Dodaj do ulubionych

A kto ma gdzieś oceny?

  • an.16 12.06.19, 09:30
    Mojej córce brakuje 0,03 do paska i ani ona ani ja nie mamy tego gdzieś. Bo każde dziecko chce być doceniane i dostawać dobre stopnie. Nawet to, które udaje że mu nie zależy. Poza tym przy wszelkiego rodzaju wyborach szkół liczą się właśnie stopnie. Co wcale nie znaczy, że aby mieć dobre oceny trzeba tyrać. Przy odrobinie wysiłku córka miałaby ten pasek. Mam tego świadomość i nie musze siebie i córki zastępczo dowartościowywać powtarzając, że jest świetnym dzieckiem, łatwo nawiązującym kontakty z przedstawicielami wszystkich grup wiekowych, z wyjątkowymi kompetencjami społecznymi, a do tego ładnym, pełnym uroku i dobrej energii.
  • bo_ob 12.06.19, 09:34
    an.16 napisała:

    > Mojej córce brakuje 0,03 do paska i ani ona ani ja nie mamy tego gdzieś. Bo każ
    > de dziecko chce być doceniane i dostawać dobre stopnie.

    A może każdemu dziecku dawać ten pasek żeby poczuło się docenione?
  • saszanasza 12.06.19, 09:41
    bo_ob napisała:

    > an.16 napisała:
    >
    > > Mojej córce brakuje 0,03 do paska i ani ona ani ja nie mamy tego gdzieś.
    > Bo każ
    > > de dziecko chce być doceniane i dostawać dobre stopnie.
    >
    > A może każdemu dziecku dawać ten pasek żeby poczuło się docenione?


    Ja w ogóle uważam, że pasek został zdegradowany. Moim zdaniem powinny go mieć tylko dzieci z wysoką średnią i ocenami co najmniej dobrymi na świadectwie zwłaszcza, że ustawa nie dopuszcza paska na świadectwie dla dzieci o jedynie dobrym zachowaniu, nie wiem więc dlaczego dopuszcza dla ocen 3 czy 2. Oczywiście nie każdy musi być geniuszem we wszystkim, są dzieci wybitne z danego przedmiotu a z trójami z innego, ale pasek też nie każdy mieć musi. I często w regulaminach stypendium za naukę jest takie obostrzenie: wysoka średnia i oceny co najmniej czworki. Można? Można i nikt nie ma o to pretensji.
    --
    „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
  • bo_ob 12.06.19, 09:53
    saszanasza napisała:

    > Ja w ogóle uważam, że pasek został zdegradowany.


    Oczywiście. "Pasek" powinien być dla nielicznych: tych, którzy najlepiej się uczą, zachowują oraz mają jakieś osiągnięcia w życiu społecznym. Podobnie zdegradowała się ocena "6", która miała być za szczególne osiągnięcia.

    A, jak wiadomo, ilość nie przechodzi w jakość. Raczej odwrotnie.
  • an.16 12.06.19, 09:45
    O co ci chodzi?
  • bo_ob 12.06.19, 09:54
    Jak o co? Sama napisałaś "każde dziecko chce być doceniane" - każde więc powinno dostać świadectwo z paskiem.
  • lauren6 12.06.19, 11:07
    > A może każdemu dziecku dawać ten pasek żeby poczuło się docenione?

    Moim zdaniem pasków w ogóle nie powinno być. Nagradzać powinno się za szczególne osiągnięcia, a nie naukę, która jest obowiązkiem ucznia.
  • bo_ob 12.06.19, 11:10
    lauren6 napisała:

    > Moim zdaniem pasków w ogóle nie powinno być. Nagradzać powinno się za szczególn
    > e osiągnięcia, a nie naukę, która jest obowiązkiem ucznia.

    Zgadzam się.

  • janja11 12.06.19, 09:38
    No może nie od razu, że gdzieś mam oceny (bo jednak nie jest mi wszystko jedno, czy 1 , czy 6), ale staram się zachować rozsądek i nie tratować ocen jako jedynej i nieomylnej informacji o wiedzy i umiejętnościach.
    Nauczyciel to tylko człowiek i osobiste sympatie i uprzedzenia mają znaczenie przy ocenianiu.
  • mama-ola 12.06.19, 09:55
    Zgadzam się z większością rzeczy, które napisałaś. Mój syn też chodził na podwórko zamiast odrabiać lekcje. Oceny miał zawsze takie sobie, średnia 3,8, parę dopuszczających. Tak było do 7. klasy włącznie.
    W 8. klasie jednak wszystko się zmieniło, bo stawka była za duża. Musiał się uczyć, żeby się przygotować do egzaminu i żeby na koniec roku świadectwo jakoś wyglądało. Ale do 7. klasy tak można, bez problemu. Co to za różnica, czy w szkolnej szafie spoczną papiery, na których będzie napisane, że uczeń X czy miał 5,0 czy miał 3,8? Kogo to obchodzi.
  • dzidzia_ch 12.06.19, 10:03
    Pewnych braków zwłaszcza z przedmiotów egzaminacyjnych nie da się tak szybko nadrobić.
    W 7 klasie dochodzi fizyka chemia wos biologia geografia wiec nauki sporo.W 8 przygotowanie do egzaminu .
    Jeśli dochodzą do tego zaległości z poprzednich lat to może być kiepsko .
    Nie lepiej pilnować od początku żeby polski matematyka i angielski były na dobrym poziomie niż potem nadrabiać w momencie gdzue jest naprawdę ciężko?
    Już pomijam ze słabe oceny z michałków psują średnia i mozd niewiele braknąć do paska (7 punktów w rekrutacji).


    --
    Aniołek (5.X.2009)
    Oleńka
    Antos
  • saszanasza 12.06.19, 10:40
    dzidzia_ch napisała:

    > Pewnych braków zwłaszcza z przedmiotów egzaminacyjnych nie da się tak szybko na
    > drobić.
    > W 7 klasie dochodzi fizyka chemia wos biologia geografia wiec nauki sporo.W 8 p
    > rzygotowanie do egzaminu .

    Biologia i geografia dochodzą już w 5 klasie😜

    > Jeśli dochodzą do tego zaległości z poprzednich lat to może być kiepsko .
    > Nie lepiej pilnować od początku żeby polski matematyka i angielski były na dobr
    > ym poziomie niż potem nadrabiać w momencie gdzue jest naprawdę ciężko?
    > Już pomijam ze słabe oceny z michałków psują średnia i mozd niewiele braknąć do
    > paska (7 punktów w rekrutacji).

    Zgadzam się,
    >
    >




    --
    „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
  • dzidzia_ch 12.06.19, 10:44
    Moja córka miała przyrodę do 6 klasy.Biologia i geografia w 5 klasie dopiero była w tym roku szkolnym.

    --
    Aniołek (5.X.2009)
    Oleńka
    Antos
  • saszanasza 12.06.19, 10:49
    dzidzia_ch napisała:

    > Moja córka miała przyrodę do 6 klasy.Biologia i geografia w 5 klasie dopiero by
    > ła w tym roku szkolnym.
    >
    A bo pewnie jest starsza. Córka już idzie tym calkowicie nowym programem😬



    --
    „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
  • dzidzia_ch 12.06.19, 10:51
    Cudowny rocznik 2005 w 8 klasie 😃

    --
    Aniołek (5.X.2009)
    Oleńka
    Antos
  • mama-ola 12.06.19, 11:01
    > Już pomijam ze słabe oceny z michałków psują średnia i mozd niewiele braknąć do
    > paska (7 punktów w rekrutacji).

    Mój syn się o czerwony pasek nigdy nawet nie otarł, tak więc nigdy nie było mowy o walce o oceny z michałków. Z muzyki miał dopuszczający i to go zupełnie satysfakcjonowało - byle zdać; nienawidził lekcji muzyki.
  • mama-ola 12.06.19, 10:53
    dzidzia_ch napisała:

    > Nie lepiej pilnować od początku żeby polski matematyka i angielski były na dobr
    > ym poziomie niż potem nadrabiać w momencie gdzue jest naprawdę ciężko?

    Teoretycznie masz rację. Ale nie w wypadku mojego syna.
    On matematykę ma w małym palcu, prace klasowe pisze na 6 mimo że przedtem nawet nie pamięta, że będą. Inne dzieci się uczą, a on: o, to dzisiaj sprawdzian?? Nie jego zasługa oczywiście, bo to leń śmierdzący, po prostu matmę ma w genach.
    Jeśli chodzi o angielski to stało się coś w rodzaju cudu. Łaskawie nasz leniuch pozwolił się uczyć swojemu ojcu ok. 20-30 minut dziennie codziennie i tak mniej więcej do stycznia z dna podciągnął się na samą górę. Po prostu opanował cały materiał. Testy próbne pisał w okolicach 80%, trzecia lokata w klasie. Jak dla mnie to cud, ponieważ na koniec 7. klasy miał zagrożenie z angielskiego.
    Z polskiego nigdy tragedii nie było, okolice 3-4. W 8. klasie testy na 80% i 4 na koniec roku. Wszystkie lektury zawsze miał przeczytane (jedna z niewielu rzeczy, które udawało mi się na nim wymusić).
  • black.emma 12.06.19, 10:21
    Jakby się uczył systematycznie, to w 8 klasie by nie musiał tyle nadrabiać.
  • mama-ola 12.06.19, 10:57
    black.emma napisała:

    > Jakby się uczył systematycznie, to w 8 klasie by nie musiał tyle nadrabiać.

    Właściwie miałam odwrotną obserwację. Jakby się zawsze dużo uczył, byłby tym zmęczony. A on wyhasany przez 7 lat na podwórku miał na tę 8. klasę siły po prostu.

    Nie polecam oczywiście takiego podejścia do sprawy. W ogóle podejście mojego syna jest mi z gruntu obce. Ja byłam pilną uczennicą, zawsze miałam czerwony pasek, wszystkie lekcje odrobione, przygotowana na sprawdziany itp. itd. Mój syn w tym zakresie jest moim przeciwieństwem, nad czym bardzo swego czasu ubolewałam.
    Ale też nie mogę nie dostrzec, że można żyć tak jak on i nic się na tym nie traci.
  • little_fish 12.06.19, 15:09
    Taki system może sie sprawdzić w przypadku dziecka zdolnego. Inaczej słabo widzę to nadrabianie w 8 klasie. Nawet po 7 latach hasania
  • mama-ola 12.06.19, 15:29
    little_fish napisała:

    > Taki system może sie sprawdzić w przypadku dziecka zdolnego. Inaczej słabo widz
    > ę to nadrabianie w 8 klasie. Nawet po 7 latach hasania

    Dziecko słabe nie ma po co nadrabiać - zawodówkę jakąś zawsze znajdzie, wszak jest obowiązek nauki do któregoś tam roku życia.
    Tylko w wypadku zdolnego dziecka jest przymus nadganiania, bo szkoda go do zawodówki dawać. Na szczęście mój syn to zrozumiał i się ogarnął (nieco).
  • little_fish 12.06.19, 19:43
    Tak, ale między słabym a zdolnym są jeszcze dzieci przeciętne. One też nie nadrobią. A zawodowki mają dość ograniczone możliwości, nie każdy znajdzie tam coś dla siebie. Po co sobie zamykać drogę.
  • amast 12.06.19, 10:13
    Mnie w tym poście zdumiewa najbardziej to, że w czasach globalnej wioski matka uważa, że nie warto, aby jej dziecko uczyło się angielskiego.
  • danaide 12.06.19, 10:13
    Ja programowo muszę mieć wywalone na oceny.
    Po pierwsze, sama miałam z góry na dół 5tki więc gdybym zaczęła porównywać się z dzieckiem, nikomu nie wyszłoby to na dobre.
    Po drugie, piątki na gie się w życiu zdały, bo zabrakło mi innych umiejętności, których ze szkoły nie wyniosłam, a i z mlekiem matki nie wyssałam.

    Do końca jednak wywalone nie mam. Od 4 do 6 zaakceptuję wszystko jak leci. Trójka jest dla mnie sygnałem, że dziecko potrzebuje pomocy. 2 - że pomimo pomocy nie daje sobie rady (np. dlatego, że zbyt dużo materiału było do opanowania w zbyt krótkim czasie). Albo, że się leniwink Nie wiem co oznacza 1, bo jeszcze nie dostała, więc nie znam swojej reakcji i jej racjonalizacjiwink

    I to by było na tyle. Szkoła jest ważna, ale nie najważniejsza. Moja córka ma 9 lat i za chwilę będzie w 5tej klasie. 1,5/dwa lata przede mną w tym samym czasie. Bez jaj, jest dobrze. Jest dzieckiem i ma mieć też dzieciństwo.

    Córka też ocenami się nie przejmuje, ale czasami czuje się niesprawiedliwie oceniona. I wtedy też ją wspieram.
  • black.emma 12.06.19, 10:20
    danaide napisała:


    > Do końca jednak wywalone nie mam. Od 4 do 6 zaakceptuję wszystko jak leci. Trój
    > ka jest dla mnie sygnałem, że dziecko potrzebuje pomocy. 2 - że pomimo pomocy n
    > ie daje sobie rady (np. dlatego, że zbyt dużo materiału było do opanowania w zb
    > yt krótkim czasie). Albo, że się leniwink Nie wiem co oznacza 1, bo jeszcze nie d
    > ostała, więc nie znam swojej reakcji i jej racjonalizacjiwink
    >
    Zgadzam się w 100%. Nie widzę powodu, żeby pielęgnować zaległości dziecka w imię dziwacznych ideologii.
  • zuleyka.z.talgaru 12.06.19, 13:58
    Mój syn ma powiedziane, że poniżej 4 nie schodzi. No to nie schodzi. W tym świecie jest tyle opcji, że na pewno gdzieś się odnajdzie. Do jego 8 klasy, jeszcze 2x mogą zrobić reformę, więc nie ma co się spinać za bardzo.
  • pitupitt 12.06.19, 10:28
    Średnia młodej jest mi doskonale obojętna. Oczywiście cieszę się, że w tym roku jest ona najwyższa w historii, ale gdyby nie była, to co? Nic. Wysokie oceny nie zagwarantują dobrej pracy czy szczęścia w życiu, nie powinny być też podstawą oceny dziecka: masz wysoką średnią - jesteś ok, masz niską - jesteś bezwartościowy. Poza tym młoda uczy się dla siebie, nie dla mnie.

    --
    Z zasady nie wchodzę dwa razy do tego samego wątku, więc prawdopodobieństwo, że przeczytam wasze "cięte" riposty, jest żadne big_grin
  • black.emma 12.06.19, 10:33
    To działa w obie strony. Nie powinno się oceniać dzieci z wysoką średnią jako nieszczęśliwych kujonów. Może po prostu są zdolne.
  • noemi29 12.06.19, 10:55
    Mój ma średnią 4,3. Z angielskiego mógłby prowadzić lekcje w zastępstwie (to usłyszałam od nauczyciela), z j.polskiego najlepszy w klasie. Z matmy 3, reszta czwórki i piątki. Gdyby się postarał, to pewnie by wyciągnął na pasek, ale wiązałby się to z ograniczeniem pasji i żmudnymi ćwiczeniami - z nieszczęsnych Michałków ma czwóry, gdzie inne dzieciaki szóstki.
  • kosmos_pierzasty 12.06.19, 11:38
    A w ogóle to mam wrażenie, że znaczenie ocen deprecjonują osoby, które dużo pracy włożyły w naukę i nie uważają, by się to przełożyło na ich dorosłe życie.

    No ale dziecko to zupełnie nowy człowiek i w jego przypadku akurat może to mieć przełożenie... Nie sposób zgadywać.
    Natomiast, pewnie, można olewać oceny, każdy ma swoje podejście, swoją filozofię. Nie da się wszystkiego w życiu zaplanować, czy z dobrymi czy z gorszymi ocenami...

    W takich sytuacjach rozumiem hinduistów, wierzących, że rzeczywistość to złudzenie big_grin Każdy ma swoje racje, a przyszłości i tak nikt nie jest w stanie przewidzieć smile
  • bo_ob 12.06.19, 11:57
    kosmos_pierzasty napisała:

    > A w ogóle to mam wrażenie, że znaczenie ocen deprecjonują osoby, które dużo pra
    > cy włożyły w naukę i nie uważają, by się to przełożyło na ich dorosłe życie.

    Ja deprecjonuję oceny. dlatego, że wiem z doświadczenia, jak często nie maja one związku z rzeczywistą wiedzą i pracą dziecka.
  • pade 12.06.19, 12:00
    "A w ogóle to mam wrażenie, że znaczenie ocen deprecjonują osoby, które dużo pracy włożyły w naukę i nie uważają, by się to przełożyło na ich dorosłe życie."
    Ja akurat niewiele pracy wkładałam w naukę, łatwo mi przychodziła, po prostu.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • mid.week 12.06.19, 12:04
    O to tak jak i ja. Może po prostu uczyłam się nie tego czego powinnam wink
  • kosmos_pierzasty 12.06.19, 12:06
    Ale jesteś zawiedziona, że takie wykształcenie, jak masz, nie przełożyło się tak jak byś chciała na dorosłe życie czy nie?
    Bo jak nie, to w sumie nie wiem, czemu nie chcesz uznać tego, że swój sukces zawdzięczasz m.in. tym dobrym ocenom...
    Skomplikowane big_grin
  • pade 12.06.19, 12:28
    Dla Ciebie to jest skomplikowane, dla mnie niebig_grin
    Odpowiadałam na pierwsze zdanie Twojego postu, co chyba wyraźnie widać po cytacie.


    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • kosmos_pierzasty 12.06.19, 12:38
    To napisz, jakie to Twoim zdaniem proste.
    Wiem, na co odpisałaś, chciałam się dowiedzieć czegoś więcej.
    Zrobiłaś unik, twoje prawo.
  • pade 12.06.19, 12:59
    Ale czego się chciałaś dowiedzieć, bo ja nie rozumiem. Nie zgodziłam się z Tobą, podając za przykład siebie i tyle. Chciałam Ci po prostu pokazać, że to nie jest takie zero-jedynkowe. Ktoś włożył dużo pracy w naukę, ale nie przełożyło się to na jego sukces w związku z czym twierdzi, że oceny nic nie znaczą. Ja tak nie twierdzę, bo po pierwsze oceny mają znaczenie w rekrutacji (tylko). Po drugie nie każdy musi wkładać dużo wysiłku w naukę. Po drugie nie każdy kto odniósł sukces świetnie się uczył i na odwrót.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • kosmos_pierzasty 12.06.19, 13:42
    OK, teraz rozumiem, co miałaś na myśli.
    Zastanawiałam się po prostu, dlaczego niektórym aż tak bardzo nie po drodze z dobrymi stopniami dzieci.
  • zuleyka.z.talgaru 12.06.19, 13:54
    Dobry = 4
    celujący = 6

    Jesteś pewna, że piszesz o dobrych stopniach dzieci?
  • dorotkamaskotka 12.06.19, 13:40
    kosmos_pierzasty napisała:

    > A w ogóle to mam wrażenie, że znaczenie ocen deprecjonują osoby, które dużo pra
    > cy włożyły w naukę i nie uważają, by się to przełożyło na ich dorosłe życie.
    Mam znajomego, który cały czas powtarza, że zmarnował swój potencjał i ma lekki żal do rodziców, że go nie pogonili i nie przypilnowali tylko pozwolili trwonić czas na zabawy z kolegami i inne głupoty.
    Jak widać w drugą stronę też to działa.
  • elf1977 12.06.19, 13:44
    Rodziców można po latach oskarżyć o wszystko, ja mogłabym mieć żal, że konczylam 2 szkoły, w tym muzyczną, a rodzice cisnęli mnie niemiłosiernie. Żalu po latach nie mam, natomiast tylko ja wiem, ile mnie kosztowało życie, jakie wiodłam.
  • dorotkamaskotka 13.06.19, 10:12
    Dobrze, wyjaśnię to bardziej dosadnie - rodzice znajomego zajęci byli sobą i nie interesowali się nauką syna. Nie pomagali w odrabianiu prac, nie przypilnowali przed klasówką itd. Jako dziecko, znajomy musiał radzić sobie sam. A wiadomo, że dzieciaki nie zdają sobie sprawy z wielu aspektów życia.
    Wbrew pozorom takich dzieci jest nadal sporo.
  • little_fish 12.06.19, 14:25
    Doczytałam dokładnie post startowy i autorka ma chyba dziecko w edukacji wczesnoszkolnej - wtedy to ja też miałam gdzieś średnią, bo jej zwyczajnie nie było... 😉
  • miss_fahrenheit 12.06.19, 15:50
    leann32 napisał(a):

    > Dlatego moj syn ma 4 bo chodzil na podworko.
    > Ma 3 z anglielskiefo, bo chcial chodzic czesciej na basen.
    > Ma oblizona ocene przez zawalony sprawdzian.
    > Pisze malo estetycznie bo zamiast kaligrafii ogrywa nas w szachy i scrable.
    > Oceny wskazuja na przeciętniaka mimo, ze wiedzą zagina dorosłych. Ale to nie je
    > st wiedza szkolna.
    >
    > Nie podwazam ze mozna czuc dume z dziecka.
    > Ale to zwykle jest wlasna duma. Ze się przypilnowalo,
    > Oplacilo korki, nauczylo. Srednia dla rodzica.

    Można też być dumnym z tego, że dziecko ma 5 mimo chodzenia na podwórko i częstego chodzenia na basen. I z tego, że nie zawala sprawdzianów i estetycznie pisze, co nie przeszkadza mu ogrywać rodziców w scrabble.

    Możliwe, że miałaś zupełnie inne intencje, ale zabrzmiało to jak jakaś próba racjonalizacji, dlaczego dziecko ma słabsze oceny, niż ktoś tam inny. Zabrzmiało to tak, jakbyś właśnie przejmowała się ocenami innych ludzi.
  • leann32 12.06.19, 17:46
    Absolutnie nie.
    Nie jest geniuszem. Ja tez nie bylam za dziecka. 6 i paski az do 8 klasy mialam bo sie ciezko uczylam. Ale mialam kolezanki ktore mialy bo po prostu byly wybitnie mądre i uzdolnione, nawet do olimpiady sie specjalnie nie uczyly.
    Moj syn taki nie jest. Nawet na 4 musi sie uczyc. Jakby mial 5 bez uczenia byloby świetnie ale niestety - tak nie jest.

    Chodzi mi o to, ze celowo zignorowalam średnią i niektore przedmioty tez, bo po prostu odpuscilam. Ma kolegow ze srednia 5,5. I wyroznieniem z jednoczesnie robionej szkoly muzycznej. Kolegow ktorych kiedy syn pyta czy moga sie umowic odpowiadają - tak, mam czas tylko w czwartek od 17:30 do 19:00 bo to po muzycznej a przed dodatkowym angielskim w domu.
    Dzieci mają paski. Ale ja w najgorszym czasie roboty w korpo nie harowałam tak jak one. W oczach ich matek - moje dziecko jest z pewnoscia przecietniakiem z matką ignorantką, ktora marnuje porencjal, nie pilnuje, a dzieciak nic nie osiągnie. Sporo takich ludzi w okol mnie.
  • hummorek 12.06.19, 16:12
    Napiszę Ci tylko: lubię to 👍
  • chocolatemonster 12.06.19, 20:37
    Ojtam. Dla jednych rodzicow ma, dla innych nie. Gratuluje sukcesow syna. Ja sie ciesze, ze moja corka dostala w polskiej szkole promocje do drugiej klasy bo w polskiej szkole srednio sobie radzi. W irlandzkiej zas radzi sobie super. I tez jestem dumna. Z kazdego dziecka mozna byc dumnym bo kazde na to zasluguje. (A teraz sie na mnie rzuca😁).
  • tryggia 12.06.19, 21:34
    Nie mam gdzies tego jaki wysiłek włożył w pracę w proporcji do swoich możliwości. Nie zmuszam do piątki z matematyki, ale troja z historii byłaby już efektem lenistwa. Itd.


    --
    Hope
  • zielnotex 12.06.19, 22:06
    Niestety system jest tak skonstruowany, że trudno jest mieć gdzieś oceny.
    Ja sobie mogę mieć gdzieś oceny, bo mój licealista jest dzieckiem konkursowo-stypendialnym wink
    No to mogę sobie gadać do woli - że oceny mnie nie obchodzą.
    Bo nigdy nie musiały obchodzić.

    Ja nie widzę żadnej zależności między ocenami i wiedzą. Przez całą edukację obserwowałam takie absurdy, że nic mnie nie zdziwi.
    Nie wierzę też już w rankingi i uważam ten system za zbrodniczy. Szczególnie dla dzieciaków.
    Od małego pakuje się je w mini Mordor Służewiecki.
    Widzę ile czasu wkładają dzieciaki, aby osiągać takie a nie inne wyniki, i nikt mi nie powie, że to jedynie zdolności i ich dzieci wcale się nie uczą. Zdolni to oni wszyscy są wink
    A czy to przyniesie wymierne korzyści w przyszłości - czas pokaże.
    Ja jestem pełna podziwu, że im się chce. I z tylu rzeczy rezygnują, które my mieliśmy.
    Ale nie wiem jak to wpłynie na ich zdrowie psychiczne. Temat rzeka.

    Tak czy siak, gratuluję zdrowego podejścia. Wbrew pozorom myślę, że ono jest znacznie lepsze niż ogólny trend.

  • klaramara33 12.06.19, 23:41
    Nie skupiam się prawie na ocenach. Nie pytam o nie Za to rozmawiam z synem o tym co działo się na lekcji, przedstawiamy swoje punkty widzenia. Wiem, że problemów prawie nie ma z nauką a Pani chwali za aktywność.
  • bei 12.06.19, 23:56
    😘 nie zgodzę się- masz ponadprzeciętne dziecko😊, jesteście fajnymi rodzicami, ale jestes w błędzie - nie każde dziecko musi kuć by mieć w szkole podstawowej piątki. Mój tez lubi matematykę, pływać, lubi tez języki obce, wykorzystuje je dla przyjemności- np ogląda filmy i czyta literaturę popularnonaukową.
  • ga-ti 13.06.19, 11:53
    Moje dziecko z 4 z matematyki cieszy się tak, jakby 6 dostało i ja się cieszę razem z nim, bo wiem, że ta ocena to dziecka ciężka praca. Średnią nadrabia ocenami z plastyki, techniki i muzyki, bo uzdolnione artystycznie wink Nie odpuszczam zupełnie, ale też szóstek nie oczekuję. Uważam, że 4 to całkiem dobry stopień. Oraz uwzględniam pracę własną dziecka, predyspozycje, zainteresowania, samopoczucie itp.

    Za to drugiemu dziecku na ocenach w tym roku zależało bardzo, bo każda ocena to punkty do rekrutacji, więc trochę inne podejście dziecko miało.
  • madami 13.06.19, 13:51
    Ja zawsze miałam wywalone na oceny, oprócz czasów okołoegzamonacyjnych ( gimnazjalny i matura) po prostu lepsze oceny na końcowych świadectwach to więcej możliwości. I tutaj cisnęłam. Ze swojego punktu widzenia nie widzę korelacji między wysoką średnią a np. wysokimi zarobkami czy ogólnym zadowoleniem z zycia w dorosłym życiu. W wychowaniu i popychaniu do nauki skupiłam się na językach ( moje dziecko mówi w dwóch obcych językach, których uczył się 6 lat poza szkołą i aktualnie uczy sie trzeciego) co wg dramatycznie zwiększa szanse na rynku pracy.
  • betty_bum 13.06.19, 16:16
    Uważasz, że zdolne dzieci nie istnieją, a każda 6 jest okupiona ciężką pracą i korepetycjami?
    Są dzieci, którym nauka łatwo przychodzi i zwłaszcza na poziomie podstawówki wiedza sama im wchodzi do głowy, więc na wszystko mają czas. One też grają z rodzicami w scrabble i szachy, chodzą na basen, lekcje baletu i treningi piłkarskie.
    Są jeszcze dzieci przeciętne, ale ambitne i pracowite, same z siebie, dzięki czemu mają dobre oceny.
    One też są szczęśliwe, a rodzice powinni być z nich dumni.
    Wymęczone szóstki dla mamusi też bywają, wiadomo, ale Ty zrobiłaś z tego jakąś regułę.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka