Dodaj do ulubionych

Moja mama i obrzydliwe czynności

16.06.19, 21:25
Moja mama - egoistyczna, ksobna. Z wiekiem coraz bardziej. Mistrzyni wywoływania poczucia winy. Ostatnio zaczęła żądać ode mnie wykonywania pewnych czynności quasipielęgnacyjnych, które delikatnie mówiąc, są obrzydzające dla mnie. Od jakiegoś czasu jak wpada z odwiedzinami i bierze kąpiel i żąda mycia pleców. Jakiś czas temu stwierdziła że ginekologicznie jest zdrowa i zażądała ode mnie obejrzenia zużytej wkładki. Na moją odmowę dostała niemalże spazmów, że przecież się jej nie mogę brzydzić. Koniec końców wkładkę musiałam zobaczyć. Dziś zażyczyła sobie, abym jej wyrwała wyrastające włoski z brody. Odmówiłam mówiąc, że nie widzę. Kazała pomacać "bo chyba się nie brzydzisz". Pomacałam ale powiedziaĺam że czuję ale nie widzę i nie mogę ich wyrwać. Foch. Ufff. Wątek wyżalny
Edytor zaawansowany
  • aqua48 16.06.19, 21:31
    Odmawiaj. Stanowczo i bezdyskusyjnie. Mów że nie jesteś lekarzem, kosmetyczką, nie znasz się i nie będziesz nic oglądać. Nie i już. Niech idzie do specjalisty.
    Nie zapraszaj też na tak długo by musiała brać kąpiel.
  • beneficia 16.06.19, 21:41
    Wątek hardkorowy.
    Jeżeli to prawda - jesteś w ciężkiej doopie, pogadaj z kimś z zewnątrz, żeby zobiektyzować sobie sytuację.
    Jeśli jesteś trollem - gratuluję.
  • kia5 16.06.19, 22:03
    Nie jestem, zerknij na moje wcześniejsze wątki o mamie
  • heca7 16.06.19, 22:09
    Moja kiedyś kiedy schudłam zażądała abym jej powiedziała jak często robię kupę (miałam prawie 40 lat). A jak jej odpowiedziałam, że wystarczająco i to moja sprawa to urządziła histerię z płaczem, że ona chce tylko pomóc wink nie wiem w czym niby?

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • zuzi.1 16.06.19, 23:11
    Heca, czy myślisz że twoja matka oprócz bycia narcyzą jest też borderline?
  • heca7 16.06.19, 23:25
    Nie wiem...być może?

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • milamala 17.06.19, 09:37
    beneficia napisała:

    > Wątek hardkorowy.
    > Jeżeli to prawda - jesteś w ciężkiej doopie, pogadaj z kimś z zewnątrz, żeby zo
    > biektyzować sobie sytuację.
    > Jeśli jesteś trollem - gratuluję.

    Dokladnie, jesli to trolling to musze powiedziec bardzo udany, az mnie zcielo z obrzydzenia.
  • kia5 17.06.19, 09:51
    Niestety nie jest.
  • ms.piggy 16.06.19, 21:42
    kurde, jak bardzo trzeba mieć zje-bane relacje z własną matką, żeby umycie pleców brzydziło
  • kasiabing 16.06.19, 21:49
    Jak bardzo trzeba być psychiczną matką żeby kazać córce oglądać zuzytą wkładkę?
  • agniesia331 16.06.19, 21:54
    Psychiczne, szczególnie ta wkładka. Trzeba było powiedzieć, że tak brzydzisz się. Włos z brody też sobie sama może wyrwać. Bez jaj.
  • frey.a86 16.06.19, 21:56
    Mnie też by brzydziło i co mi zrobisz. Nie lubię tego typu kontaktów z członkami rodziny innymi niż mąż lub własne dzieci. Tak samo brzydziło mnie w dzieciństwie "daj buzi cioci/ babci/ braciszkowi". W ogóle nie rozumiem idei mycia komuś pleców, przecież od tego są szczotki na kijku, niech sobie sama umyje.
  • 35wcieniu 16.06.19, 22:00
    "Mnie też by brzydziło i co mi zrobisz."

    Nikt nie postulował robienia czegokolwiek komuś, kto się brzydzi więc wyluzuj big_grin
  • niktnaprawdewazny0 16.06.19, 22:21
    Ja ogólnie nie mam problemu z krwią, ranami itp, ale brzydzą mnie...zęby. Jak dziecku wypadały, to najchętniej bym na to nie patrzyła....
  • mama_kotula 17.06.19, 20:51
    > Ja ogólnie nie mam problemu z krwią, ranami itp, ale brzydzą mnie...zęby.

    Siostro!!!!
    Dlatego u nas nie było wróżki zębuszki. I błogosławiłam fakt, że córce ząb wypadł podczas nocowania u koleżanki. Do dnia następnego, kiedy to matka koleżanki przyniosła nam ten ząb w plastikowym pojemniku <wyje>.
  • yva-na 18.06.19, 14:17
    "lub własne dzieci"
    może tak samo je "brzydzisz", tylko są za małe by to wyrazić słowami? poczekaj parę lat, będziesz dla ich jak nielubiany sąsiad albo akwizytor
  • waleria30 16.06.19, 21:55
    Mysle, ze to, o czym piszesz, to czubek gory lodowej. I skoro to "watek wyzalny" li i tylko, na razie sama do konca nie zdajesz sobie z tego sprawy, choc juz powoli zaczynasz dostrzegac, ze wasza relacja nie jest zdrowa.

    Twoja matka przekracza Twoje granice w okropny sposob, to mocne naduzycie z jej strony. Nic nie "musisz", natomiast masz prawo zadbac o siebie. Wspolczuje Ci bardzo.
  • kia5 16.06.19, 22:28
    Wiem, że nie jest zdrowa. I chyba nigdy nie była. Najchętniej bym uciekła. Ale mama jest już stara a ja jestem jedynaczką.
  • kosmos_pierzasty 16.06.19, 22:31
    Witaj w klubie.
    Mnie też brzydzą tego typu pomysły, tzn. dokładnie takich nie zaznałam, ale wszelkie czynności pielęgnacyjne. Teraz od tego jest opiekunka.
  • zuzi.1 16.06.19, 22:34
    Ile matka ma lat?
  • kia5 16.06.19, 22:38
    76
  • zuzi.1 16.06.19, 23:10
    Ile ty masz lat?
  • kia5 17.06.19, 05:42
    40+
  • yva-na 18.06.19, 14:20
    myślałam, ze 20+
    wiele bym dała, by móc mojej mamie zrobić manicure, wyrwać włos czy umyć kochane plecy
  • kia5 18.06.19, 14:33
    Oglądać zużyte wkładki, gdy nie ma takiej potrzeby (choroba), ba zobaczyć jaka jest zdrowa po podpasce?! Podziwiać podczas śniadania sztuczną szczękę na stole też?
  • yva-na 18.06.19, 15:05
    Obrzydzenie mieszka w głowie. Inaczej człowiek nie byłby w stanie opiekować się swoim potomstwem - tam i kupy i gile i zęby i smród... Sobie też nie byłabyś w stanie podetrzeć tyłka a wkładki wyjmowałabyś pęsetą odwracając wzrok.
    Wróć po prostu na terapię bo ty masz problemy z relacją z matką i z samą sobą. Ja rozumiem, że mama przekracza granice ale ona po prostu nie jest świadoma ich zasięgu i tego, że jest dla ciebie obcą i obrzydliwą osobą.
    Tak, takie rzeczy robi się albo z miłości albo za pieniądze. A tu ani jedno ani drugie. Współczuję.
  • kia5 18.06.19, 15:19
    czyli jakbym robiła za pieniądze, licząc na spadek na przykład to wg ciebie jest ok.
    To ja współczuję.
  • kosmos_pierzasty 18.06.19, 15:51
    Czemu Ty odpisujesz osobie, która nie jest w pełni władz umysłowych... szkoda energii. Włóż ją w zadbanie o siebie, bo tego Ci teraz trzeba. I nikomu się nie musisz tłumaczyć ani ze swoich odczuć, ani decyzji i zachowania względem rodziców.
  • yva-na 18.06.19, 16:14
    Osoba 40+ płacząca na forum z powodu mamy 76+ zmuszającej ja do wyrywania włosa z brody, szorowania pleców i podtykająca wydzieliny pod nos na pewno jest w pełni władz umysłowych...
    I te rzesze podstarzałych empatycznych forumek z podobnymi schizmami...
    Nie wiadomo, śmiać się czy płakać?...
  • milka_milka 18.06.19, 21:50
    yva-na napisała:

    > Osoba 40+ płacząca na forum z powodu mamy 76+ zmuszającej ja do wyrywania włosa
    > z brody, szorowania pleców i podtykająca wydzieliny pod nos na pewno jest w pe
    > łni władz umysłowych...
    > I te rzesze podstarzałych empatycznych forumek z podobnymi schizmami...
    > Nie wiadomo, śmiać się czy płakać?...
    Zdrowa i w miarę sprawna fizycznie 76-letnia osoba nie ma prawa żądać ani oczekiwać od córki oglądania wydzieliny z pochwy i wyrywania włosów z brody. Takie oczekiwania świadczą o zaburzeniach psychicznych. A autorka wątku jest w 100% normalna, ja nie byłabym w stanie nawet obciąć paznokci u stóp komuś, poza mężem i dziećmi, bo się brzydzę.



    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • kia5 18.06.19, 15:20
    Doczytałaś, że choregoojca pielęgnowałam robiąc "gorsze" rzeczy i obrzydzeia nie było? No, ale tata do niczego mnie nie zmuszał...
  • yva-na 18.06.19, 15:36
    Nie, nie doczytałam ale to tylko potwierdza co powiedziałam. Masz problem z matką dlatego cię to oburza i obrzydza a nie odrotnie.
    Ja się nie mogłam doprosić swojej by jej wyrwać wlos czy umyć plecy, z wkładką też nie miałabym najmniejszego problemu. No ale moja mama, podobnie jak babcia to były damy, które pozwalały na takie czynności z wielkim oporami...
    Co do pieniędzy stwierdziłam po prostu fakt, sama przecież uważasz i wiele osób cię wtym popiera, że od tego są specjaliści a nie członkowie rodziny.
  • memphis90 19.06.19, 15:32
    >Ja się nie mogłam doprosić swojej by jej >wyrwać wlos czy umyć plecy, z wkładką też nie >miałabym najmniejszego problemu
    Aaa, czyli nigdy tego NIE robiłaś!

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • tt-tka 18.06.19, 15:30
    yva-na napisała:

    >
    > Wróć po prostu na terapię bo ty masz problemy z relacją z matką i z samą sobą.
    > Ja rozumiem, że mama przekracza granice ale ona po prostu nie jest świadoma ich
    > zasięgu i tego, że jest dla ciebie obcą i obrzydliwą osobą.

    Doskonale jest swiadoma. Ona to robi celowo, przekracza granice, przesuwa je coraz dalej i lamie corke. CHCE ja miec zlamana, bezwolna i calkowicie podporzadkowana.


    > Tak, takie rzeczy robi się albo z miłości albo za pieniądze. A tu ani jedno ani
    > drugie.

    Robi sie je niekiedy takze, bez milosci i bez pieniedzy, gdy zaistnieje taka potrzeba. Tu potrzeby nie ma.

    >Współczuję.

    Szczerze mowiac wypchaj sie swoim wspolczuciem (w ktore nb nie wierze), nikt tu sie nim nie pozywi.






    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • yva-na 18.06.19, 15:43
    "Doskonale jest swiadoma. Ona to robi celowo, przekracza granice, przesuwa je coraz dalej i lamie corke. CHCE ja miec zlamana, bezwolna i calkowicie podporzadkowana."

    acha, i ty tam byłaś, miód i wino piłaś a co widziałaś to na forum opowiedziałaś...

    Takie rany leczy tylko Jezus, żaden terapeta nie da wam ukojenia w relacjach rodzic-dziecko, żadne pieniądze, mieszkania i podróże nie zaspokoją tego głodu, zaden partner nie ukocha i nie utuli drzemiącego w was zranionego dziecka. Próżny trud, wyrzuciłyście Boga z serca a bez niego nie ma życia.
    Gdybyście przyjęły miłosć, same stałybyście się źródłem miłosci dla inych, dla całego świata a przede wszystkim samych siebie.
  • cruella_demon 18.06.19, 16:05
    o kurła big_grin
  • yva-na 18.06.19, 16:07
    jaki nick taki wpis
  • memphis90 19.06.19, 15:30
    Polykam też swoją slinę i swoje gluty z zatok - rozumiem, że powinnam też pić wydzieliny innych osób, bo to to samo...?

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • memphis90 19.06.19, 15:28
    Gdyby napisała, że matka bije ja po pysku, to byś napisała "wiele bym dała, żeby moja mnie też biła"? Ona nie chce robić manicure, oglądać zużytych podpasek czy wyskubywac włosów z nosa - jej sprawa. Nie widzę powodu, żeby wpedzac ja w jakieś chore poczucie winy.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • piekna_remedios4 19.06.19, 10:58
    76-latka nosi wkładki higieniczne? po co?
  • kia5 19.06.19, 11:18
    Twierdzi, że czuje się "czyściej". Wszystko wiem o tych wkładkach uncertain
  • filga 19.06.19, 14:42
    A dlaczego to dziwne?
  • piekna_remedios4 19.06.19, 19:37
    Nie wiem, wydaje mi się, że nie ma takiej potrzeby po menopauzie. Raczej suchość występuje a nie wypływy. Pomijając fakt, ze takie wkładki noszone na codzień bez okresu są po prostu niezdrowe.
  • waleria30 16.06.19, 22:58
    kia5 napisała:

    > Wiem, że nie jest zdrowa. I chyba nigdy nie była. Najchętniej bym uciekła. Ale
    > mama jest już stara a ja jestem jedynaczką.

    Poniewaz wyzej napisalas, ze kiedys juz byly Twoje watki o matce, wiec w miedzyczasie jeden odszukalam. Wczesniej ja pisalam ogrodkami, ale widze, ze Ty z tym sie borykasz od dawna. Twoja matka jest mocno zaburzona, a to nie splywa po dziecku (wieku dowolnego) jak po kaczce. Myslalas o terapii? Bo samemu mozna sobie radzic do pewnego momentu, a potem jest stop i mozna sie krecic w kolko.

    Co do opieki nad matka, to z tego, co czytalam np na tym forum, nie ma obowiazku bezposredniej, "wlasnorecznej". Mozna zapewnic opiekunke, dom opieki itp. Jest sporo rozwiazan. Ale pewnie nie do razu Krakow zbudowano, zeby w ogole zaczac rozwazac takie rozwiazania... Na poczatek - to co i inne dziewczyny juz pisaly: masz prawo powiedziec nie. A histerie matki tez przezyjesz, spoko smile
  • kia5 16.06.19, 23:00
    Jestem po wieloletniej terapii. Wiele osiągnęłam i chyba węcej się nie da.
  • zuzi.1 16.06.19, 23:09
    Znasz tego bloga?narcystycznirodzice.blogspot.com/2019/01/dzien-babci.html?m=1#comment-form
  • kia5 17.06.19, 05:43
    Nie znam.
  • waleria30 16.06.19, 23:18
    kia5 napisała:

    > Jestem po wieloletniej terapii. Wiele osiągnęłam i chyba węcej się nie da.

    Moze tak, a moze nie... Bo moze niedobrana metoda albo terapeuta niekoniecznie znajacy sie na problematyce? Prawdopodobnie narcyzm (u szanownej mamusi), trauma (u Ciebie) - nie kazdy wie, z czym to sie je.

    Nie musisz odpisywac, to jest otwarte forum, a na internecie nic nie ginie wink Ja tylko glosno mysle, bo widze, ze Ci ciezko.
  • volta2 17.06.19, 17:34
    Kasę zamiast na terapię niech wyda na opiekunów profesjonalnych. Ulga będzie od razu a nie po wielu latach.
  • kia5 18.06.19, 15:22
    Ale moja mama nie potrzebuje opiekunów. Jest samodzielna w 100%, tylko ode mnie żąda wykonywania takich quasipieleęgnacyjnych dośc intymnych czynności. Ode mnie i nikogo innego.
  • miedzymorze 18.06.19, 15:44
    Jeśli jest samodzielna to mów 'nie rób z siebie kaleki, bo cie pambuk pokarze' suspicious
    pozdr,
    mi
  • kia5 18.06.19, 15:51
    Dobre!!! Zastosuję big_grin
    Tylko co zrobić jak mam zobaczyć wkładkę aby przekonac się, że jest zdrowa. To mnie jakoś szczegolnie dotknęło, tym bardziej, że broniłam sie przed obejrzeniem.
  • tt-tka 18.06.19, 16:54
    kia5 napisała:

    > Dobre!!! Zastosuję big_grin
    > Tylko co zrobić jak mam zobaczyć wkładkę aby przekonac się, że jest zdrowa. To
    > mnie jakoś szczegolnie dotknęło, tym bardziej, że broniłam sie przed obejrzenie
    > m.

    Powiedziec spokojnie "wyrzuc to do smieci"
    Powiedziec przez zeby "przestan mi podtykac pod nos to obrzydlistwo"
    Wrzasnac "zabieraj to !"
    Wyrwac i samej wyrzucic do kosza. Nie ogladajac. Potem dlugo i demonstarcyjnie myc rece.


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • heca7 16.06.19, 21:56
    O masz chyba siostrę bliźniaczkę mojej matki wink Moja odkąd pamiętam żądała umycia pleców. Teraz już od dawna nie mieszkam więc mnie to omija. Ale za to kiedy jest bardzo gorąco opowiada mi jak to się spociła i koniecznie chce abym wsadziła jej rękę na plecach pod bluzkę żeby mi udowodnić jak bardzo są mokre tongue_out Też jest mistrzynią wywoływania poczucia winy i z wiekiem ma coraz dziwniejsze jazdy, uwielbia wywoływać goownoburze ale tak aby na koniec postawić się w roli ofiary. Ostatnio jej nie wyszło (słabo rozeznanie terenu zrobiła wink ). Na ogródku ma kompostownik, którego od co najmniej 5 lat ani razu nie użyła -tzn nie bierze z niego kompostu. Tydzień temu wyrzuciła na niego ścięte pokrzywy. Parę dni później mój ojciec (z którym matka nie rozmawia tylko kombinuje jak mu zaszkodzić) sprzątał za garażem od ulicy chwasty i wyciął też rosnące tam pokrzywy- z domu tego nie widać w ogóle. Po czym wrzucił je do wiaderka żeby zrobić nawóz do pomidorów. Następnego dnia matka wybuchła wielką awanturą, że ojciec jej ukradł pokrzywy z kompostownika! Ogródek moich rodziców ma jakieś 70m2, ojciec jej mówi, że wyciął je za garażem a ona, że jest kłamcą, zawsze kłamie i ona mu nie wierzy! darła się dopóki się nie odwrócił na pięcie i nie poszedł do swojego pokoju. Przy czym wystarczyło przejść z 10m aby zauważyć, że "jej" pokrzywy nadal leżą na kompoście wink Myślicie, że ojciec usłyszał jakieś przepraszam? Hahahahaha big_grin

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • berdebul 16.06.19, 22:27
    big_grin big_grin big_grin
  • lilia.z.doliny 16.06.19, 22:48
    ograbiona z pokrzyw big_grin

    --
    Lubię leżeć nago na łóżku i grzebać w telefonie.... Ale pracownicy IKEA tego nie lubią.
  • milamala 17.06.19, 09:39
    heca7 napisała:

    > O masz chyba siostrę bliźniaczkę mojej matki wink Moja odkąd pamiętam żądała umyc
    > ia pleców. Teraz już od dawna nie mieszkam więc mnie to omija. Ale za to kiedy
    > jest bardzo gorąco opowiada mi jak to się spociła i koniecznie chce abym wsadzi
    > ła jej rękę na plecach pod bluzkę żeby mi udowodnić jak bardzo są mokre :

    Czyli istnieja tacy ludzie, to moze nie byc trolling. Chyba zaczynam kochac i doceniac moja matke.
  • piekna_remedios4 19.06.19, 11:07
    wypisz wymaluj moja matka.
    Ostatnio zrobiła mi awanti, bo powiedziałam córce, że nie musi iść w poniedziałek do szkoły na 7:25 (ostatni poniedziałek roku szkolnego), a okazało się w międzyczasie, że mają mieć próbę wejścia pocztu sztandarowego, w którym uczestniczy. O ludzie! co ja miałam do słuchania. Obraziła się na mnie, dobrze że nie zaczęła płakać, bo ostatnio ma to w zwyczaju.
  • 35wcieniu 16.06.19, 22:02
    Plecy i włosy mnie nie ruszają, z wkładką faktycznie dziwaczny pomysł.
  • cosmetic.wipes 16.06.19, 22:02
    "zażądała ode mnie obejrzenia zużytej wkładki."

    O, kurła.

    "Koniec końców wkładkę musiałam zobaczyć."

    O, KURŁA!

    --
    Zakładanie stanika na mokrą skórę jest jak walka wręcz z szatanem.
  • kosmos_pierzasty 16.06.19, 22:27
    Odmawiaj, zdecydowanie i skutecznie. To nie odmawianie w takiej sytuacji jest nie w porządku.
  • daisy 16.06.19, 22:28
    Słuchaj, NIE MUSIAŁAŚ ani myć pleców ani oglądać wkładki ani żadnych innych rzeczy. Nie musiałaś i nie musisz. Nie dawaj się w wciągać w taki kanał, odmawiaj spokojnie, stanowczo, "bo nie", w pewnym momencie urywaj rozmowę.
    Bardzo współczuję, ale jeżeli nie chcesz eskalacji to owszem MUSISZ się zacząć skutecznie bronić.
    Brr.

    --
    Fajna książka dla dzieciaka
  • kia5 16.06.19, 22:33
    Odmowa = histeria że się brzydzę a ona to orzecież matka i jak ja byłam mała to ona tyłek mi podcierała.
  • kosmos_pierzasty 16.06.19, 22:35
    Musisz to wziąć na klatę, bo z upływem czasu będzie mieć coraz gorsze pomysły. Jak jesteś u niej, to możesz sobie nagle przypomnieć, że żelazko na gazie zostało w domu.
  • zuzi.1 16.06.19, 22:41
    Idź do psychologa i zacznij pracować nad tym żeby mieć jej histerie gdzieś. Zużyte wkładka i jej oglądanie, to grube nadużycie wobec Ciebie. W taki właśnie sposób ona niszczy twoje granice. Nie daj się dziewczyno tak traktować. Takie wychowanie czyni ogromne szkody w tobie, uczy cię nienormalności. Powinnaś sie przed nią chronić.
  • daisy 16.06.19, 22:41
    Trudno, przetrwaj histerię i już. Pozwól się wypłakać, wygadać, zostań niewzruszona. Nie robisz jej żadnej krzywdy, zwyczajnie bronisz swoich granic.
    Związek rodzica z dzieckiem nie jest i nigdy nie staje się symetryczny. Ona podcierała ci tyłek nie dlatego, żebyś ty teraz podcierała tyłek jej, ale dlatego, że jej kiedyś podcierała tyłek jej matka. Ty zaś podcierasz tyłki swoim dzieciom. Dług zaciągnięty u rodziców oddaje się potomstwu, inaczej ludzkość zakończyłaby się na drugim pokoleniu. I nawet fakt, że (być może) nie masz dzieci tego nie zmienia.
    Nie dawaj się wpędzić w poczucie winy.

    --
    Fajna książka dla dzieciaka
  • kosmos_pierzasty 16.06.19, 22:46
    Mnie to się wydaje, że takie zachowanie może wynikać z tego, że taka matka, czuje się, jak to nazywa K. Miller, "niedokochana" i próbuje wymusić na tobie czynności, które świadczyłyby o tym jak bardzo ja kochasz i jaka jesteś jej oddana, żeby poczuć się dobrze. Tylko nie zdaje sobie sprawy, że to zupełnie nie tak, że ty tej sytuacji nie naprawisz, bo nie taka twoja rola, zaś efekt w zasadzie osiąga przeciwny do zamierzonego, bo w córce nie wzbudza w ten sposób ciepłych uczuć.
  • kia5 16.06.19, 22:51
    Tak. To ja mam być tą osobą, ktora zaspokaja potrzeby. Ja i nikt inny. Dlatego od wielu lat z nią nie mieszkam. Tylko tyle byłam w stanie zrobić. I mam swoją rodzinę. Oczywiście, jak nietrudno zgadnąć, moj maż nie jest lubiany.
  • aerra 17.06.19, 14:16
    Owszem, podcierała. I co z tego? Ty się brzydzisz i tyle, ona nie jest małym dzieckiem, tylko dorosłą kobietą.
  • bazia8 17.06.19, 16:50
    I zgodnie z zasadami rządzącymi światem będziesz podcierala tyłek SWOJEMU dziecku.

    --
    www.fundacjaavalon.pl/
  • rosapulchra-0 16.06.19, 22:29
    Czynności pielęgnacyjne wokół starszej osoby mnie nie brzydzą. Wiele razy myłam swoją teściową, podmywałam, włosy obcinałam, ubierałam ją, ale do jej paznokci wzywałam manikiurzystkę i pedikiurzystkę, bo w ramach NHS z usług podiatry mogła skorzystać raz na 6 miesięcy, a ponieważ nie chciałam jej zrobić krzywdy, to wolałam, że by tymi sprawami zajmowała się specjalistka. Włosów z brody i z uszu nie wyrywałam, bo ona się goliła. Ale robiłam jej zastrzyki z insuliny, nakłuwałam place do pomiaru cukru, karmiłam i podawałam leki.

    --
    Na forum najrozsadniej jest ze wszystkim sie ukrywać, bo nigdy nie wiadomo co Ci wypomna wink by jak_matrioszka
  • kia5 16.06.19, 22:37
    Mnie brzydzą. Co ciekawe wokół taty mnie nie brzydziły. Wokół niej - bardzo.
  • rosapulchra-0 17.06.19, 05:30
    Może to kwestia nastawienia do konkretnej osoby?

    --
    A to nie wiesz, że jak kobieta "rozkłada nogi", to jej się otwiera taka czarna dziura, co zasysa z niespotykaną siłą wszystkie samce jak leci, aż po horyzont zdarzeń...? by memphis90
  • kosheen4 18.06.19, 15:01
    Lol, sugerujesz Rosa że wątkodajka powinna najpierw matkę ostatecznie znienawidzić jak ty teściową, a potem pójdzie z górki z tymi wkładkami?

    --
    Wrzucony papier zapycha pisuar, zachodni wiatr spienione goni fale.
  • kalina_lin 16.06.19, 22:41
    Wiemy, wiemy...
  • stephanie.plum 16.06.19, 22:33
    nie rozumiem akcji z wkładką. po co miałaś oglądać???

    plecy i broda - luzik, jeśli faktycznie potrzebuje, nie widziałabym problemu.

    --
    idę tam, gdzie idę
  • kia5 16.06.19, 22:40
    Żeby zobaczyć, że jest zdrowa?! Chole...ra , sama nie wiem jaki był pierwotny cel ćwiczenia.
  • kosmos_pierzasty 16.06.19, 22:47
    No dowód Ci przedstawiła...
  • waleria30 16.06.19, 23:01
    kia5 napisała:

    > Żeby zobaczyć, że jest zdrowa?! Chole...ra , sama nie wiem jaki był pierwotny c
    > el ćwiczenia.

    Udowodnienie przed sama soba, ze ma "dobra" (czytaj podporzadkowana, zniewolona) corke?
  • kia5 16.06.19, 23:03
    A wiesz, że to może być trop...
  • chicarica 17.06.19, 10:15
    Dokładnie tak. Ona coś mówi, Ty robisz, nieważne że Cię to brzydzi czy nie chcesz. Masz robić tak jak ona chce.
    Takie narzędzie kontroli. Przygotuj się na to, że np. jak będzie starsza, to postanowi sobie, że nie będzie wstawać z łóżka (mimo że doskonale mogłaby) i będzie robić pod siebie tylko po to, żebyś Ty wokół niej latała. Znam taki przypadek, lekarz stwierdził że wszystko jest ok i starsza pani robi po prostu na złość, oraz żeby podkreślić że jest stara i wszyscy mają wokół niej latać. Nienormalne, wiem, ale narcyzy tak mają, są w stanie zamienić swoje własne życie w koszmar tylko po to, żeby inni mieli jeszcze większy koszmar.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • kia5 17.06.19, 10:19
    O boshhh. Ale jestem w stanie sobie wyobrazić takie jej zachowanie uncertain
  • pade 17.06.19, 11:21
    To jest bardzo, bardzo realne zagrożenie.
    Ty jesteś jak gotowana żaba w tym układzie, na razie to są włoski na brodzie i plecy...

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • tryggia 16.06.19, 22:47
    To JEST przekraczanie granic. Matka też może je przekraczać i twoja to robi.
    Stanowczo mówisz nie, foch da się przeżyć.
    Zachowanie tej kobiety jest straszne, bardzo ci współczuję.

    --
    Hope
  • lilia.z.doliny 16.06.19, 22:49
    nie musisz, nie musisz, nie musisz, nie musisz, nie musisz...
    powtarzaj to sobie kiedy tylko mozesz
    matka ma zachowania jakby lekko dewiacyjne

    --
    Lubię leżeć nago na łóżku i grzebać w telefonie.... Ale pracownicy IKEA tego nie lubią.
  • kosmos_pierzasty 16.06.19, 22:54
    Albo demencyjne...?
  • tryggia 16.06.19, 23:23
    Z matką pianistki Jellinek mi się skojarzyla.

    --
    Hope
  • mamablue 16.06.19, 23:01
    Dla mnie dziwne. Gdyby mojej mamie rosły włosy na brodzie, sama bym jej wyrwała wink plecy bym umyła. Lubię o nią dbać i lubię, jak ładnie wygląda.
    Ale to z wkładką dziwne.... bardzo dziwne....
    Chyba macie jakiś problem w relacjach.
  • kokosowy15 16.06.19, 23:21
    Zerwij kontakty z matką. Zobaczysz, że starzeje się i będzie chciała od ciebie opieki i pomocy. A przecież nie jesteś jej nic winna, zajmoj się wyłącznie sobą. Niech sobie sama radzi, im wcześniej ja do tego przekonasz, tym lepiej. Niech tylko spadek zostawi! Tego musisz dopilnować!
  • kosmos_pierzasty 17.06.19, 01:14
    Odczep się od niej. Irytujący jesteś, kiedy dzieciom próbujesz wmawiać, że mają być służbą rodziców, niezależnie, czy ci się sprawdzili w swojej roli czy nie. Może odpuść tego rodzaju tematy, bo nic dobrego do nich nie wnosisz i kompletnie nie wiesz, o czym piszesz.
  • kokosowy15 17.06.19, 11:53
    Ciebie irytuje ja, bo chcę ludzkich uczuć w stosunku do własnej matki. Mnie dziwią dzieci, które nie są w stanie niczego dać swoim rodzicom. Kto ma opiekować się ludźmi na starość? To nie jest pierwszy wątek, w którym córka żali się, że musi lub będzie musiała zająć się swoim rodzicem. Czy był kiedyś wpis, w którym matka zalila się że nie ma jej kto pomagać? Oczywiście, nic dobrego do tego tematu nie wniosek, bo opieka nad rodzicami dla mnie jest odruchowa, normalna, a je, Eli na innych trzeba ją wymuszac to jest tylko żałosne. Większość z piszących to młode kobiety, dobrze by było żeby zapamiętał swoje podejście do problemu za trzydzieści czy czterdzieści lat.
  • kia5 17.06.19, 11:58
    Ale moja mama nie wymaga opieki!!! Jest sprawniejsza ode mnie. Jak zaniemoże to wtedy będe wykonywac czynności pielęgnacyjne lub opłacę i będę nadzorować pielęgniarkę.
    A do jakiej kategorii opieki zaliczysz zmuszanie do oglądania wkładki, zużytej?
  • kokosowy15 17.06.19, 12:16
    Oczywiście, bywają przegięcie. Nie wiem, jaki był powód tej prezentacji i w jakim stanie psychicznym jest Twoja mama. Chodziło mi o problem, a nie o Twoja osobę.
  • pade 17.06.19, 11:59
    kokosowy15 napisał(a):

    > Ciebie irytuje ja, bo chcę ludzkich uczuć w stosunku do własnej matki.

    Możesz chcieć. Ale tylko w stosunku do własnej matki. Nie możesz oczekiwać, że inni ludzie będą chcieli tego samego, co Ty. Włącznie z Twoimi dziećmi i wnukami.

    Mnie dzi
    > wią dzieci, które nie są w stanie niczego dać swoim rodzicom. Kto ma opiekować
    > się ludźmi na starość?

    Czym innym jest opłacenie pomocy w domu, pomocy pielęgniarskiej i różnych innych potrzebnych usług, a czym innym osobiste sprawowanie opieki.
    W tym wątku jest akurat opis takiego przekroczenia granic psychicznych, że Twój komentarz może budzić jedynie złość.
    Ta córka jest używana do zaspokajania własnych narcystycznych impulsów. Nie do towarzystwa i opieki.

    To nie jest pierwszy wątek, w którym córka żali się, że
    > musi lub będzie musiała zająć się swoim rodzicem. Czy był kiedyś wpis, w którym
    > matka zalila się że nie ma jej kto pomagać? Oczywiście, nic dobrego do tego te
    > matu nie wniosek, bo opieka nad rodzicami dla mnie jest odruchowa, normalna, a
    > je, Eli na innych trzeba ją wymuszac to jest tylko żałosne. Większość z piszący
    > ch to młode kobiety, dobrze by było żeby zapamiętał swoje podejście do problemu
    > za trzydzieści czy czterdzieści lat.

    Nie może być naturalna i odruchowa opieka nad kimś, kto nigdy nie był dorosły, kto używa dziecko do zaspokajania własnych potrzeb, uzależnia je od siebie i znęca się nad nim psychicznie.


    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • kokosowy15 17.06.19, 13:08
    Jak dużo jest takich, których stać na opłacanie pomocy? Z tym, że mnie nikt nianczyl nie będzie liczę się, i podjąłem odpowiednie kroki.
  • bo_ob 17.06.19, 13:12
    kokosowy15 napisał(a):

    > Jak dużo jest takich, których stać na opłacanie pomocy?

    Tak, dzieci mają prawny i etyczny obowiązek opiekować się niesamodzielnymi starymi rodzicami, osobiście lub przez osoby trzecie. Nikt tu temu nie przeczy.
  • wapaha 18.06.19, 13:51
    Nieprawda

    Mają POWINNOŚC , a nie obowiązek

    Zeby kogos do tego ( opieki ) zobowiązać nalezy wygrac sprawe w sądzie
  • tt-tka 18.06.19, 13:57
    Nieprawda. Sad moze zmusic do alimentowania rodzica, nie ma moznosci zmusic do sprawowania opieki.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • kosmos_pierzasty 17.06.19, 13:26
    kokosowy15 napisał(a):

    > Ciebie irytuje ja, bo chcę ludzkich uczuć w stosunku do własnej matki.
    Nie Ty mnie irytujesz, a Twoje stanowisko w podobnych wątkach. Mnie to przychodzi tu jeszcze do głowy katolickie "czcij ojca swego i matkę swoją"... Inna wersja "nieś swój krzyż". Kościół zrobił ludziom naprawdę tyle złego...

    Mnie dzi
    > wią dzieci, które nie są w stanie niczego dać swoim rodzicom.
    Niektórzy rodzice po prostu nie mają prawa niczego oczekiwać.

    Kto ma opiekować
    > się ludźmi na starość?
    W cywilizowanym świecie robią to osoby, które się tym zajmują zawodowo, a dostanie się do domu opieki czy pomoc w opiece domowej jest czymś oczywistym i dostępnym, a nie że koszt tego wynosi więcej niż pensja, np. doświadczonego nauczyciela czy urzędnika.

    Oczywiście, nic dobrego do tego te
    > matu nie wniosek, bo opieka nad rodzicami dla mnie jest odruchowa,
    Problem w tym, że nie potrafisz spojrzeć z innej perspektywy niż własna. Ja wierzę, że dla Ciebie to odruch, może miałeś względnie dobre relacje z rodzicami, a Ty jakbyś nie wierzył, że nie wszyscy mają to szczęście.

    Ludzie się uwalniają od wmawiania im grzechów, niesienia krzyża z mężem pijakiem, wmawiania poczucia winy i tak samo od poczucia obowiązku wobec rodziców, z którymi nic dobrego ich nie łączy. To jest postęp i to jest świetne. Dzięki temu sami są zdrowsi i nie przekazują chorych wzorców dalej.

    dobrze by było żeby zapamiętał swoje podejście do problemu
    > za trzydzieści czy czterdzieści lat.
    Ale w czym problem? Oczywiście, że wolałabym profesjonalną pomoc, a nie wykorzystywać własne dziecko. Mam tylko nadzieję, że dziecko bez obrzydzenia i poczucia przymusu będzie się ze mną widywać, z własnej woli. To mi wystarczy. To uznam za sukces. Jeśli zaś nie będzie mi to dane? Dzieci wychowuje się dla świata, nie dla siebie - będę musiała zaakceptować jej wybór, bo takie wybory, by np. nie widywać rodzica, mają swoje przyczyny.
  • kokosowy15 17.06.19, 14:36
    Przepraszam, że moje stanowisko Cię irytuje. Nie przypuszczałem, że u nas jest tyłu "toksycznych" rodziców, tyle "brzydliwych" dzieci. Każdy sądzi według siebie, wysłałem więc, że to co robię jest normalne. Nie mam zamiaru nikogo zmieniać, zabierać mu komfortu psychicznego. Żal tylko, że "homo homini lupus". Też chciałbym żyć w społeczeństwie idealnym, gdzie państwo opiekuje się wszystkimi swoimi obywatelami, bez obciążania podatkami dobrze zarabiających.
  • kosmos_pierzasty 17.06.19, 14:53
    Nie musisz przepraszać. Widać czasem irytujemy się wzajemnie. Tak to bywa na forum smile

    I nie, bronienie własnych granic nie znaczy, że homo homini... Właśnie człowiek zrównoważony, znający swe granice i możliwości jest łatwiejszy w kontaktach i współżyciu społecznym. To frustracja sprawia, że człowiek człowiekowi staje się wilkiem.

    Jak nie wiedziałeś, że jest tylu toksycznych ludzi? Jakieś 30% polskiej populacji miało PTSD po wojnie, a trauma przechodzi z pokolenia na pokolenie i potrafi mieć bardzo wredne oblicze. Trzeba się chyba bardzo okopać na swojej pozycji, by o tym nie wiedzieć.
  • kokosowy15 17.06.19, 16:58
    Nie znam zbyt wielu ludzi, a szczególnie ich wzajemnych relacji domowych, ale naprawdę nie spodziewałem się, że tak dużo jest wzajemnych niechęci, wymuszania, uprzykszania życia wsrod najbliższych. Jeżeli tak jest, to lepiej chyba pozostać osoba samotna, a przede wszystkim bezdzietna. Chyba, że takie zachowania są choroba, wtedy do człowieka chorego nie można mieć pretensji.
  • bo_ob 17.06.19, 17:41
    kokosowy15 napisał(a):

    > Jeżeli tak jest, to lepiej chyba pozost
    > ać osoba samotna, a przede wszystkim bezdzietna.

    Ależ dlaczego? Na to, jaką ma się starość pracuje się całe życie.
    Nie jest też tak, że matkę czy ojca kocha się bezwarunkowo. Jeśli już to bezwarunkowo kocha się własne dzieci.
    Rodzic, który pił, bił, wymuszał, szantażował, wykorzystywał swoje dziecko nie powinien na starość liczyć na wiele.
  • filga 17.06.19, 14:38
    Jest chyba jakaś różnica pomiędzy mężem pijakiem a starymi rodzicami. Kokosowy odniósł się moim zdaniem co do zasady a nie konkretnego przypadku. Oglądanie wkładki jest obrzydliwe i tu nie ma co dyskutować. Pomijając fakt, że bez sensu. Ale niechęć do umycia matce pleców to przegięcie w drugą stronę. Masz pade prawo do własnego zdania i krytyki ale kokosowy ma je również. To jest symetryczne. A myślenie osoby 30+ czy 40+ a widzenie świata przez ludzi 80+ to dwie różne bajki. Nie wiem, jak ułoży się pozna starość mojej Mamy, ale nie mogę i nie chce założyć dzisiaj, że nie będę miała ochoty się nią zajmować.
  • kosmos_pierzasty 17.06.19, 14:56
    Ależ niech się Kokosowy wypowiada do woli smile Nie byłoby dyskusji, gdyby ludzie nie mieli odmiennych opinii.

    Nie widzę różnicy między mężem pijakiem, a toksycznym rodzicem. Mało tego - to rodzic był pierwszy i żeby mieć męża pijaka najczęściej trzeba mieć najpierw rodzica toksyka. Imo ani ten rodzic, ani ten mąż nie zasługuje na osobiste, zaangażowane wsparcie.
  • tt-tka 17.06.19, 15:32
    kosmos_pierzasty napisała:


    > Nie widzę różnicy między mężem pijakiem, a toksycznym rodzicem. Mało tego - to
    > rodzic był pierwszy i żeby mieć męża pijaka najczęściej trzeba mieć najpierw ro
    > dzica toksyka. Imo ani ten rodzic, ani ten mąż nie zasługuje na osobiste, zaang
    > ażowane wsparcie.

    Jest jeszcze inny aspekt, mianowicie osobnicza wrazliwosc. Sa dzieci kochajace nietoksycznych rodzicow, a niezdolne przemoc sie. Jedne brzydza nie do opanowania odchody, inne wydzieliny ustne (slina, torsje), jeszcze inne slabna od zapachu niektorych lekarstw... i zaslabnie cuy atak histerii na widok zuzytej podpaski, zwlaszcza takiej podtykanej pod nos, wcale nie sa niemozliwe.




    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • kosmos_pierzasty 17.06.19, 15:43
    Oczywiście, że tak. Jasne.
  • bazia8 17.06.19, 16:53
    Proszę odpowiedz czy oglądałeś podpaskę swojej matki?
    Nie?
    To zajmij się obiadem.

    --
    www.fundacjaavalon.pl/
  • anahera 17.06.19, 09:47
    A Twoje dupsko myla zanim od ziemi odroslas??
  • kia5 17.06.19, 09:52
    ja się na świat nie prosiłam, to jej decyzja była
  • piekna_remedios4 19.06.19, 11:11
    >ja się na świat nie prosiłam, to jej decyzja była

    o boże, ale beznadziejny tekst.
  • heca7 17.06.19, 10:04
    Jak matka będzie niepełnosprawna to Kia jej pewnie dupsko umyje. Ale w tej chwili to Kia pewnie własnym dzieciom tyłki podciera- taka sztafeta pokoleń.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • anahera 17.06.19, 10:09
    Nie wiem czy umyje skoro to takie obrzydliwe. No ale na swiat sie nie prosila....i juz wszystko wiadomo.
  • kosmos_pierzasty 17.06.19, 11:55
    Ale to już nie ma na świecie opiekunek? Cóż za dziwaczne podejście. I jeszcze się dziewczyna tłumaczy... Normalne jesteście?
  • kokosowy15 17.06.19, 13:01
    Jak sądzisz, ile w społeczeństwie jest starych, niesprawnych (o różnym stopniu niesprawności) ludzi, a ile rodzin stać na opłacenie opiekunki? Przypominam, że drugi próg podatkowy, krytykowany często bo za niski, płaci zaledwie niecały milion obywateli. Wiem, to jest forum dla klasy conajmniej średniej, ale dobrze jest zdawać sobie sprawę z tego, gdzie się żyje.
  • kosmos_pierzasty 17.06.19, 13:16
    Nie odwracaj kota ogonem. Jak kogoś - czy raczej całej rodziny - nie stać, to jest kanał i chyba mówi się wtedy, że to jest straszne, ale nie ma wyjścia. A nie że to jest święty obowiązek i że wszyscy tak muszą.
    Piszę oczywiście o osobach, które nie są na tyle blisko ze starymi rodzicami, żeby pomagania im było czymś w miarę naturalnymi i nie budziło oporu. A nawet takie osoby w miarę możliwości lepiej chyba, by w niektórych sytuacjach były wyręczane częściowo przez profesjonalistę, ale to już oczywiście ich decyzja.
  • tt-tka 17.06.19, 13:25
    kokosowy15 napisał(a):

    > Jak sądzisz, ile w społeczeństwie jest starych, niesprawnych (o różnym stopniu
    > niesprawności) ludzi, a ile rodzin stać na opłacenie opiekunki? Przypominam, że
    > drugi próg podatkowy, krytykowany często bo za niski, płaci zaledwie niecały m
    > ilion obywateli.

    A ja przypominam, ze istnieja opiekunki mopsowskie i wtedy potrzebujacy pomocy/jego rodzina ponosi odplatnosc tylko czesciowa. Oraz przypominam, ze dzieci tych starych i niesprawnych sa na ogol czynne zawodowo i niemozliwe, a na pewno nieoplacalne jest rzucenie pracy celem zajmowania sie rodzicem.



    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • kosmos_pierzasty 17.06.19, 13:36
    Tyle że niestety, aby zakwalifikować się na niską opłatę za opiekunkę z MOPS to chyba trzeba mieć emerytury ok. 1000 zł a potem stawki rosną, aż robią się rynkowe na poziomie 1600 emerytury mniej więcej. I teraz weź taką emeryturę np. 1600 + zarobki dziecka ze współmałżonkiem np. 5000. Czyli mamy 6600. Odejmujemy koszt opieki - optymistycznie 3000 (20 zł/h x 10h/dzień x 30 dni) zostaje nam 3600 na dwa gospodarstwa domowe (w tym leki i wizyty lekarskie, bo na nfz np. do kardiologa nie chcą czekać pół roku) i np. 5 os. bo państwo mają dwoje dzieci... Stać tych ludzi na opiekę z mopsu w cenie 20 zł/h? Spróbujmy oszczędzić - znajdują Ukrainkę za 2000, powiedzmy, że senior dysponuje wolnym pokojem, by ją tam ulokować, co też niekoniecznie musi tak być, no ale jest. Po opłaceniu opieki zostaje im 4600. Niby lepiej, ale co jeśli mają np. hipotekę, albo dzieci mają jakieś szczególne potrzeby? Stać ich na tę Ukrainkę?
  • tt-tka 17.06.19, 13:41
    Odplatnosc za opiekunke oblicza sie na podstawie emerytury rodzica, a nie zarobkow dzieci, o ile dzieci nie pozostaja we wspolnym gospodarstwie zo rodzicem.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • kosmos_pierzasty 17.06.19, 13:50
    No też ci napisałam, przy 1600 zł emerytury to jest 20 zł/h. To ile godzin tej opieki fizycznie taki emeryt jest w stanie opłacić? Jeszcze musi coś jeść, gdzieś mieszkać, jakoś się leczyć. Założyłam, że dzieci dobrowolnie pomagają finansowo, tyle że ich możliwości nie są nieograniczone, bo pechowo nie należą do 10% najbogatszy Polaków, może nawet nie do 20. Jaka jest dominanta w tej chwili? Pewnie niecałe 3000, a może się zdarzyć, że jedno z małżonków zarabia np. mniej. Albo oboje...
  • kosmos_pierzasty 17.06.19, 13:51
    Albo, że są do zaopiekowania równolegle dwie starsze osoby - rodzic żony i rodzic męża?
    MOPS ma takie sytuacje gdzieś. Musisz żyć w ubóstwie, żeby pomógł.
  • tt-tka 17.06.19, 14:17
    kosmos_pierzasty napisała:

    > No też ci napisałam, przy 1600 zł emerytury to jest 20 zł/h. To ile godzin tej
    > opieki fizycznie taki emeryt jest w stanie opłacić?

    A ile godzin tej opieki realnie potrzebuje ? Bo czesto - nie chce powiedziec, ze najczesciej - jest tak, ze jak emeryt placi, to szanuje cudzy czas. I wtedy zabiegi toaletowe, zrobienie zakupow, sprzatniecie to 2-3 godziny. A jesli wchodzi w gre tylko pomoc przy myciu, to i w pol godziny obskoczysz, z przygotowaniem przed i posprzataniem po.
    A przy rodzinie zwykle jest szantaz "czasu ci dla mnie szkoda" i jeszcze posiedz, pogadaj, obejrzyj podpaske, wloski z brody powyrywaj... Do platnych opiekunek takie postulaty nie sa kierowane, a jesli, to sporadycznie. I odmowic latwo.

    Jeszcze musi coś jeść, gdzi
    > eś mieszkać, jakoś się leczyć. Założyłam, że dzieci dobrowolnie pomagają finans
    > owo, tyle że ich możliwości nie są nieograniczone,

    Hm, cudow gospodarczych dokonuja emeryci bezdzietni lub tacy, od ktorych dzieci sie odseparowaly oplacajac opiekunke mopsowska, czynsz, leki, spozywke, srodki czystosci.




    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • tt-tka 17.06.19, 14:23
    A bywa i tak - tu prognozuje taki wlasnie scenariusz - ze rodzic NIE CHCE opiekunki, mimo ze stac go lub placa dzieci, bo CHCE, zeby to dziecko, zwykle corka, bylo, siedzialo i obskakiwalo. Za wiele takich przypadkow widzialam.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • kia5 17.06.19, 14:30
    Obawiam się, że to będzie właśnie mój przypadek. Mama nie chce wyjeżdżać ze znajomymi, tylko ze mną. Spotykać się z przyjaciółmi - raz chce, raz nie - natomiast cały czas jęczy, że jest samotna. Na własne życzenie poniekąd.
    Do nikogo specjalnie nie dzwoni, natomiast narzeka, że do niej coraz mniej znajomi dzwonią. Jak mówię, że przecież obowiązuje zasada wzajemności - pada odpowiedź "a to niech nie dzwonią". A potem o tym, jak to musi rdzić sobie sama, bo sama mieszka.
    Mistrzyni wywoływania poczucia winy.
  • tt-tka 17.06.19, 14:45
    Opowiem ci w skrocie historie pewna - matka mieszka z doroslym synem. Lezaca. Ma dochodzace opiekunki.
    Mieszkajaca oddzielnie corka przed praca codziennie u niej jest, zeby zmienic pampersa i oporzadzic, przygotowac i podac sniedanie, potem pedzi do pracy, z pracy znowu do matki, by jej podac obiad i siedzi do wieczora, bo ciagle cos. A to podac, a to pomoc, a to wysluchac, a to jeszcze cos innego. Do domu wraca wieczorem, robi matce obiad na nastepny dzien, wlasne dzieci widzi idace spac lub juz spiace.
    Matka szantazuje bezprzykladnie, potrafi rzucic na podloge talerz z jedzeniem, ktory podaje jej opiekunka i telefon do corki "nie pozwole sie tej fladrze dotknac", nikt obcy nie bedzie myc, karmic i przebierac, bo ma to robic corka.
    Historia sprzed kilku lat, juz wtedy corka byla wykonczona fizycznie i psychicznie, co z nia teraz, nie wiem, stracilam kontakt.

    Przykre, ale jesli nie postawisz granic teraz, ona cie zajezdzi. Albo odstawisz na dystans matke, albo stracisz wlasna rodzine, nawet jesli nadal bedziecie mieszkac razem. M, moge ci poswiecic dwa popoludnia w tygodniu, albo jeden caly dzien, albo sumarycznie 10 godzin, ale OKRESL to. I pilnuj siebie samej, zeby nie przekraczac. Mamo, moge pojsc z toba do kosmetyczki, ale nie bede twoja kosmetyczka. mamo, od ogladania twojej protezy masz swojego protetyka, nie mnie.

    Czy to bedzie twoj przypadek ? Tak, jesli na to POZWOLISZ.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • kosmos_pierzasty 17.06.19, 14:47
    Idź pogadaj ze specjalistą, niekonicznie na terapię, tak interwencyjnie bardziej, albo choć czytaj, interesuj się tematem, serio.
    Ty tak spokojnie o tym piszesz? Tak będzie i już? Bo mama tak zdecyduje?
    Nie musi tak być. To Ty zdecydujesz, jak będzie.
    Mama nie chce... sad Ważniejsze jest czego Ty chcesz w tej sytuacji. Jak już dojdzie do tego, że konieczna będzie całodobowa opieka, to osobą dorosłą, decyzyjną i odpowiedzialną za całokształt, będziesz Ty, a nie mama.
  • kosmos_pierzasty 17.06.19, 14:47
    A jak masz dzieci to już w ogóle. Chciałabyś, aby i im mam tymi wkładkami machała przed nosem? Lub realizowała jeszcze dziksze pomysły?
  • kosmos_pierzasty 17.06.19, 14:43
    Powiem Ci ile. Moja mama jest jeszcze w miarę sprawna, ale sama z domu nie wyjdzie, sama się nie wykąpie. Potrzebuje pomocy na spacerze, przy higienie, sprzątaniu. I to jest 6h opiekunka w tygodniu, 2h pani sprzątająca.
    czyli minimum 32h tygodniowo. Czyli 640 zł wg stawek mops. Czyli emerytowi z 1600 zł emerytury zostaje 950 zł na czynsz, opłaty, leczenie i jedzenie. Serio uważasz, że to wystarczy? I tu piszemy o w miarę sprawnym seniorze. Z czasem potrzeby rosną.

    Żadna opiekunka ci nie przyjdzie na pół godziny dziennie. Nie opłaca się. Minimum to są 2h, a też nie wszędzie.

    Nie dzieci, nie dokonują cudów ekonomicznych. Dzieci męczą siebie i swoje rodziny (własne dzieci, współmałżonków), dochrapują się problemów fizycznych i psychicznych... A potem w niektórych przypadkach dorabiają do tego ideologię, że tak trzeba i trąbią o tym wszem i wobec, czy ktoś chce słuchać czy nie. Kwaśne winogrona w wyjątkowo ponurej wersji.

    Emeryci też nie dokonują cudów. Trwają przez jakiś czas. Potem umierają i znajdują ich po tygodniu sąsiedzi. Latem wcześniej. Zimą później.
  • tt-tka 17.06.19, 15:00
    kosmos_pierzasty napisała:

    > Powiem Ci ile. Moja mama jest jeszcze w miarę sprawna, ale sama z domu nie wyjd
    > zie, sama się nie wykąpie. Potrzebuje pomocy na spacerze, przy higienie, sprząt
    > aniu. I to jest 6h opiekunka w tygodniu, 2h pani sprzątająca.
    > czyli minimum 32h tygodniowo. Czyli 640 zł wg stawek mops. Czyli emerytowi z 16
    > 00 zł emerytury zostaje 950 zł na czynsz, opłaty, leczenie i jedzenie. Serio
    > uważasz, że to wystarczy?

    Wtedy wystepuje sie o doplaty do czynszu, do lekow, o inne celowki i z reguly sa one przyznawane. Przynajmniej w moim rejonie.

    I tu piszemy o w miarę sprawnym seniorze. Z czasem po
    > trzeby rosną.
    >
    > Żadna opiekunka ci nie przyjdzie na pół godziny dziennie. Nie opłaca się. Minim
    > um to są 2h, a też nie wszędzie.

    Przychodza. Tam, gdzie w gre wchodzi przykladowo tylko umycie lezacej osoby, przychodza i na 20 minut. Oczywiscie taka osoba nie jest jedyna podopieczna opiekunki.


    > Emeryci też nie dokonują cudów. Trwają przez jakiś czas. Potem umierają i znajd
    > ują ich po tygodniu sąsiedzi. Latem wcześniej. Zimą później.

    Wszyscy kiedys umrzemy. Jezeli znajduja ich sasiedzi po jakims czasie, to byli to emeryci bez mopsowskiej czy innej opiekunki.
    Ja pytam, jak egzystuja twoim zdaniem ci, ktorzy przy emeryturze 1600 maja jednak opieke. Bo z moich doswiadczen i obserwacji wynika, ze jednak znajduja dofinansowanie i niekoniecznie u wlasnych dzieci.




    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • kosmos_pierzasty 17.06.19, 15:07
    W moim rejonie pani powiedziała od razu, że nie ma sensu występować o opiekunkę mops, bo stawka nie będzie niższa niż wolnorynkowa, a panie są przepracowane i jest problem z terminami. I zaraz zaczęło się dopytywanie, gdzie mieszkam i jak często u mamy jestem.

    I serio wszystkie te celowe środki są przyznawane bez popatrzenia na sytuację rodzinną? No to może faktycznie to zależy od okolicy.

    No to napisz, jak znajdują tę opiekę i dofinansowanie. Czemu mnie o to pytasz, skoro sama wiesz?
  • kosmos_pierzasty 17.06.19, 15:10
    Może jeszcze być tak, że jak zgłasza się senior, to inaczej patrzą, a jak jego rodzina, to z automatu zaczyna się spychologia...
  • tt-tka 17.06.19, 15:45
    kosmos_pierzasty napisała:


    > I serio wszystkie te celowe środki są przyznawane bez popatrzenia na sytuację r
    > odzinną? No to może faktycznie to zależy od okolicy.

    Z popatrzeniem. warunkiem, co pisalam, jest samotne mieszkanie, znaczy niepozostawanie we wspolnym z dziecmi gospodarstwie.


    > No to napisz, jak znajdują tę opiekę i dofinansowanie. Czemu mnie o to pytasz,
    > skoro sama wiesz?

    Zwyczajnie. Wystepuja o doplate do czynsz/lekow/zasilek celowy na inne potrzeby (opal, odziez zimowa), przedstawiaja dokumenty finansowe, czyli wysokosc emerytury/renty, zestawienie stalych wydatkow, recepte z apteki... pytalam, bo zdziwilam sie, ze nie wiesz, skoro korzystasz czy pytalas o opiekunki mopsowskie, takich informacji pracownik socjalny z rejonu czy w szpitalu udziela od reki, nawet z gotowymi formularzami.


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • kosmos_pierzasty 17.06.19, 15:49
    W takim razie dziękuję, bo nie wiadomo, czy jeszcze kiedyś ta wiedza nie będzie potrzebna. Rzeczywiście nikt mi nic nie mówił o takiej pomocy.
  • tt-tka 17.06.19, 15:57
    kosmos_pierzasty napisała:

    > W takim razie dziękuję, bo nie wiadomo, czy jeszcze kiedyś ta wiedza nie będzie
    > potrzebna. Rzeczywiście nikt mi nic nie mówił o takiej pomocy.

    A powinnas to uslyszec, gdy tylko sie zglosilas...
    Nawet gdy MOPS ma wiecej potrzebujacych niz mozliwosci i niechetnie udziela informacji, zawsze warto zajrzec na strony NGOsow, poszukac podchodzacego stowarzyszenia czy fundacji (osoby niesprawne ruchowo, z depresja, inne zaburzenia, zawsze cos sie przypasuje) i tam zapytac. Onisa na biezaco z przepisami i ich zmianami, bywa, ze wiedza wiecej niz MOPS, a na pewno dziela sie ta wiedza chetniej.


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • kosmos_pierzasty 17.06.19, 16:28
    Jeszcze raz dzięki.
  • tt-tka 17.06.19, 16:47
    kosmos_pierzasty napisała:

    > Jeszcze raz dzięki.

    Nie ma za co, ale ogolnie do NGOsow warto zagladac. Oni czesto prowadza projekty reaktywizacji osob starszych/wykluczonych, w tym niesprawnych ruchowo. Zapewniaja asystenta/tke, dowoz na zajecia, pomoc przy wyjsciach do lekarza/kina/ogolnie z domu i to jest nieodplatne.
    Nie dziekuj smile


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • agniesia331 17.06.19, 17:51
    Starość jest niefajna, ale inaczej myje się i podcoera tylek ukochanej babci 88 letniej starowince a inaczej pełnej sił matce, która myśli, że ktoś nie brzydzi się jej wkładek.
  • agniesia331 17.06.19, 18:01
    I w ogóle odwiedzaj jak najrzadziej, jeśli nie była dobra matka, a ma jeszcze nieźle zdrowie to i tak za te 5 lat będziesz jej poświęcać czas na pomoc. Ale nie musisz się godzić na ohydne czynności i rozmowy. Ma siłę, niech się sama myje, ogląda, wyrywa włosy z brody. Niedobre matce nie poswiecalabymczasu na starcze fana erie. Na starość się pracuje całe życie, daje się dobro swoim dzieciom Z NADZIEJĄ, że jak je dobrze wychowadz to się odwdzięczę na starość. Ale też pamiętaj że jest coś takiego jak,,, _, jak sobie poscielesz tak się wypisz. I NIE POSWOECAJ SWOJEJ MATCE CZADU, KTÓREGO ONA CO NIE DAŁA, bo już dosyć radości życia i zabrała, prawda,?
  • triss_merigold6 17.06.19, 14:57
    Żadna opiekunka czy pielęgniarka nie przyjdzie na pół godziny. Żadna, bo to się nie opłaca.
  • tt-tka 17.06.19, 15:02
    triss_merigold6 napisała:

    > Żadna opiekunka czy pielęgniarka nie przyjdzie na pół godziny. Żadna, bo to się
    > nie opłaca.

    Opiekinka jest pracownica instytucji platna od ilosci zlecen. Przychodza. No chyba ze ktos zatrudnia prywatnie i bez umowy, wtedy rzeczywiscie chetnej na pol godziny nie znajdzie.


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • triss_merigold6 17.06.19, 15:07
    To sprawdz w ofercie uslug pielegniarskich i opiekunczych dużych sieci typu medicover. MOPS podaje stawki za godzine.
  • kosmos_pierzasty 17.06.19, 15:09
    Wiesz, może akurat w jakiejś konkretnej sytuacji się zgodzi, jak np. w tym samym bloku ma kogoś, do kogo idzie na kilka godzin. Ale to są wyjątki. Nawet na godzinę nikt nie chce przyjść, a co dopiero na pół.
  • tt-tka 17.06.19, 15:52
    kosmos_pierzasty napisała:

    > Wiesz, może akurat w jakiejś konkretnej sytuacji się zgodzi, jak np. w tym samy
    > m bloku ma kogoś, do kogo idzie na kilka godzin. Ale to są wyjątki. Nawet na go
    > dzinę nikt nie chce przyjść, a co dopiero na pół.

    U nas jest rejonizacja i zwykle opiekunka ma dopasowanych podopiecznych w poblizu. Ten sam blok to rzadki fuks, ale to samo osiedle, z odleglosciami rzedu 5-10 minut jak najbardziej. Plus taka opiekunka zwykle ulatwia sobie prace i tnie czas robiac zakupy zbiorowo dla kilkorga podopiecznych - bierze liste poprzedniego dnia i idac do pierwszej osoby kupuje dla wszystkich. Wiecej jest takich mykow pozwalajacych zaoszczedzic cenne minuty.
    I oczywiscie sa to podopieczni stali, zlecenia na dluzej.




    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • bo_ob 17.06.19, 15:14
    tt-tka napisała:

    > No ch
    > yba ze ktos zatrudnia prywatnie i bez umowy, wtedy rzeczywiscie chetnej na pol
    > godziny nie znajdzie.

    Przed chwilą upewniłam się u źródła, czyli u mojej przyjaciółki, która zatrudnia prywatnie firmę opiekuńczą do opieki nad swoją leżąca mamą. Siedem dni w tygodniu, dwa razy dziennie po pół godziny w celu umycia, zmiany pampersa, podania naszykowanego obiadu oraz leków i raz w tygodniu zmiana pościeli. Cena za tydzień to 300 zł.
  • kosmos_pierzasty 17.06.19, 15:20
    Ale tu nie mówimy, o takiej liczbie tych 30-minutowych wizyt, żeby to dało 1200+ w miesiącu. Wtedy tak zgadza się, można skorzystać. Mówimy o seniorze, który ma ograniczone środki. Ja chciałam początkowo 2x tyg po 1h. Obdzwoniłam wszystkie firmy opiekuńcze w mieście. Nie było takiej opcji. Ale owszem, mówili, że przychodzą 2x na 30 min. jeśli pacjent jest leżący i jest zlecenie na codzienne zabiegi.
    A insynuowanie, że jak ktoś ma inne doświadczenia, to zatrudnia pomoc nielegalnie, jest niesmaczne.
  • kosmos_pierzasty 17.06.19, 15:22
    A... finalnie jedna, tak jedna firma, zgodziła się przysłać panią na 2x 2h, a potem i tak dodaliśmy jeszcze jedną wizytę, bo tego czasu było jednak za mało. Chciałam zapewnić mamie drobną pomoc za 200-300 zł/m-c bo tyle wygospodarowałam, a finalnie płacę 800 - i też musiało się znaleźć.
  • bo_ob 17.06.19, 15:33
    kosmos_pierzasty napisała:

    > Ale tu nie mówimy, o takiej liczbie tych 30-minutowych wizyt, żeby to dało 1200
    > + w miesiącu. Wtedy tak zgadza się, można skorzystać. Mówimy o seniorze, który
    > ma ograniczone środki.

    Moja przyjaciółka musiała wziąć do siebie swoją mamę i oddać jej jeden pokój kosztem własnej rodziny właśnie dlatego, żeby mamy emerytura wystarczyła na opiekunki, leki i środki higieny. Wystarcza.
    Dodam, że jej mama była bardzo złą matką i wyrządziła swej córce wiele złego. Dlatego też moja przyjaciółka nie opiekuje się swoją mama osobiście. Ale finansowo emerytura, jej mamy, coś około 1600 zł, wystarcza na jej potrzeby.



    Ja chciałam początkowo 2x tyg po 1h. Obdzwoniłam wszystk
    > ie firmy opiekuńcze w mieście. Nie było takiej opcji. Ale owszem, mówili, że pr
    > zychodzą 2x na 30 min. jeśli pacjent jest leżący i jest zlecenie na codzienne z
    > abiegi.
    > A insynuowanie, że jak ktoś ma inne doświadczenia, to zatrudnia pomoc nielegaln
    > ie, jest niesmaczne.
  • tt-tka 17.06.19, 15:37
    kosmos_pierzasty napisała:

    > Ale owszem, mówili, że pr
    > zychodzą 2x na 30 min. jeśli pacjent jest leżący i jest zlecenie na codzienne z
    > abiegi.

    No i wlasnie o tym pisalam...


    > A insynuowanie, że jak ktoś ma inne doświadczenia, to zatrudnia pomoc nielegaln
    > ie, jest niesmaczne.

    Absolutnie nie zamierzalam insynuowac, jesli wzielas to do siebie, to przepraszam. Sa rodziny, wcale liczne, zatrudniajace prywatnie, czesto bez umowy, bo im to po prostu taniej wychodzi - opiekunka na reke bierze wiecej, ale odpada to wszystko, co pracodawca poza pensja musi oplacic. I uklad moze sie rozleciec z hukiem i spora strazta ktorejs ze stron, a moze trwac latami ku obopolnemu zadowoleniu.



    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • kosmos_pierzasty 17.06.19, 15:45
    OK, nic się nie stało smile
    W takim razie się nie zrozumiałyśmy co do tego pół godziny. Sądziłam, że rozmawiamy o pomocy w codziennym życiu dla osoby chodzącej, a nie czynnościach typowo higienicznych.
  • kosmos_pierzasty 17.06.19, 15:47
    A przyjaciółce serdecznie współczuję.
    Wspomniana K.Miller napisała, że gdyby wzięła matkę do swojego domu, to przestałby on być jej domem (p.Miller). Tak samo to widzę. I jestem gotowa na wiele wyrzeczeń, by do tego nie dopuścić. Tym bardziej, że moja mama ma podobne zapędy jak ta opisana w tym wątku, a ja też jestem wrażliwa na takie sprawy.
  • default 17.06.19, 20:31
    >>>>Odplatnosc za opiekunke oblicza sie na podstawie emerytury rodzica, a nie zarobkow dzieci, o ile dzieci nie pozostaja we wspolnym gospodarstwie zo rodzicem.

    Mnie powiedziano co innego, gdy się parę lat temu informowałam w MOPS-ie. Pani od razu powiedziała ze po złozeniu wniosku o opiekunkę, będzie u mnie ktoś, kto przeprowadzi wywiad nt. naszych (tzn. moich i męża zarobkow) i na tej podstawie będzie wyliczony koszt opieki. Nawet chyba ten wywiad miał obejmować nasze możliwości czasowe, kiedy pracujemy, ile godzin + nasze warunki mieszkaniowe. Od razu dałam sobie spokój.
  • milka_milka 17.06.19, 14:02
    Ja pewnie nie umyłabym. Nie mogę i już, bo zwymiotuję. Myłam babcię i zmieniałam pampersa i wiem, że dla mnie to koszmar.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • yva-na 18.06.19, 14:23
    40+ i nastoletni foch...
  • kia5 17.06.19, 10:13
    Moja mama jest w 100% sprawną osobą, ba - jest sprawniejsza ode mnie - i naprawdę nie ma potrzeby abym ja teraz myła. Jak będzie chora, to co innego.
  • tryggia 17.06.19, 11:28
    Kia, nie tłumacz się. I tak jestem zbudowana wpisami i dziewczynami w tym wątku. A że nikomu nie znany troll przyjdzie i uderzy tam gdzie zabili? Tak, na forum tak bywa.
    Nie, nie masz obowiązku by Osobiście wykonywac czynności pielęgnacyjne wobec rodziców. Ja wiem, że w naszej kulturze tak jest, na koniec jeszcze umyć i ubrać zwłoki.
    Ale to może robić kto inny i nijak nie świadczy to o jakości bycia córka.
    Zresztą, istnieje pojęcie rodzicielstwa, macierzyństwa, a corczynstwa nie.

    --
    Hope
  • kosmos_pierzasty 17.06.19, 11:56
    Dokładnie tak. Nie należy się niemądrym tłumaczyć. Nie ma powodu.
  • tt-tka 17.06.19, 11:47
    anahera napisał(a):

    > A Twoje dupsko myla zanim od ziemi odroslas??

    Sugerujesz, ze Kia nie myje tylkow swoim dzieciom ?


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • katja.katja 17.06.19, 12:05
    A ktoś jej kazał? Mogła oddać do adopcji, czy nawet usunąć na etapie ciąży zarodek.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • kokosowy15 17.06.19, 13:03
    Przecież na świat się nie prosiły.
  • cruella_demon 17.06.19, 10:27
    Blee niedobrze mi.
  • ida_marcowa1 17.06.19, 10:41
    W normalnym, cywilizowanym kraju do czynności pielęgnacyjnych wynajmuje się specjalistyczna obsługę. My jesteśmy dziki zachód. Usłyszysz, że to Twój moralny obowiązek, powinność ble, ble, ble...O zgrozo takich powinności nie ma syn. Wyobrażacie sobie taki wątek, gdzie syn opisuje takie zdarzenia jak autorka??
    Ja rozumiem, że się brzydzisz. I mam nadzieję, że moje dziecko będzie miało wystarczająco dużo funduszy ( również tych, które ja odłożę właśnie na taki zbożny cel), żeby do mycia tyłka starej matce zatrudnić obcą osobę. Ono może ze mną posiedzieć, pogadać, pograć w karty...takie marzenie mam smile
  • kia5 17.06.19, 10:47
    Tak, mogę iśc z moja mama na kawę, pojechać gdzieś, chociaż wtedy 120% czasu jest dla niej i ja jestem opiekunko-pilotem; ale do mycia pleców i wyskubywania włosów z brody nie moge się przekonać. I nic chcę oglądac wkładek/majtek. Przez takie wymuszenia nie jestem w stanie być fizycznie blisko niej. Nie mogę sie pzremóc, żeby ją tak po prostu przytulić.
  • pade 17.06.19, 11:19
    Wierzę.
    To, do czego matka Cię zmusza jest nie tylko przekroczeniem Twoich granic. To jest znęcanie się.
    Masz prawo powiedzieć: nie, nie chcę!

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • kia5 17.06.19, 11:48
    tylko wtedy się pojawia "chyba się mnie nie brzydzisz". A prawda jest taka, że nie brzydziŁAM się, kiedyś. Z czasem jednak dostrzegłam owo zmuszanie.
    Przykład z dziś rano (jest z wizytą aktualnie). Zrobiłam jej kanapkę. Mama wyjmuje dolne zeby, bo tak sie jej wygodniej je kanapkę akurat. Zawija w papierowy ręcznik i szuka miejsca do położenia tychże. I mowi tak "na stole to nie bo jedzenie. Może bufet?" Na co ja "ale na bufecie tez jest jedzenie". Na co mama kładąc zęby na stole. "No przecież zawinięte są. Matki się chyba nie brzydzisz. ja swoim rodzicom to nawet myłam takie zęby"
    Kurtyna.
  • kosmos_pierzasty 17.06.19, 11:59
    Zacznij puszczać mimo uszu te hasła. Albo powiedz "bo to jest obrzydliwe, sorry taka wrażliwa jestem, mam prawo i przestań się ciągle tak dopytywać" albo coś w tym stylu.
    Moja też ostatnio łaziła po kuchni ze zużytą wkładką nijak nie zapakowaną, nawet nie złożoną, i ciężko się zdziwiła, że mi się praktycznie słabo zrobiło i że nie miałam chęci na ciasteczko.
  • pade 17.06.19, 12:03
    Powiedz prawdę. Tak, brzydzę się. Tak jak się w kulturalnym towarzystwie nie beka i nie pierdzi, tak się nie wyciąga podpasek i nie kładzie zębów na stole!
    Weź ją w końcu opieprz i wyjdź. Inaczej za miesiąc, dwa, będziesz tu jeszcze gorsze rzeczy opowiadała.


    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • kia5 17.06.19, 12:14
    a żeby było ciekawiej, to baaardzo wykształcona osoba, której normy zachowania w towarzystwie nie są obce
  • pade 17.06.19, 12:19
    No to masz argument.
    Tylko nie wdawaj się w dyskusje, lecz za każdym razem, gdy matka Cię testuje, mów: nie chcę, przestań, nie rób tego; jeśli natychmiast nie przestaniesz to wyjdę. I jeśli nie przestanie - naprawdę wychodź.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • kia5 17.06.19, 12:23
    I mama się popłacze
    Wiem, ze problem jest ze mną, że nie umiem sobie wyobrazić postawienia jej granic
  • pade 17.06.19, 12:28
    Co się stanie jak mama się popłacze?
    Odpowiem: nic.
    Owszem, Ty jak dobrze wytresowane dziecko będziesz miała poczucie winy. Tylko, że to jest wdrukowane poczucie winy, sztuczne, nie mające nic wspólnego z prawdziwym sumieniem i odróżnianiem dobra od zła.
    Czyli wychodzi na to, że masz dwa wyjścia: albo przez chwilę poczujesz się jak niedobra córka albo niedługo będziesz musiała badać konsystencję kupy własnej matki. Wybór należy do Ciebie.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • pade 17.06.19, 12:32
    Wiesz, odkryłam jakiś czas temu na youtube vloga dominikanina. Świetny facet, ale że jest hejt na cały kościół więc go tu nie linkowałam. I ten ksiądz twierdzi, że od toksycznych matek trzeba odejść. Trzeba się przed nimi bronić.
    Bo każdy człowiek ma obowiązek dbać o siebie i o swoje granice. I poczucie winy w takiej sytuacji nie jest czymś dobrym, jest raczej sygnałem, że jest się od rodzica uzależnionym.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • kosmos_pierzasty 17.06.19, 13:09
    Fajnie o toksycznych starzejących się rodzicach piszę też Miller w ostatniej książce. Że nikt z tytułu źle pojmowanego obowiązku nie powinien się z nimi męczyć. Opiekę zlecić i odwiedzać maksymalnie na pół godziny. Ona tam to oczywiście w bardziej rozbudowany sposób opisała, ładniej, i więcej wytłumaczyła, ale taki był wniosek.
  • tt-tka 17.06.19, 12:31
    kia5 napisała:

    > I mama się popłacze

    Badz szybsza. Zacznij plakac juz w chwili, gdy ona siega po te zeby czy podpaske.

    > Wiem, ze problem jest ze mną, że nie umiem sobie wyobrazić postawienia jej gran
    > ic

    Z nia tez, skoro uparcie te granice narusza.

    Tak serio - trudno, poplacze sie, musisz to przetrzymac. Gdy juz skonczy plakac, powiedz - i powtarzaj - jej to, co nam napisalas. Ze kiedys cie to nie odrzucalo i kilka lat temu bez oporow bys jej te plecy umyla, ale wlasnie wymuszanie sprawilo, ze juz nie jestes w stanie robic tego bez obrzydzenia, a niedlugo nie bedziesz w stanie nawet z obrzydzeniem. Mamo, dosc, bo za kilka miesiecy nawet reki nie bede mogla ci podac. Wyhamuj albo mnie stracisz.


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • bo_ob 17.06.19, 12:33
    kia5 napisała:

    > I mama się popłacze


    Popłacze? Mam przyjaciółkę, której mama nie tylko płakała, ale potrafiła wywołać u siebie ataki duszności tylko po to, aby wzbudzić w swojej córce poczucie winy. Nie daj się.
  • pade 17.06.19, 12:38
    Jeszcze jedno.
    Z tym stawianiem granic to nie jest tak, że nagle, pewnego pięknego dnia, po przeczytaniu ematki, jesteś w stanie bez lęku, bez obaw, z całą pewnością siebie postawić matce granice. Nie!
    Pierwszy raz jest zwykle fatalny. Boisz się jakby zaraz miała się stać jakaś katastrofa, zalewają Cię emocje, trzęsą Ci się ręce, jąkasz się itd. Ale mimo to mówisz "nie chcę".
    Drugi raz i trzeci i piętnasty jest niewiele lepszy. Z czasem jest łatwiej. A potem powoli się wybudzasz ze snu, w którym żyłaś i okazuje się, że nie tylko matce nie stawiałaś granic, że dopiero odkrywasz gdzie one są, że uczysz się, że Twoje terytorium jest tak samo ważne, jak terytorium innych.
    Ale to przychodzi z czasem i praktyką. Nic się samo i od razu nie dziejesmile

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • pade 17.06.19, 12:40
    Przeczytaj: www.deon.pl/inteligentne-zycie/psychologia-na-co-dzien/art,917,stawianie-granic-w-relacjach-jak-robic-to-dobrze.html



    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • tt-tka 17.06.19, 12:47
    pade napisała:

    > Jeszcze jedno.
    > Z tym stawianiem granic to nie jest tak, że nagle, pewnego pięknego dnia, po pr
    > zeczytaniu ematki, jesteś w stanie bez lęku, bez obaw, z całą pewnością siebie
    > postawić matce granice. Nie!
    > Pierwszy raz jest zwykle fatalny.
    > mówisz "nie chcę".
    > Drugi raz i trzeci i piętnasty jest niewiele lepszy.

    > Ale to przychodzi z czasem i praktyką. Nic się samo i od razu nie dziejesmile
    >

    Swiete slowa. Ja tylko dodam, ze jesli tych granic nie zaczniesz stawiac - z trudem, na poczatku nieudolnie i nieskutecznie zapewne - to zakonczenia beda dwa. Albo matka cie stlamsi tak, ze odbije sie to na innych sferach twego intymnego zycia, stosunkach z mezem, z dziecmi. Albo dojdziesz sama do stosowania przemocy i bedzie to psychiczne znecanie sie nad kims (niekoniecznie matka) na zimno i z premedytacja i/lub doslowna, fizyczna przemoc. Na przyklad wyrwiesz jej te podpaske i rzucisz w twarz lub uderzysz, gdy bedzie kladla zeby na stole, w wersji lajt rozbijesz jej proteze.


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • bazia8 17.06.19, 17:07
    Moja babka złośliwie wkładała mojemu tacie szczękę do kubka w łazience.
    Kilka razy zwrócił jej uwagę, udawała, że się pomyliła (ale zawsze myliła się tak samo).
    Ostatecznie wyrzucił tę szczękę do kosza.
    Była awantura, więc powiedział, że się pomylił.
    Nigdy więcej o szczęce nie było mowy smile

    --
    www.fundacjaavalon.pl/
  • aerra 17.06.19, 14:23
    Powiedz jej w końcu, że tak, brzydzisz się, a jej zachowanie twoje obrzydzenie tylko pogłębia.
  • tt-tka 17.06.19, 11:59
    kia5 napisała:

    do mycia pleców i wyskubywania w
    > łosów z brody nie moge się przekonać.

    I absolutnie nie musisz. Czemu nie powiesz mamie, zeby sama sobie te wloski wyrwala, ewentualnie (w ramach prezentu) dasz jej na kosmetyczke ?

    >I nic chcę oglądac wkładek/majtek.

    Znowu - czemu jej tego nie powiesz ? Nawet z uzasadnieniem "mamo, brzydzi mnie to, a specjalistka nie jestem i obejrzenie twojej podpaski nic mi nie da" lub bez uzasadnienia. Po prostu nie chcesz. Swoich tez nie ogladasz, czemu mialabys cudze ?


    Przez
    > takie wymuszenia nie jestem w stanie być fizycznie blisko niej. Nie mogę sie pz
    > remóc, żeby ją tak po prostu przytulić.

    Samozrozumiale. Wymuszanie rodzi reakcje - uciekac. To tez mozesz jej powiedziec.

    I nie deklaruj, ze jak mama bedzie niesprawna, to ty wszytsko przy niej zrobisz. Nie wiesz, czy zrobisz, czy bedziesz w stanie. Mozesz - pisze powaznie - dojsc do stanu takiego obrzyydu, ze nawet wziecie matki za czysta reke bedzie dla ciebie zbyt trudne. To tez mozesz (imo powinnas) jej powiedziec - ze im bardziej ona naciska, tym bardziej ciebie odrzuca.

    I pisze to ja, osoba z kwalifikacjami opiekuna medycznego, ktora przy swojej matce robila kompletna toalete az do konca i przytulala sie bez oporow. Ale ja nie bylam do tego zmuszana.




    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • raczek-nieboraczek 17.06.19, 10:48
    W sumie dobrze, że mama/babcia chce się kąpać.
    Ze starszymi ludźmi bywa różnie, a wtedy jest problem by zmusić do kąpieli czy do fryzjera.



  • princy-mincy 17.06.19, 11:34
    Ja bym odmawiała, jeśli czujesz, że to przekroczenie Twoich granic.
    I nie przejmuj się, gdy piszą tu, że one swoim mamom by coś tam zrobiły. Każdy ma inne granice i tego się trzymaj.
    Oglądanie wkładek- aż mnie odrzuciło.

  • kia5 17.06.19, 11:49
    A co powiesz na to? czy to ja mam zaburzone granice?!
    Przykład z dziś rano (jest z wizytą aktualnie). Zrobiłam jej kanapkę. Mama wyjmuje dolne zeby, bo tak sie jej wygodniej je kanapkę akurat. Zawija w papierowy ręcznik i szuka miejsca do położenia tychże. I mowi tak "na stole to nie bo jedzenie. Może bufet?" Na co ja "ale na bufecie tez jest jedzenie". Na co mama kładąc zęby na stole. "No przecież zawinięte są. Matki się chyba nie brzydzisz. ja swoim rodzicom to nawet myłam takie zęby"
    Kurtyna.
  • tt-tka 17.06.19, 12:07
    kia5 napisała:

    > A co powiesz na to? czy to ja mam zaburzone granice?!
    > Przykład z dziś rano (jest z wizytą aktualnie). Zrobiłam jej kanapkę. Mama wyjm
    > uje dolne zeby, bo tak sie jej wygodniej je kanapkę akurat. Zawija w papierowy
    > ręcznik i szuka miejsca do położenia tychże. I mowi tak "na stole to nie bo jed
    > zenie. Może bufet?" Na co ja "ale na bufecie tez jest jedzenie". Na co mama kła
    > dąc zęby na stole. "No przecież zawinięte są. Matki się chyba nie brzydzisz. ja
    > swoim rodzicom to nawet myłam takie zęby"
    > Kurtyna.

    Nie, nie masz zaburzonych granic. To matka - i jestem pewna, ze z pelna swiadomoscia - testuje, jak daleko moze sie posunac i na ile jej pozwolisz. A ty nie umiesz zaprotestowac.

    Potrenuj do lustra "tak, brzydze sie, tak, brzydze sie, nie rob tego przy mnie". Pytaj przy takich okazjach, czy jak ja bedzie stanik uciskal, tez go zdejmie przy stole i na nim polozy ? A jesli majtki beda zbyt ciasne, wygodniej przeciez bez ?
    Zeby, jesli juz musiala (nie musiala !!!) je wyjac, mogla schowac do kieszeni, do torebki i zrobic to w lazience. Jak myslisz, czemu zrobila inaczej ?


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • bo_ob 17.06.19, 12:28
    Nie wierz w to, że bez zębów łatwiej jeść kanapkę.
    To wszystko jest paskudnym emocjonalnym szantażem i jeśli nie przeciwstawisz się, będzie gorzej i gorzej. Dla ciebie i twoich dzieci.

    Nie bój się mówić "nie", nie bój się mówić prawdy. Mów, żeby zabrała zęby ze stołu, bo drugi raz nie dostanie kanapki. Na żądanie umycia pleców podaj szczotkę i wyjdź z łazienki. Na żądanie wyrwania włosów podaj pęsetę oraz lusterko i wyjdź z pokoju. Na sprawę z wkładką (niewyobrażalne) mów - nie, nie będę oglądać i nie oglądaj. Na paskudne słowa "matki się chyba nie brzydzisz" przełam się i odpowiadaj zgodnie z prawdą, że tak, brzydzisz się. I najważniejsze: nie ustępuj. Wyraźnie mój jej o twoich granicach i gdy są one przekraczane reaguj: mów a w razie potrzeby odkładaj słuchawkę, wychodź z pokoju. Konsekwentnie.
  • princy-mincy 17.06.19, 12:44
    Wg mnie nie masz.
    Ale nawet gdybyś miała- to tak, masz prawo do swoich granic.
    Twoja matka je przekracza i nie, nie pozwalaj na to, bądź stanowcza i mow 'nie', bo te granice będą wciąż przesuwane na Twoją niekorzyść.
  • pelissa81 17.06.19, 12:53
    Szczerze, to rozumiem. Niestety ciężko przekroczyć tę barierę.
    Mojem mamie myłam plecy, ale fakt - nie lubilam tego robić, jakieś to intymne dla mnie. Ale ma tylko mnie, więc ok - nie było problemem. Ale żadnych innych rzeczy typu wkładka nie musiałam oglądać i to już przekroczenie moich granic.
    Nie lubię też jak ktoś się przy mnie rozbiera (babcia, mama). Nie lubię i wychodze.
    Ale cóż...nadszedł ten dzień, w którym podjęłam się wykąpania 90-letniej babci i sama dla siebie, przesunęłam granice chyba do końca - szorowałam babcię rękawicą, ale wszędzie. I się uspokoiłam, bo bardzo bałam się takiego dnia.
  • kia5 17.06.19, 12:57
    Ale wiesz, to co innego jak widzisz, że ktoś potrzebuje tego i inicjatywa wychodzi od ciebie. Przy chorym tacie zdarzało mi sie robić "gorsze" rzeczy bez poczucia obrzydzenia. Ale sytuacja była inna.
  • pelissa81 17.06.19, 14:13
    Zgadza się, nie mówię nie - ale blokadę miałam okropną.
    Mama zdecydowanie wchodzi za daleko
  • milamala 17.06.19, 15:40
    Autorko, niezmiernie ci wspolczuje, masz mega zaburzona matke. Nie musisz robic tych wstretnych rzeczy. Masz chora psychicznie matke i nie musisz realizowac jej chorych pomyslow. Odwaz sie jej powiedziec: tak brzydze sie, nie bede tego robic, koniec kropka. No cos musisz zrobic.
  • kia5 17.06.19, 15:44
    Dzięki. To duzo usłyszeć, że to nie jest moja wina, a moje zachowania nie jest nietego i że normalne dziecko absolutnie nie brzydzi sie własnej matki w tym aspekcie.
  • pade 17.06.19, 15:58
    Nie no, nie żartuj, ja ledwo mogłam przeczytać to, co opisałaś, a jakbym miała na to patrzeć, to by mnie zemdliło.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • kia5 17.06.19, 16:04
    Moja mama uważa, że dziecko nie powinno się brzydzic matki i "kto ma to zrobic/wysłuchać tego, przecież mam tylko ciebie"
  • pade 17.06.19, 16:14
    Twoja matka nie ma racji. Mówi Ci to, co jej odpowiada. Takie tam "prawdy życiowe". Tyle, że one z prawdziwym życiem i miłością do dziecka nie mają nic wspólnego.
    Matka, która kocha dziecko nigdy go do siebie nie przyspawa i nie uzależni. Nie będzie na nim wisieć psychicznie i wzbudzać w nim poczucia winy.
    Twoja matka Cię wykorzystuje do zaspokajania własnych zachcianek. Wiek, to tylko wymówka, którym zasłania się przed racjonalnymi argumentami.
    Prawda jest taka, że osoba w tym wieku, póki jest w miarę sprawna i zdrowa winna być całkowicie samodzielna, mieć swoich znajomych, swoje sprawy, a z dzieckiem kontaktować się od czasu do czasu.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • tt-tka 17.06.19, 16:21
    kia5 napisała:

    > Moja mama uważa, że dziecko nie powinno się brzydzic matki

    Ustawianie odczuc , czysto fizycznych odczuc jako powinnosci ma tylez sensu, co powiedziec arachnofobowi, ze nie powinien sie bac pajakow.
    Jest cos, czego matka sie boi lub brzydzi, insekty, myszy, cos z tych rzeczy ? Zacznij uwazac, ze nie powinna i mow jej to.

    >i "kto ma to zrobic/
    > wysłuchać tego, przecież mam tylko ciebie"

    Obejrzec podpaske ginekolog, szczeke protetyk, wymyc plecy laziebnik, depilowac kosmetyczka, wysluchiwac spowiednik/ psychoterapeta. Skoro juz w przyjaciol ubogo.




    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • kia5 17.06.19, 16:26
    kiedyś proponowałam terapeutę, tłumacząc, ze poprawi się jej komfort zycia
    to się dowiedziałam, ze z nią jest wszystko ok.
  • tt-tka 17.06.19, 16:39
    No to ok. Nie potrzebujesz, mamo, terapeuty, przyjaciol sie wyzbylas, to w efekcie nie ma kto wysluchiwac tego, co masz do powiedzenia. Ja moge, ale nie dluzej niz x minut i nie czesciej niz raz na iks czasu.
    I wiesz, mamo, nie o wszystkim chce sluchac, moge ewentualnie o bolach w krzyzu, ale o twoich pochwowych wydalinach nie chce i nie bede.

    Nie pokierujesz mama, bo ona nie chce pomocy w zdobyciu sluchaczy, ona chce ciebie w tej roli. Byc moze dlatego, ze sluchaczom trzeba sie zrewanzowac ich niekiedy wysluchujac, a moze z innych powodow. To nie powinien byc twoj problem.
    Pilnuj wlasnego czasu i granic - a przedtem je wytycz smile
    Nie dzis, nie przez trzy godziny, nie na ten temat.
    Wyrzuc te podpaske do smieci, nie podtykaj mi jej pod nos i oczy.
    Idz do kosmetyczki, albo dam ci pesete, chcesz ? Nie, ja wyrywac nie bede.
    Moze nie powinnam, ale brzydze sie i nic na to nie poradze. Ja ci swoich zebow na stole nie klade.
    Mamo, musze juz wyjsc/musisz juz isc, wykonczylas mnie. Sorry, ale musze OD CIEBIE odpoczac.


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • agniesia331 17.06.19, 17:55
    ,, Im bardziej mi to mamo pokazujesz, te swoje opaski, płeć, to bardziej zbiera mi się na wymioty. O swoich pochwowych wydzielina j rozmawiaj z lekarzem, bo mi się robi niedobrze,,
  • cruella_demon 17.06.19, 17:00
    > Dzięki. To duzo usłyszeć, że to nie jest moja wina, a moje zachowania nie jest
    > nietego

    Proszę cię, to co robi twoja matka jest tak ohydne, że zemdliło mnie od samego czytania.
    Bleee. Ja po takich akcjach, tak jak przewidują dziewczyny, brzydziłabym się dotknąć nawet czystą i ubraną. Trzeba być chorym psychicznie, żeby kogoś zmuszać do takich rzeczy. To co robi twoja matka to przemoc i znęcanie w czystej postaci.
  • kokosowy15 17.06.19, 17:32
    Jeżeli jest chora psychicznie - nie odpowiada za to, co robi.
  • pade 17.06.19, 17:35
    Daj już spokój. Na siłę szukasz usprawiedliwienia dla matki. To nie fair.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • kokosowy15 17.06.19, 19:53
    Nie pisze o tej konkretnej sytuacji. Odnoszę się do stwierdzenia, że trzeba byc chorym psychicznie, żeby... Chorzy psychicznie nie odpowiadają za swoje czyny. Od momentu, gdy dowiedziałem się, że "toksycznych" rodziców, ale także pewnie "toksycznych" dzieci jest tak dużo, nie dziwi mnie agresywne zachowanie ludzi na drodze, w sklepie, w kolejce do lekarza.
  • cruella_demon 17.06.19, 20:32
    Nie wszystkie zaburzenia wyłączają poczytalność. Także chorzy psychicznie jak najbardziej mogą odpowiadać za swoje czyny.
  • cruella_demon 17.06.19, 18:52
    Chciałbyś. Baba jest toksyczna, zaburzona i robi to z premedytacją, bo już dawno córkę złamała i utwierdza się w tym, jak ta jej jest podległa.
    To jest nawet nie tyle znęcanie, ile testowanie granic i łamanie resztek oporu.
  • agniesia331 17.06.19, 17:47
    Psychicznie chora To co robi to molestowanie seksualne. . Powiedz jej ze się jej brzydzisz, że pokazywanie wkładki jest zboczone i będziesz musiała ja wysłać DPS, bo takie molestowanie to starczy zboczenie.
    Nie daj sie
  • tt-tka 17.06.19, 18:03
    agniesia331 napisała:
    Powiedz jej ze się je
    > j brzydzisz, że pokazywanie wkładki jest zboczone i będziesz musiała ja wysłać
    > DPS,

    Sorry, nie sluchaj takich rad i wez za zasade - nigdy nie grozic tym, czego zrobic nie mozesz. Straszak nie podziala lub szybko przestanie dzialac.
    Nie mow, ze matce czy z matka cos zrobisz - mow o sobie. Wylacznie. Ja nie chce, ja nie bede, ja wyjde/nie przyjde.



    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • bazia8 17.06.19, 20:22
    Właśnie. Nie strasz, ale pilnuj siebie i swoich granic.
    Dużo sił życzę ♥️

    --
    www.fundacjaavalon.pl/
  • jeziorowa 17.06.19, 20:36
    Współczuję relacji z matką. Nie byłabym w stanie zrobić takich rzeczy u obcych lub nawet u dalszej rodziny, ale matka, siostra, mąż czy dzieci własne nie obrzydzają mnie. Nie miałabym najmniejszych problemów ze zrobieniem wszystkich zabiegów szeroko pojętych jako pielęgnacyjne u bliskich. Chyba nie przyszłoby mi do głowy, że to obrzydliwe (chociaż obcemu dziecku nawet nosa nie wytarłabym).
  • milamala 17.06.19, 20:48
    Jeziorowa obcemu dziecku nosa byc nie wytarla a podpaske matczyna ogladalabys bez problemu?
  • jeziorowa 17.06.19, 21:04
    Na tej samej zasadzie co własnym dzieciom myłam pupy bez problemu, a obcemu nie umyłabym za nic. Na swoją, siostry, matki czy córki podpaskę mogę popatrzeć (chociaż to nic miłego), gdy zobaczę cudzą w publicznej toalecie to mam odruch wymiotny.
  • szczypawka100 17.06.19, 20:52
    jeziorowa napisała:

    > Nie miałabym najmniejszych problemów ze zrobieniem wszystkich zabi
    > egów szeroko pojętych jako pielęgnacyjne u bliskich. Chyba nie przyszłoby mi do
    > głowy, że to obrzydliwe
    Zajmowałam się leżącym, niekontaktującym tatą- m. in. myciem po kupie, zapewniam Cię, to JEST obrzydliwe.




    --
    Raczej nie inaczej ...
    by ginger.ale
    #niezesrajciesie...
    by pani-nick
  • tt-tka 17.06.19, 20:57
    jeziorowa napisała:

    >Nie miałabym najmniejszych problemów ze zrobieniem wszystkich zabi
    > egów szeroko pojętych jako pielęgnacyjne u bliskich.

    Nie wiesz tego, dopoki nie musialas robic.
    Oraz bliski bliskiemu nierowny.

    >Chyba nie przyszłoby mi do
    > głowy, że to obrzydliwe

    Do glowy nie, zwlaszcza ze nie robilas, ale jesli ci kiedys zoladek uderzy o zeby, to sie nie zdziw...




    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • jeziorowa 17.06.19, 21:07
    Owszem, robiłam - kilka tygodni. Włos z brody czy krostkę na plecach - dużo częściej.
  • tt-tka 17.06.19, 21:15
    jeziorowa napisała:

    > Owszem, robiłam - kilka tygodni. Włos z brody czy krostkę na plecach - dużo czę
    > ściej.

    Malo, ale to niczego nie przesadza.
    Kia tez robila, ojcu. Bez obrzydu. A przy matce ja brzydzi.

    Moze na tobie nikt tego nie wymuszal ?


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • kia5 18.06.19, 11:07
    To nie jest tak, że to "przychodzi do glowy"
  • nangaparbat3 17.06.19, 21:00
    Kobita z włosami na brodzie, nie będąca w stanie umyć sobie pleców, i wkładka ? Kupy się to nie trzyma.

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • tt-tka 17.06.19, 21:13
    nangaparbat3 napisała:

    > Kobita z włosami na brodzie, nie będąca w stanie umyć sobie pleców, i wkładka ?
    > Kupy się to nie trzyma.
    >

    Co sie kupy nie trzyma ?


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • cruella_demon 17.06.19, 21:18
    A doczytałaś, że jest w stanie, tylko NIE chce?
    Biorąc pod uwagę wcześniejsze wątki tego nicka, to i owszem, trzyma.
  • iimpala 18.06.19, 14:59
    albo ty jesteś chora, albo twoja matka, albo obie razem do kupy - co jest najbardziej prawdopodobne.
    jest jeszcze wersja z trollowaniem.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.