Dodaj do ulubionych

Do miejskich emam z psem

12.06.19, 17:53
Ja nadal w temacie adopcji/kupna psa. Jedyne, czego się boję, to wyprowadzanie 3x dziennie, bo to centrum miasta, bardzo wysoko bez windy, a do parku ok 800 m chodnikiem przy ulicach (pod samym domem bida z nędzą, jakieś tam małe trawniczki na poranne siku). Czy ktoś daje sobie radę mimo podobnych miejskich utrudnień? Jestem jedyna w domu do wyprowadzania, dzieci pewnie mogłyby ewentualnie rankami przed szkołą (chcą, ale wiadomo, jak to bywa), potem ich praktycznie nie ma, bo ciągle zajęcia. Cała reszta więc na mojej głowie. Pracuję w domu i to bardzo luźno, chociaż tyle. Czy któraś z Was ogarnia samodzielnie 3x dziennie spacery i może się wypowiedzieć?
I jeszcze jedno: jak już będę szła do tego parku, to po drodze chciałabym robić zwyczajne codziennie zakupy w małym sklepiku. Czy zostawianie psa na 5-10 min. pod sklepem jest jeszcze dopuszczalne, czy to już dramat, katastrofa i znęcanie się? Niektóre psy pewnie się boją zostawać (wtedy oczywiście nie wolno tego robić), a rasowego mogą pewnie dodatkowo ukraść. Ale w innych przypadkach? Czy jakoś to można "ugryźć" będąc solo i nie chcąc wychodzić z domu sto razy dziennie? Czy wejście z psem np. do sklepu, na pocztę czy gdziekolwiek jest w ogóle dopuszczalne?
Dalsza rodzina hejtuje mnie za pomysł z psem, a to moje marzenie od zawsze sad Wiem, że muszę wybrać zwierzaka, którego bez trudu uniosę (w razie W i wchodzenia po chodach), więc celuję w 12-16 kg. Mieszkanie jest duże, środków wystarczy, tylko ten rygor spacerowy, przy braku ogrodu i przyjaznej okolicy... Porad potrzebuję.
Edytor zaawansowany
  • scarlett74 12.06.19, 18:11
    Uważaj, żeby twego posta nie przeczytały panie z adopcji-co , spacerów nie ogarnia ?, bo już po psiaczku dla ciebie...
    A tak na poważnie, dasz radę. Na poranne spacery przez dzieci nie licz, wiadomo jak to rano wygląda. Raczej spacer po szkole. Z workiem na kupki 😛.Może poszukaj mniej żywiołowego i chętnego na spacery zawodnika, takiego leniucha. I jak najbardziej psy czekają pod sklepem/pocztą/apteką.
  • kosmos_pierzasty 12.06.19, 18:30
    Miałam podobne warunki, ale woziłam psa codziennie za miasto. Jak się nie dało, to ok - park, ale rzadziej.
    Pies pod sklepem czekał chwilę bez problemu.
    To zależy jak bardzo pragniesz mieć tego psa smile Mnie by nic nie powstrzymało smile
    Co do wchodzenia do sklepu, itp. to już zależy od właściciela, małe sklepiki tak, ogródki restauracji - raczej nie było problemu, ale na pocztę bym nie weszła w mieście. Prędzej na wsi, gdzie poczta mała i zwykle pusta.
    Rygoru spacerów się nie ominie, taka zaleta psa - mobilizuje, by się poruszać, albo nie przesypiać pół dnia wink
  • jak_matrioszka 12.06.19, 18:32
    Odpuść, sobie i psu. Jeżeli myślenie o psie zaczynasz od niecheci do wychodzenia, to dobrze to nie rokuje sad

    Kiedyś brałam psa do sklepu czy na poczte, ale nie jako jeden ze spacerów, tylko dla towarzystwa. Poza tym kiedyś jak u nas było 21C to już było goraco, 23C upał a skala kończyła sie na 25C. Psa można było przywiazać pod drzewem i taka była norma. Teraz jest 30+C i przy sklepach goły beton, nie zostawiłabym psa.
    Może jestem zbyt egoistyczna w ocenie sytuacji, ale moim zdaniem żeby brać psa, to trzeba mieć warunki. I nie mieszkanie w centrum i bez windy jest problem, ani fakt że bierzesz psa sama, a bardziej te 800m do najbliższego parku. 800m to jakieś 10 minut, czyli 20 minut do i z parku, to ile poświecisz na park (i jaki to park, bo park to dość luźne określenie)? Mój pies nigdy w mieście na chodniku czy skwerku sie nie zalatwiał, bo wiedział że idziemy do lasu i tam bedzie wygodniej. Podkreśle "wiedział", bo to była norma i przez osiedle pies szedł tak jak przez klatke schodowa w bloku, to był teren "nietoaletowy". Tylko my mieliśmy lasek dwie minuty od domu i to taki, że psa mogłam puścić luzem i nikomu to nie wadziło.
  • kermicia 12.06.19, 18:41
    Naprawdę uważasz, że lepiej psu w schronisku niż u mnie? Odkąd rozważam wzięcie psa, czytam takie psie historie, że mam jednak inne zdanie. A że myślę już teraz o trudnościach i staram się rozsądnie podejść do tematu, to chyba lepsze, niż wziąć zwierzę ze schronu pod wpływem chwili, a potem dawać się nieprzyjemnie zaskakiwać i może rozmyślić się po fakcie? Mało to psów wraca do schronisk i fundacji, bo nowi właściciele odkryli, że coś ich przerasta? Ja staram się robić bilans +/- "na sucho".
  • jak_matrioszka 12.06.19, 18:58
    Pozytywnie oceniam to, że rozważasz psa, którego uniesiesz (schody), oraz realistyczne podejście do kwestii kto sie psem bedzie zajmował. Bardzo pozytywnie. Niemniej spacer jest podstawowym wymogiem, a Ty zaczynasz od wymyślania jak sie od tego wymigać, to może lepiej żeby tego psa wział ktoś, komu spacery przyjada z łatwościa i nie tylko po betonie?
  • kermicia 12.06.19, 19:09
    Nie jak się wymigać, tylko czy dam radę obić to codziennie, 3 razy każdego dnia, nie mając nikogo na zmianę.
    Ok, nieistotne.
  • cruella_demon 12.06.19, 19:15
    Dasz o ile weźmiesz sobie jakiegoś kanapowca, a nie huskyego który musi się wybiegać. Są psy, które wcale nadmiaru ruchu nie lubią i taki pies też człowiek tongue_out w tragicznych warunkach atmosferycznych wcale nie będzie chciał do tego parku iść, tylko będzie marzył o szybkim siku pod śmietnikiem i spyleniu do domu smile
  • kermicia 12.06.19, 19:25
    Tak właśnie celuję, choć moje marzenie życia to border. No ale to nie w tym życiu.
  • pade 13.06.19, 10:56
    Moja shih-tzu taka jest. Waży 9 kg. Spacery owszem, ale nie za długie, polegające głównie na tym, ze ja stoję, a ona wywąchuje pół trawnika. W upały to jest właściwie wyjście na siku, 2-3 razy i do domu. To samo po deszczu albo w trakcie, panience jest za mokro, za bramą włącza hamulce i wraca do domu.
    Na dodatek nie szczeka, a jej główne zajęcie to przytulanki.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • pade 13.06.19, 11:00
    I ma włosy, więc sprzątanie sierści odpadasmile Za to trzeba ją czesać. Coś za cośsmile

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • kermicia 13.06.19, 12:50
    Co wy z tymi włosami? Każdy pies ma sierść, jest to udowodnione naukowo wink
  • tairo 13.06.19, 19:25
    Ale są różne rodzaje sierści.
    Niektóre psy mają podszerstek, inne nie. Jedne mają sierść taką, że włosy dorastają do pewnej ograniczonej długości, a potem wypadają, inne mają taką, która rośnie bez końca, właśnie jak ludzkie włosy - one dużo mniej gubią, ale za to trzeba im przycinać. Itp, itd.
  • cruella_demon 13.06.19, 19:36
    Sierść yorka ma strukturę ludzkiego włosa i jak ludzkie włosy nie przestaje ciągle rosnąć.
  • ichi51e 12.06.19, 19:36
    Dasz rade. Pomysl o tym w ten sposob. Dotlenisz sie przed praca zrobisz sobie przerwe na swiezym powietrzu i wieczorem spacer dla poukladania dnia.
    Niecierpialam spacerow co nie przeszkodzilo mi psa wyprowadzać 7 lat.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • rozalia_olaboga 13.06.19, 00:37
    Istotne. Kazdy ma lenia, nie martw się smile w miastach mieszka masa psów, i oczywiście, pewnie każdemu lepiej byłoby w domu z ogródkiem, ale w praktyce każdy pies w kochającej rodzinie ma milion razy lepiej niż w schronie... dla wielu psów spacer jest jedynie wyjściem do toalety, nie musza i nie lubią robić kilometrów.
    Jeśli chcesz, to dasz radę, a jeśli się zakochasz w psiaku, będziesz spacerować wbrew sobie, ale dla niego smile wiem, bo mam psa, i wiele godzin w deszczu/wietrze/mrozie na liczniku. Bilans jest i tak mocno na plus!
    Powodzenia smile
  • elf1977 13.06.19, 10:18
    Dasz radę, weź pieska mniej wymagającego ruchu. Pies Cię trochę zmotywuje do wychodzenia, najważniejsze, żeby miał dom i miłość człowieka.
  • fredzia098 13.06.19, 11:52
    Polecam małą rasę kanapowca. Znam takie co załatwiają się do kuwety i odpada wychodzenie na siku, a spacerów nie lubią i wystarcza im raz dziennie. Komfort ogromny. Ostrzegam, że za sikanie psem do kuwety panie cię zjedząbig_grin Na ematce to niedopuszczalne.
  • kermicia 13.06.19, 12:49
    Dzięki, ale nie wyobrażam tego sobie psa w kuwecie... Ja się nie bronię przed spacerami, błędnie tu zinterpretowano moje pytanie. Lubię spacery, lubię ten mój oddalony nieco park, pies ma mnie właśnie motywować do częstszego wychodzenia, co przy pracy w domu bywa zaniedbywane. Ja się tylko niepokoję, czy podołam temu 3x dziennie, bez zmiłuj się.
  • rozalia_olaboga 13.06.19, 16:49
    Podolasz. Dwójkę dzieci wychowałas to i z psem sobie poradzisz smile
  • antonina.n 13.06.19, 19:55
    jak_matrioszka napisała:

    > Pozytywnie oceniam to, że rozważasz psa, którego uniesiesz (schody), oraz reali
    > styczne podejście do kwestii kto sie psem bedzie zajmował. Bardzo pozytywnie. N
    > iemniej spacer jest podstawowym wymogiem, a Ty zaczynasz od wymyślania jak sie
    > od tego wymigać, to może lepiej żeby tego psa wział ktoś, komu spacery przyjada
    > z łatwościa i nie tylko po betonie?

    Ja tez się zastanawiałam i zastanawiałam nad spacerami, i czy mi się będzie chciało, bo upał, bo deszcz itd. A jak już wzięłam psa, to po prostu idę i nie rozkminiam czy mi się chce czy nie, bo pies się musi wysiuracwink . Co innego rozważania nad abstrakcyjnym psem, a co innego zadbanie o swojego własnego.

    A co do reszty. Trochę daleko do tego parku, ale jak raz dziennie psa porządnie wybiegasz, to mu wystarcza 2-3 krótkie spacery na załatwienie potrzeb i wąchanko. Spacery spokojnie ogarniesz sama, jest powód żeby się poruszać, a od czasu do czasu wyślesz dzieciaki. Nie zapamiętałam, które masz piętro, ale pies 15 kg do noszenia po schodach (może tak być na starość) 3,4 razy codziennie to trochę ciężko. Pomysł o mniejszym.

    Przy sklepie nie zostawiam, od kiedy ktoś próbował gwizdnąć mojego (prawie 40kg), bo był w kagańcu. Może myślał patałach, że rasowy i że wymieni za flaszkę. Poza tym, jest duża, wiec ludzie się boją.

    Do banku, na kawę do ogródka, do sklepu osiedlowego, na pocztę, wchodzę bez problemu. Do urzędów typu skarbówka nie próbowałamwink. A, pies ułożony, grzeczny i słucha się ładnie, wiec siada przy nodze i tak siedziwink. Małego można wnieść na rękach.

    Długo mieszkałam z psem w centrum, więc znam minusy, tyłku betonowy spacer i spora odległość do parku. Nie jest to zbyt wygodne. Ale pies przeżył i ja tez, wiec chyba się dawink

    A, i jeszcze auto. Jeśli masz, to lux, bo możesz psu wynagrodzić w weekend i poszaleć ze zwierzem i dzieciakami za miastem. Poza tym konieczne na wypadek W - choroby, konieczności szybkiego dojazdu do weta.

    Powodzenia!

  • czarniejszaalineczka 12.06.19, 18:36
    jesli chcesz malego lub sredniego to bierz doroslego
    mojej przepowiedzieli ze bedzie 11 gora 15 kilo a ma ponad 30

    --
    "Emocje, ciepło, tęsknota... wtf? Facet to nie kot, nie trzeba miziac. "
  • kermicia 12.06.19, 18:41
    Tak, chcę dorosłego. Szczeniaki nie na moje warunki raczej.
  • biala_ladecka 12.06.19, 18:46
    Odpusc. Znajdz najblizsze schronisko i podjezdzaj co weekend wyprowadzac psy, jezeli czujesz potrzebe obcowania ze zwierzetami. W Twojej sytuaci bym sie nie zdecydowala.

    --
    Spongebob, gdybym dostawał dolara za każdy mózg którego nie masz, miałbym dolara ~~ Skalmar
  • hrabina_niczyja 12.06.19, 18:51
    Nie wyobrażam sobie szczerze mówiąc. Mieszkam na zielonym osiedlu, przestrzeń, aleje, drzewa, trawniki. W te upały chodzić z psem 800 M do parku po bruku to tortura. Inna sprawa, że latem musisz wychodzić mocno rano, ja około 6:30, później robi się za gorąco. Kolejny spacer to szybkie siku pod blokiem i ostatni około 22 jak się ochładza. Zimą kolejny problem, bo szybko ciemno i weź tu drałuj do parku. Nie wiem, no ja sobie nie wyobrażam 😀
  • kozica111 12.06.19, 19:02
    Jak najbardziej dasz radę.Jesli ktos uwaza ze schronisko lepsze niz taki harmonogram ma cos z glową.
  • cruella_demon 12.06.19, 19:07
    W takich warunkach wzięłabym tylko psiego lenia i to do maksymalnie 10 kg, a najlepiej mniej. Rasowe psy są kradzione na potęgę więc ja bym nie przywiązała. Mój pies ma wejście do sklepów i aptek w obrębie osiedla. W obcych miejscach chowam go w koszyku pod wózkiem albo w torebce tak, że mu tylko czubek nosa wystaje (psu to nie przeszkadza) nigdy nikt nie miał nic przeciwko, zresztą pod wózkiem często jeździ bo sama włazi jak się zmęczy albo jej się zwyczajnie nie chce iść. Mam jorka.
    Ale ja mam pełno zieleni już pod blokiem, psi wybieg i park tuż obok, pies chodzi z nami do przedszkola, a to kawałek, także odrabiam spacery przy okazji, nie chciałoby mi się dygać dzień w dzień specjalnie do tego twojego parku.
  • kozica111 12.06.19, 19:11
    jork to nie pies.
  • kermicia 12.06.19, 19:15
    York to pies, ale ja nie chcę malutkiego. Choć z takim na pewno jest dużo, dużo łatwiej, niż z 15 kg na długich, szybkich łapach smile
  • cruella_demon 12.06.19, 19:18
    Możesz w schronisku poprosić o leniwego psa po prostu big_grin
  • kermicia 12.06.19, 19:23
    Taki nie wlezie kilka razy dziennie na 4 piętro wink)
  • scarlett74 12.06.19, 19:25
    Nie zniechęcaj się kermicia głupimi uwagami, zaraz pewnie przeczytasz że powinnaś wziąźć kota . Jak najbardziej bierz psiaka, pracujesz w domu, więc psiak nie będzie sam. Spacerami się nie przejmuj, przecież nie chcesz żywiołowego zawodnika. Trzymam kciuki.👍🐕
  • kermicia 12.06.19, 19:28
    Kota już mam, też ze schroniska i jest to najlepszy kot smile
  • czarniejszaalineczka 12.06.19, 19:35
    to bedziesz nosic


    --
    "Emocje, ciepło, tęsknota... wtf? Facet to nie kot, nie trzeba miziac. "
  • baszkircef 12.06.19, 19:34
    Na Twoim miejscu poważnie bym się zastanowiła, jestem w podobnej sytuacji jeśli chodzi o częstotliwość wyprowadzania psa. Pracuję w domu, mój pies wychodzi 4 razy dziennie. Przeważnie wychodzę z nim właśnie ok. trzech razy dziennie, rano wychodzi mąż, chyba że jest w delegacji to ogarniam te 4 spacery. Powiem szczerze to potrafi być męczące. Jestem jednak w szczęśliwej sytuacji, że kiedy jestem zmęczona czy nie mam czasu, pakuję psa do samochodu i jedziemy do teściowej na wieś. Puszczam psa na ogród i tam sobie biega. Zastanów się nad spacerami w parku, czy jest tam na tyle bezpiecznie żebyś chodziła tam po zmroku. Mieszkam na obrzeżu miasta i przyznaję, że spacer w nocy potrafi być średnio miły jak się ma bujną wyobraźnię. Kto będzie chodził z psem jak będziesz chora? np wieczorem, dzieci wyjdą same? Mój pies czeka pod sklepem, ale krótko, dostaje czasem kawałek kiełbaski i mu się to dobrze kojarzy. Na które piętro piesek miałby wchodzić? jak miałby krótkie łapki to może mu być ciężko. Mój pies ma 11kg. i powiem szczerze nie wtargałabym go np na 4 piętro. Na samym początku pies może wymagać częstszego wychodzenia na dwór, albo mieć biegunkę, weź to pod uwagę.
  • kermicia 12.06.19, 19:46
    Zastanawiam się poważnie, stąd też wątek.
    Piętro czwarte, dlatego pies musi być na tyle lekki, żebym go wniosła (jakby co). W sumie wnosiłam tu przez kilka lat wózki z dziećmi (codziennie, brak wózkowni i miejsca na dole), więc wiem co to znaczy. Co nie znaczy, ze mam ochotę na powtórkę z zabawy w strongmena.
    Dzieci to już wczesne nastolatki, pod dom na ten smętny trawniczek spokojnie wyjdą, wieczorem też. Mam teściową z ogrodem, ale to ex teściowa i dużo pracuje smile Od wielkiego dzwonu mogę jednak sprzedać psa własnej mamie bez ogrodu, ale za to na emeryturze. Kota sprzedaję jej w czasie moich wakacji.
    Tak, choroby psa, biegunki itp również zniechęcają, w kontekście wysokiego piętra.
  • ewkadrzewka 12.06.19, 19:26
    A jesteś w stanie w taką pogodę jak teraz mam chodzić na te spacery? A w zimie? Pochodz przez miesiąc/dwa bez psa i sama zobaczysz czy ci to pasuje. Ja bym nie dała rady/ nie chciałoby mi się
  • kermicia 12.06.19, 19:30
    Jeżdżę po tym parku na rowerze, teraz też. Chodzę z tam z książką, dzieci się tam bawią z kolegami. No ale wiadomo, nie codziennie. Z psem zresztą na rowerze rzadko się da, bo mało który umie biec obok.
  • cruella_demon 12.06.19, 19:30
    W taką pogodę jak dzisiaj to i psy nie są w stanie. Wszystkie mi znane leżą i zieją, wychodzą tylko na szybkie siku. Myślisz, że psu nie bywa zimno/gorąco?
  • rozalia_olaboga 13.06.19, 00:44
    Ja bym bez psa na pewno nie chodziła, nie ma szans. Z psem chodzę, czasami z przyjemnością, czasem bez, ale piesa kocham, wiec chodzę.
    Teksty o wychodzeniu bez psa zawsze mnie śmieszyły - czy zanim ludzie zdecydują się na dziecko, wstają w nocy bez powodu kilkanaście razy? Rzucają marchewka po ścianach dla treningu i potem ja zmywają? Siedzą koło piaskownicy godzinami? Chyba nie, a jednak potem robią to po urodzeniu dziecka, klnąc w żywy kamień, ale jednak... smile
  • ichi51e 12.06.19, 19:33
    Dasz rade. Przypiecie przed Zaba na 5 min nie zbrodnia. Z ciekawostek moge napisac ze w Wiedniu gdzie mieszkam obecnie z psem ludzie wlaza do sklepu. Ale jak mowi przyslowie tutaj ludzie kochaja bardziej psy niz dzieci.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • sza.aliczek 12.06.19, 20:02
    Raczej podoba mi się, ze na "zimno" analizujesz. Ale powinnaś mocno spersonalizować wybór. I naprawdę przemyśleć. Pies to obowiązek, pieniądze i nie można polecieć panią Wielgus - wydać, gdy zawadza ....

    Z pewnością dla każdego psa ze schroniska najważniejszy jest człowiek/rodzina, a dopiero potem cała reszta.
    Miesiąc temu przygarnęłam podrośniętego malucha - to pierwszy mój pies ze schroniska. Dotąd psy albo się trafiały z przypadku, albo były kupione/podarowane. Fajny psiutek. Nie przeszedł żadnej traumy, wesoły, radosny, tylko nie jest przylepką, a dla mnie pies powinien się czulić : ) Ten się nie czuli : )
    Nie żałuję! Baaaardzo go już lubię, a pewnie za pół roku będzie najukochańszym psem pod słońcem.
    Nie wypowiem się o warunkach, bo mam ogród, więc spacery nie są koniecznością, aczkolwiek się odbywają. Psy kochają "ścieżki zapachowe" innych : )
  • alpepe 12.06.19, 20:14
    Ładnie napisane! Gratuluję.

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • basiastel 12.06.19, 20:17
    Spacery muszą być, nie ma zmiłuj. Dopóki mieliśmy jednego psa, był luzik i po drodze zakupy - bo sunia uwiązana grzecznie czekała. Ale teraz mamy dwie sunie i tą młodszą nazywamy dzikim mustangiem, bo ma ogromny pęd do wolności. Nie da się ich przywiązać przed sklepem, bo mała natychmiast bierze się za przegryzanie smyczy starszej, potem swojej i za chwilę wolne wpadają do sklepu i robią rozróbę. W razie konieczności, małą trzeba zabrać ze sobą, ale robimy to rzadko. Aktualnie ludzie już nie są tacy restrykcyjni, kiedyś z małą weszłam do apteki - oczywiście pytam.
  • cruella_demon 12.06.19, 20:22
    Pies mojego exa wlazł do sklepu ze stojakiem na rowery 😂
  • afro.ninja 12.06.19, 20:19
    Tez marzę o psie, ale dopóki nie będę miala warunków, nie będę go miała.
  • slonko1335 12.06.19, 20:29
    Weź psa na dom tymczasowy. To idealne rozwiązanie żeby sprawdzić bez zobowiazan czy podolasz. Dla mnie szczerze mówiąc brzmi jak koszmar ten park 800 metrów od domu i tylko jedna osoba do wprowadzania. U nas to robią 4 a pies może poganiac pod blokiem.

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • slonko1335 12.06.19, 20:37
    I sprawdź okolice pod kątem psa i co z nim będziesz mogła załatwić. Ja mogę z psem zaliczyć zakupy, pocztę, aptekę, fryzjera, lody, kawiarnie i pizze oraz szkole. We wszystkie te miejsca w okolicy mogę zabrać psa do srodka lub go zostawić na widoku.

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • kermicia 12.06.19, 20:40
    Też to rozważam, mam nawet jednego na oku, a fundacja bardzo chce mi go wcisnąć. Właściwie do niedawna codziennie dzwonili i mnie poganiali, ale powiedziałam, ze jeśli już, to po wyjeździe wakacyjnym i się wyciszyli. A ja się bardzo martwię, że pies się do nas przywiąże, my o psa, a trzeba go będzie oddać.
    Tak czy inaczej, chyba faktycznie to lepsze wyjście niż adopcja od razu.
  • slonko1335 12.06.19, 21:26
    Jak się przywiazecie i uznasz ze podolasz to nie oddaciewink

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • umi 12.06.19, 21:02
    Ja przez jakis czas mieszkałam w podobnych (troche lepszych, ale nieduzo) warunkach, ale za to pracowałam poza domem i przez pewien czas wyprowadzalam sama. Na poczatku jest ok. Potem, zwłaszcza jesli masz silne poczucie obowiazku, tez jest OK dla psa. Dla cżłowieka srednio. Z ulga powitałam moment, kiedy opieka nad psem została podzielona na reszte rodziny (co nastapiło bardzo szybko po tym jak mi nerwy pusciły, nie umiem sie poswiecac w imie wyzszych celów).
    Jesli wiesz, ze NA PEWNO nie bedziesz mogla liczyc na rodzinę, a bardzo chcesz i to Twoje marzenie, to ja bym zrobiła tak:
    - nie wiem, ile masz siły, ale mysle, ze 16 kg to jest naprawde max na jaki mozesz sobie pozwolić. Wyobraź sobie, ze taki pies moze nie moc chodzic po schodach i będziesz zasuwała bez windy. Ja zasuwałam jak mi pies okulał i dziękowałam gorąco, ze go moge unieść i że to było krótkotrwale (a miałam juz wtedy zmienników, tyle, ze nie na każdą godzinę, a pies wyjsc musiał). Celowałabym w zwierzaka do ok. 10 kg (czyli małego, ale takiego bez problemów wyniesiesz kilka razy dziennie gdybys musiala. Nie chodzi tu o sama wage, ale własnie o to zasuwanie z waga pod góre kilka razy dziennie. Pies sie nagle staje cięższy);
    - odpadaja wszystkie typu jamnik (im dłuższy tłów i krótsze łąpki, tym gorzej, bo w tych warunkach predzej czy później moze wypaśc mu dysk);
    - pies nie moze byc wulkanem energii, bo Ci mieszkanie rozniesie. Moze tez zaczac byc agresywny, co jest zreszta normalne. Człowieka tez by cos brało, jakby jego energia notorycznie nei znajdowała ujscia;
    - border odpada, chyba, ze zyczysz psu żeby oszalał. Tak samo jak w ogóle inne pasterskie/rasy z duza potrzebą ruchu. Jeśli zalezy Ci na inteligencji i komunikatywnosci z włascicielem, to może mądrego kundelka? Moze byc w typie którejs z inteligentniejszych ras (bordery sa najbardziej znanym "flagowcem" psiej mądrosci, ale jest tego wiecej. Weź album ras, poczytaj opisy i potem popatrz np. na psiaki schroniskowe pod kątem podobienstwa).
    - przemysl, co będzie jak zachorujesz. Dzieci Cię będa mogły zmienic okazjonalnie, czy okolica jets tak niebezpieczna, a one w takim wieku, ze nie zaryzykujesz? Jest jedna zaleta ras miniaturowych, takich jak yorki - od biedy (nie zawsze, bo pies powinien wychodzic i moc sie wybiegac) czasem mozna się wspomoc kuwetą.
    - zostawianie psa pod sklepem... tu dobrze miec go w polu widzenia, zwłaszcza jesli mniejszy wzrostem i zwłaszcza, jesli jest przyjazny i kazdemu da sie poglaskac. Mozna psa nauczyc, zeby nei dal do siebie podejść (i nie chodzi tu o gryzienie przechodniów). Jesli koniecznie chcesz zostawiac, ja bym spróbowała nauczyc. Bardzo małego, takiego do 4 kg raczej bym nie zostawiała. I na pewno nie długo, w otwartym słoncu, bo się przegrzeje. W duzym zimnie tez nie, bo Ci się pochoruje. Uwiązany pies musi siedziec bez ruchu, wiec zostawianie ich długo na mrozie (zwłaszcza psów mieszkajacych w domu, małych, krótkowłosych i tych z mała iloscia tkanki tłuszczowej) to dla nich mordęga.
  • ida_listopadowa 12.06.19, 23:38
    Moim zdaniem jak najbardziej masz warunki na (małego) psa, przede wszystkim dlatego, ze jestes w domu! Nie musisz go zostawiać na caly dzien. Co do spacerow - czlowiek sie szybko przyzwyczaja. Ekstremalne warunki - upal, sniezyca i grad wcale tak czesto nie wystepują. 800 m do parku to tez jest spacer - musisz tak czy owak poswiecic temu min godzine. Szybko sie przyzwyczaisz, a to i dla zdrowia - pies motywuje do aktywnoścismile
    to, co faktycznie moze byc problemem to wyjazdy wakacyjne i werkendowe. Wiesz co wtedy z psem?
  • mgla_jedwabna 13.06.19, 00:06
    Po pierwsze: pies nadający się do noszenia na wysokie piętro to raczej 5-6 kg. Po drugie: w sklepie lub na poczcie szybkie załatwienie sprawy z łatwością może się przeciągnąć do 20-30 minut (bo kolejka, kasjerka nieogar itd.) i co wtedy? Żeby pies grzecznie czekał, a nie zaczynał koncert, jak tylko straci właściciela z oczu, trzeba go tego nauczyć. Czy umiesz to zrobić?
  • sacea 13.06.19, 00:26
    Jak się obawiasz rygoru spacerowego to zacznij już teraz wychodzić 3 razy dziennie z samą smyczą przez miesiąc. Nie zważając na pogodę, na chce mi się, nie chce mi się, boli mnie głowa. Jak dasz radę przez miesiąc 3 razy dziennie wyjść, w tym do parku to śmiało możesz brać psa.
  • mondovi 13.06.19, 05:49
    Skończcie z tymi radami. Skąd to się w ogóle wzięło? Z jakiegoś programu tv?

    --
    nie lubię pustych głów, pustych słów i pustych butelek
  • ajaksiowa 13.06.19, 06:11
    Najbardziej bym si€ bała zostawiać pod sklepem,chyba że na widoku.Radziłabym wziąść sunię bo nie będze podsikiwać kątów okolicznych,spacer ulicami też jest spacerem,ja całą zimę spaceruję ulicami bo w parkach ciemno,10 kg wtachać ba 4 piętro ciężko(wiem bo moja tyle waży)musisz póżniej dbać żeby suni nie utuczyć bo stawy siądą.Co do wychodzenia_przyzwyczaisz się a z czasem stanie się to nawykiem😌

    --
    ,,Czy wyzwolenie społecznei ekonomiczne jest możliwe bez przemocy?Nie.Czy jest mozliwe z uzyciem przemocy?Nie,,
  • basiastel 13.06.19, 19:29
    To co powiesz na to, że nasza ta starsza sunia zadziera nogę i siusia jak pies? Jak suczka też potrafi, oczywiście.
  • tairo 13.06.19, 01:15
    Skoro w pobliżu masz trawniczki na szybkie siku, a do parku nie jest aż tak dramatycznie daleko, to powiedziałabym, że wykonalne, acz celowałabym w mniejszego, poniżej 12 kg i odpowiedniej rasy, bo nie wszystkie psy lubią i potrzebują długich spacerów i dużo biegania przez cały dzień. Najlepszy byłby klasyczny kanapowiec albo sprinter, który potrzebuje krótkiego intensywnego ruchu, więc można go wybiegać na jednym dłuższym spacerze, a poza tym jest kanapowcem. Odpadają też rasy z długim kręgosłupem i na krótkich nogach, bo dla nich codzienne pokonywanie kilku pięter po schodach może się kiepsko skończyć.
    Co do zostawiania pod sklepem: jak sama piszesz, nie każdego da się zostawić, ale ogólnie nie jest to żadne przestępstwo. Tutaj to nawet sklepy miewają haczyki na smycze i wystawione miski z wodą. Do wielu miejsc można wejść, wystarczy zapytać. W ostateczności możesz pójść do sklepu bez psa, chociażby po to, żeby go przyzwyczaić, że czasem zostaje sam i krzywda mu się od tego nie dzieje.
  • fragile_f 13.06.19, 03:57
    Weź psa, którego można w razie czego wpakować do torebki, rozwiąże to problem poczty czy schodów. Masz opcję dokupienia koszyka do roweru? Możesz wtedy psiaka pakować do koszyka i tak jeździc do parku. Celuj w starsze albo leniwe pieski, będą miały mniejszą potrzebę biegania smile

    Aha, moim zdaniem 16kg to za dużo - skichasz się na tych schodach, stawiałabym raczej na 8-10kg smile Mieszkam w centrum miasta, co druga osoba ma tu psa, niektórzy po 2-3 i dają radę. Tylko że u nas są psie przedszkola (dla pracujących pańciuchów, pies wraca wybawiony) i praktycznie wszedzie można wejść ze zwierzakiem. A jak nie można, to hyc do torebki i już smile Znajomi mają psiaki tej wielkości:

    https://i.imgur.com/zE1KUJk.jpg

    --
    Fragile
  • an.16 13.06.19, 10:47
    12-16 kg to już za dużo jak zamierzasz go sporadycznie nosić. Mój waży 7 (cavalier) i to jest jakby max do potrzymania pod pachą. Moje dzieci chętne do wyprowadzania, więc nie ma problemu, poza tym mam nieduży ogród na poranne i wieczorne sikanie. Z moim psem zakupy odpadają (boję się że się wysunie z szelek, że się wystraszy i takie tam). Ale widuję psy czekające bez oznak traumywink Do sklepu do którego może wejść nie wchodzi bo się boi (żabka) więc ostatecznie trzymam go pod pachą jak musze wejść. Tez mam park ok. 600 m od domu ale nie chodnikiem tylko spokojną ścieżką. Psy uwielbiają spacery z opiekunem, żaden ogród im tego nie zastąpi. Nawet chodnikiem. Pies to obowiązek, brud, sierść ale też wielka radość. Bardzo lubię letnie wieczory z psem w parku. I pies jest największym przyjacielem mojej kochanej kotkiwink To ogromna przyjemność patrzeć jak się razem bawią, przytulają, zapewniają wzajemnie poczucie bliskości.
  • joka.2 13.06.19, 11:03
    Mieszkam w kamienicy, w centrum Krakowa, pies towarzyszy mi już 10 lat.
    Obsługuję go prawie wyłącznie samodzielnie. Waży 11 kg i to mój max do noszenia ze schodów (1 piętro), jakby co. Byłabym wdzięczna, gdyby tak do 9 schudł ale niestety nie współpracuje.
    W życiu na spacerze przed 8 rano nie byłam, chętnie wyszedł by nawet później ale na mnie praca czeka. Wieczorny tak w okolicach 21. Tez sobie z przerażeniem wizualizowałam, jak to będę nocą po okolicznych skwerkach biegać, do dziś się nie zdarzyło.
    Tak, jak dziewczyny pisały, omijaj ADHD, bierz kanapowca, będzie dobrze. Zapewniam Cię, że max po pół roku, listopadowe, poranne wyście przestaniesz rozpatrywać, w kategoriach , brrr muszę lecieć z Dyziem a zaczniesz, jak fajnie wyjść na spacer z moim psiakiem.
    Tez miałam milion wątpliwości, z perspektywy lat, żałuję, że tak późno się zdecydowałam. Mój jamnikopodobny, sierści za wiele nie ma, jesienią, po spacerze łapy do miski z wodą wstawiam i to było by na tyle zabiegów higienicznych.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.