Dodaj do ulubionych

A kto ma gdzieś oceny?

12.06.19, 00:06
Jakie znaczenie ma czy dzieciak ma 3,89 czy 4,12?
Tak szczerze.

Mój ukonczyl kolejny rok.
Wygrał wazny dla niego konkurs.
Nauczył się pływać.
Lepiej pisze.
80% wolnego czasu spedzal z nami, bo pracowalismy nad porzuceniem elektroniki na rzecz rodzinnego czasu razem.
Wiele razy odpuscilam mu nauke bo byl zmeczony.
Nie znosi angielskiego. Ma kiepską ocene, ale nie zmuszam go. Ja mowie biegle a tak porządnie nauczylam sie angielskiego na studiach. A jezyka uzywalam dopiero w pracy. Syn mial okazje w ciagu roku zamowic sok w greckiej knajpie. Tyle z uzycia w praktyce, gra nie warta poswiecania dlugich godzin na cos z czego i tak nie korzysta.
Uwielbia za to matematykę. Podobnie z użyciem ale lubi, wiec sie uczy. Ma frajde jesli wymysli rozwiązanie.
Nie lubi gimnastyki. Zapisalam na basen. uwielbia malowac.
Szkicuje pieknie, przez kozła skakac nie musi, za to 20 dlugosci na basenie zrobi bez problemu.
Raz odpuscil sprawdzian bo bardzo chcial jechac w góry. Dostal
Oczywiscie pałe. Ale po wycieczce zna topografie calego
obszaru jaki zwiedzilismy wraz z nazwami i historią.
W szkole gotowali, grali w podchody, zdobyl nowych przyjaciol.
W ocenie z zachowania napisano, ze jest pomocny, empatyczny, wrażliwy i radzi sobie z trudnosciami. Stawia dobro innych ponad wlasne. Pani napisala, ze moglby jej uczyc cierpliwosci i wytrwalosci.
Minal kolejny rok jego życia, w ktorym wiele razy odpuscilam.
Wiec srednią ma przeciętną, pewnie nie do pochwalenia sie na fejsie. W zestawieniu z dzieckiem ematki, taki sobie przecietniaczek i na pewno nikt by nie gratulował.

Ale byl szczesliwy.

Postanowilam sobie dawno, ze nie zaswuje dziecku takiej harówy jaka ja mialam jako dziecko. Setki razy poprawianych szlaczkow. Wygranych konkursow. Szostek od gory na dół. Sluchania o priorytecie nauki, obowiazkach. Braku biegania po dworze - bo test. Odmowionych imprez - bo klasowka. Ogladania kolezanek zza szyby - bo angielski.
Moje dziecinstwo z wysoka srednią bylo potrzebne tylko ambitnym rodzicom a ja nie mialam z niego nic poza gratulacjami ciotki na imieninach i poklepania po ramieniu z komunikatem
„Robisz to dla siebie”.

Dlatego moj syn ma 4 bo chodzil na podworko.
Ma 3 z anglielskiefo, bo chcial chodzic czesciej na basen.
Ma oblizona ocene przez zawalony sprawdzian.
Pisze malo estetycznie bo zamiast kaligrafii ogrywa nas w szachy i scrable.
Oceny wskazuja na przeciętniaka mimo, ze wiedzą zagina dorosłych. Ale to nie jest wiedza szkolna.

Nie podwazam ze mozna czuc dume z dziecka.
Ale to zwykle jest wlasna duma. Ze się przypilnowalo,
Oplacilo korki, nauczylo. Srednia dla rodzica.
Ja mam w tym roku taką sobie, a jednoczesnie syn szeroko sie usmiecha i uwaza, ze to byl fajny i wartościowy rok oraz ze sie duzo nauczył. Moze nas to zgubi. A moze nie?
Jest ktos kto też odpuszcza i nie przyklada wagi do średniej, bo jego dziecko po prostu nie chce kub nie daje rady?
Edytor zaawansowany
  • szmytka1 12.06.19, 00:29
    Kolejna matka, ktorej sie wydaje, ze te 4 i 5 to straszna h/charowka (wstyd mi, ze zapomnialm ort) okupione. Ja tymczasem przypominalam tylko: spakuj sie na jutro, odrobiles lekcje, wez materialy na plastyke, poucz sie na sprawdzian no i jak poprosil, to przepytywalam a to ze slowek a to z dat, pomoglam tez z ortografia. Ot i tyle. Samo sie toczy. To na razie 4 klasa, bez wielkich filozofii. Mial czas na logopede, na pilke 2 x w. Tygodniu, na swoje komiksy i na gry i na filmy, na ryby bo bardzo mu sie to podoba, na trampoliny i na basen i na karte rowerowa zdal i medal zdobyl td itd. Nie siedzial od rana do nocy z nosem w ksiazkach. Wystarczylo zagladac do zeszytu, by odrabiac na biezaco co zadane a dobre stopnie efektem ubocznym wink
  • yenna_m 12.06.19, 00:51
    Cudownie, ze sie dowartosciowalaś.
    Mam nadzieję, że bedziesz dzieki temu kipieć energią cały kolejny dzień wink

    Kiedy zepsuje ci sie auto, kibel, drzwi, ekspres do kawy, powiedz te slowa fachowcowi. A następnie poszukaj noblisty, aby ci polozyl ladnie kafelki oraz upiekł chleb do twojej ulubionej piekarni wink
  • szmytka1 12.06.19, 07:27
    Nie widze w drzewku czy to do mnie. Ktore dokladnie slowa mam nobliscie i piekarzowi gadac? Moje dziecko "w mlodosci" mialo orzeczenie o niepelnosprawnosci. Ja bardzo duzo sie napracowalm wtedy, najpierw by w ogole zaczal mowic, potem by by sie literek nauczyl. Dziecko po intehracyjnym przedszkolu mialo isc do szkoly specjalnej. Sprobowalismy zwyklej szkoly. No i po trudnym poczatku okazuje sie, ze radzi sobie na 4 i 5 a nawet na jedna 6 tylko moim minimalnum wkladem przypominajacym. No i sprawdzam ortografie. Ma opinie z PPP, w tym roku aktualizujemy ja pod katem problemow z pisaniem. Jak tu sie nie cieszyc? Moje ambicje wobec niego ograniczalam zawsze do faktu, aby byl szczesliwy. Zreszta, to dopiero 4 klasa. Moze zostanie tym hydraulikiem, oni dobrze zarabiaja, wiec to spoko zawod wink

    Ale nie ma co dwmonizowac tej strasznej nauki. Moze w klasaxh starszyxh. Zobacze jak dozyje.
  • yenna_m 12.06.19, 08:09
    Wiesz, te slowa brzmia jak pogarda.
    My nie potrzebujemy tabunu samych magistrów. Potrzebujemy ludzi fo pracy w kazdym zawodzie wink
    Kazde dziecko ma sukcesy na miare swoich mozliwosci i rajcowanie się ocenami jest glupie.
    Ocena to tylko ocena. Nic nie znaczy.
    Wazniejszejsze jest to, jakim czlowiekiem jestes. I co po sobie po smierci zostawisz (rowniez w ludziach).
  • kosmos_pierzasty 12.06.19, 08:15
    yenna_m napisała:

    > Wiesz, te slowa brzmia jak pogarda.
    Żart. W poprzednim wpisie tez pomyślałam, że coś Ci się pomyliło.

    Pewnie, że ludzie mają różnego rodzaju talenty i powołania, a niektórzy zarabiają uczciwie na chleb i to też jest ok.

    Ale trudno, żeby rodzice z góry zakładali, że dziecko osiągnie mniej niż oni. Jeśli tak postanowi, to, jasne ok, ważne, żeby było szczęśliwe. Albo jak jedna z forumek, która bardzo mi zaimponowała, gdy opisała swoją historię, jak olała status i została opiekunką osób starszych. To jest godne podziwu.

    Natomiast czepiłaś się zupełnie bez sensu, bo nie o tym dyskusja i w poście poprzedniczki żadnej pogardy nie ma. Może jesteś przewrażliwiona z jakiegoś powodu.
  • szmytka1 12.06.19, 08:25
    Dokladnie. Mnie po prostu cieszy, ze moje dziecko, ktore niejako spisalam na straty, planujac szkole specjalna, ladnie sobie radzi w klasie 4. Nie jest to okupione wielkimi wyrzeczeniami. Ot, systematycznosc, o ktora dbam i sa efekty. Nie rozsmieszaj mnie yenna wciskajac kit o pogardzie. Po 1. Te 4 i 5 na starcie nie wyrokuja o magistrze ale fajnie jest miec swiadomosc, ze dziecko z dobrymi stopniami moze wybrac i tego magistra i tego piekarza. Slabszy uczen wybor ma mniejszy.
    Po 2. Moj maz nie ma mgr, moje rodzenstwo jest np tym wspomnianym piekarzem, moja osobista mama cale zycie ciezko pracowala. Mam jak to sie dawniej mowilo pochodzenie robotniczo-chlopskie. Dlaczego mialabym pogardzac hydraulikiem, noblista cY dzieciakiem z trojkami? Namotalas i za chiny nie wiem o co ci chodzi.

    No lepiej byc wyluzowanym i wzruszyc ramionami, jesli sie lepiej uczyc nie da, zrobilo co moglo. Lepiej sie nie zarzynac jesli nauka to taki straszny klopot, ale daj sie tez ciesYc tym co maja te dobre stopnie bez harowki, zwlaszcza po teudnym starcie i nie doszukuj sie wydumanej pogardy.
  • kosmos_pierzasty 12.06.19, 08:27
    szmytka1 napisała:

    > Dokladnie. Mnie po prostu cieszy, ze moje dziecko, ktore niejako spisalam na st
    > raty, planujac szkole specjalna, ladnie sobie radzi w klasie 4.

    Fajnie! Gratulacje dla Was smile Z pewnością każda mama by się cieszyła w takiej sytuacji. Bardzo smile
  • szmytka1 12.06.19, 08:35
    Tak radosc jest ogromna i zaskoczenie bo na polrocze to raczej tak 4 mial, ale w 2 semestrze nalapal tych 5 nie wiadomo jak wink pomogla tez rozmowa z 1 nauczycielka. Zapytalam gdzie wg niej lezy problem, pogadalysmy na konsultacjach i tez poprawa z 3 na 4 z tego jednego trudnego przedmiotu. I nie musial plakatow robic wink

    Problemy ma w swerze spolecznej, ale nad tym tez sie staramy pracowac. Moje dziecko jest fajnym czlowiekem i 5 w tym nie przeszkadzaja a z 3 tez bylby fajny. I nie mam kompleksow z tego tytulu.
  • elf1977 12.06.19, 09:02
    Nie tłumacz się. Rozumiem, co chcesz powiedzieć, ja byłabym naprawdę szczęśliwa, gdyby powodem zmartwień czy radości były oceny mojego dziecka, niestety dla mnie jest istotne, czy córka będzie funkcjonować normalnie w społeczeństwie.
  • szmytka1 12.06.19, 09:20
    Chcialabym tu wiecej osobistych rzeczy napisac i o dziecku i o moim stosunku do niego, ale to nie jest dobre miejsce na takie wynurzenia.
  • elf1977 12.06.19, 12:26
    Ja też nie piszę, jeśli mas ochotę, napisz do mnie, na pewno byłoby Ci lżej rozmawiać z kimś, kto rozumie. Ja jestem sama że swoimi problemami, które z roku na rok są większe.
  • danaide 12.06.19, 10:20
    Szmytka - ciekawe jakie oceny mieli w szkole ci, którzy orzekali o Twoim dziecku, skutkiem czego szkoła specjalna Ci się roiła...
  • szmytka1 12.06.19, 10:39
    To byla nasza decyzja. Moja i meza, podyktowana ze tak to ujme, stanem dziecka. Nie xhce tu opisywac ze szczegolami, bo ematka potrafi byc wredna i jest pamietliwa. Nauczyciele z przedszkola integracyjnego, a potem ze szkoly naklaniali nas, by dac szanse, by poczekac z ta decyzja. Start byl ciezki, stad zaskoczenie i radosc z wynikow. Rok temu pani po 3 klasie go wyroznila ale wtedy nie bylo ocen i ja do konca nie wierzylam w szczerosc tego wyroznienia.
  • szmytka1 12.06.19, 10:43
    Chyba ze mialas na mysli diagnozy z ppp i roznych poradni specjalistycznych. Te byly czest sprzeczne, pierwsza diagnoza byla mozgowe porazenie dzieciece. Moglabym dlugo dlugo pisac to to znaczylo dla rodziny, dla mnie, ale boje sie ze kiedys ktos napisze ze wie jak ja sie nazywam i takie prywatne wynurzenia zaszkodza mojemu dziecku.
  • quilte 12.06.19, 08:34
    "Wiesz, te slowa brzmia jak pogarda."

    A dla mnie sporo pogardy jest we wpisie startowym. Pogardy dla tych wstrętnych kujonów, którzy na pewno nie mają życia prywatnego, przyjaciół, czasu wolnego, wyjazdów. Nie uprawiają sportów i nie wychodzą na dwór. Rodzice im nie odpuszczają, tylko bezdusznie gnają kijem do nauki. I w dodatku robią to po to, żeby chwalić się średnią dziubdziusia na fejsie.
  • szmytka1 12.06.19, 08:37
    Dla mnie tez nieprzyjemna nuta w starterze ale nie chcialam pisac zeby nie bylo, ze oczerniam. Widze ze mi sie nie uroilo, skoro tez ktos to wylapal. I dlatego posalam ze z 4 i 5 tez ma czas na zabawe i swoje zajecia pozaedukacyjne.
  • black.emma 12.06.19, 08:45
    I jeszcze dochodzą zainteresowania dzieci. Jeszcze w przedszkolu zapisałam syna na pozalekcyjne zajęcia z angielskiego. Tak, na próbę. I tak mu się spodobało, że chodzi do dzisiaj. Nawet w pewnym momencie chciałam go wypisać, bo ma jeszcze sporo zajęć sportowych (m.in. basen), które na tym etapie edukacji wydają mi się ważniejsze. Ale on chce chodzić i już. Bo lubi, fajnie spędza tam czas, chce się uczyć. No i z zewnątrz może się komuś wydawać, że biedne dziecko chodzi na korki zamiast latać po podwórku big_grin
  • szmytka1 12.06.19, 08:51
    Moje w przedszkolu chodzilo na judo i tance, uff na szczescie nie angielski big_grin ale ten byl w pakiecie przedszkola razem z rytmika. Czyste kujonstwo od poczatku.
  • princy-mincy 12.06.19, 08:40
    Dokladnie, sporo w tym pogardy.
    Bo wiadomo, że życie jest biało-czarne.
    Albo dziecko ze średnią z 3-4 ale za to bogatym życiem towarzyskim i wiedzą pozaszkolną albo dziecko spędzające długie godziny dzień w dzień, by mieć srednią powyzej 5.
    Pomiędzy nie ma nic.
  • triss_merigold6 12.06.19, 08:40
    Ja też nie mam nic przeciwko temu, żeby dzieci wybieraly szkoły branżowe i szły uczyć się pożytecznego zawodu.
    Inne dzieci, oczywiście, nie moje.
  • em_em71 12.06.19, 15:01
    smile
  • araceli 12.06.19, 08:50
    yenna_m napisała:
    > Wiesz, te slowa brzmia jak pogarda.

    Pogardę to masz w poście startowym.

    > My nie potrzebujemy tabunu samych magistrów. Potrzebujemy ludzi fo pracy w kazd
    > ym zawodzie wink

    A to kiepskie oceny w podstawówce czynią z człowieka dobrego fachowca ??? big_grin





    --
    Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
  • iwoniaw 12.06.19, 09:31
    A to kiepskie oceny w podstawówce czynią z człowieka dobrego fachowca ??? big_grin

    To nie wiedziałaś? big_grin Jakbyś zaś popytała wśród żuli pod sklepem i osób wybierających puszki ze śmietników, to jeden w jednego w czasach szkolnych był prymusem ze średnią 6,0 i od tego tak potem się stoczył, to oczywista oczywistość. big_grin

    Fajnie, że ludzie się cieszą dokonaniami swoich dzieci, jakie tam one są i czy się wiążą z ocenami w szkole czy nie, ale szczerze mnie śmieszą takie - no kto by pomyślał - manifesty na fejsbukach i forach "och, moje dziecko nie ma paska na świadectwie, nie to, co ci nieszczęśnicy, zmuszani przez wyrodnych rodziców do bezsensownej harówki i pozbawieni jakichkolwiek przyjemności dzieciństwa, smutne ofiary presji, bez kolegów i umiejętności społecznych". No ale cóż, może i faktycznie kwaśne te winogrona i jeszcze by ich dzieciom zaszkodziły, w sumie nie mam nic przeciwko, żeby się realizowali jako piekarze, który to zawód oczywiście jest na wieki zamknięty przed tymi, którzy mieli dość dobre wyniki, by sami decydować, czy chcą być stolarzem, murarzem czy biotechnologiem albo adwokatem big_grin


    --
    "Lubię muzykę poważną, ale nie jestem aż takim zwolennikiem klasyki, żeby puszczać ją sobie w domu." (Zbigniew Boniek)
  • dzidzia_ch 12.06.19, 09:45
    100/100

    --
    Aniołek (5.X.2009)
    Oleńka
    Antos
  • pade 12.06.19, 10:10
    Pojechałaś Iwoniaw. I to właśnie Ty wraz z Triss pojechałyście pogardą.
    Ja rozumiem, że obecnie rekrutacja jest mordercza, stąd pewnie stres i brak rozsądku.
    Pomiędzy świetnymi ocenami, najlepszym LO, świetnie zdaną maturą a bardzo słabymi ocenami i szkołą branżową jest jeszcze przestrzeń. Duuża przestrzeń.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • kropkacom 12.06.19, 10:13
    Do której w tym roku mają bardzo utrudniony dostęp nawet dobrzy uczniowie.

    > Pomiędzy świetnymi ocenami, najlepszym LO, świetnie zdaną maturą a bardzo słabymi ocenami i szkołą branżową > jest jeszcze przestrzeń. Duuża przestrzeń.
  • pade 12.06.19, 10:15
    W tym roku owszem.
    Ale poza dziećmi z roczników 2002 i 2003 są jeszcze inne dzieci. Starsze i młodsze.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • kropkacom 12.06.19, 10:17
    Tak, ale obie forumki mają dzieci startujące w tegorocznej rekrutacji. Rozumiesz?
  • pade 12.06.19, 10:19
    Rozumiem, mam dziecko z 2003.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • pade 12.06.19, 10:18
    Poza tym nie podobają mi się te aluzje do branżówek, żuli i wyciągania butelek ze śmietników.
    To jest obecne hasło motywacyjne w "dobrych domach"? Jak nie będziesz się uczył/uczyła, pójdziesz do branżówki i zostaniesz żulem?

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • kropkacom 12.06.19, 10:22
    Tu się zgodzę. Chociaż sama uważam, że branżówka nie jest dla dobrego ucznia optymata pod każdym względem.
  • kropkacom 12.06.19, 10:23
    Optymalna.
  • pade 12.06.19, 10:23
    Są jeszcze licea zawodowe i technika.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • kropkacom 12.06.19, 10:25
    Z tego co kojarzę to tych liceów już nie ma a techników jest niewiele w PL i też są obsadzane chętnymi.
  • pade 12.06.19, 10:30
    No jasne, zostały tylko świetne LO i branżówki.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • kropkacom 12.06.19, 10:38
    Bez zbędnego sarkazmu. Jak uważasz, że nie mam racji to to konkretnie napisz.

    Moje dzieci poszły (nie w PL) do szkół zawodowych z maturą. Tylko tu jest duży wybór.
  • pade 12.06.19, 10:42
    Ale co mam napisać? Przecież co miasto, to inna sytuacja.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • kropkacom 12.06.19, 10:43
    Napisz o swoim.
  • pade 12.06.19, 10:50
    Ale po co? Gdybym chciała pisać o tegorocznej rekrutacji w moim mieście to bym sobie wątek założyła, ale nie mam potrzeby.
    Co będzie, to będzie.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • kropkacom 12.06.19, 10:53
    Chcesz powiedzieć, ze jest ci wszystko jedno? I nie chodzi o "dobre" licea ale o tryb w jakim uczy się będzie dziecko.
  • pade 12.06.19, 10:55
    Nie, nie jest mi wszystko jedno, ale ja życia za dziecko nie przeżyję. Wybrało, co wybrało i zobaczymy jak będzie. Nie mam szklanej kuli i nie przewidzę co się stanie w połowie lipca. Jeśli coś pójdzie nie tak, to wtedy postaram się pomóc. Co jeszcze mogę zrobić?

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • kropkacom 12.06.19, 11:00
    Mam wrażenie, że jednak masz jakiś problem z jego wyborami. Ja napisałam jasno. Moje dzieci do liceum nie starowały. Wybrały szkoły zawodowe z maturą. Wybrały dobrze, bo nie miały problemu z dostaniem się tam. Gdyby chciały startować do szkół bez matury to oponowałabym, bo mają możliwości a by podejść do matury. To wszystko jednak przy normalnej rekrutacji i stabilnym systemie.
  • pade 12.06.19, 11:06
    No i co z tego? Kropka, po co Ty mnie ciągniesz za język? To chyba logiczne, że wybór mojego dziecka nie jest moim wyborem. Mam 16-latce szkołę wybierać??
    To nie jest wątek o rekrutacji. Załóż sobie swój, osobny.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • kropkacom 12.06.19, 11:09
    Nie, nie szkołę, ale ustalałyście chociaż tryb nauki? Liceum, szkoła zawodowa z maturą, bez?
  • pade 12.06.19, 11:10
    Odpowiedz najpierw na pytanie: do czego Ci te informacje?

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • kropkacom 12.06.19, 11:14
    A jak myślisz do czego? Tak sobie gadamy. Weszłaś do tej dyskusji na własne ryzyko. Nie musisz jej kontynuować. Jednak możesz mi udowodnić, że nie masz problemu z wyborem szkoły przez twoje dziecko.
  • pade 12.06.19, 11:23
    Do której dyskusji? Weszłam do wątku "a kto ma gdzieś oceny" a nie do wątku o tegorocznej rekrutacji. To Ty się mnie uczepiłaś i drążysz temat, mimo, że kilka razy Ci już napisałam, żebyś sobie dała spokój.

    Nie zamierzam dalej kontynuować tej bezsensownej wymiany zdań.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • kropkacom 12.06.19, 11:24
    Dobrze.
  • araceli 12.06.19, 10:26
    pade napisała:
    > Poza tym nie podobają mi się te aluzje do branżówek, żuli i wyciągania butelek
    > ze śmietników.

    Nie lepsze teksty niż te z posta startowego:
    "Nie podwazam ze mozna czuc dume z dziecka.
    Ale to zwykle jest wlasna duma. Ze się przypilnowalo,
    Oplacilo korki, nauczylo. Srednia dla rodzica. "





    --
    Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
  • pade 12.06.19, 10:30
    Dużo gorsze.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • araceli 12.06.19, 10:32
    pade napisała:
    > Dużo gorsze.

    Oczywiście - bo wyśmiewanie i poniżanie dobrze się uczących jest ok - tylko o mniej zdolnych nie wolno nic pisać...

    Co za obłuda big_grin




    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • pade 12.06.19, 10:35
    Nikt tu nie wyśmiewa i nie poniża dobrze uczących się.
    Zresztą, nawet gdyby, to to usprawiedliwia odwet i to taki po bandzie??

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • araceli 12.06.19, 10:39
    pade napisała:
    > Nikt tu nie wyśmiewa i nie poniża dobrze uczących się.

    Post startowy aż kipi od zrównywania ocen z harówką, zmuszaniem do pracy przez rodziców zamiast pozwalania dziubusiowi na bieganie po podwórku i "bycia szczęśliwym".


    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • pade 12.06.19, 10:41
    araceli napisała:

    > pade napisała:
    > > Nikt tu nie wyśmiewa i nie poniża dobrze uczących się.
    >
    > Post startowy aż kipi od zrównywania ocen z harówką, zmuszaniem do pracy przez
    > rodziców zamiast pozwalania dziubusiowi na bieganie po podwórku i "bycia szczęś
    > liwym".
    >
    >

    Wystarczy poczytać ematkę, np. Triss, żeby wyciągnąć wnioski, iż świetne oceny = harówa. Nie tylko Triss, żeby nie było, pełno tu wątków na ten temat.


    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • araceli 12.06.19, 10:50
    pade napisała:
    > Wystarczy poczytać ematkę, np. Triss, żeby wyciągnąć wnioski, iż świetne oceny
    > = harówa. Nie tylko Triss, żeby nie było, pełno tu wątków na ten temat.

    Świetne oceny przy przeciętnym uczniu to bywa harówka. Tyle, że niektórzy po prostu rozumieją, że cel wymaga pracy.

    Nauka zdolnego dziecka to inna bajka. I nie zawsze do nauki muszą zmuszać rodzice - wyobraź sobie, że są dzieci, które lubią się uczyć. Albo po prostu umieją się uczyć i nie sprawia im to trudności.

    I dochodzi jeszcze kwestia "zdolny ale leniwy" - dzieci bardzo rzadko mają świadomość konsekwencji wolenia biegania po podwórku zamiast uczenia się języka.

    Świat nie jest czarno-biały.


    --
    Emigrancka troska o ojczyznę:
    araceli: Ty możesz sobie spalić Polskę - co Ci szkodzi! Ja tu mieszkam.
    black_halo: Na zlosc tobie spale.
  • pade 12.06.19, 10:53
    No co Ty nie powiesz?
    Nie tak dawno pisałam tu o sobie: ja lubię się uczyć, byłam bardzo zdolną uczennicą, same paski, nagrody, listy gratulacyjne, ukończona Politechnika Wrocławska i dwie podyplomówki. No i co z tego???
    To nie gwarantuje tak naprawdę niczego, a już zwłaszcza sukcesu życiowego. Świat nie jest czarno-biały, rozumiesz?

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • araceli 12.06.19, 10:58
    pade napisała:
    > To nie gwarantuje tak naprawdę niczego, a już zwłaszcza sukcesu życiowego. Świa
    > t nie jest czarno-biały, rozumiesz?

    Zdrowe odżywianie też "nie gwarantuje niczego" więc dziecko rozumiem żywisz fastfoodami? big_grin


    Gwarancji nie ma ale jest coś takiego jak prawdopodobieństwo. Pilna nauka może nie jest gwarancją sukcesu ale "bieganie po podwórku" tym bardziej.



    --
    Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
  • pade 12.06.19, 11:08
    Nikt czegoś takiego nie napisał. Imo ważna jest równowaga.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • araceli 12.06.19, 11:16
    pade napisała:
    > Nikt czegoś takiego nie napisał. Imo ważna jest równowaga.

    Której w poście startowym nie ma. Autorka dorabia ideologię do średnio zdolnego dziecka.




    --
    Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
  • pade 12.06.19, 11:20
    Ma prawo, wbrew temu, co tu czytam nikogo nie sekuje i nie obraża.
    Posiadanie średnio zdolnego dziecka to nie jest przestępstwo. Poza tym, nie ma się na to żadnego wpływu.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • araceli 12.06.19, 11:23
    pade napisała:
    > Ma prawo, wbrew temu, co tu czytam nikogo nie sekuje i nie obraża.

    Ma prawo robić ideologię ale ideologia pozostaje ideologię. I tak obraża i deprecjonuje. Niektórzy widzą inni nie.






    --
    Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
  • pade 12.06.19, 11:42
    To co to za sukces, którego tak łatwo zdeprecjonować? Byle postem? I to na dodatek takim, w którym nie ma żadnych obraźliwych słów pod adresem zdolnych dzieci?
    Albo co jest nie tak z matką zdolnego dziecka, którą tak łatwo obrazić postem o zdystansowanym podejściu do ocen?

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • kosmos_pierzasty 12.06.19, 11:47
    pade napisała:

    > To co to za sukces, którego tak łatwo zdeprecjonować?
    Deprecjonowanie nie musi być efektywne, ale to nie znaczy, że zamiar jest niewidoczny. Skoro ktoś to tak odbiera, nie widzę sensu tego negować.


    > Albo co jest nie tak z matką zdolnego dziecka, którą tak łatwo obrazić postem o
    > zdystansowanym podejściu do ocen?
    Zasadniczo wszyscy jesteśmy nienormalni big_grin Tylko jaki sens dzielić włos na czworo?
  • pade 12.06.19, 11:53
    W przypadku tego wątku deprecjonowanie jest w głowach czytających.
    Trzeba mieć bardzo dużo złej woli, albo jak to Iwoniaw pisze "nieprzepracowany problem", żeby zobaczyć w poście startowym deprecjację.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • kosmos_pierzasty 12.06.19, 12:07
    pade napisała:

    >
    > Trzeba mieć bardzo dużo złej woli, żeby zobaczyć w poście startowym deprecjację.
    >
    No ale to Ty przecież piszesz o deprecjacji?
  • iwles 12.06.19, 12:52


    pade napisała:

    > W przypadku tego wątku deprecjonowanie jest w głowach czytających.
    > Trzeba mieć bardzo dużo złej woli, albo jak to Iwoniaw pisze "nieprzepracowany
    > problem", żeby zobaczyć w poście startowym deprecjację.


    no niestety, użycie spójnika "ale", w zdaniu "ale był szczęśliwy", sugeruje, że inne dzieci, których rodzice nie postępowali tak, jak ona, sprawiali, że ich dzieci szczęśliwe NIE były.

    To nie jest deprecjonowanie ?


    swoją drogą, różnica pomiędzy średnią 3,89 a 4,12 to jest mikra różnica.
    Ciekawe, co autorka by powiedziała, gdyby dziecko miało średnią 2,5 i to głównie dlatego, że mama wolała pograć rodzinnie w szachy, zamiast dać czas dziecku na przygotowanie się do sprawdzianu.



  • bookends 12.06.19, 16:53
    O losie, nie, nie oznacza. Oznacz, że gdyby go pocisnela i zmusiła do nauki to pewnie mialby pasek, ale nie byłby szczęśliwy. Uznała, że nie warto i tyle.
  • iwles 12.06.19, 17:00
    bookends napisał(a):

    > O losie, nie, nie oznacza. Oznacz, że gdyby go pocisnela i zmusiła do nauki to
    > pewnie mialby pasek, ale nie byłby szczęśliwy. Uznała, że nie warto i tyle.


    a skąd pewność, że nie byłby szczęśliwy ?

  • araceli 12.06.19, 15:02
    pade napisała:
    > To co to za sukces, którego tak łatwo zdeprecjonować? Byle postem?

    Rżnij głupa dalej.



    --
    - What if people try to corroborate all this information?
    - Don't worry. They won't.
  • black.emma 12.06.19, 10:50
    Jak nie? Niektórzy to nawet już pozwalają sobie na wartościowanie ludzi.
  • amast 12.06.19, 13:12
    > Nikt tu nie wyśmiewa i nie poniża dobrze uczących się.
    > Zresztą, nawet gdyby, to to usprawiedliwia odwet i to taki po bandzie??

    Czasem trzeba. Moje starsze dziecko w młodszych klasach podstawówki regularnie było przezywane "kujon", bo odstawało (bardzo) z matematyką od innych. odstawał nie dlatego, ze kuł, tylko dlatego, że tak ma, po prostu. Bardzo to przeżywał, przez długi czas na jego żale odpowiadałam "a jesteś kujonem?" "no nie" "to się po prostu nie przejmuj, przejdzie im". Niestety nie przechodziło, a dziecku coraz bardziej dokuczała "łatka", z różnych powodów. To w końcu poradziłam dziecku - następnym razem jak będzie (jeden taki w szczególności dawał się we znaki) krzyczeć za tobą, to mu odpowiedz (ale najpierw upewnij się, że usłyszy to w miarę dużo osób): nie jestem kujonem, po prostu jestem inteligentniejszy od ciebie. Podziałało.
    Nie, nie jestem dumna z tego, że trzeba było tak to rozwiązać. Ale też nie mam wyrzutów sumienia, że tak właśnie to rozwiązaliśmy. Trzeba było nie zaczepiać, jak się nie potrafiło przewidzieć skutków.
  • little_fish 12.06.19, 12:48
    A masz jakikolwiek cień wiadomości jak będzie wyglądać rekrutacja za 4-5 lat? Co będzie się w niej liczyć? Moje pierwsze dziecko w tym roku rekrutuje się w podwójnym roczniku. I słabe to jest. Ale nie wiem, czy młodszy czwartoklasista nie będzie miał gorzej. Bo poszedł jako obowiązkowy sześciolatek z dużą częścią otoczonych siedmiolatków i siedmiolatków z drugiej połowy 2008 roku. I jego rocznik jest bardzo liczny. A co się wydarzy w oświacie przez 4 lata nie wie nikt
  • little_fish 12.06.19, 12:50
    Odroczonych
  • kosmos_pierzasty 12.06.19, 10:18
    Z tym, że ktoś tu wyliczył, że rocznik 2009 będzie mieć podobnie. A o tym można pomyśleć już teraz, a nie zostawiać temat do klasy 7-8. Wg mnie takie gonienie na gwałt jest bardziej wyniszczające dla dziecka. Jak trzeba, to trzeba, ale jednak wolałabym, aby dziecko uczyło się w miarę równo. Uważam, że kompletne olewanie ocen przy takich warunkach, jakie są w tej chwili, jest lekkomyślne.
    Oczywiście wszystko się sprowadza do systemu, dalekiego od ideału. Problem w tym, że na system wpływu nie masz, na to czy dopilnujesz dziecka, masz. I nie chodzi o to, by rwać włosy z głowy, gdy oceny są niskie, a dziecko się stara, nie. Raczej w drugą stronę, jak dziecko dostaje oceny z marszu, robiąc prace domowe na kolanie, czy na przerwie, to imo nie ma nic karygodnego w dopilnowaniu, by nieco skorygowało swój stosunek do nauki ze względu na warunki w jakich funkcjonuje.
  • princy-mincy 13.06.19, 11:49
    bez przesady, czego dziecko nauczylo sie w IV klasie?
    Opocz matmy, ktorą trzeba rozumieć na bieżąco i języków, ktore zawsze warto- resztę spokojnie mozna podciągnąc w kolejnych latach.
    Program historii- w cały rok przelecieli po lepkach od Biskupina az do Lecha Wałesy. Jedna kartkowka to 3 rozbiory i powstanie styczniowe, praktycznie cale 100 lat
    Przyroda- na jeden sprawdzian 6 czy 7 ukladow z budowy człowieka- wszystko tylko liznięte.
  • little_fish 13.06.19, 15:19
    No i ta ocena z przyrody idzie na świadectwo ukończenia szkoły plus matma i język o które warto zadbać plus michałki i już jest pasek....
  • danaide 12.06.19, 10:23
    A porpos adwokata - słuchałam kiedyś reportażu w radio. Rozmowa ze studentem prawa. Olewał naukę, na studiach w czasie egzaminów jechał na amfie, a że będzie adwokatem wiadome było jak amen w pacierzu - po tatusiu przecież...wink
  • bo_ob 12.06.19, 10:25
    iwoniaw napisała:

    > To nie wiedziałaś? big_grin Jakbyś zaś popytała wśród żuli pod sklepem i osób wybier
    > ających puszki ze śmietników, to jeden w jednego w czasach szkolnych był prymus
    > em ze średnią 6,0 i od tego tak potem się stoczył, to oczywista oczywistość. :-
    > D

    Powiem więcej: znam osobiście takiego, co to miał średnią "6" a dziś jest żulem pod sklepem.
  • kropkacom 12.06.19, 10:26
    No więc niech system nie premiuje ocen a osiągnięcia.
  • bo_ob 12.06.19, 10:32
    kropkacom napisała:

    > No więc niech system nie premiuje ocen a osiągnięcia.

    No niech. Niech zbuntuję się rodzice i wymuszą na rządzących taki system, który premiuje osiągnięcia. Który zlikwiduje po pierwsze "lepsze" i "gorsze" szkoły.
  • pade 12.06.19, 10:33
    Rodzice się nie zbuntują. Nie twierdzę, że wszyscy, ale sporo jest takich, którzy naprawdę dowartościowują się sukcesami dziecka.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • bo_ob 12.06.19, 10:37
    Wiem, że sie nie zbuntują. Ale dlaczego więc narzekają?
  • kropkacom 12.06.19, 10:43
    PIS lubi wracać do starego więc uwaga. Przypomnę, kiedyś zdawało się egzamin do szkół średnich. No chyba, że źle pamiętam. Oceny ze szkół podstawowych byłby zbędne. Zostałby procentowe dane o zdaniu egzaminu. Byłoby ok?
  • bo_ob 12.06.19, 10:52
    kropkacom napisała:

    > PIS lubi wracać do starego więc uwaga. Przypomnę, kiedyś zdawało się egzamin do
    > szkół średnich. No chyba, że źle pamiętam. Oceny ze szkół podstawowych byłby z
    > będne. Zostałby procentowe dane o zdaniu egzaminu. Byłoby ok?

    Według mnie byłoby OK.
    Uważam, że nie ma lepszej selekcji, niż ustne egzaminy.
  • kropkacom 12.06.19, 10:54
    Nie było ustnych. Były pisemne.
  • szmytka1 12.06.19, 10:57
    Zdawalam z matmy i polaka. Pamietam jak sie martwilam, ze matma na 4 i czy to starczy, by sie dostac.
  • bo_ob 12.06.19, 11:01
    kropkacom napisała:

    > Nie było ustnych. Były pisemne.

    Nieważne, choć moim zdaniem były.

    Chcę powiedzieć, że według mnie nie ma lepszej i bardziej sprawiedliwej selekcji, niż ustne egzaminy
  • araceli 12.06.19, 11:03
    bo_ob napisała:
    > Chcę powiedzieć, że według mnie nie ma lepszej i bardziej sprawiedliwej
    > selekcji, niż ustne egzaminy


    Bzdura do sześcianu. Egzaminy ustne to widzimisię egzaminatora. I totalna nieporównywalność kiedy zdający dostają różne pytania.


    --
    Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
  • karanissa 12.06.19, 11:42
    Oj, byly. W niektorych klasach - np. z rozszerzonym jezykiem. Zdawalam z rosyjskiego i padlo pytanie o Czajkowskiego i Jezioro Labedzie smile

    --
    <*>
    Pozdrawiam
    Karanissa
  • szmytka1 12.06.19, 11:01
    Ale raz sie powinie noga, na egzaminie i co, to przekresla wczesniejsze stopnie dobre? Moze to powinien byc jakis sytem mieszany egzamin+stopnie wczesniejsze? Moj osobisty dzieciak z matmy ze sprawdzianow 5 i 6 glownie, jakas 4 tez wpadla ale ze sredniej 5 na koniec, zadania z tzw gwiazdka rozwiazywal, no dobry z matmy, kangury itp
    A na koniec test podsumowujacy caly rok i cos sie noga powinela, slabszy dzien i tylko 2. A jakby to byl egzamin to ta 2 mialaby ogromne znaczenie. Wiec sama nie wiem co sprawiedlisze.
  • kropkacom 12.06.19, 11:05
    Tu gdzie mieszkam egzaminy (odgórne) zdaje się dwa razy (w dwóch szkołach) i zostaje do rekrutacji lepszy wynik. Oczywiście są też oceny ze szkoły podstawowej. Mogłoby ich nie być.
  • bo_ob 12.06.19, 11:23
    szmytka1 napisała:

    > Moze to powinien byc jakis sytem mieszany egzamin+stopnie wczesniejsze?

    Może tak, choć osobiście mam bardzo małe zaufanie do stopni.
    Wiem natomiast, że osobista rozmowa z kandydatem: jego wiedza obowiązkowa, ogólna, sposób myślenia i wyrażania myśli mówi wszystko, co jest potrzebne.
  • szeera 12.06.19, 13:27
    "Wiem natomiast, że osobista rozmowa z kandydatem: jego wiedza obowiązkowa, ogólna, sposób myślenia i wyrażania myśli mówi wszystko, co jest potrzebne."

    Nieprawda, są na to badania, że ustne egzaminy są bardzo niemiarodajne. Egzaminatorzy nie są w stanie obiektywnie porównać kandydatów. Ustne egzaminy bardzo pomagają za to osobom z tej samej klasy społecznej, co egzaminator. To samo zresztą dotyczy klasycznych rozmów o pracę.
  • szmytka1 12.06.19, 10:55
    Hej, ja zdawalam na oceny a nie na % wink
  • bo_ob 12.06.19, 11:01
    szmytka1 napisała:

    > Hej, ja zdawalam na oceny a nie na % wink

    Ja też smile

    Człowiek jak punkty to jakaś porażka.
  • kropkacom 12.06.19, 11:02
    No kiedyś na oceny. Dzisiaj byłyby to procenty.
  • pade 12.06.19, 10:43
    Żeby przypadkiem nie wyszło, że na ten podział jest im na rękę.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • danaide 12.06.19, 10:29
    Nie strasz ematek!!!
  • bo_ob 12.06.19, 10:30
    Byłam kiedyś na dokumentacji w schronisku dla bezdomnych - ematki by dostały zawału, gdyby zobaczyły skąd wzięli się podopieczni.
  • pade 12.06.19, 10:32
    To niemożliwe. Przecież świetne wyniki w szkołach plus rewelacyjnie zdana matura gwarantuje sukces życiowy nie tylko zawodowy.

    To była ironia jakby kto nie odczytał.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • araceli 12.06.19, 10:34
    pade napisała:
    > To niemożliwe. Przecież świetne wyniki w szkołach plus rewelacyjnie zdana matur
    > a gwarantuje sukces życiowy nie tylko zawodowy.

    "A mój dziadek palił do 90-tki - kto mi tam będzie pitolił o szkodliwości palenia" big_grin




    --
    Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
  • mid.week 12.06.19, 12:06
    Muszę poszukać mojego sukcesu życiowego, gdzieś kurczę musi być!
  • massinga 13.06.19, 08:27
    Ja znam typa, co zrobil doktorat z filozofii i jest zulem. Szkoda.
  • triss_merigold6 13.06.19, 08:35
    To nie są drogie studia więc nie zmarnował zbyt dużo pieniędzy podatnika.
  • iwoniaw 13.06.19, 10:07
    Diogenes też był żulem, więc można uznać, że wspomniany typ w sumie pracuje w zawodzie wyuczonym.


    --
    "My jesteśmy Rada Puchaczy - każdy w lesie wie, co to znaczy"
  • triss_merigold6 13.06.19, 10:20
    I doszedł do etapu zaczepiania ludzi na ulicy.
  • iwoniaw 13.06.19, 10:21
    No wiesz, nie każdy filozof ma pochodzenie i kasę rodzinną pozwalającą na robienie specjalizacji na Platona big_grin


    --
    'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
    'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
  • czekoladazkremem 12.06.19, 09:53
    Yenna, mądrze napisane.
  • kornelia_sowa 12.06.19, 19:46
    A twoje slowa yenna brzmią jak?

    Bycie swietnym uczniem i wspaniałym czlowiekiem tez się nie wyklucza. Tak samo jak bycie bogatym i dobrym.

    Moj syn ma bardzo wysoką srednia.
    Laureat konkursow. I tez bez mega wysilku.
    Nie macham znajomym przed oczami jego swiadectwem ale jak pytaja to odpowiadam. Z dumą.

    Ma jeszcze pasję i największe serducho na swiecie.
    To jeden z najmadrzejszych i najlepszych ludzi jakich znam.
    Batdzo w tym przypomina moja nieżyjaca babcie.

    Zadziwia jedno: jak rodzice slabego ucznia pękaja z dumy bo dziecko np swietnie gra na gitarze to spoko, fajnie.
    Jak dziecko ma swietne oceny i rodzice sa dumni a na dodatek ma talent to wiadomo: to tylko oceny, na pewno zawyżone i jarac sie nimi to glupota a inne sukcesy to na pewno po nocach siedzial i pracowal.
    Jakie to polskie 😀
  • ichi51e 12.06.19, 16:51
    Latwo byc wyluzowanym jak dziecku latwo przychodzi...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • marisol25 12.06.19, 09:06
    yenna_m napisała:

    > Cudownie, ze sie dowartosciowalaś.
    > Mam nadzieję, że bedziesz dzieki temu kipieć energią cały kolejny dzień wink
    >
    > Kiedy zepsuje ci sie auto, kibel, drzwi, ekspres do kawy, powiedz te slowa fach
    > owcowi. A następnie poszukaj noblisty, aby ci polozyl ladnie kafelki oraz upiek
    > ł chleb do twojej ulubionej piekarni wink

    Post zupelnie od czapy.sama brzmisz jakbys sie dowartosciowywala.
    Zgadzam sie ze piatki Nie musza byc okupione ogromna praca,czasem po prostu ktos jest zdolny.o tym autorka watku jakby zapomniala.nie wszyscy musza w pocie czola harowac na dobre oceny.
    Studiuje drugi kierunek,mam stypendium rektora ,na moim kierunku ma to stypendium niewiele osob,prog startowy 4.8 srednia.jakbym miala w pocie czola to wypracowywac to sorry ale nie.po prostu czuje to co robie I idzie Mi latwo.i tak jest tez z dziecmi w szkolach.wiec post zalozycielski Jest Nie fair po prostu
  • yenna_m 12.06.19, 09:10
    No nie wszystkim przychodzi latwo. I wypadaloby uszanowac to, ze inne dzieci osiagaja sukcesy na miarę swoich mozliwosci wink

    Zrobilam 2 kierunki (trudne)wiele lat temu. Wtedy, gdy studia znaczyly wiecej i egzaminy sie ustnie zdawalo. Srednia wysoka za kazdym razem. I co z tego? Dzis hoduję kotki i wyciagam kupy z kuwety big_grin
    Ale uszczesliwia mnie to wink

    Nie ma tu pogardy. Jest zdziwienie, ze poniza sie mniej zdolne dzieci.
  • szmytka1 12.06.19, 09:17
    Qwlasnie wydziwiasz? Czym ponizylam jakies mniej zdolne dziecko? Stwierdzeniem, ze moje ma czas na pilke i telewizje bo 5 i 4 wpadaja dzieki systematycznemu zagladaniu do zeszytow a bez wielkiej meki? Sportowcem jest takim raczej przecietnym i co jak ktos napisze ze nie trenowal zbytnio a szybko biega jego dziecko to mam sie czuc ponizona zaatakowana czy obwiniona, ze nie cisnelam dostatecznie? Ktore zle emocje beda najlepsze, moze mi powiesz?
  • marisol25 12.06.19, 09:18
    No widzisz ,Nie ma w tobie rzekomo pogardy ale juz wcisnelas szpileczke -konczylas dwa kierunki,obowiazkowo trudne 😁,wtedy kiedy studia COS znaczyly.natomiast teraz wedle twojej oceny Nie znacza nic.pieknie,pieknie jak na osobe ,ktora ma zlote serduszko.zapewniam Cie,ze czasy SA takie same jesli ktos jest zdolny I chce sie uczyc.nie dostaje sie ocen za sernik mamusi ani za dobry humor wykladowcy.przynajmniej na panstwowej uczelni gdzie studiuje.po drugiej Nie widze Tu ponizania mniej zdolnych.widze stwierdzenie faktu.nie zawsze dobre oceny trzeba wypracowywac kosztem zdrowa I dziecinstwa.a co kto pozniej z tym zrobi to juz inna kwestia.u mnie slabi Nie osiagneli niczego,sredni wioda srednie zycie a dobrzy osiagneli sukces.i tyle
  • yenna_m 12.06.19, 10:02
    Nie są takie same. Niestety.
    Tak jak matura teraz to jakas kpina.
    Ald to akurat nie jest wina dzieciakow tylko panstwa. I nijaknie wplywa na potencjal intelektualny dzieciakow oraz ich umiejetnosc samorozwoju (ufff).

    Nie ma pogardy. Dopisujesz sobie emocje, ktorych nie ma.
    To jest proste stwierdzenie faktu. Tylko tyle. Bo tak jest.

    Swoja drogą dlaczego takie oburzenie wzbudza post matki, ktora pisze wprost, ze nie stawia na kierat w postaci calej masy zajec obowiazkowych a na samodzielne poznawanie swiata przez dziecko na podworku podczas zabawy? I ze ma dosc lekki stosunek do tzw powagi szkolnej oceny?

    Wypalenie zawodowe oraz depresja coraz czesciej dotykaja dzieci.
    Wiec owszem, wszystko dla ludzi, byle z glową.

    I od razu zastrzegam. Ten konkretny post oburzy jedynie ludzi, ktorzy podswiadomie czuja, ze zagubil im sie rozsadek. Bo przeciez kazdy jesr w stanie sam ocenic, czy rozsadek zachowuje, czy tez nie.
    Jesli zachowuje to moj post go przeciez nie dotyczy.
  • marisol25 12.06.19, 10:54
    Caly esej napchany pseudo psychologicznym belkotem,w ktorym trudno sie doszukac chocby odrobiny prawdy.zarzucasz mi emocje,jednoczesnie obrazajac -zabawne.mozesz zyc w swojej alternate ej rzeczywistosci niemniej twoje zdajie to tylko twoje zdanie.obrazasz rzesze inteligentnych ludzi studiujacych obecnie I majacych zdolnosci oraz osiagniecia.deprecjonujesz pod plaszczykiem mitycznej starej matury I egzaminow ustnych.a ja co powtorze,to Nie czasy tylko ludzie.kto chce bedzie sie uczyl I rozwijal,kto byl tumanem ten bedzie.jestes bardzo strong oczy,niesprawiedliwA I ograniczona w swoim widzeniu swiata.pozatym projektujesz swoje traumy na innych,bardzo niefajna cecha.
  • marisol25 12.06.19, 10:55
    Stronnicza Nie strong oczy,Telefon zyje swoim zyciem
  • elf1977 12.06.19, 12:36
    Z tą maturą to takie uogólnianie, nadal, żeby dostać się np. na medycynę trzeba mieć świetnie z daną maturę, odpowiednie rozszerzenia, gdzie była selekcja, nadal jest...
  • zuleyka.z.talgaru 12.06.19, 12:24
    No błagam. Teraz studia w porównaniu do tych 30 lat temu to jest bułka z masłem.
  • marisol25 12.06.19, 13:55
    zuleyka.z.talgaru napisała:

    > No błagam. Teraz studia w porównaniu do tych 30 lat temu to jest bułka z masłem

    Uwielbiam takie kretynskie,rzucane mimochodem uogolnienia.rozumiem ze studiowalas 30 lat temu I masz porownanie.pozatym coz to znaczy bulks z maslem ?Bo na panstwowych uczelniach rzadko sie spotykam z takim wyrazeniem jesli chodzi o poziom .chyba,ze mowisz o swojej wyzszej szkole gotowania na gazie.
    Na stypendium naukowe ,zwlaszcza ze prog jest ustawiony wysoko,trzeba zasluzyc.na piekne oczy nikt ci w usos piatki Nie wbije,ani teraz ani kiedys.ciekawym zjawiskiem jest za to ta przemozna chec zdeprecjonowania cudzych osiagniec XD
    > .
  • zuleyka.z.talgaru 12.06.19, 14:01
    Nie, ja moje studia kończyłam w 2009 roku. na UWr. Te wiele lat wcześniej kończyła siostra mojego ojca. I tak, wówczas były o wiele bardziej wymagające, na roku było 20 osób, a nie 100, program i lista lektur była o wiele rozleglejsza. Ja np. miałam już tylko rok łaciny i nie miałam SCSu. A to tylko dwa z niewielu przykładów.
  • zuleyka.z.talgaru 12.06.19, 14:01
    Miało być: "a to tylko dwa z wielu przykładów"
  • iwles 12.06.19, 14:48

    Naprawdę na filologii nie ma już SCS ?
    (filologia polska?)

  • elf1977 12.06.19, 14:50
    Też mi się to wydaje dziwne.
  • zuleyka.z.talgaru 13.06.19, 08:25
    Nie ma od lat sad
  • iwles 13.06.19, 08:31

    zuleyka.z.talgaru napisała:

    > Nie ma od lat sad


    może wykładowcy się wykruszyli?
    szkoda.
    Wiem, że dla wielu osób, SCS był kulą u nogi, ale ja lubiłam.


  • zuleyka.z.talgaru 13.06.19, 08:44
    Nie, zrobili zamiast SCS kurs gramatyki historycznej, ale to już nie to samo. Wykładowcom też było żal. Zwłaszcza prof. Kamińskiej-Szmaj. Ale też dużo się zmienia, za moich czasów zaczęły się kursy polskiego języka migowego, powstawała świetna specjalizacja z komunikologii (dr Piekot). A z drugiej strony dzięki temu, że później zrobiono studia dwustopniowe, można od razu robić specjalność z logopedii (co oszczędza kasę na podyplomówki, które za moich czasów były jedyną opcją) Piszę o Uniwersytecie Wrocławskim.
  • zuleyka.z.talgaru 13.06.19, 08:45
    Tak, filologia polska.
  • marisol25 12.06.19, 20:35
    zuleyka.z.talgaru napisała:

    > Nie, ja moje studia kończyłam w 2009 roku. na UWr. Te wiele lat wcześniej kończ
    > yła siostra mojego ojca. I tak, wówczas były o wiele bardziej wymagające, na ro
    > ku było 20 osób, a nie 100, program i lista lektur była o wiele rozleglejsza. J
    > a np. miałam już tylko rok łaciny i nie miałam SCSu. A to tylko dwa z niewielu
    > przykładów.
    Naprawde ,wnioski typu stara matura geniusze Vs nowa debile,SA godne przedszkolaka.i to takiego mentalnie opoznionego.a to w duzym skrocie staracie sie udowodnic.kiedys byly egzaminy wstepne na studia I debile rowniez studiowali.nie wiem dlaczego z uporem godnym lepszej sprawy wmawiacie ,ze dzis dostawac dobre oceny to jak pierdniecie natomiastjak to drzewiej bywalo Sami natchnieni w indeksy swe oceny godne lapali.zrobilyscie mi dzien,serio.nie chce mi sie powtarzalny w nieskonczonosc ze wszystko zalezy od czlowieka I jego podejscia oraz od uczelni.echh..
  • yenna_m 12.06.19, 20:47
    Nikt Ci debilizmu nie udowadnia wink
    Nadinterpretujesz. I to grubo.

    Kompleksy?
  • triss_merigold6 12.06.19, 20:53
    Aczkolwiek pochodzę z epoki starej matury i stosunkowo niewielkiej grupy studiujących dziennie, chciałam zauważyć, że - co do zasady - maturę i studia robi się po coś. Zwykle po to, żeby płynniej poruszać się na rynku pracy. Bo można oczywiście napawać się elitarnością swoich studiów, ale w czterech ścianach i bez praktycznej weryfikacji to tak trochę głupio.
  • yenna_m 12.06.19, 22:37
    Przydaje dię.
    Triss ja pracuję. Hoduję koty i zapitalam wokol tego jak dziki osiol.

    A wyksztalcenie prawnicze mi sie przydaje bo widzisz, zawieram umowy sprzedaży kotów, rowniez z hodowcami zagranicznymi wink I aby cie ktos nie wysmykal, to musisz miec naprawdę spora wiedzę z zakresu zobowiązań wink

    Nic w przyrodzie nie ginie wink
  • yenna_m 12.06.19, 22:38
    Ale cie tyłek zabolal.
    Nie kazdy musi byc sfrustrowanym urzednikiem big_grin
  • yenna_m 13.06.19, 07:40
    Chociaż powiem Ci, ze ostatnio mnie kudiło, by odpocząć od harówy przy biureczku w jskimś miłym urzędzie wink
  • marisol25 13.06.19, 09:29
    yenna_m napisała:

    > Nikt Ci debilizmu nie udowadnia wink
    > Nadinterpretujesz. I to grubo.
    >
    > Kompleksy?
    Aha.zlote porady plus silenie sie na zlosliwosc w kazdym poscie.slabo XD
    To Nie ja na info o tym,ze ktos dostaje stype naukowa natychmiast ripostuje w stylu ”dzis studia to bulka z maslem eeee tam ” lub ” poziom studiow dzis a kiedys,paaaanie ”.
    Zdaje sie ze kto inny ma Tu kompleksy 😉😊😊
  • zuleyka.z.talgaru 13.06.19, 09:34
    Stypendia naukowe na moim wydziale zaczynały się od średniej 4,3 bodaj. Wierz mi, że to nie był jakiś wielki wyczyn taką średnią z sesji wyciągnąć.
  • marisol25 13.06.19, 09:43
    zuleyka.z.talgaru napisała:

    > Stypendia naukowe na moim wydziale zaczynały się od średniej 4,3 bodaj. Wierz m
    > i, że to nie był jakiś wielki wyczyn taką średnią z sesji wyciągnąć.
    Uderz w stol...widocznie na slabym wydziale studiowalas XD
    Jak juz pisalam wczesniej u mnie prog podstawowy to 4.8 I to ci stypendium Nie gwarantuje.tyle ze mozesz skladac wniosek.ja mialam okolo 4.9 I sie zalapalam jeszcze .I w tym Roku to samo.wiec jednak kompleksy.😂😂
  • zuleyka.z.talgaru 13.06.19, 11:25
    Chyba Twoje.

    Ja kompleksów nie mam. Ale jeśli Ty każde odmienne zdanie od Twojego kwitujesz "kompleksami" to nie mamy o czym rozmawiać. Najwidoczniej sama jesteś zakompleksiona i na forum możesz sobie użyć. Enjoy!
  • yenna_m 13.06.19, 11:26
    I od poczatku jest agresywna. Zenada. Popieram !
  • marisol25 13.06.19, 12:19
    yenna_m napisała:

    > I od poczatku jest agresywna. Zenada. Popieram !
    Jestem merytoryczna.odpieram twoje zalosne wtykanie szpil ,ktore nieudolnie przykrywasz plaszczykiem uprzejmosci.slabo ci idzie.argument o agresji to juz totalna niemoc,Cale szczescie ze opuscilas juz progi uczelni.jesli wykladowca bylas takim jak rozmowca to rece opadaja.enjoy !XD
  • yenna_m 13.06.19, 12:42
    Nie jesres merytoryczna.
  • marisol25 13.06.19, 12:26
    zuleyka.z.talgaru napisała:

    > Chyba Twoje.
    >
    > Ja kompleksów nie mam. Ale jeśli Ty każde odmienne zdanie od Twojego kwitujesz
    > "kompleksami" to nie mamy o czym rozmawiać. Najwidoczniej sama jesteś zakomplek
    > siona i na forum możesz sobie użyć. Enjoy!
    Echh,masz zdecydowany problem ze soba.nie umiesz dyskutowac na temat,jak juz mowilam stawiasz sobie teze,dopasowujesz do niej argumenty,po drodze milion odnosnikow as personam pod adresem interlokutora by na koncu zakonczyc projekcja wlasnych kompleksow.tragedia.
    Ja Nie mam kompleksow Bo miec Nie musze.lubie sie uczyc,dostaje za to jeszcze kase I gratis satysfakcje.natomiast Ty I ta cala yenna,probujecie od poczatku dyskredytowac I system I obecnych studentow I osiagniecia.straszna zenada.
  • yenna_m 13.06.19, 11:14
    Jestem w tym wieku i mam taka spoleczna pozycje ze moge pewne rzeczy miec w dudzie wink

    Ja juz blizej trumienki niz dalej wink
  • zuleyka.z.talgaru 13.06.19, 08:27
    Czujesz się dobrze? Piszę, że studia zaczynałam 15 lat temu, a już były dużo łatwiejsze niż za czasów kiedy ten sam kierunek studiowała moja ciotka. A już skrócenie literatury z 5 lat do 2,5 to jest kuriozum. A niestety wymusiła to reforma z licencjatami.
  • marisol25 13.06.19, 09:33
    zuleyka.z.talgaru napisała:

    > Czujesz się dobrze? Piszę, że studia zaczynałam 15 lat temu, a już były dużo ła
    > twiejsze niż za czasów kiedy ten sam kierunek studiowała moja ciotka. A już skr
    > ócenie literatury z 5 lat do 2,5 to jest kuriozum. A niestety wymusiła to refor
    > ma z licencjatami.
    Zdaje sie ze tobie upal zaszkodzil na myslenie I Nie ogarniasz Sama o czym piszesz.
    Wciaz starasz sie udowodnic na wszelkie sposob ze dzisiejsze studia to dno w porownaniu do tych mitycznych kiedys.
    Sorry ale ani Ty ani twoja genialna ciotka Nie jedtescie zadna wykladnia aby wrzucac do worka wszystkich jak leci.strasznie Nie lubie takich plytkich,generalizujacych osadow.
  • zuleyka.z.talgaru 13.06.19, 09:35
    To nie są tylko moje osądy, ale także pracowników naukowych uczących studentów na przestrzeni lat. Jeśli nie oni mają prawo oceniać to kto? Minister?
  • marisol25 13.06.19, 09:39
    zuleyka.z.talgaru napisała:

    > To nie są tylko moje osądy, ale także pracowników naukowych uczących studentów
    > na przestrzeni lat. Jeśli nie oni mają prawo oceniać to kto? Minister?

    Hahaha.ja ci tez powiem ze to o czym mowie to zdanie pracownikow naukowych ,ktorych znam.to ma taka wartosc jak ” siostra szwagra sasiadki ” .ale I tak Nie zrozumiesz,szkoda czasu
  • yenna_m 13.06.19, 11:24
    Jestem pod wrazeniem tego, jaka jestes agresywna, dziecko.

    Skonczylam pierwsze studia w 1996 roku, drugie w 2000 (juz wtedy bylo widac, jak poziom spada).

    Przyjscie na uczelnie mlodziezy po gimbazie to byl dramat. Poziom spadl w moment. Rowniez kultura osobista byla na zenujacym poziomie.
    Obserwuje to, co sie dzieje i widzę, że z roku na rok jest gorzej.

    Na dzis studia porownuje do matury sprzed 25 lat. Taki mniej wiecej poziom trudnosci.
    Obecna magisterka to jak stary doktorat.

    Niestety.

    I nie jest to wina dzieciakow tylko systemu, ktory tak ustawia minima programowe i organizuje edukację.
    Dzieciaki mają taki sam potencjał jak my 30 lat temu. Tylko system teraz jest zorganizowany do d*

    Powiem ci wiecej. Edukacja sprzed 30 lat nijak do pięt nie siegała tej przedwojennej czy powojennej. Wspolczesna przy tym to juz w ogole dno i worek mulu.

    Nie wiem, czemu się tak ciskasz.
  • iwoniaw 13.06.19, 11:43
    yenna_m napisała:
    Obecna magisterka to jak stary doktorat.


    Jestem jak najdalsza od deprecjonowania poziomu dzisiejszej matury (która na poziomie rozszerzonym jest sporo trudniejsza do napisania na 90+% niż 25 lat temu na 6), ale poziom na studiach to aż tak chyba jednak nie wzrósł, mimo wszystko.


    --
    Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
    Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
  • triss_merigold6 13.06.19, 11:49
    Dzisiejsza matura na poziomie rozszerzonym jest generalnie trudniejsza niż np. moje matury z polskiego i historii, w których trzeba było po prostu napisać dłuższe wypracowanie. Poziom matur rozszerzonych z matematyki i fizyki też jest wyższy, nie mówiąc o angielskim.
  • iwoniaw 13.06.19, 12:07
    No oczywiście, dokładnie o to mi chodzi. Zdać rozszerzenie na dobry wynik dziś, a kiedyś maturę na 5/6 to w ogóle nie ma porównania. Rozszerzenia są DUŻO trudniejsze. Poziom podstawowy to inna rzecz, uważam, że próg zdawania powinien być wyższy niż te 30%, bo tyle to jest w stanie osiągnąć na tych testach bystry gimnazjalista.


    --
    "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
  • pade 13.06.19, 12:09
    To prawda. Syn na mat-fiz miał to samo, co ja na pierwszym i drugim roku na polibudzie.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • triss_merigold6 13.06.19, 12:20
    Generalny poziom studentów zaniżają te uczelnie i kierunki, które przyjmują na podstawie matur bez rozszerzeń każdego kto oddycha. Trudno, żeby było inaczej, skoro kiedyś studiowało może 10% rocznika, a teraz połowa. Niemniej, pojękiwania są bez sensu, od połowy lat 90-tych minęło 25 lat i kilka zmian systemu edukacji, najwyższy czas zauważyć.
  • iwoniaw 13.06.19, 12:27
    A to swoją drogą.


    --
    Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
    Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
  • yenna_m 13.06.19, 12:48
    Ja nie mialam problemu ze scislymi. Z palcem w d... bym zdala. Cala klasa u mnie na korkach siedziala wink
  • yenna_m 13.06.19, 13:14
    Poziom na studiach spadł wink
  • betty_bum 13.06.19, 16:29
    Moje dziecko w tym roku zdawało maturę i po rozwiązaniu zadań z zamierzchłych czasów zastanawiało się czym to się różniło od większej klasówki.
    W dodatku nasze matury sprawdzano w szkole, a w kanapkach były ściągi (symboliczne porównanie do mega ścisłych procedur obecnie)
  • yenna_m 13.06.19, 16:46
    Zależy od szkoly. W mojej nie wolno bylo podawac kanapek.
  • betty_bum 13.06.19, 16:52
    Przecież zaznaczone, że to symbol, bo w porównaniu do rygorów i procedur, które są dziś, nasze matury były pisane w innej atmosferze.
    Poradziłam dziecku zabrać tabletkę od bólu głowy... nie wolno, taki tylko przykład.
  • yenna_m 12.06.19, 18:25
    Lata pracowalam na uczelni. Poziom zjechal. Sorry.
    Nie ma sie co pieniaczyc
  • marisol25 12.06.19, 20:12
    Ja sie Nie pieniacze.slaby to trick obrazac kogos a potem zarzucac mu pieniactwo.malo wyrafinowany w sumie jak na posiadaczke starej matury XD task wiem ze bylas nauczycielem akademickim I wiem na jakiej uczelni 😀zgroza panie,Bo bardzo jestes ograniczona w swoich pogladach I bardzo przewidywalna.nie Bede sie z Toba klocic ,ja wiem doskonale jak jest.zdolny sobie poradzi I bez krakania o starych dobrych czasach wiec moze Sama sie Nie zapieniaj juz .XD
  • yenna_m 12.06.19, 20:48
    Tego typu rzeczy w wyszukiwarce znajdziesz. Przeciez nie ukrywam swoich danych.
  • zuleyka.z.talgaru 13.06.19, 08:30
    Dziewczyno, wyżej Ci tłumaczyłam, że poziom idzie w dół nie od reformy z nową maturą a dużo wcześniej.
  • marisol25 13.06.19, 09:36
    zuleyka.z.talgaru napisała:

    > Dziewczyno, wyżej Ci tłumaczyłam, że poziom idzie w dół nie od reformy z nową m
    > aturą a dużo wcześniej.
    Kobieto czy do ciebie dociera ,ze postawilas teze I do niej dopasowujesz argumenty?merytorycznie to ma zerowa wartosc wiec skoncz juz sie produkowac
  • zuleyka.z.talgaru 13.06.19, 11:27
    Aleś agresywna.

    To nie tylko moja teza ale także pracowników naukowych z różnych uczelni w kraju. Ale tak Cię to boli, że do Ciebie nie dociera. Cóż. Trudno. Dla mnie EOT.
  • marisol25 13.06.19, 12:56

    Slynny argument o agresji kiedy przegrywa sie dyskusje na argumenty.drugi o podobnej sile smiesznosci to zazdrosc.pojawiaja sie zawsze wtedy gdy przedmowca Traci grunt pod nogami.
    W czym jestem agresywna a Ty jako ten baranek sie jawisz?
    Napisalas zaczepnie I agresywnie ” dziewczyno..I cos tam cos tam bla bla.”
    Zastosowalam ta Sama metode.wiec z czym masz problem?
    Po drugie naprawde dorosnij.mentalnie.podawanie jako przykladu ”pracownikow naukowych” jest I smieszne I straszne.ja tez znam I twierdza co innego,a ciebie to najwyrazniej boli XD
  • yenna_m 13.06.19, 13:13
    Wytlumacz, czego Ci zazdroscic?
  • aga_mon_ber 12.06.19, 09:52
    yenna, znam szmytke osobiscie, mieszkamy na jednej ulicy i zapewniam cię, że to jest ostatnia osoba, która byłaby zdolna do poniżania mniej zdolnych dzieci...
  • szmytka1 12.06.19, 09:59
    Wez nas nie dekonspiruj na ematce big_grin
  • aga_mon_ber 12.06.19, 10:07
    big_grin
    Stanęłam nieśmiało w obronie TWEJ, ale też mogę walczyć, niczym rozsierdzona lwica z każdym, kto śmie OBRAŻAĆ TWĄ ZACNĄ OSOBĘ wink
  • szmytka1 12.06.19, 10:09
    big_grin
  • yenna_m 12.06.19, 10:11
    No juz bez przesady.
    Komunikacja forowa jest kulawa bo czytasz czlowieka tylko z literek wiec latwo o nieporozumienie. Czasami przydaja sie emotki

    Wierze, ze dziewczyna jest spoko smile
  • yenna_m 12.06.19, 10:03
    No i super.
  • elf1977 12.06.19, 12:33
    Żeby hodować koty trzeba mieć trochę rozumu, piszę jako hodowca psów 😀
  • yenna_m 12.06.19, 18:26
    Owszem. Trzeba miec wiedze z zakresu genetyki i weterynarii inaczej kicha. Becki od natury takie, ze czlowieka sklada w 3 minuty.
  • kornelia_sowa 12.06.19, 19:47
    Czym sie poniza?
  • kosmos_pierzasty 12.06.19, 07:13
    Zeszyty to widzę na oczy, jak je kupuję... No z wyjątkiem języków, kilka razy zostałam poproszona o przepytanie ze słówek.
    Na wyraźną prośbę też ze dwa-trzy razy pomogliśmy przygotować się do testu z matematyki, raz z przyrody. Zasadniczo na pytanie o pracę domową jest: Nic nie jest zadane. Albo, rzadziej, coś tam podłubie przez kwadrans i twierdzi, że zrobione.
  • boo-boo 12.06.19, 12:50
    Kolejna matka, której się wydaje, że każde dziecko jest jak jej dziubdziuś.
    Ulżyło ci od spojrzenia z pogardą na innych ?

    --
    "All I ever wanted _ All I ever needed _ Is here in my arms _ Words are very unnecessary _ They can only do harm "
  • simply_z 12.06.19, 00:40
    Fajny postsmile. Jeden z fajniejszych i ładniejszych jakie tu przeczytałam ostatnio.
    Udanych wakacji życzę synowi i tobie.
  • mid.week 12.06.19, 12:33
    Też tak uważam. Trochę mnie zbiły z tropu odpowiedzi i poczucie forumek o deprecjonowaniu tymi słowami innych dzieci. Ja naprawdę tego nie widzę (może za dużo biegam w słońcu tongue_out ) Widzę tylko wpis o tym że MIMO braku dobrych ocen i wyników jest się dumnym z dziecka i wierzy że będzie ono szczęśliwe. Co przecież nie wyklucza takiej wiary w przypadku mam dbających o te oceny i pilnujących wyników...
  • black.emma 12.06.19, 12:43
    mid.week napisała:

    > Też tak uważam. Trochę mnie zbiły z tropu odpowiedzi i poczucie forumek o depre
    > cjonowaniu tymi słowami innych dzieci. Ja naprawdę tego nie widzę:
    np.
    Nie podwazam ze mozna czuc dume z dziecka.
    Ale to zwykle jest wlasna duma. Ze się przypilnowalo,
    Oplacilo korki, nauczylo. Srednia dla rodzica.

    Do tego cała ta smuta o dzieciach, które kują, nie mają życia towarzyskiego, ani zainteresowań. A jej dziecko lepsze, bo szczęśliwe i z ponadprzeciętną wiedzą, niedostępną nawet dla dorosłych - trochę przesadzam oczywiście, ale tak to odebrałam i nie tylko ja.

    (może za dużo
    > biegam w słońcu tongue_out )
    big_grin A przestrzegałam!
  • mid.week 12.06.19, 14:51
    No i co w tym takiego dyskredytujacego inne dzieci?

    Nie inne dzieci tylko ona jako dziecko.
  • krisdevalnor 12.06.19, 16:41
    Zgadzam siesmile zwlaszcza podoba mi sie zredukowanie telefonow i tableta na rzecz spedzania czasu cala rodzina. To jest cos czego nie da sie zastapic niczym innym. Brawo, fajna mama i fajny syn😉
  • yenna_m 12.06.19, 00:47
    Ja mam wywalone na oceny. Nie swiadczą one o niczym.
    Uwazam, ze okres szkoly to czas uczenia sie radzenia sobie nie tylko z życiowymi sukcesami ale też niepowodzeniami.
    A tę umiejetność, czyli sztukę zbierania się do kupy jak coś walnie (oraz zalożenie plecaczka i dalsze dążenie do celu), uważam za najbardziej przydatną w życiu.

    W mojej klasie najfajniejsze kariery porobili średniacy. Prymusom czesto się srednio udawało. Przy porażce nie potrafili się pozbierać wink
  • zuzulenka38 12.06.19, 01:04
    Masz swietne podejscie do sprawy .Ja sie przejmuje jezykiem i matma ale to glownie dlatego ze boje sie zaleglosci , reszte uwazam za niestotna.Tez bardzo bym chciala zeby moja trojca uczyla sie z zycia jak twoj syn.
  • kosmos_pierzasty 12.06.19, 07:16
    yenna_m napisała:

    > W mojej klasie najfajniejsze kariery porobili średniacy.

    A w mojej to w sumie nie wiem jak średniacy big_grin Poza moją skromną osobą. I mąż też był wybitny tylko z przedmiotu, stanowiącego pasję, z innych bywał nawet zagrożony.

    Ale wiem, że prymusi z podstawówki poradzili sobie w zdecydowanej większość świetnie - medycyna i finanse, ale takie na wyższym szczeblu.
  • yenna_m 12.06.19, 08:15
    Ka bylam prymusem. Listy gratulacyjne, najlepsza matura w szkole, przez chwila praca na uczelni.
    Gdy mi zdrowie padlo i siadla krtan, musialam zrezygnowac z pracy.
    Nigdy sie nie pozbieralam jak nalezy.
    Nieprzecwiczone porazki niestety... bo wszystko zawsze die udawalo.

    Moj maz za to bardzo sredni uczen w podstawowce. W szkole sredniej kilka olimpiad i... prawie tez się otarl o kilja komisow z przedmiotow, ktore mu nie lezaly.
    Zrobil karierę (niemałą), jest swietny w tym, co robi.
    Ale on się zbiera do kupy konkursowo jak mu coś nie wyjdzie.
  • yenna_m 12.06.19, 08:15
    Chociaz przy kotach nauczylam sie zbierac do kupy wink Ale potrwalo to trochę wink
  • kosmos_pierzasty 12.06.19, 08:18
    yenna_m napisała:


    > Ale on się zbiera do kupy konkursowo jak mu coś nie wyjdzie.
    Wszędzie piszą, że to najważniejsze, gdy mowa o czynnikach, decydujących o sukcesie - wytrwałość, nie przejmowanie się porażkami. Czemu jednak łączysz tę cechę bezpośrednio z ocenami? Zaskoczyło mnie to. Życie to przecież nie tylko stopnie. W różnych sytuacjach się takie dziecko, czy młody człowiek sprawdza, także pozaszkolnych. Pytam z ciekawości, czemu tak uważasz, nie zaczepnie smile
  • yenna_m 12.06.19, 09:00
    Dkaczego? Bo jesli zawsze dostajesz 5 i 6 to nie powija ci sie w dziecinstwie noga. Zawsze wszystko wychodzi
    To jest naprawdę problem, bo (moim zdaniem) bardzo wazne jest przecwiczenie porazki w przyjaznych warunkach kontrolowanych. Bardzo to jest wazne, aby dziecko wiedzialo, ze jak sie wywroci i nawet cos dramatycznie pojdzie nie tak to nic sie nie dzieje, zbieramy sie i idziemy do przodu.
    Tymczasem dla wielu rodzicow oceny sa tak wazne, ze gorszy stopien to koniec swiata. I rajcują sie tymi ocenami na forum.


    Oceny są srednio wazne. Wazne sa umiejetnosci. Oraz umiejetnosc zbierania sie, jesli cos pierdyknie.
  • marisol25 12.06.19, 09:11
    A jesli dziecku nauka przychodzi latwo?jesli rodzic sie rajcuje Bo widzi ze ma zdolnego dzieciaka?jesli Nie jest zafiksowany na walce o srednia a po prostu gladko mu idzie?to moze sie cieszyc czy Nie?straszne zgorzknienie bije z twoich postow,gdzies pod plaszczykiem tych zlotych porad.niefajnie .
  • yenna_m 12.06.19, 09:16
    Jesli nsuka przychodzi dziecku latwo to sie cieszymy ale tez mamy pokore i doceniamy trud innych dzieci, ktorym przychodzi trudniej a cos im sie udalo wink

    O dukcesie dzieci mało pokornych ematek chcialabym pogadac za 20 lat wink
    Tylko czy dożyję wink

  • marisol25 12.06.19, 09:25
    Ale skad myslenie ze ci zdolni chelpia sie dookola?jakies traumy projektujesz.ja tam mam 6 latke wiec wszystko przed nami ale Nie mam tendencji do ponizania mniej zdolnych.
  • pade 12.06.19, 09:42
    A kto tu kogo poniża?
    Nie przesadzajcie.
    Z doświadczenia powiem, że nie ma takiego prostego przełożenia świetne oceny - sukces w życiu.
    Sukces jest składową m.in. celu i wytrwałości. Dobrych umiejętności społecznych i łutu szczęścia.


    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • elf1977 12.06.19, 12:39
    I super. Tyle, że ona pisze o dziecku z poważnymi problemami, dla którego 3 i 4 są dobrymi ocenami...
  • pade 12.06.19, 09:38
    yenna_m napisała:

    > Dkaczego? Bo jesli zawsze dostajesz 5 i 6 to nie powija ci sie w dziecinstwie n
    > oga. Zawsze wszystko wychodzi
    > To jest naprawdę problem, bo (moim zdaniem) bardzo wazne jest przecwiczenie por
    > azki w przyjaznych warunkach kontrolowanych. Bardzo to jest wazne, aby dziecko
    > wiedzialo, ze jak sie wywroci i nawet cos dramatycznie pojdzie nie tak to nic s
    > ie nie dzieje, zbieramy sie i idziemy do przodu.
    > Tymczasem dla wielu rodzicow oceny sa tak wazne, ze gorszy stopien to koniec sw
    > iata. I rajcują sie tymi ocenami na forum.
    >
    >
    > Oceny są srednio wazne. Wazne sa umiejetnosci. Oraz umiejetnosc zbierania sie,
    > jesli cos pierdyknie.

    Dodałabym jeszcze sumienność i wytrwałość. To procentuje na przyszłość.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • yenna_m 12.06.19, 18:27
    To prawda.
  • kosmos_pierzasty 12.06.19, 09:46
    yenna_m napisała:

    > Dkaczego? Bo jesli zawsze dostajesz 5 i 6 to nie powija ci sie w dziecinstwie n
    > oga. Zawsze wszystko wychodzi

    No ale nadal twierdzę, że umiejętność radzenia sobie z porażkami można ćwiczyć wszędzie, nie tylko na ocenach.
    Moja miała okazję np. gdy spadła z konia, albo przy pracach plastycznych, manualnych, gdy coś nie wychodzi do końca tak, jakby chciała, albo jak się chce umówić, ze znajomymi, a oni w ostatniej chwili zmieniają plany i robią przykrość... Przecież takich sytuacji w dzieciństwie i młodości są tysiące.
  • yenna_m 12.06.19, 18:29
    Są albo nie są.
    Mozesz sie swietnie skladac w takich "konskich sytuacjach" i beznadziejnie w sytuacjach zawodowych, gdzie wchodzi w grę wyscig szczurow.
  • kosmos_pierzasty 12.06.19, 18:40
    Osobiście uważam, że jak kogoś rywalizacja nie kręci, to najlepiej się wypisać z miejsc, gdzie ona panuje. Sama tak zrobiłam i Ty zdaje się też. Nie postrzegam tego jako porażki.
  • triss_merigold6 12.06.19, 18:51
    Nie każda sytuacja zawodowa wiąże się z wyścigiem szczurów, śmiem twierdzić wręcz, że znakomita większość nie.
    Wykształcenie i ogólne obycie, rozumiesz, jest po to, żeby móc sobie radzić na rynku pracy i umieć dopasować aktualne możliwości do oferty. Niemożność wykonywania jednej pracy nie powinna eliminować innych opcji, bo to oznacza całkowity brak jakichkolwiek przydatnych umiejętności <pomijam kalectwo skutkujące I grupą inwalidzką>. I, rozumiesz, dorosły człowiek o IQ w normie, powinien umieć pozbierać się do kupy i przekierować zawodowo, no chyba że mentalnie i finansowo stać go na wieloletnie bezrobocie czy inne fanaberie.
  • yenna_m 14.06.19, 22:17
    Cudownie, że się martwisz trissiu, cieszy mnie Teoja ttoska.
    Z glodu nie umieram wink

    Dotosly czlowiek tez powinien tak zorganizowac swoje zycie, aby zyc naprawde a nie latami tkwic na ematce i ciagle toczyc te same dysputy.

    To nudne, trisuś. Nudne, nierozwijające. Mnie by było szkoda czasu na pierdoły.
  • yenna_m 14.06.19, 22:20
    Nota bene zazdrość to paskudna rzecz wink
  • dziennik-niecodziennik 12.06.19, 10:18
    a u mnie jakos sredniacy to srednio w te kariery. owszem, wiekszosc pracuje, ale karierą tego nazwac nie mozna.
    ja byłam prymusem bezwysiłkowym, tez pracuję, i karierą tego nazwac nie mozna. wyzej niz zaszłam - nie zajdę, po prostu nie ma takiej mozliwosci fizycznej. wiec cóż.


    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • escott 12.06.19, 01:54
    Chcę robić dokładnie tak, jak piszesz, jak córka pójdzie do szkoły. Może dlatego, że moje dzieciństwo również na oko przypominało Twoje i wiem, co to komu dało (tzn. mnie gigantyczny psychiczny garb, żal i poczucie straconej młodości na głupoty).

    --
    Sherlockiana - blog o SH

    Forum Sherlock Holmes
  • yuka12 12.06.19, 04:20
    Ja się nie przejmuję ocenami, bo tyle wysiłku wkładam w zachęcanie dzieci do nauki polskiego, że cieszę, jeżeli w ogóle coś robią. Wiem, że za chwilę prawdopodobnie w ogóle zaprzestaną nauki- córa już zapowiedziała, że kolejnej klasy robić nie będzie, bo musi się skupić nad nauką przedmiotów na egzamin kończący jej dzienną normalną szkołę. Dlatego dołączam do grona złych na deformę, bo planowaliśmy 5 lat nauki i zakończenie edukacji na 6 klasie, a tu doszły jeszcze 2 lata, w dodatku bardzo trudne.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • anika772 12.06.19, 05:58
    Fajnego masz synasmile
    Tylko na tym popracujcie:
    "Stawia dobro innych ponad wlasne."
  • scarlett74 12.06.19, 05:58
    Fajny post. Nie jesteś mamą 3-gimbazy/8-klasisty, więc możesz sobie na takie posty pozwolić. Luz luzem, ale w przypadku takiej średniej , o której piszesz w dużym mieście szansa na dobrą , publiczną szkołę jest zerowa. 🤔
  • kosmos_pierzasty 12.06.19, 07:19
    scarlett74 napisała:

    > Fajny post. Nie jesteś mamą 3-gimbazy/8-klasisty, więc możesz sobie na takie p
    > osty pozwolić.

    Do tego dochodzi, że jak nauczyciele uznają, że dziecko jest dobre we wcześniejszych klasach, to z pewnością w ostatniej będą bardziej skłonni pomóc, gdyby noga się powinęła. W przypadku gorszego ucznia mogą uznać, że nawet jak bardziej się starał, ale jednak coś w jakiejś sytuacji nie pójdzie, to dla niego normalnie i tyle.
  • zuleyka.z.talgaru 12.06.19, 12:27
    To znaczy, że nauczyciel do bani.
  • kosmos_pierzasty 12.06.19, 12:34
    Może in do bani, ale jaki dziecko ma na niego wpływ? A na to, co robi samo, ma.
  • little_fish 12.06.19, 12:56
    Ja bardziej patrzę pod kątem wiary dziecka we własne możliwości. Mój czwartoklasista miał słaby start zwłaszcza z przyrody. I był moment, kiedy w ogóle nie chciał się uczyć - "po co, i tak dostanę 3 albo 2". I bardziej od paska na świadectwie cieszy mnie fakt, że przełamał swoje nastawienie, uwierzył w siebie i nauczył się uczyć. To będzie procentować. Bo samo świadectwo z 4 klasy i pasek na nim to mało ważne jest.
  • pani-nick 12.06.19, 06:10
    Może nie tyle co gdzieś, co nie przywiązuje dużej wagi do tego, czy to 3,4,5,6. Reaguje gdy widzę ze dziecko czegoś nie umie i dociekam dlaczego (w pierwszej kolejności u dziecka dociekam) i tak było raz. I załatwiłam korepetycje na taka okoliczność.
    Natomiast w tym roku nie tyle ingerowałam dwukrotnie w oceny, co w system oceniania. Bo wg mnie jest głupi po prostu ten system. Zastanawiam się tez nad ocenami z zachowania. I tu tez mam coraz większa ochotę być dociekliwa.
  • kouda 12.06.19, 06:44
    ja mam gimnazjalistę gaszacego światło w podwójnej rekrutacji
    I reformianego sześciolatka w piątej
    Prezentowałam dwie różne postawy w jednym domu
    Bo serce mi podpowiada Twoja filozofię wobec młodszego
    A u starszego słowo ocena i egzamin było wymieniane przez wszystkie przypadki, bo wybrał sobie złota szkole wg perspektywowego rankingu
    Na szczęście miał świadomość wymogów formalnych i sam robił co trzeba pod oceny i dodatkowe wpisy
    Młodszy jest sportowiec i tu jest jego serce i czas
    Codziennie treningi a w weekend turnieje, często wyjazdowe
    Klub co jakiś czas kontroluje postępy, czy sport im za bardzo w nauce nie przeszkadza, wiec młody dba o to, żeby się wywiązywać, ale w tym wieku to jeszcze chyba ambicja własna działa niż strach przed pokazaniem pasja trenerowi
    Póki nie przeszkadza za bardzo, a dziecko się rozwija, lata mi koło nosa czy to trzy czy piec wink
    Pilnujemy, żeby było na bieżąco i bez zaległości
    Nie wiem czy to hipokryzja czy podwójne standardy, bo nawet młody się pytał, czemu się cieszysz jak ja dostanę troje (np z historii, która w piątek jest idiotyczna kolumbryna z testem co trzy tygodnie) a brach to tylko piątki i piątki musi wink
    No i jak wytłumaczysz, ze wcale nie głupszy, tylko inne okoliczności
  • kouda 12.06.19, 06:46
    W piatej miało być
  • iwoniaw 12.06.19, 09:42
    ja mam gimnazjalistę gaszacego światło w podwójnej rekrutacji

    No i wszystko w temacie - byłabym matką kompletnie bez wyobraźni i nie dbającej za grosz o dziecko, gdybym nie uświadamiała od dwóch lat, że owszem, oceny się liczą i to bardzo - chcesz się dziecię dostać do przyzwoitej szkoły, którą wybierzesz ty, a nie ona ciebie z łapanki, to zakasz rękawy i zasuwaj. Jak będziesz w liceum, to się, proszę bardzo, profiluj, skupiaj na rozszerzeniach, które cię interesują i zastanawiaj, co chcesz w życiu robić. Na szczęście dziecko to ogarniało samo z siebie i kończy gimnazjum ze świetnymi wynikami, z czego owszem, jestem dumna, bo oprócz zdolności i talentów wrodzonych włożyło w to wiele ciężkiej pracy, zwłaszcza w ostatnim roku, i owszem, jest zasadniczą różnicą, że ma 5 i 6, a nie 2 i 3. Jeśli komuś spędza to sen z powiek i uważa, że ktoś swoją szóstką urąga jego trói, to ten ktoś ma większy problem niż niedostatki intelektualne i powinien chyba jednak zweryfikować swe poglądy na temat sprzężenia zdrowia psychicznego z wynikami szkolnymi.


    --
    "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
  • kurt.wallander 12.06.19, 09:46
    iwoniaw napisała:

    Na szczęście dziecko to o
    > garniało samo z siebie i kończy gimnazjum ze świetnymi wynikami, z czego owszem
    > , jestem dumna, bo oprócz zdolności i talentów wrodzonych włożyło w to wiele ci
    > ężkiej pracy, zwłaszcza w ostatnim roku, i owszem, jest zasadniczą różnicą, że
    > ma 5 i 6, a nie 2 i 3. Jeśli komuś spędza to sen z powiek i uważa, że ktoś swoj
    > ą szóstką urąga jego trói, to ten ktoś ma większy problem niż niedostatki intel
    > ektualne i powinien chyba jednak zweryfikować swe poglądy na temat sprzężenia z
    > drowia psychicznego z wynikami szkolnymi.

    Dosadnie, ale prawdziwie.
  • dorotkamaskotka 12.06.19, 12:24
    > ja mam gimnazjalistę gaszacego światło w podwójnej rekrutacji
    Także mam takie dziecko. Luz jak w poście startowym zastosowałam w 5 klasiebig_grin
    Potem dziecko samo pojęło, że aby spełnić swoje marzenia o zawodzie łączącym obecne hobby to trzeba się spiąć. Spiął się na "złote" LO i ze zdziwieniem patrzył na beztroskę i plany z kosmosu niektórych kolegów w klasie
  • szeptucha.z.malucha 12.06.19, 13:57
    Takoż i ja. Do pewnego momentu dawałam podobny luz ale od momentu deformy sprawa się rypła. Okazało się, że bez ocen nie przeskoczy do średniej nawet szkoły i będzie musiał chodzić z osobami, których ambicje sięgają budki z piwem. Sam załapał ale trochę późno, bo miał szansę na laureata i większy luzik przy rekrutacji ale nie zdążył się przygotować. Niemniej jest nieźle, może srebrną szkołę da radę osiągnąć.
    Bo tu chodzi o atmosferę, żeby innym też się chciało.
  • dziennik-niecodziennik 12.06.19, 11:51
    jak dla mnie to nie hippokryzja ani standardy tylko normalna rzecz, skoro sie zaklada różne cele.
    jak starszy sobie wybrał złotą szkołę to MUSI zasuwac, bo inaczej nie ma szans zeby sie dostac. i nic dziwnego ze oceny itd.
    a młodszy ma czas. niech sie uczy uczyc, mądrze zarządzac wiedzą, czasem i własną pracą. u niego jeszcze nie jest takie wazne czy czwórka, czy piatka.
    najlepiej neich starszy młodszemu wytlumaczy smile

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • little_fish 12.06.19, 13:10
    Jeszcze nie jest ważne. Ale jak go olsni na złotą szkołę w klasie 7 to będzie miał ciężko, żeby nadrobić braki z matmy czy języka angielskiego. A jak zamiast do fajnego Lo w pobliżu domu dostanie się do szkoły na drugim końcu miasta, to może się okazać, że z powodu dojazdów nie wystarcza czasu ani na hobby, ani na życie towarzyskie
  • dziennik-niecodziennik 13.06.19, 11:22
    ale ze ma czwórke to nei znaczy ze ma braki. moze po prostu mu sie nie chce wysilac smile

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • kouda 13.06.19, 13:59
    no otoz - czym innym sa braki, a czym innym podkrecanie wszystkich ocen dla paska
    ktory w piatej nie jest premiowany niczym innym niz ksiazka z przeceny
  • kosmos_pierzasty 12.06.19, 07:09
    Miałam tak, aż mnie dziecko zaskoczyło wynikami smile

    I teraz się zastanawiam, co dalej, bo - szczerze - to mam dylemat. Skoro samo sobie radzi całkiem nieźle, to może jednak warto dopilnować, by było jeszcze lepiej?

    Angielskiego zacznę uczyć, bo też się zaczęłam uczyć w jej wieku, a w klasie choć ma codziennie i uważam, że b.db sobie radzi, nie czuje się tak pewnie, jak ci, co oprócz lekcji mają korki. A chciałaby być równie dobra jak oni. No to ok, nie widzę problemu. Uzgodniłyśmy, że zaczynami w wakacje i ona się na to bardzo cieszy.
    Ale nie wiem co dalej.

    Czy warto cisnąć na tę wyższą średnią? Pilnować? Chodzić do nauczycieli?
    Dziecko z 2009, więc teoretycznie sytuacja nieciekawa ze względu na liczebność rocznika.

    Na ile ważne jest dobre liceum? Czy dobre oceny z gorszego liceum dają mniej możliwości, czy tyle samo? A może to w praktyce jest tak, że w dobrym trudniej o dobre oceny, więc w gorszym ma się większe szanse na wyższą średnią? Jakie to wszystko ma znaczenie przy przyjmowaniu na studia?

    Tym bardziej to wszystko dla mnie nowość, że sama miałam dobre, właściwie celujące oceny jedynie z przedmiotów, które mnie ciekawiły, resztę olewałam, w życiu nie miałam paska. I teraz z jednej strony nie chciałabym przesadnie cisnąć i niepotrzebnie stresować dziecka, ale z drugiem zastanawiam się, czy jak ma jakiś tam poziom, to może warto dopilnować?
  • dzidzia_ch 12.06.19, 07:43
    Post w stylu tekstów które od paru dni pojawiają się w internecie.Jak nie masz dziecka z przeciętną średnia to znaczy że katujesz dziecko nauka i tylko
    Oceny się liczą.
    Mój 4 klasista ma średnią 5,72 i zdobył jà wkładając w to minimum wysiłku .
    Ma czas na trening 3 razy w tygodniu ,granie na play station,nałogowe czytanie książek ,przewalanie się z kąta w kàt itp.
    Wyjeżdżamy 3-4 razy w ciągu w roku.Takze w ciągu normalnych lekcji i uważam ,że 100 razy więcej korzystają będąc na wyjeździe niż w szkole.
    Syn nie uczy się praktycznie w ogóle ,wszystko pamięta z lekcji .
    Uczestniczy w konkursach z własnej woli i dla przyjemności wygrywania.
    Jest bardzo lubiany w klasie .
    Czy jestem dumna?tak jestem ale nue z ocen tylko
    z całokształtu.Mam super fajnego ,mega inteligentnego syna .

    --
    Aniołek (5.X.2009)
    Oleńka
    Antos
  • elf1977 12.06.19, 09:06
    Gratulacje, poczułaś się lepiej?
  • dzidzia_ch 12.06.19, 09:19
    W jakim sensie mam się poczuć lepiej?
    Z postu startowego wynika ,że tylko dzieci przeciętne mają szczęśliwe dzieciństwo bo rodzice nie katują ich nauka.
    Przedstawiłam naszą sytuację,w której syn osiąga bardzo dobre wyniki jednocześnie mając czas na swoje pasje.
    Co w tym złego ,że się jej dumnym ze swojego dziecka?bo jestem dumna z tego jaki jest mądry,świetny w sporcie,zabawny - poprostu jest mega fajnym gościem 😃

    --
    Aniołek (5.X.2009)
    Oleńka
    Antos
  • elf1977 12.06.19, 12:42
    Super.
  • marisol25 12.06.19, 13:15
    elf1977 napisała:

    > Gratulacje, poczułaś się lepiej?

    Nastepna.widac mamusie sredniakow Nie moga zniesc ze dziubdzius Nie daje rady wymiatac jak Nie haruje w pocie czola.
    I ze sa ludzie,ktorzy Nie musza sie nastarac any miec dobre oceny.przychodzi Im to bez wysilku I jeszcze maja szczesliwe dziecinstwo.zgroza 🤣🤣
  • elf1977 12.06.19, 13:38
    Nie dorabiaj ideologii. Piszę raczej z perspektywy nauczyciela, niż mamusi.
  • marisol25 12.06.19, 20:26
    No to jeszcze lepiej XD a do dorabiania ideologii to mi daleko ,stwkerdzam fakt
  • pani-nick 12.06.19, 08:14
    Mam podobnie smile
  • kurt.wallander 12.06.19, 09:32
    kosmos_pierzasty napisała:


    >> Czy warto cisnąć na tę wyższą średnią?

    Cisnąć? Niekoniecznie

    > Pilnować?

    Jak najbardziej

    > Chodzić do nauczycieli?

    To zależy, ja interweniuję tylko, gdy faktycznie czuję, że dziecku dzieje się niesprawiedliwość. Zdarzyło mi się to ze 3 razy, a mam trójkę dzieci i najstarsze już w LO. Na pewno chodzenie z błaganiem lub, co gorsza, zastraszaniem w celu wymuszenia wyższej oceny dziubdziusiowi jest żałosne.

    >
    > Na ile ważne jest dobre liceum? Czy dobre oceny z gorszego liceum dają mniej mo
    > żliwości, czy tyle samo? A może to w praktyce jest tak, że w dobrym trudniej o
    > dobre oceny, więc w gorszym ma się większe szanse na wyższą średnią?

    Średnia w LO nie ma żadnego znaczenia, może poza psychologicznym. Ważne jest, na ile liceum wspomoże ucznia w nauce do matury. Istotne jest też ze względu na środowisko rówieśnicze.

    Jakie to w
    > szystko ma znaczenie przy przyjmowaniu na studia?

    Na studia liczy sie wynik z rozszerzonej matury, więc ważne, by szkoła dobrze do niej przygotowała (zakładam, że dziecko samo w sobie też ma potencjał).
    >
    > Tym bardziej to wszystko dla mnie nowość, że sama miałam dobre, właściwie celuj
    > ące oceny jedynie z przedmiotów, które mnie ciekawiły, resztę olewałam, w życiu
    > nie miałam paska. I teraz z jednej strony nie chciałabym przesadnie cisnąć i n
    > iepotrzebnie stresować dziecka, ale z drugiem zastanawiam się, czy jak ma jakiś
    > tam poziom, to może warto dopilnować?

    Na pewno warto dopilnować, by nie narobiło sobie zaległości, szczególnie z przedmiotów ścisłych, bo to trudno nadrobić. Warto też szczególnie dopilnować jak najlepszych ocen w klasie ósmej (ważny jest pasek i oceny z przedmiotów liczących się w rekrutacji, np. do biol-chemów to polski, matematyka, biologia i chemia), oraz dobrego przygotowania do egzaminu ósmoklasisty, bo to są rzeczy, które liczą sie w rekrutacji do szkół ponadpodstawowych (o ile niemiłosiernie nam panujący znów nie zmienią reguł gry).
  • iwoniaw 12.06.19, 09:44
    Mogę się podpisać właściwie pod każdym słowem powyższego postu.


    --
    Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
    Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
  • kosmos_pierzasty 12.06.19, 09:50
    Dziękuję pięknie smile
  • iwles 12.06.19, 07:21
    Wszystko super. Do czasu, az oceny nie sa punktowane i wazne przy rekrutacji, szczegolnie w roku podwojnego rocznika. Niestety 😞

    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • scarlett74 12.06.19, 07:31
    Dokładnie, niestety. Piękna teoria lean traci racje bytu przy punktach i wyborze szkoły średniej.
    Znowu teoria ma się nijak do rzeczywistości...
  • triss_merigold6 12.06.19, 07:45
    O czym boleśnie przekonał się mój syn, który miał wywalone na stopnie z różnych michałkow we wcześniejszych klasach, a które okazały się być punktowane. I okazało się, że czwórka czy troja już są i nie da się ich poprawić. Teraz, żeby zrobić średnią, musiał postarać się o wiele bardziej i ryć do różnych szkolnych konkursów chociażby, pilnować każdej kartkówki i każdej pracy domowej, a tych miał dużo.
  • little_fish 12.06.19, 09:21
    Otóż to. Do tego jeśli angielski opanowany w stopniu podstawowym /dostatecznym to na konie szkoły trudno będzie zdobyć lepszą ocenę i dobry wynik na egzaminie (albo będzie to okupione wysokim kosztem). I wtedy będzie kłopot jak dziecko sobie wymarzy szkołę i nie da rady...
  • araceli 12.06.19, 07:31
    Od zarania jematki matki dobrych uczniów będą pisać, że nauka ważna, matki średnich i kiepskich uczniów, że "mają wywalone na stopnie" a "4 miał bo chodził na podwórko a ci od 5 to nie" tongue_out

    Najważniejsze na jematce to sie dowartościować tongue_out

    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • bazia8 12.06.19, 07:33
    Araceli, przeczytaj post startowy jeszcze raz, ale tym razem ze zrozumieniem.

    --
    www.fundacjaavalon.pl/
  • araceli 12.06.19, 07:47
    Tak tak oczywiście smile

    --
    Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
  • scarlett74 12.06.19, 07:34
    😛
    A potem i tak napiszą , że ich dziubdziuś pójdzie do szkoły prywatnej , bo publiczne to samo zuo ( w sensie jest za słaby na dobre LO)
  • lidek0 12.06.19, 07:34
    Rozumiem, że dziecku cały czas tłumaczysz, że oceny do niczego nie są mu potrzebne, że nikt nie będzie na nie patrzył i brał do czegokolwiek pod uwagę, że średnia nigdzie nie będzie mieć znaczenia nigdy i nigdzie? W jakim świecie Wy żyjecie? Fajnie, że dziecko rozwija to co lubi, fajnie , że go doceniasz ale chcesz go chronić przed tym co nieuchronne i tak go spotka? Zderzenie z rzeczywistością bywa brutalne...….
    Ja jednak z tych, dla których języki są ważne i dzięki temu do teraz włącznie nie musi się na nich koncentrować, bo zna dobrze oba i ma czas na więcej przyjemności, u nas średnia i oceny końcowe okazały się ważne.

    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • maniaczytania 12.06.19, 08:56
    A do czego poza rekrutacją (czyli tylko w 8 klasie, a i to wystarczy 4,75) jest wazna w życiu średnia? Co takiego nieuchronnego się zdarzy?

    --
    "Pomyślę o tym jutro"
  • little_fish 12.06.19, 09:25
    Tylko ta rekrutacja zauważyć może na przyszłości dziecka. I jak ktoś ma 3 z przyrody to już mu ta 3 zostanie, nawet jak nabierze ambicji w klasie VII. Jak będzie miał zaległości z języka, to też będzie musiał nadrobić, bo może nie mieć szansy nauczyć się go na studiach
  • jdylag75 12.06.19, 10:37
    Dokładnie. Dla mnie słabe oceny cząstkowe mojego dziecka z przyrody w klasie 4 uświadomiły ze dzieciak nie umie się uczyć, skoro z tak prostego przedmiotu słabo sobie radzi, na szczęście szpieguję dziubdziusia i ingeruje w jego rozwój więc w porę interweniowałam. Młode nauczyło się słuchac na lekcji i przeglądać notatki, ma na koniec ocenę bdb, co, jak się okazało ku mojemu zdumieniu odbije się na świadectwie w kl. VIII, nowe umiejętności zaprocentowały tez na innych przedmiotach. Mamy mniej stresu, dziecko umie się uczyć i pilnować obowiązków, co jest ważne, bo za chwilę same zdolności do uzyskiwania dobrych wyników nie wystarczą.
    Do różnych rzeczy można użyć ocen, mnie służą do monitorowania czy dziecko nie potrzebuje wsparcia i rozwiazywania problemów w zarodku, problemów, które mogą realnie rzutować na przyszłość a przejawiają się w trzech trójach we wrześniu z biologii, które łatwo zlekceważyć, bo się jest ponad
  • iwoniaw 12.06.19, 10:42
    100/100.


    --
    "Lubię muzykę poważną, ale nie jestem aż takim zwolennikiem klasyki, żeby puszczać ją sobie w domu." (Zbigniew Boniek)
  • black.emma 12.06.19, 10:44
    Mam identyczne podejście, chociaż moje dziecko kończy pierwszą klasę, więc problem ocen i średniej jeszcze mnie nie dotyczy. Natomiast każda informacja zwrotna ze szkoły to wskazówka, w czym można dziecku pomóc. No, ale ja też jestem z frakcji "wojskowego drylu" wink i nie lubię dziecku utrudniać. Swoją drogą ciekawe, że to ta olewająca oceny miała potrzebę założyć taki wątek big_grin
  • pade 12.06.19, 10:48
    Może chciała usłyszeć: tak, Twoje dziecko też ma prawo istnieć i być szczęśliwe pomimo tego, iż nie posiada czerwonego paska. Nie jesteś przez to gorszą matką, a Twoje dziecko nie skończy jak żul z branżówki.



    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • black.emma 12.06.19, 10:58
    I tylko po to poobrażała inne dzieci? Słabe.
  • pade 12.06.19, 11:00
    Gdzie obraziła zdolne dzieci? Przecież pisze o swoim synu, o sobie, zadaje pytania.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • black.emma 12.06.19, 11:19
    Robi ze zdolnych dzieci jakieś bezwolne marionetki, co to mają oceny tylko dla rodziców, do pochwalenia się na fejsie, siedzą i oglądają koleżanki zza szyby, a jej syn lepszy bo szczęśliwy i ogrywa rodziców w scrabble. Pewnie gdyby nie ta końcówka, odczytałabym jej post inaczej, ale już jest żenujące.
    "Nie podwazam ze mozna czuc dume z dziecka.
    Ale to zwykle jest wlasna duma. Ze się przypilnowalo,
    Oplacilo korki, nauczylo. Srednia dla rodzica. "
    Jak się ma aż taką potrzebę deprecjonować cudze osiągnięcia, żeby usprawiedliwić własne wybory to... jednak zastanowiłabym się , czy wybrałam słusznie.
  • pade 12.06.19, 12:12
    A to nie jest prawda, co pisze autorka?
    Niekoniecznie wszystkich dzieci to dotyczy. Na pewno nie tych, które w czwartej klasie podstawówki mają średnią powyżej 4!smile Ale jeśli chodzi o klasy ósme, czy trzecie gimnazjum to śmiem twierdzić, że rodzice uwzględniają swój trud w sukcesie dziecka. Nie ma nic w tym zdrożnego przecież.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • black.emma 12.06.19, 12:16
    Nie, nie jest.
  • pade 12.06.19, 12:18
    Dla Ciebie.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • elf1977 12.06.19, 12:46
    Nie że zdolnych, tylko tych, które mają świadectwo z paskiem. Zdolne dzieci często mają wyróżnienie małym nakładem pracy, mniej zdolne, ale pracowite, większym, część niestety, ma te paski wychodzone i wyżebrane.
  • mid.week 12.06.19, 11:01
    Co konkretnie obraża inne dzieci...?
  • iwoniaw 12.06.19, 10:59
    No doprawdy, pomysł, że jeśli ktoś się cieszy z sukcesów swojego dziecka, jest deprecjonowaniem tych, którzy identycznych sukcesów nie mają, a nawet, jak twierdzisz, odmawianiem im prawa do istnienia (?!), to można skomentować już jedynie cytatem z mojej sygnaturki, jakże adekwatnie się wylosował:

    --
    "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
  • pade 12.06.19, 11:03
    A z Tobą wszystko ok?
    Czytałaś w ogóle tytuł wątku?



    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • iwoniaw 12.06.19, 11:14
    Owszem, czytałam tytuł. I napisałam, że nie, NIE mam gdzieś ocen - i dlaczego nie.
    Czytałam również zawartość posta startowego i jeśli to ma być afirmacja, że dziecko jest ok i się je akceptuje, to cóż - ktoś tu ma duży, nieprzepracowany problem. I chyba jednak zwraca strasznie uwagę na oceny, wbrew mantrowaniu. Szczególnie na cudze big_grin


    --
    "Lubię muzykę poważną, ale nie jestem aż takim zwolennikiem klasyki, żeby puszczać ją sobie w domu." (Zbigniew Boniek)
  • pade 12.06.19, 11:18
    Problem mogą mieć też Ci, którzy na hasło "a ja mam oceny gdzieś" dostają drgawek i są w stanie zmieszać z błotem byleby udowodnić, że ich droga, ich wybór, ich dziecko jest zdecydowanie lepsze.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • iwoniaw 12.06.19, 11:20
    Owszem, mogą - ale jakoś nie widzę tu takich, więc wtykanie ich do wątku od czapy jest co najmniej dziwne.


    --
    'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
    'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
  • pade 12.06.19, 12:09
    jasne, nie widać
    nie chce mi się kopać z koniem
    zastanawiam się tylko, czy to upał czy stres rekrutacyjny padł co niektórym na głowę

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • black.emma 12.06.19, 12:18
    pade napisała:
    > zastanawiam się tylko, czy to upał czy stres rekrutacyjny padł co niektórym na
    > głowę
    >
    Może po prostu mają inne zdanie.
  • pade 12.06.19, 12:20
    I od razu trzeba z żulami z branżówki wyskakiwać? To ma być usprawiedliwienie?


    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • black.emma 12.06.19, 12:28
    Ja wyskakiwałam z żulami?
  • pade 12.06.19, 12:30
    Przecież napisałaś że : inni mają inne zdanie. Czyli w imieniu tych innych. Do nich się odniosłam.
    Nie wiedziałam, że dla Ciebie inni to Ty.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • black.emma 12.06.19, 12:39
    Nie, napisałam to ironicznie. Bo oburzasz się na sposób dyskusji innych, a sama piszesz, że im na łeb padło.
    "Problem mogą mieć też Ci, którzy na hasło "a ja mam oceny gdzieś" dostają drgawek i są w stanie zmieszać z błotem byleby udowodnić, że ich droga, ich wybór, ich dziecko jest zdecydowanie lepsze. "
    Przecież to dokładnie zrobiła autorka posta, tylko, że na inne hasło. Czego ty bronisz?
  • pade 12.06.19, 12:43
    A co Ty w ogóle robisz?
    Mieszasz jedno z drugim i wychodzi Ci trzecie.
    Nie odpowiem na ten miszmasz bo manipulujesz.
    I napisałam na głowę, a nie na łeb.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • kosmos_pierzasty 12.06.19, 11:04
    pade napisała:

    > Może chciała usłyszeć: tak, Twoje dziecko...

    No ale to jest raczej oczywista oczywistość. Nie można pytać o coś i z góry zakładać, jaka jest pożądana odpowiedź. Tzn. można, ale rozczarowanie jest w takiej sytuacji praktycznie pewne.

    A jak się chce rozwiać własne wątpliwości, to lepiej napisać wprost o problemie - wówczas są duże szanse na wypowiedzi po prostu wspierające. Przynajmniej, gdy mowa o tym konkretnym temacie.
  • pade 12.06.19, 11:14
    Nie widzę żadnego problemu w poście startowym.
    Poza jednym zdaniem, przy którym zapala mi się czerwone światełko "nie zrobię mojemu dziecku tego, co zrobiono mi". Niestety zazwyczaj przegina się w drugą stronę, co też nie jest korzystne. A, że nie mam pojęcia jak jest u autorki, to się nie odniosę.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • pade 12.06.19, 11:15
    Chyba, ze chciałaś powiedzieć, że czwórki są problemem?

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • kosmos_pierzasty 12.06.19, 11:33
    Teraz to Ty sobie dopowiadasz.

    Tłumaczysz Autorkę, jakby była małym dzieckiem. Co chciała usłyszeć... Jakby inaczej podeszła do tematu, usłyszałaby zapewne co innego.

    A tak, to zaczęła całkiem ciekawą dyskusję i fajnie, tyle że nie jest głaskana po główce, a przynajmniej nie przez każdego. I też dobrze, normalne.

    Ale owszem, ja jak już by mnie kto pytał, widzę w tym trochę jakąś zasłonę dymną, tyle że nie zamierzam w to wchodzić. A że inni nie mają oporów, bądź poczuli się dotknięci? To zawsze jest indywidualne.

    I faktycznie warto zadbać by nie iść w kontrę do rodziców na ślepo, bo to jest taka sama pułapka jak nieświadome powtarzanie ich błędów. Tu się chyba zgadzamy.

    Warto też mieć świadomość, że system zmienił się bardzo, odkąd my byliśmy w szkole. Np. ja sobie tego do niedawna nie uświadamiałam. Wychodziłam z założenia, że jak my z mężem mieliśmy b. różne stopnie, a radzimy sobie spoko, to i dziecko tak może mieć. Może i może, ale jestem za zwiększaniem szans na udane życie, nawet jeśli to kosztuje jakiś tam wysiłek dziecko i jego rodziców. Oczywiście trzeba zachować umiar, ale tego, jak takie zachowanie umiaru wygląda, nie da się arbitralnie rozstrzygnąć, bo każdy ma inny potencjał.
  • pade 12.06.19, 12:06
    Nie tłumaczę, to są tylko przypuszczenia.



    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • oqoq74 12.06.19, 18:28
    W czwartej czy piątej klasie, czyli podobnie jak u Was, też skupiliśmy się na tym, by syn nauczył się uczyć. Słuchając ciągle komentarzy innych matek kolegów syna i tego jak żyją sprawdzianami, kartkówkami, pomaganiem dzieciom, doszłam do wniosku, że to jakaś paranoja. Przecież nie będę synowi pomagać w lekcjach do liceum. I wtedy faktycznie mniej liczyły się oceny a bardziej to, by syn nauczył się uczyć. Uważać na lekcji uważał, ale wiadomo, że czas trzeba coś powtórzyć.
    W tym roku kończy ósmą klasę i jest ofiarą tej reformy. W rekrutacji oceny i świadectwo się liczą. Cieszę się, że będzie miał świadectwo z paskiem. I jestem z niego dumna. I miał czas na spotkania ze znajomymi, ps4, zainteresowania i różne inne rzeczy.
  • heca7 12.06.19, 07:35
    W tym roku trudno mi mieć gdzieś oceny 8 klasisty tym bardziej, że nie są rewelacyjne. Oceny 5 klasisty mniej mi podnoszą ciśnienie.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • triss_merigold6 12.06.19, 07:38
    Ja miałam, do zetknięcia się z wizją rekrutacji i ósmej klasy, a w zasadzie do połowy siódmej, kiedy okazało się, jakie dziubdzius ma braki z np. matematyki i w zakresie pisania jakichkolwiek dłuższych wypowiedzi.

    Przez połowę ubiegłych wakacji miał spotkania z nauczycielami matematyki (bo takowego na wyjeździe też znalazłam), a od 1 września ja zarządzałam czasem syna, planem nauki, zgłaszaniem się do dodatkowych prac i projektów oraz odrabianiem zadań dla chętnych, za które były punkty.
    W tym roku jest pasek wart 7 punktów, piątki i szóstki z
    punktowanych przedmiotów, jakiś konkursik, zachowanie wzorowe. Stawka rekrutacyjna była zbyt wysoka, żeby móc pozwolić sobie na pierdoły "uczę się tylko tego, co mnie interesuje" czy inne "nie zależy mi na stopniach".
  • scarlett74 12.06.19, 07:42
    Jestem ciekawa, czy za parę lat, gdy dziubdziuś leany pójdzie do LO , leana tez tak radośnie będzie mieć gdzieś oceny...😜
  • triss_merigold6 12.06.19, 07:47
    W lo może mieć, byle dziecko dopuścili do matury.
    Na etapie rekrutacji, przynajmniej dopóki oceny ważą, nie może mieć, chyba że zakłada od razu posłanie dziecka do prywatnej szkoły.
  • kosmos_pierzasty 12.06.19, 08:07
    A jak to jest z tą maturą i średnią w LO. Na ile to się potem przekłada na studia?
  • triss_merigold6 12.06.19, 08:15
    Musisz mieć odpowiednią liczbę punktów czy % z matury z konkretnych przedmiotów, żeby się dostać na wybrane studia i tyle. Średnia w lo jest bez znaczenia.
  • kosmos_pierzasty 12.06.19, 08:19
    Dzięki.
  • kosmos_pierzasty 12.06.19, 08:20
    Czyli ważne, jak dobrze liceum przygotowuje do matury. Więc jednak lepsze te lepsze, jak mniemam wink
  • triss_merigold6 12.06.19, 08:28
    W tegorocznej rekrutacji dzieci dobrze uczące się, ale bez laureata/finalisty nie walczą o wybór między bardzo dobrym a dobrym liceum. W tym roku walczą o to, żeby dostać się do jakiegoś liceum zamiast zostać zepchnietym do zawodówki. Inna stawka, rozumiesz.
  • kosmos_pierzasty 12.06.19, 08:31
    Jasne, że rozumiem. I wkurza mnie to niemiłosiernie.
  • dzidzia_ch 12.06.19, 08:43
    Dlatego moja córka zdała egzamin do prywatnego liceum i śpimy spokojnie.
    W Warszawie ruszyła kampania namawiająca młodych ludzi do pracy w szkole- brakuje kilkuset nauczycieli .
    Lekcje maja być do 18:30 plus po 34-36 dzieci w klasie.
    Także ja dziękuję w tym roku za publiczną edukację pomimo ze córka ze średnią 5,33 i bardzo dobrze napisanym egzaminem wiec pewnie niezle liceum publiczne byłoby w zasięgu .

    --
    Aniołek (5.X.2009)
    Oleńka
    Antos
  • triss_merigold6 12.06.19, 08:55
    Syn ma konkretne zainteresowania, niepubliczna oświata nie oferuje takich szkół.
  • elf1977 12.06.19, 12:50
    Wskaźnik zdawalnosci matur zależy w dużej mierze od narybka. Nie jest to do końca efekt dobrego przygotowania, raczej tego, że mając lepszą młodzież, łatwiej ją przygotować, nawet niewielkim nakładem pracy.
  • aaa-aaa-pl 12.06.19, 07:49
    Ja i dzieć mój.
  • princy-mincy 12.06.19, 08:10
    Wiesz, co do zasady się zgadzam, ale jest wiele dzieciakow, ktore mają tę srednią powyzej 4,75 i wcale nie harują.
    Przyklad mam w domu- córka mało się uczy w domu, dla mnie najwazniejsze, by rozumiala matematykę na bieżąco (i jest w tym dobra) i by na bieżąco uczyła się angielskiego.
    To jest dziecko, ktore spędza masę czasu na treningach (bo to jej pasja), na dworze z innymi dziecmi.
    Nikt jej nie każe uczyć się dla ocen.
    I tak, wg mnie taka wiedza poza szkolna oraz umiejętności społeczne więcej znaczą niż oceny.
  • aguar 12.06.19, 08:25
    Mój też ma super oceny chociaż nie harujesmile. Dalej mu to, być może, nie ujdzie, ale w czwartej klasie w ogóle się nie uczył w domu (tylko odrabiał zadania domowe pisemne), do sprawdzianów podchodził "z marszu". On szczęśliwie ma dobrą koncentrację, uważa na lekcjach i dużo z nich wynosi.
  • black.emma 12.06.19, 08:35
    Nie bardzo rozumiem twój post, strasznie przekombinowana filozofia. Sugerujesz, że dzieci, które mają dobre oceny, nie mają tego wszystkiego, co twój syn? To wyobraź sobie, że można pływać, rozwijać swoje pasje, ganiać po podwórku i całkiem nieźle się uczyć.
  • 1matka-polka 12.06.19, 10:31
    "To wyobraź sobie, że można pływać, rozwijać swoje pasje, ganiać po podwórku i całkiem nieźle się uczyć. "
    Albo w ogóle się nie uczyć, tylko raz usłyszeć i umieć smile

    --
    "Bardzo wiele rzeczy się dzieje, ale również zdumiewająco wiele rzeczy na świecie się nie dzieje."
    Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną
  • kropkacom 12.06.19, 08:40
    Przy rekrutacji ma znaczenie jakie są oceny. Niestety. Z czego nam dzieciaki zafundowały lekką rekrutację. Dostały się do szkół jakich chciały. Dla nich to nie był jednak lekki okres. Podziwiam więc, że zważywszy na "trudny" wiek i nie do końca wspierający kolektyw w klasie, osiągnęły zamierzone cele. Cele, które też nie były z kosmosu i odpowiadały ich ambicjom. Nie naszym. Pełen szacunek i podziw. Jestem dumna z poziomu ich angielskiego, bo są najlepsze w klasie a syn w szkole (w swojej kategorii wiekowej). Syn swobodnie mówi, czyta i pisze po angielsku. Córka z mniejszą swobodą ale też. Bez dodatkowych lekcji czy korepetycji i bez zakuwania. Nigdy nie musieliśmy się interesować czy są przygotowane do tego przedmiotu. Nie napisze więc, że przez te lata oceny były nam obojętne. Zresztą w przypadku naszych dzieci one (te oceny) odzwierciedlają ich możliwości. Nie ma naciągania, poprawiania w nieskończoność, błagania nauczycieli. Ja też nigdy nie kłóciłam się z nauczycielami. tongue_out Najważniejsze jest jednak aby dzieciaki były szczęśliwe. I w tym sensie starania o oceny nie pomagają ale jak już idzie to dają dużą satysfakcję. Samemu zainteresowanemu.
  • agata_abbott 12.06.19, 08:43
    Na Facebooku popularny jest ostatnio wpis pewnego profesora, który w szkole był raczej przeciętny. Ale mimo to zdobył tytuł naukowy i odniósł sukces.

    Według mnie oceny nie są tak ważne, jakby się wydawało. Nauczyciele są różni, szkoły są różne, dzieciak, który w szkole ledwo ciągnie potrafi mieć fantastyczna wiedzę na jakiś konkretny temat.

    Ci, którzy byli prymusami, wcale nie musza odnosić największych sukcesów w późniejszym życiu zawodowym.

    Jakiś czas temu miałam podobne przemyślenia co Ty - opisałam to na blogu: teoriachaosu.blog/2019/04/16/szczescie/ (moja córka jest jeszcze w przedszkolu, wiec etap ocen dopiero nadejdzie).

    --
    teoriachaosu.blog/
  • little_fish 12.06.19, 09:30
    Tylko wiesz, profesor to chyba jest tak około mojego rocznika - żeby się dostać do Lo najważniejsze były wyniki egzaminu w tym Lo, a żeby się dostać na studia (ta sama uczelnia chyba nawet) najważniejsze były wyniki egzaminu na studia (w moim przypadku zupełnie z wiedzy pozaszkolnej) - średnia miała znaczenie drugorzędne. Zupełnie inaczej, niż w tegorocznej rekrutacji do szkół średnich.
  • aguar 12.06.19, 10:24
    A tego człowieka ktoś tam niżej we wpisach zdemaskował, że on nie ma nawet tytułu profesora, tylko doktora. Ja to akceptuję, że ludzie tak się zwracają do nauczycieli (a do lekarza, który nie ma tytułu doktora "doktorze"), ale żeby sobie taki tytuł dodawać na fejsie, to tak, jakby rzeczywiście chciał sztucznie dodać więcej powagi swoim wpisom...
  • elf1977 12.06.19, 12:54
    Mój mąż, wkrótce, jak prezydent podpisze, profesor belwederski, w szkole średniej też nie miał paska. A, do tego jest dyslektykiem.
  • aguar 12.06.19, 10:29
    "Ci, którzy byli prymusami, wcale nie musza odnosić największych sukcesów w późniejszym życiu zawodowym."
    To jest prawda. Jednak wkurza mnie takie gadanie. Wg mnie nie żyje się przecież wyłącznie dla przyszłości, to, co jest teraz, też się liczy. Przyszłość może być różna, może jej nie być. Dlaczego teraz nie cieszyć się sukcesami? Kompletnie bez sensu je deprecjonować tylko dlatego, że w przyszłości być może się skończą!
  • agata_abbott 12.06.19, 10:33
    Ale nie twierdze, ze nie należy się cieszyć, przeciwnie - twierdze, ze przeciętny uczeń tez może odnieść w życiu sukces. To, ze nie miał samych piątek nie przekreśla jego życia i nie odbiera szansy na sukcesy w przyszłości.

    --
    teoriachaosu.blog/
  • aguar 12.06.19, 11:08
    "To, ze nie miał samych piątek nie przekreśla jego życia i nie odbiera szansy na sukcesy w przyszłości."
    Tak, jak to się sformułuje w ten sposób, to lepiej brzmi niż "Ci, którzy byli prymusami, wcale nie musza odnosić największych sukcesów". No bo jednak najbardziej prawdopodobne, że to oni, a nie ktoś inny, odniesie ten sukces. Chyba, że przytrafi im się jakieś nieszczęście, jak np. mi choroba i niepełnosprawność, przez to na pewno nie wykorzystałam w pełni swojego potencjałusad Z kolei moje dziecko nauczyło się czytać, gdy miało 3 lata, tabliczki mnożenia w wieku lat 4. I słyszeliśmy, że to wcale nie znaczy, iż w szkole się będzie dobrze uczył - a my po prostu cieszyliśmy się tym, że mamy zdolne dzieckosmile Jednak te przewidywania nie sprawdziły się, w szkole idzie mu świetnie, to widzę, że teraz będę słuchać, że to wcale nie znaczy, iż zawodowo odniesie sukces. A ja też teraz po prostu chcę się cieszyć z tego, co jest. A w przyszłości, przede wszystkim chcę, żeby był szczęśliwy.
  • quilte 12.06.19, 11:30
    Aguar, bardzo mi się podoba to, co napisałaś smile
  • bo_ob 12.06.19, 10:44
    agata_abbott napisała:


    > Ci, którzy byli prymusami, wcale nie musza odnosić największych sukcesów w późn
    > iejszym życiu zawodowym.


    moje doświadczenie mówi, że największe szanse na sukces zawodowy mają ludzie mający jakąś pasję, której się poświęcili. I nie ma znaczenia czy tą pasją jest praca naukowa czy stolarstwo.