Dodaj do ulubionych

Mężczyzna w związku wg Fundacji Masculinum

15.06.19, 22:38
www.polityka.pl/jamyoni/1705212,1,mezczyzna-w-zwiazku-jak-to-dziala.read
Trafiłam przypadkowo na ten wywiad. Fajnie, że powstała taka fundacja, że zauważa się problemy współczesnych mężczyzn itd., ale przyznam, że trochę mnie niektore fragmenty wypowiedzi pana terapeuty wprawily w konsternację. Mam wrażenie, że sporo tu, poza mądrym kawałkami, przerzucanaia odpowiedzialności na kobiety za zachowania współczesnych facetów. Co myślicie?
Edytor zaawansowany
  • czarniejszaalineczka 15.06.19, 22:41
    oj biedne misie

    --
    "Emocje, ciepło, tęsknota... wtf? Facet to nie kot, nie trzeba miziac. "
  • czarniejszaalineczka 15.06.19, 22:44
    nie no
    tego nie da sie czytac
    ^%$#@

    --
    "Emocje, ciepło, tęsknota... wtf? Facet to nie kot, nie trzeba miziac. "
  • yennefer.00 15.06.19, 22:47
    No trochę się nie dabig_grin obawiam się umacniania w mężczyznach pewnych tez
  • kryzys_wieku_sredniego 15.06.19, 22:49
    Bosze to oni już tacy słabi, że w związkach się nie mogą odnaleźć.
    Takim egzemplarzą proponuje samotność, nam to też na zdrowie by wyszło.
  • yennefer.00 15.06.19, 22:53
    Tylko czemu terapeuta wzmacnia taka postawę? Nie mówię, że nie ma w tym co pisze w ogóle racji, ale niektóre fragmenty... Wszystko normalnie przez kobiety
  • ck2 15.06.19, 23:31
    Bo terapeuta chyba nie lepszy. Byl taki wywiad lata temu, anonimowy, ale wszyscy się kapnęli o kogo chodzi. Że np. inicjatywa kobiety w seksie oniesmiela mezczyznę i jest be, natomiast %na kolana i ciagnij% jest jak najbardziej ok i nie kastruje misia. Generalnie cudaczna organizacja.
  • czarniejszaalineczka 15.06.19, 23:34
    czyli obrzydliwe incele udajace intelektualistow

    --
    "Emocje, ciepło, tęsknota... wtf? Facet to nie kot, nie trzeba miziac. "
  • ck2 15.06.19, 23:37
    Incele podtatusiali
  • kosmos_pierzasty 15.06.19, 22:56
    A o które fragmenty Ci chodzi? Bo przyznam, że po zwykłym przeczytaniu nie odniosłam takiego wrażenia. Tzn. pewne mechanizmy zostały opisane, ale to nie jest żadna tajemnica, raczej ogólnie dostępna wiedza. Faktycznie kobiety także zawalają. Szczególnie z tych pokoleń, gdzie świadomość była mniejsza. Tego chyba nie ma sensu negować.
  • yennefer.00 15.06.19, 23:10
    Jasne, że zawalaja obie strony, nie neguję całego wywiadu, ale daje się odnieść wrażenie, że to co zawalaja faceci i tak jest wina kobiet, nawet od pornografii się uzależniają, bo kobiety roszczeniowe. Jasne, takie mogą być zależności, ale nie zdejmujmy z tych mężczyzn odpowiedzialności za swoje czyny i decyzje
  • kosmos_pierzasty 15.06.19, 23:15
    Nie mam wrażenia, byśmy zdejmowali z nich odpowiedzialność smile
    A uzależnienie od porno jest faktem. W tym wywiadzie nie ma słowa o tym, że to wina kobiet.
    "Jak się ma tyle testosteronu, to się widzi w kobietach przede wszystkim obiekty seksualne. Coraz więcej mężczyzn uzależnia s i ę z a ś od pornografii", sami s i ę uzależniają, a nie ktoś ich uzależnia.
  • yennefer.00 15.06.19, 23:30
    W dalszej części jest powiazanie
  • kosmos_pierzasty 15.06.19, 23:35
    Jakbyś zacytowała, to by było łatwiej dyskutować.
  • ichi51e 16.06.19, 00:45
    “la mnie silna kobieta to taka, która potrafi oprzeć się na facecie, czyli odpuścić potrzebę kontroli, co bardzo wyraźnie widać w seksie. Jeżeli ona próbuje kontrolować akt seksualny, nie będzie miała orgazmu. Wiele kobiet mówi wprost, że erotycznie marzy o takiej dominacji, która spowoduje, że będą mogły puścić to napięcie.”

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • kosmos_pierzasty 16.06.19, 01:03
    Tak, to jest dziwne, delikatnie pisząc.
  • tanebo2.0 16.06.19, 01:06
    No to dlaczego przeciętna ematka marzy o motocykliście kolekcjonującym broń który przejmuje inicjatywę w łóżku? forum.gazeta.pl/forum/w,567,168260489,168260489,Co_charakteryzuje_atrakcyjnego_mezczyzne_Dla_Was_.html

    --
    Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
  • czarniejszaalineczka 16.06.19, 01:09
    to jest przecietna ematka?

    --
    "Emocje, ciepło, tęsknota... wtf? Facet to nie kot, nie trzeba miziac. "
  • smillla 16.06.19, 10:10
    Błędne wnioski. Pod wątkiem o tych upodobaniach wypowiedziały się e-matki, które poczuły się "wezwane do tablicy", bo u nich coś jest na rzeczy z tymi motocyklistami z giwerami, butami motocyklowymi i rozwalaniem czółek sarniookim.
    Ja np. tam się wcale nie wypowiedziałam, bo stronię od takich typów, gdyż uważam, że są głupsi ode mnie i bardziej pokręceni, a głupich ludzi nie lubię i na wychowawczynię niby-dorosłego faceta (ja go zmienię!) jakoś nie mam misji.
  • dziennik-niecodziennik 16.06.19, 12:17
    "Przejmuje kontrole w lozku" to znaczy "wie co i jak, odbiera sygnaly od kobiety i potrafi doprowadzic ja na szczyt bez instrukcji", a nie "robi co chce".

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • umi 17.06.19, 01:12
    Autorka tego wątku trollowała. I nawet to napisała, tylko uzytkowniczki przeoczyły.
    Poza tym motor i broń to są indywidualne zainteresowania albo fetysz danego człowieka. Jakby jakas sie interesowała końmi i przebywała w takim towarzystwie, to by napisała pewnie, ze lubi koniarzy (jedna chyba nawet napisała coś o konaich).
    W ogole zainteresowania zblizają. A fetyszystów tez jest sporo, chodza po tym swiecie i nikomu nie wadzą.
  • ck2 16.06.19, 07:32
    Ooo, właśnie o tym pisałam, jak to misie boją się kobiecej inicjatywy w seksie. I jeszcze dorabiają do tegp ideologię godną absurdu antyszczepów. Od lat próbują się przebić, ale obawiam się, że teraz jest ich czas. uncertain
  • triss_merigold6 16.06.19, 08:26
    Nie tyle boją inicjatywy, co trudno im znieść, że zostali lub mogą zostać potraktowani czysto rozrywkowo i użytkowo, wolą wierzyć, że nawet do one night stand kobieta musi się przynajmniej zadurzyć.
  • ck2 16.06.19, 08:58
    W zasadzie jedno i drugie, bo takie podejście prezentują też do seksu w stałym związku.
  • starczy_tego 15.06.19, 23:02
    „Teraz jeszcze wpadły na pomysł, że muszą być za każdym razem zaspokajane seksualnie, co oznacza, że muszą mieć orgazm.„ oburzające co 😅😅😅 ja pitole, takie rzeczy pod własnym nazwiskiem..
  • czarniejszaalineczka 15.06.19, 23:13
    tez mnie to rozwalilo big_grin
    i jeszcze to :
    "Jeżeli ona próbuje kontrolować akt seksualny, nie będzie miała orgazmu."
    bidulek chyba nigdy w zyciu nie widzial kobiety z bliska


    --
    "Emocje, ciepło, tęsknota... wtf? Facet to nie kot, nie trzeba miziac. "
  • smillla 16.06.19, 10:12
    No też się dziwię.
  • kosmos_pierzasty 15.06.19, 23:20
    On mówi z punktu widzenia faceta - że oni czują taką presję. Pewnie sobie dopowiadają, jak to ludzie, więcej niż faktycznie jest.
  • tanebo2.0 15.06.19, 23:24
    Owszem. Seks czasami sprowadza się do obsługi punktu g...

    --
    Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
  • kosmos_pierzasty 15.06.19, 23:36
    Tzn. że mężczyzna czuję się w obowiązku, że tak powiem, bo wtedy to już obowiązek, czy że kobieta tego jasno wymaga?
  • tanebo2.0 15.06.19, 23:40
    Raczej to pierwsze. W playboyu miejsce zdjęć króliczków zajęły mapy do ich punktu g.

    --
    Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
  • kosmos_pierzasty 15.06.19, 23:47
    No tez właśnie tak zrozumiałam ten fragment. Faktycznie mógł pan pociągnąć temat, bo tak to niewiele z takiego oświadczenia wynika. To nie kobiety się domagają orgazmu przy każdym seksie, to mężczyźni czują potrzebę sprawdzenia się za każdym razem w roli kochanka, odniesienia sukcesu, a sukces to orgazm. A to nie tak, bo seks presji nie znosi. Z pewnością łatwiej było facetom, jak panowało przeświadczenie, że dla kobiety seks to nieprzyjemny małżeński obowiązek, a innego kochanka niż mąż nie zaznała. Łatwiej, ale czy lepiej? Wystarczy, że trochę panowie wyluzują i nie będą biec do celu, jak, kurczę, w jakichś zawodach (ostatecznie pewnie niektórzy uważają, że startują w konkurencji z innymi partnerami kobiety).
  • tanebo2.0 15.06.19, 23:51
    Tyle że mężczyzn wychowuje się do realizacji zadań. I zmienienie tego jest trudne.

    --
    Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
  • kosmos_pierzasty 15.06.19, 23:52
    Nam jest trudno w pracy (szklany sufit, itd), Wam w łóżku big_grin Jakoś trzeba z tego wybrnąć smile
  • czarniejszaalineczka 16.06.19, 00:00
    > To nie kobiety się domagają orgazmu przy każdym seksie,

    mow za siebie


    --
    "Emocje, ciepło, tęsknota... wtf? Facet to nie kot, nie trzeba miziac. "
  • kosmos_pierzasty 16.06.19, 00:04
    Jakoś słyszałam też opinie innych kobiet. Domagasz się? A domagaj. Mam nadzieję, że Twój partner także się domaga. Zawsze.
  • czarniejszaalineczka 16.06.19, 00:07
    sex z definicji to cos co robia 2 osoby i dla obu powinien byc przyjemny
    seksualnej instytucji dobroczynnosci nie prowadze

    --
    "Emocje, ciepło, tęsknota... wtf? Facet to nie kot, nie trzeba miziac. "
  • czarniejszaalineczka 16.06.19, 00:08
    * dobroczynnej

    --
    "Emocje, ciepło, tęsknota... wtf? Facet to nie kot, nie trzeba miziac. "
  • kosmos_pierzasty 16.06.19, 00:13
    Kurczę, po takiej deklaracji chyba by mi się odechciało, na miejscu faceta. No ale z całą pewnością są i tacy, którzy tak właśnie lubią być traktowani.

    Serio ten jeden seks bez orgazmu raz na jakiś czas, to taka tragedia? Nota bene facetom też się zdarza przecież... Imo lepiej normalnie podchodzić, niż ma być bez dyskusji i to już, bo mi się należy jak psu zupa. Rzecz preferencji zapewne smile

  • tanebo2.0 16.06.19, 00:20
    I jeszcze to zrzucanie odpowiedzialności na drugą stronę zamiast wziąć sprawy w swoje ręce... coś mi to przypomina...

    --
    Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
  • czarniejszaalineczka 16.06.19, 00:22
    >Serio ten jeden seks bez orgazmu raz na jakiś czas, to taka tragedia?

    ja tam nie chcialabym byc potraktowana jak gumowa lalka, ale co kto lubi

    --
    "Emocje, ciepło, tęsknota... wtf? Facet to nie kot, nie trzeba miziac. "
  • kosmos_pierzasty 16.06.19, 00:23
    Czyżbyś miała aż tak złe doświadczenia? Jeżu kolczasty...
  • czarniejszaalineczka 16.06.19, 00:26
    wrecz przeciwnie


    --
    "Emocje, ciepło, tęsknota... wtf? Facet to nie kot, nie trzeba miziac. "
  • kosmos_pierzasty 16.06.19, 00:31
    No to serio nie rozumiem, skąd podejście, że ma być wszystko albo nic. Ale może lepiej zostawmy ten temat big_grin Nie oczekuję dalszych wyjaśnień big_grin
    Peace smile
  • czarniejszaalineczka 16.06.19, 00:36
    po prostu nie kumam jak facet moze sie spuscic i olac czy jego partnerce bylo dobrze czy nie
    na szczescie takiego nigdy na zywo ( w sensie w lozku) nie spotkalam

    --
    "Emocje, ciepło, tęsknota... wtf? Facet to nie kot, nie trzeba miziac. "
  • kosmos_pierzasty 16.06.19, 00:42
    Serio nie będę tego ciągnąć, bo obrzydliwie piszesz o seksie.
  • czarniejszaalineczka 16.06.19, 00:44
    aha ...

    --
    "Emocje, ciepło, tęsknota... wtf? Facet to nie kot, nie trzeba miziac. "
  • dziennik-niecodziennik 16.06.19, 12:22
    Ona po prostu pisze wprost, jasno i wyraznie. Pewnie moznaby to opakowsc w inne slowa, ale sedno od tego sie nie zmieni.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • smillla 16.06.19, 10:16
    Zgodzę się.
  • black_halo 16.06.19, 18:59
    kosmos_pierzasty napisała:

    > Kurczę, po takiej deklaracji chyba by mi się odechciało, na miejscu faceta. No
    > ale z całą pewnością są i tacy, którzy tak właśnie lubią być traktowani.
    >
    > Serio ten jeden seks bez orgazmu raz na jakiś czas, to taka tragedia? Nota bene
    > facetom też się zdarza przecież... Imo lepiej normalnie podchodzić, niż ma być
    > bez dyskusji i to już, bo mi się należy jak psu zupa. Rzecz preferencji zapewn
    > e smile

    A widzisz, dla wielu kobiet seks bez orgazmu to jest raczej normalnosc. Gdzies byly badania na ten temat i calkiem spory procent aktywnych seksualnie kobiet nigdy nie miala orgazmu.

    Wiec tak, ja uwazam, ze brak orgazmu raz na jakis czas to nie problem ale jesli przyjemnosc ma miec tylko jedna strona to to faktycznie jest bycie seksualnym pogotowiem dla spragnionych przyjemnosci. Zastanow sie ilu facetow uprawialoby seks, gdyby nie byl przyjemny i sluzyl tylko do prokreacji.


    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • ck2 16.06.19, 19:19
    > Wiec tak, ja uwazam, ze brak orgazmu raz na jakis czas to nie problem ale jesli
    > przyjemnosc ma miec tylko jedna strona to to faktycznie jest bycie seksualnym
    > pogotowiem dla spragnionych przyjemnosci. Zastanow sie ilu facetow uprawialoby
    > seks, gdyby nie byl przyjemny i sluzyl tylko do prokreacji.

    No wlaśnie.
    Natomiast w takim podejściu kobiet do seksu, że orgazm jest średnio potrzebny, mamy zabawę typu seks za związek. Stare jak świat i nadal aktualne.
  • kosmos_pierzasty 16.06.19, 19:21
    Ależ dlaczego zaraz średnio potrzebny? To jest gruba nadinterpretacja. Po prostu uważam, że nie ma sensu wywierać presji - szczególnie jak partnerowi zależy i na kobiecie i na jej orgazmach.
  • kosmos_pierzasty 16.06.19, 19:24
    Jeszcze mi w międzyczasie przyszło do głowy, że takie podejście, takie rozliczanie się z orgazmów 1:1 ma może rację bytu przy ons - wtedy, tak. Ale seks w stałym związku to jest jednak zupełnie inna historia.
  • ck2 16.06.19, 19:29
    Ale dlaczego od razu rozliczanie się z orgazmów? Zwyczajne uznanie, że po to się uprawia seks, żeby obie strony miały orgazm.
  • czarniejszaalineczka 16.06.19, 19:30
    medium.com/@mysteryvibe/the-orgasm-gap-what-is-it-and-why-does-it-exist-f953ad79d845
    --
    "Emocje, ciepło, tęsknota... wtf? Facet to nie kot, nie trzeba miziac. "
  • black_halo 16.06.19, 19:34
    Nikt nie mowi o rozliczaniu ale badzmy szczerzy, jesli po dwoch latach w zwiazku nie masz orgazmu przynajmniej w polowie wypadkow, to predzej czy pozniej odechce Ci sie seksu. Wiec ladujesz w sytuacji gdzie facet ma seks i orgazm a ty masz seks, ktory nie sprawia ci przyjemnosci to to jest bardzo niefajna sytuacja. I tak, masz prawo oczekiwac od faceta, zeby zrobil Ci dobrze. Nie za kazdym razem moze ale facet ma sie starac, zeby Tobie TEZ bylo dobrze. Inaczej orgazm mozesz zapewnic sobie sama wibratorem ale wtedy ten konkretny facet tez nie jest do niczego potrzebny.

    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • kosmos_pierzasty 16.06.19, 20:07
    Mam wrażenie, jakbyśmy mówiły w innych językach... Oczywiście, że seks nie będzie satysfakcjonujący, kiedy tego orgazmu częściej nie ma niż jest.
    I tak, jeśli kobieta znajdzie się w takiej sytuacji, to należy to rozwiązać - samodzielnie lub z pomocą specjalisty. Dokładnie tak jak w przypadku wszystkich innych problemów z seksem.

    Jednak to, co wyżej pisała Calineczka, brzmiało zupełnie inaczej: mój partner jest od tego by zawsze, ale to zawsze, zapewnić mi orgazm i już, niezależnie od wszystkiego, w przeciwnym razie poczuję się traktowana jak gumowa lala. Trudno mi się z czymś takim zgodzić. Osobiście uważam, że w seksie jest znacznie więcej frajdy - oprócz (a nie zamiast!) orgazmu.
  • kosmos_pierzasty 16.06.19, 20:08
    Sorry, Alineczka ) Skomplikowany nick. Przepraszam.
  • czarniejszaalineczka 16.06.19, 20:13
    przeczytaj caly artykul ktory zalinkowalam



    --
    "Emocje, ciepło, tęsknota... wtf? Facet to nie kot, nie trzeba miziac. "
  • kosmos_pierzasty 16.06.19, 20:21
    Przeczytałam. I co? W imię edukowania kobiet pisałaś wyżej o "spuszczaniu się"? Ja nie wiem, czy tego rodzaju edukacja ma jakiekolwiek szanse komukolwiek w czymkolwiek pomóc.
    Ty linkujesz statystyki, badania, tymczasem realnie każdy może działać we własnym związku, jeśli oczywiście zachodzi taka potrzeba. W sypialni statystyki nie są najistotniejsze przecież.
  • kosmos_pierzasty 16.06.19, 20:24
    Jest w tym artykuje jeszcze takie zdanie, nie wiem, czy doczytałaś:
    "Perhaps someone is so keen to have an orgasm that they put themselves under p r e s s u r e, making it l e s s — not more — l i k e l y to happen."
  • czarniejszaalineczka 16.06.19, 20:30
    ale pokazuja problem
    problem ktory istnieje w parach hetero a nie w parach homo i jakos kobiety sa tu poszkodowane a nie faceci , wiec nalezy sie w koncu przestac nad nimi uzalac a zaczac wymagac, bo glowny problem z facetami dzisiaj jest taki ze za malo sie od nich wymaga a za bardzo glaska

    --
    "Emocje, ciepło, tęsknota... wtf? Facet to nie kot, nie trzeba miziac. "
  • black_halo 16.06.19, 20:39
    No wlasnie. U faceta orgazm jest powiazany z wytryskiem wiec facet przyjemnosc ma zawsze. Nawet jak kobieta lezy jak kloda to facet ma przyjemnosc. Kobieta moze sie w lozku dwoic i troic a i tak tego orgazmu moze nie miec bo facet skonczy za szybko na przyklad. Ale oczywiscie wymaganie, zeby facet sie troche potaral to jakas straszna presja. Podobnie jak wymaganie, zeby po sobie sprzatal i raz na jakisczas ugotowal obiad.

    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • tanebo2.0 16.06.19, 20:48
    Ale dlaczego brak orgazmu kobiety jest winą mężczyzny?

    --
    Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
  • beneficia 16.06.19, 21:13

    > Ale dlaczego brak orgazmu kobiety jest winą mężczyzny? <

    Bo podczas seksu między dwiema osobami właśnie to sobie dają - przyjemność seksualną, między innymi orgazm.
    O to chodzi, w przeciwnym przypadku każdy może zrobić sobie miło sam.
    (Piszę o ludziach bez dowolnych zaburzeń)

  • black_halo 16.06.19, 21:26
    tanebo2.0 napisał:

    > Ale dlaczego brak orgazmu kobiety jest winą mężczyzny?
    >

    Jesli uwazasz, ze w zwiazku heteroseksualnym kobieta jest sama odpowiedzialna za swoj orgazm to wlasciwie przyznajesz, ze facet nie jest jej do niczego potrzebny. Uswiadomie Ci, bo moze tego nie wiesz, ale wiekszosc kobiet moze sobie zorganizowac orgazm jak trzesienie ziemi bez faceta. Powaznie. Jesli w seksie z facetem tego orgazmu nie ma to znaczy, ze albo facet nie ten albo seks jest nie taki jak kobieta potrzebuje. Za krotko, za dlugo, za mocno, za lekko i pare innych. Wszystko to zalezy od dwoch osob.

    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • tanebo2.0 16.06.19, 22:36
    Zatem kobieta jest odpowiedzialna za orgazm faceta?

    --
    Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
  • beneficia 17.06.19, 09:31

    > Zatem kobieta jest odpowiedzialna za orgazm faceta?

    Seks uprawia się, jakby to powiedzieć - NAWZAJEM.
  • ck2 17.06.19, 16:28
    > Zatem kobieta jest odpowiedzialna za orgazm faceta?

    Współodpowiedzialna. smile
  • kosmos_pierzasty 16.06.19, 21:01
    black_halo napisała:

    > U faceta orgazm jest powiazany z wytryskiem wiec facet przyjemnosc
    > ma zawsze.
    Serio?
    zwierciadlo.pl/seks/erotyka/meska-seksualnosc-%e2%80%93-orgazm-bez-wytryskuoraz
    kobieta.onet.pl/zdrowie/psychologia/depresja/kiedy-mezczyzna-udaje-orgazm/0yh7vvf
    I dlaczego mieszasz tu jeszcze wymagania. Oczywiście, że od dorosłych ludzi się wymaga, a właściwie oni sami biorą na siebie odpowiedzialność za wypełnianie pewnych obowiązków. A zakres tych obowiązków jest do ustalenia - w parach. Znów nie widzę tu powodu do oburzenia, bo wydaje mi się to bardzo naturalne. Pewnie, że może tu dojść do jakichś sporów a tym tle, kto ile i jakich ma tych obowiązków, ale znów - jak ludzie sami nie są w stanie się porozumieć, mogą skorzystać z pomocy.
  • kosmos_pierzasty 16.06.19, 21:07
    Błąd w linku. Sorry
    Tu zadziała mam nadzieję:
    zwierciadlo.pl/seks/erotyka/meska-seksualnosc-%e2%80%93-orgazm-bez-wytrysku

  • quilte 17.06.19, 10:24
    "Osobiście uważam, że w seksie jest znacznie więcej frajdy - oprócz (a nie zamiast!) orgazmu."

    Kosmos, wiem, że to osobiste pytanie, więc jeśli zbyt osobiste to nie odpowiadaj smile JAKIEJ innej frajdy? Tak konkretnie, jakiej? Przeżyłam całkiem sporo lat myśląc, że w seksie chodzi o orgazm, obu stron smile Chyba miałam szczęście do partnerów, bo uważali tak samo. Po czym zaczęłam się dowiadywać od koleżanek, że "orgazmu być nie musi, bo "inna frajda". Kiedy zaczynałam upierdliwie drążyć, w odpowiedzi zwykle było wzruszenie ramion, jedna koleżanka powiedziała, że ta "inna frajda" to bliskość. Nie rozumiem. Dla mnie uczucie bliskości w seksie jest ściśle związane z orgazmem. Bliskość można też mieć całkiem poza seksem. Pozostaję nieprzekonana, jak ktoś już napisał - ciekawe, jaki procent panów uprawiałby seks bez orgazmu. A przekonanie, że kobiecie nie potrzeba orgazmu, żeby mieć fun z seksu wydaje mi się mocno szkodliwe - nie panie to wymyśliły.
  • kosmos_pierzasty 17.06.19, 16:34
    Faktycznie chyba nieco zbyt osobiste big_grin
    Nie umiem, obawiam się, wystarczająco dobrze pisać, by to opisać.
    Dla mnie "frajdą" jest nie tylko cel, ale i droga do niego. Może tak smile

    I mam wrażenie, że w tej dyskusji jakby pojawiły się dwie opcje: albo jesteś nowoczesna i masz bez mała wymusić na partnerze swój orgazm (serio, on sam nie wie, że warto zadbać o kobietę? hmmm...). Albo jesteś oziębła, względnie masz nieudolnego kochanka, i dorabiasz do tego ideologię, przestarzałą w dodatku. Jakiejś takiej normalności mi w tej rozmowie brakuje.
  • ck2 17.06.19, 16:51
    Ale właśnie chodzi o normalność. smile
    Coś jak z gotowaniem i jedzeniem - staram się gotować tak, żeby było smacznie. Jeśli od czasu do czasu nie wyjdzie, to nie ma co rodzierać szat, ale nadal - staram się robić tak, żeby wyszło.
  • kosmos_pierzasty 17.06.19, 16:54
    smile Niektóre z dziewczyn to inaczej ujmowały. Może to nieporozumienia na płaszczyźnie pojęć.
  • bananananas 18.06.19, 08:32
    kosmos_pierzasty napisała:

    > Dla mnie "frajdą" jest nie tylko cel, ale i droga do niego. Może tak smile

    A z drugiej strony, czy frajdą byłoby podłączyć się wspólnie do maszynki (pewnie kiedyś takie będą), która wywoła orgazm i po seksie?
  • kosmos_pierzasty 18.06.19, 09:55
    Przecież już są podobne - seksroboty i niektórzy panowie nawet wolą coś takiego niż związek.
  • bananananas 18.06.19, 14:12
    Wyobrażałam sobie raczej urządzenie, które podłączamy sobie wspólnie do czoławink i zaraz mamy orgazm. Skoro seks=orgazm, to powinno satysfakcjonować partnerów.

    Odpowiadając koleżance - przykład, że można mieć satysfakcję z seksu bez orgazmu. Uwielbiam pieszczoty piersi, ale orgazmu jeszcze nie doświadczyłam przy takiej stymulacji. Czasem jest tak, że na tych pieszczotach się kończy np. jesteśmy zmęczeni, a ja jestem usatysfakcjonowana. Zasypiam jak trup, rano budzę się pełna wdzięczności dla męża wink i moje potrzeby są na jakiś czas zaspokojone.
    Dlatego nie mam powodu wątpić, że ktoś inny może być zadowolony ze swojego życia erotycznego nie osiągając orgazmu. Zresztą poza paroma szczęściarami, kobiety muszą się nauczyć osiągać orgazm i trwa to przeciętnie dwa lata - czy przedtem nie odczuwają satysfakcji z seksu?

    Piszę to abstrahując od artykułu, którego nie czytałam.
  • quilte 18.06.19, 14:21
    Dzięki, to jest prawdziwa odpowiedź smile

    "Wyobrażałam sobie raczej urządzenie, które podłączamy sobie wspólnie do czoła i zaraz mamy orgazm. Skoro seks=orgazm, to powinno satysfakcjonować partnerów."

    To nie jest takie proste smile W orgazmie najfajniejsze jest to, że ja daję go partnerowi, a on - mnie. Robimy sobie coś miłego nawzajem. Maszynka podłączona do czoła tego nie zastąpi, bo zabraknie elementu zasadniczego - wzajemnego dawania.
  • thank_you 18.06.19, 19:20
    Czyli dalej dajemy wciągać sie w podziały na orgazm pochwowy i łechtaczkowy? Tego drugiego tez ucza sie dwa lata? Plis...
  • fornita111 18.06.19, 08:49
    O Kosmos, mam tak samo jak ty z tym seksem. Wydawalo mi sie, ze to powszechne podejscie, ale na ematce cos niepopularne wink
  • quilte 18.06.19, 09:46
    "Dla mnie "frajdą" jest nie tylko cel, ale i droga do niego. Może tak"

    Wiesz, to jest "oczywista oczywistość" smile

    Ja w tej dyskusji zupełnie nie widzę "wymuszania" orgazmu na partnerze. Może problemem są różnice w interpretacji słowa "domagać się". Ty je chyba interpretujesz jako "głośno werbalnie żądać poganiając batem" wink, ja zrozumiałam, że "domagać się" to uważać za oczywiste, że partner mi to i owo zapewni smile I owszem, jest wielu partnerów, którzy nie wiedzą, że warto zadbać o kobietę. Tak, jest wielu nieudolnych kochanków - i są kobiety, które dorabiają do tego ideologię, a kiedy mówisz im, że z seksu chcesz (docelowo wink mieć orgazm, patrzą na ciebie z potępieniem i z miną "ty niewyżyta zdziro".
  • kosmos_pierzasty 18.06.19, 09:54
    Może tak właśnie jest. W sensie nieporozumienia co do "wymuszania". I w sumie z resztą też się zgadzam.
    Heheheh... a baciki to chyba właśnie niektórzy lubią wink
  • quilte 18.06.19, 09:57
    "a baciki to chyba właśnie niektórzy lubią "

    wink
  • kosmos_pierzasty 17.06.19, 16:52
    Powiedziałabym, że orgazm jest konsekwencją fajnego seksu, a nie celem, któremu podporządkowane jest wszystko inne.
  • black_halo 18.06.19, 22:51
    Nie, orgazm sluzy rozladowaniu napiecia i jest celem. Dla facetow. Zapytaj sie faceta, ktory czuje, ze musi spuscic z krzyza, czy wystarczyloby mu same przytulanie i jakies pieszczotki.

    --
    memphis90: Są mężczyźni, którzy chwalą się wszem i wobec, ze owszem, czasem trzasną w stół jak trzeba. Ale nie mówią przy tym, że robią to głową, kiedy probują "wstać z kolan"
  • fornita111 18.06.19, 23:36
    No to ja ci powiem, ze sie mylisz. Z mezem czesto robimy to kilka razy pod rzad i za trzecim razem to on czesciej nie ma orgazmu niz ma. Wiec gdyby orgazm byl jedynym powodem uprawiania seksu, to by mu sie nie "oplacalo" w ogole zaczynac za trzecim razem tongue_out Sa ludzie (i kobiety i mezczyzni), ktorzy po prostu lubia seks a nie tylko "musza spuscic z krzyza"...
  • black_halo 18.06.19, 23:46
    Ale za pierwszym czy drugim razem chyba ma? Naprawde, zapytaj go czy gdyby seks nie konczyl sie orgazmem nigdy to czy by chcial ten seks uprawiac.


    --
    memphis90: Są mężczyźni, którzy chwalą się wszem i wobec, ze owszem, czasem trzasną w stół jak trzeba. Ale nie mówią przy tym, że robią to głową, kiedy probują "wstać z kolan"
  • fornita111 18.06.19, 23:48
    No ale nikt tu nie pisze, ze seks bez orgazmow- ze nie ma ich nigdy- jest fajny. To by moglo byc frustrujace, ale to jakas skrajna wymyslona na potrzeby watku sytuacja.
  • ck2 16.06.19, 07:36
    Och, przecież to żadna nowość. Wiele kobiet uważa, ze ważniejsze jest tuli-tuli niz orgazm, a seks to jest tak bardziej dla misia niż dla nich. Matka-Polka fajnie o tym pisała, zanim została anty-neomarksistką. wink
  • triismegistos 16.06.19, 12:17
    kosmos_pierzasty napisała:
    To nie kobiety się domagaj
    > ą orgazmu przy każdym seksie,

    Ja się domagam. Do lóżka chodzę dla przyjemności, nie z obowiazku.

    --
    Ostatnie badania wykazały, że 42% Amerykanów ma nadwagę, a 34% jest otyła. Pozostali zjedli ankiety.
  • kosmos_pierzasty 16.06.19, 13:48
    Przyznam, że ja się domagać nie muszę. Już prędzej nadgorliwość mnie czasem dziwi wink
  • triismegistos 17.06.19, 11:18
    aha...

    --
    Żarty z wnoszenia lodówki na czwarte piętro kończą się gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro.
  • czarniejszaalineczka 15.06.19, 23:40
    a ty tak serio ?



    --
    "Emocje, ciepło, tęsknota... wtf? Facet to nie kot, nie trzeba miziac. "
  • czarniejszaalineczka 15.06.19, 23:25

    ??

    --
    "Emocje, ciepło, tęsknota... wtf? Facet to nie kot, nie trzeba miziac. "
  • dziennik-niecodziennik 16.06.19, 12:19
    No ale sluszna presje czuja. Jak kobieta ma nie miec przyjemnosci to po wuj ma wspolzyc?...

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • larix_decidua77 15.06.19, 23:15
    Tak pierd... ten facet, że ciężko skomentować.
    Jeden z lepszych fragmentów to ten że facet się wkurza na żonę, która wychodzi, bo jego matka kiedyś wyszła. Albo jest agresywny z bezsilności. Albo ogląda pornosy i zaspokaja się sam bo z różnych, tajemnych względów nie może zaspokoić partnerki.
  • czarniejszaalineczka 15.06.19, 23:23
    ta fundacja sie powinna nazywac klub biednych misiow

    --
    "Emocje, ciepło, tęsknota... wtf? Facet to nie kot, nie trzeba miziac. "
  • ck2 15.06.19, 23:33
    Bracia Samcy wersja 2.0? wink
  • czarniejszaalineczka 15.06.19, 23:36
    https://cdn.shopify.com/s/files/1/1168/9820/articles/No_ma_am_shirt.png?v=1464872278


    --
    "Emocje, ciepło, tęsknota... wtf? Facet to nie kot, nie trzeba miziac. "
  • ck2 15.06.19, 23:40
    👍
  • kosmos_pierzasty 15.06.19, 23:40
    Ale oni przecież bywają agresywni z bezsilności... Kobiety zresztą pewnie czasem też. Chyba lepiej o tym wiedzieć, niż nie wiedzieć? Nie rozumiem oburzenia. Znajomość mechanizmu nie oznacza zgody na to, co się w takim przypadku dzieje.
  • larix_decidua77 16.06.19, 14:02
    Ale czym innym jest stwierdzić, że to się zadarza a czym innym uznać, to za główny czynnik. To jest usprawiedliwienie facetów katujących swoje żony. Nawet jeśli nie oznacza to zgody na czyn, to jest on usprawiedliwiony zachowaniem ofiary. To niebezpieczna bzdura. Wszyscy agresorzy twierdzą że zostali sprowokowani.
  • kosmos_pierzasty 16.06.19, 14:05
    Nie, zupełnie nie o to chodzi imo. Przemoc bierze się albo z psychopatii, albo z frustracji. W tym drugim przypadku są szanse na skuteczną terapię, jeśli pan byłby zainteresowany.

    Nie odniosłam wrażenia, że ten gość usprawiedliwia przemoc. I nie było tam nic na ten temat, że pani prowokuje. Facet może być sfrustrowany choćby w robocie, a odreagowywać w domu.
  • tanebo2.0 16.06.19, 14:28
    Albo z wychowania. Znam paru z mojego pokolenia w których rodzinach wychowywano chłopców pasem. Znam takich u których dyscyplina wisiała na ścianie. I nie mam na myśli regulaminu. Raczej coś takiego cilice.pl/prestashop/pl/dyscypliny/16-dyscyplina-07m-wlokno-konopne.html

    --
    Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
  • larix_decidua77 16.06.19, 17:57
    Tekst brzmi tak: "Skoro pojawiła się agresja: skąd się bierze przemoc w związkach?
    W przypadku mężczyzn najczęściej z doświadczania bezradności."
    Według mnie chodzi o doświadczenie bezradności w związku. Próbował już wszystkiego z tą jęczącą wymagającą żona, nie pomogło, więc z tej bezradności jej przysunął. Nic tu nie ma o frustrującej pracy.
  • kosmos_pierzasty 16.06.19, 19:25
    Bo to jest niejasno powiedziane i faktycznie pozostawia pole do interpretacji. Poczucie bezradności może też być spowodowane innymi kwestiami niż związek.
  • czarniejszaalineczka 16.06.19, 19:30
    biedactwa

    --
    "Emocje, ciepło, tęsknota... wtf? Facet to nie kot, nie trzeba miziac. "
  • kosmos_pierzasty 16.06.19, 20:15
    Ty się kiedyś czułaś bezradna? Bo piszesz, jakby mężczyzna nie miał prawa do słabości, błędów, nie miał prawa mieć osobistych problemów, itd.
    I nie oznacza to akceptacji przemocy na Boginię!

    Zresztą kobiety też uciekają się do przemocy - często właśnie z frustracji - tyle że w ich przypadku częściej będzie to przemoc psychiczna. I w statystyki nie ma co patrzeć, bo nawet kobiety nie zgłaszają często przemocy, a mężczyźni dopiero zaczynają tu raczkować. Ci, którzy zgłaszają takie zdarzenia, to raczej jest forpoczta.
  • larix_decidua77 16.06.19, 20:25
    kosmos_pierzasty napisała:

    > Ty się kiedyś czułaś bezradna? Bo piszesz, jakby mężczyzna nie miał prawa do sł

    Ja absolutnie wierzę, że można kogoś samym gadaniem, jątrzeniem, męczeniem słownym, osaczaniem, chodzeniem za nim, doprowadzić do takiego stanu, że tenże męczony odepchnie czy zastosuje jakąś inną formę fizycznej obrony przed przemocą psychiczną, właśnie z bezradności. Chodzi mi o to, że nie może to być nazwane główną przyczyną agresji mężczyzn wobec kobiet.
  • kosmos_pierzasty 16.06.19, 21:04
    Nie wiem, skąd taki wniosek. Ja nic podobnego nie napisałam.
    Wg mnie to są dwie różne sprawy.
    W niektórych związkach kobiety mają problem ze sobą i w efekcie odreagowują np. stosując przemoc psychiczną wobec faceta - na marginesie to przecież nie tylko gderanie, ale także poniżanie i wiele innych zachowań; a w innych związkach tak zachowują się niedojrzali mężczyźni, albo też pojawia się tu przemoc fizyczna, częściej niż w wykonaniu kobiet (nie że kobiety przemocy fizycznej nigdy nie stosują, bo to też nie jest prawda).
  • larix_decidua77 17.06.19, 08:11
    kosmos_pierzasty napisała:

    > Nie wiem, skąd taki wniosek. Ja nic podobnego nie napisałam.
    Ale pan psycholog tak się wypowiedział a ty napisałaś, że nie rozumiesz mojego oburzenia, więc wniosek jest taki, że się z tymi bzdurami zgadzasz.
  • kosmos_pierzasty 17.06.19, 08:47
    Nie, nie powiedział tak. Interpretujesz po swojemu. Co najwyżej wyraził się niewystarczająco ściśle.
  • czarniejszaalineczka 16.06.19, 20:27
    no biedny misio
    nie moze sie sam ogarnac i musi babie przylozyc no musi biedactwo

    --
    "Emocje, ciepło, tęsknota... wtf? Facet to nie kot, nie trzeba miziac. "
  • kosmos_pierzasty 16.06.19, 21:08
    Wiesz co, ja po niektórych Waszych wpisach to mam wrażenie, że facet ma rację - mężczyźni są pod presją niedojrzałych kobiet... A słowo daję, że początkowo bym wcale tak do tego nie podeszła.
  • czarniejszaalineczka 16.06.19, 21:09
    biduleczki
    idz utul


    --
    "Emocje, ciepło, tęsknota... wtf? Facet to nie kot, nie trzeba miziac. "
  • kosmos_pierzasty 16.06.19, 21:17
    Mój akurat nie jest żadnym biduleczkiem, ale utulić mogę smile Z przyjemnością wink
  • czarniejszaalineczka 16.06.19, 21:26
    utul tych nad ktorymi sie uzalasz
    moze po wiezieniach sie przejdz i poprzytulaj tych ktorzy zony zamordowali
    z frustracji oczywiscie

    --
    "Emocje, ciepło, tęsknota... wtf? Facet to nie kot, nie trzeba miziac. "
  • kosmos_pierzasty 16.06.19, 22:19
    Nad nikim się nie użalam, ale też nie mam potrzeby po nikim jeździć. Ani utulać obcych facetów.
  • triismegistos 17.06.19, 11:21
    To chociaż obiad im jakiś dobry ugotuj, albo wdzianka więzienne poprasuj.

    --
    Żarty z wnoszenia lodówki na czwarte piętro kończą się gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro.
  • kosmos_pierzasty 17.06.19, 17:13
    Może przy okazji ugotować też tym babkom, które nie wyrobiły i mąż im się na nóż kuchenny nadział?
  • czarniejszaalineczka 17.06.19, 17:25
    https://www.youtube.com/watch?v=j4KaWxEXcUY


    --
    "Emocje, ciepło, tęsknota... wtf? Facet to nie kot, nie trzeba miziac. "
  • tanebo2.0 15.06.19, 23:22
    Po pierwsze - to nie tak że odpowiedzialność jest spychana na kobiety. Mamy dwie płcie - kobiety i mężczyzn. Jeśli mówimy o mężczyznach w funkcji związku to nie będziemy mówić o ufoludkach bo one w związku udziału nie biorą. Przynajmniej u większości.
    Po drugie - sporo racji ma w kwestii męskości. Mój dziadek miał prosty model męskości. Mężczyzna miał zbudować dom, spłodzić syna i posadzić drzewo. Męskie zajęcia to wojna, podróże na nieznane lądy, polowanie itp. Dziś to się zmienia. Mężczyzna musi wymyślić się na nowo. Kobiety mają o wiele lepiej - feminizm.

    --
    Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
  • kosmos_pierzasty 15.06.19, 23:38
    Może nie tyle mają lepiej, co są krok do przodu? Bo na nowo zaczęły się wymyślać już ładny kawałek czasu temu?
  • tanebo2.0 15.06.19, 23:47
    Owszem, masz rację. Ale widzę też coś jeszcze - role mężczyzn i kobiet się zmieniają. Nie mam nic przeciwko. Tyle że kobiety uważają że role mężczyzn nie ulegają zmianie/nie powinny ulegać. Trudno to opisać. To widać na ematce. Pierwszy komentarz - "biedne misie, dobrze im tak". W sensie - o co ten płacz przecież i tak macie dobrze a że trochę stracicie to mimo wszystko chłopcy nie płaczą. Nie zauważanie/lekceważenie męskiego punktu widzenia. Owszem, mężczyzna to nadal płeć dominująca, mamy władzę i pieniądze, przynajmniej co poniektórzy, ale nasz świat też się zmienia i reagujemy na to.

    --
    Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
  • kosmos_pierzasty 15.06.19, 23:51
    Tak trochę jest. Pewnie część kobiet oczekuje teraz, by mężczyzna był w dwóch rolach jednocześnie - tej tradycyjnej, gdzie jest oparciem, zapewnia byt rodzinie, jest megastabilny i (nad?)odpowiedzialny oraz tej nowej, gdzie ma być dobrą przyjaciółką i drugą mamą dla dziecka smile No dobra wiem, że nie mamą, ale jednak wrażliwy, otwarty na rozmowę itd. No supermen jest jeden, a w życiu warto chyba oczekiwania urealnić.
  • milva24 16.06.19, 00:14
    Ale to samo mają kobiety. Są mężczyźni, którzy oczekują tradycyjnej żonki co to i ugotuje i dziećmi się zajmie i posprząta tak, żeby pan po pracy mógł się już tylko relaksować w cieple domowego ogniska a jednocześnie oczekują, że pani będzie pracowała na etacie.
  • kosmos_pierzasty 16.06.19, 00:19
    A pewnie, że są. Tyle, że my się już chyba nauczyłyśmy bronić przed takimi typami. A oni może jeszcze nie wiedzą, jak. Nie wiem. Gdybam.
  • smillla 16.06.19, 10:21
    Potwierdzam!
  • triismegistos 16.06.19, 12:42
    Odnoszę wrazenie, ze takich jest większosć. Z resztą wystarczy spojrzeć na statystyki- jaki procent kobiet pracuje zawodowo, i jaki procent praco domowych jest wykonywanych przez kobiety.
    Ciekawam też co powiedzieliby faceci, utyskujący na roszczeniowe kobiety domagające się orgazmów, gdyby to ich zaspokojenie nagle stało się nieważne wink

    --
    Ostatnie badania wykazały, że 42% Amerykanów ma nadwagę, a 34% jest otyła. Pozostali zjedli ankiety.
  • black_halo 16.06.19, 19:13
    tanebo2.0 napisał:

    > Owszem, masz rację. Ale widzę też coś jeszcze - role mężczyzn i kobiet się zmie
    > niają. Nie mam nic przeciwko. Tyle że kobiety uważają że role mężczyzn nie uleg
    > ają zmianie/nie powinny ulegać. Trudno to opisać. To widać na ematce. Pierwszy
    > komentarz - "biedne misie, dobrze im tak". W sensie - o co ten płacz przecież i
    > tak macie dobrze a że trochę stracicie to mimo wszystko chłopcy nie płaczą. Ni
    > e zauważanie/lekceważenie męskiego punktu widzenia. Owszem, mężczyzna to nadal
    > płeć dominująca, mamy władzę i pieniądze, przynajmniej co poniektórzy, ale nasz
    > świat też się zmienia i reagujemy na to.
    >

    Kobiety jak swiat swiatem musialy w sobie zintegrowac strone meska i zenska bo faceci ze wzgledu na te swoje "tradycyjne role" byli przewaznie niedostepni. Wyjechal sobie jeden z drugim odkrywac nowe kontynenty czy moze jakiegos krzyzaka ubic alno innowierce jakiego. Albo chociaz glupio zapolowal na mamuta i mamut zjadl takiego ze smakiem na obiad. Efekt - kobieta zawsze wiedziala, ze musi liczyc na siebie. Nawet jesli jej samej to nie spotkalo to spotkalo matke, babke, siostre, sasiadke, kolezanke.

    Dlatego dzisiaj obserwuje sie sytuacje, w ktorej kobieta majaca trojke dzieci po rozwodzie czy smierci meza ogarnia sie w dwa miesiace. Facet nie moze ogarnac sie w dwa lata. Kobieta, ktora rodzi chore dziecko musi sie zebrac do kupy, facet najczesciej odchodzi albo wpada w alkoholizm. Kobieta nie moze sobie pozwolic na bycie slaba bo od tego zalezy przetrwanie jej potomstwa. Nie ma spolecznego przyzwolenia na porzucenie dzieci przez matke ale ojciec, ktory odchodzi i ma dzieci gdzies - no coz, tak bywa.


    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • bistian 16.06.19, 19:27
    black_halo napisała:

    > Albo chociaz glupio zapolowal na mamuta i mamut
    > zjadl takiego ze smakiem na obiad.

    Pani Ewo(*)! Czy to naprawdę Pani? surprised

    *) Ta pani od dinozaurów i kamieni
  • black_halo 16.06.19, 19:41
    Nie, to nie ja.

    O tych mamutach to nie tak na serio... za to w nawiazaniu do tego.
    www.boredpanda.com/safety-men-fails-funny/?utm_source=google&utm_medium=organic&utm_campaign=organic

    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • umi 17.06.19, 00:48
    "Kobiety jak swiat (...) tak bywa." - Prawda. I to wyjasnia znacznie więcej niz cały zalinkowany wywiad.

    Jeśli dołozyc do tego, że powoli wzrasta u kobiet świadomośc, że od przynajmniej kilku ostatnich wieków robiłyśmy za jelenice w związkach, plus od zaledwie kilku(nastu?) lat zaczyna się z tym walczyc konstruktywnie (czyli nie durnymi paradami z pokazem gołych cycków ale wymagajac od mężczyzn partycypowania w zwyczajnym zyciu i uczac córki nie robienia za osobiste urzadzenie wielofunkcyjne pana męża), nic dziwnego, że mezczyźni się gubią. Zwłaszcza ci starszej daty. Ich jeszcze nie uczono, ze po powrocie do domu trzeba tez ten dom nieco ogarnąć. Kiedys sie mowiło facetowi - ożeń sie, kto ci posprzata i ugotuje? No i zona sprzatała, gotowała, wychowywała dzieci i zasuwałą do tego do pracy (bo z jednej pensji ciezko bylo wyzyc). Dzisiaj juz "odkrylismy" ze praca w domu to tez praca, a nawet (o zgrozo!) ze po tej pracy nalezy sie nawet domowej zonie odpoczynek. Juz nie wypada mówic, ze ktos, kto poswiecił kariere i wychował trójke ogarnietych zyciowo dzieci "nic nie robił". Kiedys było, ze "siedziała na tyłku", a pan "pracował".

    Ktos przyzwyczajony do wiecznej obslugi i nauczony, ze jego jedynym celem jest inwestowanie w siebie, a wszyscy wkoło z zona na czele maja mu to umozliwic i go w tym wspierac (i pod zadnym pozorem nie chciec tego samego!) w zyciu sobie nie poradzi w dzisiejszych czasach. Bo jelenic coraz mniej. A normalne chca byc traktowane jak człowiek, nie maszyna wielofunkcyjna, która dzieci urodzi, wychowa, ogarnie dom, pana, zarobi (ewentualnie nie zarobi, ale koszty wygeneruje minimalne, urzadzenie musi byc ekonomiczne w obsłudze) i do tego bedzie przymykała oko na ekscesy pana (bo on tak ma, misio). I taka normalna bedzie wymagac. Bo kazdy normalny człowiek wymaga.

    No więc frustraci robia sobie fundacje, strony z poradami i wzajemnei sie wspieraja we frustracji. A wystarczyłoby uczciwe podejscie do drugiego człowieka jak do człowieka.
  • ck2 17.06.19, 06:26
    Jelenic coraz mniej, ale ciągle sporo, do tego broniących swojej jeleniowatosci z uporem godnym lepszej sprawy.
  • umi 18.06.19, 00:40
    Ale juz im ich chyba nie starcza dla wszystkich, bo ich pretensji coreaz wiecej. Poza tym nie wiem, czy oni nie liczą na młode sztuki, niezaleznie od wieku misia. A te młodsze juz wychowywane w "nowy" sposób. Roszczeniowi "Millenialsi" obu płci mają od niedawna dowody osobiste. To już w ogole dla inceli inna bajka.
  • umi 18.06.19, 00:40
    *coraz
  • triismegistos 17.06.19, 12:00
    Jelenic ciągle są całe stada, w dodatku zdeterrminowane by inne kobiety też zjeleniały.

    --
    Żarty z wnoszenia lodówki na czwarte piętro kończą się gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro.
  • umi 18.06.19, 00:41
    Z ta determinacja musze sie niestety zgodzić. Syndrom sztokholmski ma się dobrze suspicious
  • triss_merigold6 15.06.19, 23:43
    Myślę, że lepiej być uświadomionym pantoflarzem.
  • tt-tka 16.06.19, 00:01
    Wystarczyl mi sam poczatek "rzadko mozna spotkac kobiete NA TYLE DOJRZALA, by byla w stanie powiedziec - wiesz co, ja tak naprawde chce z toba tylko byc i zebys mnie kochal". Bo juz oczekiwanie, ze gosc wyrzuci smieci czy zajmie sie dzeckiem jest nadmierne, kastrujace i swiadczy o niedojrzalosci emocjonalnej kobiet.
    A panowie - drugi akapit - chca od kobiet pelnej akceptacji albo swietego spokoju.
    Nie chce mi sie czytac dalej.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • yennefer.00 16.06.19, 00:06
    O właśnie m. in. te fragmenty są niepokojące. I nie mówię, że pokazywanie mechanizmów jest źle, bo powinno się to robić, ale po pokazanie mechanizmu "pacjent" uczy się brać odpowiedzialnosc i decydować co on SAM z tym zrobi
  • kosmos_pierzasty 16.06.19, 00:09
    A kto bym miał cokolwiek robić za niego?
  • kosmos_pierzasty 16.06.19, 00:10
    "musi nastąpić kryzys, w którym już nie może samego siebie oszukiwać. Przestaje delegować swoje nieszczęścia na świat, tylko zaczyna widzieć, że albo s a m coś ze sobą zrobi, albo nic się nie zmieni."
  • tanebo2.0 16.06.19, 00:14
    Czy mechanizm "pacjent" dotyczy też kobiet?

    --
    Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
  • kosmos_pierzasty 16.06.19, 00:08
    "Święty spokój, czyli co?
    Brak ciągłych pytań i narzekania w stylu: ile czasu spędzasz z kolegami, za dużo pracujesz, za mało zarabiasz, za mało się dziećmi zajmujesz, wyrzuć śmieci… Non stop są jakieś oczekiwania. Non stop jest coś nie tak."

    Wiesz, jak ja bym miała męża takiego jak żona w tym opisie, to bym też nie zdzierżyła.

    Serio, wszystkie uważacie, że faceci są źli, a my dobre, jak jeden mąż, czy raczej żona wink?
  • czarniejszaalineczka 16.06.19, 00:14
    wiesz wystarczy sobie statystyki porownac



    --
    "Emocje, ciepło, tęsknota... wtf? Facet to nie kot, nie trzeba miziac. "
  • kosmos_pierzasty 16.06.19, 00:20
    Statystyki czego?
  • tt-tka 16.06.19, 00:19
    kosmos_pierzasty napisała:

    > "Święty spokój, czyli co?
    > Brak ciągłych pytań i narzekania w stylu: ile czasu spędzasz z kolegami, za duż
    > o pracujesz, za mało zarabiasz, za mało się dziećmi zajmujesz, wyrzuć śmieci… N
    > on stop są jakieś oczekiwania. Non stop jest coś nie tak."

    No oczywiscie. A co taki pan uwaza za "ciagle" i "za duzo" ? Bo czesto kazda uwage, ktorej nie chce slyszec. W grudniu poprosisz, by odebral dziecko z przedszkola i "czy ty zawsze musisz !" w odpowiedzi.
    Oraz - jezeli jest w domu/rodzinie podzial prac, a jedno - i to najczesciej facet - nie wywiazuje sie ze swojej czesci, to albo bedzie slyszal, albo ona bedzie robic za niego. Czy to jest wlasnie to oczekiwane i upragnione "chce tylko byc z toba i zebys mnie kochal", ktore swiadczy o emocjonalnej dojrzalosci kobiety zdaniem pana ?

    > Serio, wszystkie uważacie, że faceci są źli, a my dobre, jak jeden mąż, czy rac
    > zej żona wink?

    A ktos cos takiego powiedzial ? natomiast to, co juz na wstepie zapodal pan wywiadowany, zmierza do uznania, ze ich wadom tez my jestesmy winne. No i swoim oczywiscie.




    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • kosmos_pierzasty 16.06.19, 00:22
    Wcale tak tego nie odebrałam.
    No czy tak ktoś powiedział? Wszystkie dyskutantki nabijają się z tego wywiadu, albo odczytują w nim jakieś oskarżenia, których tam nie ma.
    A już to, który mąż jedno przypomnienie np. o śmieciach komentuje, że zawsze mu żona marudzi, to jest kwestia jakby nie było indywidualna. To są problemy na poziomie danego związku i też mają swoją przyczynę.
  • bistian 16.06.19, 06:51
    tt-tka napisała:

    > Oraz - jezeli jest w domu/rodzinie podzial prac, a jedno - i to najczesciej fac
    > et - nie wywiazuje sie ze swojej czesci, to albo bedzie slyszal, albo ona bedzi
    > e robic za niego. Czy to jest wlasnie to oczekiwane i upragnione "chce tylko by
    > c z toba i zebys mnie kochal", ktore swiadczy o emocjonalnej dojrzalosci kobiet
    > y zdaniem pana ?

    Jasne, że panowie zawalają domowe obowiązki, bo jest tak im wygodnie. Prawda, nawet nie ma nad czym dyskutować.

    Ale, kobiety też nie są łatwe w życiu. I tu dwa przykłady:

    1. Zenek chodzi do pracy na etat, wraca, zajmuje się trochę domem, trochę dziećmi, odpocznie z rodziną, utrzymuje przyjaźnie. Nudziarz, jednym słowem. Kobieta już łypie okiem, bo Gienek, facet koleżanki, ma dobrą pracę, więcej siedzi i ma więcej do zaoferowania, finansowo, ale to się przekłada na jakość opowiadań na spotkaniach między koleżankami.
    Zenek bierze lepszą pracę, zakłada działalność czy coś innego równie czasożernego. Pieniądze są, ale co jakiś czas padają pytania, kiedy zacznie w końcu żyć? Pieniądze mogłyby zostać, ale niech częściej będzie w domu, inaczej dojdzie do rozstania. I znowu jest jakiś przykład Karola, który tak ma, że ma łatwą, dobrze płatną i przyjemną pracę, a krótko pracuje. Nie każdy ma takie szczęście, jak choćby pani ze złotem w nicku, że niewiele potrafi, niewiele wie, a trafiła się dobra praca, w której głównie potrzeba dobrej organizacja i ta umiejętność akurat jest. Bingo! Ale większość jednak musi się namęczyć, a nie da się prowadzić firmy samemu na pół gwizdka.

    2. Zenek jest w domu, żona ma pretensję, że się za mało zajmuje dzieckiem. Zenek rozumie problem, dziecko jest już poza zasięgiem cycka, łatwiejsze w obsłudze, Zenek łapie kontakt i często spędza z dzieckiem czas, często tylko we dwoje. Podejmuje często decyzje, bez konsultacji, takie szybkie na krótki czas, czy na rower, czy razem na ryby czy rolki, w czapce czy bez czapki? Żonie wtedy chodzi po głowie, że Zenek próbuje przejąć dziecko, a przecież to ona sobie to dziecko urodziła i Zenek coś chyba źle zrozumiał, bo miał być tylko do pomocy.

    3. Kuchnia. Pani nie będzie sama gotowała, wyraża chęć, żeby pan również się przyłożył. Pan się przykłada, ale wtedy on chodzi po jej kuchni i układa garnki po swojemu. Przyjaciółka mówi, że ona by się nie zgodziła. Co prawda, to własny facet, a nie teściowa, czyli najgorsze zło, ale zgrzyt jest i tego tak się nie zostawi.

    4. Wybór do domu różnych rzeczy. Od firanek przez meble. Ona decyzje, on pieniądze. O ile ona też płaci, z tym się spotkałem, to jeszcze nie widziałem takiej sytuacji, że żona mówiła koleżance: zmieniamy meble, Zenek się tym zajmie, bo się na tym zna lepiej ode mnie!

    5. Potrzeba ciągłej adoracji, ale to też z wyczuciem. Spotykasz się z kobietą, na początku jest zadowolona, potem się okazuje, że "nie wie, co czuje i potrzebuje trochę samotności", czyli, tłumacząc na nasze, pojawił się ktoś inny atrakcyjny na horyzoncie i profilaktycznie sprząta teren. Po roku pisze, że było fajnie i co u ciebie? Znaczy, z tamtym nie wyszło, może nie był nawet zainteresowany. wink Potem oburzenie na niebyt gorącą odpowiedź. Jak to, satelita się urwał i żyje własnym życiem? big_grin

    Przykro mówić, ale uważam, że polskie kobiety są ogólnie niestabilne. A wymagania kobiet w tamtym wątku o mężczyźnie marzeń to również podkreślają.
  • 1matka-polka 16.06.19, 08:17
    "Żonie wtedy chodzi po głowie, że Zenek próbuje przejąć dziecko, a przecież to ona sobie to dziecko urodziła i Zenek coś chyba źle zrozumiał, bo miał być tylko do pomocy...
    ale wtedy on chodzi po jej kuchni i układa garnki po swojemu. ona by się nie zgodziła. Co prawda, to własny facet... ale zgrzyt jest i tego tak się nie zostawi...
    Jak to, satelita się urwał i żyje własnym życiem?"
    I ppzamiatane ale zaraz przyjdzie 5 ematek i zacznie udowadniac, ze one w zyciu tak nie pomyslaly albi ze u nich jest zupelnie odwrotnie🙄

    --
    "W lokalnej dyskotece spotykasz szatana - co mówisz? Zareaguj spontanicznie na zadaną sytuację."
    Dorota Masłowska
  • ck2 16.06.19, 19:36
    Hmm, przypomniała mi się koleżanka, która nie pozwalała mężowi kąpać niemowlaka, bo jeszcze zrobi mu krzywdę.
  • nenia1 16.06.19, 00:21
    kosmos_pierzasty napisała:

    > Serio, wszystkie uważacie, że faceci są źli, a my dobre, jak jeden mąż, czy rac
    > zej żona wink?

    Artykułu w całości nie czytałam, bo nie mam dostępu. Ale nie da się ukryć, że na forum zrobiło się jakiś sztywny podział, my (kobiety) cacy, oni (mężczyźni) źli. Dziwne, zważywszy, że większość jednak ma ojców, mężów/partnerów czy własnych synów. Musiałoby to znaczyć, że ci mężczyźni, obecni w życiu mocno rozczarowują, a nie sądzę, by tak było w każdym przypadku. I taka mała uwaga, mężczyźni to też ludzie.
  • snakelilith 16.06.19, 00:33
    nenia1 napisała:

    > Artykułu w całości nie czytałam, bo nie mam dostępu. Ale nie da się ukryć, że n
    > a forum zrobiło się jakiś sztywny podział, my (kobiety) cacy, oni (mężczyźni) ź
    > li.

    Może chodzi o to, że drażni pewien typ mężczyzn, z niewiadomo jakiego powodu właśnie na tym forum nadreprezentowany? Trochę według uwagi Lema: "Nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie poznałem internetu", czyli "Nie wiedziałam, że na świecie istnieją tak durni faceci, zanim nie weszłam na ematkę". W ogóle się więc nie dziwię, że nagle kobiety mają potrzebę się okopać i dokopać incelom.

    --
    "Założyć, większość facetów bedzie się przyglądać czy widać cycki" - bywalec.hoteli
  • kosmos_pierzasty 16.06.19, 00:44
    Ale nie piszą o incelach tylko facetach w związkach... a tych znów aż tak dużo tu nie ma.
  • black_halo 16.06.19, 19:27
    tt-tka napisała:

    > Wystarczyl mi sam poczatek "rzadko mozna spotkac kobiete NA TYLE DOJRZALA, by
    > byla w stanie powiedziec - wiesz co, ja tak naprawde chce z toba tylko byc i z
    > ebys mnie kochal". Bo juz oczekiwanie, ze gosc wyrzuci smieci czy zajmie sie dz
    > eckiem jest nadmierne, kastrujace i swiadczy o niedojrzalosci emocjonalnej kobi
    > et.
    > A panowie - drugi akapit - chca od kobiet pelnej akceptacji albo swietego spoko
    > ju.
    > Nie chce mi sie czytac dalej.
    >

    Bo tak sie wychowuje chlopcow. Chlopiec rzadko kiedy cos musi w domu - sprzatac, nakryc do stolu, zrobic obiad, wstawic pranie czy chociaz wlasne skarpetki do pozbierac. Mamunia przewaznie zrobi to za niego w zamian za milosc synusia i potem wychodzi z domu rodzinnego taki egzemplarz, ktory mysli, ze kobieta sama z siebie lubi gotowac, zbierac skarpetki i prasowac koszule.


    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • tt-tka 16.06.19, 20:18
    black_halo napisała:
    >
    > Bo tak sie wychowuje chlopcow. Chlopiec rzadko kiedy cos musi w domu - sprzatac
    > , nakryc do stolu, zrobic obiad, wstawic pranie czy chociaz wlasne skarpetki do
    > pozbierac.


    Co znaczy "tak sie wychowuje" i czemu uwazasz, ze udzial w tym maja tylko matki ?
    W moim pokoleniu i srodowisku to byla mniejszosc, nie norma. Ba, juz w pokoleniu moich rodzicow (i w ich srodowisku) chlop, czy to syn, czy maz, swoja dzialke do ogarniecia w domu i rodzinie mial. I nie, nie bylo to noszenie drewna do kominka w bloku z centralnym ogrzewaniem.
    >




    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • black_halo 16.06.19, 20:46
    Nie tylko matki. Takze babki, nauczone, ze facet po prostu ma byc a z samego tego faktu, ze zechcial sie ozenic to nalezy mu sie pelna obsluga. W zamian za "tylko mnie kochaj". Chlopca zazwyczaj wychowuje tez ojciec, ktory zostal tak wychowany przez wlasna matke.

    Oczywiscie, ze teraz facetom jest ciezko bo imperatyw sie zmienil. Kiedys facet sie zenil i byla to transakcja wymienna - on zarabia na dom, kobiete i dzieci a za to ma sprzatniete, uprane i seks na zawolanie. Obecnie kobiety pracuja, zarabiaja jak faceci i nawet orgazm sobie same zalatwia a dziecko moga miec ewentualnie z banku spermy (nie mowie, ze to dobrze) albo wcale. Wiec sam fakt, ze facet chodzi do pracy juz nie wystarczy. Wielu facetow nie widzi, ze aktualnie moga wejsc w prawdziwie partnerskie relacje ale relacja partnerska wymaga wiecej pracy.

    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • tt-tka 16.06.19, 20:52
    Kobiety pracuja (poza domem/wlasnym gospodarstwem) i zarabiaja od ponad 70 lat - przed wojna to jednak nie bylo powszechne, po wojnie juz tak. Lekko liczac dwa pokolenia. Dosc, by sie swiadomosc zmienila, jako ze okresla ja byt. I powtarzam, to, co prezentuje ten wywiad bylo mniejszosciowe juz za czasow slubu moich rodzicow.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • black_halo 16.06.19, 21:17
    Wystarczy porownac ilosc godzin jakie na prace domowe przenaczaja kobiety i mezczyzni. Jeszcze pokolenie temu to mozna nawet bylo uzasadnic.

    Mieszkalam w Polsce 23 lata i sie napatrzylam jak wyglada ta zmiana swiadomosci. Od 12 lat mieszkam w Belgii i tu jest nawet gorzej bo Belgia po wojnie bardzo szybko zaczela sie zmieniac w kraj dobrobytu wiec pokolenie kobiet, ktore sa matkami dzisiejszych 25-40sto latkow nie pracowalo. Nigdy. Mialo po trojce dzieci, maz pracowal i spokojnie zarabial na dom i utrzymanie tego wszystkiego. Wiec obecnie pokolenie panow w tym wieku czuje sie wielce rozzalone, ze musi zonie pomoc przy dzieciach, w sprzataniu, gotowaniu i zakupach. Bo ich matki robily w domu wszystko.

    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • asia_i_p 16.06.19, 22:32
    Ale jak się poczyta dalej, to się doczyta do fragmentu, gdzie jest symetrycznie - że mężczyzna też powinien oczekiwać tylko tego, żeby była. Kocham cię nie dlatego, że cię potrzebuję, tylko dlatego, że cię kocham.

    Ja to odczytałam jak rozbicie związku na dwie części - kochamy się, więc chcemy być razem to jest jedna część; a skoro już jesteśmy razem, to trzeba jakoś ustawić codzienne życie, to jest druga część. Czyli mieszkamy razem, bo się kochamy, a skoro już razem mieszkamy, to trzeba jakoś ustawić codzienność i tu już jak najbardziej można mieć wymagania. To nie jest to, że mam nie oczekiwać, że się zajmie dzieckiem czy wyrzuci śmieci - ale że to nie jest dowód miłości, tylko konsekwencja tego, że żyjemy razem. I może rzeczywiście, jeżeli się odejmie tym codziennym sprawom otoczkę emocjonalną, to łatwiej je ustawić. Łatwiej huknąć "zrób pranie, do cholery, zatkałeś cały kosz na bieliznę", jeżeli nie przypisujemy zrobieniu tego prania magicznych znaczeń typu "zrobił pranie czyli kocha".

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • pade 16.06.19, 00:42
    Nie odniosę się, bo nie mam dostępu.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • ciszej.tam 16.06.19, 01:29
    przeciez to sa chorzy frustraci.
    wysmiewam to od kilku lat, cala ta ich mizoginiczna fundacje.
  • bywalec.hoteli 16.06.19, 02:04
    To innych żony też się czepiają? smile

    --
    Lato smile
  • thank_you 16.06.19, 07:07
    Od razu przypomniał mi sie KMN, gdy facet szukał zony:
    - Ja mam wobec kobiet oczekuje tylko jednego.
    - Ooo, czego?
    - Zeby miały wobec mnie żadnych oczekiwań.

    Żenujący wywiad. Żenujący. Nawet nie chce mi sie do niego odnosić.
  • mgla_jedwabna 16.06.19, 07:38
    Zaczęłam czytać i przy twierdzeniu, że kobieta kontrolując akt seksualny nie będzie miała nigdy orgazmu, wymiękłam i przestałam. Ogólnie cały wywiad jedzie durnym wyobrażeniem, że kiedyś wszyscy byli szczęśliwsi, bo baba znała swoje miejsce i nie odzywała się za głośno.
  • potworia116 16.06.19, 08:44
    Sama prawda. Stara mizoginia w wacie cukrowej męskiej wrażliwości.
  • triss_merigold6 16.06.19, 08:48
    Geee... teraz jeszcze chcą mieć przyzwolenie na bycie mięciutką kaczuszką.uncertain
  • tanebo2.0 16.06.19, 08:54
    A jacy mamy być? Twardzi i męscy? OK. Tylko że wtedy jak wracamy do domu a obiad nie czeka na stole to wpierd...

    --
    Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
  • tanebo2.0 16.06.19, 09:12
    Widzę że ematki nie ogarniają jednego faktu. OK. Mężczyźni są różni - począwszy od barczystych motocyklistów z czterdzestką piątką za paskiem którzy biją żonę po chudych okularników w swetrach którzy płaczą na filmach. Nie ma twardych okularników i płaczliwych motocyklistów. Dlaczego? Bo dostęp do pewnych grup społecznych wiąże się z pewnymi sterotypowymi zachowaniami. Idziesz do wojska to masz być twardy i brutalny. Możesz być empatyczny ale kariery nie zrobisz. Podobnie w gangu motocyklistów. Idziesz do biblioteki i rozrzucasz książki? Też cię nie polubią. OK. I podobnie jest w życiu rodzinnym. Wbrew temu co myślą kobiety tardy badass w domu nie założy kapci i nie zacznie prasować koronek. Owszem może w pewnym sensie oddać inicjatywę kobiecie ale na zasadzie "terytorium domowe jest twoje, rób sobie tam co chcesz, bo to jest nie męskie".

    --
    Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
  • memphis90 16.06.19, 09:21
    Masz spojrzenie 14 - latka "ach, ach, jakże strrrrrrasznym badassem jestem, mam buty podbijane ćwiekami i dziare na lydce, niech caly swiat widzi, że nie przeczytałem ani jednej książki, bo taaaaaaki ze mnie strrrrrraszny badass". Dość żenujące. Płytkie. Sztuczne.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • triss_merigold6 16.06.19, 09:24
    Incel z definicji nie może być badassem. Oczywiście, że żenujące, tak jak żenujący z definicji jest 40-letni prawiczek, który na damskim forum coś szemrze o prawdziwych mężczyznach.
  • tanebo2.0 16.06.19, 09:25
    A nie zauważyłaś że specjalnie jadę sterotypami?

    --
    Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
  • triss_merigold6 16.06.19, 09:27
    Nie masz podstaw, żeby w ogóle pisać cokolwiek na temat mężczyzn.
  • bistian 16.06.19, 09:35
    triss_merigold6 napisała:

    > Nie masz podstaw, żeby w ogóle pisać cokolwiek na temat mężczyzn.

    Ty się lecz! Może jeszcze jest szansa big_grin
  • triss_merigold6 16.06.19, 09:45
    Z powodu? Sorry, ale pisane w tonie "teraz was pouczę, głupie kury", opinie 40-letniego prawiczka na temat związków, mężczyzn, kobiet, relacji etc., uważam za obraźliwe. Znaczy, sam fakt, że ośmiela się wypisywać cokolwiek już jest uwłaczający.
  • f.lamer 16.06.19, 11:07
    Heh, ocenianie kobiet ze względu na ich seksualne zachowania takie złe, ocenianie mężczyzn ze względu na ich stosunek do seksu takie dobre
  • pade 17.06.19, 11:47
    Ale on nikogo nie obraża Triss i nie poucza

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • tanebo2.0 16.06.19, 09:38
    To potwierdza że ematka to damska forma braci samców!

    --
    Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
  • triss_merigold6 16.06.19, 09:47
    Nie, ematka jest zróżnicowana, ale Ty nie jesteś mężczyzną. Nie miałeś nigdy baby, nie mieszkałeś z żadną kobietą, nie masz rodziny, dzieci, w sumie to nie masz niczego, co miałoby cień sensu.
  • bistian 16.06.19, 09:59
    triss_merigold6 napisała:

    > Nie, ematka jest zróżnicowana, ale Ty nie jesteś mężczyzną. Nie miałeś nigdy ba
    > by, nie mieszkałeś z żadną kobietą, nie masz rodziny, dzieci, w sumie to nie ma
    > sz niczego, co miałoby cień sensu.

    Spanie z kobietą nie definiuje męskości. Mężczyzną się jest i tyle, nic nie trzeba udowadniać i to definiuje męskość. A, że jakaś śmieszna i zagubiona kobietka ma swoje definicje? Ma, nikomu nic do tego i na nic to nie wpływa.

    Ja mam mały konflikt w związku. Chcę coś jeszcze wybudować przed emeryturą. Pani woli mieszkanie w bloku, bo wszędzie blisko i tak bezobsługowo. W zasadzie argumenty są bez sensu, bo tu i tam jest w porządku, to nie są syberyjskie odległości. Nie będę się tłumaczył i zmieniał decyzji, jedynie, co mogę zaproponować, to mieszkanie na dwa miejsca. Najwyżej się rozstaniemy.
  • triss_merigold6 16.06.19, 10:04
    Chcę coś jeszcze wybudować przed emeryturą. Pani woli mieszkanie w bloku, bo wszędzie blisko i tak bezobsługowo.

    To nie jest mały konflikt, tylko spór o decyzje mocno wpływające na wiele lat.
    Niemniej, jak ludzie tylko ze sobą chodzą, to można się rozstać na luzie.
  • bistian 16.06.19, 10:13
    triss_merigold6 napisała:

    > To nie jest mały konflikt, tylko spór o decyzje mocno wpływające na wiele lat.

    Jak to miałoby niby wpływać, jeśli są dwie lokalizacje blisko siebie i samochód na stanie? Gdyby była dobra droga rowerowa, mógłbym jeździć na rolkach, tak jest blisko.
    Finansuję wszystko z mojego portfela, więc tutaj też nie ma konfliktu.

    Dla mnie, to jest próba wymuszenia mojego zachowania, a ja decyzję już podjąłem. Gotowy byłbym na zmianę lokalizacji, ale takiej propozycji nie było.
  • dziennik-niecodziennik 16.06.19, 13:35
    > Jak to miałoby niby wpływać, jeśli są dwie lokalizacje blisko siebie i samochód
    > na stanie? Gdyby była dobra droga rowerowa, mógłbym jeździć na rolkach, tak je
    > st blisko.

    Moze jestem staromodna, ale malzenstwo to raczej mieszka razem. A nie w dwoch osobnych lokacjach. Widac Twojej zonie tez ten pomysl nie odpowiada.

    > Dla mnie, to jest próba wymuszenia mojego zachowania, a ja decyzję już podjąłem.

    Decyzje w malzenstwie podejmuje sie wspolnie. Sytuacja gdy jedna osoba oświadcza drugiej ze sie wyprowadzamy bo ja tak chce, a to co Ty chcesz jest niewazne - jest nie halo.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • memphis90 16.06.19, 15:35
    Przecież on jest kompletnie niedojrzaly uncertain

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • bistian 16.06.19, 16:27
    dziennik-niecodziennik napisała:

    > Decyzje w malzenstwie podejmuje sie wspolnie. Sytuacja gdy jedna osoba oświadcz
    > a drugiej ze sie wyprowadzamy bo ja tak chce, a to co Ty chcesz jest niewazne -
    > jest nie halo.

    Może odpowiem zbiorczo. Decyzje podejmuje się wspólnie, ale skąd wiesz, jak jest obecnie? Obecnie i tak swą dwie lokacje. Dzieci się nie dowozi standardowo, tylko rzadko, na życzenie, tak to jest w małych miejscowościach, gdzie wszędzie jest blisko i dzieci sobie radzą. Po skończeniu inwestycji, dzieci już będą gości. I jeszcze jedno, przy domu, jedynie ja coś robię.
    A, że marzy mi się coś nowego, taniego w utrzymaniu i w nowoczesnych technologiach? Marzenia trzeba spełniać, a związek nie jest niewolą, w każdym razie, nie powinien być. wink
  • dziennik-niecodziennik 17.06.19, 09:06
    jesli sie tak zachowujesz to raczej zone stawiasz w pozycji niewolnika. bo tak sobie przyjsc i powiedziec "za miesiac sie przeprowadzamy", bes słowa pytania o to chy ona chce i czemu ewentualnie nie chce - no to tak własnie robiono ze służbą/niewolnikami.

    "Decyzje podejmuje się wspólnie, ale skąd wiesz, jak jest obecnie? Obecnie i tak swą dwie lokacje." - i w tych dwóch lokacjach żyjecie osobno? i jak to sie ma do potencjalnego życia osobno w dwóch nowcyh lokacjach?

    "Dzieci się nie dowozi standardowo, tylko rzadko, na życzenie, tak to jest w małych miejscowościach, gdzie wszędzie jest blisko i dzieci sobie radzą." - mieszkam w malej miejscowosci i w wiele miejsc musze córke podwozic niestety, bo w małych miejscowosciach z definicji transport publiczny jest gorszy. ale mam wrazenie ze Ty masz starsze dzieci, wiec ok.

    "I jeszcze jedno, przy domu, jedynie ja coś robię." - czyli co robisz?...

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • triss_merigold6 17.06.19, 09:40
    Jego była żona ma dziecko/dzieci.
    Obecna nie jest żoną, chodzą ze sobą.
  • umi 17.06.19, 01:06
    Nie, to jest idea braci samców. Jak się komuś zona nie wpasowuje w OSOBISTE plany idelnie, to się zmienia... żonę. Lepiej sobie rozpirzyć małżeństwo, niż isc na kompromis smile Ewentualnie mozna mieszkac na dwa domy. Jak sie rypnie, to nic strasznego. Zawsze mozna chodzic na panie z agencji i zamówic catering smile Szczescie rodzinne nie jest potrzebne prawdziwemy samcowi. Jeszcze by od tego uciekł z towarzystwa wzajemnej adoracji i składek nie płacił na guru suspicious
  • kura17 16.06.19, 11:21
    > Ja mam mały konflikt w związku. Chcę coś jeszcze wybudować przed emeryturą. Pani woli
    > mieszkanie w bloku, bo wszędzie blisko i tak bezobsługowo. [...]
    > Nie będę się tłumaczył i zmieniał decyzji, jedynie, co mogę zaproponować, to mieszkanie na
    > dwa miejsca. Najwyżej się rozstaniemy.

    o popatrz, u nas troche podobnie. maz zawsze chcial mieszkac w domu, mnie blok/kamienica nie przeszkadza, a czasem nawet bardziej ie podoba. znalezlismy wreszcie kompromis - mieszkanie, dom, w ktorym sie od razu oboje zakochalismy i jest dobrze - na teraz, z dziecmi w domu. jednak ja powtarzam, ze "na stare lata" marzy mi sie mieszkanie w starej kamienicy, z pokojami tak wysokimi, zebym mogla zawiesic stare krysztalowe zyrandole ... i tez bedziemy negocjowac, mozliwe, ze mieszkac na dwa domy, albo tym razem maz sie do mnie "dostosuje" (tak jak ja do jego obecnych marzen o domu).



    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • eliksir_czarodziejski 16.06.19, 12:39
    bistian napisał:

    >
    > Ja mam mały konflikt w związku. Chcę coś jeszcze wybudować przed emeryturą. Pan
    > i woli mieszkanie w bloku, bo wszędzie blisko i tak bezobsługowo. W zasadzie ar
    > gumenty są bez sensu, bo tu i tam jest w porządku, to nie są syberyjskie odległ
    > ości. Nie będę się tłumaczył i zmieniał decyzji, jedynie, co mogę zaproponować,
    > to mieszkanie na dwa miejsca. Najwyżej się rozstaniemy.

    A wez tak napisz szczerze kto częściej zajmuje się dziećmi, odwozi je na zajęcia, organizuje im czas wolny? Sam sobie odpowiedz, bo tutaj to wątpię że napiszesz prawdę.
  • tt-tka 16.06.19, 12:49

    > > Ja mam mały konflikt w związku. Chcę coś jeszcze wybudować przed emerytur
    > ą. Pan
    > > i woli mieszkanie w bloku, bo wszędzie blisko i tak bezobsługowo. W zasad
    > zie ar
    > > gumenty są bez sensu,

    W zasadzie argumenty sa jak najbardziej z sensem. Byc moze pani znajac cie przewiduje, ze takie rozkosze jak zajmowanie sie ogrodem czy odsniezanie spadna na nia, a wcale nie ma ochoty. Sprzatanie "czegos wybudowanego" tez z reguly wymaga wiecej pracy niz sprzatanie mieszkania w bloku.
  • beneficia 16.06.19, 10:16

    > Ty nie jesteś mężczyzną. Nie miałeś nigdy ba
    > by, nie mieszkałeś z żadną kobietą, nie masz rodziny, dzieci

    Ty serio uważasz, że mężczyznę definiuje związek?
    A jak kobieta nie ma faceta to nie jest kobietą?
    Zapędziłaś się chyba.
  • triss_merigold6 16.06.19, 10:20
    Tak. Uważam, że ktoś, kto nigdy nie był na randce, nie współżył, nie ma cienia doświadczenia w relacjach męsko-damskich nie jest mężczyzną. Jest bezosobowym i bezpłciowym tworem, niewidzialnym dla większości.
  • beneficia 16.06.19, 10:29

    > Tak. Uważam, że ktoś, kto nigdy nie był na randce, nie współżył, nie ma cien
    > ia doświadczenia w relacjach męsko-damskich
    nie jest mężczyzną<

    Ale właściwie dlaczego?
    Ktoś może być samodzielną i samowystarczalną osobą ze znikomymi potrzebami seksualnymi.
    Czy to sprawia, że przestaje być mężczyzną/kobietą?
    Nie pojmuję Twojego rozumowania. Tzn. naprawdę nie wiem o czym piszesz.
  • bistian 16.06.19, 10:41
    beneficia napisała:

    > Ale właściwie dlaczego?

    To jest akurat proste. Ludzie słabi i zagubieni muszą mieć twardy szablon, w przeciwnym razie, czują się bardzo niepewnie. Bywają również agresywni, z tego samego powodu.
    Człowiek spełniony i pewny siebie, nie ma potrzeby wytykania wszystkiego i udowadniania innym, że nie mają racji.
  • triss_merigold6 16.06.19, 10:51
    Ależ może być samodzielną i samowystarczalną osobą, tyle że nie ma cienia podstaw, żeby mieć zdanie na temat związków, relacji i potrzeb normalnych ludzi.
  • ck2 16.06.19, 18:57
    > Ktoś może być samodzielną i samowystarczalną osobą ze znikomymi potrzebami seksualnymi.

    Odnoszę wrażenie, ze dla tej forumki samodzielność i samowystarczalność to pojecia w języku bardzo obcym.
  • pade 17.06.19, 11:50
    triss_merigold6 napisała:

    > Tak. Uważam, że ktoś, kto nigdy nie był na randce, nie współżył, nie ma cien
    > ia doświadczenia w relacjach męsko-damskich
    nie jest mężczyzną. Jest bezoso
    > bowym i bezpłciowym tworem, niewidzialnym dla większości.


    Brzmi, jakby pisała to osoba chora z nienawiści.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • ck2 17.06.19, 16:28
    Żeby tylko ten jeden post tak brzmiał. uncertain
  • ck2 16.06.19, 18:55
    A jaka niby jest definicja "czegoś, co miałoby cień sensu" i kto ją ustalił?
  • memphis90 16.06.19, 15:28
    "Widzę że ematki nie ogarniają jednego FAKTU. Nie ma twardych okularników i płaczliwych motocyklistów."
    To mowisz o faktach, czy o stereotypach? Bo jedno jakby wyklucza drugie...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • ck2 16.06.19, 09:20
    Tylko że "wy" chcecie wpier... i oficjalne bycie miekką pipą jednocześnie.
  • tanebo2.0 16.06.19, 09:26
    No właśnie nie!

    --
    Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
  • memphis90 16.06.19, 15:47
    Są mężczyźni, którzy chwalą się wszem i wobec, ze owszem, czasem trzasną w stół jak trzeba. Ale nie mówią przy tym, że robią to głową, kiedy probują "wstać z kolan" 😂😂😂

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • czarniejszaalineczka 16.06.19, 15:53
    big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin

    --
    "Emocje, ciepło, tęsknota... wtf? Facet to nie kot, nie trzeba miziac. "
  • black_halo 16.06.19, 21:31
    memphis90 napisała:

    > Są mężczyźni, którzy chwalą się wszem i wobec, ze owszem, czasem trzasną w stół
    > jak trzeba. Ale nie mówią przy tym, że robią to głową, kiedy probują "wstać z
    > kolan" 😂😂😂

    Kradne do sygnaturki ;D
    >




    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • tanebo2.0 16.06.19, 22:40
    A pod stół wleźli żeby kobieta wreszcie przyszła do nich na kolanach? Choćby po to żeby powiedzieć: nie bój się nie będę już krzyczeć tylko wyjdź spod tego stołu?

    --
    Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
  • sumire 16.06.19, 12:34
    tanebo2.0 napisał:

    > A jacy mamy być? Twardzi i męscy? OK. Tylko że wtedy jak wracamy do domu a obiad nie czeka na stole to wpierd...

    Napisałeś potworną bzdurę, chyba jedną z większych w historii tego forum. Jeśli dla ciebie męskość równa się przemoc, to potrzebujesz psychologa, raczej szybko.
  • tanebo2.0 16.06.19, 12:54
    A czy ja napisałem że dla mnie jest? Ale dla małej części być może tak. Wychowywani byli w stylu "nie płacz, nie przepraszaj a jak nie wiesz co zrobić to uderz". Myślisz że skąd się biorą kibole?

    --
    Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
  • memphis90 16.06.19, 15:40
    No to po co piszesz rzeczy, z których natychmiast się wycofujesz rakiem, twierdząc, że wcale tak nie uważasz...? Nie masz poglądów, w które wierzysz i których bronisz? Raz piszesz o męskości definiowanej jako "spuszczanie kobiecie wpierdolu" , żeby po chwili pisać, że nie, nie, wcale tak nie uważasz, drugi raz brzeczysz, że faktem (!!) jest, że nie znajdziesz wrażliwego motocyklisty, żeby po chwili bornic się, że nie, nie, to tylko taki stereotyp... Nie stac Cie na własne zdanie...?

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • tanebo2.0 16.06.19, 15:42
    Przedstawiam ogólną sytuację mężczyzn a nie tylko swoją.

    --
    Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
  • memphis90 16.06.19, 15:51
    Czyli że inni mężczyźni, ale nie Ty, definiują męskość jako bicie kobiet...? Którzy mężczyźni? Dlaczego mamy mieć ich na uwadze? Dlaczego przytaczasz opinie (ogólną sytuację?) wymyślnych mężczyzn, podając ja jako fakty, choć to bzdura?

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • tanebo2.0 16.06.19, 15:58
    Bo takich znam. I postawa wobec kobiet, i nie tylko ich zresztą, budzi u mnie odrazę. Ale wiem też że wynika to z wychowania. Wiem bo wiem jak byli wychowywani. I jednocześnie im współczuję dzieciństwa pełnego przemocy i bicia. Takich mężczyzn jest sporo. Wasza opinia jest taka: co mnie obchodzi ich trauma, są źli i koniec. Ja wolałbym żeby oprócz wykluczenia zaproponować im choćby psychoterapię. W wątku pojawia się ktoś kto pochyla się nad problemami męźczyzn co kobiety traktują jak coś dziwnego...

    --
    Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
  • memphis90 16.06.19, 15:33
    >A jacy mamy być? Twardzi i męscy? OK. Tylko że >wtedy jak wracamy do domu a obiad nie czeka >na stole to wpierd...
    Aha, czyli wpierdolenie kobiecie uważasz za najwyższą odznakę męskości...? Aż zal komentowac...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • tanebo2.0 16.06.19, 15:43
    A czy ja tak twierdzę?

    --
    Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
  • memphis90 16.06.19, 15:57
    "A jacy mamy być? Twardzi i męscy? OK. Tylko że wtedy jak wracamy do domu a obiad nie czeka na stole to wpierd..."
    Pomyliłam nicki? To nie Ty napisałeś,że skoro chcemy twardych i męskich partnerów, to mamy zaakceptować wpierdol za brak obiadu, bo najwyraźniej tak definiujesz męskość...?
    Mogłeś napisać:
    " A jacy mamy być? Twardzi i męscy? OK. Tylko że wtedy jak wracamy do domu to spodziewajcie się naprawionego kranu, przystrzyzonego trawnika, zdyscyplinowanych dzieci wybieganych na rolkach/piłce/wycieczce rowerowej z ojcem i umytego samochodu" ... Też kilka stereotypowych klasycznych ról mężczyzny (tak jak gotowanie zupy to stereotypowe zadanie żon) , ale z jakichś względów Ty wybrałeś akurat skatowanie kobiety..


    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • tanebo2.0 16.06.19, 15:58
    Bo to kulturowy schemat.

    --
    Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
  • memphis90 16.06.19, 16:00
    Kulturowy? Katowanie kobiet jako kulturowy wyznacznik męskości? A co sie stało z zabieraniem synów na ryby i obroną kobiet przed napaścią wilków?

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • tanebo2.0 16.06.19, 16:18
    Nie, chodziło mi o obiad.

    --
    Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
  • bistian 16.06.19, 16:35
    tanebo2.0 napisał:

    > Nie, chodziło mi o obiad.

    Napisałeś głupio, trzeba było przeprosić, a nie kombinować i brnąć dalej.

    Mi osobiście aż tak nie zależy na tym obiedzie, bo jestem bezobsługowy, coś sobie sam zrobię do jedzenia i jeszcze się podzielę, nie będę przeżywał. A dla mnie kobieta musi mieć empatię, szanować biedniejszych i słabszych, nie wywyższać się i być uczciwa. To wszystko.
  • triss_merigold6 16.06.19, 16:53
    To brzmi jak "lubię jak laska jest frajerką i w sytuacji sporu/konfliktu przedłoży dobro cudze nad własne".
  • bistian 16.06.19, 18:19
    triss_merigold6 napisała:

    > To brzmi jak "lubię jak laska jest frajerką i w sytuacji sporu/konfliktu przedł
    > oży dobro cudze nad własne".

    Nie. Zauważyłem, że kobietom łatwiej uderza woda sodowa do głowy. Niewiele sama zrobiła, pieniądze są ciężko zapracowane przez faceta, on jest całkiem w porządku i niewiele się zmienił, a jej odbiło. Nie mówię, że wszystkie panie tak mają, ale zauważam prawidłowość i brzydzi mnie to.
  • tt-tka 16.06.19, 18:44
    bistian napisał:


    > Nie. Zauważyłem, że kobietom łatwiej uderza woda sodowa do głowy.

    Poprosimy o przyklady - ile takich przypadkow zauwazyles, na przestrzeni jakiego czasu, u kogo , a przede wszystkim jak sie objawialy. Zdefiniuj to uderzenie wody sodowej.

    >Niewiele sama
    > zrobiła, pieniądze są ciężko zapracowane przez faceta, on jest całkiem w porzą
    > dku

    Pani podziela poglad, ze on jest calkiem w porzadku ?

    >i niewiele się zmienił,

    Moze wlasnie o to chodzi ? Zawsze byl niewyrywny do roboty w domu, czyli dom zamiast mieszkania to wiecej pracy, ktora spadnie na jej rece.
    Ona umawiala sie z toba na zwiazek w mieszkaniu, nie w domu.



    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • bistian 16.06.19, 18:57
    tt-tka napisała:

    > Poprosimy o przyklady - ile takich przypadkow zauwazyles, na przestrzeni jakieg
    > o czasu, u kogo , a przede wszystkim jak sie objawialy. Zdefiniuj to uderzenie
    > wody sodowej.

    Widuję to, niestety. Koledzy się nie zmieniają, nawet ten, któremu lepiej poszło, stara się pomóc innemu, paniom rośnie pewność siebie, zmieniają towarzystwo na "bardziej właściwe".
    Nie mówię, że wszystkim, ale jest takich wiele. Przyglądam się z 30 lat co najmniej. Są to wyłącznie moje prywatne obserwacje i przemyślenia.

    Nie dotyczy to moich wyborów, ja mam bardzo spokojne podejście do pieniędzy i nie zainteresowałbym się kobietą, która myśli inaczej.
  • umi 17.06.19, 01:00
    "Mi osobiście aż tak nie zależy na tym obiedzie, bo jestem bezobsługowy, coś sobie sam zrobię do jedzenia i jeszcze się podzielę, nie będę przeżywał." - Mi nie zalezy, ale lubie, jak ktos mi zrobi. Genialne w swej prostocie big_grin
    Jak komuś na czymś nie zależy, a zależy mu na osobie, która chce to dla niego zrobić, to jej po prostu uprzejmie dziękuje i wybija robienie tego z głowy. Bo po co ktos dla nas wazny ma sie wysilac i marnowac czas na cos niepotrzebnego?
    Chyba, ze jednak zalezy. Ale nie chcemy sie przyznać. Wedy musimy podziękowac i przyznac, ze ktos cos dla nas robi i wysila się. I najlepiej byloby tez sie wysilic, adekatnie. A to wymaga energii i czasu. wiec po co? Lepiej stosowac gierki i owijac prawdę w bawełnę. suspicious
  • umi 17.06.19, 01:01
    *Wtedy musielibyśmy podziękować
  • triss_merigold6 16.06.19, 16:12
    Gdzie?
  • memphis90 16.06.19, 09:10
    Omg, kobieta, która przynosi chłopu piwo TEŻ kastruje samca! IMO jest biologicznie niemożliwe, żeby urżnąć to, czego zwyczajnie nie ma...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • triss_merigold6 16.06.19, 09:25
    Przyniesie źle, nie przyniesie też źle...
    A, Bracia Samcy odkryli socjologa Szlendaka.
  • fornita111 16.06.19, 10:50
    Stek bzdur, to myślę. Wodolejstwo i incelska logika
  • f.lamer 16.06.19, 11:11
    Bardzo dobry wywiad. A jeśli ktoś tu widzi przerzucanie odpowiedzialnosci za związek na kobiety to chyba dotąd nie brał go wcale.
  • saszanasza 18.06.19, 09:13
    f.lamer napisał:

    > Bardzo dobry wywiad. A jeśli ktoś tu widzi przerzucanie odpowiedzialnosci za zw
    > iązek na kobiety to chyba dotąd nie brał go wcale.


    Tylko facet mógłby coś takiego napisać, co tylko potwierdza fakt, że w artykule jest stek bzdur wypowiedzianych przez zakompleksionego i szowinistycznego samca.

    --
    „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
  • inguszetia_2006 16.06.19, 21:19
    Witam
    Nie kupuję tego. Raz, że Eichelberger jest guru (nie trawię gościa na poziomie komórkowym, nie ufam mu), dwa - "kobiety są roszczeniowe", bo chcą mieć orgazm.
    Pzdr.
    Ing
  • saszanasza 17.06.19, 16:45
    Nie mogę czytać tego wywiadu. Nie wiem w ktorym miejscu wyczytałaś mądrość, bo dla mnie ten cały wywiad jest żenujący, a ta odpowiedz to szowinistyczne szambo:
    A czy kobieta chcąca mieć mężczyznę, z którym mogłaby także dzielić obowiązki domowe, jest trudniejsza w ułożeniu relacji niż ta, która chce siedzieć w domu i opiekować się dziećmi?
    Sukces dobrego związku polega na tym, że ludzie jak się spotykają, są świadomi tego, w którą stronę każde z nich zmierza. I potrafią o tym porozmawiać wprost, sprawdzając, czy te kierunki są rozbieżne czy podobne. W pierwszym przypadku lepiej sobie powiedzieć: no to szerokiej drogi.



    --
    „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
  • saszanasza 17.06.19, 16:50
    Kolejny „inteligentny” fragment😁
    A tymczasem Juul radzi: Powiedz jej: Ja decyduję, jak on będzie ubrany. Jeżeli coś mu się stanie, to ja się nim zaopiekuję. I idź na spacer. Ilu facetów na to stać? Nawet im do głowy nie przyjdzie, żeby w ten sposób zareagować. Dla kobiet to też nowość. Ale to jest właśnie odpowiedzialne podejście. Jeśli mówimy o partnerstwie, to musimy pamiętać o tym, że ojciec jest tak samo pełnoprawnym i kompetentnym rodzicem jak matka, choć dzisiaj dla większości Polek jest to właściwie nie do pojęcia.

    Czyli Pan radzi facetom jak mają się zachować w pewnych okolicznościach, po czym pisze, że dla większości uwaga! Polek! jest to niepojęte, nie Polaków, którzy mają najwyraźniej problem do którego terapeuta się odniósł a Polek😂😂😂





    --
    „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
  • triss_merigold6 17.06.19, 16:56
    Bardzo paternalistyczne podejście.
  • memphis90 17.06.19, 18:54
    I jeszcze "Jasio nie będzie z nami spał, tylko we własnym łóżku" - a ciekawe, kto do Jasia będzie w nocy wstawal po 10 x. ..? Tatuś...? Wątpię... Nauczona doświadczeniem ja bym odpowiedziała "super, tu mleko, tu butla, zamykaj drzwi, żeby i mnie płacz nie budzil, bo wstaję o siodmej do pracy".

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • czarniejszaalineczka 17.06.19, 19:15
    ciekawe jaki on ma nick ma braciach samcach

    --
    "Emocje, ciepło, tęsknota... wtf? Facet to nie kot, nie trzeba miziac. "
  • saszanasza 17.06.19, 19:16
    memphis90 napisała:

    > I jeszcze "Jasio nie będzie z nami spał, tylko we własnym łóżku" - a ciekawe, k
    > to do Jasia będzie w nocy wstawal po 10 x. ..? Tatuś...? Wątpię... Nauczona doś
    > wiadczeniem ja bym odpowiedziała "super, tu mleko, tu butla, zamykaj drzwi, żeb
    > y i mnie płacz nie budzil, bo wstaję o siodmej do pracy".

    No dokładnie😁 Wygląda na to, że nieogarnięty profesor udziela rad równie nieogarniętym mężczyznom.

    >




    --
    „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
  • umi 18.06.19, 01:13
    100/100
    big_grin big_grin big_grin

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.