Dodaj do ulubionych

Zabita 11 latka

14.06.19, 08:22
Przeczytałam i po raz kolejny utwierdzam się w przekonaniu, że dobrze robię nie naciskając na samodzielne wyjścia/ powroty mojej 10 latki.
Nie wyobrażam sobie jak cierpiała ta dziewczynka sad - oby szybko znaleźli sprawcę.
Edytor zaawansowany
  • iwoniaw 14.06.19, 08:37
    Zamordowano 10-latkę....... Serce mnie boli....

    lot_w_kosmos
    14.06.19, 08:33
    Widzialyscie wiadomości?
    Mam w domu 5-klasistkę, taką samą. Nie mogę dojść do siebie.
    Dawno nie było takiego zdarzenia, wydawało mi się naiwnie, że teraz jest bezpiecznie, że dzieci są chronione, świadome, że morderstwa dzieci się nie zdarzają.
    Wiem, głupia jestem.
    Boże, co Ci rodzice czują teraz.... Tam świat runął....
  • kosmos_pierzasty 14.06.19, 08:38
    Koszmar... sad
  • milva24 14.06.19, 08:46
    Aż nie wiem co napisać, biedne dziecko sad
  • profes79 14.06.19, 09:04
    "utwierdzam się w przekonaniu, że dobrze robię nie naciskając na samodzielne wyjścia/ powroty mojej 10 latki".
    W zeszłym roku w środku dużego miasta zamordowano 28-letnią dziewczynę. Też miała nie wychodzić samodzielnie? Jak to mówi stare powiedzenie "jak człowiek ma pecha to mu w drewnianym kościele cegła na łeb spadnie". Sam w wieku studenckim (czyli c.a 24 lata) o mało nie zrobiłem nożem - wczesnym wieczorem i w środku miasta, wcale nie włócząc się po podejrzanych okolicach...

    --
    Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
  • aga_mon_ber 14.06.19, 10:10
    Nie porównuj tych dwoch roznych sytuacji.
    Mnie też rozwalaja kobiety, ktore uwazaja, ze 6-8 letnie dzieci, sa duze i 6- latki, same puszczają do szkoly.
  • quelquechose 14.06.19, 10:16
    A dlaczego ma nie porównywać? Mnie przyszła do głowy dokładnie ta sama refleksja. Czy jak napiszą w gazecie o dziewczynce, która do domu wróciłą, to też pójdziesz za przykładem? Z pewnością więcej wraca. To tragiczne zdarzenie, ale nie można żyć w strachu.

    --
    http://dl10.glitter-graphics.net/pub/496/496480jrt694jsq1.gif
  • aga_mon_ber 14.06.19, 10:21
    Porownywanie doroslej kobiety do 10 letniego dziecka, jest smieszne.
    Takie teksty to wygaduja bezmyslne osoby, ktorym wydaje sie, że juz 6 letnie dziecko, to duze dziecko i w kazdej sytuacji sobie poradzi.
    I chyba teraz widzisz, ze jak 28 latka nie przezyla konfrontacji z psycholem, tym nie przezyje 10-latka.
  • quelquechose 14.06.19, 14:14
    Zależy od kontekstu - jeżeli w obu sytuacja obie osoby niezależnie od wieku są kompetente, to czemu nie. Uważam, że 10-letnie dziecko potrafi wrócić samo do domu równie dobrze, co dorosła osoba.

    --
    http://dl10.glitter-graphics.net/pub/496/496480jrt694jsq1.gif
  • milva24 14.06.19, 10:17
    Przypominam, że ta dziewczynka miała 10 lat a nie 6.
  • aga_mon_ber 14.06.19, 10:23
    Nie szkodzi. To jeszcze dziecko a porownywanie jej do dorosłej kobiety, jest upiorne i komiczne zarazem.
  • mebloscianka_dziadka_franka 14.06.19, 13:01
    No to sobie podstaw zamiast 28-latki, to 13- czy 15-latkę.
  • 45rtg 14.06.19, 13:07
    mebloscianka_dziadka_franka napisała:

    > No to sobie podstaw zamiast 28-latki, to 13- czy 15-latkę.

    Przecież 15-latki prowadzi się do szkoły za rękę, każda ematka to potwierdzi.
  • hanusinamama 14.06.19, 15:05
    Nie śmiej się. Znam dziecko ktore mając 15 lat było zaproawdzane przez tatę, odbierane przez babcie (bezpieczna okolica, 9 latki juzsame tam chodziły do szkoły), nie mogla tez zrobic sobie sama herbaty czy kanapki. Z mojej rodziny...bałam sie ze nieogar wyrosnie. Zbuntowała sie, matka mało nerwicy nie dostała - panna postanowiła jezdzic do LO do innego miasta (sama!!!), zapisać sie na zagraniczny obóz pod namiotami i to wszystko oznajmiła jednoczesnie smile
  • katja.katja 14.06.19, 15:09
    Bunt buntem - własnych pieniędzy nie miała więc jakby rodzice nie chcieli nie pojechałaby na żaden obóz.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • hanusinamama 14.06.19, 15:26
    Tak ale ona im powiedziała ze ja na pierdołe wychowali. Ze nie na tym polega dbanie o dziecko. Cały wykład im dała (bardzo mądre dziecko). Ojciec przyznał ze ma racje, zapłącił za oboz.
  • katja.katja 14.06.19, 15:30
    Osiągnęła to co chciała, natomiast osobiście uważam, że większość pierdół jest pierdołowata z natury tj. geny i wychowanie niewiele tu skoryguje. Cwany z natury dzieciak, nawet jeśli pierwszy raz samodzielnie dotrze do szkoły dopiero w wieku 18 lat raz dwa się ogarnie.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • hanusinamama 14.06.19, 15:02
    Nie...nie porównywanie a powiedzenie ze moze zginąc jak bedzie miec 10, 14 albo 18... Tez uwazam, ze trzymanie pod kloszem 10latków, prowadzanie i dobieranie ze skzoły (jezeli warunki sa takie ze moga same isc) bo napadnie na nie psychol...jest nienormalne samo w sobie.
  • lauren6 14.06.19, 13:47
    Teraz mówią, że dziewczynka miała mniej niż 10 lat.
  • aga_mon_ber 15.06.19, 07:32
    16 czerwca obchodziłaby swoje 10 urodziny. Przed chwila czytalam.
  • profes79 14.06.19, 10:22
    W wieku 6 lat to może nie ale w wieku 8-9 już samodzielnie chodziłem do szkoły a w wieku 11 dojeżdżałem samodzielnie do szkoły muzycznej na drugim końcu miasta. Co prawda babcia histeryzowała ale matka tylko upewniła się, że wiem czym i gdzie jadę.

    --
    Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
  • ivanova 14.06.19, 10:22
    10 a 6 lat to jednak różnica
  • hanusinamama 14.06.19, 15:00
    Ale uwazasz ze dla rodzica to mniejsza strata jak umrze 20latka?? Poza tym są równe mijesca. U mnie do szkoły i ze szkoły wracają same dzieciaki juz własnie 10letnie...kiedys puścic bedzie trzeba i nestety wtedy tez siemoze coś stać. U mnie 2 lata temu zabito 15latkę....tez miała ze szkoły z mamą wracać?
  • iimpala 14.06.19, 11:19
    >W zeszłym roku w środku dużego miasta zamordowano 28-letnią dziewczynę

    n o chyba jednak 28-latka ma inne widzenie świata niż 11 latka.
    Nie wiem nic o 28-latce więc trudno mi dyskutować ale 11-latkę najprawdopodobniej wywieziono samochodem do lasu. Dziecko zaufało dorosłemu. Widzisz róznicę?
    ps. Mój syn, student, kiedy zgłaszam podobne wątpliwości, mówi, że jak ktoś jest idiotą to może np. dostać nożem w środku miasta. I że trzeba mysleć i umieć zadbać o siebie.
    Sam jest mocno aktywny i nie stroni od nocnego życia". Nie raz wracał do domu taksówką, w nocy. Co często mu wbijałam do głowy - jest niebezpiecznie? bierz taksówkę.
  • ivanova 14.06.19, 09:14
    I do kiedy zamierzasz jej pilnowac? Do 18? Do 30? Dorosle kobiety tez padaja ofiarami przestępstw.
    Tragedia straszna ale paranoja niewskazana.
  • hanusinamama 14.06.19, 15:06
    U mnie zabito 2 lata temu 15 latkę....tez ja miała mama wszedzie prowadzić?
  • slonko1335 14.06.19, 09:16
    Straszne. Współczucia dla rodziny. Rzeczywiście nie powinnaś naciskać dziecka jak nie jest gotowe ale wiesz, że mordują także 70-latków?

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • kropkacom 14.06.19, 09:18
    Bardzo to smutne, ale prawda jest taka, że miała pecha wpaść w łapy złego człowieka. Chyba, że to był toś kogo dobrze znała. Tak jest zazwyczaj. Wtedy faktycznie możną myśleć na ile niesamodzielne powroty do domu uratowałyby jej życie.
  • znowu.to.samo 14.06.19, 15:19
    Tym bardziej że przed śmiercią była widziana 200 m od domu..


    --
    *Jeśli nie masz po co żyć, żyj innym na złość*
  • astrologia333 14.06.19, 09:19
    Dramat. Kto w biały dzień, w takiej wsi, gdzie wszyscy się znają na takiej trasie ma czelność porwać a potem zabić dziecko. Obcy? Co za poje..b. Ona miała do przejścia tylko ponad kilometr. Jeszcze 200 metrów od domu była widziana przez nauczycielkę.
    To daje 15 minut drogi ogółem a potem zaledwie kilka.
    Przykre, że mimo natychmiastowej akcji poszukiwawczej, w którą włączyła się cała wieś skonczyło jak się skończyło, w zaledwie kilka godzin.
    Jak się okaże jak to jakiś pedofil, którego wypuścili po roku pobutu all inclusive w szpitalu psychiatrycznym to mnie coś trafi.
  • kropkacom 14.06.19, 09:22
    Ofiary takich zbrodni zazwyczaj znały swoich morderców. Generalnie chyba najniebezpieczniejsza dla człowieka jest najbliższa okolica.
  • iberka 14.06.19, 10:56
    200m to u nas nadal teren osiedla, niby z ochroną. Do przystanku mamy 700
  • astrologia333 14.06.19, 18:14
    I co w związku z tym?
  • aga_mon_ber 14.06.19, 10:58
    Ludzie mówią o zielonym busie, wiec ja bym sie nie zdziwiła, gdyby już wczesniej ta osoba, śledziła dziecko a gdy nikogo nie było w poblizu, została wciagnieta do srodka. Ilez to roboty dla dorosłego i zdeterminowanego psychola?
  • premeda 14.06.19, 12:44
    Jest jeszcze jedna kwestia, owszem to mała miejscowość i wszyscy się znają ale siedzą w domach. Jak ja chodziłam do szkoły to na wsi było pełno ludzi, bo albo coś robili na ogródkach albo jakieś prace gospodarskie, czy wreszcie stali grupkami i rozmawiali. Teraz mogę przejść całą wieś i nie zobaczyć nikogo. Wciągnięcie dziecka do auta to żaden problem 😞
  • astrologia333 14.06.19, 18:21
    Może i ludzie siedzą w domach ale Ty nie masz pojęcia pod jakim monitoringiem się jest z okna xxx domów. Nie musisz nikogo widzieć.
    Sama mieszkam na wsi, przy głównej ulicy to wiem. Codziennie widuje z balokonu wracające ze szkoły dzieciaki. Rodzice chodzą po dzieci przedszkolne i zerówkowe, ewentualnie te z pierwszej klasy. Cale tabuny chodzą od 1-2 km same, w grupach.
    Wyciągnięcie dziecka to nie jest problem, nikt nie twierdzi, ze jest w kontekście sprawcy wystarczy głupie szczęście.
    Jednak nieznajomy musiałby mieć kupę tego szczęścia, znajomy łatwy miał cel potrzebował tylko okazji na x trasie, codziennej na zasadzie nie dziś nie jutro.
  • aga_mon_ber 14.06.19, 19:40
    Czytałam dziś, że stworzono profil zabojcy dziewczynki i najprawdpoodobniej, jest to ktoś, kogo ona znała.
    Jak znajdę artykuł, wkleję do niego linka.
  • janja11 14.06.19, 09:27
    Zawsze szokuje taka informacja. Niewyobrażalna tragedia.
    Sprawcami takich zbrodni , zwykle okazują się osoby znane ofierze i to też jest straszne, bo uświadamia ilu uśpionych psycholi mamy obok siebie.
  • iwoniaw 14.06.19, 09:43
    to też jest straszne, bo uświadamia ilu uśpionych psycholi mamy obok siebie.

    To była moja pierwsza myśl, niestety. Ktoś, kto tę dziewczynkę porwał praktycznie sprzed domu, musiał być osobą, której obecność w okolicy nie budziła niczyich wątpliwości. Bardzo niestety prawdopodobne, że był to ktoś znajomy, z kim rozmowę uznawała ona za coś normalnego i oczywistego sad


    --
    "Lubię muzykę poważną, ale nie jestem aż takim zwolennikiem klasyki, żeby puszczać ją sobie w domu." (Zbigniew Boniek)
  • milva24 14.06.19, 09:46
    Też tak pomyślałam, że to musiał być ktoś znajomy.
  • 45rtg 14.06.19, 09:44
    iberka napisała:

    > Przeczytałam i po raz kolejny utwierdzam się w przekonaniu, że dobrze robię nie
    > naciskając na samodzielne wyjścia/ powroty mojej 10 latki.

    Wczoraj moje 11-letnie dziecko pojechało samo do sąsiedniego miasta, załatwiło tam sprawę, wróciło pociągiem.
  • pasquda77 14.06.19, 09:55
    Ty jesteś trollem czy tylko głupkiem?
  • lauren6 14.06.19, 09:57
    To kolejny wątek, w którym udawania jak kiepskim jest rodzicem. Może traktuje to w kategorii rywalizacji: kto bardziej zaniedbuje swoje dziecko.
  • turzyca 14.06.19, 10:04
    To doprawdy zależy od układów. Mieszkałam kiedyś tak, że na peron pociągu miałam bliżej i bezpieczniej niż do przystanków tramwajowych i autobusowych, a do kolejnego miasta pociągiem ledwo 20 minut. Autobusem po mieście jeździło się dłużej.

    --
    Pani Grzyb tlumaczy
  • gryzelda71 14.06.19, 10:06
    Serio? Ematek jedenastolatki ciągle na oku? A po tej tragedii to nawet w jednym pokoju będą?
  • 45rtg 14.06.19, 10:14
    lauren6 napisała:

    > To kolejny wątek, w którym udawania jak kiepskim jest rodzicem. Może traktuje t
    > o w kategorii rywalizacji: kto bardziej zaniedbuje swoje dziecko.

    Dziecko, które nauczyłem ogarniać skutecznie własne sprawy jest zaniedbane wychowawczo smile
  • triss_merigold6 14.06.19, 10:18
    Tak. Coś jak mali Cyganie.
  • 45rtg 14.06.19, 10:27
    triss_merigold6 napisała:

    > Tak. Coś jak mali Cyganie.

    big_grin Na małego Cygana to akurat właśnie cały czas patrzy cygańska matka, tylko robi to tak, żebyś jej nie widziała smile
    I jakoś słabo widzę cygańskie dziecko samodzielnie idące do dentysty - rzecz jasna umówionego wcześniej przeze mnie, ale wizytę załatwia samo.
  • triss_merigold6 14.06.19, 10:33
    Lekarz nie ma prawa przyjąć dziecka bez obecności rodzica.
  • 45rtg 14.06.19, 10:41
    triss_merigold6 napisała:

    > Lekarz nie ma prawa przyjąć dziecka bez obecności rodzica.

    To go pozwij.
    Jeżeli ta przykładowa dentystka zna dziecko od pierwszych mleczaków, a dziecko siłą rzeczy zna ją, zaś zabieg nie jest rwaniem trzonowca, tylko bardziej przeglądem stanu zębów, to czepianie się tego przepisu jest jedynie głupawym formalizmem. Zwłaszcza, że udzieliłem wyraźnej zgody na takie rozwiązanie.

  • slonko1335 14.06.19, 10:42
    e tam prywatnie jak zapłacisz przyjmie bez problemu

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • droch 14.06.19, 10:44
    Podstawa prawna?
  • 45rtg 14.06.19, 10:46
    droch napisał:

    > Podstawa prawna?

    Jest do tego jakaś podstawa prawna, typu że niepełnoletni nie może sam za siebie odpowiadać i każdy bzdet musi być potwierdzony przez rodzica. Stąd 17-letnie konie siedzące z mamusiami u pediatrów.

    Oczywiście to jest bzdura nic nie dająca, a tylko utrudniająca życie, no ale jest.
  • ga-ti 14.06.19, 11:19
    O, mój 15 latek, o głowę wyższy ode mnie i od pani dentystki, musi przychodzić z rodzicem. Hm...
  • 45rtg 14.06.19, 11:27
    ga-ti napisała:

    > O, mój 15 latek, o głowę wyższy ode mnie i od pani dentystki, musi przychodzić
    > z rodzicem. Hm...

    Nie "Hm", tylko kwestia dogadania się ze znanym od wielu lat lekarzem. Zgodność z ustawą pomijam.
  • 45rtg 14.06.19, 10:12
    pasquda77 napisała:

    > Ty jesteś trollem czy tylko głupkiem?

    Gorąco jest, to się Wam przyda kubeł zimnej wody. Dzieci się nie zabezpiecza metodą trzymania ich na łańcuchu w zamkniętym domu, żeby nikt nie porwał. Owszem, ryzyko takich zdarzeń istnieje. Niestety, to jest cena za wychowanie normalnego człowieka, a nie dziwadła, któremu mama chodzi do dziekana.
  • triss_merigold6 14.06.19, 10:16
    A co na to matka lub matki Twoich dzieci?
  • 45rtg 14.06.19, 10:29
    triss_merigold6 napisała:

    > A co na to matka lub matki Twoich dzieci?

    Cieszy się, że ja to umiem, bo ona zna siebie i wie, że sama nie potrafiłaby tak skutecznie usamodzielnić dziecka.
  • marisol25 14.06.19, 23:29
    45rtg napisał:

    > pasquda77 napisała:
    >
    > > Ty jesteś trollem czy tylko głupkiem?
    >
    > Gorąco jest, to się Wam przyda kubeł zimnej wody. Dzieci się nie zabezpiecza me
    > todą trzymania ich na łańcuchu w zamkniętym domu, żeby nikt nie porwał. Owszem,
    > ryzyko takich zdarzeń istnieje. Niestety, to jest cena za wychowanie normalneg
    > o człowieka, a nie dziwadła, któremu mama chodzi do dziekana.

    Przynajmniej to dziwadlo ma szanse dozyc tych wizyt u dziekana Bo twoje ,wychowywane w sposob zaprezentowany w tym watku,predzej czy pozniej stanie sie latwym lupem jakiegos zboka.cale szczescie ,ze mi to rybka 😀
  • vitreous 14.06.19, 10:14
    pasquda77 napisała:

    > Ty jesteś trollem czy tylko głupkiem?

    Stawiam na obydwie opcje.
  • hanusinamama 14.06.19, 15:08
    Ale co w tym dziwnego. Sasiada jechała ostatnio do babci pocągiem. Ma 11 lat. Pojechała, wróciła jeszcze w drodze z pociągu kupiła truskawki "takie piekne były" za kase od babci.
  • triss_merigold6 14.06.19, 10:05
    Masz nadmiar dzieci więc jak jednemu coś się stanie, to nawet nie zauważysz?
  • kamin 14.06.19, 10:06
    Po co wracało pociągiem? Mogło przecież przybiec.
  • pasquda77 14.06.19, 10:08
    kamin napisał(a):

    > Po co wracało pociągiem? Mogło przecież przybiec.
    Dokładnie !Taniej i dla zdrowotności.
  • 45rtg 14.06.19, 10:10
    kamin napisał(a):

    > Po co wracało pociągiem? Mogło przecież przybiec.

    Przecież w upale nie wolno. Czytałem w Internecie.
  • kamin 14.06.19, 10:12
    Ale przecież nie wierzysz w słowo pisane i sam wiesz najlepiej.
  • 45rtg 14.06.19, 10:13
    kamin napisał(a):

    > Ale przecież nie wierzysz w słowo pisane i sam wiesz najlepiej.

    W tym przypadku, wiedząc najlepiej, uznałem, najlepiej będzie uwierzyć słowu pisanemu.
  • czarna_kita 14.06.19, 10:39
    I właśnie w takich przypadkach jestem za karą śmierci dla sprawcy.
  • kamin 14.06.19, 12:43
    Czyli jednak przyznajesz, że bieganie w upał, to głupota?
  • noemi29 15.06.19, 11:38
    Czy Wy jesteście normalni??? Bo śmiem wątpić. Ta sarkastyczna dyskusja w wątku o śmierci czyjegoś dziecka jest okropna! Pomyślcie sobie, co się teraz dzieje w tym domu, co czują rodzice, co czuła ta dziewczynka....
    Żenada, przepychacie się w swoich "mądrościach" i przytykach. Z każdego wątku potraficie zrobić jatkę, ale tu się naprawdę nie godzi.
  • janja11 14.06.19, 10:18
    Uszanuj tragedię. W tym wątku nie jest stosowne chwalenie się osiągnięciami edziubdziusia.

  • 45rtg 14.06.19, 10:30
    janja11 napisał(a):

    > Uszanuj tragedię. W tym wątku nie jest stosowne chwalenie się osiągnięciami ed
    > ziubdziusia.

    Z prośbą o uszanowanie tragedii zgłoś się najpierw do tych, które na podstawie incydentalnej tragedii deklarują, że zahamują rozwój swoich dzieci.
  • malgo21 14.06.19, 10:46
    A co cię cudze dzieci obchodzą? Masz jakiś przerost odpowiedzialności?
  • 45rtg 14.06.19, 10:55
    malgo21 napisała:

    > A co cię cudze dzieci obchodzą? Masz jakiś przerost odpowiedzialności?

    Z tym pytaniem zgłoś się do tych troskliwych pań, które załamały ręce nad moimi dziećmi suspicious
  • malgo21 14.06.19, 10:57
    Bo bez sensu przylazłeś się chwalić swoim podejściem w takim wątku. Masz tu medal z ziemniaka i idź trollować gdzieś indziej.
  • 45rtg 14.06.19, 11:30
    malgo21 napisała:

    > Bo bez sensu przylazłeś się chwalić swoim podejściem w takim wątku. Masz tu med
    > al z ziemniaka i idź trollować gdzieś indziej.

    Chwalenie się moimi dziećmi przed ematkami, w dużym stopniu ograniczonymi swoimi przesądami, jest mi zupełnie po nic. Natomiast w związku z desperacjami, jak to dziecka z oka nie można spuścić, bo natychmiast coś je zeżre, uznałem altruistycznie, że pokażę im, jak może być normalnie. Do niektórych dotrze i oświeci, niektóre odetchną, że wbrew panice są jednak normalne, a reszta trudno, będzie sobie musiała radzić w życiu.
  • iimpala 14.06.19, 11:33
    >Wczoraj moje 11-letnie dziecko pojechało samo do sąsiedniego miasta, załatwiło tam sprawę, wróciło pociągiem

    no i co z tego?
    ja sama jeździłam pociągiem, samodzielnie, majac 5 lat. Będąc pod opieka 7-letniego brata. Kilkaset km, do dziadków.
    I wiesz...była kiedyś taka sytuacja, że matka wsadziła nas do złego wagonu, który gdzieś po drodze kończył swój bieg i był odstawiany na bocznicę. Nikt z pasażerów (poproszonych o rzucenie okiem) nie zareagował na dwójke mocno małoletnich. Znaleźliśmy sie na tej bocznicy..Nie pamiętam, jak się skończyło bo, uwaga! byłam dzieckiem!
    chyba znalazła nas jakaś sprzątaczka, domniemywam.
    Oraz jeździliśmy samodzielnie autobusem, kilka przystanków, do przedszkola. Matka wsadzała nas do autobusu, jechaliśmy na pętle, przy kórej było przedszkole. Wracalismy podobnie - matka czekała na nas na przystanku.
    Kiedyś jakaś kobieta nie chciała nas wypuscic z tego autobusu bo " małe dzieci bez opieki..." był płacz (nasz) i interwencja innych pasażerów, że "one tak codziennie".
    Dzis, jak o tym pomyslę, to włos jeży mi się na głowie..
    I właśnie m.in. dlatego moje dzieci NIGDY same nie podróżowały do szkoły, nie wychodziły poza mieszkanie, we wczesno-szkolnym wieku. Siedziałam na tyłku i pilnowałam.
  • 45rtg 14.06.19, 11:38
    iimpala napisała:

    > >Wczoraj moje 11-letnie dziecko pojechało samo do sąsiedniego miasta, załat
    > wiło tam sprawę, wróciło pociągiem
    >
    > no i co z tego?

    No i to z tego, że "uff, ja moich dzieci nie spuszczam z oka" jest złudne i głupie.

    > Kiedyś jakaś kobieta nie chciała nas wypuscic z tego autobusu bo " małe dzieci
    > bez opieki..." był płacz (nasz) i interwencja innych pasażerów, że "one tak cod
    > ziennie".

    No to masz odpowiedniczkę dzisiejszej ematki, która na widok samodzielnego dziecka dostaje palpitacji klawiatury.

    > I właśnie m.in. dlatego moje dzieci NIGDY same nie podróżowały do szkoły, nie w
    > ychodziły poza mieszkanie, we wczesno-szkolnym wieku. Siedziałam na tyłku i pil
    > nowałam.

    Też mi się zdarzały różne zabawne sytuacje, jak jeździłem zbiorkomem jako dziecko i właśnie dlatego przygotowuję na nie moje dzieci. Żeby sobie umiały poradzić. W odróżnieniu od Twoich.
  • iimpala 14.06.19, 15:20
    >No i to z tego, że "uff, ja moich dzieci nie spuszczam z oka" jest złudne i głupie.

    nie jest złudne bo moje dzieci ŻYJĄ.
    Są dorosole, samodzielne i cieszą się życiem.
    I wbrew pozorom (może), nie są maminsynkami (bo akurat to chłopy).
    Kiedy uważałam, że są już na tyle samodzielni, ze mogę spuścić z oka to spuściłam. z tym, że też stopniowo.
    A i tak wdawały sie w różne niebezpieczne sytuacje. Np. tego, że jeden z synow zajmuje sie parkourem dowiedziałam się, kiedy zadzwonił do mnie jakis facet żebym "przyjechała po syna, którego złapał na dachu", a po którym biegał z kumplem. Z tym, że syn byl juz pełnoletni, co nieco ostudziło dzwoniacego.
    To są nieodzowne sytuacje, sama pamietam siebie, kiedy byłam w ich wieku. Jednak właśnie przed nimi chciałam ostrzec (nie - ustrzec) i zaszczepić rozsądny osąd każdej sytuacji. Na ile to możliwe dla nastolatka czy dwudziestolatka.
    I właśnie winszuje sobie, że nauczyłam synow rozsądnej oceny sytuacji.
    ps. moi synowie są już po studiach, pracują (tam gdzie lubią) i maja sie doskonale.
    Tak, ze tego...chyba potrafili sobie poradzić. Wbrew twoim obawom co do mojego "matkowania".
  • katja.katja 14.06.19, 15:24
    Skoro pełnoletni Pan powinien wówczas wykonać telefon na policję, wtedy Ty z kolei byś zawrzała.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • iimpala 14.06.19, 22:22
    a za co, przepraszam? że są na dachu? a jest jakiś przepis, że nie wolno? i dlaczego byłswobodny dostęp do wyjścia?
    tam był także ów pan, jakby co
  • niktnaprawdewazny0 14.06.19, 23:47
    Byłaś zapobiegliwa ale także miałaś szczęście. Po prostu. Twoje dzieci nie trafiły na gwałciciela/psychola. Tak jak miliony innych dzieci. Ta dziewczynka tego szczęście nie miała. I o NIE JEST wina jej rodziców.
  • ponis1990 14.06.19, 13:25
    No Ty sobie chyba żartujesz, samotne dziecko w pociagu i nikt by sie nie doczepił, mów mi jeszcze bo mam dreszcze.

    --
    Lubię placki
  • 45rtg 14.06.19, 13:45
    ponis1990 napisała:

    > No Ty sobie chyba żartujesz, samotne dziecko w pociagu i nikt by sie nie doczep
    > ił, mów mi jeszcze bo mam dreszcze.

    A co jest dziwnego w dziecku jadącym pociągiem?
  • ginger.ale 14.06.19, 20:43
    W pięciolatce jadącej pociągiem bez opieki osoby doroslej nie ma nic dziwnego?

    --
    come to the dark side, we have cookies!
  • 45rtg 16.06.19, 17:06
    ginger.ale napisała:

    > W pięciolatce jadącej pociągiem bez opieki osoby doroslej nie ma nic dziwnego?

    Moje dziecko nie ma pięciu lat, coś pokręciłaś.
  • iimpala 14.06.19, 22:24
    >No Ty sobie chyba żartujesz, samotne dziecko w pociagu i nikt by sie nie doczepił, mów mi jeszcze bo mam dreszcze.

    tyle, że to było jednak dobrych kilka lat temu...
    W PRLu ludzie jakoś inaczej patrzyli na rzeczywistość
  • rosapulchra-0 15.06.19, 02:31
    Albo byli mniej świadomi.

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi by Vaikiria
  • szafireczek 14.06.19, 10:36
    Co to za zwyrodnialec! Jeśli to ktoś znany, to współsprawcami sa też ludzie z otoczenia. Nie wierzę, że w małym środowisku nie wie się o ciagotach sąsiedzkich...i tak się kończy zamiatanie pod dywan w imię dobrosąsiedzkich stosunków.

    Cóż, wychowywanie dzielnego dziecka to jedno, ale bezpieczeństwo jest najważniejsze i zgadzam się, że samodzielność niech wykazuje na innym polu...
  • kropka_kom 14.06.19, 10:38
    strzeżonego Pan Bóg strzeże...zawsze mi to moja Mama powtarzała sad
  • kryzys_wieku_sredniego 14.06.19, 10:43
    Weź przestań z takimi pierdołami!
  • kropka_kom 14.06.19, 11:38
    tyle że to nie pierdoła...tylko prawda, choć nie da się przecież przewidzieć wszystkiego...
  • szafireczek 14.06.19, 11:57
    dlatego próbuje się minimalizować ryzyko...to chyba odruch naturalny?
  • memphis90 14.06.19, 12:57
    Czym podpadly Twojemu Bogu 2 kobiety i 2 dzieci, które na dniach zginęły w plonącym samochodzie...?

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • memphis90 14.06.19, 12:55
    No pewnie - Bogu łatwiej pilnować biednych owieczek, których pilnują właśni rodzice, niż tych zaniedbanych, samotnych, zagrożonych... Cos jak nasza policja, która dzielnie chroni nas przed babinkami sprzedającymi "nielegalnie" kwiatki z ogródka, za to nie kwapi się do robienia porządku z kibolami, lobuzami czy innymi psycholami.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • noemi29 15.06.19, 11:56
    kryzys_wieku_sredniego napisał(a):

    > Weź przestań z takimi pierdołami!

    Nie są to pierdoły. Kiedyś widziałam wywiad z kryminologiem. Mówił o tym, że ludzie ostrożni, uważni, przewidujący są znacznie mniej narażeni na to by paść ofiarą przestępstwa.
  • 35wcieniu 15.06.19, 12:16
    Bo to oczywiste, nie trzeba do tego kryminologa. Jak ktoś jest "ostrożny" i np. unika ciemnych zaułków to statystycznie pewnie ma mniejsze szanse żeby paść ofiarą przestępstwa niż ktoś kto się lubi poszlajać nocami po podłych dzielnicach, ale co to ma niby do tego wątku? Dziecko szło ze szkoły jak setki tysięcy dzieci w Polsce. Nie żadne ryzykowne zachowanie tylko zwykła codzienna czynność, a wy tu tluczecie pianę nie wiadomo o co.
  • noemi29 15.06.19, 14:47
    35wcieniu napisał(a):

    > Bo to oczywiste, nie trzeba do tego kryminologa. Jak ktoś jest "ostrożny" i np.
    > unika ciemnych zaułków to statystycznie pewnie ma mniejsze szanse żeby paść of
    > iarą przestępstwa niż ktoś kto się lubi poszlajać nocami po podłych dzielnicach
    > , ale co to ma niby do tego wątku?
    Ty oć odpowiadałam konkretnej osobie. Czytasz wybiórczo, czy co?
  • astrologia333 16.06.19, 17:04
    Tak, to wiado, że jak jesteś ostrożny to masz mniejsze szanse. I to czyni wielu złudne uczucia bezpieczeństwa. Takie zachowanie jedynie zmniejsza szansę, na to że padniesz ofiarą przestępstwa. Ważny jest też czynnik niezależny.
    Np jeśli masz za sąsiada pedofila, mordercę, gwałciciela, on tylko wykorzysta jedną, jedyną okazję. A inna osoba bez takiego sąsiedztwa może chodzić po północy po ulicy i nic jej się nie stanie. Zwykły zabieg nieszczęśliwych okoliczności. 200 metrów to jest praktycznie okoluca domu, czy ty chcesz swoje dzieci trzymać w piwnicy albo chodzić za nimi krok w krok?

    Pamiętam o seryjnym mordercy - zabił rodzinę a kobietę zgwałcił. Rodzina zamożna i dom zabiezpieczony jak twierdza. Upał, awaria prądu, otwarte okna i do widzenia. Jeden jedyny raz.
  • hanusinamama 14.06.19, 15:12
    A do ilu lat strzec bedziesz? U mnie 2 lata temu zabito dziewczyne lat 15. Tez ze szkoły wracała. Bedzie z LO odbierać??
  • cosmetic.wipes 14.06.19, 20:47
    hanusinamama napisała:

    > U mnie 2 lata temu zabito dziewczyne lat 15.


    Ile razy jeszcze to powtórzysz?

    --
    Zakładanie stanika na mokrą skórę jest jak walka wręcz z szatanem.
  • 35wcieniu 14.06.19, 10:42
    "Jeśli to ktoś znany, to współsprawcami sa też ludzie z otoczenia."

    Oczywiście że można nie wiedzieć. Poza tym nie rozpędzaj się, jeszcze chyba nawet wyników sekcji nie ma, co tu gdybać...
  • 45rtg 14.06.19, 10:44
    szafireczek napisała:

    > Cóż, wychowywanie dzielnego dziecka to jedno, ale bezpieczeństwo jest najważnie
    > jsze i zgadzam się, że samodzielność niech wykazuje na innym polu...

    Innym niż samodzielne przejście z domu do szkoły i z powrotem? To ciekawe, na jakim.
    Któraś z Was w ogóle zerknęła na mapę, jak wyglądają te Imbramowice? Jeżeli tam dziecko nie mogłoby bez opieki chodzić do szkoły, to gdzie w ogóle mogłoby wyjść z domu bez smyczy?

  • szafireczek 14.06.19, 10:54
    np. umiejetność gospodarowania pieniędzmi, planowania, ogarniania zwykłej codzienności, wiedzy, jak się zachować w sytuacji awaryjnej...
  • 45rtg 14.06.19, 10:56
    szafireczek napisała:

    > np. umiejetność gospodarowania pieniędzmi, planowania, ogarniania zwykłej codzi
    > enności, wiedzy, jak się zachować w sytuacji awaryjnej...

    I wszystko w czterech ścianach.
  • szafireczek 14.06.19, 11:54
    A w czym to jest gorsze? Przecież nie wszystko od razu, stopniowo zakres naturalnie się rozszerza...
  • 45rtg 14.06.19, 12:00
    szafireczek napisała:

    > A w czym to jest gorsze? Przecież nie wszystko od razu, stopniowo zakres natura
    > lnie się rozszerza...

    We wszystkim to jest gorsze. Takie dziecko potem nie umie nic zrobić w społeczeństwie, bo zawsze była na podorędziu mamusia, a teraz szef coś mówi dziwnego, że mam pojechać w delegację i on mnie nie chce zawieźć, normalnie szok.
  • szafireczek 14.06.19, 12:16
    Chyba się zapętliłeś. Ja piszę o samodzielności w sensownym wymiarze, dostosowanym do okoliczności.
    Co to ma wspólnego z jakimś szefem i podwózką??? Czyli wg Ciebie, jeśli dziecko będzie samo wychodziło do szkoły, to będzie potrafiło coś "zrobić w społeczeństwie"? Przyznam, że nie ogarniam związku ... Znam takich, co dzielnie wychodzili i wyrośli na egoistów, więc...
    Poza tym, widzę że nie wiesz - otóż w delegacji dojazd jest zapewniony na koszt pracodawcysmile
  • 45rtg 14.06.19, 12:38
    szafireczek napisała:

    > Chyba się zapętliłeś. Ja piszę o samodzielności w sensownym wymiarze, dostosowa
    > nym do okoliczności.

    Nie, to ja o tym piszę. A Ty piszesz o trzymaniu dziecka na uwięzi.

    > Co to ma wspólnego z jakimś szefem i podwózką??? Czyli wg Ciebie, jeśli dziecko
    > będzie samo wychodziło do szkoły, to będzie potrafiło coś "zrobić w społeczeńs
    > twie"? Przyznam, że nie ogarniam związku ... Znam takich, co dzielnie wychodzil
    > i i wyrośli na egoistów, więc...

    Logiki to Cię nie uczyli. Przeciwieństwem implikacji nie jest implikacja przeciwieństw.

    > Poza tym, widzę że nie wiesz - otóż w delegacji dojazd jest zapewniony na koszt
    > pracodawcysmile

    Ręce opadają...
  • malgo21 14.06.19, 10:56
    Ale naprawdę 10 latek zawsze jest pod bezpośrednią opieką, nigdy nie spuszczasz takiego dziecka z oka?
  • szafireczek 14.06.19, 11:55
    Kwestia szacowania ryzyka, dorosły patrzy jednak szerzej, a przynajmniej jeśli chce być odpowiedzialny, to powinien...
  • malgo21 14.06.19, 12:23
    Nie rozumiem pytałam czy twoje 10 letnie dziecko jest zawsze pod opieką i w zasięgu wzroku opiekuna. A jeśli tak to kiedy zamierzasz pozwolić się oddalić na 200 metrów, np. do sklepu?
    Ja rozumiem racjonalizację i lęk o dziecko, ale dochodzimy do paranoi.
  • memphis90 14.06.19, 12:59
    Powiesz to matce, której psychol porwał dziecko z placu zabaw, na którym ta matka była RAZEM z dzieckiem...? Powiesz jej, że była nieodpowiedzialna, bo nie przewidziała, że na plac zabaw może wpaść psychopata, wciągnąć dziecko do auta, odjechać i je zamordowac...?

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • premeda 14.06.19, 11:06
    Imbramowice to nie mają ze sprawą nic wspólnego, bo dziewczynka była z Mrowin, a znaleziono ją w Pożarzysku. Imbramowice to jedynie po drodze są i największe w okolicy, choć równie dobrze mogli napisać Żarów.
  • 35wcieniu 14.06.19, 11:13
    W tym Żarowie byłam, to takie małe miasteczko, nie żadna wieś, ale chyba nie tam chodziła do szkoły, bo wtedy na pewno by miała więcej niż kilometr, a podają że miała właśnie tyle.
  • premeda 14.06.19, 11:23
    Żarów owszem miasteczko ale Mrowiny mają własną podstawówkę.
  • 35wcieniu 14.06.19, 11:28
    No to pewnie tam chodziła, to by się zgadzało.
  • 45rtg 14.06.19, 11:34
    premeda napisała:

    > Imbramowice to nie mają ze sprawą nic wspólnego, bo dziewczynka była z Mrowin,
    > a znaleziono ją w Pożarzysku. Imbramowice to jedynie po drodze są i największe
    > w okolicy, choć równie dobrze mogli napisać Żarów.

    A, no to tak. Ale różnica akurat w kontekście samodzielnego chodzenia żadna.
  • premeda 14.06.19, 10:59
    O takich ciągotach to się nie wie, to zupełnie inny kaliber niż powszechna wiedza, że iksinski to po pijaku w bójki się wdaje. Takich swoich lokalnych łobuzów to znam ale żaden nie ma na koncie morderstwa dziecka, ba oni prędzej dzieciakowi by pomogli.
  • milva24 14.06.19, 11:07
    I co, sądzisz że cała wieś współwinna? Wierz mi nawet w małych wsiach ludzie nie wiedzą wszystkiego a sąsiedzi nadal potrafią czasem zadziwić.
  • iwoniaw 14.06.19, 13:38
    Nie wierzę, że w małym środowisku nie wie się o ciagotach sąsiedzkich

    Nie wierzysz? Sama wiesz dużo o ciągotach sąsiedzkich? Bo wiesz, bywały tu już osoby, które nic a nic nie wiedziały o ciągotach współmałżonka, z którym dzieliły stół i łoże i były autentycznie zaskakiwane zawartością jego kompa czy telefonu.

    Ja np. nie uważam, że sąsiedzi przestępców różnej maści opowiadający post factum "to taki grzeczny spokojny człowiek był, dzień dobry zawsze powiedział i ptaszki w karmniku zimą dokarmiał" zmyślają. Mało tego, tacy zwyrodnialcy są właśnie najbardziej niebezpieczni, bo jeśli ktoś ma opinię "dziwnego" czy "podejrzanego" (zasłużoną czy nie), to się dzieci przed nim ostrzega i zwraca uwagę na każdy jego ruch.


    --
    "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
  • malgo21 14.06.19, 10:55
    wieś ma kilkuset mieszkańców, 10 latki kręcące się wokół domu (widziano ją jeszcze 200 metrów od domu) to nie jest nic dziwnego ani nie jest to jakieś zaniedbanie.
    To co teraz robisz (uff, dobrze że nie spuszczam mojej 10 latki z oka) to budowanie fałszywego poczucia bezpieczeństwa
  • iberka 14.06.19, 11:03
    To "ufff..." gdzie przeczytałaś?
  • malgo21 14.06.19, 11:06
    "dobrze robię nie naciskając na samodzielne wyjścia/ powroty mojej 10 latki."
  • milva24 14.06.19, 11:08
    Ale uważasz, że jeśli dziecko nie chce powinna naciskać?
  • 45rtg 14.06.19, 11:35
    milva24 napisała:

    > Ale uważasz, że jeśli dziecko nie chce powinna naciskać?

    Dziesięcioletnie nie chce samo iść do szkoły? No to trzeba leczyć. Albo naciskać, jeżeli to tylko z wygodnictwa.
  • milva24 14.06.19, 11:46
    Z wpisu wynika, że nie chce i ja uważam, że jesli nie chce to rodzice mogą co najwyżej zachęcać, naciskać nie powinni.
  • 45rtg 14.06.19, 11:50
    milva24 napisała:

    > Z wpisu wynika, że nie chce i ja uważam, że jesli nie chce to rodzice mogą co n
    > ajwyżej zachęcać, naciskać nie powinni.

    Jeżeli dziecko samo z siebie nie chce samodzielnie wychodzić z domu, to powinno iść do psychologa. Natomiast zazwyczaj to "nie naciskam, bo nie chce" oznacza, że "naopowiadałam dziecku, jak niebezpiecznie jest na świecie, więc ono teraz boi się wyjść z domu bez dorosłego, a ja troskliwa matka nie naciskam".
  • malgo21 14.06.19, 12:20
    milva24 napisała:

    > Ale uważasz, że jeśli dziecko nie chce powinna naciskać?

    Niczego takiego nie napisałam.
    Uważam że takie pocieszanie się w obliczu tej tragedii jest słabe. Sugeruje że rodzice nie dopilnowali, bo pozwolili żeby dziecko przebywało samo 200 metrów od domu, na wsi gdzie mieszka 200 osób. Niestety ale łażenie za 10 latkiem krok w krok to nie jest norma. Zresztą kiedyś nadejdzie ten dzień kiedy dziecko wyjdzie za bramę samo. I co wtedy?
  • zetkaad 14.06.19, 14:26
    Takie pocieszanie daje złudną nadzieję, że nic mnie złego nie spotka.
  • iberka 14.06.19, 20:35
    I to "uff, dobrze że nie spuszczam mojej 10 latki z oka" jest wg Ciebie to samo? Hmmmm. No nijak
  • kozica111 14.06.19, 11:39
    Od razu przypomniał mi sie watek z okresu strajku nauczycieli kiedy to ematki na moja obawe pozostawienia 9 latka samego w domu przekrzykiwały się jak to ich dziubdziusie zostają i świetnie sie mają.
  • milva24 14.06.19, 11:45
    A co ma jedno z drugim wspólnego?
  • triss_merigold6 14.06.19, 11:52
    To, że niedbałych Karyn nie sieją, same się rodzą.
  • milva24 14.06.19, 12:02
    Ale bez przesady, samodzielny powrót dziesięciolatki ze szkoły do domu w którym jak zrozumiałam czekali rodzice to nie jest to samo co zostawienie dziewięciolatka na 9 godzin samego.
  • hanusinamama 14.06.19, 15:09
    Za chwile sie okaze ze dorwał dzieciaka wujek albo sąsiad i prowadzanie do szkoły nic by nie dało. Poza tym kiedys trzeba przestać. Równie dobrze mogła zginąc 15latka. Tez bedziesz prowadzać 15 latke?
  • iberka 14.06.19, 16:21
    Dlaczego nic by nie dało? Zosia idzie ze mną lub bratem. Ze szkoły odebrać nie może jej ktokolwiek, bo Panie sprawdzają.
    Oczywiście, wyjdzie na podwórko i też może trafić się wariat, ale jednak mamy ograniczony teren osiedla, kamery, o hrony spacery i czuję się spokojniejsza. Poza tym na podwórku nie jest sama, bo są inne dzieci. W drodze do/ ze szkoły gros dzieci jest wożona samochodami. Moja córka jest w garstce tych młodszych, które korzystają z publicznej komunikacji.
    No i najważniejsze: każdy rodzic sam decyduje o swoim dziecku i wie kiedy na co jest gotowe.
  • arista80 14.06.19, 11:59
    Tragedia okrutna. Mam jednak takie pytanie, bo sama mieszkam może nie na wsi, ale w małym mieście. Nie ma tam żadnego busika szkolnego? U mnie do 12 r. ż dziecko nie ma prawa wracać samemu i musi być odbierane albo przez rodziców (bądź inną osobę do tego uprawnioną) albo dojeżdża szkolnym busem. Nie ma że samo wraca do domu. Podobnie na zajęciach pozalekcyjnych.
  • 45rtg 14.06.19, 12:01
    arista80 napisała:

    > le w małym mieście. Nie ma tam żadnego busika szkolnego? U mnie do 12 r. ż dzie
    > cko nie ma prawa wracać samemu i musi być odbierane albo przez rodziców (bądź i

    Gdzie jest taka patologia?
  • milva24 14.06.19, 12:03
    Dziwne to, przecież siedmiolatki mogą się poruszać samodzielnie po drogach publicznych.
  • 35wcieniu 14.06.19, 12:05
    W większości szkół nie ma tego typu zasad, a dzieci normalnie chodzą same do szkoły.
  • lot_w_kosmos 14.06.19, 12:20
    Piszą, że do domu ze szkoły miała kilometr.....
    Przecież to rzut kamieniem....

    Strasznie mi szkoda małej, jej rodziców.
    Co za tragedia....
  • premeda 14.06.19, 12:38
    To jest blisko, nawet w mieście to kwestia jednej ulicy.
  • iwoniaw 14.06.19, 13:43
    No dokładnie, moje dzieci jako 10-latki były w 5 klasie, kilometr to nie jest odległość, której by nie mogły bezpiecznie pokonywać same, a 200 metrów drogi do szkoły to ja widzę z okna. To, że stała się straszna tragedia, nie oznacza, że rodzice czegokolwiek tu zaniedbali - ani że powinniśmy siedzieć w schronie i nie pozwalać dzieciom samym z domu wychodzić przed furtkę.


    --
    "Lubię muzykę poważną, ale nie jestem aż takim zwolennikiem klasyki, żeby puszczać ją sobie w domu." (Zbigniew Boniek)
  • iberka 14.06.19, 21:23
    U nas do ukończenia 10 r.ż. dzieci nie są wypuszczane ze szkoły bez opieki.
  • hanusinamama 14.06.19, 15:11
    ONa miała ze szkoły do domu kilometr. Tyle samo ( no ok sprawdziłam 800) m ma moja córka do swojej kolezanki. Ma 7 lat i od niedawna chodzą do siebie same!!! Tzn jej mama mowi ze córka idzie do nas (smsa, tel), ja daje znać jak dojdzie. Ale one maja 7 lat. U nas 10 latki wracaja ze szkoły 2 przystanki autobusem!!
  • bombalska 14.06.19, 15:23
    > ja daje znać jak dojdzie.

    A co zrobisz jak nie dojdzie?

    --
    Kazdy ma swojego trupa w szafie
  • hanusinamama 14.06.19, 15:28
    Lece sprawdzić. U mnie jest o tyle dobrze ze droga prosta i widzę wieksozsc drogi. Na poczatku stałam z lornetką i patrzyłam. U mnie 10latki wracają same ze szkoły. Tak moze sie zdarzyć takie jak opisane nieszczęscie...tylko jak długo dziecko pilnować i zaprowadzać? do 12??14??18 roku życia? U mnie 2 lata temu zamordowano 15latkę. Tez wracała ze szkoły.
  • iimpala 14.06.19, 22:32
    >Lece sprawdzić. U mnie jest o tyle dobrze ze droga prosta i widzę wieksozsc drogi.

    a co ci da sprawdzanie jak dzieciak po drodze "da się zaprosić" do samochodu, w celu podwiezienia?
    Nawet jesli lornetką zobaczysz co i jak. Jesli zbiegniesz na ulice to i tak bedzie po ptokach.
    I właśnie o to mi chodzi, mniej więcej. A nie o to, że dzieciak 10-letni chodzić nie potrafi.
  • m_incubo 15.06.19, 11:32
    Jeśli dzieciak "da się zaprosić", to prawdopodobnie i ty dałabyś się zaprosić tej osobie. Czy to znaczy że powinna cię z pracy odbierać teściowa?
    Nie wierzę, że ot tak przechodził przez wieś jakiś zwyrol z drugiego końca Polski i akurat natknął się na tę dziewczynkę, 200 m od domu.
    Uważam, że to był ktoś bliski, ktoś jej znany, i coś poszło bardzo niezgodnie z jego planem, skoro ją zabił sad
  • iberka 16.06.19, 17:19
    W miejscu gdzie zniknęła mógł ją porwać nieznajomy - nie widać tego od ulicy.
  • thank_you 14.06.19, 16:01
    Nie wiem ile jest dzieci rocznie mordowanych w ten sposób - czyli zaatakowanych na podwórku/w trakcie powrotu do domu/itp. Wiem, za to ile dzieci rocznie ginie w wypadkach samochodowych.

    Jaki masz/miałaś fotelik? Jakie masz auto? Jak jeździsz? Jak często jeździsz? Czy unikasz, bo szybciej zginiesz w wypadku niż zostaniesz zamordowana?
  • iimpala 14.06.19, 22:35
    twoja argumentacja jest mniej więcej taka sama, jak w przypadku katastrof samolotowych.
    Powiedz to samo rodzinie osób, w tym 3 dzieci, które spłonęły na A6.
    Idiotyczny wpis.
  • thank_you 15.06.19, 01:13
    No wlasnie nie jest idiotyczny, bo wypadki chodzą po ludziach. Mam zamknąć 7-latka w domu? Nie zamknę, chce wychodzic sam na dwor. Do auta tez wsiądę, choć w innym aucie ktoś spłonął.
  • astrologia333 15.06.19, 08:02
    No bo dzieci powinno się RODZIĆ w wieku 15 lat. Tak może głowę im wyciągnąć, żeby lekcje pobierały i smerfy oglądały w tv. uncertain
    Żal że ludzie takie głupoty piszą, w takiej chwili.
  • m_incubo 15.06.19, 11:38
    Twój jest dopiero idiotyczny. Co i po co niby mówić tej rodzinie? Może ty raczej powiedz czy w związku z tym, że czyjeś dzieci spaliły się w aucie, ty swoje będziesz do 18 prowadzać wszędzie piechotą?
    Nie zapomnij założyć na ten temat wątku.
  • 18lipcowa3 14.06.19, 21:43
    Moja 9,5 latka chodzi sama do szkoły i wraca, po szkole idzie sama na angielski i wraca, w wolnych chwilach chodzi na dwór z koleżankami, wraca ostatnio max 20. Jest na osiedlu i pod telefonem. Jezdzi rowerem tez sama i wraca.
    Pojechala z kolezanka tramwajem do centrum handlowego, zrobila zakupy ciuchowe, poszla do maca i wrocila.

    --
    Akurat w wypadku mężczyzn twierdzenie, że coś tam mają bardzo przemyślane, to idealizacja tej płci.- by Triss
  • aga_mon_ber 14.06.19, 23:43
    Szukają pedofila, ktory może mieć związek z zabójstwem dziewczynki.

    www.gloswojewodzki.pl/2019/06/uwaga-policja-szuka-pedofila-udostepnij.html?fbclid=IwAR0mD0nJPOopAJuR_eqYU2zxQ5AydgHDIOhAMQqkPCrzac_6nGi1Gq6cN3E
  • iberka 15.06.19, 00:07
    Zdjęcie tego człowieka było niedawno przy okazji innej sprawy
  • kryzys_wieku_sredniego 15.06.19, 00:40
    Nie mogę spać przez tę zbrodnię.
    Bo wieś w której mieszkała ta dziewczyna jest blisko, bo tak samo mała, tak samo pozornie bezpieczna, jak moja. Ja się przeprowadziłam tutaj z Wrocławia, bo jest ładnie, bo są lasy, bo jest szkoła, bo jest bezpiecznie dla dziecka.
    Ciężko mi i to bardzo, nie wyobrażam sobie strachu tego dziecka i bólu rodziny.
    O zabójcy pedofilu nie będę pisać bo bana dostanę.
  • premeda 15.06.19, 10:02
    No nie mów, że przeprowadziłaś się do wsi na K.
  • iberka 15.06.19, 10:15
    Masz na myśli Kobierzyce?
  • premeda 15.06.19, 10:44
    Kobierzyce są z drugiej strony Wrocka i dość daleko od Mrowin.
  • iberka 15.06.19, 11:30
    Racja - zasugerowałem się lasami i spokojem chociaż właśnie od strony Kobierzyc, jadąc do Skarszyna, są lasy, stadnina i też kilka lat temu znaleziono tam zabitą dziewczynę.
  • kryzys_wieku_sredniego 15.06.19, 14:26
    Tak na K, tylko na wschód od Wrocławia, nie ma to najmniejszego znaczenia, wioska liczy 750 osób jest spokojna, jest ładna, wszyscy się znają i to daje pozór bezpieczeństwa.
  • premeda 15.06.19, 22:52
    To ja na zachód, a wioska jeszcze mniejsza bo 200 osób ale tak po prawdzie wszyscy to się nie znają, bo u mnie dużo wrocławian się wprowadziło, a oni traktują wieś jako typową sypialnię.
  • m_incubo 15.06.19, 11:42
    >po raz kolejny utwierdzam się w przekonaniu, że dobrze robię
    Tak, jasne, ty robisz dobrze, rodzice tej dziewczynki zapewne zrobili coś źle?
    Dobrze to robią ci, co wcale nie majà dzieci. Niestety tylko to chroni je stuprocentowo przed całym złem tego świata.
  • backup_lady 15.06.19, 12:15
    Ku przestrodze: slask.eska.pl/newsy/czy-piotr-boszko-jest-zabojca-10-latni-z-dolnego-slaska/775903

    Nie wyobrażam sobie dramatu tej rodziny, popłakałam się czytając o tej biednej dziewczynce, patrząc jednocześnie na moją śpiącą prawie 5-latkę. Na samą myśl o takiej krzywdzie na jakimkolwiek dziecku serce zamiera. Nie wiem, czy jest jakakolwiek kara adekwatna do tego czynu, kara śmierci to chyba w tym wypadku pójście na łatwiznę. Uważam, że każdy zwyrodnialec, który krzywdzi dzieci powinien doświadczyć takiego samego bólu, strachu i bezsilności jakie sam zadał. I tak co najmniej przez 30 lat.
  • kot9 15.06.19, 14:29
    Straszna tragedia. Sprawcę tej zbrodni to bym rozwiesił nad mrowiskiem. Szkoda że ten gatunek mrówek występuje tylko w krajach tropikalnych. Skazańca wieszało się nad mrowiskiem uprzednio rozcinając mu nogi, żeby zapach krwi zwabił specjalne mięsożerne mrówki. Ofiara konała w nieopisanych mękach, zjadana żywcem. To jest odpowiednia kara dla takich zbrodniarzy.
  • zofijkamyjka 15.06.19, 14:39
    backup_lady napisała:

    > Uważam, że każdy zwyrodnialec, który krzywdzi dzieci powinien
    > doświadczyć takiego samego bólu, strachu i bezsilności jakie sam zadał. I tak c
    > o najmniej przez 30 lat.

    nie zagalopuj się. Na pal, czy polewać kwasem? W takich sytuacjach z ludzi wychodzą jakieś zwierzęta! Na razie to trzeba go zlokalizować bo cos to nie wychodzi.....




    --
    Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
  • astrologia333 16.06.19, 16:57
    wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/600342,mrowiny-samosad-policja-morderstwo-10-latka-dziewczynka-policja-ziobro.html

    Samosąd czas zacząć. Kurdę rozumiem strach, rozumiem, wściekłość ale tak nie można. Nie można ludzi przesłuchiwanych samosądzić.
    Sąsiedzi. O ile faktycznie tutaj jedna z wersji to miejscowy i dobrze znany to jednak nie można ludzi szczuć. To rola policji. Jak już go dorwą to niech i pozwolą na ten samosąd - wisi mo to, ale przed, po głupim przesłuchaniu?

    Piotr Boszko jest poszukiwany od 2016 listem gończym i nagle przyjechał zabił i na pewno go złapią. Jakoś wątpię ale i tak warto zwyrola szukać nawet przy okazji. Dla policji tym lepiej, nie dość że może w końcu go złapią to ewentualnie inny/prawdziwy sprawca poczuje się bezpieczniej.
  • katja.katja 16.06.19, 18:10
    Zatrzymano go. Mam nadzieję, że to prawdziwy sprawca, a nie "Komenda".

    --
    Nie dam się wygasić!
  • aga_mon_ber 16.06.19, 20:24
    Na miejscu zbrodni, znaleziono biologiczne ślady sprawcy.
    Tu raczej pomyłki nie będzie.
  • janja11 17.06.19, 11:08
    Po zabójstwie 10-letniej Kristiny z Mrowin zatrzymano 22-latka, który przyznał się do winy.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.