Dodaj do ulubionych

Nastolatek u urologia.

10.06.19, 21:46
Mój 15 letni syn poprosił mnie żebym go zapisała do urologa bo jest coś co go niepokoi i chciałby to skonsultować 😊 lekarz jak każdy inny powiedziałam młodemu i zajęła się czytaniem opinii w Internecie tak żeby dobrze trafił. Mam już jakieś namiary i jutro będę dzwonić, ale teraz przeszło mi przez myśl czy to aby nie musi być jakiś urolog dziecięcy? Wydaje mi się, że już w tym wieku nie ale może się mylę.
Edytor zaawansowany
  • juuuu7 10.06.19, 23:03
    Dopytalabym dokladnie co go niepokoi-nie wiem czy slyszalas o czyms takim jak skret jadra. Mam oczywiscie nadzieje ze to inny problem, ale z podejrzeniem tego to na cito na chirurgie.
  • andaba 10.06.19, 23:16
    Obawiam się, że dziecięcy.
    Choć nie wykluczam, że jeżeli nie mieszkasz w miejscu, gdzie takowych po prostu nie ma, to i zwykły poradzi. Tak jak z chirurgami - jako dziecko nawet nie wiedziałam, że istnieje coś takiego jak chirurg dziecięcy, a moje dzieci u innych nie były. Przed 18-tką znaczy się.

  • cosmetic.wipes 10.06.19, 23:20
    Pytasz urologa czy przyjmie nastolatka.

    --
    Przychodzi Ziobro do apteki:
    - Poproszę czopek.
    - Jaki?
    - Może być.
  • ophelia78 10.06.19, 23:35
    Pamiętaj,że niezależnie czy urolog dziecięcy czy nie, i tak nie może sam pójść na wizytę, bo niepełnoletni
  • zurekgirl 10.06.19, 23:38
    Do osiemnastki chodzilam do urologa dzieciecego w szpitalu. Jak nie ma w okolicy, zapisalabym do doroslego.
  • katriel 11.06.19, 01:52
    Na NFZ czy prywatnie? Na NFZ, jak nie ma kontraktu na dzieci, to nastolatka nie przyjmie, bo mu za niego nie zwrócą (chyba że naprawdę najbliższy dziecięcy trzy miasta dalej, to można próbować ubłagać, żeby wpuścili na krzywy ryj).
    Prywatnie powinien przyjąć każdy. Małego dziecka mógłby się wahać, ale piętnastolatek fizycznie aż tak się od dorosłego nie różni - a zawsze grosz skapnie.

    --
    There is a horse in aisle five.
  • alba27 11.06.19, 09:36
    Prywatnie pójdę. Syn powiedział że to nic pilnego, nic go nie boli po prostu chciał żeby lekarz coś sprawdził.
  • fraudes 11.06.19, 10:18
    Jakie miasto? Mogę Ci kogos polecic.
  • joaz 11.06.19, 10:13
    szukałam reumatologa dziecięcego- w województwie jest jedne. Musiałam czekać bo żaden reumatolog dla dorosłych nie chciał przyjąć 17 letniego dziecka. Nawet prywatnie.
  • fraudes 11.06.19, 10:21
    W tym wieku jeszcze dziecięcy - kwestie rozwojowe.
  • kanna 11.06.19, 10:47
    ja bym go najpierw do pediatry / rodzinnego posłała.


    --
    Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
    Pół wieku poezji
  • fraudes 11.06.19, 12:12
    Przykre to, ale polscy pediatrzy omijają skrzętnie "ta sferę". Nawet podczas bilansów.
  • cruella_demon 11.06.19, 11:30
    A ty się w ogóle zainteresowałaś po co mu ten urolog, czy tak bezrefleksyjnie zapisujesz?
    Bo ja bym jednak w pierwszej kolejności zaineteresowała się o co chodzi gdyby mnie dziecko o (dowolnego, ale jednak) specjalistę poprosiło, a nie polegała na samozdiagnozowaniu się przez 15latka.
  • alba27 11.06.19, 13:08
    Oczywiście, że się zainteresowałam, ale jak syn pokrętnie zaczął mi mówić co mu dolega, sam nie bardzo wiedząc jak to nazwać niewiele z tego zrozumiałam. W przypadku córki byłoby łatwiej. Podczas bilansu 10 latka syn nie zgodził na zdjęcie gaci dlatego cieszę się, że dojrzał i już nie wstydzi się iść do lekarza. Muszę iść prywatnie, ponieważ średnio mi pasuje zwalniać się z pracy żeby iść do pediatry (swoją drogą kobieta więc też nie wiem czy młody się rozbierze) i szukać kogoś na nfz. POza tym znalazłam lekarza, który ma świetne opinie zarówno jeśli chodzi o profesorializm jak i traktowanie pacjenta. Wizyta w przyszłym tygodniu. Wiadomo że w gabinecie z nim siedzieć nie będę smile
  • juuuu7 11.06.19, 16:35
    Skoro Ciebie sie krepuje ( co wg mnie calkiem normalne jest ), to moze z tata/innym facetem z rodziny porozmawia?
  • fraudes 12.06.19, 11:52
    Będziesz musiała być z nim w gabinecie.
  • alba27 12.06.19, 12:13
    Już się dowiedziałam że podczas badania mogę siedzieć pod gabinetem😀
  • fraudes 12.06.19, 12:20
    Ja bym nie zaryzykowała siedzenie pod gabinetem. Nie musisz się przyglądać badaniu, ale być przy powinnaś.
  • alba27 12.06.19, 18:36
    Ale dlaczego nastolatek nie może zostać sam z lekarzem w gabinecie???
  • fraudes 12.06.19, 19:11
    Po pierwsze: dlatego, że nie ma 18 lat; po drugie - naprawdę tak ważne kwestie jak penis/jądra - opowiadanie objawach i obawach oraz ew. plan leczenia z dawkami leków i badaniami do przeprowadzenia chcesz zostawiać na głowie zestresowanego 15 latka?!
  • mamusia1999 12.06.19, 22:02
    byłam z dziećmi różnej płci na bilansach nastoletnich i siedziałam pod gabinetem podczas badania, dopiero jego wynik był przy mnie. na tych badanich są juz z dziećmi omawiane kwestie rozwoju psycho-seksualnego, tożsamości płciowej, orientacji seksualnej etc. i nastolatek ma prawo do intymności i już.
  • cosmetic.wipes 12.06.19, 22:12
    Ale ona powiedziała, że będzie na zewnątrz podczas badania. A nie podczas wizyty.

    --
    Zakładanie stanika na mokrą skórę jest jak walka wręcz z szatanem.
  • fraudes 12.06.19, 22:42
    Ale ja nie twierdzę, że musi się wpatrywać. Można po prostu odwrócić głowę. A kwestia orientacji seksualnej? Moje dziecko rozmawia ze mną także i na te tematy. A mamy wśród znajomych różne pary. Odpowiadam na wszystkie pytania dotyczące sfery seksualnej.
  • hanusinamama 12.06.19, 23:20
    I olać ze dzieciak sie wstydzi??? Boze kochany to nie mały dzieubdziuś, to juz prawie mężczyzna. Trzeba szanować intymność swoich dzieci....
  • memphis90 13.06.19, 07:13
    Tak, dokładnie tak. 16 latek takich tematów jak penis i jądra NIE chce omawiać przy mamusi. Więc jak najbardziej może omówić swoje problemy bez dodatkowej pary uszu; rodzic może wrócić na cześć dotyczącą konkluzji, badań czy leczenia.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • hanusinamama 12.06.19, 23:19
    Pogieło cie?? Z córka tez bys siedziała w gabinecie podczas badania...??
  • fraudes 13.06.19, 05:55
    Bosze przecież nie mówię o wpatrywaniu czy nawet patrzeniu się podczas badania! Na ten moment można się odwrócić! Ale o obecności. Czasem lekarz o coś pyta - np. O ciążę matki, wczesne dzieciństwo. Urolog np. pyta o to czy i kiedy zstąpiły jądra, czy nie było opóźnienia w zamknięciu kanalików, jak długo uttzymywało się fizjologiczne zrośnięcie napletka z żołędzią. I to ma wiedzieć 15 latek?! Jeśli dzieciak ma trudności w wytrzymaniu obecności matki przy takiej rozmowie, a wcześniej przy rozebraniu się przed pediatrą to problem moim zdaniem jest poważniejszy. Penis jest częścią ciała jak wszystkie inne. I tak należy go traktować od samego początku.
  • frey.a86 13.06.19, 06:58
    Przecież matka będzie czekała na zewnątrz. Nie widzę problemu, żeby po badaniu weszła do gabinetu i odpowiedziała na wymienione przez ciebie pytania i porozmawiała z lekarzem. Jak syn nie chce rozmawiać przy niej o objawach, to należy to uszanować. Sama w wieku 15 lat w życiu nie chciałabym obecności matki podczas wizyty u gina, zwłaszcza w przypadku infekcji intymnej, kiedy trzeba opowiadać o upławach, pieczeniu i podobnych atrakcjach. No sorry, ale nie.
  • fraudes 13.06.19, 10:05
    A te upławy i pieczenie TAM to jakiś wstyd czy dziwoląg jest, bo nie rozumiem. Objaw chorobowy i tyle.
  • frey.a86 13.06.19, 12:50
    Jest to infekcja INTYMNA, czyli jak sama nazwa wskazuje, sprawa na tyle osobista, że większość ludzi woli zminimalizować liczbę osób, z którymi trzeba się podzielić szczegółami. Nastolatki tym bardziej mają prawo czuć się skrępowane.
  • fraudes 13.06.19, 13:16
    Infekcja intymna to eufemizm wyczarowany przez agencje reklamowe. Żeby iladian lub inne cudo łatwiej sprzedało sięrekalmowane przy rodzinnej kolacji zaraz po wiadomościach w TVP.
    Jest to stan zapalny pochwy, grzybiczy, bakteryjny lub wirusowy. Nie jest niczym wstydliwym, ani obarczonym winą tak aby było się czego wstydzić. Nie trzeba też robić sobie bannera na balkonie. Normalnie porozmwiać z własnym RODZICEM o problemie zdrowotnym. Chyba, że z tym rodzicem nie da się o TYM INTYMNYM pogadać. Ale to już inna historia. Niektóre matki mają problem z porozmawianiem z córką o okresie i przemianach kobiecego ciała. Potem sa niespodzianki i zaskoczenia lub wulgarna edukacja via net+ równieśnicy.
  • hanusinamama 13.06.19, 13:25
    Nie lae kazdy ma prawo sie wstydzić albo nie. Jakbym wiedziała ze córka woli sama...to by była sama.
  • fraudes 13.06.19, 13:30
    Tak, nie należy pchać się, bo tak i dla zasady. Ale ja porozmawiałabym z dzieckiem, że może na czas badania się odwrócę, oddalę, ale potem córce może przydać się wsparcie dorosłej, przyjaźniej nastawionej, kochającej kobiety. Nie zrobiłabym niczego wbrew, poszanowałabym jej prawo do prywatności. Ale chyba starałabym się wytłumaczyć, że 100% samodzielna wizyta u gina 15 latki to nie jest najlepszy pomysł.
  • brenya78 13.06.19, 13:33
    "Ale chyba starałabym się wytłumaczyć, że 100% samodzielna wizyta u gina 15 latki to nie jest najlepszy pomysł. "

    Bo?
  • hanusinamama 13.06.19, 13:37
    Czyli dziecko jej mowi "mamo chce zebys wyszła" a fraudes dalej: ale lepiej zebym była, kiedys mi za to podziekujesz...i włazi do gabinetu. To moze byc wiekszym stresem dla dziecka niż sama wizyta.
  • fraudes 13.06.19, 13:43
    argument, bo mi za to podziękujesz jest z d...y. To nie jest argument, którego użyłabym w rozmowie z dzieckiem. To w ogóle nie jest argument.
  • hanusinamama 13.06.19, 15:38
    Ale po co dyskutować jak dziecko mowi ze chce wejsc samo??? 17 latek!!!Po co pytasz jak nie szanujesz odpowiedzi?
  • fraudes 13.06.19, 15:51
    15 latek, nie 17. Dwa lata w tym wieku to jednak duża różnica. Przeczytaj posta startowego, potem się wykłócaj.
  • fraudes 13.06.19, 13:41
    Bo - choćby - może trafić na nawiedzoną pindę, jak ja wiele lat temu. I przeżyć koszmar życia - tydzień z podejrzeniem raka (!!!) w wieku 15 lat. Dodatkowo z uwagami nt. moralnego lub nie prowadzenia się. To chyba większy koszmar niż obecność matki/ojca na wizycie lekarskiej (nie przy badaniu!).
    Bo może pogubić się w zaleceniach, badaniach do zrobienia.
    Bo może mieć zalecony treatment z kosmosu - w przypadku dziewczynki wypalankę nadżerki fizjologicznej.
  • brenya78 13.06.19, 13:44
    "Bo - choćby - może trafić na nawiedzoną pindę, jak ja wiele lat temu. I przeżyć koszmar życia - tydzień z podejrzeniem raka (!!!) w wieku 15 lat. Dodatkowo z uwagami nt. moralnego lub nie prowadzenia się. To chyba większy koszmar niż obecność matki/ojca na wizycie lekarskiej (nie przy badaniu!).
    Bo może pogubić się w zaleceniach, badaniach do zrobienia.
    Bo może mieć zalecony treatment z kosmosu - w przypadku dziewczynki wypalankę nadżerki fizjologicznej. "

    I dlatego rodzic powinien byc obecny w gabinecie (i stad prawne wymaganie), ale siuraka syna nie musi chyba ogladac?
  • fraudes 13.06.19, 13:52
    Ale zobacz i przeczytaj jeszcze raz moje posty. Ja pisze od samego początku, że powinna być z synem, a na czas badania siurka odwróciła się np. NIGDZIE i NIGDY nie napisałam, że ma się przyglądać badaniu, analizować sytuację in vivo - jeśli syn nie chce.
  • brenya78 13.06.19, 14:01
    Syn może się krępować powiedzieć przy matce z czym w ogóle przyszedł i istnieje szansa, że w ogóle nie powie, a lekarz się nie domyśli. Wiec na czas wywiadu i badania matka nie powinna przy tym byc, jeśli SYN powie że to go krępuje.
  • fraudes 13.06.19, 14:15
    Może iść z ojcem/bratem.
  • hanusinamama 13.06.19, 13:36
    Nie, nalezy sie juz prawie dorosłej córki zapytać: chcesz zebym była w gabinecie, moge sie tyłem odwrócic. Jak powie tak to ok. Jak nie to mnie tam nie ma. Nie ma dyskuzji, tłumaczenia.....
  • fraudes 13.06.19, 13:42
    Trzeba rozmawiać, to przede wszystkim. Dyskusji nie ma, ale tłumaczenie - dlaczego nie. Tłumaczenie jest OK.
  • hanusinamama 13.06.19, 15:42
    ROzmawiac to trzeba przed. Jak pytam: chces zebym z tobą była? I jest odpowiedz: nie, wole być sama. To nie wchodzę. nie tłumacze, nie dyskutuje. Jak dziecko ma 17 lat to na romowy było bardzo duzo czasu, teraz trzeba uszanować.
  • fraudes 13.06.19, 15:53
    Ale dziecko nie ma 17, tylko 15. A to duża różnica. To jest ósmoklasista, nawet nie licealista, a uczeń podstawówki. Nadal uważasz, że ma być sam na wizycie???
    W poście startowym było info o wieku.
  • memphis90 13.06.19, 07:14
    Sądzisz, że lekarz maca jądra i jednocześnie pyta o ciążę...?

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • hanusinamama 13.06.19, 13:24
    Nie ważne, córka/syn mogą się czuć skrępowani. trzeba usznować ich wstyd. Jakby mnie córka poprosiła zebym weszła to bym weszła inaczej czekałabym na zewnątrz...
  • fraudes 13.06.19, 06:10
    Nie patrzyłabym , ale bym była. Jestem ofiarą takiej samotnej wizyty. Jako 15 latka właśnie poszłam z infekcją do ginki. Ta powiedziała mi że mam nadżerkę co jest stanem przedrakowym a infekcja wynika z niemoralnego prowadzenia się i skończy się dlamnie tragicznie. Tydzień umierałam ze strachu. W końcu powiedziałam matce. Ta zabrała mnie do innego lekarza i była ze mną. Okazało się, że nadżerka tzw.fizjologiczna, a infekcja grzybicza poantybiotykowa. Ale do dziś przez 30 lat pamiętam minuta po minucie tamten czas. I córce czegoś takiego nie zafundowałabym.
  • memphis90 13.06.19, 07:16
    No, to nastolatek byłby ofiarą wizyty z matką, która nie chciała wyjść z gabinetu nawet wtedy, kiedy pokazywał penisa - i też za 20 opisywałby to jako traumę.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • fraudes 13.06.19, 10:02
    Dziewczyny, co się tak czepiłyście tego pokazywania narządów? Jak nie pisze o przyglądaniu się matki badaniu, ale o obecności z odwróceniem się. Traktujecie tego penisa z jądrami jak bukwiejaką wstydliwą rzecz. To jest normalna cześć ludzkiego ciała, jak ucho, pierś, jelito, czy łokieć. Nie należy nią epatować, ale należy do niej podchodzić normalnie. I potem dziwić się, że tylu pokrzywionych facetów chodzi po świecie, jak jest problem w tym, żeby matka/rodzic była przy badaniu (nie patrzyła!) jak jest jakiś zdrowotny problem. Koduje się w młodych ludziach, że tego należy się wstydzić. A potem są dorośli faceci ze stulejkami, z (za)późno wykrytymi zylakmi powrózka nasiennego, cała gama niedorozwoju narządów (a co za tym idzie problemami w sferze seksualnej), bo nikt nigdy nie zobaczył, a matka nie zerknęła trzylatkowi, a pani pediatra tylko zapytała "czy te sprawy OK?" matki, która od lat nic nie widziała, "bo na to się nie patrzy".
  • hanusinamama 13.06.19, 13:27
    Ale nie rozumiesz ze to nadal moze krępować??? Chyba trzeba zapytać tak duzego dziecka. Jak mowi ze nie chce rodzica podczas badania, to rodzic szanuje i wychodzi. Dzieciak sie widac nie wstydzi lekarza, skoro chce do niego iśc wiec co demonizujesz? Młody facet ma prawo i moze wstydzić się matki. To juz nie ejst 5letni Niuniuś a prawie mężczyzna.
  • fraudes 13.06.19, 13:36
    Nie demonizuję. Z tego, co pisze alba jej syn już jako 10 latek krepował się pani doktor na bilnasie. Być może dziś zbiera tego owoce. Oby nie bo 15 lat to może być trochę późno jak na interwencję.
    Czasem trzeba - szanując uczucie dziecka - wytłumaczyć mu, że może będzie się czuł niezręcznie i niekomfortowo, ale jest to podyktowane tylko i wyłącznie jego zdrowiem. Trzeba wytłumaczyć w jakim celu lekarz ogląda narządy i o nich rozmawia. Prawo do prywatności nie powinno przesłaniać zdrowego rozsądku.
    Poza tym zapewniam Cię, jeśli rodzice nie robią ze sfery intymnej nie wiadomo jakiego tabu, dziecko tez podejdzie ze spokojem do tych spraw.
  • brenya78 13.06.19, 13:38
    "Z tego, co pisze alba jej syn już jako 10 latek krepował się pani doktor na bilnasie. Być może dziś zbiera tego owoce. Oby nie bo 15 lat to może być trochę późno jak na interwencję."

    Tak, tak, koniecznie ZMUSMY go zeby sie nie krepowal.

    "Poza tym zapewniam Cię, jeśli rodzice nie robią ze sfery intymnej nie wiadomo jakiego tabu, dziecko tez podejdzie ze spokojem do tych spraw. "

    Domorosla psycholozka powiedziala.
  • hanusinamama 13.06.19, 13:40
    Ktora pcha sie z dzieckiem do gabinetu, mimo ze dziecko nie chce....kurna to gorsze niz samo badanie.
  • fraudes 13.06.19, 13:48
    Gdzie napisałam, ze się pcham?!
  • hanusinamama 13.06.19, 15:43
    NO a jak. Załozyłysmy ze dziecko chce wejsc samo, bo zapytałysmy. Ale ty nie uszanujesz...nie ty bedziesz tak długo tłumaczyc ze musisz tam byc (ty czujesz potrzebe, nie dziecko a to dziecka badanie) az dziecko skapituluje. Ja bardziej szanuje zdanie mojej młodszej 2 latki ...
  • fraudes 13.06.19, 15:54
    twoje dziecko, twoja decyzja. Ja szanuje intymność mojego nie narażając jego zdrowia.
  • fraudes 13.06.19, 13:46
    "Tak, tak, koniecznie ZMUSMY go zeby sie nie krepowal."
    Gdzie ja pisze o zmuszaniu?!
    "Domorosla psycholozka powiedziala. " - solidny merytoryczny argument.
  • brenya78 13.06.19, 13:58
    "Gdzie ja pisze o zmuszaniu?!"

    Piszesz że już jako 10 latek się wstydził, a teraz zbierane są owoce i że za późno na interwencję. W jaki sposób chcesz sprawić że ktoś kto się wstydzi przestanie się wstydzić? O jakiej interwencji mówisz?
  • fraudes 13.06.19, 14:12
    Np 15 lat to zbyt późno jak na korektę niedorozwoju tego narządu, bo komórki wrażliwe na testosteron już straciły te wrażliwość. Dlatego pediatra podczas bilansów powinien jednak badać i penisa, a nie polegać na pytaniu - czy jest OK, co niestety w PL ma miejsce.
  • hanusinamama 13.06.19, 15:46
    NO jak to. Syn chce wejsc sam, ona go przekona i wejdzie z nim. I bedzie dumna ze dziecko nie miało traumy samotnego badania..a ze bedzie sie stresować bo mamusia stoi obok...To jest 17latek!!!W tym wieku niektorzy juz sex uprawiają a ta sie chce pchać do gabinetu. A moze chłopak ma problem własnie z sexem!!!
  • fraudes 13.06.19, 15:56
    To jest 15 latek (takie info w poście startowym) może najpierw przeczytaj, potem dyskutuj, bo dyskutujesz nie z faktami a ze swoim wyobrażeniem o nich. 15 latek nie powinien jeszcze uprawiać sexu, do 15 to podpada pod kk.
    W dyskusji trzymamy się faktów!
  • szmytka1 13.06.19, 16:09
    Jestes nawiedzona. W zyciu nie zgodzilabym sie na obecnosc matki gdybym miala 15 l. Zbada, pomaca co trzeba i matka wejdzie.
  • kia5 13.06.19, 18:48
    Współczuję relacji z matką. Ale Fraudes nie pisze o tym, że matka ma się przyglądać. Nie wiem dlaczego wkładacie jej to w usta...
  • szmytka1 13.06.19, 18:53
    Niczego jej nie wkladamy. Gdzie napisalam o przygladaniu sie? Ma dac dziecku max poczucie intymnosci i zminimalizowac spiecie. Mnie sama obecnosc osoby postronnej juz by stresowala, zwlaszcza gdybym miala zdjac gacie do tego badania. A relacje z matka mam bardzo dobre, dziekuje za troske.
  • hanusinamama 13.06.19, 13:39
    Nie, trzeba szanując decyzje dziecka ją uszanować i postąpić jak chce dziecko...PO co pytasz jak i tak zrobisz po swojemu?? Chore. U mnie nie ma tabu. O wszystkim gadamy ale i tak moze sie okazać ze córka bedzie chciała sama. Nie odbiore tego jako porażki macierzynskiej....to jej wybór, ja go uszanuje. Nie życzyłabym sobie aby przy moim badaniu był ktoś kogo nie chcę, tak samo traktuje dziecko.
  • fraudes 13.06.19, 13:49
    "Nie odbiore tego jako porażki macierzynskiej....to jej wybór, ja go uszanuje."
    Skąd idea porażki macierzyńskiej?! Do głowy by mi nie przyszło traktować tego w takich kategoriach.
  • verdana 13.06.19, 14:04
    Nastolatek w obecności matki może nie powiedzieć o istotnych objawach. I to dopiero może się źle skończyć. Tak jak 15-latka moze nie chcieć opisywać w obecności ojca pieczenia w pochwie i to, ze ojciec odwróci się w trakcie badania nie ma znaczenia
  • fraudes 13.06.19, 14:14
    Dlatego z dzieckiem do lekarza powinie iść rodzić, przy którym dziecko nie bezie się krępowało opisać objawów, albo którego przynajmniej dopuści do wysłuchania diagnozy i pomocy w leczeniu. Może to być alternatywnie inny dorosły, któremu dziecko ufa (brat/siostra, dziadek lub babcia???). Ale ktoś dorosły z 15 latkiem iść powinien.
  • hanusinamama 13.06.19, 15:44
    Ale nie dociera do ciebie ze mimo, iz w domu jest rozmawiane na ten temat, nie robi sie z tego tabu...17latek nadal sie wstydzi przy mamie???? I to jest normalne.
  • fraudes 13.06.19, 15:57
    Fyfnasty raz piszę, syn wątkodajki ma 15 lat i piszemy o tym, czy 15 latek może iść sam do urologa. Otóż nie może.
    17 jak chce - to tak, bo jest prawie dorosły, ale nie 15 latek. I o 15 latku piszemy. Ochłoń.
  • szmytka1 13.06.19, 16:12
    Dlaczego niby nie moze. Rodzic przyprowadzi a na czas badania opusci gabinet. Po badaniu wejdzie i dowie sie jak leczyc dziecko.
  • kia5 13.06.19, 18:49
    Ale przecież Fraudes o tym pisze. Opuści gabinet lub sie odwróci...
  • szmytka1 13.06.19, 16:10
    JA jestem dawno dorosla a krepuje sie o objawach z lekarzem gadac, rozebrac tez. Mam prawo? Mam. 15 latek tez ma prawo krepowac aie rodzica.
  • feliz_madre 11.06.19, 11:53
    Idź do dziecięcego. Póki nie skończył 18 lat i może do dziecięcego - korzystaj! Dziecięcy ma o niebo lepsze podejście, wrażliwość, cierpliwość i standardy leczenia. Wiem, że to przykre, ale przerobiłem - i z synem i z ojcem i z dziadkiem. Jakość podejścia do pacjenta - bez porównania.
  • malila91 13.06.19, 13:38
    zależy. Czasami urolog przyjmuje od konkretnego wieku, czasami od 16, czasami od 18 lat. Prawdopodobnie będzie to musiał być urolog dziecięcy
  • majenkir 13.06.19, 19:07
    Ale sie watek rozrosl wink.
    Moj syn pare lat temu "mial raka" (jego slowa). Mial na jadrze kulke, ktora najpierw musial pokazac mnie, potem naszej pediatrze, ktora nastepnie wyslala go na USG i do urologa dzieciecego big_grin. Biedny chlopak wink. Okazalo sie, ze to byl skret czegos tam, ktory z reguly jest bardzo bolesny, wiec i tak mial szczescie.

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.