Dodaj do ulubionych

Wsiąść do pociągu...

16.06.19, 06:54
Niedawno przetoczyła się dyskusja, że bardziej eko są pociągi. Teraz natrafiłam na opis niezwykłej podróży PKP:
kontakt24.tvn24.pl/r/smierc-pasazera-i-awaria-trakcji-zatrzymaly-pociag-wielogodzinne-opoznienie,293528.html
Żeby nie było, to preferowałem podróże koleją. Jednak rok temu wymiękłam: ciasno, bo tłok. zamieszanie z podwójnymi biletami, połączenie na długich trasach ((np. do Grodna) bez możliwości kupienia czegoś do jedzenia, opóźnienia, brak klimy, podróż na odcinku 180 km - 4 h, brrrt.
Zazdroszczę fajnych pociągów Szwedom, Niemcom, Szwajcarom itp.
A pasażerom tego składu współczuję.
Edytor zaawansowany
  • ck2 16.06.19, 07:19
    Zależy gdzie i jak, przeważnie jeżdżę pociągami, a do Warszawy to już na pewno. W miarę punktualne, komfortowe intercity ktore nie straszy wyglądem wnętrza. Ale ja mam chorobę lokomocyjną i długa podróż samochodem w roli pasażerki to da mnie ostateczność. Busy lubię mniej niż pociągi.
  • profes79 16.06.19, 09:07
    Generalnie jakość usług PKP się poprawia i to w zauważalny sposób. Główny problem tkwi w betonie pracowniczym, dla którego pasażer to największa przeszkoda w spokojnej pracy. Czytaj: np. w razie awarii zero informacji co się stało bo nadanie przez radiowęzeł komunikatu "proszę państwa był wypadek, czekamy na udrożnienie przejazdu co może potrwać do x godzin" przekracza możliwości intelektualne kierownika pociągu; bilety sprzedawane przez internet przy okazywaniu których trzeba sie legitymować dowodem osobistym; brak możliwości kupna w jednym miejscu biletów na daną trasę którą czasami może obsługiwać 2-3 przewoźników; nieustanne remonty ciągnące się tak, że za czasów Dzikiego Zachodu to w tym czasie kładziono dwa razy dłuższa trasę od zera... itd, itp.

    Natomiast taka kumulacja jak w tym przykładzie to już naprawdę zdarzenie losowe na które nie ma się wpływu...Szwedzi może i mają fajne pociągi ale jakby im ktoś kopnął w kalendarz w którymś a potem mieli awarię sieci trakcyjnej to opóźnienie pewnie wcale nie byłoby mniejsze.

    --
    Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
  • bardzo-dobry-kochanek 16.06.19, 09:12
    profes79 napisał:
    nieustanne remonty ciągnące się tak, że za czasów Dzikiego Zachodu to w tym czasie kł
    > adziono dwa razy dłuższa trasę od zera...

    Tylko że tam kładzenie linii kolejowej polegało na kładzeniu podkładów prosto na ziemi i przybijaniu do nich szyn gwoździami.
  • profes79 16.06.19, 10:00
    W dalszym ciągu remont 120 kilometrów linii na trasie Łódź - Warszawa trwający 10 lat to chyba lekkie przegięcie, nie uważasz?

    --
    Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
  • bardzo-dobry-kochanek 16.06.19, 10:10
    profes79 napisał:
    > W dalszym ciągu remont 120 kilometrów linii na trasie Łódź - Warszawa trwający
    > 10 lat to chyba lekkie przegięcie, nie uważasz?
    >

    Nie znam sprawy bo nie jeżdżę pociągami ale jeśli tyle to trwa, to jest rzeczywiście przegięcie.
  • profes79 16.06.19, 10:45
    2006 - 2015 dokładnie. Reklamowano go skróceniem czasu przejazdu po czym okazało się, że pociągi pojadą tak samo, jak przed remontem. Prawie jak w tym dowcipie o rabinie i kozie - po 10 latach męczenia się z przejazdem w czasie 3-4 godzin ludzie z ulgą przyjęli powrót do 1,5h...

    --
    Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
  • szeptucha.z.malucha 16.06.19, 10:20
    Może i tak by było w Szwecji ale człowiek zmarł w nieklimatyzowanym pociągu, inni zaliczyli zasłabnięcie, w tym pani kierownik składu w nieklimatyzowanym pociągu. Ludzie padali jak kawki.
  • araceli 16.06.19, 10:45
    profes79 napisał:
    > Główny probl
    > em tkwi w betonie pracowniczym, dla którego pasażer to największa przeszkoda w
    > spokojnej pracy. Czytaj: np. w razie awarii zero informacji co się stało bo nad
    > anie przez radiowęzeł komunikatu "proszę państwa był wypadek, czekamy na udrożn
    > ienie przejazdu co może potrwać do x godzin" przekracza możliwości intelektualn
    > e kierownika pociągu;

    Twoje możliwości intelektualne przerasta ogarnięcie prostego faktu, że kierownik pociągu nie wie ile potrwa awaria.






    --
    Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
  • turzyca 16.06.19, 11:17
    >Twoje możliwości intelektualne przerasta ogarnięcie prostego faktu, że kierownik pociągu nie wie ile potrwa awaria.

    A Twoje, że komunikat "szanowni Państwo, nastąpiła awaria trakcji/konieczność wezwania służb/awaria lokomotywy, odjazd opóźni się, o następnych wydarzeniach będę państwa informować", po 15 minutach "sytuacja zmienia się następująco, niestety wciąż nie wiem, kiedy odjedziemy." itd aż będzie można powiedzieć "lokomotywa jedzie do nas z węzła X, prawdopodobnie w ciągu Z minut odjedziemy" jest dużo lepsze niż brak komunikacji? Ludzie czują się lepiej obsłużeni, gdy mają bieżące informacje, nawet jeśli te informacje są ograniczone.

    --
    Wróżenie z fusów.
  • profes79 16.06.19, 13:22
    Kierownik pociągu WIE co się stało i nawet z doświadczenia wie ile to może potrwać. Swego czasu jak za Lublinem stanęliśmy w szczerym polu to wiedziałem co się stało tylko dlatego, że jechał ze mną kumpel ze zdrowym szmerglem na punkcie kolei i miał radio na nasłuchu na częstotliwości kolejowej. Skoro k.wa on wiedział z nasłuchu, że "był wypadek śmiertelny; czekamy na prokuratora" to do jasnej cholery takie samo info mógł podać kierownik pociągu. A nawet informacja jw. + info "nie wiemy ile to potrwa ale podobne przypadki zwykle zajmują 2-4 godziny" daje jakiekolwiek info pasażerom...Tak samo potem informacja "prokurator przyjechał, podjął czynności". Tylko o ile np. w brytyjskim metrze po dwóch minutach postoju w tunelu jest komunikat maszynisty "proszę państwa, czekamy na zielone; jest jakieś opóźnienie na kolejnej stacji" to w polskiej kolei po dwóch godzinach stania nie uświadczysz jakiejkolwiek informacji.

    BTW - kumpel ze stoickim spokojem spojrzał na zegarek - 3-3,5 godziny mamy z głowy. Trafił prawie co do minuty...

    --
    Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
  • 35wcieniu 16.06.19, 10:01
    "- Czekamy już ponad dwie godziny, nawet prosiliśmy, by po prostu wrócić do Poznania. Dojechała lokomotywa i... nic, nadal stoimy. Ludzie mdleją z gorąca, klimatyzacja nie działa, z toalet nie można korzystać bo nie ma wody, wodę z kolei już dwa razy dowożono, ale kto pierwszy ten lepszy, nie wszyscy mieli siły i możliwość, by z niej skorzystać. Karetki już trzy razy dojeżdżały, by ratować ludzi tracących przytomność - dodaje."

    Ekstra są te opisy. Jeżdżę pociągami dość często i w zasadzie zawsze, ale to zawsze coś jest nie tak. Tu chyba nastąpiło jakieś kombo wszelkich możliwych nieszczęść, śmierć pasażera, awaria z powodu upalu, sam upał, brak wody, mdlejący pasażerowie i personel...
  • szafireczek 16.06.19, 10:59
    Wychodzi na to, że PKP nie opracowały i nie wdrożyły procedur awaryjnych, więc chaosu nie da się łatwo opanować, bo nikt nie wie, co, jak i kiedy zrobićsad
  • turzyca 16.06.19, 11:21
    Ewidentnie. To że tak duża firma nie jest w stanie dostarczyć 400 posiłków jest przykładem, że takiej awarii się nie przewiduje. I od lat nic się nie zmienia, przy okazji słynnego cytatu Bieńkowskiej było tak samo.

    --
    Wróżenie z fusów.
  • szeptucha.z.malucha 16.06.19, 11:30
    Dokładnie. W takiej sytuacji powinien powstać sztab kryzysowy PKP, bo za chwilę mogłoby być ofiar trzymania w podgrzanej puszce ze 20 - wszyscy zawałowcy, cukrzycy, starsi i małe dzieci itp.
  • mmoni 16.06.19, 13:18
    Morał z tej historii jest taki, że jak współpasażer umrze, to najrozsądniej (nie mówię, że najetyczniej) się zachować jak pasażerowie samolotu w "Ataku paniki".

    --
    Nika

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.