Dodaj do ulubionych

Codzienny brak kultury

17.06.19, 08:24
Reagujecie jakoś, czy wg Was nie ma potrzeby?
Chodzi mi o drobnostki typu sąsiad wchodzi do windy i ani me ani be, przytrzymam komuś drzwi bo idzie z rowerem znów ani słowa, notorycznie pchają się wszyscy do szkoły gdy chcę z niej wyjść - zawsze obowiązywała zasada że pierwszeństwo ma wychodzący. Albo wyprzedza mnie ktoś tuż przed drzwiami, nie by mi przytrzymać drzwi (idę z wózkiem) ale by mi nimi trzasnąć przed nosem.
Ostatnio też stałam z dziećmi w kolejce po lody, na chwilę odeszlismy (z metr, w zasadzie odwróciliśmy się) i wbiło się przedemnie ze trzech facetów 30+. I tak mogę mnożyć. Co się dzieje z tymi ludźmi...?
Ze starszym pokoleniem sąsiadów można się dogadać ale nowi to jakiś kosmos..
Ja bym chciała coś powiedzieć ale co? Np gdy ktoś wchodzi do windy, nic nie mówi i odwraca się d...
Jak to się ma do tego, że dzieci uczę kultury a potem się napatrza ...
Edytor zaawansowany
  • milva24 17.06.19, 08:27
    No nie wiem, do autobusu nie dając wysiąść najbardziej się pchają staruszki.
  • sundace46 17.06.19, 09:51
    milva24 napisała:

    > No nie wiem, do autobusu nie dając wysiąść najbardziej się pchają staruszki.

    Te same które póżniej pędzą do wolnych miejsc, bo jak nie usiądą to zemdleją takie słabe.
  • filga 17.06.19, 10:26
    A skąd! Osiemdziesiąt parę lat i słabe! Też wymyslilas! Oczywiście, niech stoją. W końcu młodzieńca, młodzież szkolna i panienki muszą siedzieć. Bo jak inaczej będą obsługiwać telefon
  • damartyn 17.06.19, 10:33
    filga napisał(a):

    > A skąd! Osiemdziesiąt parę lat i słabe! Też wymyslilas! Oczywiście, niech stoj
    > ą. W końcu młodzieńca, młodzież szkolna i panienki muszą siedzieć. Bo jak in
    > aczej będą obsługiwać telefon
    👍👍👍
  • ck2 17.06.19, 16:32
    > młodzież szkolna i panienki muszą siedzieć

    I dziubdziusie, zapomniałaś o dziubdziusiach. wink
  • livia.kalina 17.06.19, 22:04
    Jak masz na myśli przedszkolaki- to owszem, powinny siedzieć. Bo w razie hamowania przewracają się jako pierwsze a kilkukrotnie ciężsi dorośli po nich depczą (bez złych intencji oczywiście).

    --
    super_hetero_dyna:
    "Stalin, choć ludobójca, był jednak człowiekiem dużego formatu."
  • ck2 17.06.19, 22:14
    Rozumiem, że od pierwszej klasy szkoły podstawowej przestaja siedzieć, a rodzice uczą je ustępowania miejsca osobom bardziej potrzebujacym? No jakoś w praktyce tego nie widzę.
  • livia.kalina 17.06.19, 22:50
    To akurat kwestia indywidualna. Młodsi uczniowie tez mogą być jeszcze bardzo drobni i nosić rozmiar na 5 lat. Mogą tez jeszcze mieć niedojrzały układ nerwowy i słabszą koordynację niż dorośli. Z wiekiem dzieci się jednak uczy, jak powinni się zachowywać w pojeździe dorośli i ja to obserwuję.

    --
    super_hetero_dyna:
    "Stalin, choć ludobójca, był jednak człowiekiem dużego formatu."
  • chicarica 17.06.19, 10:28
    I pomyśleć że można to rozwiązać w sposób prosty: wsiadamy przednimi drzwiami, wysiadamy środkowymi i (jeśli są) tylnymi. Dodatkowy plus: kontrola biletów. U mnie to tak działa.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • 35wcieniu 17.06.19, 10:53
    Na Śląsku parę lat temu wprowadzili. Było zabawnie. "Panie kierowco ale proooosze nas wypuuuścić, co on, nie wypusci nas? Panie kierowcooo!" big_grin
    Już nie funkcjonuje, ale na niektórych autobusach zostały oznaczenia że wejscie pierwszymi drzwiami, jako symbol nieudanej reformy big_grin (są kierowcy, którzy do dziś próbują tego nauczyc ludzi big_grin)
  • mmoni 17.06.19, 11:03
    O, rozwiązałaś zagadkę, która mnie trapiła, gdy okazjonalnie jeżdżę do lekarza (co prawda do Zagłębia, ale też przemieszczam się KZK GOP). System "wsiadamy tylko z przodu" działa może na mniej obleganych trasach, ale na dużym węźle, gdzie do autobusu ma wsiąść setka ludzi gęsiego i jeszcze kierowca ma im sprawdzić bilety po drodze, to ja tego nie widzę.

    --
    Nika
  • 35wcieniu 17.06.19, 11:06
    No no, usiłowano ale stres i panika były zbyt duże big_grin Ci z zewnątrz żyli w stresie że nie wejdą, ci w środku że nie wyjdą, a nad tym wszystkim wznosiły się lamenty "już tyle opóźniony a on bilety będzie sprawdzał, olaboga, dokąd to wszystko zmierza?" big_grin
  • 35wcieniu 17.06.19, 11:08
    Aha i moje ulubione: "to ponaciskac trzeba, pani, naciskaj tam pani na ten guzik to nas wpuści/wypusci...Nie działa... PANIE KIEROWCOOOO" big_grin big_grin
    Trochę mi smutno że pomysł upadł, było wesoło. big_grin
  • angazetka 17.06.19, 12:34
    A w Londynie działa...
  • ck2 17.06.19, 16:37
    > A w Londynie działa...

    W przynajmniej części krajow Europy płd. też działa. Ale tam działa również zasada, że ustępuje się pierwszeństwa pieszemu chociażby zbliżającemu się do pasów. A u nas przejeżdzanie tuż przed pieszym już znajdującym się na pasach jest na porządku dziennym. Nie wiem, czy to bardziej emanacja awansu społecznego w pierwszym pokoleniu, gdzie podobnie jak w krajach trzeciego świata fura jest symbolem statusu, czy kompleks małego penisa.
  • nenia1 17.06.19, 16:58
    ck2 napisała:

    > . A u nas przejeżdzanie tuż przed pieszym już znajdującym się na pasach jest na
    > porządku dziennym.

    A ja widzę bardzo dużą zmianę, idąc do pobliskiego parku przechodzę przez dość ruchliwą ulicę, i czy idę pieszo czy rowerem bardzo dużo samochodów przepuszcza mnie na pasach. Kiedyś aż tyle nie stawało, człowiek kwitł przy krawężniku, teraz staje większość.
  • ck2 17.06.19, 20:52
    Gratuluję, ale ja niestety nie widzę zadnej zmiany.
  • tairo 17.06.19, 17:20
    Przede wszystkim w większości krajów Europy jest to zawarte w kodeksie drogowym, Polska jest jednym z mniejszości, gdzie pieszy nie ma pierwszeństwa.
  • 35wcieniu 17.06.19, 17:43
    A jak próbowano wprowadzić - olaboga, "zamach na kierowców, nie wolno do tego dopuścić!"
    I sterczy później człowiek jak kołek 10 minut przed przejściem bo jak jeden z drugim nie musi, to się nie zatrzyma przecież.
  • demodee 17.06.19, 19:26
    > I sterczy później człowiek jak kołek 10 minut przed przejściem bo jak jeden z drugim nie musi, to się nie zatrzyma przecież.

    Po prostu trzeba znaleźć się na tych pasach! Choćby jedną nogą blisko krawężnika! Wtedy pieszy ma pierwszeństwo.
  • mmoni 17.06.19, 22:36
    Taaa, na nagrobku ci napiszą "miała pierwszeństwo".

    --
    Nika
  • filga 17.06.19, 20:19
    To nie takie straszne. Gorzej, jak ten pierwszy się zatrzyma a ten drugi czy trzeci nie. To taki ostatnio sport narodowy. Zabijanie pieszych na pasach.
  • demodee 17.06.19, 20:39
    >Gorzej, jak ten pierwszy się zatrzyma a ten drugi czy trzeci nie.
    No to przechodzimy tylko przez ten pas ruchu, na którym znajduje się pojazd stojący. I czekamy spokojnie, aż na następnym pasie samochód zatrzyma się przed przejściem dla pieszych, a nie wchodzimy mu pod koła!
  • miss_fahrenheit 17.06.19, 21:10
    demodee napisała:

    > No to przechodzimy tylko przez ten pas ruchu, na którym znajduje się pojazd stojący.

    Fakt, bezpieczniej jest zaczekać, szkoda tracić życie/zdrowie przez bezrozumnego kierowcę, który nie potrafi zachować się na drodze (choć ma teoretycznie prawo jazdy uncertain)
  • iwoniaw 17.06.19, 22:09
    Ma albo i nie ma - mało to takich jeździ po drogach, co to prawko im już dawno odebrano, albo i nie dali rady zdać egzaminu?


    --
    "Lubię muzykę poważną, ale nie jestem aż takim zwolennikiem klasyki, żeby puszczać ją sobie w domu." (Zbigniew Boniek)
  • summerland 17.06.19, 16:50
    W Kanadzie tez
  • rosapulchra-0 17.06.19, 18:12
    W całym UK działa.

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi. by Vaikiria
  • dordi6 18.06.19, 14:37
    W Hiszpanii tez
  • tairo 17.06.19, 14:19
    Pacz pani, a w Londynie działa, nawet w piętrowych autobusach, gdzie połowa pasażerów musi jeszcze zejść albo wejść po schodach.
  • 35wcieniu 17.06.19, 15:29
    A tu nie bedzie bo nauka tego zachowania zajelaby pewnie pare lat. Ludzie zupelnie tego nie kumali. Kolejna kwestia ze jak autobus zawalony ludzmi to wejsc nie ma jak poki inni nie wyjda. A jak juz kierowca otwieral tylne drzwi zeby ludzie wyszli i zrobili miejsce wchodzacym (w zamysle pierwszymi drzwiami) to tlum wchodzacych rzucal sie na te znienacka otwierane tylne drzwi no i znowu niepowodzenie... big_grin I tak w kolko. Najtrwardsi kierowcy do dzisiaj usiluja wyksztalcic ludzi w tym zakresie big_grin
  • tairo 17.06.19, 15:57
    Obowiązku zapinania pasów i jeżdżenia z włączonymi światłami też ludzie nie kumali, jakoś się nauczyli.
    Zakazu palenia w knajpach też ludzie nie kumali, jakoś się nauczyli.
  • 35wcieniu 17.06.19, 16:48
    A tu widzisz, próbowano, próbowano i nie poszło. Chyba że jeździłby w każdym autobusie policjant czy ktoś od pilnowania tych ludzi, nie wiem, może wtedy big_grin
  • tairo 17.06.19, 17:19
    Nie, wystarczy kampania, która dotrze do ludzi (i owszem, jak najbardziej może ona zawierać osoby stojące na popularnych przystankach i informujące oczekujących na autobus), a nie zostawienie tego do załatwienia kierowcy, który ma milion innych rzeczy do dopilnowania.
  • 35wcieniu 17.06.19, 17:33
    Były big_grin Plakaty, info w lokalnych tv, oznaczenia wielkości słonia. Nic. Wszyscy kumali niby w teorii, pytani - wiedzieli o akcji. W praktyce - tylne drzwi się otwierały, tłum walił do środka big_grin
  • tairo 17.06.19, 18:03
    No cóż, znaczy kampania była słabo zorganizowana i za krótka.
  • 35wcieniu 17.06.19, 21:32
    Albo że siła przyzwyczajenia dziesiątek lat jest mocniejsza niz kazda kampania big_grin Też kibicowałam temu pomysłowi, ale obserwując dzień w dzień jak rodzi on coraz większe problemy sama musiałam przyznać że najwyraźniej w naszym kraju się nie da. A to tylko głupie wejście do autobusu.
    A weź takie picie alkoholu przed wejsciem za kółko - od ilu lat się mówi, ile bylo kampanii... Wszyscy wiedzą, a dzien w dzien policja łapie pijanych za kółkiem. Nawet tu na forum silna jest frakcja "w innych krajach dopuszczalna jest wieksza zawartość we krwi niż w Polsce, wiec co mi niby zaszkodzi kieliszek czy dwa". I no nie ma sposobu żeby przegadać, nie. Wiedzą lepiej i nic nie zrobisz, ani kary, ani punkty karne, ani pokazywanie zdjęć ofiar, ani odbieranie prawka, ani kampanie, ani reportaże, ani publiczne dyskusje, ani ostrzeżenia na butelkach... Część betonu wie swoje.
  • demodee 17.06.19, 19:30
    > Najtrwardsi kierowcy do dzisiaj usiluja wyksztalcic ludzi w tym zakresie big_grin

    Kiedyś w Warszawie tak było, że wchodziło się tylnymi drzwiami, gdzie siedział konduktor, zarządzał pasażerami, sprawdzał bilety i sprzedawał, jak ktoś nie miał. Kierowca siedział z przodu i zajmował się tylko tym, żeby ci pasażerowie bezpiecznie dojechali na miejsce. Wysiadało się przodem.
  • chicarica 17.06.19, 16:44
    Jprdl wszędzie i na całym świecie działa, tylko w Polsce nie może?

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • 35wcieniu 17.06.19, 16:49
    Pewnie może ale kto ma na to czas, ile to pokoleń musiałoby się wymienić żeby dotarło... big_grin
  • tairo 17.06.19, 18:04
    Po denominacji też pokolenia miały się wymieniać, jakoś w ciągu kilku miesięcy wszyscy się przyzwyczaili, a najbardziej zatwardziali po roku-dwóch.
  • 35wcieniu 17.06.19, 20:46
    Bo nie mieli wyjscia ale niektorzy do dzisiaj licza w tysiacach. A tam dopoki nie byloby w kazdym pojezdzie kogos do pilnowania- nikt ich zmusic nie mogl.
  • agab51 17.06.19, 22:03
    W innych krajach w ogóle transport publiczny jest o niebo lepiej zorganizowany, i dostępność, i częstotliwość odjazdów.
    np w UK autobusy są często, że aż byliśmy zaskoczeni, i ludzie chętnie korzystają, zostawiają samochody na parkingach przed miastem, i dojazd jest autobusem. Fajna sprawa, bo w mieście nie było takiego ścisku. Nie wspomnę o metrze w Londynie, mnogość linii metra, i dosłownie co kilka minut,
    Więc jak ma się świadomość, że jak nie tym autobusem, to następnym i też zdążymy , to nie ma presji aż takiej, i pchania się , żeby tylko wsiąść.
    Wtedy można przednimi drzwiami, i już.


    --
    Wczoraj było za wcześnie. Jutro będzie za późno. Dzisiaj jest TEN DZIEŃ.
  • 35wcieniu 17.06.19, 22:07
    No tak, jasne, to jest wszystko złożone. Jak jedzie jeden na pół godziny, z automatu spóźniony bo tak, bo inaczej się nie da, napchany ludźmi do niemożliwości, to nie jest dziwnym że wszyscy są nerwowi.
  • sylwus34 20.06.19, 22:45
    W Londynie pewnie tak, zresztą pewnie jak w wielu stolicach, ale w małym, angielskim mieście komunikacja jest beznadziejna. Na konkretnym przykładzie w ndz po 19 nie jeżdżą już żadne autobusy, a w wolne dni jak choćby Boże Narodzenie czy Nowy Rok w ogóle nie jeżdzą.
  • tairo 20.06.19, 22:53
    W Boże Narodzenie (a przynajmniej pierwszy dzień) to i w Londynie nie jeżdżą smile
  • mgla_jedwabna 17.06.19, 20:03
    Ja obserwuję co innego: te pchające się babsztyle rzadko wyglądają na osiemdziesiąt lat. Najczęściej 50-60, czyli wiek produkcyjny, ale musi drzeć ryja, że jej się należy, bo jest starsza! I obowiązkowo od staruszek o lasce różnią się gabarytami - taki typowy babsztyl to sto kilo w natarciu.
  • filga 17.06.19, 20:21
    Nie wiem, czy zauważyłaś, że wypowiadasz się w wątku o kulturze.
  • katja.katja 17.06.19, 20:54
    Przeciętna 60-latka (za wyjątkiem E-mamy, która zawsze będzie czuć się maks na 30 lat, a wyglądać na 25) jednak gorzej się czuje i ma więcej schorzeń (nie zawsze widocznych tzw. gołym okiem) niż przeciętny/a 20-latek/20-latka.
    A kiedyś jechałam (pamiętam, że wysiedli przy Muzeum Narodowym, więc szli jednak w kulturalne miejsce) z wycieczką szkolną dzieci tak około 8 lat.
    Nigdy nie widziałam grupy emeryckiej pchającej się do wolnych siedzeń tak szybko jak te dzieciska. Koszmar, w ogóle nie rozglądały się na boki czy oprócz nich w pojeździe są inne osoby np. starsze. Byle tylko jak najszybciej posadzić zad.
    Towarzyszyły im dwie Panie, zakładam, że nauczycielka plus jakaś mamuśka "do pomocy". Zero reakcji ze strony dorosłych na zachowanie podopiecznych. Trasa była dość krótka, wysiedli na czwartym bodaj przystanku więc teoretycznie dzieciskom nic by się nie stało gdyby nie startowały jak konie do wolnych siedzeń, a chwilę postały.


    --
    Nie dam się wygasić!
  • mgla_jedwabna 18.06.19, 07:33
    Ematka może i wygląda na 18 lat, ale raczej ma powyżej 30. Ja na przykład te 20 lat miałam 15 lat temu, a od tego czasu przeszłam chorobę kręgosłupa i dwa urazy mechaniczne, w efekcie stanie sprawia mi ból, o przepychaniu się nie ma mowy. I jakoś nie wyjeżdżam do nastolatek z tekstem "wstawaj smarkulo, mogłabym być twoją matką".

    Nie wmówisz mi, że nacierająca jak ranny nosorożec baba o budowie trzydrzwiowej szafy nie ma siły postać kilka przystanków i należy jej się to samo, co drżacej staruszeczce o lasce, która wsiadając do tramwaju niemal podciągać się na poręczy.
  • katja.katja 18.06.19, 07:44
    Nie wmówisz mi, że 20-latek mający nos w smarfonie nie jest w stanie np. co przystanek na chwilę oderwać łeb od smartfona by sprawdzić czy wokół nie znajduje się osoba wymagająca bardziej od niego wolnego miejsca.
    Już kiedyś pisałam. Regularnie raz w tygodniu jeździłam na terapię tramwajem. Trasa biegnąca wśród zacnych uczelni krakowskich, żadne tam "wyższe szkółki" czy dresiarnia.
    Młodzi ryj w smartfonie. Ustępowałam - ja, stara baba lub osoby jeszcze starsze ode mnie. I było tych młodych co najmniej z 10, może więcej, więc nie można powiedzieć, że akurat wszyscy byli chorzy lub mieli okres.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • ck2 18.06.19, 16:20
    > A kiedyś jechałam (pamiętam, że wysiedli przy Muzeum Narodowym, więc szli jednak
    > w kulturalne miejsce) z wycieczką szkolną dzieci tak około 8 lat.
    > Nigdy nie widziałam grupy emeryckiej pchającej się do wolnych siedzeń tak szybko
    > jak te dzieciska. Koszmar, w ogóle nie rozglądały się na boki czy oprócz nich w
    > pojeździe są inne osoby np. starsze. Byle tylko jak najszybciej posadzić zad.
    > Towarzyszyły im dwie Panie, zakładam, że nauczycielka plus jakaś mamuśka
    > "do pomocy". Zero reakcji ze strony dorosłych na zachowanie podopiecznych.

    Właśnie o tym piszę wyżej.
  • mebloscianka_dziadka_franka 17.06.19, 08:35
    Mnie bawi mama jednego z kolegów syna z przedszkola. Na początku mówiłam jej dzień dobry i ona odpowiadała, ale zauważyłam, że generalnie jak mnie widzi to stara się nie pokazywać, że mnie zna, odwraca wzrok i w ogóle najchętniej to by chyba przeszła na druga stronę ulicy big_grin Więc stwierdziłam, że walić to, nie będę się z nią witać, bo widać bardzo ją to "boli", że musi ze mną w jakieś interakcje wchodzić. Cóż...
  • empirical 17.06.19, 09:29
    Chyba mówisz o mnie tongue_out Zdziwiłabyś się ilu ludzi cierpi na zaburzenia lękowe i fobie społeczne... Nawet "dzień dobry" potrafi być wyzwaniem.
  • 35wcieniu 17.06.19, 10:03
    ODPOWIEDZENIE "dzień dobry"?

    Nie pytam złośliwie, ale jak tacy ludzie funkcjonują w spoleczenstwie? Jeszcze rozumiem że sami nie nawiązują kontaktu, ale nie mogą odpowiedziec na powitanie? Jak dali radę przejść przez szkołe, studia, jak pracują?
  • bywalec.hoteli 17.06.19, 10:14
    No była tu jedna taka, która twierdziła , ze „dzień dobry” w przychodni to „testowanie kanału komunikacyjnego” i jeśli sie mówi „dzien dobry”, ale nie ma się zamiaru o cos pytać czy o czymś rozmawiać to to ja denerwuje wink

    --
    Lato smile
  • katja.katja 17.06.19, 12:12
    To była Triss big_grin
    Bała się powiedzieć "Dzień dobry" bo a nuż to wstęp do dalszej rozmowy.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • katriel 17.06.19, 10:51
    > jak tacy ludzie funkcjonują w spoleczenstwie? Jak dali radę przejść przez szkołe, studia, jak pracują?

    Normalnie funkcjonują. Do skończenia szkoły mówienie dzień dobry jest absolutnie zbędne, co najwyżej można mieć sprawowanie obniżone za brak kultury osobistej, ale też w najgorszym przypadku do dobrego, bo poprawne i gorsze jest dla ludzi którzy aktywnie przeszkadzają. Na studiach już sie zachowania w ogóle nie ocenia, tylko wiedzę merytoryczną, więc tym bardziej nie ma problemu. Pracę też można sobie wybrać taką, w której liczą się umiejętności twarde, a nie kindersztuba - i już.
    Żeby nie było - znam paru takich. Skończyli szkoły, studia, robią doktoraty... A dzień dobry nie powiedzą, choć bij zabij.

    --
    Chrzęskrzyboczek pacionkociewiczarokrzysztofoniczny.
  • 35wcieniu 17.06.19, 10:55
    No dobra, ale rozumiem że jak ktos nie jest w stanie odpowiedziec na dzien dobry, to nie jest tez w stanie udzielić ustnej odpowiedzi, zdać egzaminu ustnego, stworzyć konwersacji na angielskim czy tam innym języku itd.

  • czarniejszaalineczka 17.06.19, 11:14
    nie, to tak nie działa



    --
    "Emocje, ciepło, tęsknota... wtf? Facet to nie kot, nie trzeba miziac. "
  • 35wcieniu 17.06.19, 11:15
    Może rozmawiać i jak idzie na rozmowę kwalifikacyjną, to dzień dobry powie, ale jak ma odpowiedzieć sąsiadowi, to nie?

    Przedziwne.
  • bialeem 17.06.19, 11:38
    Ciężko. Spoją pierwszą kwalifikacyjną przeżyłam na xanaxie. Tak jak większość egzaminów ustnych. Inaczej szary blob zamiast mózgu. Są takie przypadki aspołeczne i to częste niż się wydaje. Cześć/dzień dobry mówię tylko w odpowiedzi i osobom, które znam. Taki defekt mózgu. Wychowana byłam prawidłowo, z kłanianiem się sąsiadom włącznie. Ludzi przepuszczam, ale np jak mam pomóc obcej staruszce z ciężką torbą, to mam odruch pomocy, ale jest on wstrzymany socjofobią. Wychodzi rzeczywiście brak kultury.
  • aerra 17.06.19, 11:39
    Rozmowa jest zaplanowana.
    Moje dziecko (ZA) bardzo długo uczyliśmy, że wchodzi do sklepu - mówi "dzień dobry", w zasadzie wchodzi gdziekolwiek i mówi. I to dało się wyrobić, jako odruch. Natomiast z sąsiadami jest gorzej. Przede wszystkim on ich nie rozpoznaje, prawdopodobnie ma prozopagnozję. I jeszcze jak mniej więcej pilnuje się, żeby mówić, jak np. spotyka kogoś na klatce schodowej (o ile nie jest zbyt zamyślony/zaskoczony) tak nie ma szans, żeby powiedział "dzień dobry" jak spotka sąsiada w parku/w sklepie/gdziekolwiek.
    Pierwszy nikt mu nie powie, bo to przecież dziecko, na dziecko się tylko sarka, że niewychowane wink Ale zanim on skojarzy, że to było w ogóle do niego, to też pewnie by nie zdążył odpowiedzieć.
  • 35wcieniu 17.06.19, 11:44
    Nie no dobra, rozumiem, ale nie chodziło mi o dziecko z ZA, tylko o to jak żyje w społeczeństwie dorosła osoba, która nie potrafi odpowiedzieć "dzień dobry" albo choćby skinąć głową w odpowiedzi.
  • tyggrysio 17.06.19, 13:03
    Zeby odpowiedziec trzeba sie zorientowac, ze to do ciebie, bo glupio odpowiedziec komus ktos odzywal sie do osoby idacej za Toba. A czasem czas reakcji jest dluzszy i mozna nie zdazyc odpowiedziec.
    Przed blokiem czy w pracy to czlowiek moze byc uwazniejszy albo mowic wszystkim, jak leci.
    Czasem czlowiek za bardzo sie zastanawia i chce zrobic dobrze a wychodzina niewychowanego. A skoro ma z tym problem, to pewnie potem przezywa ze na to ”dzien dobry” mie odpowiedzial.
    Kolejna opcja do listy mozliwosci przyczyn nieodpowoadania to ”za duzo mysli i analizuje”.
  • aerra 17.06.19, 14:28
    Ale wiesz, z ZA się nie wyrasta.
    A nie trzeba ZA. Wystarczy chociażby ta prozopagnozja + fobia społeczna.
  • 35wcieniu 17.06.19, 15:11
    Dobrze, przyjelam juz do wiadomosci ze z fobia spoleczna nie mozna odpowiedziec dzien dobry, no ok.
  • pulcino3 17.06.19, 19:21
    Po prostu jest upośledzony, albo cham.

    .... "ale zawsze możesz byc kimś innym" suspicious

    --
    --------------------------------------------------------------
    Chociaż runął Ci świat... Wiosna przyjdzie i tak.
  • katja.katja 17.06.19, 12:10
    Kiedyś w poczekalni gdy byłam z seniorem powiedzieliśmy wchodząc "dzień dobry", siedzący tam młody człowiek nic. Trudno, nie zwróciliśmy specjalnie uwagi.
    Okazało się jednak, że odzyskał głos po wizycie u lekarza big_grin Lekarz nie miał jak mu wydać więc młody człowiek nagle był w stanie powiedzieć czy nie mamy rozmienić taką a taką kwotę.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • mebloscianka_dziadka_franka 17.06.19, 13:07
    No właśnie ta kobieta też nie miała problemu o coś mnie zapytać, oczywiście wcześniej nie witając się ze mną, ani nic. Ciekawe to było.

    Dodam, że ja też nie lubię small talku, kontakty z obcymi nie należą dla mnie do przyjemności - chociaż ja akurat bardziej unikam telefonów i jak juz to wolę jednak twarzą w twarz załatwić sprawę niż dzwonić - ale przywitanie się czy pożegnanie w sklepie, na klatce, na ulicy jest dla mnie oczywistością i nie wyobrażam sobie nie odpowiedzieć komuś na "dzień dobry".
  • fuzja-jadrowa 17.06.19, 12:14
    > Jak dali radę przejść przez szkołe, studia, jak pracują?

    Normalnie. Unikając small talku, wykonując obowiązki, prezentując wiedzę tam, gdzie trzeba. Część z nich wchodzi w inny tryb, gdy muszą, w życiu poza pracą/szkołą są zbyt zmęczeni dopasowywaniem się do reszty społeczeństwa, żeby kontynuować funkcjonowanie w tymże trybie.
  • fuzja-jadrowa 17.06.19, 12:18
    Tak, odpowiedzenie na "dzień dobry" dla wielu jest zachętą do rozmowy. Człowiek z zaburzeniami woli zostać uznany za gbura, niż dać się wciągnąć w pogaduszki.
  • 35wcieniu 17.06.19, 12:22
    Nie mówię o pogaduszkach tylko odpowiedzeniu "dzień dobry". O odwracaniu głowy żeby nie odpowiedzieć.
  • simply_z 17.06.19, 10:20
    To takie rzeczy moja droga sie leczy. Teraz kazdy jest "zaburzony".
  • empirical 17.06.19, 11:16
    Tak, leczy się, oczywiście. Ale nie ma magicznej tabletki, która działa w 5 minut. To wieloletni proces. Do tego samo pójście do lekarza jest wyzwaniem i często potrzeba pomocy najbliższych, by się zdobyć na taki krok.

    Co do szkoły, studiów - często takie fobie pojawiają się dopiero w życiu dorosłym.

    Praca: w dobie pracy on-line - często z domu, ten problem znika.
    Ale niestety nie da się uniknąć interakcji, chociażby zaprowadzenia dzieciaka do szkoły.
  • empirical 17.06.19, 11:24
    Może to video pomoże troszkę zrozumieć: www.youtube.com/watch?v=6KkObSWyhYc
    Po angielsku, ale można włączyć polskie napisy.
  • 35wcieniu 17.06.19, 11:31
    No dobra, ale to video się ma nijak do odpowiedzenia "dzień dobry".
    Nie mówimy o nawiązywaniu kontaktów, small talkach itd, tylko o tym że ktoś Ci mówi "dzień dobry", a ty odwracasz głowę w drugą stronę. To chyba jednak coś innego.
  • czarniejszaalineczka 17.06.19, 14:54
    no odwraca glowe w druga strone zeby zobaczyc czy tam nie stoi ktos do kogo mówisz dzien dobry

    --
    "Emocje, ciepło, tęsknota... wtf? Facet to nie kot, nie trzeba miziac. "
  • 35wcieniu 17.06.19, 15:21
    big_grin sa granice absurdu, serio. Przeczytaj opis od ktorego sie zaczela ta dyskusja. Na bank kobieta nie odpowiada bo rozglada sie w poszukiwaniu tego do kogo "dzien dobry" jest skierowane big_grin no na stowe. Nie znajdujac tam nikogo jaka kolejna przyczyna stoi na przeszkodzie zeby odpowiedziala?
  • mebloscianka_dziadka_franka 17.06.19, 19:00
    Ona nie tylko odwraca głowę, ale to wygląda tak, że ja sobie idę, ona idzie z przeciwka, nasze oczy się spotykają i widzę, że mnie rejestruje i poznaje, po czym kiedy się zbliżamy do siebie, ona odwraca głowę i patrzy gdzieś, podziwiając widoki big_grin
  • mebloscianka_dziadka_franka 17.06.19, 19:01
    Nie oczy, tylko spojrzenia smile
  • czarniejszaalineczka 17.06.19, 20:30
    chyba cie nie lubi

    --
    "Emocje, ciepło, tęsknota... wtf? Facet to nie kot, nie trzeba miziac. "
  • mebloscianka_dziadka_franka 17.06.19, 21:36
    Może. Chociaż nie znamy się w ogóle. smile W każdym razie ja już jej na pewno nie lubię tongue_out
  • 35wcieniu 17.06.19, 22:15
    Osoba typu "buc" ale nie wiem jaka jest żeńska forma.
  • chatgris01 18.06.19, 07:37
    35wcieniu napisał(a):

    > Osoba typu "buc" ale nie wiem jaka jest żeńska forma.

    Proponuję "bucette", czyli "bucetka" tongue_out




    --
    http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
  • danaide 20.06.19, 09:47
    Nie, to za szlachetnie/rasowo brzmi. Proponuję "buciara", końcówka jak przy alimenciarach, odpowiednio negatywnie kojarzonawink
  • danaide 20.06.19, 09:49
    A nie, nawet nie rasowo, ale z delikatnie erotycznym podtekstem. Zdecydowanie nie! smile
  • chatgris01 20.06.19, 10:00
    Czytałam od najnowszego, nie widząc, na który post odpowiadasz, i w pierwszej chwili "buciara" skojarzyła mi się z białymi kozaczkami big_grin
    W sumie to chyba często idzie w parze, więc by pasowało.

    --
    http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
  • simply_z 17.06.19, 11:44
    czyli polowa naszego narodu cierpi z powodu fobii spolecznej, co nie przeszkadza im tlumnie atakowac marketow w weekendy, tabunami jezdzic do Zakopanego i uczestniczyc we wszelkiego rodzaju spedach.
  • bialeem 17.06.19, 11:52
    Póki tłum jest anonimowy i nie wymaga od ciebie interakcji, to taksmile
  • simply_z 17.06.19, 12:07
    dobra dobra.
  • elenelda 17.06.19, 14:53
    To się leczy. Serio.
  • kosmos_pierzasty 17.06.19, 08:45
    Raczej nie reaguję, trudno dorosłych ludzi wychowywać.
    Ale nie pozwoliłabym się wepchnąć przede mnie w kolejce, szczególnie z dzieckiem, bo chciałabym pokazać, że należy dbać o siebie.
    W windzie zawsze możesz pierwsza powiedzieć "dzień dobry", jak ktoś ma minimum oleju w głowie, to zrozumie, że to delikatne zwrócenie uwagi.
  • babcia.stefa 17.06.19, 12:14
    >W windzie zawsze możesz pierwsza powiedzieć "dzień dobry", jak ktoś ma minimum oleju w głowie, to zrozumie, że to >delikatne zwrócenie uwagi.

    Mam takich jednych dalszych sąsiadów, mijając ich na ulicy zawsze demonstracyjnie mówię "dzień dobry", nie reagują i nieustająco mnie to fascynuje.

    Nawet jak mają prozopagnozję, to nie są głusi (ze sobą i z dziećmi rozmawiają normalnie).

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • princy-mincy 17.06.19, 08:51
    Czasem reaguję a czasem nie.
    Np wczoraj na pikniku rodzinnym matka i ok 10-letni chłopiec stali pod ścianą budynku i ten chłopiec sikał.
    Mąż zwrócił im uwagę, że 20 metrów dalej są ToiToi i że to brak kultury i matka robi z syna obszczymurka.
    Usłyszał, że syn by nie zdążył do ToiToi.
  • boo-boo 17.06.19, 12:25
    No i ?

    --
    "All I ever wanted _ All I ever needed _ Is here in my arms _ Words are very unnecessary _ They can only do harm "
  • princy-mincy 17.06.19, 12:45
    No i kurtyna, nie wierzę, że dziecko w wieku ok 10 lat nie potrafiłl wcześniej iść do ToiToi i że czemu murek ma śmierdzieć z powodu tego obszczymurka.
    Niestety Pani nie rozumiała.
  • taki-sobie-nick 17.06.19, 22:04
    Na takich znakomicie działa forsa, tzn. jej ubytek. Mandat?
  • boo-boo 17.06.19, 22:12
    Nie twoje dziecko więc nie wiesz. Moja córka kiedyś nie mogła wytrzymać na dystansie 10 metrów- zapalenie pęcherza akurat miała. Łatwo osądzić po wyglądzie. Kiedyś na placu zabaw byłam świadkiem jak grupka mamuś obmawiała ojca i córkę kilkuletnią- że taki upał i lato, a ona w butach zimowych- jak narciarskie. Szkoda, że tępe dzidy z nich były i nie wiedziały, że to były specjalne buty korekcyjne robione na wymiar dla tego dziecka.
    A swoja drogą- jak psy leją gdzie popadnie to już ci nie przeszkadza co ? Już widzę twojego męża jak zwraca uwagę jakiemuś karkowi z psem, że piesek śmie szczać na murek i będzie śmierdzieć.

    --
    "All I ever wanted _ All I ever needed _ Is here in my arms _ Words are very unnecessary _ They can only do harm "
  • sylwus34 20.06.19, 22:52
    100/100
  • kasiabing 17.06.19, 09:14
    Ostatnio na jedej z grup była dyskusja o kulturze na placach zabaw. Jedna z matek była zdziwiona, że wypada powiedzieć dzień dobry. Napisała, że po co, skoro ona tylko przychodzi po to żeby dziecko się pobawiło i że w ogóle nie zna takiego zwyczaju. Także mnie już nic nie zdziwi.
  • hanusinamama 17.06.19, 09:47
    Tu tez kilka matek było zdziwonych ze wchodząc do fryzjera czy do przychodni mowi sie dzien dobry. Jedna wręcz udaje ze nie słyzy dzien dobry bo jeszcze ktoś w tej rpzychodni do niej zagada...
  • 1maja1 17.06.19, 10:50
    Pierwsze slysze, ze wchodzac na plac zabaw mowi sie dzien dobry, co mam krzyczec na caly glos do rodzicow zajetych zabawianiem dzieci? 😄 Nigdy nie spotkalam sie z czyms takim ani w Polsce ani w zadnym kraju za granica. Inny przyklad - w Polsce wchodzac do poczekalni mowi sie dzien dobry, w Anglii czy w De nie ma takiego obyczaju. W Austrii ewentualnie powiedza gruss Gott.

    --
    A ja lubie te zdj cia dzieci. Moze to kwestia tego ze sama mam male i fajnie wiedziec ze znajomym tez sie dobrze chowaja. za to cudze zwierzeta (zwlaszza te nad ktorymi ktos sie znecal) nic mnie nie obchodza
    by ichi51e
  • 35wcieniu 17.06.19, 11:03
    Ale to chyba nie chodzi o jakis wielki plac zabaw gdzie trzeba by było krzyczec tylko jakis mały, ogrodzony, wchodzisz i widzisz innych siedzących, więc siadając obok się przywitasz.
  • 1maja1 17.06.19, 11:20
    Te male osiedlowe zapewnie, ja akurat z tych siadajacych na lawkach nie jestem, ale jak juz to raczej usmiechnelabym sie wtedy do ludzi bez pozdrawiania, tak mi juz w krew weszlo to usmiechanie angielskie, ze zawsze sie szczerze😁

    --
    A ja lubie te zdj cia dzieci. Moze to kwestia tego ze sama mam male i fajnie wiedziec ze znajomym tez sie dobrze chowaja. za to cudze zwierzeta (zwlaszza te nad ktorymi ktos sie znecal) nic mnie nie obchodza
    by ichi51e
  • alpepe 17.06.19, 19:25
    czego to się można dowiedzieć o warunkach życia w Niemeczh. Jak najbardziej wchodzi się i się mówi dzień dobry, chyba, że się jest chamem, to wtedy nie.

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • 1maja1 17.06.19, 19:59
    Tak, sporo chamstwa doswiadczylam przez te kilka lat mieszkania w De. Byl to duzy szok kulturowy po Anglii.

    --
    A ja lubie te zdj cia dzieci. Moze to kwestia tego ze sama mam male i fajnie wiedziec ze znajomym tez sie dobrze chowaja. za to cudze zwierzeta (zwlaszza te nad ktorymi ktos sie znecal) nic mnie nie obchodza
    by ichi51e
  • quilte 17.06.19, 09:19
    No, ja edukuję smile I powoli, powoli, mam nawet sukcesy. Sąsiadom-bucom "ani be, ani me" (faktycznie, w przeważającej części to "młodzi") mówię "dzień dobry!" - z szerokim uśmiechem, głośno i wyraźnie, i patrząc głęboko w oczy tongue_out Nie ustaję w wysiłkach, są jednostki oporne, ale prawie wszyscy się w końcu nauczą. Nie ma szans, żebym wpuściła kogoś, kto postanowił wepchnąć się pierwszy do pomieszczenia/pojazdu, z którego wychodzę. Oczywiście są wyjątki: starsi ludzie, matki-z-dzieckiem, niosący siaty itd. - jasne, że ich przepuszczę i drzwi przytrzymam. W pozostałych przypadkach jestem jak rugbista, a mam dobry refleks, determinację, a ostatnio to i masę po swojej stronie tongue_out Miny nieprzepuszczonych trzech dwudziestolatków - bezcenne. A, i bojkotuję bezmyślny tłum płynący "nie swoją" stroną ulicy, albo korytarza np. w metrze. Zwykle wystarcza postawa "no pasaran" i bitch face - to ostatnie mam z natury. Omijają mnie i odpływają na właściwą pozycję.
  • sundace46 17.06.19, 09:37
    quilte napisała:

    A, i bojkotuję bezmyślny tłum płynący "nie swoją"
    > stroną ulicy, albo korytarza np. w metrze. Zwykle wystarcza postawa "no pasaran
    > " i bitch face - to ostatnie mam z natury. Omijają mnie i odpływają na właściwą
    > pozycję.

    Siostro moja smile mam tak samo.
  • quilte 17.06.19, 09:58
    smile
  • whitney85 17.06.19, 12:16
    Fajnie, poprubuje
  • sundace46 17.06.19, 14:11
    whitney85 napisała:

    > Fajnie, poprubuje

    Poprubuje ??? Matyko aż oczy bolą big_grin
  • taki-sobie-nick 17.06.19, 21:21
    Mnie się rzuca w oko określenie "bitch face". Niniejszym rozpisuję konkurs na alternatywę. Nagrodą jest przejście określenia do użytku, przynajmniej forumowego, a kto wie, czy nie szerszego.
  • chatgris01 18.06.19, 07:52
    taki-sobie-nick napisała:

    > Mnie się rzuca w oko określenie "bitch face". Niniejszym rozpisuję konkurs na a
    > lternatywę. Nagrodą jest przejście określenia do użytku, przynajmniej forumoweg
    > o, a kto wie, czy nie szerszego.

    "dracarys face" tongue_out



    --
    http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
  • quilte 18.06.19, 08:10
    "dracarys face"

    Piękne!
  • chicarica 17.06.19, 10:34
    Wiesz co, ja też przyjęłam przez jakiś czas taką metodę, ale nie działało, a masę i determinację mam zdecydowanie po swojej stronie, bitch face chyba też. Natomiast dobija mnie to, że ludzie idą prosto na mnie tak, jakby nie widzieli. Obiją, zdepczą, potrącą. Ale chyba znów wrócę do tego, chamstwo trzeba jednak taranem.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • tairo 17.06.19, 16:00
    quilte napisała:

    > No, ja edukuję smile I powoli, powoli, mam nawet sukcesy. Sąsiadom-bucom "ani be,
    > ani me" (faktycznie, w przeważającej części to "młodzi") mówię "dzień dobry!" -
    > z szerokim uśmiechem, głośno i wyraźnie, i patrząc głęboko w oczy tongue_out

    Przyszło ci do głowy, że to może ty jesteś sąsiadką-bucem z misją tresowania ludzi?

    Gdybyś mnie próbowała tak tresować, po którymś kolejnym razie odpowiedziałabym z szerokim uśmiechem, głośno i wyraźnie, i patrząc głęboko w oczy - "SPIER...J".
  • ck2 17.06.19, 16:40
    Chyba już wiemy, skąd takie zachowania. Twardziel będzie bronił swojego prawa do niemówienia "dzień dobry" do krwi ostatniej. suspicious
  • tairo 17.06.19, 17:24
    Ano wiemy. Z buców-treserów, którzy sobie ubzdurali, że mają misję "wychowywania" dorosłych ludzi.
  • quilte 17.06.19, 17:44
    "Ano wiemy. Z buców-treserów, którzy sobie ubzdurali, że mają misję "wychowywania" dorosłych ludzi. "

    Logika ci kuleje. Z powyższego wynika, że buce nie mówią dzień dobry bo są "tresowani". Na odwrót jest, na odwrót.
  • tairo 17.06.19, 18:09
    Logika ci kuleje. Z powyższego wynika, że buce tresują, bo sobie ubzdurali, że mają misję i wszyscy mają się przystosować do ich wizji świata.
  • quilte 17.06.19, 17:36
    "Przyszło ci do głowy, że to może ty jesteś sąsiadką-bucem z misją tresowania ludzi?"

    Ależ skąd. Ja po prostu daję szansę tym, którzy być może wcześniej jej nie dostali tongue_out

    "Gdybyś mnie próbowała tak tresować, po którymś kolejnym razie odpowiedziałabym z szerokim uśmiechem, głośno i wyraźnie, i patrząc głęboko w oczy - "SPIER...J"."

    Gratuluję! (tu szeroki uśmiech). Czyli - nie mówisz sąsiadom "dzień dobry"? I nie odpowiadasz? Ciekawe, dokąd byśmy zajechali w świecie buców, dla których "dzień dobry" jest atakiem na niepodległość, którzy wszędzie wpychają się pierwsi i falą taranują innych. W mało przyjemne miejsce byśmy zajechali. Ja się tam nie wybieram. Ty, jak widzę, już tam jesteś. Pozostaje mi współczuć.
  • tairo 17.06.19, 18:09
    Konfabuluj dalej, niunia.
  • amast 18.06.19, 09:46
    > mówię "dzień dobry!" - z szerokim uśmiechem, głośno i wyraźnie, i patrząc głęboko w oczy

    My też mamy na osiedlu taką jedną kobietę (bo już nie dziewczynę), która nachalnie wszystkich zaczepia swoim "dzień dobry". Ale ona ma ZD i nie rozumie, co to jest przestrzeń osobista...
  • quilte 18.06.19, 09:51
    Pomyliło ci się. To nie "przestrzeń osobista" sprawia, że sąsiad nie mówi sąsiadowi "dzień dobry". To chamstwo.
  • amast 18.06.19, 10:05
    Niemówienie "dzień dobry" to braki w obyciu (bądź inne deficyty).
    Zaglądanie obcym ludziom w oczy to jest naruszanie ich przestrzeni osobistej.
    Wychowywanie dorosłych obcych osób to chamstwo.
  • milamala 17.06.19, 09:28
    whitney85 napisała:

    cyt. > Ostatnio też stałam z dziećmi w kolejce po lody, na chwilę odeszlismy (z metr,
    > w zasadzie odwróciliśmy się) i wbiło się przedemnie ze trzech facetów 30+.

    Po co odeszliscie? Mysleli pewnie, ze zrezygnowaliscie.

    cyt. > Ze starszym pokoleniem sąsiadów można się dogadać ale nowi to jakiś kosmos."

    Staruszki notorycznie sie pchaly bez kolejki, bo sa staruszkami i moga wiecej.

    cyt. > Ja bym chciała coś powiedzieć ale co? Np gdy ktoś wchodzi do windy, nic nie mów
    > i i odwraca się d..."

    To jest brak kultury, nic na to nie poradzisz, mozesz sama powiedziec dzien dobry.

  • whitney85 17.06.19, 12:17
    Odwróciłam się właściwie po to by męża dopytać jakie smaki chce
  • liberica1 17.06.19, 17:44
    Może pomyśleli, zs odeszliscie na dobre. Nauczaka dla ciebie. Niech mąż stoi z Wami kolejce. Mnie np wkurza korek, który tworzą takie osoby, które wychdzodza z kolejki dopytać i tym samym wydłużają czas oczekiwania. Trzeba było dograć wszystko przed zamówieniem. Mógł stać przy was i sam wybrać, albo mogłaś wybrać z niego . Byłoby o wiele szybciej. Ja pomyślałabym skoro ktoś odchodzi z kolejki, że zrezygnował i przemieścialvym się bliżej. Proste.
  • bywalec.hoteli 17.06.19, 09:30
    Tez nad tym ubolewam. Niektórym chyba telefon zastępuje maniery.

    --
    Lato smile
  • smillla 17.06.19, 09:35
    Mnie irytuje nowy objaw chamstwa przy kasach w marketach. Otóż trzeba kłaść swoje zakupy niemal na zakupach poprzednika, bo jak się zostawi na taśmie wolną przestrzeń, ktoś się przepchnie i położy tam swoje zakupy - przed twoimi. Ostatnio zdarzyło mi się 3 razy. Konsternacja. Cóż, muszę pamiętać, by nie zostawiać tego wolnego miejsca pomiędzy zakupami.
  • z_lasu 17.06.19, 09:42
    Żartujesz... W Polsce? Nigdy się z czymś takim nie spotkałam. Poza tym na wysokości taśmy zwykle (zawsze?) jest barierka, nie da się podejść z boku, więc taka osoba musiałaby się przepchnąć między Tobą a barierką.
  • 35wcieniu 17.06.19, 09:45
    Jaka barierka? surprised Nie widziałam nigdy niczego podobnego.
    Ale z wpychaniem się z zakupami też się nie spotkałam.
  • z_lasu 17.06.19, 10:07
    No jak nie widziałaś? big_grin Czasem są barierki, czasem regał z gumami, ale zawsze przy kasie jest wąsko, tak na szerokość wózka + szczupła osoba.
  • 35wcieniu 17.06.19, 10:10
    U mnie barierka jest tylko jak kasa jest zamknięta.
  • z_lasu 17.06.19, 10:24
    Jak jest kasa zamknięta to jest barierka w poprzek, a my mówimy o barierce wzdłuż smile
  • rosie 17.06.19, 12:56
    w biedronce, w ktorej robię zakupy nawet ta "szczupła" osoba się nie mieści. Trzeba najpierw samemu podejść do kasy a później wózek wyładowywać. A jak coś upadnie niechcący, nie podniesiesz,bo jak?Jest jedna kasa, która obsługuje niepełnosprawnych i niezależnie od kolejki ją wybieram
  • bywalec.hoteli 17.06.19, 09:46
    Jak się przepchnie ? Wepchnie w kolejkę ?

    --
    Lato smile
  • smillla 17.06.19, 09:52
    Tak. Jestem chuda, wykładając zakupy stoję przy samej taśmie, pomiędzy mną a barierką jest sporo miejsca. Wtedy a to cwaniacka baba, a to 30-letni korposłój w Dzień Matki z kwiatkiem doniczkowym i pudełkiem Tofifi, omija mnie i staje przede mną, kładąc swoje zakupy przed moimi. Trzeciego przypadku nie pamiętam, kto zacz, ale był, jak najbardziej.
  • 35wcieniu 17.06.19, 10:01
    korposłój big_grin
    No i długo nie trzeba było czekać na wątkowy popis kultury.
  • smillla 17.06.19, 10:07
    A co powiesz na to, że zrobiłam dom korposłoja uwagę seksistowską, niby to zwracając się do mojego dziecka, ale bardzo głośno: "Widzisz, dziecko, nie jest źle. Popatrz: jak się nie ma jaj, to ma się chociaż szybkie nogi..."
    Ojojoj, odebrać mi prawa rodzicielskie! Korposłoja beatyfikować, no nie?..
  • 35wcieniu 17.06.19, 10:10
    Co mam powiedzieć i po co? big_grin Pomyślę że jesteś chamem sto razy większym niż ci, o których mówisz i tyle.
  • chicarica 17.06.19, 10:26
    A ja myślę że nie.
    I myślę, że jak człowiek jest względnie wychowany i zawsze stara się uważać na innych, to w pewnym momencie w starciu z takim właśnie bezczelnym chamstwem puszczają mu nerwy.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • miss_fahrenheit 17.06.19, 12:05
    chicarica napisała:

    > to w pewnym momencie w starciu z takim właśnie bezczelnym chamstwem puszczają mu nerwy.

    Też sądzę, że w końcu komuś puszczą nerwy i zareaguje na chamskie uwagi forumowiczki uncertain
  • miss_fahrenheit 17.06.19, 12:03
    Faktycznie, używanie takich określeń i chamskich uwag jest wyjątkowo irytujące.
  • black.emma 17.06.19, 12:30
    To się popisałaś...
  • z_lasu 17.06.19, 10:05
    Nieprawdopodobne. Tzn. nie to, że Ci nie wierzę, tylko w pale się nie mieści. I co zrobiłaś? Bo ja bym zrobiła awanturę, ale to taką, żeby delikwentowi podobna akcja nie przyszła więcej do głowy.
  • smillla 17.06.19, 10:08
    Wyżej odpisałam. Dzięki za zrozumienie! smile
  • z_lasu 17.06.19, 10:28
    Wybacz, ale dla takich odzywek jak Twoja to nie mam zrozumienia. Ja bym zrobiła awanturę pod hasłem "Pan tu nie stał, zapraszam na koniec kolejki" i poprosiła kasjerkę o interwencję. Kulturalnie, ale nieustępliwie. Gdyby kasjerka mnie olała poprosiłabym kierownika.
  • smillla 17.06.19, 10:55
    No to wycofuję przedwczesne ustawienie Cię po mojej stronie. Możesz być spokojna i pełna wyższości, albowiem nie masz ze mną nic wspólnego, co oficjalnie potwierdzam.
  • bywalec.hoteli 17.06.19, 10:09
    Ale chamstwo! Jakie miasto? Tu w Poznaniu się z tym nie spotkałem, jest odwrotnie - jak ktos ma dużo zakupów i wpada ktos z garstka to ten sam proponuje, ze przepuści te osobę. Ale tak się wpierdzielac - nie mam słów. A na przypomnienie o kolejce nie reagują? Kasjer się nie włącza?

    --
    Lato smile
  • smillla 17.06.19, 10:13
    Warszawa. W jednym przypadku poprosiłam o interwencję kasjera, to odpowiedział, że to nie jego sprawa.
  • bywalec.hoteli 17.06.19, 10:16
    Tak myślałem, nie dziwie się smile

    --
    Lato smile
  • bywalec.hoteli 17.06.19, 10:17
    smillla napisała:

    > Warszawa. W jednym przypadku poprosiłam o interwencję kasjera, to odpowiedział,
    > że to nie jego sprawa.
    Kretyn. To było złożyć skargę do kierownika sklepu ze zezwala na wpychanie w kolejkę.


    --
    Lato smile
  • smillla 17.06.19, 10:23
    Już mi się nie chciało tego ciągnąć. Zwykle jestem na zakupach z dzieckiem i nie lubię, kiedy ono patrzy na matkę w jakichś kłótniach, zatargach, z czego zwykle wychodzi, że to ja jestem ta wariatka, "awanturujący się klient".
  • agab51 17.06.19, 22:56
    Ta...bo w końcu będziesz zmuszona w Bydgoszczy robić zakupy wink

    --
    Wczoraj było za wcześnie. Jutro będzie za późno. Dzisiaj jest TEN DZIEŃ.
  • taki-sobie-nick 17.06.19, 23:17
    Dlaczego w Bydgoszczy?
  • iwoniaw 18.06.19, 00:09
    "Do Bydgoszczy będę jeździł, a tu nie będę kupował!" big_grin


    --
    "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
  • chicarica 17.06.19, 10:24
    Coś co w Polsce zawsze mnie wkurzało: kolejka u lekarza, w sklepie, na poczcie, formuje się sama bez udziału obsługi i człowiek musi sam wywalczyć i dopilnować miejsca w kolejce, recepcjonistka/ kasjer/ pielęgniarka/ sprzedawca nie angażuje się w przypadku sporu. Na codzień bardzo stresujące i upierdliwe dla takich ludzi jak ja, czyli nie umiejących się rozpychać łokciami w walce o swoje. Prosty system pt. automacik biletowy z wyświetlaczem numerka rozwiązuje sprawę i odejmuje tego stresu.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • 35wcieniu 17.06.19, 10:30
    Nie no co ty. Dopiero generuje problemy. "Tu mi wydrukowało numer późniejszy niz pani ma, a ja tu byłam wczesniej" itd. big_grin
  • chicarica 17.06.19, 10:43
    Odpowiem standardową odpowiedzią supportu IT: u mnie działa.

    Właśnie to mnie zawsze dobijało np. u mojego ginekologa. Niby jest umawianie wizyt na godziny, ale pielęgniarka nie wyczytuje, trzeba w poczekalni wejść w interakcję z innymi pacjentkami i ustalić hierarchię dziobania. I zawsze siedzi tam jakiś taki purchel twierdzący, że jest tam od 17tej i nieważne, że Ty masz na 17.45 a ona na 18.15, ona wchodzi i koniec. I kłóć się z taką babą, a pielęgniarka nic, a potem jeszcze siedź i jak jastrząb pilnuj żeby chytra baba nie odpilnowała momentu nieuwagi i hyc! do gabinetu. Ja nie mam na to zdrowia, za młoda jestem i za piękna żeby tracić czas na wykłócanie się wszędzie gdzie pójdę. Jeeezu jak ja za tym nie tęsknię wink
    Tu cały kraj tak działa. Numerek w łapę i czekasz aż się wyświetli.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • chicarica 17.06.19, 10:45
    A, i jeszcze dodam, żeby nie było że na Polskę najeżdżam: w Hiszpanii chaos kolejkowy i wpychanie się na bezczelnego jest jeszcze bardziej powszechne i stresujące niż w Polsce. Właśnie ostatnio sobie o tym przypomniałam. Też nie tęsknię.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • 35wcieniu 17.06.19, 10:50
    Ale ja nie mówię że u Ciebie nie działa, tylko napisałam z autopsji, jak czasami działa tutaj big_grin
  • chicarica 17.06.19, 10:55
    Właśnie wydaje mi się, że mogłoby zadziałać. Poumawiane wizyty, każda wizyta ma numerek, pielęgniara wydaje numerek, lekarz odbiera. W miejscach gdzie obowiązuje kolejność zgłoszeń, numerek wydawany po kolei. Z numerkami się nie dyskutuje.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • 35wcieniu 17.06.19, 11:01
    A no i właśnie chodzi o to że niby się nie dyskutuje, ale jak ktoś bardzo chce, to może big_grin
  • iwoniaw 17.06.19, 12:01
    O, właśnie mi przypomniałyście, za co kocham "moją" przychodnię: lekarze wyczytują pacjentów i nie ma durnych dyskusji. Na początku wprowadzania tego systemu 90% kolejki to były osoby (przeważnie starsze, więc dodatkowo oczekujące, że "z wieku się im i z urzędu ten zaszczyt należy") zarejestrowane np. na 15.45, ale "one tu były już o 11.00 i teraz wchodzą" (i nic to, że lekarz przyjmuje od 13.00, a jest 14.00, ty zaś człowieku przybyłeś manewrując grafikiem, żeby zdążyć na 14.15, na którą jesteś zapisany) - teraz są to pojedyncze przypadki, w dodatku pacyfikowane przez rówieśników, którzy się już przywiązali do systemu wyczytywania i "nikt nie może wchodzić, dopóki go lekarz nie wyczyta" wink


    --
    "Lubię muzykę poważną, ale nie jestem aż takim zwolennikiem klasyki, żeby puszczać ją sobie w domu." (Zbigniew Boniek)
  • mebloscianka_dziadka_franka 17.06.19, 13:25
    To jest najlepszy system. Pamietam, jak byłam w Szkocji lata temu, to lekarz wyszedł po mnie do poczekalni i wyczytał moje nazwisko, ja wtedy podeszłam do niego, a on mi podał rękę, przedstawił się i zaprosił do gabinetu. DLa mnie to było takie WOW smile
  • aerra 17.06.19, 14:36
    Tak, ja w ogóle chodzę tylko do takich (na całe szczęście mam wybór), gdzie rejestrujesz się na godzinę, a do gabinetu proszą po nazwisku (albo imieniu jak się bardzo rodo boją wink ).
  • ck2 17.06.19, 16:44
    Taaak, ja mam numerek 3, pani ma numerek 5, ale "pani przed chwila przyszła, a ja śledzę tu od dwóch godzin". Zawsze mówię delikwentce, że nie znamy się, więc nie interesuje mnie w jaki sposób spędza swój wolny czas.
  • chicarica 17.06.19, 16:54
    Można? Można.
    Nie rozumiem dlaczego u mojej ginekolog w Polsce to nie mogło działać.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • hanusinamama 17.06.19, 09:50
    Alb układanie na tsamie jak ja jeszcze nie skonczyłam. Robie to szybko i sprawnie...ale ostatnio: wykładam a juz pani za mna wykłada swoje...przez co ja juz nie miałam miejsa na moje zakupy. Po zwróceniu uwagi pani i obrazona odsuneła troche swoje rzeczy...Jak stoje za kims to zawsze pytam czy juz mgesie wykłądać.
  • chicarica 17.06.19, 10:20
    To jest coś, czego naprawdę nigdy nie zrozumiem, wyobraź sobie że np. w Szwecji działa niepisany system, że zaczynasz wykładać dopiero jak osoba przed Tobą położy przekładkę na taśmę. Musisz też pamiętać, żeby położyć przekładkę, bo jak nie, to osoba za Tobą nie zacznie wykładać choćby taśma była cała pusta. Ot, taki zabawny rytuał, ale działa wink

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • berdebul 17.06.19, 22:01
    W Holandii działa to identycznie. Uwielbiam. smile
  • iwoniaw 17.06.19, 12:07
    No ja się zawsze zastanawiam, co właściwie sobie myśli taka osoba usiłująca ładować swoje zakupy na taśmę, gdy ja przed nią stoję i mam jeszcze pól dużego kosza-wózka. Że nagle zniknę, zrezygnuję z tych zakupów czy jak? Jak mam lepszy dzień, to uprzejmie zwracam uwagę, że jeszcze nie skończyłam wykładać zakupów, jak gorszy to nieuprzejmie. Niestety, na chamów lepiej działa wariant nieuprzejmy - wtedy nie pyszczą, tylko kładą uszy po sobie i przepraszają, na uprzejme zwrócenie uwagi zaczynają się indyczyć.


    --
    Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
    Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
  • miss_fahrenheit 17.06.19, 12:25
    iwoniaw napisała:

    > Niestety, na chamów lepiej działa wariant nieuprzejmy

    Jeśli ktoś nie reaguje na zwrócenie uwagi, to po prostu wykładam swoje zakupy (gdzieś muszę wink )

    To, co mnie denerwuje, to rozmawianie przy kasjerce przez telefon. Zupełnie, jakby nie była człowiekiem, któremu należy się szacunek, tylko sprzętem sklepowym.


  • 35wcieniu 17.06.19, 12:28
    Mam koleżankę, która pracuje w sklepie (sieciówka odzieżowa). Mówi że twardo nie zaczyna kasować dopóki taka dama telefonu nie odłoży, bo ją niemiłosiernie wku.... jak ta przyklejona do telefonu nie raczy odpowiadac na pytania typu czym płaci albo czy chce reklamówkę. Więc tak stoi spokojnie i czeka aż tamta skończy. big_grin
  • pade 17.06.19, 13:57
    Niestety bywa na odwrót. Już przyzwyczaiłam się do tego, że w Żabkach obsługują mnie małolaty, które mają przyrośnięty smatrfon do łapki i gapią się w niego, zamiast słuchać co klient mówi.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • 35wcieniu 17.06.19, 15:39
    Ja tym wybaczam. Ch*jowa praca, obslugiwac pijusow trzeba, to niech tam sobie siedza w tych internetach zamiast myslec o swoim polozeniu.
  • chicarica 17.06.19, 10:47
    Ke?! No jprdl, to chyba mnie ominęło.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • babcia.stefa 17.06.19, 12:18
    Z przepychaniem się nie spotkałam, natomiast do szału doprowadzają mnie ludzie, który mają gdzieś ile tego masz i zaczynają układać swoje rzeczy tuż za twoimi, nie zostawiając wystarczająco dużo miejsca. Więc masz pełny wózek, układasz 2 butelki mleka i worek z jabłkami, i po chwili już masz na taśmie za sobą czyjeś zakupy, a zostało ci 20 cm i do ułożenia jeszcze zawartość 2 dużych siatek. Zwrócenie uwagi powoduje oburz i focha, że pańcia nie będzie stać z zakupami w rękach.

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • katja.katja 17.06.19, 12:24
    U mnie (Biedronka) najczęściej jest pełna kulturka, każdy czeka na swoją kolej, a zdarza się, że podziękuje gdy sięgnę po separator by oddzielić zakupy.
    Raz jeden młodzieniec zapytał czy może przede mnie bo spieszy się na autobus. Nikt się nie wpycha.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • anorektycznazdzira 17.06.19, 17:41
    Tak, też mi się zdarzało, poprosiłam o zabranie. Foch mnie nie interesuje. W kilku wypadkach ktoś niby kładł, ale pilnował i popychał te rzeczy do tyłu, żeby mi zostawała wolna taśma. Może być. Gdyby nie zabrano, to podjechałabym do kasjerki, powiedziała krótko że to już nie moje i w czym problem, i zaczęła nienerwowo podawać po jednym pozostałe rzeczy z wózka smile


    --
    medal ma dwie strony: dobrą i nienajgorszą- Murakami
  • szmytka1 17.06.19, 09:51
    Jak ja ciebie rozumiem. Przedtem mieszkalam przez wiele lat w bloku gdzie bylo 2 dzieci, reszta emeryci. Mialam z sasiadkami serdeczne relacje. Blok ladny, czysto, choc osiedle z lat 70. 1 klopotliwa sasiadka alkoholiczka. Potem wprowadzila sie rodzina z nastolatkiem i wraz z nimi chamstwo typu wymiociny pod drzwiami i muzyka na full. Teraz mieszkam na osiedlu mlodym, same rodziny z dziecmi. Po 2 latach od niektorych madek nie doczekalam sie dzien dobry. Ja mowie pierwsza, maz juz sie poddal. Innych przykladow nie bede opisywac.
  • taki-sobie-nick 17.06.19, 22:06
    Alkoholiczka mówiła "dzień dobry"? tongue_out
  • gulcia77 17.06.19, 10:05
    Jakoś nie spotkałam się z wyjątkowym chamstwem, ale też mieszkam na osiedlu, gdzie.większość się zna od trzydziestu paru lat. Jedynym prawdziwym bucem był, były już, mąż jedynej nowej sąsiadki na piętrze. Zamykanie drzwi przed nosem, pchanie się do windy przed starszymi osobami, nie mówienie dzień dobry, to była norma u tego pana. Jego żona była za to chyba zastraszona i milcząca. Po rozwodzie okazało się, że to przesympatyczna, wesoła dziewczyna i ma bardzo fajnego, roztropnego synka.

    --
    "Emancipate yourselves from mental slavery
    None but ourselves can free our minds"
  • chicarica 17.06.19, 10:18
    Też zauważyłaś to z tym pierwszeństwem w drzwiach? Mnie to zaczęło w ostatnim czasie naprawdę uderzać. Zastanawiam się czy ci ludzie są w stodole chowani, czy jak? Naprawdę nie nauczono ich, że z przyczyn praktycznych chociażby, najpierw się wychodzi a potem wchodzi?

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • amast 17.06.19, 10:35
    Ja kiedyś usłyszałam od pewnej starszej pani, że "żeby wyjść to najpierw trzeba wejść".
  • filga 17.06.19, 10:37
    Podobnie jak wyszła z użycia zasada chodzenia prawą stroną chodnika, pasów
  • whitney85 17.06.19, 12:27
    Właśnie, to też.
    Prawa stroną powtarzam dzieciom, głośno i wyraźnie np w CH a i tak taranują nas na czołowe i uskakujemy w lewo.
    I dodatkowo, ostatnio z basenu, wyprzedzanie na trzeciego, dwóch umięśnionych pajaców i ja na torze i wciąż jakaś łapą otrzymuje. Ratownicy nic, pewnie nie są od tego a ja z doświadczeniem w konfiguracjach z panami w okolicach 40 na drodze wolę nic nie mówić, jeszcze mnie utopią.
  • whitney85 17.06.19, 12:28
    W konfrontacjach miało być
  • chicarica 17.06.19, 17:01
    To są tzw. skupieni na celu triatloniści.
    I powiem Ci, że to też można rozwiązać. Na moim basenie są powyznaczane tory do: pływania rekreacyjnego (ze 3 tory bez "podziałki", pływa się wkoło w wyznaczonym tablicą kierunku), pływania treningowego i pływania kraulem. Próba zburzenia tego systemu spotyka się z reakcją współużytkowników. Bardzo lubię tam chodzić i jak przypomnę sobie jak to wyglądało na "moim" basenie w Polsce... Dodam, że na basenie bywam minimum 3 razy w tygodniu więc to spora część mojego życia i chcę, by odbywała się w komforcie.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • whitney85 17.06.19, 20:49
    U mnie nie ma takich oznaczeń a szkoda. Bym się nie pchała na tory tych szybkich.
  • hanusinamama 17.06.19, 10:28
    Otstnio taką lekcje dała (niechący??) moja strasza córka. Wychodzimy ze sklepu a do środka wpycha sie Pani i Pan (50+). Tak ze mało nas nie zdeptali...córka na głos "mamo mówiłaś ze kulturalny człowiek najpierw wypuszcza wychodzących a potem sam wchodzi"...oni az sie zatrzymali. Babka fukneła, a Pan "masz racje dziecko" i "przepraszam " do mnie. Mnie zamurowało. Córka uśmiechnięta...zastanawiam sie czy to "nieswiadomie" tak głośno powiedziała, czy jendak uszczypliwie i z premedytacją smile
  • me-lissa 17.06.19, 22:16
    hanusinamama napisała:

    > Otstnio taką lekcje dała (niechący??) moja strasza córka. Wychodzimy ze sklepu
    > a do środka wpycha sie Pani i Pan (50+)

    Heh, moja sieddmiolatka robi to nagminnie i niewātpliwie celowo. Kiedy tylko nauczyła się mówić pełnymi zdaniami (a nauczyła się bardzo wcześnie) potrafiła grzecznie lecz stanowczo poinformować rowerzystę: tu nie ma ścieżki rowerowej, bādz palacza: tu nie wolno palićsmile
  • tryggia 17.06.19, 10:54
    Zanim przeczytam odpowiedzi w tym wątku - zakładam się sama ze sobą, że będą (nie wszystkie) prychajace na ciebie.. Że paniusia, że roszczeniowa i zasady kultury to folklor generalnie.
    No, dobra, zaczynamy🥤🍟

    --
    Hope
  • tryggia 17.06.19, 11:01
    Rany. Przegralam. I bardzo mnie to cieszy. 🙂

    --
    Hope
  • whitney85 17.06.19, 12:29
    Mnie też 😊
  • mackowy2003 17.06.19, 11:02
    Ja mam takiego bardzo kulturalnego sąsiada. Wychodząc na spacer ze swoim jamnikiem (a jamnik to już staruszek, raczej porusza się w obrębię 50 metrów od bloku) zawsze każdemu przechodzącemu powie dzień dobry, życzy miłego dnia, chętnie porozmawia o pogodzie, o roślinkach, co tak ładnie rosną pod blokiem, pochwali nowy samochód sąsiada, ponarzeka na innego sąsiada, który karmi gołębie rozrzucając chleb po trawniku. A co tam, że mówi to wszystko swoim donośnym głosem o 5.50 rano w sobotę czy niedzielę ... a ze względu na ciepłe noce okna w sypialniach od strony chodnika raczej wszędzie pootwierane ... Mam ochotę ubić tego super kulturalnego sąsiada za bezmyślność i egoizm.

  • simply_z 17.06.19, 11:33
    Moze nie slyszy..ale przynajmniej jest mily. Takich ludzi jak na lekarstwo niestety..
    A te 20paroletnie dziubdziusie to chamy jakich malo.
  • whitney85 17.06.19, 12:35
    Te trzedziestoparo imo jeszcze gorzej a nie powinnam tego pisać gdyż to moje pokolenie.
  • simply_z 17.06.19, 12:58
    a to tez trzeba przyznac..
  • taki-sobie-nick 17.06.19, 22:07
    Zamiast go ubić, zwróć mu może uwagę.
  • kurt.wallander 17.06.19, 11:56
    Dzien dobry tak mi nie przeszkadza, sama jestem ślepa i często nie zauważę kogoś znajomego na ulicy. Natomiast wchodzenie (gdziekolwiek) zanim wyjdą wychodzący jest wpieniające.
    Poruszę też temat nie ustępowania miejsca w komunikacji miejskiej, bardzo mi przeszkadza, że młodzi mężczyźni są najrzadziej unoiszącą dupska z siedzeń kategorią pasażerów. Po tym, jak najpierw córka ustąpiła miejsca staszej pani, a następnie ja starszemu panu o lasce, córka dostała mini-wykład nt wartości takiego mlodzieńca jako potencjalnego partnera. Takim słabeuszem (i jednocześnie niewychowanym chamem) nie warto sobie zaprzątać głowy, bo jeszcze będzie go musiała nosić, jak go nóżki zabolą.
  • katja.katja 17.06.19, 12:21
    A z moich obserwacji (Kraków) wynika, że tu akurat panuje pełne równouprawnienie. Nie ustępują 20-latki płci obojga, a ustępują starsze osoby w naszym wieku, a nawet jeszcze starsze.
    Młodzi - ryj w smarfonie.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • simply_z 17.06.19, 12:33
    plus rozkraczone nogi w obrzydliwych bialych butach z szeroka podeszwa. Nagminne jest tez okupywanie drzwi przez nastolatki. Chcesz wysiasc a gowniara blokuje przejscie i patrzy pustym wzrokiem, nie rozumiejac, ze pasowaloby albo przesunac sie, albo po prostu wysiasc.
  • demodee 17.06.19, 20:59
    > Nagminne jest tez okupywanie drzwi przez nastolatki. Chcesz wysiasc a gowniara blokuje przejscie i patrzy pustym wzrokiem, nie rozumiejac, ze pasowaloby albo przesunac sie, albo po prostu wysiasc.

    Ale może trzeba po prostu powiedzieć "przepraszam"? Ludzie nie mają oczu na plecach!
  • droch 17.06.19, 21:50
    ematka nie przeprasza. Nigdy!
  • filga 17.06.19, 21:53
    Ludzie nie powinni stać w przejściu. Nawet niewiele wyobraźni trzeba
  • iwoniaw 17.06.19, 22:06
    Stanie w przejściu bywa w godzinach szczytu jedyną możliwością korzystania z komunikacji miejskiej. I też uważam, że nic się nikomu nie stanie, jeśli powie "przepraszam" chcąc przejść albo poprosi o ustąpienie miejsca siedzącego, gdy nie może stać.


    --
    "Lubię muzykę poważną, ale nie jestem aż takim zwolennikiem klasyki, żeby puszczać ją sobie w domu." (Zbigniew Boniek)
  • taki-sobie-nick 17.06.19, 22:08
    Ale stoją i tej wyobraźni nie mają.
  • 35wcieniu 17.06.19, 22:10
    A gdzie mają stać jak niektóre linie (z moich obserwacji wynika że problem dotyczy większości miast) jeżdżą za rzadko w stosunku do zapotrzebowania i po prostu jest tłum.
  • wapaha 20.06.19, 21:51
    katja.katja napisała:

    > A z moich obserwacji (Kraków) wynika, że tu akurat panuje pełne równouprawnieni
    > e. Nie ustępują 20-latki płci obojga, a ustępują starsze osoby w naszym wieku,
    > a nawet jeszcze starsze.
    > Młodzi - ryj w smarfonie.
    >
    I czemu kłamiesz. Przecież pisałoś, że chodzisz wsżędzie na piechotę

    tongue_out
  • katja.katja 20.06.19, 23:21
    Użyłam skrótu myślowego, w 9 przypadkach na 10 chodzę piechotą.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • kura17 17.06.19, 13:24
    > Poruszę też temat nie ustępowania miejsca w komunikacji miejskiej, bardzo mi
    > przeszkadza [...]

    mnie bardzo przeszkadza halas w przestrzeni publicznej, w komunikacji miejskiej tez - ciagle ktos rozmawia glosno przez telefon, lub z sasiadem, slucha muzyki, czasem nawet bez sluchawek, albo tak glosno, ze przez (kiepskie) sluchawki przechodzi, ludzie pokrzykuja do siebie z dwoch koncow autobusu ... niedawno dziewczynka ok 7 lat sluchala czegos na telefonie - muzyka? jakas gra? - bardzo glosno, bez sluchawek. po paru minutach poprosilam, zeby troche sciszyla, bo jest bardzo glosno. wylaczyla calkiem, ale doskoczyla do niej mama i mowi (po polsku, chyba myslala, ze nie zrozumiem - rzecz dziala sie w niemczech) "wlacz sobie! wlacz sobie!" ...


    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • ichi51e 17.06.19, 12:14
    Nie reaguje nie jestem od tego zeby obcych ludzi wychowywac. Swiece przykladem za to.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • miss_fahrenheit 17.06.19, 12:18
    Na wpychanie się w kolejkę reaguję, na brak "dzień dobry" niekoniecznie.

    Nie reaguję też chamstwem na chamstwo wyznając zasadę, ze prowadzi to do niepotrzebnej eskalacji chamstwa. Poza tym jeśli ktoś tak reaguje, to dla mnie jest to czytelny sygnał, że dopiero uczy się kultury i jeszcze wychodzą zeń stare nawyki. U dziecka zrozumiałe i tolerowane, u dorosłego - mniej.
  • kropkacom 17.06.19, 12:19
    Zawsze tłumaczyłam, że dzieciaki mają mówić dzień dobry nawet ludziom, którzy programowo nie odpowiadają. Najbardziej mnie osobiście dobija zajmowanie dwóch miejsc w komunikacji miejskiej. Siada sobie pan (nie gruby) i na miejscu przy oknie kładzie torbę. Czasami nawet nie ma torby. Po prostu blokuje jedno miejsce. Wyścigi do wolnego miejsca wybaczam tylko małym dzieciom, bo nawet teoretycznie ma kto je skorygować. Starszej osobie nikt uwagi nie zwróci. Za brak kultury winię ciągły pospiech, a raczej zrobienie z tego spieszenia się religii, która wszystko ma tłumaczyć. Ogólnie najlepiej być samemu ok jeśli chodzi o kulturę.
  • taki-sobie-nick 17.06.19, 22:09
    Ale inne miejsca były wolne?

    Ja programowo kładę torbę, bo trudno ją utrzymać na kolanach, zdejmuję, jeśli skończą się miejsca.

  • boo-boo 17.06.19, 13:13
    Też mnie to wpienia i to do tego stopnia, że dzień dobry mówię tylko tym, którzy odpowiadają- nic na siłę- i jak gdzieś wchodzę (bank, poczta, sklep etc). Jak wychodzę ze sklepu i są jacyś inteligentni inaczej pchający się do środka to też się pcham, żeby wyjść- zawsze mówię dzieciom, że najpierw się wychodzi i mają wychodzących przepuszczać. Do autobusu wsiadanie- z reguły jak już nim jadę i dotrę na przystanek to patrzę kto był na przystanku przede mną- wsiadam za nimi dopiero. Raz starsza pani na przystanku zrobiła akcję- właśnie z tego powodu. Że ona pamięta czasy jak do autobusu się wsiadało w kolejności przybycia na przystanek, a w dzisiejszych czasach ludzie robią spęd i jeden drugiego by zadeptał.

    --
    "All I ever wanted _ All I ever needed _ Is here in my arms _ Words are very unnecessary _ They can only do harm "
  • mebloscianka_dziadka_franka 17.06.19, 13:38
    O to dodam świeżą akcję z dzisiaj. Wyszłam z dzieckiem po wizycie u lekarza przed przychodnię i usiedliśmy na ławeczce czekając na taksówkę, a obok usiadł pan... z papierosem. Niestety jestem osobą mało asertywną, więc po prostu przeniosłam się z dzieckiem na dalszą ławeczkę...
  • nenia1 17.06.19, 15:02
    Bardzo rzadko spotykam się z brakiem kultury, a wręcz mam wrażenie, że to właśnie młodsi są bardziej kulturalni i mają w sobie mało agresji, ale fakt, nie jeżdżę komunikacją miejską. W tym roku zareagowałam tylko raz, gdy w parku jeden chłopak na hulajnodze dość wulgarnie wyzywał drugiego na rowerze, że za szybko jeździ i (podobno) rozjechałby dziecko. Nie wiem, nie widziała, ale odezwałam się, że nawet jeśli ma rację to może ją przedstawić spokojniej, odwrócił się na pięcie (właściwie na hulajnodze) i odjechał. Natomiast wśród sąsiadów, w sklepach, na ulicy nie spotykam się z jakimś chamstwem, no może czasem słyszę śpiewy kibiców, choć od stadionu mieszkamy znaczny kawałek, to widocznie pieszo chodzą, pewnie piją a potem śpiewają na całe gardło. Na szczęście rzadko. Nawet numerki o których ktoś tu pisał, mamy na poczcie i w ZUS od lat, więc kolejka wygląda lajtowo, wciskasz numerek i siedzisz czekając na swoją kolej.
  • katja.katja 17.06.19, 15:06
    W ZUS-ie mam. Poczta u mnie stanęła w miejscu sad

    --
    Nie dam się wygasić!
  • puella_174 17.06.19, 15:38
    Tez ostatnio zaczelam zwracac uwage na brak takich drobnych przejawow kultury i zyczliwosci w stosunku do obcych ludzi. Dwie sytuacje z ostatniego tygodnia. Place w sklepie osiedlowym karta i jednoczesnie pakuje zakupy. Bylo ich dosc sporo i zle zlapalam sobie siatke, wiec trzymalam ja obiema rekami. Spadla mi karta. Za mna stal nastolatek, tylko sie spojrzal, nie podal mi tej karty. Potem kupowal jakas rzecz, nie odzywajac sie abi slowem. Podal towar, polozyl gotowke, abi dzien dobry, ani do widzenia, nic. Zero jakiejkolwiek interakcji z nikim. Druga: w prawie pustym autobusie zsunela mi sie gazeta, prosto pod nogi jakiejs kobiety, a ode mnie dosc daleko. Tylko sie spojrzala, nie podniosla mi jej. Taaak, uprzedzajac: owszem, mam dziurawe rece i ciagle mi cos spada. Owszem, moglam sama sobie to podniesc - i tak tez zrobilam. Ale chyba nie o to chodzi...
  • iwoniaw 17.06.19, 15:56
    Za mna stal nastolatek, tylko sie spojrzal, nie podal mi tej karty. Potem ku
    > powal jakas rzecz, nie odzywajac sie abi slowem. Podal towar, polozyl gotowke,
    > abi dzien dobry, ani do widzenia, nic. Zero jakiejkolwiek interakcji z nikim.


    Może upośledzony społecznie i niemowa jednocześnie i już samo kupienie samodzielnie czegoś w sklepie samoobsługowym to dla niego wyczyn?

    w prawie pustym autobusie zsunela mi sie gazeta, prosto pod nogi jakiejs
    > kobiety, a ode mnie dosc daleko. Tylko sie spojrzala, nie podniosla mi jej.


    Nigdy nie oczekuję od ludzi pomocy polegającej na podniesieniu czegoś czy innej wymagającej np. zmiany położenia ciała w poruszającym się pojeździe. Sama bowiem byłam przez jakiś czas osobą, która nie wyglądała na kogoś, komu cokolwiek dolega, a np. schylanie się po gazetę mogłam w każdej chwili przypłacić utratą przytomności. W ogóle nie przeszkadza mi to, że ktoś nie jest pomocny, czy nie odpowiada na "dzień dobry", bo może mieć powody fizyczne lub psychiczne i krzywdy nikomu nie robi, nawet jeśli nie pomaga. Wkurzają mnie natomiast chamskie zachowania typu wpychanie się w kolejkę, ładowanie się do autobusu/budynku/pomieszczenia zanim ludzie wyjdą, opisane wyżej pakowanie zakupów na taśmę zanim poprzednia osoba ułożyła do końca swoje itp.


    --
    'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
    'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
  • atojaxxl 17.06.19, 16:06
    Ha, mnie spadła karta na posadzkę a byłam w dodatku z niepełnosprawną osobą. Szukam tej karty - nie ma, podopieczny się denerwuje, a karty nie ma. Stanął na niej kolejny klient i udawał, że nic nie widział. Dopiero kolejna osoba za nim głośno powiedziała "Przecież pan umyślnie na tej karcie stanął", był czerwony jak burak, cofnął stopę, ale kartę musiałam podnieść sama. A próby kradzieży przy kasie skasowanego towaru, to już plaga - paniusia pakuje się wolniutko i niby przez roztargnienie zabiera rzecz kupowaną przez następnego klienta, już skasowaną.
  • taki-sobie-nick 17.06.19, 22:11
    A próby kradzieży przy kasie skasowanego towaru, to już plaga - paniusia pakuje się wolniutko i niby przez roztargnienie zabiera rzecz kupowaną przez następnego klienta, już skasowaną.

    O rety, o tym nie słyszałam!

    Rodacy?
  • atojaxxl 18.06.19, 07:58
    Rodacy, niestety. W pobliżu mam dwa sklepy, do których można nawet w kapciach, osiedle raczej starzejące się. Przede mną pani powoli się pakuje, a kasjerka odkłada moje zakupy. Kostka masła ląduje w torbie poprzedniczki "ojej, ojej, myślałam, że to moje" - a nie kupowała masła. Innym razem - czekolada, też "przez pomyłkę". Sąsiadce tak zabrano wędlinę. Nasila się ten proceder zwłaszcza przed świętami, gdy robisz większe zakupy. I jakoś nikt nie podprowadzi ziemniaków czy chleba, tylko takie mniejsze, poręczniejsze do zabrania przedmioty.
  • katja.katja 18.06.19, 08:07
    A kostka masła to naprawdę taki rarytas by kraść? Jak zakupy się "mieszają" to ludzie zwykle zestresowani i chcą spakować jeszcze szybciej stąd pomyłka. Raz zawinęłam gościowi słoik musztardy. Nie, musztardy nie kupowałam, zwłaszcza, że pamiętam po słoiku, który "odkryłam" w domu, że nawet nie była to marka tej musztardy, który zwykle kupuję kiedy już się kończy. Złodziej ze mnie jak nic.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • taki-sobie-nick 18.06.19, 23:35
    atojaxxl napisała:

    > Rodacy, niestety. (...)

    Ręce opadają.

    (W kwestii technicznej: weź komuś dyskretnie podprowadź dwa i pół kilo ziemniaków).
  • taki-sobie-nick 17.06.19, 22:11
    Skąd się biorą takie buraki?
  • black.emma 17.06.19, 19:55
    Wymagasz od innych, żeby biegali z twoimi rzeczami? Kobieta miała wstać i iść przez cały autobus z twoja gazeta, czy jak to sobie wyobrażałaś? Nigdy nie wiesz, czy ktoś nie ma uszkodzonego kręgosłupa, nie mdleje itd. Jak nie jesteś niepełnosprawna albo staruszka to nie obarczaj innych swoimi sprawami bo to brak kultury.
  • puella_174 17.06.19, 21:54
    Biegali? Gazeta spadla po skosie, powiedzmy ze pod siedzenie tej kobiety. Wystarczyloby, by wyciagnela reke, nie musiala sie podnosic. Ja musialam praktycznie nurkowac pod jej siedzenie, co nawet dla tej kobiety bylo niewygodne, bo musiala sie przesunac. Ja nie wymagam, by ktos mi te gazete podawal. Sama sobie wstane i wyjmę. Choc dla mnie jest oczywistym, ze jak komus cos upadnie kolo mnie, to mu to podaje. Kultura? Zyczliwosc? Czy nadgorliwosc i proszenie sie o kontuzje i omdlenie? big_grin
  • iwoniaw 17.06.19, 22:02
    dla mnie jest oczywistym, ze jak komus cos upadnie kolo mnie,
    > to mu to podaje. Kultura? Zyczliwosc? Czy nadgorliwosc i proszenie sie o kontu
    > zje i omdlenie? big_grin


    Tak, pośmiej się jeszcze z cudzych problemów zdrowotnych. Bardzo kulturalne to i życzliwe. uncertain


    --
    'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
    'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
  • puella_174 17.06.19, 23:12
    To forum kazda dyskusje sprowadza do absurdu. Kazdy watwk jest rozdrabniany do granic mozliwosci i dopisywane sa tresci, ktorych tam nie ma. Szanse, ze nastolatek, ktory nie odezwie sie slowem przy kasie w sklepie i tylko rzuci obojetnym spojrzeniem na przedmiot, ktorys upadl, cierpi na fobie spoleczna i jest gluchoniemt, wynosza jakies 0,5%. Szanse, ze jext zle wychowany, to jakies 99,5%. Wszedzie, lecz nie na tym forum. Tutaj na pewno chlopak jest chory i bohatersko walczy z problemami. Tak samo trzydziestolatka nie poda gazety, ktora spadla komus pod jej siedzenie, bo choruje przewlekle (moze 2% szans), a nie dlatego, ze ma to w nosie (98%). Z takim zalozeniem ten watek wcosci nie ma sensu. Polowa opisanych tu przypadkow jest gluchoniema i niewidoma, a pozostali maja chore kregoslupy i problemy z krazeniem. No proooooooszę Was...
  • pade 17.06.19, 23:17
    big_grin

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • droch 17.06.19, 23:44
    Bo to miejsce to forum, uwaga, dyskusyjne. I temat, czy zachowanie neutralności zawsze jest oznaką złego wychowania, jak najbardziej może takiej dyskusji podlegać.
  • taki-sobie-nick 17.06.19, 23:45
    Neutralności?!
  • taki-sobie-nick 17.06.19, 23:46
    Obojętności!

    Neutralność to może zachowywać Szwajcaria, a brak reakcji nazywamy OBOJĘTNOŚCIĄ.
  • droch 17.06.19, 23:57
    No powiedzmy sobie szczerze, że np. opuszczona gazeta to nie jest sprawa życia i śmierci, nie jest to nawet krzywdą, która wymaga reakcji, tak się wydaje. Neutralność jest zatem lepszym słowem.
    Błędnie utożsamiasz brak życzliwości ze złym wychowaniem.
  • taki-sobie-nick 18.06.19, 00:11
    No powiedzmy sobie szczerze, że np. opuszczona gazeta to nie jest sprawa życia i śmierci

    Sugerujesz, że jeśli komuś coś upadnie, to moją sprawą jest osądzać, czy jest to sprawa życia/śmierci lub krzywda i wtedy łaskawie pomóc albo nie?

    Brak reakcji to obojętność.

    sjp.pwn.pl/sjp/neutralny;2569088.html

    Nie, ostatnie znaczenie nie pasuje. Nie muszę okazywać emocji, żeby podnieść cudzą gazetę.
  • droch 18.06.19, 08:42
    A taki przykład - ematka stoi w jakimś ogonku, ktoś podchodzi i pyta, czy go przepuści. Nikt z tyłu nie protestuje. ematka mogłaby stać jeszcze w tej kolejce nawet godzinę, ale z drugiej strony zwyczajnie nie chce. Odmawia więc.
    Brak życzliwości? Oczywiście. Obojętność na cudze potrzeby? Jak najbardziej. Złe wychowanie? Moim zdaniem, absolutnie nie można zawyrokować na podstawie tego zdarzenia.
    Tylko nie pisz, że to co innego smile
  • taki-sobie-nick 18.06.19, 20:03
    droch napisał:

    > A taki przykład - ematka stoi w jakimś ogonku, ktoś podchodzi i pyta, czy go pr
    > zepuści. Nikt z tyłu nie protestuje. ematka mogłaby stać jeszcze w tej kolejce
    > nawet godzinę, ale z drugiej strony zwyczajnie nie chce. (...)

    Tu zgadzam się z quilte poniżej. Znakomicie to ujęła.
  • quilte 18.06.19, 06:29
    "Błędnie utożsamiasz brak życzliwości ze złym wychowaniem."

    Moim zdaniem życzliwość jest wpisana w dobre wychowanie. Nie da się być dobrze wychowanym nie będąc życzliwym. No nie da się. Dobre wychowanie to zbiór zasad, który ma sprawić, że życie społeczne będzie prostsze, ale i przyjemniejsze. Naprawdę łatwiej jest, kiedy człowiek człowiekowi nie jest wilkiem.
  • taki-sobie-nick 18.06.19, 20:04
    Moim zdaniem życzliwość jest wpisana w dobre wychowanie. (...)

    Trafiłaś w dziesiątkę.
  • quilte 18.06.19, 06:20
    100/100
  • black.emma 18.06.19, 09:58
    Bo takie angażujące osoby jak ty są strasznie wkurzające. Tylko ja i ja. To ci pokazujemy inny punkt widzenia i możliwe problemy ludzi. Może rzeczywiście po prostu nie byli pomocni, to jeszcze nic strasznego. A może oczekiwali, że ich grzecznie z uśmiechem poprosisz o pomoc? Skoro już tak mówimy o dobrym wychowaniu...
  • puella_174 18.06.19, 13:05
    To forum jest niezwykle, naprawde... Cale zycie bylo dla mnie naturalne, ze w autobusie ustepujesz miejsca staruszce, ktora ledwie stoi, nie czekajac na prosbe o pomoc, ze jak komus w sklepie upadnie moneta, to ja podnosisz, przytrzymujesz drzwi kobiecie, ktora probuje wejsc z wozkiem. A tu sie okazuje, ze to jest wkurzajace i powinnam brac pod uwage inny punkt widzenia big_grin No jaki niby? big_grin
  • quilte 18.06.19, 13:42
    "To forum jest niezwykle, naprawde... Cale zycie bylo dla mnie naturalne, ze w autobusie ustepujesz miejsca staruszce, ktora ledwie stoi, nie czekajac na prosbe o pomoc, ze jak komus w sklepie upadnie moneta, to ja podnosisz, przytrzymujesz drzwi kobiecie, ktora probuje wejsc z wozkiem. A tu sie okazuje, ze to jest wkurzajace i powinnam brac pod uwage inny punkt widzenia No jaki niby? "

    No wiesz, taki, że cham wcale nie jest chamem, tylko jest asertywny/ma przestrzeń osobistą/chory kręgosłup/jest zaburzony/ - niepotrzebne skreślić, brakujące dopisać. Głupio i nieprzyjemnie tak stanąć w prawdzie i stwierdzić: "jestem bucem". Inne wyjaśnienia są znacznie bardziej sexy. A sułtan jest goły oraz koń jaki jest każdy widzi.
  • quilte 18.06.19, 14:11
    Cesarz, nie sułtan.
  • black.emma 18.06.19, 14:04
    puella_174 napisał(a):

    > To forum jest niezwykle, naprawde... Cale zycie bylo dla mnie naturalne, ze w a
    > utobusie ustepujesz miejsca staruszce, ktora ledwie stoi, nie czekajac na prosb
    > e o pomoc, ze jak komus w sklepie upadnie moneta, to ja podnosisz, przytrzymuje
    > sz drzwi kobiecie, ktora probuje wejsc z wozkiem.

    Tu się zgadzam, w każdej tej sytuacji życzliwy człowiek widzi potrzebę pomocy. Ale piszemy o czym innym. To ty angażujesz innych bez powodu i jesteś oburzona, że różnie na to reagują. Ja bym pewnie ci tę gazetę podniosła, ale niektórzy czekają na jakiś sympatyczny gest.

    A tu sie okazuje, ze to jest
    > wkurzajace

    Wkurzający są ludzie, którzy sami nie potrafią ogarnąć swoich spraw i oczekują obsługi od innych. W każdej tej sytuacji mogłaś zwyczajnie z uśmiechem poprosić o pomoc - przypuszczam, że reakcja byłaby inna.

    > i powinnam brac pod uwage inny punkt widzenia big_grin No jaki niby? big_grin
    Taki, że niekoniecznie każdy, kto nie zareaguje na twoje skinienie jest bucem.
  • puella_174 18.06.19, 14:29
    Alez ja nikogo nie zaangazowalam i ogarnelam wszystko sama, wiec nie dopisuj prosze alternatwnywnych scenariuszy, w ktoruyych obrazona zadam pomocy od obcych osob. Odnosze jedynie zachowanie chlopaka ze sklepu i kobiety z autobusu do tego, jak ja bym sie zachowala w takiej sytuacji. Ja bym podniosla. Czy naprawde trzeba pisac, ze moje zdziwienie ich brakiem reakcji nie dotyczy sytuacji, gdy ktoras z tych osob jest chora, niewidoma, zle sie czuje?
    Ja mam takie standardy, Ty widac inne. Ty mnie okreslisz jako egzaltowana egocentryczke, ktora zewszad oczekuje obslugi. A ja Ciebie? No coz big_grin
  • amast 18.06.19, 14:48
    > ktoras z tych osob jest chora, niewidoma, zle sie czuje

    I po czym to poznajesz?

    Przypomniałaś mi moją własną sytuację sprzed lat. W drugiej, trudnej i zagrożonej ciąży, wracałam kiedyś z wizyty u lekarza. Wizyta była połączona z nieprzyjemnym badaniem i niemniej stresującą rozmową z lekarzem, który mi uświadamiał zagrożenia najbliższych dwóch miesięcy pozostałych do rozwiązania. No więc obolała fizycznie i psychicznie siedzę sobie w tramwaju, pochlipując do szyby i słyszę nad głową "co za chamska młodzież teraz jest, widzi starszą osobę i nie ustąpi". Popatrzyłam na zażywną panią w wieku ok. 60 lat wiszącą nade mną z zaciętą miną, bez słowa wstałam nie ukrywając zbytnio 7-miesięcznego brzucha i stanęłam przy wyjściu. Pani prychnęła "no!" i z zadowoleniem usiadła na zwolnionym miejscu. Przypominasz mi ją. Bardzo.
  • amast 18.06.19, 14:49
    > niemniej stresującą rozmową

    nie mniej, oczywiście
  • puella_174 18.06.19, 15:01
    Nie wierze w to, co czytam... setny raz pisze, ze jaz tych ustepujacych, pomagajacych i nigdy niczego od innych nie żądam. A zostalam porownana do roszczeniowej babci autobusowej. Haaaaloooo, tu Ziemia. Roznimy sie podejsciem do zasady i wyjatku. Dla mnie zasada - oparta na statystyce - jest taka, ze pomagamy innym w takich drobnych biezacych sytuacjach, bo zazwyczaj mozemy. Dla Ciebie - ze kazdy pilnuje swojego nosa i na pewno ma ku temu powod.
    Taki przyklad. Rozpedzony samochod zjezdza z drogi i prawie potraca Cie na chodniku. Jak myslisz, jaka jest szansa, ze kierowca wlasnie dostal zawalu, a nie jest po prostu szarżującym malolatem/piratem drogowym. Rozumiem, ze zakladasz od razu zawal i usprawiedliwiasz go w myslach? Jesli nie, to dlaczego robisz tak przy gburowatym nastolatku w sklepie?
  • amast 18.06.19, 15:11
    > Jesli nie, to dlaczego robisz tak przy gburowatym nastolatku w sklepie?

    Zacytuj.
  • puella_174 18.06.19, 15:26
    Uznajesz, ze moje stanowisko w tym watku oraz opisane sytuacje ze sklepu i z autobusu swiadcza o mojej roszczeniowosci i tym, ze nie biore pod uwage szeregu czynnikow, ktore mogly zajsc i sprawic, ze ci ludzie sa w pelni usprawiedliwieni i to ze mna jest problem. I ze na pewno ja jestem taka emerytka autobusowa, ktora naskakuje na ciezarne, ktore z przyczyn oczywistych nie ustapia jej miejsca. Wiec jezeli potepiasz moje stanowisko wobec obojetnosci chlopaka ze sklepu/kobiety z autobusu i uwazasz, ze powinno sie zalozyc, ze nie reaguja, bo sa chorzy, to dlaczego gdy kierowca prawie rozjedzie Cie na chodniku nie uznasz, ze wlasnie mial zawal?
  • amast 18.06.19, 15:34
    Ojciec mojej koleżanki w podstawówce właśnie w taki sposób zmarł. Zjechał pasa, ludzie zaczęli wykrzykiwać, że pijak i pirat i chcieli linczować. Zanim ktoś się opamiętał, że może jednak nie pijak i pirat, to było za późno. Zmarł na zawał zanim ktoś zadzwonił po karetkę. To mnie na całe życie nauczyło nie oceniać w najbardziej statystyczny sposób zaistniałych sytuacji.
    A o twojej roszczeniowości świadczy to, z jaką zajadłością obsmarowujesz ludzi, których zachowanie odbiega o centymetr od tego, co TY UWAŻASZ. Nie to, czy ustępujesz, podnosisz upuszczone gazety i przepuszczasz ludzi z jedną bułką w kolejce do kasy.
  • taki-sobie-nick 19.06.19, 01:15
    Przepraszam, że się wtrącę. Może nie robisz tak przy gburowatym nastolatku... ale nie robisz tego ZAWSZE.

    Na przykład nie zakładasz, że wspomniana sześćdziesiątka miała bardzo poważne spektrum autyzmu albo/i skomplikowane zaburzenia, umożliwiające jej stanie?
  • amast 19.06.19, 08:47
    Może miała. Przecież jej ustąpiłam miejsca. I na koniec okaże się, że to ja jestem ta zła? Tylko po to, żeby mi udowodnić, że napisałam coś, czego nie napisałam? A nie napisałam, bo nie uważam tak, jak próbujecie mi wmówić?
  • puella_174 19.06.19, 09:25
    Niee, po to, by ukazac absurdalnosc Waszyn twierdzen, ze kazdy gbur ma dobre wytlumaczenie dla swojego chamstwa. Zatem - jestes roszczeniowa i bez serca, ze zle ocenilas te kobiete! Skad wiesz, ze nie miala Aspergera???? No skad?
  • amast 19.06.19, 09:38
    Jeszcze raz: zacytuj, gdzie piszę, że każdy gbur...
    Nie oceniałam kobiety, wstałam, ona usiadła, 2 przystanki dalej ja wysiadłam, zapomniałam o wszystkim na 20 lat. Teraz Twoje zachowanie przypomniało mi tamto sprzed lat. Masz Aspergera? Zdarza się, zresztą to by tłumaczyło Twoje sztywne trzymanie się tego, co Ci kiedyś wpojono.
  • taki-sobie-nick 19.06.19, 21:09
    mają Aspergera - to to chyba problem jest i należy współczuć? tongue_out
  • droch 19.06.19, 11:04
    To są takie rozkminy jak z wiersza Jana Brzechwy o dobrym wychowaniu...
  • taki-sobie-nick 19.06.19, 20:54
    Ależ uważam, że nie jesteś ta zła i nie powinnaś ustępować, tylko oznajmić, że jesteś w siódmym miesiącu. Nie atakuję cię, piszę tylko, że jeśli zakładasz wersję A, nie B, to dlaczego nie zawsze? I to wszystko. Należało zademonstrować brzuch i niech sobie baba staje nad 20-latkami płci męskiej.
  • katja.katja 18.06.19, 15:35
    Czemu w tak trudnej sytuacji nie było przy Tobie partnera? W głowie mi się nie mieści, że kobieta w zagrożonej, trudnej ciąży musi z badania jechać sama tramwajem.
    Już była taka co na forum zastanawiała się wspólnie z "troskliwym" mężem czy lepiej do porodu ma jechać sama samochodem mając skurcze czy sama pociągiem w kraju (Szwecja) w którym nikt nie ustępuje ciężarnej w komunikacji.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • amast 18.06.19, 15:40
    Był w pracy. Ja zresztą też. Lekarz był 4 przystanki od mojej pracy i po drugiej stronie Warszawy od pracy partnera. Nie zawsze można sobie pozwolić na komfort bycia razem w każdej sekundzie życia.
  • katja.katja 18.06.19, 15:55
    To jednak wyjątkowa i trudna sytuacja. Teraz młodzi ojcowie często uczestniczą nawet w badania zdrowej ciąży by "popatrzeć na rozwój płodu", więc tym bardziej nie mieści mi się w głowie olanie kochanej osoby w tak trudnej sytuacji medycznej i psychicznej.
    Skoro ciąża była trudna to równie dobrze na tej wizycie mogło się okazać, że płód nie żyje. I wtedy też obecność partnera to niebywały przywilej i komfort czy raczej standard jeżeli dwoje ludzi się kocha i troszczy o siebie?

    --
    Nie dam się wygasić!
  • amast 18.06.19, 16:03
    Teraz młodzi ojcowie robią różne rzeczy. 20 lat temu nie robili. Zwłaszcza, że żaden pracodawca wtedy nie zgodziłby się, żeby młody tatuś przez 6 miesięcy brał wolne 2-6 razy w miesiącu, żeby potowarzyszyć młodej matce w badaniach. A to, czy 7-miesięczny płód żyje czy nie, to kobieta w kolejnej ciąży potrafi ocenić. Dziękuję za troskę, ale nie tragizuj ponad miarę. Ojciec moich dzieci bardzo dobrze wywiązuje się ze swoich zobowiązań i moich oczekiwań.
  • quilte 18.06.19, 15:36
    Po pierwsze: dlaczego wstałaś w tej sytuacji? Przecież to oczywiste, że miejsce Ci się należało - i należało na nim pozostać.

    Po drugie: wybacz, ale naprawdę trudno sobie wyobrazić, że te tuziny dwudziestoparolatków siedzących w metrze z nóżkami silnie na boki i wgapiających się w telefony wracają z trudnej wizyty u ginekologa.
  • amast 18.06.19, 15:43
    Po pierwsze: wolałam te dwa pozostałe przystanki postać niż się wykłócać/wysłuchiwać za chwilę co ma na mój temat do powiedzenia pół tramwaju. Tak było mi łatwiej w tamtej sytuacji.
    Po drugie: nigdzie tak nie twierdzę.
  • quilte 18.06.19, 16:07
    "Po pierwsze: wolałam te dwa pozostałe przystanki postać niż się wykłócać/wysłuchiwać za chwilę co ma na mój temat do powiedzenia pół tramwaju. Tak było mi łatwiej w tamtej sytuacji."

    I naprawdę sądzisz, że musiałabyś się wykłócać? Że pół tramwaju naskoczyłoby na kobietę w siódmym miesiącu ciąży, że nie ustąpiła miejsca "zażywnej pani w wieku ok. 60 lat"? Wydaje mi się to mocno nieprawdopodobne.


  • amast 18.06.19, 16:10
    Naprawdę w tamtej sytuacji nie chciało mi się tego roztrząsać.
  • black.emma 18.06.19, 15:53
    quilte napisała:

    > naprawdę trudno sobie wyobrazić, że te tuziny dwudziesto
    > parolatków siedzących w metrze z nóżkami silnie na boki i wgapiających się w te
    > lefony wracają z trudnej wizyty u ginekologa.

    Moze stad te nóżki na boki 😉
  • quilte 18.06.19, 16:17
    "Moze stad te nóżki na boki"

    No o tym nie pomyślałam! big_grin
  • puella_174 18.06.19, 16:20
    A powinnas! Zgodnie z e-matkowa retoryka wszyscy rozkraczeni chlopcy w autobusie nie sa niekulturalni, tylko maja niezwykle bolesna infekcje, a Ty oceniajac ich jako zle wychowanych jestes roszczeniowa i nieczula.
  • taki-sobie-nick 18.06.19, 23:31
    względnie zespół Aspergera
  • taki-sobie-nick 19.06.19, 01:11
    Androloga. tongue_out Poza tym popieram.
  • quilte 19.06.19, 08:41
    "Androloga."

    Nie, ten ginekolog zostaje tongue_out Moją intencją było wspięcie się na ten sam poziom absurdu co obrończynie uciśnionych-rozkraczonych-przyspawanych.
  • ck2 18.06.19, 16:27
    Tak samo jak w 99% przypadków nadwaga czy otyłość nie wynika z braku ruchu i złej diety, tylko z powodów od chorób tarczycy po "taką urodę". wink
  • puella_174 18.06.19, 16:34
    To sie zaraz zacznie, zobaczysz... nadwaga w 100% wynika z choroby. To, ze 80% za duzo je i za malo sie rusza to mit! Nie mozesz w to wierzyc!
  • ck2 18.06.19, 17:46
    wink
  • chatgris01 18.06.19, 16:34
    Nadwaga czy otyłość najbardziej to wynikają z metabolizmu, bo jest całkiem sporo ludzi, którzy mimo braku ruchu i złej diety pozostają szczupli.

    --
    http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
  • ck2 18.06.19, 17:46
    Należałoby zdefiniować zlą dietę , brak ruchu oraz określenie "calkiem sporo". wink
  • mebloscianka_dziadka_franka 19.06.19, 21:24
    Jeśli nie przekraczają swojego dziennego zapotrzebowania kalorycznego, to owszem będą chudzi, nawet jedząc fast foody i nie uprawiając sportów.
  • bmms 17.06.19, 16:02
    W sklepie bardzo denerwujące jest , niby samo w sobie grzeczne, mówienie przez kasjera "do widzenia" w momencie podawania mi paragonu/reszty. Odbieram to jako "spadaj już". Zawsze myślałam, że to wYchodzący pierwszy się żegna, jeśli jest żegnany, to takie niegrzeczne poganianie.
  • 35wcieniu 17.06.19, 16:52
    To akurat raczej wynika z tego ze mają odgórny nakaz się witać i żegnać, a gdyby mieli czekać aż klient pierwszy powie "do widzenia" to by się w większości przypadków nie doczekali.
  • nenia1 17.06.19, 17:14
    bmms napisała:

    > W sklepie bardzo denerwujące jest , niby samo w sobie grzeczne, mówienie przez
    > kasjera "do widzenia" w momencie podawania mi paragonu/reszty. Odbieram to jako
    > "spadaj już".

    O ludzie, jedno co muszę przyznać w narodzie się nie zmienia to podejrzliwość, czarnowidztwo i skłonność do narzekania smile To jest kasjer, skończył cię obsługiwać i mówi (zazwyczaj z uśmiechem) do widzenia, to sklep a nie spotkanie towarzyskie, kasjer żegna się z tobą czy rozpocząć obsługę kolejne osoby, która stoi w kolejce, nie doszukuj się niemiłych znaczeń w zwykłym (uprzejmym i wynikającym ze standardów sklepu) "do widzenia".
  • katja.katja 17.06.19, 17:30
    Moim skromnym zdaniem i "Dzień dobry" jest takie jakieś podejrzane na "dzień dobry".

    --
    Nie dam się wygasić!
  • boo-boo 18.06.19, 11:38
    A co ci ma powiedzieć ? Pocałuj mnie w doopę ? No co za gbur- powiedzieć klientowi "do widzenia". No bez jaj.
    U mnie zawsze kasjer pierwszy mówi "dzień dobry" i zawsze pierwszy mówi "bye i miłego dnia życzę".

    --
    "All I ever wanted _ All I ever needed _ Is here in my arms _ Words are very unnecessary _ They can only do harm "
  • amast 18.06.19, 11:48
    > A co ci ma powiedzieć ? Pocałuj mnie w doopę ?

    Wystarczyłoby zwykłe "dziękuję".
  • boo-boo 18.06.19, 13:11
    Widocznie ma nakaz powiedzenia "do widzenia"- nie przyszło ci to do głowy ?
    Nie wiesz, że od czasu do czasu wysyłają podstawionego klienta w celu sprawdzenia obsługi klienta ?


    --
    "All I ever wanted _ All I ever needed _ Is here in my arms _ Words are very unnecessary _ They can only do harm "
  • amast 18.06.19, 14:12
    > Widocznie ma nakaz powiedzenia "do widzenia"- nie przyszło ci to do głowy ?

    Przyszło. Szkoda, że temu, kto ten nakaz wydał nikt nie powiedział, że to jest zwyczajnie nieeleganckie. Ergo każe kasjerowi zachowywać się niegrzecznie i jeszcze sprawdza, czy kasjer go posłuchał...
  • alicia033 18.06.19, 15:41
    amast napisała:

    > Szkoda, że temu, kto ten nakaz wydał nikt nie powiedział, że to jest zwyczajnie nieeleganckie.

    czego to się człowiek na ematce nie dowie...
  • ck2 18.06.19, 16:33
    > A co ci ma powiedzieć ? Pocałuj mnie w doopę ?

    Może niektórym powinien? big_grin

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.