Dodaj do ulubionych

Jak pomóc ofiarom przemocy

12.06.19, 11:30
Wiem, nie ma ofiar, są ochotnicy.

Szlag mnie trafi.
Babka około 40, pracuje, dobrze zarabia, jest w stanie bez problemów utrzymać siebie i dwie córki (9 i 12 lat). Ma pomoc od rodziców (może u nich zamieszkań, pomogą w logistyce związanej z dziećmi), siostry (pomoc prawna, też zamieszkanie).

Mąż debil, kretyn, psychopata. Kiedyś się wyżywał psychicznie tylko na niej. Rok temu ją pobił. Założyła niebieską kartę, którą szybko zamknęła, bo cytuję
- nie jesteśmy patologią,
- dziewczynki będą miały "łatkę" dzieci z patologicznej rodziny
- co ludzie powiedzą
- on się przecież uspokoił, przeprosił (q-wq!!!)
- itp bzdury.

Facet od ponad 4 lat bezrobotny, bo nie "ma dla niego odpowiedniej pracy". W swojej branży jest spalony. Pracował na kierowniczym stanowisku. Wylali go za mobing, nikt nie chciał z nim pracować i zaczął bawić się w pracy w intrygi, więc ktoś mądry powiedział dość i wypad.
W domu nie robi nic. Siedzi przed kompem i TV. Żona rozwozi dzieci do placówek. Dziadkowie odbierają i przechowują do czasu powrotu żony z pracy.

Przez ostatni rok agresja u pana się przeniosła również na dzieci. Jest to głównie poniżanie, wyśmiewanie, krzyki - agresja psychiczna. Potrafi tak się drzeć na córkę, że ta się zesika. W czasie kilku z awantur była interwencja policji.
Po interwencji policji ZAWSZE akcja odwetowa ze strony debila, np. zniszczył swoją komórkę i zgłosił na policję, że to zrobiła żona. Poza tym ciągle ją nagrywa. Niestety kilka razy ja też poniosło i odezwała się do niego niecenzuralnie, czym ją teraz szantażuje.

Z racji tego, że pani pracuje, pan ma więcej czasu i "urabia" odpowiednio dzieci. Robi im pranie mózgu, np. awantura była, bo mama mnie zdenerwowała i to przez nią. Wmawia dzieciom, że je kocha, i jak matka zadzwoni na policję, to one go mogą nigdy w życiu nie zobaczyć, i tym podobne kwiatki.

Rodzice dziewczyny (dziadkowie) córek, po którejś z ostatnich akcji pojechali na komisariat i powiadomili o sytuacji.
Laska nie zrobiła NIC. Miała przyjść na policję i założyć niebieską kartę - nie może zadzwonić i się umówić, bo nie ma czasu, numeru telefonu.
Ewidentnie nie chce.

Chce być ochotniczką - niech będzie - dorosła, wykształcona kobieta. Jej wybór.

Ale rodzina nie zgadza się na krzywdę dzieci, pranie im mózgu, tkwienie w przemocy fundowanej przez psychopatę.
Rodzina jest jakby "odizolowana" - pan doprowadził przez lata, by kontakty z krewnymi, znajomymi się urwały. Świadków jego wybryków nie ma.

Jak można pomóc tym dzieciom? Proszę o pomysły.

Sorry za chaotyczny odpis, ale mnie trzęsie ze złości. Znam te dziewczynki osobiście...
Faceta też znam: pierwsze wrażenie ok+. Inteligentny, dowcipny, uprzejmy itp. Po krótkiej rozmowie widać, że coś z nim nie tak. Sprawia wrażenie dziwaka.

Co robić kobiety?
Edytor zaawansowany
  • asia.sthm 12.06.19, 11:51
    > Chce być ochotniczką - niech będzie - dorosła, wykształcona kobieta. Jej wybór.

    to jest mit, nie powtarzaj bzdur o ochotniczkach. Ona juz ma wyprany mozg, przez wiele lat kazdy mozg mozna wyprac niewielkim wysilkiem.
    Zbierz sily wspolnie z rodzicami tej kobiety, rodzenstwem, przyjaciolmi - wspolnymi silami dacie rade jej pomoc.
    Nie oceniac a pomoc, chociazby uswiadamiajac jak dziala "proces normalizacji", skonczcie z terminem "ochotniczki".


    --
    Antygona pochowała brata, splunęła moralnie na króla i powiesiła się.
  • milva24 12.06.19, 11:55
    Wyprany mózg wypranym mózgiem ale jak mozna patrzeć gdy ktoś (choćby i ojciec) krzywdzi Twoje dziecko?
  • kosmos_pierzasty 12.06.19, 12:02
    No niestety tak to działa. Ale i tak to potępiam.
    Te dzieci by trzeba zabrać z tego domu. Jeśli można do dziadków, to ok, gorzej jak DD (tam też jest przemoc), wtedy już może lepszy ten patologiczny dom? Cholera wie...
  • milva24 12.06.19, 12:07
    W DD patologia ale jak tu panu "nerwy puszczą" i się wyżyje na dziecku fizyczne zamiast tylko drzeć mordę to może niechcący zabić.
  • double-facepalm 12.06.19, 14:01
    Chyba najpierw pogotowie opiekuńcze, potem też mogą mieć szansę ma rodzinę zastępcza, wiele z takich nie jest patologia. Ojciec może i pozabijac.
  • asia.sthm 12.06.19, 12:08
    > ale jak mozna patrzeć gdy ktoś (choćby i ojciec) krzywdzi Twoje dziecko?

    to jest dlugi proces przyzwyczajania - tak dziala przemoc w rodzinach na "korzysc" przemocowca , niestety.
    Trudno to zrozumiec z boku, ale nie nalezy sie glosno dziwic - ofiarom to nie pomoze.

    --
    Antygona pochowała brata, splunęła moralnie na króla i powiesiła się.
  • asia_i_p 02.07.19, 11:17
    Można, jeśli sobie wmówisz/ wmówią ci, że większą krzywdą dla dziecka będzie rozstanie z tym ojcem.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • czarniejszaalineczka 12.06.19, 17:35
    10/10

    --
    "Emocje, ciepło, tęsknota... wtf? Facet to nie kot, nie trzeba miziac. "
  • milva24 12.06.19, 11:53
    A dziadkowie jakby co są w stanie zostać rodziną zastępczą? Bo jedyne co to widzę to wejście na ścieżkę pozbawienia lub ograniczenia obojgu rodzicom praw rodzicielskich.
  • ixiq111 12.06.19, 12:06
    Dziadkowie - raczej nie. Wiek i stan zdrowia już nie taki. Bardziej nadaje się siostra (ciotka dziewczynek).

    Tylko tam, jak jest mowa o rozwodzie, to:
    - laska chce dzieci
    - ojciec - psychol odgraża się, że dzieci zostaną z nim, bo matka jest wulgarna i agresywna (wyżej opisane), ona nie zajmuje się dziećmi (bo spędza około 9 godzin poza domem w pracy). Idiota chce, żeby mu przyznać opiekę nad dziećmi, a ona będzie płacić alimenty (na niego również!)
    W razie rozwodu będzie walka o dzieci i pogrywanie nimi przez ojca.

    Ps. Czytam to co napisałam i ciężko mi samej w to uwierzyć. niestety.
  • kosmos_pierzasty 12.06.19, 12:10
    To dość oczywiste, że w opisanej sytuacji to są czcze pogróżki, z którymi nie należy się wcale liczyć.
  • milva24 12.06.19, 12:13
    Ale tu nie o rozwód występowac tylko do MOPS i sądu rodzinnego o odebranie praw obojgu.
  • kosmos_pierzasty 12.06.19, 12:16
    Mnie też dziwi, że ci dziadkowie na policji nic nie wskórali. Chyba, że trafili na olewczego policjanta i sami też mało zdecydowani...
  • ixiq111 12.06.19, 12:26
    Po wizycie dziadków (chyba) odpalili ponownie niebieską kartę.
    Policjant bardzo namawiał, żeby córka osobiści przyszła i sprawę załatwiła. Sugerował też, że powinna założyć mu sprawę karną. Ale to głownie ona musi zadziałać, przyjść zgłosić, złożyć zeznania, a nie udawać, że nie ma sprawy.

    Co ciekawe, policjant kojarzył debila.
  • ixiq111 12.06.19, 12:35
    Jeszcze jedne kwiatek.
    Zięć dziadkom zagroził, że zgłosi do prokuratury i będą mieli sprawę karną za pomawianie i oczernianie oraz zgłaszanie na policji kłamliwych oskarżeń.
    Miałam wrażenie, że przez chwilę oni się przestraszyli (!!!). Starszy pan stwierdził, że jak córka nie potwierdzi przemocy, to oni będą się tłumaczyć.

    A i zawsze po awanturze sadysta jest wyjątkowo miły, uprzejmy dla dzieci (zapewnia im jakąś atrakcję, jest "wzorowym" ojcem)
  • kosmos_pierzasty 12.06.19, 12:41
    Wygląda, że ten człowiek terroryzuje kilkoro dorosłych...
    Policja serio nie widzi zagrożenia dla tych dzieci? A może dziadkowie nie o dzieciach a o córce z nimi rozmawiali? To by pasowało, bo faktycznie za ofiarę przemocy nikt nic nie zrobi. Jednak z dziećmi jest inaczej.
  • asia.sthm 12.06.19, 12:45
    >A i zawsze po awanturze sadysta jest wyjątkowo miły, uprzejmy dla dzieci (zapewnia im jakąś atrakcję, jest "wzorowym" >ojcem)

    zawsze tak robia, to jest klasyka przemocy.... i dlatego tak to wszystko dlugo trwa zeby sie wyzwolic. To jest rozrysowane sinusoida przemocy, okres miodowego miesiaca skaraca sie drastycznie do miodowego tygodnia lub paru dni i znow wzrasta napiecie az do przesilenia czyli wybuchu przemocy.

    --
    Antygona pochowała brata, splunęła moralnie na króla i powiesiła się.
  • tt-tka 12.06.19, 13:16
    ixiq111 napisała:

    > Jeszcze jedne kwiatek.
    > Zięć dziadkom zagroził, że zgłosi do prokuratury i będą mieli sprawę karną za p
    > omawianie i oczernianie oraz zgłaszanie na policji kłamliwych oskarżeń.
    > Miałam wrażenie, że przez chwilę oni się przestraszyli (!!!). Starszy pan stwie
    > rdził, że jak córka nie potwierdzi przemocy, to oni będą się tłumaczyć.

    Dlatego bardzo zalecam psychologa szkolnego i poradnie dla dzieci. Corka moze nie potwierdzic, ale co do dzieci, beda dowody.





    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • kolibeer2 12.06.19, 12:16
    to niech idzie do dobrego prawnika - specjalisty od rozwodów , ten będzie wiedział jak się do takiego rozwodu przygotować, jakie dowody zbierać

    --
    Jędza_do_kwadratu
  • umi 12.06.19, 12:47
    Dokładnie. Poza tym facet to mobber i jest to jak rozumiem, udowodnione. To tez jest argument.
  • 3-mamuska 12.06.19, 17:54
    kolibeer2 napisała:

    > to niech idzie do dobrego prawnika - specjalisty od rozwodów , ten będzie wiedz
    > iał jak się do takiego rozwodu przygotować, jakie dowody zbierać
    >

    Dokładnie zbierać dowody, nagrywa dzieci już duze potwierdza.
    Nie wykluczone ze dzieci w końcu powiedzą w szkole i szkola zadziała.



    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • pade 12.06.19, 18:51
    ixiq111 napisała:

    > Dziadkowie - raczej nie. Wiek i stan zdrowia już nie taki. Bardziej nadaje się
    > siostra (ciotka dziewczynek).
    >
    > Tylko tam, jak jest mowa o rozwodzie, to:
    > - laska chce dzieci
    > - ojciec - psychol odgraża się, że dzieci zostaną z nim, bo matka jest wulgarna
    > i agresywna (wyżej opisane), ona nie zajmuje się dziećmi (bo spędza około 9 go
    > dzin poza domem w pracy). Idiota chce, żeby mu przyznać opiekę nad dziećmi, a o
    > na będzie płacić alimenty (na niego również!)
    > W razie rozwodu będzie walka o dzieci i pogrywanie nimi przez ojca.
    >
    > Ps. Czytam to co napisałam i ciężko mi samej w to uwierzyć. niestety.

    Ale ona w to wierzy. I wierzy, że nie ma wyjścia, musi z nim być, bo inaczej on ją znajdzie i skrzywdzi. Jest totalnie zastraszona.



    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • triss_merigold6 12.06.19, 18:52
    Jest dorosła, powinna myśleć o córkach, a nie o swoich stanach emocjonalnych.
  • umi 12.06.19, 21:32
    W takich stanach emocjonalnych to człowiek nie mysli. Leci na lęku.
  • 3-mamuska 12.06.19, 22:23
    umi napisała:

    > W takich stanach emocjonalnych to człowiek nie mysli. Leci na lęku.


    W takich ? W takim to ona może jest od niedawna a całe lata wstecz? Wtedy kiedy zaczynało się złe dziać?

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • pade 12.06.19, 22:23
    triss_merigold6 napisała:

    > Jest dorosła, powinna myśleć o córkach, a nie o swoich stanach emocjonalnych.

    Ekmh, taka wykształcona a o ciele migdałowatym, hipokampie, hormonach stresu nie słyszała?
    Lęk powoduje, że kora przedczołowa nie pracuje jak należy (za co odpowiada kora można sprawdzić w wiki).
    Podsumowując, silny stres emocjonalny (im bardziej stały, tym gorzej) osłabia racjonalne myślenie.


    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • alpepe 12.06.19, 11:53
    Ja bym włączyła MOPS i kto tam jest odpowiedzialny za dzieci. A lasce to chyba bym sama wpierdol spuściła przy pierwszej okazji, bo sama jest katem dla własnych dzieci.

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • ixiq111 12.06.19, 11:59
    Wierz mi, mój pierwszy odruch był podobny sad
  • mytoya 12.06.19, 12:49
    Myślę, że udac się z dziadkami, siostrą i dzielnicowym do szkoły. Nakreslić problem. I nich szkoła oficjalnie wezwie rodziców. A pani zagrozic konsekwencjami katowania dzieci. Bo de facto to ona też to robi.
  • double-facepalm 12.06.19, 14:03
    Wpier.ol a raczej ostre postawienie do pionu się jak najbardziej należy, chyba ze jest aż tak zaburzona ze jej i to obojętne.
  • konsta-is-me 13.06.19, 05:06
    A teraz zatrzymaj sie na chwilke, piescia ktora szykujesz na pania solidnie walnij sie w lepek, kilka razy a potem odpowiedz na pytanie:
    dlaczego chcesz, szpuszczac wpierdol pani a nie panu??
    Odpowiedzi pt "bo to jest" oczywiste, ze pan jest nie w porzadku" sobie daruj.
  • double-facepalm 13.06.19, 06:50
    O wp.lu pisze powyzej alpepe ktora po prostu slynie z kopania lezacych, wiec tylko robie aluzje. Jasne ze kobietę trzeba też mądrze wesprzeć, ale ona już od dawien dawna prawdopodobnie wskutek tego kotła ma wyfajdolone na własne rodzone córki.
  • 3-mamuska 12.06.19, 11:55
    Zgłosić w szkole, ze dzieci są ofiara przemocy.
    W UK jeśli matka nie chce się pozbyć agresora traci dzieci. Ona może sobie żyć w patologii bo to jej wybór dzieci należy chronić.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • milva24 12.06.19, 11:56
    Zgadzam się. A gdy kobieta stanie przed wizją stracenia dzieci może się pozbiera i odejdzie.
  • kosmos_pierzasty 12.06.19, 11:59
    Jeśłi chodzi o nią to przypominać co jakiś czas, żeby poszła do specjalisty, albo centrum interwencji kryzysowej. Jeśli Tobie się żali, wziąć ją tam osobiście w chwili słabości, czyli tuż po akcji, i nie zwlekać, bo jej za chwilę złość minie.
    Więcej nic nie zrobisz. Nawet nie powinnaś. To jej życie.

    A dzieci to do MOPSU lub na policję zgłosić. Możesz też sama iść do Interwencji Kryzysowej i się wszystkiego dowiedzieć. To są skomplikowane sprawy i trudne decyzje. Życzę wytrwałości.
  • kolibeer2 12.06.19, 11:59
    poszukałabym jakiejś organizacji pro-kobiecej w okolicy - może tam będzie psycholog lub psychoterapeuta, który doradzi jak rozmawiać, które kwestie poruszyć jako najistotniejsze - może właśnie walka o dobrostan dzieci potrafiłby wyrwać ją z tego kręgu przemocy?

    --
    Jędza_do_kwadratu
  • ixiq111 12.06.19, 12:13
    Tylko mam wrażenie, że ona nie chce żadnego psychologa czy psychoterapeuty.
    Rozmawiałam z nią. Żaliła mi się, próbowałam coś doradzić.
    Psychologa boi się jak ognia - mam takie wrażenie.
    I co by człowiek nie zaproponował to: nie da się, nie, bo

    Jeżeli ma podpowiedziane jakieś sensowne rozwiązanie, zaoferowaną pomoc to szuka argumentów, żeby tego nie zrobić. Żaby nic nie zmieniać. Zawsze nie da się, nie da się. Racjonalne argumenty nie docierają, zawsze znajdzie wytłumaczenie: nie da się, bo....

    Jej siostra już ma dość płaczliwych telefonów, zaczynających się od: bo on znowu ...
    Pogada, popłacze i wróci do swojego bagna.
  • kosmos_pierzasty 12.06.19, 12:15
    Ale to jest klasyka gatunku. Płaczliwe telefony to wentyl, pozwalający spuścić ciśnienie i dalej tkwić w syfie...
  • asia.sthm 12.06.19, 12:33
    > Racjonalne argumenty nie docierają, zawsze znajdzie wytłumaczenie: nie da się, bo....


    To dlatego, ze wyprzedzacie do przodu z argumentami, ona nie nadaza, bo nie jest jeszcze w tym momencie co wy.
    Zasada numer jeden : kobiete nalezy "spotkac" w tym miejscu, w ktorym ona sie akurat znajduje, po czy razem podazac do przodu, razem z nia i w jej tempie. To tylko pozornie glupio brzmi, ale dziala.
    (Przepraszam za kalke z innego jezyka, ale nie wiem jak to oddac po polsku)

    Kobieta ulegla procesowi wiec innym procesem nalezy ja z tego wyciagnac. Za szybkie dzialanie ja tylko przeraza.

    --
    http://s4.tinypic.com/2z40pdi_th.jpg
  • ixiq111 12.06.19, 12:41
    Tylko nie wiadomo jak długo to potrwa!
    Mam wrażenie, że ona drepce w miejscu od wielu lat.

    No rok temu zrobiła postęp - założyła i zamknęła niebieska kartę.
    Wcześniej wszystko działa się w czterech ścianach.
    Poszła do przodu i szybko się wycofała.
  • kosmos_pierzasty 12.06.19, 12:42
    Zawsze jest krok naprzód, trzy kroki wstecz. Dlatego to taki trudny temat.
  • asia.sthm 12.06.19, 12:53
    > Tylko nie wiadomo jak długo to potrwa!
    > Mam wrażenie, że ona drepce w miejscu od wielu lat.

    No wiec wlasnie z tego dreptania w miejscu trzeba ja kawalkami wyciagac zeby sie nie cofala.
    Z twoich postow wynika ze sprawa jest pilna , nie wolno czekac ale tez nie ogluszac ofiary predkoscia dzialania - dac jej chwile na przetrawienie, ona chce nadazac ale ma blokady i te miodowe chwile "wspanialego" ojca nadal ja cofaja do tylu.
    To jest wlasnie caly syf przemocy w rodzinie.

    --
    - Halo, pralnia?
    - Sralnia, k... Ministerstwo Kultury, słucham.(podobno autentyczne)
  • mytoya 12.06.19, 12:47
    Jeśli ta Pani jest z Warszawy lub okolic mogę polecić świetną prawniczkę, która jest mega fachowcem od rozwodów a przede wszystkim w opiece nad dziećmi. Do tego jest bardso ciepła i potrafi wlać otuchę. Poprowadzi Panią za rękę krok po kroku.
  • turzyca 13.06.19, 07:17
    >Psychologa boi się jak ognia - mam takie wrażenie.
    I co by człowiek nie zaproponował to: nie da się, nie, bo...

    Dla mnie takie zachowanie jest wręcz kryterium diagnostycznym. Nie zdarzyło mi się jeszcze, żeby osoba, która się tak zachowuje, po zrobieniu testu Becka, czyli autodiagnozy w kierunku depresji, nie miała wysokiego lub bardzo wysokiego wyniku.

    Dlatego zazwyczaj zmieniam temat opowiadam o depresji, że jest trochę jak cukrzyca, że ciału brakuje czegoś, że można ją wywołać przez czynniki zewnętrzne, ale że nie ma sensu w niej tkwić, bo to choroba śmiertelna niczym rak. I że leki przynoszą ulgę, że przestaje boleć, że wraca się do siebie.

    --
    "Mój sąsiad uczy się grać na klarnecie, teraz już mu to jakoś wychodzi, ale wcześniej byłam przekonana, że to jakiś dziwne zwierze wydaje odgłosy godowe. " by Mondovi
  • tt-tka 12.06.19, 12:17
    Siostra prawniczka, dobrze zrozumialam ? Jesli ona nie wie, co robic, to i ty niewiele zwojujesz, podejrzewam.
    Dzieci maja psychologa szkolnego ? Porozum sie z nim, jesli stwierdzi, ze jest taka potrzeba, skieruje dziewczynki do poradni.
    Tak jak radzono - powiadom pracownika socjalnego w rejonie ich zamieszkania. Prokurature tez mozna (i imo powinno sie).
    TPD, organizacja antyprzemocowa... tylko to powinna zrobic rodzina (dziadkowie, jesli nie matka).

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • kosmos_pierzasty 12.06.19, 12:19
    Krzywdę wyrządzaną dzieciom może zgłosić każdy, ale trzeba się uprzeć i nie odpuszczać.
  • ixiq111 12.06.19, 12:29
    Siostra jest "tylko" sekretarką, taką "panią od wszystkiego" w kancelarii adwokackiej od wielu lat, więc jej szefowie chętnie by pomogli.
  • kosmos_pierzasty 12.06.19, 12:43
    A skąd ma tę wiedzę, że chętnie by pomogli i w czym konkretnie?
  • ixiq111 12.06.19, 12:52
    Siostra ma wiedzą głównie z płaczliwych telefonów.
    Z tego co wiem, pracuje tam od lat i ma dobre relacje z pracodawcami, więc wydaje mi się (podkreślam - to mi się wydaje), że przy rozwodzie, czy sprawie karnej miałaby bardzo profesjonalną pomoc.
    Rok temu powiedzieli (na okoliczność założenia niebieskiej karty), że jak się zdecyduje na podjęcie kroków prawnych to za symboliczną promocyjną opłatą zajmą się sprawą.
  • umi 12.06.19, 12:42
    Oprócz tego, co juz padło, to przede wszystkim nie mozna pozwolic facetowi odciąć matki i dzieci od ludzi. Tam powinien ktos jak najczesciej bywac - wpadac z wizytą, na herbare, po ciasto/z ciastem, po przepis, pozyczyć kieckę/lokówkę/cokolwiek i zasiedzieć się. Odwiedzac dzieci, rozmawiac z matką. Dla takich stłamszonych osob to bardzo duzo wyrwac sie chociaz na troche spod wpływu psychopaty. Jak najwięcej osob powinno tam przychodzić. Psychopate to tez troche wyhamuje. Oni uwielbiaja błyszczec na pokaz. No i przy ludziachi nie bedzie mógł prac mózgów zony i dzieci.

    Drugi sposob - nawet gdyby dziadkowie czy ciotka nie mogli/nie chcieli/nie czuli sie na siłąch do przejecia pełnej opieki nad dziecmi, to moga wycigac je jak najczesciej z tego toksycznego srodowiska. Brac do siebie po lekcjach chociaz żeby mogły je odrobic bez awantur i pastwienia się.

    No i jeszcze - 9-latka sika ze strachu przed ojcem??? Jprdl. Jesli to prawda, to moze szkoła cos zauwazyla i sygnalizowała matce? Moze strach przed instytucją i konskewencjami prawnymi bedzie większy niz strach przed męzem?

    Im (tej rodzinie) by sie w ogole kurator przydał.
  • double-facepalm 12.06.19, 14:05
    I zabranie dzoeci do pogotowia opiekunczego tez.
  • umi 12.06.19, 21:15
    Pogotowie akurat nie, to dla dzieci trauma.
  • double-facepalm 13.06.19, 06:46
    Przemoc w domu rodzinnym to jeszcze wieksza trauma, ale skoro dziadkowie ani siostra matki niechetni do opieki to nic innego nie zostaje..
  • 3-mamuska 12.06.19, 18:46
    Takie wpadnie i pilnowanie będzie jak plaster na krwotok, da poczucie ze nie jest złe ze są normalnym domem ,gdzie ktoś chętnie wpada, pan się będzie pilnował lub wizyty będą go trzymały na dystans.

    Historia jakich wiele dzieci odejdą z domu ,zerwa kontakty z matka i ojcem ,ona będzie dzielnie zniosła krzyk a dzieci powielą schemat z domu albo nigdy nie założą rodziny.


    Ja bym jej zagroziła ze jeśli nie złoży doniesienia ,zrobię wszystko żeby straciła dzieci ,postawić ja pod ściana. Umówić z prawnikami którzy dadzą jej wsparcie i powiedzą ze pogaduszki pana on sobie może w dupę wstydzić. Bo w polskim prawie w niemal w 100% dzieci są z matka.
    Baba jest głupia ma mega wsparcie z każdej strony, ale portek się trzyma, jeszcze gdyby to było z powodu kasy braku pomocy braku lokum itp ale samowystarczalna kobieta ochotniczka i tyle. Powinno się im jak najszybciej odebrać dzieci.
    I to jeszcze go utrzymuje.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • umi 12.06.19, 21:23
    Wpadanie nie ma byc alternatywa dla wystawienia panu walizek. Chodzi o to, ze ona ma sprany mózg i bedzie w tym tkwiła. Raczej nie dojdzie do sciany i nie ucieknie, bo nie umie. Trzeba jej wsparcia z zewnątrz, zeby ja spod tego wpływu wyrwac. Dzieciom zreszta tez. Daniela niżej bardzo dobrze opisała czynnosci prawne i teg onie mozna zaniechac. Natomiast wyrwac spod wpływu tez trzeba probowac. Nie jest tak, ze pilnowanie rodziny pomoze na wszysko. Jesli to naprawde psychopata, to nie pomoze. On dalej bedzie robil swoje, zaczna sie awantury o gosci itd. według schematu. Dale bedzie chciał prac mózg, zbey mu xródełko nei wyschło. Ale jesli goscie nie ustapia i żona z dziecmi beda miec ich wsparcie, będą tez wyraźniej widziec co jest nie tak z panem. A jednoczesnie ona bedzie miala wiecej siły, zeby zaczac działać.

  • 3-mamuska 12.06.19, 22:30
    Wiesz nikt nie będzie x czasu latał do niej każdego popołudnia.
    Ona może i ma mózg sprawny ale starczyłoby jedna wizyta u adwokata który by pani nakreślił sytuacje.
    Głaskanie jej po główce nic nie dadzą. .
    Ona teraz tak działa ,zadzwoni wyżali się i dalej tkwi, tu potrzeba ja ustawić do pionu pod ścianę wizja zabrania dzieci pokaże jej ze sytuacja w domu jest nienormalna i patologiczna i tylko ona może coś zmienić.

    Gdybym była siostra przyjaciółka to bym jej powiedziała po próbach wsparcia, słuchania latami.
    Ze zgłaszam ja do MOPSU na policję i do szkoły ze dzieci są w niebezpieczeństwie i albo idzie do adwokata i z nim na policję albo dzieci trafia w bezpieczne miejsce.
    Wsparcie i głaski po główce tu już nic nie dadzą. To jest tylko jej plasterek na chwile.
    Ona musi zobaczyć ze nikt nie akceptuje tego ze z nim jest. Na pocieszenie wsparcie był czas dopóki sprawa nie dotyczyła dzieci.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • szmytka1 12.06.19, 12:51
    De ja vu czy jak sie to pisze. Moglabym przysiadz, ze juz to tutaj czytalam
  • ciszej.tam 12.06.19, 12:58
    smetne pierdy o ochotnikach to zwyczajne usprawiedliwianie stawania po stronie oprawcy
  • double-facepalm 12.06.19, 14:06
    Shell chyba upaly szkodzą takze i tobie, powiedzialabys tym dzieciakom ze są ochotnikami? Nie trollu spod kolejnego z fefnastym nicków.
  • konsta-is-me 13.06.19, 05:11
    Przeciez watek idzie w strone "wp..." pani, (no, przeciez nie panu, prawda?
  • triss_merigold6 13.06.19, 06:42
    Priorytet mają dzieci, a nie bezrobotny pan czy tchórzliwa matka.
  • daniela34 12.06.19, 13:06
    1. Umówić z prawnikiem (najlepiej takim współpracującym z organizacjami kobiecymi), albo specjalizującym się w rozwodach- przenocować działa przez zastraszenie, prawnik uświadomi, że większość z tych gróźb (okołorozwodowych) to strachy na Lachy;
    2. Prawnik pewnie powie to samo: dowody, dowody i jeszcxe raz dowody -w domu spróbować ukryć dyktafon, żeby mieć dowód, że znęca się psychicznie nad dziećmi, fotografować ślady pobicia (oczywiście najlepiej zrobić obdukcję),
    3. Uświadomić Pani, że jeśli ktoś (sąsiedzi, szkola) zgłosi przemoc wobec dzieci, to prawa rodzicielskie moga stracic oboje, żadna "łatka"nie będzie gorsza niż zabranie do rodziny zastępczej
    4.W ostateczności (ale tu wyczucie wobec konkretnej ofiary przemocy jest konieczne)- pogrozić, że dziadkowie z siostrą uruchomià MOPS i złożą wniosek o pozbawienie władzy rodzicielskiej. Nie jest dobrze jeszcze "dokładać" ofierze przemocy, ale tu o dzieci chodzi
  • daniela34 12.06.19, 13:07
    Przenocować= przemocowiec
  • daniela34 12.06.19, 13:08
    A i jeszcze jedno- truć kobiecie nieustannie, że przemocowiec eskaluje, będzie coraz gorzej i gorzej
  • bi_scotti 12.06.19, 13:49
    Asia ma racje - nic nie da sie zmienic jesli sie nie bedzie cooperate z kobieta a ja trzeba spotkac tam, gdzie ona jest a nie pchac ja/przymuszac/force do czegokolwiek, bo wtedy ona nie widzi roznicy pomiedzy krzywdzacym mezem a popychajacym kims tam pelnym dobrej woli. Czy ten facet ma swoja rodzine? rodzicow? Jest jakas opcja wspoldzialania z nimi? Nikt nic za nia nie zrobi a pomysly by odebrac jej prawa rodzicielskie sa nie tylko nonsensowne ale przede wszystkim skrajnie okrutne.
    Kobieta potrzebuje miejsca, w ktorym poczuje sie pewnie. W ktorym poczuje, ze to ona podejmuje decyzje. Ona musi miec swiadomosc wlasnej sily, tego "yes, I can". Dopoki tego w sobie nie zbuduje (z pomoca bliskich i potencjalnie jakichs specjalistow) duzo lepiej nie bedzie. Zamiast ja popychac nalezy z nia rozmawiac o tym jaka jest i jaka moze byc mocna. W kazdej sprawie zyciowej: pracy, zarobkow, wychowania dzieci, prowadzenia domu ... i rowniez ewentualnie (!!!) zakonczenia malzenstwa. Ona musi w sobie zbudowac to poczucie, ze sobie poradzi, ze to bedzie dobre dla niej (!!!), dla dzieci i w sumie tez dobre dla tego meza. Jest wiele rzeczy, ktore osoba z boku moze zrobic zeby takiej kobiecie pomoc ale zaczynanie od oceniania (negatywnego!) jej dotychczasowych dzialan i popychanie w kierunku, o ktorym ona poki co slyszec nie chce moze doprowadzic wylacznie do jeszcze wiekszej isolation.
    Przy okazji - facet choc zapewne beznadziejny i byc moze niebezpieczny, tez wydaje sie byc w szponach jakiejs depression czy innych tego typu mental health problems. Dlatego pewnie byloby dobrze gdyby jego wlasna rodzina znalazla sposob by jego namowic na jakies spotkanie z lekarzem. Jakkolwiek by na to nie patrzec, to kiedys pewnie byl na tyle okay czlowiek, ze ona sie w nim zakochala, wyszla za niego za maz i ma z nim dwoje dzieci ... Life.


    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • asia.sthm 12.06.19, 13:53
    Bi_scotti, znakomicie to ujelas - to jest dokladnie to o co mi chodzilo a nie umiemialam tego tak dobrze sformulowac.
    Dzieki smile

    --
    Z pana Otello jak z gazety firanki!.. Można, ale biedą jedzie!
  • asia.sthm 12.06.19, 13:54
    umiemialam
    big_grin to telefon mi zrobil wbrew

    --
    Antygona pochowała brata, splunęła moralnie na króla i powiesiła się.
  • milva24 12.06.19, 13:57
    Ci którzy okrutnie sugerują pozbawienie kobiety praw rodzicielskich pewnie mają przed oczami przypadki gdy matka biernie przyglądała się jak ojciec czy partner bije dziecko niekiedy na śmierć. W Polsce jest kilka takich przypadków rocznie. Dla tych osób (w tym mnie) pewnie życie i zdrowie dzieci jest ważniejsze niż to, że matka nadal kocha czy też boi się zostać sama.
  • daniela34 12.06.19, 14:04
    Tak, dokładnie te przypadki mam przed oczami- że tak powiem "zawodowo"
  • daniela34 12.06.19, 14:07
    A i jeszcze jedno- jeśli przemocowiec będzie eskalował i przejdzie do przemocy fizycznej wobec dzieci, a sprawę zgłosi np. szkoła, to matka, która nic nie zrobiła, żeby dzieci ochronić może jak najbardziej stracić prawa rodzicielskie, więc to nie jest nonsensowne, tylko takie są realia w Polsce. No, chyba że mówimy o innym kraju, to wtedy nie mam pojęcia
  • bi_scotti 12.06.19, 14:15
    Wkraczanie tzw. sluzb do kazdego domu, w ktorym rodzice sa in conflict i w ktorym jedno z rodzicow (or both of them) krzyczy, wyzywa drugie tudziez probuje manipulowac dziecmi nie jest zadnym praktycznym rozwiazaniem. Wiele rodzin ma problemy z madrym funkcjonowaniem w roznych okresach zycia; gdy bliscy to widza i rozumieja - wiele moga pomoc bez dramatycznych akcji zabierania dzieci z domu, umieszczania w placowkach i odcinania ich od rodzicow. Czasem nie ma innego wyjscia ale poki jest to mozliwe, i poki sa chetni do pomocy (a autorka watku i pare wymienionych przez nia osob evidently jest) lepsza droga jest cierpliwosc, spokoj, informacja, wysluchanie etc. Bardzo wiele kobiet w podobnej sytuacji potrzebuje odejsc od meza 2 albo 3 razy zanim jest w stanie odejsc for good. Trzeba to zrozumiec, kazdy czlowiek jest inny. To, ze Ty czy ja odeszlybysmy od opisanego tu meza bez ogladania sie za siebie po pierwszym wybuchu i oznakach przemocy to nie znaczy, ze kazda inna kobieta tak potrafi/moze. It's not that simple, eh.


    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • milva24 12.06.19, 14:21
    Ale doczytałaś że w tym "konflikcie między rodzicami" dochodzi do rękoczynów z pana strony? I że potrafi wrzaskiem nastraszyć dziecko dziewięcioletnie tak, że się posika ze strachu? I że pani matka chce tylko ponarzekać ale w celu poprawy bytu dzieciom nic nie robi?
  • bi_scotti 12.06.19, 15:04
    W idealnym swiecie ludzie sa dla siebie zawsze dobrzy i uprzejmi. In reality, w znakomitej wiekszosci rodzin ludzie mowia sobie rzeczy czasem wrecz straszne, zachowuja sie niewlasciwie, doprowadzaja wzajemnie do placzu, wscieklosci, zalamania, ucieczki ... Oczywiscie, trzeba chronic most vulnerable (dzieci, osoby chore, slabe, starsze etc.) ale trzeba sobie zdawac sprawe z tego, ze nie ma rozwiazan idealnych i kazda decyzja chocby podejmowana with best intentions i po rozpatrzeniu wszystkich pro & contra bedzie miec rowniez (!!!) negatywne skutki. Zawsze zachodzi pytanie, z ktorymi negatywnymi skutkami danej osobie latwiej jest sobie radzic.
    Znakomita wiekszosc dzieci, z ktorymi pracuje zyje w bardzo problematycznych rodzinach z "trudnymi" we wspolzyciu rodzicami. Niemniej wszystkie (!!!) dzieci, ktore z roznych wzgledow z roznych domow trzeba bylo zabrac cierpialy strasznie, tesknily i marzyly tylko o tym zeby wrocic do tych "trudnych" rodzicow. Oczywiscie, do czasu ... ale wielu z nich zajely miesiece zanim zaakceptowaly i docenily bezpieczenstwo nowych warunkow. Tesknota nie mija w zasadzie nigdy. Dorosli juz ludzie szukaja swoich rodzicow, o ktorych doskonale wiedza, ze kiedys tam pobili ich do nieprzytomnosci czy glodzili, czy w jakikolwiek inny sposob skrzywdzili.
    Jesli w tej konkretnej rodzinie mozna pomoc matce tak by miala sile odejsc od meza i wesprzec ja w procesie divorce & custody determination, to (moim zdaniem) jest to lepsze dzialanie dla dobra owych dzieci niz silowe usuniecie je z domu. Life.

    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • mgla_jedwabna 12.06.19, 23:04
    Bi-Scotti, ale ty piszesz o dwóch skonfliktowanych, ale mniej-wiecej równorzędnych wobec siebie osobach. Tu mówimy o sprawcy i ofierze przemocy. Tu trzeba przede wszystkim odseparowac dzieci od sprawcy. Jeśli matka będzie wolała zostać ze sprawcą zamiast z dziećmi, to jest jej sprawa, jeśli woli dostawać bęcki zamiast żyć w spokoju z córkami. Natomiast córki mają prawo nie sikać ze strachu i jeśli tego prawa nie zapewniają im rodzice, to powinny to zrobić instytucje państwowe.
  • 3-mamuska 12.06.19, 18:50
    milva24 napisała:

    > Ci którzy okrutnie sugerują pozbawienie kobiety praw rodzicielskich pewnie mają
    > przed oczami przypadki gdy matka biernie przyglądała się jak ojciec czy partne
    > r bije dziecko niekiedy na śmierć. W Polsce jest kilka takich przypadków roczni
    > e. Dla tych osób (w tym mnie) pewnie życie i zdrowie dzieci jest ważniejsze niż
    > to, że matka nadal kocha czy też boi się zostać sama.


    A co myślisz ze ta matka się nie przygląda? Nie widzie i słyszy krzyków i wyzwisk?
    Jeszcze gorsza patologia niż alkoholicy bo tych można „tłumaczyć” upojeniem brakiem pamięci czy choćby brakiem kasy na jakiekolwiek działanie.
    Tu kochana mamusia przygląda się na trzeźwo jak mezus się znęca.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • daniela34 12.06.19, 14:36

    > Przy okazji - facet choc zapewne beznadziejny i byc moze niebezpieczny, tez wyd
    > aje sie byc w szponach jakiejs depression czy innych tego typu mental health pr
    > oblems. Dlatego pewnie byloby dobrze gdyby jego wlasna rodzina znalazla sposob
    > by jego namowic na jakies spotkanie z lekarzem. Jakkolwiek by na to nie patrzec
    > , to kiedys pewnie byl na tyle okay czlowiek, ze ona sie w nim zakochala, wyszl
    > a za niego za maz i ma z nim dwoje dzieci ... Life.

    Z opisu autorki to Pan jest raczej psychopatą, który znęca się nad slabszymi za każdym razem, gdy ma po temu okazję(vide: mobbing), bo czerpie z tego przyjemność i manipuluje otoczeniem. To, że kobieta kiedyś się w nim zakochała akurat nie świadczy o tym, że to był fajny facet tylko mu życie dało w kość. Równie dobrze może być świetnym manipulatorem (znów: psychopaci zwykle bywają)
  • roljana 12.06.19, 15:39
    Ja bym zainstalowała kamerkę w tym mieszkaniu. Nagranie pana i przekazanie gdzie trzeba chyba by pomogło?
  • nutella_fan 12.06.19, 15:38
    Ja proponuję nie robić nic, gdyby tak kobieta chciała to by coś zrobiła. Pomysły które tu prezentujecie są przerażające.
  • alpepe 12.06.19, 15:57
    No, wiem, jaką sama masz sytuację, więc twój pomysł: nie wpier/alać się, jest zrozumiały.

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • nutella_fan 12.06.19, 17:27
    A jaką ja mam sytuację? Wielce zadowalającą na dzień dzisiejszy, przynajmniej jeżeli chodzi o życie rodzinne jest ok. A takie na siłę wwalanie się w czyjeś życie jest okropne. Ta kobieta nie jest ułomną babą z wioski, chyba rozwieść się umie. Chcecie ją na siłę uszczęśliwiać? Wzięłybyscie odpowiedzialność gdyby np dzieci trafiły do domu dziecka i któreś z rozpaczy np popełniło samobójstwo? Był taki przypadek.
  • tt-tka 12.06.19, 17:32
    nutella_fan napisała:

    Wzięłybyscie odpowiedzialność gdyby np
    > dzieci trafiły do domu dziecka i któreś z rozpaczy np popełniło samobójstwo? By
    > ł taki przypadek.

    W rodzinnym domu dzieci tez popelnialy samobojstwa. Byly takie przypadki, liczne.
    Ale oczywiscie niewtracanie sie zwalnia z odpowiedzialnosci, przeciez nic nie robilysmy ?
    Wlasnie w tym NIC tkwi diabel.



    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • double-facepalm 12.06.19, 19:15
    nutella_fan napisała:

    > A jaką ja mam sytuację? Wielce zadowalającą na dzień dzisiejszy, przynajmniej j
    > eżeli chodzi o życie rodzinne jest ok. A takie na siłę wwalanie się w czyjeś ży
    > cie jest okropne. Ta kobieta nie jest ułomną babą z wioski, chyba rozwieść się
    > umie. Chcecie ją na siłę uszczęśliwiać? Wzięłybyscie odpowiedzialność gdyby np
    > dzieci trafiły do domu dziecka i któreś z rozpaczy np popełniło samobójstwo? By
    > ł taki przypadek.
    Jest więcej przypadkow samobojstw w "domach rodzinnych". Trzeba odizolować dzieci od przemocowca oraz mamuśki.
  • triss_merigold6 12.06.19, 19:20
    Zgadzam się. Dla pani matki odebranie dzieci, żeby zapewnić im bezpieczeństwo może stać się świetną motywacją do zmian.
  • milva24 12.06.19, 16:10
    Mnie bardziej przerażają doniesienia o dzieciach pobitych na śmierć a widać, że pan się rozwija skoro nad dziećmi znęca się os roku.
  • tt-tka 12.06.19, 16:20
    nutella_fan napisała:

    > Ja proponuję nie robić nic, gdyby tak kobieta chciała to by coś zrobiła. Pomysł
    > y które tu prezentujecie są przerażające.


    Przerazajace jest nicnierobienie w sytuacji, gdy gnojone psychicznie, a i zagrozone fozycznie sa dzieci. Tu nie tylko pania nalety brac pod uwage. Jej niechec czy niemoznosc nie dotyczy tylko jej.



    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • nutella_fan 12.06.19, 17:28
    Pytanie za 100 punktów brzmi: czy w rodzinie zastępczej albo domu dziecka tym dzieciom będzie lepiej. Ale nie wg waszej opinii, tylko ich.
  • tt-tka 12.06.19, 17:35
    nutella_fan napisała:

    > Pytanie za 100 punktów brzmi: czy w rodzinie zastępczej albo domu dziecka tym d
    > zieciom będzie lepiej. Ale nie wg waszej opinii, tylko ich.


    Chcesz zwalic decyzje na 12- i 9-latke, gdy ich matka, dorosla kobieta nie umie sobie poradzic ???
    Nie, o dzieciach w tym wieku decyduja dorosli. I niekoniecznie sa to rodzice, bywa, ze np sedziowie sadow rodzinnych.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • nutella_fan 12.06.19, 17:57
    Nigdzie nie pisałam że na dzieci chcę zwalić odpowiedzialność. Matka powinna zdecydować, zakładam że nie jest ułomna.
  • triss_merigold6 12.06.19, 18:46
    Najwyraźniej jest.
  • double-facepalm 12.06.19, 19:17
    nutella_fan napisała:

    > Nigdzie nie pisałam że na dzieci chcę zwalić odpowiedzialność. Matka powinna zd
    > ecydować, zakładam że nie jest ułomna.
    Jest, skoro naraża na krzywdę. Lepiej zostawić to sądowi rodzinnemu.
  • araceli 12.06.19, 19:19
    nutella_fan napisała:
    > Pytanie za 100 punktów brzmi: czy w rodzinie zastępczej albo domu dziecka tym d
    > zieciom będzie lepiej. Ale nie wg waszej opinii, tylko ich.

    Rodzinę zastępczą w pierwszej kolejności może stworzyć dalsza rodzina - tu dziadkowie.

    --
    Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
  • triss_merigold6 12.06.19, 19:21
    Może, byle jednocześnie kontakty z matką odbywały się pod nadzorem kuratora.
  • mgla_jedwabna 12.06.19, 23:09
    Gdyby tatuś córeczkom grzebał w majtkach, to one nadal wrzeszczałyby wniebogłosy, gdyby po interwencji służb zostały zabrane z domu. Opinia dzieci jest tutaj g... warta i sprowadza się do dwóch banałów: emocjonalnej więzi ze sprawcą oraz że znane zło lepsze jest od nieznanego niewiadomoczego.
  • molnarka 12.06.19, 17:57
    Kupić jej książkę "Moje dwie glowy" o życiu z przemocowcem i ucieczce do przodu. Niech zobaczy ze są inni z takim samym problemem i ze z niego wyszli.
  • raczek47 12.06.19, 22:27
    Czytałam tę książkę.
    Bardzo mi pomogła.
  • triss_merigold6 12.06.19, 18:46
    Zgłosić sprawę opiece społecznej i do sądu rodzinnego i opiekuńczego - przemoc wobec dzieci, demoralizacja, zaniedbanie etc. Pani niech sobie radzi sama, ale dzieciom należy pomóc, może trafią do rodziny zastępczej i to zmotywuje matkę do zmian.
  • raczek47 12.06.19, 22:00
    Laska nie widzi,że krzywdzi własne dzieci? W takim razie:
    -zawiadamiam szkołę dzieci,
    -zawiadamiam MOPS
    -zawiadamiam Towarzystwo Przyjaciół Dzieci lub coś podobnego-niec wiem czy jeszcze działa,bo ostatnio zgłaszałam do nich interwencję 16 lat temu.
    -próbuję prać lasce mózg i przygotowywać ją do rozwodu-niech zacznie od pójścia do banku i zmieni upoważnionego swojego konta (zakładam że jest nim mąż) Jeśli mają jedno wspólne to gorzej.
    Niech założy osobne swoje i tam odkłada kasę
    -uświadomić że ma się nie bać gróźb bezrobotnego patolstwo odnośnie zabrania dzieci i takich tam.Nie ma opcji by sąd mu przyznał dzieci (wiem z doświadczenia-mojemu byłemu mężowi sąd sam ograniczył prawa rodzicielskie-nawet o to nie wnosiłam.)
    -uświadomić żeby buc pamiętał że dzieci też mogą być przesłuchane a psychologowie sądowi nie są skończonymi idiotami.
    Generalnie:jeśli ci zależy na dobru tych dzieci wszyscy musicie prać lasce mózg w drugą stronę i deklarować pomoc i wsparcie.
    Nie bać się świadczyć w sądzie.
    Ciekawe jakie wsparcie uj będzie miał w swojej rodzinie?

  • zielonaherbata72 13.06.19, 06:42
    Dla mnie nie warto skupiać Energi dla pani, najlepszym otrzezwieniem będzie odebranie dzieci i wtedy wyjdzie czy postawi wyżej chłopa czy własne dzieci. Trzeba tą energię skierować na dziewczynki, zapewnić im wsparcie, psychologia, jaką psychoterapię, wzmocnić poczucie własnej wartość, zapewnić bezpieczeństwo, zorganizować jakoś atrakcyjnie czas wolny, aby je trochę oderwać od tych spraw, pomóc w szkole - po prostu zrobić wszystko by nie miały syndrom DDD
  • triss_merigold6 13.06.19, 06:44
    Pani matce wyjaśnić też, że patrzenie przez córki na bezrobotnego ojca i tyrającą matkę jest skrajnie demoralizujace.
  • raczek47 13.06.19, 07:52
    Ale nie można jej odebrać dzieci.Myślmy realnie.
  • double-facepalm 13.06.19, 07:55
    Ograniczyć prawa rodzicielskie można, co nie jest tożsame z odebraniem. Myśląc realnie to jest fundowanie ziecom jeszcze gorszej traumy z takimi rodzicami, obojgiem.
  • raczek47 13.06.19, 08:43
    Ja się zgadzam,że życie w takim domu jest dla dzieci koszmarem,ale blado widzę realne ograniczenie praw rodzicielskich ten matce.
    No chyba że rodzina rozpocznie procedurę (siostra prawniczka powinna zadziałać) i to zmusi tę kobietę do działania.
  • zielonaherbata72 13.06.19, 09:05
    Bzdury, w sądach często jest przez takie zachowanie ograniczania władza rodzicielska matce
  • daniela34 13.06.19, 10:07
    Potwierdzam, a jak tatuś będzie eskalował i przejdzie do przemocy fizycznej wobec dzieci to i pozbawienie może się zdarzyć, jeśli matka nie podejmowała działań, żeby chronić dzieci przed przemocą. Dlatego uważam, że Pani trzeba to stanowczo uświadomić, bo argumentuje, że boi się łatki "patologia" dla dzieci, tymczasem ryzykuje jeszcze gorszą łatką i gorszymi konsekwencjami. Po drugie (ale tu pisałam o wyczuciu)- można jej tym zagrozić. Na niektóre ofiary przemocy obawa przed utratą dzieci działa mobilizująco. Rozmowa z prawnikiem od spraw rodzinnych jest moim zdaniem niezbędna i może wzbudzać mniejszy opór niż rozmowa z psychologiem - prawnik wszak w pojęciu wielu osób mówi tylko o przepisach, psycholog grzebie w duszy (jedno i drugie to stereotyp- w tym wypadku przydatny).
  • anahera 13.06.19, 04:48
    Czarno to widze. Pomagalam kiedys kobiecie ktorej maz tlukl rowno i ja i synka, dodatkowo grozil ze ja zabije i zakopie noca na odludziu. Bylam tlumaczem na policji, swiadkiem tluczenia dziecka, wozilam ja na obdukcje, zalatwialam miejsce w schronisku dla ofiar przemocy. I tak do niego wrocila, a on przylecial do mnie do pracy z morda, byl sila usuwany za brame, potem jeszcze nekal mnie telefonicznie i mailowo zanim pozmienialam numery i zglosilam nekanie na policje. Dzis zglosilabym tylko zagrozenie dziecka a w jej sprawie nie ruszylabym palcem.
  • zielonaherbata72 13.06.19, 06:38
    Niestety tak najczesciej jest. Mam nadzieję, że synek z nimi nie mieszka.
  • katja.katja 13.06.19, 08:28
    Przynajmniej nie masz sobie nic do zarzucenia, a reagować powinny służby.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • zielonaherbata72 13.06.19, 06:36
    Panu jest nie do uratowania. Priorytetem sądziecia nie ona, skupić się na dzieciach nie na dorosłej, na siłę to nic nie da, jeśli ona nie chce się zmienić. Wystąpić Natychmiast o ograniczenie praw rodzicielskich dla obojga. W tym czasie niech dziadkowie albo ciocia staną się rodzina zastępcza dla dzieci. Dzieci nawet nie będę musiały koniecznie trafić do pogotowia opiekuńczego itp jeśli je wezmą, przedstawia policji co i jak, wystąpią do sądu o piecze zastępcza to wtedy do czasu zakończenia sprawy mogą być u nich.
  • euze_bia0 13.06.19, 09:17
    Mnie otrzeźwiło to, jak zdałam sobie sprawę, ze mogę realnie stracić dziecko. I szczerze: takie coś otwiera oczy i jest takim kopem, żeby coś wreszcie zmienić w swoim i dziecka życiu.
    U mnie co prawda nie chodziło o przemoc fizyczna/psychiczna, ale tez byłam na dobrej drodze, żeby sobie i dziecku spieprzyc życie.
  • sirella 13.06.19, 09:51
    Zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa może złożyć każdy śwoadek. Nie tylko matka. Niech dziadkowie wniosą o ograniczenie matce i ojcu praw do dzieci z powodu znęcania się nad rodziną przez ojca i współuzaleznieniu matki.
    "Pomagając" matce na zasadzie doraźnego wsparcia gdzie ona się wzmocni by mieć siłę przy psycholu siedzieć - tylko przedłuża gehennę dzieci.
    Matkę na terapię. Bez jej terapii nie ruszy z miejsca.


  • sirella 13.06.19, 09:55
    Policja jest ograniczona przepisami. Problem trzeba zgłosić do Mops, do Ośrodka Interwencji Kryzysowej, Do Fundacji zajmujących się przemocą wobec dzieci.

    Dziadkowie muszą umieć wystąpić w obronie dzieci także przeciwko własnej córce. Ona się inaczej nie opamięta, albo się opamięta za 20 lat a wtedy dzieci będą już mieć totalnie zryta psychikę i może jedno zabije się samo z autoagresij , a drugie jakiegoś rówieśnika w bójce...


  • ravny 02.07.19, 14:01
    Zawiadomcie prokuraturę w sprawie znęcania się rodziców nad dziećmi. Zagrożą jej odebraniem to może otrzeźwieje.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.