Dodaj do ulubionych

Pomoc uzależniona od płci

16.06.19, 14:15
Dzisiaj rano spotkałam znajomą - starszą, samotną kobietę, która opowiedziała mi coś takiego: kobieta posiada (a raczej posiadała) dalszą rodzinę, pochodzącą z miasteczka, w którym mieszkamy, ale która postanowiła przeprowadzić się do stolicy (Rzym). Ta rodzina to małżeństwo (kobieta była spokrewniona z małżonką) z synem (aktualnie koło 50 lat), który jest uposledzony, ale z pomocą rodziców udalo mu się znaleźć pracę. Dopóki oboje żyli to ten syn był pilnowany, by codziennie wstawał i chodził do tej pracy. Co jakiś czas spóźniał się, ale dzięki znajomościom i mieszkaniu w pobliżu, nie było wiekszych problemów (po prostu zaczynał później, pracodawca to był znajomy tego małżeństwa i wiedział, że syn nie jest w pełni sprawny umysłowo).
Dramat zaczął się w momencie gdy to małżeństwo postawnowiło na starość wrócić do miejsca ich młodości, czyli do naszego miasteczka. Wzięłi dom na kredyt i sprowadzili się z synem, który do pracy dojeżdżał pociągiem (ok 1,5 godziny jazdy). Niestety krótko potem matka tego faceta umarła (białaczka), a ojciec z dnia na dzień podupadł na zdrowiu (podłamał się też psychicznie) i przestał kontrolować syna. Syn przestał więc chodzić do pracy (po prostu nie wstawał na tą godzinę co trzeba, a potem bylo juz za późno)., tak więc został zwolniony.
Póki ojciec żył to kredyt był jeszcze spłacany z jego emerytury. Niestety jakieś dwa lata po śmierci matki zmarł i ojciec (na serce). Ten ich syn został kompletnie sam. Jako że był bez dochodu to wiadomo, przestał płacić kredyt a także przestał ponosić opłaty typu woda, prąd. Dom zajał komornik, wyłączono w nim prąd, gaz, ale do licytacji pozwolono mu mieszkać w nim (dano czas by znalazł coś innego). Gmina zaoferowała mu pomoc w postaci pracy jako sprzątacz ulic za niewielkie wynagrodzenie plus plus obiady w caritasie, jednak po krótkim czasie przestał chodzić też i do tej pracy (nie że zwolnił się, po prostu nie przychodził).
Tak więc aktualnie wisi na nim groźba wywalenia na bruk i nie wiadomo co dalej.
Jak pisałam wyżej, dziś spotkałam tą znajomą, która jest jego dalszą rodziną i ubolewała co z nim będzie. A potem powiedziała mi coś takiego: gdyby to była dziewczyna, to bym ją wzięła do siebie i pomogła, ale wiesz to facet, ja jestem starsza kobieta, samotna, w razie czego jak ja się obronię? Nie będę ryzykować.
Co myślicie o takiej postawie? Z jednej strony to rodzina (chociaż dalsza), ale z drugiej strony rozumiem jej obawy, tym bardziej że facet nie jest w pełni władz umysłowych, no i jako że ta rodzina pół życia spędziła w innym miescie, to i więzi osłabły i znajoma w sumie to nawet nie zna dobrze tego faceta i jego ewentualnych odchyłów.
Co wy o tym sądzicie?
Edytor zaawansowany
  • triss_merigold6 16.06.19, 14:26
    Sądzimy, że pani ma jakiś insynkt samozachowawczy.
  • kosmos_pierzasty 16.06.19, 14:39
    Rozumiem ją.
  • przystanek_tramwajowy 16.06.19, 14:46
    Myślimy, że rodzice tego pana byli idiotami. Mając takie dziecko trzeba zawczasu przewidzieć, co się z nim stanie w razie śmierci rodziców i zabezpieczyć go. A nie śłitaśne domki na starość kupować.

    --
    A o co? Tak na logikę to żona prezydenta miasta ma więcej kasy i łatwiej jej kupić bilet na samolot niż np. żonie pobitego policjanta, który trafia w ciężkim stanie do szpitala. (by grru, daniej jemgluten, w uzasadnieniu wypowiedzi, że wysyłanie samolotu po żonę zamordowanego prezydenta Gdańska było przesadną troską).
  • arista80 16.06.19, 14:56
    Tutaj zgadzam się z tobą, tym bardziej że oni wiedzieli, że syn wymaga kontroli i w sumie śmierć matki też nie była wcale taka niezapowiedziana (białaczka, jak kupowali dom kobieta już ją miała).
  • miss_fahrenheit 16.06.19, 14:43
    arista80 napisała:

    > Co wy o tym sądzicie?

    Jeśli zamiast opisywanego mężczyzny w grę wchodziłaby silna i agresywna kobieta z problemami umysłowymi, a starsza pani i tak wolałaby ją przygarnąć, to wtedy można byłoby ubolewać nad faktem, że pomoc jest uzależniona od płci (z zastrzeżeniem, że indywidualna, nie systemowa pomoc nie jest obowiązkiem, więc teoretycznie pani ma prawo podjąć dowolną decyzję).
  • demodee 16.06.19, 14:49
    > nie wiadomo co dalej.

    Ale jak to? We Włoszech nie ma DPSów?
  • arista80 16.06.19, 14:54
    Może są, nie wiem też na jakiej zasadzie działają. Tutaj facet dostał pomoc od gminy (praca) plus darmowe posiłki, nie wywalono go też z mieszkania. Problem że chyba nikt na tak naprawde nie wie na ile on jest upośledzony bo jak pogadać z nim sprawia wrażenie raczej normalnego i przez jakiś czas funkcjonował w miare normalnie.
  • aqua48 16.06.19, 16:33
    A nie może dostać jakiegoś asystenta społecznego, który by go pilnował, kierował do lekarza i opiekował się nim zdalnie? Jeśli pan rozmawia normalnie to jak sobie wyobraża swoją przyszłość? Ci rodzice nigdy nie wystąpili o jakiś papier dla syna - zaświadczenie, rentę czy coś podobnego? Dziwne.
    Panią rozumiem, że nie czuje się na siłach karmić, pilnować i być opiekunką człowieka, który nie wiadomo co odpali.
  • arista80 16.06.19, 17:03
    Nie jestem w stanie odpowiedzieć na te pytanie bo nie poznałam ani jego, ani rodziny (jego i jego ojca, póki zył, to kojarzę z widzenia). Jak pisałam, ma pomoc od gminy w postaci obiadów i darmowego jedzenia oraz pracy (póki go nie wywalili), natomiast przypuszczam, że o pomoc asystenta socjalnego trzeba by złożyć wniosek, a nie ma komu, bo rodzice nie żyją (dalsza rodzina, jeżeli ma taką, nie wiem czy ma ku temu uprawnienia), a pewnie kiedy żyli, jako że syn pracował, to myśleli, że jakoś to będzie.
  • taki-sobie-nick 16.06.19, 23:35
    Jeśli pan rozmawia normalnie to jak sobie wyobraża swoją przyszłość?

    Jeśli rozmawia normalnie, to nie znaczy, że normalnie rozumuje.
  • taki-sobie-nick 16.06.19, 23:40
    Zwracam uwagę, że:

    być może rodzice wypierali, że jest aż tak źle,

    może zgłosili się do ZUS-u, a ten ich załatwił odmownie

    (może nie było wówczas orzekania do celów nierentowych albo może oni o nim nie wiedzieli)

    albo uważali, że skoro pilnowany sobie radzi, to wreszcie się nauczy i niepilnowany też będzie sobie radził,


    albo miał rentę, ale orzeczenie rentowe trzeba przedłużać co 4 lata, a skoro go nieprzedłużono, to formalnie jest sprawny, hehe

    albo pińcet innych powodów.
  • taki-sobie-nick 16.06.19, 23:41
    A nie może dostać jakiegoś asystenta społecznego, który by go pilnował, kierował do lekarza i opiekował się nim zdalnie?

    Zdalnie go będzie codziennie budził?
  • tt-tka 17.06.19, 00:04
    taki-sobie-nick napisała:

    > A nie może dostać jakiegoś asystenta społecznego, który by go pilnował, kierowa
    > ł do lekarza i opiekował się nim zdalnie?
    >
    > Zdalnie go będzie codziennie budził?

    Nie wiem, jak to funkcjonuje we Wloszech, ale gdzieniegdzie pracownicy pomocy spolecznej (najczesciej opiekunki, ale nie wylacznie one) maja klucze do lokali podopiecznych.
    Asystent, gdyby pan go mial, przychodzi odpowiednio wczesnie, budzi, nadzoruje toalete i posilek, po czym wyprawia do pracy. I odhacza w swoim grafiku rodzaj i czas swojego zajecia.


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • koronka2012 16.06.19, 16:44
    No i co z tego, że to rodzina? ma sobie w związku z tym ukręcić sznur na szyję? pomóc można na wiele sposobów, nie trzeba koniecznie poświęcać od razu własnego życia i wolności. Jakieś instytucjonalne formy pomocy takim osobom z pewnością we Włoszech istnieją i o to należy zadbać, bo ten człowiek nie zdoła funkcjonować samodzielnie.

    Nie nie chodzi tu o wszak gender, ale raczej pokutującą obiegowa opinię, że kobiety są spokojniejsze i łatwiejsze do opanowania (choćby ze względu na warunki fizyczne), co nie zawsze bywa prawdą. Tu może też dochodzić obawa przed seksualnością faceta - i w sumie nic dziwnego.
  • taki-sobie-nick 16.06.19, 23:37
    E tam płci. Gdyby pani mieszkała z pięcioma chłopami na schwał, toby jej było wszystko jedno.

    A tak nie jest.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.