem dość władcza i potrafię w momencie być bardzo agresywna, co sprawia, że większość nawet nie myśli o podskoczeniu mi wink

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • boogiecat 11.06.19, 13:06
    Ok! Czyli w rezultacie taki azjata to dla ciebie najlepsze rozwiazanie w elu osiagniecia rownowagi w zwiazku ( z tymi sztukami walk) 😁

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • alpepe 11.06.19, 13:12
    Miałam w łóżku boksera, byłam z karateką, to i taki ninja też by mógł być wink

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • simply_z 11.06.19, 13:13
    Kurde..mnie nikt nie podrywa, o dowod nie pyta. Jak zyc jak zyc.
    Errata: menele ewentualnie
  • boogiecat 11.06.19, 13:22
    A co wolisz, zudowskie dziecko, starego pana czy seksualnegofrustrata?😉

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • alpepe 11.06.19, 14:09
    Albo chuderlawego Azjatę, metr pięćdziesiąt w kapeluszu...

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • simply_z 11.06.19, 15:09
    a ty to akurat ciekawa sprawa, jak juz podrywaja to wlasnie Azjaci albo panowie 150 cos.
  • fawiarina 11.06.19, 15:40
    simply_z napisała:

    > a ty to akurat ciekawa sprawa, jak juz podrywaja to wlasnie Azjaci albo panowie
    > 150 cos.

    Jenyjulek, gdzie ty tych 150 - latków znajdujesz? surprised
  • fawiarina 11.06.19, 15:41
    boogiecat napisała:

    > A co wolisz, zudowskie dziecko, starego pana czy seksualnegofrustrata?😉
    >

    System identyfikacji poziomu nietolerancji pali się już na czerwono i piszczy : Error! Error!
  • boogiecat 11.06.19, 15:46
    ale jak nietolerancji, jak wlasnie ja to wszystko zaliczylam

    poza tym nie zapominaj, ze alpepe wziela telefon od ninja, zapewniajac nam wszystkim tym oto czynem generalne alibi od nietolerancji

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • fawiarina 11.06.19, 16:03
    Telefon wzięła, do domu nie wpuściła.
    Toż to neokolonializm pełną gębą!
  • alpepe 11.06.19, 22:07
    Ale nie powiedziane, że nie wpuści wink Na imię ma HAI, a mnie podniecają rekiny wink

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • mona-taran 11.06.19, 12:04
    Kiedyś mnie facet podrywał na dziki. Szłam przez park, w ciąży ze starszakiem i rocznym bratankiem w wózku i trafiłam na dziki ryjące sobie spokojnie trawnik. Wyskoczył typ znikąd i mi mówi żebym się nie bała, on nas obroni. Przeszliśmy obok tych dzików, które zajęte ryciem nawet łbów nie podniosły, ale koleś był cały zwarty i gotowy do obrony, jakby co :p Podziękowałam za "obronę" , typ zaprosił na kawę, odmówiłam, a on tak nalegał, że zaczęłam się go bac bardziej niż tych dzików :p uciekłam mu jakoś jednak.

    Innym razem spacerowałam z psem i rowerzysta tak się zagapił, że wjechał w krzaki. Krzyknął "nic mi nie jest!" , bardzo mnie to rozbawiło.

    I jeszcze podrywacz komunikacyjny.
    Jechałam autobusem z Polic do Szczecina i zauważyłam gościa gapiącego się na mnie niemal bez mrugnięcia. Gapił się tak całą drogę, wysiadł na tym samym przystanku, wsiadł do tego samego tramwaju I się czaił. Zebrał się w końcu na odwagę, podszedł i ... skrzeczącym głosikiem zapytał czy pójdę z nim na kawę. Wybuchłam śmiechem, ze mną pół tramwaju, biedak uciekł na następnym przystanku. Do dziś mi głupio z jego powodu.
  • alpepe 11.06.19, 12:25
    Straszna jesteś.

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • mona-taran 11.06.19, 12:42
    No wiem sad
  • alpepe 11.06.19, 12:53
    Mnie tam się krajało serce, jak mnie podrywał na oko dziewiętnastolatek, po mszy. Miałam wtedy jakieś trzydzieści kilka lat i byłam mężatką. Chłopaczek wydawał mi się spoko, tylko gdzie on tam do mnie, mężatej, dzieciatej i o tyle starszej.

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • mona-taran 11.06.19, 13:05
    To w moim przypadku różnica wieku była odwrotna. Ja miałam 18 ledwie skończone, on na oko +/- 30. Wyglądał poważnie dość I ten głosik do niego w ogóle nie pasował. .
  • moadek 11.06.19, 12:59
    Jej, pocieszasz mnie , myślałam że tylko ja mogłam z siebie zrobić taką idiotkę. Ja tez kiedyś w podobnej sytuacji zareagowałam wybuchem śmiechu. A chłopak był przystojny, sporo wyższy ode mnie ( a to nie łatwe), w odpowiednim wieku. Do tej pory nie wiem dlaczego tak zrobiłam, jakiś stres czy inne licho i tez mi głupio, mimo że to lata świetlne temu było. Mam nadzieję, ze trauma mu nie została.
  • boogiecat 11.06.19, 13:03
    mona-taran napisała:

    >
    > Innym razem spacerowałam z psem i rowerzysta tak się zagapił, że wjechał w krz
    > aki. Krzyknął "nic mi nie jest!" , bardzo mnie to rozbawiło.


    😂😂😂 moja osobista corcia, bedac szesciolatka, byla obiektem takiego zagapienia kolegi z klasy jadacego na rowerku przy tatusiu- wolal jej czesc trzy razy bo nie uslyszala i odwracal glowe tak ze w koncu rozbil sie o kontener na smieci- zachowalysmy klase i smiertelna powage az do ich odejscia
    >
    > I jeszcze podrywacz komunikacyjny. Wybuch łam śmiechem, ze mną pół tramwaju, biedak uciekł na następnym przystanku. Do dziś mi głupio z jego powodu.


    Tez mam na koncie cos takiego, nawet gorzej bo po prawdziwej randce, jedyna wymowka to ze bylam mlodzieza, ale jak pomysle to tez mi glupio

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • alpepe 11.06.19, 13:06
    Ja ostatnio po seksie wybuchłam takim śmiechem, że kochanek był zdezorientowany... To dopiero była wtopa.

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • moadek 11.06.19, 13:17
    Moja historyjka. W autobusie usiadł koło mnie chłopak i zapytał , która godzina, potem nawiązała się rozmowa o niczym, wysiadł na moim przystanku i zaczął ze mną iść, szłam do domu. Miło wyglądał, miło mówił, był dzień wiec nie stresowałam się, ale nie chciałam tez by wiedział dokładnie gdzie mieszkam, bo w sumie skąd wiedzieć co za typ. Wiec w bezpiecznej odległości powiedziałam, ze tu się pożegnamy. Nalegał że mnie odprowadzi i szedł dalej koło mnie, wtedy się trochę przestraszyłam się i mimo, że grzecznie poprosił o numer telefonu, odmówiłam,. I tu clou nudnawego klasycznego podrywu, odszedł ale na pożegnanie rzucił: jestem poetą i napiszę o naszym spotkaniu wiersz !!! No cóż nigdy mi nie dane było go przeczytać.smile
  • znowu.to.samo 11.06.19, 14:19
    O kurde, prawdziwy romantyk 😯😯😯

    --
    *Jeśli nie masz po co żyć, żyj innym na złość*
  • fawiarina 11.06.19, 16:00
    Ojezu, jednak mi się przypomniało! To historia sprzed nieomal dwóch lat, więc jeszcze świeża i jeszcze mogę się jarać, że mnie ktoś jednak podrywał. (nie żeby mnie nikt tak W OGÓLE nie podrywał, ale jakoś na ulicy to jednak nie. Chyba robię się ładniejsza przy bliższym poznaniu, czy coś).

    Idę parkiem, pcham wózek typu spacerówka, w którym to wózku śpi dziecko. Moje dziecko. Ciuch mam parkowo - mamowy, fryzurę takoż. Podchodzi młodzian na oko dwudziestoparoletni, czyli tak ze trzy razy młodszy ode mnie i pyta: "Hej, nie widziałaś gdzieś mojego kolegi, był tutaj, taki w krótkich włosach?". Ja na to, że nie bardzo. On wtedy : "a w ogóle co ty tutaj porabiasz, tak sobie chodzisz czy coś fajnego?". Ja na to, że yyyyy no z dzieckiem spaceruję po parku. On wtedy: "a wiesz, bo ja nie jestem z Polski, są u was jakieś fajne kluby? Może takie miejsca, gdzie MOGLIBYŚMY potańczyć?". Ja na to, że z pewnością są, ale chyba aktualnie niekoniecznie mam rozeznanie gdzie, co i jak. I wtedy zapytałam z czystej ciekawości "a skąd jesteś?". I nagle jego rdzenny, polski akcent nabrał takiego angielskiego sznytu typu "buża pena kluszek szlonskych" i powiedział "jestem z hyszpanii, na codzień pracuję na Ibizie, rozkręcam imprezy, a w ogóle masz piękne włosy, może pójdziesz ze mną i z kumplem zobaczyć te bary?".
    Więc mówię , że bardzo mi miło, ale tu oto śpi sobie moje dziecko, z którym jestem na spacerze i którego nagle nie wyślę magicznie do domu. No więc wtedy chyba w końcu dotarło do niego to dziecko, bo spojrzał pod budę wózka i powiedział "fajne masz dziecko!" i oddalił się chwiejnym krokiem.

    Taka to była historia miłosna z nieoczywistą narodowością pana oraz alkoholem w tle.
  • malgo21 11.06.19, 16:08
    Fajny smile i jeszcze bombelka skomplementował smile
  • boogiecat 11.06.19, 16:25
    lkam, co za opis, wszystko tu jest- podryw na kolege z wlosami, na obcokrajowca, na szukanie baru, na komplement i na koniec na dziecko !!!

    mnie sie kiedys taki mlodzieniec zapytal na ulicy, w centrum duzego miasta, w godzinach poznopopoludniowych, w sobote, czy nie wiem czy w tym miescie mozna znalezc jakies miejsce zeby sie czegos napic- bo on nic nie widzi big_grin))) zawsze w tych sytuacjach wyobrazam sobie z luboscia ten moment w ktorym gosc sie kapuje, ze wlasnie dal sie naciagnac na piwo 10 lat starszej matce dziecku

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • fawiarina 11.06.19, 21:31
    zawsze w
    > tych sytuacjach wyobrazam sobie z luboscia ten moment w ktorym gosc sie kapuje
    > , ze wlasnie dal sie naciagnac na piwo 10 lat starszej matce dziecku
    >
    Przy ONS im te dzieci nie przeszkadzają, więc wiesz.
    No chyba, że ze sobą na randkę przyprowadzasz wink
  • boogiecat 11.06.19, 21:45
    O kurde, nie pomyslalam, no i wyszlo ze jestem romantyczka

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • piataziuta 11.06.19, 17:56
    A mnie się przypomniało, jak się kiedyś pokłóciłam z moim eks-facetem o jakąś głupotę w stylu, czy u jego kolegi w pokoju stoi stół czy biurko - nie pamiętam czy to było dokładnie to, ale ta ranga problemu.
    Szliśmy wtedy w nocy na autobus i od słowa do słowa, poszło na noże.
    Darliśmy na siebie mordy na całą ulicę. Do nocnego wsiedliśmy w nastroju grobowym, śmiertelnie wkurwieni.

    I tak się akurat cudownie złożyło, że naprzeciwko nas siadł mega skuty koleś, który popatrzył na nas kilka minut i zaczął mówić do mojego ówczesnego faceta, jaką ma piękną i wspaniałą dziewczynę, że powinien o mnie dbać i nieba mi przychylić. Pie.dolił tak co najmniej dziesięć minut.
    Moje serce rechotało ze śmiechu i obrzydliwej satysfakcji.
    Moja twarz pozostała lodowato zimna.
  • boogiecat 11.06.19, 20:47
    Przypomnialas mi powyzszym, Patoziuto😁, idiotyczne i bardzo wybuchowe klotnie tez z ex facetem o dokladnie tego typu bzdury, po co nam to bylo?


    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • piataziuta 11.06.19, 21:21
    No coś Ty!
    Ja tam na tym BARDZO skorzystałam. Nie wiem czy w życiu skorzystałam na czymkolwiek lepiej!

    Byłam bowiem zakochana w cztery litery, ale jakiś wewnętrzny uparty osioł kazał mi się awanturować o byle g... przy każdej możliwej okazji.
    Okazało się, że tamten wybranek NIGDY się dla mnie nie uginał, nawet przy najmniejszej pierdole - jednocześnie tłumaczył mi, że nie ugina się nie dlatego, że mu nie zależy, tylko dlatego, że uważa inaczej.
    Z czasem wątpiłam w te deklaracje coraz bardziej, a jednocześnie opracowałam bardziej ugodowe metody prowadzenia dialogów - co by nie "cisnąć" myślącego inaczej i przekonać się, że jednak kocha mocno, gdy podejrzewałam, że kocha średnio.
    Wyszło jednak, że choć jestem ostro jebnięta, to instynkt mam dobrze działający, bo okazało się, że przy pierwszej przyjemniejszej w obyciu, choć niezbyt urodziwej, koleżance z pracy, zadurzył się chłopiec, choć kłamał do końca, że jest inaczej.

    Po tym ciężkim doświadczeniu, po pierwsze, uderzyłam w faceta, który w ogóle nie wchodził wcześniej absolutnie w rachubę - bo był nie w moim typie (przystojny, ale charakterologicznie nie w moim typie) i to było naprawdę fantastyczne i odświeżające doświadczenie. Okazało się, że jestem zupełnie innym człowiekiem, niż wskazywały to moje dotychczasowe relacje. No ale niestety, potem mnie jednak zawiódł tak, jak mój standardowy typ charakterologiczny nigdy by się nie ważył, więc go zostawiłam i zmieniłam na jego kolegę, z którym jestem do dzisiaj.

    Pointa: dzięki tym doświadczeniom dzisiaj umiem się kontrolować w awanturach związkowych o 1000% więcej, niż potrafiłam w związku w którym awanturowałam się o stół/biurko. Wiem też jak zachowuje się facet, któremu bardzo na mnie zależy i jak zachowuje się facet któremu na mnie zależy trochę, a bardziej na wszystkim innym. Dobrze, że to się wydarzyło.
  • boogiecat 11.06.19, 21:41
    A ja nawet jak sobie to przypominam, to sie mecze😃 ilez mnie to energii kosztowalo, a juz najbardziej mnie denerwowalo to, ze mama mi zawsze mowila ze jestem awanturnica i wlasnie wychodzilo na jej z tym facetem, A PRZECIEZ NIE JESTEM ZADNA AWANTURNICA w normalnych warunkach

    A co do tej miary zaangazowania faceta, to nie moge sie nie zgodzic


    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • piataziuta 11.06.19, 22:08
    Ja się męczyłam, męczyłam i dzisiaj się cieszę, że mam to za sobą, bo mam z tego męczenia profity. Bez tego, tkwiłabym w patologicznych relacjach (znaczy jeszcze bardziej patologicznych niż obecne tongue_out)

    Czasami tylko śni mi się jeszcze, że z jakiegoś powodu jednak jestem z tym facetem od awanturowania, że obecny gdzieś przepadł/zostawił mnie i jednak muszę się z tamtym ułożyć. I mam w tym śnie strasznego doła, że jednak muszę się pogodzić z tą gorszą opcją, choć miałam pod ręką lepszą. Jak się budzę to czuję ulgę. big_grin

    Moja matka też uważa, że jestem awanturnicą - nie wiem zupełnie dlaczego. tongue_out
    Znaczy się nie pozwalam, żeby ktoś przekraczał moje granice i to nie pozwalam reagując dynamicznie, ale w normalnych warunkach nie awanturuję się sama z siebie. tongue_out
  • alpepe 11.06.19, 22:15
    Ziucia, widzę, że się dziecko mocno wyrobiłaś charakterologicznie, like it! Mogłabyś mi może choćby i na priva jeszcze raz zmoczyć głowę odnośnie mojego zadawania się z dziwnymi typami po moim mężu. Sama wiem, że cały czas gram tę samą melodię na różnych instrumentach i się tym męczę.

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • piataziuta 11.06.19, 22:29
    Opisz sytuację, a z radością zmoczę Ci głowę.
    piataziuta@gazeta.pl


    Choć mnie się wydaje - bez zbadania szczegółów, że Ty dobrze robisz.
    Nie miałaś doświadczeń, weszłaś od razu w związek małżeński z przystojniakiem z którym masz teraz dzieci. Coś się potem złego wydarzyło, pamiętam, że byłaś wtedy na forum dość agresywna - czyli pewnie zostałaś skrzywdzona - rozwiodłaś się.

    Do niedawna wahałaś się, pomiędzy swoją wersją kobiety pro-monogamistycznej na wieki, a kobiety wciąż młodej, żądnej atencji.
    Ostatnio masz kochanków, atencje, cieszysz się z tego - czyli wszystko bardzo dobrze.
    Nawet jeśli dobierasz sobie kochanków od czapy - to czerp z tego, jeśli tylko Ci to nie szkodzi.
    Szkodzi?
    Nie miałaś okazji do wyszumienia się z pomyłkami życiowymi za młodu - czemu nie miałabyś popełnić tych kilka "pomyłek" teraz?

    Sory, za to wróżenie z fusów. Powinnam poczekać na fakty.
  • boogiecat 11.06.19, 22:35
    piataziuta napisała:

    > Ja się męczyłam, męczyłam i dzisiaj się cieszę, że mam to za sobą, bo mam z teg
    > o męczenia profity. Bez tego, tkwiłabym w patologicznych relacjach (znaczy jesz
    > cze bardziej patologicznych niż obecne tongue_out)

    A to wiadomo, tylko u mnie w glowie jakos to sie nie przeklada na profity, po prostu teraz zachowuje sie inaczej bo facet inny- nie widze zwiazku z tym wczesniejszym, a jakbym znowu na takiego trafila to bym sie pewnie od nowa klocila, ale i tak elegancko to obmyslilas
    >
    > Czasami tylko śni mi się jeszcze, że z jakiegoś powodu jednak jestem z tym face
    > tem od awanturowania, że obecny gdzieś przepadł/zostawił mnie i jednak muszę si
    > ę z tamtym ułożyć. I mam w tym śnie strasznego doła, że jednak muszę się pogodz
    > ić z tą gorszą opcją, choć miałam pod ręką lepszą. Jak się budzę to czuję ulgę.
    > big_grin
    Krajst, nie mow o tym snie swojemu facetowi😁

    > ale w normalnych warunkach nie awanturuję się sama z siebi e. tongue_out

    To jest jednoczesnie bardzo prawdziwe i baaaardzo smieszne😄😄😄
    Mam dokladnie tak samo, od malego, i tez nadal uwazam ze zadna awanturnica nie jestem, to swiat mnie nie zrozumial


    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • piataziuta 11.06.19, 22:47
    Mój obecny i ten od stołu-biurka mają ze sobą cechy wspólne.

    Przy tamtym, pod wpływem wkurwa, byłam w stanie rzucić w człowieka butem na koturnie, nie licząc się z efektami (a jebnął but centymetry od oka, w szafę, huk był jak skurwesyn). Wstawałam z łóżka o 3 w nocy i uciekałam do siebie - bo nagle jakaś myśl mnie wkurwiła.

    Dzisiaj nie rzucam rzeczami, nie wykrzykuję nienawistnych haseł, nie uciekam z domu (choć raz rzuciłam kieliszkiem z prosecco o ścianę). Dzisiaj wiem, że jak pójdę se do drugiego pokoju (kiedyś się regularnie wyprowadzałam, dzisiaj nie muszę), zamknę drzwi i poczekam do dnia następnego - to wygrałam bitwę. Jeśli ten drugi człowiek za mną lezie i dalej gryzie - odgryzam dotkliwie. Jeśli nie lezie, nie ma tematu.
    Nigdy bym na coś takiego nie wpadła, gdyby nie wcześniejsze doświadczenia.
  • boogiecat 11.06.19, 23:20
    piataziuta napisała:

    >
    > Przy tamtym, pod wpływem wkurwa, byłam w stanie rzucić w człowieka butem na kot
    > urnie, nie licząc się z efektami (a jebnął but centymetry od oka, w szafę, huk
    > był jak skurwesyn). Wstawałam z łóżka o 3 w nocy i uciekałam do siebie - bo nag
    > le jakaś myśl mnie wkurwiła.

    Oho, widze potencjal na nowy watek- wasze najgorsze furiackie zachowania: wiec ja mam na koncie rozwalenie o podloge Maca mojego eksia, i tez ucieklam z domu w srodku nocy bo facet po imprezie zasnal mi w lozku z papierosem w reku, a raz go tez pod wplywem srodnocnego impulsu zrzucilam z lozka
    Naprawde natura wie co robi, ze ja z nim dziecka nie zrobilam uff uff
    >
    > Dzisiaj nie rzucam rzeczami, nie wykrzykuję nienawistnych haseł, nie uciekam z
    > domu

    No ja przestalam wraz z przerwaniem tego burzliwego zwiazku w wieku lat 23, mnie sie wydaje ze ja zwyczajnie wydoroslalam i tyle

    (choć raz rzuciłam kieliszkiem z prosecco o sciane)

    Male wypadki przy pracy zdarzaja sie najlepszym



    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • znowu.to.samo 11.06.19, 20:59
    Oplułam smartfona 😂😂😂 jesteś w ścisłej czołówce tego wątku😂😂😂

    --
    *Jeśli nie masz po co żyć, żyj innym na złość*
  • boogiecat 11.06.19, 21:57
    Last minute update: poszlam sobie pobiegac z dwie godziny temu do parku i mijam takich dwoch dresikow jakby, ale tez biegnacych lecz troche niemrawo, no i slysze jak juz sa za mna skrawek ich konwersacji:
    - Ona to dziwka
    - Myslisz ze to dziwka, serio??
    - No ja tak mysle

    I jak nie zawolaja za mna:
    - Mamzelle, a gdzie tak biegniesz?
    - Yyyyyy 😱😱 (do klienta?😃 nie odwazylam sie)

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • piataziuta 11.06.19, 22:09
    biegłaś goła?
  • boogiecat 11.06.19, 22:39
    nie gola tylko w naturalnym futrze😀

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • boogiecat 11.06.19, 23:06
    Ale zeby nie bylo, ja wierze ze oni nie o mnie rozmawiali, tylko taki zbieg okolicznosci, bo ja jestem po prostu uosobieniem niewinnosci i dziewczecosci, fizycznie

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • alpepe 11.06.19, 22:13
    OJP, czad, może też powinnam iść pobiegać, podbija do mnie co jakiś czas, bardzo delikatnie, bo wie, że mam dzieci i męża/eks-męża, tego nie jest pewien, syn właścicieli restauracji, Włoch. Wysoki, ładny z twarzy, ale widać że bambocini czy jak to się mówi o takich, no i dziś mi rzucał powłóczyste spojrzenia, jak widział, że idę ulicą z córką i psem w stronę rzeki... A jak już opowiadam, to ten młody Włoch ostatnio próbował zwrócić na siebie moją uwagę raz mi mówiąc na pani, raz na ty... Co za dzieciak.

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • boogiecat 11.06.19, 22:43
    alpepe napisała:

    > OJP, czad, może też powinnam iść pobiegać,

    No rzeczywiscie nie znalazlabym lepszej motywacji😀



    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • znowu.to.samo 11.06.19, 22:55
    Ci Włosi restauratorzy widocznie tak mają😂
    Już pisałam innym włochu-restauratorze w tym wątku😂

    --
    *Jeśli nie masz po co żyć, żyj innym na złość*
  • boogiecat 11.06.19, 23:01
    Podryw na picce😁

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • alpepe 11.06.19, 23:13
    No tak, ale jego matka widziała, co się święci i jak jestem sama z dziećmi w restauracji, a on tam jest, to ona się wścieka i mnie obsługuje od czapy, złe dania, źle naliczone rachunki, generalnie ma ze mną na pieńku...

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • bergamotka77 11.06.19, 22:25
    Fajne historie. Też kilka śmiesznych miałam w życiu ale za dużo pisania a upal mnie wykończył i długi dzień w pracy.

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • piataziuta 11.06.19, 22:48
    O nie!!!
    I co teraz??? surprised
  • boogiecat 11.06.19, 23:22
    Berga, daj spokoj, mamy wylaczony alert na attention whore od poczatku tego watku😁

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka