Dodaj do ulubionych

Niespodziewani goście , co robicie ?

17.06.19, 18:11
Mam domek letniskowy w małej turystycznej miejscowości 80 km od miejsca zamieszkania i właśnie rozpoczyna się sezon niespodziewanych wizyt kuzynek czy znajomych. Sami jedziemy tam by spędzić czas rodzinnie i odpocząć w wakacje oraz na cieplejsze wekendy , teraz zbliża się Boże Ciało.. Owszem lubimy gości, jednak takich którzy się z nami umówią , zapowiedzą . Jak oduczyć innych tych niespodziewanych najazdów , że przyjechali nad wodę to zajrzeli , czy że akurat przyjechali nas odwiedzić bo taka ładna pogoda ....
Edytor zaawansowany
  • frey.a86 17.06.19, 18:17
    Zająć się własnymi sprawami i niczym nie karmić, może się oduczą.
  • elizax 17.06.19, 18:19
    A jak się rozsiądą i mówią,że gorąco i napili by się czegoś zimnego ? ( całkiem niedaleko są budki gastronomiczne , lody itd ).
  • ira_08 17.06.19, 18:22
    Mówisz, że ty w sumie też i czy nie mogliby skoczyć do budki obok po lemoniadę.
  • nota_bene0 24.06.19, 16:48
    ira_08 napisała:

    > Mówisz, że ty w sumie też i czy nie mogliby skoczyć do budki obok po lemoniadę.

    W punkt! 😁

    --
    "Alter schuetzt vor Liebe nicht, aber Liebe vor dem Alter"
    Coco Chanel
  • frey.a86 17.06.19, 18:23
    Nalej wody z kranu. Nie spodziewałaś się gości i nie masz nic innego do picia.
  • sirella 17.06.19, 18:24
    ...i nie ważne że na stole stoją kartony soków smile
  • frey.a86 17.06.19, 18:28
    Kto trzyma kartony z sokami w lecie na środku stołu. Zresztą można schować, jaki to problem.
  • sirella 17.06.19, 18:32
    i dzieciom zakazac pokazywać się z piciem w ręku... wszak w każdej minucie może wejść niezapowiedziana kuzynka i zobaczyć że mają coś innego niż kranówę do picia..
  • jak_matrioszka 17.06.19, 18:29
    Zgadzam sie z obiema przedmówczyniami. Albo radośnie potakujesz że Ty też byś sie napiła i podajesz wytyczne co gdzie można kupić, albo serwujesz kranówe, nawet jak niezbyt dobra (wtedy sama nie pijesz).
    Możesz jeszcze powiedzieć że sa n-tymi niezaproszonymi wizytujacymi i twoje zapasy sie pokończyły, wiec nie ugościsz i tyle.
  • sirella 17.06.19, 18:19
    a to już kuzynkom i znajomym nie wolno jeździć nad tę samą wodę? całe jezioro/morze macie wykupione czy jak?
    Jak nie chcesz żeby kurtuazyjnie wpadali się przywitać to ogródź domek, obsadź tujami żeby nie było was widać od dojazdu a zamiast dzwonka przy furtce naklej kartkę "nie ma nas".
  • ira_08 17.06.19, 18:25
    Ty z tych, co się wbijają na krzywy ryj? Nad wodę mogą sobie jeździć, ale autorka wątku jedzie sobie odpocząć z najbliższą rodziną, a nie skakać wokół gości.

    Ja bym po prostu pogadała, coś w stylu: Kasiu, fajnie, że wpadliście, ale na przyszłość się umawiajcie, bo my właśnie wychodzimy, jedziemy nad wodę/do sklepu.
  • sundace46 18.06.19, 10:11
    ira_08 napisała:

    > Ty z tych, co się wbijają na krzywy ryj?

    Najwidoczniej big_grin i jeszcze uważa, że to normalne.
  • compakt 18.06.19, 14:04
    Ja nie mam niespodziewanych gości bo w dobie telefonów każdy się zapowiada, ustala spotkanie. jJesli miałabym niespodziewanych gości w chwili gdy nie mam planów i są lubiani przeze mnie to siadam z nimi i mam dla nich czas. Jeśli byliby to goście niezbyt mile widziani i pierwszy taki ich najazd to starałabym być miła ale powiedziałabym żeby następnym razem się zapowiedzieli z wizytą i myślę że nie przyjechaliby drugi raz tak niespodziewanie. Musisz przy pierwszej niespodziewanej wizycie powiedzieć żeby wcześniej ustalali z tobą takie odwiedziny . Że miło będzie jak kiedyś zajrzą ale wcześniej ustala termin
  • elizax 17.06.19, 18:25
    Mogą oczywiście przyjechać nad wodę ale skoro przyjeżdżają poplażować to po co zaglądają do mnie całkiem niespodziewanie ? Nie zamierzam się niczym ogradzać. To domek na ośrodku wczasowym w lesie i woda jest w przeciwnym kierunku . Nie przechodzą więc po drodze. Nie będę się całymi dniami ukrywa bo przecież nie wiem kiedy ktoś nas niespodziewanie najdzie. Furtki osobistej nie mam , jest jedna główna która prowadzi do ośrodka i wszystkich domków. Jeśli ktoś zadzwoni i się umawia z reguły zgadzamy się i tacy goście są mile widziani.
  • sirella 17.06.19, 18:29
    może mają taki obyczaj, że przychodzą do ciebie żebyś ich nie obgadała że byli w tym samym czasie nad wodą co ty a bezczelnie nawet nie zajrzeli. Skąd mam wiedzieć jakie u ciebie w rodzinie sa obyczaje i kto komu za co tyłki obrabia? Nie chcesz niezapowiedzianych gości to ich sobie wychowaj. Trzeba gębę otworzyć i to wyartykułować.
  • agniesia331 17.06.19, 19:03
    Tak bo każdy jeździ 80bkm nad wodę akurat w to miejsce, co mają domek jego znajomi
  • sirella 17.06.19, 18:23
    A skutecznie to wystarczy nie wpuszczać za próg tylko w drzwiach powiedzieć "o, przejeżdżaliście tędy? ale dziś nie zapraszamy i nie zatrzymujemy bo mamy już inne plany, może innym razem wpadniecie, ale wczesniej zadzwońcie się umówić, koniecznie zadzwońcie, papa, cmok cmoook".
  • hosta_73 17.06.19, 18:27
    Właśnie.

    --
    Zwierzę z meblem? Waran z komodo.
  • barattolina 17.06.19, 18:24
    Jeśliby wcześniej zadzwonili to byłoby lepiej?
    W sensie przyjęłabyś ich z radością czy wymyśliła jakąś wymówkę ?

    Zrozumiałam z tego co piszesz, ze to dobrzy znajomi albo bliska rodzina skoro się nie zapowiadają.
  • sirella 17.06.19, 18:27
    bywa w rodzinach że ludzie się po prostu odwiedzaja bez zapowiedzi, tez mam takich którzy przyjeżdżają do nas jak wracaja od jakichs tam znajomych to po drodze wstępują do nas. Ja akurat bardzo ich lubię i nie mam nic przeciwko.
    Autorka jednak najwyraźniej tych odwiedzających nie lubi i nie chce z nimi zażyłości.
  • elizax 17.06.19, 18:31
    Nie, nie są to zaprzyjaźnieni znajomi a np jakiś męża kolega z pracy z którym nie utrzymujemy bliższych relacji, są to tacy znajomi z którymi nie spotykamy się na mieście czy w domu. Gdyby zadzwonili to bym wiedziała że przyjadą i mogła zdecydować czy mam ochotę na ich wizytę i siedzenie z nimi czy bym im odmówiła że mam już inne plany. Więc dla mnie to różnica że ktoś dzwoni się umówić czy też się nie zapowiada i zjawia nagle. Jak się ktos zapowie i ustalimy że zajrzy to szykujemy np grila , jakieś napoje, piwko i siedzimy zadowoleni bo goście byli przez nas zaproszeni i oczekiwani. To nie jest tak że jestem niegościnna i nie lubię odwiedzin.
  • ginger.ale 17.06.19, 19:06
    Zasada nr 1 nie podawać przypadkowym ludziom dokładnych namiarów na daczę...

    --
    come to the dark side, we have cookies!
  • taki-sobie-nick 18.06.19, 01:44
    Więc dla mnie to różnica że ktoś dzwoni się umówić czy też się nie zapowiada i zjawia nagle.

    Oni się celowo zjawiają nagle, bo gdyby się wcześniej zgłosili, mogłabyś odmówić.
  • agniesia331 18.06.19, 21:52
    Miej przygotowana jakąś atrakcje do której jedziecie tak naprawdę a znajomym mówicie że was rodzina zaprosiła i wracacie jutro. Chowacke WSZYSTKIE krzesła, leżaki, kluczy i otwartego domku Broń Boże nie dajecie BO NIE NIGDY Nikomu. Jak zostaną przedzamknietym domkiem bez niczego to na 2gi raz pomyślą.
  • hanusinamama 17.06.19, 22:31
    Jezusie...ja nawet do tesciowej czy brata sie zapowiadam. Bo może mają inne plany, moze mają ochotę na lezenie i nic nierobienie a nie gości witanie. A moze ktos inny ma do nich wpaść....
  • bo_ob 17.06.19, 18:28
    Żeby skutecznie zniechęcić znajomych musicie być dla niech bardzo niemili, nieprzyjemni; możecie przewracać oczami i głośno wzdychać.
  • elizax 17.06.19, 18:34
    Sirella co innego jeśli akurat Was ktoś odwiedza będąc przejazdem , zapewne np raz , dwa razy w roku i są to jedni znajomi a nie co weekend ktoś inny. . Nie mam problemu jeśli niespodziewanie zajrzy któraś z moich najlepszych koleżanek , z reguły się zapowiadają ale zdarzyło się że przyjechały nagle ale to co innego niż zwykli znajomi z którymi nie utrzymujemy w sumie kontaktów , nie spotykamy .
  • sirella 17.06.19, 18:41
    no to zwyczajnie nie wpuszczasz do środka i mówisz sorry ale mamy inne plany "zdzwonimysię". A nie wymyślasz zestaw fochów jak to nikt bliski ani chciany. Wpuścisz raz to będą próbowac i następny. Skoro nie chcesz to nie chcesz. ale sama musisz być spójna czego chcesz a czego nie. Bo jak piszesz że przyjęłabyś ich chętnie jak by się zapowiedzieli , naszykowałabyś grilla i cuda na kiju, ale bez zapowiedzi to ich nie trawisz wcale - to mam wrażenie że sama nie wiesz o co ci chodzi z tymi znajomymi.
  • elizax 17.06.19, 18:45
    Zależy kogo, jakich znajomych, jednych bym przyjęła a innym odmówiła że nam nie pasuje ich wizyta. Naprawdę nie zawsze mam siłę i chęci by z kimś siedzieć , szykować mu.kawr i ciasteczka . Wolałabym poleżeć na leżaki i poczytać ....
  • sirella 17.06.19, 18:55
    Przecież nikt ci nie każe z nimi siedzieć. Od tego bozia dała gębę żeby umiec też odmawiać a nie fałszywie się uśmiechac i udawać że się cieszysz z niechcianych odwiedzin, robić za ofiarę złych gości a za plecami obrabiać im tyłki. Rodzice ci nie dawali prawa do własnego zdania, tylko miałaś być zawsze posłuszna, że nie umiesz sobie potencjalnych gości ustawić bez poczucia winy że im odmawiasz? To nie goście mają się domyślać czego ty chcesz tylko ty masz sobie zorganizować własne otoczenie.
  • sirella 17.06.19, 18:56
    No i - może mąż lubi tych kolegów z pracy i jemu nie przeszkadza kumpel który znienacka wpada.
  • 3-mamuska 18.06.19, 01:14
    elizax napisał(a):

    > Zależy kogo, jakich znajomych, jednych bym przyjęła a innym odmówiła że nam nie
    > pasuje ich wizyta. Naprawdę nie zawsze mam siłę i chęci by z kimś siedzieć , s
    > zykować mu.kawr i ciasteczka . Wolałabym poleżeć na leżaki i poczytać ....


    A kto ci każe dawać kawkę ? Ciasteczka?
    O jesteście ok przejazdem hm.
    Siadam i dalej czytam leżę a oni nich siedzą jak wpadli bez zaproszenia.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • turzyca 18.06.19, 08:01
    >Naprawdę nie zawsze mam siłę i chęci by z kimś siedzieć , szykować mu.kawr i ciasteczka . Wolałabym poleżeć na leżaki i poczytać ....

    No to siedzisz i czytasz. Po prostu. Nie wstajesz. Nie proponujesz nic do picia. Czytasz. Nie rozmawiasz. Na wyraźną prośbę o napój z równie wyraźną niechęcią wstajesz, idziesz z książką w ręku do kuchni, tam czytasz trzy strony, nalewasz wody do szklanki, podajesz bez słowa i wracasz do czytania.
    Gość który po 15 minutach Twojego pobytu w kuchni dostanie szklankę letniej wody zazwyczaj ogarnie przekaz.

    --
    Pani Grzyb tlumaczy
  • bo_ob 17.06.19, 19:02
    elizax napisał(a):

    To jest sytuacja wakacyjna.
    Nie musisz rezygnować ze swoich planów, możesz robić to co zamierzałaś a goście mogą rozłożyć się na trawce z własnym kocykiem, piciem i jedzeniem.
  • volta2 17.06.19, 18:37
    jeśli nie są to bliscy znajomi tylko kolega męża z pracy to mu zrobi wiochę tymi wzdychaniami.
    tu nie wolno dopuścić do zagnieżdżenia, czyli oo, jak fajnie ale my właśnie wychodzimy i kluczami brzęczeć głośno
  • bo_ob 17.06.19, 18:59
    volta2 napisała:

    > jeśli nie są to bliscy znajomi tylko kolega męża z pracy to mu zrobi wiochę tym
    > i wzdychaniami.


    Z kolegami męża nie musi siedzieć, może iść na leżak z książką.
  • volta2 17.06.19, 18:31
    rozumiem, że nie dzwonią tylko patrzą czy stoi wasze auto i się dobijają do furtki/drzwi?

    w takim razie bym się umówiła z małżonkiem, że w zależności od tego kto zostanie zdybany, mówiłabym że druga strona zmęcozna i śpi, i nie ma możliwości zaproszenia na posesję. ale chętne napiję się z wami kawy/wody/piwa w budce. po wypiciu - szybkim - bym wstała i pożegnała gości zostawiając ich tam samych pod pretekstem sprawdzenia co ze współmałżonkiem.

    2 x taki numer i się oduczą jeśli kumaci.
    na niekukmatych albo olewka w czasie ich pobytu albo jasny komunikat: zapraszamy kiedy indziej a teraz już właśnie wychodzimy do znajomych do miejscowości X czy Y bo się spóźnimy.
    + obowiązkowo poza sezonem działkowym telefon, że właśnie przejeżdżacie i chcecie koniecznie ich zobaczyć - sprawdzicie wówczas tęsknotę gości. czy was wpuszczą czy właśnie nie będzie ich w domu/będą chorzy.
    2 próby najazdu powinny oduczyć buractwa.


    ja tak miałam ze zbyt namolnym kuzynem, on tu właśnie sobie przejeżdża i wpadłby na herbatę, a ja na to, że właśnie wychodzimy z domu bo jesteśy umówienie na obiad z moją matką/teściową i nie możemy wystawić kogoś, kto na nas czeka 3 tygodnie by ugościć obiadem.

    i potem z mojej strony "hej jestem obok, może zajadę, bo mam godzinę czasu?" -- zapewniam, działa świetnie.
  • memphis90 17.06.19, 18:33
    Napomknijcie coś o swierzbie albo wszawicy...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • thaures 17.06.19, 18:59
    Wiesz, ja gdy ktoś niezapowiadany wpada, a nie mam czasu czy ochoty go gościć to mówię, że za 15 min wychodzę, mam pilną pracę czy podobnie. Podaje szybką kawę i zaczynam się zbierać. Mój mąż był kiedyś oburzony, że tak przyjmuje pewną znajomą, więc raz zawołałam go by dotrzymał jej towarzystwa. Zrozumiał. I żeby nie bylo- nie mam oporów , by kogoś zaprosić- mnie dobija gdy ktoś siedzi i siedzi i końca nie widać.
    Zresztą podobnie było ze znajomymi, którzy przywozili do mnie dziecko na korki i odbierali je duuuuzo po czasie. Przez parę miesięcy trzymałam dziób na kłódkę, ale potem powiedziałam, że nie mogę dalej uczyć ich syna. Z tym, że ci zrozumieli, przeprosili i nigdy już po dziecko się nie spóźnili. Tak, że nieraz wystarczy wyartykułować swoje racje....
  • boo-boo 17.06.19, 22:23
    Jak mnie tacy ludzie wpieniają....w dobie telefonów komórkowych, kiedy można zadzwonić i się umówić. Zrób skwaszoną minę, powiedz, że u was w domu panuje grypa żołądkowa aktualnie i nie masz możliwości ugoszczenia ich.

    --
    "All I ever wanted _ All I ever needed _ Is here in my arms _ Words are very unnecessary _ They can only do harm "
  • miedzymorze 17.06.19, 22:51
    Mówić wszystkim wpadającym, ze nie przepadacie za odwiedzinami bez wcześniejszego umówienia...
    Jak siądą - nie zrywać się z leżaka i nie popadać w krzątaninę, tylko spokojnie robić z grubsza to co robiłaś zanim przyszli, czyli przeglądać fejsa, czytać książkę, itp. Spokojnie mówić, że jesteście zmęczeni i potrzebujecie odpoczynku. Nie udawać, że się gdzieć idzie, bo to nie ma sensu.
    Coś na zasadzie 'ok, skoro już przyszliście, to sobie bądzcie, ale my nie planowaliśmy gości i nie będziemy Was obsługiwac ani zabawiać'.
    Jeśli faktycznie nadejdzie pora szykowania jakiegoś posiłku powiedzieć że 'niestety nic nie mamy dla gości'.
    Jesteście na wypoczynie ;P
    pozdr,
    mi
  • jeziorowa 17.06.19, 23:29
    Jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się abym gościła nachodźcę. Gdy komuś przytrafi się zrobić taką gafę to prezentuję panikę w stylu „boże drogi! Mów szybko co się tak złego stało, że nie mogłeś przez telefon tylko musisz osobiście mi powiedzieć”. Nieproszony gość szybciutko wycofuje się i następnym razem przypomina sobie do czego służą telefony.
  • bywalec.hoteli 18.06.19, 00:30
    Był juz taki wątek. Ze swojej strony powiem, ze mam tez takich znajomych, którzy lubia wpasc kiedy akurat są w pobliżu a nie mieszkam w okolicy turystycznej, taki typ, co nie omieszka innych wykorzystać jak ma okazje

    --
    Lato smile
  • 3-mamuska 18.06.19, 01:10
    Nie karmić mało rozmawiać. Nie dać nic.
    Wody z kranu.
    A najlepiej od razu zacząć zbierać się do wyjścia.
    Na wycieczkę czy gdzieś. Nawet jeśli nie miałaś w planach. Zostawić i iść. Na długo.
    Albo ogłosić na fb post do znajomych ze bez telefonu i zaproszenia nie będziesz przyjmowała gości. prosisz o prywatność dla rodziny.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • heca7 18.06.19, 08:35
    Niejeden wink co roku takie się pojawiają choć w tym jakby mniej. Pamiętam, że było już regularne , niezapowiedziane wpadanie na ogródki działkowe w atrakcyjnym miejscu, do domków letniskowych oraz zapowiadanie się z wizytą dalszej rodziny do mieszkania bohaterów położonego w turystycznej miejscowości wink Były też próby pomieszkiwania w domku letniskowym za free bo to domek należący do rodziny.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • aerra 18.06.19, 01:47
    Mówisz: Och, jaka szkoda, że nie zadzwoniliście wcześniej i taki kawał jechaliście na darmo - my niestety właśnie (za 5/15/30 minut) wychodzimy, bo jesteśmy umówieni!
  • minniemouse 18.06.19, 02:34
    Nie reagujecie na pukanie?

    Minnie
  • rb_111222333 18.06.19, 06:17
    Skąd Ci wszyscy dalsi znajomi mają dokładny adres waszego domku?
  • elizax 18.06.19, 07:45
    Nie wszyscy znają adres i nie wszyscy wiedzą gdzie ten domek.jest. Sporo osób nawet nie wie że my mamy domek letniskowy dlatego nic nie wstawię na FB by się zapowiadali.... Ci co wiedzą i pojawiają się bez zapowiedzi dowiedzieli się pocztą pantoflową od kogoś. My nawet jak tam spotykaliśmy na plaży jakiś znajomych to.nie mówiliśmy że mamy tutaj swój domek a jesteśmy tylko na parę godzin lub wynajęliśmy domek u kogoś .... Niespodziewanie potrafią wpaść też w sumie trzy kuzynki ( dwie moje, jedną męża, męża kolega z pracy, dwóch sąsiadów z bloku z którymi nie spotykamy się na kawie w domu , jedynie mąż zamieni z nimi parę zdań pod blokiem ) , właśnie nie dzwonią i wg mnie nie mają wstydu bo spodziewają się odmowy. Widzą np ze jest powoda a naszego auta nie ma pod blokiem czy widza sąsiedzi ż okien że pakujemy się i wyjeżdżamy. Ja nie idę do.nich nawet do mieszkania bez zapowiedzi a może trzeba by zacząć iść ze przyszłam posiedzieć , obejrzeć u was tv bo u nas coś nie działa i wchodzić tak.jak.oni.
    Ja rozumiem że każdy może tam przyjechać ale nie oszukujemy się , są zalewy wodne bliżej niż te 80 km i po drugie skoro przyjechali nad wodę to czemu narzekają że gorąco, piecze i jednak chyba posiedzą sobie tutaj u mnie w cieniu ? Nie wychodziliśmy dotychczas w tym czasie nigdzie bo tam nie ma znowu gdzie iść . Sklep , bary są po drodze na plażę . Na plażę nie szliśmy bo nie przepadamy za słońcem , nie lubimy chodzić w samo południe a jedynie no ok godz 15. A goście przybywali ok 11. Ale chyba trzeba będzie kupić parasol słoneczny i wychodzić na plażę, niech tam siedzą skoro przecież nad wodę przyjechali....
  • saphire-2 20.06.19, 17:05
    Ludzie jadą aż 80 km w jakieś odludne miejsce w środku lasu, do ośrodka turystycznego, w którym ty masz domek i nawet tak naprawdę nie mają pewności czy ty w ogóle tam jesteś??? I to jest 6-8 takich rodzin, z tego co tu wymieniłaś? Szczerze mówiąc nie pojmuję, naprawdę.
  • mikams75 18.06.19, 08:17
    to wcale nie takie trudne - moze czasem zapraszaja gosci, wiec jak przybyli raz zaproszeni, to wiedza.
  • mikams75 18.06.19, 08:29
    wystawic taka ilsc krzesel, zeby wystarczylo tylko dla was, jak oni usiada, to wy nie macie gdzie, wiec zamieniacie na stojaco kilka slow tylko (jak sie zreflektuja, ze trzeba wiecej krzesel, to mowisz, ze nie ma co wyciagac dodatkowych mebli, bo i tak teraz nie posiedzisz), czestowac kranowka (mala szklaneczka i bez dolewek) i brac sie za jakas robote olewajac gosci, a przy tym kilka razy powtorzyc, ze szkoda, ze sie nie umowili, bo nie jestes przygotowana na gosci, no nawet piwa czy soku nie masz (jesli wlasnie cos pijecie, to bylo to ostatnie), zeby sie nastepnym razem umowili, bo teraz musisz pilnie cos w domku zrobic, wiec nie zajmiesz sie nimi, no jaaaaka szkoda, ze sie nie zapowiedzieli, no moze innym razem spotkanie lepiej wypali, ale teraz musisz skonczyc, co rozgrzebalas itp.
    Jesli faktycznie zastana cie przy jakis pracach, to nie przerywac, wreczyc gosciom pedzel (maluj, bo jak sie zrobi przerwe, to przyschnie i bedzie zle wygladac!!) czy inna szpachelke - jak sobie ktos uswini ulubiona sukienke, to na dlugo zapamieta i bedzie omijac lukiem takie "rozrywki" u znajomych.
  • lati7 18.06.19, 08:53
    Pamiętam jak z 20 lat temu moja kuzynka z mężem robili takie najazdy wspólnikowi jej męża... Poskarżyła mi się, że jak któregoś razu zajechali niespodziewanie do ich domku letniskowego , to zanim doszli do tego domku ( wysiadali z samochodu ) podeszła do nich 5 letnia córka gospodarzy i oznajmiła ( a raczej pewnie przekazała co było mówione przez dorosłych ) ... " że mama to lubi tylko jak wujek przyjeżdża a ciocia to nie ... ) ;D Mała rozwaliła misterny plan namolniaków smile Już nigdy tam nie pojechali.
  • mik7ik 18.06.19, 09:04
    Powiedzcie im z odpowiednim błyskiem w oku, że to wasz długo wyczekiwany romantyczny wyjazd we dwoje i macie taaaaakie plany na wieczór/noc/cokolwiek, że asysta, lub publika naprawdę jest wam zbędna. W swingersów się nie bawicie. Powinni zrozumieć i zmyć się błyskawicznie. Najwyżej zyskacie opinię "gorącej" pary. Jak się wieść rozniesie, to innym, pełnym inicjatywy, gościom nie trzeba będzie tłumaczyć do czego służą telefony i że niespodziewane wizyty w wakacje to kiepski pomysł.
  • mastens.kam 18.06.19, 09:56
    Raczej nie jestem za robieniem podchodów i ściemniania. Powiedzieć wprost, że prosisz o umawianie wizyt, bo właśnie oczekujecie innych gości. Jak i tak postanowią zostać to zawsze można sciemniac, że dzwonili przed chwilą, że jednak nie przyjadą bo chorzy.
    Z takich bardziej subtelnych to ja bym powiedziała : " o super, że jesteście robimy dzisiaj kompostownik, wyrywamy chwasty pod truskawki - pomożecie nam!" raz, drugi i więcej nie przyjadą.
    Jak będą chcieli rozłożyć koc obok, patrzeć tylko i gadać to ok tylko rób swoje i nie słuchaj gadania i mów ciągle "możesz powtórzyć? Nie mam podzielnosci uwagi"
    Absolutnie nie rozpalaj grilla itp. Chca? To idź sobie sam rozpal, ale skończył się węgiel to muszą jechać go kupić.
    Nie jest to tak niesmaczne jak podawanie wody z kranu, a każdy kumaty gość zrozumie aluzje, o ile chce zrozumieć.
    Na przyszłość nie podawałabym nikomu adresu. Do nieproszonych gości sama wpadaj nieproszona. 2 takie wizyty, zobaczą jak to jest i sami tak nie będą robić.

    Tak swoją drogą to dziwię się, że autor musi się tłumaczyć dlaczego niechce nieproszonych gości. Czy ich lubi czy nie i co by zrobił jak by ktoś chciał się umówić.
    Ktoś prosi o poradę i musi się tłumaczyć ze swoich decyzji...
    Ja np też nie cierpię nieproszonych gości. Choć uwielbiam ich i nie mogę się doczekać wizyt zwyczajnie nie lubię jak ktoś tak po prostu wpada bez zapowiedzi. Mogę miec inne plany, mieć ochotę poczytać książkę, zrobić zakupy internetowe i gość mi przeszkadza w ten dzień. A jak zaplanujemy spotkanie to strasznie się cieszę, że przyjadą.
    Więc ja mówiłam wprost jak sprawa wygląda i każdy dzwoni najpierw.
  • misterni 19.06.19, 00:37
    Taaaa, faktycznie nie jesteś zwolenniczką podchodów i ściemniania. big_grin

    --
    Wszystko można, co nie można, byle z wolna i ostrożna.
    Misterni
  • bei 18.06.19, 09:56
    Zawsze coś trzymam dla nich, ale nie w domku nad jeziorem-bo nie mam, tylko zwyczajnie w domu. Mieszkamy w turystycznej wsi.
    Staram się mieć dyżurne lody- robię napoje kawowe z lodami, dla dzieci mleczne koktajle. Latem wystarczy woda i cytryny- i już jest coś na upał. Zimą herbatki z cynamonem, cytrusami, sokami itp
    W domku nad jeziorem trudniej, ale spróbuj z cytrynami, ale rozumiem, ze nie sam poczęstunek jest problemem, tylko ze chcecie odpocząć sami a ty goście. Albo mówicie, ze szykujecie się by pojechać gdzieś, albo ze jesteście b zmęczeni- teatralnie wysyłasz męża do sklepu-bo NIC nie macie a tu NIESPODZIWANI goscie, albo wysyłacie gości do sklepu....możesz ogłosić się chorą, i zalęgnąć w hamaku czy na leżaku...
  • rozwiane_marzenie 18.06.19, 14:46
    Nie wpuścić smile
  • iimpala 18.06.19, 14:49
    >właśnie rozpoczyna się sezon niespodziewanych wizyt kuzynek czy znajomych.

    i to jest właśnie efekt rozpowiadania na lewo i prawo, że "ma sie domek letniskowy".
    O ile z rodziną mozna jakos sie dogadać (zadzwoń) o tyle znajomym z roboty nie musisz opowiadać, że masz, i gdzie, domek.
    Chyba, że chcialaś się pochwalic, to masz.
  • misterni 19.06.19, 00:43
    Podawanie kranówy itd, jest słabe. Po prostu mówisz, że nie możesz ich przyjąć i że na przyszłość prosisz o wcześniejsze uzgadnianie wizyt. Nie tłumaczysz się, nie krygujesz, nie przepraszasz, bo nie masz za co. Zwłaszcza, że jak piszesz niżej, nie są to bliscy znajomi. Jak się obrażą, to trudno, problem z głowy. wink
    Nie cierpię niezapowiedzianych gości. Dom czy też domek letniskowy, to nie akademik.


    --
    Wszystko można, co nie można, byle z wolna i ostrożna.
    Misterni
  • elenelda 20.06.19, 16:40
    Dlaczego podawanie kranówy jest słabe? Jeżeli gospodarze piją kranówę mogą nie mieć soków, napojów czy herbaty. Gdyby mnie odwiedzili niezapowiedziani goście i poprosili o coś do picia, dostaliby właśnie kranówę. No, jeszcze kawę bezkofeinową mogłabym im podać.
  • lidek0 19.06.19, 06:21
    Ale co do tej pory robiłaś, żeby niespodziewanie nie wpadali? To przy pierwszej wizycie rozmawiasz, a nie pozwalasz sobie wchodzić na głowę. Rozmawiasz normalnie, prosisz, żeby następnym razem uprzedzili. Czy Wy ludzie języka w buzi nie macie? Co jakiś czas wątek o niechcianych i wpadających z nienacka gościach.

    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • anna.karenina 19.06.19, 12:04
    Znam tę radość z niezapowiedzianych goścismile Ma taką ciocię, która uwielbia wpadać bez zapowiedzi "na kawkę do ogródka". Ogród ma prawie pół hektara i jest w nim co robić, tym bardziej, że jestem tam tylko parę razy w tygodniu. No ale ciocia zawsze tylko "przechodziła z tragarzami", licząc, że nas zastanie w ogródku. A my w roboczych ubraniach, zazwyczaj umorusani ziemią...A na wyraźny tekst, żeby następnym razem zadzwoniła i umówimy się na wizytę, aby obu stronom pasowało, to wpada w śmiech i wali tekstem "zadzwonię jak będę za rogiem". Ha, ha, ha...Tacy ludzie są naprawdę niereformowalni i wiele z odstraszających metod przytoczonych przez forumki na nich nie działa. Sprawdzone na żywym organizmiesmile Aha, ciocia sama mieszka w domku z ogródkiem, dodatkowo ma letniskowy domek z działką ok. 50 km dalej. Ale jakoś woli nikogo nie zapraszać, tylko jechać bez zapowiedzi w goścismile
  • minniemouse 20.06.19, 01:25
    Daj jej rękawiczki i zagon do plewienia "o jak dobrze ze ciocia przyszła bo brakuje rak do pracy". a jak nie chce pomagać to robic swoje i nie zwracać uwagi. kawy nie podawać. niech stoi i patrzy.
  • anna.karenina 20.06.19, 16:24
    Ciocia przyjeżdża zwykle wystrojona (np. w eleganckich białych spodniach) i z niechęcią patrzy na propozycję spaceru po ogrodzie. Na prośbę o pomoc w plewieniu pewnie dostałaby drgawekwink. A tak na serio, to są ludzie, którzy nie kumają albo nie chcą kumać) tekstu wprost o niestosowności niezapowiedzianych wizyt. Bo oni tylko na kawę i nie będą nam przeszkadzać. A jak kilka razy w roku dojdzie do uzgodnionej wizyty, to pobyt cioci przeciąga się do godzin wieczornych (raz o 21-ej z przykrością stwierdziła, że już jedzie, ale gdybyśmy nocowali w tym domu, to jeszcze siedziałaby dłużej). Nie muszę chyba pisać, że tą nachalnością zniechęciła nas do siebie, a my też nie mamy chęci na żadne rewizyty, choć ciocia gości nie bardzo lubi przyjmowaćsmile Jak mawiał Zagłoba "gość nie w porę gorszy od Tatarzyna".
  • mikams75 25.06.19, 08:30
    to jak wy w roboczych i umorusani ziemia, to trzeba ciocie wylewnie przytulic big_grin po czym wrocic do roboty twierdzac, ze nie wejdziesz teraz do domu, bo sobie syfu tylko nanosisz, musisz dokonczyc robote, przebrac sie i dopiero wtedy mozesz sie zajac goszczeniem.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.