Dodaj do ulubionych

Nie chcę się składać na prezent dla nauczyciela

11.06.19, 17:46
Jak w temacie, tytułem wstępu, młody w 3 klasie gimnazjum, klasa integracyjna , młody ma orzeczenie ( autyzm ).
Syn mnie dziś poinformował, iż ma wpłacić do koleżanki 77 zl ( nie wiem, skad taka kwota ) tytułem skladki na koniec roku. Nie wiem, kto z kim tę kwotę ustalał, gdyż nie utrzymuję z nikim z rodziców kontaktu. Nawet nie mam do nikogo numeru. Powiedziałam młodemu, żeby powiedział dziewczynom, zeby te powiedziały rodzicom, żeby do mnie zadzwonili ( syn ma podać dziewczynom mój nr telefonu ), bo w ciemno wplacać nie będę i chciałabym jakieś rozliczenie. Syn tylko wspomniał, iż wychowawczyni i wspierajacej nauczycielce chcą dać jakiś karnet do spa. Z tym, ze ja... Nie mam ochoty wynagradzać nauczycieli takimi bonusami. Wg mnie wychowawczyni przez te trzy lata byla bo była, nie pojechala z nimi na żadną wycieczkę, nie wykazywała żadnej inicjatywy. Co do wspierającej to okazala się być okropną babą, która nie tylko kiepsko syna uczyła ( oprocz tego, że jest nauczycielem wspierajacym uczyła syna chemi, jedyna trójka na świadectwie, przy 4 na półrocze, żadnej możliwosci poprawy, jak mlody czegoś nie umiał ogrraniczała się do komentarza - przy mnie - tu nie ma co tłumaczyć, to takie proste , brak możliwości zapoznania się z klasówkami ) to jeszcze uważa, że autyzm to nie choroba, syn jest niegrzeczny a nie zaburzony, a jego problemy wynikają z braku więzi rodzinnych, braku rozmów i ogólnego rodzicielskiego zaniedbania ( tak mi napisała w jednej z wiadomości na librusie ) . Zatem jestem absolutnie przeciwna wynagradzaniu tej pani. Chciałabym się złozyć tylko na kwiaty ale nadal uważam, że suma 77 jest zawyżona. Chłop mówi, żeby zapłacić, bo obawia się, że młody będzie postawiony w niezręcznej sytuacji ( boi się, że gdy uczniowie będą wręczać prezenty to powiedzą, że są od wszystkich tylko nie od młodego). I mam dylemat, bo nie chcę, żeby mlody czuł się powiedzmy niezręcznie ale z drugiej strony jak sobie myslę że mam babie sponsorowac karnet to jestem zla.
Edytor zaawansowany
  • jak_matrioszka 11.06.19, 17:52
    Nie płać, a za 77zł weź Młodego na pizze i lody w dniu zakończenia szkoły.
  • iwoniaw 11.06.19, 17:55
    Nie uważasz za stosowne się dokładać, to się nie dokładaj. To dla mnie oczywiste.

    Chłop mówi, żeby zapłacić, bo obawia się, że młody bę
    > dzie postawiony w niezręcznej sytuacji ( boi się, że gdy uczniowie będą wręczać
    > prezenty to powiedzą, że są od wszystkich tylko nie od młodego).


    No a tego nie rozumiem - prezent jest od wszystkich oprócz młodego, to cóż dziwnego, że ktoś powie, że nie od niego? Gdybym się nie dokładała do prezentu z takiego powodu, z jakiego Ty nie chcesz - czyli że uważasz obdarowywaną za "okropna babę" i masz wobec jej postępowania całą litanię zarzutów różnych, to wręcz bym się poczuła co najmniej urażona, gdyby ktoś choćby zasugerował, że powinna mnie ona zaliczyć do grona "wdzięcznych ofiarodawców".


    --
    "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
  • ekrid 11.06.19, 18:06
    Ale to ja nie chcę, a nie syn. I to w razie czego on będzie narażony na jakieś uwagi a nie ja... Jesli o mnie chodzi to nawet życzyłabym sobie, żeby było wyraźnie podkreślone, źe mama K. powiedziała, źe się nie sklada, gdyż ....... ( tu lista stosownych argumentów ). Jednak mnie tam nie będzie, tylko będzie młody, a on na zakończenie roku chce iść.
  • iwoniaw 11.06.19, 18:12
    Z tego co piszesz, to syn był już "narażony na uwagi" w towarzystwie tej pani przez ostatnie 3 lata i nie zrobiliście nic, żeby ją skutecznie spacyfikować, może więc wytrzyma jeszcze jedną uwagę. O ile takowa nastąpi, bo nie jest wszak powiedziane, że pani się dowie, kto się składał ani że w jakikolwiek sposób się do tego odniesie. Co mąż się taki wrażliwy na samopoczucie syna zrobił raptem na koniec szkoły?


    --
    "My jesteśmy Rada Puchaczy - każdy w lesie wie, co to znaczy"
  • ekrid 11.06.19, 18:24
    Wspierającą babka jest od tego roku, wczesniej ,,tylko,, syna uczyla, a że miał 4 to uwagi pod tytulem: uczeń leży na ławce i odmawia pisania w zeszycie,, generalnie ignorowałam. Jak coś się działo to zawsze spotykałam sie z wychowawczynią, chemiczka nigdy się na takie spotkania nie pofatygowała. Uwagi chemiczki nasilily sie w ostanim semestrze co tez przełożyło się na dużo gorsze oceny. Od czasu kiedy pani napisalam, żeby nie bawila się w psychologa, a sugestie o braku wiezi rodzicielskich i zlym wychowaniu uważam za przynajmniej krzywdzące i nadające się do złoszenia do jakiejś wyższej instancji korespondencja ustała. I szczerze mówiąc, zadowołona byłam, bo mnie też na koniec 3 klasy już się nie chciało.
    A chłop jest chłopem od niedawna, na pewno chce dla młodego jak najlepiej i jak pisalam, uwaza, ze dla spokoju mlodego nalezy zaplacic.
  • iwoniaw 11.06.19, 18:33
    Ale naprawdę nie tłumacz mi się, dlaczego masz takie a nie inne zdanie o nauczycielce. Wystarczy, że nie chcesz się składać na prezent - to nie jest obowiązkowe, prezent ma być wyrazem wdzięczności za włożony trud i podziękowaniem. Ty nie chcesz dziękować i nie za bardzo masz za co i tyle. Nie składałabym się w takiej sytuacji, chłop dramatyzuje. Nikt nie będzie zapewne robił żadnych cyrków z wręczaniem i podkreślaniem, że nie od młodego, najwyżej listę ofiarodawców na bileciku dołączonym do prezentu zrobią i git - co Cię to obchodzi? Z tego, co piszesz, syna za bardzo nie ruszy nawet wręczenie z tekstem "to od całej klasy oprócz Maciusia". Co innego, gdyby to on chciał wręczać/być jednym z ofiarodawców, ale jak piszesz, jest mu to nie tylko obojętne, ale nawet za bardzo nie łapie klimatu tego obdarowywania.


    --
    "My jesteśmy Rada Puchaczy - każdy w lesie wie, co to znaczy"
  • agata_abbott 11.06.19, 18:40
    A tak w ogóle to z jakiej okazji ten prezent? Skoro to nie wychowawczyni?

    --
    teoriachaosu.blog/
  • triss_merigold6 11.06.19, 18:15
    W takim razie Ty idź na zakończenie roku szkolnego z synem.
  • ichi51e 11.06.19, 19:22
    Nikt nic nie powie - moi rodzice nigdy sie nie skladali i nie kupowali kwiatow od siebie. Nigdy to nie wyplynelo przez cala moja edukację

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • mikams75 11.06.19, 18:22
    takie gadanie jest nieodpowiednie, powinni sie podpisac na kartce z zyczeniami ci, co sie skladali i to wystarczy, komentarze sa zbedne.

  • biala_ladecka 11.06.19, 18:04
    Ja od tego roku szkolnego nie skladam sie na zadne prezenty i kwiaty, mam swoje powody. Napisalam do skarbnika, ze ma corki nie uwzgledniac w zrzutkach i wsjo. Nie ma nad czym dyskutowac. To w jakiej formie reszta wrecza prezenty mnie nie interesuje, nie moja broszka. Nie rozumiem postawy twojego meza. Boi sie, ze syn poczuje sie niezrecznie na zakonczeniu roku, a nie rusza go, ze nauczyciel swoim zachowaniem stawia go w niezrecznej sytuacj na codzien?

    --
    Spongebob, gdybym dostawał dolara za każdy mózg którego nie masz, miałbym dolara ~~ Skalmar
  • ekrid 11.06.19, 18:08
    Chłop jest z gatunku tych, co uważają, ze nie ma o co bić piany a święty spokoj jest bardzo cenny.
  • biala_ladecka 11.06.19, 18:14
    Czyli hipokryta...

    --
    Spongebob, gdybym dostawał dolara za każdy mózg którego nie masz, miałbym dolara ~~ Skalmar
  • triss_merigold6 11.06.19, 18:16
    Po prostu rozsądny. Skoro przez 3 lata nie wykonał skutecznego ruchu na rzecz zmiany szkoły lub nauczyciela wspomagającego, to w imię czego miałby pieniaczyć się na koniec roku?
  • biala_ladecka 11.06.19, 18:28
    Totez nie namawiam ja, zeby wygarniala wszystko, co jej na watrobie lezy, skoro przez trzy lata siedziala cicho, utwierdzajac nauczyciela w przekonaniu, ze wszystko jest o.k. ale robic dramat ze zrzutki na prezent to tez troche dziecinne. Nie chce, nie sklada sie i koniec tematu. Serio, nikogo nie interesuje robienie szopek z lista darczyncow. Wiekszosc ma to w nosie.

    --
    Spongebob, gdybym dostawał dolara za każdy mózg którego nie masz, miałbym dolara ~~ Skalmar
  • agata_abbott 11.06.19, 18:05
    A co młody na to?

    --
    teoriachaosu.blog/
  • ekrid 11.06.19, 18:10
    Nic, kompletnie nie rozumie ani idei prezentów na koniec roku ani mojej argumentacji, kazali przekazac, ze ma się złozyć to przekazał i w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku ( przekazał, a mogł zapomnieć ) oddalił się do kompuera.
  • triss_merigold6 11.06.19, 18:18
    Wiesz, mając upośledzone dziecko w klasie integracyjnej, jednak powinnaś mieć kontakt przynajmniej do przewodniczącego trójki klasowej czy skarbnika, żeby móc weryfikować informacje i przekazywać swoje uwagi.
  • bei 11.06.19, 18:24
    Na librusie w wiadomościach-w poczcie powinnaś mieć możliwość pisania do nauczycieli i do rady rodziców
  • double-facepalm 11.06.19, 19:12
    Widocznie nieneurotypowosc przechodzi z pokolenia na pokolenie i watkodajka tez jest nieneurotypowa i niezdiagnozowana.
  • kermicia 13.06.19, 12:39
    Sama jesteś upośledzona. Chłopak jak widać idzie normalnym trybem, tyle że z nauczycielem wspomagającym (norma przy orzeczeniu), obowiązuje go ta sama podstawa programowa co twoje dzieci, więc musi być w normie intelektualnej. Tak jak twoje, moje i reszta dziubdziusioów.
  • mama.nygusa 11.06.19, 18:19
    To samo co matrioszka, zabrac syna na pizze i lody, ale ja jeszcxze postaralabyum sie byc na tym zakonczeniu.
    Jak macie librusa, a wiesz kto jest skarbnikiem to napisac do tego kogos wiadomosc, ze na twoja skladke niech nie licza.

    --
    bip.inowroclaw.pl/?cid=72759&bip_id=8677
    78,954,90zl tyle zarabia nauczyciel.
  • agata_abbott 11.06.19, 18:38
    Ok, a jak zareaguje na hipotetyczna sytuacje, ze ktoś powie, ze prezent nie od niego? Swoją droga - jeśli bym się nie składała na prezent, to chciałabym, żeby nauczycielka się o tym dowiedziała.

    --
    teoriachaosu.blog/
  • mama.nygusa 11.06.19, 18:42
    Moge przypuszczac, ze do karnetu bedzie dolaczona kartka np.z podpisami dzieciakow, i nikt przy wreczaniu nie bedzie mowil ze stefek sie nie dolozyl.

    --
    bip.inowroclaw.pl/?cid=72759&bip_id=8677
    78,954,90zl tyle zarabia nauczyciel.
  • agata_abbott 11.06.19, 18:44
    Ale pytanie jak syn zareaguje, jak mu to ktoś wypomni.

    --
    teoriachaosu.blog/
  • double-facepalm 11.06.19, 21:16
    Przecież kończy te szkole, ktorej sam szczerze nie cierpi, z ewentualnym skarżypyta itp widzi się może ostatni raz w zyciu i pewnie mu to dynda luźnym kalafiorem.
  • triss_merigold6 11.06.19, 18:45
    A obdarowana w pierwszym odruchu nawet tego nie zauważy i cały demonstracyjny foch na nic.
  • mikams75 11.06.19, 18:24
    to sie nie skladaj;
    troche dziwne, ze nie masz z nikim kontaktu i prezent nie byl przedyskutowany.
  • agrypina6 11.06.19, 18:34
    Może też ma aspergera.
  • dorotkamaskotka 11.06.19, 20:08
    agrypina6 napisała:

    > Może też ma aspergera.
    Może...ale wątek nie jest o tym
  • agrypina6 11.06.19, 20:12
    Padło pytanie, czemu autorka wątku z nikim że szkoły nie utrzymuje kontaktów.
  • mama.nygusa 11.06.19, 20:32
    Ja tez z nikim nie utrzymuje kontakow.Nie mam takiej potrzeby i checi.Wiekszosc dzieciakow spoza mojej wioski, sa dojezdzajacy.Aczkolwiek mam jakies nr.tel i czasem ktos do mnie zadzwoni z zapytaniem, ja natomiast do nikogo nie dzwonie.


    --
    bip.inowroclaw.pl/?cid=72759&bip_id=8677
    78,954,90zl tyle zarabia nauczyciel.
  • mikams75 11.06.19, 21:04
    ale wlasnie o to chodzi - nie trzeba jakos aktywnie podtrzymywac kontaktow, wystarczy znac pare osob z jakis okoloszkolnych eventow i miec kilka nr telefonow, z ktorych mozna skorzystac w razie czego. Albo chociaz grupe mailowa.
  • stara-a-naiwna 11.06.19, 21:57
    dokładnie
    bo potem się nie wie o co chodzi
    i jest sytuacja "ze mną nikt nie ustalał"

    trudno ustalić, jak się nie mozna skontaktowac
  • ichi51e 11.06.19, 18:42
    Nie plac

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • dorotkamaskotka 11.06.19, 20:11
    Też uważam, że nie musisz płacić. Na zakończenie roku będzie ogólny chaos i rozgardiasz. Nikt w takich momentach nie pomyśli o wyliczance kto się złożył
  • mildenhurst 11.06.19, 19:07
    Tylko się nie złość. Jakim cudem nie masz kontaktu do innych rodziców po tak długim stażu z dzieckiem z orzeczeniem. Nie dasz rady skontaktować się przez dziecko.
  • szmytka1 11.06.19, 19:18
    Nie chcesz, nie dawaj. No ale moim zdaniem sama olalas sprawe kontaktow. Przez 3 lata nie bylas na zadnej wywiadowce i nie poprosilas rodzicow z trojki klasowej o numer kontaktowy? Zapewne rodzice po zebraniu omowili te kwestie, nawet jesli inicjatywa wyszla od dzieci. Ja rozumiem, ze ktos nie chce sie skladac ale szanuje tylko takich, ktorzy glosno to wyraza, zeby sprawa byla jasna, a nie przez dziecko w dodatku z autyzmem.
  • mildenhurst 11.06.19, 19:25
    A może autyzm jest dziedziczy. Tak jak przebojowosc.
  • szmytka1 11.06.19, 19:32
    Tak sa badania ze istnieja pewne ze tak powiem "rodzinne" sklonnosci, ale poproszenie o nr od czlonka RR nie wymaga chyba przebojowosci? Uczestnictwo w zebraniach wiele by tu pomoglo.
  • dziennik-niecodziennik 13.06.19, 12:05
    Przebojowosc nie jest dziedziczna. To kwestia wychowania.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • 45rtg 13.06.19, 12:59
    dziennik-niecodziennik napisała:

    > Przebojowosc nie jest dziedziczna. To kwestia wychowania.

    I jedno, i drugie.
  • kanna 11.06.19, 19:25
    Składka nie jest obowiązkowa.

    Serio nie macie żadnego forum dyskusyjnego/grupy dla rodziców? Nie masz telefonu do żadnego rodzica? A skąd młody bierze lekcje? Może warto rodzica jakiegoś kolegi dopytać?

    --
    Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
    Pół wieku poezji
  • budyniowatowe 11.06.19, 21:32
    kanna napisała:

    > Składka nie jest obowiązkowa.
    >
    > Serio nie macie żadnego forum dyskusyjnego/grupy dla rodziców? Nie masz telefon
    > u do żadnego rodzica? A skąd młody bierze lekcje? Może warto rodzica jakiegoś k
    > olegi dopytać?
    >

    Przezylam juz ponad 20 lat edukacji moich dzieci (najstarszy skonczyl juz studia) i nigdy do niczego nie byl mi potrzebny numer telefonu innych rodzicow, czy jakies forum dyskusyjne.
    I nie moge wymyslic po co by mi to bylo.
    Sprawe lekcji dzieciaki zalatwialy i zalatwiaja miedzy soba.
  • dziennik-niecodziennik 13.06.19, 12:06
    Serio? Zadnego, ani jednego telefonu do nikogo? Zadnego rodzica nie znasz indywidualnie? Nic?...
    Dziwne to dla mnie, szczerze mowiac.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • mid.week 13.06.19, 12:25
    ja tez tak teraz mam. Taka klasa, nikt sie nie rwie do podawania namiarow.
  • profes79 13.06.19, 12:46
    A ja tego nie rozumiem. Tzn. w szkole średniej już tych kontaktów między rodzicami poza zebraniami nie było ale w podstawówce znali się wszyscy lepiej lub gorzej. Znało się telefony do połowy klasy (tej, która je posiadała bo jednak stacjonarka nie była wcale oczywistością a o komórkach nikt nie słyszał) a dużej części znało się też adresy w razie gdyby trzeba było zasiedziałego dzieciaka szukać...

    --
    Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
  • iwoniaw 13.06.19, 13:04
    No ale to było dawno, a teraz jest/bywa zupełnie inaczej. Sama mam dziecko kończące gimnazjum i nie utrzymuję zasadniczo kontaktów z innymi rodzicami z klasy. Tak się złożyło, że nie mieszkają w sąsiedztwie, widziałam ich w sumie kilkanaście razy przez te 3 lata na zebraniach i nigdy nie miałam potrzeby prywatnego kontaktu, bo i po co? Sprawy takie jak składki i ich przeznaczenie były poruszane właśnie na tych zebraniach (lub bezpośrednio po, skarbnik rzucał coś w stylu "bardzo proszę, żebyście państwo jeszcze na chwilę zostali i porozmawiali w kwestii składek klasowych" i każdy mógł wtedy się wypowiedzieć i ew. wpłacić), zawsze chodziłam i byłam z tym na bieżąco. Toteż nie dziwi mnie, że autorka wątku też nie ma namiarów na innych rodziców, bardziej mnie dziwi, że skarbnik jej nie zagadnął w trakcie/po którymś zebraniu, skoro widział, że nie wpłaca.


    --
    'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
    'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
  • nangaparbat3 11.06.19, 19:40
    1. Kwota 77 od dziecka to jakieś nieporozumienie, może chodzi o 7,70? Jeśli 77 to skandal.
    2. Jeśli syn chce sie dołożyć, zgodziłabym się (ale nie na 77, to do wyjaśnienia koniecznie).
    3. Trudno mi zrozumieć brak MOZLIWOŚCI kontaktu z innymi rodzicami. Zawsze coś się może zdarzyć i taki kontakt może się okazać bardzo ważny.

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • ekrid 11.06.19, 20:29
    He, moźe faktycznie cos i mam wink
    Na zebrania chodzę systematycznie. Tylko ze z podstawowki z klasy syna do tej konkretnej klasy trafil tylko on. Jest tez grupka dzieci ktora przeszla z jednej klasy z podstawowki i chyba ci rodzice jakoś razem sie bardziej trzymali, natomiast mnie nikt nigdy na zebraniach nie zaczepial, nigdy tez nie wychodzilam razem z rodzicami bo zawsze cos jeszcze omawialam z nauczycielką. Syn jak coś mial przynieść do szkoły to z reguły przynosił karteczkę z informacją, co to ma być. Działało, więc po co zmieniać.
    Problem lekcji rozwiazalam prosto - szlam do szkoly do wychowawczyni, ta brala zeszyty od jakiejs uczennicy , szlam do domu , robilam ksero i pół godziny później zeszty odnosiłam. Syn ma jednego jedynego kolegę, też z autyzmem, ale tak zakrecongo, źe nie można od niego uzyskać żadnych informacji. O ile wiem wychowuje go ciotka, bo mama pracuje w Anglii, ale tez chyba średnio się włącza w zycie szkoly.

    Przyznam szczerze, że nie znam dzieci z klasy syna i na zebraniach tez nigdy nie wiedziałam kto jest kto, ale nie załezało mi na tej wiedzy i jakaś specjalnie zubożona przez to nie byłam, zresztą do tej pory nie było żadnych problemów.
    Do tej pory wystarczył mi kontakt z wychowawcą klasy.
  • mildenhurst 11.06.19, 20:40
    A co by było gdyby inny nauczyciel potwierdził, że atwoje dziecko wcale nie jest autystyczna, a tylko zaniedbane.
  • double-facepalm 11.06.19, 21:13
    A opinie z poradni wyludzila za łapówkę.
  • livia.kalina 11.06.19, 21:36
    z poradni, jak z poradni ale od zespołu diagnozującego czyli psychiatry, psychologa i pedagoga specjalnego, którzy posiłkują się opiniami neurologa i logopedy. W sumie to wielkie marnotrawstwo, że diagnozuje taki zespól specjalistów, skoro "opinia drugiego nauczyciela wystarczy"...

    --
    super_hetero_dyna:
    "Stalin, choć ludobójca, był jednak człowiekiem dużego formatu."
  • elenelda 11.06.19, 21:23
    Nauczyciel nie diagnozuje autyzmu.
  • ichi51e 11.06.19, 21:39
    A skad nauczyciel ma umiec odroznic zaniedbanie od autyzmu?

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • mama.nygusa 11.06.19, 21:43
    No chyba wie z jaka diagnoza dziecko przyszlo do szkoly integracyjnej?

    --
    bip.inowroclaw.pl/?cid=72759&bip_id=8677
    78,954,90zl tyle zarabia nauczyciel.
  • hanusinamama 11.06.19, 23:18
    I to tłumaczy kazde zachowanie syna??? I na tym koniec: ma autyzm...niech lezy na ławce i robi co robi??
  • 45rtg 13.06.19, 13:06
    ekrid napisał(a):

    > Problem lekcji rozwiazalam prosto - szlam do szkoly do wychowawczyni, ta brala
    > zeszyty od jakiejs uczennicy , szlam do domu , robilam ksero i pół godziny późn
    > iej zeszty odnosiłam. Syn ma jednego jedynego kolegę, też z autyzmem, ale tak z

    No to to jest nic innego, jak zaniedbanie. Autyzm autyzmem, ale jak jest w stanie funkcjonować w klasie, to trzeba go było nauczyć dzwonienia do kolegów po lekcje. Rozumiem, że wygodniej jest załatwić to samej i mieć z głowy, ale to jest zwyczajne odcinanie dziecka od życia, które i tak go kiedyś w tyłek ugryzie. Kiedy on się ma nauczyć zalatwiania czegoś przez telefon?

    I właśnie na takie okazje powinnaś mieć parę numerów telefonów, a nie trwać sobie w nadętej izolacji "bo ja nie czuję potrzeby kontaktu z innymi rodzicami".

    > Przyznam szczerze, że nie znam dzieci z klasy syna i na zebraniach tez nigdy ni
    > e wiedziałam kto jest kto, ale nie załezało mi na tej wiedzy i jakaś specjalnie
    > zubożona przez to nie byłam, zresztą do tej pory nie było żadnych problemów.

    Za to, jak sama opisałaś, zubożone zostało Twoje dziecko. Najzwyczajniej na świecie zaszkodziłaś mu tym "nie zależeniem".
  • hrabina_niczyja 11.06.19, 20:25
    Wiesz co, no płacić nie musisz, ale trochę racji to ta kobieta miała. Też uważam, że dziecko jest rodzicielsko zaniedbane. Masz syna z autyzmem, nie masz kontaktu do żadnego rodzica. Uwagi nauczycielki zlewałaś, a na koniec ucieszyłaś się, że całkiem ustały. Dla mnie dziwne i to bardzo.
  • ekrid 11.06.19, 20:40
    Rodzicielskie zaniedbanie polega na braku kontaktow z innymi rodzicami?
    Tak, nie odpisywałam na uwagi w librusie, były to uwagi a nie wiadomości. Zresztą trudno mi ustosunkować sie merytorycznie do uwagi typu: uczeń leży na ławce. Co ja mam zrobić z taką wiedzą? Młodemu tłumaczyłam, że to niestosowne, w domu na biurku nie lezy, miałam chodzić na lekcje i go pilnować, żeby prosto siedział? Przeciez to klasa integracyjna, 18 uczniów, dwie nauczycielki na lekcji. Po co w takim razie wspierająca? Nie wypracowała żadnej metody postępowania?
    Tylko od tej jednej nauczycielki mial syn uwagi, nigdy nie dostał uwagi od wychowawczyni ani od kogoś innego. Zachowanie ma dobre. Jestem a raczej byłam w stałym kontakcie z wychowawczynią, zarowno telefonicznym jak i osobistym. Z częscią nauczycieli tez miałam kontakt - w razie potrzeby.
    Poza tym trudno dyskutuje się z kimś, kto nie uważa autyzmu za zaburzenie tylko za niegrzeczność. Zatem tak, ucieszylam się, że się baba nie odezwala, bo dalsza wymiana uwag byłaby niekonstruktywna.
  • mildenhurst 11.06.19, 20:45
    I po co to robiłaś. Zanuechalś socjalizacji syna. On na tym ucierpiał, sama poddaj się terapii.
  • szmytka1 11.06.19, 20:56
    Jak to co zrobic z uwaga? Byc w kontakcie z nauczycielem. Odpisac dziekuje za kontakt/wiadomosc/przekazanie uwagi, wytlumacze dziecku/porozmawiam o tym z synem/pracuje nad pkprawa jego zachowania. Mozliwosci jest wiele. Zawsze odpisuje na wiadomosci od nauczycieli. Po to zeby nauczyciel wiedzial, ze ja sie interesuje. Trzymam reke na pulsie i bede interweniowac i ogolnie ze nie zlewam jego pracy i sama tez cos od siebie daje w procesie wychowawczym mojego dziecka.
  • mum2004 11.06.19, 23:29
    Również odpowiadam na uwagi, np że nie pochwalamy takiego zachowania, że porozmawiamy z synem, że zwrócimy na coś uwagę itp. Nauczyciele z reguły dziękują nam za współpracę czy wsparcie itp. Nie zostawiam uwag bez odpowiedzi.
  • hrabina_niczyja 11.06.19, 21:06
    ekrid napisał(a):

    > Rodzicielskie zaniedbanie polega na braku kontaktow z innymi rodzicami?

    Trochę tak. No mi jakoś się dziwne wydaje, że dziecko jest w szkole kilka lat i można nie wiedzieć, która to mama Zosi czy tata Tomka. Nie ma twój syn kolegów? Nikt go nie odwiedza? Nie bywa u innych dzieci? Takie kontakty między rodzicami właśnie nawiązują się przez dzieci, bo a to coś trzeba obgadać, a to się pokłóciły, a to coś w szkole itd. A jeżeli rzeczywiście syn kolegów nie ma to tak, zdecydowanie jest to zaniedbanie rodzicielskie, bo dzieci trzeba uspołeczniać, a jak dziecko ma problem z nawiązywaniem relacji itd. to rolą rodzica jest zadbać o to, żeby te deficyty przezwyciężyć. I właśnie wtedy moja droga takie kontakty z innymi rodzicami baaardzo się przydają.


    > Tak, nie odpisywałam na uwagi w librusie, były to uwagi a nie wiadomości.

    Uwaga jest też wiadomością dla rodzica. Odpisać można.

    Zresz
    > tą trudno mi ustosunkować sie merytorycznie do uwagi typu: uczeń leży na ławce.
    > Co ja mam zrobić z taką wiedzą? Młodemu tłumaczyłam, że to niestosowne, w domu
    > na biurku nie lezy, miałam chodzić na lekcje i go pilnować, żeby prosto siedzi
    > ał?

    Nie, wytlumaczylabym nauczyciele, że młodemu wytłumaczyłam, natomiast proszę o więcej wyrozumiałości, ponieważ dziecko ma orzeczenie i takie sytuacje mogą się zdarzać. Natomiast nie widzę przeszkód, aby ta sama nauczycielka zwracała dziecku uwagę, aby nie leżał na ławce.

    Przeciez to klasa integracyjna, 18 uczniów, dwie nauczycielki na lekcji. Po
    > co w takim razie wspierająca? Nie wypracowała żadnej metody postępowania?

    Ale jakiej metody? Wielu uczniów i bez orzeczenia leży na ławce. I wielu bez orzeczenia robi to mimo, iż wie, że to niestosowne. Może twoje dziecko też wie, ale leży, bo lubi.

    > Tylko od tej jednej nauczycielki mial syn uwagi, nigdy nie dostał uwagi od wych
    > owawczyni ani od kogoś innego. Zachowanie ma dobre. Jestem a raczej byłam w sta
    > łym kontakcie z wychowawczynią, zarowno telefonicznym jak i osobistym. Z częsci
    > ą nauczycieli tez miałam kontakt - w razie potrzeby.

    No to dlaczego w takim razie nie miałaś kontaktu z tą jedną? Tym bardziej, że to nauczyciel wspierający?

    > Poza tym trudno dyskutuje się z kimś, kto nie uważa autyzmu za zaburzenie tylko
    > za niegrzeczność. Zatem tak, ucieszylam się, że się baba nie odezwala, bo dals
    > za wymiana uwag byłaby niekonstruktywna.

    Wiesz co, nie znam się na autyzmie, nie znam baby i absolutnie nie bronię, ale z tego co napisałaś wyłonił mi się bardzo dziwny obraz rodziny, ludzi. Przemyśl. To nie złośliwość z mojej strony, ale z wami wszystkimi coś jest nie tak. Takie odludki.
  • kalina_lin 11.06.19, 21:28
    Ludzie są różni, niektórzy są mało towarzyskimi introwertykami. Co nie znaczy że z nimi jest coś "nie tak".
  • hrabina_niczyja 11.06.19, 21:36
    Introwertyk to jedno, ale nie wiedzieć kto jest kto przez lata spędzone w jednej klasie i szkole to już jednak jest dziwne
  • mama.nygusa 11.06.19, 21:42
    Jakie lata/Tylko 3.Absolutnie sie jej nie dziwie ze nie wie.

    Kontakt do rodzicow ma sie w ramach obowiazku dbania o interes dziecka. Gdyby np zdarzyla sie okazja, ze musze sie porozumiec/zadeklarowac w spr wplaty na skladke.

    Ale jakie skladki? wszystko powinno byc omawiane na zebraniach, a na nie autorka chodzila.Ktos sobie wymyslil taka a nie inna skladke to sam powinien szukac kontaktu.

    --
    bip.inowroclaw.pl/?cid=72759&bip_id=8677
    78,954,90zl tyle zarabia nauczyciel.
  • szmytka1 11.06.19, 21:52
    Skladke na kwiatka czy tam prezent dla nauczyciela omawia sie raczej nie na zebraniu z udzialem wspomnianego beneficjenta, a raczej tuz po zebraniu przystajac w grupie na 5 minut. Wlasnie zegnamy wychowawce, w tali sposob jal wspomnialam ustaliçismy wspolny bukiet.
  • mama.nygusa 11.06.19, 22:12
    U znajomej corka konczy 8 klase, na ostatnim zebraniu tj.okolo 2tyg. Poprosili wychowawce juz po oficjalnym zebraniu, zeby ich zostawila chwile sama w klasie.Wyszla, nie robila problemu.
    Jak rodzice omawiali skladke "za drzwiami: to mogli poprosic JUZ na zebraniu autorke o pozostanie na chwile.

    --
    bip.inowroclaw.pl/?cid=72759&bip_id=8677
    78,954,90zl tyle zarabia nauczyciel.
  • hanusinamama 11.06.19, 22:49
    A skad wiesz czy nie poprosili...ale ona nie ejst zainteresowana zadnymi kontaktami wiec moze nie przyszła...
  • hanusinamama 11.06.19, 22:48
    Na zebraniu z nauczycielem ustalać prezent dla nauczyciela??? Zazwyczaj to sie robi po albo włąsnie przez maile, fb czy telefony...
  • kalina_lin 11.06.19, 22:03
    Przecież ona do szkoły nie chodzi i czasu w jednej klasie nie spędza.
    Nie przypominam sobie, żeby w moich szkolnych czasach rodzice do siebie wydzwaniali. Moja matka na pewno tego nie robiła.
  • 45rtg 13.06.19, 13:29
    kalina_lin napisała:

    > Przecież ona do szkoły nie chodzi i czasu w jednej klasie nie spędza.

    Ale na zebraniach bywa (no, chyba żeby nie, ale to jej wina) i tam się może nie obryje w przypasowywaniu każdego rodzica do dziecka, ale trzeba naprawdę samozaparcia, żeby kilku nie kojarzyć w sposób "a, to jest ojciec Eustachego".
  • szmytka1 11.06.19, 21:37
    Kontakt do rodzicow ma sie w ramach obowiazku dbania o interes dziecka. Gdyby np zdarzyla sie okazja, ze musze sie porozumiec/zadeklarowac w spr wplaty na skladke.
  • 45rtg 13.06.19, 13:22
    hrabina_niczyja napisała:

    > Wiesz co, nie znam się na autyzmie, nie znam baby i absolutnie nie bronię, ale
    > z tego co napisałaś wyłonił mi się bardzo dziwny obraz rodziny, ludzi. Przemyśl

    Dlaczego zaraz Przemyśl? To podobno całkiem miłe miasto.
  • hanusinamama 11.06.19, 22:45
    Tzn jak jest nauczyciel spierający to rodzic moze sobie odpuścić?? Wiesz tłumaczenie totalnie wszystkie autyzmem nie pomoże twojemu dziecku raczej...
  • 45rtg 13.06.19, 13:09
    ekrid napisał(a):

    > Rodzicielskie zaniedbanie polega na braku kontaktow z innymi rodzicami?

    Tak, bo nawet normalne dziecko trzeba nauczyć kontaktowania się z kolegami, do czego potrzebne są na początku kontakty rodzic - rodzic. Zatem tym bardziej jest to potrzebne dziecku choremu.

  • ekrid 13.06.19, 13:11
    Możesz mi wytlumaczyć, jak kontakty rodzic - rodzic przekadają się na kontakty uczeń - uczeń? Bo moim skromnym zdaniem to ewentualnie działa w drugą stronę.
  • hanusinamama 13.06.19, 13:21
    Przede wszystki uczymy przykładem, ze z udzmi w swoim otoczeniu (tak rodzice dzieci z klasy dziecka to tez nasze otoczenie) utrzymuje sie kontakty. Szczególnie trzeba zadbać jeżeli dziecko ma z tym własnie problemy...
  • 45rtg 13.06.19, 13:25
    ekrid napisał(a):

    > Możesz mi wytlumaczyć, jak kontakty rodzic - rodzic przekadają się na kontakty
    > uczeń - uczeń? Bo moim skromnym zdaniem to ewentualnie działa w drugą stronę.

    No normalnie. Młodszym dzieciom kontakty między sobą organizują rodzice. Na prośbę, z inicjatywy, we współpracy z tymi dziećmi, ale na początku rodzice. Jak Ci się nie chciało kontaktować z rodzicami, to masz dziecko nie nauczone kontaktowania się z kolegami. I żenujące ganianie do wychowawczyni, żeby koniowi w, jak rozumiem, intelektualnej jednak normie zorganizować zeszyt od człowieka, z którym zna się od lat.

  • marcowa_aprilla 11.06.19, 21:08
    Tez sie nie skladam. Uwazam prezent w postaci bonu za niestosowny i odmowilam.
  • iberka 11.06.19, 21:56
    Duża składka, ale jeśli wcześniej nic nie płaciłaś, to pewnie chcą odzyskać.
    U nas prezenty dla dzieci po 70 PLN......fotoksiążka uncertain + 300 PLN prezent dla wychowawcy. 3 klasa sp.
  • mama.nygusa 11.06.19, 22:09
    fotoksiayka ya 70yl_ polzneli.

    --
    bip.inowroclaw.pl/?cid=72759&bip_id=8677
    78,954,90zl tyle zarabia nauczyciel.
  • iberka 11.06.19, 22:12
    ?
  • ga-ti 11.06.19, 22:10
    Nie chcesz się składać to się nie składaj, tylko daj znać skarbnikowi, żeby nie liczył kasy od Was.
    U moich dzieci była składka klasowa i z tych pieniędzy było wszystko finansowane, dla dzieci i dla nauczycieli. W tym roku chyba trzeba będzie dołożyć, bo zabraknie, koniec podstawówki, po 8 latach (albo i 9, bo zerówka) dzieci i rodzice chcą się pożegnać i obdarować wszystkich nauczycieli, a i wydatków klasowych na dzieci było jakoś sporo, nie mam nic przeciwko.
    Ale raz się nie dołożyłam, wpłaciłam składkę klasową, a kilku mamom zamarzyło się obdarować panią czymś tam poza kwiatami, uważałam, że to przesada, pani nie wykazała się niczym poza minimum i kwiaty w zupełności wystarczą, więc poinformowałam skarbnika i ok, nikt pretensji nie miał i nie komentował (głośno, bo może i mamy plotkowały).
    Zdobądź kontakt do jakiejś matki i się zorientuj o co chodzi. A może wychowawca ma numer, czy mail do skarbnika? Ja bym zapytała.
  • hanusinamama 11.06.19, 22:43
    A pytalaś syna?? Nawet z orzeczeniem to duze dziecko. Ja bym zapytała, jakby powiedział ze chce sie dołożyc...dołożyłabym się. To nie jest przedszkolak...I jak mieli z toba konsultować tą skłądkę skoro nie utrzymujesz żadnych kontaktów? Ja z innymi matkami nie chodzę na wódkę ani nawet na kawę...ale numer mam do wielu.
  • makinetka82 12.06.19, 00:25
    a) takie prezenty NAPRAWDĘ nie są obowiązkowe i BARDZO CZĘSTO stawiają nauczycieli w mega niezręcznej sytuacji, nie płać.
    b) 77 złotych to jest chora kwota
    c) chyba nie masz pretensji o to, ze inni rodzice postanowili bez ciebie, skoro nie raczyłaś się pofatygować żeby ich poznać przez 3 lata ?
    d) jak to "nie zrobiła żadnej wycieczki"? przecież wycieczki to tylko wymysł nauczycieli, zeby za darmo przejechać się w ciekawe miejsce, nie są uczniom do niczego potrzebne... nie czytasz ematek ?
    e) każdy nauczyciel ma obowiązek okazać rodzicom KAŻDĄ pracę pisemną uczniów.

    --
    Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wk...ć to już żaden problem big_grin
  • scarlett74 12.06.19, 06:05
    W takiej sytuacji nie składaj się. Niech wymienią, że to prezent od klasy z wyjątkiem was. Ale idź na zakończenie roku, żeby babska wrednie nie skomentowały, żeby obronić syna przed słownym atakiem i powiedzieć to, co tu napisałaś .
  • makinetka82 12.06.19, 20:53
    scarlett74 napisała:

    > Ale idź na zakończenie roku, żeby babska wrednie nie skomentowały
    > , żeby obronić syna przed słownym atakiem i powiedzieć to, co tu napisałaś .

    Babska to znaczy kto konkretnie ?



    --
    Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wk...ć to już żaden problem big_grin
  • lidek0 12.06.19, 06:15
    Nie masz do nikogo z rodziców nr telefonu? Brzmi jak żart i dla mnie świadczy o kompletnym braku zainteresowania życiem klasy. I teraz jak nagle ktoś wyskoczył z taką kwotą Ty biedulka nie wiesz skąd i na co? Co do zachowania pani - informowałaś dyrekcję szkoły??? Pytanie retoryczne bo nie to jest tematem wątku. Mnie szokuje Twoje podejście a nie składka po 77 pln, nie chcę to się nie składam, tym bardziej, że kończy szkołę.

    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • aga_mon_ber 13.06.19, 13:21
    lidek0 napisała:

    > Nie masz do nikogo z rodziców nr telefonu? Brzmi jak żart i dla mnie świadczy o
    > kompletnym braku zainteresowania życiem klasy.


    Dla mnie też.
    Mam dwojke dzieci i posiadam telefony do rodziców, ktorych dzieci, ucza sie z nimi w klasach.
    Gdy jest potrzeba, kontaktujemy sie ze sobą, ponieważ maja miejsce rozne sytuacje.
    Nie trzeba wisiec z nimi na tel, ale to jest naprawde dobra rzecz.
  • szmytka1 13.06.19, 19:56
    U to ja gorzej, bo mam 1 telefon a teraz 2 zdobylam, ale laze na wszystkie zebrania wink a po lekcje chodzi jr sam
  • mid.week 12.06.19, 06:49

    Nie skladalam się, moja córka nawet nie lubila swojej wychowawczyni, a rodzice mieli coraz bardziej kosztowne pomysły. Pojawiły sie ze strony najaktywniejszej madki szantaże ze padnie tekst o tym ze moje dziecko sie nie doklada. Skwitowalam to stwierdzeniem ze moga sobie isc i oglosic ze ja sie nie zgodzilam zaplacic natomiast moje dziecko ani nie zarabia, ani nie podejmuje takich decyzji. Co rok byl ten sam cyrk.
  • scarlett74 12.06.19, 06:52
    Ale widzisz, stanęłaś za córką, powiedziałaś co o tym myślisz. A wątkodajka kasy dać nie zamierza i nie zamierza również "bronić" syna, przed durnymi tekstami.
  • kermicia 13.06.19, 12:46
    Nowy dzień, a Scarlett znów jedzie po jakiejś matce, że jest wyrodna. I znów w sytuacji absurdalnej, z absurdalnymi argumentami. Co z tobą dziewczyno?
  • aga_mon_ber 13.06.19, 13:18
    Może skladka ma wynosic w sumie 77 zł, gdy wszyscy uczniowie sie złożą?
    Może dzieciaki się składają po 3-5 zł? Chyba że wczesniej nie uiszczałaś żądnych składek, więc te 77 zł wzielo się stąd, że masz spłacić zaległości?
  • hanusinamama 13.06.19, 13:22
    A moze szykują coś ekstra. U nas bedzie tort, kwiaty i drobny podarunek dla nuczycieli, dzieci robiły swój. Po wszystkim dzieci idą do sali zabaw na scianki i trampoliny. U nas 60 zeta.
  • kermicia 13.06.19, 13:28
    Może tak jak u mnie jest to składka na prezent dla nauczyciela + książkę/inny prezent dla dziecka za świadectwo? U nas tak to właśnie wygląda (kwota 50 zł), jeśli coś zostanie, to ma przejść na kolejny rok klasowego.
  • aga_mon_ber 13.06.19, 18:56
    To niemozliwe. Nikt nie żąda tak duzych skladek od jednego rodzica, na prezent dla nauczyciela.
    Myślę, że to zaległe składki są i stąd wziela sie taka duza suma.
  • ga-ti 13.06.19, 21:57
    O, my się składamy po 50 zł na semestr, fundusz klasowy, z tego jest sporo dla dzieci, drobne upominki na Dzień Chłopaka i Dzień Kobiet, na Mikołajki, poczęstunek na klasową wigilię, pączek na tłusty czwartek, jajka czekoladowe na Wielkanoc, drobnostka na Dzień Dziecka (np. starsze dzieciaki zamówiły sobie pizzę), książka na koniec roku, dla nauczycieli kwiatek na Dzień Nauczyciela i na zakończenie roku. To chyba tyle, choć podejrzewam, że jeszcze jakieś soczki, chusteczki, a to talerzyki, to baloniki, się uzbiera.
    Więc jeśli nic Autorka nie płaciła przez cały rok to może długi narosły?
  • amsterdama 13.06.19, 19:29
    Odniosę się do tego, że niektóre matki krytukują autorkę za brak kontaktu z innymi rodzicami. W podstawówce rozumiem, nie ma siły, żeby się nie poznać. Ale w gimnazjum? Nie kojarzyłam nikogo z rodziców, o wymianie telefonów nie było mowy. Dzieci same załatwiały sprawy podziękowań, wycieczek itp.Na wywiadówkę wchodziłam, słuchałam i wychodziłam. Teraz w LO też nikogo nie znam. Po co? Może w trzeciej klasie, kiedy będzie bliżej studniówki i matury, trzeba będzie porozmawiać i coś poorganizować.
  • szmytka1 13.06.19, 22:41
    A tez masz dziecko autystyczne?
  • 45rtg 14.06.19, 09:52
    amsterdama napisała:

    > Odniosę się do tego, że niektóre matki krytukują autorkę za brak kontaktu z inn
    > ymi rodzicami. W podstawówce rozumiem, nie ma siły, żeby się nie poznać. Ale w
    > gimnazjum? Nie kojarzyłam nikogo z rodziców, o wymianie telefonów nie było mowy

    Żeby - chodząc na zebrania - nie kojarzyć kilku osób, to się trzeba postarać.

    > . Dzieci same załatwiały sprawy podziękowań, wycieczek itp.Na wywiadówkę wchodz
    > iłam, słuchałam i wychodziłam. Teraz w LO też nikogo nie znam. Po co? Może w tr

    Normalne dzieci tak, w tym wieku już sobie radzą samodzielnie. Ale ona ma dziecko upośledzone społecznie, więc jakieś minimum wsparcia powinna wykonać.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.