Dodaj do ulubionych

uczeń wyskoczył z okna

11.06.19, 21:49
Wczoraj w mojej szkole uczeń wyskoczył z okna, około 2 metry na beton, nic mu się nie stało. Było gorąco, okno otwarte, krat brak, zaraz po dzwonku, nauczycielka nie zauważyła. Pani do tej pory uczyła w prywatnej szkole średniej i nie może odnaleźć się w pracy z żywiołowymi dziesięciolatkami (informacja dla tych, którzy głoszą wyższość nauczycieli licealnych nad podstawówkowymi) Młody chciał się przed kolegami popisać odwagą (raczej głupotą), po dzwonku na przerwę skoczył ponownie, kolejkę następnych "skakaczy" zlikwidowała nauczycielka, która zaobserwowała sytuację z podwórka. Byle do wakacji.
Edytor zaawansowany
  • nangaparbat3 11.06.19, 21:54
    Też w tym wieku skakałam z wysokości dwóch metrów, tyle że nie na beton. No i nie w szkole - nie przychodziły nam do głowy takie akcje.
    Ilu uczniów w klasie?
    Nie wiem, co byłoby lepszym rozwiązaniem - kraty czy trawnik pod oknami i większa uważność nauczycieli.



    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • nangaparbat3 11.06.19, 21:57
    W Sp, gdzie pracowałam, było coś lepszego: okna na piętre wychodziły na płaski dach sali gimnastycznej. Oczywiście przez całą przerwę nie można było tych okiem spuścić z oka.
    Ale architekt, który coś podobnego zaprojektował, i nie dorzucił zabezpieczenia, powinien dostać medal. Nie wiem też, czemu szkoła nie zabezpieczyła na stałe.

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • gosia.w40 11.06.19, 22:25
    Szkoła wybudowana w 1906 r., jak na ówczesne czasy nowoczesna. Szkoła nie jest zakładem psychiatrycznym ani więzieniem tylko placówką dla osób w normie intelektualnej. W wielu szkołach byłam i nie kojarzę żadnej z kratami w oknach. Beton wokół szkoły ma może 0,5 metra szerokości, reszta to trawnik, nie wiem dokładnie, na co skoczył. Przeraża bezmyślność młodego i nieogarnięcie nauczycielki.
  • iwoniaw 11.06.19, 22:36
    Szkoła nie jest
    > zakładem psychiatrycznym ani więzieniem tylko placówką dla osób w normie intel
    > ektualnej.


    No właśnie

    Przeraża bezmyślność młodego i nieogarnięcie nauczycielki

    Nieogarnięcie nauczycielki? A ona się najęła do pracy z dziećmi w normie intelektualnej czy na tresera dzikich zwierząt?


    --
    'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
    'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
  • betty_bum 11.06.19, 22:48
    Ciekawe jak rodzice zabezpieczyli dom i czy stale trzymają go za rękę, bo może sobie zechce skoczyć.
  • nangaparbat3 11.06.19, 22:53
    Wyście naprawdę nie skakały z dwóch metrów?
    Miałam takie ulubione miejsce, szopę na podwórku babci, kurnik właściwie. Skakałyśmy z koleżanką, ja to nie wiem, ale ona na pewno w normie.
    We Wrocławiu skakaliśmy, z daszku nad drzwiami wejściowymi - też ze dwa metry. Wszyscy.
    Wasze komentarze są dla mnie kompletnym zaskoczeniem. Nigdy nic złego nikomu się nie stało.


    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • 35wcieniu 11.06.19, 22:57
    A nie no jak we Wrocławiu to spoko big_grin.

    I nie, nie skakałam, chociaż owszem, zdarzały się podobne pomysły w mojej szkole. Jeden cymbał tak wyrżnął że nogę złamał i się skończyły durne pomysły.
  • andaba 11.06.19, 23:00
    Skakałam, nawet z większej wysokości, ale nie na beton, tylko na siano. Na trawę z 2 metrów też bym nie skoczyła w życiu.
  • nangaparbat3 11.06.19, 23:06
    Pewnie że nie na beton. Ale doświadczenie uczy.
    Z dwóch metrów nie skacze się na stojaka, tylko siada, zawsze to pół metra blizej wink

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • iwoniaw 11.06.19, 23:19
    Wiesz, jakoś ani ja, ani żadne dziecko spośród całych tabunów zamieszkujących w sąsiedztwie nie potrzebowało zdobywać empirycznego doświadczenia w kwestii skakania na beton, żeby wiedzieć, że pomysł jest z gruntu durny. Tym bardziej nikt nie wyskakiwał przez okno w czasie lekcji, niezależnie od rodzaju podłoża obok ściany szkoły.

    Owszem, dokładnie jak u Andaby, były skoki na siano czy słomę w sąsieku - jakoś każdy wiedział, dlaczego tam tak, a przez okno na beton nie.


    --
    Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
    Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
  • nangaparbat3 11.06.19, 23:22
    No przecież że nie. Ale jak się od małego bawisz na pdwórku, to wiesz, że na beton skakać nie ma sensu.

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • minniemouse 12.06.19, 06:55
    nangaparbat3 napisała:
    > Z dwóch metrów nie skacze się na stojaka, tylko siada, zawsze to pół metra blizej wink


    taktak, lepiej połamać kość ogonowa j niż taki np piszczel.

    Minnie

    --
    Czy zdarzyło Ci się popełnić gafę całkiem niechcący?
    https://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/s030.gif
    ******************************************************************
    Żarciki i poprawność polityczna
  • asia_i_p 12.06.19, 07:38
    Siada się na parapecie i tak zeskakuje. Nie ma obowiązku lecieć na siedząco, a tym bardziej w ten sposób lądkować.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • memphis90 12.06.19, 08:13
    No przecież ladujesz na stopach, a nie na d... Najwyżej uszkodzisz guz piętowy, szczególnie jeśli będziesz skakać często.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • betty_bum 11.06.19, 23:05
    Z lekcji nie wyskakiwałam przez okno, choć mój kolega, akurat nie ze szkoły, tak. Tylko jak wyskoczył to on miał nieprzyjemności, a nie nauczycielwink
  • nangaparbat3 11.06.19, 23:10
    To prawda, z lekcji nie wyskakiwaliśmy, nie przypominam sobie nic podobnego. Ale po szkole - hoho smile
    I pamietam tylko jeden wypadek, tragiczny, koleżanka podczas wakacji kąpała się z dwiema innymi dziewczynkami w czasie burzy. Zginęły od pioruna. I to już był debilizm opiekunów, że pozwolili czy nie dopilnowali.


    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • memphis90 12.06.19, 08:16
    W szkole mojej siostry podczas wycieczki dziewczynki wyszły przez okno na balkon. Na drugim piętrze. Tyle tylko, że balkon NIE sięgal okna. Trzy wyszły, jedna po drugiej - nawet nie pytajcie jak to możliwe... Na szczęście lot z 2 piętra skończył się jedynie zlamanymi nogami. Zdaje się wychowawczyni nie miała nieprzyjemności, to były 16-17 letnie panienki, a nie przedszkolaki.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • nangaparbat3 12.06.19, 08:28
    A pamiętasz te balkony i tarasy bez balustrady ? Znajoma rodziców była na imprezie, wyszła zapalić, już nie wstała, sparaliżowana.

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • memphis90 12.06.19, 09:57
    W rodzinnym domu miałam taras bez balustrady. Na 2 piętrze. I schody bez balustrad. Jako dzieci miałyśmy powiedziane, żeby nie podchodzić do brzegu. Moi rodzice to niespecjalnie rozsądni byli... Ja w swoim domu pierwsze, co założyłam, to balustradę przy schodach, bo oczyma wyobraźni widziałam te roztrzaskane główki dzieci.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • katja.katja 12.06.19, 17:14
    A wszyscy trąbią, że palenie szkodzi zdrowiu...

    --
    Nie dam się wygasić!
  • whitney85 12.06.19, 08:05
    Ja skoczyłam ze wszystkich schodów w szkole żeby zaimponować, skręciłam nogę jedynie.
  • betty_bum 11.06.19, 22:33
    Pewnie projektował w czasach, kiedy to dziecko ponosiło konsekwencje w postaci połamanych kończyn, ochrzanu od rodziców i nagannego zachowania, a nie szkoławink
    Na stałe raczej się niczego nie zabezpiecza, bo jeśli coś się dzieje to nikt nie będzie szukał kluczy do krat albo ślusarza.
  • zuleyka.z.talgaru 11.06.19, 23:18
    U nas tak było w LO. Wychodziliśmy przez okno z sali fizycznej na dach sali gimnastycznej. Była przednia zabawa (:
  • nangaparbat3 11.06.19, 23:20
    No właśnie big_grin

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • eliszka25 11.06.19, 23:51
    Nasza podstawówka została rozbudowana w czasie, kiedy do niej chodziłam. Dobudowano dodatkowe skrzydło, w którym były m.in. szatnie, ubikacje, kotłownia. Przybudówka była niższa od starego budynku i z okien jednej klasy dało się wyjść na jej dach. Oczywiście chyba nie było w szkole ucznia, który chociaż raz nie spróbował wyjść na ten dach.
  • nangaparbat3 11.06.19, 23:54
    No przecież - takie coś to dla dzieci zaproszenie. Uważam jednak, że projektanci powinni unikać tworzenia takich zaproszeń, ale je zabezpieczać - żadnego betonu na dole.

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • memphis90 12.06.19, 09:38
    Trampolinki! Byłoby super!

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • nangaparbat3 12.06.19, 10:25
    To było moje marzenie. Teraz mogłabym je spełnić, gdyby nie było za późno sad

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • asia.sthm 11.06.19, 23:09

    > Nie wiem, co byłoby lepszym rozwiązaniem - kraty czy trawnik pod oknami i więks
    > za uważność nauczycieli.

    Kraty w oknach to smiertelna pulapka w razie pozaru czy innego kataklizmu. W szkolach powinny byc specjalne okna otwierane tylko czesciowo od gory, dopiero po odbiezpieczeniu w calosci.
    Tez w dziecinstwie uciekalam oknem, dla pomyslowej dzieciarni okno nadaje sie do wychodzenia tak jak i drzwi - pokusa nie do poskromienia.

    --
    http://1.bp.blogspot.com/-P2HXVmRDoW4/VYrC3IqVzPI/AAAAAAAAB6o/0VKo6vEbt6I/s1600/linia_ozdobna.gif
  • biala_adelajda 12.06.19, 00:07
    > Kraty w oknach to smiertelna pulapka w razie pozaru cwzy innego kataklizmu

    Ototo.
    > W szkolach powinny byc specjalne okna otwierane tylko czesciowo od gory, dopiero po odbiezpieczeniu w calosci

    Należy założyć, że w razie kataklizmu dzieci same, bez nauczyciela, który może zaginąć w akcji, będą musiały same otworzyć okno. A od 10 -letniego dziecka można już wymagać już by kojarzyło przyczynę ze skutkiem. I poniosło konsekwencje swych działań i wyborów.

    --
    pomagam.pl/kasiakuzma
  • anorektycznazdzira 12.06.19, 06:28
    dokładnie!

    --
    'A teraz wzbudzę w was poczucie niższości. Zresztą uzasadnione.' by król Julian
  • andaba 11.06.19, 22:47
    U mojego syna geniusz z piętra wyskoczył. W dodatku prosto, na nogi, jakby ze schodka skakał. I giry połamał, czy też jedną, za to w paru miejscach. Bo pani woźna drzwi nie chciała otworzyć (nie miał zwolnienia w dzienniczku). Gdyby się spuścił na rękach, to zawsze z 180 cm bliżej by miał...
  • bei 11.06.19, 22:49
    My tez skakaliśmy. Szkoła była w rozbudowie, pod oknami były góry piasku, skakaliśmy tam ze starego pierwszego piętra. Byliśmy starsi od Twojego ucznia😊. W internacie liceum spuszczaliśmy się po linie z trzeciego piętra do ogrodu, i przez ogrodową furtkę wychodziliśmy do miasta. Omijalismy w ten sposób portiernię. Po linie wchodziliśmy z powrotem.
    Teraz dzieci są mimo wszystko rozważniejsze. Nie widziałam by ktoś zjeżdżał po poręczy schodów, pływał na krach czy jeździł rowerem po lodzie, robił zawody ze skakania ze schodów- kto z większej wysokości zeskoczy.
  • mama_kotula 11.06.19, 22:59
    Po linie na trzecie piętro? Wow, musieliście byc megasprawni. A jak ta lina była przyczepiona na górze?
  • 35wcieniu 11.06.19, 22:59
    "Teraz dzieci są mimo wszystko rozważniejsze. Nie widziałam by ktoś zjeżdżał po poręczy schodów, pływał na krach czy jeździł rowerem po lodzie, robił zawody ze skakania ze schodów- kto z większej wysokości zeskoczy."

    To mało widziałaś i się ciesz, naprawdę, bez sarkazmu mówię.
  • nangaparbat3 11.06.19, 23:03
    Ja jeszcze skakałam z huśtawki. Miałam 11 lat i skakałyśmy z koleżankami, która dalej i z większej wysokości. Pod okiem rodziców też, byli zdecydowanie nadopiekuńczy, ale nie mieli z tym problemu.
    Moja córka miała cztery lata i skakała ze schodów, zdjęcia jej robiłam.
    Co innego zabawy na lodzie czy na jezdni, oczywiście.
    Ale słysząłam ostatnio wywiad z trenerem ze szkółki piłkarskiej i mówił, ze nasze dzieci są opóźnione pod względem koordynacji. A jakie mają być? Bawiąc się na podwórku, skacząc, grając w piłkę, jeżdżąc na wrotkach, wisząc (i nie tylko) na trzepakach, wreszcie grając w noża, zwyczajnie się rozwijaliśmy ruchowo. Tego nie zastąpi wożenie dzieci na treningi, gdzie od małego narzuca im się rodzaj ruchu, organizuje, zabezpiecza. Jako 8-12latka spędzałam na tym podwórku całe dnie, bawiąc się z innymi. Tego nie zastąpi parę godzin zorganizowanych zajeć pod nadzorem.


    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • mama_kotula 11.06.19, 23:07
    > Ale słysząłam ostatnio wywiad z trenerem ze szkółki piłkarskiej i mówił, ze nasze dzieci są opóźnione pod względem koordynacji. A jakie mają być? Bawiąc się na podwórku, skacząc, grając w piłkę, jeżdżąc na wrotkach, wisząc (i nie tylko) na trzepakach, wreszcie grając w noża, zwyczajnie się rozwijaliśmy ruchowo. Tego nie zastąpi wożenie dzieci na treningi, gdzie od małego narzuca im się rodzaj ruchu, organizuje, zabezpiecza.

    Czytałam o jakichś badaniach na ten temat - ogólny wniosek byl taki, że w tej chwili uprawianie sportu deklaruje dużo więcej osób niż 20 lat temu, a sprawność fizyczna ogółu, w tym właśnie dzieci, jest dużo niższa. To jest właśnie to, o czym piszesz.
  • nangaparbat3 11.06.19, 23:15
    Wiem, widziałam z 10 lat temu wyniki badania sprawności fizycznej dzieci - wyraźnie niższe niż identyczne 20 lat wcześniej. Ale te badania były sprzed jakichś 10 lat, więc teaz chyba gorzej.
    Jednocześnie uprawiający sport mają strasznie dużo urazów. Pracuję w liceum i wciąż natykam się na uczniów, którzy JUŻ PRZESTALI trenować z przyczyn medycznych własnie. Kiedy sama chodziłam do szkoły, tylko jedna koleżanka chodziła z nogą w gipsie - wpadła pod auto, ta jej noga w gipsie to był ewenement. W tej chwili zawsze mamy kogoś z unieruchomioną kończyną, często więcej niż jedną osobę na raz.

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • 35wcieniu 11.06.19, 23:09
    "wisząc (i nie tylko) na trzepakach, wreszcie grając w noża, zwyczajnie się rozwijaliśmy ruchowo"

    A że czasami ktoś sobie tym nożem rozharatał kończynę, albo spadł z drzewa tak że kark skręcił to już detal (obie sytuacje w mojej rodzinie, kilkadziesiąt lat temu, w tych wspaniałych i wyluzowanych czasach)
  • nangaparbat3 11.06.19, 23:19
    Na tych wszystkich treningach też jest bardzo dużo urazów.
    Na moim podwórku nic się nikomu złego nie stało. Przez 14 lat.
    Owszem, siostra kolegi wpadła pod auto (na spacerze z obojgiem rodziców i babcią, dorośli szli po dwóch stronach jezdni, dziecko biegło od taty do mamy) i dziewczynką co to piorun. Ale to nie miało żadnego związku ze swobodną zabawą dzieci (śmierć od pioruna - z ignorancją).

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • 35wcieniu 11.06.19, 23:27
    Jak Tobie się coś nie zdarzylo, znaczy nie istnieje, tak? Typowa ematka, szkoda że do tego nauczycielka.
  • nangaparbat3 11.06.19, 23:47
    Ani mnie, ani nikomu innemu, przynajmniej o niczym podobnym nie wiedziałam. A wtedy na podwórku wiedziało się, co u kogo.
    Na przykład wiedziałam, że jedna z koleżanek jest bita przez mamę kablem.


    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • nangaparbat3 11.06.19, 23:52
    Kledzy brata mieszkali na trzecim, my na drugim. Jak im nie pozwalili rodzice wychodzić i zamykali, żeby się uczyli, przychodzili i tak - przez balkon. Mama i ja dowiedziałyśmy się o tym po 40 latach. Obaj żyją, mają się dobrze.
    Nie, nie polecam. Ale może łatwiej zrozumiesz, że skakanie z parteru mnie nie bulwersuje.

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • biala_adelajda 12.06.19, 00:34
    > Jak Tobie się coś nie zdarzylo, znaczy nie istnieje, tak? Typowa ematka, szkoda że do tego nauczycielka.
    Ale sama prytaczasz dowody anekdotyczne. To że znasz przykłady, nie znaczy, że przekłada się to na statystykę.

    --
    pomagam.pl/kasiakuzma
  • 35wcieniu 12.06.19, 06:03
    No, no. A statystyka jak tam? Nie bylo przypadkiem kiedys wiecej wypadkow, wylaczajac komunikacyjne? Dawaj.
  • biala_adelajda 12.06.19, 10:09
    > No, no. A statystyka jak tam?
    Nie wiem. Prowadził ktoś w ogóle takie badania? Nie o tym w ogóle pisałam. Zarzucasz oburzona, że ktoś podpiera się tylko własnymi doświadczeniami, a sama robisz to samo. Równie dobrze można powiedzieć, skoro tobie się coś przydarzyło, czy myślisz, że zdarza się wszystkim?

    --
    pomagam.pl/kasiakuzma
  • 35wcieniu 12.06.19, 13:13
    Nie zarzucam oburzona że ktoś się podpiera, tylko że opiera na swoich doświadczeniach obraz świata, rozumiesz?
    Nanga nie widziała żadnego wypadku i żyła w krainie szczęśliwości, więc pytam - co w takim razie z dziećmi, które z powodu wypadków dzieciństwa NIE przeżyły. Jako PRZYKŁAD MOŻLIWYCH podałam wypadki, które zdarzyły się w mojej rodzinie. Rozumiesz, nie "a u mnie to i to", tylko możliwe opcje - ktoś z czegoś spadł, ktoś pod coś wpadł, sięgnęłam po pierwsze z brzegu.
    Rozumiesz, twierdzę że może u nangi dzieci grając w noże "zwyczajnie rozwijały ruchowo", ale pytam CO Z TYMI, KTÓRE SIĘ PRZY TYM POWAZNIE USZKODZIŁY?
    Negujecie ich istnienie, czy co?
  • biala_adelajda 12.06.19, 13:43
    Nie neguję. Twierdzę, że na podstawie pojedynczych osobistych doświadczeń nie powinno się formułować ogólnych wniosków. Znam przypadek z lat 80: kilkuletnie dziecko spadło z wersalki tak niefortunnie, że się zabiło. Jakie życiowe wnioski z tego wyciagniemy?

    --
    pomagam.pl/kasiakuzma
  • nangaparbat3 12.06.19, 10:27
    Chciałabym zobaczyć takie badania. Czy zmieniła się liczba wypadków oraz urazów, to nie do końca to samo. Jeśli wiesz, to podpowiedz, gdzie są.


    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • 35wcieniu 12.06.19, 13:14
    Na szybko kojarzę tylko badania śmiertelności dzieci z podziałem na czynniki chorobowe i zewnętrzne (obiie grupy z tendencją malejącą) ale myślę że i inne statystyki istnieją.
  • biala_adelajda 12.06.19, 13:46
    Kiedyś szukałam i na nic ni trafiłam. Jeśli pamiętasz gdzie to czytałaś, to podeślij źródło. Chętnie poczytam. I jak najbardziej wierzę, że tendencja jest malejąca.

    --
    pomagam.pl/kasiakuzma
  • asia_i_p 12.06.19, 07:45
    Mój mąż się omal nie utopił - przechodzili po drzewie przez rzekę w zimie, spadł, rozbił lód i prąd zaczął go wciągać, z trudem się utrzymał. Rozbił sobie solidnie głowę wpadając do niezabezpieczonej studzienki kanalizacyjnej, pogryzł go pies i jeszcze parę innych. Patykami walczyli z gniazdem os. Koledzy z kolei spalili łąkę.


    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • nangaparbat3 12.06.19, 08:38
    Ale popatrz - utrzymał się. Dzieci zawsze będą robić głupoty, pytanie gdzie jest granica rozsądnego pilnowania. Ja tego nie wiem, jako matka zawsze miałam z tym problem, na zewnątrz byłam w miarę stanowcza, ale w głębi duszy wciąż zadawałam sobie pytanie: czy już jestem nadopiekuńcza, czy krok w drugą istronę i zaniedbam? To była dla mnie jedan z najtrudniejszych spraw w życiu.
    Teraz uważam, że na przykład dwie umiejętności są w żciu niezbędne: upadania i utrzymywania się na wodzie . Pamiętam jak niespełna roczna córka bawiła się na naszym tapczanie lecąc na ryja, wstając, z powrotem padając - na twarz. Parę tygodni później zaczęła chodzić - i znowu leciała na ryja, przynajmniej pierwszego dnia, tyle że już na chodniku, chroniła się jakoś wysuwając rączki, wstawała, szła parę kroków i z powrotem - łup! Taka wańka-wstańka.
    Mysmy w żaden sposób tego uczenia się upadania nie inspirowali - sama "wiedziała", że tak trzeba. Od tamtego czasu święcie wierzę w intuicję dzieci, że wiedzą , jaka zabawa im potrzebna. I uważam, że powinny mieć czas na swobodną zabawę codziennie, też w przedszkolu czy żłobku, że błędem jest nieustanne "zajmowanie się" nimi, wystarczy czuwać dyskretnie.

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • asia_i_p 12.06.19, 13:13
    Utrzymał się w zasadzie cudem. Przy gnieździe os - kwestia szczęścia, że nieuczulony. Przy rozwalonej przy koleżeńskim ognisku o drzewo (nie przez niego) butelce Sangrii - znów kwestia szczęścia, że frunący kawałek szkła wbił się w rękę, a nie w oko.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • eliszka25 11.06.19, 23:18
    bei napisała:

    > Teraz dzieci są mimo wszystko rozważniejsze. Nie widziałam by ktoś zjeżdżał po
    > poręczy schodów, pływał na krach czy jeździł rowerem po lodzie, robił zawody ze
    > skakania ze schodów- kto z większej wysokości zeskoczy.

    Nooo, to moje nie są specjalnie rozważniejsze. Na zjeżdżaniu po poręczy wprawdzie nie przyłapałam, pływać na krach i jeździć rowerem po lodzie nie mają gdzie, ale za to na skakaniu ze schodów złapałam nie raz. Tak samo, jak na wchodzeniu po schodach po drugiej stronie barierki. Przez okno z pokoju też wychodzili, ale mamy na szczęście nisko. Raz przyłapałam na sporządzaniu planów skakania z balkonu (pierwsze piętro) i udaremniłam. Chyba nigdy ich nie zrealizowali, bo żaden nigdy kontuzjowany nie był.

    Dzieciaki jak najbardziej w normie intelektualnej, uczą się dobrze, zdecydowanie nie są produktem tzw. „bezstresowego wychowania”, a i tak jakieś głupoty do głowy im przychodzą. Na szczęście sporadycznie.
  • zuleyka.z.talgaru 11.06.19, 23:21
    Ciesz sie, że glupoty im do głowy przychodzą- masz zdrowe dzieci a nie roboty rodzicow.
  • eliszka25 11.06.19, 23:42
    Wiesz, ja jakoś specjalnie nie narzekam, bo też żadnych strasznych rzeczy nie robią, choć pare razy serce mi się ścisnęło, jak zobaczyłam, co wyprawiają. Zwłaszcza młodszy uwielbia się wspinać i zdarzyło mu się np. wleźć po rurze pod sam dach hali widowiskowo-sportowej. Nudziło mu się, gdy czekał na trenerkę przed treningiem piłki ręcznej, więc się wspiął. Dodam, że owa nuda trwała może z 5 minut.
  • mama_kotula 11.06.19, 23:29
    > Raz przyłapałam na sporządzaniu planów skakania z balkonu (pierwsze piętro) i udaremniłam. Chyba nigdy ich nie zrealizowali, bo żaden nigdy kontuzjowany nie był.

    Córka, lat 6,5, przyszła z 1 piętra ze swojego pokoju, gdzie bawiła się jak grzeczne dziecko tongue_out i zagadnęła spokojnie:
    - Mamo, masz może jakąś linę?
    Coś mnie tknęło i palnęłam:
    - Nie, nie będziesz się spuszczać z balkonu na taras.
    - Och, szkoda - westchnęła córka, wyraźnie rozczarowana.

    Nie wiem, skąd wiedziałam big_grin ale to tylko potwierdza, że pomysły są i u dzisiejszych dzieci.
    Przez okno z parteru dziewczę wychodzi regularnie, wchodzi też.
  • eliszka25 11.06.19, 23:47
    Przypomniałaś mi coś. Jakieś kilka lat temu, młodszy miał może ze 3 lata, obaj synowie bawili się razem w pokoju. Był to wieczór, robiło się już ciemno. Słyszałam śmiechy i szepty, ale nic podejrzanego słychac nie było. W pewnym momencie starszy przyszedł do mnie i pyta, czy może szybko wyjść na dwór, bo młodszy wyglądał przez okno i mu skarpety spadły, na podwórko mu spadły 😁
  • bardzo-dobry-kochanek 11.06.19, 23:55
    eliszka25 napisała:
    W pewnym momencie
    > starszy przyszedł do mnie i pyta, czy może szybko wyjść na dwór, bo młodszy wy
    > glądał przez okno i mu skarpety spadły, na podwórko mu spadły 😁


    Dziwne. Normalnie to powinien mu beret spaść.
    A poza tym miał za luźne skarpety i to już jest ewidentna wina matki big_grin
  • eliszka25 12.06.19, 00:01
    W domu w berecie nie chodzi, więc beret mu nie spadł. Nie miałam pojęcia, że podczas wyglądanie przez okno mogą komuś spaść skarpety. Jak bym wiedziała, to bym mu jakieś ciaśniejsze dała, może by mu wtedy nie spadły 😄
  • bardzo-dobry-kochanek 12.06.19, 00:26
    eliszka25 napisała:
    > Nie miałam pojęcia, że podczas wyglądanie przez okno mogą komuś spaść skarpety.

    Bo prawdopodobnie nie wyglądał tylko siedział na parapecie i majtał nogami na zewnątrz.
  • eliszka25 12.06.19, 01:04
    No tyle, to i ja wiem, ale tłumaczenie mnie rozwaliło po prostu 😄. Acha, skarpetki nie spadły samoczynnie, tylko młodszy je przez to okno wywalił, ale nogi na zewnątrz też wystawiał. Jakieś strasznie niebezpieczne to nie było, bo okno na parterze.
  • memphis90 12.06.19, 08:33
    U mnie było "Mamo, bo ja patrzyłem w sufit i wtedy z lampy coś się oderwalo i wpadło mi prosto do nosa". Najpierw umarłam ze śmiechu, potem zajrzałam do nosa, gdzie rzeczywiście odkryłam srubkę. Rzecz jasna nie pochodziła z żadnej lampy z żadnego sufitu...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • nangaparbat3 12.06.19, 08:42
    Oooo.... Moja już była calkiem duża, kiedy "pochylila się nad zielonym koralikiem, a ten wskoczył do nosa". Zobaczyłam coś zielonego głęboko, daleko, tak się wystraszyłam, że nawet nie musiałam nic mówić, wydmuchała go.

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • tanebo2.0 12.06.19, 05:41
    Rozumiem że dostał karę i ma obniżone zachowanie a rodzice zostali wezwani do dyrektora?

    --
    Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
  • memphis90 12.06.19, 08:36
    A dlaczego rodzice do dyrektora? Dzieciaki miały, mają i będą mieć durne pomysły, ale to już zadanie szkoły, żeby dziecka dopilnować w szkole. Rodzice mają za zadanie pilnować bachorow w domu, żeby głupich rzeczy nie robily.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • profes79 12.06.19, 09:03
    Żeby przypilnować dwie setki dzieciaków, żeby żadne nic głupiego nie zrobiło to trzebaby je chyba wszystkie kajdankami do ławek poprzykuwać...

    --
    Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
  • memphis90 12.06.19, 09:42
    W dalszym ciągu - niby czemu rodzice do dyrektora? Opr dla delikwenta i sankcje stosownie do wykroczenia , pouczenie dla pani, żeby bardziej pilnowała dzieciakow w czasie lekcji (bo m.in. za to jej płacą) , informacja dla rodziców.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • nangaparbat3 12.06.19, 10:30
    Trochę tak. Ale rodzice mają bardzo ograniczony doraźny wpływ na to, co dziecko robi w szkole. Wychowują dziecka bardziej lub mniej przewidujące skutki własnego postępowania czy podporządkowujące się dorosłym - ale co dziecko z tym robi w szkole, to już nie ich broszka, tylko nauczycieli.

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • profes79 12.06.19, 07:32
    Za dzieciaka robiło się mnóstwo rzeczy za które dzisiaj szkole czy rodzicom bez małą kurator czy prokurator by groził.

    --
    Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
  • ichi51e 12.06.19, 08:00
    Dzieciaki skakaly i beda skakac ale pani powinna sie ogarnac

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • memphis90 12.06.19, 08:12
    W mojej szkole nie dość, że skakali z parteru, to jeszcze wyrzucali innych... Krat w oknach nie było - kuriozalny pomysł, żeby dzieci zamykać za kratami, już widzę co by się działo w razie pożaru...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • saskia44 12.06.19, 08:33
    W razie pozaru nie wyskakuje sie oknami, szkoly maja plany ewakuacji w razie pozaru ktora to zreszta powinny cwiczyc kilka razy w roku zeby w razie gdyby naprawde byl nie bylo chaos. Kraty oczywiscie nie ale ograniczniki jak najbardziej, nie powinno byc w ogole takiej mozliwosci.
  • memphis90 12.06.19, 09:43
    Jak Ci się d.pa będzie palic to będziesz skakać choćby z 2pietra. Chyba, że uznamy, że drogi ewakuacyjne są z założenia ognioodporne.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • saskia44 12.06.19, 09:57
    memphis90 napisała:

    > Jak Ci się d.pa będzie palic to będziesz skakać choćby z 2pietra. Chyba, że uzn
    > amy, że drogi ewakuacyjne są z założenia ognioodporne.
    >

    Nie pierd..l. szkoly maja czujniki wiec nawet niewielki dym uruchamia alarm od razu. Przyklad :jakis uczen debil postanowi zapalic w papierosa w budynku albo przypalony test w tosterze. W takich przypadkach wlacza sie alarm a ewakuacja trwa sprawnie bo cwiczona regularnie trwa kilka minut.
    Wyskakiwanie oknami ze szkoly w razie pozaru. OJP
  • 35wcieniu 12.06.19, 10:12
    Ona pisze prawdopodobnie o polskich szkołach. Nie wszystkie mają czujniki dymu, tak, wiem, u Was nie do pomyślenia.
  • biala_adelajda 12.06.19, 10:14
    A szaleńca z bronią czujniki dymi wykryją? A co jest dziwnego w uciekaniu oknami. Nie trzeba skakać nawet. Z parteru może wyciągnąć dorosła osoba na zewnątrz. Z 2 piętra straż pożarna.

    --
    pomagam.pl/kasiakuzma
  • profes79 12.06.19, 10:21
    Ujmę to w ten sposób: strażacy klną kraty w oknach w niebogłosy (i nie chodzi tylko o szkoły) bo często uniemożliwiają one szybką ewakuację np. przez balkon. Nawet w szkołach czy podobnych budynkach z reguły jak już montuje sie kraty na parterze to nie w oknach wszystkich a jedynie w tych, gdzie są pomieszczenia "wrażliwe" - typu księgowość czy administracja.
    I tak; ewakuacja może nastąpić oknem.
    Natomiast Ty się naucz wreszcie, że dyskusje prowadzimy nie o londyńskim High School tylko o typowej, polskiej szkole która czasami znajduje się w budynku z lat powojennych...

    --
    Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
  • nangaparbat3 12.06.19, 10:35
    U nas nawet przedpierwszowojennych. Ale czujniki są montowane.

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • saskia44 12.06.19, 10:43
    nangaparbat3 napisała:

    > U nas nawet przedpierwszowojennych. Ale czujniki są montowane.
    >

    Niesamowiete , to juz jakis postep jednak
  • saskia44 12.06.19, 10:42
    Ty mnie nie pouczaj i przyjamij do wiadomsoci ze nie mieszkam w Londynie oraz ze wiele szkol miesci sie w starych budynkach tyle ze dostosowanych. Poza tym absurem jest w ogole branie pod uwage ze ewakuacja z budynku szkolengo moze sie odbywac oknami. Tak jak zaniedbaniem jest brak czujnikow dymu i planow sprawnej ewakuacji. Ale jak widac to 'nowoczesna' Polska w ktorej wyskakiwanie, wyrzucanie uczniow oknami oraz ewakuacja przez nie w razie pozaru jest czyms normalnym.
  • profes79 12.06.19, 10:44
    Nie jest czymś normalnym ale blokowanie kratami w oknach potencjalnych dróg ewakuacji to po prostu zbrodnia i w razie jakiegokolwiek wypadku osoba odpowiedzialna za taką głupotę sama przez parę lat powinna świat zza takich samych krat oglądać.

    --
    Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
  • 35wcieniu 12.06.19, 10:45
    Ewakuacja w razie pożaru oknem, jeżeli jest taka możliwość, jest czymś normalnym w większości krajów.
    Nikt normalny nie będzie się przedzierał choćby kilku metrów do drzwi w dymie, jeżeli ma obok siebie okno na parterze.
  • 35wcieniu 12.06.19, 10:46
    PS. Nie mówię o wyznaczaniu drogi ewakuacyjnej oknem, tylko o realnej sytuacji zagrożenia.
  • biala_adelajda 12.06.19, 11:03
    Właśnie. Zakładanie, że pożar jest przewidywalny i przebiega według z góry zaplanowanego scenariusza, jest dość naiwne.

    --
    pomagam.pl/kasiakuzma
  • asia.sthm 12.06.19, 11:27
    saskia44:
    >Ty mnie nie pouczaj...>

    Straszliwie niedouczona jestes i zle myslisz. Sprobuj chociaz zrozumiec co madrzejsi tu pisza tongue_out

    --
    (…) zdziczałe amory nadal niebezpieczne.
  • memphis90 12.06.19, 11:51
    Czujniki dymu i tostery 🤣🤣🤣

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • saskia44 12.06.19, 11:56
    memphis90 napisała:

    > Czujniki dymu i tostery 🤣🤣🤣
    >
    Co cie smieszy? Ze wykrywaja dym przypalonego tosta? No owszem, dzieki czemu cala szkola wychodzi droga ewakuacjna sprawnie w ciagu kilku minut a nie w chasie wyskakujac oknami.
    W domu tez nie masz czujnika?
  • profes79 12.06.19, 12:16
    Mam. Na korytarzu. Wykrywają nawet dym z przypalonej patelni jak ktoś otworzy mieszkanie, żeby wywietrzyć. Efektem jest całkowite uodpornienie się mieszkańców bloku na wyjący alarm...

    --
    Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
  • saskia44 12.06.19, 12:40
    profes79 napisał:

    > Mam. Na korytarzu. Wykrywają nawet dym z przypalonej patelni jak ktoś otworzy m
    > ieszkanie, żeby wywietrzyć. Efektem jest całkowite uodpornienie się mieszkańców
    > bloku na wyjący alarm...

    Nie mieszkam w bloku. Kolezanka mieszka w budynku z moeszkaniami I kiedys mieszkaly tam dwie idiotki ktore co jakis czas zapalay papierosy zeby wlaczyc czujki, nikt nie ignorowal, wszyscy sie eweakuowali i straz przyjezdzala
  • katja.katja 12.06.19, 19:05
    Co za burak zamiast otworzyć okna otwiera drzwi na korytarz by uwędzić sąsiadów.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • saskia44 12.06.19, 12:17
    Wlasnie mielismy alarm (niezly zbieg okolicznisci) cwiczenie ale bez zapowiedzi. 1060 uczniow plus 153 staff plus goscie, ewakuacja trwala mniej niz 4 minuty, bez wyskakiwania przez okna.
  • biala_adelajda 12.06.19, 13:02
    O. Mój. Boże. Tak, w polskiej szkole mojego dziecka też przeprowadza się próbne alarmy, przebiegają podobnie, też nikt nie skacze z okna. Naprawdę tak trudno sobie wyobrazić, że prawdziwy pożar jest nieprzewidywalny?

    --
    pomagam.pl/kasiakuzma
  • saskia44 12.06.19, 13:38
    biala_adelajda napisała:

    > O. Mój. Boże. Tak, w polskiej szkole mojego dziecka też przeprowadza się próbne
    > alarmy, przebiegają podobnie, też nikt nie skacze z okna. Naprawdę tak trudno
    > sobie wyobrazić, że prawdziwy pożar jest nieprzewidywalny?
    >
    Ale o to chodzi zeby nie byl nieprzewidywalny i zeby nie wyskakiwano przez okna.
  • asia.sthm 12.06.19, 13:49
    > Ale o to chodzi zeby nie byl nieprzewidywalny i zeby nie wyskakiwano przez okna.

    Wystarczy pozar zaplanowac a na oknie tabliczke: Wyskakiwanie surowo zabronione!
    No i czesc, wszyscy beda wiedzieli a Saskia zadowolona.


    --
    Stop! Latać tylko prawą stroną
  • memphis90 12.06.19, 14:45
    Tostery? W polskiej szkole? Do których uczniowie wpychają testy zamiast chleba...?

    W domu mam czujnik, bo sama założyłam po tym, jak sąsiada podpalili. Żaden deweloper nie zakłada czujników dymu w standardzie i w większości mieszkan i domów w Polsce nie uswiadczysz czegoś takiego. W żadnym z wynajmowanych mieszkań w bloku NIE było czujników dymu.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • saskia44 12.06.19, 17:34
    memphis90 napisała:

    > Tostery? W polskiej szkole? Do których uczniowie wpychają testy zamiast chleba.
    > ..?

    ??? Nie, nie dla uczniow, ale sa dla pracownikow, tak moze sie zdarzyc ze sie przypiecze i uruchomi alarm. OJP no faktycznie toster na wyposazeniu szkoly to prawdziwe sf

  • nangaparbat3 12.06.19, 08:43
    Wyrzucanie to już całkiem inna bajka, koszmar.

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • memphis90 12.06.19, 09:46
    No co Ty, najlepsza zabawa! Każda dziewczynka "chciała" być wyrzucona... Cos jak z wrzucaniem do jeziora - wiadomo, że lecą te najładniejsze i popularne, a smutne-grubaski-okularnice (jadąc stereotypem) ostentacyjnie oburzają się że swoich recznikow...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • nangaparbat3 12.06.19, 10:33
    Poważnie? To jak Zołzikiewicz wrzucający do kałuży wiejskie dziewuchy - zachwycone.


    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • memphis90 12.06.19, 11:53
    Taaa, takie głupie są te szczenięce lata... 😋

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.